 |
Rzygi, których moderacja nie sprząta Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Sprawy portalu
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-05-2016 13:17 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Rzygi, których moderacja nie sprząta
5 na 5 | Zacznę może od przypomnienia w maksymalnym skrócie podstaw merytorycznej dyskusji: 1. Teza/hipoteza 2. Argumenty za i przeciw 3. Sporne argumenty stają się tezami/hipotezami jak w pkt 1. W uczciwej i rzeczowej dyskusji dwóch lub więcej rozmówców wymienia się argumentami na temat tez. Natomiast wiadomo, forum to forum i użytkownicy lubią też wtrącać różne dygresje, pożartować, czasem ukąsić zabawną ripostą lub po prostu zmieszać z błotem ARGUMENTY rozmówcy, który krótko mówiąc bredzi. Wszystko oczywiście ma swoje granice, które czasami oczywiście są naruszane. Zdarza się. Natomiast obok tego istnieje jeszcze zjawisko internetowej bufonady, która polega na "obronie swojego imienia" poprzez atak personalny. Wygląda to tak, że komuś wydaje się, że to co pisze tu pod swoim nickiem jest ważne, że inni go bacznie obserwują i oceniają. Towarzyszy więc temu lęk przed kompromitacją, który paradoksalnie powoduje, że niektóre osobniki kompromitują się jeszcze bardziej. Przykładem działania tego mechanizmu jest chociażby obrona wiary. Wygląda to mniej więcej tak, że ktoś stawia tezę jako prawdę objawioną, którą inni rozmówcy muszą przyjąć jako fakt. Aby "udowodnić", czyli na chama postawić na swoim różne osobniki przyjmują różne strategie. Znaczna większość broni swojej wiary poprzez manipulacje lingwistyczne dotyczące samej argumentacji, czyli przekręcają pojedyncze słowa i ich znaczenie, relatywizują to co chciał przekazać rozmówca, odchodzą od argumentacji dla danej tezy i podają tezę alternatywną, która nie dotyka tego tematu (czyli np ja podaję tezę X i argumenty y i z, a rozmówca ignorując y i z podaje argumenty j i k, które tylko lekko zahaczają o tezę X, ale nie są meritum). W takich sytuacjach można wyłożyć swoje argumenty jak kawę na ławę i nawet kiedy między rozmówcami nie ma zgody, padają różne obraźliwe żarciki itd można uznać, że mieści się to jeszcze w normie. Są natomiast zachowania, dla których moim zdaniem nie powinno być tolerancji. Mowa o całkowitym braku odniesienia się do tezy i argumentów, przy jednoczesnym podkreślaniu swojej wartości i poniżeniu słownym rozmówcy. I nie, nie czuję się tym dotknięty, podobnie jak nie obrażam się na menela w autobusie, który coś do mnie sepleni. Normalnie takich ludzi się ignoruje i nie poświęca się im uwagi, tak jak nie rozgrzebuje się na ulicy psich odchodów, nawet jeśli leżą na środku chodnika jakby chciały zawołać "wdepnij we mnie!". Co innego kiedy taka osoba regularnie pisze na forum i po prostu je zaśmieca swoim niemerytorycznym bełkotem, który ma niby imitować mądre wpisy. Polega to na tym, że taki użytkownik wciąż podkreśla słownie swoją wartość: - "jestem inteligentny i wyrażam się do ludzi inteligentnych" - kiedy ktoś nie rozumie wypowiedzi bufona, to nie umie czytać ze zrozumieniem, bo jest głupi, ale jeśli to rozmówca bufona coś napisał, a bufon nie rozumie, to świadczy to rzekomo o tym, że to interlokutor jest debilem i nie potrafi czytelnie pisać - osoby dające bufonowi plusy to sama inteligencja i ludzie wartościowi, elita. Natomiast osoby dające plusy jego rozmówcom, którzy z nim się nie zgadzają to debile i ich plusy są nic nie warte (ale jednocześnie bufon powtarza, że to czytelnicy wystawią ocenę  ) - bufon jest na tyle inteligentny i oczytany, że nie musi odnosić się do meritum. Wystarczy, że wklei linki NIE NA TEMAT i je pokoloruje - Można wklejać non stop argumenty i je podkreślać, ale bufon i tak się do nich nie odnosi - Bufon stosuje mechanizm projekcji i wytyka innym swoje wady, często takie, które zostały mu wcześniej wytknięte przez rozmówcę - Kiedy komuś puszczą nerwy i zaatakuje personalnie bufona, to ów osobnik przedstawi to jako argument na to, że to rozmówca jest niezrównoważony i chamski, a bufon nie ma sobie nic do zarzucenia. - Bufon często cytuje jakąś wypowiedź, która jest normalna i bez odniesienia się do niej szufladkuje to jako przejaw i dowód (sic!) na głupotę rozmówcy (czyli ad personam) Każdy choćby średnio rozgarnięty, a często i nawet osoby mało rozgarnięte zauważą, że takie "argumenty" to może sobie napisać KAŻDY i na każdy temat, myśląc że zawsze ma rację. Wszystko da się też odwrócić, bo takie argumenty są błędnokołowe i odnoszą się do własnego ego jednego z rozmówców. Drugi rozmówca może więc roboczo przyjąć podobną postawę żeby dwie strony równania się zredukowały i pozostało meritum, do którego trzeba się wtedy odnieść. Natomiast bufon robi wszystko żeby uniknąć odniesienia się do meritum. Oczywiście wiadomo o kim mowa, a tutaj wątek z potwierdzeniem tego: www.racjonalista.pl/forum.php/s,709811#w710797Choć podejrzewam, że większości nie będzie się chciało tego czytać z 2 powodów: - Bufon powtarza non stop to samo, więc czytanie tego jest zwyczajnie nudne - Ja non stop odpisuję to samo aby wymusić argumentację lub wycofanie się, więc czytanie tego jest zwyczajnie nudne Natomiast kompromitacja trollobufonka jest tutaj oczywista i dziwię się, że moderacja nic z tym nie robi. W końcu to użytkownik, który wypowiada się na forum dużo i stosuje swoją strategię nie tylko w rozmowie ze mną. Ba, nawet często mając rację zamiast stosować argumenty ów użytkownik stosuje podobne zabiegi, dając tym samym poczucie racji tym, którzy jej nie mają. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Pan Olson i inni - obniżanie forumowego poziomu dyskursu. | . Mamy na naszym forum kilkoro upartych trolli wpierających innym swoją wiarę i stosunku do opornych przeprowadzających wprost chamskie ataki personalne stosując przy tym język bliższy napisom w publicznych wychodkach niż na racjonalistycznym forum adresowanym jednak do samodzielnie myślącej inteligencji. Tu mamy jeden z przykładów takiego poziomu: "Rzygi, których moderacja nie sprząta". Ale znaleźć podobne postawy można bez trudu. @@@ .
|
|
 | 2 na 2 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Pan Olson i inni - obniżanie forumowego poziomu dyskursu. | Znów marne odbijanie piłeczki i kompromitacji ciąg dalszy, a argumentów jak nie było, tak nie ma. Musi być Pan bardzo sfrustrowany, skoro nie potrafi się Pan przyznać do błędu i brnie Pan do swojej własnej forumowej zguby. Być może przez takie rozmienianie się na drobne straci Pan szacunek nawet u tych osób, u których go Pan dotychczas miał.
Założenie tego wątku traktuję jako kolejny przejaw puszczania nerwów i emocji, które przesłaniają Panu logiczne myślenie.
|
|
|  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . > Znów marne odbijanie piłeczki i kompromitacji ciąg dalszy, a argumentów jak nie było, tak nie ma.Jak to nie ma przecież Pan już przedstawił na co Pana stać: "Rzygi, których moderacja nie sprząta".> Założenie tego wątku traktuję jako kolejny przejaw puszczania nerwów i emocji, które przesłaniają Panu logiczne myślenie.Założenie Pańskiego wątku "Rzygi, których moderacja nie sprząta". traktuję jako kolejny przejaw puszczania nerwów i emocji, które przesłaniają Panu logiczne myślenie. Zaś założenie mojego wątku jest tylko racjonalną obroną przeciwko stosowanym tu przez trolli metodom, a głównie przeciwko usuwaniu przez nich, a Pana głównie, niewygodnych wypowiedzi. Poniżej jeden z wielu przykładów wyrzuconych wypowiedzi: >Ok, czyli po tym jak został Pan wypunktowany dalej mamy trolling. Wypunktowany to mało. Wprost możliwościami autora wątku jestem rozgromiony. Autor wątku ustawił flagę offtopic na Twojej wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,697257#w700360 Autor wątku ustawił flagę offtopic na Twojej wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,697257#w700348 Autor wątku ustawił flagę offtopic na Twojej wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,697257#w700333 Autor wątku ustawił flagę offtopic na Twojej wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,697257#w697734 Autor wątku zdjął flagę offtopic z Twojej wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,697257#w697734Czytelnik 'olson' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Personalizm - problem z moralnością' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,697257#w700225> W takim razie skończyliśmy rozmowę. I to jedyna słuszna decyzja, gdy wypisuje się bzdury bez odpowiedzialności za to co się wypisuje, a następnie dokonuje się pełnej samokompromitacji nie mając żadnych argumentów na obronę napisanych niedorzeczności.A poniżej linki do innych wojen wzniecanych tu przez podobnych Panu trolli: x) Panie Andrzeju Bogusławski. Mam nadzieję że Pan nie stchórzy. Wzywam Pana na dyskusję przy świadkach na temat człowieczeństwa, bądź nie płodu ludzkiego.x) Całkiem fajnie sie dyskutuje, kulturalnie, aż wpada Bogusławski... i zaczyna trolować... No to odznaczam posty jako "nie ma temat", daje ostrzeżenia, że nie będę tolerował w swoim wątku trolowania, nic to nie daje, Bogusławski pisze swoje chamowate posty nie na temat, agresywne, mające strolowac wątek... No to wywalam post. Trudno się z tym nie zgodzić co Pan tu napisał Panie Olson: Najciężej jest obserwować samego siebie i dlatego niektórzy nie widzą tego jak bardzo wycinkowo postrzegają rzeczywistość. Tam gdzie ich podświadomość nie dopuszcza żeby problemy zostały uświadomione, tam jest dysonans poznawczy, mechanizm projekcji, agresja. I wtedy taka osoba sterowana przez swoją podświadomość (a nie poprzez świadomość) kojarzy autora niewygodnego posta z nieprzyjemnymi emocjami i zamiast się zastanowić nad przyczyną istnienia takich emocji, to taka osoba projektuje wszystko na tego nieszczęsnego autora posta. I potem ta podświadomość każe człowiekowi iść za tym autorem po innych wątkach i tam minusować. I potem znów ta druga strona odbiera to jako minusowanie bez powodu, denerwuje się i robi to samo.
W efekcie ludzie obrzucają się gnojem, bo na bieżąco w dyskusji któraś ze stron z jakiegoś powodu trolluje, ale jak widać trollingi mogą być nieświadome i wtedy warto taką osobę przekonywać argumentami, ale w kulturalny sposób.
Tylko dlaczego sam Pan obrzuca ludzi gnojem zamiast się zastanowić? Moim zdaniem to proste. Jest wynikiem niewielkiej wiedzy i głębokiej wiary we własną rację. Trudno tu nie przyznać racji panu W.R.: www.racjon(*)m.php/s,680162/z,0/d,3#w680308 a ja nigdy nie ukrywałem swojego subiektywizmu: www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,650576#w650699Zależało mi tu zawsze i nadal zależy aby nasz dyskurs był jak na najwyższym z możliwych poziomie intelektualnym: www.racjonalista.pl/forum.php/s,590321 oraz aby tu trolle stanowiły zdecydowaną mniejszość: www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,622763#w624217W tym zakresie moje poglądy są stałe i dążąc do utrzymania tego poziomu minimum potrafię być upierdliwym. Co trollom bardzo przeszkadza, uważają mnie za swojego osobistego wroga i walczą ze mną wszelkimi dostępnymi im metodami. Pan może być tu jednym z przykładów. Epitetowanie, dyskredytacja i ubliżanie zamiast przedstawiania swoich merytorycznych racji i argumentów na ich obronę, ale gdy ich nie ma, to skąd je brać? Miłego dnia. @@@ .
|
|
| |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Znów marne odbijanie piłeczki i kompromitacji ciąg dalszy, a argumentów jak nie było, tak nie ma.> Jak to nie ma przecież Pan już przedstawił na co Pana stać:No nie ma. Wypunktowałem meritum żeby można było się do niego odnieść i nie kontynuować personalnych przepychanek, ale Pan nie był zainteresowany argumentacją, tylko podkreślaniem swojej rzekomej wartości i próbą obniżenia mojej wartości bez podania żadnego argumentu. Czy uważa się Pan za wyrocznie? Jeśli tak to kiesko, że nie potrafi Pan swoich wypowiedzi UZASADNIAĆ. > Założenie Pańskiego wątku "Rzygi, których moderacja nie sprząta". traktuję jako kolejny przejaw puszczania nerwów i emocji, które przesłaniają Panu logiczne myślenie.Bzdura. Kolejne marne odbicie piłeczki i powtarzanie moich argumentów przeciwko mnie (czyli projekcja). Założyłem ten wątek, ponieważ uważam, że takie trolle jak Pan powinny być upominane, aby na przyszłość w podobnej sytuacji trzeba się było odnieść do argumentów, a nie atakować personalnie i udawać, że samemu jest się atakowanym, a zamiast dowodów i argumentów wklejać przykłady innych osób, innych dyskusji. > Zaś założenie mojego wątku jest tylko racjonalną obroną przeciwko stosowanym tu przez trolli metodom, a głównie przeciwko usuwaniu przez nich, a Pana głównie, niewygodnych wypowiedzi.Trzeba było od razu pisać, że chodzi o to, że trzyma Pan w pamięci emocjonalny uraz do mnie, bo usunąłem Pana trolling jakiś czas temu w moim wątku. Tam także prosiłem o odniesienie się do meritum, a Pan w zamian robił to samo co teraz, czyli mamy do czynienia z recydywą. > [color=purple]Czytelnik 'olson' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Personalizm> - problem z moralnością'No naprawdę to straszne. Powinien się Pan cieszyć, bo sam Pan pisał, że oceny od kogoś takiego jak ja się nie liczą  > A poniżej linki do innych wojen wzniecanych tu przez podobnych Panu trolli:Stała strategia Bogusławskiego - nie ma argumentów na mój temat, to trzeba wkleić coś o innych i autorytarnie stwierdzić, że ja też dyskutuję w ten sposób, choć między tymi przykładami nie ma podobieństwa. Poza tym kłamie Pan, że nie przedstawiłem argumentów. Przedstawiłem, a Pan je notorycznie omijał, nie tylko w tej dyskusji. Być może nie mam racji, ale w takim razie należałoby się odnieść do konkretów i to wykazać. Pan tego nie robi, co jest wystarczającym powodem żeby nazwać Pana trollem. I nie ma dla Pana żadnego usprawiedliwienia, nawet jeśli w trakcie dyskusji okaże się, że jednak to Pana teza jest słuszna.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >Znów marne odbijanie piłeczki i kompromitacji ciąg dalszy, a argumentów jak nie było, tak nie ma. Jak to nie ma przecież Pan już przedstawił na co Pana stać: "Rzygi, których moderacja nie sprząta".> Założenie tego wątku traktuję jako kolejny przejaw puszczania nerwów i emocji, które przesłaniają Panu logiczne myślenie. Założenie Pańskiego wątku "Rzygi, których moderacja nie sprząta". traktuję jako kolejny przejaw puszczania nerwów i emocji, które przesłaniają Panu logiczne myślenie. Zaś założenie mojego wątku jest tylko racjonalną obroną przeciwko stosowanym tu przez trolli metodom, a głównie przeciwko usuwaniu przez nich, a Pana głównie, niewygodnych wypowiedzi.> Znów marne odbijanie piłeczkiTak wszystko na co Pana stać to personalny ping-pong. > i kompromitacji ciąg dalszy,Żadna kompromitacja. U pana Bednarskiego, to na przykład Pan punktuje z wzajemnością, a przecież wcale on nie tu jedynym z tych, którzy, przeze mnie nie mogąc tu sobie popieprzyć głupot, szczerze mnie - tak i jak Pan - nienawidzą i ślepo atakują. > a argumentów jak nie było, tak nie ma.A kto Pana tu jakimiś argumentami przekonał? www.racjon(*).php/s,709811/z,0/d,20#w711032PS. Założył już Pan przeciwko mnie wątek i czy musi Pan atakować mnie wszędzie i w moim wątku i w odpowiedzi na moje wypowiedzi. Opanuj się Pan trochę, gdyż z tej wściekłości jeszcze coś złego Panu, nie daj Boże, się przytrafi. @@@ .
|
|
| | | |  | 2 na 2 olson (9993 punktów) (zablokowany) | No i co my tu mamy - wklejanie tego samego, na co już były odpowiedzi, tak jakby wierzył Pan w to, że wielokrotnie powtarzane kłamstwo stanie się prawdą. Niestety dla Pana nie stanie się. > >i kompromitacji ciąg dalszy,> Żadna kompromitacja. U pana Bednarskiego, to na przykład Pan punktuje z wzajemnością, a przecież wcale on nie tu jedynym z tych, którzy, przeze mnie nie mogąc tu sobie popieprzyć głupot, szczerze mnie - tak i jak Pan - nienawidzą i ślepo atakują.No i tu mamy kolejne potwierdzenie urojeń wielkościowych. Niech Pan sobie nie pochlebia. Poza tym z tym punktowaniem to Pana strzał, przypuszczenie. Oczywiście jak przystało na fideistę, pewnie wierzy Pan w to tak samo jak w to, że jest Pan tak wartościowy i że zna Pan prawdy absolutne, w przeciwieństwie do tych, którzy się z Panem nie zgadzają i ośmielają się dać minusa Pana wypowiedzi, lub plusa wypowiedzi rozmówcy. Zrobię tak jak Pan i wkleję tutaj moją wcześniejszą wypowiedź na ten temat: Są natomiast zachowania, dla których moim zdaniem nie powinno być tolerancji. Mowa o całkowitym braku odniesienia się do tezy i argumentów, przy jednoczesnym podkreślaniu swojej wartości i poniżeniu słownym rozmówcy. I nie, nie czuję się tym dotknięty, podobnie jak nie obrażam się na menela w autobusie, który coś do mnie sepleni. Normalnie takich ludzi się ignoruje i nie poświęca się im uwagi, tak jak nie rozgrzebuje się na ulicy psich odchodów, nawet jeśli leżą na środku chodnika jakby chciały zawołać "wdepnij we mnie!". Co innego kiedy taka osoba regularnie pisze na forum i po prostu je zaśmieca swoim niemerytorycznym bełkotem, który ma niby imitować mądre wpisy.> >a argumentów jak nie było, tak nie ma.> A kto Pana tu jakimiś argumentami przekonał? www.racjon(*).php/s,709811/z,0/d,20#w711032No właśnie na tym polega problem, że nikt (w tej dyskusji) nawet nie próbował. Natomiast ataków personalnych i bełkotu jest tu bardzo dużo, co świadczy o emocjonalnym podejściu do tematu przez Pana. Cóż, wyszło, że nie miał Pan racji, a już Pan zaatakował, to teraz wstyd się przyznać i brnie Pan w to coraz bardziej. > PS. Założył już Pan przeciwko mnie wątek i czy musi Pan atakować mnie wszędzie i w moim wątku i w odpowiedzi na moje wypowiedzi. Opanuj się Pan trochę, gdyż z tej wściekłości jeszcze coś złego Panu, nie daj Boże, się przytrafi.Kolejna projekcja wściekłości, która świadczy o Pana wściekłości. Poza tym skąd pomysł, że atakuję Pana i to wszędzie? Próbuję wymusić na Panu odpowiedź na argumenty lub wycofanie się z własnego zdania. Lubię strofować bufonów i tyle. Poza tym nie wiem czy Pan to pamięta, ale ten wątek jest o mnie i zawiera mój nick w tytule. Chce Pan żebym się tu nie wypowiadał?
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . A kto Pana tu jakimiś argumentami przekonał? www.racjon(*).php/s,709811/z,0/d,20#w711032> No właśnie na tym polega problem, że nikt (w tej dyskusji) nawet nie próbował. Natomiast ataków personalnych i bełkotu jest tu bardzo dużo, co świadczy o emocjonalnym podejściu do tematu przez Pana. Cóż, wyszło, że nie miał Pan racji, a już Pan zaatakował, to teraz wstyd się przyznać i brnie Pan w to coraz bardziej.Ja naprawdę nie jestem w stanie Panu pomóc. Trzeba zwrócić się bezpośrednio do profesjonalistów. PS. Założył już Pan przeciwko mnie wątek i czy musi Pan atakować mnie wszędzie i w moim wątku i w odpowiedzi na moje wypowiedzi. Opanuj się Pan trochę, gdyż z tej wściekłości jeszcze coś złego Panu, nie daj Boże, się przytrafi.> Kolejna projekcja wściekłości, która świadczy o Pana wściekłości.I jest wynikiem wściekłości wywołanej przez wściekłość. > Poza tym skąd pomysł, że atakuję Pana i to wszędzie?Już od dawna jestem całkowicie przekonanym, iż niewiele potrafi Pan zrozumieć z tego co piszą inni i swoje wypowiedzi kieruję tylko do tych, którzy są w stanie je zrozumieć i samodzielnie dokonać ocen. > Próbuję wymusić na Panu odpowiedź na argumenty lub wycofanie się z własnego zdania.Ja zaś, jeżeli chodzi o Pana, nie mam już żadnych nadziei na nic. Jest Pan całkowicie teflonowym i wszystko spływa po Panu jak woda po kaczce. > Lubię strofować bufonów i tyle.Tak, moim zdaniem lubi Pan się kompromitować i tyle. > Poza tym nie wiem czy Pan to pamięta, ale ten wątek jest o mnie i zawiera mój nick w tytule.Znowu Pan nic nie zrozumiał. Wątek jest o trollach obniżających poziom dyskursu na naszym forum. Pan robi tu tylko za jedną z kilku egzemplifikacji takich przypadków. > Chce Pan żebym się tu nie wypowiadał? Chciałbym mieć teraz 20 lat, albo choć trafić główną wygraną w totku. Tak, chciałbym aby na naszym forum dominowali racjonaliści a nie trolle, a "chcenia" to się tylko się te realne liczą. Mam w głębokim poważaniu, gdzie ktoś się kompromituje, to gdzie ktoś mądrego napisze o wiele bardziej mnie interesuje. Przecież cały Pański dorobek tu świadczy, iż żadnej personalnej pyskówce Pan nie odpuści, gdyż to jedyna forma rozmowy, w której jest Pan naprawdę dobry. @@@ .
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | <zieeew> > Już od dawna jestem całkowicie przekonanym, iż niewiele potrafi Pan zrozumieć z tego co piszą inniJacy znowu "inni"? Cóż Pana fideizm, Pana sprawa, aczkolwiek to usprawiedliwienie/racjonalizacja Pańskiej nieumiejętności posługiwania się ARGUMENTAMI jest przekomiczne
|
|
 | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) | >Mamy na naszym forum kilkoro upartych trolli wpierających innym swoją wiarę i stosunku do opornych >przeprowadzających wprost chamskie ataki personalne stosując przy tym język bliższy napisom w >publicznych wychodkach niż na racjonalistycznym forum adresowanym jednak do samodzielnie myślącej >inteligencji.
Mój kunszt słowa Panu nie odpowiada ? Nie ma problemu, następnym razem w stylu barokowym pisać będę !
|
|
|  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Jemu nie odpowiada to, że nie uznajesz go jako autorytetu. Automatycznie ma Cię teraz za wroga  Narcyzi tak mają.
|
|
| |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) | > Narcyzi tak mają.Narcyzm to kolejna choroba, która nie wydaje się spełniać lewej definicji (ale to tylko pan Bogusławski wie czy mu z tym dobrze - brak obiektywizmu to kolejna słabość lewej definicji, a sam napisałeś że definicja powinna mieć charakter intersubiektywny) ,ale ewidentnie obniża przystosowanie (prawa definicja). PROBLEM DEFINICJI Jednym z najgorszych objawów tej straszliwej choroby jest tzw "narcystyczna wściekłość", który pojawia się wtedy, kiedy to poczucie własnej ważności i doniosłości zostanie naruszone w sposób tak dotkliwy, że ból staje się nie do zniesienia. Atak personalny służy rozładowaniu narastającego napięcia, poprzez próbę przywrócenia swojej wszechwładnej ( boskiej) kontroli.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . > >>>Narcyzi tak mają.> Narcyzm to kolejna choroba, która nie wydaje się spełniać lewej definicji (ale to tylko Pan Bogusławski wie czy mu z tym dobrze - brak obiektywizmu to kolejna słabość lewej definicji, a sam napisałeś że definicja powinna mieć charakter intersubiektywny) ,ale ewidentnie obniża przystosowanie (prawa definicja). PROBLEM DEFINICJI > Jednym z najgorszych objawów tej straszliwej choroby jest tzw "narcystyczna wściekłość", który pojawia się wtedy, kiedy to poczucie własnej ważności i doniosłości zostanie naruszone w sposób tak dotkliwy, że ból staje się nie do zniesienia.> Atak personalny służy rozładowaniu narastającego napięcia, poprzez próbę przywrócenia swojej wszechwładnej (boskiej) kontroli.No nareszcie trafiła tu na siebie intelektualna elita i mądrze podyskutować sobie może. Gratuluję Wam Panowie. __________ Poniżej warta tu przypomnienia wypowiedź Pana Jana do pana Piotra: Niech Pan nie oczekuję, że w epoce dewaluacji wykształcenia wyższego, biurokracji, socjalu i lewactwa, pierwszy lepszy internauta nie zaliczy się do inteligencji. I to właśnie tendencje lewoskrętne,osób takich jak Pan do tego doprowadziły. A wszystko po to ,żeby "ludzie czuli się dobrze"
Temat będę kontynuował na forum biologicznym, bo widzę ,że tu i wiedza zbyt mała, i zbyt duża zasłona ideologii przysłania racjonalną ocenę rzeczywistości.
Przepychanki słowne w których Pan się specjalizuje mnie nie interesują. Mnie interesuje konkret, a taki konkret dostarczy mi jedynie osoba obeznana w temacie, taką osobą (jak Pan sam stwierdził) Pan nie jest.
Jeśli Pan oczekuję ,że specjalnie na potrzeby tej dyskusji będę Panu wyjaśniał podstawy biologi (nawet nie naukowe ale chociażby popularnonaukowe) to się Pan zawiedzie. Dlatego dalsza dyskusja (a szczególnie z Panem) nie ma tutaj sensu.Wystarczy sobie poczytać aby być pewnym, iż gdzie starym forumowiczom do nowej elity? Powinni tylko uczyć się od niej i nie dyskutować. @@@ .
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Jan Bednarski (1879 punktów) | >Wystarczy sobie poczytać aby być pewnym, iż gdzie starym forumowiczom do nowej elity? Powinni tylko uczyć się od niej i nie dyskutować. Upadek edukacji jest efektem demokratyczno-lewicowych wymysłów, więc jako "człowiek lewicy" do kogo ma Pan tu pretensje ?
|
|
| | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . Wystarczy sobie poczytać aby być pewnym, iż gdzie starym forumowiczom do nowej elity? Powinni tylko uczyć się od niej i nie dyskutować.> Upadek edukacji jest efektem demokratyczno-lewicowych wymysłów,Tak, my to dobrze tu znamy: www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,537149#w537203www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,537149#w537260www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,523045#w523875> więc jako "człowiek lewicy" do kogo ma Pan tu pretensje ?Ja pretensje? Przed wojną 2/3 analfabetami była i komu to przeszkadzało. www.racjonalista.pl/forum.php/s,617090#w617382Ile mniej głupoty w internecie by teraz było? [Załącznik]www.racjon(*).zwierciadle.globalnych.bredniMiałbym mieć pretensje do Szanownego Pana? A o co? O to, iż się Pan uczyć nie chciał lub, że nauka do głowy Panu nie wchodziła? Że nie potrafi Pan po polsku kilku zdań z sensem sklecić? Przecież to Pański, a nie mój problem. Każdy odpowiada tu tylko za siebie. @@@ .
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) | > > Upadek edukacji jest efektem demokratyczno-lewicowych wymysłów,> Tak, my to dobrze tu znamy:> www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,537149#w537203> www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,537149#w537260> www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,523045#w523875Poprawie się, nawet nie efektem (ubocznym) ,tylko celowym działaniem.> > więc jako "człowiek lewicy" do kogo ma Pan tu pretensje ?> Ja pretensje? Przed wojną 2/3 analfabetami była i komu to przeszkadzało.> www.racjonalista.pl/forum.php/s,617090#w617382> Ile mniej głupoty w internecie by teraz było? [Załącznik]> www.racjon(*).zwierciadle.globalnych.bredni Proszę Pana, z tego co widzę celem lewicy jest zatarcie wszelkiej maści klas społecznych i zastąpienie ich bezkształtną masą "równych" sobie ludzi. Nie jest to prawdą? Więc kompletnie nie mam pojęcia , jak zachowuje Pan spójność swojego światopoglądu jednocześnie godząc się na to, że "2/3 społeczeństwa pozostałoby analfabetami i nikomu by to nie przeszkadzało". Mi by to nie przeszkadzało, ale ja do lewicy się na pewno nie zaliczam.
Ja sobie nie roszczę tytułu inteligenta. Wręcz przeciwnie, uważam ,że bajdy ,o tym że 70% społeczeństwa to inteligencja (bo tak wynika z lewackich definicji do których zaraz dojdziemy) to wyraz takiej samej "poprawności politycznej" jak w przypadku wmawiania, że ludzie chorzy chorymi nie są.
A więc obiecane definicje:
Definicja z (jak zwykle) lewackiej wikipedii, nazwijmy ją (nieprzypadkowo) lewą: Inteligencja - określenie warstwy społecznej żyjącej z pracy umysłu, wykształconej ostatecznie w XIX wieku głównie ze zubożałej szlachty, ale również ze stanu mieszczańskiego, rzadziej bogatego chłopstwa i podupadłej arystokracji. Tradycyjnie inteligencja obejmowała nauczycieli, lekarzy, artystów, inżynierów i czasami też urzędników, obecnie - osoby zajmujące pozycje zawodowe, wymagające wyższego wykształcenia.
Definicja z portalu obserwatorfinansowy.pl, nazwijmy ją prawą: Inteligencja - warstwa społeczna, do których zaliczamy wszystkich tych którzy spełniają co najmniej następujące warunki: 1) dochód min. 5 tys. zł netto; 2) posiadają (często odziedziczony) majątek (ziemia, dom, mieszkanie); 3) zawody - związane z nauką: naukowcy/ wykładowcy akademiccy (tytuły naukowe: doktor, profesor), lekarze, prawnicy, artyści, intelektualiści (oraz zawody pochodne)
Definicja prawa dużo bardziej mi się *podoba (i taką definicje uznaje osobiście), od razu powinna odsiać prawie wszystkich quasi inteligentów. *podoba mi się w tym sensie, że nie prowadzi do wniosków sprzecznych z intuicją o które nie trudno w definicji lewej.
Spójrzmy na definicje lewą, w systemie socjalistycznym ludzie idą na studia bo pracy dla nich nie ma ! Nie dlatego, że tytanami intelektu się urodzili. Studia wyższe to zwykle taka poczekalnia dla bezrobotnych. I tak w socjalizmie rodzi się inteligencja Oczywiście pozostają dobre kierunki na normalnych uczelniach państwowych (ktoś musi ciągnąć ten wózek) , ale jest to zdecydowana mniejszość - a i tak ich absolwenci w imię nieśmiertelnej idei równości dostaną taki sam tytuł, jak ich koledzy z uczelni śmieciowych.
Wie Pan ile jest "uczelni wyższych" w samej tylko Warszawie ? Kiedyś sprawdzałem i było ich prawie 90, prawie wszystkie z nich to uczelnie śmieciowe.
A potem, znów lewacka, roszczeniowa postawa względem państwa, że ja, ja mam tytuł więc praca mi się należy.
>O to, iż się Pan uczyć nie chciał lub, że nauka do głowy Panu nie wchodziła? Że nie potrafi Pan po polsku kilku zdań z sensem sklecić? Po co ten atak personalny? Ale proszę się nie martwić, to że choroby definiuje nie oznacza, że dla chorych wyrozumiały nie jestem 
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,711018#w711093 Poniżej warta tu przypomnienia wypowiedź Pana Jana do pana Piotra: Niech Pan nie oczekuję, że w epoce dewaluacji wykształcenia wyższego, biurokracji, socjalu i lewactwa, pierwszy lepszy internauta nie zaliczy się do inteligencji. I to właśnie tendencje lewoskrętne,osób takich jak Pan do tego doprowadziły. A wszystko po to ,żeby "ludzie czuli się dobrze" Temat będę kontynuował na forum biologicznym, bo widzę ,że tu i wiedza zbyt mała, i zbyt duża zasłona ideologii przysłania racjonalną ocenę rzeczywistości. Przepychanki słowne w których Pan się specjalizuje mnie nie interesują. Mnie interesuje konkret, a taki konkret dostarczy mi jedynie osoba obeznana w temacie, taką osobą (jak Pan sam stwierdził) Pan nie jest. Jeśli Pan oczekuję ,że specjalnie na potrzeby tej dyskusji będę Panu wyjaśniał podstawy biologi (nawet nie naukowe ale chociażby popularnonaukowe) to się Pan zawiedzie. Dlatego dalsza dyskusja (a szczególnie z Panem) nie ma tutaj sensu. Wystarczy sobie poczytać aby być pewnym, iż gdzie starym forumowiczom do nowej elity? Powinni tylko uczyć się od niej i nie dyskutować.> Upadek edukacji jest efektem demokratyczno-lewicowych wymysłów, więc jako "człowiek lewicy" do kogo ma Pan tu pretensje ? Miałbym mieć pretensje do Szanownego Pana? A o co? O to, iż się Pan uczyć nie chciał lub, że nauka do głowy Panu nie wchodziła? Że nie potrafi Pan po polsku kilku zdań z sensem sklecić? Przecież to Pański, a nie mój problem. Każdy odpowiada tu tylko za siebie.> Po co ten atak personalny?Nie wiem po co? Czy każdy kto od Pana na lewo i potrafi racjonalnie myśleć, to zaraz Pański wróg? A może to, iż napisałem - co każdy sam może łatwo stwierdzić przeczytawszy Pańskie wypowiedzi, począwszy od wyżej zacytowanych i zalinkowanych - na temat jakości Pańskich wywodów, uważa Pan za atak personalny. Przecież "koń jaki jest, każdy widzi". > Ale proszę się nie martwić, to że choroby definiuje nie oznacza, że dla chorych wyrozumiały nie jestem  Zupełnie się nie martwię. Ani Pan mój brat, ani swat. Ani do jednej rodziny, ani do jednej partii nie należymy. Poglądy mamy też alternatywne prawie na wszystko i zupełnie mi nie przeszkadza, iż ktoś za mędrca się uważa, który potrafi definiować, tak samo jak nie przeszkadza mi, gdy ktoś uważa się za Napoleona, czy nawet Boga samego, wszystko wiedzącego. Dla mnie może Pan, jak każdy, wierzyć we wszystko, tylko przestań Pan nas na swoją wiarę nawracać i swoimi wierzeniami głowę zawracać. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) | > >Po co ten atak personalny?> Nie wiem po co? Czy każdy kto od Pana na lewo i potrafi racjonalnie myśleć, to zaraz Pański wróg? A może to, iż napisałem - co każdy sam może łatwo stwierdzić przeczytawszy Pańskie wypowiedzi, począwszy od wyżej zacytowanych i zalinkowanych - na temat jakości Pańskich wywodów, uważa Pan za atak personalny. Przecież "koń jaki jest, każdy widzi".A ja mam właśnie odwrotne odczucie. Nie dziwi mnie to jakoś bardzo, ponieważ tzw "mechanizm projekcji" jest typowym objawem Pana choroby: PROJEKCJA (PSYCHOLOGIA) Moja "przygoda" z Panem zaczęła się (dużo wcześniej niż w tym wątku), kiedy zwróciłem Panu uwagę na pozamerytoryczny argument: BŁĘDNY ARGUMENT - NIE RÓBCIE TEGO W DOMU Podpieranie się konsensusem naukowym, to typowy błąd poznawczy, który sprowadzał nawet naukowców na manowce: W 1923 czołowy amerykański zoolog Theophilus Painter, opierając się na słabych danych i sprzecznych obserwacjach, oświadczył że człowiek ma 24 pary chromosomów. Na podstawie jego autorytetu czołowe towarzystwa naukowe ustanowiły konsensu, który przez ponad 30 lat (od początku lat 20 do połowy 50) opierał się próbom obalenia. Naukowcy, który otrzymywali w badaniach poprawną liczbę chromosomów, odrzucali takie wyniki lub modyfikowali je zgodnie z oświadczeniem Painter'a. Wielu naukowców przekładało wiarę w jego autorytet nad rzeczywistymi dowodami do tego stopnia, że fotografie kariotypu w podręcznikach, mimo że jasno pokazywały 23 pary, były opatrzone podpisami mówiącymi o 24 parach chromosomów. Później pisałem o tym wielokrotnie, że to było przyczyną Pana uczepienia się mnie:
Gdzie ta moje nienawiść się ujawniła ??? To Pan śledzi moje posty i rozpoczyna atak osobisty pod nimi, jakby została Panu jakaś uraza do mnie. Proszę nie być taką mimozą. To ,że ktoś Panu zwrócił uwagę na nierzeczową argumentacje to nie jest powód żeby się tak burzyć. Co więcej ciągle przekręca Pan wypowiedzi swoich oponentów. Nie wiem czy to celowe działanie, czy nieświadomie tak Pan robi:> >>Nie popełniaj błędu z autorytetu, tylko ustosunkuj się do mojej argumentacji.> >Nie jest Wielce Szanowny Pan dla mnie żadnym autorytetem i swoje pouczania proponuję zachować dla siebie.> Panie, co Pan bredzisz ?ŹRÓDŁO (MÓJ PIERWSZY POST DO PANA)Tu wyglądało na nieświadome, ale w innych miejscach, naprawdę nie wiem...i koloruje Pan tekst jak popadnie, o czym też wspominałem:4) Nie pisz Pan na kolorowo, miło by było Panu gdybym ja tak wszystko pisał ? co oznacza, że mimo że leżą Panu na sercu potrzeby homoseksualistów, to pozostaje Pan obojętny wobec daltonistów, którzy przez takie kolorowanie nie rozróżniają cytatu od regularnej wypowiedzi !Teraz Pan odwraca kota ogonem. Jeśli mimo wszystko, to Pan czuje się ofiarą jakiś moich rzekomych ataków personalnych , to mam dla Pana świetne lekarstwo: nie pisać pod moimi postami, to wtedy i ja pod Pana nie będę, skoro sobie już wszystko wyjaśniliśmy.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 3 olson (9993 punktów) (zablokowany) | No i pięknie. Z takiego stylu dyskusji MUSI wyniknąć pyskówka, nieporozumienia i ataki personalne. Pan Bogusławski notorycznie je WYWOŁUJE. Mniejsza z tym co ludzie mu wtedy odpowiadają, bo w grę wchodzą naturalne mechanizmy ludzkiej psychiki. Warto wychodzić ponad to, ale gdyby każdy tak ignorował tego typu retorykę, to na forum byłby jeszcze większy śmietnik.
Jedynym wyjściem aby temu zapobiec jest trzymanie się pewnych wspólnych ZASAD. kiedy rozmówca nie odnosi się bezpośrednio do argumentów, zaczynamy interpretować jego psychikę. Jeżeli ktoś stawia tezę X, która jest nawet najbardziej absurdalna, należy odnosić się jak najwięcej do X i unikać wątków pobocznych jeśli się da. W dyskusji należy obalać argumenty rozmówcy, a do tego trzeba je najpierw zrozumieć.
Pan Bogusławski odpisuje jak jakiś bot z prostymi algorytmami.
W pewnym momencie warto wrócić do początku rozmowy i umówić się, że nie atakujemy personalnie. Moje argumenty vs twoje argumenty, grupujemy je w podpunkty żeby wymusić konkretną odpowiedź na konkretny argument.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . > No i pięknie. Z takiego stylu dyskusji MUSI wyniknąć pyskówka, nieporozumienia i ataki personalne. Pan Bogusławski notorycznie je WYWOŁUJE.Rozumiem Pański problem, gdyż Bogusławski swoimi argumentami, którym Pan podołać merytorycznie nie potrafi, Pana dołuje. Ale problemy dla trolli zaczynają się zawsze, gdy jakiś inteligent się wtrąci: I tu zaczynają się problemy! Wykazując bełkot zamiast sensu. Kiedyś nasze forum prawie z takich osób się składało: www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,622763#w624217 ale teraz pozostało ich też nie mało. Rozumiem, iż Panowie sobie by życzyli aby nikt na Wasze wypisywane tu bzdury nie reagował? A tu figa z tego Szanowny Panie Kolego. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Rozumiem Pański problem, gdyż Bogusławski swoimi argumentami, którym Pan podołać merytorycznie nie potrafi, Pana dołuje.Troll Bogusławski wywołuje kłótnie właśnie tym, że nie podaje argumentów, ale potem pisze, że podaje. Dla Pana jest tylko jeden argument - ad personam, który świadczy o bezsilności w argumentacji. Wtedy aby odpowiedzieć trzeba samemu odnosić się personalnie do danego użytkownika i powstaje pyskówka, bo ten traktuje wpisy na swój temat jako agresywne ataki #projekcja > Ale problemy dla trolli zaczynają się zawsze, gdy jakiś inteligent się wtrąci: I tu zaczynają się problemy! Wykazując bełkot zamiast sensu.Wskazuje Pan na merytoryczny wpis Quetzalcoatla, który jest przeciwieństwem Pana wpisów. Ja bym sobie życzył żeby ludzie odnosili się do MERITUM, zamiast je omijać, tak jak Pan to notorycznie robi.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . > Wskazuje Pan na merytoryczny wpis Quetzalcoatla, który jest przeciwieństwem Pana wpisów.www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,711018#w711124www.racjonalista.pl/forum.php/s,711018/r,711139Spokojnie wiele jest takich tu przypadków. To tylko ostatnie. Wszystkie są one merytoryczne, ale Bogusławski boli trolli najbardziej, gdyż tylko Bogusławski najostrzej na wypisywanie tu głupot tu reaguje i je ewidentnie wykazuje. Pan Quetzalcoatl też czasem tak robi i dokładnie teraz też tak tu zrobił, czekam więc teraz na merytoryczną odpowiedź pana Bednarskiego. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Pan siebie naprawdę nie widzi  Bogusławski to troll, który denerwuje innych brakiem odniesień do metirum wypowiedzi i notorycznymi off topicami w postaci linków, kolorowych podkreśleń i urojeń wielkościowych.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Bogusławski [...] denerwuje innych Każdy denerwuje się sam,bo kogoś to można co najwyżej próbować zdenerwować. Parafrazując powiedzenie wzmiankowanego B. o kompromitacji, to "nikt nie zdenerwuje nas bardziej niż możemy uczynić to sami".
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . Bogusławski [...] denerwuje innych >Każdy denerwuje się sam,bo kogoś to można co najwyżej próbować zdenerwować. Parafrazując powiedzenie wzmiankowanego B. o kompromitacji, to "nikt nie zdenerwuje nas bardziej niż możemy uczynić to sami". Trafna uwaga. Klikam plusa.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Trafna uwaga.By nie brnąć w nieporozumienie wyjaśniam, że w zasadzie na niej kończy się mój sprzeciw wobec wypowiedzi, do której się odniosłam.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . Trafna uwaga.> By nie brnąć w nieporozumienie wyjaśniam, że w zasadzie na niej kończy się mój sprzeciw wobec wypowiedzi, do której się odniosłam.Nie ma i nie było tu żadnych nieporozumień. Doskonale wiem czego mogę się spodziewać po większości pisujących tu trochę dłużej forumowiczów, przecież nikt samego siebie intelektualnie nie przeskoczy i raczej mnie niczym tu nie zaskoczy. Rzadko z kim tu Pani potrafi się wzajemnie zrozumieć, a prawie zupełnie Pani nie zdarza się zrozumieć z tymi, z którymi ja rozumiem się doskonale. Dlatego chętnie włącza się Pani w dyskusję tam, gdzie ktoś zamiast rozmawiać zaczyna a później prowadzi personalny atak. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | PerverserPerser (579 punktów) | >Dlatego chętnie włącza się Pani w dyskusję tam, gdzie ktoś zamiast rozmawiać zaczyna a później prowadzi personalny atak.< Ta uwaga dotyczy bardziej też inne osoby chętnie dyskutujące. Ubóstwo duchowe nadrabiane temperamentem swady. Pozostaje przeczekać, może nadejdą znowu czasy prawdziwych dyskusji na poważne tematy. Wtedy wątki pt. "Rzygi" staną się tym czym są. Prymitywnym, pozbawionym jakiejkolwiek myśli, osobistym atakiem personalnym.
Wierzyć jest łatwiej niż wiedzieć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . > Pan siebie naprawdę nie widzi Bogusławski: Data pierwszego wpisu na Forum: 2006-10-03 Wypowiedzi na forum: 12547 Oceniony: 37579 razy Otrzymanych głosów negatywnych: 635 * (W tym najwięcej seryjnie, od kilku trolli uważających się za moich osobistych wrogów.) Otrzymanych ostrzeżeń: 5Punktów 48788 - co daje statystycznie ponad trzy plusy na jedną wypowiedź. Pan Olson: Data pierwszego wpisu na Forum: 2013-12-02 Wypowiedzi na forum: 1516 Oceniony: 1131 razy Otrzymanych głosów negatywnych: 87 *Punktów 2449 - co daje statystycznie 0,6 plusa na jedną wypowiedź. Z czego wynika, iż znacznie więcej osób potrafi nadążyć za moimi argumentami i zrozumieć moje wypowiedzi. > Bogusławski to troll, który denerwuje innych brakiem odniesień do metirum wypowiedzi i notorycznymi off topicami w postaci linków, kolorowych podkreśleń i urojeń wielkościowych.I znowu to samo! Co Pan tu - poza osobistym obrażaniem człowieka, z którym intelektualnie nie potrafi sobie poradzić - merytorycznego napisał? Jakie argumenty potrafił Pan tu przedstawić? Gdzie Pan przedstawił Pan argumentację, której - mimo prób - merytorycznie nie podważyłem? Prawie jeszcze nigdy i nigdzie nie potrafił Szanowny Pan odnieść się merytorycznie do moich wypowiedzi oraz zawartych w nich argumentów. Prawie zawsze brak argumentów prowadził Pana przez krętactwa, matactwa oraz wprost kłamstwa do przechodzenia w personalne ataki, używając przy tym całego wachlarza złośliwych dyskredytacji i zamiast sporu wchodził Pan w intelektualny ping-pong. To cały Pański repertuar i stąd chyba tak niska punktacja, głównie od osób broniących obniżanie poziomu naszego tu dyskursu. Tak, mamy na tym forum zupełnie sprzeczne interesy. Ja dążę aby nasze forum mogło być inspiracją intelektualną do własnych przemyśleń i dalszych lektur. Pan zaś traktuje je jako rzygi. www.racjonalista.pl/forum.php/s,711018/z,0#w711034www.racjonalista.pl/forum.php/s,711018/z,0#w711051Warto to zauważyć, iż Pańskie reakcje na kontrargumenty do Pańskich wywodów to stała metoda prawie wszystkich forumowych trolli, tylko z drobnymi niuansami, w zależności od osoby. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Zestawienie plusików i minusików to kolejny raz odniesienie się do zdania większości, zamiast do meritum. To są właśnie pozamerytoryczne argumenty odwołujące się do prymitywnych instynktów. Poza tym gdybym to ja miał więcej plusów Bogusławski napisałby, że liczy się ich jakość i oczywiście jego plusy są wtedy wartościowe  Właśnie z tego się śmieję i to wytykam trollowi. > I znowu to samo! Co Pan tu - poza osobistym obrażaniem człowieka, z którym intelektualnie nie potrafi sobie poradzić - merytorycznego napisał? Jakie argumenty potrafił Pan tu przedstawić? Gdzie Pan przedstawił Pan argumentację, której - mimo prób - merytorycznie nie podważyłem?To już jest kłamanie w żywe oczy i trzeba nie mieć honoru żeby napisać coś takiego po tym: www.racjonalista.pl/forum.php/s,709811#w711020Proszę pokazać gdzie odniósł się Pan do tych argumentów, bo ta dyskusja jest dowodem na to, że Pan tego nie zrobił. Nie podał Pan argumentów, nie odniósł się Pan do moich, a w zamian otrzymałem epitety i projekcje. Czy wytykanie braku argumentów i śmianie się z urojeń wielkościowych to obrażanie? > Prawie jeszcze nigdy i nigdzie nie potrafił Szanowny Pan odnieść się merytorycznie do moich wypowiedzi oraz zawartych w nich argumentów. Prawie zawsze brak argumentów prowadził Pana przez krętactwa, matactwa oraz wprost kłamstwa do przechodzenia w personalne ataki, używając przy tym całego wachlarza złośliwych dyskredytacji i zamiast sporu wchodził Pan w intelektualny ping-pong.To jest opis tego co Pan robi #projekcja Proszę pokazać gdzie są Pana argumenty, na które nie odpowiedziałem. Może je Pan opisać w punktach, tak jak ja to zrobiłem, a do czego się Pan nie raczył odnieść. Jak Pan w takim momencie śmie tak łgać i obrażać? Zachowanie godne polityka - kłamcy. > Warto to zauważyć, iż Pańskie reakcje na kontrargumenty do Pańskich wywodów to stała metoda prawie wszystkich forumowych trolli, tylko z drobnymi niuansami, w zależności od osoby.Kolejna bzdura.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . > Zestawienie plusików i minusików to kolejny raz odniesienie się do zdania większości, zamiast do meritum. To są właśnie pozamerytoryczne argumenty odwołujące się do prymitywnych instynktów.Kazał Pan się przyjrzeć sobie, a tu najlepszym lustrem są opinie naszych czytelników. > Poza tym gdybym to ja miał więcej plusów Bogusławski napisałby, że liczy się ich jakość i oczywiście jego plusy są wtedy wartościowe Właśnie z tego się śmieję i to wytykam trollowi.Dalej uważam, iż najważniejszą jest jakość i dlatego także cieszę się z minusów, które są potwierdzeniem w rzeczy sedno, a od większości osób, które Panu plusa kliknęły ja bym go nie chciał otrzymać i raczej bym ich się wstydził. Czytelnik jest sprawiedliwy, ale nie pojedynczo (tu jesteśmy wszyscy subiektywni) tylko w swojej masie. I znowu to samo! Co Pan tu - poza osobistym obrażaniem człowieka, z którym intelektualnie nie potrafi sobie poradzić - merytorycznego napisał? Jakie argumenty potrafił Pan tu przedstawić? Gdzie Pan przedstawił Pan argumentację, której - mimo prób - merytorycznie nie podważyłem?> To już jest kłamanie w żywe oczy i trzeba nie mieć honoru żeby napisać coś takiego po tym: www.racjonalista.pl/forum.php/s,709811#w711020> Proszę pokazać gdzie odniósł się Pan do tych argumentów, bo ta dyskusja jest dowodem na to, że Pan tego nie zrobił.Bardzo proszę, do wszyskich Pańskich argumentów na ten temat odniosłem się tu: www.racjon(*).php/s,709811/z,0/d,17#w710784www.racjon(*).php/s,709811/z,0/d,17#w710793www.racjon(*).php/s,709811/z,0/d,18#w710797www.racjon(*).php/s,709811/z,0/d,18#w710802www.racjon(*).php/s,709811/z,0/d,18#w710842www.racjon(*).php/z,0/d,19/s,709811#w710876www.racjon(*).php/z,0/d,19/s,709811#w710912Zupełnie z argumentami Pan sobie nie poradził i ten brak spowodował brak pojęcia przez Pana merytorycznej rozmowy. Odpowiedzi Pan błyskawicznie przekształcił Pan w osobisty atak na mnie, który prowadzi Pan w zacietrzewieniu dotychczas. > Nie podał Pan argumentów, nie odniósł się Pan do moich, a w zamian otrzymałem epitety i projekcje.Podałem bardzo merytoryczne argumenty i to w wielu aspektach. Każdy to może sobie sprawdzić. Każdy może sobie też sprawdzić komu koniecznymi do rozmowy są personalne ataki na osobę, zamiast argumentów dotyczących przedmiotu sporu. > Czy wytykanie braku argumentów i śmianie się z urojeń wielkościowych to obrażanie?To proszę sobie samemu na to pytanie odpowiedzieć. Czy Pan nie czyta tego co Pan tu wypisuje? Prawie jeszcze nigdy i nigdzie nie potrafił Szanowny Pan odnieść się merytorycznie do moich wypowiedzi oraz zawartych w nich argumentów. Prawie zawsze brak argumentów prowadził Pana przez krętactwa, matactwa oraz wprost kłamstwa do przechodzenia w personalne ataki, używając przy tym całego wachlarza złośliwych dyskredytacji i zamiast sporu wchodził Pan w intelektualny ping-pong.> To jest opis tego co Pan robi #projekcja> Proszę pokazać gdzie są Pana argumenty, na które nie odpowiedziałem.Mam zwyczaj pokazywania tego podczas rozmowy, ale Panu wielokrotnie pokazałem to zbiorczo. Tu też wyżej znajdzie Pan przykład jednej z wielu prób merytorycznych rozmów z Panem, ale przecież jak Pan wtedy tego nie zrozumiał, to i teraz nie zrozumie. > Może je Pan opisać w punktach, tak jak ja to zrobiłem, a do czego się Pan nie raczył odnieść.Czy Pan naprawdę uważa, iż ja jestem na Pańskim poziomie i będzie mi się chciało pieprzyć bez sensu z człowiekiem do którego nic nie dociera i zamiast merytorycznej rozmowy atakuje Pan partnera rozmowy. Proszę o jeden przykład, gdzie taka rozmowa możliwą była. > Jak Pan w takim momencie śmie tak łgać i obrażać? Zachowanie godne polityka - kłamcy.Może Pan używać wszelkich epitetów pod moim adresem, aby tylko "czarną dupą" mnie Pan nie nazwał. Epitety świadczą tylko o Panu i Pańskiej bezsilności intelektualnej. Warto to zauważyć, iż Pańskie reakcje na kontrargumenty do Pańskich wywodów to stała metoda prawie wszystkich forumowych trolli, tylko z drobnymi niuansami, w zależności od osoby.> Kolejna bzdura.Tak, dla obalenia tej mojej kolejnej bzdury specjalny wątek Pan tu zainicjował. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Kazał Pan się przyjrzeć sobie, a tu najlepszym lustrem są opinie naszych czytelników.
Nie tyle opinie, co argumenty zawarte w ich postach.
>Dalej uważam, iż najważniejszą jest jakość i dlatego także cieszę się z minusów, które są potwierdzeniem w rzeczy sedno, a od większości osób, które Panu plusa kliknęły ja bym go nie chciał otrzymać i raczej bym ich się wstydził. Czytelnik jest sprawiedliwy, ale nie pojedynczo (tu jesteśmy wszyscy subiektywni) tylko w swojej masie.
A skąd Pan wie od kogo otrzymałem plusy?
Poza tym ja wychodzę z założenia, że nawet ktoś ogólnie głupi może napisać coś mądrego lub zgadzać się ze mną w jakiejś kwestii, a ktoś mądry może palnąć głupotę. Dlatego wymagam odnoszenia się do meritum i ignoruję personalne "argumenty". Natomiast jeśli ktoś ich używa, to robię to samo, żeby pokazać rozmówcy jak wygląda to w praktyce kiedy ktoś pisze w ten sposób. Tego typu argumenty są samowywrotne i można je odwracać, więc...
>Nic z tego. Jakby się ktokolwiek nie starał, to nie zrobi z kogoś głupiego, gdy nie uczyni on tego sam. Czy Pan wierzy, iż nasi czytelnicy nie potrafią czytać ze zrozumieniem i nie dostrzegają niewiedzy, upierdliwości i zacietrzewienia?
To nie argument.
>Przecież wystarczy parę postów poczytać aby było wiadomo co za kim stoi. Szybko widać nasze oczytanie w temacie i naszą sprawność intelektualną.
To tym bardziej
I tak można napisać pod każdym tekstem, który Pan tu wkleił. A ja pytam o ARGUMENTY dotyczące MERITUM, czyli tez, o których dyskutujemy.
Podałem je wiele razy, a Pan je omijał, kontynuując swoje ataki personalne i pustosłowie.
>Zupełnie z argumentami Pan sobie nie poradził i ten brak spowodował brak pojęcia przez Pana merytorycznej rozmowy. Odpowiedzi Pan błyskawicznie przekształcił Pan w osobisty atak na mnie, który prowadzi Pan w zacietrzewieniu dotychczas.
Bzdura. Nie podawał Pan argumentów, tylko atakował Pan personalnie i odnosił się do punktu widzenia wg którego a priori trzeba uznać Pana rację, bo wtedy jest się inteligentem, elitą. A ja pytam o treść, która miałaby prowadzić do tego punktu widzenia i jej nie otrzymałem. Nie należę do osób zacietrzewionych i zmieniam swoje zdanie pod wpływem argumentów (a w zasadzie zazwyczaj jest tak, że nie tyle zmieniam co wzbogacam dawne, chyba że ktoś obali całkowicie to poprzednie). Ja traktuję tezy jako robocze modele, a nie jako przedmiot wiary. Tymczasem Pan wierzy w swoją rację, a podparciem dla tej wiary mają być "fachowcy" i ich autorytet.
>Podałem bardzo merytoryczne argumenty i to w wielu aspektach. Każdy to może sobie sprawdzić. Każdy może sobie też sprawdzić komu koniecznymi do rozmowy są personalne ataki na osobę, zamiast argumentów dotyczących przedmiotu sporu.
Przykro mi, ale nie podał Pan, ani się Pan nie odniósł do moich argumentów, które przedstawiłem w punktach żeby nie musiał ich Pan szukać po moich wypowiedziach.
>> Czy wytykanie braku argumentów i śmianie się z urojeń wielkościowych to obrażanie? >To proszę sobie samemu na to pytanie odpowiedzieć. Czy Pan nie czyta tego co Pan tu wypisuje?
Ja czytam, Pan chyba nie.
>Mam zwyczaj pokazywania tego podczas rozmowy, ale Panu wielokrotnie pokazałem to zbiorczo. Tu też wyżej znajdzie Pan przykład jednej z wielu prób merytorycznych rozmów z Panem, ale przecież jak Pan wtedy tego nie zrozumiał, to i teraz nie zrozumie.
To proszę to przedstawić w punktach wg wzoru: 1. Argument Olsona -> kontrargument Andrzeja Bogusławskiego, który się bezpośrednio do tego odnosi 2. Argument Andrzeja Bogusławskiego -> brak merytorycznej odpowiedzi Olsona.
Bo tak sobie pobredzić każdy może, a potem stwierdzić, że podał argumenty, a rozmówca jest głupi, bo ich nie rozumie.
>Czy Pan naprawdę uważa, iż ja jestem na Pańskim poziomie i będzie mi się chciało pieprzyć bez sensu z człowiekiem do którego nic nie dociera i zamiast merytorycznej rozmowy atakuje Pan partnera rozmowy. Proszę o jeden przykład, gdzie taka rozmowa możliwą była.
Nie dociera do mnie bełkot, który Pan wypisuje, czyli np to:
>Przecież wystarczy parę postów poczytać aby było wiadomo co za kim stoi. Szybko widać nasze oczytanie w temacie i naszą sprawność intelektualną.
Natomiast fakty są takie, że do moich argumentów się Pan nie odniósł.
>Może Pan używać wszelkich epitetów pod moim adresem, aby tylko "czarną dupą" mnie Pan nie nazwał. Epitety świadczą tylko o Panu i Pańskiej bezsilności intelektualnej.
To nie epitety, tylko stwierdzenie faktu. Łże Pan jak pies i wykręcanie kota ogonem tego nie zmieni.
>Tak, dla obalenia tej mojej kolejnej bzdury specjalny wątek Pan tu zainicjował.
Założyłem wątek o Pańskim trollingu, który polega na nieodnoszeniu się do meritum, a potem pisaniu, że się Pan odniósł i każdy kto tego nie rozumie jest debilem, a Pan jest wielkim autorytetem, który uzasadniać nie musi.
Abstrahując od tego czyje tezy są słuszne to po prostu sam sposób w jaki Pan dyskutuje jest niedopuszczalny. Stąd liczne kłótnie z innymi użytkownikami.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >A skąd Pan wie od kogo otrzymałem plusy? Dokładnie to nie wiem, gdyż nawet ode mnie trochę Pan ich otrzymał, klikam każdemu, gdy jego dana wypowiedź mnie przekonywuje, natomiast ogólnie to dosyć proste, ci którzy mają mało plusów otrzymują je w sporej części na zasadzie wróg mojego wroga jest moim przyjacielem. Czyli, gdy Pan zaatakuje wroga kogoś kto sam już doznał uszczerbku na na honorze w dyskusji z tym forumowiczem, to plusy ma Pan już pewne.
Przecież to widać - choć klikane są z ukrycia. Inteligentny czytelnik łatwo zobaczy na przykład jak już tu zbiegli się (po raz enty zresztą) w tym wątku ci, którym gdzieś tam nosa utarłem (a było ich, co najmniej, kilkunastu), albo ewidentnie głupotę udowodniłem. Najprawdopodobniej dojdą i następni, gdyż zawsze tak było. To zupełnie naturalne, gdyż gdy bezpośrednio są bezsilni to w kupie im raźniej - wedle starej zasady wierzący wszystkich wyznań łączcie się przeciwko niedowiarkom w nasze jedynie słuszne racje. Przeprowadzają zbiorowy atak na niewierzącego, a na dokładkę sobie kpiącego z ich wymądrzania. To co dla Pana jest niepojętym dla innych może być oczywistym.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) |
> Założyłem wątek o Pańskim trollingu, który polega na nieodnoszeniu się do meritum, a potem pisaniu, że się Pan odniósł i każdy kto tego nie rozumie jest debilem, a Pan jest wielkim autorytetem, który uzasadniać nie musi.Tak, założył Pan taki wątek i w mojej ocenie zakładając go wydał Pan ocenę samemu sobie, ale nie tylko ja Pana oceniam. > Abstrahując od tego czyje tezy są słuszne to po prostu sam sposób w jaki Pan dyskutuje jest niedopuszczalny.Zupełnie abstrahując od tego kto ma rację, to nikt nie upoważnił Pana do pouczania tu innych i jedynym do tego tu uprawnionym jest moderator. Przeczytałem wielokrotnie i "Wprowadzenie" i "Regulamin" których staram się przestrzegać najlepiej jak potrafię. > Stąd liczne kłótnie z innymi użytkownikami.Ależ ja wprost uważam - zgodnie z "Wprowadzeniem" - za obowiązek każdego racjonalisty walkę z wypisywanymi tu bzdurami. Tak walczę z głupotą przy użyciu wszelkich dostępnych mi narzędzi, ale nie przekraczam ustanowionych reguł gry, gdyby inaczej było to już dawno by mnie tu nie było. Mało mnie przy tym martwi, iż moje argumenty do umysłów głupców nie docierają, natomiast wywołują ich wściekłą nienawiść i personalne ataki. To są normalne koszta sprzeciwiania się głupocie. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Łamie Pan ten punkt regulaminu:
§ 24. Treść wypowiedzi powinna być merytoryczna, odnosząca się do tematyki wątku, zrozumiała dla innych Uczestników.
To co Pan robi nie jest merytoryczne. To trolling.
>Tak, założył Pan taki wątek i w mojej ocenie zakładając go wydał Pan ocenę samemu sobie, ale nie tylko ja Pana oceniam.
Choćby miliard osób oceniło inaczej, to rację ma ten kto przedstawia merytoryczne argumenty. A ta cała dyskusja jest tylko dlatego, że nie potrafił się Pan odnieść, więc zaczął Pan bredzić o swojej inteligencji, świetnej pamięci, oczytaniu itd.
>Ależ ja wprost uważam - zgodnie z "Wprowadzeniem" - za obowiązek każdego racjonalisty walkę z wypisywanymi tu bzdurami.
Skoro to bzdury, to dlaczego ich Pan nie obali?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | dajmonion (3663 punktów) | >Bogusławski: >Data pierwszego wpisu na Forum: 2006-10-03 >Wypowiedzi na forum: 12547 >Oceniony: 37579 razy >Otrzymanych głosów negatywnych: 635 * >(W tym najwięcej seryjnie, od kilku trolli uważających się za moich osobistych wrogów.) >Otrzymanych ostrzeżeń: 5 >Punktów 48788 - co daje statystycznie ponad trzy plusy na jedną wypowiedź.
>Pan Olson: >Data pierwszego wpisu na Forum: 2013-12-02 >Wypowiedzi na forum: 1516 >Oceniony: 1131 razy >Otrzymanych głosów negatywnych: 87 * >Punktów 2449 - co daje statystycznie 0,6 plusa na jedną wypowiedź.
>Z czego wynika, iż znacznie więcej osób potrafi nadążyć za moimi argumentami i zrozumieć moje >wypowiedzi.
Nie przywiązywałbym się za bardzo do tej statystyki. Próba ustalenia co tak naprawdę wyraża, to dość karkołomne zadanie.
dajmonion
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . > Nie przywiązywałbym się za bardzo do tej statystyki.A skąd Pan łaskawie wnosi o moim do niej przywiązaniu? Tym bardziej o jakimś tam nadmiernym? Większym niż na to zasługuje? > Próba ustalenia co tak naprawdę wyraża, to dość karkołomne zadanie.Bez przesady, ale do zrozumienia każdej złożonej informacji konieczną jest wiedza dotycząca zasad jej interpretacji. pl.wikipedia.org/wiki/Statystyka pl.wikiped(*)ody_badań_socjologicznych@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > > Nie przywiązywałbym się za bardzo do tej statystyki.> A skąd Pan łaskawie wnosi o moim do niej przywiązaniu? Tym bardziej o jakimś tam nadmiernym? Większym niż na to zasługuje?Niech Pan nie udaje niezrozumienia tej wypowiedzi. Znów odpowiedź wyglądająca jak wpis autystycznego dziecka, które odbiera słowa zbyt dosłownie. "Nie przywiązywałbym się za bardzo do tej statystyki.", czyli innymi słowy "ta statystyka niewiele nam mówi". Hmm gdyby wypowiedź była tak sformułowana, to pewnie by Pan zapytał jakim głosem mówi ta statystyka. Tenorem? Tembrem? Kolejny raz trolling. Ileż można to tolerować? > > Próba ustalenia co tak naprawdę wyraża, to dość karkołomne zadanie.> Bez przesady, ale do zrozumienia każdej złożonej informacji konieczną jest wiedza dotycząca zasad jej interpretacji.I Pan oczywiście ją ma i a priori wszyscy musimy to uznać i zgodzić się na tej podstawie z Pana interpretacją pl.wikipedia.org/wiki/Statystyka pl.wikiped(*)ody_badań_socjologicznychA jak to się ma do tej konkretnej statystyki? Nijak.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | dajmonion (3663 punktów) | >. >> Nie przywiązywałbym się za bardzo do tej statystyki. >A skąd Pan łaskawie wnosi o moim do niej przywiązaniu? Tym bardziej o jakimś tam nadmiernym? Większym niż na to zasługuje? Stąd, że używa Pan tej statystyki do porównań.
dajmonion
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . > Nie przywiązywałbym się za bardzo do tej statystyki.A skąd Pan łaskawie wnosi o moim do niej przywiązaniu? Tym bardziej o jakimś tam nadmiernym? Większym niż na to zasługuje?> Stąd, że używa Pan tej statystyki do porównań.Jak widać - nie tylko z tej wymiany zdań - rozumiemy się podobnie jak z Panem Olsonem. Uważam, iż punkty są jakąś tam informacją o odbiorze czytelników przedstawianych przez autorów treści i sposobu ich przekazywania i teksty forumowicza posiadającego statystycznie mniej niż 0,3 punktu na wypowiedź cieszą się na tym forum mniejszym zrozumieniem i akceptacją od forumowicza, który ich ma ponad 3,3 punktu. Oczywiście przyczyny punktowań są przeróżne i zawsze subiektywne (nie zawsze wszyscy otrzymują punkty tylko od czytelników), ale jakąś tam informację o forumowiczu nam jednak dają. Wyciągnięcie z tej statystyki takiej informacji, w jakimś tam kontekście, nie jest według mnie ani żadnym nadużyciem, ani jakimś nadmiernym przywiązaniem, choć rozumiem rozgoryczenie tych, których wywody tu się znacznie mniejszą ogólną akceptacją cieszą. Prawdopodobnie na innym forum mogłoby to być zupełnie inaczej, ale tu jesteśmy na racjonalistycznym forum. www.racjonalista.pl/kk.php/d,67Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Ta, "jakąś tam" informację. Istotną dla populistów, którzy merytorycznie nie mają nic do przekazania.
To normalne, że osoba, która idzie pod prąd zgarnie mniej plusików niż populista, który dla tych plusików (pod konkretne osoby) pisze i stosuje szereg manipulacji, które służą temu aby te plusiki dostać.
Kolejny raz nie odnosi się Pan do meritum i nie podaje Pan argumentów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . > Oczywiście wiadomo o kim mowa, a tutaj wątek z potwierdzeniem tego:www.racjonalista.pl/forum.php/s,709811#w710797>Choć podejrzewam, że większości nie będzie się chciało tego czytać z 2 powodów: >- Bufon powtarza non stop to samo, więc czytanie tego jest zwyczajnie nudne >- Ja non stop odpisuję to samo aby wymusić argumentację lub wycofanie się, więc czytanie tego jest zwyczajnie nudne > Natomiast kompromitacja trollobufonka jest tutaj oczywista i dziwię się, że moderacja nic z tym nie robi. W końcu to użytkownik, który wypowiada się na forum dużo i stosuje swoją strategię nie tylko w rozmowie ze mną. Ba, nawet często mając rację zamiast stosować argumenty ów użytkownik stosuje podobne zabiegi, dając tym samym poczucie racji tym, którzy jej nie mają.>Abstrahując od tego czyje tezy są słuszne to po prostu sam sposób w jaki Pan dyskutuje jest niedopuszczalny. Stąd liczne kłótnie z innymi użytkownikami.>I Pan oczywiście ją ma i a priori wszyscy musimy to uznać i zgodzić się na tej podstawie z Pana interpretacją. Jakie "a priori" i jakie "wszyscy"? Kto Pana uprawnił do wypowiadania się w imieniu wszystkich? Mnie zupełnie tu wystarczają ci, którzy moje wypowiedzi potrafią zrozumieć i czasem plusy mi klikają. > To normalne, że osoba, która idzie pod prąd zgarnie mniej plusików niż populista, który dla tych plusików (pod konkretne osoby) pisze i stosuje szereg manipulacji, które służą temu aby te plusiki dostać. (Konsekwencja wywodów typu - "nieważne jak ważne aby przypieprzyć" sama rzuca się tu w oczy.) Tak, to są ci, których Wielce Szanowny Pan i jeszcze kilku trolli uważa z głupców, którzy śmią nie zgadzać się z Waszym zdaniem i - wbrew Waszym bezdyskusyjnym sugestiom - moje wypowiedzi dobrze oceniają. Tak, zupełnie ma Pan rację, uważając się za racjonalistę wszystkie swoje wypowiedzi "pod nich piszę", czyli kieruję je do inteligencji zdolnej je zrozumieć. Jak widać oni ciągle tu jeszcze stanowią większość. Zdecydowanie wybrałem forum "Racjonalisty" na którym słusznie spodziewałem się większości czytelników/dyskutantów o podobnym do mojego sposobowi myślenia i rozumienia rzeczywistości: pl.wikiped(*)lizm_światopoglądowy i idących za tym akceptacji dla mojej postawy poznawczej. Nie pomyliłem się i otrzymane punkty są tego dowodem. (A to, iż to boli tych, którzy ich mają mało, są też potwierdzeniem słuszności wyboru mojej tu postawy oraz sposobom używanej argumentacji. Wszystkim podobać się nie sposób, a ja nawet nigdy bym tego nie chciał. Wielu osobom, tak jak Panu właśnie, chcę się wprost nie podobać.)Tak, w moim rozumieniu informacji wynikającej z punktów jest to właśnie jedną z przyczyn różnicy w punktacji np. pomiędzy nami, ale także i innymi trollami fideistami. Dlatego spokojnie ocenę jakości swoich wywodów i używanych w nich argumentów pozostawiam ogółowi czytelników. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | I znów bełkot i pustosłowie bez odniesienia się do meritum, Panie fideisto projektancie
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> osoba, która idzie pod prąd zgarnie mniej plusików niż populistaW "zgarnianiu punktów" nade wszystko zachodzi wzajemność, widać to w rankingach: pierwsza trójka najczęściej oceniających jest też w pierwszej trójce najczęściej ocenianych. A kiedyś w obu tych rankingach pierwsze miejsce zajmowała ta sama osoba, która oceniła ponad 80.tys razy, a została oceniona ponad 51.tys razy, jeszcze dzisiaj w obu wymienionych tabelkach byłaby niekwestionowaną liderką. 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >>>> To normalne, że osoba, która idzie pod prąd zgarnie mniej plusików niż populista, który dla tych plusików (pod konkretne osoby) pisze i stosuje szereg manipulacji, które służą temu aby te plusiki dostać.> W "zgarnianiu punktów" nade wszystko zachodzi wzajemność,Zgadzam się tu z Panią i wyżej o tym wprost napisałem: Tak, to są ci, których Wielce Szanowny Pan i jeszcze kilku trolli uważa z głupców, którzy śmią nie zgadzać się z Waszym zdaniem i - wbrew Waszym bezdyskusyjnym sugestiom - moje wypowiedzi dobrze oceniają. Tak, zupełnie ma Pan rację, uważając się za racjonalistę wszystkie swoje wypowiedzi "pod nich piszę", czyli kieruję je do inteligencji zdolnej je zrozumieć. Jak widać oni ciągle tu jeszcze stanowią większość.
Zdecydowanie wybrałem forum "Racjonalisty" na którym słusznie spodziewałem się większości czytelników/dyskutantów o podobnym do mojego sposobowi myślenia i rozumienia rzeczywistości i idących za tym akceptacji dla mojej postawy poznawczej. Nie pomyliłem się i otrzymane punkty są tego dowodem. (A to, iż to boli tych, którzy ich mają mało, są też potwierdzeniem słuszności wyboru mojej tu postawy oraz sposobom używanej argumentacji. Wszystkim podobać się nie sposób, a ja nawet nigdy bym tego nie chciał. Wielu osobom, tak jak Panu właśnie, chcę się wprost nie podobać.)Zdecydowanie preferuję tu racjonalność wywodów i za takie wywody, klikam w znakomitej większości plusy. (Czasem tylko za trafność lub poczucie humoru.) W znakomitej większości otrzymywałem plusy od ludzi, których tu sobie najwyżej intelektualnie ceniłem. Od ludzi, od których mogłem się czegoś nauczyć, a przynajmniej od tych, którzy byli dla mnie jakąś tam inspiracją dla własnych poszukiwań i przemyśleń. Od ludzi, którzy moim zdaniem wypisywali tu głupoty, plusów prawie nigdy nie otrzymywałem, zaś minusów sporo. Minusów nie klikam nikomu, ale trudno wymagać abym za głupoty plusy klikał i nie spodziewam też się plusów od nierozumiejących tego co tu piszę i nie podzielających mojego sposobu argumentacji. Tak mam sporo plusów mam na zasadzie wzajemności i one mnie bardzo cieszą, gdyż świadczą o wzajemnym zrozumieniu. Zdecydowanie ten portal właśnie dla potencjalnej wzajemności zrozumienia i możliwości prowadzenia rozmów na pewnym - dla wielu niedostępnym - poziomie intelektualnym, wybrałem. Tak, ma Pani rację, znakomitą większość plusów skierowałem pod tymi adresami i stamtąd też znakomitą większość plusów otrzymałem. Dzięki im i za zrozumienie i za plusy. Zaś, że ich nie otrzymywałem od innych, to przecież oczywiste, gdyż nie można dostawiać plusów od ludzi tak zasklepionych wiarą we własną rację, iż do nich nic poza tym w co sami wierzą, do nich nie dociera, a ktoś się tej wierze sprzeciwia i ją podważa to zaraz wróg. Proszę też nie wymagać ode mnie abym zacietrzewionym autorom głupot, które ewidentnie tu wykazuję i krytykuję chciał plusy klikać. Czyli znowu odkryła Pani oczywistość. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Tak mam sporo plusów mam na zasadzie wzajemności i one mnie bardzo cieszą, gdyż świadczą o wzajemnym zrozumieniu.Wzajemnie się plusujący nade wszystko rozumieją zasadę wzajemności. 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . Zdecydowanie preferuję tu racjonalność wywodów i za takie wywody, klikam w znakomitej większości plusy. (Czasem tylko za trafność lub poczucie humoru.) W znakomitej większości otrzymywałem plusy od ludzi, których tu sobie najwyżej intelektualnie ceniłem. Od ludzi, od których mogłem się czegoś nauczyć, a przynajmniej od tych, którzy byli dla mnie jakąś tam inspiracją dla własnych poszukiwań i przemyśleń.
Od ludzi, którzy moim zdaniem wypisywali tu głupoty, plusów prawie nigdy nie otrzymywałem, zaś minusów sporo. Minusów nie klikam nikomu, ale trudno wymagać abym za głupoty plusy klikał i nie spodziewam też się plusów od nierozumiejących tego co tu piszę i nie podzielających mojego sposobu argumentacji. Tak mam sporo plusów mam na zasadzie wzajemności i one mnie bardzo cieszą, gdyż świadczą o wzajemnym zrozumieniu. Zdecydowanie ten portal właśnie dla potencjalnej wzajemności zrozumienia i możliwości prowadzenia rozmów na pewnym - dla wielu niedostępnym - poziomie intelektualnym, wybrałem.
Tak, ma Pani rację, znakomitą większość plusów skierowałem pod tymi adresami i stamtąd też znakomitą większość plusów otrzymałem. Dzięki im i za zrozumienie i za plusy. Zaś, że ich nie otrzymywałem od innych, to przecież oczywiste, gdyż nie można dostawiać plusów od ludzi tak zasklepionych wiarą we własną rację, iż do nich nic poza tym w co sami wierzą, do nich nie dociera, a ktoś się tej wierze sprzeciwia i ją podważa to zaraz wróg. Proszę też nie wymagać ode mnie abym zacietrzewionym autorom głupot, które ewidentnie tu wykazuję i krytykuję chciał plusy klikać. Czyli znowu odkryła Pani oczywistość.> Wzajemnie się plusujący nade wszystko rozumieją zasadę wzajemności. Pani zawsze ma rację. Mądrość i głupota najczęściej się wspiera, a więc zasada wzajemności też ma znaczenie, może jednak tylko nie "nade wszystko", gdyż ludzie mądrzy myślą bardziej samodzielnie. Tylko zacietrzewieni głupcy klikają, lub do dyskusji się włączają zaraz gdy zobaczą atak na swojego wroga, ale dla głupców każda przyczyna jest dostateczną aby można było swoją nienawiść do mądrzejszych od siebie wykazać. ____ Czytelnik '4poryroku' odjął od plusów i oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Pan Olson i inni - obniżanie forumowego poziomu dyskursu.' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,711018#w711488Widocznie to zdanie mu się nie spodobało: Najprawdopodobniej tu ani wielu plusów bym nie otrzymał, ani długo miejsca nie zagrzał i dlatego właśnie wybrałem forum, preferujące mój sposób myślenia i rozumienia rzeczywistości i stąd plusy od osób takie poglądy podzielających. Gdyż on mojego rozumienia rzeczywistości nie podziela. Ma do tego pełne prawo, a ja właśnie dlatego, od niego i innych nie podzielających, plusów się nie spodziewam. Sam wolę napisać co mi się nie podoba niż klikać minusy. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | dajmonion (3663 punktów) | Określenia: jakaś tam informacja, jakiś tam kontekst nie bardzo mi pasują do Pańskiego zamiłowania do precyzji i jasności.
dajmonion
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . Uważam, iż punkty są jakąś tam informacją o odbiorze czytelników przedstawianych przez autorów treści i sposobu ich przekazywania i teksty forumowicza posiadającego statystycznie mniej niż 0,3 punktu na wypowiedź cieszą się na tym forum mniejszym zrozumieniem i akceptacją od forumowicza, który ich ma ponad 3,3 punktu.
Oczywiście przyczyny punktowań są przeróżne i zawsze subiektywne (nie zawsze wszyscy otrzymują punkty tylko od czytelników), ale jakąś tam informację o forumowiczu nam jednak dają. Wyciągnięcie z tej statystyki takiej informacji, w jakimś tam kontekście, nie jest według mnie ani żadnym nadużyciem, ani jakimś nadmiernym przywiązaniem, choć rozumiem rozgoryczenie tych, których wywody tu się znacznie mniejszą ogólną akceptacją cieszą. Prawdopodobnie na innym forum mogłoby to być zupełnie inaczej, ale tu jesteśmy na racjonalistycznym forum.> Określenia: jakaś tam informacja, jakiś tam kontekst nie bardzo mi pasują do Pańskiego zamiłowania do precyzji i jasności.Nigdy nie będzie dostatecznej precyzji i jasności dla kogoś, kto nie chce wypowiedzi zrozumieć, ale tu jest mała ciekawostka, gdyż Pan Olson już w tym wątku kilkadziesiąt postów poświecił aby udowodnić, jak to bardzo moje wywody, w przeciwieństwie do jego wywodów, są niejasne i nieprecyzyjne. Dla mnie jasność tej informacji jest dostateczną, gdyż większej jasności nie oczekiwałem: www.racjon(*).php/z,0/d,10/s,711018#w711486Najprawdopodobniej tu ani wielu plusów bym nie otrzymał, ani długo miejsca nie zagrzał i dlatego właśnie wybrałem forum, preferujące mój sposób myślenia i rozumienia rzeczywistości i stąd plusy od osób takie poglądy podzielających. Mnie tak informacja wystarcza i innej nie szukam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | dajmonion (3663 punktów) | >>Określenia: jakaś tam informacja, jakiś tam kontekst nie bardzo mi pasują do Pańskiego >zamiłowania do precyzji i jasności. >Nigdy nie będzie dostatecznej precyzji i jasności dla kogoś, kto nie chce wypowiedzi zrozumieć Takie wnioski są chyba dużo przedwczesne skoro nie wyszło się poza określenia 'jakieś', 'jakiś'.
dajmonion
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . Rozumiem Pański problem, gdyż Bogusławski swoimi argumentami, którym Pan podołać merytorycznie nie potrafi, Pana dołuje. >Troll Bogusławski wywołuje kłótnie właśnie tym, że nie podaje argumentów, ale potem pisze, że podaje. Dla Pana jest tylko jeden argument - ad personam, który świadczy o bezsilności w argumentacji. Wtedy aby odpowiedzieć trzeba samemu odnosić się personalnie do danego użytkownika i powstaje pyskówka, bo ten traktuje wpisy na swój temat jako agresywne ataki #projekcja A może jakieś dowody na te Pańskie - jak zawsze puste - wywody. Pana najbardziej dołują nie tylko argumenty Bogusławskiego, ale jego rzetelność przy wykazywaniu wypisywanych tu bzdur. Cytaty nie wyrwane z kontekstu, wraz z linkami, w którym można je znaleźć wraz z rozszerzeniami. Bogusławski szanuje słowa, używa tylko tych, których znaczenie rozumie i jest bardzo odpowiedzialnym za słowo.
Przedstaw Pan dowody! Panie Olson, tu trzeba rzetelnie przedstawionych dowodów, a nie obrzucania oponentów jadem nienawiści bez pokrycia w faktach.
A Pana stać tylko na przepisywanie kierowanych pod Pańskim adresem wykroczeń przeciwko sensowi, logice oraz kulturze rozmowy. Zamiast odnoszenia się do przedstawianych Panu argumentów, atakuje Pan ludzi, którzy Panu je przedstawiają. Ubliża Pan oponentom korzystając z bogatego repertuaru. Czyni Pan tak, w podobieństwie do kilku/kilkunastu trolli, którzy głupoty mogą pieprzyć nieskończenie i żadne wykazywanie im wypisywanych tu bzdur nie boli.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Kolejny stek kłamstw. www.racjonalista.pl/forum.php/s,709811#w711020Gdzie te Pana dowody? Gdzie Pana argumentacja? > Pana najbardziej dołują nie tylko argumenty Bogusławskiego, ale jego rzetelność przy wykazywaniu wypisywanych tu bzdurTo bezsens. Gdyby odnosił się Pan rzetelnie do argumentów, nie byłoby tej rozmowy. Pan natomiast pisze, że ma Pan rację, ale nie podaje na to argumentów i to mnie nie dołuje, tylko irytuje. Natomiast śmieszą mnie Pana urojenia wielkościowe i projekcje
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) |
> Kolejny stek kłamstw.www.racjonalista.pl/forum.php/s,709811#w711020> Gdzie te Pana dowody? Gdzie Pana argumentacja?Tu: www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,711018#w711162Oczywiście Pan pieprzyć głupoty i napadać na oponentów to może nieskończenie, ale nie wszystkim chce się młócić słomę już dokładnie wymłóconą. Pana najbardziej dołują nie tylko argumenty Bogusławskiego, ale jego rzetelność przy wykazywaniu wypisywanych tu bzdur. Cytaty nie wyrwane z kontekstu, wraz z linkami, w którym można je znaleźć wraz z rozszerzeniami. Bogusławski szanuje słowa, używa tylko tych, których znaczenie rozumie i jest bardzo odpowiedzialnym za słowo.
Przedstaw Pan dowody! Panie Olson, tu trzeba rzetelnie przedstawionych dowodów, a nie obrzucania oponentów jadem nienawiści bez pokrycia w faktach.
A Pana stać tylko na przepisywanie kierowanych pod Pańskim adresem wykroczeń przeciwko sensowi, logice oraz kulturze rozmowy. Zamiast odnoszenia się do przedstawianych Panu argumentów, atakuje Pan ludzi, którzy Panu je przedstawiają. Ubliża Pan oponentom korzystając z bogatego repertuaru. Czyni Pan tak, w podobieństwie do kilku/kilkunastu trolli, którzy głupoty mogą pieprzyć nieskończenie i żadne wykazywanie im wypisywanych tu bzdur nie boli.> To bezsens. Gdyby odnosił się Pan rzetelnie do argumentów, nie byłoby tej rozmowy.Właśnie rozmowy z Szanownym Panem wyglądają tak: > Wyjątkowo tępy troll  Pełna zgoda - wyjątkowo tępy troll z Pana i udowadnia Pan to już tu od dawna. Nigdy na naszym forum, w żadnym z wątków, nie odpowiedział Pan merytorycznie na moje przedstawione mu argumenty, a swoje intelektualne braki zawsze pokrywał Pan agresywnymi atakami bezpośrednio na mnie. Nie tylko wobec mnie się Pan tak zachowuje, tylko ze mną merytorycznie zupełnie nie może Pan sobie poradzić i stąd ta irracjonalna wściekłość.> Pan natomiast pisze, że ma Pan rację,Kiedy i gdzie tak napisałem? Raczej to u mnie wielka rzadkość, gdyż to żaden argument, a ja staram się racjonalności wywodów przestrzegać. > ale nie podaje na to argumentówZnowu proszę o przykłady, gdyż moim zdaniem, każdy wywód dokładnie argumentuję. Po prostu taki mam już zwyczaj. > i to mnie nie dołuje, tylko irytuje.Brak argumentów z mojej strony Pana irytuje? I to jest psychologicznie jakoś tam uzasadnione? Według mojej wiedzy Pana nie tylko irytuje, ale wprost we wściekłość wprowadza to, iż nie pozwalam tu Panu popieprzyć sobie głupoty chwaląc się przy tym swoją mądrością, bez żadnej odpowiedzialności za słowo. To właśnie Pański brak merytorycznych argumentów powadzi Pana do agresywnych ataków na interlokutorów i przechodzenia na poziom zacietrzewionych pyskówek, w których się Pan tu specjalizuje. > Natomiast śmieszą mnie Pana urojenia wielkościowe i projekcje  Wcale mnie nie dziwią Pańskie reakcje, gdyż jest Pan tu prawie identycznym jak pan Brzostowski.www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,709811#w711012Nie dostrzega Pan merytorycznych argumentów z mojej strony nawet w tym Pańskim wątku pyskówce ze mną poświęconym? To tylko świadczy o Pańskim zacietrzewieniu i niemożliwości merytorycznych rozmów z Panem. Ten kto nie widzi zasadniczej różnicy pomiędzy nami (a wiem, iż są tu tacy) nie powinien przepłacać i tracić czas na czytanie tego co ja tu piszę. Wystarczy, iż poczyta sobie to co wypisują moi zawzięci oponenci. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Tu: www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,711018#w711162> Oczywiście Pan pieprzyć głupoty i napadać na oponentów to może nieskończenie, ale nie wszystkim chce się młócić słomę już dokładnie wymłóconą.Tu nie ma żadnego argumentu. > >To bezsens. Gdyby odnosił się Pan rzetelnie do argumentów, nie byłoby tej rozmowy.> Właśnie rozmowy z Szanownym Panem wyglądają tak:> > Wyjątkowo tępy troll  > Pełna zgoda - wyjątkowo tępy troll z Pana i udowadnia Pan to już tu od dawna. Nigdy na naszym forum, w żadnym z wątków, nie odpowiedział Pan merytorycznie na moje przedstawione mu argumenty, a swoje intelektualne braki zawsze pokrywał Pan agresywnymi atakami bezpośrednio na mnie. Nie tylko wobec mnie się Pan tak zachowuje, tylko ze mną merytorycznie zupełnie nie może Pan sobie poradzić i stąd ta irracjonalna wściekłość.I to mają być argumenty? Wycinek, w którym Pan się kompromituje to dowód na to jak wyglądają dyskusje ze mną? Niech Pan nie kpi. > > Pan natomiast pisze, że ma Pan rację,> Kiedy i gdzie tak napisałem? Raczej to u mnie wielka rzadkość, gdyż to żaden argument, a ja staram się racjonalności wywodów przestrzegać.Proszę przeczytać swoje własne wypowiedzi i nie wypierać się. Bo zaraz się okaże, że tego nie napisała Pana ręka, tylko ufoludki  > > ale nie podaje na to argumentów> Znowu proszę o przykłady, gdyż moim zdaniem, każdy wywód dokładnie argumentuję. Po prostu taki mam już zwyczaj.Podawałem wielokrotnie. Żartuje Pan? > Brak argumentów z mojej strony Pana irytuje? I to jest psychologicznie jakoś tam uzasadnione?Tak. Albo mam rację, albo nie i to jest dla mnie najmniej istotne. Jeśli jednak jej nie mam, to chciałbym przeczytać DLACZEGO, więc naturalne jest to, że irytuje mnie mówienie "wiem, ja mam rację, ale nie powiem, bo pan i tak nie zrozumie, bla bla bla". > Według mojej wiedzy Pana nie tylko irytuje, ale wprost we wściekłość wprowadza to, iż nie pozwalam tu Panu popieprzyć sobie głupoty chwaląc się przy tym swoją mądrością, bez żadnej odpowiedzialności za słowo.Wiedzy? Przykro mi bardzo, ale to są urojenia, nie żadna wiedza. I nie wprowadza mnie to we wściekłość (kolejna konfabulacja), tylko co najwyżej irytuje. Kolejny tekst świadczy o tym, że nie czyta Pan tego co piszę, bo wielokrotnie podkreślałem, że dla mnie każda teza jest robocza i szukam na to argumentów i kontrargumentów. Stwierdzenia tego typu to nie argumenty: > Stworzył Pan tu znowu swoim zwyczajem groch z kapustą mieszając wszystko z wszystkim i teraz prostowanie wszystkich głupot jakie Pan tu powypisywał można by zrównać ze sprzątaniem stajni Augiasza, a ja anim Herkules, ani ochoty (poza ewentualnym spuszczeniem wody - co niniejszym czynię) na to nie mam.To albo ma Pan argumenty, albo się Panu nie chce dyskutować. Niech się Pan zdecyduje. > To właśnie Pański brak merytorycznych argumentów powadzi Pana do agresywnych ataków na interlokutorów i przechodzenia na poziom zacietrzewionych pyskówek, w których się Pan tu specjalizuje.Kompletna bzdura. Pyskówki powstają kiedy ktoś mówi "wiem, ale nie powiem". > Wcale mnie nie dziwią Pańskie reakcje, gdyż jest Pan tu prawie identycznym jak pan Brzostowski.> www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,709811#w711012No i kolejny raz pozamerytoryczny, a do tego bzdurny argument. > Nie dostrzega Pan merytorycznych argumentów z mojej strony nawet w tym Pańskim wątku pyskówce ze mną poświęconym? To tylko świadczy o Pańskim zacietrzewieniu i niemożliwości merytorycznych rozmów z Panem.Albo o tym, że Pan tych argumentów nie podał.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . Właśnie rozmowy z Szanownym Panem wyglądają tak:> Wyjątkowo tępy troll  Pełna zgoda - wyjątkowo tępy troll z Pana i udowadnia Pan to już tu od dawna. Nigdy na naszym forum, w żadnym z wątków, nie odpowiedział Pan merytorycznie na moje przedstawione mu argumenty, a swoje intelektualne braki zawsze pokrywał Pan agresywnymi atakami bezpośrednio na mnie. Nie tylko wobec mnie się Pan tak zachowuje, tylko ze mną merytorycznie zupełnie nie może Pan sobie poradzić i stąd ta irracjonalna wściekłość.> I to mają być argumenty? Wycinek, w którym Pan się kompromituje to dowód na to jak wyglądają dyskusje ze mną? Niech Pan nie kpi.No właśnie. Jakie to argumenty, które Panu oponent podaje? Argumenty to tylko to co Pan przedstawia. Fajne z Panem przedstawienie. > Tak. Albo mam rację, albo nie i to jest dla mnie najmniej istotne.Przecież Pan ma zawsze rację już z założenia. > Jeśli jednak jej nie mam, to chciałbym przeczytać DLACZEGO, więc naturalne jest to, że irytuje mnie mówienie "wiem, ja mam rację, ale nie powiem, bo pan i tak nie zrozumie, bla bla bla".Przecież to, iż może Pan nie mieć racji jest dla Pana całkowicie nie do zrozumienia, a więc o czym tu mowa? > Wiedzy? Przykro mi bardzo, ale to są urojenia, nie żadna wiedza.Oczywiście, gdyż wiedzę, to tylko pan Olson tu reprezentuje i czego on by nie napisał, to nigdy się nie kompromituje. > I nie wprowadza mnie to we wściekłość (kolejna konfabulacja), tylko co najwyżej irytuje.Oczywizda! Każdy to widzi, iż to tylko moja konfabulacja, a Pańska pełna racja. > Kolejny tekst świadczy o tym, że nie czyta Pan tego co piszę, bo wielokrotnie podkreślałem, że dla mnie każda teza jest robocza i szukam na to argumentów i kontrargumentów.Ja widać - tak naprawdę - to trochę zdaje Pan sobie z tego sprawę, iż bzdury Pan tu wypisuje, ale próbuje Pan w durnia zagrywać z czytelnikiem. www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,702133#w702728 Nazywając swoje strumienie fantazji roboczymi metaforami, ale każdy kto napisze przy tym (tak jak ja to czynię) sprawdzam, to musi być chory. Nie dostrzega Pan merytorycznych argumentów z mojej strony nawet w tym Pańskim wątku pyskówce ze mną poświęconym? To tylko świadczy o Pańskim zacietrzewieniu i niemożliwości merytorycznych rozmów z Panem. Ten kto nie widzi zasadniczej różnicy pomiędzy nami (a wiem, iż są tu tacy) nie powinien przepłacać i tracić czas na czytanie tego co ja tu piszę. Wystarczy, iż poczyta sobie to co wypisują moi zawzięci oponenci.> Albo o tym, że Pan tych argumentów nie podał.Oczywiście. Gdzież bym mógł Wielce Szanownemu Panu w czymkolwiek dorównać? Troll nigdy nie czuje, gdy się kompromituje. Jego śmieszą ludzie, którzy jego śmieszność ewidentnie pokazują. Nie ma żadnego tematu, w którym mógłbym z Panem merytorycznie porozmawiać, gdyż ogromne braki w wiedzy w tematach na które Pan się tu autorytatywnie wypowiada, pokrywa Pan osobistą agresją wobec oponujących przeciwko wypisywanym tu przez Pana bzdurom. Nikt, nigdy, nikomu nie udowodni głupoty, każdy musi zrobić to sam. Dlatego i Pańskie starania uważam za bezowocne. Przekonani do Pańskich racji są już i tak przekonani, iż ich poglądu nic nie zmieni, a ci do których ja swoje argumenty kieruję dokonują samodzielnych ocen. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >I to mają być argumenty? Wycinek, w którym Pan się kompromituje to dowód na to jak wyglądają dyskusje ze mną? Niech Pan nie kpi.> No właśnie. Jakie to argumenty, które Panu oponent podaje? Argumenty to tylko to co Pan przedstawia. Fajne z Panem przedstawienie.Znów kiepska próba manipulacji. Specjalnie wypisałem argumenty w punktach. Jeśli były kiepskie, to wystarczyło się wprost do nich odnieść. Tylko tyle. Dopiero wtedy mógłby Pan mówić, że używa Pan argumentów. Ale Pan woli pisać o tym kto jest bardziej inteligentny (inteligencja spada z wiekiem, szczególnie u mężczyzn), kogo ludzie bardziej plusują, co jest populizmem. Jest Pan populistą, któremu zależy tylko na plusikach i realizowaniu swoich narcystycznych potrzeb dowartościowania się. Napisałem prosto, że Pana teza nie jest słuszna (oj, obraza majestatu, urażenie wielkiego najjaśniejszego autorytetu, który ma wręcz rangę boga) i podałem wyjaśnienie. W takiej sytuacji mógłby się Pan odnieść do tego wyjaśnienia i podważyć jego słuszność i jeśli ma Pan rzeczywiście rację, to należało to po prostu wykazać w bezpośredniej dyskusji, zamiast wygłaszać swoją autorytarną, niepodważalną opinię. Pan natomiast traktuje jako argument stwierdzenie "tak jest, bo ja tak powiedziałem", nie odnosząc się do meritum. I podaje Pan pseudo-argumenty na tezę, że to co Pan pisze jest racją i opinią świadczącą o inteligencji, a to co piszą oponenci świadczy o ich głupocie. Podzielił Pan już ludzi na mądrych i głupich (dychotomia w myśleniu, narcystyczne rozszczepienie) i pod to buduje Pan argumenty typu "dostaję plusiki od ludzi mądrych, bo moje wypowiedzi są mądre, a ty dostajesz plusiki od debili, bo twoje wypowiedzi są głupie". Taka tautologia nie dość, że niczego nie udowadnia, to wykazuje pewne mechanizmy świadczące źle o tym kto ich używa. W dodatku kiedy robię to samo co Pan, aby wykazać jak bardzo tego typu argumenty są bezsensowne i irytujące, to Pan zarzuca mi atak. > Przecież Pan ma zawsze rację już z założenia.#projekcja > Przecież to, iż może Pan nie mieć racji jest dla Pana całkowicie nie do zrozumienia, a więc o czym tu mowa?#projekcja i niesamowita bzdura, która nie jest niczym poparta. Wiem, że mogę nie mieć racji (aż głupio pisać coś tak oczywistego) i dlatego proszę o argumenty. Gdybym wierzył w swoją rację, to bym Pana "ewangelizował" i nie prosiłbym o odnoszenie się do argumentów. > >Wiedzy? Przykro mi bardzo, ale to są urojenia, nie żadna wiedza.> Oczywiście, gdyż wiedzę, to tylko pan Olson tu reprezentuje i czego on by nie napisał, to nigdy się nie kompromituje.Niczego takiego nie pisałem, za to znów stosuje Pan manipulację. Napisałem, że Pan sobie coś uroił, a że nie ma Pan argumentu żeby od tego uciec, próbuje Pan odwrócić kota ogonem tanią bazarową gadką. > > I nie wprowadza mnie to we wściekłość (kolejna konfabulacja), tylko co najwyżej irytuje.> Oczywizda! Każdy to widzi, iż to tylko moja konfabulacja, a Pańska pełna racja.Nie każdy (znów kiepska ironia rodem z bazaru), ale gdyby ktoś prześledził dyskusję to by to z łatwością dostrzegł, że miga się Pan od argumentów, za to puszy się Pan jak paw, bez powodu. Ale Pan sobie uroił jakąś wściekłość (#projekcja) i żeby się z tej tezy nie wycofać odwraca Pan kota ogonem. To Panu akurat wychodzi świetnie  > Ja widać - tak naprawdę - to trochę zdaje Pan sobie z tego sprawę, iż bzdury Pan tu wypisuje, ale próbuje Pan w durnia zagrywać z czytelnikiem. www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,702133#w702728 Nazywając swoje strumienie fantazji roboczymi metaforami, ale każdy kto napisze przy tym (tak jak ja to czynię) sprawdzam, to musi być chory.Kolejny raz nie czyta Pan ze zrozumieniem. Pisałem o dość oczywistym fakcie, że tezy, o których dyskutuję nie są przedmiotem moich wierzeń, tylko wersją roboczą. Tam gdzie pojawia się wiara, tam nie ma miejsca na argumentację (choć ludzie wymyślają często racjonalizacje). Pan np wierzy w swoją nieomylność i Pan się nawet nie zastanowi czy mogę mieć rację, tylko ulegnie Pan automatycznym emocjonalnym impulsom, które Panu podpowiedzą, że przecież to nieprawda, bo rozszerzy Pan wtedy "nieomylność" do takich rozmiarów żeby mógł Pan to łatwo obalić. Albo zamiast tego zastosuje Pan projekcję tych cech na mnie, a czując złość i nienawiść także zarzuci Pan, że skoro Pan to odczuwa, to w takim razie ja też muszę. A poza tym to ja powiedziałem "sprawdzam", a Pan nie potrafił się w żaden sposób do tego odnieść. To Pan podał tezę, którą ja podważyłem i od tego zaczęła się ta bezsensowna wymiana zdań, bo zaczął Pan sobie roić o swojej rzekomej wielkości i małości osób, które się z Panem nie zgadzają. > [url=http://www.racjonalista.pl/forum.php/z,0/d,3/s,711018#w711163][color=indigo]Nie dostrzega Pan merytorycznych argumentów z mojej strony nawet w tym Pańskim wątku pyskówce ze mną poświęconym? To tylko świadczy o Pańskim zacietrzewieniu i niemożliwości merytorycznych rozmów z Panem.W tym wątku są tylko personalne ataki. Do argumentów mógł się Pan odnieść w tym wątku, ale Pan tego nie zrobił: www.racjonalista.pl/forum.php/s,709811> Oczywiście. Gdzież bym mógł Wielce Szanownemu Panu w czymkolwiek dorównać? Troll nigdy nie czuje, gdy się kompromituje. Jego śmieszą ludzie, którzy jego śmieszność ewidentnie pokazują. Nie ma żadnego tematu, w którym mógłbym z Panem merytorycznie porozmawiać, gdyż ogromne braki w wiedzy w tematach na które Pan się tu autorytatywnie wypowiada, pokrywa Pan osobistą agresją wobec oponujących przeciwko wypisywanym tu przez Pana bzdurom. Nikt, nigdy, nikomu nie udowodni głupoty, każdy musi zrobić to sam. Dlatego i Pańskie starania uważam za bezowocne. Przekonani do Pańskich racji są już i tak przekonani, iż ich poglądu nic nie zmieni, a ci do których ja swoje argumenty kieruję dokonują samodzielnych ocen.O to, to! #projekcja Więcej o narcystycznych zaburzeniach Pana Andrzeja w tym linku: www.racjonalista.pl/forum.php/s,709811#w710822www.racjonalista.pl/f
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >Wątek jest głównie o SPOSOBIE DYSKUSJI Andrzeja Bogusławskiego, który polega na unikaniu argumentów. > Łamie Pan ten punkt regulaminu: (Widzę, iż chciałby Pan tu zostać moderatorem.)§ 24. Treść wypowiedzi powinna być merytoryczna, odnosząca się do tematyki wątku, zrozumiała dla innych Uczestników.Gdyby był tu użyty wielki kwantyfikator "wszystkich" nigdy nie podjąłbym się tu pisania. Zawsze podziwiałem ludzi zajmujących się osobami potrzebujących specjalnej troski, ale nie mam tu ani najmniejszych kwalifikacji, ani zdolności. Natomiast tak, gdybym był tu moderatorem - czego nigdy nie chciałem i nie chcę - nigdy nie odrzucałbym tekstu za poglądy, nawet takie najbardziej alternatywne do moich, ale odrzucałbym teksty i banował forumowiczów ze względu na ich niereformowalną głupotę. > Skoro to bzdury, to dlaczego ich Pan nie obali?Jak wyżej. Jak bardzo bym się nie starał, to zacietrzewionemu głupcowi nikt nie udowodni, iż głupoty wypisuje. Z wiarą nie ma dyskusji, gdyż wierzącego nikt nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. "Obaliłem" tu wiele bzdur wypisywanych, tak przez Pana, jak i przez innych trolli, ale zupełnie nie jestem o tym przekonać ani ich, ani też Pana. > W tym wątku są tylko personalne ataki. Do argumentów mógł się Pan odnieść w tym wątku, ale Pan tego nie zrobił:www.racjonalista.pl/forum.php/s,709811> O to, to!> #projekcja> Więcej o narcystycznych zaburzeniach Pana Andrzeja w tym linku:www.racjonalista.pl/forum.php/s,709811#w710822www.racjonalista.pl/f> www.racjonalista.pl/forum.php/s,709811#w710868> www.racjonalista.pl/forum.php/s,709811#w710869Przepraszam, iż - pomimo starań - znowu muszę się powtórzyć: Nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami.Całą resztę pozostawiam czytelnikom. www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,711018#w711244@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 olson (9993 punktów) (zablokowany) | A fakty są takie, że kolejny raz nie odniósł się Pan do meritum i nie widzi Pan w tym nic złego:
>Gdyby był tu użyty wielki kwantyfikator "wszystkich" nigdy nie podjąłbym się tu pisania. Zawsze podziwiałem ludzi zajmujących się osobami potrzebujących specjalnej troski, ale nie mam tu ani najmniejszych kwalifikacji, ani zdolności. Natomiast tak, gdybym był tu moderatorem - czego nigdy nie chciałem i nie chcę - nigdy nie odrzucałbym tekstu za poglądy, nawet takie najbardziej alternatywne do moich, ale odrzucałbym teksty i banował forumowiczów ze względu na ich niereformowalną głupotę.
>Jak wyżej. Jak bardzo bym się nie starał, to zacietrzewionemu głupcowi nikt nie udowodni, iż głupoty wypisuje. Z wiarą nie ma dyskusji, gdyż wierzącego nikt nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. "Obaliłem" tu wiele bzdur wypisywanych, tak przez Pana, jak i przez innych trolli, ale zupełnie nie jestem o tym przekonać ani ich, ani też Pana.
Plus na końcu KŁAMSTWO. Niczego Pan nie obalił, chyba że flaszkę. To by było alternatywne wyjaśnienie głupot, które Pan tu wypisuje.
To wstrętne personalne ataki, które są skutkiem tego, że nie potrafi się Pan odnieść do moich argumentów. Nie musiał Pan tego robić, bo z każdej dyskusji można się wycofać. Pan natomiast próbuje siłą narzucić swoje zdanie jako mądrą, jedyną słuszną wersję, a sam fakt, że się nie zgadzam miałby rzekomo świadczyć przeciwko mnie. Skoro stawia Pan taką tezę to wypadałoby ją UZASADNIĆ, albo się z niej wycofać. W przeciwnym razie jest Pan kłamcą i burakiem, który zasługuje na symboliczne spoliczkowanie.
Na koniec mała analiza tych pierdów, którymi Pan tu zanieczyszcza atmosferę:
>Gdyby był tu użyty wielki kwantyfikator "wszystkich" nigdy nie podjąłbym się tu pisania.
Usprawiedliwienie nieodniesienia się do argumentów, złamania regulaminu.
>Zawsze podziwiałem ludzi zajmujących się osobami potrzebujących specjalnej troski, ale nie mam tu ani najmniejszych kwalifikacji, ani zdolności.
Sugestia, że jestem osobą potrzebującą specjalnej troski (ad personam) plus udawana skromność (w mało znaczącej kwestii, która i tak jest ad personam)
>Jak bardzo bym się nie starał, to zacietrzewionemu głupcowi nikt nie udowodni, iż głupoty wypisuje.
Usprawiedliwienie braku argumentacji za pomocą projekcji i ad personam.
>Z wiarą nie ma dyskusji, gdyż wierzącego nikt nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej.
Założenie, że prawda jest absolutna i Pan ją zna, ale nie udowodni jej Pan temu kto jej nie zna. Czyli bufonada i akt wiary, a w dodatku projekcja i ad personam oraz tradycyjne miganie się od odpowiedzi.
>"Obaliłem" tu wiele bzdur wypisywanych, tak przez Pana, jak i przez innych trolli, ale zupełnie nie jestem o tym przekonać ani ich, ani też Pana.
Kłamstwo, którego nie jest Pan w stanie udowodnić. Może Pan sobie wkleić luźne linki do wątku, w którym niczego Pan nie obalił, licząc na to, że nikomu nie będzie się chciało sprawdzać.
Gdyby Pan się tylko ze mną nie zgodził, to pewnie by Pan odpuścił. Natomiast Pan napisał, że piszę głupoty i zaczął się Pan puszyć jak paw, co jest oczywistą przesłanką na to, że teraz nie przyzna się Pan do błędu i broni Pan swojej wiary i ego (paradoksalnie szkodząc w ten sposób swojemu wizerunkowi, bo każdy może przeczytać jak się Pan tam skompromitował).
Póki co każdy kolejny Pana wpis na ten temat to USPRAWIEDLIWIANIE swojego braku odniesienia się do meritum i marne odbijanie piłeczki, które opiera się na urojeniach, kłamstwach, projekcjach i rozkrzyczanych emocjach.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . > A fakty są takie, że kolejny raz nie odniósł się Pan do meritum i nie widzi Pan w tym nic złego:> Plus na końcu KŁAMSTWO. Niczego Pan nie obalił, chyba że flaszkę. To by było alternatywne wyjaśnienie głupot, które Pan tu wypisuje.> To wstrętne personalne ataki, które są skutkiem tego, że nie potrafi się Pan odnieść do moich argumentów. Nie musiał Pan tego robić, bo z każdej dyskusji można się wycofać. Pan natomiast próbuje siłą narzucić swoje zdanie jako mądrą, jedyną słuszną wersję, a sam fakt, że się nie zgadzam miałby rzekomo świadczyć przeciwko mnie. Skoro stawia Pan taką tezę to wypadałoby ją UZASADNIĆ, albo się z niej wycofać. W przeciwnym razie jest Pan kłamcą i burakiem, który zasługuje na symboliczne spoliczkowanie.> Na koniec mała analiza tych pierdów, którymi Pan tu zanieczyszcza atmosferę:> Usprawiedliwienie nieodniesienia się do argumentów, złamania regulaminu.> Sugestia, że jestem osobą potrzebującą specjalnej troski (ad personam) plus udawana skromność (w mało znaczącej kwestii, która i tak jest ad personam)> Usprawiedliwienie braku argumentacji za pomocą projekcji i ad personam.> Kłamstwo, którego nie jest Pan w stanie udowodnić. Może Pan sobie wkleić luźne linki do wątku, w którym niczego Pan nie obalił, licząc na to, że nikomu nie będzie się chciało sprawdzać.> Gdyby Pan się tylko ze mną nie zgodził, to pewnie by Pan odpuścił. Natomiast Pan napisał, że piszę głupoty i zaczął się Pan puszyć jak paw, co jest oczywistą przesłanką na to, że teraz nie przyzna się Pan do błędu i broni Pan swojej wiary i ego (paradoksalnie szkodząc w ten sposób swojemu wizerunkowi, bo każdy może przeczytać jak się Pan tam skompromitował).> Póki co każdy kolejny Pana wpis na ten temat to USPRAWIEDLIWIANIE swojego braku odniesienia się do meritum i marne odbijanie piłeczki, które opiera się na urojeniach, kłamstwach, projekcjach i rozkrzyczanych emocjach. Przepraszam, iż - pomimo starań - znowu muszę się powtórzyć: Nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami. Całą resztę pozostawiam czytelnikom.Na przykład panu PerverserPerser: Ta uwaga dotyczy bardziej innych osób chętnie tu dyskutujących. Ubóstwo duchowe nadrabiane temperamentem swady. Pozostaje przeczekać, może nadejdą znowu czasy prawdziwych dyskusji na poważne tematy. Wtedy wątki pt. "Rzygi" staną się tym czym są. Prymitywnym, pozbawionym jakiejkolwiek myśli, osobistym atakiem personalnym. I co ja miałbym do tego jeszcze dodawać? Przecież tu sensownie i lapidarnie zostało wszystko powiedziane. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Przepraszam, iż - pomimo starań - znowu muszę się powtórzyć: > Nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami.Całą resztę pozostawiam czytelnikom.[/url]> Na przykład panu PerverserPerser:No i nadal prymitywne sztuczki. Tym razem znów odwołanie się do opinii innych, czyli kolejny raz Pana autokompromitacja  > I co ja miałbym do tego jeszcze dodawać? Przecież tu sensownie i lapidarnie zostało wszystko powiedziane.A argumenty nadal leżą odłogiem. Wypunktowałem Pana jak dziecko, a mimo to nadal udaje Pan postawę pewności siebie. A jeśli to nie jest udawane, to tym gorzej. Mógłby Pan się odnieść do argumentów, no ale wiadomo, że Pan tego nie zrobi, bo mogłoby się okazać, że Pana argumenty są za słabe i nie wygrywają. W takim niech Pan robi dalej to samo, co tylko jest kolejną przesłanką na to, że to moje argumenty były słuszne.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . > No i nadal prymitywne sztuczki. Tym razem znów odwołanie się do opinii innych, czyli kolejny raz Pana autokompromitacja  No to może pan Olson Szanownego Pana przekona? Jak rozmawiać z debilami i czy w ogóle jest to możliwe?
Jest taki typ ludzi, który działa na mnie jak płachta na byka. Z natury nawet spokojny i tolerancyjny człowiek taki jak ja, zamienia się w kogoś kto ma ochotę mentalnie zniszczyć rozmówcę, a powodem jest jego bezdenna głupota.
Przykładem takich osób są np teiści, osoby mówiące, że nauka to bzdura itd. Cechy charakterystyczne: - powtarzanie argumentu, który już obaliłem - zrównywanie bzdur z udowodnionymi faktami i bronienie się tym, że każdy ma prawo do swoich poglądów i że ja wierzę w naukę, a ta osoba w Boga (argument dotyczący tego czym jest nauka nie działa) - wyciąganie z kapelusza nieadekwatnych, głupich przykładów i anegdotek, które rzekomo potwierdzają jakieś fantasmagorie - zarzucanie, że skoro kategorycznie obalam bzdury, to jestem agresywny, obrażam itd - szczególnie kiedy rozmówca ewidentnie jest chory psychicznie, a ja przecież muszę go o tym poinformować w dyskusji, bo jest to wtedy mój argument (nie da się dyskutować z kimś psychicznym w oderwaniu od tej psychiczności). - pomijanie konkretów i uczepienie się jakiegoś niepotrzebnego wątku pobocznego
Jeszcze nigdy nikogo nie przekonałem jeśli rozmówca dyskutował w ten sposób. Są jakieś rokowania, czy pewne osoby lepiej uznać za zwierzęta i traktować jak zjawiska atmosferyczne?W ponad 90% procentach zgadzam się z jego powyższym wywodem. Nikt nie jest w stanie przekonać do niczego zacietrzewionego głupca, szczególnie takiego, który święcie wierzy w swoją rację. Można tylko pozwolić na jego pełną samokompromitację co tu właśnie uczyniłem. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | No i ja nie jestem w stanie przekonać Pana do tego, że tezy się argumentuje. Jeżeli moja teza była niesłuszna, to powinien Pan na nią odpowiedzieć. Wtedy ewentualnie gdyby okazało się, że nie trafiają do mnie argumenty jestem zacietrzewiony mógłby Pan z uporem maniaka wklejać te same argumenty. Tylko, że... ich nie ma, a w zamian powtarza Pan na zmianę dwie sprzeczne rzeczy: - że już Pan odpowiadał i argumentował i to rzekomo ja się nie odnoszę (sic!) - że nie będzie się Pan odnosił, bo wie Pan z góry, że będę się upierał przy własnym zdaniu. Czyli "mam rację, wiem, ale nie powiem". Ja w swoją rację nie wierzę, natomiast jeśli mam odejść od swojego (błędnego) zdania, to powinien Pan przedstawić jakieś argumenty. Załóżmy, że faktycznie uważam Pana za mądrą osobę z dużą wiedzą i przedstawiam swoje zdanie i argumenty na nie. Pan ma wtedy 3 możliwości: - zignorować to jeśli uważa Pan to za głupotę - odnieść się merytorycznie, obalić to co Pan uważa za głupotę - wycofać się lub uznać moje argumenty za trafne Pan natomiast dodał sobie inną możliwość i z niej Pan korzysta: - nie odnosić się do meritum, tylko a priori uznać, że się mylę i dyskutować z pozycji autorytetu Zakładając, że ma Pan rację, to czego Pan oczekuje? Że napiszę "ok, zgoda, WIERZĘ, że ma Pan rację i przyjmuje Pana zdanie"? Załóżmy, że potem gadam z kimś na ten temat i ktoś przedstawia te argumenty, które ja przedstawiłem. Mam wtedy powiedzieć "nie masz racji, a moimi argumentami jest to, że Bogusławski napisał tak na racjonaliście i "fachowcy" tak twierdzą"? Ktoś się mnie wtedy zapyta o argumenty tych fachowców. Mam wtedy skopiować Pana zdanie i mówić tej osobie, że ja wyrażam się do osób inteligentnych? A kiedy ktoś powie, że powinienem odpowiedzieć na argumenty, to mam mówić, że mądre osoby nie potrzebują argumentów na coś takiego i że rozmówca jest zacietrzewiony, wierzy w własne racje i nie ma szans żebym go przekonał?  No bez jaj  Albo przedstawi Pan argumenty, albo będzie Pan dalej brnął w kompromitujące wypowiedzi i odbijanie piłeczki.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . > Albo przedstawi Pan argumenty, albo będzie Pan dalej brnął w kompromitujące wypowiedzi i odbijanie piłeczki.Odbija piłeczkę tylko zacietrzewiony troll, który niczego zrozumieć nie potrafi i chciałby po raz enty młócić słomę dokładnie już wymłóconą licząc na to, że to się czytelnikom znudzi albo dyskutant się na czymś tam się potknie. > Proszę pokazać gdzie odniósł się Pan do tych argumentów, bo ta dyskusja jest dowodem na to, że Pan tego nie zrobił.Bardzo proszę, do wszystkich Pańskich argumentów na ten temat odniosłem się tu:www.racjon(*).php/s,709811/z,0/d,17#w710784> www.racjon(*).php/s,709811/z,0/d,17#w710793www.racjon(*).php/s,709811/z,0/d,18#w710797www.racjon(*).php/s,709811/z,0/d,18#w710802www.racjon(*).php/s,709811/z,0/d,18#w710842www.racjon(*).php/z,0/d,19/s,709811#w710876www.racjon(*).php/z,0/d,19/s,709811#w710912Zupełnie z argumentami Pan sobie nie poradził i ten brak spowodował brak pojęcia przez Pana merytorycznej rozmowy. Odpowiedzi Pan błyskawicznie przekształcił Pan w osobisty atak na mnie, który prowadzi Pan w zacietrzewieniu dotychczas. >Nie podał Pan argumentów, nie odniósł się Pan do moich, a w zamian otrzymałem epitety i projekcje. Podałem bardzo merytoryczne argumenty i to w wielu aspektach. Każdy to może sobie sprawdzić. Każdy może sobie też sprawdzić komu koniecznymi do rozmowy są personalne ataki na osobę, zamiast argumentów dotyczących przedmiotu sporu. Bezsensownie pieprzyć to można nieskończenie, zaś Panu - w mojej ocenie - nie udało się podważyć argumentów Panu tam przedstawionych. Z Pańską wiarą w to, iż jest inaczej, spierać się ani myślę, gdyż byłaby to tylko irracjonalna głupota. www.youtube.com/watch?v=Wfq2YpcubSs To forum jest skierowane do samodzielnie myślącej inteligencji. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Odbija piłeczkę tylko zacietrzewiony troll, który niczego zrozumieć nie potrafi i chciałby po raz enty młócić słomę dokładnie już wymłóconą licząc na to, że to się czytelnikom znudzi albo dyskutant się na czymś tam się potknie.Czyli uważa się Pan za zacietrzewionego trolla? Ja uważam, że odbija piłeczkę nie tylko zacietrzewiony troll, ale też rozmówca przyjmujący taką strategię jak ja, czyli odpowiadam tym samym na to samo. Gdyby Pan mnie zaczął np wyzywać, to zrobiłbym to samo, aby dwie strony równania się zredukowały, bo wtedy zostaje meritum, na które trzeba odpowiedzieć. > Bardzo proszę, do wszystkich Pańskich argumentów na ten temat odniosłem się tu:> www.racjon(*).php/s,709811/z,0/d,17#w710784> >www.racjon(*).php/s,709811/z,0/d,17#w710793> www.racjon(*).php/s,709811/z,0/d,18#w710797> www.racjon(*).php/s,709811/z,0/d,18#w710802> www.racjon(*).php/s,709811/z,0/d,18#w710842> www.racjon(*).php/z,0/d,19/s,709811#w710876> www.racjon(*).php/z,0/d,19/s,709811#w710912> Zupełnie z argumentami Pan sobie nie poradził i ten brak spowodował brak pojęcia przez Pana merytorycznej rozmowy. Odpowiedzi Pan błyskawicznie przekształcił Pan w osobisty atak na mnie, który prowadzi Pan w zacietrzewieniu dotychczas.> >Nie podał Pan argumentów, nie odniósł się Pan do moich, a w zamian otrzymałem epitety i projekcje.> Podałem bardzo merytoryczne argumenty i to w wielu aspektach. Każdy to może sobie sprawdzić. Każdy może sobie też sprawdzić komu koniecznymi do rozmowy są personalne ataki na osobę, zamiast argumentów dotyczących przedmiotu sporu. Bezsensownie pieprzyć to można nieskończenie, zaś Panu - w mojej ocenie - nie udało się podważyć argumentów Panu tam przedstawionych. Z Pańską wiarą w to, iż jest inaczej, spierać się ani myślę, gdyż byłaby to tylko irracjonalna głupota.Tutaj nie ma żadnych argumentów, ani odniesienia do moich argumentów. Powtarza Pan kolejny raz to co już obaliłem. Żeby się obronić powinien Pan wyciągnąć samo sedno, czyli argumenty, np wypisane w punktach. Wtedy mógłby je Pan wklejać do znudzenia gdybym się do nich nie odniósł. Pan natomiast wkleja rozproszone linki z atakami ad personam, bez racjonalnej argumentajci i liczy Pan, że czytelnicy nie sprawdzą (bo nie będzie im się chciało przedzierać się przez dyskusję, w której cały czas piszemy to samo, z tego powodu, że nie raczył się Pan odnieść do meritum). Meritum jest tu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,709811#w711021I wklejałem to celowo wiele razy aby wymusić na Panu odpowiedź. Tu Pan to nawet zacytował, ale bez żadnego odniesienia się do argumentacji. Poza tym przeczy Pan sobie, bo raz pisze Pan, że nie poda Pan argumentów, bo i tak ich nie zrozumiem itd, a raz, że Pan już argumentował
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >Albo przedstawi Pan argumenty, albo będzie Pan dalej brnął w kompromitujące wypowiedzi i odbijanie piłeczki. Odbija piłeczkę tylko zacietrzewiony troll, który niczego zrozumieć nie potrafi i chciałby po raz enty młócić słomę dokładnie już wymłóconą licząc na to, że to się czytelnikom znudzi albo dyskutant się na czymś tam się potknie.> Czyli uważa się Pan za zacietrzewionego trolla?Dla mnie to dalece wtórne za kogo się ktoś uważa o wiele bardziej istotnym jest to za kogo uważają go inni, choć nigdy zacietrzewieni wrogowie. Dlatego Pańskie oceny tak mnie samego, jak i jakości moich argumentów są dla mnie najmniej interesujące. Bardzo proszę, do wszystkich Pańskich argumentów na ten temat odniosłem się tu: (...) Zupełnie z argumentami Pan sobie nie poradził i ten brak spowodował brak pojęcia przez Pana merytorycznej rozmowy. Odpowiedzi Pan błyskawicznie przekształcił Pan w osobisty atak na mnie, który prowadzi Pan w zacietrzewieniu dotychczas.> Nie podał Pan argumentów, nie odniósł się Pan do moich, a w zamian otrzymałem epitety i projekcje.Jeżeli uważa Pan, iż ich Panu nie podałem, to jak widać próżnym jest mój jakikolwiek wysiłek. Jest Pan na moje argumenty teflonowym. Pozostałe rzeczy pozostawiam ocenie ogółowi czytelników. > Poza tym przeczy Pan sobie, bo raz pisze Pan, że nie poda Pan argumentów, bo i tak ich nie zrozumiem itd, a raz, że Pan już argumentował Nie warto podejmować nie racjonalnych starań, czy potrzeba lepszych dowodów na Pańską sprawność intelektualną niż Pan sam się naszym czytelnikom prezentuje? Tylko Panie Olson niech Pan się przy tym własnym jadem nie zapluje, gdyż szkoda byłoby takiego erudyty. Prawie panu Brzostowskiemu już Pan tu dorównuje. Zostaw Pan czytelnikom prawo do własnych ocen, czy uważa Pan, iż ma zdolność narzucania innym swoich własnych? Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Dla mnie to dalece wtórne za kogo się ktoś uważa o wiele bardziej istotnym jest to za kogo uważają go inni, choć nigdy zacietrzewieni wrogowie.Przykro mi, ale to zdanie jest bełkotem. Pustosłowiem. > Dlatego Pańskie oceny tak mnie samego, jak i jakości moich argumentów są dla mnie najmniej interesujące.No i świetnie! W takim razie może przestańmy się wzajemnie oceniać i odpowiadajmy na argumenty? Odbijając piłeczkę i stosując na Panu to co Pan stosuje na mnie, staram się zredukować "dwie strony równania", aby zostało samo meritum, czyli tezy i argumenty. Tylko Pan jakoś nie bardzo jest skory do takich rozmów, bo wyspecjalizował się Pan w atakach personalnych i zarzucaniu tego innym (projekcji). To teraz niech Pan wytnie ad personam z moich wypowiedzi i co zostaje? I do tego właśnie należało się odnieść. Natomiast jeśli wycinam ad personam i superlatywny na własny temat z Pana wypowiedzi, to nie zostaje tam żaden argument. Dlatego prosiłbym aby wskazał Pan na ten argument zapisując go tak jak ja, w punktach lub od pauz. Warto czasem uporządkować dyskusję wracając do początku, czyli do konkretów zanim zaczęła się pyskówka. > Jeżeli uważa Pan, iż ich Panu nie podałem, to jak widać próżnym jest mój jakikolwiek wysiłek. Jest Pan na moje argumenty teflonowym. Pozostałe rzeczy pozostawiam ocenie ogółowi czytelników.Każdy kto nie podaje argumentów może sobie tak napisać. Dlatego proszę na konkretne wskazanie co w swojej wypowiedzi uważa Pan za argument dotyczący tez przedstawianych w tamtym wątku, co Pan zrozumiał z danej wypowiedzi. > >Poza tym przeczy Pan sobie, bo raz pisze Pan, że nie poda Pan argumentów, bo i tak ich nie zrozumiem itd, a raz, że Pan już argumentował > Nie warto podejmować nie racjonalnych starań, czy potrzeba lepszych dowodów na Pańską sprawność intelektualną niż Pan sam się naszym czytelnikom prezentuje? Tylko Panie Olson niech Pan się przy tym własnym jadem nie zapluje, gdyż szkoda byłoby takiego erudyty. Prawie panu Brzostowskiemu już Pan tu dorównuje. Zostaw Pan czytelnikom prawo do własnych ocen, czy uważa Pan, iż ma zdolność narzucania innym swoich własnych?> Miłego dnia.To co Pan napisał nie ma nic wspólnego z cytatem, na który Pan odpowiada. Kolejny raz dając w ten sposób do zrozumienia, że nie potrafi Pan czytać ze zrozumieniem. Albo podał Pan argumenty, albo nie warto sobie na mnie strzępić języka. Nie można w tym samym momencie być w dwóch miejscach
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> ..MUSI wyniknąć pyskówka, nieporozumienia [...] Bogusławski notorycznie je WYWOŁUJE.Do tanga trzeba dwojga. > gdyby każdy tak ignorował tego typu retorykę, to na forum byłby jeszcze większy śmietnikA może spróbuj i sprawdź. > Jedynym wyjściem aby temu zapobiec jest trzymanie się pewnych wspólnych ZASAD Dwa lata temu zaproponowałam takie.> warto [...] umówić się, że nie atakujemy personalnieI tej umowy dotrzymać. 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . > Po co ten atak personalny?Nie wiem po co? Czy każdy kto od Pana na lewo i potrafi racjonalnie myśleć, to zaraz Pański wróg? A może to, iż napisałem - co każdy sam może łatwo stwierdzić przeczytawszy Pańskie wypowiedzi, począwszy od wyżej zacytowanych i zalinkowanych - na temat jakości Pańskich wywodów, uważa Pan za atak personalny. Przecież "koń jaki jest, każdy widzi".> A ja mam właśnie odwrotne odczucie. Nie dziwi mnie to jakoś bardzo, ponieważ tzw "mechanizm projekcji" jest typowym objawem Pana choroby: PROJEKCJA (PSYCHOLOGIA) Przecież to napisałem. Może lepiej czytać ze zrozumieniem zamiast, głupio odbijać piłeczkę Ani Pan mój brat, ani swat. Ani do jednej rodziny, ani do jednej partii nie należymy. Poglądy mamy też alternatywne prawie na wszystko i zupełnie mi nie przeszkadza, iż ktoś za mędrca się uważa, który potrafi definiować, tak samo jak nie przeszkadza mi, gdy ktoś uważa się za Napoleona, czy nawet Boga samego, wszystko wiedzącego. Dla mnie może Pan, jak każdy, wierzyć we wszystko, tylko przestań Pan nas na swoją wiarę nawracać i swoimi wierzeniami głowę zawracać.Każdy widzi, iż ma Pan odmienne odczucia, odmienną wiedzę i odmienną sprawność intelektualną. Moim zdaniem zapewnianie o tym czytelników nie jest koniecznym, ale skoro Pan musi, to Pan zapewniaj. > Moja "przygoda" z Panem zaczęła się (dużo wcześniej niż w tym wątku),Pomimo, iż bronię wolności ludzi do wyboru orientacji seksualnej i przed prymitywnymi atakami na np. homoseksualizm, to nie miewam "przygód" z mężczyznami. > kiedy zwróciłem Panu uwagę na pozamerytoryczny argument: BŁĘDNY ARGUMENT - NIE RÓBCIE TEGO W DOMU Nie odpowiadam za to co się Panu zdaje. W znakomitej większości używam tu tylko merytorycznych argumentów. Nawet, gdy kpię z wypisywanych tu bzdur, to kpiny są merytorycznie związane z tematem. > Podpieranie się konsensusem naukowym, to typowy błąd poznawczy, który sprowadzał nawet naukowców na manowce: (...)Nie podpieram się konsensusem naukowym tylko argumentami opartymi na aktualnym dorobku nauki. Naukowy konsensus w jakieś sprawie może być tylko wsparciem tej argumentacji. > Później pisałem o tym wielokrotnie, że to było przyczyną Pana uczepienia się mnie:>Gdzie ta moje nienawiść się ujawniła ??? To Pan śledzi moje posty i rozpoczyna atak osobisty pod nimi, jakby została Panu jakaś uraza do mnie. >Proszę nie być taką mimozą. >To ,że ktoś Panu zwrócił uwagę na nierzeczową argumentacje to nie jest powód żeby się tak burzyć.Nie czepiam się ludzi, choć niektórym zbyt utożsamiającym się z bzdurami, które wypisują tak się wydaje. Czepiam się głupot, które ewidentnie dokładnie i w kolorkach wykazuję. Tu wykazałem nawet litość i napisałem krótko: Tak, w tym temacie już nic nie trzeba dodawać. Koń jaki jest, każdy widzi.> Co więcej ciągle przekręca Pan wypowiedzi swoich oponentów.Zwyczajnie i ordynarnie Pan tu kłamie. Mam zwyczaj dokładnego nie wyrywanego z kontekstu cytowania, wraz z podaniem linków aby można było sobie sprawdzić. > Nie wiem czy to celowe działanie, czy nieświadomie tak Pan robi:Wszystko co tu piszę, to piszę w pełni świadomie, z pełną odpowiedzialnością za słowo. > Nie popełniaj błędu z autorytetu, tylko ustosunkuj się do mojej argumentacji. Nie jest Wielce Szanowny Pan dla mnie żadnym autorytetem i swoje pouczania proponuję zachować dla siebie.> Panie, co Pan bredzisz ?Tak, to jest preferowany sposób rozmowy przez trolli, którym merytorycznych argumentów brakuje. ŹRÓDŁO (MÓJ PIERWSZY POST DO PANA)Na który udzieliłem poniższej odpowiedzi: >Panie, co Pan bredzisz ? Zawsze zastanawiam się nad tym co piszę i wypowiadam się tylko w tematach, w których mam jakąś tam wiedzę i coś sensownego do powiedzenia. Pamiętając o tym, iż nikt nas nie może bardziej skompromitować niż uczynimy to sami, swoje wypowiedzi kieruję do inteligentnego czytelnika i tylko z jego ocenami się liczę.
Internetowa demokracja pozwala na uczestniczenie w dyskursie wszystkim nawet tym, którzy mają trudności w czytaniu ze zrozumieniem i sensownym artykułowaniem własnych poglądów i popieprzyć głupoty to sobie każdy może, a ja choć reaguję na głupotę to mało mnie interesuje opinia jakiegoś trolla, czy to wyrażona bezpośrednio czy poprzez minusa. Tylko, gdzie było te przekręcenie Pańskiej wypowiedzi? > co oznacza, że mimo że leżą Panu na sercu potrzeby homoseksualistów, to pozostaje Pan obojętny wobec daltonistów, którzy przez takie kolorowanie nie rozróżniają cytatu od regularnej wypowiedzi !Inteligentny daltonista sobie z tym poradzi, gorzej gdy ten, który poradzić sobie z tym nie może sam bierze się za kolorowanie, gdyż wtedy to wychodzi podobnie, jak gdy głupcy biorą się za pisanie. > Teraz Pan odwraca kota ogonem.Lubię koty i nie obchodzi mnie kto ma kota. Natomiast racjonalny wywód powinien być sensownie uporządkowanym. > Jeśli mimo wszystko, to Pan czuje się ofiarą jakiś moich rzekomych ataków personalnych , to mam dla Pana świetne lekarstwo: nie pisać pod moimi postami, to wtedy i ja pod Pana nie będę, skoro sobie już wszystko wyjaśniliśmy.Już wielu trolli to proponowało, gdyż ich największym marzeniem jest obniżyć poziom racjonalistycznego forum do tego stopnia aby każdy niedouk czuł się tu u siebie. Nie wypisuj Pan tu głupot, a reagować nie będę. @@@
|
|
| | | | | | |  | 12 na 12 Quetzalcoatl (2779 punktów) (zablokowany) | > A więc obiecane definicje:> Definicja z (jak zwykle) lewackiej wikipedii, nazwijmy ją (nieprzypadkowo) lewą:Wikipedia to nazwa własna, więc wypadałoby ją pisać wielką literą, niezależnie od tego, czy jest lewicowa, prawicowa czy nawet księżycowa. > Inteligencja - określenie warstwy społecznej żyjącej z pracy umysłu, wykształconej ostatecznie w XIX wieku głównie ze zubożałej szlachty, ale również ze stanu mieszczańskiego, rzadziej bogatego chłopstwa i podupadłej arystokracji. Tradycyjnie inteligencja obejmowała nauczycieli, lekarzy, artystów, inżynierów i czasami też urzędników, obecnie - osoby zajmujące pozycje zawodowe, wymagające wyższego wykształcenia.Nietrudno zauważyć, że ta definicja z Wikipedii jest podobna do definicji słownikowej, choć jest od niej obszerniejsza: Cytat:Najwyraźniej Słownik Języka Polskiego PWN też musi być "lewacki" lub "lewy", mniejsza jednak o to. Najciekawsze dopiero nastąpi. > Definicja z portalu obserwatorfinansowy.pl, nazwijmy ją prawą:> Inteligencja - warstwa społeczna, do których zaliczamy wszystkich tych którzy spełniają co najmniej następujące warunki:> 1) dochód min. 5 tys. zł netto;> 2) posiadają (często odziedziczony) majątek (ziemia, dom, mieszkanie);> 3) zawody - związane z nauką: naukowcy/ wykładowcy akademiccy (tytuły naukowe: doktor, profesor), lekarze, prawnicy, artyści, intelektualiści (oraz zawody pochodne)I tu zaczynają się problemy!Powołałeś się na tekst Małgorzaty Bombol "Jaka jest polska klasa wyższa?", w którym autorka nie zajmuje się inteligencją, lecz klasą wyższą (określoną przez nią jako "populacj[a] najzamożniejszych Polaków"), i w obrębie tejże klasy wyższej wyróżnia "burżuazję kredytową", "inteligencję etosową" oraz "biznesokrację". Właśnie dochodzimy do sedna. W swoim wpisie bałamutnie zasugerowałeś, że przytaczasz definicję inteligencji ze wspomnianego portalu, tymczasem tam takiej definicji nie ma. Jest za to coś takiego: Cytat: "Populację najzamożniejszych Polaków podzielono na trzy grupy, w każdej z nich zrealizowano po 30 wywiadów. Wyodrębniono następujące grupy:
1. "Burżuazja kredytowa" - dochód min. 5 tys. zł netto miesięcznie, osoby posiadające kredyt mieszkaniowy; 2. "Inteligencja etosowa" - dochód min. 5 tys. zł netto, posiadają (często odziedziczony) majątek (ziemia, dom, mieszkanie); zawody - związane z nauką: naukowcy/ wykładowcy akademiccy (tytuły naukowe: doktor, profesor), lekarze, prawnicy, artyści, intelektualiści (oraz zawody pochodne); 3. "Biznesokracja" - dochód min. 20 tys. netto miesięcznie, pokolenie sukcesu i ciężkiej pracy (przedsiębiorcy, menadżerowie, dyrektorzy, prezesi i inne zawody przy założeniu spełnienia kryterium dochodu)." Zacytowałem nieco dłuższy fragment, żeby każdy mógł sobie wyrobić pogląd o jakości Twojego powołania się na ową rzekomą definicję inteligencji, która przy bliższym zapoznaniu się z tekstem wyjściowym okazała się definicją "inteligencji etosowej" (w oryginale także zapisanej w cudzysłowie), czyli jednej z trzech grup populacji najzamożniejszych Polaków, wyodrębnionych umownie na potrzeby "badań nad ekonomicznymi aspektami funkcjonowania osób o najwyższych dochodach". W cytacie kolorem niebieskim zaznaczyłem słowa "Inteligencja etosowa", ponieważ Ty, twierdząc, że przytaczasz definicję, usunąłeś z niej cudzysłów (który przecież znalazł się tam nie przez przypadek) oraz dopowiedzenie "etosowa". Jeśli miałeś wątpliwości, czy aby "inteligencja etosowa" to to samo co inteligencja, to były one jak najbardziej zasadne, ponieważ w obu cytowanych tekstach (tym z Wikipedii oraz tym z portalu obserwatorfinansowy.pl) chodzi o różne zagadnienia. Szkoda, że efektem Twoich poszukiwań definicji nie była głębsza refleksja nad poruszanym zagadnieniem, a jedynie nieuczciwość w argumentowaniu lub w najlepszym razie niechlujstwo, co wszak na jedno wychodzi, bo ani z osobą argumentującą nieuczciwie, ani z argumentującą niechlujnie dyskutować nie warto.Przy sposobności pozdrawiam wszystkich "burżujów kredytowych", "inteligentów etosowych" oraz "biznesokratów".
|
|
|  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >Mój kunszt słowa Panu nie odpowiada ? Nie ma problemu, następnym razem w stylu barokowym pisać będę ! Niektórych, to nawet wzywać nie trzeba. Wystarczy w stół uderzyć i sami się odzywają, sądząc, iż w większej kupie większa siła. Szanowny Panie Bednarski, tu to zupełnie dla mnie nie ma znaczenia jaki kunszt Panu odpowiada. Jestem jednym z wielu użytkowników-czytelników naszego forum, a tu każdy sam za swoje wywody odpowiada i sam siebie kompromituje. Pisz Pan w takim stylu na jaki Pana stać. Przecież każdy z nas cokolwiek by nie wyczyniał, to sam siebie nie przeskoczy.
@@@ .
|
|
| |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) | >Niektórych, to nawet wzywać nie trzeba. A w jakim celu chce Pan kogoś wyzywać?
|
|
| | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . Niektórych, to nawet wzywać nie trzeba. > A w jakim celu chce Pan kogoś wyzywać? Ja nikogo i w żadnym celu nie chcę nikogo wyzywać, gdyż wyzywający bardziej się kompromituje od wyzywanego. Podobnie jak tu nas kompromituje brak umiejętności czytania ze zrozumieniem.
@@@ .
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) | >Podobnie jak tu nas kompromituje brak umiejętności czytania ze zrozumieniem. Uczę się Pana metod dyskusji - mało efektywnych ale za to jak efektownych !
|
|
| | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Podobnie jak tu nas kompromituje brak umiejętności czytania ze zrozumieniem.Cieszę się, że wreszcie Pan się przyznał, aczkolwiek nie wiem kogo drugiego ma Pan jeszcze na myśli
|
|
3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Rzygi, których moderacja nie sprząta | |
|
 | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Nie tłumacz się Pan, bo to nie ma sensu, dopóki nie odpowie Pan na argumenty. Choć tej kompromitacji już nawet zjedzenie mnie merytorycznie by nie cofnęło.
|
|
 | | Episode_2 (3284 punktów) | >>Oczywiście wiadomo o kim mowa, >Gdyby ktokolwiek miał wątpliwości,
Nie sądzę, żeby miał. Opis jest dość dokładny.
|
|
4 na 4 Curtiss Helldiver (966 punktów) (zablokowany) | O ile dobrze zrozumiałem, to uważasz Andrzeja Bogusławskiego za trolla i nie odpowiada ci sposób, w jaki wypowiada się na forum. Jak wiesz, nic nie boli trolla bardziej niż ignorowanie go, więc go ignoruj. Możesz przecież dodać użytkownika do ignorowanych i nie będziesz widział jego wypowiedzi. Moderator tego za ciebie nie zrobi, a nie ma powodów, żeby moderator zwracał uwagę komuś, kto nie łamie regulaminu.
|
|
 | 2 na 2 olson (9993 punktów) (zablokowany) | To nie tak, że ja uważam go za trolla. Unikanie argumentacji i atakowanie personalne innych, a także notoryczny off topic i podkreślanie swojej ważności to czysty trolling i ciężko o coś co bardziej pasuje do definicji trollingu.
|
|
|  | 7 na 7 | szarley (54913 punktów) | > To nie tak, że ja uważam go za trolla. Unikanie argumentacji i atakowanie personalne innych, a także notoryczny off topic i podkreślanie swojej ważności to czysty trolling i ciężko o coś co bardziej pasuje do definicji trollingu.No w tym jesteś mistrzem. Nadal czekam na statystyki. www.racjonalista.pl/forum.php/s,709811#w710389Kompromitacji kiedy to "dyskutowałeś" o gospodarce Chile nie mając elementarnej wiedzy (to tak jakbyś rozmawiał o gospodarczej historii Europy nie wiedząc kim był James Watt) www.racjonalista.pl/forum.php/s,685264#w686629 : Cytat:Czyli wydobyta miedź jest wywożona w formie koncentratu, a dopiero potem przetwarzana. Co wręcz przeciwnie? www.racjonalista.pl/forum.php/s,685264#w686629 : Cytat: Samo napisanie "KGHM" nie wystarcza, więc zadałem dodatkowe pytania, a potem napisałem po co to zrobiłem żeby uniknąć tego co jest teraz. www.racjonalista.pl/forum.php/s,685264#w686375 : Cytat:No zaraz, politycy Allende to zbrodniarze. Nie mówię, że zabijanie ich było dobre, ale może to był właśnie cel uświęcający środki? Na wieść o tym, że chilijska policja za Pinocheta łamała prawa człowieka: Cytat:Nie i jeszcze żaden lewak w dyskusji nie wspomniał o czymś takim To brzmi jak jakieś urban legend A to wszystko przyozdobione legendą o mojej firmie w Niemczech, bo skoro głosowałem na kogoś o niemieckim nazwisku... Osiągnąłeś poziom nadęcia jak prezerwatywa, jesteś już tylko śmieszny
|
|
| |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Tego, że odezwie się szarley mogłem się spodziewać  Odgrzewanie starych kotletów, pamięć do tego co ktoś kiedyś napisał, typowa reakcja emocjonalna, bo w tamtej dyskusji wiele razy uciekałeś od argumentacji, zmieniając temat na jakieś plany zagospodarowania przestrzennego itp. Niemniej przyznaję Ci rację co do kwestii Chile. Szczegóły polityczne akurat mało mnie interesują. Bardziej zwracam uwagę na samą ekonomię i zasady, które z niej wynikają, więc moja wiedza na ten temat faktycznie nie jest duża. Tylko, że te szczegóły, którymi mnie zagiąłeś wynikały z tego, że pisałeś o nich aby odejść od meritum. Jeśli chodzi o statystyki z tego wątku: www.racjonalista.pl/forum.php/s,709811#w710389to prosisz mnie o coś co sam narzucasz, choć taka potrzeba nie wynika z dyskusji. Twoją taktyką jest uczepienie się jakiegoś mało znaczącego szczegółu, aby odejść od najważniejszego argumentu, ale ok, niech będzie. > A to wszystko przyozdobione legendą o mojej firmie w Niemczech, bo skoro głosowałem na kogoś o niemieckim nazwisku...Było tak, że pisałeś, że prowadzisz firmę, a innym razem, że głosujesz na Schwarzenberga. Popełniłem głupi, nic nieznaczący błąd, a Ty zamiast się zaśmiać i napisać, że nie chodzi o Niemcy i sprostować zarzuciłeś mi kłamstwo (sic!) i kazałeś przepraszać. Fakt, to akurat była kompromitacja z Twojej strony. To, że nie miałem wiedzy na temat koncentratów miedzi i zbrodni żołnierzy Pinocheta niewiele zmienia w kwestii MECHANIZMÓW WOLNORYNKOWYCH, których dotyczyła dyskusja. Btw - stosowałeś wtedy dużo sztuczek manipulacyjnych, więc także dla Ciebie wracanie do tego tematu nie jest korzystne. Natomiast ten wątek jest o trollu Bogusławskim, który w tym momencie przeszedł samego siebie, unikał argumentacji, a WSZYSTKO co pisał przez kilka/kilkanaście postów to tylko pochwała samego siebie i próba poniżenia rozmówcy bez podania argumentu.
|
|
| | |  | 9 na 9 | szarley (54913 punktów) | > Tego, że odezwie się szarley mogłem się spodziewać Super merytoryczna odpowiedź > Odgrzewanie starych kotletów, pamięć do tego co ktoś kiedyś napisał, typowa reakcja emocjonalna,... nadal merytorycznie.... > bo w tamtej dyskusji wiele razy uciekałeś od argumentacji,.. i jeszcze bardziej merytorycznie. > Niemniej przyznaję Ci rację co do kwestii Chile. Szczegóły polityczne akurat mało mnie interesują. Bardziej zwracam uwagę na samą ekonomię i zasady, które z niej wynikają, więc moja wiedza na ten temat faktycznie nie jest duża. Tylko, że te szczegóły, którymi mnie zagiąłeś wynikały z tego, że pisałeś o nich aby odejść od meritum.Właśnie w tych "szczegółach" wymądrzałeś się mając zerową wiedzę. Plotłeś o chilijskiej gospodarce nie odróżniając miedzi od koncentratu, to tak jakbyś opisywał gospodarkę Arabii Saudyjskiej nie odróżniając ropy naftowej od jądrowej energii. > Jeśli chodzi o statystyki z tego wątku:> www.racjonalista.pl/forum.php/s,709811#w710389> to prosisz mnie o coś co sam narzucasz, choć taka potrzeba nie wynika z dyskusji.Twierdzisz? - uzasadnij! > >A to wszystko przyozdobione legendą o mojej firmie w Niemczech, bo skoro głosowałem na kogoś o niemieckim nazwisku...> Było tak, że pisałeś, że prowadzisz firmę, a innym razem, że głosujesz na Schwarzenberga.Tak było, jeśli Polak głosował na SLD Millera to ma firmę w Niemczech? I co ma wspólnego fakt prowadzenia firmy z prawami wyborczymi? > Popełniłem głupi, nic nieznaczący błąd, a Ty zamiast się zaśmiać i napisać, że nie chodzi o Niemcy i sprostować zarzuciłeś mi kłamstwo (sic!) i kazałeś przepraszać.Gdybyś przyznał, że palnąłeś głupstwo, nie byłoby głupstwa > Fakt, to akurat była kompromitacja z Twojej strony.Jak widać wracasz do wysokiego poziomu merytoryki > To, że nie miałem wiedzy na temat koncentratów miedzi i zbrodni żołnierzy Pinocheta niewiele zmienia w kwestii MECHANIZMÓW WOLNORYNKOWYCH, których dotyczyła dyskusja.Jeśli chcesz dyskutować o mechanizmach WOLNORYNKOWYCH, to jednak najpierw trzeba coś wiedzieć o gospodarce. Skoro uważasz, że Chile i Szwecja mogą mieć różne gospodarcze modele, to trzeba wiedzieć jak funkcjonują ich gospodarki. A co wiesz o gospodarce Chile? www.racjonalista.pl/forum.php/s,685264#w686356 : Cytat: Przed Pinochetem w kraju panowała ogromna bieda i hiperinflacja. Nie należy porównywać Chile do np Szwecji, tylko warto porównać komunistyczne Chile to wolnorynkowego i do obecnego. Cytat:Chile Pinocheta to przykład niemal całkowicie wolnego rynku i jest to idealna strategia do wzrostu gospodarczego i wyjścia z kryzysu. > Natomiast ten wątek jest o trollu Bogusławskim,Bogusławski broni się sam > który w tym momencie przeszedł samego siebie, unikał argumentacji, a WSZYSTKO co pisał przez kilka/kilkanaście postów to tylko pochwała samego siebie i próba poniżenia rozmówcy bez podania argumentu.To też o Bogusławskim? Jak ulał pasuje do Ciebie
|
|
| | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Super merytoryczna odpowiedź> ... nadal merytorycznie....> .. i jeszcze bardziej merytorycznie.No a powyższe cytaty to saaame merytoryczne odpowiedzi  > Właśnie w tych "szczegółach" wymądrzałeś się mając zerową wiedzę.> Plotłeś o chilijskiej gospodarce nie odróżniając miedzi od koncentratu, to tak jakbyś opisywał gospodarkę Arabii Saudyjskiej nie odróżniając ropy naftowej od jądrowej energii.Pisałem o mechanizmach rynkowych, podatkach itd, a Ty sprowadziłeś wątek na jakieś koncentraty. > >Jeśli chodzi o statystyki z tego wątku:> >www.racjonalista.pl/forum.php/s,709811#w710389> >to prosisz mnie o coś co sam narzucasz, choć taka potrzeba nie wynika z dyskusji.> Twierdzisz? - uzasadnij!Nie widzę tu uzasadnienia dla wymagania takich statystyk, o które prosisz. A jeśli chodzi o wyniki badań, to podałem je w tym wątku, a na początku mi się nie chciało, bo są do znalezienia w kilka minut w google. > >Było tak, że pisałeś, że prowadzisz firmę, a innym razem, że głosujesz na Schwarzenberga.> Tak było, jeśli Polak głosował na SLD Millera to ma firmę w Niemczech?> I co ma wspólnego fakt prowadzenia firmy z prawami wyborczymi?Wystarczyło wyrażać się jasno, a nie kazać mi się domyślać jak kobieta. > >Popełniłem głupi, nic nieznaczący błąd, a Ty zamiast się zaśmiać i napisać, że nie chodzi o Niemcy i sprostować zarzuciłeś mi kłamstwo (sic!) i kazałeś przepraszać.> Gdybyś przyznał, że palnąłeś głupstwo, nie byłoby głupstwaPrzyznałbym gdybyś wyrażał się jasno, a nie półsłówkami #manipulacja > >Fakt, to akurat była kompromitacja z Twojej strony.> Jak widać wracasz do wysokiego poziomu merytorykiA Ty odpowiadasz mi w bardzo merytoryczny sposób  No była kompromitacja, uniosły Cię emocje i nic wielkiego by się nie stało, gdybyś to przyznał. Wymaganie ode mnie przeprosin i zarzucanie kłamstwa w tak błahej sytuacji było jeszcze słabsze niż to co pisałem o Pinochecie. > Jeśli chcesz dyskutować o mechanizmach WOLNORYNKOWYCH, to jednak najpierw trzeba coś wiedzieć o gospodarce. Skoro uważasz, że Chile i Szwecja mogą mieć różne gospodarcze modele, to trzeba wiedzieć jak funkcjonują ich gospodarki.Ale co ma do tego koncentrat? No nie muszą mnie obchodzić szczegóły, bo mam zwyczaj patrzenia tylko na tabelki i wykresy. Reszta rzeczy mnie nudzi. > A co wiesz o gospodarce Chile?> www.racjonalista.pl/forum.php/s,685264#w686356 :> Cytat: >Przed Pinochetem w kraju panowała ogromna bieda i hiperinflacja. Nie należy porównywać Chile do np Szwecji, tylko warto porównać komunistyczne Chile to wolnorynkowego i do obecnego.
> Cytat:Chile Pinocheta to przykład niemal całkowicie wolnego rynku i jest to idealna strategia do wzrostu gospodarczego i wyjścia z kryzysu. No i z pkt widzenia ekonomii tak właśnie jest. > >Natomiast ten wątek jest o trollu Bogusławskim,> Bogusławski broni się samUnikaniem meritum i podawania argumentów, czy narcystycznymi mechanizmami obronnymi i atakiem personalnym, który polega m.in. na porównywaniu do Brzostowstkiego? > >który w tym momencie przeszedł samego siebie, unikał argumentacji, a WSZYSTKO co pisał przez kilka/kilkanaście postów to tylko pochwała samego siebie i próba poniżenia rozmówcy bez podania argumentu.> To też o Bogusławskim? Jak ulał pasuje do CiebieZnów te emocje...
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | > Pisałem o mechanizmach rynkowych, podatkach itd, a Ty sprowadziłeś wątek na jakieś koncentraty.Pisałeś o gospodarce Chile. Nie wiesz co to miedź = nie wiesz co to gospodarka Chile. > >>Jeśli chodzi o statystyki z tego wątku:> >>www.racjonalista.pl/forum.php/s,709811#w710389> >>to prosisz mnie o coś co sam narzucasz, choć taka potrzeba nie wynika z dyskusji.> >Twierdzisz? - uzasadnij!> Nie widzę tu uzasadnienia dla wymagania takich statystyk, o które prosisz. A jeśli chodzi o wyniki badań, to podałem je w tym wątku, a na początku mi się nie chciało, bo są do znalezienia w kilka minut w google.> >Twierdzisz? - uzasadnij!Lenistwo nie jest uzasadnieniem > Wystarczyło wyrażać się jasno, a nie kazać mi się domyślać jak kobieta.A gdzie była niejasność? > Przyznałbym gdybyś wyrażał się jasno, a nie półsłówkamiA gdzie była niejasność? > No była kompromitacja, uniosły Cię emocje i nic wielkiego by się nie stało, gdybyś to przyznał. Wymaganie ode mnie przeprosin i zarzucanie kłamstwa w tak błahej sytuacji było jeszcze słabsze niż to co pisałem o Pinochecie.Znów wracasz na swój poziom merytorycznej dyskusji > >Jeśli chcesz dyskutować o mechanizmach WOLNORYNKOWYCH, to jednak najpierw trzeba coś wiedzieć o gospodarce. Skoro uważasz, że Chile i Szwecja mogą mieć różne gospodarcze modele, to trzeba wiedzieć jak funkcjonują ich gospodarki.> Ale co ma do tego koncentrat? No nie muszą mnie obchodzić szczegóły, bo mam zwyczaj patrzenia tylko na tabelki i wykresy. Reszta rzeczy mnie nudzi.Twoja nuda nie jest argumentem Rozmawiasz o Chile nie wiedząc jak się wydobywa miedź, to tak jakbyś rozmawiał o gospodarce USA nie wiedząc co to FED > > Cytat:Chile Pinocheta to przykład niemal całkowicie wolnego rynku i jest to idealna strategia do wzrostu gospodarczego i wyjścia z kryzysu. > No i z pkt widzenia ekonomii tak właśnie jest.Tę propagandową mantrę już czytałem u kilku ultraliberałów. Wprowadzenie 30% bezrobocia , obniżenie płac i powrót niewolnictwa na latyfundiach nie jest żadnym wyjściem z kryzysu. w Chile gospodarka wzrosła, ale cały ten wzrost skonsumowano w USA i Kanadzie. Chilijczycy tylko zbiednieli. Trzeba wiedzieć o czym się pisze! Przeczytanie kilku propagandowych broszurek, to nie jest wiedza ale cóż: Cytat:Reszta rzeczy mnie nudzi. pewnie wiedza też. > >To też o Bogusławskim? Jak ulał pasuje do Ciebie> Znów te emocje...Znów twój merytoryczny poziom
|
|
| | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Pisałeś o gospodarce Chile. Nie wiesz co to miedź = nie wiesz co to gospodarka Chile.Bzdura. Wystarczy wiedzieć jaki wpływ na gospodarkę Chile ma czynnik posiadania miedzi, podobnie jaki wpływ na gospodarkę Norwegii ma czynnik ropy naftowej. Szczegóły naprawdę mnie nie interesują. > Lenistwo nie jest uzasadnieniemDlatego też liczyłem, że kto chce sobie sprawdzić to sprawdzi. W końcu podałem linki do tych badań, których znalezienie zajęło mi ok 2 minuty. > >Wystarczyło wyrażać się jasno, a nie kazać mi się domyślać jak kobieta.> A gdzie była niejasność?W większości odpowiedzi, które wyglądały tak, że ciąłeś na kawałki moje posty i odpowiadałeś półsłówkami. Często było to abstrahowanie od tematu rozmowy i podobnie zrobiłeś w ostatniej naszej dyskusji. > >Przyznałbym gdybyś wyrażał się jasno, a nie półsłówkami> A gdzie była niejasność?No przez większość dyskusji, w której odpowiadałeś półsłówkami. > >No była kompromitacja, uniosły Cię emocje i nic wielkiego by się nie stało, gdybyś to przyznał. Wymaganie ode mnie przeprosin i zarzucanie kłamstwa w tak błahej sytuacji było jeszcze słabsze niż to co pisałem o Pinochecie.> Znów wracasz na swój poziom merytorycznej dyskusjiEch, wystarczyłoby żebyś się przyznał do tego, że pisanie o kłamstwie było w tamtym momencie słabe. Byłoby po temacie. > Twoja nuda nie jest argumentem> Rozmawiasz o Chile nie wiedząc jak się wydobywa miedź, to tak jakbyś rozmawiał o gospodarce USA nie wiedząc co to FEDNie widzę tu analogii. Może jeszcze mam wiedzieć jakiej firmy maszyn używa się do wydobywania miedzy i jak mają na nazwiska pracownicy kopalni?  > >No i z pkt widzenia ekonomii tak właśnie jest.> Tę propagandową mantrę już czytałem u kilku ultraliberałów. Wprowadzenie 30% bezrobocia , obniżenie płac i powrót niewolnictwa na latyfundiach nie jest żadnym wyjściem z kryzysu.> w Chile gospodarka wzrosła, ale cały ten wzrost skonsumowano w USA i Kanadzie. Chilijczycy tylko zbiednieli.> Trzeba wiedzieć o czym się pisze! Przeczytanie kilku propagandowych broszurek, to nie jest wiedza> ale cóż: Cytat:Reszta rzeczy mnie nudzi. > pewnie wiedza też.Pisałem o porównaniu Chile za Allende i Pinocheta i tu DANE są jasne. Natomiast pisałem wiele razy, że nie jestem skrajnym liberałem, więc uzasadniłem to co miałem uzasadnić (tezę, że niskie podatki i mała ingerencja państwa są korzystne, szczególnie w porównaniu do gospodarki planowanej i wysokich podatków). > Znów twój merytoryczny poziomZnów "merytoryczny" poziom. Taki emocjonalny
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > Szczegóły naprawdę mnie nie interesują.I tego się trzymaj > >Twoja nuda nie jest argumentem> >Rozmawiasz o Chile nie wiedząc jak się wydobywa miedź, to tak jakbyś rozmawiał o gospodarce USA nie wiedząc co to FED> Nie widzę tu analogii. Może jeszcze mam wiedzieć jakiej firmy maszyn używa się do wydobywania miedzy i jak mają na nazwiska pracownicy kopalni? Gratuluję powrotu na swój merytoryczny poziom > Pisałem o porównaniu Chile za Allende i Pinocheta i tu DANE są jasne.Dla ciebie Jeśli w jakimś kraju następuje 10% wzrost gospodarczy a 20% zysków więcej wypływa za granicę, to ... chciałbyś takiego wzrostu? Co za pożytek ze wzrostu, jeśli powraca niewolnictwo, a bezrobocie wzrasta do 30%? > Natomiast pisałem wiele razy, że nie jestem skrajnym liberałem,Nie jesteś > więc uzasadniłem to co miałem uzasadnić (tezę, że niskie podatki i mała ingerencja państwa są korzystne, szczególnie w porównaniu do gospodarki planowanej i wysokich podatków).Akurat w tym kraju większość obywateli zdecydowanie straciła na poziomie życia, w tym przede wszystkim (!) klasa średnia. Zyskały tylko trzy grupy: latyfundyści, którym "zwrócono: ziemię wraz z niewolnikami, zagraniczne firmy, które mogły powrócić do rabunkowej eksploatacji złóż i grupa skorumpowanych przestępców, w tym rozwydrzona "policja" sprzedająca złowione w dzielnicach biedy dziewczęta do burdeli.
|
|
| | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | No to powiedz mi jakie znaczenie ma wiedza o procesie obróbki miedzi? Znów te półsłówka, niedopowiedzenia. Jeśli już coś twierdzisz, to wypadałoby uzasadnić. Chyba, że nie masz czasu, ale wtedy nie produkowałbyś tylu postów.
Poza tym powtarzasz skrajnie socjalistyczną propagandę, pomijając sytuację jaka była za Allende i realny wzrost za Pinocheta, który próbujesz umniejszyć.
Akurat dla dyktatury małe znaczenie mają przykłady innych dyktatur, podobnie jak dla wolnego rynku jako takiego małe znaczenie ma jeden mechanizm wynikający z jednego źle działającego prawa w kraju ultraliberalnym. Analogicznie: jeśli drużyna gra dobrze z taktyką X, ale przegrała dwa mecze, bo napastnik zmarnował pewne sytuacje, to nie świadczy to na niekorzyść taktyki.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >No to powiedz mi jakie znaczenie ma wiedza o procesie obróbki miedzi? Wybacz, ale ja za korepetycje biorę pieniądze, tak działa wolny rynek
>Poza tym powtarzasz skrajnie socjalistyczną propagandę, pomijając sytuację jaka była za Allende i realny wzrost za Pinocheta, który próbujesz umniejszyć. Ile razy mam Ci pisać, że ten "realny wzrost" został skonsumowany przez 5% bogatych latyfundystów i zagraniczne firmy rabunkowo eksploatujące miedź?
Za Pinocheta bezrobocie wzrosło do 30% a w latyfundiach powróciło niewolnictwo.
|
|
| | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >>No to powiedz mi jakie znaczenie ma wiedza o procesie obróbki miedzi? >Wybacz, ale ja za korepetycje biorę pieniądze, tak działa wolny rynek
Kiepski sposób żeby wymigać się od argumentacji. Świadczy to po prostu o tym, że sprowadziłeś temat na niewiele znaczące koncentraty i proces obróbki miedzy celowo i teraz celowo nie odpowiadasz. #manipulacja Czyli ten wątek jest też częściowo o Tobie.
>Ile razy mam Ci pisać, że ten "realny wzrost" został skonsumowany przez 5% bogatych latyfundystów i zagraniczne firmy rabunkowo eksploatujące miedź? >Za Pinocheta bezrobocie wzrosło do 30% a w latyfundiach powróciło niewolnictwo.
No możesz pisać 10000 razy i nic. Dlatego poproszę o DOWODY.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | szarley (54913 punktów) | >>>No to powiedz mi jakie znaczenie ma wiedza o procesie obróbki miedzi? >>Wybacz, ale ja za korepetycje biorę pieniądze, tak działa wolny rynek >Kiepski sposób żeby wymigać się od argumentacji. Świadczy to po prostu o tym, że sprowadziłeś temat na niewiele znaczące koncentraty i proces obróbki miedzy celowo i teraz celowo nie odpowiadasz.
OK , w drodze wyjątku: (Ja rozumiem, że jesteś absolwentem prywatnej szkoły)
Jeśli w państwie wydobywa się surowiec, cenny z punktu widzenia światowej gospodarki, to co temu państwu (społeczeństwu w tym robotnikom, rolnikom, średniej klasie i bogatym przedsiębiorcom) przynosi większą korzyść: sprzedaż surowca przetworzonego tylko w stopniu minimum czyli koncentratu miedzi czy też sprzedaż jak najwyżej przetworzonego surowca np miedzi elektrolitycznej , przewodów, kabli czy też urządzeń elektrycznych na miedzi opartych?
Wielkim amerykańskim koncernom opłacało się wywozić koncentrat czyli rudę miedzi wzbogaconą na tyle, żeby opłacił się transport i Chilijczycy jedynie zad.piali jako prości górnicy, śmietankę spijano w Chicago. Allende postanowił, że miedź będzie przetwarzana w Chile i zyski i podatki z przetwórstwa pozostaną na miejscu . trzeba go było zabić, żeby to uniemożliwić. Postanowił też uniemożliwić rabunkową eksploatację, czyli taką po której pozostaje jedynie zniszczone środowisko, przedsiębiorca miał wybrać złoże do końca i rekultywować teren, a pracownikom miał godnie płacić
Latyfundystom, którzy "zatrudniali" Indian za wyżywienie i brak bicia zabrał ziemię w imię zasady, że człowiek jest istotą wolną, a pracownikowi należy się wynagrodzenie i brak chłosty. Ziemię rozdał Indianom, dzięki czemu gospodarka miała prawo się lepiej rozwijać, bo niewolnicza rozwija się słabo. Trezba go było zabić, oj trzeba było.
Amerykańskie i kanadyjskie koncerny i garstka latyfundystów najpierw totalnie zdestabilizowali kraj a potem zapłaciły wielkie łapówki wojsku za "zrobienie porządku"
Zyski ze sprzedaży miedzi zaczęły znów spływać do Chicago. Słupki rosły, PKB też, ale pieniądze płynęły za granicę szeroką rzeką, bo Chile eksportowało koncentrat a nie miedź lub jej przetwory.
Bezrobocie skoczyło do 30% bo nagle zaprzestano wielu inwestycji, ale nie na skutek działań rządu, ale faktycznych właścicieli Chile
Rozumiesz już?
>Czyli ten wątek jest też częściowo o Tobie. >>Ile razy mam Ci pisać, że ten "realny wzrost" został skonsumowany przez 5% bogatych latyfundystów i zagraniczne firmy rabunkowo eksploatujące miedź? >>Za Pinocheta bezrobocie wzrosło do 30% a w latyfundiach powróciło niewolnictwo. >No możesz pisać 10000 razy i nic. Dlatego poproszę o DOWODY.
Poczytaj wiki, to już dużo, a są tam podane źródła Zapewne po angielsku znajdziesz też coś Bleiwassera, choć oryginał jest czeski Pisze też o tym Naomi Klein
Pomijam zdziczenie policji, potężną korupcję i defraudacje.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Wreszcie to na co czekałem. I naprawdę nie mogłeś od razu tak napisać? Właśnie o takie odniesienia do meritum mi chodzi i gdyby każdy (mający rację, czy nie) tak robił, to nie byłoby nieporozumień, niepotrzebnych pyskówek, pisaniny o firmie w Niemczech, żądania przeprosin za niewiele znaczącą pomyłkę itd.
I w tym momencie mam się wreszcie do czego odnieść. Zauważ, że to co napisałeś obciąża Pinocheta, a także jest okolicznością łagodzącą dla Allende w tej jednej kwestii. Natomiast czy to wina wolnego rynku? Czy to wina dyktatury? Czy może tej konkretnej sytuacji i tych konkretnych błędów, których można uniknąć w systemie wolnorynkowym, czy dobrze działającej "dyktaturze"?
Uważasz, że rządy Allende były dobre? Oceniasz je jako całokształt lepiej od rządów Pinocheta? Czy uważasz, że metody wolnorynkowe zastosowane przez niego były w całości złe, o czym ma świadczyć przykład marnowania potencjalnych zysków z miedzi? Próbowałeś sprowadzić dyskusję do dychotomii - wolny rynek to zło, a gospodarka planowana to dobro. Tylko, że jest na odwrót, przy czym nie chodzi o całkowicie wolny rynek i absolutny komunizm, tylko o wymierzenie proporcji.
>Poczytaj wiki, to już dużo, a są tam podane źródła >Zapewne po angielsku znajdziesz też coś Bleiwassera, choć oryginał jest czeski >Pisze też o tym Naomi Klein
Ok, dzięki.
>Pomijam zdziczenie policji, potężną korupcję i defraudacje.
No i dobrze, bo to nie wynikało bezpośrednio ani z gospodarki wolnorynkowej, ani z samego faktu dyktatury.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | szarley (54913 punktów) | > Wreszcie to na co czekałem. I naprawdę nie mogłeś od razu tak napisać?Sądziłem, że rozmawiam z człowiekiem o co najmniej średnim wykształceniu > I w tym momencie mam się wreszcie do czego odnieść. Zauważ, że to co napisałeś obciąża Pinocheta, a także jest okolicznością łagodzącą dla Allende w tej jednej kwestii.A w innych? W którym to punkcie można chwalić Pinocheta? Ta jedna kwestia (miedź) jest dla Chile kluczowa Nadal nie zrozumiałeś! Podstawą wiedzy i gospodarczej historii Chile jest wiedza o gospodarowaniu miedzią! Ty tę wiedzę ignorujesz. Napisałem Ci czym skończyły się dla tego kraju jego rządy i rządy jego mocodawców. Miedź jest podstawą gospodarki Chile. Wyobrażasz sobie, że Norwegowie oddają obcym zyski z ropy i ryby nawet gdyby to poprawiło PKB o 5% rocznie? To właśnie zrobiono w Chile, to jedyna "zasługa" Pinocheta > Natomiast czy to wina wolnego rynku?Wybacz, ale to Ty chwaliłeś chilijski wolny rynek jako źródło " gospodarczego cudu" > Czy to wina dyktatury?Zdecydowanie tak. > Czy może tej konkretnej sytuacji i tych konkretnych błędów, których można uniknąć w systemie wolnorynkowym, czy dobrze działającej "dyktaturze"?Znasz dobrze działającą dyktaturę? > Uważasz, że rządy Allende były dobre? Oceniasz je jako całokształt lepiej od rządów Pinocheta?Tak i chyba wystarczająco to uzasadniłem, jeśli jesteś przeciwnego zdania to je uzasadnij. Zwiększenie zysków obcych koncernów nie jest dowodem. > Czy uważasz, że metody wolnorynkowe zastosowane przez niego były w całości złe, o czym ma świadczyć przykład marnowania potencjalnych zysków z miedzi?Tak! I jak widać znów ignorujesz wiedzę o światowej gospodarce miedzią. > Próbowałeś sprowadzić dyskusję do dychotomii - wolny rynek to zło, a gospodarka planowana to dobro.A to już Twój chochoł > Tylko, że jest na odwrót, przy czym nie chodzi o całkowicie wolny rynek i absolutny komunizm, tylko o wymierzenie proporcji.A to już Twój pomysł, Ty nazwałeś rządy Allende skrajną komuną www.racjonalista.pl/forum.php/s,685264#w686629 : Cytat:problem polega na tym, że ze skrajnej komuny gospodarka Chile przeszła na skrajny kapitalizm
www.racjonalista.pl/forum.php/s,685264#w686556: Cytat: Chile to świetny przykład bo za Allende wszystko było na chama nacjonalizowane, a za Pinocheta prywatyzowane. Oczywistym jest, że za Pinocheta gospodarka zaczęła się rozwijać, ale to nie znaczy, że nie było w tym błędów.
Co jest nieprawdą, znacjonalizowano jedynie złoża bogactw naturalnych i przeprowadzono ograniczoną reformę agrarną www.racjonalista.pl/forum.php/s,685264#w686629 : Cytat:Fakty są takie, że Allende zrujnował gospodarkę, a Pinochet postawił ją na nogi dzięki liberalnym reformom. Co jest nieprawdą, słupki wzrostu PKB nie świadczą o niczym. Jak już pisałem, PKB wypływał głownie za granicę, a bezrobocie osiągnęło kosmiczny poziom > >Pomijam zdziczenie policji, potężną korupcję i defraudacje.> No i dobrze, bo to nie wynikało bezpośrednio ani z gospodarki wolnorynkowej, ani z samego faktu dyktatury.Tu już palnąłeś głupstwo na całego ! A z czego wynika zdziczenie policji i wyrzucanie opozycjonistów ze śmigłowców do Oceanu jeśli nie z dyktatury????? Słyszałeś o czymś takim w demokratycznym państwie??
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Po pierwsze to, że jakaś dyktatura, czy jakieś dyktatury są złe, nie oznacza, że nie można zbudować systemu opartego na dobrej "dyktaturze". Gdyby każdy patrzył na to, że coś się kiedyś nie udawało, to nie byłoby rozwoju. Po drugie: tomaszcuki(*)zne/chile-za-rzadow-pinocheta/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > Po pierwsze to, że jakaś dyktatura, czy jakieś dyktatury są złe, nie oznacza, że nie można zbudować systemu opartego na dobrej "dyktaturze". Gdyby każdy patrzył na to, że coś się kiedyś nie udawało, to nie byłoby rozwoju.Wybaczenia proszę, jestem fizykiem, hipoteza, której przeczy doświadczenie jest... brednią. Pokaż jedną (!) dyktaturę, która uczyniła ludzi bardziej zadowolonymi z życia. > Po drugie: tomaszcuki(*)zne/chile-za-rzadow-pinocheta/1. wiki: Cytat: W obliczu zapaści Pinochet zdecydował o nacjonalizacji dużej części zadłużonych przedsiębiorstw[6]. Pinochet usunął z rządu chicagowskich ekonomistów w tym Serga de Castro. Oprócz tego o oszustwa finansowe oskarżono kilku absolwentów Uniwersytetu Chicago którzy pracowali w Chile jako doradcy[26]. Gospodarkę Chile przed zupełną zapaścią udało się uratować poprzez odrzucenie prywatyzacji Codelco (znacjonalizowanego w okresie rządów Allende) zajmującego się eksploatacją chilijskich rud miedzi. Firma dawała Chile 85% dochodów z eksportu, co oznaczało, że w chwili pęknięcia bańki finansowej udało się utrzymać rządowi stałe źródło wpływów[28].
Gospodarka Chile zaczęła się podnosić po POWROCIE Pinocheta do koncepcji Allende! 2 Tomasz Cukiernik jest raczej propagandzistą niż naukowcem 3 Pisałem już: słupki PKB niewiele mówią, jeśli wzrost tego PKB jest konsumowany za granicą Wyobraź sobie wieś , która wytwarza 3 tony pszenicy z hektara, pojawia się właściciel, który skupuje od rolników ziemię, doprowadza gospodarkę do plonów 4 tony z ha i zabiera pieniądze do miasta. Wolę niższy plon, ale własny, niż wzrost wydajności ale idący na konto innego. Łopatologicznie, Przepraszam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Wybaczenia proszę, jestem fizykiem, hipoteza, której przeczy doświadczenie jest... brednią. >Pokaż jedną (!) dyktaturę, która uczyniła ludzi bardziej zadowolonymi z życia.
Jeszcze raz powtarzam: to, że do tej pory dyktatury działały źle, nie oznacza, że zawsze tak musi być. Nie dyktatura jest złem, tylko dyktatorzy, do których się odwołujesz krytykując samą ideę dyktatury. Myślę, że jako fizyk powinieneś zrozumieć ten argument bez problemu.
>Gospodarka Chile zaczęła się podnosić po POWROCIE Pinocheta do koncepcji Allende!
Problemem było wywożenie koncentratu za granicę. Nie wystarczyłby jeden przepis mówiący o tym, że miedź ma być produkowana na miejscu?
>2 Tomasz Cukiernik jest raczej propagandzistą niż naukowcem
Podał w tekście kilka poważnych argumentów ze źródłami.
>3 Pisałem już: słupki PKB niewiele mówią, jeśli wzrost tego PKB jest konsumowany za granicą >Wyobraź sobie wieś , która wytwarza 3 tony pszenicy z hektara, pojawia się właściciel, który skupuje od rolników ziemię, doprowadza gospodarkę do plonów 4 tony z ha i zabiera pieniądze do miasta. Wolę niższy plon, ale własny, niż wzrost wydajności ale idący na konto innego. >Łopatologicznie, Przepraszam.
Tak, racja. Z tym, że sama prywatyzacja nie oznacza, że wzrost PKB jest konsumowany za granicą. Konkretny przypadek =/= reguła
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >>Wybaczenia proszę, jestem fizykiem, hipoteza, której przeczy doświadczenie jest... brednią. >>Pokaż jedną (!) dyktaturę, która uczyniła ludzi bardziej zadowolonymi z życia. >Jeszcze raz powtarzam: to, że do tej pory dyktatury działały źle, nie oznacza, że zawsze tak musi być.
No więc nie udowodniłeś swoich urojeń
>Nie dyktatura jest złem, tylko dyktatorzy, do których się odwołujesz krytykując samą ideę dyktatury. Noooo dyktatura bez dyktatora byłaby super. Znam tę koncepcję Ultraliberalna dyktatura, czyli taka, w której pełna władza należy do właścicieli środków produkcji, bo przecież św. Byznesmeni są solą ziemi, a jakieś robole nie powinny im psuć byznesów. Zamiast wykazać się prawdziwą przedsiębiorczością, oszczędnością i pracowitością najłatwiej zlikwidować pracownicze prawa Znam to (także z Chile) , ale wiem, że i w Polsce wielu "byznesmenów" wolałoby dyktaturę bez praw do robolskiej hołoty
>Myślę, że jako fizyk powinieneś zrozumieć ten argument bez problemu. Fizyka szuka potwierdzenia w doświadczeniu , Nie ma doświadczenia? - jest hipoteza, doświadczenie przeczy? = brednia
Brednią jest dobra dyktatura Sądzisz inaczej = przedstaw dowód
>>Gospodarka Chile zaczęła się podnosić po POWROCIE Pinocheta do koncepcji Allende! >Problemem było wywożenie koncentratu za granicę. Nie wystarczyłby jeden przepis mówiący o tym, że miedź ma być produkowana na miejscu? Właśnie wystarczył i znacząco się poprawiło. Zrezygnowano z liberalizmu przywracając państwową własność wprowadzoną przez Allende. Zacznij czytać
>>2 Tomasz Cukiernik jest raczej propagandzistą niż naukowcem >Podał w tekście kilka poważnych argumentów ze źródłami. Owszem i część tych źródeł pisze o tym, że przywrócenie w Chile państwowej socjalistycznej własności postawiło kraj na nogi. Pinochet wypiął tyłek, na swoich chicagowskich mocodawców
>>3 Pisałem już: słupki PKB niewiele mówią, jeśli wzrost tego PKB jest konsumowany za granicą >>Wyobraź sobie wieś , która wytwarza 3 tony pszenicy z hektara, pojawia się właściciel, który skupuje od rolników ziemię, doprowadza gospodarkę do plonów 4 tony z ha i zabiera pieniądze do miasta. Wolę niższy plon, ale własny, niż wzrost wydajności ale idący na konto innego. >>Łopatologicznie, Przepraszam. >Tak, racja. Z tym, że sama prywatyzacja nie oznacza, że wzrost PKB jest konsumowany za granicą. Konkretny przypadek =/= reguła
Pewnie, tylko rozmawiamy o Chile. (A we wschodniej Europie jest bardzo podobnie) Najświętszy ze świętych polski byznesmen , guru zwany Doktorem, kupował za bezcen państwowe firmy w imię św. liberalizmu i...sprzedawał np. Francuzom Czym więc skończyła się prywatyzacja?
Jestem zwolennikiem prywatnej własności środków produkcji!!! ale przeciwnikiem dogmatyzmu i ulegania propagandzie, zamiast propagandy potrzebna jest WIEDZA i samodzielne, krytyczne myślenie.
Polecam trochę tej wiedzy nabyć przed wypowiedziami na publicznym forum. bo brniesz w swoich poglądach w stronę nieustępliwych mantr
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >No więc nie udowodniłeś swoich urojeń
A gdzież tu niby urojenia? Nie udowodniłem, bo tego typu tez nie da się ściśle udowodnić w takiej rozmowie.
>>Nie dyktatura jest złem, tylko dyktatorzy, do których się odwołujesz krytykując samą ideę dyktatury. >Noooo dyktatura bez dyktatora byłaby super. Znam tę koncepcję >Ultraliberalna dyktatura, czyli taka, w której pełna władza należy do właścicieli środków produkcji, bo przecież św. Byznesmeni są solą ziemi, a jakieś robole nie powinny im psuć byznesów. >Zamiast wykazać się prawdziwą przedsiębiorczością, oszczędnością i pracowitością najłatwiej zlikwidować pracownicze prawa >Znam to (także z Chile) , ale wiem, że i w Polsce wielu "byznesmenów" wolałoby dyktaturę bez praw do robolskiej hołoty
Zupełnie nie tak. Chodzi o rządy fachowców. Nie jestem zwolennikiem dyktatury jako takiej, tylko przeciwnikiem demokracji, która jest dyktaturą grupki rządzących, którzy manipulują społeczeństwem, na rękę jest im głupota i niewiedza większości ludzi. Partia, która wygrywa de facto nie jest większością, bo jeżeli ma np 40% głosów (czyli dużo), to przy 50% frekwencji mówimy o 20% obywateli uprawnionych do głosowania i to oni "rządzą", a właściwie rządzi ten kto ich zmanipulował. Ludzie głosują na jakiegoś polityka, bo ma ładniejszą żonę, albo nie ma kota. To jest kabaret.
Ale oczywiście sklepikarka i sprzątaczka są za demokracją, bo wydaje im się, że mają dzięki temu na coś wpływ. Tacy ludzie, czy menele mają takie samo prawo głosu jak ja. W dodatku ja sam nie uważam żebym miał kompetencje aby decydować o gospodarce, więc wolałbym żeby największe prawo głosu mieli ci, którzy się na tym znają.
Dyktatury, które znamy z historii to nie to samo co ja proponuję, więc argumenty historyczne są tu po prostu nietrafione.
>Fizyka szuka potwierdzenia w doświadczeniu , Nie ma doświadczenia? - jest hipoteza, doświadczenie przeczy? = brednia >Brednią jest dobra dyktatura >Sądzisz inaczej = przedstaw dowód
Nie na wszystko trzeba podawać dowody. Gdyby tak było nie powstałaby żadna idea. Powiedz mi co stoi na przeszkodzie żeby dyktator był dobrym fachowcem i uczciwym człowiekiem? Co stoi na przeszkodzie w zbudowaniu takiego systemu?
>>Problemem było wywożenie koncentratu za granicę. Nie wystarczyłby jeden przepis mówiący o tym, że miedź ma być produkowana na miejscu? >Właśnie wystarczył i znacząco się poprawiło. Zrezygnowano z liberalizmu przywracając państwową własność wprowadzoną przez Allende. >Zacznij czytać
No całkowicie z liberalizmu nie zrezygnowano.
>Owszem i część tych źródeł pisze o tym, że przywrócenie w Chile państwowej socjalistycznej własności postawiło kraj na nogi. Pinochet wypiął tyłek, na swoich chicagowskich mocodawców
Co nie znaczy, że reszta liberalnych reform nie była dobra.
>>Tak, racja. Z tym, że sama prywatyzacja nie oznacza, że wzrost PKB jest konsumowany za granicą. Konkretny przypadek =/= reguła >Pewnie, tylko rozmawiamy o Chile. (A we wschodniej Europie jest bardzo podobnie) >Najświętszy ze świętych polski byznesmen , guru zwany Doktorem, kupował za bezcen państwowe firmy w imię św. liberalizmu i...sprzedawał np. Francuzom >Czym więc skończyła się prywatyzacja? > Jestem zwolennikiem prywatnej własności środków produkcji!!! ale przeciwnikiem dogmatyzmu i ulegania propagandzie, zamiast propagandy potrzebna jest WIEDZA i samodzielne, krytyczne myślenie. >Polecam trochę tej wiedzy nabyć przed wypowiedziami na publicznym forum. bo brniesz w swoich poglądach w stronę nieustępliwych mantr >
Ok, przyznaję Ci w tej kwestii rację. Tylko, że ja żadnego dogmatyzmu nie proponowałem, ani nie siałem żadnej propagandy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >>No więc nie udowodniłeś swoich urojeń >A gdzież tu niby urojenia? Nie udowodniłem, bo tego typu tez nie da się ściśle udowodnić w takiej rozmowie.
Urojenia już przywołałem, a skoro sam twierdzisz, że nie poradzisz dowieść....
Przykro mi, to racjonalistyczne forum, trzeba udowadniać swoje zdanie
>>Zamiast wykazać się prawdziwą przedsiębiorczością, oszczędnością i pracowitością najłatwiej zlikwidować pracownicze prawa >>Znam to (także z Chile) , ale wiem, że i w Polsce wielu "byznesmenów" wolałoby dyktaturę bez praw do robolskiej hołoty >Zupełnie nie tak. Chodzi o rządy fachowców. Jakiś przykład? Rząd techniczny Piotra Glińskiego? A kto ma tych fachowców stanowić u władzy? a jakie mechanizmy odwołania w przypadku korupcji, defraudacji, łamania praw człowieka?
>Nie jestem zwolennikiem dyktatury jako takiej, tylko przeciwnikiem demokracji, która jest dyktaturą grupki rządzących, którzy manipulują społeczeństwem, Chyba powinieneś najpierw zrozumieć sens słów, których używasz Demokracja ma wiele wad, także podatność na manipulacje, ale efektywniejszego systemu rządów nie wymyślono Teoryjki są fajne, ale są urojeniami
>Ludzie głosują na jakiegoś polityka, bo ma ładniejszą żonę, albo nie ma kota. To jest kabaret. No gratuluję kryteriów wyborów
>Ale oczywiście sklepikarka i sprzątaczka są za demokracją, bo wydaje im się, że mają dzięki temu na coś wpływ. Tacy ludzie, czy menele mają takie samo prawo głosu jak ja. Mają taki sam wpływ jak Ty. Chcesz mieć większy? jakim prawem? W czymże Ty jesteś lepszy? Kiedy czytam Twoje wiele Twoich wypowiedzi, to przyznaję, że sklepowa w mojej wsi ma większą wiedzę i zdrowsze spojrzenie na rzeczywistość niż Ty, a przy tym ma zdolność absorbowania argumentów, co Tobie się nie udaje
>W dodatku ja sam nie uważam żebym miał kompetencje aby decydować o gospodarce, więc wolałbym żeby największe prawo głosu mieli ci, którzy się na tym znają. To wybierz tych, którzy mają kompetencje i się znają.
>Dyktatury, które znamy z historii to nie to samo co ja proponuję, więc argumenty historyczne są tu po prostu nietrafione. Krystkon też coś proponuje.
>>Brednią jest dobra dyktatura >>Sądzisz inaczej = przedstaw dowód >Nie na wszystko trzeba podawać dowody. Gdyby tak było nie powstałaby żadna idea. yyyy? Ile razy trzeba powtarzać doświadczenie, żeby wynik był wiarogodny? Dyktatur było całe mnóstwo , ŻADNA nie osiągnęła więcej niż w je warunkach osiągnęłaby demokracja, (pomijam czas wojen)
>Powiedz mi co stoi na przeszkodzie żeby dyktator był dobrym fachowcem i uczciwym człowiekiem? Nic, znajdź takiego.
>Co stoi na przeszkodzie w zbudowaniu takiego systemu? Doświadczenie całych społeczeństw, że dyktatura zawsze obróci się przeciwni nim. Owszem, w Twoim kraju demokracja jest zagrożona, ale jeśli rząd spróbuje odebrać obywatelom podstawowe demokratyczne prawa, np zlikwiduje wolne wybory, to nawet "statystyczny wyborca Pis-u nie będzie tego rządu bronił.
>>>Problemem było wywożenie koncentratu za granicę. Nie wystarczyłby jeden przepis mówiący o tym, że miedź ma być produkowana na miejscu? >>Właśnie wystarczył i znacząco się poprawiło. Zrezygnowano z liberalizmu przywracając państwową własność wprowadzoną przez Allende. >>Zacznij czytać >No całkowicie z liberalizmu nie zrezygnowano. 85% wartości eksportu powróciło w ręce państwa - Zacznij czytać
>>Owszem i część tych źródeł pisze o tym, że przywrócenie w Chile państwowej socjalistycznej własności postawiło kraj na nogi. Pinochet wypiął tyłek, na swoich chicagowskich mocodawców >Co nie znaczy, że reszta liberalnych reform nie była dobra.
Dziad swoje, baba swoje Pokaż, co było dobre, bo tylko mielisz plewy Liberalne reformy Pinocheta wpędziły kraj w bezrobocie, nędzę masową korupcję i zdziczenie aparatu władzy posunięte do mordowania politycznych przeciwników. Sam Pinochet wycofał się z tych reform, żeby RATOWAĆ gospodarkę.
Zacznij czytać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Urojenia już przywołałem, a skoro sam twierdzisz, że nie poradzisz dowieść....> Przykro mi, to racjonalistyczne forum, trzeba udowadniać swoje zdanieWyższości jednego teoretycznego modelu nad drugim nie da się dowieść takim sposobem o jaki prosisz. > Jakiś przykład? Rząd techniczny Piotra Glińskiego?> A kto ma tych fachowców stanowić u władzy?> a jakie mechanizmy odwołania w przypadku korupcji, defraudacji, łamania praw człowieka?O tym można podyskutować, ale nie w tym wątku. Przykładu oczywiście nie ma, bo proponuję coś nowego, czego jeszcze nie było. > Chyba powinieneś najpierw zrozumieć sens słów, których używasz> Demokracja ma wiele wad, także podatność na manipulacje, ale efektywniejszego systemu rządów nie wymyślonoWymyślono, ale nie wprowadzono go w życie. Kto miałby go wprowadzić? Te osoby, które obecnie rządzą miałyby się dobrowolnie odsunąć od władzy?  > Teoryjki są fajne, ale są urojeniamiChyba powinieneś najpierw zrozumieć sens słów, których używasz. Teorie są teoriami, a urojeniami jest wiara w 100% słuszność jakiejś teorii. > >Ludzie głosują na jakiegoś polityka, bo ma ładniejszą żonę, albo nie ma kota. To jest kabaret.> No gratuluję kryteriów wyborówNo tak to jest w demokracji, gdzie motłoch ma zdanie, a motłoch kieruje się właśnie takimi kryteriami. > Mają taki sam wpływ jak Ty. Chcesz mieć większy? jakim prawem?> W czymże Ty jesteś lepszy?No czytaj moje wypowiedzi ze zrozumieniem, bo napisałem przecież w poprzednim poście, że sam nie czuję się kompetentny żeby wybierać władze. Choć wybór jest obecnie taki, że prawie wszystko jedno kogo się wybierze. > Kiedy czytam Twoje wiele Twoich wypowiedzi, to przyznaję, że sklepowa w mojej wsi ma większą wiedzę i zdrowsze spojrzenie na rzeczywistość niż Ty, a przy tym ma zdolność absorbowania argumentów, co Tobie się nie udajeMarny atak ad personam. Jeśli ktoś się z Tobą zgadza t oznaczy, że ma większą wiedzę i zdrowsze spojrzenie na rzeczywistość? Bo z tymi argumentami to wiadomo, że tak, sam to teraz przyznałeś. A kiedy ktoś neguje pewne argumenty, albo ma swoje zdanie, to znaczy, że nie absorbuje argumentów, no tak. > To wybierz tych, którzy mają kompetencje i się znają.Gdyby tacy jeszcze kandydowali... Poza tym skąd mam mieć kompetencje na temat oceny kompetencji innych? Mogę popatrzeć na program i sprawdzić z którymi punktami się zgadzam, co już stawia mnie wyżej od większości wyborców, którzy zazwyczaj kierują się stereotypami, nie znają programu partii. Natomiast to, że ja się z czymś zgadzam lub nie, nie ma najmniejszego znaczenia. > Krystkon też coś proponuje.No i co z tego? > yyyy? Ile razy trzeba powtarzać doświadczenie, żeby wynik był wiarogodny?Problem w tym, że takiego doświadczenia nie było. > Dyktatur było całe mnóstwo , ŻADNA nie osiągnęła więcej niż w je warunkach osiągnęłaby demokracja, (pomijam czas wojen)Okoliczności tych dyktatur były inne. > >Co stoi na przeszkodzie w zbudowaniu takiego systemu?> Doświadczenie całych społeczeństw, że dyktatura zawsze obróci się przeciwni nim. Owszem, w Twoim kraju demokracja jest zagrożona, ale jeśli rząd spróbuje odebrać obywatelom podstawowe demokratyczne prawa, np zlikwiduje wolne wybory, to nawet "statystyczny wyborca Pis-u nie będzie tego rządu bronił.Nie sądzę żeby demokracja była zagrożona. Doświadczenia złych dyktatur nie są tu odpowiednim argumentem, bo nigdzie nie było takiej dyktatury, o której ja pisałem. > 85% wartości eksportu powróciło w ręce państwa -> Zacznij czytaćEksportu miedzi. A co z resztą reform? Wyizolowałeś jeden czynnik i na tej podstawie oceniasz czy gospodarka jest socjalistyczna czy liberalna? Czy Pinochet w momencie przywrócenia miedzi w ręce państwa stał się wg Ciebie socjalistą? > >Co nie znaczy, że reszta liberalnych reform nie była dobra.> Dziad swoje, baba swoje> Pokaż, co było dobre, bo tylko mielisz plewy> Liberalne reformy Pinocheta wpędziły kraj w bezrobocie, nędzę masową korupcję i zdziczenie aparatu władzy posunięte do mordowania politycznych przeciwników. Sam Pinochet wycofał się z tych reform, żeby RATOWAĆ gospodarkę.> Zacznij czytaćtomaszcuki(*)zne/chile-za-rzadow-pinocheta/Zacznij czytać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | > >Urojenia już przywołałem, a skoro sam twierdzisz, że nie poradzisz dowieść....> >Przykro mi, to racjonalistyczne forum, trzeba udowadniać swoje zdanie> Wyższości jednego teoretycznego modelu nad drugim nie da się dowieść takim sposobem o jaki prosisz.A jaki może być dowód wyższości?, Pisałem, jestem fizykiem! > >A kto ma tych fachowców stanowić u władzy?> >a jakie mechanizmy odwołania w przypadku korupcji, defraudacji, łamania praw człowieka?> O tym można podyskutować, ale nie w tym wątku. Przykładu oczywiście nie ma, bo proponuję coś nowego, czego jeszcze nie było.ooooo Krystkon - bis! Super. > >Chyba powinieneś najpierw zrozumieć sens słów, których używasz> >Demokracja ma wiele wad, także podatność na manipulacje, ale efektywniejszego systemu rządów nie wymyślono> Wymyślono, ale nie wprowadzono go w życie.Jak kwadratowe kółko do taczek > Kto miałby go wprowadzić? Te osoby, które obecnie rządzą miałyby się dobrowolnie odsunąć od władzy?  Ty, jeśli przekonasz co najmniej 50% wyborców, uczestniczących w wyborach. Wolno Ci! Mojej kreski nie dostaniesz, bo ja za dużo w życiu widziałem > >Teoryjki są fajne, ale są urojeniami> Chyba powinieneś najpierw zrozumieć sens słów, których używasz. Teorie są teoriami, a urojeniami jest wiara w 100% słuszność jakiejś teorii.Odróżnij hipotezę od teorii, zwłaszcza przy rozumieniu słowa "eksperyment" > >>Ludzie głosują na jakiegoś polityka, bo ma ładniejszą żonę, albo nie ma kota. To jest kabaret.> >No gratuluję kryteriów wyborów> No tak to jest w demokracji, gdzie motłoch ma zdanie, a motłoch kieruje się właśnie takimi kryteriami."motłoch" się nieraz myli, ale rzadko wpada w zbrodnie, do zbrodni popycha albo dyktatura albo ochlokracja. Generalnie jednak wyborcy mają więcej racji niż władcy i dlatego to wyborcy welują władców. Motłoch myli się dopiero wtedy, kiedy powierza władzę dyktatorom > >Mają taki sam wpływ jak Ty. Chcesz mieć większy? jakim prawem?> >W czymże Ty jesteś lepszy?> No czytaj moje wypowiedzi ze zrozumieniem, bo napisałem przecież w poprzednim poście, że sam nie czuję się kompetentny żeby wybierać władze.No to nie wybieraj, to też Twoje prawo! Ja wolałem się trochę pouczyć, świata poznać i głosuję. Mogę przegrać (jak zazwyczaj) mogę się mylić, ale mam swoje prawa i nie oddam ich > Choć wybór jest obecnie taki, że prawie wszystko jedno kogo się wybierze.Kandyduj. Wolno Ci > >Kiedy czytam Twoje wiele Twoich wypowiedzi, to przyznaję, że sklepowa w mojej wsi ma większą wiedzę i zdrowsze spojrzenie na rzeczywistość niż Ty, a przy tym ma zdolność absorbowania argumentów, co Tobie się nie udaje> Marny atak ad personam.Niestety, wynikający z doświadczenia > Jeśli ktoś się z Tobą zgadza t oznaczy, że ma większą wiedzę i zdrowsze spojrzenie na rzeczywistość?Nie, jeśli używa argumentów, Ty broniłeś Pinocheta, a argumentów zabrakło > >To wybierz tych, którzy mają kompetencje i się znają.> Gdyby tacy jeszcze kandydowali... Poza tym skąd mam mieć kompetencje na temat oceny kompetencji innych?Kończyłeś prywatną szkołę... pono lepszą. > Mogę popatrzeć na program i sprawdzić z którymi punktami się zgadzam, co już stawia mnie wyżej od większości wyborców,Tak > >yyyy? Ile razy trzeba powtarzać doświadczenie, żeby wynik był wiarogodny?> Problem w tym, że takiego doświadczenia nie było.Wagary zamiast lekcji historii? Ilu dyktatorów mam Ci wymienić? > >Dyktatur było całe mnóstwo , ŻADNA nie osiągnęła więcej niż w je warunkach osiągnęłaby demokracja, (pomijam czas wojen)> Okoliczności tych dyktatur były inne.Bardzo różne, od wojennych zniszczeń po czas pokojowej prosperity Co wybierasz? > >Owszem, w Twoim kraju demokracja jest zagrożona, ale jeśli rząd spróbuje odebrać obywatelom podstawowe demokratyczne prawa, np zlikwiduje wolne wybory, to nawet "statystyczny wyborca Pis-u nie będzie tego rządu bronił.> Nie sądzę żeby demokracja była zagrożona.Twój kraj, Twoja opinia. Ważniejsza od mojej > Doświadczenia złych dyktatur nie są tu odpowiednim argumentem, bo nigdzie nie było takiej dyktatury, o której ja pisałem.Wybaczenia, ale po dyskusjach z Kryskonem jestem zmęczony utopistami, wolę z Utopcem posiedzieć nad Olzą. > >85% wartości eksportu powróciło w ręce państwa -> >Zacznij czytać> Eksportu miedzi. A co z resztą reform? Wyizolowałeś jeden czynnik i na tej podstawie oceniasz czy gospodarka jest socjalistyczna czy liberalna? Czy Pinochet w momencie przywrócenia miedzi w ręce państwa stał się wg Ciebie socjalistą?88% eksportu! a jakiej reszcie mówisz??? Jakież to były inne reformy? ultraliberalny eksperyment a potem powrót do programu Allende, tylko w ograniczonym stopniu, bo już nie było pieniędzy? Dlatego ograniczono dostęp do wyższych szkół, ograniczono pomoc społeczną, zlikwidowano gwarancje emerytur. To były te reformy > tomaszcuki(*)zne/chile-za-rzadow-pinocheta/> Zacznij czytać.Przeczytałem. Już napisałem co sądzę o Cukierniku, a jego argumanta już obaliem Powtórzę: Pinochet wycofał się z tych "reform", żeby RATOWAĆ gospodarkę. Masz argumenta za pożtkiem z jego ultraliberalizmu to je przedstaw
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Nie chce mi się dyskutować z człowiekiem, który nie chce słuchać, tylko tnie wpis na kawałki i myśli tylko jak tu odpowiedzieć żeby się nie zgodzić z niczym. Dyskusje na takim poziomie mnie nużą. Dlatego pozwól, że nie odniosę się do większości tych głupot. Zostając przy temacie Chile: pl.wikipedia.org/wiki/Chilijski_cudTy to sprowadzasz tylko do jednego czynnika, czyli miedzi, a ponowną nacjonalizację Codelco nazywasz wycofaniem się z reform.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | szarley (54913 punktów) | > Nie chce mi się dyskutować z człowiekiem, który nie chce słuchać, tylko tnie wpis na kawałki i myśli tylko jak tu odpowiedzieć żeby się nie zgodzić z niczym.Użyj argumentów! Napisz co takiego dobrego zrobił Pinochet (oprócz naśladownictwa Allende) co postawiło na nogi chilijską gospodarkę CHOĆ JEDNA REFORMA! Podaj JEDEN PRZYKŁAD mądrej dyktatury ze 100 w historii ludzkości > Dyskusje na takim poziomie mnie nużą. Dlatego pozwól, że nie odniosę się do większości tych głupot.Twój wybór, > Zostając przy temacie Chile: pl.wikipedia.org/wiki/Chilijski_cudPrzeczytałeś ten tekst? Obejrzałeś wykres? Wzrost gospodarczy dopiero PO wycofaniu się z liberalnych reform! Cud nastąpił po rezygnacji z liberalizmu. > Ty to sprowadzasz tylko do jednego czynnika, czyli miedzi, a ponowną nacjonalizację Codelco nazywasz wycofaniem się z reform.Tak Jeśli jakiś produkt stanowi 85% wartości eksportu, to jest uzasadnione skupić się na nim Jeśli jesteś innego zdania, to która znacząca reforma podźwignęła gospodarkę Chile? ARGUMETAAAAAAAA!!!!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | To skąd w takim razie wziął się cud gospodarczy?
|
|
|  | Curtiss Helldiver (966 punktów) (zablokowany) | W takim razie jak oceniasz użytkownika szarley? Dla mnie to troll pierwszej wody. Jeśli mu nie odpowiesz w jakimś wątku, to będzie się p.r.z.y.p.i.e.r.d.a.l.a.ł do ciebie w każdym innym wątku, który założysz.
|
|
| |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > W takim razie jak oceniasz użytkownika szarley? Dla mnie to troll pierwszej wody.> Jeśli mu nie odpowiesz w jakimś wątku, to będzie się p.r.z.y.p.i.e.r.d.a.l.a.ł do ciebie w każdym innym wątku, który założysz.Charakterologicznie z pewnością. Emocje wylewają się z tych wpisów i dyskutując mam wrażenie jakby próbował na mnie krzyczeć  Natomiast po odfiltrowaniu tych emocji merytorycznie ma sporo do powiedzenia w wielu tematach. Wątek jest głównie o SPOSOBIE DYSKUSJI Andrzeja Bogusławskiego, który polega na unikaniu argumentów. Szarley w ostatniej rozmowie wreszcie przedstawił bardzo rzeczowe argumenty, co zmotywowało mnie do sięgnięcia po odpowiednie lektury.
|
|
| |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >W takim razie jak oceniasz użytkownika szarley? Dla mnie to troll pierwszej wody. >Jeśli mu nie odpowiesz w jakimś wątku, to będzie się p.r.z.y.p.i.e.r.d.a.l.a.ł do ciebie w każdym innym wątku, który założysz. Za bardzo inteligentnego uczestnika naszego forum, o dużej wiedzy i kulturze dyskusji. Czasem podejmującego niepotrzebne dyskusje z niereformowalnymi trollami, ale każdemu tu się zdarza wchodzić z trollami w głupie zupełnie niekonkluzywne spory. Taka już jest uroda otwartych dla wszystkich portali.
@@@ .
|
|
| |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>...szarley? Dla mnie to troll pierwszej wody. Lepiej szukać dobrych zasad, niż złych osób.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . ...szarley? Dla mnie to troll pierwszej wody.> Lepiej szukać dobrych zasad, niż złych osób.Przy poszukiwaniach dobrze jest zalinkować: www.racjonalista.pl/forum.php/s,608776/z,0www.racjonalista.pl/forum.php/s,610628/z,0www.racjonalista.pl/forum.php/s,614060/z,0www.racjonalista.pl/forum.php/s,646691/z,0www.racjonalista.pl/forum.php/s,646691/z,0www.racjonalista.pl/forum.php/s,674976/z,0@@@ .
|
|
| | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Lepiej szukać dobrych zasad, niż złych osób.> Przy poszukiwaniach dobrze jest zalinkować:> http://www...Skoro tych dobrych zasad szukasz w moich postach,  to polecam tutaj wytłuszczone trzy zasady kulturalnej dyskusji.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . > Lepiej szukać dobrych zasad, niż złych osób.Przy poszukiwaniach dobrze jest zalinkować: http://www...> Skoro tych dobrych zasad szukasz w moich postach, to polecam tutaj wytłuszczone trzy zasady kulturalnej dyskusji.Znowu błąd! Ja u Wielce Szanownej Pani niczego nie szukam, a już na pewno nie tego czego Szanownej Pani w praktyce najbardziej brakuje. www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,625242#w626816@@@ .
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Ja u Wielce Szanownej Pani niczego nie szukam A te linki do moich wątków to niby skąd? Krasnoludki wyszukały?
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . Znowu błąd! Ja u Wielce Szanownej Pani niczego nie szukam, a już na pewno nie tego czego Szanownej Pani w praktyce najbardziej brakuje. www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,625242#w626816> A te linki do moich wątków to niby skąd? Krasnoludki wyszukały?Naprawdę Pani uwierzyła, iż u Szanownej Pani jakichkolwiek wzorców kultury mógłbym szukać? Wykazywanie trollingu, nie jest wyszukiwaniem czegoś (a już szczególnie czegoś wartościowego) u danego forumowicza, ale dla Pani, jak prawie zawsze, jest to za trudne do zrozumienia. Trolle już tak mają, iż bardziej lub mniej świadomie, nie rozumieją tego co inni myślą i piszą, dla nich ważnym jest sam udział w danym forum: "Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy". I dlatego śmiało się wypowiadają nawet w tematach, o których zielonego pojęcia nie mają. Przy czym troll już z założenia musi zawsze mieć rację oraz ostatnie słowo@@@ .
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> > A te linki do moich wątków to niby skąd? Krasnoludki wyszukały?> Naprawdę Pani uwierzyła...W krasnoludki? Nie.  > u Szanownej Pani jakichkolwiek wzorców kultury mógłbym szukać?W każdym razie polecam.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . Naprawdę Pani uwierzyła, iż u Szanownej Pani jakichkolwiek wzorców kultury mógłbym szukać? Wykazywanie trollingu, nie jest wyszukiwaniem czegoś (a już szczególnie czegoś wartościowego) u danego forumowicza, ale dla Pani, jak prawie zawsze, jest to za trudne do zrozumienia. Trolle już tak mają, iż bardziej lub mniej świadomie, nie rozumieją tego co inni myślą i piszą, dla nich ważnym jest sam udział w danym forum: "Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy". I dlatego śmiało się wypowiadają nawet w tematach, o których zielonego pojęcia nie mają.
Przy czym troll już z założenia musi zawsze mieć rację oraz ostatnie słowo W każdym razie polecam.Tak poleca Pani wypisane w swoim poście zasady na zasadzie drogowskazu, czyli po to aby je wskazywać, a nie po to aby nimi chodzić. Warto tu zauważyć, iż zasady te są bardzo stare i to nie Pani jest ich autorką - co najwyżej redaktorką, zaś najbardziej ich przestrzegają ci, którzy o nich najmniej gadają. (I tak na przykład obiektywny czytelnik łatwo zauważy, iż np. ja do nich się nie odwołując bardziej ich przestrzegam od Wielce Szanownej Pani. Nie, nie absolutnie, ale zdecydowanie bardziej.) Trollom nazbyt często się wydaje, iż za autorytety mogą tu robić. Pani też ma takie złudzenia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 olson (9993 punktów) (zablokowany) | No więc lecimy z kolejną analizą tekstu  > Tak poleca Pani wypisane w swoim poście zasady na zasadzie drogowskazu, czyli po to aby je wskazywać, a nie po to aby nimi chodzić. Warto tu zauważyć, iż zasady te są bardzo stare i to nie Pani jest ich autorką - co najwyżej redaktorką, zaś najbardziej ich przestrzegają ci, którzy o nich najmniej gadają.Napisał Pan stereotyp, to teraz poproszę o argumenty na podkreślone zdanie. Najlepiej jakieś badania naukowe na temat dodatniej korelacji rozmowy o zasadach z ich nieprzestrzeganiem  Oczywiście trzeba Panu w taką tezę uwierzyć... Pan ma zawsze rację i zawsze wypowiada się mądrze, prawda? > (I tak na przykład obiektywny czytelnik łatwo zauważy, iż np. ja do nich się nie odwołując bardziej ich przestrzegam od Wielce Szanownej Pani. Nie, nie absolutnie, ale zdecydowanie bardziej.)Innymi słowy Bogusławski napisał tutaj "jestem lepszy od pani". Ale najlepszy fragment jest o "obiektywnym czytelniku". Może Pan przedstawić definicję obiektywnego czytelnika? Podejrzewam, że będzie to leciało jakoś tak: Obiektywny czytelnik (wg Andrzeja Bogusławskiego) - to osoba, która zgadza się ze zdaniem Pana Andrzeja i klika mu plusiki. Jego przeciwieństwem jest nieobiektywny czytelnik, czyli zacietrzewiony troll, który nie zgadza się z tymi opiniami i klika minusiki, a także zaznacza plusiki oponentom Bogusławskiego w dyskusji  Przypominam jednak, że każda opinia jest subiektywna, dlatego to nie opinia jest najistotniejsza, a argumenty, które ją podpierają. Pan argumentacji unika jak diabeł święconej wody. > Trollom nazbyt często się wydaje, iż za autorytety mogą tu robić. Pani też ma takie złudzenia.#ad personam #projekcja
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . Tu jestem prawie pewien, iż nikt nie skompromituje nas bardziej niż uczynimy to sami. Trolle już tak mają, iż bardziej lub mniej świadomie, nie rozumieją tego co inni myślą i piszą, dla nich ważnym jest sam udział w danym forum i dlatego śmiało się wypowiadają nawet w tematach, o których zielonego pojęcia nie mają. Przy czym troll już z założenia musi zawsze mieć rację oraz ostatnie słowo Wszystkie oceny jakości moich argumentów i sensu wypowiedzi pozostawiam ogółowi czytelników, a nie tylko antagonistom, którym wykazałem, iż bzdury - bez koniecznych tu racjonalnych uzasadnień - wypisują. Dlatego Pańska subiektywna ocena mojej osoby jest dla mnie mało interesująca, ale ma Pan wolność i może Pan dalej się tu popisywać. Pańska publika z radości aż klika, iż Pan niszczy (w ich ocenie) przeciwnika, z którym sobie rady sami dać nie mogą.> Ale kiedy to Pan nie rozumie, to oczywiście wina leży zawsze po stronie rozmówcy i nazywa go Pan wtedy trollem> Pan jest typowym trollem - musi mieć Pan "rację" i ostatnie zdanie. Natomiast dla mnie liczą się argumenty, więc nie pasuję do szufladki trolla.> Niczego Pan nie wykazał, a kiedy proszę o konkrety, Pan celowo odwraca kota ogonem.> W ten sposób narcyz oddali każdą konstruktywną krytykę i nazwie ją subiektywną oceną. Pan często szufladkuje, za to bez uzasadnień dla swojego zdania. Dlatego wykazuje Pan jedynie swoje zacietrzewienie i narcyzm, a także braki w logicznym myśleniu. Wiedzę w pamięci może ma Pan sporą, ale trzeba jeszcze umieć z niej korzystać, a do tego jest potrzebna inteligencja. Wykuć coś na pamięć, a potem bezmyślnie "kopiuj-wklej" potrafi każdy, ale żeby odnieść się do argumentu i podyskutować, to już trzeba mieć nie tyle wiedzę, co odpowiednie przygotowanie logiczne i emocjonalne, a tego Panu zdecydowanie brak.> Nikogo nie niszczę. Sam Pan strzela sobie samobóje, a ja jedynie naprowadzam dyskusję na takie tory, żeby miał Pan wybór - kompromitować się i dalej brnąć w bagno, albo w końcu odpowiedzieć na moje argumenty, lub też wycofać się i przeprosić. Każdego mogą ponieść emocje, ale burakiem jest ten kto nie potrafi w pewnym momencie odpuścić i przyznać, że się mylił.> Najpierw była dyskusja dotycząca moralności kilka miesięcy temu. Udawał Pan wtedy, że nie rozumie moich wypowiedzi, ale nie kwapił się Pan z pytaniami dotyczącymi tego czego konkretnie Pan nie rozumie. Pisał Pan wtedy dokładnie to samo co teraz. Przyszła dyskusja dotycząca seksualności i mamy powtórkę z rozrywki. I jak widzę sytuacja powtarza się także w dyskusjach z innymi użytkownikami, a ja wyjątkiem nie jestem.> Nadal usprawiedliwia się Pan z braku argumentów. Tymczasem tu nie ma miejsca na wymówki, więc bardzo proszę odnieść się do meritum, albo w końcu się zamknąć, bo to robi się nudne, a ja nie zamierzam Panu odpuścić. Jeśli myśli Pan, że nieustępliwość Panu wystarczy abym pierwszy odpuścił, to się Pan stanowczo myli. To tak jakby walczył Pan z nowotworem za pomocą picia ziółek i modlitwy> Niech Pan nie udaje niezrozumienia tej wypowiedzi. Znów odpowiedź wyglądająca jak wpis autystycznego dziecka, które odbiera słowa zbyt dosłownie.> "Nie przywiązywałbym się za bardzo do tej statystyki.", czyli innymi słowy "ta statystyka niewiele nam mówi". Hmm gdyby wypowiedź była tak sformułowana, to pewnie by Pan zapytał jakim głosem mówi ta statystyka. Tenorem? Tembrem? Kolejny raz trolling. Ileż można to tolerować?> I Pan oczywiście ją ma i a priori wszyscy musimy to uznać i zgodzić się na tej podstawie z Pana interpretacją > A jak to się ma do tej konkretnej statystyki? Nijak.> No więc lecimy z kolejną analizą tekstu > Napisał Pan stereotyp, to teraz poproszę o argumenty na podkreślone zdanie. Najlepiej jakieś badania naukowe na temat dodatniej korelacji rozmowy o zasadach z ich nieprzestrzeganiem > Oczywiście trzeba Panu w taką tezę uwierzyć... Pan ma zawsze rację i zawsze wypowiada się mądrze, prawda?> Innymi słowy Bogusławski napisał tutaj "jestem lepszy od pani". Ale najlepszy fragment jest o "obiektywnym czytelniku". Może Pan przedstawić definicję obiektywnego czytelnika? Podejrzewam, że będzie to leciało jakoś tak:> Obiektywny czytelnik (wg Andrzeja Bogusławskiego) - to osoba, która zgadza się ze zdaniem Pana Andrzeja i klika mu plusiki. Jego przeciwieństwem jest nieobiektywny czytelnik, czyli zacietrzewiony troll, który nie zgadza się z tymi opiniami i klika minusiki, a także zaznacza plusiki oponentom Bogusławskiego w dyskusji > Przypominam jednak, że każda opinia jest subiektywna, dlatego to nie opinia jest najistotniejsza, a argumenty, które ją podpierają. Pan argumentacji unika jak diabeł święconej wody.> #ad personam> #projekcjaCzy naprawdę Pan wierzy, iż inteligentny potrzebuje do Pańskich wypowiedzi jeszcze jakiś komentarzy, czy też odniesień? Przecież tu wszystko jest jasne jak słońce. Troll już z założenia musi zawsze mieć rację oraz ostatnie słowoMiłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Czy naprawdę Pan wierzy, iż inteligentny potrzebuje do Pańskich wypowiedzi jeszcze jakiś komentarzy, czy też odniesień? Przecież tu wszystko jest jasne jak słońce. Troll już z założenia musi zawsze mieć rację oraz ostatnie słowo
No to cały czas udowadnia Pan, że musi mieć Pan ostatnie słowo i "rację". A ja kolejny raz proszę o argumenty i kolejny raz ich nie otrzymuję. Czego potrzeba więcej żeby Pan to zrozumiał? Podejrzewam, że opadnięcia emocji. Za kilka dni wejdzie Pan w ten wątek i będzie Panu wstyd za to co Pan tu wypisuje.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . Tu jestem prawie pewien, iż nikt nie skompromituje nas bardziej niż uczynimy to sami. Trolle już tak mają, iż bardziej lub mniej świadomie, nie rozumieją tego co inni myślą i piszą, dla nich ważnym jest sam udział w danym forum i dlatego śmiało się wypowiadają nawet w tematach, o których zielonego pojęcia nie mają. Przy czym troll już z założenia musi zawsze mieć rację oraz ostatnie słowo
Wszystkie oceny jakości moich argumentów i sensu wypowiedzi pozostawiam ogółowi czytelników, a nie tylko antagonistom, którym wykazałem, iż bzdury - bez koniecznych tu racjonalnych uzasadnień - wypisują. Dlatego Pańska subiektywna ocena mojej osoby jest dla mnie mało interesująca, ale ma Pan wolność i może Pan dalej się tu popisywać. Pańska publika z radości aż klika, iż Pan niszczy (w ich ocenie) przeciwnika, z którym sobie rady sami dać nie mogą.> No to cały czas udowadnia Pan, że musi mieć Pan ostatnie słowo i "rację". A ja kolejny raz proszę o argumenty i kolejny raz ich nie otrzymuję. Czego potrzeba więcej żeby Pan to zrozumiał? Podejrzewam, że opadnięcia emocji.Mieliśmy na naszym forum bardzo wielu forumowiczów wprost zaślepionych wiarą we własną rację. Od nich otrzymałem prawie wszystkie minusy jakie posiadam i oni inicjowali przeciwko mnie swoje specjalne wątki. Zacietrzewienie i brak merytorycznych argumentów wymuszał u nich trollowanie przeciwko ludziom, dokładnie tak samo jak Pan tu czyni. Nigdy i nigdzie nie udało się Panu ani podważyć moich argumentów, ani merytorycznych zarzutów dotyczących sensu Pańskich wypowiedzi, ale z wiarą nie ma dyskusji i wierzącego nikt nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. Zaś łatwo zauważyć, iż nawet najmniejsze próby przedstawienia wątpliwości co do Pańskich kazań budzą natychmiast Pańskie agresywne ataki na oponentów. Ten wątek moim zdaniem dobrze wykazał zasadnicze stosowane tu sposoby Pańskiej argumentacji, wraz z ich intelektualną jakością, jak i Pańską kulturę sporu oraz mentalność, a to, iż Pan tego nic nie zrozumiał, to ma dalece wtórne znaczenie. > Za kilka dni wejdzie Pan w ten wątek i będzie Panu wstyd za to co Pan tu wypisuje.Dlaczego dopiero za kilka dni? Mnie już od kilku dni (przynajmniej od tego momentu) jest wstyd z tej bezsensownej zabawy powstrzymywania osobistego ataku na mnie zacietrzewionego trolla, ale czasem jest dobrze taki idiotyczny spór poprowadzić aby wykazać możliwy poziom bezsensownych dysput z trollami: uwaga dotyczy też innych osób chętnie dyskutujących. Ubóstwo duchowe nadrabiane temperamentem swady. Pozostaje przeczekać, może nadejdą znowu czasy prawdziwych dyskusji na poważne tematy. Wtedy wątki pt. "Rzygi" staną się tym czym są. Prymitywnym, pozbawionym jakiejkolwiek myśli, osobistym atakiem personalnym. Stary już jestem i mam sporo doświadczeń za sobą, ale ciągle pełen zdziwień. Tu na przykład ogromnie mnie dziwi upór i dziwna radość z walki o obniżenie poziomu dyskursu na naszym forum i zniszczenie jego wspaniałego dorobku intelektualnego. To jest wielka bzdura, iż nie ma ludzi niezastąpionych i każdego można każdym zastąpić, to zupełnie nieprawda, iż ludzie intelektualnie są sobie równi. Wielce Szanowny Panie Olson należy Pan do ludzi ze mną intelektualnie alternatywnych. Ja należę do starej inteligencji, a Pan wraz z grupą trolli do nowej elity, nadającej nowy ton staremu portalowi. www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,622763#w624217 Forumowicze zaś prawo wyboru mają i miedzy innymi plusy i minusy wypowiedziom klikają, a czasem się do wypowiedzi odnoszą. Osobiście uważam, iż bezsensowne wątki typu - "Rzygi, których moderacja nie sprząta", dotyczące ataków personalnych powinna moderacja przenosić do "Oślej ławki", ale nie ja jestem tu moderatorem i jest to mało ważnym co mi się tu zdaje. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Mieliśmy na naszym forum bardzo wielu forumowiczów wprost zaślepionych wiarą we własną rację. Od nich otrzymałem prawie wszystkie minusy jakie posiadam i oni inicjowali przeciwko mnie swoje specjalne wątki.Czyli wprost Pan przyznaje, że niemal nigdy się Pan nie myli i nigdy Pan nie trolluje, więc prawie każdy minus dany Panu świadczy o Pana racji. Już wielokrotnie o tym pisałem, że to nie argument, a jeśli to przesłanka na coś, to jedynie na Pana braki w autonegacji i krytycznym spojrzeniu na samego siebie, oraz poważna przesłanka na to, że to co tu o Panu napisałem jest trafną diagnozą, a nie atakiem personalnym. Cokolwiek by się Panu nie napisało, to i tak to nie trafi do trolla Andrzeja Bogusławskiego, któremu wydaje się, że jest niemal bogiem. Pisze Pan tu na swój temat w samych superlatywach - uważa się Pan za inteligencję, osoby plusujące Pana wypowiedzi także do niej należą, w przeciwieństwie do tych trolli, którzy dają minusy. Dlatego apeluję o porzucenie tej retoryki, gdyż jest ona niezgodna z regulaminem. W zamian proszę aby odnosił się Pan do argumentacji. > Zacietrzewienie i brak merytorycznych argumentów wymuszał u nich trollowanie przeciwko ludziom, dokładnie tak samo jak Pan tu czyni.Ja argumenty podałem. Natomiast Pan nie potrafi na nie odpowiedzieć i stąd ten jęk, bełkot, obrażanie, trollowanie i projekcja. Trafnie dostrzega Pan mechanizm, ale nie zauważył Pan, że to Pan go stosuje, a nie ja. I miał Pan wielokrotnie okazję wykazać, że jest inaczej, poprzez wymienienie tych argumentów. Nie zrobił Pan tego, co jest jasnym dowodem na to, że Pan kłamie i nie przedstawił Pan żadnych argumentów, a jedynie teraz powtarza Pan z uporem maniaka, że rzekomo Pan to zrobił, a ja nie zrobiłem. Tymczasem ja mogę wkleić link jako dowód na to, że przedstawiłem argumenty i wielokrotnie je wklejałem aby Pan się odniósł. Nic z tego, woli Pan stosować takie uniki, manipulacje i ucieczki, co jest usprawiedliwieniem się mającym na celu oddalenie merytorycznej dyskusji i wywoływanie pyskówki personalnej, która ma za zadanie stworzyć wrażenie, że jedziemy na tym samym wózku. Miałoby to chyba zrelatywizować Pana trolling i pokazać "proszę, patrzcie, olson też trolluje, bo wchodzi ze mną w pyskówkę na moim poziomie". Moje argumenty (pozostawione bez odpowiedzi): www.racjonalista.pl/forum.php/s,709811#w711020Znów znajdzie Pan usprawiedliwienie żeby się do tego nie odnieść?  > Nigdy i nigdzie nie udało się Panu ani podważyć moich argumentów, ani merytorycznych zarzutów dotyczących sensu Pańskich wypowiedziTo jest akurat prawda, ponieważ Pan argumentów nie podał, więc nie miałem się do czego odnieść. Merytoryczne zarzuty dotyczące sensu moich wypowiedzi też nie znalazły się w Pana postach. Jeśli jest inaczej, to proszę to wykazać, ale nie tylko podając jakiś link, w którym nie ma odpowiedzi, tylko pisząc w punktach "pana argument x jest bzdurą, ponieważ y, a ja użyłem argumentu z". Nie ma tego w Pana postach, przykro mi. > ale z wiarą nie ma dyskusji i wierzącego nikt nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej.To Pan wierzy w czarno-białe wersje poglądów. Poza tym nie próbował Pan dyskutować na temat meritum. > Zaś łatwo zauważyć, iż nawet najmniejsze próby przedstawienia wątpliwości co do Pańskich kazań budzą natychmiast Pańskie agresywne ataki na oponentów.To już są halucynacje, zwidy. W moich postach rzadko pojawia się agresja, a jeśli już jest, to mówimy o irytacji wywołanej brakiem odniesień do moich argumentów. Szanuję to, że ktoś ma inne zdanie, ale tylko wtedy gdy potrafi je UZASADNIĆ samodzielnie, a nie poprzez odwoływanie się do autorytetów, gustu i przekonań publiczności, ilości plusów etc. Poza tym zaśmieca Pan dyskusję, cytuje Pan wypowiedzi, które nie zawierają żadnej argumentacji i są tylko opinią, będącą oceną danego użytkownika, czyli kolejny raz "argument" z populizmu. > Wielce Szanowny Panie Olson należy Pan do ludzi ze mną intelektualnie alternatywnych. Ja należę do starej inteligencji, a Pan wraz z grupą trolli do nowej elity, nadającej nowy ton staremu portalowi.No jasne, nie ma to jak przedstawiać siebie jako inteligenta, a oponenta jako trolla. Z pewnością mądra publiczność doceni ten "argument". Doczekam się tych argumentów w punktach, czy dalej będzie Pan grał w kotka i myszkę, licząc że inni nie zorientują się co jest grane?
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Warto tu zauważyć, iż zasady te są bardzo stare i to nie Pani jest ich autorkąW takim razie może jakieś linki? Wreszcie byłyby jak najbardziej na miejscu. 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . Tak poleca Pani wypisane w swoim poście zasady na zasadzie drogowskazu, czyli po to aby je wskazywać, a nie po to aby nimi chodzić. Warto tu zauważyć, iż zasady te są bardzo stare i to nie Pani jest ich autorką - co najwyżej redaktorką, zaś najbardziej ich przestrzegają ci, którzy o nich najmniej gadają. (I tak na przykład obiektywny czytelnik łatwo zauważy, iż np. ja do nich się nie odwołując bardziej ich przestrzegam od Wielce Szanownej Pani. Nie, nie absolutnie, ale zdecydowanie bardziej.) Trollom nazbyt często się wydaje, iż za autorytety mogą tu robić. Pani też ma takie złudzenia.> W takim razie może jakieś linki? Wreszcie byłyby jak najbardziej na miejscu. www.interk(*)rticle_id=321853&page_id=21732mailgrupow(*)prowadzenia-dyskusji-materialyA na jakiej podstawie Szanowna Pani sądzi, iż chciałbym dla niej być drogowskazem? Nie odrobię za Panią lekcji i to w tematach, w których zabierała tu Pani wielokrotnie głos próbując narzucić czytelnikom własne ich rozumienie oraz oceny. Dyskutowano już w Starożytności i już wtedy starano się wypracować i wyartykułować zasady, tak merytorycznej, jak i zwycięskiej dyskusji. Choć jak Pani to łaskawie zauważyła Schopenhauer Platona w kilka sekund na barczyste łopatki położy, to warto trochę poczytać nawet poczynając aż od Sofistów i ich oponentów i jakkolwiek oczywiście Schopenhauera, to my tu znamy na wyrywki to po nim jeszcze parę ciekawych pozycji opublikowano. www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,664981#w665147 Każdy kto się w jakiś tematach tu wypowiada - a już szczególnie autorytatywnie, zadufanym we własną wiedzę oraz sprawność intelektualną - powinien być do tej rozmowy merytorycznie przygotowanym, już choćby po to aby nie kompromitować się publicznym odkrywaniem rzeczy już dawno odkrytych. demotywatory.pl/4320799@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . Tak poleca Pani wypisane w swoim poście zasady na zasadzie drogowskazu, czyli po to aby je wskazywać, a nie po to aby nimi chodzić. Warto tu zauważyć, iż zasady te są bardzo stare i to nie Pani jest ich autorką - co najwyżej redaktorką, zaś najbardziej ich przestrzegają ci, którzy o nich najmniej gadają. (I tak na przykład obiektywny czytelnik łatwo zauważy, iż np. ja do nich się nie odwołując bardziej ich przestrzegam od Wielce Szanownej Pani. Nie, nie absolutnie, ale zdecydowanie bardziej.) Trollom nazbyt często się wydaje, iż za autorytety mogą tu robić. Pani też ma takie złudzenia.> W tym samym niemal stopniu czerpałam z alfabetu.Wierzę, gdyż tu muszę, iż Pani już taką mądrą się urodziła. Ale alfabetu to gdzieś Pani się nauczyła, czy też ma Pani tak już od urodzenia? A na jakiej podstawie Szanowna Pani sądzi, iż chciałbym dla niej być drogowskazem? Nie odrobię za Panią lekcji i to w tematach, w których zabierała tu Pani wielokrotnie głos próbując narzucić czytelnikom własne ich rozumienie oraz oceny.> Nie sądzę, bym sądziła.Zgadzam się tu Panią. Do sądzenia to trzeba przeczytać ze zrozumieniem i pomyśleć, a Pani jest specjalistką od pisania. Na każdy temat jest zdolna Pani popieprzyć i każdemu przypieprzyć. Niech wszyscy widzą jaka ta Sandra Oliwia jest mądra. Jak Pani sądzi na czym polega typowe trollowanie, czy też Pani nie sądzi, by sądziła? Ja też tak sądzę. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 5 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> alfabetu to gdzieś Pani się nauczyła, czy też ma Pani tak już od urodzenia?Odkąd pamiętam, umiałam czytać i pisać, czytanie nawet mi trochę obrzydło...  > Do sądzenia to trzeba przeczytać ze zrozumieniem i pomyślećWystarczy myśleć. > Na każdy temat jest zdolna Pani popieprzyć i każdemu przypieprzyć.Tu się mylisz, otóż nic nie zdoła oponentowi przypieprzyć bardziej, niż mogą uczynić to fakty. Zapisz sobie. > Jak Pani sądzi na czym polega typowe trollowanie, czy też Pani nie sądzi, by sądziła?A jak sądzisz? 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) |
. > Nie sądzę, bym sądziła. Zgadzam się tu Panią. Do sądzenia to trzeba przeczytać ze zrozumieniem i pomyśleć, a Pani jest specjalistką od pisania. Na każdy temat jest zdolna Pani popieprzyć i każdemu przypieprzyć. Niech wszyscy widzą jaka ta Sandra Oliwia jest mądra. www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,625242#w626816 Jak Pani sądzi na czym polega typowe trollowanie, czy też Pani nie sądzi, by sądziła? Ja też tak sądzę.> Wystarczy myśleć.Myślą to prawie wszyscy ludzie, nawet niepełnosprawni intelektualnie w stopniu znacznym. Tu mamy forum skierowane do racjonalistów: www.racjonalista.pl/kk.php/d,67 i wymagania są trochę większe. > Tu się mylisz, otóż nic nie zdoła oponentowi przypieprzyć bardziej, niż mogą uczynić to fakty. Pani zawsze ma rację.. Czyli według Pani mylę się twierdząc, iż nikt nikogo nie zdoła bardziej skompromitować niż uczyni to on sam. Pani twierdzi, iż fakty, ale od kiedy to faktem są czyjeś wierzenia? Na przykład Pani uważa, iż niezaprzeczalnym faktem jest Pani merytoryczny udział w dyskusjach na naszym forum oraz że Pani poziom intelektualny i kulturalny upoważnia Panią do pouczania innych. Podobny zespół swoich głębokich wierzeń przedstawiają tu jako niezaprzeczalne fakty różni fideiści, tak jak w tym wątku czyni np. pan Olson. On święcie wierzy, iż jego wywody oparte są na faktach, a przecież żadnej wierze racjonalnie nie sposób zaprzeczyć. Dlatego ocenę swoich wypowiedzi pozostawiam racjonalistom. Ja zaś podważam tezę, iż Pani i inni wierzący w swoją rację, opierają się na faktach, uważając ją za mocno nieuwodnioną. Ponieważ niepodważalność faktów jest tu, co najmniej, bardzo wątpliwą, to pozostają nam więc do przekonania czytelników tylko racjonalne argumenty, które potrafią zaakcentować tylko ci uczestnicy dyskusji, którzy nas rozumieją. Nie wszyscy tu rozumieją Panią i nie wszyscy mnie. www.racjon(*).php/s,711018/z,0/d,11#w711600 Stąd też te wzajemne klikania plusów. > Zapisz sobie.Jak, na razie to pamięć mam "jak słoń" i niedawno narzekała Pani, iż za dużo Pani pamiętam. >W tym samym niemal stopniu czerpałam z alfabetu. Wierzę, gdyż tu muszę, iż Pani już taką mądrą się urodziła. Ale alfabetu to gdzieś Pani się nauczyła, czy też ma Pani tak już od urodzenia?> Odkąd pamiętam, umiałam czytać i pisać,Tak jak przypuszczałem "geniuś z urodzenia". > czytanie nawet mi trochę obrzydło...  Cholera, jakimś ograniczonym jestem, gdyż mnie ani trochę. Nadal bez czytania żyć nie mogę. Na każdy temat jest zdolna Pani popieprzyć i każdemu przypieprzyć. Niech wszyscy widzą jaka ta Sandra Oliwia jest mądra. www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,625242#w626816 Jak Pani sądzi na czym polega typowe trollowanie, czy też Pani nie sądzi, by sądziła? Ja też tak sądzę. > A jak sądzisz?  Przecież to oczywiste: sądzę, iż na tym co Pani tu wyprawia. Dla osądzających podobnie do mnie jest to jasne, zaś trolle próbują tu wcisnąć, że to np. ja jestem trollem, gdyż ich pieprzenie głupot tu wykazuję. Trzeba przy tym pamiętać, iż troll ma zawsze ma rację i musi ostatnie słowo.@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Ale alfabetu to gdzieś Pani się nauczyła, czy też ma Pani tak już od urodzenia? >>Odkąd pamiętam, umiałam czytać i pisać, >Tak jak przypuszczałem "geniuś z urodzenia". A ty z urodzenia chamuś.
Odpowiedziałam, bo pytałeś, powinnością kulturalnego jest w takiej sytuacji okazanie wdzięczności, a nie szyderczego niedowierzania.
Chamusiowi nie będę więcej odpowiadała.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 polepszacz (672 punktów) (zablokowany) | > nie będę więcej odpowiadała.
Jestem zaszokowany. Pani trollica da sobie na wstrzymanie. Hurra !
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >W tym samym niemal stopniu czerpałam z alfabetu. Wierzę, gdyż tu muszę, iż Pani już taką mądrą się urodziła. Ale alfabetu to gdzieś Pani się nauczyła, czy też ma Pani tak już od urodzenia?>Odkąd pamiętam, umiałam czytać i pisać, Tak jak przypuszczałem "geniuś z urodzenia". >czytanie nawet mi trochę obrzydło...  Cholera, jakimś ograniczonym jestem, gdyż mnie ani trochę. Nadal bez czytania żyć nie mogę._________ > A ty z urodzenia chamuś.> Odpowiedziałam, bo pytałeś, powinnością kulturalnego jest w takiej sytuacji okazanie wdzięczności, a nie szyderczego niedowierzania. Chamusiowi nie będę więcej odpowiadała. Jestem zaszokowany. Pani trollica da sobie na wstrzymanie. Hurra!Zdecydowanie na to liczę Wielce Szanowna Pani, a nawet na trochę więcej, iż nareszcie przestanie mnie Pani tu zauważać. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14790 punktów) | >Pani twierdzi, iż fakty, ale od kiedy to faktem są czyjeś wierzenia? Np. od czasu, gdy część ludzi kieruje się w życiu wiarą. >Pani poziom intelektualny i kulturalny upoważnia Panią do pouczania innych. Są ludzie, których poziom upoważnia. >żadnej wierze racjonalnie nie sposób zaprzeczyć. Kolejna bzdura "racjonalisty"... >Dlatego ocenę swoich wypowiedzi pozostawiam racjonalistom. Słusznie. >Ja zaś podważam tezę, iż Pani i inni wierzący w swoją rację, opierają się na faktach, uważając ją za mocno > nieuwodnioną. Lanie wody... >Ponieważ niepodważalność faktów jest tu, co najmniej, bardzo wątpliwą, to pozostają nam więc do przekonania czytelników tylko racjonalne argumenty, które potrafią zaakcentować tylko ci uczestnicy dyskusji, którzy nas rozumieją. Brak wiary ogranicza intelektualnie. >Nie wszyscy tu rozumieją Panią i nie wszyscy mnie. I nie wszystkich Ty. Żeby rozumieć trzeba być rozumnym w stopniu znacznym.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >Brak wiary ogranicza intelektualnie.
Intelekt, który nie widzi swoich granic, jest ograniczony.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Duch Prawdy (14790 punktów) | >>Brak wiary ogranicza intelektualnie. >Intelekt, który nie widzi swoich granic, jest ograniczony. Każdy intelekt jest ograniczony naturą swego właściciela.
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >>Intelekt, który nie widzi swoich granic, jest ograniczony. >Każdy intelekt jest ograniczony naturą swego właściciela.
Mówimy o granicach poznania. Konstrukcje intelektualne nie znają granic. Żadna wiara ich nie uprawomocni - może uczynić to tylko doświadczenie. Jest wiara - nazwijmy ją - empiryczna, która nadaje status istnienia np. świata, który aktualnie nie jest dany nam w doświadczeniu, ale testuje ją właśnie doświadczenie (wierzysz, że książka ma drugą stronę i możesz się o tym przekonać...) Intelektualne konstrukty, które powstają tylko z tej racji, aby pocieszyć nasze ego (np. wiara w jego nieśmiertelność), nie spełnia tego elementarnego warunku. Nie każdy umysł ograniczony jest tego rodzaju fantazjowaniem, a jego zrozumienie to element wyzwolenia od iluzji, którymi karmią nas ignoranci (my również).
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Duch Prawdy (14790 punktów) | >>Każdy intelekt jest ograniczony naturą swego właściciela. >Mówimy o granicach poznania. Konstrukcje intelektualne nie znają granic. Żadna wiara ich nie uprawomocni - może uczynić to tylko doświadczenie. Jest wiara - nazwijmy ją - empiryczna, która nadaje status istnienia np. świata, który aktualnie nie jest dany nam w doświadczeniu, ale testuje ją właśnie doświadczenie (wierzysz, że książka ma drugą stronę i możesz się o tym przekonać...) Intelektualne konstrukty, które powstają tylko z tej racji, aby pocieszyć nasze ego (np. wiara w jego nieśmiertelność), nie spełnia tego elementarnego warunku. Nie każdy umysł ograniczony jest tego rodzaju fantazjowaniem, a jego zrozumienie to element wyzwolenia od iluzji, którymi karmią nas ignoranci (my również). Mówię o wierze rozumnej, weryfikowalnej, nie o fantasmagoriach.
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Mówię o wierze rozumnej, weryfikowalnej, nie o fantasmagoriach.
Ja również mówię o wierze rozumnej, weryfikowalnej przez empirię.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14790 punktów) | >>Mówię o wierze rozumnej, weryfikowalnej, nie o fantasmagoriach. >Ja również mówię o wierze rozumnej, weryfikowalnej przez empirię. Ja mówię tylko o wierze weryfikowalnej, Ty mówisz również o nieweryfikowalnej.
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Ja mówię tylko o wierze weryfikowalnej, Ty mówisz również o nieweryfikowalnej.
W którym miejscu? To po pierwsze. Po drugie zaś - w jaki sposób weryfikujesz wiarę, o której mówisz?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14790 punktów) | >>Ja mówię tylko o wierze weryfikowalnej, Ty mówisz również o nieweryfikowalnej. >W którym miejscu? To po pierwsze. Tutaj: "Intelektualne konstrukty, które powstają tylko z tej racji, aby pocieszyć nasze ego (np. wiara w jego nieśmiertelność), nie spełnia tego elementarnego warunku. Nie każdy umysł ograniczony jest tego rodzaju fantazjowaniem, a jego zrozumienie to element wyzwolenia od iluzji, którymi karmią nas ignoranci (my również)." >Po drugie zaś - w jaki sposób weryfikujesz wiarę, o której mówisz? Wierzę, że Absolutną Prawdą jest Miłość i weryfikuję moją wiarę w codziennym życiu.
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Wierzę, że Absolutną Prawdą jest Miłość i weryfikuję moją wiarę w codziennym życiu.
Jak konkretnie wygląda taka weryfikacja? Może jakiś przykład?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14790 punktów) | >>Wierzę, że Absolutną Prawdą jest Miłość i weryfikuję moją wiarę w codziennym życiu. >Jak konkretnie wygląda taka weryfikacja? Może jakiś przykład? Bezinteresownie, z miłością i szacunkiem pomagam i służę ludziom, zwierzętom i troszczę się o rośliny, powietrze, wodę i ziemię.
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | > >Jak konkretnie wygląda taka weryfikacja? Może jakiś przykład?> Bezinteresownie, z miłością i szacunkiem pomagam i służę ludziom, zwierzętom i troszczę się o rośliny, powietrze, wodę i ziemię.Jeśli twierdzę, że w szafie jest trup, to kilka prostych czynności zweryfikuje lub obali tę tezę. Weźmy inny przykład. Spotykam Cię w momencie, kiedy uwalniasz z wnyków zająca. Rozumiem, że pomagasz zwierzynie. Ty jednak ponadto twierdzisz, że jednocześnie weryfikujesz tezę, że Absolutną Prawdą jest Miłość. Rozglądam się wokół i nie widzę ani Absolutnej Prawdy, ani Miłości. Podejrzewam, że chodzi o jakieś subiektywne przekonanie o prawdziwości czegoś, do czego nie mam żadnego wglądu. Wiem jednak, że subiektywna siła przekonań nie gwarantuje istnienia obiektów, do których te przekonania się odnoszą: w takim przypadku nawet śmierć nie gwarantuje prawdziwości przekonań (w kontekście religijnym zamiast o weryfikacji mówi się o świadectwie, np. męczeństwie), ale co najwyżej o subiektywnej sile przekonań. Możesz mnie przekonywać, że to jakaś pozaziemska moc (a nie twoje fantazje) gwarantują prawdziwość tej tezy, ale w żadnym wypadku nie prosta czynność uwalniania zwierzaka. Ja też uwolniłbym szaraka, ale całkowicie z innych powodów (współczucie), co otwiera drogę do wielości interpretacji naszych zachowań, które z punktu widzenia szaraka (a taki ja przyjmuję) nie mają żadnego znaczenia. A więc raz jeszcze: > Bezinteresownie, z miłością i szacunkiem pomagam i służę ludziom, zwierzętom i troszczę się o rośliny, powietrze, wodę i ziemię.To szlachetne działania, ale one nie weryfikują tezy, że Absolutną Prawdą jest Miłość, która wobec tych działań jest czymś zewnętrznym i przypadkowym. Owszem, ludzie opisują motywy swoich zachowań. Moim zdaniem dobrze jest, jeśli motywy te są weryfikowalne w takim samym stopniu, w jakim weryfikowalne są ich zachowania. Podejrzewam, że nie ma innych motywacji, a jeśli ktoś odwołuje się do absolutów, transcendencji, itp. - żyje nieweryfikowalną mistyfikacją. Jeśli z teoretycznego fałszu wynika praktyczne dobro - niech tak będzie, ale osobiście nie uważam takiego rozwiązania za godne polecenia. wideo.inte(*)ca-zespolowa-video,vId,2087008
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14790 punktów) | > Spotykam Cię w momencie, kiedy uwalniasz z wnyków zająca. Rozumiem, że pomagasz zwierzynie. Ty jednak ponadto twierdzisz, że jednocześnie weryfikujesz tezę, że Absolutną Prawdą jest Miłość. Rozglądam się wokół i nie widzę ani Absolutnej Prawdy, ani Miłości.Bo źle się rozglądasz, zamiast wokół powinieneś zajrzeć wgłąb siebie, "do serca". > Podejrzewam, że chodzi o jakieś subiektywne przekonanie o prawdziwości czegoś, do czego nie mam żadnego wglądu.Tak, to moje subiektywne przekonanie, moja głęboka wiara, a wgląd mam jak wyżej napisałem. > Wiem jednak, że subiektywna siła przekonań nie gwarantuje istnienia obiektów, do których te przekonania się odnoszą:Miłość to nie obiekt: pl.wikipedia.org/wiki/Miłość> w takim przypadku nawet śmierć nie gwarantuje prawdziwości przekonań (w kontekście religijnym zamiast o weryfikacji mówi się o świadectwie, np. męczeństwie), ale co najwyżej o subiektywnej sile przekonań. Możesz mnie przekonywać, że to jakaś pozaziemska moc (a nie twoje fantazje) gwarantują prawdziwość tej tezy, ale w żadnym wypadku nie prosta czynność uwalniania zwierzaka.Nie będę Cię przekonywać do fałszu, że to pozaziemska moc albo fantazje, ale właśnie do tego, że ta prosta czynność gwarantuje prawdziwość tezy. > Ja też uwolniłbym szaraka, ale całkowicie z innych powodów (współczucie),Współczucie nie jest całkowicie innym powodem, przeciwnie jest pochodną miłości. > co otwiera drogę do wielości interpretacji naszych zachowań, które z punktu widzenia szaraka (a taki ja przyjmuję) nie mają żadnego znaczenia.Nie ma znaczenia jaki jest punkt widzenia szaraka, rośliny, człowieka, ważne są moje intencje, motywacje, działanie. > A więc raz jeszcze:> >Bezinteresownie, z miłością i szacunkiem pomagam i służę ludziom, zwierzętom i troszczę się o rośliny, powietrze, wodę i ziemię.> To szlachetne działania, ale one nie weryfikują tezy, że Absolutną Prawdą jest Miłość, która wobec tych działań jest czymś zewnętrznym i przypadkowym.Ona stanowi sedno, nie jest niczym zewnętrznym i przypadkowym, jest fundamentem, źródłem, punktem wyjścia dla tych działań. > Owszem, ludzie opisują motywy swoich zachowań. Moim zdaniem dobrze jest, jeśli motywy te są weryfikowalne w takim samym stopniu, w jakim weryfikowalne są ich zachowania. Podejrzewam, że nie ma innych motywacji, a jeśli ktoś odwołuje się do absolutów, transcendencji, itp. - żyje nieweryfikowalną mistyfikacją.To bzdury co piszesz, miłość sprawdza się w życiu, zupełnie inny świat budują "ludzie miłości, troski, współczucia...", a zupełnie inny "ludzie obojętności, przemocy, egocentryzmu..." > Jeśli z teoretycznego fałszu wynika praktyczne dobro - niech tak będzie, ale osobiście nie uważam takiego rozwiązania za godne polecenia.Zajrzyj głębiej może zobaczysz, że to nie teoretyczny fałsz, a praktyczna prawda. > wideo.inte(*)ca-zespolowa-video,vId,2087008Piękna akcja, doskonała ilustracja Miłości. Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | > zamiast wokół powinieneś zajrzeć wgłąb siebie, "do serca".
Zostawmy te romantyczne frazesy.
>wgląd mam jak wyżej napisałem.
To znaczy co widzisz? Obrazy?
>...ta prosta czynność gwarantuje prawdziwość tezy.
Ale nie w sposób intersubiektywny. W taki sposób każdy może traktować proste czynności jako dowody swoich fantasmagorii.
>Współczucie nie jest całkowicie innym powodem, przeciwnie jest pochodną miłości.
Co to takiego pochodna miłości? Niczego takiego nie doświadczam. To fragment jakiejś teorii?
>Nie ma znaczenia jaki jest punkt widzenia szaraka,...
No to z jakiej racji pomagasz mu? Dla swojego zadowolenia? Dla poparcia jakieś tezy? Chodzi o Miłość czy o uratowanie zająca?
>Ona [Absolutna Miłość] stanowi sedno, nie jest niczym zewnętrznym i przypadkowym, jest fundamentem, źródłem, punktem wyjścia dla tych działań.
W takim razie dlaczego ludzie różnie, nawet w sposób sprzeczny, interpretują te same działania? Nie widzę ani logicznej, ani fizycznej konieczności takiej tezy.
> miłość sprawdza się w życiu, zupełnie inny świat budują "ludzie miłości, troski, współczucia...", a zupełnie inny "ludzie obojętności, przemocy, egocentryzmu..."
Niby z jakiej racji np. gest uwolnienia zwierzaka mam podporządkować jakiejś abstrakcyjnej kategorii, np. miłości, boga, itp.? Wszystko, co potrzeba, zawarte jest w tym (i podobnych) gestach. Pomagając komuś nie wpisuję się w żadną wydumaną miłość. To już krok do kosmicznej miłości przenikającej wszsytko....
>Zajrzyj głębiej ...
Nie ma głębi, są tylko zmienne relacje w przestrzeni.
>Piękna akcja, doskonała ilustracja Miłości.
Zgoda, ale żadna ilustracja Miłości. Po prostu pomoc wynikająca ze współczucia. Świat nie jest ilustracją miłości ani nienawiści (idei).
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14790 punktów) | >Zostawmy te romantyczne frazesy. Masz zawężone pojęcie miłości, w uwolnieniu zwierzęcia od cierpienia nie ma nic romantycznego. >To znaczy co widzisz? Obrazy? Obrazy są na powierzchni, kto patrzy powierzchownie widzi obrazy. >Ale nie w sposób intersubiektywny. W taki sposób każdy może traktować proste czynności jako dowody swoich fantasmagorii. Zdecydowanie powinieneś zgłębić wiedzę czym jest miłość. >Co to takiego pochodna miłości? Niczego takiego nie doświadczam. To fragment jakiejś teorii? To fakt nie teoria, troska, współczucie wypływają z miłości. >No to z jakiej racji pomagasz mu? Dla swojego zadowolenia? Dla poparcia jakieś tezy? Chodzi o Miłość czy o uratowanie zająca? Z racji ulżenia w cierpieniu, uratowanie zająca to Miłość. >W takim razie dlaczego ludzie różnie, nawet w sposób sprzeczny, interpretują te same działania? Nie widzę ani logicznej, ani fizycznej konieczności takiej tezy. Ludzie są na różnym poziomie oświecenia duchowego. >Niby z jakiej racji np. gest uwolnienia zwierzaka mam podporządkować jakiejś abstrakcyjnej kategorii, np. miłości, boga, itp.? Znów mieszasz abstrakcyjne pojęcie (bóg) z ludzką postawą, uczuciem (miłość). >Wszystko, co potrzeba, zawarte jest w tym (i podobnych) gestach. Pomagając komuś nie wpisuję się w żadną wydumaną miłość. To już krok do kosmicznej miłości przenikającej wszsytko.... Zejdź na Ziemię, tutaj jest nasze codzienne życie, w kosmosie pewnie też jest, ale nic o nim nie wiemy. >Nie ma głębi, są tylko zmienne relacje w przestrzeni. Jest przestrzeń Umysłu, tam jest inna głębia... >Zgoda, ale żadna ilustracja Miłości. Po prostu pomoc wynikająca ze współczucia. Świat nie jest ilustracją miłości ani nienawiści (idei). Świat człowieka jest...
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Tu się mylisz, otóż nic nie zdoła oponentowi przypieprzyć bardziej, niż mogą uczynić to fakty. Zapisz sobie. Natomiast Pan Andrzej wierzy w alternatywne fakty, więc przypieprzyć mu można tylko podważając jego autorytet. > >Jak Pani sądzi na czym polega typowe trollowanie, czy też Pani nie sądzi, by sądziła?> A jak sądzisz?  To widać. Sądzi arbitralnie
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> To widać. Sądzi arbitralnie  A przy tym - jak widać - w coraz większym oderwaniu od rzeczywistości. 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Warto tu zauważyć, iż zasady te są bardzo stare i to nie Pani jest ich autorką> W takim razie może jakieś linki? Wreszcie byłyby jak najbardziej na miejscu.  Już widzę te linki  Odpowiedź będzie brzmiała mniej więcej tak: "Szanowna Pani, znacznie różnimy się poziomem intelektu i wiedzy, więc nie udowodnię Pani, że czarne jest czarne, a białe jest białe, ponieważ z wiarą nie ma dyskusji. Każdy może sobie poczytać i ocenić, a nikt nie skompromituje nas bardziej niż my sami. Ludzie inteligentni mnie rozumieją, często klikając plusy przy moich wypowiedziach, natomiast prawie zawsze jest tak, że minusują mnie zacietrzewione trolle, które maskują w ten sposób brak swoich merytorycznych odniesień do tematu. Pani potrafi tylko atakować personalnie i wchodzić w pyskówki, ale inni użytkownicy mają prawo się do tego odnieść: www.racjonalista.pl/forum.php/s,711018#w711244 >Ta uwaga dotyczy bardziej też inne osoby chętnie dyskutujące. Ubóstwo duchowe nadrabiane temperamentem swady. Pozostaje przeczekać, może nadejdą znowu czasy prawdziwych dyskusji na poważne tematy. Wtedy wątki pt. "Rzygi" staną się tym czym są. Prymitywnym, pozbawionym jakiejkolwiek myśli, osobistym atakiem personalnym. Także widzi Pani, iż jest Pani tutaj w mniejszości z trollami takimi jak Olson, czy Jan Bednarski. Pieprzyć sobie każdy może, tylko żeby z tego pieprzenia coś wynikało. Warto to zauważyć, iż Pani reakcje na kontrargumenty do Pani wywodów to stała metoda prawie wszystkich forumowych trolli, tylko z drobnymi niuansami, w zależności od osoby. Pozdrawiam serdecznie @@@" 
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Odpowiedź będzie brzmiała mniej więcej tak:> "Szanowna Pani [...]> Pozdrawiam serdecznie> @@@"Wzajemnie. 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
 | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> więc go ignoruj. Możesz przecież dodać użytkownika do ignorowanych i nie będziesz widział jego wypowiedzi.Nie czytanie i nie odpowiadanie da się bez trudu praktykować także wobec wypowiedzi nie ukrytych, ale skuteczność nazywanych trollami prowokatorów sprawia, że mało kto tej "sztuki" dokonuje. 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
 | 1 na 1 | dajmonion (3663 punktów) | >Możesz przecież dodać użytkownika do ignorowanych i nie będziesz widział jego wypowiedzi. To nie takie proste. Bardzo rzadko zdarza się, aby ktoś był 100% trollem. Z kolei 100% trolli nikomu nawet nie chce się blokować.
dajmonion
|
|
1 na 1 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | He, he, he. Rozgorzała dyskusja na temat dyskusji. Ja to &*$%#@!
|
|
 | | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >He, he, he. Rozgorzała dyskusja na temat dyskusji. Ja to &*$%#@! Dyskusja na temat dyskusji może być sensowną, ta od początku była bezsensowną, to co jest tutaj, to zwyczajna personalna pyskówka. Ping-pong z próbami dokopania.
@@@ .
|
|
1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | Z Bogusławskim nie ma sensu dyskutować, no chyba że się z nim zgadzasz, wtedy jest OK. Daj sobie na luz.
BEKA z LEMINGÓW!
|
|
 | | Jan Bednarski (1879 punktów) | > Z Bogusławskim nie ma sensu dyskutować, no chyba że się z nim zgadzasz, wtedy jest OK. Daj sobie na luz.> BEKA z LEMINGÓW!Nawet gdyby ktoś spróbował, to trudna sztuka by była, co za pewne wie Pan najlepiej , bo tezy pana Bogusławskiego zmieniają się jak w kalejdoskopie. Exemplum, Tutaj p. Bogusławski w wątku na temat seksu, ni z tego ni z owego oświadcza całemu światu: Dla mnie całkowite zawierzenie religii i Bogu, też jest niepojęte, ale wiem, iż istnieje i dla niektórych jest ogromnie ważnym. Gdzie tu logika? Gdzie tu sens w tym poście? to ja nie wiem. Wiem natomiast, że ta wiara nieco sfolżała ostatnio: Ja "Należę do tych ludzi, którzy tylko w 999,999 są pewni, że bóg nie istnieje". Tak to jest gdy ktoś próbuje dyskutować o "istnieniu" obiektu, który jest niefalsyfikowalny i nieweryfikowalny zarazem. Spieranie się o takie imponderabilia, wielką fiksacją skutkuje, ku przestrodze innych to piszę
|
|
|  | 1 na 1 | tarkos (10757 punktów) | > dyskutować o "istnieniu" obiektu, który jest niefalsyfikowalny i nieweryfikowalny zarazem. Jeśli wolno dopytać na marginesie - czy np. Myszka Miki jest obiektem niefalsyfikowalnym? >
|
|
| |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) | > > dyskutować o "istnieniu" obiektu, który jest niefalsyfikowalny i nieweryfikowalny zarazem.> Jeśli wolno dopytać na marginesie - czy np. Myszka Miki jest obiektem niefalsyfikowalnym?Pewnie tak, i pewnie dlatego nie ma tu żadnych żarliwych dyskusji na temat jej istnienia.
|
|
|  | 3 na 3 |
| |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) | > > Dla mnie całkowite zawierzenie religii i Bogu, też jest niepojęte, ale wiem, iż istnieje i dla niektórych jest ogromnie ważnym. > >Gdzie tu logika? Gdzie tu sens w tym poście? to ja nie wiem.> A gdzie Ty tu widzisz brak logiki?> Jedni w Boga nie wierzą i wiara wydaje im się niepojęta, inni wierzą.Nie widzę logiki w odniesieniu do tamtej dyskusji. > Ateista nie wierzy w Boga, nie oznacza, że nie wierzy w istnienie ludzi wierzących.Zaraz, zaraz, chcesz powiedzieć że "wiem, iż istnieje" dotyczyło ludzi wierzących? "Dla mnie całkowite zawierzenie religii i Bogu, też jest niepojęte, ale wiem, iż istnieje i dla niektórych jest ogromnie ważnym."Myślałem, że podmiotem drugiej części zdania jest Bóg. Ale niestety, język polski to słaby język. I można uznać ,że podmiotem w tym zdaniu jest zawierzenie. Bogusławski zastosował tam podmiot domyślny, który powinien wyniknąć z kontekstu i w jego sprecyzowaniu pomaga zwykle końcówka fleksyjna czasownika. Problem w tym, że czasownik istnieje pasuje zarówno do Boga jak i zawierzenia, a rzeczownik Bóg jest bliżej co w połączeniu z tym, że kwestia jego istnienia jest szeroko dyskutowana daje właśnie takie zrozumienie tego zdania. To sie wyjasnilo Konstrukcja tego zdania jest tak myląca, że widzę, iż w tamtym wątku sam się nie połapałeś o co chodzi. A Bogusławski, zamiast kulturalnie wyjaśnić, to już oskarżenie ,że narzucasz mu światopogląd
|
|
| | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | >>Jedni w Boga nie wierzą i wiara wydaje im się niepojęta, inni wierzą. >Nie widzę logiki w odniesieniu do tamtej dyskusji. >>Ateista nie wierzy w Boga, nie oznacza, że nie wierzy w istnienie ludzi wierzących. >Zaraz, zaraz, chcesz powiedzieć że "wiem, iż istnieje" dotyczyło ludzi wierzących? >"Dla mnie całkowite zawierzenie religii i Bogu, też jest niepojęte, >ale wiem, iż istnieje i dla niektórych jest ogromnie ważnym." >Myślałem, że podmiotem drugiej części zdania jest Bóg. >Ale niestety, język polski to słaby język. >I można uznać ,że podmiotem w tym zdaniu jest zawierzenie.
Cudzoziemcem będąc nie miałem problemu ze zrozumieniem tego zdania
|
|
| | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) | >Cudzoziemcem będąc nie miałem problemu ze zrozumieniem tego zdania
Każdy może wejść w link i zobaczyć co zrozumiałeś.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | > >Cudzoziemcem będąc nie miałem problemu ze zrozumieniem tego zdania> Każdy może wejść w link i zobaczyć co zrozumiałeś."Dla mnie całkowite zawierzenie religii i Bogu, też jest niepojęte, ale wiem, iż istnieje i dla niektórych jest ogromnie ważnym." zrozumiałem: "Dla mnie całkowite zawierzenie religii i Bogu, też jest niepojęte, ale wiem, iż zawierzenie istnieje i dla niektórych jest ogromnie ważnym." Tak mi się to logicznie układa, ale z gramatyki polskiego języka dobry nie jestem i mogę się mylić, bo z braku elementarnego wykształcenia, czuję ją tylko intuicyjnie, gdyby jednak Bóg miał być podmiotem (?)zdanie musiałoby być skonstruowane inaczej: "Dla mnie całkowite zawierzenie religii i Bogu, też jest niepojęte, ale wiem, iż Bóg istnieje i dla niektórych jest ogromnie ważnym." O szczegóły pytaj www.racjonalista.pl/index.php/s,47/k,53171 u specjalistki od słówek
|
|
| | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) | Zdanie: "Dla mnie całkowite zawierzenie religii i Bogu, też jest niepojęte, ale wiem, iż istnieje i dla niektórych jest ogromnie ważnym."można zrozumieć: "Dla mnie całkowite zawierzenie religii i Bogu, też jest niepojęte, ale wiem, iż zawierzenie istnieje i dla niektórych jest ogromnie ważnym."lub: "Dla mnie całkowite zawierzenie religii i Bogu, też jest niepojęte, ale wiem, iż Bóg istnieje i dla niektórych jest ogromnie ważnym."i tak też Ty to zrozumiałeś odpisując: "Dla mnie też jest ważnym, ale tematem tego wątku jest seks "i ja to tak zrozumiałem i każdy normalny człowiek tak to zdanie zrozumie. Bogusławski Ci odpowiedział: "...wypowiadajmy się tylko we własnym imieniu. Wierzący mają tendencję narzucania własnego światopoglądu jako jedynie słusznego innym."Więc , szarley, "zawierzenie" istnieje i jest dla Ciebie "ważnym" czy "Bóg" istnieje i jest dla Ciebie "ważnym" ? Teraz już wiem jaka była intencja Bogusławskiego kiedy to pisał, niemniej chodzi mi o to że konstrukcja zdania jest myląca.
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | szarley (54913 punktów) | Chyba pomyliłeś wątki, ale jeśli chcesz się bawić w słówka to pytaj www.racjonalista.pl/index.php/s,47/k,53171 specjalistki od słówek Ja w polskiej gramatyce jak już pisałem, z racji braku elementarnego wykształcenia, oddaję pole, wystarcza mi, że Wasz język rozumiem i w miarę swobodnie w nim piszę
|
|
| | | | | | | |  | 7 na 7 | Lilly Amina (4723 punktów) |
> Ja w polskiej gramatyce jak już pisałem, z racji braku elementarnego wykształcenia, oddaję pole, wystarcza mi, że Wasz język rozumiem i w miarę swobodnie w nim piszęHa! Żebyż to choć połowa polskich maturzystów tak pisała, jak Ty...
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > >Ja w polskiej gramatyce jak już pisałem, z racji braku elementarnego wykształcenia, oddaję pole, wystarcza mi, że Wasz język rozumiem i w miarę swobodnie w nim piszę> Ha! Żebyż to choć połowa polskich maturzystów tak pisała, jak Ty...  Daj Bóg, choćby nawet mniejsza połowa... Drobner, rybak z mniejszymi połowami...
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Sierota (349 punktów) |
> >Ha! Żebyż to choć połowa polskich maturzystów tak pisała, jak Ty...  > Daj Bóg, choćby nawet mniejsza połowa...> Drobner, rybak z mniejszymi połowami...Nie mam raczej wątpliwości, że Twoja lepsza połowa jest mniejsza od Ciebie. Co zaś Lilly dotyczy, to nie mam pewności (znaczy odnośnie jej mniejszości).
|
|
| | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . Dla mnie całkowite zawierzenie religii i Bogu, też jest niepojęte, ale wiem, iż istnieje i dla niektórych jest ogromnie ważnym. > Gdzie tu logika? Gdzie tu sens w tym poście? to ja nie wiem.A gdzie Ty tu widzisz brak logiki? Jedni w Boga nie wierzą i wiara wydaje im się niepojęta, inni wierzą.> Nie widzę logiki w odniesieniu do tamtej dyskusji.Według Pana logicznym jest oparcie się na własnej ślepocie? Przecież to, iż Pan czegoś nie dostrzega, bądź nie rozumie nie jest żadnym argumentem. Ateista nie wierzy w Boga, nie oznacza, że nie wierzy w istnienie ludzi wierzących.> Zaraz, zaraz, chcesz powiedzieć że "wiem, iż istnieje" dotyczyło ludzi wierzących?Dokładnie tak, przecież to wprost oczywiste dla ludzi w miarę wprawnie posługujących się polskim językiem. "Dla mnie całkowite zawierzenie religii i Bogu, też jest niepojęte, ale wiem, iż istnieje i dla niektórych jest ogromnie ważnym."> Myślałem, że podmiotem drugiej części zdania jest Bóg.Tak, najostrzejsze ataki na bezsens wywodów i brak logiki u innych można przeprowadzać na podstawie własnego "myślenia". > Ale niestety, język polski to słaby język.Tak, twierdzą głownie ci, którzy go słabo znają. > I można uznać ,że podmiotem w tym zdaniu jest zawierzenie.Jak, ktoś się uprze to może się przeróżnych rzeczy u innych doczytać. > Bogusławski zastosował tam podmiot domyślny, który powinien wyniknąć z kontekstu i w jego sprecyzowaniu pomaga zwykle końcówka fleksyjna czasownika.Jedni zrozumieli, gdyż nie protestowali, a innym i Święty Boże nie pomoże. > Problem w tym, że czasownik istnieje pasuje zarówno do Boga jak i zawierzenia, a rzeczownik Bóg jest bliżej co w połączeniu z tym, że kwestia jego istnienia jest szeroko dyskutowana daje właśnie takie zrozumienie tego zdania.Problem w tym, iż chciał Pan Bogusławskiemu przypieprzyć i znów się Panu nie udało. > To sie wyjasniloTak, iż trzeba większej wiedzy i sprawności intelektualnej aby odgryźć się Bogusławskiemu, ale niech Pan próbuje. Kilkunastu tu już ostro próbowało. > Konstrukcja tego zdania jest tak myląca, że widzę, iż w tamtym wątku sam się nie połapałeś o co chodzi.Czy ta wypowiedź świadczy o jakimś niepołapaniu? Dla mnie też jest ważnym, ale tematem tego wątku jest seks. No to jak widać, doczytuje się Pan z wypowiedzi innych tego czego oni sami doczytać się by nie potrafili. > A Bogusławski, zamiast kulturalnie wyjaśnić, to już oskarżenie ,że narzucasz mu światopogląd Przepraszam, ale nie doczytałem się nie zrozumienia u pana Szarley'a, a czy kiedykolwiek on uznał abym narzucał mu swój światopogląd, to wolałbym aby sam się na ten temat wypowiedział. Tu to wprost jestem pewnym, iż trudno się takiego narzucania doczytać: No to niech będzie - "jeden lubi ogórki, a drugi ogrodnika córki". Korzystajmy albo z badań różnych nauk, albo wypowiadajmy się tylko we własnym imieniu. Wierzący mają tendencję narzucania własnego światopoglądu jako jedynie słusznego innym. Seks był dla mnie bardzo ważnym, teraz jest ważnym i uważam, że do tego potrzeba chętnych ludzi dwoje, choć można i na przeróżne sposoby.Bogusławski, choć uważa wiarę za najsłabsze uzasadnienie dla przekonań, to w praktyce życia zmuszonym jest przyjmować - choćby tylko czasowo - pewnych poglądów "na wiarę". Tylko ma przy tym świadomość, iż każda wiara, niezależnie od jej przedmiotu, jest naszym ograniczeniem intelektualnym i dlatego tam gdzie tylko może, to stara się jak najszybciej jak to możliwe zastępować wiarę wiedzą o dorobku nauki na dany temat. Z pełną świadomością o ograniczeniach nauki. @@@ .
|
|
| | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) | > >A Bogusławski, zamiast kulturalnie wyjaśnić, to już oskarżenie ,że narzucasz mu światopogląd> Przepraszam, ale nie doczytałem się nie zrozumienia u pana Szarley'a, a czy kiedykolwiek on uznał abym narzucał mu swój światopogląd, to wolałbym aby sam się na ten temat wypowiedział. Tu to wprost jestem pewnym, iż trudno się takiego narzucania doczytać: Podobno "każdy z nas co by nie wyczyniał, siebie nie przeskoczy" ale Pan przechodzi samego siebie!
Nie wiem czy to jakiś wysokich lotów trik manipulacyjny (bo już nie pierwszy raz to widzę), czy jakieś trudności w rozumieniu słowa pisanego, ale spokojnie, ja Panu wszystko wszystko rozjaśnię...
spójrzmy na moją wypowiedź do szarleya o Bogusławkim:"to już oskarżenie ,że narzucasz mu światopogląd" Zdanie to mówi ,że Bogusławski oskarża szarleya, o narzucanie światopoglądu, przy czym to narzucanie dokonywane jest przez szareya na rzecz Bogusławksiego. Nie odwrotnie! Oczywiście takich intencji szarley nie miał, ja tu tylko mówię o imaginacjach Bogusławskiego.
Tymczasem Pan odpowiada:"a czy kiedykolwiek on [szarley] uznał abym narzucał mu swój światopogląd, to wolałbym aby sam się na ten temat wypowiedział" Zupełnie zmieniając sens tego co ja napisałem.
Tak działa bot Bogusławski Ten algorytm nie pierwszy raz widzę i polega on na zamienieniu ukradkiem podmiotu jakiejś czynności o której pisał oponent . A jak już żaden algorytm nie zostanie i ataki personalne zostaną wyczerpane to bot zawsze może walnąć, ni stąd ni zowąd, coś ze swojej bazy "ostatniej szansy" np:"Każdy sam na własną odpowiedzialność tu się kompromituje"Pewnie programiści tego bota niezłą hece z nas tu mają Kolorowanie też może sugerować że to bot, dla człowieka ciągłe wpisywanie tych znaczników jest kłopotliwe ale dla programu komputerowego nie ma żadnej różnicy.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) |
>dla człowieka ciągłe wpisywanie tych znaczników jest kłopotliwe ale dla programu komputerowego nie ma żadnej różnicy. Jak widać z tej wypowiedzi dla niektórych forumowiczów pisanie po polsku też jest kłopotliwe, ale to forum jest jest jednak skierowane do tych, którzy mają z tym mniejszy kłopot.
>ale spokojnie, ja Panu wszystko wszystko rozjaśnię... Zdecydowanie nie ma Pan takich możliwości, najpierw musiałby Pan rozumieć samego siebie, a później w miarę sprawnie posługiwać się językiem polskim. (Umiejętność w używaniu kolorów też by się przydała). Bełkotem wokół tematu nie wyjaśni Pan nic nikomu, a nie tylko Bogusławskiemu. Gdyż może tylko ci, którzy się za moich wrogów tu mają, to sposoby rozumowania z Panem podzielają.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >Zdanie to mówi ,że Bogusławski oskarża szarleya, o narzucanie światopoglądu, Panie Szarley' został Pan wezwany do tablicy, to niech Pan odpowie czy czuł się Pan przeze mnie oskarżonym w tym poście (i przy okazji w innych wątkach) o narzucanie tu swojego światopoglądu? Tak, istotnie jest tu wielu trolli, którzy próbowali i próbują tak czynić, ale akurat u pana Szarley'a takiej tendencji nie zauważyłem. Dlatego dziwnym byłoby jego o to oskarżanie. Wydaje mi się, iż nie tylko z pisaniem po polsku ma Pan kłopoty, choć mogę się mylić?
@@@ .
|
|
| | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) | >>Zdanie to mówi ,że Bogusławski oskarża szarleya, o narzucanie światopoglądu, >Panie Szarley' został Pan wezwany do tablicy, to niech Pan odpowie czy czuł się Pan przeze mnie oskarżonym w tym poście (i przy okazji w innych wątkach) o narzucanie tu swojego światopoglądu? Tak, istotnie jest tu wielu trolli, którzy próbowali i próbują tak czynić, ale akurat u pana Szarley'a takiej tendencji nie zauważyłem. Dlatego dziwnym byłoby jego o to oskarżanie. Wydaje mi się, iż nie tylko z pisaniem po polsku ma Pan kłopoty, choć mogę się mylić?
Nie piszę o tym co Szarley poczuł, tylko o tym co Pan napisał, a gdy Szarley napisał, że dla niego też Bóg jest ważnym napisał Pan :
"No to niech będzie - "jeden lubi ogórki, a drugi ogrodnika córki". Korzystajmy albo z badań różnych nauk, albo wypowiadajmy się tylko we własnym imieniu. Wierzący mają tendencję narzucania własnego światopoglądu jako jedynie słusznego innym."
Uznał Pan że szarley narzuca Panu światopogląd - to jest jasne. Każdy może sobie kliknąć u góry w link do tej wypowiedzi i sobie zobaczyć.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >Zdanie to mówi ,że Bogusławski oskarża szarleya, o narzucanie światopoglądu, Panie Szarley' został Pan wezwany do tablicy, to niech Pan odpowie czy czuł się Pan przeze mnie oskarżonym w tym poście (i przy okazji w innych wątkach) o narzucanie tu swojego światopoglądu? Tak, istotnie jest tu wielu trolli, którzy próbowali i próbują tak czynić, ale akurat u pana Szarley'a takiej tendencji nie zauważyłem. Dlatego dziwnym byłoby jego o to oskarżanie. Wydaje mi się, iż nie tylko z pisaniem po polsku ma Pan kłopoty, choć mogę się mylić?
>Nie piszę o tym co Szarley poczuł, tylko o tym co Pan napisał, Dobre sobie! Pan lepiej wie ode mnie samego co napisałem i jakie miałem intencje i to nawet niezależnie od odczuć osoby, do której wypowiedź była skierowana? A ponadto to już nic Panu nie dolega?
@@@ .
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) | |
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >Udowodnij Pan, że nie jesteś botem. A po diabła miałbym to czynić? Aby usatysfakcjonować jakiegoś ...... Powiedzmy Pana Jana?
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) | >>Udowodnij Pan, że nie jesteś botem. >A po diabła miałbym to czynić? Aby usatysfakcjonować jakiegoś ...... >Powiedzmy Pana Jana? Tak myślałem , test oblany. Bogusławski, jesteś typowym botem do spamowania i trollowania, stworzonym przez ruskich informatyków i psychologów, jako odpowiedź dla amerykańskiej Cortany, nieobdarzonym świadomością i empatią.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >Tak myślałem , test oblany. Bogusławski, jesteś typowym botem do spamowania i trollowania, stworzonym przez ruskich informatyków i psychologów, jako odpowiedź dla amerykańskiej Cortany, nieobdarzonym świadomością i empatią. Pan myślał! Pan Olson i wielu innych trolli też myśli, iż personalnymi atakami na oponentów udowodni tu swoją mądrość. Co tu jeszcze do tego Waszego "myślenia" dodawać?
@@@ .
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | > Panie Szarley' został Pan wezwany do tablicy, to niech Pan odpowie czy czuł się Pan przeze mnie oskarżonym w tym poście (i przy okazji w innych wątkach) o narzucanie tu swojego światopoglądu?Raczy Pan żartować? www.racjonalista.pl/forum.php/s,643658
|
|
|  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . Z Bogusławskim nie ma sensu dyskutować, no chyba że się z nim zgadzasz, wtedy jest OK. Daj sobie na luz. BEKA z LEMINGÓW!> Nawet gdyby ktoś spróbował, to trudna sztuka by była,Tak, ci, którzy poziom "beki" tu reprezentują wielkich szans nie mają. www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,711018#w711252> co za pewne wie Pan najlepiej ,Trafił Pan w rzeczy sedno. Pan Brzostowski wypróbował sporów ze mną na wszelkie dostępne mu sposoby. > bo tezy pana Bogusławskiego zmieniają się jak w kalejdoskopie.Zwyczajnie i głupio albo Pan kłamie, albo nic - co jest bardziej prawdopodobne - zrozumieć nie potrafi. Oczywistym jest, iż moje poglądy wraz z nauką ewoluują, ale nigdy nie przeżywałem żadnej rewolucji i moje przekonania są w swym trzonie takie same od ponad półwiecza. > Exemplum,> Tutaj p. Bogusławski w wątku na temat seksu, ni z tego ni z owego oświadcza całemu światu: Dla mnie całkowite zawierzenie religii i Bogu, też jest niepojęte, ale wiem, iż istnieje i dla niektórych jest ogromnie ważnym. > Gdzie tu logika? Gdzie tu sens w tym poście? to ja nie wiem.A jakim dowodem braku sensu i logiki jest Pańskie niezrozumienie? Nie wszystko jest dla wszystkich. Nie dla psa kiełbasa. > Wiem natomiast, że ta wiara nieco sfolżała :Ja "Należę do tych ludzi, którzy tylko w 999,999 są pewni, że bóg nie istnieje". Tu to przyznaję się z pełnego niezrozumienia sensu i logiki Pańskiej wypowiedzi. Cóż to zdanie, tak w ogóle, znaczy? "Ta ta wiara nieco sfolżała" ostatnio. Jaka "ta"? Czyja "wiara"? Jakie "nieco"? Co to znaczy "sfolżała" i kiedy "ostatnio"? Jak to nie jest bełkot, to rzeczywiście ja niewiele potrafię zrozumieć z wywodów nowej elity intelektualnej. > Tak to jest gdy ktoś próbuje dyskutować o "istnieniu" obiektu, który jest niefalsyfikowalny i nieweryfikowalny zarazem.Dyskutować można o wszystkim, ale pod jednym zasadniczym warunkiem, iż jest się do tej dyskusji choć trochę przygotowanym i wie się o czym się mówi, a nie pieprzy trzy po trzy para piętnaście o tym co się komuś zdaje, tak jak Pan próbuje tu czynić. > Spieranie się o takie imponderabilia, wielką fiksacją skutkuje, ku przestrodze innych to piszę Tak, Pańska mentalność jak widać opiera się na wątpliwych dla racjonalistów autorytetach oraz na przestrogach. Nie jest Pan tu pierwszym fideistycznym trollem, który jak na razie bezskutecznie tego próbuje, ale niech Pan się stara. @@@ .
|
|
| |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) | > Zwyczajnie i głupio albo Pan kłamie, albo nic - co jest bardziej prawdopodobne - zrozumieć nie potrafi. Oczywistym jest, iż moje poglądy wraz z nauką ewoluują, ale nigdy nie przeżywałem żadnej rewolucji i moje przekonania są w swym trzonie takie same od ponad półwiecza. Wycofałem się z tego , gdybym mógł to usunął bym tamten post, więc mógłby Pan sobie dać już spokój. Tymczasem usilnie do zaczepki Pan dąży.
Piszę Pan że posługuje się językiem maksymalnie komunikatywnym. Po tym zdaniu widać ,że tak nie jest: "Dla mnie całkowite zawierzenie religii i Bogu, też jest niepojęte, ale wiem, iż istnieje i dla niektórych jest ogromnie ważnym." Chociażby dlatego że "istnienie zawierzenia" jest dość dziwną konstrukcją.
Każdemu się może zdarzyć , ale jeśli chce się Pan upierać ,że to zdanie jest jednoznaczne mogę poprosić o ekspertyzę na forum językowym.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . Zwyczajnie i głupio albo Pan kłamie, albo nic - co jest bardziej prawdopodobne - zrozumieć nie potrafi. Oczywistym jest, iż moje poglądy wraz z nauką ewoluują, ale nigdy nie przeżywałem żadnej rewolucji i moje przekonania są w swym trzonie takie same od ponad półwiecza.> Wycofałem się z tego > , więc mógłby Pan sobie dać już spokój.Kilka razy w linka kliknąłem i wycofania się nie znalazłem. Mogę odnosić się tylko do tego co Pan napisze, a nie do tego co Pan myśli. > Tymczasem usilnie do zaczepki Pan dąży.Oczywiście Pan używając mojego nicka do własnych argumentów nie dąży do zaczepki, gdyż do zaczepki według Pańskiego sensu i logiki mogę dążyć tylko ja. > Piszę Pan że posługuje się językiem maksymalnie komunikatywnym.Chyba jednak tak nie napisałem, gdyż tak nie uważam: Jestem długo na tym forum i staram się zawsze dostosowywać do poziomu wypowiedzi, do których się odnoszę. Do Pańskich też odniosłem się właściwie. Najpierw adekwatnie do ich poziomu intelektualnego, a następnie odpowiednio do ich poziomu kulturalnego. Staram się być maksymalnie komunikatywnym, ale wiem, że nie przez wszystkich jestem zrozumianym. Ja też nie potrafię zrozumieć wszystkich wywodów np. z zakresu fizyki teoretycznej (a już na pewno z teologii). Znalazłem tu forum, na którym nie tylko jestem przez większość właściwie rozumianym, ale także takie, na którym mogę się czegoś nauczyć i swoją wiedzę poszerzyć. My chcemy z każdym rozmawiać, ale nie chcemy być przez nikogo pouczanymi. Ewangelizacja jeszcze się tu nikomu nie udała i Panu się też nie uda.
To jest moja piaskownica i dlatego chciałbym aby każdy, kto tu przychodzi, stosował się do zasad tu panujących. Że mając swoje zasady nie jesteśmy całkowicie wolnym forum? Tak, naszym celem, do którego kierujemy głównie swoją ofertę, jest racjonalnie myśląca inteligencja. Ograniczenie? Trudno! Mój Boże! My nie jesteśmy jedynym forum w internecie. Na np. "Onecie" można zdecydowanie więcej, a na fideistycznych forach - moim zdaniem - zdecydowanie mniej. Należy sobie wybrać swoje albo się dostosować do wymogów. Ja tylko o taką komunikatywność się staram, mając pełną świadomość, iż dotarcie do wszystkich jest zupełnie niemożliwym. O czym miedzy innymi świadczy ten wątek. > Po tym zdaniu widać ,że tak nie jest:To tylko Pańskie zdanie, a nie zdanie większości czytelników naszego forum. "Dla mnie całkowite zawierzenie religii i Bogu, też jest niepojęte, ale wiem, iż istnieje i dla niektórych jest ogromnie ważnym."> Chociażby dlatego że "istnienie zawierzenia" jest dość dziwną konstrukcją.Wystarczy poczytać Pańskie tu wypowiedzi aby łatwo dostrzec jak dużą sprawnością językową Pan się tu posługuje i Pan uważa się za upoważnionego do pouczania mnie jakich konstrukcji powinienem używać? > Każdemu się może zdarzyć , ale jeśli chce się Pan upierać ,że to zdanie jest jednoznaczne mogę poprosić o ekspertyzę na forum językowym.Ależ ja mam w nosie jakiekolwiek ekspertyzy w tym zakresie - poza błędami wynikającym z nieznajomości języka. Czyli gramatycznymi lub ortograficznymi. Reszta to jest mój styl i wybrana przez siebie forma wypowiedzi. Czasem właśnie wynikająca ze złośliwości pod adresem czytelników mających kłopoty ze zrozumieniem. Wcale w swoich wypowiedziach nie dążę do jednoznaczności (nie jest to głównym celem mojego przekazu tam, gdzie nie relacjonuje konkretnego dorobku nauki na jakiś temat, ale tam to zdecydowanie wolę konkretne cytaty) a raczej do przekazania kierunku swoich myśli w filozoficznym dążeniu do zrozumienia istniejącej obiektywnie rzeczywistości. Ciągle jeszcze znakomita większość forumowiczów potrafi mnie zrozumieć bez trudności, zaś iż nie wszyscy to dla mnie oczywiste. @@@ .
|
|
| | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) | |
|
| | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . > Piszę Pan że posługuje się językiem maksymalnie komunikatywnym. Chyba jednak tak nie napisałem, gdyż tak nie uważam: Jestem długo na tym forum i staram się zawsze dostosowywać do poziomu wypowiedzi, do których się odnoszę. Do Pańskich też odniosłem się właściwie. Najpierw adekwatnie do ich poziomu intelektualnego, a następnie odpowiednio do ich poziomu kulturalnego. Staram się być maksymalnie komunikatywnym, ale wiem, że nie przez wszystkich jestem zrozumianym. Ja też nie potrafię zrozumieć wszystkich wywodów np. z zakresu fizyki teoretycznej (a już na pewno z teologii). Znalazłem tu forum, na którym nie tylko jestem przez większość właściwie rozumianym, ale także takie, na którym mogę się czegoś nauczyć i swoją wiedzę poszerzyć. My chcemy z każdym rozmawiać, ale nie chcemy być przez nikogo pouczanymi. Ewangelizacja jeszcze się tu nikomu nie udała i Panu się też nie uda.
To jest moja piaskownica i dlatego chciałbym aby każdy, kto tu przychodzi, stosował się do zasad tu panujących. Że mając swoje zasady nie jesteśmy całkowicie wolnym forum? Tak, naszym celem, do którego kierujemy głównie swoją ofertę, jest racjonalnie myśląca inteligencja. Ograniczenie? Trudno! Mój Boże! My nie jesteśmy jedynym forum w internecie. Na np. "Onecie" można zdecydowanie więcej, a na fideistycznych forach - moim zdaniem - zdecydowanie mniej. Należy sobie wybrać swoje albo się dostosować do wymogów. Ja tylko o taką komunikatywność się staram, mając pełną świadomość, iż dotarcie do wszystkich jest zupełnie niemożliwym. O czym miedzy innymi świadczy ten wątek.> Czyli piszę Pan, to czego Pan nie uważa, bo napisał Pan:>Jeśli uważa Pan że umie czytać ze zrozumieniem ,to przeczyta moje argumenty a następnie je obali. A sądzi Pan, iż dotychczas tego nie uczyniłem? To o czym chciałby jeszcze ze mną Pan rozmawiać? O Pańskiej głębokiej wierze we własną rację? To mało interesująca rozmowa?
>2) Poza tym jak ktoś zadaje pytanie, to może pyta z ciekawości a nie w celach propagandowych ? Przecież Pan tu nigdzie i nikogo o nic nie pyta, tylko narzuca swój wypaczony obraz rzeczywistości.
>3) Nie używaj Pan takiego ordynarnego języka bo to nie przystoi Pana inteligencji i świadczy o niskiej kulturze osobistej. Używam maksymalnie komunikatywnego języka i używam terminów, których znaczenie dobrze rozumiem. Ordynarnym to tu jest Pański poziom.Tak Pan uważa? Dostrzegł Pan jakąś sprzeczność w moich wywodach z dwóch różnych postów? Przykro mi, ale ja żadnej sprzeczności tu nie dostrzegam, natomiast było normalne dopasowanie myśli do kontekstu rozmowy. Tak, zawsze staram się być maksymalnie komunikatywnym dla jak największej grupy czytelników i doskonale zdaję sobie sprawę, iż nigdy dla wszystkich. @@@ .
|
|
| | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) | >Dostrzegł Pan jakąś sprzeczność w moich wywodach z dwóch różnych postów? Tak
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . Dostrzegł Pan jakąś sprzeczność w moich wywodach z dwóch różnych postów? >Tak. Jak widać ma Pan umiejętność dostrzegania różnych rzeczy tam, gdzie inni ich nie widzą, ale jesteśmy tylko ludźmi i trapią nas przeróżne przypadłości.
@@@ .
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> ma Pan umiejętność dostrzegania różnych rzeczy tam, gdzie inni ich nie widząUmiejętność dostrzegania różnych rzeczy tam, gdzie inni ich nie widzą, charakteryzuje zarówno głupca, jak i geniusza. > ale jesteśmy tylko ludźmi i trapią nas przeróżne przypadłościMnie niestety przeciętność trapi, gdyż rok temu dostrzegłam dokładnie to samo co obwieścił tutaj inny użytkownik. 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Też o tym wspominałem i trudno nie mieć takiego wrażenia: www.racjonalista.pl/forum.php/s,711018#w711111Piszę o czymś oczywistym. Argument wymaga kontrargumentu, błędna teza wymaga sprostowania. Samo ocenianie tego co ktoś napisał jest całkowicie bezwartościowe, dopóki nie wykaże się argumentami trafności tej oceny. Bogusławski w kluczowych momentach po prostu przekleja to samo, co świadczy o tym, że to bot. Serio
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Bogusławski w kluczowych momentach po prostu przekleja to samo, co świadczy o tym, że to bot. Serio  Ciekawe kto go napisał. 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Podejrzewam, że jakiś złośliwy haker. W gruncie rzeczy ten algorytm jest banalny i jak dla mnie autor się nie przyłożył. Mógł chociaż stworzyć szerszą bazę odpowiedzi  Za szerokiej też nie można, by postać nie straciła swoistego charakteru (stylu).
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) |
Jak widać ma Pan umiejętność dostrzegania różnych rzeczy tam, gdzie inni ich nie widzą, ale jesteśmy tylko ludźmi i trapią nas przeróżne przypadłości.> Umiejętność dostrzegania różnych rzeczy tam, gdzie inni ich nie widzą, charakteryzuje zarówno głupca, jak i geniusza.Tak, gdyż dostrzeganie rzeczy tam, gdzie inni ich nie widzą jest najczęściej przejawem choroby, ale tylko głupcy nie dostrzegają różnicy pomiędzy postrzeganiem głupca, a geniusza. > Mnie niestety przeciętność trapi, gdyż rok temu dostrzegłam dokładnie to samo co obwieścił tutaj inny użytkownik.  To łatwo zauważyć, iż Pani zdanie jest dla Pani najważniejsze, ale moim zdaniem podziela Pani sposób myślenia ludzi, który ja sobie najmniej cenię. Tyle, iż ja tu nie trolluję i nie przeprowadzam personalnych ataków na swoich antagonistów. Wypowiadam się tam, gdzie mam coś do powiedzenie i ewidentnie wykazuję głupotę i brak merytorycznych argumentów na poparcie różnych tez u popisujących się tu trolli. Zauważają to zarówno bardziej jak i mniej inteligentni czytelnicy, tylko jak łatwo zauważyć reakcje są na to zupełnie przeciwstawne. Trolli moje pisanie tu boli, dlatego walczą ze mną na ile im ich wiedza i inteligencja pozwala. > Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.A ja odejdę stąd, gdy mnie to znudzi lub gdy głupców będzie tu więcej niż ludzi mądrych. A ciągle jeszcze ludzie - moim zdaniem - mądrzy tu dominują i spory wygrywają. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > To łatwo zauważyć, iż Pani zdanie jest dla Pani najważniejsze, ale moim zdaniem podziela Pani sposób myślenia ludzi, który ja sobie najmniej cenię.Pani chętnie racjonalistka prezentuje tu sposób myślenia: "teza wymaga argumentów", czyli standardowy sposób, prawidłowy. Nic dziwnego, że najmniej Pan ceni takie osoby, bo aby dyskutować na tym poziomie musiałby Pan myśleć logicznie i odnosić się do argumentacji, a jak dobrze wiemy Pan tego nie lubi. Lepiej wkleić milion razy te same linki, podkreślić, pokolorować i napisać, że ma Pan rację i jest Pan inteligentny  No i oczywiście obrazić rozmówców, a potem napisać, ze to oni atakują. #projekcja Sam się Pan tu miażdży pokazując swój emocjonalny stosunek do dyskusji, bo gdyby to Pan miał rację wystarczyłby jeden post z argumentami, dowodami i mógłby go Pan wkleić raz i dostać 10 plusików, albo mógłby Pan go wklejać non stop gdyby to rozmówcy migali się od wypowiedzi. Pan tego nie zrobił, za to emocjonuje się tu Pan nad tym kto jest mądrzejszy, a kto głupi. Koń jaki jest każdy... powinien widzieć, bo są i tacy, którzy tego nie dostrzegają, albo nie chcą dostrzec. Pan tutaj cały czas usprawiedliwia się z braku własnej argumentacji. Metody jakie Pan do tego stosuje są komiczne i to o Panu źle świadczy. > Tyle, iż ja tu nie trolluję i nie przeprowadzam personalnych ataków na swoich antagonistów.Nie, wcale  Jest Pan jak takie małe dziecko, które nie potrafiło wypełnić zadania na sprawdzianie i teraz kłóci się i usprawiedliwia. Ten emocjonalny bełkot przesłania Panu w tym momencie logiczne myślenie. > Wypowiadam się tam, gdzie mam coś do powiedzenie i ewidentnie wykazuję głupotę i brak merytorycznych argumentów na poparcie różnych tez u popisujących się tu trolli.Ano swoją głupotę i brak merytorycznych argumentów tak. Tu się nawet zgodzę  > Trolli moje pisanie tu boli, dlatego walczą ze mną na ile im ich wiedza i inteligencja pozwala.Syndrom oblężonej twierdzy, jak PiS  > A ja odejdę stąd, gdy mnie to znudzi lub gdy głupców będzie tu więcej niż ludzi mądrych. A ciągle jeszcze ludzie - moim zdaniem - mądrzy tu dominują i spory wygrywają.Wiadomo, że wydaje się Panu, iż to Pan wygrywa każdy spór niczym bitwę rycerzyk na czarnym koniu
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) |
> Wiadomo, że wydaje się Panu, iż to Pan wygrywa każdy spór niczym bitwę rycerzyk na czarnym koniu Mnie się tu nic nie wydaje. Tu jestem prawie pewien, iż nikt nie skompromituje nas bardziej niż uczynimy to sami. Trolle już tak mają, iż bardziej lub mniej świadomie, nie rozumieją tego co inni myślą i piszą, dla nich ważnym jest sam udział w danym forum i dlatego śmiało się wypowiadają nawet w tematach, o których zielonego pojęcia nie mają. Przy czym troll już z założenia musi zawsze mieć rację oraz ostatnie słowoWszystkie oceny jakości moich argumentów i sensu wypowiedzi pozostawiam ogółowi czytelników, a nie tylko antagonistom, którym wykazałem, iż bzdury - bez koniecznych tu racjonalnych uzasadnień - wypisują. Dlatego Pańska subiektywna ocena mojej osoby jest dla mnie mało interesująca, ale ma Pan wolność i może Pan dalej się tu popisywać. Pańska publika z radości aż klika, iż Pan niszczy (w ich ocenie) przeciwnika, z którym sobie rady sami dać nie mogą. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Trolle już tak mają, iż bardziej lub mniej świadomie, nie rozumieją tego co inni myślą i piszą, dla nich ważnym jest sam udział w danym forum i dlatego śmiało się wypowiadają nawet w tematach, o których zielonego pojęcia nie mają. Przy czym troll już z założenia musi zawsze mieć rację oraz ostatnie słowo[/url]Ale kiedy to Pan nie rozumie, to oczywiście wina leży zawsze po stronie rozmówcy i nazywa go Pan wtedy trollem  Pan jest typowym trollem - musi mieć Pan "rację" i ostatnie zdanie. Natomiast dla mnie liczą się argumenty, więc nie pasuję do szufladki trolla. > Wszystkie oceny jakości moich argumentów i sensu wypowiedzi pozostawiam ogółowi czytelników, a nie tylko antagonistom, którym wykazałem, iż bzdury - bez koniecznych tu racjonalnych uzasadnień - wypisują.Niczego Pan nie wykazał, a kiedy proszę o konkrety, Pan celowo odwraca kota ogonem. > Dlatego Pańska subiektywna ocena mojej osoby jest dla mnie mało interesująca, ale ma Pan wolność i może Pan dalej się tu popisywać.W ten sposób narcyz oddali każdą konstruktywną krytykę i nazwie ją subiektywną oceną. Pan często szufladkuje, za to bez uzasadnień dla swojego zdania. Dlatego wykazuje Pan jedynie swoje zacietrzewienie i narcyzm, a także braki w logicznym myśleniu. Wiedzę w pamięci może ma Pan sporą, ale trzeba jeszcze umieć z niej korzystać, a do tego jest potrzebna inteligencja. Wykuć coś na pamięć, a potem bezmyślnie "kopiuj-wklej" potrafi każdy, ale żeby odnieść się do argumentu i podyskutować, to już trzeba mieć nie tyle wiedzę, co odpowiednie przygotowanie logiczne i emocjonalne, a tego Panu zdecydowanie brak. > Pańska publika z radości aż klika, iż Pan niszczy (w ich ocenie) przeciwnika, z którym sobie rady sami dać nie mogą.Nikogo nie niszczę. Sam Pan strzela sobie samobóje, a ja jedynie naprowadzam dyskusję na takie tory, żeby miał Pan wybór - kompromitować się i dalej brnąć w bagno, albo w końcu odpowiedzieć na moje argumenty, lub też wycofać się i przeprosić. Każdego mogą ponieść emocje, ale burakiem jest ten kto nie potrafi w pewnym momencie odpuścić i przyznać, że się mylił. Najpierw była dyskusja dotycząca moralności kilka miesięcy temu. Udawał Pan wtedy, że nie rozumie moich wypowiedzi, ale nie kwapił się Pan z pytaniami dotyczącymi tego czego konkretnie Pan nie rozumie. Pisał Pan wtedy dokładnie to samo co teraz. Przyszła dyskusja dotycząca seksualności i mamy powtórkę z rozrywki. I jak widzę sytuacja powtarza się także w dyskusjach z innymi użytkownikami, a ja wyjątkiem nie jestem. Nadal usprawiedliwia się Pan z braku argumentów. Tymczasem tu nie ma miejsca na wymówki, więc bardzo proszę odnieść się do meritum, albo w końcu się zamknąć, bo to robi się nudne, a ja nie zamierzam Panu odpuścić. Jeśli myśli Pan, że nieustępliwość Panu wystarczy abym pierwszy odpuścił, to się Pan stanowczo myli. To tak jakby walczył Pan z nowotworem za pomocą picia ziółek i modlitwy
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | |
|
1 na 1 | Fortem (27 punktów) | Osobiście uważam, że takie zachowania biorą się z: a) obniżonego poczucia własnej wartości (z tego wynika: b) zawyżona potrzeba akceptacji) c) zawyżonej potrzeby posiadania racji Ludzie, którzy spędzają na forach większość swojego wolnego czasu aby UDOWODNIĆ coś, dają świadectwo na to, że potrzebują potwierdzenia na niedowierzanie własnym poglądom. Próbując przekonać innych, często próbujemy przekonać samych siebie i żyjemy w złudzeniu, że gdy przekonamy kolejną osobę, to przekonamy samego siebie. Odniosłeś się do ślepej obrony swojej wiary, czy dobrze pamiętam  ? Ludzie mają odwieczną potrzebę przypisywania osobom bądź zjawiskom mocy nadprzyrodzonych, co widać już w kulturze Majów i Azteków. Nie jest łatwo powiedzieć "Boga nie ma". Nawet ci, którzy uważają się za ateistów, nieświadomie wyznają własną wiarę w Boga. Człowiek ma w sobie jakąś taką pustkę, którą próbuje wypełnić. Wyobraźmy sobie, taką sytuację: Jasiu ma problemy w życiu. Od małego mama uczyła go, że Pan Bóg może rozwiązać wszystkie jego problemy. Jasiu prosi Boga o pomoc. Jednak problemy nie znikają. Z czasem stają się co raz większe. Zaczyna mieć problemy z samym sobą. Wpada w depresję. Zna przykazania ( zakładamy optymistyczną wersję  ) i wie, że grzechem przeciw Duchowi Świętemu jest: 1. Grzeszyć zuchwale w nadziei Miłosierdzia Bożego. 2. Rozpaczać albo wątpić o łasce Bożej. 3. Sprzeciwiać się uznanej prawdzie chrześcijańskiej. W związku z tym, nie chce przyznać się sam przed sobą, że wątpi, lecz na odwrót - próbuje udowodnić wszystkim wokół, że jest inaczej. Ludzie wierzący naprawdę, nie mają potrzeby udowadniania nikomu, że ich wiara jest jedyna i prawdziwa. Przecież istnieje coś takiego jak wolność wyznania, wolność sumienia. Można przedstawić innym swoje prawdy wiary, ale nie można nikogo zmusić do wyznawania ich. Tak naprawdę, to współczuję nawet tzn. trollom. Oczywiście, w sytuacji, gdy "nadepną mi na odcisk" pewnie nie od razu będę tak wspaniałomyślna  Ale ostatnim co należy zrobić, jest wdawanie się w dyskusję z kimś takim. Pokonanie kogoś w bezsensownej kłótni jest dla nich źródłem samoakceptacji i satysfakcji, właśnie o to im chodzi  Żyjmy i dajmy żyć innym, nie warto przejmować się nadto problemami innych ludzi i wynikającą z tego agresją słowną. Pozdrawiam i życzę wszystkim miłego dnia
|
|
 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Zdecydowanie się z Tobą zgadzam, natomiast... > Próbując przekonać innych, często próbujemy przekonać samych siebie i żyjemy w złudzeniu, że gdy przekonamy kolejną osobę, to przekonamy samego siebie.W moim przypadku ten mechanizm wygląda tak, że mam jakieś poglądy, które traktuję jako wersję roboczą, czyli nie wierzę w nie, ani też zazwyczaj nie stwierdzam kategorycznie, że w nie wierzę. Dyskusja służy do pogłębiania światopoglądu o nowe informacje i punkty widzenia, a także do przekazania komuś swojego punktu widzenia i informacji. Dlatego oczekuję kontrargumentów na moje tezy, lub nowych argumentów potwierdzających. Wyznaję zasadę jakiej nauczyli mnie już w szkole podstawowej nauczyciele od matematyki "za sam wynik jest jeden punkt na sprawdzianie, a za działania, które do niego prowadzą jest 5 punktów". Dlatego szanuję osoby, które potrafią wyjaśnić swój światopogląd i powiedzieć co z czego wynika, jaki argument stoi za danym stwierdzeniem i dlaczego nie zgadzam się z kontrargumentami. Zbieram dane, znajduję sprzeczności między poszczególnymi stwierdzeniami. Problem zaczyna się w momencie gdy rozmówca nie ma woli dyskusji, ani odpowiedniej inteligencji i empatii żeby zrozumieć moje argumenty, ale jest na tyle zacietrzewiony, że próbuje "udowodnić", że ma "rację". Samo udowadnianie swojej racji i pewność siebie uważam za pozytyw, o ile nie mówimy o karykaturalnie wyolbrzymionych cechach, za którymi nie stoi żaden argument. Kiedy napotykam na swojej drodze osoby, które są pewne siebie, a nie stoi za tym żadna argumentacja, to korzystam z takich chwytów jakie ma w swoim arsenale przeciwnik po to żeby zostało moje zdanie vs zdanie oponenta. W tej sytuacji trzeba odnieść się do meritum, albo samemu przyczynia się do autokompromitacji. Ludzie w takich momentach najczęściej stosują projekcję i hejtują głównie te części moich odpowiedzi, które są kopią arsenału oponenta. Każdy może sobie przeczytać i zobaczyć, że Bogusławski oskarża mnie o cechy, które skopiowałem od niego na potrzeby ten dyskusji. W sumie nie skopiowałem tylko tych superlatyw na swój temat, bo by mi to nie przeszło przez klawiaturę  I ja jednak wierzę, że ludzi można naprawiać wykazując im błędy i stosując ich własny upór oraz sposób dyskusji. Można w ten sposób uruchomić u drugiej osoby ten proces: pl.wikipedia.org/wiki/Dezintegracja_pozytywna
|
|
|  | | Fortem (27 punktów) | > I ja jednak wierzę, że ludzi można naprawiać wykazując im błędy i stosując ich własny upór oraz sposób dyskusji. Można w ten sposób uruchomić u drugiej osoby ten proces:> pl.wikipedia.org/wiki/Dezintegracja_pozytywnaPrzeczytałam i jakie wnioski wysnułam po pierwszym zapoznaniu się: Zatem kiedy rozwijam się duchowo, intelektualnie co rozumiem np. poprzez rozważanie nowych informacji, bądź słuszności światopoglądów - czyli jednym słowem "myśli się kłębią" ( a wg teorii dezintegracji pozytywnej charakterystyczną właściwością człowieka jest tendencja do rozwoju ) to naturalną koleją rzeczy jest, że gubię siebie? "5. Rozwój sfery duchowej rozluźnia jedność psychofizyczną osoby." Czyli poprzez rozwój chwieje się wcześniej stworzony i ugruntowany świat wewnętrzny, co bynajmniej nie jest uczuciem komfortowym. ( ale kto powiedział, że komfort jest lepszą opcją od jego braku? Przecież w wielu przypadkach to właśnie brak komfortu, również fizycznego, kształtuje człowieka i pozwala mu lepiej zrozumieć niektóre sytuacje i docenić warunki w jakich żyje. Np. nie zastanawiałam się, ani nie cieszyłam, że mam suche ubranie, dopuki nie zmokłam do suchej nitki jadąc na rowerze  ) Przez poszerzanie horyzontów rozbijam swoją jedność psychofizyczną, co może być przyczyną postawania psychonerwic. Ciekawa jestem w takim razie, od czego zależy to, że jedni znoszą ten proces całkiem nieźle, szybko "zbierają się", a inni mogą nawet stracić chęć do życia po zbyt mocnej jak na daną osobę "rewolucji". "Instynkt rozwojowy rozbijający pierwotną strukturę dąży do odbudowania jedności na wyższym poziomie." W porządku, a jeśli ten instynkt nie może znaleźć już wyższego poziomu? Czy taka sytuacja w ogóle jest możliwa? Czy można rozbić coś, czego lepsza alternatywa już nie istnieje? Hmm.. Uważam, że nie wszystko da się udoskonalić, chociażby nie da się udoskonalić perpetum mobile. Ale kolejny fakt: w świecie fizycznym perpetum mobile nie istnieje, istnieją jedynie coraz wydajniejsze udoskonalenia niedoskonałych mechanizmów. Z innej strony natomiast, duchowość i inteligencja człowieka nie są przedmiotem materialnym. Patrząc na to z tej perspektywy: jeśli istniałoby psychologiczne perpetum mobile, oznaczałoby to, że dane zjawisko jest doskonałe, powtarzające się za każym razem, w każdym przypadu i raz rozpoczęte trwa w nieskończoność. Oznaczałoby to, że danego światopoglądu nie da się obalić. Światopoglądu nie da się fizycznie zobaczyć ani zbadać. Idąc dalej, nie da się udowodnić, że dany światopogląd jest najlepszy, ani, że nie jest. Z informacji, które posiadam, wnioskuję, że kłotnie na temat czy wiara jest najwyższym poziomem czy nie jest nie mogą doprowadzić do rzetelnej informacji na ten temat. Nie wiem nawet, czy jakiekolwiek dyskusje na ten temat mogą do niej doprowadzić. Jest to forum o założeniach racjonalistycznych, pewnie więc większość jego członków powinno z góry odrzucać "zabobony". Przepraszam, nie "z góry odrzucać" lecz z wypowiedzi, które dane mi było poznać, mam wrażenie, że większość osób ostatecznie takie wnioski wysnuła. Ale to nie ten aspekt chciałam dzisiaj poruszyć. Moją hipotezą jest raczej: " Czy rozwój duchowo-intelektualny opłaca się z punktu widzenia szczęścia i sytysfakcji jednostki? " Opłacałby się, jeśli zakładamy, że istnieje wyższy poziom jedności psychofizycznej niż ten, który znamy. Stawiam tezę, że " Opłaca się rozwijać." Chwila! A czy mam pewność, że nie zrujnuje to doszczętnie mojej psychiki i zamiest rozwinąć się we właściwym kierunku, ja wysnuję błędne wnioski i zatrzymam się w fazie drugiej na dezintegracji jednopoziomowej i jednokierunkowej, popadając w chorobę psychiczną? Z punktu widzenia szczęścia i satysfakcji jednostki jest to porażka pod każdym względem. Czasem jednak nawet taka porażka, może wynieść coś społeczeństwu. Osoby z zaburzeniami na tle psychicznym niekiedy jednocześnie są znakomitymi twórcami. Np. rosyjski autor Fiodor Dostojewski. W jego powieściach świat przedstawiony nigdy nie jest światem w pełni "zdrowym", bywa wręcz patologiczny. Jednak jest uważany za wartościowego autora. Wstawię teraz któtką dygresję. Właśnie o tym mówiłam, pisząc w wątku "po co żyć" o technice samopoznania. Jak mam zdać sobie sprawę, jaka jestem naprawdę, nie wgłębiając się w siebie? Również w teorii dezintegracji pozytywnej można znaleźć podobne założenia: Faza trzecia: "człowiek coraz jaśniej zdaje sobie sprawę, jaki jest naprawdę (ja realne), a jaki powinien być (ja idealne) i zaczyna budować ideał swojej osobowości" Owszem, zewnętrzne czynniki rózwnież mają tu duże znaczenie. Ale wszelki rozwój jest możliwy, gdy zaobserwujemy, jaki wpływ ma dany czynnik na nas konkretnie. Np. przeczytam czyjąś wypowiedź, nie jest zgodna z moimi poglądami, więc nie biorę jej do siebie - odrzucam np. w tym celu od razu wiarygodność mówcy. W tej sytuacji czynnik zaistniał, ale nie został zbadany wpływ czynnika na substrat, więc nie powstał żaden nowy produkt. To tak jakby zorganizować laboratorium chemiczne, kupić wszystkie potrzebne odczynniki, położyć wszystkie obok tego jednego, którego reakcję na nie chcemy zbadać i koniec. Wtedy oczywiście nic się nie stanie. Dlatego uważam badanie wpływu konkretnych słów, poglądów, wydarzeń - na siebie, za ważny element rozszerzania światopoglądu. A czy takie badanie opłaca się z punktu widzenia osobistego szczęścia i sytysfakcji? Czy rozszerzanie, modyfikowanie, kreowanie nowego JA z poszczępionych elementów dawnej całości oraz nowych danych ostatecznie pozytywnie wpłynie na jednostkę? Ciekawa jestem, co na ten temat myślicie  Jeszcze tu jestem, czyli nie odrzucam na razie rozwoju wybierając opcję sielankowego życia w nieświadomośi  Może i takie funkcjonowanie w dzisiejszym kryzysie wartości bardziej się opłaca, jednak gdy już poznało się coś niecoś, chyba lepiej to kontynuować aby uchronić się przed wieczną dezintergracją osobowości pozdrawiam ciepło
|
|
| |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > to naturalną koleją rzeczy jest, że gubię siebie?Zależy co nazywasz "sobą". Naturalną koleją rzeczy jest przedefiniowanie swojego "ja" i zmiana postrzegania świata. Najlepiej będzie jak opiszę to na swoim przykładzie, oczywiście w mega skrócie: www.racjonalista.pl/forum.php/s,711506#w711591Pierwsza perspektywa jest taka jakbym to ja był swoimi emocjami. Druga jest taka jakbym był swoimi logicznymi przemyśleniami. Następnie kształtuje się funkcja obserwatora, który obserwuje z perspektywy 3 osoby wnętrze swojej psychiki. Pojawia się spokój, luz, dystans. Dawne emocje i myśli nadal są, ale nie wypełniają całej świadomości. Wyobraź sobie świadomość jako takie pole (np w kształcie koła). Kiedy do głosu dochodzą emocje np o kolorze czerwonym, to całe koło kiedyś było czerwone, a teraz pojawia się czerwona plama, która jest otoczona innymi kolorami. Kiedy w coś kiedyś wierzyłem, to dana idea wydawała się prawdą, a idee przeciwne fałszem. Koło wypełniało się więc kolorem tej idei, a teraz jest w nim miejsce na dwa przeciwne bieguny i punkt równowagi między nimi. > Czyli poprzez rozwój chwieje się wcześniej stworzony i ugruntowany świat wewnętrzny, co bynajmniej nie jest uczuciem komfortowym. ( ale kto powiedział, że komfort jest lepszą opcją od jego braku? Przecież w wielu przypadkach to właśnie brak komfortu, również fizycznego, kształtuje człowieka i pozwala mu lepiej zrozumieć niektóre sytuacje i docenić warunki w jakich żyje.> Np. nie zastanawiałam się, ani nie cieszyłam, że mam suche ubranie, dopuki nie zmokłam do suchej nitki jadąc na rowerze )Między komfortem, a jego brakiem też należy odnaleźć złoty środek  > Przez poszerzanie horyzontów rozbijam swoją jedność psychofizyczną, co może być przyczyną postawania psychonerwic.> Ciekawa jestem w takim razie, od czego zależy to, że jedni znoszą ten proces całkiem nieźle, szybko "zbierają się", a inni mogą nawet stracić chęć do życia po zbyt mocnej jak na daną osobę "rewolucji".Myślę, że w grę wchodzi wiele czynników. Ja straciłem chęć do życia, a jej odbudowanie wcale nie polegało na odnalezieniu sensu, tylko na wyluzowaniu. Wszystko zależy od indywidualnego przypadku, bo każdy z nas jest inny. Kiedyś brak szansy na miłość wydawał mi się nie do zniesienia, a teraz po prostu przestałem nadawać temu ważność. Sam smutek i potrzeba nie zniknęły, ale natężenie i częstotliwość pojawiania się tych emocji zmalały, gdyż przeważył instynkt samozachowawczy polegający na chęci uniknięcia stresu i cierpienia, które stało się nie do zniesienia. Jednak gdybym się wtedy zabił, to nie byłoby w tym nic dziwnego. > "Instynkt rozwojowy rozbijający pierwotną strukturę dąży do odbudowania jedności na wyższym poziomie."> W porządku, a jeśli ten instynkt nie może znaleźć już wyższego poziomu?[...]> Oznaczałoby to, że danego światopoglądu nie da się obalić.> Światopoglądu nie da się fizycznie zobaczyć ani zbadać.> Idąc dalej, nie da się udowodnić, że dany światopogląd jest najlepszy, ani, że nie jest.> Z informacji, które posiadam, wnioskuję, że kłotnie na temat czy wiara jest najwyższym poziomem czy nie jest nie mogą doprowadzić do rzetelnej informacji na ten temat.To czy dany światopogląd jest najlepszy, traci w pewnym momencie znaczenie. Jeśli chodzi o budowanie jedności na wyższym poziomie, to weź pod uwagę, że wszystko o czym myślimy jest skończonym zbiorem, który nie wyczerpuje wszystkich możliwości. Zwiększając entropię zaburzamy układ, więc tworzy się nadzbiór porządkujący podzbiory. I ten proces jest nieskończony, o czym mówi twierdzenie Godla: pl.wikipedia.org/wiki/Twierdzenie_GĂśdla
|
|
| | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Jest to forum o założeniach racjonalistycznych, pewnie więc większość jego członków powinno z góry odrzucać "zabobony".> Przepraszam, nie "z góry odrzucać" lecz z wypowiedzi, które dane mi było poznać, mam wrażenie, że większość osób ostatecznie takie wnioski wysnuła.> Ale to nie ten aspekt chciałam dzisiaj poruszyć.> Moją hipotezą jest raczej: " Czy rozwój duchowo-intelektualny opłaca się z punktu widzenia szczęścia i sytysfakcji jednostki? "> Opłacałby się, jeśli zakładamy, że istnieje wyższy poziom jedności psychofizycznej niż ten, który znamy.> Stawiam tezę, że " Opłaca się rozwijać."> Chwila! A czy mam pewność, że nie zrujnuje to doszczętnie mojej psychiki i zamiest rozwinąć się we właściwym kierunku, ja wysnuję błędne wnioski i zatrzymam się w fazie drugiej na dezintegracji jednopoziomowej i jednokierunkowej, popadając w chorobę psychiczną?> Z punktu widzenia szczęścia i satysfakcji jednostki jest to porażka pod każdym względem.> Czasem jednak nawet taka porażka, może wynieść coś społeczeństwu.Sam nie wiem. W moim przypadku nie dało się tego uniknąć i podejrzewam, że osoby z pierwszego poziomu, które czytają taką teorię albo uznają to za bzdury i znajdą racjonalizację, żeby się z tym nie zgodzić, albo umiejscowią siebie na najwyższym poziomie i będą się czuły dowartościowane  > Osoby z zaburzeniami na tle psychicznym niekiedy jednocześnie są znakomitymi twórcami.> Np. rosyjski autor Fiodor Dostojewski. W jego powieściach świat przedstawiony nigdy nie jest światem w pełni "zdrowym", bywa wręcz patologiczny.> Jednak jest uważany za wartościowego autora.Zgadza się. www.schizo(*).org/viewtopic.php?f=5&t=16005> Wstawię teraz któtką dygresję. Właśnie o tym mówiłam, pisząc w wątku "po co żyć" o technice samopoznania. Jak mam zdać sobie sprawę, jaka jestem naprawdę, nie wgłębiając się w siebie? Również w teorii dezintegracji pozytywnej można znaleźć podobne założenia:> Faza trzecia: "człowiek coraz jaśniej zdaje sobie sprawę, jaki jest naprawdę (ja realne), a jaki powinien być (ja idealne) i zaczyna budować ideał swojej osobowości"To jest oczywiście uproszczenie. Nie wiemy jacy jesteśmy naprawdę i jacy powinniśmy być, ale coś na ten temat myślimy. Tutaj chodzi o dostrzeżenie sprzeczności między jednymi i drugimi myślami, np ktoś myśli, że trzeba mieć zawsze rację i wygrywać wszystkie dyskusje, bierze udział w dyskusjach i dostaje bęcki, natomiast sam jest przekonany o tym, że wygrał. Na etapie trzecim dochodzi do zdania sobie sprawy z tego, że wcale się nie wygrało, pojawia się świadomość porażki i wstyd związany z tym, że nie jest się tym kim myślało się, że się jest. > Owszem, zewnętrzne czynniki rózwnież mają tu duże znaczenie. Ale wszelki rozwój jest możliwy, gdy zaobserwujemy, jaki wpływ ma dany czynnik na nas konkretnie.> Np. przeczytam czyjąś wypowiedź, nie jest zgodna z moimi poglądami, więc nie biorę jej do siebie - odrzucam np. w tym celu od razu wiarygodność mówcy.> W tej sytuacji czynnik zaistniał, ale nie został zbadany wpływ czynnika na substrat, więc nie powstał żaden nowy produkt.> To tak jakby zorganizować laboratorium chemiczne, kupić wszystkie potrzebne odczynniki, położyć wszystkie obok tego jednego, którego reakcję na nie chcemy zbadać i koniec.> Wtedy oczywiście nic się nie stanie.Masz rację, ale jest jeszcze druga strona medalu. Ktoś może być wysublimowanym kłamcą, którego celem jest zaniżenie samooceny rozmówcy, poniżenie go. Przeważnie u źródeł takich zachowań stoją mechanizmy obronne jego psychiki (np narcyzm jak Pan Bogusławski z forum), albo wiara w błędne teorie, które jednak brzmią dla kogoś przekonująco (np religijni przywódcy). > Dlatego uważam badanie wpływu konkretnych słów, poglądów, wydarzeń - na siebie, za ważny element rozszerzania światopoglądu.Ważna jest obserwacja swoich reakcji i umiejętność spojrzenia na sytuację z wielu perspektyw. > A czy takie badanie opłaca się z punktu widzenia osobistego szczęścia i sytysfakcji?> Czy rozszerzanie, modyfikowanie, kreowanie nowego JA z poszczępionych elementów dawnej całości oraz nowych danych ostatecznie pozytywnie wpłynie na jednostkę?> Ciekawa jestem, co na ten temat myślicie  Sam jestem tego ciekaw  Może tkwiąc w nieświadomości byłbym szczęśliwszy? A z drugiej strony jaką miałoby to wartość? > Jeszcze tu jestem, czyli nie odrzucam na razie rozwoju wybierając opcję sielankowego życia w nieświadomośi  > Może i takie funkcjonowanie w dzisiejszym kryzysie wartości bardziej się opłaca, jednak gdy już poznało się coś niecoś, chyba lepiej to kontynuować aby uchronić się przed wieczną dezintergracją osobowości> pozdrawiam ciepło  Myślę, że czasem samo uświadomienie sobie czegoś powoduje, że nie ma już możliwości powrotu do dawnego myślenia. Pozdrawiam
|
|
 | 2 na 2 | Appenzeller (3118 punktów) | >Wyobraźmy sobie, taką sytuację: > Jasiu ma problemy w życiu. Od małego mama uczyła go, że Pan Bóg może rozwiązać wszystkie jego problemy. Jasiu prosi Boga o pomoc. >Jednak problemy nie znikają. >Z czasem stają się co raz większe. >Zaczyna mieć problemy z samym sobą. >Wpada w depresję. Kapitalnie wykazałeś, że traktowana poważnie wiara po maleńkim nawet dodatku rozumu i życiowego doświadczenia może być depresjogenna. To niezły argument za niewciskaniem jej w umysły nieletnich, gdzie szkody czynić może.
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
|  | | Fortem (27 punktów) | > >Wyobraźmy sobie, taką sytuację:> > Jasiu ma problemy w życiu. Od małego mama uczyła go, że Pan Bóg może rozwiązać wszystkie jego problemy. Jasiu prosi Boga o pomoc.> >Jednak problemy nie znikają.> >Z czasem stają się co raz większe.> >Zaczyna mieć problemy z samym sobą.> >Wpada w depresję.> Kapitalnie wykazałeś, że traktowana poważnie wiara po maleńkim nawet dodatku rozumu i życiowego doświadczenia może być depresjogenna. To niezły argument za niewciskaniem jej w umysły nieletnich, gdzie szkody czynić może.Hmm... Ja bym to sformułowała trochę inaczej: " Źle uformowana wiara może czynić spustoszenie w umysłach." W opisanej sytuacji podkreślę jedną czynność Jasia: "Jasiu prosi Boga o pomoc." Prosi. Co nie znaczy, że w tę pomoc wierzy. Jeśli nie wierzy w otrzymanie pomocy, o którą prosi, jest to zaprzeczenie wiary. Dlatego ostatecznie skończył z depresją - dziwił się, że wiara nie pomogła, kiedy o żadnej wierze nie mogło być mowy. Wierzyć, znaczy być przekonanym o słuszności stwierdzenia. Jeśli jesteś przekonany: "Bóg mnie uzdrowi" tzn, że w to wierzysz. Taka wiara, że "Bóg gdzieś wprawdzie jest, więc poproszę Go o pomoc, ale pewnie i tak nie ma dla mnie czasu" jest wg mnie niszcząca. Nie widzę żadnej niszczącej siły w tym, że będę wierzyć, że coś mi się uda, że pokonam tremę, że dobrze wypadnę na ważnej rozmowie, że wyjdę z jakiejś choroby. Jeśli wiara okaże się nie mieć żadnej mocy - nic się nie stanie, jeśli okaże się mieć moc - poradzę sobie z kolejnym problemem w życiu. Wierząc w coś pozytywnego nic nie tracimy, a wręcz możemy dużo zyskać. Istnieje wiele przypadków, również w moim życiu, że wierząc w coś, to w końcu się spełnia. Nie znaczy to, że mamy siedzieć z założonymi rękoma, wręcz przeciwnie. Wiara może tylko pomóc, a nie zrobić wszystko za nas  pozdrawiam
|
|
-1 na 1 | Jarek,Diana.Junak (695 punktów) | Witam, > Są natomiast zachowania, dla których moim zdaniem nie powinno być tolerancji. Mowa o całkowitym> braku odniesienia się do tezy i argumentów, przy jednoczesnym podkreślaniu swojej wartości i> poniżeniu słownym rozmówcy. I nie, nie czuję się tym dotknięty, podobnie jak nie obrażam się na> menela w autobusie, który coś do mnie sepleni.Ale menel w autobusie może nie tylko seplenić ... Co niektórzy mają z tym political correct i cenzurą to pojęcia nie mam. Nie ma jakiś odniesień do tajemnic itp. i nie nosi to realnego zagrożenia to z czego robić problem. Jakieś państwo Orwella się tworzy w tym durnym UE ("Kłamnstwo Oświeńcimskie - w Niemczech z tym żartów nie ma, jakieś bzdurne procesy o fiuta na Celtyckim znaku, znowu Niemcy - mają tam duży problem z krytyką homosiów, jakieś procesy za to można mieć), co to do cholery jest !!! Trole to znam z "łowcy troli" bo na Tolkienie filmie przysnołem popisowo  Poza tym masz problemy ze zrozumieniem istoty teorii ewolucji i procesów dziedziczenia, trzeba w ogródku pouprawiać groszek i popisać programy na komputer bo wstyd trochę, serio.
|
|
 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Poza tym masz problemy ze zrozumieniem istoty teorii ewolucji i procesów dziedziczenia, trzeba w ogródku pouprawiać groszek i popisać programy na komputer bo wstyd trochę, serio.Napisz o tym coś więcej i poucz się języka polskiego. Wstyd trochę pisać "przysnołem"
|
|
|  | 1 na 1 | Jarek,Diana.Junak (695 punktów) | > >Poza tym masz problemy ze zrozumieniem istoty teorii ewolucji i procesów dziedziczenia, trzeba w ogródku pouprawiać groszek i popisać programy na komputer bo wstyd trochę, serio.> Napisz o tym coś więcej i poucz się języka polskiego. Wstyd trochę pisać "przysnołem" Firefox z US na tamtym kompie, nie zadziałał słownik. Jak nie zapomnę to poprawie w najbliższym czasie. Rzeczywiście bardzo merytoryczna wypowiedź  Natłukliście tu z resztą tony tekstu (niektórzy to faktycznie mają krzepę  podobnego to cytatu wyżej a efektów żadnych. A Tolkien dla mnie słaby i nudny, zalatuje starą UK, konserwatyzmem i kiepskimi religiami. Musi mi się podobać czy jak? --- My mamy Boga nad Bogami Od razu widać że jest z jajami Jesteśmy jego niewolnikami A on nas kocha
|
|
| |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Napisz o tym coś więcej i poucz się języka polskiego. Wstyd trochę pisać "przysnołem" > Firefox z US na tamtym kompie, nie zadziałał słownik. Jak nie zapomnę to poprawie w najbliższym czasie.Nie ma usprawiedliwienia dla takich błędów, chyba że jesteś uchodźcą i dopiero uczysz się polskiego. > Rzeczywiście bardzo merytoryczna wypowiedź  Pytałem o ewolucję i dziedziczenie, a Ty odpowiadasz o jakimś przereklamowanym pisarzu
|
|
| | |  | | Jarek,Diana.Junak (695 punktów) | > >>Napisz o tym coś więcej i poucz się języka polskiego. Wstyd trochę pisać "przysnołem" > >Firefox z US na tamtym kompie, nie zadziałał słownik. Jak nie zapomnę to poprawie w najbliższym czasie.> Nie ma usprawiedliwienia dla takich błędów, chyba że jesteś uchodźcą i dopiero uczysz się polskiego.Pól godziny klęczenia na woreczkach z ryżem brązowym starczy czy jeszcze jakiegoś boga trzeba wzywać? Powiedzmy tego od makaronu i macek. > >Rzeczywiście bardzo merytoryczna wypowiedź  > Pytałem o ewolucję i dziedziczenie, a Ty odpowiadasz o jakimś przereklamowanym pisarzu > Wy przytoczyliście te Trolle to mi się te wypociny Tolkiena przypomniały. A tak w ogóle to jaki cel ma ten wątek - pokazać swoje ciągotki do cenzury?
|
|
| | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >>>Napisz o tym coś więcej i poucz się języka polskiego. Wstyd trochę pisać "przysnołem" > >>Firefox z US na tamtym kompie, nie zadziałał słownik. Jak nie zapomnę to poprawie w najbliższym czasie.> >Nie ma usprawiedliwienia dla takich błędów, chyba że jesteś uchodźcą i dopiero uczysz się polskiego.> Pól godziny klęczenia na woreczkach z ryżem brązowym starczy czy jeszcze jakiegoś boga trzeba wzywać? Powiedzmy tego od makaronu i macek.Wystarczy wezwać słownik  > >>Rzeczywiście bardzo merytoryczna wypowiedź  > >Pytałem o ewolucję i dziedziczenie, a Ty odpowiadasz o jakimś przereklamowanym pisarzu > >> Wy przytoczyliście te Trolle to mi się te wypociny Tolkiena przypomniały.> A tak w ogóle to jaki cel ma ten wątek - pokazać swoje ciągotki do cenzury?Cenzury? Bo ktoś jest kłamcą, albo nie umie pisać to od razu wprowadzenie zasad uniemożliwiających to jest cenzurą?
|
|
 | 2 na 2 | piotr35 (1843 punktów) | > Kłamnstwo OświeńcimskieTo zapewne od Oświecenia?
|
|
|  | | Jarek,Diana.Junak (695 punktów) | > >Kłamnstwo Oświeńcimskie> To zapewne od Oświecenia?  > A tak merytorycznie? Sprawdzałeś te paragrafy? Uważasz że taki cacus w KK jest ok? Dlaczego?
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|