 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-08-2009 17:48 | kikakika (190 punktów) | Bóg istnieje, czy nie?
1 na 3 | Ostatnio zaczęłam się tym bardziej interesować. Przeczytałam książkę Dawkinsa(Bóg urojony), trochę wątków na waszym forum, artykułów i postów na innych na forach, ale jakoś nie mogę znaleźć tego co chcę. Macie tu tyle wątków i artykułów, że nie można tego ogarnąć (a przecież są jeszcze inne strony).
Dlatego piszę tu, czy moglibyście dać linki* do jakiś ciekawych artykułów, dyskusji (albo żebyście sami coś napisali tu na ten temat)? Szczególnie interesuje mnie bóg chrześcijański (ponieważ wątpię bym mogła uznać istnienie jakiegoś innego). A więc jeśli chrześcijański to :
1. Biblia. Czy można uznać ją za wiarygodną? Po co ludzie to wszystko wymyślili? No i, że ta opowieść rozrastała się przez taki długi czas? Czy jakieś inne religijne księgi mają tak długą historię? Szczególnie interesuje mnie prawdziwość/wiarygodność nowego testamentu. itd. 2. Cuda. No w sumie często się słyszy o jakiś cudach, uzdrowieniach. Jak to wyjaśnić? Czy to były na pewno cuda?. itd. 3. Dary ducha św. Opętania. Egzorcyzmy. Dużo protestanci mówią o darach ducha św., np. mówienie językami, często też się mówi o osobach opętanych, że się rzucają, są agresywne itd. 4.Jak to możliwe, że ludzie co chwile stwarzają jakąś religie, gdzieś tu ktoś wspomniał o kulcie cargo. Po kiego? Urojenia? Wymyślamy coś sobie, bo... tak?
5. No i to co wy uważacie za ważny argument, bo mi więcej na tę chwilę nie przychodzi do głowy.
*linki do artykułów, postów itd po polsku i oczywiście nie muszą być z tej strony.
Pozdrawiam. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 Dalej..#46 1 na 1 | Vancalar (1804 punktów) | Odp: Bóg istnieje, czy nie? | > Dlatego piszę tu, czy moglibyście dać linki* do jakiś ciekawych artykułów, dyskusji (albo >żebyściewww.racjolinki.plZnajdziesz tu różne stare dokumenty, dyskusje, itd. > sami coś napisali tu na ten temat)? Szczególnie interesuje mnie bóg chrześcijański (ponieważ wątpię> bym mogła uznać istnienie jakiegoś innego). A więc jeśli chrześcijański to :> 1. Biblia. Czy można uznać ją za wiarygodną? Po co ludzie to wszystko wymyślili? No i, że ta> opowieść rozrastała się przez taki długi czas? Czy jakieś inne religijne księgi mają tak >długą> historię? Szczególnie interesuje mnie prawdziwość/wiarygodność nowego testamentu. itd. Sama poczytaj  Weź pod uwagę, że biblia spisywana była przez ludzi, którzy nie znali się na wielu rzeczach, które my uważamy za oczywiste, wydaje mi się, że nikt nie powinien Ci mówić, co uważasz za prawdziwe a co nie  Poczytaj ewangelie i oceń sama, czy Jezus to osoba, która chce Ci coś przekazać, czy wymysł naszych przodków. Poczytaj również ewangelie gnostyczne, są po polsku i przedstawiają Jezusa z trochę innej strony. Wiarygodność? Wydaje mi się, że należy podchodzić do Biblii ostrożnie. Wielu ludziom na przestrzeni historii zależało na tym, żeby Biblia przedstawiała ich punkt widzenia, żeby mogli na jej przekazie po prostu zarobić. Robią tak zresztą do dziś  Od Ciebie zależy, czy zechcesz "szukać" sensu i prawdy w tych długich, nieraz nudnych a czasami przerażających fragmentach. Czytam odpowiedzi na Twój wątek i zauważam, że większość ma utarty własny pogląd i "wie" jak się sprawy mają, chętnie Ci tę "wiedzę" przekazując. Prawda jest taka, że nie wiemy na pewno, czy Bóg istnieje, czy nie. Każdy, kto twierdzi, że wie na pewno, myli się. Być może ma rację, bo Bóg istnieje albo nie. Ale myli się mówiąc, że wie na pewno. Nie możemy tego po prostu sprawdzić w żaden sposób. Wydaje mi się, że ważne jest, aby odrzucić zdanie "większości" tylko dlatego, że jest większością. Jeśli ksiądz Ci mówi, że należy klęczeć i oddawać mu pieniądze, To spytaj, kiedy Bóg zażądał Twoich pieniędzy. Jeśli ktoś Ci mówi, że Bóg nie istnieje, bo on wie lepiej, to poproś o wytłumaczenie jak może udowodnić to, w co wierzy. Ja uważam, że istota, którą nazywamy Bogiem, Allahem, Jahwe, stworzyła kiedyś "projekt ziemia" i przekazała nam swoje intencje w Biblii, Koranie, pismach gnostycznych. Nie jestem pewien. Nie widziałem tego  Wydaje mi się to po prostu najbardziej prawdopodobnym scenariuszem. > 2. Cuda. No w sumie często się słyszy o jakiś cudach, uzdrowieniach. Jak to wyjaśnić? Czy to były> na pewno cuda?. itd. Hm wydaje mi się, że należałoby najpierw określić, co uważamy za "cud". Ktoś powie, że niepokalane poczęcie to "cud". Ja powiem, żeby spytał najbliższego położnika, co to invitro, a dowie się, jak się takie "cuda" robi w wielu szpitalach. Inny uzna za "cud" wyleczenie z trądu albo ślepoty. Znów powiem, żeby zapytał światowej sławy genetyków, ile jeszcze lat minie, zanim zrozumiemy jak działa DNA i będziemy w stanie naprawić jego uszkodzenia. Pięć lat? może dziesięć. Widzisz w tym jakiś cud ??  > 3. Dary ducha św. Opętania. Egzorcyzmy. Dużo protestanci mówią o darach ducha św. Dla mnie dar ducha św. to Twoje sumienie. Zdolność oceny moralnej Twojego postępowania. Empatia, współczucie, chęć obrony słabszych, i potrzeba bycia uczciwym i prawdomównym. Niektórzy mają sumienie, inni je zagłuszają a jeszcze inni w ogóle nie posiadają takiej struktury wewnętrznej. Nieważne, czy ktoś jest katolickim księdzem, Żydowskim Rabinem, Muzułmańskim Imamem, czy ateistą-aktywistą. Jedni słuchają swojego sumienia, inni nie. > , np. mówienie> językami, Jeśli uwierzysz, że potrafisz, i zechcesz, to nauczysz się np. angielskiego... Zaczniesz "mówić językami". Wiara w powodzenie sprawia, że możesz coś osiągnąć, zdobyć nowy szczyt, nauczyć się obcego języka, zostać chirurgiem i leczyć ludzi. > często też się mówi o osobach opętanych, że się rzucają, są agresywne itd.Na sensacji daje się zarobić... > 4.Jak to możliwe, że ludzie co chwile stwarzają jakąś religie, gdzieś tu ktoś wspomniał o >kulcie> cargo. Po kiego? Urojenia? Wymyślamy coś sobie, bo... tak? Jeśli ktoś ma odpowiednio silną osobowość, potrafi manipulować ludźmi, i wie jak wyciągnąć od nich pieniądze, to często decyduje się po prostu "zostać prorokiem". Wymyśla w miarę spójną teoryjkę na temat "pochodzenia wszystkiego" (Pan Dawkins, opiera ją na prawdopodobieństwie, Współcześni przywódcy sekt na "boskich objawieniach") i bazuje na tym, że wielu ludzi daje się mu manipulować i oddaje swoje dobra, jest posłuszna itd. Żyć nie umierać prawda?? Zakładasz sektę, zbierasz jak najwięcej ludzi, którzy na Ciebie pracują i spełniają wszystkie zachcianki... Ten patent działa od wieków. Ale czy wszystko w Biblii i koranie jest "częścią tego patentu" ?? Oceń sama  > *linki do artykułów, postów itd po polsku i oczywiście nie muszą być z tej strony.> Pozdrawiam.Jeszcze raz, polecam każdemu: www.racjolinki.plPozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję. |
#47 3 na 3 | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | Odp: Bóg istnieje, czy nie? | > 1. Biblia. Czy można uznać ją za wiarygodną? Po co ludzie to wszystko wymyślili? No i, że ta> opowieść rozrastała się przez taki długi czas? Czy jakieś inne religijne księgi mają tak długą> historię? Szczególnie interesuje mnie prawdziwość/wiarygodność nowego testamentu. itd.Pismo święte nie może być wiarygodne z prostej przyczyny: zbyt późno zostało spisane. Poza tym samo w sobie jest dziś raczej zlepkiem myśli rozproszonych tych ludzi, którzy je przepisywali. Najlepszym na to dowodem (a jest ich mnóstwo) jest początek ewangelii św. Jana (nowy testament, powinnaś kojarzyć, skoro Ci na nim zależało  ) Początek brzmi: "na początku było słowo i słowo było u boga,.... słowo......słowo.... " itd. W dalszej części tej ewangelii Chrystus ani razu nie jest nazwany tym określeniem a cała ewangelia jest napisana całkiem innym stylem, mniej poetyckim, charakterystycznym dla czasów wcześniejszych niż sam wstęp. Zostało potwierdzone, że ten, oraz wiele innych fragmentów, zostały dopisane przez Ludzi, którzy przepisywali PŚ i mięli wybujałą wyobraźnię. Do najbardziej znanych ściem biblijnych należy scena niedoszłego ukamienowania kobiety. Słynne "kto z was jest bez winy" jest historyjką dopisaną na marginesie jednej z wersji PŚ, którą odnaleziono jakiś czas temu. Na kolejnych wersjach (wszystko przecież było przepisywane) historia ta jest już częścią ewangelii. Nie pamiętam w której ewangelii jest ta opowieść, ale pamiętam, że nie ma jej w innych ewangeliach  Jak teraz myślisz, można uznać PŚ za wiarygodne? > 2. Cuda. No w sumie często się słyszy o jakiś cudach, uzdrowieniach. Jak to wyjaśnić? Czy to były> na pewno cuda?. itd.Jakie cuda? Uzdrowienia to najczęściej przypadki i zbiegi okoliczności. Zdarza się coś takiego jak recesja schorzenia. Jest to cofnięcie się objawów choroby a nawet czasem zupełne (lecz pozorne) wyzdrowienie. część przypadków jest wyjaśniona, część nie, ale na pewno nie ma to nic wspólnego z bozią, bo zdarza się to wśród księży, wiernych a także u zwykłego ateisty  > 3. Dary ducha św. Opętania. Egzorcyzmy. Dużo protestanci mówią o darach ducha św., np. mówienie> językami, często też się mówi o osobach opętanych, że się rzucają, są agresywne itd.Teatr jednego aktora  Poza tym objawy fizyczne opisywane przy opętaniach często są przekoloryzowane a stan, w jakim faktycznie znajduje się delikwent niejednokrotnie można wywołać np. hipnozą. Niektóre leki podane zdrowemu organizmowi wywołują niekontrolowane napięcia mięśniowe lub niezłą banię (jeśli wiecie o co mi chodzi). > 4.Jak to możliwe, że ludzie co chwile stwarzają jakąś religie, gdzieś tu ktoś wspomniał o kulcie> cargo. Po kiego? Urojenia? Wymyślamy coś sobie, bo... tak?Bo odczuwamy potrzebę wiary w byt nadprzyrodzony, na który można zwalić winę za cały ten syf. Tak wygodniej. o wiele też łatwiej umiera się ze świadomością, że ktoś tam na górze na Ciebie czeka, że to nie koniec. O ileż łatwiej żegna się bliskich, kiedy można się pocieszyć durnymi słowy: "teraz na pewno jest mu lepiej". Zauważyliście, że nieważne kto umarł wszyscy są niemal pewni, że trafił do nieba? Przecież Babcia też może mieć coś za uszami i co wtedy? nikt nie przyjmuje możliwości, że jego bliscy trafią do piekła. Osobiście wolałbym trafić do piekła. W niebie nuda, karzą Ci się uśmiechać i grać na jakiejś pedalskiej harfie. W piekle spotkasz o wiele ciekawszych ludzi niż w niebie ;P > 5. No i to co wy uważacie za ważny argument, bo mi więcej na tę chwilę nie przychodzi do głowy.Rozejrzyj się dookoła. Jeśli ten cały świat z głodem, nienawiścią, obojętnością, wojnami, krzywdami, wieczną walką o przetrwanie i biedą na czele jest stworzony przez bozię, towybacz, ale nie piszczę z zachwytu. Jeśli bóg istniałby naprawdę, to raz dziennie materializowałaby się przed tobą miska ciepłego pożywienia, miałbyś dach nad głową i funkcjonującą opiekę medyczną. A co mamy? Mc'Donalds (co posiłkiem nijakim nie jest), walące się baraki powodziowe i NFZ. Poza tym kościół oszukuje i kłamie na każdym kroku (mam na myśli hipokryzję facetów w czerni), oraz jest według mnie jedną z najobrzydliwszych instytucji na świecie, ponieważ tuszują sprawy molestowań seksualnych popełnianych przez tych zboczeńców w czarnych sukienkach. Jeśli bóg istnieje, to już dawno nas olał.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem. |
#48 2 na 2 | keymak (3379 punktów) | Odp: Bóg istnieje, czy nie? | > Pierwszą jednak rzeczą, którą trzeba zrobić by zacząć szukać prawdy, to odrzucić wszelkie dostępne definicje "Boga".No tak. Aby rozmawiać poważnie o jakiejkolwiek wizji boga należy najpierw przyznać, że tak naprawdę nie wiadomo o czym jest mowa. Niezły fikołek logiczny  |
#49 2 na 4 | darlove (2804 punktów) | Odp: Bóg istnieje, czy nie? | Czymze jest prawda? Gdzie jej szukac? W czym? W Naturze i powtarzalnych wynikach pomiaru? Czy moze we wlasnej glowie? Bo wiadomo, ze swiat istnieje dla nas tak naprawde w naszej glowie, tam slyszymy, widzimy, czujemy, dotykamy... Jesli wszyscy widzimy jednako, to czy to, co widzimy jest prawda? Sa rzeczy, ktorych nie widzimy, a istnieja. To prawda. Np. istnieje powietrze, ktorego nie widac, ale mozna odczuc jego skutki. Ktos powie: istnieje sila grawitacji. Ale czy napewno? Czyz nie jest to tylko objaw zakrzywienia czasoprzestrzeni, a nie zadna sila? Istnieja atomy, ale czy sa rzeczywiscie tym, co sobie wyobrazamy o nich? Czy ktos wie, jak wyglada elektron? Czy w ogole mozna tutaj mowic o wygladzie? Ciekawym jest przyjrzenie sie matematyce. Ostatnimi czasy poswiecam sie studiowaniu teorii mnogosci, ale nie w wydaniu szkolnym, bo to mam dawno juz za soba. Chodzi mi o teorie mnogosci Zermelo-Fraenkela w tej naglebszej postaci aksjomatycznej. Na teorii mnogosci stoi caly gmach matematyki - wszystko jest zbiorem (nawet liczby). Jest tam chyba 9 aksjomatow, ktore mowia o uniwersum zbiorow. Nie mowia, czym sa zbiory, a jedynie jak sie z nimi obchodzic. Kazdy ma wyobrazenie tego, czym zbior jest. A jednak, jak sie okazuje, sprawa nie jest prosta. Ale nie bede sie wglebial w antynomie, bo co innego chce powiedziec. Wiadomo, ze matematyka to jedyny obiektywny jezyk opisu rzeczywistosci, jaki znamy. Dziwnym jest to, ze mimo iz matematyka jest tak doskonala w jej opisie, to zawsze - zgodnie z twierdzeniem Goedla - beda istnialy w niej zdania, ktorych nie da sie rozstrzygnac na podstawie aksjomatow - te zdania sa od aksjomatow niezalezne (z tego wynika np., ze mozna przyjac, ze cos jest prawda i idac dalej nigdy nie dojsc do sprzecznosci, a przyjmujac, ze to cos nie jest prawda, tez nie dojsc do sprzecznosci - co jest prawda zatem?). Np. wiadomo, ze hipoteza continuum jest niezalezna od aksjomatyki teorii mnogosci. Coz to oznacza? To oznacza tyle, ze nasz system poznania jest bardzo niepelny, aby wyrazic sie oglednie. Ktos powie, hola, przeciez hipoteza continuum nie ma tak naprawde rzeczywistego znaczenia dla poznania rzeczywistosci. A ja odpowiem: to bardzo naiwne twierdzenie. Tak samo naiwne jak to, gdy ludzie twierdzili, ze teoria grup Abela lub teoria Galois nie ma zadnego realnego znaczenia. Wowczas nie miala, a dzisiaj? Fizyka stoi na teorii grup. Wezmy geometrie. Wydaje nam sie, ze swiat jest euklidesowy: dwie proste rownolegle nigdy sie nie przetna. To jest tak mocne przekonanie, ze uczeni mieli wielkie problemy, gdy publikowali teorie nieeuklidesowe. A jednak okazuje sie, ze do opisu rzeczywistosci fizycznej bardziej wlasnie pasuja geometrie nieeuklidesowe (na takiej wlasnie jest zbudowana einsteinowska teoria wzglednosci, a ta - jak wiadomo - wykazeje doskonala zgodnosc z eksperymentem). Inna rzecz. Aksjomat wyboru. To jest ciekawa sprawa. Banach i Tarski (polscy WIELCY matematycy, Tarski byl logikiem, a Banach zapoczatkowal analize funkcjonalna) na podstawie aksjomatu wyboru (ktory nawiasem mowiac akceptuja wszyscy liczacy sie matematycy) udowodnili rzecz nastepujaca (paradox kuli): Da sie rozlozyc kule na takie kawalki, ze jak sie je odpowiednio poprzesuwa, to wyjdzie doskonala kula o wiekszym promieniu (oczywiscie nie formuluje tego scisle matematycznie, bo nie chce zanudzac szczegolami). Z tego np. wynika, ze jesli mam kule wielkosci groszku, to moge ja tak rozlozyc i poskladac, ze wyjdzie mi kula wielkosci Slonca! Co mozna powiedziec o takiej matematyce??? (Oczywiscie, niech nikt sobie nie wyobraza w tej chwili szatkowania kuli. Te czesci, na ktore kule trzeba rozlozyc sa niemierzalne wzgledem miary Lebesgue'a, czyli tej miary, ktora prostopadloscianom przyporzadkowuje ich objetosc, a na plaszczyznie pole). Ciekawe jest to, ze bez Aksjomatu Wyboru nie daje sie udowodnic wielu rzeczy, ktore sa "po prostu prawdziwe". A jednak, cos co wydaje sie nie budzic zastrzezen, prowadzi do paradoksalnych wynikow. Moze dla porzadku zacytuje AW: Dla dowolnej niepustej rodziny zbiorow niepustych istnieje zbior, ktory z kazdym zbiorem tej rodziny ma dokladnie jeden element wspolny i nie ma tam innych elementow. Niewinne, prawda? I wydaje sie calkiem do rzeczy. Jestesmy bardzo ograniczeni w poznaniu Wszechswiata i jest to cos, co jest wpisane w Nature. Srodki wyrazu, ktorymi dyskonujemy sa bardzo ograniczone - z tym nie da sie nic zrobic. Trzeba sobie jasno powiedziec, ze gdy rozprawiamy o rzeczywistosci, tak naprawde nie wiemy, o czym rozprawiamy. To samo tyczy sie matematyki. O czyms mowimy (o zbiorach np.), ale natury tych rzeczy nie znamy i znac nie bedziemy. Czymze jest prawda zatem, pytam znow? Bog? Hm... Czy sa jakies obiektywne dowody na jego istnienie? Bo subiektywnych jest co niemiara, ale czy to sie liczy? Przeciez kazdy wie, ze subiektywnie mozna udowodnic istnienie i nieistnienie czegokolwiek, ale czy to wowczas jest Prawda?
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć. |
#50 1 na 1 | kikakika (190 punktów) | Odp: Bóg istnieje, czy nie? | > >>- jeśli jesteś w stanie zaakceptować, że po śmierci nic nie ma (...)> >Nie tylko jestem w stanie, ale powiedziałabym nawet, że tego chcę> a dlaczego? czy ewentualna perspektywa dogrywki ma dla Ciebie jakiś wpływ na dzień dzisiejszy?Dogrywka? Co masz na myśli? > >Niektórzy nie mówią wyuczonych formuŁek, ale mają "żywą" relację z Bogiem.> >A kto mówi o ofiarowaniu życia księdzu? Jest jeszcze bóg, miŁość, czy coś tam jeszcze.> z księdzem to była taka przenośnia trochę, miałem przez nią na myśli ogólnie przynależność do kościoła, i w konsekwencji uznanie jego autorytetu moralnego. Co do żywych relacji z bogiem, tak jak pisałem - jeżeli posiadanie niewidocznego przyjaciela pomaga komuś w byciu lepszym człowiekiem to osobiście nie mam nic przeciwko  A to to wiadomo. |
#51 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | Odp: Bóg istnieje, czy nie? | > By szukać na cokolwiek dowodów, najpierw trzeba przyjąć założenie, że coś takiego istnieje lub może istnieć. Bez założenia nie ma żadnej pracy badawczej. Większość znaczących odkryć naukowych była najpierw postulowana teoretycznie a dopiero później znaleziono dowody potwierdzające. Nie ma innej drogi. Tylko ateista ma odwrócony sposób logicznego myślenia.Brawo. Zwlaszcza, ze Einstein byl ateista. Wielu fizykow, ktorzy dostali nagrody Noblia, bylo ateistami (Weinberg, Feynman). Maly cytacik: Richard Phillips Feynman (1918-1988) was a physicist with a long and distinguished career, from the Manhattan Project to quantum field theory to investigating the Challenger space-shuttle disaster. He shared the 1965 Nobel Prize in Physics for his work in Quantum Electrodynamics, the quantum-mechanical theory of the electromagnetic field. In 'What Do You Care What Other People Think?' (1988), Feynman described himself as "an avowed atheist" by his early youth. "I thought nature itself was so interesting that I didn't want it distorted (by miracle stories). And so I gradually came to disbelieve the whole religion." Oni tez musieli chyba miec "odwrocony sposob logicznego myslenia" wg twojej "logiki", albo ja czegos nie rozumiem. Czlowieku, tak wsrod ateistow jak i ludzi religijnych sa tacy, ktorzy mysla i tacy, ktorzy nie mysla (choc wsrod tych drugich brak zastanowienia jest chyba jednak bardziej powszechny). Za bardzo generalizujesz. Ogarnij sie.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć. |
#52 2 na 2 | darlove (2804 punktów) | Odp: Bóg istnieje, czy nie? | > >Mocno powiedziane, jak na agnostyka  > Agnostyk nie koniecznie musi mieć wątpliwości na temat istnienia boga chrześcijan..Ale powinien miec watpliwosci co do slowa "niekoniecznie"...
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć. |
#53 1 na 1 nabuko (673 punktów) (zablokowany) | Odp: Bóg istnieje, czy nie? | > Petitio principii oznacza zakładanie (wprost lub nie) tego, co należy dowieść; innymi słowy, to odwrócenie kierunku dedukcji. Często prowadzi do błędnego koła, ale nie tylko.> W tym wypadku wprost używasz pojęcia „bóg” jak zmiennej idiosynkratycznej, której „wartość” będzie określona tak, aby pasowała do realiów świata.Udajesz takiego mądrego, wciskasz na siłę wyszukane zwroty, jak ta " zmienna idiosynkratyczna", tylko po co? Co chcesz ukryć? To, że mnie nie rozumiesz, czy to, że nie chcesz zrozumieć? Spróbuję dla Ciebie rozszerzyć to pytanie, zobaczymy co wtedy powiesz. Moje pytanie brzmiało: 1. Jeśli założymy, że istnieje jakiś "Bóg", to co można o nim powiedzieć, zgodnie z aktualną wiedzą i dowodami empirycznymi?A oznaczało ni mniej ni więcej, tylko właśnie to, że nie wiedząc, czy istnieje jakiś "Bóg", poszukiwanie odpowiedzi na to pytanie musimy zacząć od stworzenia takiej jego definicji, która jest zgodna z danymi naukowymi i z logiką. Przykłady: 1. Przyjmujemy, że według naukowców świat ma ok.14 mld lat - do definicji "Boga", jeśli ma być odpowiedzialny za powstanie naszego wszechświata i praw fizycznych nim rządzących, musimy wprowadzić jego wiek powyżej 14 mld lat (istnieje jeszcze wariant, że uruchomił wszystko te 14mld lat temu, a obecnie nie żyje) Nie mamy żadnego podstaw twierdzić, że musi być wieczny, albo mieć 20 mld lat, to są nie mające uzasadnienia dookreślenia. 2. Wiemy, że część pokładów węgla kamiennego zawiera ślady zupełnie różnych formacji roślinnych, które nie występują dzisiaj. Mówi nam to, że w trakcie istnienia naszej planety zanim jeszcze człowiek zaczął spisywać swoją historię zmieniała się na niej szata roślinna. Jeśli więc przyjmiemy, że "Bóg" ma być odpowiedzialny za życie na ziemi, to musimy przyjąć, że dokonywał swojego dzieła stopniowo, etapami. 3. Albo przykład z dziedziny logiki i filozofii. Jeśli wiemy, że coś takiego jak "wszechmoc" nie istnieje, bo zawsze analizowana filozoficznie i rozumowo, rodzi sprzeczności logiczne, to w definicji "Boga" nie może zawierać się wszechmoc. 4. I tak dalej i tak dalej, trzeba przejść bardzo wiele etapów analizy logicznej, by skonstruować właściwą definicję "Boga" zgodną z obecną wiedzą naukową. Analogicznie, jeśli chcesz wykazać, że istnieje Yeti, to też musisz najpierw zdefiniować mniej więcej czego szukasz. Skoro ma mieszkać w zimnych regionach niedostępnych gór, to nie będziesz szukał wodnego zwierzęcia z płetwami. Nie możesz też sobie przyjąć, że jest wielki jak dom i wystarczy, że polatasz trochę śmigłowcem i nie znajdziesz i będzie to dowód, że Yeti nie istnieje. Będzie to tylko dowód, że yeti wielki jak dom nie istnieje. Tak samo jest z "Bogiem". Skoro ktoś sobie ubzdura, że "Bóg" to takie coś co jest jednocześnie wszechmocne, wszechwiedzące, do tego z założenia wieczne, poza czasowe, dobre i miłosierne i nie wiadomo co tam jeszcze, a potem usiądzie i przeczyta opowieść o potopie i powie zadowolony "znalazłem sprzeczność". To co to on udowodnił, że nie istnieje "Bóg", nie on udowodnił, że nie istnieje "Bóg" jakiego definicję sobie wcześniej ubzdurał. Dlatego właśnie najuczciwszą i najbardziej logiczną czynnością przy omawianiu kwestii "czy istnieje Bóg" jest najpierw ustalenie jego definicji, która jest zgodna z podstawowymi faktami. Ustalenie, że nie może istnieć "Bóg" tak jak go widzą np. katolicy, to prościzna, ale to żadna sztuka i powód do dumy, dla racjonalisty. Zmierzenie się z definicją "Boga", która jest zgodna z podstawowymi faktami - oto prawdziwe wyzwanie dla intelektualisty. > To typowy przykład porzucenia tzw. myślenia krytycznego. Jeśli przyjmujesz jakieś założenie bezkrytycznie, to będziesz patrzyć z dala od tego, co mogłoby zagrozić Twojej hipotezie, a zamiast tego będziesz szukać jedynie potwierdzeń – i pewnie je znajdziesz – swojej ulubionej teorii. To nie ma nic wspólnego z uczciwością; przeciwnie – to oszukiwanie samego siebie. ...Dokładnie się zgadzam, tylko odnoszę to do ewolucjonistów. > A tak się dziwnie składa, że siebie oszukać najłatwiej....Zgadza się, dlatego sobie również nie wierzę, często sprawdzam logiczność własnego myślenia i zaczynam szukanie błędów od siebie. > Pominąłem nawet bardzo wygodną i również nieuczciwą asymetrię z jaką traktujesz te dwie hipotezy: założenia o braku bogów trzeba bronić, a o istnieniu, nie.....Nic podobnego. Przeinaczasz moje posty. Może właśnie to Ty się oszukujesz i o tym nie wiesz? pozdr. |
#54 1 na 1 | kikakika (190 punktów) | Odp: Bóg istnieje, czy nie? | anty_k, > Tajna narada EwangelistówHeh, dobre to.  > Kosmologia biblijna jest bardzo naiwna. Bóg stworzył świat. Żadnego pytania, kto w takim razie stworzył boga. Ludzie zostali stworzeni w okamgnieniu zupełnie niezależnie od zwierząt (dlaczego zatem mamy 95% genomu wspólnego z innymi naczelnymi?). Zwierzęta też zostały stworzone za jednym zamachem (a te skamieniałości to pewnie bóg podrzucił...).Ale przecież Boga nikt nie stworzyŁ, byŁ i jest. No i tego nie powinno się intrepetować dosŁownie. > I teraz zagadka: jak to się stało, że cud był z góry zapowiedziany, widziało go 40-70 tysięcy ludzi, trwał 10 minut a nie został utrwalony ani na taśmie filmowej ani na zdjęciu pomimo, że obecni byli dziennikarze, naukowcy oraz przedstawiciele wojska? To jest dopiero cud!Nie byŁo zdj, ale na stronie, którą daŁeś (adonai.pl/maryja/?id=41) pisze, że dużo osób go widziaŁo. > Ciekawe informacje na temat tego zjawiska można znaleźć w artykule "Glossolalia in Contemporary Linguistic Study".Szkoda, że po angielsku : (. > W cytowanym powyżej artykule można także znaleźć informację, iż ciągi głosek wypowiadanych podczas Glosolalii są w istocie reorganizacją fonemów występujących w języku ojczystym danej osoby i dlatego np. osoby "mówiące językami" pochodzące z Rosji, Wielkiej Brytanii i Brazylii mówią każda inaczej ale mowa każdej z nich brzmi podobnie do języka rosyjskiego, angielskiego i portugalskiego, w zależności od tego, który z nich jest językiem ojczystym danej osoby.Pamiętam, że kiedyś na religii, ksiądz mówiŁ nam o przypadku, że kobieta zaczęŁa mówić językami przy mężczyźnie. I okazaŁo się, że mówiŁa w jakimś starym, zapomnianym języku, który on niedawno odkryŁ i, że niemożliwe żeby ona gdzieś z nim styczność. Niestety nie pamiętam nawet o jaki konkretnie chodziŁo i czy to prawda. > Warto jak sądzę wspomnieć o nieskuteczności modlitwy. (...)Z tym się zgodzę, coś się ma wydarzyć to wydarzy, czy się pomodlimy, czy nie. Pomodlimy się, speŁni się "O dzięki ci boże". Nie speŁni się "Mam sŁabą wiarę.". |
#55 1 na 1 nabuko (673 punktów) (zablokowany) | Odp: Bóg istnieje, czy nie? | > >Pierwszą jednak rzeczą, którą trzeba zrobić by zacząć szukać prawdy, to odrzucić wszelkie dostępne definicje "Boga".> No tak. Aby rozmawiać poważnie o jakiejkolwiek wizji boga należy najpierw przyznać, że tak naprawdę nie wiadomo o czym jest mowa.> Niezły fikołek logiczny  > Fikołek, nie fikołek, ale taka jest prawda. Nie można odrzucać Boga według jakiejś konkretnej definicji religijnej, bo wtedy najpierw trzeba by wykazać, że ta koncepcja była prawdziwa, albo najlepsza, a to jest niedorzeczne, przy tylu różnych religiach i wyznaniach. Praktycznie co jakiś teolog, to ma inną definicję swojego Boga. Obalać "Boga" trzeba albo całościowo, według dowolnej definicji, albo stworzyć definicję najbardziej zgodną z faktami i zmierzyć się dopiero z nią. |
#56 1 na 1 | kikakika (190 punktów) | Odp: Bóg istnieje, czy nie? |
> A Nowy Testament... Czy naprawdę chcesz się zastanawiać nad jego wiarygodnością? Pamiętaj, że Nowy Testament został wybrany spośród kilku ewangelii gnostyckich. Na soborze pewne żądne władzy mądrale powybierały te ewangelie, które najbardziej im pasowały, by stworzyć obraz "ludzkiego oblicza Boga".No wiem wiem, że zostaŁ wybrany. Ale nie między innymi dlatego, że te 4 ewangelie są najmŁodsze? |
#57 2 na 2 | bockxer I (1165 punktów) | Odp: Bóg istnieje, czy nie? | A istnieje. Jest łysy, brodaty i co najważniejsze jest ascetą - nie stać go nawet na sandały i gania na bosaka. Wyznawcy, a kapłany w szczególności powinni brać wzór. Tu pokazany podczas kreacji kobry czyli okularnika.  Autor rysunku to oczywiście Jean Effel. Jak się, szanowna autorko wątku, nasycisz poważnymi publikacjami możesz potem, dla relaksu, sięgnąć do Effela. |
#58 5 na 5 | Fizyk (17637 punktów) | Odp: Bóg istnieje, czy nie? | > By szukać na cokolwiek dowodów, najpierw trzeba przyjąć założenie, że coś takiego istnieje lub może istnieć.No dobrze. Zgódźmy się, że istnieje hipoteza teizmu. > Bez założenia nie ma żadnej pracy badawczej.Praca badawcza jest prowadzona od tysiącleci. > Większość znaczących odkryć naukowych była najpierw postulowana teoretycznie a dopiero później znaleziono dowody potwierdzające.Ale dowodów na teizm nie znaleziono. Dokładnie nic, zero, od tysiącleci. > Nie ma innej drogi.Na mój gust teizm to nie droga tylko ślepa uliczka. |
#59 1 na 1 | kikakika (190 punktów) | Odp: Bóg istnieje, czy nie? |
> www.racjolinki.pl> Znajdziesz tu różne stare dokumenty, dyskusje, itd.Dziękuję.  > Sama poczytaj Weź pod uwagę, że biblia spisywana była przez ludzi, którzy nie znali się na wielu rzeczach, które my uważamy za oczywiste, wydaje mi się, że nikt nie powinien Ci mówić, co uważasz za prawdziwe a co nie Poczytaj ewangelie i oceń sama, czy Jezus to osoba, która chce Ci coś przekazać, czy wymysł naszych przodków. Poczytaj również ewangelie gnostyczne, są po polsku i przedstawiają Jezusa z trochę innej strony.PrzeczytaŁam z rok, czy dwa lata temu. Coś tam przekazuje, jak i inne książki. > Prawda jest taka, że nie wiemy na pewno, czy Bóg istnieje, czy nie. Każdy, kto twierdzi, że wie na pewno, myli się.No tak, ale coś może być bardziej prawdopodobne, coś mniej. > Ja uważam, że istota, którą nazywamy Bogiem, Allahem, Jahwe, stworzyła kiedyś "projekt ziemia" i przekazała nam swoje intencje w Biblii, Koranie, pismach gnostycznych. Nie jestem pewien. Nie widziałem tego Wydaje mi się to po prostu najbardziej prawdopodobnym scenariuszem.Tzn. że jak uważasz, bo już się pogubiŁam xd. > Jeśli uwierzysz, że potrafisz, i zechcesz, to nauczysz się np. angielskiego... Zaczniesz "mówić językami".oj no. nie o to mi chodziŁo. > PozdrawiamPozdrawiam |
#60 1 na 1 | kikakika (190 punktów) | Odp: Bóg istnieje, czy nie? | > Pismo święte nie może być wiarygodne z prostej przyczyny: zbyt późno zostało spisane. Poza tym samo w sobie jest dziś raczej zlepkiem myśli rozproszonych tych ludzi, którzy je przepisywali. Najlepszym na to dowodem (a jest ich mnóstwo) jest początek ewangelii św. Jana (nowy testament, powinnaś kojarzyć, skoro Ci na nim zależało ) Początek brzmi: "na początku było słowo i słowo było u boga,.... słowo......słowo.... " itd. W dalszej części tej ewangelii Chrystus ani razu nie jest nazwany tym określeniem a cała ewangelia jest napisana całkiem innym stylem, mniej poetyckim, charakterystycznym dla czasów wcześniejszych niż sam wstęp. Zostało potwierdzone, że ten, oraz wiele innych fragmentów, zostały dopisane przez Ludzi, którzy przepisywali PŚ i mięli wybujałą wyobraźnię. Do najbardziej znanych ściem biblijnych należy scena niedoszłego ukamienowania kobiety. Słynne "kto z was jest bez winy" jest historyjką dopisaną na marginesie jednej z wersji PŚ, którą odnaleziono jakiś czas temu.Gdzie potwierdzone? > Poza tym kościół oszukuje i kłamie na każdym kroku (mam na myśli hipokryzję facetów w czerni), oraz jest według mnie jedną z najobrzydliwszych instytucji na świecie, ponieważ tuszują sprawy molestowań seksualnych popełnianych przez tych zboczeńców w czarnych sukienkach.Z tym akurat się zgadzam w 100% |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|