 |
Prześladowania chrześcijan w Polsce Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-12-2009 10:21 | Koraszewski (82900 punktów) | Prześladowania chrześcijan w Polsce
44 na 46 | „...prześladowanie wierzących jawi się we współczesnym świecie także przez działania zmierzające do usuwania krzyży z miejsc publicznych.” –ks. profesor Jan Dyduch. Od czasów rzymskich prześladowania chrześcijan nigdy nie były w Polsce tak okrutne. Kapłanów wygnano z kościołów, zabroniono im wygaszania kazań, każdego dnia dziesiątki chrześcijan rzuca się lwom na pożarcie. Zostali wypchnięci do katakumb, gdzie każdego dnia muszą słuchać w radio i w telewizji sączącej się od rana do nocy ateistycznej propagandy. Głodne lwy biegają od sanktuarium do sanktuarium wyłapując wystraszonych chrześcijan przemykających pod ścianami, żeby zanieść błagania do Maryi. Sterroryzowani chrześcijanie nigdzie nie znajdują spokoju. Leżą krzyżem w piwnicach i nie odważają sie wyjść na ulice, gdzie czyhają na nich watahy strasznych ateistów. Trybunały odmawiają im prawa do oddychania. Biedni chrześcijanie, ateiści rozbestwili się tak bardzo, że odważają się zadawać pytania, kwestionować biskupia moralność, krytykować, a nawet mówią, że państwo nie musi być własnością Kościoła. Czy nie powinniśmy ograniczyć troszkę prześladowania chrześcijan?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 Dalej..#16 1 na 1 | glosator (60 punktów) | Odp: Prześladowania chrześcijan w Polsce | Krótka odpowiedź bo późno i człowiek zmęczony... Po pierwsze, to mam nadzieję, że w ramach znajomości humoru i docenienia, autor tej humoreski otrzymał od Ciebie również plusa. Po pierwsze - czemu nie... Po drugie, to gdzie tu jest histeria? - rozumiem, że na mój widok, to może być, ale z powodu krzyży? Po drugie - jeśli zamiast "histeria" wolisz "galopująca przesada"... Twojego wyglądu nie komentuję - naprawdę brak mi kompetencji... Po trzecie, to jak nazwać: chęć wieszania wszędzie krzyży, negatywne ocenianie tych, którzy mają inny światopogląd, czy narzucanie przez KK swoich zasad lub wiedzy, jako jedynej poprawnej prawdy? - czy obok krzyży, mogą wisieć w miejscach publicznych też inne symbole? (to tak w ramach wzajemnego zrozumienia i tolerancji ) Po trzecie - skomentowałem konkretną wypowiedź ks. profesora Jana Dyducha i Twoją satyrę; z tego co pamiętam to w przytoczonych słowach ww. nie było żadnej próby negatywnego oceniania innych niż katolicki poglądów i ich przedstawicieli, narzucania katolickich zasad itp. Zresztą ja po prostu nie dostrzegam w naszym życiu publicznym omnipotencji Kościoła Katolickiego (choć zdaje się, że zupełnie nieracjonalnie Racjonalista.pl przyjął to jako dogmat). Powtarzam - sama obecność krzyża w miejscach publicznych może być oceniana jako przejaw dyskryminacji, dążenia do wykluczenia kogokolwiek, negatywnej oceny niewierzących, indoktrynacji itp. tylko przy dużej dawce złej woli. Oceniajmy realne skutki obecności krzyża. Ciężko przyjąć mi jako racjonalne powoływanie się na cierpienia psychiczne ateistów, jakie mają się z tym faktem rzekomo wiązać, choć Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu widzi tę sprawę inaczej. Czy obok krzyży, mogą wisieć w miejscach publicznych też inne symbole? Zawsze będę popierał możliwość manifestowania swoich przekonań, także poprzez umieszczenie związanych z nimi symboli w miejscach publicznych - także jeśli nie będą to symbole chrześcijańskie. Od razu zastrzeżenie - nie zgodzę się na wszystkie symbole. Propagowanie w ten sposób idei totalitarnych jak np. nazizm, rasizm, komunizm przekracza granice mojej tolerancji. Logiczne byłoby także gdyby obecność danego symbolu byłą w jakiś sposób uzasadniona historycznie i kulturowo. Nie uciekajmy od realiów - to, że w szkołach w Polsce wiszą krzyże a brak jest emblematów animalistycznych (o ile takie są - nie znam się) nie wynika z przeoczenia czy przypadku, ani tym bardziej nie jest wynikiem dyskryminacji części Hindusów. Zawsze też będę wolał pozytywną stronę wolności - w tym konkretnym przypadku prawo do powieszenia krzyża lub innego symbolu (niekoniecznie religijnego - z zastrzeżeniami jak wyżej), niż wersję negatywną - zakazująca manifestowania w ten sposób poglądów, przywiązania do określonych wartości itp. Po czwarte, jeżeli ma być dyskusja racjonalna, to proszę o inną wersję tekstu. ? Po piąte, to proponuję poznać historię katolicyzmu, jest ciekawa i nie wszystkim katolikom może się spodobać, ale z pewnością może pomóc w zrozumieniu wielu rzeczy. Wiedzy - zwłaszcza obiektywnie i bez nalotu ideologicznego prezentowanej - nigdy za dużo. A że katolicyzm miał w swej historii także ciemne karty - zbytnia oczywistość. Chyba nie spodziewałeś się polemiki w tym zakresie. Zresztą ta kwestia jest jakby poza tematem obecności/braku symboli religijnych w przestrzeni publicznej. Po szóste, rozumiem, że w związku z tym, jeżeli powiem: że wieszanie wszędzie krzyży, narzucanie wiary, zasad i wiedzy katolickiej, czy też wytykanie innych osób o odmiennym światopoglądzie - jest prześladowaniem osób, które nie są katolikami, to również nie będzie absurdalne i kontrowersyjne, ale będzie to prawdziwe. Nie będzie to ani absurdalne ani kontrowersyjne. Tylko czy na pewno obecność krzyża w szkole powoduje te wszystkie okropności... Też chodziłem do szkoły, były tam krzyże i nie zaobserwowałem tego o czym piszesz... Znów ta histeria, to jest przepraszam, galopująca przesada Po siódme, to może połowę z tego zasłaniania się krzyżem, wiarą, religią, Bogiem itd., to zamienić na czyny, będzie wtedy więcej normalności i człowieczeństwa, zamiast frazesów, absurdów, zakłamania itd. Dobrze powiedziane. Jakże mógłbym nie poprzeć wezwania do czynienia dobra i urzeczywistniania ideałów chrześcijaństwa w praktyce? Wiesz ten plus stanowczo Ci się należy... |
#17 2 na 2 | glosator (60 punktów) | Odp: Prześladowania chrześcijan w Polsce | "Państwo jest reprezentantem wszystkich obywateli, w związku z czym nie powinno faworyzować nikogo. W swojej prywatnej szkole, sklepie, możesz powiesić, co Ci się żywnie podoba, byleby to było zgodne z prawem" Zgoda. Ale czy naprawdę obecność krzyża w szkole jest przejawem państwowego, instytucjonalnego faworyzowania katolików? W nagrodę za odpowiednią deklarację religijną dostają same piątki? Zachowajmy umiar, myślmy racjonalnie. Zawsze gdy czytam górnolotne wywody mające uzasadnić konieczność usunięcia krzyży z określonego miejsca, czy wprowadzenia zakazu wystawiania szopek w Boże Narodzenie w szkołach (już w kilku oświeconych krajach zrealizowane)- bo a nuż kogoś urażą, to mam poczucie głębokiej przesady. Do wróbla strzela się z armaty. Z jednej strony niewinny uświęcony tradycją zwyczaj, z drugiej naburmuszone tyrady o "indoktrynacji", "cierpieniach moralnych" (patrz ostatni wyrok ETPC w sprawie Lautsi vs. Włochy)itp.. Czy naprawdę tego typu zakazy poszerzają sferę wolności? Czy są niezbędne by ateiści nie cierpieli mąk marginalizacji? Osobiście mam wrażenie, że w tym wszystkim chodzi już o coś zupełnie innego, bo o realnej dyskryminacji ateistów w związku z publiczną obecnością krzyża czy szopki trudno mówić poważnie. Lepiej samemu tworzyć symbole, propagować wartości, podejmować działania pozytywne, wzbogacające kulturę niż zakazywać innym kultywowania własnej tradycji. Tyle tylko, że jest to nieskończenie trudniejsze... |
#18 5 na 5 | Autografka (10638 punktów) | Odp: Prześladowania chrześcijan w Polsce | > "Państwo jest reprezentantem wszystkich obywateli, w związku z czym nie powinno faworyzować nikogo. W swojej prywatnej szkole, sklepie, możesz powiesić, co Ci się żywnie podoba, byleby to było zgodne z prawem"> Zgoda. Ale czy naprawdę obecność krzyża w szkole jest przejawem państwowego, instytucjonalnego faworyzowania katolików?Jest przejawem faworyzowania chrześcijan. Niekoniecznie katolików. > W nagrodę za odpowiednią deklarację religijną dostają same piątki?Owszem. Za uczestnictwo we mszy szkolnej, katechetka w szkole mojego syna oferowała dodatkowe punkty (a system oceniania jest punktowy). > Zachowajmy umiar, myślmy racjonalnie. Zawsze gdy czytam górnolotne wywody mające uzasadnić konieczność usunięcia krzyży z określonego miejsca, czy wprowadzenia zakazu wystawiania szopek w Boże Narodzenie w szkołach (już w kilku oświeconych krajach zrealizowane) - bo a nuż kogoś urażą, to mam poczucie głębokiej przesady.> Do wróbla strzela się z armaty. Z jednej strony niewinny uświęcony tradycją zwyczaj, z drugiej naburmuszone tyrady o "indoktrynacji", "cierpieniach moralnych" (patrz ostatni wyrok ETPC w sprawie Lautsi vs. Włochy)itp.. Czy naprawdę tego typu zakazy poszerzają sferę wolności? Czy są niezbędne by ateiści nie cierpieli mąk marginalizacji? Osobiście mam wrażenie, że w tym wszystkim chodzi już o coś zupełnie innego, bo o realnej dyskryminacji ateistów w związku z publiczną obecnością krzyża czy szopki trudno mówić poważnie.Szopki nie stoją przez cały rok i mogą być wykorzystane jako przykład różnorodności religijnej lub jako przedstawienie własnych wierzeń i zwyczajów, po prostu. Nie mam nic przeciwko szopkom w szkole. > Lepiej samemu tworzyć symbole, propagować wartości, podejmować działania pozytywne, wzbogacające kulturę niż zakazywać innym kultywowania własnej tradycji. Tyle tylko, że jest to nieskończenie trudniejsze...To proszę o zmianę Konstytucji. Tej Konstytucji, którą przyjął demokratycznie wybrany parlament. Tej Konstytucji, która jest w związku z tym, odzwierciedleniem woli narodu. A jeżeli chodzi o propagowanie swojej symboliki, to co stoi na przeszkodzie? Ale niekoniecznie trzeba to robić w państwowych placówkach.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe] |
#19 2 na 2 | Psyk (14071 punktów) | Odp: Prześladowania chrześcijan w Polsce | > Krótka odpowiedź bo późno i człowiek zmęczony...Strach pomyśleć jaka by była długa. Nie chce mi się tego czytać - sorry. |
#20 2 na 2 | Psyk (14071 punktów) | Odp: Prześladowania chrześcijan w Polsce | > >przecież wolność wyznania to także prawo do publicznego kultu> Mylisz dwie rzeczy.Gorzej - w ogóle jeszcze się nie dowiedział o wyroku ETPCz z 3-go listopada. |
#21 2 na 2 | Psyk (14071 punktów) | Odp: Prześladowania chrześcijan w Polsce | To dziwne, że wspominasz wyrok Lautsi przeciwko Włochom, bo jest on odpowiedzią na Twoje pytania. Widocznie go nie znasz. Zapoznaj się - warto. Mimo, że jest to nieskończenie trudniejsze niż słuchać propagandy Dziwisza, który w dodatku twierdzi, że to wyrok organu UE. |
#22 5 na 5 | Psyk (14071 punktów) | Odp: Prześladowania chrześcijan w Polsce |
> To proszę o zmianę Konstytucji. Tej Konstytucji, którą przyjął demokratycznie wybrany parlament. Tej Konstytucji, która jest w związku z tym, odzwierciedleniem woli narodu.Droga Auto - Konstytucję przyjęło 02.04.1997 Zgromadzenie Narodowe. Później było referendum konstytucyjne. I lepiej nie proś, bo ona już - dzięki TK - nie obowiązuje. To znaczy obowiązuje na papierze. W praktyce została anulowana przez niezgodny z nią Konkordat. |
#23 3 na 3 | Autografka (10638 punktów) | Odp: Prześladowania chrześcijan w Polsce |
> Droga Auto - Konstytucję przyjęło 02.04.1997 Zgromadzenie Narodowe. Później było referendum konstytucyjne.> I lepiej nie proś, bo ona już - dzięki TK - nie obowiązuje. To znaczy obowiązuje na papierze. W praktyce została anulowana przez niezgodny z nią Konkordat.Fakt, zapomniałam o referendum.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe] |
#24 1 na 1 | ŁukaszK (9 punktów) | Odp: Prześladowania chrześcijan w Polsce | > Jest przejawem faworyzowania chrześcijan. Niekoniecznie katolików.Jest jedynie przejawem istnienia odrębnej kultury, a dodatkowo, jednym z fundamentów naszej historii. Krzyż w żaden realny sposób nie faworyzuje jednostki wierzącej. Nie ma żadnego wpływu na ukształtowanie hierarchii społecznej w konkretnym miejscu. Mimo tego muszę się zgodzić, co do neutralności państwa. Jest to argument, który przemawia za bielą ścian instytucji państwowych. Lecz uważajmy, by nie zrobić kroku dalej. |
#25 3 na 3 | obcy gatunek (907 punktów) | Odp: Prześladowania chrześcijan w Polsce | Proponuję, uporządkować troszkę pewne rzeczy. Zacznę od przytoczenia pewnego fragmentu: "...prześladowanie wierzących jawi się we współczesnym świecie także przez działania zmierzające do usuwania krzyży z miejsc publicznych." -ks. profesor Jan Dyduch. Pierwsza rzecz, to po przytoczeniu tego fragmentu p. Koraszewski napisał krótki tekst humorystyczny, ale nie wspomniał w tym tekście nic o kwestii wieszania, czy też zdejmowania krzyży, ale odniósł się ogólnie do stwierdzenia odnośnie prześladowań wierzących. Druga rzecz, w przytoczonym krótkim fragmencie jest użyty zwrot: prześladowanie wierzących - to mam pytanie, co określa słowo: prześladowanie i jaka jest jego wymowa? - oczywiście pomijam, że z pewnością nie jest to histerią, ale pewnie prawdą ( która, zresztą nie zawiera pewnej formy na oddziaływanie sposobu myślenia wiernych, czy postrzegania pewnego zagadnienia ), jak również mały fakt, że w tym fragmencie jest to użyte jako jeden z elementów prześladowania, czyli są inne. Osobiście, to ten fragment odbieram negatywnie i raczej ma wymowę sugerującą, że dzieje się coś bardzo złego wobec wierzących, że być może trzeba jakiś odpowiednich zachowań w obronie wiary, bo bezbożnicy zaraz zaczną jeszcze bardziej atakować - szkoda, że to nie czasy średniowiecza, bo już by była następna krucjata, albo mała nocna rzeź niewierzących lub wierzących inaczej. Następny fragment Twojej wypowiedzi: "...Powtarzam - sama obecność krzyża w miejscach publicznych może być oceniana jako przejaw dyskryminacji, dążenia do wykluczenia kogokolwiek, negatywnej oceny niewierzących, indoktrynacji itp. tylko przy dużej dawce złej woli..." - otóż mówiąc, że obecność krzyży jako dyskryminacji , jest wynikiem złej woli, to już sugeruje się, że przeciwnicy krzyży, wykazują złą wolę, bo są temu przeciwni, ale jakoś mam takie dziwne wrażenie, że przecież wszyscy tutaj na forum wiedzą, a więc i również Ty, że kwestia nie dotyczy, wiszenia lub nie, ale czego innego. Podobnie, Twoja wypowiedź odnośnie domniemanych cierpień psychicznych ateistów z tego powodu, że wiszą krzyże, że trudno przyjąć, to jako racjonalne powoływanie się na to - otóż mam pytanie: gdzie tak bardzo ateiści mówią o cierpieniach psychicznych z tego powodu, bo ja przynajmniej tego tu na forum nie zauważyłem i osobiście też nie słyszałem, aby ktoś podawał taki argument, odnośnie cierpienia psychicznego. Pewnie, że może ktoś użył takiego argumentu, ale wydaje mi się, że sugerujesz coś, co nie jest zgodne z poprawnym obrazem. Następny fragment: "...nie wynika z przeoczenia czy przypadku, ani tym bardziej nie jest wynikiem dyskryminacji części Hindusów..." - przyznam, ze nie bardzo rozumiem tej wstawki o hinduizmie ( ale to może w ramach ubarwienia tematu, aby mówić o wszystkim i jak najdalej od sedna sprawy - trochę lania wody i mieszania w temacie w ramach relaksu? ) W takim razie w ramach relaksu, przytoczę dwie Twoje następne wypowiedzi, które tworzą piękny kontrast, a zarazem są zaprzeczeniem jednej przez drugą. "...A że katolicyzm miał w swej historii także ciemne karty - zbytnia oczywistość. Chyba nie spodziewałeś się polemiki w tym zakresie. Zresztą ta kwestia jest jakby poza tematem obecności/braku symboli religijnych w przestrzeni publicznej..." - bardzo ciekawa wypowiedź, a jeszcze bardziej ciekawie wygląda w zestawieniu z Twoją wcześniejszą wypowiedzą , która umieściłeś w swoim wcześniejszym wpisie, a który pozwolę sobie też zacytować: "...żądanie usunięcia krzyża jest działaniem, które chrześcijanie mogą odbierać negatywnie, jako coś co jest w nich właśnie wymierzone; to nie jest takie absurdalne zwłaszcza jeśli uwzględnimy polski kontekst kulturowy i historyczny (a dyskusja abstrahująca od realiów chyba nie jest szczególnie merytoryczna)..." Reszta tekstu, będzie za chwilę umieszczona poniżej  |
| obcy gatunek (907 punktów) | Odp: Prześladowania chrześcijan w Polsce | - rozumiem z tego, że jedna strona może ujmować w szerszym i historycznym kontekście przy argumentacji , aby krzyże wisiały. Natomiast druga nie, bo to już by było nie na temat i nie szczególnie merytoryczna - a to jest bardzo ciekawe. Tym bardziej ciekawe, że sam wspomniałeś, że kwestia wychodzi poza sama istotę, czy krzyż wisi lub nie. Rozumiem jednak, że poruszanie kwestii innych ( choćby historycznych) - może być problemem, bo tam jest klucz do wyjaśnienia wielu rzeczy, a to może być niewygodne dla obrońców krzyży, wiary itd. ( pominę też już kwestię użytego zwrotu, że katolicyzm miał ciemne karty historii, bo to by sugerowało, że już ich nie ma - a tu akurat mam wątpliwości ) Teraz jeszcze mój fragment wypowiedzi: "... rozumiem, że w związku z tym, jeżeli powiem: że wieszanie wszędzie krzyży, narzucanie wiary, zasad i wiedzy katolickiej, czy też wytykanie innych osób o odmiennym światopoglądzie - jest prześladowaniem osób, które nie są katolikami, to również nie będzie absurdalne i kontrowersyjne, ale będzie to prawdziwe..." Oraz Twoja odpowiedź: "...Nie będzie to ani absurdalne ani kontrowersyjne. Tylko czy na pewno obecność krzyża w szkole powoduje te wszystkie okropności... Też chodziłem do szkoły, były tam krzyże i nie zaobserwowałem tego o czym piszesz... Znów ta histeria, to jest przepraszam, galopująca przesada..." Otóż, ja swoim fragmentem odniosłem się do wypowiedzi, na temat prześladowań wierzących, której użył ks. Profesor Jan Dyduch i do tego, że stwierdziłeś iż ta wypowiedź, nie jest absurdalna, ani kontrowersyjna. Natomiast nic nie wspominałem o okropnościach, które występują. Wydaje mi się, że albo nie zrozumiałeś sensu wypowiedzi, albo zmieniasz jej sens tworząc inny obraz, starając się przy tym wmówić innym histerię lub galopującą przesadę, a co akurat nie ma miejsca. Reasumując, to jest parę opcji odnośnie napisanego przez Ciebie tekstu: tekst jest tekstem prowokującym, zmieniającym obraz zagadnienia i wprowadzający zamieszanie, próbą wciągnięcia innych do dyskusji, która ma robić zamieszanie, laniem wody, sugerujący wygodne Tobie podejście do tematu, unikaniem niewygodnych aspektów, może być też napisanym bezmyślnie tekstem, pewna formą manipulacji, socjotechniki lub jak sam stwierdziłeś , że jesteś zmęczony i tekst został napisany tak jak został ( jest jeszcze parę różnych ewentualności, ale ogólnie mówiąc, właśnie dlatego w mojej wcześniejszej wypowiedzi, umieszczonej w pierwszym wpisie, poprosiłem o inny tekst ). Proponuję więc, w ramach wzajemnej wyrozumiałości przyjąć wersję zmęczenia. Wydaje mi się, że ta mała analiza powinna wystarczyć ( nie widzę potrzeby robienia dokładniejszej analizy ) Na zakończenie jeszcze drobna rzecz: satyrę nie ja napisałem, ja tylko odniosłem się swoim tekstem, do Twojej wypowiedzi , ale rozumiem problem zmęczenia .  |
#27 6 na 6 | Ania... (14138 punktów) | Odp: Prześladowania chrześcijan w Polsce | > "Państwo jest reprezentantem wszystkich obywateli, w związku z czym nie powinno faworyzować nikogo. W swojej prywatnej szkole, sklepie, możesz powiesić, co Ci się żywnie podoba, byleby to było zgodne z prawem"> Zgoda. Ale czy naprawdę obecność krzyża w szkole jest przejawem państwowego, instytucjonalnego faworyzowania katolików?Tak, bowiem instytucja na wszelki wypadek uwiesiła na ścianie ich symbol. A innych nie. Więc podpisała się pod jedną z opcji. Gdyby dotyczyło to np. loga jednej partii politycznej, wybuchłby skandal. > W nagrodę za odpowiednią deklarację religijną dostają same piątki?Nie muszą. Faworyzowanie nie musi polegać na tym. > Zachowajmy umiar, myślmy racjonalnie. Zawsze gdy czytam górnolotne wywody mające uzasadnić konieczność usunięcia krzyży z określonego miejsca, czy wprowadzenia zakazu wystawiania szopek w Boże Narodzenie w szkołach (już w kilku oświeconych krajach zrealizowane)- bo a nuż kogoś urażą, to mam poczucie głębokiej przesady.Jeżeli szopkę zrobią uczniowie - to z mojej strony proszę bardzo. W miejscu, w którym zwyczajowo wystawia się prace uczniów. Ale jeśli szopkę ma zakupić szkoła - to wybacz, ale znam lepsze sposoby zużycia pieniędzy przez kiepsko finansowane szkoły. |
| lontri (16088 punktów) | Odp: Prześladowania chrześcijan w Polsce |
Prawda jest taka, że najciekawsze i najbardziej wyrafinowane metody "żarcia się" chrześcijanie wszelkiej maści najlepiej uskuteczniają we wzajemnych sporach.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT |
| lontri (16088 punktów) | Odp: Prześladowania chrześcijan w Polsce |
Czyżby chrześcijaństwem zawładnęła logika fetyszystycznego odwrócenia?
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT |
#30 2 na 2 | glosator (60 punktów) | Odp: Prześladowania chrześcijan w Polsce | Widzę, że utożsamiasz neutralność światopoglądową państwa z brakiem jakichkolwiek symboli religijnych w sferze publicznej. Twoja wola, ale nie powołuj się przy tym na polską Konstytucję bo ona czegoś podobnego nie wprowadza. Są różne modele neutralności i rozdziału kościołów od Państwa - obejmują one szereg modeli krajowych od t. zw. separacji wrogiej w stylu francuskim po t. zw. separację przyjazną w stylu niemieckim. Jeśli Niemcy nie przyjęły modelu francuskiego to nie znaczy, że stały się państwem wyznaniowym - po prostu mają inne doświadczenia historyczne, inną tradycję, oczekiwania obywateli itp. Jeśli dostrzegamy różnice kulturowe i historyczne pomiędzy Francją a Niemcami i akceptujemy oczywisty wniosek, że mogą one przekładać się na ich prawodawstwo, to dlaczego nie dostrzegamy jeszcze większych różnic pomiędzy polskim i francuskim doświadczeniem historycznym. Postulat byśmy przyjęli model separacji wrogiej jest sprzeczny z naszą historią, tradycją, kulturą, wreszcie last but not least z oczekiwaniami miażdżącej większości obywateli. Stawianie takich żądań i przeżywanie frustracji, że nie są one natychmiast przyjmowane jako jedynie słuszne przez ogół jest właśnie tym co nazywam oderwaniem się od rzeczywistości. By nie być gołosłownym - art. 25 naszej obecnej Konstytucji wprowadza właśnie model przyjaznego rozdziału państwa od kościołów. Nie jest to wyrażone wprost, ale komentatorzy (zob. np. W. Skrzydło, Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, Zakamycze, 2002) zgodnie przyjmują, że to właśnie oznacza zawarta w tym przepisie formuła współdziałania (państwa i związków wyznaniowych) dla dobra człowieka i dobra wspólnego. Co do kwestii obecności krzyża podam pozytywny przykład - preambuła do polskiej Konstytucji wprowadza odwołanie się do Boga i jednocześnie uwzględnia obywateli nie podzielających tej wiary. To jest kompromis pozytywny - nikt nie został wykluczony, Polska nie stała się państwem wyznaniowym, zaakcentowano pluralizm poglądów bez obrażania się na obiektywne uwarunkowania historyczne, na rzeczywistość społeczną. Czy nie jest on lepszy od "kompromisu negatywnego" - usunięcia odwołania do Boga - "by nikt nie czuł się obrażony, marginalizowany itp." (z pewnością takie wykluczenie nie dawałoby prawa wierzącym do poczucia krzywdy - to przecież takie racjonalne...). Podobnie jest z krzyżem - sama jego obecność realnie nikomu nie zagraża, niczego nie narzuca. Na ścianie znajdzie się miejsce dla innych symboli o historycznym znaczeniu. Jeśli ktoś chce można je wskazać, jeśli nie są dostatecznie czytelne czy "popularne" - można je promować. W ten sposób rozwija się debata, pluralizm poglądów, który z czasem może znaleźć odzwierciedlenie także w sferze prawnej czy symbolicznej. Natomiast usuwanie krzyża budzi złe skojarzenia (dziedzictwo PRL), i nie jest "przywracaniem normy" (jak napisał jeden z adwersarzy). W tradycji polskiej krzyż był niegdyś znacznie szerzej obecny w sferze publicznej - jeśli dobrze pamiętam to chyba jeszcze w II RP krucyfiks stał na stole sędziowskim... O przywracaniu jakiej "normy" mówimy - francuskiej, PRL-owskiej, II RP? Znów ta ucieczka od realiów i branie własnych życzeń za rzeczywistość. Nie trzeba być wierzącym by próbować zrozumieć postulaty wierzących, nie trzeba być ateistą by szanować ich poglądy. Ograniczenie się do debaty o realnych problemach - a nie wyszukiwanie na siłę przejawów wzajemnej wrogości (wojna z szopkami - wiatrakami) - opłaci się obu stronom. W przeciwnym wypadku zadziała logika konfliktu, który wzmocni rolę środowisk skrajnych w obu obozach. Co zyskają ateiści promując w ten sposób Rydzyka? Czy biorąc pod uwagę zakładaną przez Racjonalista.pl miażdżącą przewagę Kościoła Katolickiego nad ateistami, ci ostatni zyskają na akcjach negatywnych mobilizujących katolików pod hasłem realnego zagrożenia krzyża, wiary itp? Warto to racjonalnie przemyśleć... PS Cieszę się, że szopki mogą zostać... na razie... Tylko co to za argument, że nie są stoją przez cały rok? Czy wg Ciebie krzyż może pozostać jeśli będzie wisiał tylko w dni parzyste? To nie złośliwość - po prostu nie rozumiem. Pozdrawiam i przepraszam z długość wpisu, ale temat też nie jest wąski. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|