Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
148.991.079 wizyt
Ponad 1062 autorów napisało dla nas 7287 tekstów. Zajęłyby one 28732 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 354 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Emerich Coreth, Peter Ehlen, Josef Schmidt - Filozofia XIX wieku
Karl Heinz Bohrer - Absolutna teraźniejszość
Krzysztof Mech - Chrześcijaństwo i dialektyka w koncepcji Paula Tillicha

Znajdź książkę..
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Jeśli chodzi o religię dzisiaj, to jest to zakichane oszustwo. (...) Religia to same bzdury. (...) Wszystkie biblie są tworem człowieka".
« Filozofia  
Złota Księga moich spotkań z filozofią [1]
Autor tekstu:

Rejestr myślicieli mieszkających na moim Polu Daimoniona. Spis moich ważniejszych prac o tych myślicielach. Próba odpowiedzi na pytanie: co od Nich wziąłem do budowania własnego systemu filozoficznego.

W roku 2000 udało mi się sporządzić wykaz 100 myślicieli, których uważam za moich Mistrzów w tym sensie, że właśnie w czasie „spotkań w rzeczach" (spotkań z Nimi w ich Rzeczach) rodziły się moje własne myśli, składające się na budowany przeze mnie System mojej własnej Filozofii. Projekt przewidywał, że kolejność będzie zależała od dat urodzenia, a jak praca będzie gotowa, wtedy zastanowię się nad tym, których spośród Stu należy umieścić na pierwszym miejscu. Będzie to możliwe, jeśli potrafię przy każdym myślicielu podać, co mu zawdzięczam. (...)

Poniżej 33 osoby

HERAKLIT z Efezu

ok. 540-480. Zaczynam wykaz moich Mistrzów od myśliciela, z którym łączyły mnie w latach 1938-1945 związki emocjonalne szczególnie silne. W tej przestrzeni, którą we mnie zajął nie było jeszcze ani Bruna, ani Vaniniego. Praca nad Heraklitem była procesem autokreacyjnym. Budowałem siebie samego jako historyka filozofii i sprawdzałem, czy potrafię wykonywać ten zawód. Trudno dziś opisać towarzyszące tej pracy przeżycia, ponieważ — jak powiada Heraklit — „nie można wejść dwa razy do tej samej rzeki, bo ani rzeka nie jest już taka sama, ani my nie jesteśmy tacy sami". Wtedy „rzeką" była wojna, okupacja, łapanki, obozy, szubienice, komory gazowe, a „mną" — 60 lat temu — był chłopiec 20-letni. Ale Heraklit posiadał cudowną moc przenoszenia mnie „w inny świat" — białych posągów i kolumn oświetlonych słońcem starożytnej Grecji. Był moim „przewodnikiem" po tym innym świecie, na jego aforyzmach uczyłem się greckiego, odkrywając cudowną wieloznaczność każdego słowa i ogromną przestrzeń dla różnorodnych interpretacji. Aforyzmy Heraklita były polem, na którym kilka lat pracowałem, więc zacząłem uważać, że to jest „moje" pole, a Heraklit jest „moim" filozofem. Są już więc w świecie Filozofii pola i przedmioty będące moją własnością. Przedmiot badań jest bardziej „moim" przedmiotem, niż jakikolwiek z przedmiotów odziedziczonych, wygranych, kupionych czy wydartych siłą komuś drugiemu.

Co zadecydowało o tym, że wybrałem Heraklita? Znalazłem u Nietzschego — który był znakomitym filologiem klasycznym — myśl, że wybór filozofa na przedmiot badań nie powinien być wyborem przypadkowym, ale powinien mieć obiektywne uzasadnienie w podobieństwie struktury duchowej. Otóż, niewiele można powiedzieć o mojej ówczesnej „strukturze duchowej", ale przecież przynajmniej trzy spośród jej składników są dobrze znane: ateizm, kult wielkich ludzi, fascynacja tajemniczością tego, co „ukryte". Każdy z tych trzech składników znajdowałem u Heraklita.

Po pierwsze, ateizm: "Świata naszego (...) — pisał Heraklit — nie stworzył żaden z bogów (...), jako że świat jest wiecznie istniejącym ogniem (...)" (D-30).

Po drugie, kult wielkich ludzi: „Jeden człowiek — pisał Heraklit - jest dla mnie tyle wart , co dziesięć tysięcy" (D-49). Nazywani „nieśmiertelnymi" bogowie byli w rzeczywistości „śmiertelnymi " (ludźmi), natomiast śmiertelni (ludzie) mogą stać się "nieśmiertelnymi" (D-62) i dlatego „najdzielniejsi wybierają z różnych sposobów życia dążenie do nieśmiertelnej sławy" (D-29). Taki właśnie „ethos" jest [mieszkającym w nas] „demonem" (bóstwem, które decyduje o naszym losie) (D-119). Są różne rodzaje dzielności, ale „największą dzielnością jest umiejętność posługiwania się rozumem" (D-112).

Po trzecie, "Natura lubi się ukrywać" (D-123). Gdyby się nie „ukrywała", nie trzeba by było prowadzić badań. Gdyby wszystko było takie, jak się wydaje, nie potrzebna byłaby filozofia zmierzająca do odkrycia „natury" czyli ukrytej istoty rzeczywistości.

Przytoczyłem te myśli we własnym przekładzie, zdając sobie sprawę, że każdą z nich można przekładać na wiele różnych sposobów.

Po dwóch latach studiowania filozofii na Uniwersytecie Warszawskim, studia moje zostały przerwane napaścią Niemiec hitlerowskich na Polskę. Po klęsce wrześniowej postanowiłem nadal zajmować się filozofią, a prof. Władysław Tatarkiewicz — 14 listopada 1939 roku — wyraził zgodę, żebym pisał pracę magisterską o filozofii Heraklita. Mój przyjaciel, Franciszek Czyż (Ojciec Anzelm), ofiarował mi dwujęzyczne, grecko-rosyjskie wydanie tekstów Heraklita (Moskwa 1910). Przeczytałem je ponad sto razy, pracę magisterską ukończyłem i przepisałem na czysto we wrześniu 1943. W październiku 1943 zostałem magistrem filozofii. Wszystkie, cytowane przeze mnie po grecku, teksty Heraklita wykaligrafowałem (w pracy magisterskiej) czerwonym atramentem i pozostały na całe życie w mojej pamięci. W 1946 roku kupiłem we Włoszech dwujęzyczne wydanie Heraklita grecko-włoskie, a na początku lat sześćdziesiątych miałem już własne trzytomowe grecko-niemieckie wydanie „Fragmentów przedsokratyków" Dielsa. Z mnóstwa prac czytanych o Heraklicie w różnych językach głęboko oddziałała na mnie- i to już w 1942 roku - tylko jedna myśl, Josefa Dietzgena (1828-1888), który w aforyzmie D-62 trafnie dostrzegł źródło filozofii Euhemera.

Do Heraklita wracałem wielokrotnie. Najważniejsze powroty to paragraf o Heraklicie w książeczce „Starożytni o religii" (1959,§ 12 s.0 21-22), „Myśli Heraklita o muzyce. Apokryfy" („Meander" 1978, nr 10, s.459-470), „O dźwiękowych portretach Heraklita i Platona w muzyce współczesnej awangardy, "Człowiek i Światopogląd", 1978, nr 2, s. 81-92", paragraf o Heraklicie w książce „Portrety filozofów" (1978, § 31 s. 339-351), paragraf o Heraklicie w książce „Nauczyciele" (1981, § 37, s.160-166), a przede wszystkim to, co napisałem o Heraklicie w książce „Zarys dziejów krytyki religii" (1986, s. 66, 111-112, 124-125, 152, 169-173, 179, 192-193, 206-208, 216, 223, 226, 228, 232, 252, 254, 259, 284, 289, 332, 335, 337, 341, 344) i przywoływanie Heraklita w książce "Spotkania w rzeczach"(1991, s.6, 87, 219, 228,250, 268, 352, 373, 390).

Dla uzupełnienia dziejów obecności Heraklita w moim życiu warto wspomnieć jeszcze o trzech faktach: moje pierwsze spotkanie z Neapolem - pojechałem tam (na kilka godzin) 27.10.1945 — tylko po to, żeby w Muzeum Narodowym odszukać starożytny posążek z popiersiem Heraklita; wkrótce zdobyłem dobrą reprodukcję, powiększyłem ją i przez wiele lat ozdabiała moje mieszkania. W różnym moich pracach zamieszczałem reprodukcje popiersia Heraklita m.in. w książce: „Wypisy z historii krytyki religii" (1962). Symboliczne znaczenie ma fakt, że książka ta - obejmująca wypisy ze 130 myślicieli — zaczyna się od Heraklita.

HIPPIASZ z Elidy

V w. p.n.e. Już w czasie pierwszego spotkania z Hippiaszem (w pierwszych dniach kwietnia 1938 roku) — w dialogach Platona — zafascynował mnie swoją, niezwykłą w starożytnej Grecji, aksjologią. Po pierwsze, cenił wszechstronność i we wszystkich dziedzinach chciał być mistrzem: nie tylko w wymowie, w poezji, w matematyce i w filozofii, ale także we wszystkich sztukach i rzemiosłach. Po drugie, jako jedyny starożytny Grek cenił pracę fizyczną; szczycił się tym, że wszystko, co ma na sobie, potrafi sam zrobić: ubranie, buty, pierścień. Po trzecie, uważał „nowość" za wartość i w przeciwieństwie do tych, którzy wciąż powtarzali to samo, zawsze starał się powiedzieć coś nowego. Często o nim pisałem, ale najważniejsze jest to, co znajduje się w książce „Zarys dziejów krytyki religii" (1986, s.134,139-143, 174, 183, 328, 334, 336, 343). Symboliczne znaczenie ma fakt, że to właśnie z Hippiaszem rozmawia Sokrates na okładce mojej książki „Spotkania w rzeczach" (1991). Prawdopodobnie uczennicą Hippiasza była tajemnicza nauczycielka Sokratesa, Diotima z Mantinei.

DIOTIMA Z MANTINEI

V w. p.n.e. O Diotimie wiemy tylko to, co napisał o niej Platon w „Uczcie". Może istniała rzeczywiście jakaś Greczynka o tym imieniu, a może jest tylko postacią wymyśloną przez Platona. Przede wszystkim jednak liczy się przypomniana przez Sokratesa jej cudowna wypowiedź o możliwej do zdobycia nieśmiertelności, a historyk filozofii E. Dupréel wysunął w swojej znakomitej książce o sofistach trafny domysł, że źródłem wypowiedzianych przez nią myśli był filozof i poeta Hippiasz z Elidy. Diotima nie ma na myśli nieśmiertelności duszy, ale dalsze trwanie we własnym potomstwie i własnych dziełach. Tylko na tych dwóch drogach „chroni się od zatraty wszystko, co śmiertelne". "Spojrzyj tylko — mówi Diotima do Sokratesa — na ludzkie dążenie do tego, żeby zdobyć "sławę, co przetrwa wieki, a czasu ząb jej nie dotknie; jak za nią gotowi w ogień skoczyć, wierząc, że nie umiera pamięć czynów dzielnych i że pozostanie po nich pamięć (...) Jeśli kto co robi, to właśnie dla tej nieśmiertelności czynów dzielnych, dla dobrego imienia u ludzi, a im kto dzielniejszy, tym bardziej. Bo tacy nieśmiertelność kochają". W dalszym ciągu pojawia się u Diotimy niezmiernie doniosła kategoria: „dzieła" (erga), które są „piękniejsze i mniej podległe śmierci" [dosłownie: „bardziej nieśmiertelne"] niż dzieci płodzone w zwykły sposób. "I każdy by wolał raczej takie płody wydawać aniżeli ludzkie dzieci płodzić, kiedy tylko popatrzy na Homera i Hezjoda i tylu innych dzielnych twórców i zazdrościć im zacznie, ze takie cudne dzieci zostawili, dzieci, które im nieśmiertelną sławę i pamięć przyniosły i same są nieśmiertelne". O Diotimie pisałem w książce „Zarys dziejów krytyki religii" (1986, s. 141-142).

PLATON

427-347 p.n.e. O Platonie można nieskończenie... Jak wybrać to, co najważniejsze? Może zastosować test: z czym przede wszystkim kojarzy mi się słowo „Platon"? Okazuje się, że na tak postawione pytanie mogę odpowiedzieć szybko i bez wahań: dialogi, Sokrates, rysunki Witwickiego.

Zacznijmy od dialogów. Zachodzi tu sprzężenie zwrotne. Na pytanie: z czym kojarzy mi się słowo „dialog"?, odpowiadam również bez wahania: z Platonem. A dopiero potem przypominam sobie, że dialogi pisali także moi najbardziej ukochani myśliciele: Bruno i Vanini. Autorami znakomitych dialogów byli Ksenofont, Cyceron i Lukian, Abelard, Bodin, Leibniz, Schopenhauer, Trentowski, Witwicki i wielu innych.

Czym były dla mnie dialogi Platona?

  • dziełami sztuki (zwłaszcza „Uczta"),
  • propozycją uprawiania filozofii,
  • wzorem przy pisaniu własnych dialogów („Lampa trzydziestu spotkań" i „Uczeń Twardowskiego").

Po drugie, w myśleniu o Platonie natychmiast pojawia się Sokrates. Nie tylko dlatego, że był jednym z wielu uczniów Sokratesa, a Sokrates był jednym z wielu nauczycieli Platona i nie tylko dlatego, że Sokrates pojawia się niemal we wszystkich dialogach Platona, ale ze względu na dwa problemy:

  • które z wypowiadanych myśli pochodzą od Sokratesa, a które od Platona?
  • jak budować słowami pomnik Ukochanemu Mistrzowi?

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Złota Księga moich spotkań z filozofią Odrodzenia
Złota Księga moich spotkań z filozofią XX w.

 Zobacz komentarze (6)..   


« Filozofia   (Publikacja: 02-11-2007 Ostatnia zmiana: 04-11-2007)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Andrzej Rusław Nowicki
Ur. 1919. Filozof kultury, historyk filozofii i ateizmu, italianista, religioznawca, twórca ergantropijno-inkontrologicznego systemu „filozofii spotkań w rzeczach". Profesor emerytowany, związany dawniej z UW, UWr i UMCS. Współzałożyciel i prezes Stowarzyszenia Ateistów i Wolnomyślicieli oraz Polskiego Towarzystwa Religioznawczego. Założyciel i redaktor naczelny pisma "Euhemer". Następnie związany z wolnomularstwem (w latach 1997-2001 był Wielkim Mistrzem Wielkiego Wschodu Polski, obecnie Honorowy Wielki Mistrz). Jego prace obejmują ponad 1200 pozycji, w tym w języku polskim przeszło 1000, włoskim 142, reszta w 10 innych językach. Napisał ok. 50 książek. Specjalizacje: filozofia Bruna, Vaniniego i Trentowskiego; Witwicki oraz Łyszczyński. Zainteresowania: sny, Chiny, muzyka, portrety.
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 52  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: W chiński akwen... Wolność w Hongloumeng
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 5613 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365