Racjonalista - Strona głównaDo treści
Bóg istnieje, czy nie?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
04-08-2009 17:48kikakika (190 punktów)Bóg istnieje, czy nie?
Ocena 1 na 3
Ostatnio zaczęłam się tym bardziej interesować. Przeczytałam książkę Dawkinsa(Bóg urojony), trochę wątków na waszym forum, artykułów i postów na innych na forach, ale jakoś nie mogę znaleźć tego co chcę. Macie tu tyle wątków i artykułów, że nie można tego ogarnąć (a przecież są jeszcze inne strony).

Dlatego piszę tu, czy moglibyście dać linki* do jakiś ciekawych artykułów, dyskusji (albo żebyście sami coś napisali tu na ten temat)? Szczególnie interesuje mnie bóg chrześcijański (ponieważ wątpię bym mogła uznać istnienie jakiegoś innego). A więc jeśli chrześcijański to :

1. Biblia. Czy można uznać ją za wiarygodną? Po co ludzie to wszystko wymyślili? No i, że ta opowieść rozrastała się przez taki długi czas? Czy jakieś inne religijne księgi mają tak długą historię? Szczególnie interesuje mnie prawdziwość/wiarygodność nowego testamentu. itd.
2. Cuda. No w sumie często się słyszy o jakiś cudach, uzdrowieniach. Jak to wyjaśnić? Czy to były na pewno cuda?. itd.
3. Dary ducha św. Opętania. Egzorcyzmy. Dużo protestanci mówią o darach ducha św., np. mówienie językami, często też się mówi o osobach opętanych, że się rzucają, są agresywne itd.
4.Jak to możliwe, że ludzie co chwile stwarzają jakąś religie, gdzieś tu ktoś wspomniał o kulcie cargo. Po kiego? Urojenia? Wymyślamy coś sobie, bo... tak?

5. No i to co wy uważacie za ważny argument, bo mi więcej na tę chwilę nie przychodzi do głowy.

*linki do artykułów, postów itd po polsku i oczywiście nie muszą być z tej strony.

Pozdrawiam.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 Dalej..
#346
16-09-2009 16:35
 Ocena 5 na 5
zachaj (5239 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi Miłujący prawdę

>
>Człowiek został tak stworzony przez Boga, iż stale poszukuje Go, chce zaspokajać swe potrzeby kontaktu z Bogiem - zaspokajać swe potrzeby duchowe.

Człowiek ("został tak stworzony przez Boga") zamieniam na - ewoluował w ten sposób, iż stale poszukuje Boga. Rzeczywiście to prawda. Drogą naszej ewolucji było wytworzenie religii. Była nam ona potrzebna do wyjaśnienia rzeczy, których nie rozumieliśmy, do stworzenia więzi plemiennych itp... Jednak już nie jest. Następnym ważnym krokiem ludzkości jest jej pozbycie się. Tak jak przestajemy wierzyć w zabobony, tak musimy przestać wierzyć w byty nierealne, cuda, stygmaty, opętania, szatana, zmartwychwstanie i Boga. Już nie jest tak istotna Biblia, która wytwarzała w nas kręgosłup moralny. Możemy ją śmiało zastąpić pracami etyków współczesnych i prawem. "Potrzeby duchowe" może nam zaspokoić nauka i ateizm, nawet lepiej od religii, poprzez zrozumienie i przeżywanie swojego jestestwa. "Potrzebę kontaktu z Bogiem" możemy zamienić na kontakt z drugim człowiekiem, dodajmy wartościowym człowiekiem.

Miłujący prawdę liczę na Twoje odwrócenie sie od Boga. Będę tak wytrwały w przekonywaniu Ciebie, jak Ty jesteś w krzewieniu swoich absurdów.

#347
20-09-2009 07:06
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi zachaj
>>
>>Człowiek został tak stworzony przez Boga, iż stale poszukuje Go, chce zaspokajać swe potrzeby kontaktu z Bogiem - zaspokajać swe potrzeby duchowe.
>Człowiek ("został tak stworzony przez Boga") zamieniam na - ewoluował w ten sposób, iż stale poszukuje Boga.
>
Ten człowiek o jakim piszesz, odrzuca Boga.
>Rzeczywiście to prawda. Drogą naszej ewolucji było wytworzenie religii. Była nam ona potrzebna do wyjaśnienia rzeczy, których nie rozumieliśmy, do stworzenia więzi plemiennych itp... Jednak już nie jest.
>
To ciekawe najpierw szukał, a gdy znalazł odrzucił. To po co szukał? A dlaczego odrzucił?
Odpowiedź jest prosta: zmienia sie scena tego świata. Wzrasta dobrobyt i chęć korzystania z życia bez ograniczeń. Religie w jakiejś tam mierze zabraniały tego i owego. Jest ona ludziom samolubnym niepotrzebna.
> Następnym ważnym krokiem ludzkości jest jej pozbycie się. Tak jak przestajemy wierzyć w zabobony, tak musimy przestać wierzyć w byty nierealne, cuda, stygmaty, opętania, szatana, zmartwychwstanie i Boga.
>
Czyli ucieczka od prawdy. Ucieczka od rzeczywistości.
>Już nie jest tak istotna Biblia, która wytwarzała w nas kręgosłup moralny.
>
O dobre słowo. Jednak błędne Jej zrozumienie, wprowadzenie do fałszywych religii, prowadziło do narastania sprzeciwu wobec Niej i jej odrzucenie. Ludzie dzisiaj mają Biblie, ale gdzieś na dnie w swej szafie czy komórce.
>Możemy ją śmiało zastąpić pracami etyków współczesnych i prawem.
>
Marny substytut. Bez znaczenia i wartości.
Nawiasem mówiąc Krk bardzo lubi to słowo "substytut".
>"Potrzeby duchowe" może nam zaspokoić nauka i ateizm, nawet lepiej od religii, poprzez zrozumienie i przeżywanie swojego jestestwa.
>
Tak tak można i tak ludzie czynią. Jednak potwierdza to jedynie istnienie tych duchowych potrzeb. Każdy najlepszy i najnowocześniejszy samochód można zastąpić "Maluchem" - tylko po co?
>"Potrzebę kontaktu z Bogiem" możemy zamienić na kontakt z drugim człowiekiem, dodajmy wartościowym człowiekiem.
>
Czy z takimi:
" Albowiem ludzie będą rozmiłowani w samych sobie, rozmiłowani w pieniądzach, zarozumiali, wyniośli, bluźniercy, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, nielojalni, wyzuci z naturalnego uczucia, nieskłonni do jakiejkolwiek ugody, oszczercy, nie panujący nad sobą, zajadli, nie miłujący dobroci,
zdrajcy, nieprzejednani, nadęci pychą, miłujący bardziej rozkosze niż miłujący Boga, zachowujący formę zbożnego oddania, ale sprzeniewierzający się jego mocy; i od tych się odwróć
".

"A jak Jannes i Jambres sprzeciwiali się Mojżeszowi, tak też ci wciąż sprzeciwiają się prawdzie, ludzie o całkowicie skażonym umyśle, niegodni uznania pod względem wiary";
" Natomiast ludzie niegodziwi i oszuści będą się posuwać od złego ku gorszemu, wprowadzając w błąd i będąc w błąd wprowadzani"(2 Tymoteusza 3:2-5;8,13).
To prawda i jeszcze są tacy:
" Ale co do tchórzów i tych bez wiary, i obrzydliwych w swej plugawości, i morderców, i rozpustników, i uprawiających spirytyzm, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców - ich dział będzie w jeziorze płonącym ogniem i siarką. To oznacza drugą śmierć"(Objawienie 21:8)..
>Miłujący prawdę liczę na Twoje odwrócenie sie od Boga. Będę tak wytrwały w przekonywaniu Ciebie, jak Ty jesteś w krzewieniu swoich absurdów.
>
Wybacz, ale to towarzystwo mnie ni interesuje.
Rozmawiajmy.
Pozdrawiam

#348
20-09-2009 11:15
 Ocena 2 na 2
maciejo (3492 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi Miłujący prawdę
>>Rzeczywiście to prawda. Drogą naszej ewolucji było wytworzenie religii. Była nam ona potrzebna do wyjaśnienia rzeczy, których nie rozumieliśmy, do stworzenia więzi plemiennych itp... Jednak już nie jest.
>>
>To ciekawe najpierw szukał, a gdy znalazł odrzucił. To po co szukał? A dlaczego odrzucił?

Może dlatego, że od czasów starożytnych nastąpił pewien drobny postęp, który musiał widać umknąć Twojej uwadze

>Odpowiedź jest prosta: zmienia sie scena tego świata. Wzrasta dobrobyt i chęć korzystania z życia bez ograniczeń. Religie w jakiejś tam mierze zabraniały tego i owego. Jest ona ludziom samolubnym niepotrzebna.

Religia jest niepotrzebna ludziom myślącym, takim, którzy nie chcą żyć złudzeniami.

>> Następnym ważnym krokiem ludzkości jest jej pozbycie się. Tak jak przestajemy wierzyć w zabobony, tak musimy przestać wierzyć w byty nierealne, cuda, stygmaty, opętania, szatana, zmartwychwstanie i Boga.
>>
>Czyli ucieczka od prawdy. Ucieczka od rzeczywistości.

A skąd masz tak wielką wiedzę na temat co jest prawdą, a co nią nie jest?? Jehowa Cię nawiedził we śnie??

>>Już nie jest tak istotna Biblia, która wytwarzała w nas kręgosłup moralny.
>>
>O dobre słowo. Jednak błędne Jej zrozumienie, wprowadzenie do fałszywych religii, prowadziło do narastania sprzeciwu wobec Niej i jej odrzucenie. Ludzie dzisiaj mają Biblie, ale gdzieś na dnie w swej szafie czy komórce.

Ja mam pod szafą bo krzywo stoi

>>Możemy ją śmiało zastąpić pracami etyków współczesnych i prawem.
>>
>Marny substytut. Bez znaczenia i wartości.

Podobnie jak biblia. Ci co ją pisali tak samo widzieli czyny Jezusa jak my teraz w związku z czym jej prawdomówność pozostawia wiele do życzenia

>Nawiasem mówiąc Krk bardzo lubi to słowo "substytut".
>>"Potrzeby duchowe" może nam zaspokoić nauka i ateizm, nawet lepiej od religii, poprzez zrozumienie i przeżywanie swojego jestestwa.
>>
>Tak tak można i tak ludzie czynią. Jednak potwierdza to jedynie istnienie tych duchowych potrzeb. Każdy najlepszy i najnowocześniejszy samochód można zastąpić "Maluchem" - tylko po co?

Mniej pali od Ferrari, mieszczą się w nim cztery osoby, wejdzie więcej bagażu... same zalety A poważnie mówiąc to raczej Ty się przesiadłeś i to nie do samochodu a do dyliżansu.

>>"Potrzebę kontaktu z Bogiem" możemy zamienić na kontakt z drugim człowiekiem, dodajmy wartościowym człowiekiem.
>>
>Czy z takimi:
>" Albowiem ludzie będą rozmiłowani w samych sobie, rozmiłowani w pieniądzach, zarozumiali, wyniośli, bluźniercy, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, nielojalni, wyzuci z naturalnego uczucia, nieskłonni do jakiejkolwiek ugody, oszczercy, nie panujący nad sobą, zajadli, nie miłujący dobroci,
>

Możesz mieć i takie pojęcie wartościowego człowieka

>>Miłujący prawdę liczę na Twoje odwrócenie sie od Boga. Będę tak wytrwały w przekonywaniu Ciebie, jak Ty jesteś w krzewieniu swoich absurdów.
>>
>Wybacz, ale to towarzystwo mnie ni interesuje.

To po co gościsz na tym forum??


#349
20-09-2009 18:36
 Ocena 8 na 8
panTeista (6811 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi maciejo
>>Wybacz, ale to towarzystwo mnie ni interesuje.
>To po co gościsz na tym forum??

Prawdopodobnie miał nadzieję zachęcić założycielkę wątku i kogo się da, do nieodrzucania wiary w Boga i biblijnych nauk Chrystusa.
Poza tym dyskutuje o Bogu, a dopóki się o nim mówi to żyje. Gdy przestanie się o Jehowie mówić to umrze, przejdzie do historii, jak umarł Zeus i inni. W pewnym sensie dyskutując z "Miłującym swój związek wyznaniowy" pomagasz mu podtrzymać życie Boga. Miłującego nie przekonasz, bo odstąpienie choćby na jotę, od tego co ustalone przez Ciało Kierownicze ŚJ, oznaczałoby dla Miłującego rozstanie z braćmi w wierze i zakaz kontaktów dla braci z byłym członkiem. Nawet rodzina nie może kontaktować się z byłym członkiem. Miłujący nie traktuje uczestników forum jako towarzystwo do dyskusji, ale jako nierozumnych (ich cytat: Głupi mówi nie ma Boga), których poucza, napomina, prostuje nam drogi. Wobec tego nie masz szans przekonać Miłującego, ale możesz na jego wypowiedzi odpowiadać w taki sposób, aby wykazać innym czytelnikom że mity, legendy przedstawia jako fakty historyczne i że ich twierdzenie o większej wartości moralnej, etycznej religii niż etyki świeckiej jest nieuzasadnione.
W organizacji ŚJ nie ma miejsca na własne poglądy, nawet sposób współżycia intymnego w małżeństwie podlega wytycznym Ciała Kierowniczego. Jest to ograniczeniem wolności sumienia, tłamszeniem indywidualności, zabijaniem kreatywności. I oni mają za cel ogólnoświatowe państwo w którym będą obowiązywać wszystkich regulacje Ciała Kierowniczego. W Stanach Zjednoczonych domagają się prawa do głoszenia pomimo wyraźnego sprzeciwu osoby której głoszą. Nic dziwnego że Sąd we Francji uznał ŚJ za sektę. Miłujący tutaj po prostu głosi, realizuje cel organizacyjny, więc nie miej złudzeń że go przekonasz.

Maitrea Budda

Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo)

#350
21-09-2009 13:07
 Ocena 2 na 2
zachaj (5239 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi panTeista
Masz rację.

Żaden Bóg nie przeżył utraty swoich wiernych.

#351
21-09-2009 21:47
 Ocena-3 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi Zbyszek Bryłowski

>>Dowodzi, że religie to bzdura. Tym samym pogląd o istnieniu boga pozostaje bez jakichkolwiek dowodów.
>Z tego, że bogowie są wytworem ludzkiej wyobraźni a religie powstały by oddawać cześć tym wytworom i jednocześnie kontrolować społeczności ludzkie, w żaden sposób nie wynika, że Bóg nie istnieje. Można byłoby powiedzieć, że Bóg jest ponad to. To przeczucie i potrzeba domagająca się realizacji.
>
Ludzie oddają cześć wielu bogom (1 Koryntian 8:5).
Pewnego razu apostoł Paweł dzięki mocy od Jehowy uzdrowił człowieka, który nie chodził od urodzenia.
Wielu wołało: ‛ To bogowie stali się podobni do nas i tu zstąpili!'
Ludzie chcieli oddać cześć Pawłowi i jego przyjacielowi Barnabasowi.
Nadali im imiona swoich fałszywych bogów: Pawła nazwali Hermesem, a Barnabasa Zeusem.
Ale Paweł i Barnabas nie pozwolili, żeby im oddano cześć.
Wpadli między tłum, krzycząc:
Odwróćcie się od tych nic niewartych rzeczy i oddajcie cześć żywemu Bogu' (Dzieje 14:8-15).
Ta scena pokazuje jak bardo popularni byli i są dzisiaj bogowie zrodzeni w ludzkiej głowie. Jednak Bóg prawdziwy jest i działa.
Kto jest "żywym Bogiem", który stworzył wszystko? - Jehowa,
" Najwyższy nad całą ziemią".
Jezus - Syn Boży - nazwał Jehowę " jedynym prawdziwym Bogiem".
Komu więc tylko należy się cześć? - Tylko Jehowie!
Większość osób nie oddaje czci " jedynemu prawdziwemu Bogu", lecz innym bogom. Często czczą różne przedmioty zrobione z drewna, kamienia albo metalu.
Nawet sławnych mężczyzn i kobiety nazywa się niekiedy bożyszczami, gwiazdami lub idolami. Czy wolno ich ubóstwiać? -
Szatanowi udaje się nakłaniać ludzi, by oddawali cześć wielu osobom i rzeczom.
To warto analizować.
Pozdrawiam

#352
22-09-2009 10:30
 Ocena-3 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi Miłujący prawdę
'panTeista' - wysil się, tylko minusy dajesz.
Połowa moich minusów to od Ciebie.
A buzia na kłódkę.
Idziesz na łatwizne, i pożytku z tego nic a nic.
Może jakąś satysfakcje z tego masz? Powiedz.
Ostatecznie, to dawaj jak musisz.
Pozdrawiam

#353
22-09-2009 11:20
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi Miłujący prawdę

>Ludzie oddają cześć wielu bogom
W tym Jehowie.
Jaki masz dowód na to, że inni bogowie nie istnieją, a Jehowa - tak? Tylko Biblię...
Bo widzisz, dowodem istnienia - powiedzmy - Ptaha też są zapisane opowieści o tym, jak stworzył on świat i jak się opiekuje artystami, rzemieślnikami i wszelkimi twórcami. Są świątynie mu poświęcone i inskrypcje w świątyniach innych bóstw. Ludzie byli święcie przekonani, że Ptah istnieje, czuwa nad nimi i obdarza ich łaskami. No wypisz, wymaluj jak Jehowa...
Dobrze, dobrze, może przybieram ton nieco prześmiewczy, ale tak to już, widzisz, jest na świecie: każdy uważa, że jego religia jest prawdziwa, a wszystkie inne fałszywe, jego bóg jest prawdziwy, a inne to tylko demony lub szatańskie urojenia. Czemużby Świadkowie Jehowy mieli być inni?

#354
22-09-2009 15:44
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi Miłujący prawdę
>Połowa moich minusów to od Ciebie.

   Wierzę głęboko, że ta druga połowa to ode mnie!!!
   Z czystym sumieniem możesz liczyć na więcej!

fides ex necessitate esse non debet

#355
22-09-2009 16:43
 Ocena-2 na 4
Miłujący prawdę (1541 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
>>Połowa moich minusów to od Ciebie.
>    Wierzę głęboko, że ta druga połowa to ode mnie!!!
>    Z czystym sumieniem możesz liczyć na więcej!
>
Każdy stawia sobie ambitne cele.
Powodzenia
Pozdrawiam

#356
22-09-2009 20:37
 Ocena 3 na 3
metsys (1088 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi Meretseger

>Jaki masz dowód na to, że inni bogowie nie istnieją, a Jehowa - tak? Tylko Biblię...

Daj spokój. Polemika z kwadratowym kołem? Tu nie ma argumentów. Są wytyczne. Nie zmusisz świadka do samodzielnego myślenia. Mimo to życzę powodzenia na drodze edukacji nieedukowalnych.
Pozdrawiam.

jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...

#357
23-09-2009 00:37
 Ocena 3 na 5
panTeista (6811 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi Miłujący prawdę
>'panTeista' - wysil się,

To Ty się wysil i pisz od siebie, a nie kopiuj książki. Już Ci pisaliśmy w założonym przez Ciebie wątku "Zwolennik ewolucji nie wierzy w Boga" że dla nas Biblia nie jest natchniona ani objawiona jest tylko i wyłącznie dziełem ludzkim, kompilacją wcześniejszych wierzeń. Pisaliśmy Ci że dla nas Biblia jest mitem, legendą, a nie autorytetem czy argumentem. Zatem cytaty które przytaczasz są dla nas spamem bez znaczenia, liczą się tylko Twoje własne słowa. Ale kiedy Cię zapytałem czy wierzysz w czary to odpowiedziałeś wykrętnie przecież Biblia o tym pisze. Odpowiedziałem Ci nie dyskutuję z Biblią tylko z Tobą, a Ty wciąż kopiujesz, spamujesz. Wysil się pisz od siebie.

>tylko minusy dajesz.
>Połowa moich minusów to od Ciebie.
>Idziesz na łatwizne, i pożytku z tego nic a nic.
>Może jakąś satysfakcje z tego masz? Powiedz.
>Ostatecznie, to dawaj jak musisz.

Obdarzanie minusami według gustu jest prawem każdego zalogowanego. Mógłbym Ci dać 10 minusów każdej doby nie czytając nawet wypowiedzi, ale oceniam tylko przeczytane. Więcej - mógłbym zalogować się na kilka nicków i z każdego minusować bez czytania. www.racjonalista.pl/forum.php/s,183198#w225453
Ja nie muszę dawać, w odróżnieniu od Ciebie nie jestem niewolnikiem. Ty jako niewolnik wierny i roztropny musisz wypowiadać się zgodnie z interpretacjami Ciała Kierowniczego ŚJ, nie wolno Ci mieć własnego indywidualnego zdania, ja piszę od siebie i daję minusy bo chcę, a nie muszę.
Skoro już tak bezgranicznie polegasz na Biblii to na przeczytanie jednego cytatu się zgadzam, ale żeby mówił o tym że pomiędzy człowiekiem a Chrystusem oprócz Biblii potrzebny jest jeszcze łącznik/ interpretator (np. Ciało Kierownicze lub inny).
Mam też uwagę odnośnie zastosowania etyki biblijnej w życiu, rzekomo lepszej od etyki świeckiej:
Mateusza5/ 39 A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! 40 Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz! 41 Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące!
Powyższa etyka to chory masochizm, radzący aby wobec przemocy nie dochodzić praw w sądzie, a wręcz przeciwnie być uległym, zrzec się swoich praw, godności. Nie została ona przyjęta przez dwa tysiące lat i ludzie racjonalni nie przyjmują jej teraz, a wasze przekonywanie ludzi że wydajecie dobre owoce i tak nie sprawi że przyjmą tą chorą na masochizm etykę. Nic dziwnego że jest was tylko siedem milionów na sześć miliardów ludzi.

>A buzia na kłódkę.

Napisałem sześćdziesiąt sześć odpowiedzi na Twoje wypowiedzi. Dyskutowałem z Tobą od 29 maja do 10 lipca w Twoim wątku: "Zwolennik ewolucji nie wierzy w Boga". Nie mam zamiaru powtarzać wszystkiego od początku, bo Ty nie piszesz od siebie, Ty kopiujesz mity/ legendy Biblii. Jeżeli chcesz dyskusji ze mną to mogę pisać, ale na Twoje słowa i poglądy, a nie na cytaty Biblijne, dla mnie Biblia to spam. I zanim napiszesz mi że Jehowa istnieje z oczekiwaniem na moją reakcję, wiedz że już na to odpowiadałem Ci w wątku: "Zwolennik ewolucji nie wierzy w Boga". Zatem gdybyś jednak zdecydował się na dyskusję bez kopiowania Biblii, to najpierw przypomnij sobie treść tamtej dyskusji. Tutaj jest wątek "Bóg istnieje, czy nie?", ale już w tamtym Twoim wątku "Zwolennik ewolucji nie wierzy w Boga" wiele postów mojej dyskusji z Tobą było właśnie o nie istnieniu Jehowy.

Nawet w tym bieżącym wątku są dwadzieścia trzy moje wypowiedzi np. tu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,237465#w250441
Swoją radę dla mnie, abym się wysilił podpiąłeś pod swoją wypowiedź. Jeżeli kierujesz coś do mnie, z myślą o uzyskaniu odpowiedzi, to podpinają pod moją wypowiedź. Nie czytam wszystkich Twoich postów więc mogę nie zauważyć że coś jest do mnie.

Pozdrawiam

Maitrea Budda

Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo)

#358
23-09-2009 07:03
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi darlove
>Czymze jest prawda? Gdzie jej szukac? W czym? W Naturze i powtarzalnych wynikach pomiaru? Czy moze we wlasnej glowie?
>
Przyznasz, że są sfery, dziedziny a w nich mnóstwo pytań, na które człowiek nie jest wstanie odpowiedzieć. Nie ma tez wielu pytań, które pojawiłyby się gdyby człowiek miał większe możliwości poznawania i rejestracji rzeczywistości.
Człowiek ma określone ograniczenia swych możliwości poznawania.
Wynika stąd, że znaczna część musi być mu objawiona, aby mówić o prawdzie.
Nigdy sam nie dojdzie do właściwej odpowiedzi dlaczego i skąd, tu na ziemi się znalazł.
>Bo wiadomo, ze swiat istnieje dla nas tak naprawde w naszej glowie, tam slyszymy, widzimy, czujemy, dotykamy... Jesli wszyscy widzimy jednako, to czy to, co widzimy jest prawda? Sa rzeczy, ktorych nie widzimy, a istnieja. To prawda. Np. istnieje powietrze, ktorego nie widac, ale mozna odczuc jego skutki. Ktos powie: istnieje sila grawitacji. Ale czy napewno? Czyz nie jest to tylko objaw zakrzywienia czasoprzestrzeni, a nie zadna sila? Istnieja atomy, ale czy sa rzeczywiscie tym, co sobie wyobrazamy o nich? Czy ktos wie, jak wyglada elektron? Czy w ogole mozna tutaj mowic o wygladzie?
>
To prawda i o tym mówię.
>A jednak okazuje sie, ze do opisu rzeczywistosci fizycznej bardziej wlasnie pasuja geometrie nieeuklidesowe (na takiej wlasnie jest zbudowana einsteinowska teoria wzglednosci, a ta - jak wiadomo - wykazeje doskonala zgodnosc z eksperymentem).
>
Człowiek dochodzi do wyjaśnienia wielu kwestii, mozolnie i z trudem, możliwości ma ograniczone, jednak jest ich jeszcze więcej o których nic nie wie.
Przykład:
W XVIII wieku uczony Antoine Laurent Lavoisier sformułował więc ‛zasadę zachowania masy, czyli materii'.
Encyclopædia Britannica z roku 1910 wyjaśniała: "Materii nie można stworzyć ani zniszczyć". Wydawało się to rozsądne, przynajmniej w tamtych latach.
Jednakże w roku 1945 wybuch bomby atomowej nad Hirosimą ujawnił nieścisłość zasady podanej przez Lavoisiera. Otóż część masy zamienia się w energię, wyzwalaną podczas straszliwego wybuchu.
Innym dowodem nieścisłości sformułowanej przez Lavoisiera zasady zachowania masy był wybuch bomby wodorowej w roku 1952. W czasie tego procesu jądra wodoru połączyły się, tworząc jądra helu. Ale masa powstałego helu była mniejsza od masy zużytego wodoru. Część masy wodoru zamieniła się w energię, powodując eksplozję znacznie bardziej niszczycielską niż wybuch nad Hiroszimą.
Eksplozje te dowiodły, że nawet niewielkiej ilości materii odpowiada kolosalna energia. Związek masy z energią wyjaśnia, skąd się bierze energia wysyłana przez Słońce i podtrzymująca nasze życie. Jak wygląda owa zależność?
Einstein wyraził ten związek znanym równaniem E=mc2 (Energia równa jest masie pomnożonej przez prędkość światła podniesioną do kwadratu).
Po sformułowaniu przez niego tej zależności inni uczeni mogli już wyjaśnić, dlaczego Słońce świeci od miliardów lat. W jego wnętrzu bezustannie zachodzą reakcje termojądrowe. W ich wyniku co sekunda około 564 milionów ton wodoru zamienia się w 560 milionów ton helu. A zatem jakieś 4 miliony ton materii zamienia się w tym czasie w energię słoneczną, której ułamek dociera do Ziemi i podtrzymuje tu życie.

Każdy z naukowców zgadza się co do tego, że Wszechświat miał początek, ale aby powstała materia znajdująca sie w nim, to na początku, a i aktualnie, musi istnieć niewyczerpane źródło energii.
Owe Zródło posiadać powinno najwspanialszą inteligencję i możliwości.
Okazuje się, że ten sposób widzenia na Praprzyczynę = Boga jako pierwsza wskazała Biblia, ponad 2700 lat temu został sformułowany w Biblii w następującym, poprawnym pod względem naukowym oświadczeniu:
" Podnieście oczy ku górze i zobaczcie. Kto to stworzył? Ten, który wywodzi ich poczet nawet według liczby, (...) Dzięki obfitości energii dynamicznej - bo jest on także pełen siły żywotnej - żadna z nich nie zawodzi" (Izaj. 40:26).:
O czym to wszystko świadczy?
Bóg istnieje.
Rozumując zgodnie z zasadami logiki i z faktami naukowymi, takiego wniosek narzuca sie sam.
CDN

#359
23-09-2009 07:03
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi Miłujący prawdę
>Trzeba sobie jasno powiedziec, ze gdy rozprawiamy o rzeczywistosci, tak naprawde nie wiemy, o czym rozprawiamy. To samo tyczy sie matematyki. O czyms mowimy (o zbiorach np.), ale natury tych rzeczy nie znamy i znac nie bedziemy.
>
Czy jednak do satysfakcjonującego życia jest nam to poznanie potrzebne?
Czy o naszym morale decydować ma wygląd atomu?
Nad tymi rzeczami człowiek powinien przechodzić do porządku i skupiać się na szukaniu Tego Zródła energii - Boga.
To przecież umiemy docenić, co zostało uczynione wokół nas, że tak wspaniale funkcjonuje, a zależnościami poszczególnych jej składowych, rządzą doskonałe prawa i zasady.
>Czymze jest prawda zatem, pytam znow?
>
Prawda powinna wyjaśniać wiele kwestii - wszystkie, a żaden z jej elementów nie powinien być w sprzeczności z innymi.
>Bog? Hm... Czy sa jakies obiektywne dowody na jego istnienie? Bo subiektywnych jest co niemiara, ale czy to sie liczy? Przeciez kazdy wie, ze subiektywnie mozna udowodnic istnienie i nieistnienie czegokolwiek, ale czy to wowczas jest Prawda?
>
Wykazaliśmy wyżej, jak ławo zmienić subiektywne widzenie, na obiektywne.
Człowiek dokonywać tego może poprzez analizę i dociekanie.
Empirycznie, przy pomocy przyrządów i wzorów matematycznych tego sie nie da.
Pytanie jest więc takie:
Czy ową Praprzyczynę można znaleźć i poznać inaczej?
Bo jeśli jest to Bóg o wyjątkowej mądrości, to On, szczególnie taki Bóg, Autor Wszechświata, nie uczynił tego bez powodu - to jedno.
A drugie, to to, że taki Bóg czyniąc jednostki inteligentne - anioły i ludzie - musiał wiedzieć, że obdarzając ich inteligencją niejako sam narzuca im szukanie odpowiedzi na powstające pytania. Szczególnie pytania dotyczące Jego samego.
Tak więc jest i po trzecie, musiał dać, podsunąć ludziom skuteczne możliwości znalezienia Go i poznania.
Dlatego, jako najistotniejsze źródło w poznaniu prawdy i Boga, człowiek musi przyjąć Biblię. Jedyna droga do znalezienia Boga.
W przemówieniu do ateńskich filozofów i intelektualistów apostoł Paweł powiedział, że " Bóg, który uczynił świat i wszystko, co na nim",
zapewnił wszelkie pomoce, by można Go było ‛ poszukiwać i rzeczywiście znaleźć'.
Paweł stwierdził nawet:
" Nie jest on daleko od nikogo z nas" (Dzieje 17:24-27).
Pozdrawiam

#360
23-09-2009 20:40
 Ocena 2 na 4
panTeista (6811 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi Miłujący prawdę
>Przyznasz, że są sfery, dziedziny a w nich mnóstwo pytań, na które człowiek nie jest wstanie odpowiedzieć. Nie ma tez wielu pytań, które pojawiłyby się gdyby człowiek miał większe możliwości poznawania i rejestracji rzeczywistości.
>Człowiek ma określone ograniczenia swych możliwości poznawania.
>Wynika stąd, że znaczna część musi być mu objawiona, aby mówić o prawdzie.
>Nigdy sam nie dojdzie do właściwej odpowiedzi dlaczego i skąd, tu na ziemi się znalazł.

Czy jednak do satysfakcjonującego życia jest nam to poznanie potrzebne?
Czy o naszym morale decydować ma pochodzenie wszechświata i skąd człowiek tu na Ziemi się znalazł?
Nad tymi rzeczami człowiek powinien przechodzić do porządku i skupiać się na wzajemnym poszanowaniu się ludzi.
Przecież wiemy że wzajemna życzliwość daje poczucie lepszej jakości życia.

>Człowiek dochodzi do wyjaśnienia wielu kwestii, mozolnie i z trudem, możliwości ma ograniczone, jednak jest ich jeszcze więcej o których nic nie wie.(...)
>Po sformułowaniu przez niego tej zależności inni uczeni mogli już wyjaśnić, dlaczego Słońce świeci od miliardów lat.

Czyli w poznawaniu bytów realnie istniejących i działających jest stopniowy postęp. Natomiast w poznaniu bytu abstrakcyjnego Jehowy przez dwa tysiące lat nie ma żadnego postępu. Nie ma i nie będzie, jak nie może być postępu w poznaniu krasnoludków, tak nie może być postępu w poznaniu Jehowy.

>Owe Zródło posiadać powinno najwspanialszą inteligencję i możliwości.

Czyżby? Każdy z naukowców zgadza się co do tego?

>Okazuje się, że ten sposób widzenia na Praprzyczynę = Boga (...)
>O czym to wszystko świadczy?
>Bóg istnieje.

I uważasz że ludzie wstawiając w miejsce niewiadomego początku, Boga Zapchajdziurę dokonali wyjaśnienia. A przecież rozumując zgodnie z zasadami logiki i z faktami naukowymi, wniosek narzuca sie sam: Bóg ma jakąś praprzyczynę/ początek/ skądś się wziął. Wydawało Ci się że znalazłeś odpowiedź, a tylko przesunęło się dociekanie. Jednak istnienie wszechświata nie budzi wątpliwości, natomiast Bóg jest tylko spekulatywnym wymysłem.

Maitrea

Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo)

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365