 |
Co to jest zdrowie psychiczne? Jak wyznaczyć normę. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-07-2016 12:49 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Co to jest zdrowie psychiczne? Jak wyznaczyć normę.
2 na 2 | . Przeczytałem takie hasło w Wikipedii: pl.wikipedia.org/wiki/Zdrowie_psychiczne_Jezusa i pobudziło mnie ono do pytań. Jak wyznaczyć granicę pomiędzy zdrowiem, a chorobą psychiczną gdy trudno jednoznacznie określić co jest już chorobą, a co jeszcze nią nie jest. Oczywiście mnie jako religioznawcę interesują związki zdrowia psychicznego z religiami. Tak z ich twórcami jak i wiernymi. Zajmował się tymi problemami Freud, Jung, Fromm, Wulff. Warto zajrzeć tu do dorobku Jacka Sieradzana i do książki Damiana Janusa "Psychopatologia a religia", czy Armando Favazza "Religia i psychologia". Zresztą publikacji związanych z tą problomematyką pisanych z różnych pozycji światopoglądowych jest dużo i wartościową jest tu też praca największego erudyty wśród religioznawców Eliadego "Szamanizm i archaiczne techniki ekstazy". Ciekawy jestem co Państwo mają w tym temacie do powiedzenia. PS. Z internetu: kulturaiwa(*)MILIA-ZIMNICA-KUZIOŁA.pdfdspace.uni(*)zyk.pdf?sequence=1&isAllowed=ywww.opoka.org.pl/biblioteka/I/IP/p_p_rel.pdf@@@ . | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
darzec (676 punktów) (zablokowany) | Moim zdaniem, on, to był wielki cwaniaczek. Prorok to był w tamtych czasach swego rodzaju zawód, tak jak cieśla, rybak czy inny. Gdzieś podobno młody Jezusek zniknął na parę lat i się nauczył paru sztuczek prestidigidatorskich. Ot i cały cud.e
Coś jednak trzeba mieć z psychiką nie pokolei, jeśli chodzi o wiarę. Czesto osoby wydawać by sie mogło inteligentne sa wierzące. Moim zdaniem one są słabe psychicznie, i tchórzliwe. Tak więc wolą zapobiegawczo wierzyć, niż narazić się na ewentualne konsekwencje swej niewiary. To ze nie postępuja zgodnie z zasadami wiary ma już dla nich marginalne znaczenie. Moja szwagierka ma zdiagnozowana schizofrenię na punkcie religii. Tak przynajmniej twierdzi moja teściowa. Oczywiście szwagierka twierdzi, że jest zdrowa. Odbyła jedna wizytę u lekarza psychiatry dla świętego spokoju.
|
|
 | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | |
|
|  | 1 na 1 darzec (676 punktów) (zablokowany) |
> A moim - na temat Jezusa i jego czasów - to warto sobie poczytać wypowiedzi pana [url=http://www.racjonalista.pl/forum.php/z,6/t,23304] [color=blue]Andrzeja.51[/colorRzuciłem okiem. Rzmowy o tym co zawiera biblia i naciąganie wypowiedzi do swoich przekonań nie przekonuje mnie  Podtrzymuję moją pierwszą wypowiedź> Na pewno jest granica kiedy człowiek dostaje obłędu z powodu religii. Nie jestem specjalistą. Chętnie poczekam na jakąś wiarygodną opdowiedź.
|
|
|  | | Jarek,Diana.Junak (695 punktów) | Witam,
>Ale mnie tu bardziej interesują wszelkie "granice" i możliwość ich wytyczenia. >Kiedy przestaje się być normalnym?
Wtedy kiedy nie można normalnie funkcjonować w grupie ludzi normalnych lub występują ewidentne dysfunkcje działania osobowości np. halucynacje, omany, lęki bezzasadne, kłopoty z pamięcią, skupieniem uwagi.
> Czy przy zaburzeniach psychicznych możemy mówić "o chorobie"?
Tak.
> Czy też raczej o jakiś tam "dziwnych stanach świadomości", w które się wchodzi i >czasem z nich wychodzi, ale wtedy nigdy całkowicie? "Coś tam" ze stanu poprzedniego >już na zawsze w człowieku pozostaje.
To potwierdzasz że to stan chorobowy bo nie można wyjść z tego na życzenie i negatywne wpływy zostają. Przykładowo halucynacje pod wpływem wysokiej temperatury ustępują szybko po wyzdrowieniu i nie mają skutków negatywnych (oczywiście jak nic się nie uszkodziło w wyniku choroby) w opozycji do cytatu wyżej.
|
|
| |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Ale mnie tu bardziej interesują wszelkie "granice" i możliwość ich wytyczenia. Kiedy przestaje się być normalnym?> Wtedy kiedy nie można normalnie funkcjonować w grupie ludzi normalnych lub występują ewidentne dysfunkcje działania osobowości np. halucynacje, omany, lęki bezzasadne, kłopoty z pamięcią, skupieniem uwagi.Czyli według Szanownego Państwa, przepraszam - Pana, przekraczamy granice tylko wtedy, "kiedy nie możemy normalnie funkcjonować w grupie ludzi normalnych"? Ciekawa koncepcja, tyle tylko, iż dobrze wiemy, że wiele osób, u których stwierdzono patologie odchylenia od normy, czy wprost choroby psychiczne przez wiele lat w społeczeństwach funkcjonowało i nikt tego nie zauważał. Nawet zajmowali wysokie pozycje społeczne. Ponadto obawiam się, iż "kłopoty z pamięcią", czy "skupieniem uwagi" dotykają większości, a nie mniejszości. Trzeba by też wcześniej określić co jest normą aby rozpoznać grupę ludzi normalnych. Szkoda, iż nie udało się Panu skupić i zauważyć sedna pytania: mnie bardziej interesują wszelkie "granice" i możliwość ich wytyczenia? Pan zaś o żadnych granicach nie pisze tylko o stanach dostrzeganych już przez całe otoczenie. Uważam, iż najtrudniej wyznacza się normy i granice. I tak na przykład czy przymus pisania (nazywany grafomanią) i zabierania głosu nawet w sprawach, o których nie mamy zielonego pojęcia, to norma, czy już przekroczenie normy? Czy przy braku wiedzy i ogromnym zadufaniu we własną rację, zastępowanie merytorycznych argumentów stosowaniem złośliwej dyskredytacji oponenta lub/i wyzwiskami, to norma, czy już przekroczenie normy? www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,664981#w665147 Czy przy zaburzeniach psychicznych możemy mówić "o chorobie"?> Tak.Według Wikipedii: Choroba jest takim stanem organizmu, kiedy to czujemy się źle, a owego złego samopoczucia nie można jednak powiązać z krótkotrwałym, przejściowym uwarunkowaniem psychologicznym lub bytowym, lecz z dolegliwościami wywołanymi przez zmiany strukturalne lub zmienioną czynność organizmu. Przez dolegliwości rozumiemy przy tym doznania, które są przejawem nieprawidłowych zmian struktury organizmu lub zaburzeń regulacji funkcji narządów.Damian Janus w książce do której wyżej się odwołałem napisał: Konstrukt "choroba psychiczna" ma swój prototyp w przebiegu chorób somatycznych. W chorobach tych oczekujemy powrotu stanu sprzed choroby, który pamiętamy jako stan harmonii i spokoju. Organizm z tego okresu jawi się jako ucieleśnienie dobrostanu i doskonałości. Takie odczucia tworzą specyficzne sposoby odniesienia się do choroby: mówimy na przykład "przyplątało się choróbsko", "chcę wyjść z tej choroby", "choroba nie wybiera" itp. Choroba jawi się jako rodzaj wrzodu, po usunięciu którego pozostanie zdrowa tkanka, zdrowy organizm. Taki schemat rozumienia jest dość adekwatny w odniesieniu do wielu zaburzeń somatycznych, jednak przeniesiony na grunt problemów psychicznych niemal zupełnie zawodzi. Gdy osoba neurotyczna mówi o swojej "chorobie" w ten sam sposób, w jaki mówimy o zapaleniu płuc, nie sposób nie odczuć, że coś się nie zgadza.
W przypadku poważniejszych dysfunkcji, na przykład takich, w których występują objawy psychotyczne, powyższe rozumienie choroby może być już bardziej adekwatne, nigdy jednak schemat ten nie jest w pełni poprawny. Najbardziej błędne jest w nim to, że wprowadza nierealistyczną wizję "człowieka-zdrowego-psychicznie". Jednak tak naprawdę nie możemy poznać ani "psychiki-zdrowego-człowieka", ani "choroby" samej w sobie. Każdy człowiek to homo patiens, człowiek cierpiący, ciągle walczący z destrukcyjnymi czynnikami, więc zawsze w jakimś sensie "chory". "Choroba" jest nieodłączna od życia ludzkiego, badając zaburzenia psychiczne, badamy psychikę w ogóle. Zaburzenie psychiczne nie jest niebytem, nie jest czymś w rodzaju privatio boni, lecz posiada swoją strukturę i funkcje w ramach psychiki. Nie należy go rozpatrywać wyłącznie w odniesieniu do "chorej" jednostki - jako potencjalne, zalążkowe i stale w jakiś sposób obecne, jest też częścią ludzkiej kondycji. Zaburzenie jest więc nieodłączne od życia, którego jest stałym elementem.
Daleko mu więc do Pańskiej pewności. __ Czy też raczej o jakiś tam "dziwnych stanach świadomości", w które się wchodzi i czasem z nich wychodzi, ale wtedy nigdy całkowicie? "Coś tam" ze stanu poprzedniego już na zawsze w człowieku pozostaje.> To potwierdzasz że to stan chorobowy bo nie można wyjść z tego na życzenie i negatywne wpływy zostają.Niczego Szanowny Panie nie potwierdzam. Właśnie ze "stanu chorobowego" w przypadku chorób somatycznych, na własne życzenie po podjęciu leczenia, najczęściej można powrócić do całkowitego zdrowia, (wyjść z tego) bez pozostawania w naszych organizmach i psychice żadnych wpływów. Tylko część somatycznych stanów chorobowych jest nieuleczalna i prowadzi nawet do zgonu. > Przykładowo halucynacje pod wpływem wysokiej temperatury ustępują szybko po wyzdrowieniu i nie mają skutków negatywnych (oczywiście jak nic się nie uszkodziło w wyniku choroby) w opozycji do cytatu wyżej.A "halucynacje pod wpływem wysokiej temperatury" są skutkiem czy przyczyną? Prosiłbym jednak o odnoszenie się do problemów podniesionych w wątku inicjującym, w kontekście dorobku nauki, choćby tylko wymienionych tam uczonych. www.racjonalista.pl/forum.php/s,716930 To raczej średnio jest interesujące co się komuś - nie mającemu dostatecznej wiedzy w problematyce, o której pisze - zdaje. Raczej chodzi tu o refleksję na podstawie jakiś poznanych i przemyślanych materiałów związanych z tą problematyką. Pozdrawiam i miłego dnia życzę. @@@ .
|
|
| | |  | 1 na 1 | Jarek,Diana.Junak (695 punktów) |
> Czyli według Szanownego Państwa, przepraszam - Pana,Jarek to ja, Diana (kundlica) i Junak (CAO/MP) to moje psy. Jest jeszcze kot ale nie ma imienia  Piszemy zazwyczaj razem, mogę zmienić jak nie pasuje. > przekraczamy granice tylko wtedy, "kiedy nie możemy normalnie funkcjonować w grupie ludzi normalnych"? Ciekawa koncepcja, tyle tylko, iż dobrze wiemy, że wiele osób, u których stwierdzono patologie odchylenia od normy, czy wprost choroby psychiczne przez wiele lat w społeczeństwach funkcjonowało i nikt tego nie zauważał.Jakiś przykład praktyczny ? > Ponadto obawiam się, iż "kłopoty z pamięcią", czy "skupieniem uwagi" dotykają większości, a nie mniejszości.Ale to jest stan chorobowy, tak? Powszechność choroby nie przesądza o jej braku np. epidemie w średniowieczu. > Trzeba by też wcześniej określić co jest normą aby rozpoznać grupę ludzi normalnych.Są ludźmi w typowym sensie (nie jest to organizm holistyczny, indywidualizm, świadomość swojego istnienia, świadomość upływu czasu itp), potrafią istnieć w danym ekosystemie nie niszcząc go i nie przeszkadzając sobie nawzajem, w razie potrzeby działają wspólnie i dzielą się rezultatami, odróżniają się od zwierząt pozabiologicznymi nośnikami informacji w tym systemami przetwarzającymi informacje niezależnie, nie wywołują konfliktów z innymi podobnymi grupami, wytworzyli mechanizmy rozwoju i zachowania swojego statusu i wiedzy. > Szkoda, iż nie udało się Panu skupić i zauważyć sedna pytania: mnie bardziej interesują wszelkie "granice" i możliwość ich wytyczenia?Ale o jakie granice chodzi bo to przecież strasznie ogólne pojęcie. > Pan zaś o żadnych granicach nie pisze tylko o stanach dostrzeganych już przez całe otoczenie.Niekoniecznie, halucynacje można ukrywać a to jest ewidentny stan aberacji. > Uważam, iż najtrudniej wyznacza się normy i granice. I tak na przykład czy przymus pisania (nazywany grafomanią) i zabierania głosu nawet w sprawach, o których nie mamy zielonego pojęcia, to norma, czy już przekroczenie normy?Są różne definicje pojęcia "grafomania", nie w każdej występuje określenie "przymus". np. tu sjp.pwn.pl/sjp/grafomania;2559532To czy utwór jest dobry czy zły decydują różne czynniki. Dla mnie grafomanką jest Szymborska w opozycji do geniusza Lema. Grafomania będzie chorobą tylko wtedy gdy danej jednostce zacznie przeszkadzać i nie będzie można tego opanować. A to już wg mojego rozumienia nie jest grafomania. > Czy przy braku wiedzy i ogromnym zadufaniu we własną rację, zastępowanie merytorycznych argumentów stosowaniem złośliwej dyskredytacji oponenta lub/i wyzwiskami, to norma, czy już przekroczenie normy?Norma, to grupa dyskusyjna a nie Towarzystwo Wzajemnej Adoracji dla dzieci w przedszkolu, sektor raczkowania. Dla mnie granicą są groźby karalne w sensie ostrym w stosunku do konkretnej osoby czy dobrze określonej grupy. Widzę tu problemy z poprawnością polityczną i miałkliwość, niedobrze. > W przypadku poważniejszych dysfunkcji, na przykład takich, w których występują objawy psychotyczne, powyższe rozumienie choroby może być już bardziej adekwatne, nigdy jednak schemat ten nie jest w pełni poprawny. Najbardziej błędne jest w nim to, że wprowadza nierealistyczną wizję "człowieka-zdrowego-psychicznie". Jednak tak naprawdę nie możemy poznać ani "psychiki-zdrowego-człowieka", ani "choroby" samej w sobie. Każdy człowiek to homo patiens, człowiek cierpiący, ciągle walczący z destrukcyjnymi czynnikami, więc zawsze w jakimś sensie "chory".Człowiek to przynajmniej system homeostatyczny w klasycznym pojęciu, to normalne że są wahania i dostosowanie. > "Choroba" jest nieodłączna ...Rozmywa pojęcie, co z tego ma wynikać dla dyskusji? > Czy też raczej o jakiś tam "dziwnych stanach świadomości", w które się wchodzi i czasem z nich wychodzi, ale wtedy nigdy całkowicie? "Coś tam" ze stanu poprzedniego już na zawsze w człowieku pozostaje.> To potwierdzasz że to stan chorobowy bo nie można wyjść z tego na życzenie i negatywne wpływy zostają.Niczego Szanowny Panie nie potwierdzam. Właśnie ze "stanu chorobowego" w przypadku chorób somatycznych, na własne życzenie po podjęciu leczenia, Nie można wyjść na życzenie w sensie że pomyślę "mam dość" i już. W chorobie somatycznej należy albo podjąć leczenie albo poczekać aż organizm upora się sam. Nastawienie psychiczne jest bardzo istotne ale jest jednym z elementów zdrowienia, istotny jest też mechanizm homeostatyczny ochrony przed czynnikiem chorobotwórczym i wytwarzanie przeciwciał obronnych różnego typu, regeneracja tkanek itp. > Przykładowo halucynacje pod wpływem wysokiej temperatury ustępują szybko po wyzdrowieniu i nie mają skutków negatywnych (oczywiście jak nic się nie uszkodziło w wyniku choroby) w opozycji do cytatu wyżej.A "halucynacje pod wpływem wysokiej temperatury" są skutkiem czy przyczyną? Są wynikiem zaburzenia. To był przykład na to że można z tego wyjść bez uszkodzeń (powrócić do zdrowia z choroby) i nie można od razu "wyjść na życzenie" więc jest to choroba.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Jarek to ja, Diana (kundlica) i Junak (CAO/MP) to moje psy. Jest jeszcze kot ale nie ma imienia  > Piszemy zazwyczaj razem, mogę zmienić jak nie pasuje.A co mi do psów i nicków Szanownego Pana. Ludzie są różni, a granice normalności - przynajmniej według mnie - trudne do wyznaczenia. Wypowiadając się także opisujemy samych siebie. > Wtedy kiedy nie można normalnie funkcjonować w grupie ludzi normalnych lub występują ewidentne dysfunkcje działania osobowości np. halucynacje, omany, lęki bezzasadne, kłopoty z pamięcią, skupieniem uwagi.Czyli według Szanownego Państwa, przepraszam - Pana, przekraczamy granice tylko wtedy, "kiedy nie możemy normalnie funkcjonować w grupie ludzi normalnych"? Ciekawa koncepcja, tyle tylko, iż dobrze wiemy, że wiele osób, u których stwierdzono patologie odchylenia od normy, czy wprost choroby psychiczne przez wiele lat w społeczeństwach funkcjonowało i nikt tego nie zauważał. Nawet zajmowali wysokie pozycje społeczne. > Jakiś przykład praktyczny ?A po co? Mnie on do niczego potrzebnym nie jest. Kto miał zrozumieć to zrozumiał, a tłumaczenie wszystkim uważam za bezsensowne. Ponadto obawiam się, iż "kłopoty z pamięcią", czy "skupieniem uwagi" dotykają większości, a nie mniejszości.> Ale to jest stan chorobowy, tak?Tak wynika z Pańskiej wypowiedzi, a ja przeciwko temu oponuję. Znowu Pan nie zrozumiał. > Powszechność choroby nie przesądza o jej braku np. epidemie w średniowieczu.Jaka powszechność? O jakim braku? Jakie epidemie (czego) w średniowieczu? Trzeba by też wcześniej określić co jest normą aby rozpoznać grupę ludzi normalnych. Szkoda, iż nie udało się Panu skupić i zauważyć sedna pytania: mnie bardziej interesują wszelkie "granice" i możliwość ich wytyczenia? Pan zaś o żadnych granicach nie pisze tylko o stanach dostrzeganych już przez całe otoczenie.> Są ludźmi w typowym sensie (nie jest to organizm holistyczny, indywidualizm, świadomość swojego istnienia, świadomość upływu czasu itp), potrafią istnieć w danym ekosystemie nie niszcząc go i nie przeszkadzając sobie nawzajem, w razie potrzeby działają wspólnie i dzielą się rezultatami, odróżniają się od zwierząt pozabiologicznymi nośnikami informacji w tym systemami przetwarzającymi informacje niezależnie, nie wywołują konfliktów z innymi podobnymi grupami, wytworzyli mechanizmy rozwoju i zachowania swojego statusu i wiedzy.Możliwe, iż to bardzo mądre, ale dla mnie profana niewtajemniczonego w tajemnice, to zwyczajny bełkot. Szkoda, iż nie udało się Panu skupić i zauważyć sedna pytania: mnie bardziej interesują wszelkie "granice" i możliwość ich wytyczenia?> Ale o jakie granice chodzi bo to przecież strasznie ogólne pojęcie.Pojęcie może i ogólne, nawet bardzo, ale moje pytanie było bardzo precyzyjne jakie są granice pomiędzy normalnością, a nienormalnością? Co może być tą granicą? Staram się pisać bardzo komunikatywnie, prostym i jasnym językiem, bez żadnych udziwnień. Czego Pan tu nie rozumie? Słowa "granica"? > Wtedy kiedy nie można normalnie funkcjonować w grupie ludzi normalnych lub występują ewidentne dysfunkcje działania osobowości np. halucynacje, omany, lęki bezzasadne, kłopoty z pamięcią, skupieniem uwagi.Pan zaś o żadnych granicach nie pisze tylko o stanach dostrzeganych już przez całe otoczenie.> Niekoniecznie, halucynacje można ukrywać a to jest ewidentny stan aberacji.Można ukrywać? A widział Pan kiedyś takiego ukrywającego? Uważam, iż najtrudniej wyznacza się normy i granice. I tak na przykład czy przymus pisania (nazywany grafomanią) i zabierania głosu nawet w sprawach, o których nie mamy zielonego pojęcia, to norma, czy już przekroczenie normy?> Są różne definicje pojęcia "grafomania", nie w każdej występuje określenie "przymus". np. tu sjp.pwn.pl/sjp/grafomania;2559532Tak, są różne próby manipulowania słowami i ich znaczeniami. Słowo grafomania pochodzi z greckiego: ("gráphein" - rysować, pisać i "mania" - szaleństwo) i powszechnie jest uznanane za patologiczny przymus pisania. Na temat Pańskich gustów literackich dyskutować nie będę, tym bardziej, iż bardziej interesują mnie tu internetowe przypadki ludzi, którzy koniecznie muszą się wypowiadać nawet w sprawach, o których nie mają zielonego pojęcia. > Norma, to grupa dyskusyjnaTak, zdecydowanie Pan ma tu rację. Normę wyznacza grupa dyskusyjna, gorzej gdy grupa dyskusyjna jest wyznaczana. Uczestniczyłem w przeróżnych dyskusjach i ich poziom intelektualny i kulturalny zawsze wyznaczali dyskutanci do danej rozmowy zaproszeni. Gdy zapraszanie ogranicza się do strachliwych oportunistów na kiepskim poziomie intelektualnym i kulturalnym, trudno spodziewać się rozmów na wysokim poziomie. Trudno mieć dyskusje na wysokim poziomie, gdy odrzuca się z rozmowy samodzielnie myślących niepokornych intelektualistów, a dopuszcza grzeczniejszych ewangelizatorów własnej mądrości, zdolnych do zabrania głosu w każdej sprawie i na każdy temat. www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,622763#w624217> a nie Towarzystwo Wzajemnej Adoracji dla dzieci w przedszkolu, sektor raczkowania.Znowu się zgadzamy, ale tylko do pewnego momentu - do momentu pisania w sposób zrozumiały w problematyce, o której ma się jakieś tam pojęcie. To wcale nie chodzi o to aby dać głos i zepsuć powietrze. > Dla mnie granicą są groźby karalne w sensie ostrym w stosunku do konkretnej osoby czy dobrze określonej grupy.Tak, ale to już daleka sprawa. Pierwszą na racjonalistycznym forum powinno być ograniczenia ewidentnej głupoty. Ograniczenie płodnej twórczości różnorodnej maści nawiedzonych grafomanów, tak głęboko wierzących we własne racje, jak niewiele merytorycznego do powiedzenia mających. Doskonale to kiedyś robiły panie moderatorki Liliac i Meretseger (inni moderetorzy też, ale już nie tak doskonale). Dzięki im za to. CDN. @@@ .
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Ciąg dalszy: > Widzę tu problemy z poprawnością polityczną i miałkliwość, niedobrze.Oczywiście ma Pan prawo - jak każdy - do własnych widzeń i ja nijak nie próbuję ich Panu odbierać W przypadku poważniejszych dysfunkcji, na przykład takich, w których występują objawy psychotyczne, powyższe rozumienie choroby może być już bardziej adekwatne, nigdy jednak schemat ten nie jest w pełni poprawny. Najbardziej błędne jest w nim to, że wprowadza nierealistyczną wizję "człowieka-zdrowego-psychicznie". Jednak tak naprawdę nie możemy poznać ani "psychiki-zdrowego-człowieka", ani "choroby" samej w sobie. Każdy człowiek to homo patiens, człowiek cierpiący, ciągle walczący z destrukcyjnymi czynnikami, więc zawsze w jakimś sensie "chory".> Człowiek to przynajmniej system homeostatyczny w klasycznym pojęciu, to normalne że są wahania i dostosowanie.No i jak to ma się do cytatu z pracy doktora Janusa? "Choroba" jest nieodłączna od życia ludzkiego, badając zaburzenia psychiczne, badamy psychikę w ogóle. Zaburzenie psychiczne nie jest niebytem, nie jest czymś w rodzaju privatio boni, lecz posiada swoją strukturę i funkcje w ramach psychiki. Nie należy go rozpatrywać wyłącznie w odniesieniu do "chorej" jednostki - jako potencjalne, zalążkowe i stale w jakiś sposób obecne, jest też częścią ludzkiej kondycji. Zaburzenie jest więc nieodłączne od życia, którego jest stałym elementem.> Rozmywa pojęcie, co z tego ma wynikać dla dyskusji?Kto i co rozmywa, jakie pojęcie? Dla mnie ta wypowiedź dr Janusa dokładnie wpisuje się w pytanie, czy możemy choroby psychiczne na podobieństwo chorób somatycznych nazywać chorobami. Czy też raczej o jakiś tam "dziwnych stanach świadomości", w które się wchodzi i czasem z nich wychodzi, ale wtedy nigdy całkowicie? "Coś tam" ze stanu poprzedniego już na zawsze w człowieku pozostaje.>To potwierdzasz że to stan chorobowy bo nie można wyjść z tego na życzenie i negatywne wpływy zostają. Niczego Szanowny Panie nie potwierdzam. Właśnie ze "stanu chorobowego" w przypadku chorób somatycznych, na własne życzenie po podjęciu leczenia, najczęściej można powrócić do całkowitego zdrowia, (wyjść z tego) bez pozostawania w naszych organizmach i psychice żadnych wpływów. Tylko część somatycznych stanów chorobowych jest nieuleczalna i prowadzi nawet do zgonu.> Nie można wyjść na życzenie w sensie że pomyślę "mam dość" i już.Nie można! A czyżbym gdziekolwiek coś takiego napisał? > Przykładowo halucynacje pod wpływem wysokiej temperatury ustępują szybko po wyzdrowieniu i nie mają skutków negatywnych (oczywiście jak nic się nie uszkodziło w wyniku choroby) w opozycji do cytatu wyżej.A "halucynacje pod wpływem wysokiej temperatury" są skutkiem czy przyczyną?> Są wynikiem zaburzenia.Jeżeli są wynikiem choroby somatycznej, to można z niej wyjść na podobieństwo innych somatycznych chorób. > To był przykład na to że można z tego wyjść bez uszkodzeń (powrócić do zdrowia z choroby) i nie można od razu "wyjść na życzenie" więc jest to choroba.To był to kiepski przykład choroby somatycznej, gdy tu zastanawiamy się nad chorobami psychicznymi? Zastanawiamy się tu także nad "normą psychologiczną" i granicami pomiędzy ludźmi zdrowymi i chorymi psychicznie? Czy był Pan pewien przez zabraniem tu głosu i czy nadal jest Pan pewien, iż zrozumiał Pan zainicjonowany przeze mnie temat i ma coś istotnego do wniesienia w temacie rozmowy, a dopiero wtedy warto publicznie zabierać głos. Miłego dnia. @@@ .
|
|
|  | 2 na 2 | Marian Forewa (906 punktów) | > A moim - na temat Jezusa i jego czasów - to warto sobie poczytać wypowiedzi pana Andrzeja.51Nie sposób odmówić Andrzejowi profesjonalizmu, ale uczulam, że jest on tutaj dyżurnym propagującym opinie protestanckich teologów z krajów anglosaskich. Nie żebym się czepiał, niech każdy propaguje sobie co chce, ale zwracam uwagę, że warto podchodzić do tych rewelacji z rezerwą, pomimo że są poparte odwołaniami do literatury sprawiającej na pierwszy rzut oka poważne wrażenie. Opinie te mają często charakter spekulacji, badania mają niewiele wspólnego z naukami historycznymi i metodologią naukową. Gdyby nauka miała cokolwiek do powiedzenia na temat Jezusa, zajęliby się tym historycy.
|
|
| |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . A moim - na temat Jezusa i jego czasów - to warto sobie poczytać wypowiedzi pana Andrzeja.51> Nie sposób odmówić Andrzejowi profesjonalizmu, ale uczulam, że jest on tutaj dyżurnym propagującym opinie protestanckich teologów z krajów anglosaskich.Bardzo ciekawe spostrzeżenie, którego nie dostrzegam. Moja wiedza o biblistyce Nowego Testamentu pochodzi głównie od biblistów świeckich i raczej wywodzących się z katolicyzmu. Choć myślę, iż obaj z panem Andrzejem, gdy mamy do wyboru biblistów powiązanych jakoś tam religijnie, to raczej wybierzemy dorobek biblistów protestanckich niż katolickich, aczkolwiek zawsze będziemy kierować się tu własnymi przekonaniami racjonalnego sceptycyzmu. Ale najlepiej będzie, gdy on sam się tu wypowie i nam powie jakie źródła i jakie opinie ceni sobie najbardziej. > Nie żebym się czepiał, niech każdy propaguje sobie co chce, ale zwracam uwagę, że warto podchodzić do tych rewelacji z rezerwą, pomimo że są poparte odwołaniami do literatury sprawiającej na pierwszy rzut oka poważne wrażenie. Opinie te mają często charakter spekulacji, badania mają niewiele wspólnego z naukami historycznymi i metodologią naukową.Tu całkowicie się z Panem zgadzam, a myślę, iż mój imiennik też by się z Panem zgodził. Do wszystkich informacji należy podchodzić z rezerwą, a z największą gdy ich dostarczyciele są jakoś tam ideologicznie z czymś związani. Tak, opinie dotyczące Jezusa (a już szczególnie "Chrystusa") najczęściej są spekulacjami, ale mogą być spekulacjami naukowymi uwarunkowanym dobrą znajomością epoki opartymi na dostępnych nam źródłach oraz posiadanymi w miarę spójnymi strzępami informacji jednak potwierdzającymi istnienie takiej postaci. > Gdyby nauka miała cokolwiek do powiedzenia na temat Jezusa, zajęliby się tym historycy.Nauka ma sporo do powiedzenia i o czasach nowotestamentowych i o Jezusie. Dlatego zajmują się tym problem także ludzie po przygotowaniach historycznych, czy archeologicznych, ale biblistyka to dosyć złożona gałąź wiedzy i znajomość wielu dziedzin nauki może być tu przydatną, ale w tym wątku jeżeli chodzi o postać Jezusa, to właśnie chodzi o spekulacje - na podstawie strzępków wiedzy uzupełnianej własną wiedzą o ludziach i epoce - i o to też mnie chodziło. O ile hasło Jezus z Wikipedii było inspiracją, to dalece nie tylko o Jezusa tu idzie i nie tylko z Jezusem mamy tu problem. Zapytałem w poście inicjującym wątek - co to jest zdrowie psychiczne i jak wyznaczyć normę? Przeczytałem takie hasło w Wikipedii hasło - "Zdrowie psychiczne Jezusa" i pobudziło mnie ono do pytań. Jak wyznaczyć granicę pomiędzy zdrowiem, a chorobą psychiczną gdy trudno jednoznacznie określić co jest już chorobą, a co jeszcze nią nie jest. Oczywiście mnie jako religioznawcę interesują związki zdrowia psychicznego z religiami. Tak z ich twórcami jak i wiernymi. I odwołałem się do literatury głównie z zakresu psychologii religii. @@@ .
|
|
| | |  | 1 na 1 | Marian Forewa (906 punktów) | > gdy mamy do wyboru biblistów powiązanych jakoś tam religijnie, to raczej wybierzemy dorobek biblistów protestanckich niż katolickich
Praktycznie wszyscy są powiązani, chociażby przez fakt, że tematem zajmują się wyłącznie uczelnie i wydziały religijne. Nieliczne przypadki outsiderów są odrzucane przez środowisko, chyba że śpiewają w tym samym chórze.
Co do katolików, od czasu kiedy na początku 20 wieku katoliccy duchowni oddelegowani do badań biblijnych zostali ekskomunikowani po ogłoszeniu swoich wniosków, katolicy jakoś rzadko garną się do tematu.
>Oczywiście mnie jako religioznawcę interesują związki zdrowia psychicznego z religiami.
W tej kwestii jak zwykle odwołam się do przypadku amerykańskiego podręcznika psychiatrii - Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders (DSM)
Jest tam dział na temat psychozy urojeniowej. Okazuje się, że religijność tzw. głęboka jest nieodróżnialna od psychozy i ma identyczne objawy. Do tego stopnia, że w podręczniku przewidziano wyjątek - jeżeli urojenia dotyczą jednej z popularnych religii, zaleca się diagnozę negatywną.
Oczywiście, w Stanach każda edycja podręcznika budzi wiele emocji i kontrowersji, a treść tego działu jest przedmiotem lobbingu środowisk religijnych, które jak wiadomo mają tam ogromne wpływy.
|
|
| | | |  | | JarekS (695 punktów) | >W tej kwestii jak zwykle odwołam się do przypadku amerykańskiego podręcznika psychiatrii - Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders (DSM) >Jest tam dział na temat psychozy urojeniowej. Okazuje się, że religijność tzw. głęboka jest nieodróżnialna od psychozy i ma identyczne objawy. Do tego stopnia, że w podręczniku przewidziano wyjątek - jeżeli urojenia dotyczą jednej z popularnych religii, zaleca się diagnozę negatywną.
Ale badasz żywą osobę a nie jej teksty. I przypadki wątpliwe są analizowane po wykluczeniu czynników fizycznych. Skąd wiesz że jak tworzyli te teksty to nie palili czegoś konkretnego i nie doglądali destylarek ? Tak na logikę to poważne traktowanie Starego Testamentu w Kreacjoniźmie Młodej Ziemi chyba nie da się wykonać na trzeźwo? Przecież tam podobno naukowcy są nawet.
Poza tym wydaje mi się że choroba musi na coś szkodzić (bo inaczej nie będzie chorobą).
ps Bogusławski co z tą grafomanią wg SJP?
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Nie sposób odmówić Andrzejowi profesjonalizmu, ale uczulam, że jest on tutaj dyżurnym propagującym opinie protestanckich teologów z krajów anglosaskich. Bardzo ciekawe spostrzeżenie, którego nie dostrzegam. Moja wiedza o biblistyce Nowego Testamentu pochodzi głównie od biblistów świeckich i raczej wywodzących się z katolicyzmu. Choć myślę, iż obaj z panem Andrzejem, gdy mamy do wyboru biblistów powiązanych jakoś tam religijnie, to raczej wybierzemy dorobek biblistów protestanckich niż katolickich, aczkolwiek zawsze będziemy kierować się tu własnymi przekonaniami racjonalnego sceptycyzmu. Ale najlepiej będzie, gdy on sam się tu wypowie i nam powie jakie źródła i jakie opinie ceni sobie najbardziej.> Praktycznie wszyscy są powiązani, chociażby przez fakt, że tematem zajmują się wyłącznie uczelnie i wydziały religijne.Znowu ma Pan dziwne spostrzeżenie. Ja sporo nauczyłem się od uczonych zajmujących się biblistyką na UW w czasach PRL-u. > Nieliczne przypadki outsiderów są odrzucane przez środowisko, chyba że śpiewają w tym samym chórze.I co i Szanowny Pan też odrzuca prace odrzucane przez środowisko? Ze mną jest akurat odwrotnie, gdy usłyszę, iż coś jest odrzucane, to zaraz to budzi moje zaciekawienie i właśnie tam zaglądam. > Co do katolików, od czasu kiedy na początku 20 wieku katoliccy duchowni oddelegowani do badań biblijnych zostali ekskomunikowani po ogłoszeniu swoich wniosków, katolicy jakoś rzadko garną się do tematu.Znowu posługuje się Pan wiedzą dla mnie niedostępną. Jacyś duchowni, gdzieś oddelegowani, którzy zostali ekskomunikowani? Mało znam takie przypadki, ale znowu do ekskomunikowanego, czy każdego który wykroczy poza środowisko, to ja najpierw zajrzę, gdyż dla mnie jest to przesłanką, iż ten ktoś może próbować samodzielnie myśleć, a to zawsze zaleta. Kieruje się Pan jakimiś dziwnymi uprzedzeniami. Zapytałem w poście inicjującym wątek - co to jest zdrowie psychiczne i jak wyznaczyć normę?Przeczytałem takie hasło w Wikipedii hasło - "Zdrowie psychiczne Jezusa" i pobudziło mnie ono do pytań. Jak wyznaczyć granicę pomiędzy zdrowiem, a chorobą psychiczną gdy trudno jednoznacznie określić co jest już chorobą, a co jeszcze nią nie jest. Oczywiście mnie jako religioznawcę interesują związki zdrowia psychicznego z religiami. Tak z ich twórcami jak i wiernymi.> W tej kwestii jak zwykle odwołam się do przypadku amerykańskiego podręcznika psychiatrii - Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders (DSM)A to dla Pana jest jakaś tam Święta Księga, do której się Pan zwykle odwołuje aby znaleźć odpowiedź na dręczące Pana problemy? Znam wiele świętych tekstów, ale nie znam ich wszystkich i żaden z nich nie stanowi dla mnie autorytetu. > Jest tam dział na temat psychozy urojeniowej.A co to by był za podręcznik, w którym by tego problemu nie omówiono? > Okazuje się, że religijność tzw. głęboka jest nieodróżnialna od psychozy i ma identyczne objawy. Do tego stopnia, że w podręczniku przewidziano wyjątek - jeżeli urojenia dotyczą jednej z popularnych religii, zaleca się diagnozę negatywną.Patrz Pan dziwy nad dziwy, to cud prawdziwy, a może warto zajrzeć do stanowisk polskich uczonych, których poglądy opisałem m.in. w wątku: "Mistycyzm, jako subiektywne doświadczenie psychiczne" i do którego wyżej się odwołałem: www.racjonalista.pl/forum.php/s,716930/k,717075> Oczywiście, w Stanach każda edycja podręcznika budzi wiele emocji i kontrowersji, a treść tego działu jest przedmiotem lobbingu środowisk religijnych, które jak wiadomo mają tam ogromne wpływy.Ale chyba też jest oczywiste, iż większość z uczestników naszego forum, a przynajmniej ja, nie mieszka w Stanach i raczej korzysta z podręczników w Polsce dostępnych, a nie psychiatrzy, których znowu jest tu większość, to nie korzysta i z podręczników psychiatrii tylko popularnonaukowych omówień problematyki - choć te im są pisane przez większego profesjonalistę tym lepiej. Zaś, gdy Pan sam jest psychiatrą - który rzeczywiście powinien poznawać aktualny dorobek światowy, to może zamiast odwoływania się do amerykańskiego podręcznika opisał by nam Pan komunikatywnie i prostym językiem, zrozumiałym przez każdego inteligenta, niezależnie od kierunku posiadanego wykształcenia - o co w tym problemie chodzi? @@@ .
|
|
2 na 2 darzec (676 punktów) (zablokowany) |
>Oczywiście mnie jako religioznawcę interesują związki zdrowia psychicznego z religiami.
Dlaczego kogoś kto wyznaje np. Latającego Potwora Spagetti uważany jest przez kogoś, kto wyznaje 3 osobowego boga w jednej osobie z dziewicy zrodzonego, za niespełna rozumu (p. BONI) i odrzuca istnienie takiego boga. Pytanie, nie gdzie, a kto wyznacza granice ?
|
|
 | 2 na 2 | DyktaFon (9281 punktów) | >>Oczywiście mnie jako religioznawcę interesują związki zdrowia psychicznego z religiami. >Dlaczego kogoś kto wyznaje np. Latającego Potwora Spagetti uważany jest przez kogoś, kto wyznaje 3 osobowego boga w jednej osobie z dziewicy zrodzonego, za niespełna rozumu (p. BONI) i odrzuca istnienie takiego boga. Pytanie, nie gdzie, a kto wyznacza granice ?
Spotkałem takie twierdzenie: jeśli zaburzenia psychiczne dotyczą pojedynczej osoby - to mówimy o chorobie psychicznej, a jeśli większej ilości osób - to mówimy o religii...
Ja bym się do tego przychylał...
|
|
|  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Pani Meretseger: Szpitale pełne są Jezusów, Napoleonów i potomków rodu Romanowych. Wszystkie zeznania Napoleonów są niemal identyczne.
"Gdy ty mówisz do Boga, to jest religia. Gdy Bóg mówi do ciebie, to jest choroba psychiczna." Tę odwieczną prawdę włożono w usta dr. House'a (postaci oczywiście fikcyjnej), ale podpisać się pod tym mogę czterema łapami.Wydaje mi się, iż "stan religijny" na podobieństwo chorób psychicznych jest niezależny od osoby i tylko niektórym udaje się z tego stanu wyzwolić. Wiara jest pewnym patologicznym zniekształceniem umysłu, ale powszechnym. Nabytym ewolucyjnie i w tym samym stopniu na tą dolegliwość cierpią psychiatrzy, co i reszta inteligencji. Psychoterapia - na przykład czytanie naukowych, a choćby tylko popularno-naukowych i udział w rozmowach na dawnym forum - jest przyjętym środkiem leczniczym i młodym jeszcze elastycznym umysłom często skutecznie pomaga. W umysłach już ukształtowanych wywołanie zmiany możliwe jest tylko poprzez drastyczne środki, np. udział w wojnie.  > Spotkałem takie twierdzenie: jeśli zaburzenia psychiczne dotyczą pojedynczej osoby - to mówimy o chorobie psychicznej, a jeśli większej ilości osób - to mówimy o religii...> Ja bym się do tego przychylał...Ja też.... Ale tak ogólnie, gdyż w szczegółach to nie jest to takie proste. www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,567445#w567777www.racjonalista.pl/forum.php/s,518799Każda wiara - niezależnie od jej przedmiotu - ogranicza nas intelektualnie, a także moralnie usprawiedliwiając zło czynione w jej imieniu. Wiara głęboka, fundamentalistyczna prowadzi nas także do psychoz skłaniających nawet do podłości i zbrodni. Do zacietrzewionej wrogości wobec innych ludzi wystarcza, iż nie podzielają, z głęboko wierzącym ich wiary, a już do wściekłości doprowadza ich brak argumentów do dyskusji. Mamy tego teraz przykłady na naszym forum, gdy zapluci jadem nienawiści forumowicze, kiedy brakuje im już jakichkolwiek argumentów to wprost usuwają racjonalne wypowiedzi z racjonalistycznego forum. Widocznie to właśnie na tym, niektórych racjonalizm polega. Autor wątku "Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim" (www.racjonalista.pl/forum.php/s,716675) usunął Twoją wypowiedź "Odp: prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim" (717460)
Autor wątku "Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim" (www.racjonalista.pl/forum.php/s,716675) usunął Twoją wypowiedź "Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim" (717464)
Autor wątku "Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim" (www.racjonalista.pl/forum.php/s,716675) usunął Twoją wypowiedź "Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim" (717351) A tu przyczyna ich usunięcia: www.racjonalista.pl/forum.php/s,715560#w716697www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,715890#w716502Tak, powstała tu teraz trolli klika, która się wzajemnie wspiera. Wypowiedzi wykazujące ich ewidentną głupotę - gdyż przedmiotem wiary mogą się różnić - masowo wyrzuca i sobie plusy, a wrogom minusy klika. Ot np. tu mamy poziom intelektualny i kulturalny Wielce Szanownego Pana Dajmoniona: Powiedziała ciotka klotka. Chamstwo Bogusławskiego to Ty potrafisz tolerować. Ale dobra. Nie będę tego ciągnął. Zdaje się, że masz już zdanie na mój temat. Zajmuj się lepiej wychowywaniem krystkona. Może trzeba mu już zmienić pieluchę?Szanowni Państwo tu trollujący, to nie racjonaliści i nie Bogusławski Was kompromituje, to każdy musi uczynić to sam. @@@ .
|
|
 | | Jarek,Diana.Junak (695 punktów) | >Dlaczego kogoś kto wyznaje np. Latającego Potwora Spagetti uważany jest przez kogoś, kto wyznaje 3 osobowego boga w jednej osobie z dziewicy zrodzonego, za niespełna rozumu (p. BONI) i odrzuca istnienie takiego boga.
Bo ten Boni ma ochotę tak twierdzić. Ja osobiście uważam egzorcystów za poważnie zaburzonych i myślę że przesłanki są. Nie dość że boją się i walczą z wyimaginowanym bytem i bardzo łatwo posłać ich przeciw realnemu człowiekowi to jeszcze niezłe halucynacje przy tym są. Plucie metalem a wersji hard małymi pieskami - moje rojenia przy 40.5 oC kiedyś to jest zero.
LPS to bardziej konstrukt, sprowadzenie do absurdu. Pomysłowe i fajne.
> Pytanie, nie gdzie, a kto wyznacza granice ?
Zazwyczaj psychiatrzy. Przecież nie psychiatrzy uważają spageciarzy za nienormalnych.
|
|
4 na 4 | Marian Forewa (906 punktów) | > Przeczytałem takie hasło w Wikipedii: pl.wikipedia.org/wiki/Zdrowie_psychiczne_Jezusa i pobudziło mnie ono do pytań.Artykuł dotyczy początków dwudziestego wieku, kiedy wciąż często traktowano biblię jako zapis prawdziwych wydarzeń. Obecnie nawet teologowie propagujący hipotezę historyczności Jezusa przyznają, że nie wiadomo o nim prawie nic, i prawie wszystkie jego przygody opisane w NT uznają za zmyślone, więc rozważania o jego stanie psychicznym są raczej akademickie. Inne możliwe wyjaśnienie jego dziwnych zachowań: vridar.org(*)vior-of-fairy-tale-characters/Fikcyjne postaci literackie często nie podlegają tym samym prawom co ludzie z krwi i kości. Ich zachowania są podporządkowane funkcjom narracyjnym tekstu.
|
|
 | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Artykuł dotyczy początków dwudziestego wieku, kiedy wciąż często traktowano biblię jako zapis prawdziwych wydarzeń.Ale problemem tym zajmują się uczeni także współcześnie. Na przykład przywołany wyżej Jacek Sieradzan> Obecnie nawet teologowie propagujący hipotezę historyczności Jezusa przyznają, że nie wiadomo o nim prawie nic, i prawie wszystkie jego przygody opisane w NT uznają za zmyślone,Różnie z tymi teologami bywa, choć większość jednak upiera się przy historyczności tej postaci. > więc rozważania o jego stanie psychicznym są raczej akademickie.Możliwe, ale to forum też kiedyś takie bardziej akademickie było. > Inne możliwe wyjaśnienie jego dziwnych zachowań: vridar.org(*)vior-of-fairy-tale-characters/Czy więc chce Pan rozpatrywać tą postać, czy też nie? Od Jezusa zaczynam wątek, ale nie on jest głównym tematem wątku, a psychologia religii. www.racjonalista.pl/kk.php/t,8417Strony 9 - 19 w www.psychi(*)06/PSYCHIATRA_8_eBOOK_BLUR.pdf> Fikcyjne postaci literackie często nie podlegają tym samym prawom co ludzie z krwi i kości. Ich zachowania są podporządkowane funkcjom narracyjnym tekstu.Jezus nie jest fikcyjną postacią literacką tylko ważnym religijnym mitem i dlatego istotnym jest jakie przesłania ten mit niesie ludziom w niego wierzącym, ale to rzeczywiście "raczej takie akademickie", a więc chyba nie dla Pana. @@@ .
|
|
1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Już kilkakrotnie tu wspominałem, iż dzieci na moim podwórku mawiały "Najgorsza choroba to jak ktoś ma zajoba". I w tym jest wielka mądrość, gdyż choroby psychiczne czasem łączą się z dużą, wprost genialną sprawnością intelektualną, a głupota jest dolegliwością nieuleczalną nawet poprzez najwyższe wykształcenie. Prymityw - nawet z wyższym wykształceniem - nigdy nie zdoła pojąć, iż zamykanie się na argumenty i nie dopuszczanie głosów, jest nie przejawem jego prostactwa i małości, ale wprost dowodem braku nawet podstawowych argumentów w dyskusji. Autor wątku "Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim" (www.racjonalista.pl/forum.php/s,716675) usunął Twoją wypowiedź "Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim" (717662)
Autor wątku "Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim" (www.racjonalista.pl/forum.php/s,716675) usunął Twoją wypowiedź "Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim" (717660)Tu merytoryczne wypowiedzi pana Olsona, przyjaciela pana Dajmoniona: www.racjon(*)m.php/s,716675/z,0/d,4#w717536www.racjon(*)m.php/s,716675/z,0/d,4#w717555A poniżej usunięte wypowiedzi jego wroga: @@@ .
|
|
2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Bogusławski zawsze ma dostateczną ilość argumentów aby nie musiał usuwać czyichś wypowiedzi i nie klikać minusów, a takie właśnie metody stosują tu przeróżne trolle z Szanownym Panem na czele. Inteligentnym racjonalistom już niczego więcej nie trzeba dodawać, gdyż sami sobie wydajecie najlepsze świadectwo. "Oblężona twierdza" na taki stosunek punktowy jakiego Wy nigdy tu nie osiągnięcie, z czego jednoznacznie wynika, iż ma tu znacznie więcej przyjaciół niż wrogów. Nie kompromitujcie się Panowie, nawet w pyskówkach trzeba mieć jakieś tam argumenty i poza złośliwą dyskredytacją je pokazywać. Co tu dodawać? Reprezentuje Pan razem z panem Dajmonionem pełne dno, tak intelektualne, jak i kulturalne - Szanowny Panie Olson i atakami na mnie tego nie ukryjecie.> Bogusławski potrafi jedynie powtarzać, że ma argumenty, ale nie potrafi ich podać i wręcz od tego ucieka w panice.Sklecić parę zdań w zrozumiałym tylko dla siebie języku ledwie takie cosik się nauczy i już daje sobie pełne prawo nie tylko do zabierania głosu na racjonalistycznym forum, ale nawet do pouczania innych jak mają myśleć i jak oceniać innych. Wielce Szanowny Panie podstawą racjonalizmu jest umiejętność czytania ze zrozumieniem i jednak znacznie więcej czytania niż pisania. To, iż Pan zalewa forum swoim pseudointelektualnym bełkotem ze świętą wiarą we własną mądrość tu jeszcze nie jest żadnym argumentem. To, iż po chamsku wyzywa i złośliwie dyskredytuje Pan wszystkich swoich oponentów nie jest nawet przesłanką dla racjonalisty aby traktować Pana poważniej od człowieka, którego Pan obraża. To, iż dla Pana większość to debile wydające tu rzygi, to tylko Pańskie świadectwo samokompromitacji. > Żeby ich nie podawać udaje, że je ma ciągle to podkreślając, a także pisze o sobie w superlatywach i obraża rozmówców.Nie istnieją żadne argumenty podważające czyjąś wiarę, gdyż nikt wierzącego nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne. Istnieją różne wiary i różne jej stopnie, ale najbardziej ograniczającą intelektualnie jest święta wiara we własną racje. To ona prosto prowadzi najpierw do znienawidzenia oponentów, a później całego świata, który ośmiela się mieć inne zdanie. Trolle występujące na tym forum są znakomitym tego przykładem. Przecież do Was zupełnie nic nie dociera na wszelką argumentację jesteście teflonowi i cała Wasza obrona to personalne ataki. Ile razy można takiego trolla zapewniać, iż nikt go nie obrazi ani nikt z niego durnia nie zrobi, gdy nie uczyni tego on sam. Forum to znakomita większość inteligentni czytelnicy potrafiący samodzielnie czytać ze zrozumieniem i samodzielnie dokonywać ocen. > Minusy są po to żeby je klikać gdy wypowiedź jest niemerytoryczna, a usuwanie wypowiedzi służy czyszczeniu wątków z trollingu. Nawet po swoim psie trzeba sprzątać, więc nie rozumiem tych nieuzasadnionych pretensji.Ja nie mam żadnych - nawet i najmniejszych pretensji - do ludzi, którzy własnego poziomu nie potrafią ani zrozumieć, ani ocenić. Swoje wypowiedzi kieruję tylko racjonalistów, do których nasze forum jest skierowane, a podawane przykłady są tylko ilustracją na jak niskim poziomie niektórzy mogą się tu znajdować i mieć jeszcze pretensje do poważnego ich traktowania. > Inteligentnym czyli zdaniem Bogusławskiemu dupolizom, którzy klikają mu plusy nawet gdy pisze emocjonalną ścianę tekstu, w której nie ma ani jednego argumentu. Miziu, miziu, a potem leci zarzut w stronę oponentów, że niby oni się plusują grupowo.> Śmiało możecie mi dawać minusy, bo mnie te oceny nie interesują. Odkąd pamiętam nie interesowała mnie opinia stada, a uleganie takim prymitywizmom pozostawiam marionetkom.Jak wielkim trzeba być durniem aby w tym samym poście skarżyć się na brak szacunku dla własnej głupoty z mojej strony, a jednocześnie tak prymitywnie obrażać Bogu ducha winnym racjonalistów, którym Pan nawet do pięt nie dorasta. Tak, przykro mi, ale to forum dla racjonalistów i Pan się tu raczej intelektualnie nie mieści, stąd tak słabe oceny Pańskich wywodów. "Oblężona twierdza" na taki stosunek punktowy jakiego Wy nigdy tu nie osiągnięcie, z czego jednoznacznie wynika, iż ma tu znacznie więcej przyjaciół niż wrogów.> Dla leszczy najważniejsze są plusy, a nie meritum.To napisał Pan o sobie, gdyż bolą Pana tak kiepskie tu oceny. Dla mnie najważniejszym jest meritum, ale to forum dla racjonalistów - czyli samodzielnie myślącej inteligencji - dlatego ich ocena jakości moich wywodów jest dla mnie ważną, a piszę o stosunku, czyli ilości punktów do ilości wypowiedzi, a nie o ogólnej ich ilości. > Bogusławski to taki odpowiednik celebrytów, dla mnie to są cele, które nie mają tutaj prawa bytu, bo są lewakami, a ich ciasne umysły to mentalne cele.www.racjonalista.pl/forum.php/s,716900#w716959 Nie kompromitujcie się Panowie, nawet w pyskówkach trzeba mieć jakieś tam argumenty i poza złośliwą dyskredytacją je pokazywać. Co tu dodawać? Reprezentuje Pan razem z panem Dajmonionem pełne dno, tak intelektualne, jak i kulturalne - Szanowny Panie Olson i atakami na mnie tego nie ukryjecie.> A jedynym argumentem Bogusławskiego jest to, że jego rozmówcy reprezentują dno.I co i wszyscy, którzy mi klikają tu plusy to idioci nie potrafiącymi zrozumieć tego co piszę jedynymi mądrymi są tu Duch Prawdy, ZbyszekzWarszawy, Brzostowski. Jan Bednarski, Dajmonion i Wielce Szanowny Pan. Współczuje Wam serdecznie, ale Waszą głupotę pomimo Waszej serdecznej i szczerej nienawiści mam zamiar dalej wykazywać. Nie przejmujcie się tym i zacznijcie mądrze pisać, a i wy plusy zaczniecie dostawać. Nawet od tych samodzielnie myślących, którymi tak gardzicie i tak im ubliżacie. @@@ .
|
|
 | 2 na 2 olson (9993 punktów) (zablokowany) | |
|
|  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Kopiuj - wklej, kopiuj - wklej, kopiuj - wklej, ominięcie argumentów rozmówcy, kopiuj - wklej, kopiuj - wklej, pominięcie argumentów... i tak w kółko. I oczywiście ad personam.______ Oj, czyli zabolało i jest dysonansik poznawczy, skoro trzeba teraz w różnych postach rzucać tymi nickami. Zamiast tego można było podać argumenty, ale tego troll Bogusławski nie umie i stąd ad personam.
Troll jedynie powie, że ma rację i że oponenci są głupi, ale gdy trzeba to uzasadnić, przypomina się mały Andrzejek, który miał problemy na sprawdzianie. Być może to jakiś uraz z dzieciństwa, a może z późniejszego życia i teraz AB próbuje grać intelektualistę, którym nie jest. ______ > Jak głupim trzeba być żeby wkleić tu wypowiedź, na którą jest już odpowiedź w innym wątku?www.racjonalista.pl/forum.php/s,716675#w717565> No ale odpowiedzieć za trudno, więc lepiej powtarzać to co było już obalone: "Jak rozmawiać z debilami i czy w ogóle jest to możliwe?" oraz "Rzygi, których moderacja nie sprząta."> Bogusławski robi wszystko żeby pasować do tych opisów  Bogusławski na pewno jednej chamskiej głupoty nie uczyni nawet wobec najbardziej zacietrzewionych trolli i nie wyrzuci wręcz najbardziej idiotycznych wpisów z własnego wątku. Bogusławski wie na pewno, iż ciągle większość tego forum stanowi samodzielnie myśląca i samodzielnie oceniająca inteligencja, a nikt nas bardziej nie skompromituje niż uczynimy to sami. Dlatego tu Panowie Olson, Bednarski, Dajmonion i inni trolle mogą się w pełni wykazywać poziomem na jaki ich stać. @@@ .
|
|
| |  | 3 na 3 olson (9993 punktów) (zablokowany) | To indywidualna sprawa czy ktoś toleruje śmietnik i trolling w swoich wątkach, czy jest zwolennikiem trzymania porządku. Trzeba być kompletnie ograniczonym idiotą żeby atakować innych bez argumentu tylko dlatego, że mają inny pogląd na dany temat. Bogusławskiego boli usuwanie jego wątków, bo ewidentnie idzie w stronę ilości, a nie jakości. Wydaje mu się, że im więcej razy napisze, że ktoś jest trollem i inteligencja, której jest większość sama oceni, to tym więcej tępaków będzie chciało zaliczać się do tej inteligencji i da sobie zaprogramować umysł wielokrotnie podkreślanymi na kolorowo pustymi hasełkami. Ja na pierwszy rzut oka widzę, że Andrzej Bogusławski to manipulant, który stosuje popularne w pewnych kręgach sztuczki. W książkach o NLP zalecają podobne metody i tak powstają eryści, którzy ukrywają brak treści pod płaszczem pseudo-kulturalności, udawanej pewności siebie i pustosłowia. Można pisać tak w kółko, a troll Bogusławski zareaguje jak pajacyk na sznureczku i odpowie tymi samymi tekstami. Też odpowiadam, bo nie dam mu tej przyjemności płynącej z posiadania ostatniego zdania, które zakończy się wyparciem i racjonalizacją. Brak argumentów trolla i jego rozchwiane emocje widać w każdym wpisie, a ja nie ukrywam, że czerpię z tego przyjemność i to tylko kwestia czasu jak Bogusławski zatańczy na lodzie. I niech już tam zostanie
|
|
| | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | |
|
| | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Można pisać tak w kółko, a troll Bogusławski zareaguje jak pajacyk na sznureczku i odpowie tymi samymi tekstami. Też odpowiadam, bo nie dam mu tej przyjemności płynącej z posiadania ostatniego zdania, które zakończy się wyparciem i racjonalizacją.> Troll już z założenia musi zawsze mieć rację oraz ostatnie słowo.> @@@> .> Wow, pierwszy raz przyznałeś mi rację. Skąd ta metamorfoza?
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Bogusławski na pewno jednej chamskiej głupoty nie uczyni nawet wobec najbardziej zacietrzewionych trolli i nie wyrzuci wręcz najbardziej idiotycznych wpisów z własnego wątku. Bogusławski wie na pewno, iż ciągle większość tego forum stanowi samodzielnie myśląca i samodzielnie oceniająca inteligencja, a nikt nas bardziej nie skompromituje niż uczynimy to sami. Dlatego tu Panowie Olson, Bednarski, Dajmonion i inni trolle mogą się w pełni wykazywać poziomem na jaki ich stać. Troll już z założenia musi zawsze mieć rację oraz ostatnie słowo.> Wow, pierwszy raz przyznałeś mi rację. Skąd ta metamorfoza?Panie Brzostowski, przy panu Olsonie jesteś Pan otwartym na ludzi i ich argumenty inteligentem. Wedle stawu grobla. On tu dopiero pokazuje wzorzec całkowitej teflonowatości, nikt i nic nie jest go przekonać, iż białe jest białe, a czarne jest czarne, wszystkie argumenty spływają po nim jak woda po kaczce. Panie Olson dziękuję Panu za ilustrację, iż psychoza religijna może dotyczyć także przypadków ludzi wierzących we własną rację i własny zespół mitów opisywanych swoistym, głównie dla siebie zrozumiałym językiem. Że psychoza religijnego typu nie jest ograniczoną tylko do przypadków ludzi wyznających jakąś bardziej powszechną religię. Może dotyczyć osobnika posiadającego religię własną. W wierze najistotniejszym wcale nie jest przedmiot wiary, a jej bezrefleksyjna głębokość. Prawie każdy głęboko wierzący jest zdolnym do największych podłości, a nawet i zbrodni wobec osób jego wierze się sprzeciwiających. Pański przypadek zdecydowanie mieści się w tym wątku, a więc proszę o kontynuację. Tu wszystkie Pańskie wypowiedzi będą w temacie, gdyż będą stanowiły dobrą ilustrację przypadku. @@@ .
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | I myślisz, że ścianą takiego bełkotu oczyścisz się z winy? Zabawne, a argumentów jak nie było tak nie ma. Uwielbiam pastwić się nad konfabulantami. Ktoś może mi (racjonalnie) zarzucić, że to socjopatyczne, ale... to prawda, więc taki zarzut mnie nie zaboli. Kłamstwa na mój temat jakie wypisuje Bogusławski wręcz mnie bawią i łechtają moje ego, choć nie ulegam temu bo to byłoby pierwszym krokiem do przegrania z samym sobą. Uważam, że fałszywych ludzi należy tępić i to dobrze, że ich to boli. Prawda boli.
|
|
1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . I ponownie tu merytoryczne wypowiedzi pana Olsona, przyjaciela pana Dajmoniona: www.racjon(*)m.php/s,716675/z,0/d,4#w717536www.racjon(*)m.php/s,716675/z,0/d,4#w717555A poniżej usunięta wypowiedź jego wroga: ____ O właśnie Dajmonion, zobacz co robi Bogusławski. Fajnie, że teraz też zareagował jak typowa pacynka. O takie właśnie zachowania mi chodziło. Czy uważasz, że jest o czym dyskutować z takim osobnikiem? Ja uważam, że nie i pozostaje już tylko punktowanie trolla dla rozrywki.
Tylko, że ja do tego nie dopuszczę, bo nie będzie tak, że taki troll jak Ty dostaje plusy i może sobie z kimś podyskutować i potrollować. To jak się teraz skompromitowałeś to mam nadzieję początek Twojego końca na forum. Podcinaj dalej własną gałąź skoro lubisz być moją marionetką.
I definitywnie kończę z Panem dyskusję, bo od czytania tych wypocin można dostać raka oczu. Bez odbioru. Szanowni Państwo tu trollujący, to nie racjonaliści i nie Bogusławski Was kompromituje, to każdy musi uczynić to sam.
Tak, jest tu teraz trolli klika, która się wzajemnie wspiera. Wypowiedzi wykazujące ich ewidentną głupotę - gdyż przedmiotem wiary mogą się różnić - masowo wyrzuca i sobie plusy, a wrogom minusy klika. Oczywiście nawet nawet najbardziej plugawych ataków, będących czystej wody wściekłości bełkotem, swojego mentalnego przyjaciela nie usuwa, gdyż jakaż to radość małego zakompleksionego człowieczka, gdy ktoś jego wroga po chamsku, a więc na ich poziomie intelektualnym i kulturalnym atakuje.Nie kompromitujcie się Panowie, nawet w pyskówkach trzeba mieć jakieś tam argumenty i poza złośliwą dyskredytacją je pokazywać. Co tu dodawać? Reprezentuje Pan razem z panem Dajmonionem pełne dno, tak intelektualne, jak i kulturalne - Szanowny Panie Olson i atakami na mnie tego nie ukryjecie.> Posikałem się w spodnie, tak mi pocisnąłeś Znów gimnazjalnie Andrzejku.Jak każdy może sam zobaczyć panowie ewidentnie reprezentują tu stan ponadgimnazjalny. @@@ .
|
|
 | 2 na 2 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Kopiuj - wklej, kopiuj - wklej, kopiuj - wklej, ominięcie argumentów rozmówcy, kopiuj - wklej, kopiuj - wklej, pominięcie argumentów... i tak w kółko. I oczywiście ad personam.
|
|
|  | | JarekS (695 punktów) | > Kopiuj - wklej, kopiuj - wklej, kopiuj - wklej, ominięcie argumentów rozmówcy, kopiuj - wklej, kopiuj - wklej, pominięcie argumentów... i tak w kółko. I oczywiście ad personam.Obaj się sprzeczacie personalnie, odpuścił byś to wygrasz  Nieźle się zacietrzewiliście, dobrze że to szkodliwe nie jest. W dyskusji o AI też co nieco ot tak napisałeś więc AB nie jest jedyny  Na razie czekam na SN, zobaczymy co tam jest w tym artykule. Numer 08/2016 chyba lepszy, o budowie Wszechświata nowości są. Panowanie na grupie się na to dla mnie dziwne. Na news, wcześniej mail i jeszcze wcześniej było przyjęte że wszyscy sa na TY. Jak wiadomo wszystko upada. Mogę się dostosować. Były sprzeczki, ostre tematy ale ot tak na luzie trolingu żeby strzelać do uchodźców w szalupach to raczej nie czytałem. Nieźle się tu powylęgało różności w jednym wątku  Idę na polowanie (z punktu widzenia sfory czyli normalnie na spacer), jak mi się zechce to poczytam może jutro. Zeznaje (po zaliczeniu tortur stopnia 0 wg Świętej Inkwizycji) że postawiłem plusa fizykowi bo ładnie napisał kontrę i wybronił statystyczność zmartwychwstania topowch (dla niektórych religii) nieboszczyków. Czy co to tam było (zdalnik ze sterowaniem w chmurzenie niebiańskiej z operatorem w postaci supergościa z roztrojeniem jaźni czy co)? I komuś tam chyba jeszcze ale nie bardzo pamiętam. Jak się bawić to się bawić.
|
|
| |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Bogusławski to prosty algorytm. Ktoś pisze coś czego on nie rozumie, więc automatycznie przechodzi do ataku personalnego, ale nie odpowiada argumentem na argument. Gdy wymieniam argumenty w punktach, omija je i odpowiada tylko na ad personam, zarzucając jednocześnie rozmówcy ataki personalne. Ponoszą go silne emocje, a ja... uwielbiam doprowadzać ludzi do takiego stanu i dokładnie to samo robię w realu, co jest o wiele skuteczniejsze, bo rozmówca patrzy wtedy na moją kamienną lub ironicznie uśmiechniętą twarz. Jak Ci się chce to przejrzyj jego posty. On cały czas podkreśla, że pisze do inteligencji, która i tak sama oceni kto ma rację (typowa manipulacja działająca na ludzi słabych i głupich). Dla niego liczą się plusy, a mi wystarczą jego emocje.
Dyskusja ma na celu wymianę informacji, ale wiele osób traktuje to emocjonalnie. Tacy ludzie jak Bogusławski chcą być autorytetami, a ja czuję do nich obrzydzenie, jednak sterowanie ich emocjami sprawia mi przyjemność. Ostatecznie to i tak on sam oddaje mi lejce. Uniknąłby tego gdyby chodziło mu o wymianę informacji lub obalanie bzdur, które piszą inni. AB umie tylko napisać, że coś wytknął lub obalił, a w rzeczywistości tego nie potrafi i pewnie bardzo by chciał, ale nie da rady. Nic dziwnego, że zazdrości mi tych umiejętności, ale jako narcyz nie przyzna przed sobą, że ktoś jest w czymś od niego lepszy i stąd cała ta zabawa. Kolorowe wypowiedzi, przeklejanie milion razy tego samego i podkreślanie swojej wartości (i swoich popleczników) zdradzają jego pozorną kompetencję, pod którą ukrywa się strach i niskie poczucie wartości. Zamiast nad sobą pracować woli wylewać tu swoje rzygi, ale musi się liczyć z tym, że ktoś w końcu obnaży prawdę na jego temat.
Andrzej Bogusławski to od początku do końca fejk. Mitoman, kłamca, narcyz. Gdyby tak nie było doczekałbym się kontrargumentów, ale skoro ich nie ma to odpowiadam na to co jest.
|
|
2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Jak wyznaczyć granicę pomiędzy zdrowiem, a chorobą psychiczną gdy trudno jednoznacznie określić co jest już chorobą, a co jeszcze nią nie jest.Czy należy do psychoz zaliczyć przymus pisania różnych uronień wzmocnionych głęboką wiarą we własną rację? Wypisywania ewidentnych bzdur pseudouczonym językiem próbujących ukryć w enigmatycznym słowotoku z użyciem swoistego rozumienia (tylko przez siebie samego) zdefiniowanych w słownikach i encyklopediach terminów pustkę, czy wprost pustotę przekazywanych wydumanych w swoim mało sprawnym umyśle, treści? Mieliśmy i mamy tu takich uporczywych trolli, ze stałą pretensją do wszystkich ich nie potrafią docenić ich mądrości i zaciekłą wrogością wobec tych, którzy głupotę ich wywodów tu wykazują. Pan Olson zaatakował tu pana PerverserPersera: Do tego prowadzi nieumiejętność czytania ze zrozumieniem, albo chęć żeby na siłę się nie zgadzać. Najpierw miałeś to prosto sformułowane: "Wszystko co znamy to fenomeny mózgu". Sformułowanie to jest podobnie proste co i kilka innych: "Moralność w naszej kulturze odwołuje się do personalizmu".czy dwóch zdań przeczących sobie. "Sens to pojęcie czysto logiczne. Logicznie żaden sens nie istnieje". Takich mądrości Pana Olsona jest tu sporo i dlatego jestem pełen wątpliwości z kim mam do czynienia, a może według nowej nomenklatury to mędrzec jakowyś? Pan ten domaga się argumentów podważających jego twierdzenia, gdy możliwe to jest tylko tam, gdzie używa w miarę jasnych sformułowań w ogólnie przyjętym języku. Nie można podejmować polemiki z czyimiś stanami wyobraźni, tym bardziej, gdy już próby wyjaśnienia o co delikwentowi chodzi wywołują ich agresję. Nie jest możliwą dyskusja z niczyją wiarą, a już szczególnie z wiarą dogmatyczną, fundamentalistyczną oraz zacietrzewioną i zupełnie wtórnym jest tu przedmiot wiary. Częstokroć wiara w to, iż ten ktoś czuje się ateistą/racjonalistą opierającym swoje poglądy na nauce, jest bardziej prymitywną od sceptycznej wiary religijnej w jakiś tam świat nadprzyrodzony. Moim zdaniem psychozy religijne obejmują nawet ludzi głęboko wierzących, iż są a, czy nawet antyreligijnymi. Warto tu pamiętać o różnych religiach politycznych i ateizmie komunistycznym, które poprzez głęboką wiarę swoich wyznawców uczyniły nie mniej zła od religii ludzi wierzących w Bogów transcendentnych. __________ www.racjon(*).php/s,709811/z,0/d,20#w711021www.racjon(*).php/z,0/d,24/s,710119#w714391www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,666989#w667811www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,666989#w667733@@@ .
|
|
 | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Czy należy do psychoz zaliczyć przymus pisania różnych uronień wzmocnionych głęboką wiarą we własną rację? Wypisywania ewidentnych bzdur pseudouczonym językiem próbujących ukryć w enigmatycznym słowotoku z użyciem swoistego rozumienia (tylko przez siebie samego) zdefiniowanych w słownikach i encyklopediach terminów pustkę, czy wprost pustotę przekazywanych wydumanych w swoim mało sprawnym umyśle, treści?Tak, a ja z przyjemnością to wytykam i w tym momencie u Bogusławskiego wychodzi mechanizm projekcji wynikający z wyparcia. Do tego dochodzi nieumiejętność czytania ze zrozumieniem. Wszyscy rozumieją moje posty, tylko jeden Bogusławski ma z tym problem. Gdy wytykam trolling otrzymuję w zamian takie niemerytoryczne ataki w moją stronę, jak np powyższy post. > Pan Olson zaatakował tu pana PerverserPersera:Nie, to PerverserPerser nie przeczytał ze zrozumieniem wypowiedzi, do której się odnosił (nie mojej), a ja mu to wytknąłem: www.racjonalista.pl/forum.php/s,716675#w717410 i to w odpowiedzi ów użytkownik mnie zaatakował: www.racjonalista.pl/forum.php/s,716675#w717446 a tutaj w żałosny sposób się bronił, choć walczył o przegraną sprawę: www.racjonalista.pl/forum.php/s,716675#w717477> Sformułowanie to jest podobnie proste co i kilka innych: "Moralność w naszej kulturze odwołuje się do personalizmu".Bo się odnosi, a Ty nie potrafiłeś w żaden sposób tego zanegować. > czy dwóch zdań przeczących sobie. "Sens to pojęcie czysto logiczne. Logicznie żaden sens nie istnieje".I gdzie tu sprzeczność? Czytanie ze zrozumieniem nie boli. > Takich mądrości Pana Olsona jest tu sporo i dlatego jestem pełen wątpliwości z kim mam do czynienia, a może według nowej nomenklatury to mędrzec jakowyś?I do żadnej nie jesteś w stanie się odnieść i dlatego atakujesz ad personam. Nie trzeba być mędrcem żeby pisać oczywistości, których tylko jeden Bogusławski nie rozumie. > Pan ten domaga się argumentów podważających jego twierdzenia, gdy możliwe to jest tylko tam, gdzie używa w miarę jasnych sformułowań w ogólnie przyjętym języku. Nie można podejmować polemiki z czyimiś stanami wyobraźni, tym bardziej, gdy już próby wyjaśnienia o co delikwentowi chodzi wywołują ich agresję.Projekcja agresji. Bogusławski ją czuje gdy nie potrafi mi odpowiedzieć, a gdy ja odpisuję na jego post w normalny sposób, on odczytuje to jako agresję. Standard <zieeew> > Nie jest możliwą dyskusja z niczyją wiarą, a już szczególnie z wiarą dogmatyczną, fundamentalistyczną oraz zacietrzewioną i zupełnie wtórnym jest tu przedmiot wiary. Częstokroć wiara w to, iż ten ktoś czuje się ateistą/racjonalistą opierającym swoje poglądy na nauce, jest bardziej prymitywną od sceptycznej wiary religijnej w jakiś tam świat nadprzyrodzony. Moim zdaniem psychozy religijne obejmują nawet ludzi głęboko wierzących, iż są a, czy nawet antyreligijnymi. Warto tu pamiętać o różnych religiach politycznych i ateizmie komunistycznym, które poprzez głęboką wiarę swoich wyznawców uczyniły nie mniej zła od religii ludzi wierzących w Bogów transcendentnych.Bogusławski coś jednak rozumie bo potrafi opisać swój fideizm jako coś szkodliwego, ale mimo to nie zauważa, że pisze o sobie. Trzeba być kompletnym idiotą żeby takiemu skrajnemu sceptykowi i apersonaliście jak ja zarzucać wiarę i zacietrzewienie, a już totalnym idiotą jest ten kto zarzuca tak chłodnej emocjonalnie osobie, że rzekomo kieruje się emocjami. Panie Bogusławski, leżysz Pan i kwiczysz, bo po prostu wpadłeś w moje sidła. Zastawione na chłodno, zawierające sformułowania dokładnie na chłodno przemyślane pod Twoją psychikę. Reagujesz tak jak ja chcę, czyli odniosłem sukces. I tylko nie mów, że ja Cię ranię, bo Ty to robisz sam. Takie harakiri wynika z braku rozumienia swoich emocji. Niska samoświadomość idzie w parze z byciem bufonem silnie przekonanym do swojej racji, używającym powierzchownej pseudo-kultury i nie potrafiącym odnosić się merytorycznie do tekstów. W zamian mamy ciągłą ocenę moich wpisów jako coś głupiego, ale nie jest to niczym podparte. Autorytarny bufon dostał po nosie i żadne ściany tekstu tego nie odwrócą. Polecam się na przyszłość
|
|
|  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Czy należy do psychoz zaliczyć przymus pisania różnych uronień wzmocnionych głęboką wiarą we własną rację? Wypisywania ewidentnych bzdur pseudouczonym językiem próbujących ukryć w enigmatycznym słowotoku z użyciem swoistego rozumienia (tylko przez siebie samego) zdefiniowanych w słownikach i encyklopediach terminów pustkę, czy wprost pustotę przekazywanych wydumanych w swoim mało sprawnym umyśle, treści?> Tak, a ja z przyjemnością to wytykam i w tym momencie u Bogusławskiego wychodzi mechanizm projekcji wynikający z wyparcia.Możliwe, iż Wielce Szanowny Pan robi to z przyjemnością, ale inteligentny czytelnik dostrzeże, iż więcej w tym bezsilnej wściekłości niż przyjemności, a świadczy tym pełen prymitywnych wyzwisk język i jednostronne przejście na ty. Według mojego doświadczenia życiowego jest to najlepszym dowodem zacietrzewienia spowodowanego brakiem argumentów. Podobnie opisują to podręczniki i książki z zakresu psychologii i psychiatrii jakie udało mi się w życiu poznać. Bardzo ciekawy jestem czy może istnieć inny pogląd w tym temacie. I cóż Pan Bogusławskiemu zdołał Pan wytknąć poza nieograniczonymi stekami wyzwisk pod jego adresem, gdzie przedstawił Pan wywód, iż to Pan, a nie Bogusławski ma rację. Oczywiście Pan wierzy, a wolno Szanownemu Panu wierzyć w to co mu się żywnie podoba, iż rozgromił Pan tu Bogusławskiego i wcale nie tylko jego jednego, tyle iż aby to poza irracjonalną wiarę wyszło to trzeba przekonać większość, a nie tylko krewnych i znajomych królika, a tu na racjonalistycznym forum jedną z ważniejszych informacji potwierdzających zrozumienie jest punktacja, którą Pan tak jest łaskaw lekceważyć. > Do tego dochodzi nieumiejętność czytania ze zrozumieniem.Przykro mi, ale rzeczywiście mam tylko alternatywę, albo nie rozumiem Pańskiego bełkotu, albo rozumiem, iż nie bardzo Pan wie o czym pisze. > Wszyscy rozumieją moje posty, tylko jeden Bogusławski ma z tym problem.Wszyscy to panowie Bednarski, Dajmonion i jeszcze trzy osoby? Jakoś nie tylko Bogusławski, gdyż już wiele osób Pan tu już od różnych nawyzywał zarzucając im brak możliwości zrozumienia Pana. Pan jak widać tylko pisze i nawet samego siebie już nie ma czasu czytać. No choćby i poniżej: Nie, to PerverserPerser nie przeczytał ze zrozumieniem wypowiedzi, do której się odnosił (nie mojej), a ja mu to wytknąłem: Takich mądrości Pana Olsona jest tu sporo i dlatego jestem pełen wątpliwości z kim mam do czynienia, a może według nowej nomenklatury to mędrzec jakowyś?> I do żadnej nie jesteś w stanie się odnieść i dlatego atakujesz ad personam. Nie trzeba być mędrcem żeby pisać oczywistości, których tylko jeden Bogusławski nie rozumie. Pan ten domaga się argumentów podważających jego twierdzenia, gdy możliwe to jest tylko tam, gdzie używa w miarę jasnych sformułowań w ogólnie przyjętym języku. Nie można podejmować polemiki z czyimiś stanami wyobraźni, tym bardziej, gdy już próby wyjaśnienia o co delikwentowi chodzi wywołują ich agresję.> Projekcja agresji. Bogusławski ją czuje gdy nie potrafi mi odpowiedzieć, a gdy ja odpisuję na jego post w normalny sposób, on odczytuje to jako agresję. Standard <zieeew>Nie jest możliwą dyskusja z niczyją wiarą, a już szczególnie z wiarą dogmatyczną, fundamentalistyczną oraz zacietrzewioną i zupełnie wtórnym jest tu przedmiot wiary. Częstokroć wiara w to, iż ten ktoś czuje się ateistą/racjonalistą opierającym swoje poglądy na nauce, jest bardziej prymitywną od sceptycznej wiary religijnej w jakiś tam świat nadprzyrodzony. Moim zdaniem psychozy religijne obejmują nawet ludzi głęboko wierzących, iż są a, czy nawet antyreligijnymi. Warto tu pamiętać o różnych religiach politycznych i ateizmie komunistycznym, które poprzez głęboką wiarę swoich wyznawców uczyniły nie mniej zła od religii ludzi wierzących w Bogów transcendentnych.> Bogusławski coś jednak rozumie bo potrafi opisać swój fideizm jako coś szkodliwego, ale mimo to nie zauważa, że pisze o sobie.Wielce Szanowny Panie zarówno deklaracje o własnej doskonałości jak i obrzucanie szambem wrogów na tym forum mają niewielkie znaczenie, tu nadal samodzielnie myśląca inteligencja stanowi większość, a ona potrafi dokonać samodzielnych ocen naszych tekstów. Potrafi rozpoznać nasz poziom intelektualny i kulturalny oraz zrozumieć nasze poglądy i sposoby rozumowań. Dlaczego aż tak bardzo Pan jej nie wierzy, iż ją obraża i nakazuje przyjąć Pański punt widzenia jako jedynie słuszny. Tak, zupełnie nie rozumiem jak można takie bzdury i obelgi wypisywać pod adresem forumowiczów. Inteligentnym czyli zdaniem Bogusławskiemu dupolizom, którzy klikają mu plusy nawet gdy pisze emocjonalną ścianę tekstu, w której nie ma ani jednego argumentu. Miziu, miziu, a potem leci zarzut w stronę oponentów, że niby oni się plusują grupowo.
Śmiało możecie mi dawać minusy, bo mnie te oceny nie interesują. Odkąd pamiętam nie interesowała mnie opinia stada, a uleganie takim prymitywizmom pozostawiam marionetkom.
Dla leszczy najważniejsze są plusy, a nie meritum. Bogusławski to taki odpowiednik celebrytów, dla mnie to są cele, które nie mają tutaj prawa bytu, bo są lewakami, a ich ciasne umysły to mentalne cele. Długo tak jeszcze będziesz rzygał? Nie obrażam racjonalistów, tylko osoby klikające Ci plusy bez czytania. Bogusławski napisał post i już ma plusa od dupolizów. (...) Mnie oceny nie interesują. Liczy się to jakie otrzymam kontrargumenty i co z nich wynika, a gdy widzę, że osoby, które szanuję za inne wpisy dają mi plusy to satysfakcjonuje mnie to bardziej niż pakiet plusów od marionetek. Ja jednak mam do ogółu forumowiczów pełne zaufanie, pomimo obecnego tu nadmiaru trolli. CDN @@@ .
|
|
|  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Ciąg dalszy: > Trzeba być kompletnym idiotą żeby takiemu skrajnemu sceptykowiCzy potrzeba dalej udowadniać, iż Pan Olson tylko potrafi ludzi obrażać, ale nawet nie zastanowi się nad tym co pieprzy. Czy Pan wie co to znaczy skrajny sceptycyzm? Sądzę, iż gdyby Pan wiedział to głupot by Pan nie pieprzył? > i apersonaliścieDo apersonalizmu trzeba najpierw przyjąć personalizm, tak jak do ateizmu teizm, tylko na diabła racjonalnemu umysłowi taki bagaż, jak personalizm, teizm, fenomenalizm. Warto jest pisać, gdy trochę się przeczytało trochę przemyślało i rozumienie się to o czym się pisze i używa terminów w przyjętym znaczeniu. > jak ja zarzucać wiarę i zacietrzewienie,www.racjonalista.pl/forum.php/s,545469www.racjonalista.pl/forum.php/s,545469#w545566Tak, istotnie już tu wielokrotnie wykazałem, iż nie wiem co piszę i o wierze i o niewierze i o sceptycyzmie. www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,682333#w682404www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,679171#w684497www.racjon(*).php/s,606077/z,0/d,27#w607306> a już totalnym idiotą jest ten kto zarzuca tak chłodnej emocjonalnie osobie, że rzekomo kieruje się emocjami.Chłodnie emocjonalna osoba w kompletnym zacietrzewieniu atakuje oponentów na ślepo używając przy tym najbardziej prymitywnych wyzwisk. Tak muszę przyznać, iż gdybym uwierzył byłby Szanowny Pan nader ciekawym przypadkiem, ale niech Pan kontynuuje swoje ciekawe popisy na zimno. Poczytamy? > Panie Bogusławski, leżysz Pan i kwiczysz, bo po prostu wpadłeś w moje sidła. Zastawione na chłodno, zawierające sformułowania dokładnie na chłodno przemyślane pod Twoją psychikę. Reagujesz tak jak ja chcę, czyli odniosłem sukces. I tylko nie mów, że ja Cię ranię, bo Ty to robisz sam. Takie harakiri wynika z braku rozumienia swoich emocji. Niska samoświadomość idzie w parze z byciem bufonem silnie przekonanym do swojej racji, używającym powierzchownej pseudo-kultury i nie potrafiącym odnosić się merytorycznie do tekstów. W zamian mamy ciągłą ocenę moich wpisów jako coś głupiego, ale nie jest to niczym podparte. Autorytarny bufon dostał po nosie i żadne ściany tekstu tego nie odwrócą.> Polecam się na przyszłość I myślisz, że ścianą takiego bełkotu oczyścisz się z winy? Zabawne, a argumentów jak nie było tak nie ma. Uwielbiam pastwić się nad konfabulantami. Ktoś może mi (racjonalnie) zarzucić, że to socjopatyczne, ale... to prawda, więc taki zarzut mnie nie zaboli. Kłamstwa na mój temat jakie wypisuje Bogusławski wręcz mnie bawią i łechtają moje ego, choć nie ulegam temu bo to byłoby pierwszym krokiem do przegrania z samym sobą. Uważam, że fałszywych ludzi należy tępić i to dobrze, że ich to boli. Prawda boli.____ > a już totalnym idiotą jest ten kto zarzuca tak chłodnej emocjonalnie osobie, że rzekomo kieruje się emocjami.Patrz Pan jaka ciekawostka!? Ja takiego wściekłego personalnego ataku z pełnym zestawem wyzwisk i ewidentnych bzdur nawet w białej gorączce - w którą na swoje szczęście nigdy nie wpadam - chyba nie zdołałbym napisać? Ale ciągnij Pan dalej Pański zimny stan coraz ciekawszym się tu robi. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Możliwe, iż Wielce Szanowny Pan robi to z przyjemnością, ale inteligentny czytelnik dostrzeże, iż więcej w tym bezsilnej wściekłości niż przyjemności, a świadczy tym pełen prymitywnych wyzwisk język i jednostronne przejście na ty.
Daruj sobie hipokryzję z formą grzecznościową nadęty bufonie. Nie nazywaj inteligentnym czytelnikiem idiotów, którzy się z Tobą zgadzają. Takie manipulacje muszą być tępione, a tępego trolla to boli i projektuje tu swoją wściekłość. Widzisz tu prymitywne wyzwiska? Przykro mi, ale to są urojenia. Jednostronne przejście na ty? Nie będę specjalnie traktował nadętego trolla (to nie prymitywne wyzwisko, proszę sprawdzić co oznaczają słowa "nadęty" i "troll", dokładnie tak się zachowujesz). Używam słów, które mają zaboleć, ale zabolą tylko tego kto nie panuje nad swoimi emocjami i ma nieczyste sumienie. Tylko dlatego odpowiadasz mi ścianami tekstu, w których nie ma żadnego argumentu. Arbitralne, aprioryczne twierdzenia muszą być tępione na forum racjonalistów, podobnie jak arbitralne stwierdzenia teistów.
>Według mojego doświadczenia życiowego jest to najlepszym dowodem zacietrzewienia spowodowanego brakiem argumentów.
Tak, widać, że masz duże doświadczenie w dyskutowaniu w zacietrzewiony sposób, bez argumentów. Dlaczego więc dziwisz się, że ktoś to wytyka w dosadny sposób?
>I cóż Pan Bogusławskiemu zdołał Pan wytknąć poza nieograniczonymi stekami wyzwisk pod jego adresem, gdzie przedstawił Pan wywód, iż to Pan, a nie Bogusławski ma rację. Oczywiście Pan wierzy, a wolno Szanownemu Panu wierzyć w to co mu się żywnie podoba, iż rozgromił Pan tu Bogusławskiego i wcale nie tylko jego jednego, tyle iż aby to poza irracjonalną wiarę wyszło to trzeba przekonać większość, a nie tylko krewnych i znajomych królika, a tu na racjonalistycznym forum jedną z ważniejszych informacji potwierdzających zrozumienie jest punktacja, którą Pan tak jest łaskaw lekceważyć.
Bogusławski może sobie wierzyć w to, że zdołał cokolwiek wytknąć i że inni użytkownicy go nie pozjadali. Liczą się argumenty, a dla ludzi płytkich liczą się plusy.
>Przykro mi, ale rzeczywiście mam tylko alternatywę, albo nie rozumiem Pańskiego bełkotu, albo rozumiem, iż nie bardzo Pan wie o czym pisze.
Nie rozumiesz i jesteś w tym osamotniony. A skoro nie rozumiesz to jak możesz się ze mną nie zgadzać?
>>Wszyscy rozumieją moje posty, tylko jeden Bogusławski ma z tym problem. >Wszyscy to panowie Bednarski, Dajmonion i jeszcze trzy osoby?
Wymieniasz tu ksywki osób, które Cię wypunktowały, ale to nie od nich mam najwięcej plusów. Tylko Ty jeden nie rozumiesz, a kilka osób się nie zgadza. Mam wymienić np Pokornego Człowieka? Krystkona? Gdybym był takim trollem jak Ty to bym to zrobił, ale nie interesują mnie pozamerytoryczne sposoby dyskusji. Jedynie gdy Ty takich używasz to robię to samo żeby zredukować Twoje argumenty do zera. To musi boleć.
>Jakoś nie tylko Bogusławski, gdyż już wiele osób Pan tu już od różnych nawyzywał zarzucając im brak możliwości zrozumienia Pana. Pan jak widać tylko pisze i nawet samego siebie już nie ma czasu czytać. No choćby i poniżej: Nie, to PerverserPerser nie przeczytał ze zrozumieniem wypowiedzi, do której się odnosił (nie mojej), a ja mu to wytknąłem:
No to sobie przeczytaj tamtą wypowiedź, bo jest czarno na białym, że PerverserPerser się mylił. Tylko, że to był jednorazowy incydent, a Ty robisz to notorycznie. Jakie to jeszcze wiele osób? Z Dajmonionem też się nie dogadałem, ale rozmawiało mi się z nim normalnie. Jacek Głodzik okazał się fideistą wierzącym w psychologiczne tezy, ale nie jest bufonem jak Ty i używa merytorycznych argumentów. Nie dogadaliśmy się, ale go szanuję. Szarley? Zmusił mnie do pogłębienia swojej wiedzy i wypunktował moje argumenty, za co jestem mu wdzięczny. Gdzie są te zwyzywane osoby? Tylko jeden Bogusławski brnie dalej w kłamstwa i ataki personalne, więc ma za swoje. Skoro masz rację to dlaczego nie odnosisz się do moich argumentów tylko oceniasz je z góry jako bzdury, a innym razem piszesz, że to bełkot, czyli przyznajesz się do niezrozumienia? Skoro nie rozumiesz to jak możesz się ze mną nie zgadzać?
>Sądzę, iż gdyby Pan wiedział to głupot by Pan nie pieprzył?
Kolejny raz pustosłowie zamiast argumentu.
>> i apersonaliście >Do apersonalizmu trzeba najpierw przyjąć personalizm, tak jak do ateizmu teizm, tylko na diabła racjonalnemu umysłowi taki bagaż, jak personalizm, teizm, fenomenalizm.
Kompletne bzdury. Ateizm jest normalny dopóki nie przyjdzie teista ze swoimi teoriami, które sceptyk podważa i staje się ateistą. Dokładnie tak samo jest z personalizmem i apersonalizmem.
>Chłodnie emocjonalna osoba w kompletnym zacietrzewieniu atakuje oponentów na ślepo używając przy tym najbardziej prymitywnych wyzwisk. Tak muszę przyznać, iż gdybym uwierzył byłby Szanowny Pan nader ciekawym przypadkiem, ale niech Pan kontynuuje swoje ciekawe popisy na zimno. Poczytamy?
Opisujesz siebie, a ja tylko często stosuję metodę lustra. Możesz więc popatrzeć na swoje emocje z boku i ocenić je negatywnie, a najlepsze jest to, że oceniasz w ten sposób siebie i tego nie dostrzegasz. Celowo kieruję rozmową żeby wychodziło coś takiego, a żeby móc dyskutować w ten sposób trzeba być trochę wypranym z emocji. Jeśli dla Ciebie celne wytykanie kłamstw i głupoty to atak na ślepo, to chyba tylko dlatego, że sam jesteś ślepy na swoje emocje i motywy. Takiej wiedzy nie da Ci przeczytanie tony książek, a wręcz może Ci to zaszkodzić jeśli wierzysz, że jesteś mądry bo coś tam przeczytałeś bez zrozumienia.
>Ja takiego wściekłego personalnego ataku z pełnym zestawem wyzwisk i ewidentnych bzdur nawet w białej gorączce - w którą na swoje szczęście nigdy nie wpadam - chyba nie zdołałbym napisać?
To są Twoje emocje. Odbijają się w Tobie tak jak zaplanowałem. To już biała gorączka? Nie jest mi przykro z tego powodu.
>>Miłego dnia.
Hipokryzja.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Andrzej Bogusławski to od początku do końca fejk. Mitoman, kłamca, narcyz. Gdyby tak nie było doczekałbym się kontrargumentów, ale skoro ich nie ma to odpowiadam na to co jest.Cieszę się z tego, iż Szanowny Pan kontynuuję tu dalej swój strumień nienawiści pokazując nam patologię swojej osobowości. Mam tylko jeszcze jedną prośbę dla uzyskania w miarę pełnego obrazu Pańskiego przypadku aby zebrał tu też Pan ze swoich wypowiedzi na naszym forum opis własnych niepowodzeń, kompleksów i ogólnie kłopotów seksualnych. Jak pamiętam to są one bardzo ciekawe i prawdopodobnie stanowią ważną część źródeł Pańskich frustracji i nerwic. Chłodnie emocjonalna osoba w kompletnym zacietrzewieniu atakuje oponentów na ślepo używając przy tym najbardziej prymitywnych wyzwisk. Tak muszę przyznać, iż gdybym uwierzył byłby Szanowny Pan nader ciekawym przypadkiem, ale niech Pan kontynuuje swoje ciekawe popisy na zimno. Poczytamy?> Daruj sobie hipokryzję z formą grzecznościową nadęty bufonie. Nie nazywaj inteligentnym czytelnikiem idiotów, którzy się z Tobą zgadzają. Takie manipulacje muszą być tępione, a tępego trolla to boli i projektuje tu swoją wściekłość. Widzisz tu prymitywne wyzwiska? Przykro mi, ale to są urojenia. Jednostronne przejście na ty? Nie będę specjalnie traktował nadętego trolla (to nie prymitywne wyzwisko, proszę sprawdzić co oznaczają słowa "nadęty" i "troll", dokładnie tak się zachowujesz). Używam słów, które mają zaboleć, ale zabolą tylko tego kto nie panuje nad swoimi emocjami i ma nieczyste sumienie. Tylko dlatego odpowiadasz mi ścianami tekstu, w których nie ma żadnego argumentu. Arbitralne, aprioryczne twierdzenia muszą być tępione na forum racjonalistów, podobnie jak arbitralne stwierdzenia teistów.> Tak, widać, że masz duże doświadczenie w dyskutowaniu w zacietrzewiony sposób, bez argumentów. Dlaczego więc dziwisz się, że ktoś to wytyka w dosadny sposób?> Bogusławski może sobie wierzyć w to, że zdołał cokolwiek wytknąć i że inni użytkownicy go nie pozjadali. Liczą się argumenty, a dla ludzi płytkich liczą się plusy.> Nie rozumiesz i jesteś w tym osamotniony. A skoro nie rozumiesz to jak możesz się ze mną nie zgadzać?> Wymieniasz tu ksywki osób, które Cię wypunktowały, ale to nie od nich mam najwięcej plusów. Tylko Ty jeden nie rozumiesz, a kilka osób się nie zgadza. Mam wymienić np Pokornego Człowieka? Krystkona? Gdybym był takim trollem jak Ty to bym to zrobił, ale nie interesują mnie pozamerytoryczne sposoby dyskusji. Jedynie gdy Ty takich używasz to robię to samo żeby zredukować Twoje argumenty do zera. To musi boleć.> No to sobie przeczytaj tamtą wypowiedź, bo jest czarno na białym, że PerverserPerser się mylił. Tylko, że to był jednorazowy incydent, a Ty robisz to notorycznie. Jakie to jeszcze wiele osób? Z Dajmonionem też się nie dogadałem, ale rozmawiało mi się z nim normalnie. Jacek Głodzik okazał się fideistą wierzącym w psychologiczne tezy, ale nie jest bufonem jak Ty i używa merytorycznych argumentów. Nie dogadaliśmy się, ale go szanuję. Szarley? Zmusił mnie do pogłębienia swojej wiedzy i wypunktował moje argumenty, za co jestem mu wdzięczny. Gdzie są te zwyzywane osoby? Tylko jeden Bogusławski brnie dalej w kłamstwa i ataki personalne, więc ma za swoje. Skoro masz rację to dlaczego nie odnosisz się do moich argumentów tylko oceniasz je z góry jako bzdury, a innym razem piszesz, że to bełkot, czyli przyznajesz się do niezrozumienia? Skoro nie rozumiesz to jak możesz się ze mną nie zgadzać?> Kolejny raz pustosłowie zamiast argumentu. Kompletne bzdury. Ateizm jest normalny dopóki nie przyjdzie teista ze swoimi teoriami, które sceptyk podważa i staje się ateistą. Dokładnie tak samo jest z personalizmem i apersonalizmem.> Opisujesz siebie, a ja tylko często stosuję metodę lustra. Możesz więc popatrzeć na swoje emocje z boku i ocenić je negatywnie, a najlepsze jest to, że oceniasz w ten sposób siebie i tego nie dostrzegasz. Celowo kieruję rozmową żeby wychodziło coś takiego, a żeby móc dyskutować w ten sposób trzeba być trochę wypranym z emocji. Jeśli dla Ciebie celne wytykanie kłamstw i głupoty to atak na ślepo, to chyba tylko dlatego, że sam jesteś ślepy na swoje emocje i motywy. Takiej wiedzy nie da Ci przeczytanie tony książek, a wręcz może Ci to zaszkodzić jeśli wierzysz, że jesteś mądry bo coś tam przeczytałeś bez zrozumienia.Muszę przyznać, iż choć Pan stale powtarza zestaw zarzutów pod Pańskim adresem, wyartykułowany tu przez różnych forumowiczów (wraz ze mną), pomieszany z już własnymi wyzwiskami, na swoim poziomie intelektualnym i kulturalnym, to ja takiego wściekłego personalnego ataku z pełnym zestawem wyzwisk i ewidentnych bzdur tu nie pamiętam? I myślę, iż tu nigdy nikt niczego takiego nie napisał. Czy nie obawia się Pan apopleksji, czy emocje już tak Pana zaślepiły, iż na nic nie zwraca Pan uwagi? > To są Twoje emocje. Odbijają się w Tobie tak jak zaplanowałem. To już biała gorączka? Nie jest mi przykro z tego powodu.Lubię, gdy ludzie są usatysfakcjonowani i bardzo mnie cieszy, iż realizuje się Pan tu zgodnie z własnym planem oraz że jest Pan zadowolony ze stanu, w który się sam wprowadził, dlatego proszę o jeszcze. Myślę, iż stać Pana na więcej i niech Pan to tu nam pokaże. Miłego dnia.> Hipokryzja.Szczęścia i spełnienia w miłości. @@@ .
|
|
| | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Dalej ad personam i zacięta płyta. Pokaż mi te wyzwiska z mojej strony, które by nie były odpowiedzią na Twoje personalne ataki. Czekam.
Nie czuję do Ciebie żadnej nienawiści, bo jesteś zbyt cienki w uszach. Nie ma takiej osoby, której bym personalnie nienawidził. Żywię to uczucie jedynie do grup ludzi - kłamców i hipokrytów, jednak każdy z osobna to tylko nic nieznaczący pionek na szachownicy. Te projekcie z Twojej strony są już nudne. Po reakcjach widać, że obnażenie prawdy zabolało.
Swoją drogą napisanie tego co napisałeś musi świadczyć albo o mega bezsilności, albo o demoralizacji i sam nie wiem co jest w tym przypadku gorsze. Rozumiem też, że nikt do tej pory Ci tak nie pocisnął, bo ludzie albo się boją, albo brakuje im pewności siebie, albo wolą ignorować trolling.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Lubię, gdy ludzie są usatysfakcjonowani i bardzo mnie cieszy, iż realizuje się Pan tu zgodnie z własnym planem oraz że jest Pan zadowolony ze stanu, w który się sam wprowadził, dlatego proszę o jeszcze. Myślę, iż stać Pana na więcej i niech Pan to tu nam pokaże.> Dalej ad personam i zacięta płyta. Pokaż mi te wyzwiska z mojej strony, które by nie były odpowiedzią na Twoje personalne ataki. Czekam.> Nie czuję do Ciebie żadnej nienawiści, bo jesteś zbyt cienki w uszach. Nie ma takiej osoby, której bym personalnie nienawidził. Żywię to uczucie jedynie do grup ludzi - kłamców i hipokrytów, jednak każdy z osobna to tylko nic nieznaczący pionek na szachownicy. Te projekcie z Twojej strony są już nudne. Po reakcjach widać, że obnażenie prawdy zabolało.> Swoją drogą napisanie tego co napisałeś musi świadczyć albo o mega bezsilności, albo o demoralizacji i sam nie wiem co jest w tym przypadku gorsze. Rozumiem też, że nikt do tej pory Ci tak nie pocisnął, bo ludzie albo się boją, albo brakuje im pewności siebie, albo wolą ignorować trolling.Tym razem tak mało? Już na więcej Szanownego Pana nie stać? A cóż Wielce Szanownego Pana ogranicza, gdyż chyba nie zasób słownictwa w "kuchennej łacinie", w której jest Pan co najmniej dobry? Wyobraźnia? Chyba raczej też nie. Potrafi Pan tu wypisywać "ni przypiął ni przyłatał" "cudy niewidy". Steki bzdur ani wiedzą, ani słownictwem nie ograniczone, prawie na każdy temat. Oto jeden z ostatnich przykładów: www.racjon(*)m.php/s,716481/z,0/d,6#w717759 Dołóż Pan jeszcze! Przecież troll musi mieć ostatnie słowo nawet gdy napisze: > No tak, musisz mieć ostatnie słowo trollu  Nie mam nawet na to najmniejszych szans. Przecież Pan musi, gdyż inaczej by się udusił. Jak kto głupi to Pańskie zapewnienia kupi, ale tu głupców nadal jeszcze niewielu. Ile to już razy Pan tu puste deklaracje składał?>Na tym koniec. Biedactwo! Powtarza: już kończę, już koniec, już, już, już i skończyć nie może, gdyż wydaje mu się, iż odgryźć się potrafi i ktoś poza jego parafią trolli jeszcze kupić to może.
> I definitywnie kończę z Panem dyskusję, bo od czytania tych wypocin można dostać raka oczu. Bez odbioru. Oczywiście wierzącego nikt nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. Zacietrzewiony troll jest zawsze przekonanym, iż on ma zawsze rację, gdyż inaczej być nie może. Opowiadać bzdur to może Pan nieskończoną ilość i także przeróżnych pustych deklaracji tu składać. Skończ Pan nareszcie tu bzdury wypisywać zamiast opowiadać o własnym kończeniu. Młody Pan jest, to lepiej trochę mądrych książek poczytać i douczyć się trochę zamiast wypisywania tu głupot.
>Tylko, że ja do tego nie dopuszczę, bo nie będzie tak, że taki troll jak Ty dostaje plusy i może sobie z kimś podyskutować i potrollować.No i co niczego Pan już nie doda? www.racjonalista.pl/forum.php/s,717787#w717803 Nie wierzę, ale gdyby tak się stało, to wielka merytoryczna szkoda. Oczywiście, iż Wielce Szanowny Pan Olson dodał świadectwa swojej głębokiej psychozy: www.racjon(*).php/z,0/d,34/s,714907#w718169www.racjon(*).php/z,0/d,34/s,714907#w718174www.racjon(*).php/z,0/d,34/s,714907#w718176W której, jak sam nam to prezentuje, siedzi po uszy i nic go stamtąd nie ruszy. Załączam wiele serdeczności dla rozładowania Pańskiej irracjonalnej wściekłości. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | |
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Wielce Szanowny Pan Olson: Gdy myślę "ja olson jestem skazany na samotność" to robi się smutno, ale gdy podchodzę do tego samego tak, że miłość jest niemożliwa, w mojej świadomości istnieje poczucie cierpienia z tego powodu to cierpienie się rozmywa aż znika. Pojawia się gdy znów pomyślę na serio "ja olson...." i poczuję emocje, które się z tym wiążą (urojenia, bo personalizm to urojenie lub sposób opisu, a Ty mówisz o tym
Nie na własnym przykładzie, choć akurat ten przykład zdecydowanie nie pasuje pod znane teorie, a żaden psycholog nie ma mi niczego do zaoferowania. Brednia typu "zaakceptuj" pojawia się gdy prawdziwa treść powinna brzmieć "nie wiem jak pomóc". Nie wiem jak pomóc, czyli zaakceptuj - jakie to jest proste. Hakuna matata "Samotność na własne życzenie" czyli wg Twojego modelu epistemologicznego wyimaginowane "ja" które postrzegasz jako obiekt, który tworzy samotność i ma jakieś życzenie. To samo wg mojej fenomenologii to mechanizm, który zastałem a priori i którego nie mogę zmienić, bo nikt nigdy nie zaoferował mi choćby namiastki rozwiązania. Książki psychologiczne też niczego takiego nie zawierają (chyba, że znasz i możesz polecić).> Motaj się dalej Zaraz pewnie odezwie się jakaś ciota żeby potwierdzić część mechanizmów, które opisałem. A może tego nie zrobi, bo skoro tak napisałem to głupio by było się tak znów podkładać? Czekam na wartościowe odpowiedzi, ale te nie na temat (jakieś linki, abstrahowanie od wątku) będę usuwał.@@@ .
|
|
1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Jak wyznaczyć granicę pomiędzy zdrowiem, a chorobą psychiczną gdy trudno jednoznacznie określić co jest już chorobą, a co jeszcze nią nie jest. Oczywiście mnie jako religioznawcę interesują związki zdrowia psychicznego z religiami. Tak z ich twórcami jak i wiernymi. Zajmowali się tymi problemami m. in. Freud, Jung, Fromm, Wulff.
Warto zajrzeć tu do dorobku Jacka Sieradzana i do książki Damiana Janusa "Psychopatologia a religia", czy Armando Favazza "Religia i psychologia". (...) I dalej: Czy należy do psychoz zaliczyć przymus pisania różnych uronień wzmocnionych głęboką wiarą we własną rację? Wypisywania ewidentnych bzdur pseudouczonym językiem próbujących ukryć w enigmatycznym słowotoku z użyciem swoistego rozumienia (tylko przez siebie samego) zdefiniowanych w słownikach i encyklopediach terminów pustkę, czy wprost pustotę przekazywanych wydumanych w swoim mało sprawnym umyśle, treści?
Mieliśmy i mamy tu takich uporczywych trolli, ze stałą pretensją do wszystkich ich nie potrafią docenić ich mądrości i zaciekłą wrogością wobec tych, którzy głupotę ich wywodów tu wykazują. (...)
Nie jest możliwą dyskusja z niczyją wiarą, a już szczególnie z wiarą dogmatyczną, fundamentalistyczną oraz zacietrzewioną i zupełnie wtórnym jest tu przedmiot wiary. Częstokroć wiara w to, iż ten ktoś czuje się ateistą/racjonalistą opierającym swoje poglądy na nauce, jest bardziej prymitywną od sceptycznej wiary religijnej w jakiś tam świat nadprzyrodzony. Moim zdaniem psychozy religijne obejmują nawet ludzi głęboko wierzących, iż są a, czy nawet antyreligijnymi. Warto tu pamiętać o różnych religiach politycznych i ateizmie komunistycznym, które poprzez głęboką wiarę swoich wyznawców uczyniły nie mniej zła od religii ludzi wierzących w Bogów transcendentnych.www.ksiega(*)-niewiary-radoslaw-tyrala.htmlwww.polity(*)kim-sa-polscy-niewierzacy.readMoim zdaniem religii jest tyle ile jest osób w przeróżne zespoły mitów wierzących. Ja jeszcze nie spotkałem dwóch wyznawców tego samego wyznania aby dokładnie w to samo wierzyli. Oczywiście wierni i sami siebie grupują przypisując się do tego samego wyznania i badacze też mogą takie zbiory - według różnych zasad - porządkować. Podobnie jest psychopatologiami, jest ich tyle ilu osobom one jakoś tam doskwierają, a wyznaczyć granice pomiędzy nimi, a ludźmi od nich wolnymi jest według mnie niemożliwością i oczywiście znowu można je według różnych zasad porządkować. Tak postawy światopoglądowe, jak i psychopatologie mają swoje źródła w otrzymanym w spadku po przodkach genotypie, jak i w procesie socjalizacji www.racjon(*).php/z,0/d,28/s,511985#w517041 Oczywiście pomimo uwarunkowań jeszcze wcale nie muszą się nam wykształcić i większość osób potrafi je opanować do przyjętych w otoczeniu, ale traumatyczne wydarzenia w skali osobistej lub społecznej są katalizatorami uaktywniania się tkwiących w danej osobie patologii na przeróżnym poziomie psychicznych dolegliwości. Od nadpobudliwości i nadwrażliwości, kompleksów, przez nerwice aż do różnych, różnie się objawiających psychoz: pl.wikipedia.org/wiki/Kompleks_(psychologia) pastuh.blo(*)a-cz-4-kompleks-i-jego-natura/pl.wikipedia.org/wiki/Zaburzenia_nerwicowepl.wikipedia.org/wiki/PsychozaDlatego dla mnie o osobowości świadczy wcale nie zespół mitów, w które się wierzy, te zespoły mogą być przeróżne, od wiary w "czary mary" po fundamentalistyczną wiarę w to, iż jest racjonalnym sceptykiem opierającym swoje poglądy na dorobku nauki. To zupełnie nie przedmiot wiary jest ograniczeniem intelektualnym i przyczyną psychicznych patologii, a głęboka, bezrefleksyjna wiara w jedynosłuszność własnych racji. Pan Olson: ... Ja nie mam zamiaru trollować po to żeby siać ferment, tylko po to żeby wykazać jakim człowiekiem jest Andrzej Bogusławski. Całkowicie się skompromitował i pokazał słomę z butów. Nakręciłem jego jak dziecko. To dorosły chłop i właśnie o to mi chodziło żeby wyszedł na dziecko.... bo podludzie będą upierać się przy swoim, przekręcać wypowiedzi, autorytarnie stwierdzać coś bez podania argumentu.Warto przy tym zwrócić uwagę, iż kwestionowanie normalności osoby w miarę normalnej nie wywołuje wielkich z jego strony reakcji. Natomiast zakwestionowanie zdrowia psychicznego u osoby, która tego zdrowia już nawet w samoocenie nie jest pewną, wywołuje zawsze nadmierne reakcje i stąd te apele aby wariatów nie prowokować. Moim zdaniem niesłuszne, gdyż wszyscy musimy żyć w jednym społeczeństwie i choroby należy leczyć, a nie tolerować i chorych delikwentów na wszelki wypadek omijać. Mnie trudno pogodzić z zalewającą nasz kraj głupotą. [Załącznik] Trudno się godzić się na próby robienia społeczeństwu "wody z mózgu" przez czołowych polityków. Przecież to nie może być tak, iż wszyscy mają rację i każdemu głupkowi dla świętego spokoju należy przytakiwać, albo przynajmniej nie ruszać gówna, gdyż gdy ośmielisz się go ruszyć, to cię zaraz szambem obleją. www.racjon(*)m.php/s,685264/z,0/d,7#w686244www.racjon(*)m.php/s,685264/z,0/d,7#w686340www.racjon(*)m.php/s,685264/z,0/d,7#w686341@@@ .
|
|
1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Moim zdaniem religii jest tyle ile jest osób w przeróżne zespoły mitów wierzących. Ja jeszcze nie spotkałem dwóch wyznawców tego samego wyznania aby dokładnie w to samo wierzyli. Oczywiście wierni i sami siebie grupują przypisując się do tego samego wyznania i badacze też mogą takie zbiory - według różnych zasad - porządkować.
Podobnie jest psychopatologiami, jest ich tyle ilu osobom one jakoś tam doskwierają, a wyznaczyć granice pomiędzy nimi, a ludźmi od nich wolnymi jest według mnie niemożliwością i oczywiście znowu można je według różnych zasad porządkować.
Tak postawy światopoglądowe, jak i psychopatologie mają swoje źródła w otrzymanym w spadku po przodkach genotypie, jak i w procesie socjalizacji www.racjon(*).php/z,0/d,28/s,511985#w517041 Oczywiście pomimo uwarunkowań jeszcze wcale nie muszą się nam wykształcić i większość osób potrafi je opanować do przyjętych w otoczeniu, ale traumatyczne wydarzenia w skali osobistej lub społecznej są katalizatorami uaktywniania się tkwiących w danej osobie patologii na przeróżnym poziomie psychicznych dolegliwości. Od nadpobudliwości i nadwrażliwości, kompleksów, przez nerwice aż do różnych, różnie się objawiających psychoz.
Dlatego dla mnie o osobowości świadczy wcale nie zespół mitów, w które się wierzy, te zespoły mogą być przeróżne, od wiary w "czary mary" po fundamentalistyczną wiarę w to, iż jest racjonalnym sceptykiem opierającym swoje poglądy na dorobku nauki. To zupełnie nie przedmiot wiary jest ograniczeniem intelektualnym i przyczyną psychicznych patologii, a głęboka, bezrefleksyjna wiara w jedynosłuszność własnych racji. Pisałem już w innym swoim wątku o skutecznych próbach zawłaszczania moralności: www.racjonalista.pl/forum.php/s,700629#w700657 ale tu dalece nie tylko o moralność chodzi. Kościół katolicki mając przebogate środki usiłuje zawłaszczyć cały dyskurs rozważań o człowieku i człowieczeństwie. Czyni to tak skutecznie, iż ludzie świeccy - często od niego dalecy przejmują do własnego opisu język filozofii chrześcijańskiej wraz z jego konstruktami myślenia, wcale tego nie zauważając. Niczego nie mamy danego od świata nadprzyrodzonego, gdyż go po prostu nie ma. Cała nasza wspaniała umysłowość wraz z religiami, psychopatologiami i jeszcze innymi dziwadłami została ukształtowana w ewolucyjnych procesach i jest funkcją naszego mózgu połączonego z zewnętrznym światem zmysłami, stopniowo uzbrajanym w coraz doskonalsze narzędzia intelektualne i materialne pozwalające zrozumieć istniejącą obiektywnie rzeczywistość i ją opisać. Oczywiście tak jak sam człowiek jego narzędzia poznawcze są niedoskonałe, ale są wszystkim co posiadamy. Wszystko co ponadto to tylko spekulacje bardziej lub mniej zdrowych umysłów. www.racjonalista.pl/forum.php/s,658588 Poniżej link do tego co na temat ewolucyjna psychologii religii myśli Steven Pinker: www.psycho(*)/1230-psychologia-religii.html@@@ .
|
|
2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Zaburzenie osobowości: schizotypowe
Aby rozpoznać schizotypowe zaburzenie osobowości osoba powinna spełniać co najmniej pięć z poniższych kryteriów:ma poczucie, że cała uwaga otoczenia skupia się na niej, na przykład, że inni ludzie w pomieszczeniu mówią o niej (bez urojeń na tym tle),
ma dziwaczne przekonania, skłonności do magicznego myślenia, potrafi zbudować sobie dziwne struktury światopoglądowe swoiste dla niej, ale niezgodne z normami subkultury, do której należy,
może mieć bogatą wyobraźnie i doświadczać niezwykłych doznań zmysłowych, na przykład złudzenia dotyczące doznań cielesnych,
pojawiają się myśli o charakterze paranoidalnym, jest podejrzliwa, przejawia nieadekwatne do sytuacji - pobudzone albo zahamowane emocje, ekscentryczne, niezwykłe zachowanie i wygląd, dziwaczny sposób myślenia, artykułowania wypowiedzi, pisania i mówienia,
oprócz najbliższych krewnych nie ma przyjaciół ani innych zaufanych osób, w relacjach z ludźmi doświadcza lęku, który wiąże się raczej z paranoidalnymi fantazjami niż z negatywną samooceną, nie zmniejsza się on w miarę trwania znajomości. Oczywiście i tu uważam, iż jakiekolwiek granice są trudne do wyznaczenia, a "jednoznaczne" i "czyste" osobowości nie istnieją. Czy jesteśmy zdrowi, czy chorzy, czy też jakoś tam umysłowo upośledzeni, to zawsze jest to mieszanina przeróżnych elementów i problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy dominujące w naszej mentalności elementy przesłaniają nam inne - szczególnie te tonujące i uspołeczniające naszą osobowość, gdy stają się dla otoczenia widoczne i przeszkadzają nam w relacjach z innymi.___________ Pan Olson w swoim wątkach: Ja tu nie piszę po to żeby komuś było przyjemnie, tylko pokazuję jaką szmatą jest naga prawda i z kim się rucha. Do tego wcale nie potrzeba być wielkim inteligentem, ale trzeba umieć panować nad swoimi emocjami, bo z tego wynika uczciwość intelektualna. Zobacz, też dałeś się ponieść emocjom oceniając moje wpisy. Plebs zazwyczaj reaguje emocjonalnie, więc moje wpisy nie zdobędą tu poklasku i nie po to są. Jak ktoś chce posłuchać lania wody to nich spuści kibel albo poczyta sobie niektórych użytkowników, którzy mają dużo plusów za kolorowe wypowiedzi. Ludzie oszukują się na każdym kroku i nie ma w tym nic złego gdy ktoś się do tego przyznaje.____ Wątek będzie o tym dlaczego nie lubię większości ludzi i o ich zakłamaniu, którego nienawidzę. (...) Nie mam już złudzeń. Nawet tam gdzie ludzie podają się za racjonalistów, mędrców itd występują te mechanizmy. Człowiek, który chce dążyć do prawdy musi być osamotniony. Musi przedzierać się przez zasieki ludzi żyjących w klatkach zbudowanych ze swoich emocji. W końcu musi patrzeć na siebie jak na proces, a nie osobę. Patrzeć na siebie tak jak na kogoś zupełnie obcego, nie odczuwać utożsamienia z postacią, w której przypadkowo znalazła się moja świadomość._____ Nie pochlebiaj sobie. To tylko dowód na to, że inni też dostrzegają, że jesteś burakiem, bo gdy trzeba przejść do argumentacji, to tego nie potrafisz nawet gdy temat jest łatwy tak jak ten. Nie jesteś żadnym autorytetem, a Twoje zdanie nie wystarczy jako dowód na to, że masz rację. Trzeba jeszcze je uzasadnić, a od tego uciekasz, choć nie stronisz od pisania długich postów z atakami personalnymi. No ale teraz widzę, że na izdebce jest syndrom oblężonej twierdzy. Szkoda, że nie wiesz, że nie wystarczy czegoś twierdzić i pokolorować żeby stało się to prawdą._____ Jeśli moje posty kogokolwiek zabolały, to znaczy, że trafiły w sedno, albo wywołały automatyczne prymitywne zwierzęce reakcje.______ Niektórzy użytkownicy piszą tu na granicy ataków personalnych, albo nawet ją przekraczają. To jest wg mnie w porządku jeśli jest uzasadnione. Jest jednak problem - prymitywom wydaje się, że mają coś mądrego do powiedzenia, choć w rzeczywistości tak nie jest. Najgorszą formą zaśmiecania forum jest niezgadzanie się z żadnymi argumentami i obstawanie przy swoim mimo braku argumentów, co prezentuje np Brzostowski i Bogusławski..
Czy naprawdę tacy użytkownicy mają być traktowani na równi z tymi, którzy naprawdę mają coś do powiedzenia albo chcą się czegoś dowiedzieć?@@@ .
|
|
1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Wydaje mi się, iż warto w tym wątku odwołać się także do refleksji Roberta M. Sapolsky'ego, zawartych w książce "Kłopot z testosteronem i inne eseje z biologii ludzkich tarapatów". Co więc jest łagodną pożądaną wersją schizofrenii Jak już wspominałem w pierwszym tekście tego zbioru, postać tę nazywamy dziś schizotypowym zaburzeniem osobowości. Osobowości schizotypowe nie są dysfunkcyjnymi odludkami jak chorzy z nasiloną schizofrenią. Po prostu mają skłonność do nietypowych zainteresowań i zawodów, nie czują się zbyt dobrze w sytuacjach społecznych wśród obcych osób, trzymają się na uboczu, mając nieliczną grupę bliskich przyjaciół. (...) Ponadto osobowości schizotypowe nie mają urojeń czy halucynacji jak chorzy na schizofrenię. Ich zaburzenia procesów myślowych i zachowań są o wiele subtelniejsze, przejawiając się nierzadko w zainteresowaniach magicznych. Mogą być niezwykle zafascynowani fantastyką naukową i fantasy albo wierzyć w zjawiska paranormalne rodem z New Age, jak spostrzeganie pozazmysłowe czy lewitacja. Często mówią o własnych dziwnych doświadczeniach sensorycznych - wyczuwaniu duchów w pomieszczeniu, widzeniu zjaw. Lub, jako przedsmak nadchodzącego zamętu, mogą ujawniać fundamentalną wręcz wiarę w bardzo dosłowne, konkretne interpretacje dogmatów religijnych - Jezus naprawdę mógł chodzić po wodzie, patriarchowie naprawdę żyli po dziewięćset lat, a stworzenie świata w siedem dni jest dla nich opisem suchych faktów, a nie przypowieścią. Zaburzenie osobowości schizotypowej po raz pierwszy zaobserwowano dokładnie w tej populacji, w której byś się go spodziewał - wśród bliskich krewnych chorych na schizofrenię, osób, które mają z tymi chorymi jakiś odsetek wspólnych genów.
To ważne, by zrozumieć, że żadna z tych właściwości nie jest sama w sobie oznaką choroby psychicznej w tradycyjnym, ogólnie przyjętym znaczeniu tego słowa, w którym "wariat" odnosi się do wstrząsającej psychozy typowej dla schizofrenii. Szanowani biznesmeni mogą wymykać się na zjazdy miłośników Star Trek, była już i nieco zapomniana aktorka może opublikować świetnie sprzedającą się książkę o swoich poprzednich życiach, Pierwsza Dama konsultuje się z astrologami, a mimo to wciąż jest poważnie traktowana przez kolorowe czasopisma.Ciąg dalszy nastąpi. @@@ .
|
|
2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Ciąg dalszy:
Robert M. Sapolsky. "Kłopot z testosteronem i inne eseje z biologii ludzkich tarapatów".
Istnieją także inne powiązania między nieprawidłowościami w mózgu a wzorcami zachowań, które mają związek z tematyką tego rozdziału. Neurolodzy zaczynają rozumieć, że pewne postaci padaczki prowadzą do charakterystycznych zmian osobowości chorych na nie cierpiących, i to nie tylko w czasie napadu. Być może najbardziej fascynujące zmiany widać u ludzi, u których napady określonego typu są umiejscowione w mózgowych płatach skroniowych. (...), ludzie ci zmieniają się w osoby nad wyraz poważne, pozbawione poczucia humoru. Mają skłonność do "hipergrafii" przejawiającej się w dziwacznym przymusie rozpisywania się. I co najciekawsze, zaburzeniu towarzyszy także rozwój głębokiego zainteresowania religią i filozofią. Nie oznacza to, że ta postać padaczki wiąże się z tym, że ktoś staje się religijny; chodzi bardziej o to, że pojawia się zainteresowanie religią. (To rozróżnienie ukazano w pięknej historii, którą słyszałem na temat nieżyjącego Normana Geschwinda, ikony neurologii, który jako pierwszy opisał osobowość chorych na padaczkę skroniową. Lekarz stażysta w zespole Geschwinda opowiadał o nastoletnim chorym z tym rodzajem padaczki, którego właśnie spotkał w klinice. Może chcąc nieco zgnębić wielkiego człowieka w swego rodzaju walce o dominację, początkujący lekarz - niby mimochodem - dodał, że ten młody człowiek nie pasuje do schematu osobowości opisanego przez Geschwinda. A dlaczego? - Geschwind wnikał. Cóż, zapytał chłopca, czy jest religijny, na co ten odrzekł, że nie. Geschwind zaprowadził cały zespół do sali, w której znajdował się chory, by wykazać coś, co z pewnością umknęło stażyście. Geschwind zwrócił się do pacjenta z pytaniem, czy jest religijny. Nie. A potem zadał kluczowe, kolejne pytanie: A dlaczego nie? I chłopak zaczął płomienny, półgodzinny wykład na temat analizy Martina Bubera o sposobie traktowania Hioba, o krytyce Bertranda Russella kazania na górze, o micie historii wielkiego potopu przedstawionego w eposie o Gilgameszu... aż Geschwind, pełen nieskrywanej satysfakcji, odszedł).
Co oznacza to całe mieszanie się zaburzeń psychiatrycznych neurologicznych z wiarą? Pomimo zastrzeżeń i wyjaśnień, które zawarłem na początku rozdziału, część czytelników poczuje się dotknięta tematami, które poruszyłem. Rzeczywiście, są to pomysły niepokojące. Ale ważne jest, by nad nimi zapanować, wskazując najpierw, jakich niepokojących rzeczy te pomysły NIE oznaczają.
Po pierwsze, nie twierdzę, że musisz być szalony albo zaburzony neurologicznie, aby być człowiekiem wierzącym. Powiedzmy to nieco bardziej wprost: nie jest wcale tak, że jakiekolwiek z licznych do przejawiania dużej sztywności w swoich działaniach, unikając sytuacji nowych, ujawniając lepkość ("przylepność"). Dodatkowo osoby z padaczką skroniową mają skłonność zaburzeń neuropsychiatrycznych jest warunkiem koniecznym dla określonych przekonań religijnych. Sprawy są dużo bardziej subtelne. Chorym, cierpiącym na któreś z licznych zaburzeń neuropsychiatrycznych, wyjątkowo pasują określone przekonania religijne czy aktywności, dając skuteczną i kojącą ostoję.
Po drugie, nie odnoszę się do żadnych statystyk, przykładowo, że większość ludzi czy jakaś znacząca mniejszość o określonych przekonaniach religijnych doszła do nich z powodu problemów neuropsychiatrycznych. Kwestie statystyczne nie mają znaczenia; zagadnienia, które poruszyłem, byłyby równie naglące, gdyby dotyczyły jednej jedynej osoby. I na koniec najsubtelniejsze sprostowanie, za pomocą którego odcinam się od wszelkiej odpowiedzialności za zamieszczone tu treści. Celem tego rozdziału nie było sarkastyczne czy kazuistyczne podkreślanie, że są ludzie, których wiara nie jest niczym innym aniżeli mechanistycznym tikiem, wynikającym z zaburzeń neuropsychiatrycznych. Nie chodzi o to, że dla nich "to po prostu biologia". Jestem pewien, że mamy przynajmniej tyle samo (choć zdecydowanie mniej zbadanych) neuropsychiatrycznych wskazówek, dlaczego ludzie tracą wiarę, co tych wyjaśniających, dlaczego ją odnajdują i, jako żarliwy ateista uważam, że równie fascynujące co poszukiwanie biologicznych podstaw wiary jest myślenie o ateizmie jako o zjawisku "czysto biologicznym".
I to jest główny wniosek. Nie ma najmniejszego znaczenia, czy opisane uwarunkowania biologiczne mówią nam o stanie milionów, czy jednego człowieka, czy dotyczą żarliwej wiary, czy równie żarliwego jej braku. To mechanistyczne implikacje tych badań są, przynajmniej dla mnie, w tym wszystkim najważniejsze. Dla wielu z nas to, co sądzimy o bogu, bóstwach, czy też jego/ich braku, jakim zasadom moralnym tu na Ziemi hołdujemy i jakich nagród możemy się spodziewać w życiu po życiu - wszelkie decyzje, jakie podjęliśmy w związku z naszymi przekonaniami religijnymi - są najbardziej intensywnymi, osobistymi, nierzadko najtrudniejszymi decyzjami naszego życia. Należą do tych postaw, które najbardziej nas definiują jako jednostki.
@@@ .
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|