Racjonalista - Strona głównaDo treści
Bóg istnieje, czy nie?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
04-08-2009 17:48kikakika (190 punktów)Bóg istnieje, czy nie?
Ocena 1 na 3
Ostatnio zaczęłam się tym bardziej interesować. Przeczytałam książkę Dawkinsa(Bóg urojony), trochę wątków na waszym forum, artykułów i postów na innych na forach, ale jakoś nie mogę znaleźć tego co chcę. Macie tu tyle wątków i artykułów, że nie można tego ogarnąć (a przecież są jeszcze inne strony).

Dlatego piszę tu, czy moglibyście dać linki* do jakiś ciekawych artykułów, dyskusji (albo żebyście sami coś napisali tu na ten temat)? Szczególnie interesuje mnie bóg chrześcijański (ponieważ wątpię bym mogła uznać istnienie jakiegoś innego). A więc jeśli chrześcijański to :

1. Biblia. Czy można uznać ją za wiarygodną? Po co ludzie to wszystko wymyślili? No i, że ta opowieść rozrastała się przez taki długi czas? Czy jakieś inne religijne księgi mają tak długą historię? Szczególnie interesuje mnie prawdziwość/wiarygodność nowego testamentu. itd.
2. Cuda. No w sumie często się słyszy o jakiś cudach, uzdrowieniach. Jak to wyjaśnić? Czy to były na pewno cuda?. itd.
3. Dary ducha św. Opętania. Egzorcyzmy. Dużo protestanci mówią o darach ducha św., np. mówienie językami, często też się mówi o osobach opętanych, że się rzucają, są agresywne itd.
4.Jak to możliwe, że ludzie co chwile stwarzają jakąś religie, gdzieś tu ktoś wspomniał o kulcie cargo. Po kiego? Urojenia? Wymyślamy coś sobie, bo... tak?

5. No i to co wy uważacie za ważny argument, bo mi więcej na tę chwilę nie przychodzi do głowy.

*linki do artykułów, postów itd po polsku i oczywiście nie muszą być z tej strony.

Pozdrawiam.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 Dalej..
#166
09-08-2009 17:20
 Ocena 2 na 2
anty_k (954 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi Ania...
> bez tej wiedzy doskonale funkcjonuję, licząc po cichu, że będzie mi może dane dowiedzieć się tego jeszcze. Ale jeśli nie, to nie oznacza, że nasza wiedza o świecie jest bezwartościowa. Przeciwnie - to jedyna wiedza jaką mamy i dzięki tej wiedzy prowadzimy życie, jakie znamy. Lekceważenie jej i dyskredytowanie jest karykaturalnym paradoksem.

Właśnie. Dużo ważniejszą kwestią niż rozstrzygnięcie pojedynczego, konkretnego zagadnienia (nawet jeśli tym zagadnieniem jest pytanie o początek Wszechświata) jest przyjęcie pewnej metodologii poznawania świata. Metodologia naukowa jest oparta o eksperymenty, obserwacje i logiczne wnioskowanie. Ponadto, w tej metodologii odrzuca się istnienie bytów, których śladów nie znajdujemy gdy badamy rzeczywistość za pomocą wymienionych wyżej narzędzi. Ta metodologia jak dotąd świetnie się sprawdza: dowiadujemy się coraz to więcej o otaczającym nas świecie, liczne są także zastosowania nauki w praktyce. Podstawowy zarzut jaki wysuwają wobec takiego podejścia ludzie wierzący, to: "nauka nie odpowiada na wszystkie pytania!". To prawda, przemilczają oni jednak fakt iż religia dostarcza arbitralnych odpowiedzi, których prawdziwości nie sposób zweryfikować. Odpowiedzi te są zatem bezwartościowe, bo równie prawdopodobne są odpowiedzi prowadzące do jakichkolwiek innych wniosków. "Na wiarę" można równie dobrze przyjąć istnienie boga jak i Latającego Potwora Spaghetti. Z "poznawaniem świata" przy pomocy religii jest nie lepiej. "Wiedza" religijna nie poszerzyła się w ciągu tysiącleci ani o krok, co najwyżej religie wymieszały się z różnymi trendami kulturowymi i społecznymi. "Metodologia religijna" nie jest w stanie dostarczyć sposobu rozstrzygnięcia między różnymi sprzecznymi hipotezami (różne religie). "Metodologia religijna" po prostu nie jest wiarygodna.

#167
09-08-2009 17:41
 Ocena 3 na 3
anty_k (954 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi nabuko
> A po co w ogóle mieszasz tu słowo wiara. Teorie nie są od tego, by w nie wierzyć. To teorie, je się sprawdza i udowadnia. Potem stają się albo odrzuconymi błędnymi teoriami albo zyskują status udowodnionych praw. Poczekamy zobaczymy, wiara nie ma tu nic do rzeczy.

Powstaje pytanie, jak można udowodnić teorię o "boskim matrixie"? Problem oczywiście nie tkwi w tym, czy jest to "możliwe" (bo w sferze "nadprzyrodzonej" wszystko jest możliwe), tylko jak zweryfikować, która z wielu konkurencyjnych hipotez jest prawdziwa ("boski matrix", "bóg chrześcijański", "nic tam nie ma", itp.). Mówię oczywiście o obiektywnych i obserwowalnych dowodach, a nie argumentach w rodzaju "bo inaczej życie nie ma sensu" itp. jakie często stosują wierzący.

> Myślę, że to głupio uważać, że jakaś inteligencja uczyniła cały wszechświat z tak niskich pobudek jak chciwość jakiejś czci.

Z tym się zgodzę. Ewentualny bóg nie musi napawać się czyjąś czcią, bo jeśli by chciał to może sobie stworzyć maskotki od składania pokłonów albo samo poczucie czci docierające do jego umysłu. Moim zdaniem to tym bardziej dowodzi, że bóg jest wymysłem wierzących, bo ludziom (a najbardziej kapłanom i władzy) akt oddawania czci jest potrzebny.

#168
09-08-2009 18:16
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi anty_k
> Brak dowodów na jego istnienie jest dowodem na to, że jest idealnie niewidzialny. Jest zatem doskonały, a więc (patrz wywody Tomasza z Akwinu) musi istnieć bo gdyby nie istniał to nie byłby doskonały. Prawda, że... doskonałe?

Drobna uwaga tylko: ten dowód ( zwany "ontologicznym" ) podał w Anzelm z Canterbury w XI w.

A przy okazji: nie mogę się powstrzymać przed przywołaniem w tym miejscu, cytowanego w "Bogu urojonym" Dawkinsa, ontologicznego dowodu na NIE istnienie Boga, autorstwa australijskiego filozofa Douglasa Gaskinga:

1. Stworzenie świata to najwspanialsze dzieło, jakie możemy sobie wyobrazić.
2. Jakość dzieła możemy oceniać na podstawie (a) jego właściwości i (b) atrybutów jego autora.
3. Im mniej uzdolniony ( lub im bardziej upośledzony ) jest autor, tym większe wrażenie robi jego dzieło.
4. Najgorszym upośledzeniem dla autora byłoby nieistnienie
5. Zatem, jeśli założymy, że Wszechświat powstał za sprawą realnie istniejącego stwórcy ( autora ), możemy sobie wyobrazić istotę odeń potężniejszą - kogoś, kto potrafiłby stworzyć Wszechświat nie istniejąc.
6. Bóg realnie istniejący nie jest zatem bytem, od którego nie sposób sobie wyobrazić bytu większego, gdyż Bóg, który nie istnieje, byłby stwórcą jeszcze bardziej wspaniałym i niewiarygodnym - właśnie z racji nieistnienia.

Ergo:

7. Bóg nie istnieje.



#169
09-08-2009 23:04
 Ocena 2 na 2
anty_k (954 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi nabuko
> Mogą jedynie podporządkować się i oddać swoją władzę, albo wypowiedzieć "Bogu" wojnę.

Albo - albo. Czyli jednak wolna wola jest na swoim miejscu jak należy.

> Jeśli się ujawni, to tylko gdy nie będzie miał innego wyjścia. W przypadku zagrożenia dla trwałości jego dzieł, lub na skutek tego co ja dopuszczam, czyli na wyraźne wezwanie do kontaktu z naszej strony, gdy już będziemy na to gotowi.

Czyli gdybyśmy, hipotetycznie, wystrzelili wszystkie głowice nuklearne naraz to wtedy bóg "nie będzie miał innego wyjścia", pojawi się, pozbiera lecące rakiety z nieba, pogrozi nam palcem, że nie ładnie tak się wysadzać w powietrze i zniknie, tak? Jedyny mankament jaki widzę w tym eksperymencie to taki, że jeśli Twoja teoria jednak się nie sprawdzi (a podejrzewam, że się nie sprawdzi), to nie będzie miał kto zanotować wyników.

> Nie pojawi się dla ochrony żadnej małej grupy religijnej, ani tym bardziej by się "podpisać pod religią prawdziwą".

Z tym się zgadzam. Nie pojawi się również w żadnej innej sytuacji gdyż nie istnieje.

>>... Poza tym, wszechmogący mający "problemy techniczne"?
>Ty sobie najpierw odpowiedz na proste pytanie: Jakie masz podstawy twierdzić, że "Bóg" jeśli istnieje to jest wszechmocny? Potem możesz sobie kpić z takiego "Boga", jak zrozumiesz, że sam go wymyśliłeś.

Wszystkie religie monoteistyczne tak twierdzą. W kościołach do znudzenia powtarzają "Wierzę w boga wszechmogącego ... " czy jakoś tak. Żadnego dopisku drobnym drukiem u dołu strony, że "owszem, wszechmogącego, ale za wyjątkiem (tu lista)". Z drugiej strony jeśli dopuścisz istnienie "boga niewszechmocnego" to równie dobrze możesz go utożsamić z zaawansowanym technicznie kosmitą, który nawiedził Ziemię 6 tys. lat temu i którego opisali w Biblii, a całą "rzeczywistość po śmierci" między bajki włożyć.

>>Zwłaszcza, że jako wszechmogący może sobie najpierw wszystkie możliwe scenariusze zasymulować "w głowie" i wybrać ten, który mu najbardziej odpowiada.
>j.w. Najpierw sobie odpowiedz, dlaczego uważasz że musi być wszechmocny. I co to dla Ciebie znaczy - wszechmocny. Bo ja widzę od razu, że nie wiesz o czym piszesz. Wszechmoc taka jak sobie wyobrażasz nie istnieje, bo istnieć nie może. Nie można też dopuszczać istnienia "Boga" wszechmocnego w klasycznym rozumieniu tego słowa.

J.w.

>>>> A problem woli rozrasta się do monstrualnych problemów natury etycznej i (...)
>>Samo w sobie objawienie się boga nie umniejsza wolnej woli. Nadal możesz podjąć decyzję: chcę mu być posłusznym albo nie chcę.
>Co Ty nie powiesz. Zupełnie obiektywnie i z zachowaniem pełni wolności wyboru, podjąłbyś sobie decyzję - wybieram śmierć, gdyby można było wybrać życie wieczne. Koniowi powiedz takie banialuki. Do świadomego wyboru rezygnacji z życia wiecznego musimy jeszcze sporo dorosnąć jako ludzkość.

No to w końcu mamy tę wolną wolę czy nie?

> Na razie nawet trudno nam sobie wyobrazić jak takie życie można by wieść, gdzie, w jakich warunkach, może do wyboru będą inne planety, inne ciała itp. A Ty sobie twierdzisz, że zupełnie swobodnie potrafiłbyś wybrać śmierć.

O, czyli można wybrać sobie planetę. Albo po śmierci zmienić ciało i zostać modelką . Czyli nawet jakby bóg się objawił i zarządził przymus życia po śmierci, to ludzie nadal mogli by mieć wolną wolę. Sam podałeś kilka przykładów.

> Nie myślisz anty_k.

To ciekawe, że dyskusja z takim niemyślącym jak ja zajmuje Ci aż tyle tekstu.

> To nie są sprawy, które można sobie kwitować takimi naiwnymi komentarzami typu: "chcę albo nie chcę, mój wybór".

Nie można? A jeśli moja wolna wola mówi mi że można to też nie można?

>>>(...) Jak widać wolna wola nie oznacza, że liczba dostępnych opcji jest nieograniczona.
>A czy ja coś takiego gdzieś napisałem? Nie ! Wolna wola nigdy nie daje nieograniczonych możliwości. Chodzi o to byśmy mieli ją w maksymalnym możliwym zakresie. Przede wszystkim bez kolizji z wolną wolą innych istot inteligentnych.

Ale ciała ani planety jak na razie sobie wybrać nie mogę... Czy to kolidowało by z "wolną wolą innych istot inteligentnych"? Albo chciałbym być neutrinem lecącym przez Galaktykę i sobie trochę pozwiedzać. Obiecuję, że z niczym nie będę kolidował. Neutrina zresztą tak mają.

> uważających się za ateistów.

O, czyżby szykował się wykład na temat tego, że nie ma "prawdziwych ateistów"? To pewnie takie same mityczne stwory jak "prawdziwe replikatory". O, nawet się rymuje . Ciekawe jaki rym pasuje do "prawdziwi ateiści"? Może "wierzący ewolucjoniści"?

#170
11-08-2009 10:49
 Ocena 2 na 2
panTeista (6808 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi nabuko
>może do wyboru będą (...) inne ciała

Inne ciała to raczej reinkarnacja niż zmartwychwstanie.

Maitrea Budda


Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo)

#171
11-08-2009 12:36
 Ocena 2 na 2
panTeista (6808 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi nabuko
>to jedynym wyjaśnieniem jest projektowanie.

Zamiast przyznać że na coś brak wyjaśnienia wstawiasz tam Boga. Ten właśnie sposób myślenia doprowadził do stwarzania bogów przez ludzi. Próbujesz przedłużyć wiarę w Boga Stwórcę dostosowując jego cechy do możliwych do przyjęcia przez ludzi współczesnych.

Maitrea


Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo)

#172
11-08-2009 12:50
 Ocena 2 na 2
panTeista (6808 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi nabuko
>Bo czymże jest przyroda? To jedynie prawa nią rządzące. A skąd te prawa.

Przyroda to nie tylko prawa lecz energia (materia) i ruch.
A skąd ten Bóg Stwórca?

Maitrea


Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo)

#173
11-08-2009 14:50
 Ocena 2 na 2
anty_k (954 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi nabuko
> Skoro pewne dowody matematyczne zaprzeczające teorii ewolucji, to jedynym wyjaśnieniem jest projektowanie. I to już jest punkt wyjścia do konstruowania definicji "Boga". Nie trzeba mieć do niego dostępu, wystarczy dostęp do jego dzieł.

Owe "dowody" nie dotyczą zjawisk mających miejsce w realnym świecie. Konstruowane są przy absurdalnych założeniach, np. że całe DNA albo nawet cała komórka musiały powstać przypadkowo. Obecnie wiadomo jakiego typu procesy doprowadziły do uformowania się tak złożonych struktur. Kreacjoniści zaś nadal "walczą" z wiedzą naukową sprzed kilkudziesięciu lat gdyż to jedyne co mogą "obalić".

#174
11-08-2009 16:55
 Ocena 2 na 2
panTeista (6808 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi nabuko
>powinien zajmować się faktami, a nie krytyką poglądów religijnych, czy krytyką postępowania przywódców religijnych.

Fakty są takie że na pseudonaukę o Bogu biblijnym w szkołach publicznych wydaje się pieniądze podatnika. Krytyka tych "nauk" o Bogu ma więc znaczenie pragmatyczne - stanowi argument za usunięciem "nauki" religii w szkołach. Krytyka postępowania przywódców religijnych stanowi podstawę do kwestionowania ich jako autorytety w sprawie stanowienia prawa dotyczącego in vitro itp.

>Nie ma jednak najmniejszego w niej argumentu, przeciw teorii istnienia "Boga" innego niż Dawkins założył.

Dawkins odnosi się do tego Boga którego wmawia się uczniom na lekcjach religii.
Cóż osiągnąłby Dawkins argumentami obalającymi Twoją wizję Boga Stwórcy czy Projektanta, tak wymyślonej aby była zgodna z tymi elementami wiedzy świeckiej, których naruszanie jest absurdem? W jej miejsce przedstawiłbyś tak ulepszoną wizję Boga Projektanta aby powalające argumenty jej nie dotyczyły. Taki spór akademicki dla odwrócenia uwagi od pragmatycznego celu: usnięcia pseudonauki o biblijnym Stwórcy ze szkół publicznych.

A tak na marginesie. Bóg Inteligentny Projektant jakoby ustanowił prawa Przyrody i zaprogramował żywe istoty ziemskie. Nie dopuszczasz możliwości powstania życia bez udziału Boga. A skąd się ten Bóg Projektant wziął?

Maitrea

Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo)

#175
11-08-2009 17:08
 Ocena 3 na 3
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi anty_k
>> A po co w ogóle mieszasz tu słowo wiara. Teorie nie są od tego, by w nie wierzyć. To teorie, je się sprawdza i udowadnia. Potem stają się albo odrzuconymi błędnymi teoriami albo zyskują status udowodnionych praw. Poczekamy zobaczymy, wiara nie ma tu nic do rzeczy.
>Powstaje pytanie, jak można udowodnić teorię o "boskim matrixie"? Problem oczywiście nie tkwi w tym, czy jest to "możliwe" (bo w sferze "nadprzyrodzonej" wszystko jest możliwe),....

Bredzisz. Nawet przez moment nie pomyślałem o jakiejś "sferze nadprzyrodzonej". Zawsze rozważam swoje teorie w połączeniu z odpowiednimi działaniami empirycznymi i naukowymi badaniami, które mogłyby je potwierdzić.

>> Myślę, że to głupio uważać, że jakaś inteligencja uczyniła cały wszechświat z tak niskich pobudek jak chciwość jakiejś czci.
>Z tym się zgodzę. Ewentualny bóg nie musi napawać się czyjąś czcią, bo jeśli by chciał to może sobie stworzyć maskotki od składania pokłonów albo samo poczucie czci docierające do jego umysłu. Moim zdaniem to tym bardziej dowodzi, że bóg jest wymysłem wierzących, bo ludziom (a najbardziej kapłanom i władzy) akt oddawania czci jest potrzebny.

Myślisz tylko w jednostronnych kategoriach. Prostacko i nielogicznie. Pomyśl człowieku porządnie. Jak według Ciebie chciwość kapłanów może dowodzić nieistnienia "Boga"? Przecież to absurd. Jedno z drugim ma za przeproszeniem gówno wspólnego.

#176
11-08-2009 17:52
 Ocena 1 na 1
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi anty_k
>> Mogą jedynie podporządkować się i oddać swoją władzę, albo wypowiedzieć "Bogu" wojnę.
>Albo - albo. Czyli jednak wolna wola jest na swoim miejscu jak należy.

Nie przecież pisałem, że chodzi o jej zakres możliwie największy, a nie o jakąś jej małą skalę. Pies na łańcuchu idąc Twoim torem myślenia też ma wspaniałą wolną wolę, bo przecież może pogryźć swojego właściciela, lub nie. A to, że potem, za to pierwsze, czeka go zwykle uśpienie, to według Ciebie nieistotne dla istoty wolnej woli.

>> Jeśli się ujawni, to tylko gdy nie będzie miał innego wyjścia. W przypadku zagrożenia dla trwałości jego dzieł, lub na skutek tego co ja dopuszczam, czyli na wyraźne wezwanie do kontaktu z naszej strony, gdy już będziemy na to gotowi.
>Czyli gdybyśmy, hipotetycznie, wystrzelili wszystkie głowice nuklearne naraz to wtedy bóg "nie będzie miał innego wyjścia", pojawi się, pozbiera lecące rakiety z nieba, pogrozi nam palcem, że nie ładnie tak się wysadzać w powietrze i zniknie, tak? ....

Ty i te Twoje idiotyczne przykłady. Nie! Nie o takie coś chodziło, ale nie będę Ci ułatwiał.

>>>... Poza tym, wszechmogący mający "problemy techniczne"?
>>Ty sobie najpierw odpowiedz na proste pytanie: Jakie masz podstawy twierdzić, że "Bóg" jeśli istnieje to jest wszechmocny? Potem możesz sobie kpić z takiego "Boga", jak zrozumiesz, że sam go wymyśliłeś.
>Wszystkie religie monoteistyczne tak twierdzą. ....

A co to ma do rzeczy? To Ty wierzysz w to co nauczają religie? Wiedziałem, że z Ciebie taki ateista jak ze mnie jaskółka.

>... Z drugiej strony jeśli dopuścisz istnienie "boga niewszechmocnego" to równie dobrze możesz go utożsamić z zaawansowanym technicznie kosmitą,...

Nie myślisz człowieku, nie myślisz. Kosmita z innej planety, nie wyjaśnia absolutnie pochodzenia praw fizyki. Jego położenie we wszechświecie jest praktycznie równe z naszym, a to przecież niemożliwość ewolucji w naszym wszechświecie prowadzi do konieczności istnienia jakiejś siły wyższej. Kosmita nie jest nią w najmniejszym stopniu.
Chyba że przybył z innego wszechświata o innych prawach fizycznych, a nasze są jego dziełem. Wtedy masz prawie dokładnie moją ISW.

>>>>> A problem woli rozrasta się do monstrualnych problemów natury etycznej i (...)
>>>Samo w sobie objawienie się boga nie umniejsza wolnej woli. Nadal możesz podjąć decyzję: chcę mu być posłusznym albo nie chcę.
>>Co Ty nie powiesz. Zupełnie obiektywnie i z zachowaniem pełni wolności wyboru, podjąłbyś sobie decyzję - wybieram śmierć, gdyby można było wybrać życie wieczne. Koniowi powiedz takie banialuki. Do świadomego wyboru rezygnacji z życia wiecznego musimy jeszcze sporo dorosnąć jako ludzkość.
>No to w końcu mamy tę wolną wolę czy nie?

Częściową zawsze mieliśmy i mamy. Cała idea jest w tym byśmy ją mieli w możliwie największym zakresie. Byśmy mogli taką maksymalną wolną wolę dostać musimy "dorosnąć". Jak ją szanujemy teraz to widać po niesprawiedliwości na świecie, zbrodniach, wyzysku, ludobójstwie i podobnych przejawach wolnego działania ludzi. Jeśli istniej "Bóg", to planuje w trochę szerszych kategoriach niż Ty insynuujesz. Jeśli podejmie decyzję o zmianach i ujawnieniu się to nigdy lokalnie. Przecież to logiczne. nie wiem czemu nie chcesz tego przyznać.

>> Na razie nawet trudno nam sobie wyobrazić jak takie życie można by wieść, gdzie, w jakich warunkach, może do wyboru będą inne planety, inne ciała itp. A Ty sobie twierdzisz, że zupełnie swobodnie potrafiłbyś wybrać śmierć.
>O, czyli można wybrać sobie planetę. Albo po śmierci zmienić ciało i zostać modelką . Czyli nawet jakby bóg się objawił i zarządził przymus życia po śmierci, to ludzie nadal mogli by mieć wolną wolę. Sam podałeś kilka przykładów.

Jaki przymus życia po śmierci. Co Ty znowu zmyślasz. Czy ja o czymś takim pisałem. Cała idea przyszłej wolnej woli w maksymalnym zakresie polega właśnie na tym, byśmy mogli także wybrać śmierć, ale byśmy byli na tyle dojrzali, by wiadome było, że tego nie zrobimy. Dzisiejsi samobójcy, czy zmarli którzy mieliby ponownie powstać do życia, to zupełnie inna sprawa.
Decyzje i śmierć w obecnych warunkach powinny logicznie rzecz biorąc zostać anulowane, a dopiero mając prawdziwe możliwości i wiedzę o rzeczywistości każdy podejmie decyzję według nowych kryteriów.
Pisząc o innych ciałach miałem na myśli inne warunki fizyczne zmuszające do posiadania trochę innych ciał, na innych planetach. Nie to, że każdy będzie sobie mógł np. co rok zmieniać płeć i wygląd.

>> Nie myślisz anty_k.
>To ciekawe, że dyskusja z takim niemyślącym jak ja zajmuje Ci aż tyle tekstu.
>> To nie są sprawy, które można sobie kwitować takimi naiwnymi komentarzami typu: "chcę albo nie chcę, mój wybór".
>Nie można? A jeśli moja wolna wola mówi mi że można to też nie można?(...)
[...]

Chcesz to sobie mów co Ci ślina na język przyniesie. Mnie to nie wzrusza. I tak nie piszę jakoś szczególnie dla Ciebie, tylko wykorzystuję Twoje pytania i odpowiedzi, by wyjaśniać pewne rzeczy wszystkim, którzy zechcą to przeczytać.

#177
11-08-2009 18:00
 Ocena 2 na 2
panTeista (6808 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi nabuko
>Pierwszą jednak rzeczą, którą trzeba zrobić by zacząć szukać prawdy, to odrzucić wszelkie dostępne definicje "Boga". Potrafisz?

Twój Inteligentny Projektant tak znacząco różni się od Boga przedstawianego przez religię i od definicji Słownika języka polskiego, że właściwszym jest używanie tu zamiast słowa Bóg, określenia Inteligentny Projektant lub ukucie nowego.

Maitrea


Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo)

#178
11-08-2009 18:11
 Ocena 2 na 2
anty_k (954 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi nabuko
> Zawsze rozważam swoje teorie w połączeniu z odpowiednimi działaniami empirycznymi i naukowymi badaniami, które mogłyby je potwierdzić.

Tyle, że teorie takie jak "inteligentny projekt" (oraz inne wymysły, które prezentujesz na forum) są absolutnie nieweryfikowalne. Każdą obserwację możesz "wytłumaczyć" mówiąc: Projektant tak to zaprojektował.

> Myślisz tylko w jednostronnych kategoriach. Prostacko i nielogicznie. Pomyśl człowieku porządnie. Jak według Ciebie chciwość kapłanów może dowodzić nieistnienia "Boga"? Przecież to absurd. Jedno z drugim ma za przeproszeniem gówno wspólnego.

Dowodzi, że religie to bzdura. Tym samym pogląd o istnieniu boga pozostaje bez jakichkolwiek dowodów. Równie dobrze można produkować rojenia o kosmicznych jednorożcach.

#179
11-08-2009 20:25
 Ocena 3 na 3
anty_k (954 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi nabuko
>Nie przecież pisałem, że chodzi o jej zakres możliwie największy

Aha, i to akurat TY wiesz najlepiej jaki jest ten "możliwie największy zakres"? Oczywiście taki pasujący do Twojej teorii.

> Ty i te Twoje idiotyczne przykłady. Nie! Nie o takie coś chodziło, ale nie będę Ci ułatwiał.

Przykłady są idiotyczne bo bazują na Twojej idiotycznej teorii.

> A co to ma do rzeczy? To Ty wierzysz w to co nauczają religie? Wiedziałem, że z Ciebie taki ateista jak ze mnie jaskółka.

Nie wierzę. Podobnie jak nie wierzę w Twoją teorię.

> Nie myślisz człowieku, nie myślisz. Kosmita z innej planety, nie wyjaśnia absolutnie pochodzenia praw fizyki. Jego położenie we wszechświecie jest praktycznie równe z naszym, a to przecież niemożliwość ewolucji w naszym wszechświecie prowadzi do konieczności istnienia jakiejś siły wyższej. Kosmita nie jest nią w najmniejszym stopniu.

Prawa fizyki istnieją, tak jak cała rzeczywistość materialna od zawsze. Nie są "stworzone" przez nikogo, bo gdyby ktoś taki istniał, to jego funkcjonowanie musiało by bazować na pewnych prawach, które znów ktoś musiałby "stworzyć" i tak ad infinitum.

"Niemożność ewolucji" to oczywiście bzdura. Obserwuje się co najwyżej niemożność zrozumienia działania ewolucji przez kreacjonistów.

> Chyba że przybył z innego wszechświata o innych prawach fizycznych, a nasze są jego dziełem. Wtedy masz prawie dokładnie moją ISW.

A te prawa kto stworzył? Kolejny ISW? Taka teoria jest kompletnie do kitu bo 1. nie wyjaśnia podstawowego problemu skąd się to wszystko wzięło, 2. implikuje istnienie nieskończonego ciągu ISW, których żadnego śladu nigdzie nie ma i nigdy nie było.

> Częściową zawsze mieliśmy i mamy. Cała idea jest w tym byśmy ją mieli w możliwie największym zakresie. Byśmy mogli taką maksymalną wolną wolę dostać musimy "dorosnąć". Jak ją szanujemy teraz to widać po niesprawiedliwości na świecie, zbrodniach, wyzysku, ludobójstwie i podobnych przejawach wolnego działania ludzi. Jeśli istniej "Bóg", to planuje w trochę szerszych kategoriach niż Ty insynuujesz. Jeśli podejmie decyzję o zmianach i ujawnieniu się to nigdy lokalnie. Przecież to logiczne. nie wiem czemu nie chcesz tego przyznać.

Jeśli istnieje, jeśli podejmie, jeśli, jeśli, jeśli. Liczą się dowody a nie gdybanie.

> Jaki przymus życia po śmierci. Co Ty znowu zmyślasz. Czy ja o czymś takim pisałem. Cała idea przyszłej wolnej woli w maksymalnym zakresie polega właśnie na tym, byśmy mogli także wybrać śmierć, ale byśmy byli na tyle dojrzali, by wiadome było, że tego nie zrobimy. Dzisiejsi samobójcy, czy zmarli którzy mieliby ponownie powstać do życia, to zupełnie inna sprawa.
> Decyzje i śmierć w obecnych warunkach powinny logicznie rzecz biorąc zostać anulowane, a dopiero mając prawdziwe możliwości i wiedzę o rzeczywistości każdy podejmie decyzję według nowych kryteriów.

To już kompletna ufologia i oderwanie od rzeczywistości. Bajeczki, wymysły i konfabulacje bez jakiegokolwiek oparcia w dowodach.

> Pisząc o innych ciałach miałem na myśli inne warunki fizyczne zmuszające do posiadania trochę innych ciał, na innych planetach. Nie to, że każdy będzie sobie mógł np. co rok zmieniać płeć i wygląd.

Aha, i to też wiesz tak bardzo dokładnie, tak?

> Chcesz to sobie mów co Ci ślina na język przyniesie. Mnie to nie wzrusza.

Wiem. Jak każdy kreacjonista jesteś odporny na wiedzę naukową i logiczne argumenty.

> I tak nie piszę jakoś szczególnie dla Ciebie, tylko wykorzystuję Twoje pytania i odpowiedzi, by wyjaśniać pewne rzeczy wszystkim, którzy zechcą to przeczytać.

Jak na razie to zagłębiasz się w niepoparte dowodami gdybania i nieweryfikowalne hipotezy.

#180
11-08-2009 20:50
 Ocena 2 na 2
panTeista (6808 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi nabuko
>Zaczynałem tu:
>bendyk.blog.polityka.pl/?p=260#comment-22623
>- gdybym był 'projektantem' i doskonale wiedział jak dużo czasu jeszcze mam do końca projektu, którym będzie człowiek ( dla inteligencji mającej moc panowania nad takimi tworami jak planety, galaktyki czy twory ożywione - jedynym prawdziwym wyzwaniem mogły być tylko istoty obdarzone samoświadomością, inteligencją i co najważniejsze wolną wolą)

Skąd przekonanie że "projektant" nie ma ambitniejszego wyzwania: stworzenia jeszcze bardziej świadomych i inteligentnych istot, a ludzie nie są tworami przejściowymi za jakie masz dinozaury? Twoje przekonanie trąci antropocentryzmem.

Maitrea Budda

Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo)

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365