 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 09-08-2012 11:47 | Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Racjonalizm Edyty Stein
3 na 3 | Dokładnie 70 lat temu, 9 sierpnia 1942 roku, w komorze gazowej w Auschwitz została zamordowana Edyta Stein.
Urodziła się we Wrocławiu w rodzinie żydowskiej. W 14 roku życia odrzuciła judaizm i uznała się za ateistkę. Studiowała filozofię u twórcy fenomenologii Edmunda Husserla i została jego asystentką. Sam Husserl w opinii wystawionej po obronie przez nią doktoratu napisał: "Pani doktor filozofii Edyta Stein (...) zdobyła (...) doktorat z filozofii summa cum laude, a to w oparciu o znakomitą rozprawę (...), która natychmiast po ukazaniu się wzbudziła zainteresowanie specjalistów. (...) Doktor Stein zdobyła rozległe i głębokie wykształcenie filozoficzne, a jej kwalifikacje do samodzielnych badań naukowych i prowadzenia wykładów nie ulegają kwestii. Jeżeli droga kariery uniwersyteckiej miałaby zostać otwarta dla kobiet, to mógłbym na bezwzględnie pierwszym miejscu i jak najgoręcej polecić ją jako kandydatkę do habilitacji."
W trakcie badań fenomenologicznych Edyta Stein poznała filozofię Maxa Schelera: "Było to moje pierwsze zetknięcie z nieznanym mi dotąd światem. Nie doprowadziło mnie jeszcze do wiary, ale otwarło pewien zakres fenomenu, obok którego nie mogłam przejść jak ślepiec. Nie na darmo wpajano nam stale zasadę, abyśmy do każdej rzeczy podchodzili bez uprzedzeń, odrzucając wszelkie "obawy". Jedne po drugich, opadały ze mnie więzy racjonalistycznych przesądów, w jakich wzrastałam nie wiedząc o tym, i nagle stanął przede mną świat wiary." (E. Stein, Dzieje pewnej rodziny żydowskiej, w: Pisma, t. I, Kraków 2000, s. 207)
Przełomowym momentem w jej życiu było przypadkowe natrafienie na Księgę życia Teresy z Avila. Po latach Edyta Stein relacjonowała, że przeczytała to dzieło w ciągu jednej nocy, a gdy skończyła, powiedziała do siebie: "To jest prawda!"
W 1922 roku Edyta Stein przyjęła chrzest. W 1933 roku wstąpiła do zakonu karmelitańskiego.
W lipcu 1942 roku w kościołach Holandii został odczytany list arcybiskupa Jonga z Utrechtu, który zawierał protest Kościoła przeciwko deportacji Żydów. W odpowiedzi niemieccy okupanci wywieźli do obozów koncentracyjnych ochrzczonych Żydów oraz kapłanów i zakonnice pochodzenia żydowskiego. W grupie deportowanych znalazły się także Edyta Stein i jej siostra Róża - dwa tygodnie później zostały zamordowane w Auschwitz-Birkenau.
W jednym z listów Edyty Stein do Romana Ingardena czytamy: "Wydaje mi się, że aby znaleźć się u bram Tajemnicy, musiałby Pan na drodze intelektu dotrzeć najpierw do granic samej ratio. (...) Być może w opisie mej drogi zbyt małą sprawiedliwość oddałam motywowi intelektualnemu. W ciągnącej się latami fazie przygotowawczej jego współudział był zapewne dość znaczny. Decydujące było jednak to, co działo się realnie we mnie samej (proszę: realne dzianie się, nie "uczucie") wespół z konkretnym obrazem życia chrześcijańskiego przekazanego mi w wyrazistych świadectwach (Augustyn, Franciszek, Teresa). Ale w jaki sposób miałabym w paru słowach nakreślić Panu portret owego "realnego dziania się"? To nieskończony świat, który otwiera się całkiem na nowo, gdy zamiast na zewnątrz, zaczyna się wreszcie żyć do wewnątrz. Wszystkie realne rzeczy, z którymi przedtem miało się do czynienia, stają się przezroczyste i zaznacza się odczuwalna obecność sił, które wprawiają je w ruch i stanowią właściwy ich fundament." (Spór o prawdę istnienia. Listy Edith Stein do Romana Ingardena, Kraków 1994, s. 196)
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 Dalej..#766 9 na 9 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | Cud z Calandy... Hm... Nie takie cuda opisał Hugo w "Katedrze Marii Panny w Paryżu". Bardzo pouczająca lektura. Spryciarzy w dziejach ludzkości nie brakowało. Byli też tacy, co dawali się nabrać na "cuda". |
#767 5 na 5 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | Bez przesady, ostatnio oszczędził rodzinę Noego. Swoją drogę intrygujące jest to zamiłowanie Boga to związków kazirodczych. Ewa i Adam mieli tylko dwóch synów, a mimo to ludzie się rozmnożyli. Bawi mnie, gdy religianci - chcąc uniknąć zarzutu kazirodztwa w rodzinie Ewy i Adama - sugerują, że mogli oni mieć też córki, o których po prostu Biblia nie wspomina. Jakby istnienie córek wykluczało kazirodztwo. Ci, którzy to zauważają twierdzą, że Ewa i Adam nie byli jedyną parą stworzoną przez Boga. To zabawne, że w obronie wiary można się posunąć do podważania samych podstaw tejże. A może to raczej smutne.
Szerokość życia jest ważniejsza niż długość. (Awicenna) |
#768 9 na 9 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | > Masz jakąś wizję Boga, która jest mi całkowicie obca. Nawet nie potrafię się domyślić, skąd Ci się to wzięło.Nie bój się, nie od Diabła. > Nigdy nie spotkałem się z fenomenami, które pasowałyby do Twojego opisu.Bo ich nigdy nie rozumiałeś, trzeba dużo czytać, dużo myśleć, starać się rozumieć rozmaite stanowiska, punkty widzenia, światopoglądy, filozofie itp. A Tobie, jak i Tobie podobnym wdrukowano jedyny słuszny obraz, zamiast rozbudzenia zmysłu krytyczno-sceptycznego. > W moim otoczeniu są ludzie, którzy "namiętnie kochają świat", mając jednocześnie świadomość istnienia wieczności.No i właśnie to jest, jak mówienie ze ślepym o kolorach. Ludzie z Twojego otoczenia są zapewne najczęściej zmanipulowani, ukierunkowani i ubezwłasnowolnieni względem tworzenia obrazu rzeczywistości od dzieciństwa. Haniebna instytucja, haniebna ideologia i haniebnie ukształtowani ludzie (bez pretensji do nich samych, bo dostrzeżenie patologii w narzuconej im percepcji jest praktycznie niemożliwe) za pomocą wyjątkowo perfidnych mechanizmów. Chrześcijaństwo cel i sens istnienia przenosi w zaświaty. Zbawienie w zaświatach jest głównym i podstawowym dążeniem. Dlatego prawdziwy świat i prawdziwe życie z automatu sprowadzone są do roli podrzędnej, tylko pomocniczej. Rundka kwalifikacyjna de facto. Rzeczywistość nie jest celem nadrzędnym, jest tylko środkiem, narzędziem, bytem i byciem, z którego należy chcieć się wyzwolić. Zmyślona alternatywa staje na piedestale, a Życie Prawdziwe jest najczęściej odczuwane jako ułomne, upośledzone, niezasadnicze i nie jako Jedyne. Na zewnatrz jest doskonałość, w bycie pośmiertnym, "duchowym", zewnętrznym. Kumasz szwindel i nikczemność? Wątpie. Nie żyjesz dla życia i świata prawdziwego, ale dla życia, świata zmyślonego. Ku temu prowadzisz swój byt. Tam zezujesz. Jesteś generalnie poza życiem, choć zapewne różne namiętnosci i pozytywne uczucia też Ci towarzyszą. Jednak zostałeś pozbawiony możliwości kształtowania najsilniejszej, najgłębszej więzi z Rzeczywistością, bo wmontowano Ci w głowę zaświaty. Żadne "namiętne kochanie" tego nigdy nie nadrobi. Nie z tego poziomu startujesz, bo Twój poziom to poziom wyrzeczenia, bo Twój zbawiciel na krzyżu wskazuje ewakuację z rzeczywistości za cel, a nie ten świat i to życie. Nie jesteś całkowicie, bezwzględnie, w pełni, całym sobą oddany Prawdziwemu światu i życiu. Ukrzyżowany Bóg w katolicyzmie jest zdradą rzeczywistości. Wiem, że za trudne, a nawet jeżeli nie, to mechanizmy obronne za silne. > Poza tym - co to wszystko ma wspólnego z Mszą?Wszystko. Cała msza kieruje Was w zmyślone, fałszywe, zewnętrzne, transcendendentne, a TO życie, to tylko przejściowy środek do tego haniebnego celu (w dodatku w roli zawsze ubabranego grzesznością, jęczącego petenta). TO życie jest upodlone wieczną, zmyśloną alternatywą i żadne namiętności tego Wam nie zrekompensują. Tutaj trzeba być oddanym całkowicie i bezwzględnie zasadzie rzeczywistości. Bez takiego oddania i wierności pozostaniesz ślepy, kulawy, na wpół żywy. |
#769 1 na 1 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | A konkretnie? Bo co kościół czy nawet wierzący, to jakaś własna interpretacja? Minusy są tutaj nieistotne, zawsze warto próbować zrozumieć drugiego, innego człowieka. Przynajmniej ja tak uważam i jestem ciekaw. Chyba, że nie chcesz się tak uzewnętrzniać, to o.k. |
#770 1 na 1 Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | > >Masz jakąś wizję Boga, która jest mi całkowicie obca. Nawet nie potrafię się domyślić, skąd Ci się to wzięło.> Nie bój się, nie od Diabła.Podobno sporo osób swoje wyobrażenie Boga opiera na postrzeganiu własnego ojca. > Ukrzyżowany Bóg w katolicyzmie jest zdradą rzeczywistości.Ukrzyżowany Bóg w katolicyzmie jest rzeczywistością. W tym wszystkim jedynie istotne jest to, co jest prawdą. Jeśli rzeczywiście Bóg stał się człowiekiem i umarł dla naszego zbawienia, to fakt ten zmienia wszystko. Ja w to wierzę, a Ty nie - i to jest najbardziej istotna różnica między nami. > >Poza tym - co to wszystko ma wspólnego z Mszą?> Wszystko. Cała msza kieruje Was w zmyślone, fałszywe, zewnętrzne, transcendendentne, a TO życie, to tylko przejściowy środek do tego haniebnego celu (w dodatku w roli zawsze ubabranego grzesznością, jęczącego petenta). TO życie jest upodlone wieczną, zmyśloną alternatywą i żadne namiętności tego Wam nie zrekompensują. Tutaj trzeba być oddanym całkowicie i bezwzględnie zasadzie rzeczywistości. Bez takiego oddania i wierności pozostaniesz ślepy, kulawy, na wpół żywy.Wierność rzeczywistości oznacza dla mnie przyjęcie do wiadomości skandalicznego faktu, że Bóg tak nas kocha, że dla tej miłości pozwolił się ukrzyżować. A Msza jest uobecnieniem tego zdarzenia. |
#771 1 na 1 Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | > A konkretnie? Bo co kościół czy nawet wierzący, to jakaś własna interpretacja?Chyba nie będę oryginalny: główna treść tego objawienia została zawarta w Piśmie świętym. |
#772 12 na 12 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | > Wierność rzeczywistości oznacza dla mnie przyjęcie do wiadomości skandalicznego faktu, że Bóg tak nas kocha, że dla tej miłości pozwolił się ukrzyżować. A Msza jest uobecnieniem tego zdarzenia.A cóż to za halo straszne? Ja też się dam ukrzyżować plus coś tam jeszcze, jeżeli tylko ludziom się poprawi, a ja będę miał perspektywę wieczności w roli wszechmogącego Boga. Tak, to każdy głupi potrafi. I jeszcze zwinął się po kilku godzinach z tego krzyża, kiedy normalny śmiertelnik zawieszony przez Rzymian męczył się kilka dni i jeszcze gnaty mu trzeba było połamać, żeby wreszcie zszedł i to bez jakiejkolwiek perspektywy, nie mówiac juz o takiej wszechzajebistej. A ten hero spitolił jak tchórz po kilku godzinach, pospał dwa czy trzy dni i wrócił se do pozostałych dwóch trzecich. Kompromitacja względem sytuacji i przejść zwykłych śmiertelników. Cwaniaczek pocierpiał kilka godzin, a nieskończony. Wyczyn. Gdzie wy tu widzicie to straszne poświęcenie? Przy Prometeuszu to jest blady pikuś. |
#773 7 na 7 | Andrzej Bogusławski (52266 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | . > Co za różnica, czy przyszło tam 30 czy 100 tys. osób?Dla mnie żadna, ale tak się właśnie mają "opowieści dziwnej treści". "Każdy baje jak mu się zdaje". > Rozmawiamy teraz o tym, czy Pańska hipoteza "zbiorowej psychozy" jest prawdopodobna czy nieprawdopodobna.Rozmawiamy? Czy można mieć racjonalne argumenty podważające czyjąś wiarę. Szczególnie, gdy głęboka? > Znów nie na temat. Powtarzam argument: według Pańskiej hipotezy w rzekomej "zbiorowej psychozie" musiałyby wziąć udział także te osoby, które znajdowały się kilkanaście kilometrów od miejsca zdarzenia.Nawet kilkadziesiąt. Zdaje się do 64. Moja hipoteza o zbiorowa hipotezie jest dla Pana nieprzekonująca. Pan wierzy, że Dobry Pan Bócek, zamrugał słońcem, jakby puścił oczko do zgromadzonych. Ma On poczucie humoru trzeba przyznać, tak sobie zakpić z baranków prawdziwego cudu oczekujących. To ma być cud, a jakie jego jest znaczenie i przesłanie? Słońcem mruganie?> A co to ma do rzeczy?! To oczywiste, że Słońce nie zaczęło przemieszczać się względem Ziemi.Bardzo dużo, pokazuje, że nic tak naprawdę się nie działo, tylko oczekującym na cud tak się wydawało. > "Zbiorowa psychoza", która nagle się zaczyna i nagle kończy, bez widocznej przyczyny zewnętrznej?... Świadkowie zebrani aby zobaczyć objawienie Matki Bożej, którego wiarygodność podważały świeckie media, relacjonowali nienaturalną według swej oceny aktywność słońca, m.in. jego wirowy ruch na niebie. Numer Ilustração Portugueza, 29 października 1917"13 października 1917 r. w miejscu objawień zebrał się imponujący tłum, liczący przeszło 70 tysięcy osób. Wielu musiało pokonać setki kilometrów, w przeważającej większości pieszo lub na osłach, wozami i samochodami. Wśród zgromadzonych znajdowali się nie tylko ludzie prości, ale również bardzo sceptycznie nastawieni naukowcy, dziennikarze, ludzie niewierzący".> Powtarzam innymi słowami, bo najwyraźniej Pan nie zrozumiał: początek i koniec rzekomej "zbiorowej psychozy" wystąpił u wszystkich obserwatorów jednocześnie, bez widocznej zewnętrznej przyczyny.Tak, porównując się z Panem mam widoczne braki w umiejętności czytania ze zrozumieniem. Myślę, że prawie dla wszystkich widoczne. A skąd Pan wie, że jednocześnie. Nigdzie nie jest tak opisane. Przy psychotycznych omanach ich długość trwania to od pół minuty do dziesięciu, to najczęstsza długość i tam tyle to trwało. > Na dodatek wszyscy uczestnicy "zbiorowej psychozy" zobaczyli to samo. Pomimo tych twierdzeń, nie wszyscy świadkowie zgłosili zaobserwowanie "tańca słońca". Niektórzy ludzie zobaczyli jedynie rozpromienione kolory. Niektórzy, włączając w to osoby wierzące, w ogóle nic nie zobaczyli No tak - to ja mam kłopoty ze zrozumieniem tekstu. Bardzo oryginalna "psychoza"... Nie, opisanych takich jest wiele. Nawet w tym haśle w Wikipedii można przeczytać: Profesor Lisa Schwebel, Uniwersytet św. Jana w Nowym Jorku, zauważa, że zjawisko słoneczne w Fatimie nie jest wyjątkowe: było wiele podobnych spraw, odnotowanych przy wysoce intensywnych spotkaniach religijnych, zakończonych nagłą i niespodziewaną obecnością świateł na niebie. PS. Panie Marku, proszę nie odbijać nieudolnie piłeczki. Możemy i w ping-ponga pograć, ale na racjonalne argumenty, a Panu - poza Pańską wiarą - niczego racjonalnego na naszym forum nie udało się przedstawić. Bardzo proszę - niech Pan udowodni, iż ja jakikolwiek swój pogląd opieram na wierze. Wszystkie opieram na dorobku nauki, a ten dorobek poddawany jest permanentnej weryfikacji. Miłego dnia. @@@ . |
#774 1 na 1 Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | > >Wierność rzeczywistości oznacza dla mnie przyjęcie do wiadomości skandalicznego faktu, że Bóg tak nas kocha, że dla tej miłości pozwolił się ukrzyżować. A Msza jest uobecnieniem tego zdarzenia.> A cóż to za halo straszne? Ja też się dam ukrzyżować plus coś tam jeszcze, jeżeli tylko ludziom się poprawi, a ja będę miał perspektywę wieczności w roli wszechmogącego Boga. Tak, to każdy głupi potrafi.No to Cię podziwiam. O biczowaniu rzymskim flagellum masz jakąś wiedzę, prawda?... |
#775 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52266 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | . > Myślę, że jeśli ktoś jest niewrażliwy na sprawy duchowe, to z żadnego cudu nic dla niego nie wynika.> >>>Czy mógłby Pan wyjaśnić co to znaczy: "jeśli ktoś jest niewrażliwy na sprawy duchowe", gdyż osobiście uważam, że jestem bardzo wrażliwy na sprawy duchowe, tyle, że w bajdy, duchy, duszę i inne cuda nie wierzę.> Spróbuję wyjaśnić.> Bóg mówi do każdego z nas poprzez subtelne sygnały: poprzez innych ludzi, poprzez naszą świadomość, poprzez nasze sumienie, poprzez różne wydarzenia, których jesteśmy świadkami lub które nas dotykają. Te sygnały są na tyle subtelne, że możemy je odczytać, jeśli jesteśmy dostatecznie otwarci i wrażliwi, ale jednocześnie zazwyczaj ich nie zauważymy, jeśli z jakiegoś powodu nie chcemy, by do nas docierały.Przez innych ludzi? Zgoda. Przez naszą świadomość? Zgoda, ale pod warunkiem, że dostaliśmy dostatecznie zindoktrynowani w dzieciństwie. Przez nasze sumienie? No nie bardzo, gdyż wtedy postępowanie wierzących byłoby lepsze od niewierzących, a nauka pokazuje, że jest lekko odwrotnie. Przez różne wydarzenia, których byłem świadkiem? Boga nie widziałem nigdzie, ale strzeż mnie Boże przed swoimi kapłanami, a Twoi wyznawcy też niewiele lepsi. > Bóg nie narzuca się, szanuje naszą wolność i nie przymusza nas do relacji ze sobą - chce, żebyśmy wybrali Go dobrowolnie.Ten, którego nie ma - ma gówno do gadania. Natomiast to się czyni w jego imieniu woła o pomstę do nieba. Praktycznie nikt nie wybiera sobie Boga ani świadomie, ani dobrowolnie. Zostaje on nam narzucony niczym chomąto we wczesnym dzieciństwie. > "Być wrażliwym na sprawy duchowe" to znaczy - starać się dostrzec te subtelne sygnały lub co najmniej: nie negować apriorycznie ich istnienia.Podstawowym dowodem na nieistnienie Boga, jest istnienie Kościoła Rzymskokatolickiego. Gdyby istniał, to na pewno by nie pozwolił na tyle najbardziej perfidnego zła, które uczynili jego namiestnicy, kapłani i słudzy. Pokrywając tą przerażającą maską obłudy. Jestem wrażliwy na "sprawy duchowe" na dobrą literaturę, w tym poezję i teatr, na muzykę, na plastykę i architekturę, w górach - zachwycony ich pięknem - przeżywam prawie stany mistyczne. Jestem zachwycony złożonością i pięknem przyrody. Często nawet określany byłem "nadwrażliwcem", ale przy założeniu istnienia jakiejkolwiek organizującej to inteligencji wszytko to wydaje się prymitywnie głupie, dobre dla ograniczonych fideistycznie umysłów nie mogących zrozumieć cudowności istniejącej rzeczywistości. Moja dusza, to moja świadomość, to mój umysł i żadnej boskiej duszy we mnie, na szczęście, nie uświadczysz nawet śladu. Miłego dnia. @@@ . |
#776 11 na 11 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | > No to Cię podziwiam.A za co? Jeżeli całej ludzkości ma się zdecydowanie poprawić, a ja jestem nieskończonym Bogiem, który po jednodniowym łomocie będzie z powrotem Bogiem na niebieskich pastwiskach, numero uno multiwersum, to to nie jest godne jakiegoś specjalnego podziwu. Myślę, że Ty też byś zdecydował, jakbyś się dobrze zastanowił. Podziwiaj raczej tych zwykłych śmiertelników, którzy poświęcają się, oddając swe życie będąc maltretowanymi całym dniami, tygodniami czy miesiącami, a już zwłaszcza tych, którzy nie wierzą w pesrpektywę wiecznej za to nagrody, tylko są przekonani o tym, że poświęcają i tracą swe jedyne życie. To jest coś, a nie ja-chojrak - bo się postawił w roli nieskończonego, nieśmiertelnego choć raz śmiertelnego, wszechmogącego, wszechwiedzącego itd. |
#777 9 na 13 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | Tortury jakie Kościół przez wieku zadawał odchodzącym od wiary, heretykom, "czarownicom" i żydom są znacznie straszniejsze od ukrzyżowania. Tortury, które Twój urojony bóg zapowiedział osobom w niego niewierzącym też są straszniejsze. |
#778 3 na 3 | setarkos (10757 punktów) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | > W moim otoczeniu są ludzie, którzy "namiętnie kochają świat", mając jednocześnie świadomość istnienia wieczności.Jaki w końcu mają wierzący stosunek do tego świata w porównaniu z "tamtym" światem? Tamten uznają za lepszy czy ten za równe dobry? |
Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein |
Pominąłeś jeden niuans: Jezus Chrystus jest także prawdziwym człowiekiem, odczuwającym ból i lęk przed cierpieniem tak samo jak inni ludzie. |
#780 -1 na 3 Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm Edyty Stein | > Tortury, które Twój urojony bóg zapowiedział osobom w niego niewierzącym też są straszniejsze.Znów dochodzi do głosu Twoje specyficzne (i fałszywe) wyobrażenie Boga - "tortury", o których piszesz, to odczuwanie dobrowolnie wybranej separacji od Tego, który jest Miłością. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 Dalej..
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|