Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
11-10-2008 00:26Teresa (2693 punktów)Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga?
Ocena -6 na 14
Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga?

Odpowiedź pozytywna na to pytanie jest nonsensem bo, jakiego niby Boga nauka uczyniła istnienie zbytecznym?
Boga teistów, Boga deistów, Boga panteistów a może panenteistów?
   
1. Bóg panteistów jest tożsamy z wszechświatem, więc twierdzić, że nauka uczyniła go zbytecznym to tak jakby twierdzić nauka, że uczyniła zbytecznym istnienia wszechświata. To absurd.
2. Dla panenteistów świat jest częścią Boga – czy nauka uczynił zbytecznym istnienie świata, skoro jest on częścią Boga? To absurd.
3. Bóg deistów z założenia jest już taki, jakby go nie było. Wg Hawkinga Bóg deistów był potrzebny, aby wybrać „wartości początkowe” dla wszechświata– co udało się Hawkingowi „przezwyciężyć”. Tylko, że nie wiadomo, czemu Bóg miałaby być potrzebny do ustalenia wartości początkowych a nie miałby być potrzebny do ustalenia praw fizyki… Jeżeli wartości początkowe nie mogły same się wybrać to dlaczego prawa fizyki mogły? Pomysł zbyteczności Boga, więc raczej upada.
4. Z kolei Bóg teistów czyni cuda, ustanawia prawa fizyki i prawa moralne, stwarza nieśmiertelne dusze i wolną wolę. W teizmie czynnik duchowy panuje nad materia. Cóż, cuda są faktem a z faktami się nie dyskutuje. Pytanie czy Bóg stwarzając praw fizyki ograniczył swoją wszechmoc i pole działania we wszechświecie? Być może, ale w fizyce poza prawami mówi się wciąż o przypadku. Wg fizyki np. to, że Ziemia ma jeden Księżyc to przypadek, to, że wystąpił Wielki Wybuch to przypadek i to, że zachodzą prawa fizyki to jest przypadek, to ze materia istnieje to jest przypadek. Tak, więc nauka nadal nie wiele tłumaczy i wyjaśnia.
Tor ruchu pojedynczego elektronu w mózgu to znowu przypadek, więc duch może nad nim panować. Każdy z nas np. na śniadanie pije najczęściej to, co lubi, a nie za każdym razem coś innego (a tak by było gdyby to była kwestia czystego przypadku). Innymi słowy Bóg teistów jest również zbyteczny wg nauki tylko wtedy jeśli wcześniej założy się że jest zbyteczny.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 Dalej..
Teresa (2693 punktów)Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga?
W odpowiedzi Fizyk
>>> Hmm... Chyba nie chcesz powiedzieć, że czytając Biblię widzisz co najwyżej grudki farby drukarskiej?
>> Tak, chcę tak powiedzieć. A Ty rozumiem widzisz coś więcej?

>Niewątpliwie. Zazwyczaj czytając książkę widzę nawet więcej niż na filmie zrobionym na jej podstawie.

Widzę, że nie odróżniasz tego, co widzisz oczami wyobraźni (ogląd duchowy), od tego, co widzisz oczami (ogląd zmysłowy). Cóż, więcej zdrowia życzę!

>Oczywiście nazwy są arbitralne, ale nie w tym rzecz. Nawet nie w tym rzecz, że wszystkie pojęcia są wymyślone. Rzecz w tym, że pojęcia "góra" i "dół" wcale nie są bardziej zmysłowo dane niż znak ładunku. Nie ma tu jakościowej różnicy a jedynie ilościowa: używasz tych pojęć częściej, więc są Ci bardziej znajome.

Taaa, jasne... chyba tylko w Twojej głowie. Jak wyżej!

Teresa (2693 punktów)Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga?
W odpowiedzi Fizyk
>Wiem, z punktu widzenia religii rozwój nauki jest nieustającym ciągiem herezji. O tym jest ten wątek.

Ne, ten watek jest chyba o tym, że Ty najwidoczniej nie wiesz co to jest herezja. Herezja dotyczy prawd objawionych a nauka do takich nie należy.

>> Jego łaskawość objawia się przez to np., że nie zmienia zdania w sprawie "zachodzenia praw", które ustanowił dekretem swej woli. Ale nie powiem podoba mi się taka wizja rzeczywistości.
>Obawiam się, że jednak uważasz, że Bóg zmienia zdanie. Chyba, że przyznasz, że cuda nie zdarzają się.

Nie rozumiem, skąd przekonanie, że Bog zmienia zdanie. Dla nas (chrześcijan) cud to nie żadna "zmiana zdania", tylko zajście wyższego porządku, bo wierzymy, ze oprócz tego porządku praw przyrodniczych, który obserwujemy (oczami) i który bada nauka, jest jeszcze wyższy porządek. Innymi słowy rzeczywistość jest wielopoziomowa. Ponieważ wierzysz w to, że jest tylko jeden porządek przyrodniczy to wychodzi Ci, ze Bóg zmienia zdanie, ale jest jasne, że Twoja wiata nie ma nic wspólnego z nauką.

>> To nie jest tak, bo wszystko zależy od tego, do czego coś jest potrzebne. Np. do zbawienia duszy Bóg niezbędny.
>Współczesna nauka neguje istnienie duszy odrębnej od ciała.

Po pierwsze negowane odrębnej duszy nie ma nic wspólnego z nauką. Po drugie, co to ma do rzeczy? Np. św. Tomasz z Akwinu twierdził wręcz, że dusza jest treścią ciała, lecz po śmierci jest podtrzymywana przez Boga.

>>Czy w takiej sytuacji uprawnionym byłoby odcięcie Boga
>Praktycznie, tak. Bo praktycznie nie ma żadnych przesłanek potwierdzających Jego istnienie, nawet pośrednich. W porównaniu z pojęciem Boga, istnienie w rzeczywistości odpowiedników takich pojęć, jak: "siła", "ładunek dodatni", "atom", "neutron", itp. jest nieporównanie lepiej sprawdzone.

Wg mnie tak nie jest, bo "siła", "ładunek" są to (z założenia) byty czysto teoretyczne, ktore tylko wiązą sie z pewnymi "wrażeniami" osiąganymi za pomocą zmysłów. Bóg natomast nie jest czysto teoretyczny, choć nie wiąże sie z wrazeniami osiąganymi za pomocą zmysłów.

>Ja studiuję w tym celu naukę i z satysfakcją stwierdzam, że odpowiada ona na wszystkie powyższe pytania.

To zdumiewające. Rozumiem, że studiesz filozofię materialistyczną? Bo filozofia też zalicza się na nauki. Jednakże materializm jest tylko jednym z wielu stanowisk w filozofii, a sporów miedzy nimi sama filozofia (nauka) o własnych siłach nie potrafi rozstrzygnać.

Teresa (2693 punktów)Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga?
W odpowiedzi Bartek Górecki
>Do tego miejsca się zgadzam.
>>-oraz "potencjalna" świadomość, (bo świadomość nie jest cząstką prostą)
>Świadomość powstaje ze złożoności, a nie odwrotnie. Ale zaznaczam, że są to spekulacje, bo nie zbadano jeszcze fachowo mechanizmu powstawania świadomości.

Oczywiście, ze są to spekulacje. Zauważ jednak, że o świadomości mówimy wtedy, gdy układ nie tylko jest, ale wie, że jest. Jest to nowa cecha układu, która się pojawia - stąd koniecznośc punktu 3.

>Złożone układy rządzą się swoimi prawami (np. teoria chaosu), co nie zmienia faktu, że są redukowalne do atomów czy cząstek elementarnych. Wprowadzanie koncepcji inteligentnej siły nic tu nie wyjaśnia.

Czyli dla Ciebie "nic to nie zmienia" czy jesteś "inteligentny'" czy tez jesteś jedynie "układem", ktorym rządzi "teoria choasu"? Jeśli uważasz się za "chaos" to jaki jest sens rozmowy z Tobą?

>Niby dlaczego nie bez myślnika nr 3? Przecież mamy już "potencjalnie prawa mówiące o tym, w jaki sposób proste cząstki tworzą skomplikowane układy".

Wyjaśniłam to powyżej. Gdyby był tylko punkt 1 i 2 mielibyśmy tylko skomplikowane uklady a nie uklady, ktore wiedzą, że istnieją. Złożonośc nie jest tym samym co (samo)świadomość.

>Mocno naciągana analogia. Makbet stworzył fikcyjna postać - ok, ale jak to się ma do złożoności Wszechświata?

Czy to nie Ty pisałeś, że Boga nie ma we wzorach matematycznych. Otóż, nie ma, bo to On je stworzył.

>Zgoda, ale jest jeszcze kwestia prawdopodobieństwa. Antropocentryczna wiara, że opatrzność nad nami czuwa, mówi wiele o ludziach i ich potrzebach, a niewiele o Wszechświecie.

Błąd logiczny. Ludzie ( a więc i ludzkie potrzeby) też są częścią Wszechświata. Antropocentryczna wiara wcale nie jest taka bezpodstawna, ponieważ jeden człowiek (pod względem rozumu i woli ) przewyzsza miliardy galaktyk..

>I tu dochodzimy do istoty rzeczy, bo skoro koncepcja boga nie wyjaśnia nic w konkretny, mierzalny sposób i jej prawdziwość jest empirycznie nieudowadnialna to należy się do niej odnosić z dużym dystansem.

Jest to prawdą chyba tylko przypadku kogoś, kogo sens życia ogranicza się konkretnie do "mierzenia" - jest to jednak powierzchowne i mało wnikliwe podejście do rzeczywistości.

>A to że wiara nadaje komuś sens życia, nie znaczy automatycznie, że przedmiot wiary jest prawdziwy.

A czy ktoś tak twierdzi?

>Wskazuję więc wyprany z emocji związek: w ówczesnym systemie społeczno-politycznym nie było innej możliwości oficjalnego postrzegania świata jak tylko przez pryzmat boga, dlatego "pojęcie praw przyrody (wzory matematyczne)" musiały w tej epoce pojawić się w kontekście "rozważań nad wszechmocą Boga", a nie dlatego, że naprawdę istnieje wszechmocny bóg.

A może bez pojęcia jednego, wszechmogącego Boga w ogóle nie pojawiłoby się pojęcie praw przyrody?

>Bo nie wszczepiam, tylko odmawiam racjonalności twierdzeniu, że bóg na pewno istnieje.

Podobno większośc filozofów uważa, że Bóg -w sensie pierwszy byt- jest. Nie jest to dowód lecz jest to poważny argument.

>Z drugiej jednak strony nie widzę nic złego w przebywaniu we własnym "kółku adoracji".

A ja nie widzę nic złego w wierze w to, że opatrzność nad nami czuwa.

>Wybacz, ale po odczarowaniu z boskości - religia uzasadnia sama siebie i staje się niczym więcej niż doktryną polityczną, a nie nauką (nie mylić z nauką o religiach).

A dlaczego "odczarowywać religę z boskości"? Jest to równie absurdalny pomysl , co "odczarowywanie" Poczty z dostarczania listów...

>>E tam ... to nie jest żaden dogmat tylko koncepcja filozoficzna.
>No tak, ale co ta koncepcja ma wspólnego z realnym światem?

Tyle samo co każda koncepcja naukowa - czyli nic, oprócz tego, że jest logiczną próbą wyjaśnienia tego świata.

>Bez matematyki odpowiedź na pytanie jak działa samolot jest niekompletna, bez teologii tak.

Nieprawda. Samolot nie latałby, gdyby prawa nie zachodziły, a na to dlaczego prawa zachodzą matematyka już nie potrafi odpowiedzieć.

>A odpowiedzią na pytania o dobro i zło zajmują się też świeckie nauki.

Kolejna nieprawda. Nauka zajmuje się wyjaśnianiem faktów (czyli najwyżej tym, co uważa się za dobre lub złe ) -tym co można sprawdzić, a nie wartościowaniem czyli tym, co jest dobre lub złe.

>No czasami się zgadzamy

Też mnie to cieszy

#664
17-03-2009 08:45
 Ocena 1 na 1
Parys (592 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga?
W odpowiedzi Bartek Górecki
"Ogólna teoria względności dopuszcza czasoprzestrzenie, w których istnieją zamknięte krzywe przyczynowe.

Każdy model matematyczny rzeczywistości odbiega od niej - przez to "dopuszcza" to co nierealne. Zresztą podobnie jak bajki jeszcze bardziej mijające sie z rzeczywistością , w których kot ma 7 milowe buty.

#665
17-03-2009 09:35
 Ocena 1 na 1
Pan Tau (1237 punktów)Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga?
W odpowiedzi Parys
Parys:
[...] dlaczego podważasz zasadę p-s ,która jest podstawą logiki i matematyki, np.:
2+2 = 4
czyli przyczyna 2+2 i skutek 4.
Jak również:
4 = 2+2
czyli przyczyna 4 i skutek 2+2.
Podsumowując mamy: przyczyna = skutek.


"Jest prześladowanie niesprawiedliwe, to, którym bezbożni nękają Kościół Chrystusowy
i jest prześladowanie sprawiedliwe, to, którym Kościół Chrystusowy nęka bezbożnych."

Św. Augustyn

Bartek Górecki (1514 punktów)Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga?
W odpowiedzi Teresa
>... Zauważ jednak, że o świadomości mówimy wtedy, gdy układ nie tylko jest, ale wie, że jest. Jest to nowa cecha układu, która się pojawia ...

Tylko że nie bardzo widzę racjonalną możliwość wepchnięcia tu "wyższej świadomości" bez pogwałcenia zasady ekonomii myślenia.

>>Złożone układy rządzą się swoimi prawami (np. teoria chaosu), co nie zmienia faktu, że są redukowalne do atomów czy cząstek elementarnych. Wprowadzanie koncepcji inteligentnej siły nic tu nie wyjaśnia.
>Czyli dla Ciebie "nic to nie zmienia" czy jesteś "inteligentny'" czy tez jesteś jedynie "układem", ktorym rządzi "teoria choasu"?

Jestem materialnym układem, ziarnkiem piasku na megapustyni Wszechświata. I nie pogarsza mojego samopoczucia fakt, że dla Wszechświata jestem zupełnie obojętny. Nie jestem uzależniony od myśli, że skoro mam samoświadomość to muszę być dzieckiem jakiegoś mistycznego stwórcy, który mnie obroni. W świecie bez cudów można normalnie żyć!

>Jeśli uważasz się za "chaos" to jaki jest sens rozmowy z Tobą?

Zdarza mi się czasami coś zgubić lub zapomnieć, ale żeby od razu od "chaosu" wyzywać

>>Niby dlaczego nie bez myślnika nr 3? Przecież mamy już "potencjalnie prawa mówiące o tym, w jaki sposób proste cząstki tworzą skomplikowane układy".
>Wyjaśniłam to powyżej. Gdyby był tylko punkt 1 i 2 mielibyśmy tylko skomplikowane uklady a nie uklady, ktore wiedzą, że istnieją. Złożonośc nie jest tym samym co (samo)świadomość.

Jedyny problem to brak empirycznych danych potwierdzających Twoje rozumowanie.
Filozofia jest niewystarczająca do badania złożoności układów.

>>Mocno naciągana analogia. Makbet stworzył fikcyjna postać - ok, ale jak to się ma do złożoności Wszechświata?
>Czy to nie Ty pisałeś, że Boga nie ma we wzorach matematycznych. Otóż, nie ma, bo to On je stworzył.

To powinien dzieło podpisać, bo potem taki Einstein sobie całą chwałę przypisuje!

>>Zgoda, ale jest jeszcze kwestia prawdopodobieństwa. Antropocentryczna wiara, że opatrzność nad nami czuwa, mówi wiele o ludziach i ich potrzebach, a niewiele o Wszechświecie.
>Błąd logiczny. Ludzie ( a więc i ludzkie potrzeby) też są częścią Wszechświata. Antropocentryczna wiara wcale nie jest taka bezpodstawna, ponieważ jeden człowiek (pod względem rozumu i woli ) przewyzsza miliardy galaktyk.

Przypominam, że antropocentryczna wiara w fakt, że to ziemia jest centrum Wszechświata okazała się hmm ... niedokładna. A co dzieje się na miliardach galaktyk zwyczajnie nie wiesz, więc zalecam trochę otwartości na różne możliwości.

>>I tu dochodzimy do istoty rzeczy, bo skoro koncepcja boga nie wyjaśnia nic w konkretny, mierzalny sposób i jej prawdziwość jest empirycznie nieudowadnialna to należy się do niej odnosić z dużym dystansem.
>Jest to prawdą chyba tylko przypadku kogoś, kogo sens życia ogranicza się konkretnie do "mierzenia" - jest to jednak powierzchowne i mało wnikliwe podejście do rzeczywistości.

A co ma sens życia do prawdy o Wszechświecie?
Jak wiara nadaje Ci sens życia to proszę bardzo, ale - z czystej przyzwoitości - nie opowiadaj, że wiara ma racjonalne podstawy, ani że "pisma święte" są źródłem rzetelnej wiedzy o Wszechświecie.

>>A to że wiara nadaje komuś sens życia, nie znaczy automatycznie, że przedmiot wiary jest prawdziwy.
>A czy ktoś tak twierdzi?

Uściślę, to że wierzysz w boga nie znaczy, ze nie możesz się mylić.

>A może bez pojęcia jednego, wszechmogącego Boga w ogóle nie pojawiłoby się pojęcie praw przyrody?

Cóż, błędne założenia początkowe nie są rzadkością w nauce, na dzień dzisiejszy koncepcja boga jest zbędna.

>>Bo nie wszczepiam, tylko odmawiam racjonalności twierdzeniu, że bóg na pewno istnieje.
>Podobno większość filozofów uważa, że Bóg -w sensie pierwszy byt- jest. Nie jest to dowód lecz jest to poważny argument.

Filozofia jest niewystarczająca do badań początków Wszechświata.
Oto przykład:
Czy Bóg potrafi zmienić prawa logiki?
Jeśli tak to nie ma sensu w niego wierzyć w jakiś logiczny, formalny sposób.
Jeśli nie to lepiej wierzyć w prawa logiki.

>A ja nie widzę nic złego w wierze w to, że opatrzność nad nami czuwa.

OK, ale widzę dużo złego w narzucaniu siłą takiego światopoglądu.

>A dlaczego "odczarowywać religę z boskości"?

Żeby np. zobaczyć czym naprawdę jest i jak działa na umysły ludzi.
I trzeba też przypadek nieistnienia boga rozpatrzyć, żeby udowodnić jej prawdziwość, np. weźmy takich scjentologów - maszynka się nakręca pomimo, że ich bóg nie istnieje, a Twórca tego kościoła przyznał publicznie, że założył kościół dla pieniędzy.

>Jest to równie absurdalny pomysl , co "odczarowywanie" Poczty z dostarczania listów...

Proszę Cię ... analogia trudna do zaakceptowania.

>>>E tam ... to nie jest żaden dogmat tylko koncepcja filozoficzna.
>>No tak, ale co ta koncepcja ma wspólnego z realnym światem?
>Tyle samo co każda koncepcja naukowa - czyli nic, oprócz tego, że jest logiczną próbą wyjaśnienia tego świata.

Zapominasz o danych empirycznych i konieczności z nimi zgodności dla koncepcji naukowych.

>>Bez matematyki odpowiedź na pytanie jak działa samolot jest niekompletna, bez teologii tak.
>Nieprawda. Samolot nie latałby, gdyby prawa nie zachodziły, a na to dlaczego prawa zachodzą matematyka już nie potrafi odpowiedzieć.

Ale to nie jest powód, żeby odpowiedź przyjmować arbitralnie poprzez przyjęcie koncepcji Allaha.

>>A odpowiedzią na pytania o dobro i zło zajmują się też świeckie nauki.
>Kolejna nieprawda. Nauka zajmuje się wyjaśnianiem faktów (czyli najwyżej tym, co uważa się za dobre lub złe ) -tym co można sprawdzić, a nie wartościowaniem czyli tym, co jest dobre lub złe.

Teresa Ty wierzysz w boga czy w religię, bo się pogubiłem?


"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel

#667
17-03-2009 10:16
 Ocena 1 na 1
Bartek Górecki (1514 punktów)Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga?
W odpowiedzi Parys
>> "Ogólna teoria względności dopuszcza czasoprzestrzenie, w których istnieją zamknięte krzywe przyczynowe.
>Każdy model matematyczny rzeczywistości odbiega od niej - przez to "dopuszcza" to co nierealne.

A jak udowodnisz, że nierealne? Bo Tobie jest to niewygodne dla uzasadnienia koncepcji boga? A może racjonalnie było by pozostawić otwarty umysł?

> Zresztą podobnie jak bajki jeszcze bardziej mijające sie z rzeczywistością , w których kot ma 7 milowe buty.

Do listy bajek dodam jeszcze biblię i inne "święte księgi".


"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel

#668
17-03-2009 11:53
 Ocena 2 na 2
Bartek Górecki (1514 punktów)Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga?
W odpowiedzi Konowal
>jednak co punkt odniesienia to punkt odniesienia - zdrowy rozsądek nic nie da jezeli nie będzie jakiegoś punktu odniesienia.

Próbowałem Ci dowieść, że biblijny punkt odniesienia jest mocno płynny ze względu na fakt niedostosowania księgi bezpośrednio do dzisiejszych realiów. A księgę tę czyta się wybiórczo na kazaniach, wierni nie znają całości tekstu. I już pole do manipulacji jest. Zdrowy rozsądek, system prawny i etyczny powstały na drodze rozwoju społeczeństw są lepszym punktem odniesienia. np. nie może być mowy o Państwie opiekuńczym bez wzrostu bogactwa społeczeństw. A religia w rozwoju lubi przeszkadzać (wszak to zbawienie jest celem najistotniejszym nie bogacenie się narodów). Życie bez boga nie jest absolutną katastrofą - dopuść tę myśl do siebie.

>Takim przykładem też krótkiego tekstu może być Konstytucja USA - też interpretacji narosło co niemiara , a na przykład teraz powstał ruch który chce znieść podatki bezpośrednie bo nie ma tego w konstytucji. Oczywiście na zdrowy rozsądek jest to oczywiste, ale dla tych co wierzą w konstytucję a nie dla tych co wierzą w państwo - bo państwo może wszystko przegłosować - tak jak ostatnio żeby ograbić obywateli i kasę oddać bankom.

Wchodzimy tu na pole makroekonomii i racjonalności zachowania władz USA wobec kryzysu. Ostrożnie używałbym określenia "ograbianie obywateli", bo jeśli dzięki takim a nie innym decyzjom w USA nastąpi wzrost PKB (w tym PKB per capita) to można by wręcz mówić o "pomocy obywatelom". Ekonomia jest b. skomplikowanym tworem, a pokusa prostych, spiskowych wyjaśnień bardzo silna. A fakt jest taki, że nawet najwięksi ekonomiści ekonomii do końca nie rozumieją.

Ale wracając do konstytucji i prawa - nieuchronność ludzkiej kary, a nie boskiej powstrzymuje ludzi przed czynieniem zła. Marchewka w niebie i kij w piekle nie wystarczają. Wartość dodana ze stosowania się do religii nie jest tak wielka jak religie sobie uzurpują.

"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel

Konowal (6291 punktów)Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga?
W odpowiedzi Bartek Górecki
>>jednak co punkt odniesienia to punkt odniesienia - zdrowy rozsądek nic nie da jezeli nie będzie jakiegoś punktu odniesienia.
>Próbowałem Ci dowieść, że biblijny punkt odniesienia jest mocno płynny ze względu na fakt niedostosowania księgi bezpośrednio do dzisiejszych realiów. A księgę tę czyta się wybiórczo na kazaniach, wierni nie znają całości tekstu. I już pole do manipulacji jest.

jak najbardziej się zgadza, ale ja Ci próbuję dowieść że mimo wszystko to jakiś punkt stały jest

>Zdrowy rozsądek, system prawny i etyczny powstały na drodze rozwoju społeczeństw są lepszym punktem odniesienia. np. nie może być mowy o Państwie opiekuńczym bez wzrostu bogactwa społeczeństw.

może i jest lepszym - ale jutro może być całkiem inny punkt bo tak ktoś zarządzi

>A religia w rozwoju lubi przeszkadzać (wszak to zbawienie jest celem najistotniejszym nie bogacenie się narodów).

poc os ię bogacić jak się jest zbawionym :-D

>Życie bez boga nie jest absolutną katastrofą - dopuść tę myśl do siebie.

nie mogę

>>Takim przykładem też krótkiego tekstu może być Konstytucja USA - też interpretacji narosło co niemiara , a na przykład teraz powstał ruch który chce znieść podatki bezpośrednie bo nie ma tego w konstytucji. Oczywiście na zdrowy rozsądek jest to oczywiste, ale dla tych co wierzą w konstytucję a nie dla tych co wierzą w państwo - bo państwo może wszystko przegłosować - tak jak ostatnio żeby ograbić obywateli i kasę oddać bankom.
>Wchodzimy tu na pole makroekonomii i racjonalności zachowania władz USA wobec kryzysu. Ostrożnie używałbym określenia "ograbianie obywateli", bo jeśli dzięki takim a nie innym decyzjom w USA nastąpi wzrost PKB (w tym PKB per capita) to można by wręcz mówić o "pomocy obywatelom". Ekonomia jest b. skomplikowanym tworem, a pokusa prostych, spiskowych wyjaśnień bardzo silna. A fakt jest taki, że nawet najwięksi ekonomiści ekonomii do końca nie rozumieją.

no widzisz a w Biblii jest całkiem prosta - Nie kradnij - ot i cała ekonomia :-D

>Ale wracając do konstytucji i prawa - nieuchronność ludzkiej kary, a nie boskiej powstrzymuje ludzi przed czynieniem zła. Marchewka w niebie i kij w piekle nie wystarczają. Wartość dodana ze stosowania się do religii nie jest tak wielka jak religie sobie uzurpują.

zgadza się, ale czy nie większa niz wartość dodana jakiegoś innego systemu etycznego ?


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn

#670
18-03-2009 08:00
 Ocena 1 na 1
Parys (592 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga?
W odpowiedzi Bartek Górecki
> A może racjonalnie było by pozostawić otwarty umysł?

Napewno - tylko czemu tego sam nie robisz?

Parys (592 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga?
W odpowiedzi Pan Tau
>Podsumowując mamy: przyczyna = skutek.

W świecie realnym nie bo w nim istnieje czas (przyczyna poprzedza skutek a więc nie jest z nim tożsama , w matematyce tak bo w niej czasu nie ma.

>
"Jest prześladowanie niesprawiedliwe, to, którym bezbożni nękają Kościół Chrystusowy

>i jest prześladowanie sprawiedliwe, to, którym Kościół Chrystusowy nęka bezbożnych."

>Św. Augustyn

Ja Pana nie nękam - to prawda Pana nęka.

Bartek Górecki (1514 punktów)Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga?
W odpowiedzi Parys
>> A może racjonalnie było by pozostawić otwarty umysł?
>Napewno - tylko czemu tego sam nie robisz?

Ale właśnie tak robię - to wynika z moich wcześniejszych wypowiedzi na forum. Nie twierdzę, że boga nie ma, mówię natomiast, że jego istnienie jest skrajnie nieprawdopodobne (subtelna różnica). I jestem nieufny w stosunku do organizacji, które twierdzą, że mają monopol na prawdę ostateczną, tak samo jak trzymam dystans np. do teorii superstrun - najlepsza na dzień dzisiejszy próbę unifikacji OTW i mechaniki kwantowej, która jednak jest słabo potwierdzona empirycznie.
Analizowałem dowody na istnienie boga św. Anzelma, ale nie potrafię ich uznać za wiarygodne.

Pozdrawiam

"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel

#673
18-03-2009 10:00
 Ocena 1 na 1
Parys (592 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga?
W odpowiedzi Bartek Górecki
> Nie twierdzę, że boga nie ma, mówię natomiast, że jego istnienie jest skrajnie nieprawdopodobne (subtelna różnica). I jestem nieufny w stosunku do organizacji, które twierdzą, że mają monopol na prawdę ostateczną, tak samo jak trzymam dystans np. do teorii superstrun - najlepsza na dzień dzisiejszy próbę unifikacji OTW i mechaniki kwantowej, która jednak jest słabo potwierdzona empirycznie.
>Analizowałem dowody na istnienie boga św. Anzelma, ale nie potrafię ich uznać za wiarygodne.

Jestes zatem w bardzo dynamicznej fazie kształtowania swego ostatecznego światopoglądu.

Ja bym ci tylko radził , abyś starał się przy tym unikać emocji (np. " jestem nieufny w stosunku do organizacji, które twierdzą, że mają monopol na prawdę ostateczną") a więcej używać logiki do analizy sensu czytanych zdań.

Bartek Górecki (1514 punktów)Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga?
W odpowiedzi Parys
>Jestes zatem w bardzo dynamicznej fazie kształtowania swego ostatecznego światopoglądu.

Już dawno nie - ale mój ateizm jest coraz dojrzalszy.

>Ja bym ci tylko radził , abyś starał się przy tym unikać emocji ...

Nawzajem

> a więcej używać logiki do analizy sensu czytanych zdań.

Cóż ... staram się w miarę moich skromnych możliwości
Jeśli mogę się odwzajemnić radą to sugeruję dystans do dogmatów i a więcej pytań "ale dlaczego?"


"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel

#675
18-03-2009 12:02
 Ocena 1 na 1
Parys (592 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga?
W odpowiedzi Bartek Górecki
>Jeśli mogę się odwzajemnić radą to sugeruję dystans do dogmatów i a więcej pytań "ale dlaczego?"

Jakich dogmatów?

Przedstawiłem rozumowanie zgodne z logiką doprowadzające do wniosku ,że przyczyna materii jest niematerialna nazywana zgodnie z tradycją Bogiem. Jak dotąd nikt nie wskazał błędu w tym rozumowaniu ale wielu się z nim mimo to nie zgadza .I to właśnie jest dogmatyzm czyli bezmyślna obrona dogmatu : nie ma Boga.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365