Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
13-09-2014 13:45Kaganek (669 punktów)
(zablokowany)
Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
Ocena 7 na 7
Bóg jakikolwiek (dopuszczany przez niektórych agnostyków).

Bóg który nie wpływałby na wszechświat, nie mógł nas ochronić przed taką czy inną katastrofą z kosmosu i sam wyznaczyć datę końca ludzkości jest dziwny!

Jeszcze bardziej dziwny i bez sensu (jak kwiatek do kożucha) jest Bóg który nie oferuje nam życia pozagrobowego.

Życie pozagrobowe "dusz" jest dziwne po pierwsze z racji materialnej natury myślenia i decydowania wynikającej wprost z ewolucyjnego pochodzenia naszego mózgu od zwierzęcego.

A teraz najciekawsze. Znam z autopsji (to znaczy z pewnego środowiska, w którym mieszkałem) dwa podobne przypadki.

Pierwszy. Chłopca w szkole podstawowej co miał nierozpoznany w porę wylew krwi do mózgu.
O mało nie umarł. Stał się osobą co prawda chodzącą oraz mówiąca od biedy ale bardzo infantylną i niesamodzielną. Sytuacja poprawiała się z latami ale bardzo powoli i nigdy nie wróci do normy.

Drugi. Jakiś wypadek, nurkowanie, czy nieudana narkoza, nie pamiętam ale duża już dziewczynka (liceum) straciła przytomność i doznała niedotlenienia.
Wróciła do siebie na tyle, że wróciła do szkoły i dała rade ją skończyć.

Ale była już inna. Szczególnie głupia i ujawniająca sporą AMORALNOŚĆ gdy na imprezach poczęstowano ją alkoholem.

Obie te osoby mogą w życiu trafić w towarzystwo które wykolei je do reszty.

Mając 12 czy 17 lat te osoby były inteligentnymi, oczytanymi osobami mającymi już ciekawe poglądy. Ale przeżyją jeszcze kilkadziesiąt lat. W jakiej wersji pójdą do nieba.

Bóg gdyby był musiałby wpuścić do nieba kopie takiego człowieka z każdego tygodnia życia.

W sumie kilkanaście tysięcy różnych klonów (z różnych chwil).
To samo dotyczy każdego innego człowieka. Z wiekiem można zinfantylizować się z powodu zwykłej, podstępnej choroby neurologicznej.

Dlatego dusz nie ma bo nie ma ani jednego konkretnego człowieka. Chyba ze niebo jest pełne zidiociałych (medycznie to rozumiem) staruszków, staruszek i pół-debili (w sensie medycznym - nie obrażam tych ludzi) PRZEMIESZANYCH z tymi co im się udało dotrwać do zgonu w wyśmienitej formie intelektualnej i poglądowej - to ostatnie słowo (poglądy w chwili śmierci) też ważne bo kształtują tożsamość człowieka.
Ktoś powie, a może one wszystkie nagle zmądrzeją? Nielogiczne!
Uczynić mądrymi takich ludzi to dać im ogrom nowej wiedzy, nowych poglądów, nowego sposoby rozumowania. To będzie stwór całkowicie sztuczny.
Równe dobrze Bóg mógłby sobie od razu (z pominięciem życia na Ziemi)
stworzyć bilion takich dusz i z nimi gadać i gadać i gadać!
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 Dalej..
#466
15-10-2014 10:14
 Ocena 3 na 3
setarkos (10757 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Elasp
>>> "Bóg" w naukach przyrodniczych jest terminem pustym
> Po pierwsze, nie tyle terminem pustym, co terminem nieużywanym
Tak, w naukach o przyrodzie bezużytecznym.
> Po drugie, nauki są zbiorem (tymczasowych) teorii - to, że coś nie znajduje się w z zakresie tymczasowych nauk ma tylko tymczasowe znaczenie.
Częściowo tak - jeśli dla czegoś nie ma miejsca nawet wśród tymczasowych teorii, to owe coś nie ma znaczenia.
> za 500 lat dla nauki słowo "Bóg" będzie terminem pustym?
A kiedykolwiek było czymś więcej niż żartem (w naukach przyrodniczych, bo co innego w polityce)?

#467
15-10-2014 10:34
 Ocena 3 na 3
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Elasp
hej,
Czujesz swoją całkowitą bezradność , prawda ?
Twoja pseudo i anty - argumentacja to w rzeczywistości wypowiedż dziecka : A ja wczoraj w piaskownicy widziałem krasnoludki ! Potrafisz udowodnić , że nie ?
Nie odczuwasz intelektualnego dyskomfortu wypisując tak groteskowe rzeczy ?

Opowiem ci coś ...
25 lat temu byłem w Grecji , w okolicach Salonik - spotkałem tam człowieka , który miał 12 rąk , 13 nóg i 14 serc ... potrafisz udowodnić , że nie ?
Twoje wypowiedzi mają idealnie taką wartość - zastanawiam się jak możesz tego nie zauważać ...
makuś


szczególne pozdrowienia dla wegetarian

#468
15-10-2014 12:56
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52294 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Elasp
.
Z poprzedniego posta:
> Po pierwsze, nie tyle terminem pustym, co terminem nieużywanym - to jednak różnica.
Nawet wielka! Język zna ogrom słów pustych (nie mających znaczenia) dla nauk przyrodniczych. Słów w języku tych nauk zupełnie bezsensownych i bezsensem jest poważne zajmowanie się nimi.

Ogromnie ciekawy jestem jak można puste sensownie terminy poddać kwalifikacji w kategoriach prawdy lub fałszu
Uduru jest/nie jest duruspuru. To prawda czy fałsz?

www.racjon(*).php/z,0/d,10/s,618781#w619499
www.racjon(*).php/z,0/d,32/s,612740#w615337

A tu poniżej mamy egzemplifikację fideistycznej (np. p. Elaspa) deklaracji:
I skoro słowo "Bóg" istnieje w języku, to ma ono swoje znaczenie. Na zakres owego znaczenia wskazują te wszystkie myśli ludzkie, które skupiały się nad tym zagadnieniem na przestrzeni wieków. Trudno to wszystko przekreślić jedną prostą negacją. /.../ Jeśli używamy słowa "Bóg", to musimy się pogodzić z wszystkim, co ma ono oznaczać, a mianowicie przede wszystkim z tym, że wykracza poza ludzki rozum. A skoro tak, to nie możemy odbierać temu słowu znaczenia akurat z tego względu, że nie w pełni się w tym ludzkim rozumie mieści (że np. nie jest weryfikowalne naukowo).

>Po drugie, nauki są zbiorem (tymczasowych) teorii - to, że coś nie znajduje się w z zakresie tymczasowych nauk ma tylko tymczasowe znaczenie.
Po dwóch latach pobytu na forum racjonalisty nawet najbardziej tępy czytelnik winien przyswoić podstawy tego czym jest nauka.
NAUKA to wiedza gromadzona przez pokolenia, wiedza o rzeczywistości, poddana ustalonym wymaganiom treściowym i metodologicznym, spełniająca warunki prawdziwości.

>Powinien Pan o tym pamiętać,
A może zamiast pouczania innych warto by się samemu pouczyć. Prawie we wszystkich tematach, w których zajmuje Pan autorytatywne stanowisko ma Pan braki nawet w podstawowej wiedzy.

>aby nie mylić tego, co tymczasowe, z tym, co stałe i niezmienne.
Tyle, iż ja nie znam niczego co byłoby by niezmienne odkąd istnieje czas.

>Nauka jest zbiorem (tymczasowych) hipotez, tylko i wyłącznie hipotez,
Tylko i wyłącznie na hipotezie Pan Elasp swoje bzdury wypisuje.
Choć wiedza naukowa w dużej mierze nosi charakter pewności, to są tam nie tylko tezy i twierdzenia, ale także bardzo często hipotezy, teorie, definicje, postulaty i prawdopodobieństwa. Wyniki badań naukowych bardzo często się zmieniają,
są poprawiane w miarę postępu techniki.


Jak pisze pan Fizyk: "w naukach empirycznych nie ma prawd niepodważalnych i każda teoria ma ograniczony zakres prawdziwości. W zasadzie wszystkie teorie naukowe mają status jedynie hipotezy - mniej lub bardziej potwierdzonej przez fakty".


>które za 100 czy 500 lat mogą być zupełnie inne.
Czy zupełnie inne w to wątpię. Że inne tego jestem pewien.

>Czy ma Pan dowód na to, że np. za 500 lat dla nauki słowo "Bóg" będzie terminem pustym? Jeżeli tak, proszę przedłożyć stosowne uzasadnienie.
Niepodważalnymi dowodami nieistnienia Boga są religie. Każda z nich tworzy własnego Boga. Bóg więc "istnieje" tak długo, jak długo istnieje religia. W historii ludzkości było bardzo wiele religii. O większości z nich w ogóle nie wiemy, bo 'umarły" wraz z ich wyznawcami. Te, które istnieją do dziś, istnieją tylko dlatego, że żyją ich wyznawcy. Wraz ze śmiercią ostatniego katolika "umrze" Święta Trójca, a wraz ze śmiercią ostatniego muzułmanina "umrze" Allach. Zdobycie nowych wyznawców jest warunkiem przetrwania religii, a więc także powołanego przez nią Boga.

Dowodem np. może być cała dotychczasowa historia ludzkości Wielość i zmienność idei pojmowania bogów ma długą historię i wykreśla długi łańcuch wyobrażeń religijnych i sił nadprzyrodzonych. Toteż (...) znajdziemy tysiące bogów, bóstw, bóstewek i różnych sił nadprzyrodzonych, w które ludzie wierzyli, oraz sporo takich, w które wierzą nadal. W których ręce oddawali swój los i gotowi byli poświęcić w ich obronie życie własne, nie mówiąc już o cudzym.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,627315#w628114
www.racjon(*).php/z,0/d,19/s,492110#w496659

@@@
.

#469
15-10-2014 11:09
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Jacek Głodzik

>Jeszcze jedna znacząca dygresja: psycholog Mainhold Werner oraz podróżnik Wojciech Cejrowski są co do jednej sprawy zgodni: obserwują jednocześnie rozluźnienie zasad seksualnych wśród ludzi prymitywnych i znikomą ilości chorób psychicznych, agresji i różnego rodzaju wynaturzeń, schorzeń czy po prostu niestandardowych zachowań płciowych.

Tak, bo ci nienaturalnie żyjący zdążyli wyginąć, albo pozabijali się nawzajem. Ziemia tez ma tylko jednego satelitę, ale czy wynika stąd, że nie miała ich więcej? Co to za wnioskowanie?

>Cejrowski twierdzi wręcz, że nie spotkał u ludów prymitywnych osób chorych psychicznie, pedofilów czy homoseksualistów. Nikt by tam nawet o tym nie pomyślał.

>Werner ma brata - podróżnika, z któym podróżował w latach 60tych po świecie, czyniąc te same spostrzeżenia.

Jak rozumiem, zjadanie przeciwników, odcinanie im głów, preparowanie i suszenie ich, aby nadać im (odciętym głowom) wielkość miniaturowego amuletu, jak to jeszcze do niedawna czyniły niektóre plemiona amazońskie, znajduje się w granicach normalności? Ja dziękuję za taką normalność.

Jest b. dobry film dokumentalny "Shocking Africa", obrazujący barbarzyństwo ludów Afryki, także jeśli chodzi o sferę seksualną. Oczywiście niespecjalnie reklamowany w czasach "politycznej poprawności".

#470
15-10-2014 11:14
 Ocena-1 na 1
Elasp (6859 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi makuś
>hej,
>Czujesz swoją całkowitą bezradność , prawda ?

Itd.

Makuś, odstaw gorzałę. Jest dopiero 11.13.

#471
15-10-2014 11:40
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Elasp
> Tak, bo ci nienaturalnie żyjący zdążyli wyginąć, albo pozabijali się nawzajem.

Skąd to przypuszczenie? Absolutnie takich chaotycznych zachowań nie zaobserwowano.
Jeśli już się zabijali, to zawsze w określonym celu (np. poszerzenia terytorium, zagarnięcia zasług, praktykowania magii itp.) i nie ma to nic wspólnego z chorobami psychicznymi ani pedofilią.
Poza tym wartałoby spojrzeć na statystyki, ile np. takie plemię zamieszkujące głęboką dżunglę Amazonki zabija osób w roku.

> Ziemia tez ma tylko jednego satelitę, ale czy wynika stąd,
> że nie miała ich więcej? Co to za wnioskowanie?

Oczywiście obserwacje nie były prowadzone przez setki lat. Ale o czymś to jednak mówi. O czymś, czego być może ko. Elasp nie chce dostrzec.

> Jak rozumiem, zjadanie przeciwników, odcinanie im głów, preparowanie
> i suszenie ich, aby nadać im (odciętym głowom) wielkość miniaturowego
> amuletu, jak to jeszcze do niedawna czyniły niektóre plemiona amazońskie,
> znajduje się w granicach normalności? Ja dziękuję za taką normalność.

Dla nich jest normalne. Miesza Pan naiwnie choroby z zachowaniami wynikajacymi z ich kultury.
A to dwie różne rzeczy. A przecież jeszcze niedawno sam postulował, że zabicie Łyszczyńskiego przez biskupów było kilkaset lat temu usprawiedliwione przez społeczne normy.
Czy biskupi byli chorzy psychicznie? Na Boga, nie!
Byli tylko na niskim poziomie rozwoju, który Biblia, pomimo swojego "nie zabijaj" jakoś przez 1.5 tys. lat nie stymulowała.

> Jest b. dobry film dokumentalny "Shocking Africa", obrazujący
> barbarzyństwo ludów Afryki, także jeśli chodzi o sferę seksualną.
> Oczywiście niespecjalnie reklamowany w czasach "politycznej poprawności".

Widzę, że znów kompletnie Pan nie rozumie, o czym mówię (albo tylko udaje).
Więc już tylko dla naszych czytelników postawię pytanie retoryczne: czy purytanizm w świetle tego, co kol. Elasp zalinkował ma z czymś związek, czy nie ma?
Łącząc pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#472
15-10-2014 12:18
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Elasp
> Jest b. dobry film dokumentalny "Shocking Africa", obrazujący
> barbarzyństwo ludów Afryki, także jeśli chodzi o sferę seksualną.
> Oczywiście niespecjalnie reklamowany w czasach "politycznej poprawności".

Jeśli chodzi o zminiaturyzowaną wersję barbarzyństwa na własnej seksualności, a właściwie purytańskie zwyczaje - nie musimy wcale szukać aż w Afryce:
Cytat:
Wojciech Moskal:
- Z pana badań opublikowanych dwa lata temu wynika jednak, że seks dla dojrzałych Polaków jest ważny. (..) Z raportu wynika, że na zachowania seksualne Polaków po pięćdziesiątce duży wpływ mają też wykształcenie i wiara.
prof. Zbigniew Izdebski:
- Tak było zawsze. Im niższe wykształcenie i większa aktywność religijna, tym bardziej restrykcyjne podejście do seksu. Z wiarą i wykształceniem wiąże się też częściowo kwestia lęku przed niechcianą ciążą. Okazuje się, że to czynnik, który bardzo silnie wpływa na życie seksualne kobiety. Miałem pacjentki, które przyznawały, że dopiero w wieku, w którym miały pewność, że nie przydarzy im się nieplanowana ciąża, zaczynały czerpać pełną radość z seksu. Wcześniej myśl o potencjalnych konsekwencjach bardzo je blokowała.

Całość tu, warto przeczytać:
zdrowie.ga(*)_milosc_po_piecdziesiatce.html

Wracając do Afryki i "politycznej poprawności". Jeśli oglądał Pan "Kwiat Pustyni", czy jemu podobne filmy i zarazem widział gdzieś związane z tym szykany, to proszę podać.

Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#473
15-10-2014 12:53
 Ocena 2 na 2
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Elasp
hej,
Jak to jest możliwe , że nie jesteś w stanie tego zauważyć ?
Twoja niby-logika i niby-raconalizm opierają się wyłącznie na założeniu , że twoje spekulacje mogą ewentualnie nie być całkowicie błędne - w innym świecie , innym życiu , według innych norm i pod innymi warunkami
Ale nawet jeżeli bóg istnieje to nic z tego w co starasz się wierzyć nie musi być prawdziwe , realne , właściwe - więc o co ci tak naprawdę chodzi ?
Nie potrafisz udowodnić istnienia swego bóstwa więc chcesz przynajmniej udowodnić , że ateiści mogą się ewentualnie mylić ?
Jednak aby udowodnić mnie makusiowi błąd musiałbyś udowodnić , że to nie deszcz pada tylko aniołki sikają ...
A ty nie tylko , że tego nie czynisz to na dodatek permanentnie sobie zaprzeczasz mówiąc jednocześnie o teoretycznej ewentualności istnienia czegoś bogopodobnego mieszając ją z bogiem nie lubiącym gejów , lewaków i humanistów , chodzącego po wodzie , zaminiającego wodę w wino , mordującego noworodki i wybaczającego hitlerowi błędne decyzje ...
Jak możesz tego nie dostrzegać ?
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian

#474
15-10-2014 13:10
 Ocena-1 na 1
Elasp (6859 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości

Nie rozumie Pan ani logiki (gdzie istnieje różnica między sensem a desygnatem; nazwa pusta to nazwa bez desygnatu, a podaje Pan przykład wyrażeń bezsensownych i w ogóle miesza "pustość" z bezsensownością - to są dwie różne rzeczy), ani nauki, gdzie nie istnieje (a przynajmniej nie musi istnieć) gromadzenie czegokolwiek przez pokolenia. Nie ma Pan zielonego pojęcia o czym Pan pisze i jest Pan całkowitym amatorem.

Niech Pan mi nie zawraca głowy bezwartościowymi wpisami.

#475
15-10-2014 13:22
 Ocena-1 na 1
Elasp (6859 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Jacek Głodzik

>Jeśli chodzi o zminiaturyzowaną wersję barbarzyństwa na własnej seksualności, a właściwie purytańskie zwyczaje - nie musimy wcale szukać aż w Afryce:
>[cytat]Wojciech Moskal:

Jak rozumiem, zarzut polega na tym, że przez etykę chrześcijańską ludzie nie mogą czerpać pełnej radości z seksu, przez co są zestresowani i znerwicowani. Nich Pan pomyśli, jak bardzo nieszczęśliwi, zestresowani i znerwicowani są pedofile, którym prawo nie pozwala czerpać pełnej radość z seksu, a na dodatek wtrąca do więzień, jak kiedyś homoseksualistów.

Co Pan ma im do powiedzenia? Jestem ciekaw.

#476
15-10-2014 13:30
 Ocena 4 na 4
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Elasp
hej,
Niestety to ty wypisujesz tu bajędy o nieobserwowalnych , niepojętych , niedoświadczalnych , niepowstałych a przecież wiecznych , wszechmogących , frasobliwych i gniewnych , z dziewczęcia niesplugawionego obcowaniem z mężczyzną poczętych , umarłych a zmartwychwstałych ...
Ty prawisz nam klechdy o diabłach , aniołach , jednorożcach , krasnalach ... O wszystkich możliwych bogach i boginiach albowiem żaden wredny ateista nigdy nie wykazał , że któreś z nich nie istnieje ...
A zatem istnieją - wszyscy istnieją - w twojej głowie
Poza nią - Nie ma nic i nikogo - Jest głucha kosmiczna cisza ...
A w tej ciszy dudni coraz potężniej boski głos : Bogusławski to dupek !!!

makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian

#477
15-10-2014 14:41
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52294 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Elasp
.
> Nie rozumie Pan ani logiki
Zapewne tak. Dla mnie istotną jest logika praktyczna, a dla Pana logika katolika.

>(gdzie istnieje różnica między sensem a desygnatem; nazwa pusta to nazwa bez desygnatu,
Napisałem o tym wyżej w tym samym wątku, nie przeczytał Pan, czy nie zrozumiał?

Desygnat - każdy konkretny obiekt pasujący do nazwy, lub ściślej - każda rzecz oznaczana przez dany wyraz, pojęcie lub znak. Na przykład desygnatem słowa "pies" jest obiekt, o którym można zgodnie z prawdą powiedzieć, że jest psem.
Jaki jest desygnat Boga? Moim zdaniem pojecie "Bóg" nie posiada żadnego desygnatu. Ponieważ desygnat polega na tym, że za określonym pojęciem kryje się przedmiot danego słowa. Np. desygnatem sowa "ludzkość" jesteśmy my sami. Natomiast w "językoznawstwie" i "logice słowa" istnieją pewne wyrażenia, zwłaszcza określenia mitologiczne (np. jednorożec) które nie posiadają desygnatu. Jednym z takich pojęć jest m.in. słowo "Bóg" co służy w tym przypadku jako argument bardziej przeciwko jego istnieniu.....

>a podaje Pan przykład wyrażeń bezsensownych i w ogóle miesza "pustość" z bezsensownością - to są dwie różne rzeczy),
Dla Pana - według logiki katolika - jest to materii pomieszane, dla mnie zgodnie z logiką praktyczną używanie pojęć pustych jest bezsensowne.

>ani nauki, gdzie nie istnieje (a przynajmniej nie musi istnieć) gromadzenie czegokolwiek przez pokolenia.
Cóż tu mądrego chciał Pan nam przekazać? Jakoś nie bardzo umiem zrozumieć Pańskie pokręcone wywody.

> Nie ma Pan zielonego pojęcia o czym Pan pisze i jest Pan całkowitym amatorem.
Zapewne tak, ale z pełną ufnością podaję się ocenie ogółowi czytelników - pamiętając przy tym, iż nikt nas bardziej nie skompromituje niż uczynimy to sami.

Cytat z www.racjon(*)php/z,0/d,19/s,635357#w637420:
> Bóg, jeżeli istnieje, jest podobny do liczb - w tym, że jest poza światem empirycznym.
Jeżeli by istniał i miał dla ludzi jakiekolwiek znaczenie, to oddziaływałby na rzeczywistość i pozostawiał w niej swój ślad.
> Po pierwsze, pewna jest implikacja odwrotna: "jeżeli zostawia ślad, to istnieje", a nie implikacja "jeżeli istnieje, to zostawia ślad".
Implikacja, czy pozbawiona logicznego sensu spekulacja? Zdania zawierające nazwy puste, czy nazwy pozorne są bezsensowne.

> To także absurdalne twierdzenie, wyjęte zapewne z konstatacji Stanoszowej.
www.racjon(*).php/s,635357/z,0/d,13#w637116
www.racjon(*).php/z,0/d,11/s,635357#w636924
www.racjonalista.pl/forum.php/s,545469#w545566

>Należy odróżniać język idealny, logiczny, od języka potocznego.
Można, ale czy koniecznie trzeba?
niemal.wor(*)17/filozofia-jezyka-idealnego/
ekulczycki(*)oads/2011/01/utopia_jezyka.pdf
www.wykop.(*)60/czy-istnieje-jezyk-idealny/
Konieczność sztucznych wyspekulowanych tworów dla znalezienia sensu w bezsensie?
Do mnie to nie przemawia.

>W języku idealnym, sztucznym, wyrażenia z nazwami pustymi są bezsensowne, natomiast w języku naturalnym - nie.
Niezależnie jakby się nie wykręcił to dupa zawsze z tyłu będzie.

>Inaczej np. stwierdzenie, że "Napoleon Bonaparte był wybitnym strategiem" byłoby pozbawione sensu, skoro nazwa "Napoleon Bonaparte" jest pusta od roku 1821.
Za Pańskie rozumienie i uprawianie logiki nie odpowiadam. Bzdury Pan tu opowiada.
Zdanie, iż w przyszłości urodzi się człowiek, który uporządkuje rozumienie całej złożoności istniejącej obiektywnie rzeczywistości jest sensownym, choć zawiera niewiadome. Zdanie - "Jezus zwany Chrystusem był prorokiem" - nie jest zdaniem bezsensownym, natomiast zdanie - "Jezus jest (czy też był) bogiem" - takim jest.

>Zdanie to jednakże jest sensowne i może być przetłumaczone na wiele innych języków.
Zdanie - "Bóg jest bytem troistym, istniejącym poza zasięgiem naszego doświadczenia i poznawalności, a jednocześnie pozostającym świecie dostępnemu naszemu poznaniu" - pomimo możliwości wyrażenia jego treści w wielu językach jest zdaniem bezsensownym, gdyż zawiera terminy puste.


> Niech Pan mi nie zawraca głowy bezwartościowymi wpisami.
Stwierdza to niezaprzeczalny autorytet naszego forum.
www.racjon(*).php/s,608495/z,0/d,28#w611208
www.racjon(*).php/z,0/d,12/s,624150#w625222
www.racjonalista.pl/forum.php/s,625242#w627320
www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,558739#w559436
www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,616621#w616792

PS. Szkoda, iż Pan zrezygnował z poniższego tekstu, który jednak do mnie dotarł:
>Jeżeli czyta ten post p. Fizyk (który te sprawy rozumie nieco lepiej), proszę go o ustosunkowanie się do twierdzenia:
>"Nauka jest zbiorem (tymczasowych) hipotez, tylko i wyłącznie hipotez".
Do wypowiedzi pana Fizyka w wyższym poście się odwołałem: www.racjon(*).php/z,0/d,31/s,635357#w638359

Jak pisze pan Fizyk i w naukach empirycznych nie ma prawd niepodważalnych i każda teoria ma ograniczony zakres prawdziwości. W zasadzie wszystkie teorie naukowe mają status jedynie hipotezy - mniej lub bardziej potwierdzonej przez fakty.


I choć wiedza naukowa w dużej mierze nosi charakter pewności, ale są tam nie tylko tezy, twierdzenia, ale także bardzo często hipotezy, teorie, definicje, postulaty i prawdopodobieństwa.

@@@
.

#478
15-10-2014 13:49
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Elasp
Panie Elaspie, ta zjadliwa ironia zupełnie w moim przypadku nie jest potrzebna.
To nie mnie trzeba podkręcać w taki, czy inny sposób, żebym odpowiedział.
Pana Pytanie zawsze traktuję poważnie.

W przypadku pedofili dbałość o nich (nawet przez nich samych) ma niższy priorytet, niż dbałośc o dobro dziecka. Tym przestępstwem sami odbierają sobie prawo do wolności, zwłaszcza seksualnej.
Poza tym ich liczba to około 2%, a każdy z nich potrafi zniszczyć kilkoro młodych ludzi. Rachunek z nierównością w środku nawet dla Pana (tak wierzę) nie nastręcza trudności.

Czekam teraz na Pan odpowiedzi na moje pytanie, których znów uzbierała się cała masa.
Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#479
15-10-2014 14:05
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Elasp
Skasowałem sobie poprzednią wypowiedź. Odpowiem pokrótce jeszcze raz.

> Gdybyś znalazł się na samotnej wyspie, a wydostanie się z niej groziłoby śmiercią (gdy prawdopodobieństwo oceniałbyś na 50/50), myślę, że po rozważeniu za i przeciw mimo wszystko pozostałbyś na niej do końca swoich dni.
To zależy, jak bardzo bym się tam znudził. Ludzie nawet popełniają samobójstwo, gdy mają dość życia, a co dopiero, gdy szansa wynosi 50%.
A gdyby ryzyko było dużo mniejsze nie zastanawiałbym się długo.

> Nie ma tu miejsca na sztuczki, a na powiedzenie sobie: "może istnieć istota najwyższa".
Pytałem, co ateista ma mówić innym ludziom. Powiedzmy, ktoś ma przekonanie, że "może istnieć istota najwyższa, ale to jest tak mało prawdopodobne, no i nie wiadomo, czego od nas chce, że nie warto jej brać pod uwagę".
Jeśli powie tylko "może istnieć istota najwyższa" to będzie to manipulacja. Bo ze zdania "może istnieć istota najwyższa" może wynikać inny wniosek niż z pełnej wypowiedzi. Czyli przekazana zostaje inna informacja, niż posiadana.

>Świadomość możliwość istnienia Obserwatora, który widzi nasze uczynki i słyszy myśli, dobrze podziała na ludzkość,
To oczywiście dla dobra ludzkości.

>Rozumiem znaczenie słowa "Bóg".
Domyślam się, że załapałeś jakąś definicję i na jej podstawie poznałeś naturę Boga.

>>>każdy powinien przejmować się własną niemoralnością.
>>To po co ta cała religia i straszenie Bogiem? Niech się każdy sam przejmuje swoją niemoralnością.
> Tak można by powiedzieć, gdyby ludzie żyli w izolacji od siebie. W obecnym stanie czyjaś niemoralność zawsze prędzej czy później uderzy w kogoś innego, co przecież nie jest sprawiedliwe.
Oczywiście, tylko naiwnością jest oczekiwać, że każdy sam się tym przejmie.

>Pomysł, że kara ma jedynie "funkcje wychowawcze" to zabobon post-oświeceniowy, wynikający z założenia, ze człowiek jest z natury dobry (a przynajmniej nie jest z natury zły), a więc że jeżeli czyni źle, to odpowiada za to brak wychowania, a nie jego (tego człowieka) natura. Melioryzm to kompromitujący zabobon, filozofia i pedagogika oświeceniowa (lub post-oświeceniowa) to istna składnica zabobonów. Zresztą wystarczy wejść do pierwszego lepszego gimnazjum Polsce, żeby zobaczyć, jakie są "owoce" tych idei.
Człowiek z natury dąży do tego, żeby dostosować się do warunków, w jakich żyje, do środowiska. Więc stwarzając odpowiednie warunki stymulujemy rozwój pożądanych cech.
Przyznałem wcześniej, że należy odrzucić tradycyjne rozumienie dobra i zła.
Wplatanie w coś koncepcji dobra i zła oraz oczekiwanie, że rzeczywistość zacznie dopasowywać się do naszych koncepcji, istotnie powoduje, że zaczynamy poruszać się w kręgu zabobonów.

>Można podać wiele przykładów obalających twierdzenie o jedynie wychowawczej funkcji kary, ale je dla zwięzłości pomijam.
Napisałem:
>>karalność niektórych zachowań też jest związkiem przyczynowo-skutkowym, częścią tego łańcucha. Ludzie wiedząc o groźbie kary uwzględniają tą zależność w swoich działaniach. Przez to pewne zachowania stają się mniej popularne.
Liczyłem, że wyciągniesz z tego trochę bardziej ogólne wnioski.
Dorośli reagują inaczej niż dzieci, jednak większość w jakiś sposób reaguje na groźbę kary lub sam fakt, że jakaś czynność jest nielegalna. Mechanizmy są mniej istotne, liczy się efekt, czyli zmniejszenie liczby pewnych zachowań. Z tego powodu warto wprowadzać kodeks karny.
A jaka według Ciebie jest funkcja kary?

> Jak rozumiem, nie należy pochwalić kogoś, kto np. charakteryzuje się najwyższym stopniem skłonności do dobra i którego czyn pozostałby nieznany dla innych. Słowa pochwały nie mają wtedy sensu i zastosowania?
Jeśli uważasz, że nie warto mówić ludziom komplementów, wspierać pewnych postaw...
Niektórzy czasem potrzebują zwykłego potwierdzenia, że to, co robią ma sens, że są w porządku.

>>Ciekawi mnie od pewnego czasu, co to jest Bóg nieosobowy i co on może (nam zrobić)?
> B. Spinoza, "Etyka", ks. I.
Może być, ale mogłeś sam napisać, zamiast odsyłać mnie do wertowania wątpliwego dzieła. Tym bardziej, że nie widzę tam odpowiedzi na moje wątpliwości.
Cytat:
Przez Boga rozumiem byt nieskończony bezwzględnie, to znaczy substancję,
składającą się z nieskończenie wielu atrybutów, z których każdy wyraża istotę wieczną i
nieskończoną

Dlaczego jakiemuś bytowi, właściwie substancji, przypisuje się cechy charakterystyczne dla osób np. rozum, wolę...
Albo na odwrót. Jeśli coś ma cechy takie jak rozum, wola, świadomość, celowa aktywność, jakieś preferencje, a nawet wykonuje czynności umysłowe, takie jak ocenianie to dlaczego mówisz, że jest nieosobowe? Dlaczego odmawiasz mu osobowości?

#480
15-10-2014 14:10
 Ocena 1 na 3
Elasp (6859 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Jacek Głodzik

>W przypadku pedofili dbałość o nich (nawet przez nich samych) ma niższy priorytet, niż dbałośc o dobro dziecka.

To dlaczego przyjemność miałaby mieć wyższy priorytet od dobra dziecka (sam kol. Głodzik wskazywał, że kobiety obawiają się zajść w ciążę, bo nie chcą urodzić dziecka, którego nie będą mogły odpowiednio wychować). Stosujemy podwójne standardy.

>Tym przestępstwem sami odbierają sobie prawo do wolności, zwłaszcza seksualnej.

A jeżeli zalegalizujemy pedofilię? Jest Pan za? Jeżeli nie, to dlaczego nie? Pedofilów jest na pewno więcej niż mówią np. statystyki policyjne czy sądowe. Homoseksualizm jest legalny, prostytucja nie jest ścigana, to dlaczego karać za pedofilię? Można by przynajmniej depenalizować jakąś łagodną jej postać)? Jest Pan za? Jeżeli nie, to dlaczego?

>Poza tym ich liczba to około 2%, a każdy z nich potrafi zniszczyć kilkoro młodych ludzi. Rachunek z nierównością w środku nawet dla Pana (tak wierzę) nie nastręcza trudności.

Jaki jest Pana pogląd (jako racjonalisty, orędownika przyjemności seksualnej i przeciwnika nerwic) na łagodną pedofilię? Czy powinna być dozwolona? Jaki jest racjonalistyczny argument przeciw?

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365