Racjonalista - Strona głównaDo treści
Co to jest chorba psychiczna

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
01-06-2016 21:05Jan Tadeusz S. (157 punktów)
(zablokowany)
Co to jest chorba psychiczna
Ocena 1 na 1
Nawiązuję tutaj poniekąd do wpisów BelfraOO na pewien temat.
Choroba psychiczna, nerwica, zaburzenie osobowości.
Kiedy seksualność człowieka może podpadać po te kategorie?
Wydaje mi się, że wtedy , kiedy człowiek nad swoją seksualnością nie panuje. I nie jest istotne czy jest to seksualność heteroseksualna, homoseksualna czy też pedofilna.
Nadmienię skromnie, że o tych sprawach pisał już Platon, o erosie wszetecznym i o erosie niebiańskim.
Dzisiaj eksponuje się w mediach erosa wszetecznego. Abp. Wesołowski, Roman Polański, abp. Paetz, a nawet, o zgrozo, zalicza się do niego Mariusza Trynkiewcza.
A jakoś mało, albo i wcale, nie wspomina się o erosie niebiańskim.
A dlaczego?
Czyżby eros niebiański był tak samo groźny jak i wszeteczny?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 Dalej..
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Co to są obsesje seksualne?
>> Natomiast treść tych linków jest mi dobrze znana.
>Gdyby była znana, to nie wypisywałby Pan tu bredni. Oczywiście jestem w stanie uwierzyć, iż Pan te artykuły widział, może nawet przeczytał, ale, iż Pan nic nie zrozumiał, to wynika z Pańskich wypowiedzi.

No to proszę mi tu napisać Pańską konkluzję podpartą argumentacją. Może być w skrócie. I kolejny raz proszę o to żeby nie atakował Pan personalnie. Do tej pory odpowiadałem tym samym, ale już mi się to zdecydowanie znudziło, a i tak nie odniesie to skutków w rozmowie z kimś tak upartym jak Pan.

>> Jak to się ma do tematu?
>To nieprzenikniona tajemnica.

Aha.

>> Prosiłbym o wypowiadanie się swoimi słowami, a nie tylko wklejanie linków, które w jakiś sposób są pokrewne do omawianych wątków, ale bezpośrednio się do nich nie odnoszą.
>Przykro mi, ale nie do Pana kieruję swoje wypowiedzi, gdyż Pan już się tu wielokrotnie wykazał niemożliwością zrozumienia tego co ja piszę, a ja jak wyżej napisałem i często powtarzam kieruję je tylko do tych, którzy je zrozumieć potrafią.

No i powtarza to Pan za każdym razem gdy nie potrafi Pan czegoś wytłumaczyć.

>Powtórzę jeszcze raz - zupełnie własnymi słowami: a z miłością od strony wiedzy nauk przyrodniczych (a dla mnie to podstawa rozumienia rzeczywistości) to tak prosto nie jest, ale dalej nic z tego Pan nie zrozumie.
>@@@
>.
A kto mówił, że jest prosto?

Pan już z góry wie, że ja nie zrozumiem, choć jeszcze nie spróbował Pan sprawdzić czy faktycznie by tak było gdyby podał Pan argumenty.

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Co to są obsesje seksualne?
W odpowiedzi olson
.
> No i znów powtórzył Pan jak bot to co już było i na co przed chwilą odpowiedziałem. Niezależnie od Pana wiedzy, sam sposób w jaki przekazuje Pan swoje zdanie jest trollingiem.

> I kolejny raz ad personam zamiast argumentacji. Ja IGNORUJĘ całkowicie jakiekolwiek autorytety i wymagam od rozmówców ARGUMENTÓW.
> Jak można nie rozumieć czegoś tak prostego?
Zupełnie nie rozumiem jak można nie rozumieć czegoś tak prostego. Jak można sobie lekceważyć tak mocne argumenty:
>Niech Pan zauważy, że gdy Krystkon, czy Duch Prawdy piszą swoje teorie, to bardzo łatwo jest się do nich odnieść i wyjaśnić co jest błędem i co konkretnie twierdzi na ten temat nauka.
Wykazanie pisania bzdur opartych głównie na wierze we własną rację jest równie łatwe przy uczestnikach forum, których Pan wyżej wymienił, jak i przy wielu innych, a wśród nich na przykład Pana. Tyle tylko, iż zacietrzewionych i tak nikt nie przekona. Oni na wszelkie argumenty są teflonowi i cała, nawet i najsensowniejsza argumentacja, spływa po nich jak woda po kaczce. Dlatego odnosząc się do Waszych postów warto swoją krytykę już z założenia kierować tylko do czytelników zdolnych ją zrozumieć.

_______

>No czasem mam wrażenie, że dla niektórych nauka polega na wierze w prawdy objawione, którymi jest obecne oficjalne stanowisko większości naukowców. Takie przypadki jak ten Kopernika, czy Einsteina pokazują, że to właśnie osoby myślące inaczej przyczyniają się do rozwoju, a plebejscy pseudo-naukowcy powtarzają to co ktoś ogłosił i podają to jako prawdę objawioną, jak to właśnie czyni Andrzej Bogusławski. I taki delikwent myśli, że już nie trzeba argumentować, bo wystarczy się powołać na stanowisko nauki i to wystarczy.
Ten delikwent wytłumaczył tu już "jak krowie na rowie", we wszystkich aspektach czym jest nauka i na czym stanowisko nauki polega, wytłumaczył także jak można korzystać z argumentów z dorobku nauki i kiedy powołanie się na stanowisko nauki jest argumentem wystarczającym, a kiedy nie.
>Nigdy nie jest argumentem wystarczającym, przynajmniej nie na racjonalistycznym forum. Za stanowiskiem nauki stoi jakaś teza i argumenty, które ją podpierają i to na tych argumentach powinniśmy się skupiać, a stanowisko nauki rozumie się wtedy samo przez się, wraz ze zrozumieniem argumentacji. Na czym polega nauka to ja wiem i polega ona także na ciągłej negacji i zestawianiu jednych modeli z drugimi żeby szukać między nimi sprzeczności w celu ulepszania definicji i teorii i szukania nowych argumentów.
I tu jest właśnie zasadnicza różnica pomiędzy nami. Pan wie "na czym polega nauka" , a ja na "czym stanowisko nauki polega" opisuję odwołując do encyklopedycznych definicji - podając przy tym odpowiednie zalinkowane cytaty. Pan wie, iż Bogusławski jest zły i brzydki, a ja ewidentnie wykazuję bzdury które Pan tu wypisuje - podając konkretne zalinkowane cytaty. I można tak w koło Wojtek na racjonalistycznym forum, tylko co z tego wynika dla inteligentnego czytelnika.

Ale jak widać po Pańskich (w swoich wyobrażeniach arystokraty mającego patent na prawdę) wypowiedziach jest to całkowicie możliwe. Nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami.

@@@
.

#408
11-06-2016 18:26
 Ocena 4 na 4
Lilly Amina (4723 punktów)Odp: Co to jest lewactwo
Ja najmocniej obu Panów przepraszam, że się wcinam, ale staram się czytać i już nie mogę. Czy mogę mieć uniżoną prośbę, żeby sobie resztę tematu Panowie omówili kanałem prywatnym? Wiem, że to nie moja sprawa, co kto pisze na forum, ale mi się wątek rozjechał (w kilku tego słowa znaczeniach) i z powodu problemów technicznych (i nie tylko) nie nadążam.

#409
11-06-2016 18:56
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Co to jest lewactwo
W odpowiedzi Lilly Amina
.
>Ja najmocniej obu Panów przepraszam, że się wcinam, ale staram się czytać i już nie mogę.
Najmocniej Panią przepraszam, ale jest tu widocznym brak moderacji, która już dawno tę pyskówkę powinna odesłać na "Oślą ławkę". Natomiast prosiłbym jednak uniżenie aby zechciała Pani poświęcić odrobinę swojego czasu oraz uwagi i spróbowała dostrzec, iż ja przy tej pyskówce staram się jednak używać argumentów merytorycznych dotyczących danego tematu.

Na przykład tu nie godzę się aby w imię jakiej pseudo-moralności uznawać nieuznawane przez siebie preferencje za zboczenia, które należy leczyć i liczyłbym tu nawet na jakieś małe wsparcie racjonalistów, dla których dorobek nauki ma jakieś tam znaczenie. Uważam homofobię za groźniejsze zjawisko niż homoseksualizm i nie zgadzam się aby jakiś obsesjonat uważał się za lepszych od ludzi z nim jego obsesji nie podzielających.

Prywatnie to ja nie muszę utrzymywać znajomości z ludźmi, których nie mogę darzyć szacunkiem i prywatne znajomości to jednak sobie sam dobieram, a tu mi szkoda forum: www.racjonalista.pl/forum.php/s,622763#w624217 i przeciwstawiam się - choć coraz słabiej przy braku intelektualnego wsparcia - krzewionej tu przez niektórych głupocie.

Pozdrawiam.

@@@
.

#410
11-06-2016 19:18
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Co to jest lewactwo
W odpowiedzi Lilly Amina
>Ja najmocniej obu Panów przepraszam, że się wcinam, ale staram się czytać i już nie mogę. Czy mogę mieć uniżoną prośbę, żeby sobie resztę tematu Panowie omówili kanałem prywatnym? Wiem, że to nie moja sprawa, co kto pisze na forum, ale mi się wątek rozjechał (w kilku tego słowa znaczeniach) i z powodu problemów technicznych (i nie tylko) nie nadążam.
>

Też wolałbym jedną, a porządną wymianę zdań niż takie rozbijanie wątków, zarówno jeśli chodzi o liczbę postów, jak i samą ich treść. Niestety takiego mam rozmówcę, który to nie potrafi odpowiadać argumentem na argument i powstaje taki bajzel, a moderacja nic z tym nie robi.

Ja jestem zwolennikiem tłumaczenia wszystkiego dokładnie i po kolei, a Pan Bogusławski woli wypowiadać się z pozycji autorytetu i szufladkować czyjeś wypowiedzi, a następnie komentować to tak jakby dla wszystkich ta szufladka miała być oczywista.

Wobec tego proponuję zasady, na które jednak rozmówca się nie godzi, a są to:
1. Formułowanie tez i uzasadnianie ich argumentami
2. Odnoszenie się do samych tez i argumentów
3. Porządkowanie swoich wypowiedzi, np w punktach, od pauz
4. Kiedy podaje się link lub cytuje wypowiedź, komentowanie co w danym cytacie jest meritum, najważniejszą konkluzją
5. W momencie braku zgodności zatrzymywanie się na danym aspekcie, a dopiero potem wracanie do następnych
6. Reagowanie na to co mówi rozmówca, np kiedy podaję swoje argumenty w punktach, to należy się do nich odnieść, nawet gdyby to były kompletne bzdury. Trzeba odpowiedzieć, poobalać i dopiero wtedy można pisać, że coś się uzasadniło. Przykładowo Duch Prawdy pisze, że jedyną i absolutną prawdą jest miłość, więc tłumaczę, że prawda absolutna nie istnieje z punktu widzenia subiektywnego obserwatora. Pan Andrzej Bogusławski w analogicznej sytuacji mówi, że on wyraża się tylko do ludzi zdolnych go zrozumieć i nikt nie skompromituje nas bardziej niż my sami.
7. Unikanie nadinterpretacji, np:
Napisałem o tym, że dane upodobanie jest moim zdaniem złe, a Pan Andrzej napisał, że złe jest narzucanie innym swoich upodobań. To typowy przykład myślenia indukcyjnego i wiary w jego słuszność, co jest trollingiem, gdyż nikomu niczego nie narzucałem, a w szczególności własnych upodobań.
8. Unikanie błędnych kół, czyli np powoływania się na autorytet, swoją mądrość, czyjąś głupotę czy brak wiedzy, bo tak może napisać każdy, a gdy ktoś tak pisze i rozmówca zrobi to samo, to mamy słowo pan a X vs słowo pana Y.

#411
11-06-2016 19:24
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Co to jest lewactwo
>Najmocniej Panią przepraszam, ale jest tu widocznym brak moderacji, która już dawno tę pyskówkę powinna odesłać na "Oślą ławkę". Natomiast prosiłbym jednak uniżenie aby zechciała Pani poświęcić odrobinę swojego czasu oraz uwagi i spróbowała dostrzec, iż ja przy tej pyskówce staram się jednak używać argumentów merytorycznych dotyczących danego tematu.

Prosiłem Pana wielokrotnie o wypisanie tych argumentów, ale Pan tego unika i stąd tak rozwlekła dyskusja. Jeśli jest inaczej, to proszę mi to udowodnić w punktach.

>Na przykład tu nie godzę się aby w imię jakiej pseudo-moralności uznawać nieuznawane przez siebie preferencje za zboczenia, które należy leczyć i liczyłbym tu nawet na jakieś małe wsparcie racjonalistów, dla których dorobek nauki ma jakieś tam znaczenie.

Hmm to może mało kto się tu z Panem zgadza? Dla mnie w centrum nie leży żadna idea, tylko człowiek, a więc upodobania seksualne to tylko cecha, której człowiek jest nosicielem, podobnie jak np cechy charakteru czy kolor oczu. Nie zmienia to faktu, że pewne cechy są bardziej korzystne, a inne mniej, a jeszcze inne mogą być chorobą, która przeszkadza samemu nosicielowi. Pan to ignoruje, ważne żeby o zboczeniach nie pisało się źle, bo ktoś poczułby się urażony...

>Uważam homofobię za groźniejsze zjawisko niż homoseksualizm i nie zgadzam się aby jakiś obsesjonat uważał się za lepszych od ludzi z nim jego obsesji nie podzielających.

Prawdziwa homofobia jest groźnym zjawiskiem, ale jest też druga strona medalu - wyimaginowana homofobia, którą dostrzegają głównie tzw "lewicowi intelektualiści" tam gdzie jej nie ma.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Co to są obsesje seksualne?
To proszę podać te argumenty naukowe. Nie odpowiedział Pan na pytanie dlaczego nauka twierdzi tak, a nie inaczej, więc dla mnie argumentu nie było. Stwierdził Pan tylko, że nauka tak twierdzi, a wszystko rozbija się o to DLACZEGO tak jest i jak to się ma do moich argumentów.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Co to są obsesje seksualne?
>www.racjonalista.pl/kk.php/s,3692/q,Chemia.milosci
>www.racjon(*)iecej.niz.tylko.hormon.milosci
>www.racjon(*)p/s,3721/q,Biologia.moralnosci
>www.racjonalista.pl/kk.php/s,6189
>[url=http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,711671#w713114]

Tak jeszcze coś a propos tych tekstów. W "Chemia miłości":

Cytat:
Jest jednak faktem dobrze znanym i wielokrotnie opisywanym, że w miłości wczesna faza związku charakteryzuje się tak intensywnymi doznaniami, że liczni stają się prawdziwymi nałogowcami tego pierwszego zadurzenia i nie są zdolni do wytworzenia trwałej uczuciowej więzi ze swym seksualnym partnerem.

"Nałóg" jest tu całkiem stosownym terminem, ponieważ dziwne psychofizjologiczne stany towarzyszące zakochaniu wywołane są przez substancję chemiczną przypominającą swą strukturą i działaniem amfetaminę. Substancja ta, o nazwie fenyloetyloamina, ma własności odurzające, powoduje euforię, podniecenie, a także niepokój. Miłość nieodwzajemniona, odrzucenie naszych zalotów przez obiekt uwielbienia, może mieć fizjologiczne skutki podobne do tych, jakie wywołuje przerwanie przyjmowania narkotyku przez osobę uzależnioną.


Biochemia ma ważne znaczenie w kwestii miłości, a osoby z nadwagą nie są pod tym kątem wzorem zdrowia, podobnie jak i w kontekście skłonności do uzależnień. Poza tym jak pewnie Pan wie, badania nad nałogami wykazują korelacje między stresem, złym dzieciństwem, nałogami, nadwagą. Innymi przyczynami nadwagi mogą być choroby, czasem głupota (nieświadomość tego co się je). Przypadków preferencji wobec takich kobiet nie można oddzielać od takich informacji. Jeśli okaże się, że osoba z danym upodobaniem jest zdolna do miłości, a jej partner nie, to czy można mówić wtedy o zdrowiu? A jeśli właśnie nie jest, z winy seksualności?

Poza tym tekst opisuje pierwszą fazę miłości, czyli zakochanie. Ma do tego dochodzić pod wpływem czegoś co ukształtowało się w dzieciństwie:

Cytat:
Zanim osiągniemy osiem czy dziewięć lat, w naszym mózgu utrwalone zostają "miłosne mapy", matryce zmysłowo-intelektualne, które zawężają krąg potencjalnych obiektów erotycznego pożądania do osobników zdolnych przywołać pewne określone wspomnienia - zapachów, zachowań, typu poczucia humoru, a także, wbrew przekonaniu Szekspira, wyglądu.


Ale człowiek się zmienia, dojrzewa i niedojrzała seksualność, która ukształtowała się we wczesnym okresie może psuć późniejsze życie.

Ale to są wszystko pierdoły i argumenty poboczne, które są tylko zwróceniem uwagi na to, że artykuły wcale nie muszą mówić prawdy, bo to tylko robocze modele rzeczywistości wymyślone przez ich autora, a ten ulega iluzji przekonania, że to co wypocił jest prawdą. I piszę to nawet w kontekście dobrych tekstów naukowych, a także moich wpisów. Taki przykład:

Cytat:
]Niektóre zwierzęta są nawet zdolne "zakochać się" w osobniku odmiennego gatunku, co z biologicznego punktu widzenia jest czystą stratą czasu.


No więc jest to może jeden z przykładów na to, że to co istnieje nie jest po prostu do wyjaśnienia przez pryzmat modelu ewolucyjnego, z winy zbyt dużej wariancji i zbyt słabej mocy obliczeniowej ludzkich umysłów? A może czynnik losowości ma tutaj duże znaczenie? A może to właśnie są choroby wynikające z nieprawidłowego działania organizmu?

Śmieszy mnie ta zarozumiałość plebejskich pseudo-naukowców, którym wydaje się, że zjedli wszystkie rozumy, a zarzucają coś takiego swoim rozmówcom, nawet gdy są tak skrajnymi sceptykami jak ja. Metoda naukowa, a wiara we wszystko to co oficjalnie twierdzi nauka, to dwie odmienne rzeczy i wydaje mi się, że to jednak ja, a nie Pan, ściślej stosuję się do zasad nauki.

Cytat:
A czymże w końcu jest miłość, jeśli nie irracjonalnym i przesadnym przekonaniem o zasadniczej różnicy pomiędzy pewnym konkretnym żurawiem a wszystkimi pozostałymi?


No nie wiem, do mnie np przemawia najbardziej ta koncepcja:

pl.wikiped(*)a_mi.C5.82o.C5.9Bci_Sternberga

Z tekstu o oksytocynie:

Cytat:
Na teraz Bartz nie jest w stanie powiedzieć, dlaczego oksytocyna ma tak różne działanie. Jej najlepszym przypuszczeniem jest to, że hormon uwalnia nieobiektywną ścieżkę wspomnień. Pod jej wpływem ludzie są bardziej skłonni pamiętać informacje o swoich matkach, które pasują do ich obecnych stosunków z innymi ludźmi. Jeżeli są niepewni, będą pamiętali więcej negatywnych wspomnień z wcześniejszych lat. Jest to rozsądny pomysł i Bartz zamierza go przebadać w przyszłości. Nie zaszkodzi też przebadać większą grupę - 31 mężczyzn stanowi dość małą próbę.


Podobnie działają psychodeliki. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego, ani ważnego dla tematu dyskusji.

Ostatni tekst, czyli "mit romantycznej miłości" to straszny bełkot i aż nie chce mi się do tego odnosić, bo wszystko tam jest pomieszane ze wszystkim. Nie ma to także wiele wspólnego z tematem dyskusji.

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Co to jest lewactwo
W odpowiedzi Lilly Amina
.
> Wiem, że to nie moja sprawa, co kto pisze na forum, ale mi się wątek rozjechał (w kilku tego słowa znaczeniach) i z powodu problemów technicznych (i nie tylko) nie nadążam.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,709285#w713173
www.racjon(*).php/z,0/d,12/s,711018#w712189
www.racjon(*).php/z,0/d,12/s,700629#w705189
www.racjon(*).php/z,0/d,12/s,711018#w713187
www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,691129#w693686
www.racjon(*).php/z,0/d,17/s,711671#w712523
www.racjon(*).php/z,0/d,11/s,711841#w713248
Tylko ten wątek?
Ja już jestem cicho - niech mądrzejsi, bardziej merytoryczni i mniej swarliwi tu przemówią.

Pozdrawiam.

@@@
.

#415
13-06-2016 08:33
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Co to jest lewactwo
W odpowiedzi Jan Tadeusz S.
>> zdajesz się mieć bardzo daleko idące zaufane do kleru
> Tu z kolei ja ironizuję.

Ok, ale gdzie?

>> Może warto jednak co-nieco poczytać o tym, co faktycznie mówią ofiary molestowania.
> Nie wszystkie dzieci są ofiarami.
> Poczytaj co mówią dzieci które chętnie uczestniczyły w seksie.
>niniwa22.cba.pl/PEDO2.HTM

Dzieci mówią różne rzeczy, poza tym pisałem już (czego zdaje się nie zapamiętałeś) że dzieciom seks z drosłym często w danej chwili się podoba. Pytanie, co dalej np. w wieku 25, 30, 40 lat.
online.syn(*)a-manipuluje-psychika-dziecka/
www.psycho(*)nsekwencje-molestowania_6.html
www.psychotekst.pl/artykuly.php?nr=32

>> A gdzie masz tu cokolwiek o 'dobrym pedofilu' z punktu widzenia molestowanego? Jakoś nie widzę.
> Chociażby to, że " Pozostał przy swym mistrzu aż do jego śmierci w 1519 r."

To typowe: molestujący zazwyczaj świadomie czy nieświadomie wiąże dziecko do siebie, które później nie potrafi (lub ma trudności) współtworzyć własnej rodziny i oddzielić się od molestującego. To może trwać nawet dziesiątki lat.
Rok-dwa - trzy przyjemnosci dla pedofila, a później dzisięciolecia niemożność wyjścia z zależności i usamodzielnienia się ofiary. Fajne, nie?

> Gdyby go Leonardo molestował wbrew jego woli, pewnie by
> też wywiesił na balkonie banner.

Twoja ironia sięga swoim polotem wyżyn nieba.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?

#416
13-06-2016 08:38
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Co to jest lewactwo
W odpowiedzi Episode_2
> Jeśli babka zacznie mieć problemy zdrowotne i lekarz każe jej schudnąć,
> (a z bardzo dużym prawdopodobieństwem tak będzie) to ona stanie
> przed wyborem: zdrowie albo miłość partnera.

.. a jak chcesz mieć dziecko z żoną, to ją krzywdzisz bo stawiasz ją przed wyborem i ryzykiem ciąży.
Jak chcesz spotkać się z kumplami po pracy na piwie, bo to co jakiś czas działa na ciebie dobrze, a żona zaplanowała akurat sprzątanie i ciosa ci kołki na głowie, to cię krzywdzi gdyż stawia przed wyborem: dobre samopoczucie męża, albo miłość partnerki.
No comments.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?

#417
13-06-2016 08:58
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Co to jest lewactwo
W odpowiedzi olson
>> Fajnie że mnie oświecasz, bo nie wiedziałem
> No czasem mam wrażenie, że dla niektórych nauka polega na
> wierze w prawdy objawione

Własne wrażenia - dobra rzecz

>Nie bawię się w psychologa. Skąd ten pomysł?

M.in. stąd: "W 60% przypadków jednak ma, ale psychologia, psychiatria czy też psychoterapia nie daje precyzyjnej recepty". Diagnozujesz, że działania terapeuty to efekt placebo, a nie skuteczności samych metod. Że wszystkie metody są jeszcze słabe (tu mamy do czynienia ze sporym znawstwem metod ), twierdzisz z dużą dozą pewności, że potrzeba wielu lat (jeszcze większe znawstwo, tu ram czasowych) bądź szybkiego rozwoju technologicznego, zanim będzie można mówić o psychologii na poziomie itd.
Konkluzja: wszyscy psycholodzy powinni się od Ciebie dowiedzieć, że to co robią jest właściwie biciem piany

>>> Wbrew zdrowemu rozsądkowi i moralności.
>>Nie bardzo rozumiem co z tym wspólnego ma moralność.
>>I pewnie nie zrozumiem.
>Dbanie o siebie i podejmowanie decyzji na temat tego co się je, a także doboru partnera i traktowania tej osoby to kwestie moralne

Jak dla mnie uprawiasz tu jakiś eklektyzm, zupełnie nie widzę jego celu.

> Czego tu można nie rozumieć?

Można nie rozumieć gdzie w dylematach które przedstawiasz nawiązanie do moralności. Moralność to po prostu zbiór zasad i norm.

>>Sorki ale zupełnie nie pamiętam, jakie to niby 'twarde argumenty' podawałeś, a pamięć mam dobrą.
>Argument zdrowotny

Nie bardzo widzę potrzebę w tym wypadku pisania o jakiejś twardości.
Z resztą na ten argument już odpowiedziałem.

> argument odwołujący się do moralności

Znów wyjeżdżasz z tą moralnością. Pasuje, jak pięść do nosa.

> argument wartościujący osoby otyłe jako chore tak jak narkomani

Rozmawiasz z chochołem, czy ze mną? Ja takiego punktu widzenia nie podzielam i do mnie argument wartościujący wszystkie osoby otyłe jako chore nie trafia.

> Takie preferencje wykluczają miłość, wykluczają wzajemne dbanie o siebie,
> powodują dysonans między emocjami i logiką

Jeśli wybierasz sobie osobę chorą na otyłość, to faktycznie masz potem problem.
Zasugerowałem złoty środek, czemu zresztą specjalnie czasu nie poświęciłeś.
Jak ktoś chce dać sobie w żyłę w Gdańsku, to cóż ja na to poradzę będąc w Krakowie i opiekując się dzieckiem? Musi się naszprycować - trudno.

> a także uniemożliwiają cieszenie się pięknem

J.w.

> Poza tym odbiera to poczucie wolności, bo nie można wybrać
> w takiej sytuacji zdrowych upodobań.

J.w.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Co to jest lewactwo
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>> Jeśli babka zacznie mieć problemy zdrowotne i lekarz każe jej schudnąć,
>> (a z bardzo dużym prawdopodobieństwem tak będzie) to ona stanie
>> przed wyborem: zdrowie albo miłość partnera.
>.. a jak chcesz mieć dziecko z żoną, to ją krzywdzisz bo stawiasz ją przed wyborem i ryzykiem ciąży.

Jak można to porównywać?

>Jak chcesz spotkać się z kumplami po pracy na piwie, bo to co jakiś czas działa na ciebie dobrze, a żona zaplanowała akurat sprzątanie i ciosa ci kołki na głowie, to cię krzywdzi gdyż stawia przed wyborem: dobre samopoczucie męża, albo miłość partnerki.
>No comments.

Wtedy nie mówimy o miłości, tylko o jej chwilowym interesie.
Gdybyś chciał iść codziennie z kolegami na wódkę, a żona by Ci mówiła, że jej na Tobie zależy i że się martwi, to wyrządzałaby Ci krzywdę? A gdyby pozwalała na picie wódy i mówiła, że dzięki temu jesteś taki męski misiu, to byłoby dobrze i nazwałbyś to miłością?

#419
13-06-2016 10:56
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Co to jest lewactwo
W odpowiedzi olson
> Jak można to porównywać?

Ta sama chora zasada.

>Gdybyś chciał iść codziennie z kolegami na wódkę

Nie mówimy o chodzeniu codziennie z kolegami na wódkę.

> gdyby pozwalała na picie wódy i mówiła, że dzięki temu jesteś
> taki męski misiu

To by go zachęcała do złego = w pewnym sensie krzywdziła.
Jeśli zamierzasz zachęcać swoją przyszłą pulchną partnerkę do jeszcze większej pulchności, to od razu sobie odpuść.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Co to jest lewactwo
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>>> Fajnie że mnie oświecasz, bo nie wiedziałem
>> No czasem mam wrażenie, że dla niektórych nauka polega na
>> wierze w prawdy objawione
>Własne wrażenia - dobra rzecz

Zauważ np na to jak argumentuje Pan Andrzej Bogusławski. Naukowcy dochodzą w jakiś sposób do swoich konkluzji i potrafią uargumentować dlaczego jest właśnie tak. Pan Andrzej, ale też wiele innych osób uważających się za racjonalistów, podaje konkluzję naukowców jako prawdę objawioną i zamiast uzasadniać, broni tezy, że ta konkluzja jest bardziej wartościowa od innych stwierdzeń na ten temat. Jest to więc zwykła tania obrona swojej wiary.

>>Nie bawię się w psychologa. Skąd ten pomysł?
>M.in. stąd: "W 60% przypadków jednak ma, ale psychologia, psychiatria czy też psychoterapia nie daje precyzyjnej recepty". Diagnozujesz, że działania terapeuty to efekt placebo, a nie skuteczności samych metod. Że wszystkie metody są jeszcze słabe (tu mamy do czynienia ze sporym znawstwem metod ), twierdzisz z dużą dozą pewności, że potrzeba wielu lat (jeszcze większe znawstwo, tu ram czasowych) bądź szybkiego rozwoju technologicznego, zanim będzie można mówić o psychologii na poziomie itd.
>Konkluzja: wszyscy psycholodzy powinni się od Ciebie dowiedzieć, że to co robią jest właściwie biciem piany

Ale to są oczywistości i wielu terapeutów (ci uczciwi i dobrzy) też o tym wie. Poszczególne modele terapeutyczne są między sobą sprzeczne i opierają się na wierze w nieweryfikowalne teorie. Niska skuteczność udowadnia, że te metody są słabe, a sam sukces terapeutyczny to działanie głównie osoby terapeuty (jeśli jest dobry) i wiary w te metody przez pacjenta, czasem też czynnik finansowy (skoro ktoś zapłacił to oczekuje efektów i wiele osób racjonalizuje sobie sprzeczności w terapii żeby nie czuć się oszukanym).

>>Dbanie o siebie i podejmowanie decyzji na temat tego co się je, a także doboru partnera i traktowania tej osoby to kwestie moralne
>Jak dla mnie uprawiasz tu jakiś eklektyzm, zupełnie nie widzę jego celu.

Jak dla mnie nie i napisałem tutaj akurat o podstawowym imperatywie, który jest oczywisty.

>> Czego tu można nie rozumieć?
>Można nie rozumieć gdzie w dylematach które przedstawiasz nawiązanie do moralności. Moralność to po prostu zbiór zasad i norm.

A przypomnij czemu on służy i co oznacza dla jednostki w kontekście jej wartości własnej.

>>Argument zdrowotny
>Nie bardzo widzę potrzebę w tym wypadku pisania o jakiejś twardości.
>Z resztą na ten argument już odpowiedziałem.

A ja odpowiadałem na Twoją odpowiedź

>> argument odwołujący się do moralności
>Znów wyjeżdżasz z tą moralnością. Pasuje, jak pięść do nosa.

Wykaż dlaczego.

>> argument wartościujący osoby otyłe jako chore tak jak narkomani
>Rozmawiasz z chochołem, czy ze mną? Ja takiego punktu widzenia nie podzielam i do mnie argument wartościujący wszystkie osoby otyłe jako chore nie trafia.

Nie pisałem przecież o wszystkich osobach, tylko o większości.

>> Takie preferencje wykluczają miłość, wykluczają wzajemne dbanie o siebie,
>> powodują dysonans między emocjami i logiką
>Jeśli wybierasz sobie osobę chorą na otyłość, to faktycznie masz potem problem.
>Zasugerowałem złoty środek, czemu zresztą specjalnie czasu nie poświęciłeś.
>Jak ktoś chce dać sobie w żyłę w Gdańsku, to cóż ja na to poradzę będąc w Krakowie i opiekując się dzieckiem? Musi się naszprycować - trudno.

Pisałem o upodobaniu do kobiet chorych na otyłość, więc Twój "złoty środek" był de facto przyznaniem racji, że takie upodobanie to też choroba, tylko nie bardzo chcesz o tym napisać wprost i próbujesz zmiękczyć chory przypadek żeby wyszło, że jest zdrowy. Tylko nie wiem po co, pewnie to taka obrona swojej wiary w teorie psychologiczne, które sobie przeczą.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365