 |
boga na pewno nie ma - przypadki umysłu Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-06-2015 21:57 | Brzostowski (7067 punktów) | boga na pewno nie ma - przypadki umysłu
5 na 5 | Jak wiecie ostatnio wdałem się, i nie tylko ja, ponownie, w dyskusje z Panem Bogusławskim. Dyskusje wg mnie o niczym. Aby poprawić zatem swoje samopoczucie i nie pisać już tylko o niczym postanowiłem powołać do życia ten wątek.
Dotyczy on poglądu racjonalnego i istnienia lub nie boga. Inspiracją do wątku był ten oto post, który napisał Pan Bogusławski: to ja: >>Pańskie liczne na tym forum wypowiedzi, zwłaszcza, gdy zostanie Pan przyciśnięty do muru konkretnymi pytaniami, wskazują, iż pański światopogląd zbudowany jest w oparciu o ideologiczny antyklerykalizm, którego dogmatami są: >>1. Boga na pewno nie ma. >>2. Religie to samo zło. >>3. Teiści są ograniczeni intelektualnie. tu Bogusławski >Za każdym razem Pan albo wykazał się pełną niemożliwością zrozumienia tego co piszę, albo - co bardziej prawdopodobne - ordynarnie Pan skłamał aby po zmanipulowaniu czyiś wypowiedzi wykazać swoje pseudoracje. Nigdy i nigdzie powyższych zdań nie wypowiedziałem i nie wypowiedziałbym, gdyż nie zgadzam się z ich treścią. Spokojnie może Pan, wraz ze swoimi ideowymi przyjaciółmi wierzyć, iż kiedykolwiek i w czymkolwiek przyparł mnie Pan do muru. Z wiarą nie ma dyskusji.
W poście Pan Bogusławski napisał, że nie zgadza się z treścią tych zdań. Chciałbym ograniczyć się w dyskusji tylko do sprawy boga. Uważam, że jest to dość kontrowersyjne zdanie w ustach racjonalisty i naturalisty ontologicznego.
Proszę zatem o merytoryczną dyskusję. A kontrowersję opisuję poniżej.
Dla racjonalisty i naturalisty ontologicznego istnieje przecież tylko to co zostało udowodnione. Nie ma żadnych racjonalnych dowodów na istnienie boga. Zatem dla racjonalisty fakty są takie: boga nie ma.
Naturalista ontologiczny, który nie zgadza się ze zdaniem: "boga na pewno nie ma", pozostaje sam w sprzeczności ze sobą.
Mam nadzieję, że podejmiecie dyskusję i zrobi to także Pan Bogusławski, i będziemy mieć szansę na merytoryczną dyskusję. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 Dalej..#421 1 na 1 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | Odp: boga na pewno nie ma - przypadki umysłu |
> Wiara w boga nie oznacza, że należy wierzyć każdemu kto o bogu opowiada.A komu nalezy wierzyc w jakiego boga trzeba wierzyc? |
| Brzostowski (7067 punktów) | Odp: boga na pewno nie ma - przypadki umysłu | > >Wiara w boga nie oznacza, że należy wierzyć każdemu kto o bogu opowiada.> A komu nalezy wierzyc w jakiego boga trzeba wierzyc?Nikomu. |
| gracjana (25 punktów) | Odp: boga na pewno nie ma - przypadki umysłu | > >>Wiara w boga nie oznacza, że należy wierzyć każdemu kto o bogu opowiada.> >A komu nalezy wierzyc w jakiego boga trzeba wierzyc?> Nikomu.No, to chyba ma Pan problem, bo komuś jednak Pan zawierzył, uznając taką, a nie inną wizję/przekaz/tradycję religijną za prawdziwą. |
| Brzostowski (7067 punktów) | Odp: boga na pewno nie ma - przypadki umysłu | > No, to chyba ma Pan problem, bo komuś jednak Pan zawierzył, uznając taką, a nie inną wizję/przekaz/tradycję religijną za prawdziwą.Nie sądzę. To, że komuś zawierzyłem (choć to też nie do końca prawda, ale w uproszczeniu niech będzie), nie oznacza, że należy komukolwiek wierzyć. Fakt czyjejś wiary w kogoś lub coś, nie determinuje konieczności wiary w to coś, szczególnie dla innych. |
| maceox (6766 punktów) | Odp: boga na pewno nie ma - przypadki umysłu |
> Weźmy Wikipedię:> Filozofia, to systematyczne i krytyczne rozważania na temat podstawowych problemów i idei, dążące do poznania ich istoty, a także do całościowego zrozumienia świata.> > Nauka - autonomiczna część kultury służąca wyjaśnieniu funkcjonowania świata, w którym żyje człowiek. Nauka jest budowana i rozwijana wyłącznie za pomocą tzw. metody naukowej lub metod naukowych nazywanych też paradygmatami nauki poprzez działalność badawczą prowadzącą do publikowania wyników naukowych dociekań. Proces publikowania i wielokrotne powtarzanie badań w celu weryfikacji ich wyników prowadzi do powstania wiedzy naukowej. > Nawet w tych lapidarnie ujętych hasłach widać zasadnicze różnice.Z tym, że ja nigdzie nie stwierdziłem, że między tymi dziedzinami nie ma różnic. Napisałem: Cytat:Chyba nieuchronnie dochodzimy zatem do wniosku, że o ile - jak Pan słusznie kiedyś stwierdził - nauka bada (samą tylko) rzeczywistość, o tyle filozofia zajmuje się w ogóle WSZYSTKIM.
Skoro zatem metodą filozofii jest myślenie, a ponadto zajmuje się ona wszystkim, to wniosek dla relacji pomiędzy nauką a filozofią jest tylko jeden: nauka jest dziedziną filozofii. A z tego jednoznacznie wynika, że nie postawiłem między tymi dziedzinami znaku równości - nawet w żartach. Wyjaśniałem już, że to moje troszkę filozofujące wnioskowanie było w dużej mierze właśnie żartobliwe (raczej przypomina wnioskowania naszych forumowych fideistów, niż poważne rozważania), ale mimo to zawiera jednak jakieś ziarnko refleksji, która przy poważniejszym rozwinięciu nie musi się koniecznie okazać głupia. Pan - wiedział już o moim żartobliwym tonie przed Pańską odpowiedzią - więc ten Pana warunek: Cytat:Zgoda po udowodnieniu już tylko drobiazgu, że metodą nauk przyrodniczych jest myślenie. odebrałem jako kontynuację żartobliwej konwencji. Jednak wówczas, gdy żarty nie są zwykłymi kawałami, a tylko lekkim przymrużeniem oka, istnieje możliwość powrotu do poważnej dyskusji i zdaje się, że właśnie tak ona się teraz rozwinęła. > Pozwoli Pan, iż też przypomnę:> www.racjon(*)m.php/s,474426/z,0/d,3#w475843Dziękuję za przypomnienie! > A także:> www.racjon(*)m.php/s,493492/z,0/d,4#w493701> www.racjon(*)m.php/s,493492/z,0/d,4#w493801> www.racjon(*)m.php/s,493492/z,0/d,5#w493914Dziękuję. > > Cała ludzka kultura, w tym również nauka rozwinęła się dzięki umiejętności myślenia które jest w ogóle rozpoznawczą cechą naszego gatunku> Czyżby z tego wynikało, że Pan chce wszystko nazwać myśleniem?A dlaczego WSZYSTKO? To tylko wspólna podstawa dla całej ludzkiej działalności. To Pan ode mnie zażądał dowodu na to, że metodą nauki jest myślenie, co dla mnie było oczywistością - tyle tylko, że oczywiście warto zaznaczyć, że musi to być myślenie zgodne z metodologią naukową. Filozofia niekoniecznie stawia tak twarde warunki metodologiczne i również dlatego w moim (trochę żartobliwym) wnioskowaniu stwierdziłem, że ma szerszy od nauki zakres zainteresowań, a nauka jest tylko jednym z nich. > Przecież od początków ludzkości człowiek każdą rzecz którą rozróżniał od innej rzeczy jakoś tam nazywał i mniej lub bardziej formalnie opisywał. Gdy dostrzegł, iż nauka już się w filozofii nie mieści, to ją nazwał i opisał.Ja też je odróżniłem, ale mi wyszło, że nauka się właśnie w filozofii mieści jako jej podkategoria. Przepraszam, gdyż po raz kolejny powtórzę, że to było jednak żartobliwe i chyba już nie ma sensu do tego wracać. W pozostałym zakresie - nie mam podstaw, by podważać Pańskie poglądy na naukę i ogólnie się z nimi zgadzam. Pozdrawiam serdecznie! |
| Spring (1174 punktów) | Odp: boga na pewno nie ma - przypadki umysłu | > Podoba mi się Twoja odpowiedź.Nie będę ukrywał, taki był mój podstawowy zamiar. > Muszę powiedzieć, że nawet skutecznie odwiodłeś mnie na chwilę od filozofowania.Hmm, czyli to co napisałem, nie dało niczego do myślenia? > To wcale nie takie proste zajęcie, a u laików może wyglądać dość komicznie.Mimo to, każdy musi, inaczej nie będzie zbawiony.  > >>Jeśli nawet istnieje coś dla nas niepoznawalnego, to wówczas spekulacje na ten temat są pozbawione podstaw.> >Jeśli wiemy, że istnieje, to przynajmniej jedna podstawa istnieje .> A wiemy to? To była komiczna wypowiedź. Ale jeżeli twoja wypowiedź miała mieć wydźwięk dowodu naukowego w stylu "Załóżmy że istnieje X, ..." - to wtedy cofam swój żart  > A kto w najbardziej obiektywny i weryfikowalny sposób ustala, jak wygląda rzeczywistość?Człowiek. A gdyby chodziło o "co", to eksperyment. Pamiętając przy tym, że każda wefyfikacja odbywa się "w głowie" weryfikującego. > >Zgadzam się. Dotyczy to w tym samym stopniu nauki i teologii.> To dotyczy w ogóle postawy poznawczej.> Ale skoro wyróżniłeś takie dwie dziedziny, to jak ten postulat porzucenia wiary w dogmaty realizuje nauka, a jak teologia?Te dwie dziedziny wyróżniłem dlatego, że są w pewnej sprzeczności między sobą w kwestii wiary. Ponieważ teologia, tego o czym piszesz, prawie nie realizuje, warto ją włożyć pomiędzy bajki. W nauce od czasu do czasu zjawiają się odważni ludzie i przewracają poprzednie ustalenia do góry nogami (o ile im się uda). |
| dajmonion (3663 punktów) | Odp: boga na pewno nie ma - przypadki umysłu | > A gdzie ja w mojej poprzedniej wypowiedzi pisałem o wyprowadzaniu filozofii z nauki lub nauki z >filozofii?Tu na przykład: Tym, którzy chcą wypędzić filozofie z fizyki lub fizykę z filozofii, trzeba powiedzieć: Porzućcie wszelką nadzieję, że to uda się kiedykolwiek.> >Taka obecność zaznacza się wtedy, gdy trzeba użyć pewnych ogólnych kategorii filozoficznych >>za każdym razem, gdy chce się pewną rzecz wyrazić jak chociażby ten cytat z Bocheńskiego.> Za każdym razem, gdy się chce pewną rzecz wyrazić, to potrzebny jest język, a nie od razu >ogólne kategorie filozoficzne.W tym przypadku o którym mowa język to tylko narzędzie wskazujące na pewne pojęcie. Zamiast powiedzieć podmiot - przedmiot możesz powiedzieć subiektywny - obiektywny. Używasz różnych narzędzi, ale ogólna kategoria, na którą wskazujesz jest ta sama. To dobry przykład na to, że bynajmniej nie o język tu chodzi, a o pojęcie. I to pojęcie zawarte jest we wspomnianej zasadzie Bocheńskiego. Język nie wskazujący na to pojęcie nie byłby w odniesieniu do tej zasady do niczego przydatny. Byłby w odniesieniu do niej zbędnym narzędziem. > Zauważysz wtedy, że Twoje "nieusuwalne koleiny" to tylko wytwory ludzkiego umysłu - >intelektualne abstrakcje, bardziej lub mniej przydatne do opisu rzeczywistości, tak czy >inaczej powstałe w naszym mózgu - nawet gdy czasami do niczego zupełnie niepotrzebne.Jednak nie da się odłożyć na półkę tych tworów, by pewne rzeczy wyrazić. To nie istotne jaka jest ich geneza. Istotny jest fakt, że to część nas samych i musimy tych pojęć użyć by pewne rzeczy wyrazić, także w nauce, co świetnie ilustruje zasada Bocheńskiego. A spór z panem Bogusławskim toczy się właśnie o to, czy nauka jest na tyle autonomiczna by obejść się bez tego czy też nie.
dajmonion |
| chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: boga na pewno nie ma - przypadki umysłu |
> moja wiara w boga nie obejmuje wiary w to, że bóg się Tobie objawił. A może jesteś wariatką?Niby dlaczego wierzący w boga miałby relację o doznanym objawieniu się boga zinterpretować jako wariactwo relacjonującego?
Tropię przejawy irracjonalizmu u tutejszych racjonalistów. |
#429 1 na 1 | dajmonion (3663 punktów) | Odp: boga na pewno nie ma - przypadki umysłu | > >Może niech Pan Bogusławski wskaże mi choć jedną dziedzinę wiedzy, gdzie ta zasada >>metodologiczna nie obowiązuje zamiast żądać ode mnie meta - dowodów.> Nic z tego. Ciężar dowodowy spoczywa na tym, kto twierdzi, a nie na tym kto zaprzecza:Nie napisałem, żeby Pan to udowodnił, tylko żeby wskazał Pan choć jedną dziedzinę wiedzy, gdzie ta dyrektywa nie jest stosowana. Oczywiście prośba ma charakter retoryczny, bo ta dyrektywa jest tak powszechna, że wręcz niedostrzegalna. I co więcej nie da się jej wyrazić inaczej niż poprzez podział subiektywny - obiektywny. Ja nie twierdzę, że z filozofii da się wyprowadzić fizykę, ani nawet, że pewne ogólne kategorie filozoficzne są bezpośrednio przydatne w nauce. Jak miałoby być przydatne coś, co nie ma żadnego sensu operacyjnego? Twierdzę natomiast, bo widzę, chociażby na przykładzie tej zasady Bocheńskiego, że pewne rzeczy są w nauce zainstalowane. Czy się odinstalują? To zależy. Nauka wyzwala się z ideologii ostatecznie poprzez zawarty w niej element formalny (najbardziej ścisły i precyzyjny). To dzięki elementowi formalnemu nauka może wykroczyć poza pewne ogólne jakościowe kategorie filozoficzne, którymi posługuje się nasze myślenie. Nikt jednak nie udowodnił, że ten proces już się zakończył i że kiedyś się zakończy. I to jest Pana pięta Achillesa panie Bogusławski.
dajmonion |
| dzentelmen (2000 punktów) | Odp: boga na pewno nie ma - przypadki umysłu | > >moja wiara w boga nie obejmuje wiary w to, że bóg się Tobie objawił. A może jesteś wariatką?> Niby dlaczego wierzący w boga miałby relację o doznanym objawieniu się boga zinterpretować jako wariactwo relacjonującego?Najdroższa,może dlatego że ów wierzący utwierdził się w swoim przekonaniu,co do relacjonującego owe rewelacje,że są one wynikiem potwierdzającym jego przekonanie,o relacjonującym owe rewelacje. |
#431 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: boga na pewno nie ma - przypadki umysłu |
> moja wiara w boga nie obejmuje wiary w to, że bóg się Tobie objawił. A może jesteś wariatką?A niby dlaczego relację o doznanym objawieniu się boga miałbyś zinterpretować jako wariactwo relacjonującego?
Tropię przejawy irracjonalizmu u tutejszych racjonalistów. |
| dzentelmen (2000 punktów) | Odp: boga na pewno nie ma - przypadki umysłu |
> Kant miał dobrą intuicję. Nie ma to jak sędzia, który Cię obserwuje.Nie wiem czy Kant wnioskował że obserwatorem jest sędzia,wiem jednak że założył możliwość bycia obserwowanym. > Czytałem artykuł, w którym opisano następujący eksperyment: Podzielono dzieci na dwie grupy, przy czym pierwszej powiedziano, że niewidzialna wróżka ciągle je obserwuje. Te dzieci, które nie czuły się obserwowane przez wróżkę częściej oszukiwały.Przykład dzieci jako analogia do powyższej spekulacji jest chybiona.Każde dziecko ma "przeczucie" co wolno czego nie,z racji bycia dzieckiem,tzn.dziecko doskonale zdaje sobie sprawę że zawsze jest dorosły.- gdzieś np.obok,albo za dzwiami.-...-(bardzo interesujące rozwinięcie tej koncepcji proponował względem traktowania wiary i wszelkich religii Sigmund Freud)- ... Nałożenie"rygoru wróżki" tylko spotęgowało ich ostrożność. > Było tam też wspomniane, że im surowsza religia tym lepsza. Współwyznawca, który gotów jest przestrzegać miliona reguł jest godny zaufania, bez względu na to, czego te reguły dotyczą.A jaką perspektywę przyjmujesz kiedy stwierdzasz "lepsza" ? Ocena danej religii jest trudnym zadaniem,można bowiem oceniać nie przez ilość reguł i zakazów,a np.przez ilość wyznawców,a ich liczba uwarunkowana jest raczej z wyboru niż z nakazu. > To dlatego w Holandii pewna grupa religijna o wyjątkowo surowych zasadach przejęła od Żydów handel brylantami. Są to ludzi, którzy zamiatają przed sobą chodnik, by nie zdeptać mikroorganizmów.Tak skrajne przypadki świadczą tylko o łatwości z jaką można manipulować ludźmi.Z psychologicznego punktu widzenia,nie ma rzeczy których ludziom nie da się wmówić. |
| maceox (6766 punktów) | Odp: boga na pewno nie ma - przypadki umysłu | > >A gdzie ja w mojej poprzedniej wypowiedzi pisałem o wyprowadzaniu filozofii z nauki lub nauki z >filozofii?> Tu na przykład:> Tym, którzy chcą wypędzić filozofie z fizyki lub fizykę z filozofii, trzeba powiedzieć: Porzućcie wszelką nadzieję, że to uda się kiedykolwiek.>Ok. Inaczej zrozumiałem Twoje "wyprowadzanie" nie wiedząc, że odnosisz się do tego cytatu. Ale teraz to ma jeszcze mniejszy sens. Napisałeś: Cytat:"Wyjaśniłem wyżej, że nie o to mi chodzi, aby wyprowadzić jedno z drugiego, tylko o obecność jednego w drugim." gdzie przecież autor tych słów Tym, którzy chcą wypędzić filozofie z fizyki lub fizykę z filozofii, trzeba powiedzieć: Porzućcie wszelką nadzieję, że to uda się kiedykolwiek.twierdzi, że właśnie nie da się dokonać tego wyprowadzenia, i że ma miejsce ta obecność. Ponadto cytat ten został tu po raz pierwszy przytoczony przez Pana Bogusławskiego wraz z całym artykułem i ja nie zauważyłem, żeby Pan Bogusławski się z nim nie zgodził. > W tym przypadku o którym mowa język to tylko narzędzie wskazujące na pewne pojęcie. Zamiast powiedzieć podmiot - przedmiot możesz powiedzieć subiektywny - obiektywny. Używasz różnych narzędzi, ale ogólna kategoria, na którą wskazujesz jest ta sama. To dobry przykład na to, że bynajmniej nie o język tu chodzi, a o pojęcie. I to pojęcie zawarte jest we wspomnianej zasadzie Bocheńskiego. Język nie wskazujący na to pojęcie nie byłby w odniesieniu do tej zasady do niczego przydatny. Byłby w odniesieniu do niej zbędnym narzędziem.Ok, ale pojęcia to tylko szersze i ogólniejsze kategorie klasyfikacji zjawisk od węższych i bardziej szczegółowych słów. Nie ma w tych intelektualnych tworach niczego nadzwyczajnego. Zwykłe abstakcyjne idee porządkujące postrzegany przez nas świat lub nasze myśli. > Jednak nie da się odłożyć na półkę tych tworów, by pewne rzeczy wyrazić. To nie istotne jaka jest ich geneza. Istotny jest fakt, że to część nas samych i musimy tych pojęć użyć by pewne rzeczy wyrazić, także w nauce, co świetnie ilustruje zasada Bocheńskiego.Tu wyraziłeś się jasno i w tym aspekcie nie widzę podstaw do sporu z Tobą. Rzeczywiście, aby pewne rzeczy wyrazić musimy użyć pewnych pojęć. To zupełnie normalne. Nie wiem tylko w jaki sposób miałoby to kwestionować twierdzenie, wedle którego to jednak doświadczenie jest ostatecznym kryterium prawdziwości teorii naukowych. Zadałem Ci w poprzednim poście pytanie, czy się z tym twierdzeniem zgadzasz, a Ty nie odpowiedziałeś... > A spór z panem Bogusławskim toczy się właśnie o to, czy nauka jest na tyle autonomiczna by obejść się bez tego czy też nie.Zauważyłem, że Pan Bogusławski zupełnie inaczej postrzega istotę tego sporu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,668549#w670101Cytat:Nowy kontratak na naturalistyczny paradygmat współczesnej nauki wyprowadzony jest ze sklerykalizowanej Polski przez środowisko laureata nagrody "Templeton Prize" - za dorobek służący dialogowi chrześcijaństwa ze współczesną myślą przyrodniczą - ks. prof. Michała Hellera pod hasłem "Filozofia w nauce" i prawdopodobnie właśnie te poglądy - choć się do nich bezpośrednio nie odwołuje - chce tu sprzedać pan Dajmonion. Można sięgnąć do źródła i porównać: www.filozofiawnauce.pl/sg-katCo Ty na to? |
#434 1 na 3 | gracjana (25 punktów) | Odp: boga na pewno nie ma - przypadki umysłu | > 3. Teiści są ograniczeni intelektualnie.Panie Andrzeju! Formułuje Pan bardzo uogólniające tezy. Bo pytania, jakie się nasuwają z powyższą tezą są np. takie: - o jaki pogląd teistyczny chodzi, bo jest ich wiele? pl.wikipedia.org/wiki/Teizm- o jakich teistach Pan mówi, bo przecież są ich setki milionów , różnych religii, kultur itd - o jakim ograniczeniu intelektualnym Panu chodzi, bo chyba nie o upośledzeniu umysłowym? www.psychi(*)ledzenia-umyslowego/13703.html- czy swoją tezę potrafi Pan poprzeć jakimiś rzetelnymi badaniami naukowymi, czy tylko swoimi obserwacjami i dyskusjami na forum? > gdyż uważam, że to wiara nas ogranicza, a nie jej przedmiot.> Więc ani tak pisałem, ani też tak nie uważam, iż to teiści są jakoś tam specjalnie ograniczeni intelektualnieTo niech Szanowny Pan się zdecyduje, czy teiści są ograniczeni intelektualnie ( cokolwiek to znaczy), czy też nie. > Moim zdaniem każda wiara[/color] (niezależnie od jej przedmiotu/pomiotu) nas ogranicza intelektualnie, a im jest głębszą, bardziej fundamentalistyczną, to tym bardziej. [/url].Rozumiem, że sama wiara jest dla Pana czymś negatywnym, bez względu w co i kogo się wierzy. Tylko Panie Andrzeju w realnym życiu, bez wiary nie da się praktycznie żyć np. w relacjach międzyludzkich. Jeśli kogoś kocham, to mu ufam, czyli wierzę, że on względem mnie ma pozytywne nastawienie; wierzę, że mnie nie oszukuje; wierzę koleżance w pewnych sprawach, rodzinie, a nie wierzę politykom, bo mnie oszukiwali. Wiara - nadawanie dużego prawdopodobieństwa prawdziwości twierdzenia, w warunkach braku wystarczającej wiedzy . Owo subiektywne prawdopodobieństwo nigdy nie osiąga wartości 100%, gdyż wtedy wiara staje się wiedzą. Jeśli subiektywne prawdopodobieństwo jest małe, to potocznie taką wiarę nazywamy przypuszczeniem, a przy znikomym prawdopodobieństwie mówimy, że czegoś nie wykluczamy. pl.wikipedia.org/wiki/Wiara_(psychologia) Czy do takiej wiary też Pan podchodzi tak negatywnie? Czy przypadkiem, wiara nie myli się Panu z fideizmem? |
#435 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | Odp: boga na pewno nie ma - przypadki umysłu | . Bogusławski, mając kilkanaście lat zaczął się zastanawiać dlaczego ludzie wierzyli i wierzą...> Myśli Pan, że skoro skończył Pan studia takie czy inne to coś z tego wynika dla rozważanych tutaj kwestii? Nic.Przecież cały czas to piszę, że z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda, gdyż wierzącego nikt nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. Na tym właśnie polega ograniczenie intelektualne wynikające z wiary. Tyle tylko, iż ja swoje wypowiedzi nawet gdy są odpowiedzą na Pańskie posty, kieruję tylko do tych, którzy je zrozumieć potrafią, a dla nich ma znaczenie podbudowa intelektualna wypowiedzi. Dla Pana, nawet cała naukowa wiedza, gdy jest sprzeczna z wiarą oczywiście nic nie znaczy, a co dopiero to co tu pisze Bogusławski. To już nic nicowate. > Ja też skończyłem studia i to nie jedne, napisałem kilka książek, kilka publikacji naukowych,Oczywiście deklaracja przyjęta, tyle tylko, iż tu nie trzeba się chwalić, nasz poziom intelektualny i przygotowanie merytoryczne do zabrania głosu w określonej dyskusji ujawnia się po kilku, kilkunastu postach, a Pan tu od września 2007 roku za kaznodzieję tu robi, każdy kto chciał, to mógł sobie spokojnie wyrobić opinię na temat jakości Pańskiego intelektu i poziomu wiedzy w tematyce, w której zabierał Pan głos. Ze mną jest podobnie i każdy, kto jest na podobnym do mnie lub wyższym poziomie intelektualnym bez kłopotu może stwierdzić co za moimi wypowiedziami stoi, tylko głupszym trudno poznać poziom wyższy. > i robiłem jeszcze wiele róznych rzeczy i co z tego wynika dla rozważanych tutaj spraw? NIC.Tak pamiętam w lutym 2012 roku Pan napisał: Szanowny Panie, ja mam pewne doświadczenie życiowe, w biznesie, nauce, edukacji. Pański mentorski styl jest dla mnie trochę zabawny, również Pan jako strażnik jakości forum jest niewiarygodny, bo obok wielu cennych tekstów, trafiaja się tutaj na racjonaliście bzdury, ale nie widać tam Pana. Dlatego mam podejrzenie, że jest Pan raczej strażnikiem pewnej ideologii (bo jak rozumieć niechęć do dyskusji i nazywanie innych głupcami bez poznania ich stanowiska, bez wymiany poglądów).Mnie już Pan do swoich mądrości już nie przekona, ale niech Pan próbuje przekonać innych. Jak na razie - prawdopodobnie podobnie jak w życiu osobistym - odnosi Pan na naszym forum ogromne sukcesy. Panie Brzostowski, już tyle czasu tu Pan mąci i gdzie coś ciekawego, opartego na jakiejś tam wiedzy Pańskiego autorstwa można przeczytać. Prosiłem Pana kilkunastokrotnie aby Pan nas odesłał do jakiś własnych mądrych wypowiedzi na naszym forum, ale akurat to pomija Pan milczeniem. Natomiast stale wdaje się Pan tu w różne prymitywne pyskówki, w których wydaje się Panu, że coś Pan ugra i czytelnicy na reprezentowanym przez Pana poziomie się nie poznają. Co mądrego zawarł Pan tu w tej polemice ze mną? Że Pan mnie nie lubi, gdyż bez pardonu wykazuję intelektualną pustkę Pańskich wywodów? To wszyscy zainteresowani już dawno zauważyli. www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,638569#w640148Ale czy to się Panu podoba, czy nie, to ja dalej bzdury bzdurami, a bełkot bełkotem będę nazywał i nie będę chciał wierzyć iż przerażające wprost głupoty ludzie mądrzy mogą pisać. Jakaś jest jednak taka prawidłowość, że prymitywne i chamskie teksty, to jednak chamy i prymitywy wypisują, choć wszyscy możemy się w czymś tam pomylić, czy agresji nie zdzierżyć. Tak, mnie się mało podoba, że teraz nasze forum coraz bardziej do Waszego poziomu ludzi zaślepionych wiarą, niewiele mających merytorycznego do powiedzenia dyskurs obniża, a jeszcze tak niedawno było to forum na wysokim intelektualnym i kulturalnym poziomie. Osobiście mi brakuje większości z tych forumowiczów, którzy ostatnio odeszli, a prowadzenie moderacji przez panie Liliac i Meretseger uważałem i uważam za optymalne, nie ujmując niczego innym moderatorom. > Ja po wielu już próbach dyskusji z Panem mam wyrobione zdanie na pański temat i na ludzi poodbnych Panu. Uważam, że jest Pan ideologicznym antyklerykałem, dla którego ideologia jest pierwotna wobec racjonalizmu.Już tyle Pan na mój temat tu napisał, iż wszyscy zainteresowani wiedzą, że ma Pan wyrobione zdanie na pański temat i na ludzi poodbnych Panu.> Wbrew temu co Pan wypisuje o mnie i o moich rzekomych głupotach, to sprawy o których tutaj piszę (kwestia istneinia lub nie boga i moje swoiste próby dowodzenia możliwości jego istnienia oraz inne sprzeczności w poglądach racjonalnych), biorąc pod uwagę to, że jestem w religioznawstwie amatorem, przedysktowałem z kilkoma ludźmi, którzy mają o wiele większą wiedzę i autorytet w kraju w tej dziedzinie niż niejaki Bogusławski.Bogusławski jest znany tylko na tym forum i jeżeli ma jakiś tam autorytet, to tylko do tego forum ograniczony. Na naszym forum zabierało głos wielu ludzi w różnych tematach o wiedzy równej i znacznie wyższej od Bogusławskiego, dziękuję im za posty oraz plusy. > Ludzie Ci niekoniecznie zgadzali się we wszytkim ze mną, nieopdzielali szeregu wątpliwości, ale wiele tak. Dlatego też pańskie oceny o moich "głupotach" nie robią na mnie wrażenia.Dobrze, iż ja nie muszę ukrywać moich mistrzów i pisałem tu o nich. Np. www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,528137#w528937www.racjonalista.pl/forum.php/s,618671#w619100> Niestety, ze względu na nasze "pyskówki" oraz z powodu braku legitymacji do opowiadania z kim to ja rozmawiałem nie mogę tego napisać. Nie chcę bowiem, aby w antyklerykalnych brechtach jakiegoś Bogusławskiego, pojawiały się nazwiska ludzi, z których podręczników uczą się studenci na polskich uczelniach.Ależ Pan się tu do wielu Pańskich niepodważalnych autorytetów odwoływał, nawet takich których mądrości są niedyskutowalne, a uczą się o ich mądrości na polskich uczelniach. Np. www.racjonalista.pl/forum.php/s,332808@@@ . |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|