Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
192.219.718 wizyt
Ponad 1065 autorów napisało dla nas 7365 tekstów. Zajęłyby one 29038 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 W jakiej walucie masz kredyt?
złoty
euro
frank
innej
już spłaciłem/am
nie mam
  

Oddano 40 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Wanda Krzemińska i Piotr Nowak (red) - Przestrzenie informacji

Znajdź książkę..
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Wszystko co nieznane, wydaje się cudowne.
« Filozofia  
Złota Księga moich spotkań z filozofią [6]
Autor tekstu:

Zakładam więc, że dokonany akt wyboru nie pozbawia człowieka wolności i w każdym momencie życia możemy podejmować decyzje o jego kształcie. Drugą niejasną sprawą jest to, czy istnieje rzeczywista wolność wyboru różnych kształtów życia, czy też człowiek powinien wybrać to, co już wcześniej i nie przez niego zostało uznane za to, co powinno zostać wybrane. Wybieranie między sposobami egzystencji kamienia, rośliny, zwierzęcia i człowieka ma charakter groteskowy. Rzeczywistym problemem byłoby wybieranie między życiem poety, filozofa, malarza, muzyka, architekta, matematyka, orientalisty, podróżnika, wynalazcy, lekarza, inżyniera, polityka. Najważniejsza niejasność dotyczy tego, na czym według Pika polega doskonałość człowieka. Czy na tym, że wewnętrznie jest się „kimś", czy też na działalności, w wyniku której powstaje coś cennego jako nasze dzieło. Pierwsza odpowiedź prowadzi do współczesnej personalistycznej alternatywy, która przeciwstawia sobie pojęcia „mieć" i „być". Alternatywie tej zarzucam, że „bycie" jest czymś pustym, jeśli nie wyraża się w „działaniu", w „tworzeniu", w „wytwarzaniu wartościowych dzieł".

Patrz: „Sviluppo di tre motivi Pichiani nelle opere di Giordano Bruno" w: „L'operae il pensiero di Giovanni Pico della Mirandola" (1965, t.2, s.357-362), „Filozofia włoskiego Odrodzenia" (1967, s. 6, 12, 14, 17, 32-33, 36-42, 63, 70, 125-152, 187).

KOPERNIK Mikołaj

1473-1543. Zamiast pytania, co „wziąłem" od Kopernika, mam prawo do postawienia pytania: co wniosłem moimi pracami do wiedzy o Koperniku. Zacznę od tego, co najważniejsze.

Po pierwsze, zwalczałem idiotyczną interpretację, która głosi, że Kopernik zadał cios renesansowemu antropocentryzmowi. Człowiek wyobrażał sobie, że jest w samym środku wszechświata, a Kopernik rzekomo upokorzył go, dowodząc, że Ziemia jest tylko jedną z wielu planet, maleńkim pyłkiem w ogromnym wszechświecie. Gdyby to było prawdą, Kościół nie umieściłby dzieła Kopernika na indeksie, bo to przecież teologia starała się upokorzyć człowieka, przeciwstawiając bezgraniczną doskonałość Bożą bezgranicznej marności i grzeszności człowieka, i twierdząc że rozum ludzki jest skażony grzechem pierworodnym, więc nie potrafi sam — bez Objawienia Bożego — poznać prawdy. Z dzieła Kopernika wynikało, że to, co Pismo święte mówi o nieruchomości Ziemi nie jest objawieniem prawdy, ale przejawem ignorancji, a rozum ludzki sam, własnymi siłami, potrafi wykryć ruchy Ziemi. Tak więc odkrycie Kopernika umacniało renesansowe przekonanie o potędze ludzkiego rozumu i tak było rozumiane przez Bruna i Campanellę.

Po drugie, uznano Kopernika za twórcę heliocentryzmu, redukując w ten sposób dokonaną przez niego rewolucję do zastąpienia jednej fałszywej teorii (geocentryzmu) inną fałszywą teorią (heliocentryzmem). Jeżeli odkrycie Kopernika jest do dziś (akceptowanym przez teorię Einsteina) fundamentem naukowego poglądu na świat, to dlatego, że kopernikowska teoria ruchów Ziemi, negująca jej znajdowanie się w samym środku wszechświata, prowadziła do wniosku, że samo pojęcie środka wszechświata nie ma sensu. Po trzecie, propozycja pastora Osjandra, przyjęta przez kardynała Bellarmina, żeby uznać odkrycie Kopernika za „hipotezę" i pozwolić astronomom na dowolne „wymyślanie hipotez" — na podstawie podziału kompetencji: Kościół uzna prawo uczonych do „wolności badań" (w sensie wymyślania dowolnych hipotez), natomiast uczeni muszą uznać, że o tym, co jest prawdą decyduje wyłącznie Kościół. Otóż już w XVI wieku Giordano Bruno stwierdził, że ta propozycja Osjandra stoi w sprzeczności ze stanowczymi twierdzeniami Kopernika, dla którego teoria ruchów Ziemi nie była „hipotezą", ale odkryciem obiektywnej prawdy.

Po czwarte, spory o narodowość Kopernika należy przenieść z badań genealogicznych na dwie inne płaszczyzny: badania nad tym, gdzie kształtowała się osobowość Kopernika (a to dobrze wiemy: w Akademii Krakowskiej i we Włoszech) oraz badania nad polityczną postawą i działalnością Kopernika (to również wiemy, że walczył z Krzyżakami — bronił Olsztyna — i był zwolennikiem zwierzchności Korony polskiej nad Warmią i Prusami).

Po piąte, zamiast powtarzać wierszyk „polskie go wydało plemię", warto ująć problem głębiej od strony zakorzenienia w polskim Odrodzeniu; pamiętając nie tylko o działalności matematyków i astronomów, ale także o wolnomyślnych humanistach (na czele z Grzegorzem z Sanoka), którzy wytworzyli w środowisku ludzi wykształconych atmosferę swobodnego stosunku do autorytetów - ośmielając Kopernika do „rzucenia rękawicy" dyktaturze Kościoła w sprawach nauki,

Po szóste, odkrycie Kopernika nie było dziełem przypadku, ale wynikiem wielu dziesięcioleci ciężkiej pracy i doskonałego opanowania wielu obszarów wiedzy. Renesansowa wszechstronność Kopernika nie była „dodatkiem" do badań astronomicznych; owocowała wybitnymi osiągnięciami także w innych dziedzinach (na przykład w ekonomii - odkryciem „prawa wypierania lepszego pieniądza przez gorszy"). Zajmując się Kopernikiem, próbowałem wkraczać na tereny niezauważane przez badaczy. Najwięcej radości sprawił mi fakt, że byłem pierwszym badaczem wypowiedzi Kopernika na temat muzyki. Z licznych prac, które opublikowałem na temat Kopernika, cieszy mnie książka „Kopernik — człowiek Odrodzenia" (1953, s. 176, nakład 45 tys. egzemplarzy), „Mikołaj Kopernik" (w pracy zbiorowej „Z dziejów polskiej myśli filozoficznej i społecznej", t. 1, 1956, s. 94-124), „Teoria Kopernika a nowożytna antropologia filozoficzna. Światopoglądowe znaczenie teorii Kopernika" („Euhemer", 1973, nr 1, s. 5-20), „Spory filozoficzne o Kopernika" (1973, s. 11-13, toż 1974, s. 33-48, w języku francuskim „La Pensée" 1973, nr 172, s.95-104, w serbsko-chorwackim, „Dijalektika" (Beograd) 1973, nr 2, s. 89-102), w książce „Portrety filozofów" (1978, Wiersze o Koperniku, s. 96-118, a także s.11, 69-70, 87, 129, 131-132, 134, 139, 143, 157, 236-238, 240, 243, 246, 249, 292, 294-295, 320, 371, 387, 389, 392, 395-396), „Copernico e la teoria solare della musica" („Presenza Taurisanese" 1987, nr 7-8, s. 12-14 i to samo pt. „Musica nelle lettere di Teofilatto Bizantino tradotte dal greco da Nicola Copernico, Cracovia 1509, referat na VIII Międzynarodowy Kongres Muzykologiczny ("Musica Antiqua Europae Orientalis", t. VIII-2, Bydgoszcz 1988, s.124-135) i we wszystkich pracach o Brunie (np. „Centralne kategorie filozofii Giordana Bruna", 1962, s. 8, 18-19, 22, 31, 51, 67-69, 76, 78-80, 82, 88-89, 92,101, 124, 147, 149, 158, 159, 171, 209-212, 214, 219, 222) a także w książkach „Filozofia włoskiego Odrodzenia" (1967, s. 6.8, 12, 41, 47-49, 61, 64, 67, 70, 289, 356, 357, 359, 360, 362, 400), „Filozofia francuskiego Odrodzenia"(1973, s.9, 12, 25-26, 35, 48, 53, 104, 154-159, 199-204, 317, 322),"Człowiek w świecie dziel" (1974, s.18-19, 22-23, 26, 61-62, 73, 230, 233, 295-296, 306, 341), „Spotkania w rzeczach" (1991, s.28-29, 83, 87, 98, 160-161, 251, 267, 390).

MORE, Thomas

1478-1535. Moje pierwsze spotkanie z Morusem przypadło dokładnie w 400-lecie jego śmierci. „Aranżerem" tego spotkania był Kazimierz Czapiński. Przeczytanie „Utopii" i wygłoszenie referatu o socjalistycznej utopii Morusa (w listopadzie 1935 roku) to było pierwsze „zadanie" zlecone mi przez Czapińskiego. Z tego pierwszego spotkania wyniosłem pięć myśli:

ludzie nie muszą godzić się na ten ustrój społeczny, w którym wypadło im żyć, ale mogą ten ustrój zmienić,

— zauważyłem w tekście Morusa fundamentalne odróżnienie dwóch słów: „utopia" czyli „kraj, którego nie ma" i „eutopia" — „projekt społeczeństwa doskonałego",

— za najważniejszą sprawę w „eutopii" Morusa uznałem humanistyczny cel przemian społecznych. Chodzi o zbudowanie takiego ustroju, w którym społeczna własność środków produkcji i wydatne skrócenie czasu obowiązkowej pracy umożliwią każdemu człowiekowi wszechstronny rozwój osobowości i pełne uczestnictwo w kulturze,

- z przeprowadzonej przez Morusa krytyki istniejących stosunków największe wrażenie zrobiła na mnie myśl, że państwo i prawo to narzędzia bogaczy do panowania nad resztą społeczeństwa,

— przez wiele lat nosiłem się z zamiarem napisania pracy o eutopiach. Zacząłem od apriorycznej klasyfikacji wszelkich możliwych eutopii i od projektowania własnej. Później, począwszy od 1952 roku, co rok — w ramach wykładu kursowego z historii filozofii - wygłaszałem wykład o renesansowych utopiach, uzupełniając znane utopie, rekreowanymi przeze mnie eutopiami Kopernika, Klonowica, Bruna, Vaniniego.

W moim pierwszym wystąpieniu filozoficznym „na arenie międzynarodowej" (Włochy 1963) podjąłem polemikę z profesorem, który omawiał dzieje recepcji Pika w Anglii i zarzuciłem mu, że nie zauważył tego, co najważniejsze: że centralna myśl „Utopii" Morusa jest rozwinięciem centralnej myśli „Mowy" Pika: jednostka może zmienić sposób własnego życia — mówił Pico, społeczeństwo może zmienić sposób własnego życia — mówił Morus (głos mój został wydrukowany w aktach zjazdu „L'opera e il pensiero di Giovanni Pico della Mirandola… Convegno internazionale, Mirandola 15-18 settembre 1963", Firenze 1965, t. I, s. 157-158).

Morus jest obecny w moich książkach: „Wykłady z historii filozofii i myśli społecznej Odrodzenia" (1956, wyd.2, 1958); Centralne kategorie filozofii Giordana Bruna" (1962, s. 26, 162, 209), „Filozofia włoskiego Odrodzenia" (1967, s. 38-39), „Filozofia francuskiego Odrodzenia" (1972, s. 17, 3-31,46), „Człowiek w świecie dzieł" (1974, s.62, 179, 306), „Nauczyciele" (1981, s.102-103, 105-106, 123), „Spotkania w rzeczach" (1991, s. 211, 252).

GIOVIO, Paolo

1483-1552. Zauważyłem go dopiero w połowie lat sześćdziesiątych i próbuję wyobrazić sobie jego pałac biskupi w Como, w którym Giovio umieścił pierwszą renesansową galerię wizerunków najwybitniejszych ludzi ze świata kultury. Jeszcze większe znaczenie miało wydrukowanie przewodnika (Musaei Ioviani descriptio) i zamieszczone w nim „Elogia veris clarorum virorum imaginibus apposita…" (Venetiis 1546), będące przez kilka stuleci źródłem inspiracji dla wielu podobnych wydawnictw m.in. także dla dzieła Szymona Starowolskiego (1588-1656) „Hekatontas". Również moje „Złote Księgi" wyrastają z fascynacji galeriami Twórców Kultury, których tworzenie zapoczątkował Paolo Giovio. Warto dodać, że przed wejściem do zbudowanego przez siebie Muzeum Wielkich Ludzi umieścił posąg Bogini personifikującej Naturę. Tak więc od Giovia prowadzi droga także do tytułu dialogów Vaniniego.


1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Złota Księga moich spotkań z filozofią Odrodzenia
Złota Księga moich spotkań z filozofią XX w.

 Zobacz komentarze (6)..   


« Filozofia   (Publikacja: 02-11-2007 Ostatnia zmiana: 04-11-2007)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Andrzej Rusław Nowicki
Ur. 1919. Filozof kultury, historyk filozofii i ateizmu, italianista, religioznawca, twórca ergantropijno-inkontrologicznego systemu „filozofii spotkań w rzeczach". Profesor emerytowany, związany dawniej z UW, UWr i UMCS. Współzałożyciel i prezes Stowarzyszenia Ateistów i Wolnomyślicieli oraz Polskiego Towarzystwa Religioznawczego. Założyciel i redaktor naczelny pisma "Euhemer". Następnie związany z wolnomularstwem (w latach 1997-2001 był Wielkim Mistrzem Wielkiego Wschodu Polski, obecnie Honorowy Wielki Mistrz). Jego prace obejmują ponad 1200 pozycji, w tym w języku polskim przeszło 1000, włoskim 142, reszta w 10 innych językach. Napisał ok. 50 książek. Specjalizacje: filozofia Bruna, Vaniniego i Trentowskiego; Witwicki oraz Łyszczyński. Zainteresowania: sny, Chiny, muzyka, portrety.
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 52  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: W chiński akwen... Wolność w Hongloumeng
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 5613 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365