Racjonalista - Strona głównaDo treści
Bóg istnieje, czy nie?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
04-08-2009 17:48kikakika (190 punktów)Bóg istnieje, czy nie?
Ocena 1 na 3
Ostatnio zaczęłam się tym bardziej interesować. Przeczytałam książkę Dawkinsa(Bóg urojony), trochę wątków na waszym forum, artykułów i postów na innych na forach, ale jakoś nie mogę znaleźć tego co chcę. Macie tu tyle wątków i artykułów, że nie można tego ogarnąć (a przecież są jeszcze inne strony).

Dlatego piszę tu, czy moglibyście dać linki* do jakiś ciekawych artykułów, dyskusji (albo żebyście sami coś napisali tu na ten temat)? Szczególnie interesuje mnie bóg chrześcijański (ponieważ wątpię bym mogła uznać istnienie jakiegoś innego). A więc jeśli chrześcijański to :

1. Biblia. Czy można uznać ją za wiarygodną? Po co ludzie to wszystko wymyślili? No i, że ta opowieść rozrastała się przez taki długi czas? Czy jakieś inne religijne księgi mają tak długą historię? Szczególnie interesuje mnie prawdziwość/wiarygodność nowego testamentu. itd.
2. Cuda. No w sumie często się słyszy o jakiś cudach, uzdrowieniach. Jak to wyjaśnić? Czy to były na pewno cuda?. itd.
3. Dary ducha św. Opętania. Egzorcyzmy. Dużo protestanci mówią o darach ducha św., np. mówienie językami, często też się mówi o osobach opętanych, że się rzucają, są agresywne itd.
4.Jak to możliwe, że ludzie co chwile stwarzają jakąś religie, gdzieś tu ktoś wspomniał o kulcie cargo. Po kiego? Urojenia? Wymyślamy coś sobie, bo... tak?

5. No i to co wy uważacie za ważny argument, bo mi więcej na tę chwilę nie przychodzi do głowy.

*linki do artykułów, postów itd po polsku i oczywiście nie muszą być z tej strony.

Pozdrawiam.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 Dalej..
#286
29-08-2009 18:18
 Ocena 1 na 3
keymak (3379 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi nabuko
>Dawkins i każdy inny, który wyciąga wnioski bez sprawdzenia faktów i zdefiniowania tego co bada, to oszust i naciągacz.
Widzę że się nie rozumiemy, a staram się przekazać swoje myśli najprościej jak potrafię.
Mamy wiele teorii dotyczących bóstw (które nazywam bajaniami i nie tylko ja tak je nazywam) i właśnie tymi teoriami (choć to określenie na wyrost) zajmuje się Dawkins i inni. Rozumiem że dla Ciebie te "teorie" to faktycznie bajki. Dawkins zaś i inni powinni według Ciebie zdefiniować bóstwo abstrakcyjne w które tak naprawdę nikt nie wierzy. Domyślam się że chodzi Tobie o bóstwo deistyczne.
To jest wygodna obrona, ale świadczy tylko o słabości wszelkich teorii o bóstwach.
Dawkins o tym wspomina w "Bogu urojonym" mówiąc o "bogu zapchajdziurze".
Taka linia obrony jest na starcie skazana na porażkę.

>>Problem w tym że ci którzy zajmują się bajaniami nawet nie potrafią zdefiniować przedmiotu tych bajań.
>Co Cię oni obchodzą. Oni nie mają żadnego interesu w naukowym udowodnieniu istnienia "Boga". Kto chce być uważany za naukowca musi jednak to zrobić inaczej się ośmiesza, tak jak to zrobił Dawkins.
Obchodzą, bo to właśnie oni robią problemy innym ludziom tylko dlatego że wierzą w bajki typu: "niepokalane poczęcie" i inne takie. A trzeba dodać, że ludzi którzy wierzą w tego typu bajki jest nieporównywalnie więcej od tych których wiara kończy się na stwierdzeniu że gdzieś tam istnieje jakieś bóstwo które ma gdzieś co stworzyło.

>>Dodatkowo nauka zajmuje się wyjaśnianiem obserwowanej rzeczywistości.
>Czyli dokładnie tym co jest pośrednim materiałem do rozstrzygnięcia kwestii istnienia "Boga-Projektanta" naszego materialnego świata.
Istnienie Twojego "Boga-Projektanta" jest hipotezą zbędną. Niczego nie tłumaczy i dodatkowo generuje multum pytań bez odpowiedzi.

>W fizyce i wielu innych naukach to materiał aż do bólu empiryczny. Przy takich "naukowych" pracach nad teorią strun i teoriami kosmologicznymi, to kwestia badań dotyczących istnienia bądź nie "Boga" to nauka czysta nauka, najprostsza z możliwych dziedzin empirycznych jakie można sobie wyobrazić. Tu wszystko może być materiałem badawczym od ziarnka piasku do umysłu człowieka.
To tylko takie myślenie życzeniowe. Nie ma ani jednego powodu aby postulować istnienia czegoś nadmiarowego.

>>Zaś ludzie wierzący w jakieś bóstwa twierdzą że te bóstwa nie podlegają obserwacji, więc już na starcie widać że to tylko zajmowanie się bajkami i z nauką nie ma nic wspólnego.
>Dlatego właśnie Ci tłumaczę cały czas, że opieranie się o ich definicje to głupota i logiczna porażka każdego naukowca, który uważa się za obiektywnego badacza rzeczywistości.
Ja zaś Tobie tłumaczę że naukowcy zajmują się obserwowalną rzeczywistością i dokładnie zdefiniowanymi teoriami. Czyli zajmują się tym co obserwują. Nie jest ich zadaniem generowaniem jakichś nowych wizji rzeczywistości. To zadanie należy pozostawić ludziom religijnym i innym bajkopisarzom.

>>Ty zaś próbujesz wmówić że naukowcem nie może być ten kto demaskuje bajania i dodatkowo że nie jest prawdziwym naukowcem jeżeli sam nie zdefiniuje bóstwa którego istnienie ma falsyfikować.
>Czego tu nie rozumiesz? Przecież to proste jak drut.
Proste to i może jest. Może jest finezyjne. Ale jest miałkie!

A tak już poważnie: nie rób tutaj ludziom wody z mózgu. Nikt rozsądny nie nabierze się na takie numery.

#287
30-08-2009 14:32
 Ocena 1 na 3
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi keymak
>>Dawkins i każdy inny, który wyciąga wnioski bez sprawdzenia faktów i zdefiniowania tego co bada, to oszust i naciągacz.
>Widzę że się nie rozumiemy, ....

No to nareszcie znaleźliśmy jakąś wspólną płaszczyznę
Zarówno Ty jak i ja "widzimy , że się nie rozumiemy". Co za zgodność!

>Mamy wiele teorii dotyczących bóstw (które nazywam bajaniami i nie tylko ja tak je nazywam) i właśnie tymi teoriami (choć to określenie na wyrost) zajmuje się Dawkins i inni. Rozumiem że dla Ciebie te "teorie" to faktycznie bajki.

Poglądy religijne nie są nigdy wyrażane w postaci zdefiniowanych hipotez naukowych(określenie "bajania", też tak do nich średnio pasuje), tu się zgadzamy, każda religia formułuje swoje "bajania", najczęściej bajania jednej dużej religii są zwykle sprzeczne z "bajaniami" innej. Nikt jednak się tym nie przejmuje, bo są one artykułem i przedmiotem wiary. Natomiast nauka powinna zajmować się wiedzą, nie wiarą. Naukowcom nie płaci się za analizowanie religijnych poglądów innych osób, tylko za odkrywanie prawdy o rzeczywistości. To w co każdy człowiek chce wierzyć, to jego prywatna sprawa zagwarantowana zwykle konstytucyjnie. Naukowcom nic do tego. Kto się bierze za krytykę cudzej osobistej wiary, ośmiesza się jako naukowiec i w przypadku wielu cywilizowanych krajów wchodzi w konflikt z zagwarantowaną prawem "wolnością sumienia i wyznania".

> Dawkins zaś i inni powinni według Ciebie zdefiniować bóstwo abstrakcyjne w które tak naprawdę nikt nie wierzy. Domyślam się że chodzi Tobie o bóstwo deistyczne.

Źle się domyślasz, absolutnie nie miałem tu na myśli deizmu i jego pomysłu na to czym jest "Bóg".
Jeżeli Dawkins w swoich książkach propaguje ewolucję, i udaje, że jest ona jedynym prawdziwym wyjaśnieniem obserwowanej rzeczywistości, to jest to wyraz jego przekonań, nie wiedzy. Gdyby rzeczywiście potrafił wykazać prawdziwość TE, to w książkach powinny znajdować się argumenty pokazujące, że to co przy założeniu prawdziwości TE jest możliwe i prawdopodobne, nie jest z kolei możliwe i prawdopodobne w przypadku teorii IP.
Niczego takiego w jego książkach nie ma. Wręcz odwrotnie, on doskonale wie, że wszystko co przypisuje procesowi ewolucji, również da się wytłumaczyć inteligentnym zaprojektowaniem. Z premedytacją naukowym opisom po stronie ewolucji, przeciwstawia "bajania" religijne wiedząc, że nie mają charakteru naukowego. On nie odkrywa prawdy, tylko stara się wywołać wrażenie na czytelnikach. To demagog i manipulator, który prawdę stara się umiejętnie ukryć, a nie odsłonić.
Sam napisał - Bóg urojony str. 220.
Cytat:
"Wreszcie nie można przecież wykluczyć nadludzkiego projektanta , ale , jeżeli już tak , to na pewno nie jest to projektant , który , ot tak , raptem się pojawił , albo istniał zawsze . Jeżeli (choć ani przez moment nie potrafię w coś takiego uwierzyć) nasz Wszechświat został zaprojektowany i , tym bardziej , jeśli projektant ów potrafi czytać w naszych myślach i oferuje każdemu z nas pomoc , wybaczenie i grzechów odpuszczenie , sam musi być produktem końcowym cyklu stopniowych przemian , windy czy żurawia ; może darwinowskiej ewolucji w szczególnym wariancie i innym wszechświecie ."


Czyli z jednej strony :"nie można wykluczyć" i on "nie potrafi uwierzyć", w istnienie projektanta, a nie że to sprzeczne z nauką. A za chwilę ośmiesza IP przypisując potencjalnemu projektantowi religijne określenia, że wysłuchuje modlitw, że odpuszcza grzechy itp. Co ma teoria zaprojektowania istot żywych, która ma charakter jak najbardziej naukowy i poddający się badaniom empirycznym, do odpuszczania grzechów, które jest artykułem wiary jakiejś konkretnej religii?
To skrajna hipokryzja i jakieś rozdwojenie naukowej jaźni, gdy po jednej stronie naukowe opisy, a po drugiej religijne wierzenia.
Jego książki to deklaracja wiary w jedno tylko wyjaśnienie bogactwa życia i rozwijanie tego tylko wyjaśnienia. To nie wiedza, to jednostronne wyznanie wiary.

>To jest wygodna obrona, ale świadczy tylko o słabości wszelkich teorii o bóstwach.

Jakie Ty znasz "teorie o bóstwach"? Po co dalej używasz tego określenia? Ja w zasadzie nie znam żadnej. Znam jedynie religijne wierzenia, ale to nie są naukowe teorie. Teorie naukowe zwykle formułują naukowcy podczas badań, a nie teologowie podczas kazań. Coś Ci się myli.

>Dawkins o tym wspomina w "Bogu urojonym" mówiąc o "bogu zapchajdziurze".

To tylko chwyty erystyczne Dawkinsa. Nie ma naukowej teorii o "bogu zapchajdziurze".

>Taka linia obrony jest na starcie skazana na porażkę.

Tak? A kto niby sformułował teorię "Boga" i bronił ją w taki sposób? Takiej obrony swojej wiary to tylko nagminnie używali ewolucjoniści. Ale nauka cały czas wypycha ich "bóstwo" z kolejnych dziur w które je powkładali. Ostatnio wypchnięto ewolucję z wyrostka robaczkowego
Zresztą cały czas znikają kolejne argumenty używane przez ewolucjonistów, którzy zapchali dziury w swojej niewiedzy dotyczącej budowy organizmów żywych i człowieka pozostałościami po ewolucji. Niedługo już nie będą mieli gdzie się ukryć ze swoimi bajkami, bo wszystko coraz bardziej okazuje się zaprojektowane

>>>Problem w tym że ci którzy zajmują się bajaniami nawet nie potrafią zdefiniować przedmiotu tych bajań.
>>Co Cię oni obchodzą. Oni nie mają żadnego interesu w naukowym udowodnieniu istnienia "Boga". Kto chce być uważany za naukowca musi jednak to zrobić inaczej się ośmiesza, tak jak to zrobił Dawkins.
>Obchodzą, bo to właśnie oni robią problemy innym ludziom tylko dlatego że wierzą w bajki typu: "niepokalane poczęcie" i inne takie....

Powtarzam! To ich sprawa w co wierzą. Naukowcom g***o do tego. Naukowcy niech się zajmują nauką nie religiami.

c.d. niżej

#288
30-08-2009 14:35
 Ocena 1 na 3
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi nabuko
c.d.

>>>Dodatkowo nauka zajmuje się wyjaśnianiem obserwowanej rzeczywistości.
>>Czyli dokładnie tym co jest pośrednim materiałem do rozstrzygnięcia kwestii istnienia "Boga-Projektanta" naszego materialnego świata.
>Istnienie Twojego "Boga-Projektanta" jest hipotezą zbędną. Niczego nie tłumaczy i dodatkowo generuje multum pytań bez odpowiedzi.

Daruj sobie takie głupoty. Po co przywołujesz takie bezpodstawne banały. Jest dokładnie na odwrót. Dopiero IP gdy się rozwinie i przedstawi przewidywania naukowe da nam prawdziwe odpowiedzi na pytania o rzeczywistość. Ewolucyjne mity tylko ludzi ogłupiają i wpuszczają w przysłowiową średniowieczną ciemnotę, każąc wierzyć w cuda większe niż te religijne.

>>W fizyce i wielu innych naukach to materiał aż do bólu empiryczny.(...) Tu wszystko może być materiałem badawczym od ziarnka piasku do umysłu człowieka.
>To tylko takie myślenie życzeniowe. Nie ma ani jednego powodu aby postulować istnienia czegoś nadmiarowego.

Życzeniowe,to jest chyba Twoje myślenie. Istnienie Projektanta nie jest niczym nadmiarowym. To naukowa konieczność wynikająca z empirycznych badań. To raczej istnienie milionów hipotetycznych istot pośrednich i miliardów szczęśliwych zbiegów okoliczności jakie postuluje TE jest czymś kompletnie zbędnym do wyjaśnienia rzeczywistości i w końcu zostanie wycięte jak jakiś wrzód na tyłku uczciwej i obiektywnej nauki.

>>>Zaś ludzie wierzący w jakieś bóstwa twierdzą że te bóstwa nie podlegają obserwacji, więc już na starcie widać że to tylko zajmowanie się bajkami i z nauką nie ma nic wspólnego.
>>Dlatego właśnie Ci tłumaczę cały czas, że opieranie się o ich definicje to głupota i logiczna porażka każdego naukowca, który uważa się za obiektywnego badacza rzeczywistości.
>Ja zaś Tobie tłumaczę że naukowcy zajmują się obserwowalną rzeczywistością i dokładnie zdefiniowanymi teoriami. ..

Czyli wyszło dokładnie na moje. Dawkins nie definiując tego co krytykuje, nie jest naukowcem

> Czyli zajmują się tym co obserwują. Nie jest ich zadaniem generowaniem jakichś nowych wizji rzeczywistości.

Ciekawe! Na każdym kroku widać projekt, a ewolucjoniści zmyślają bajki o samodziejstwie. Czyli ta grupa zawodowa naukowcami w takim razie nie jest, tylko jak piszesz:
>... ludziom religijnym i innym bajkopisarzom.

>A tak już poważnie: nie rób tutaj ludziom wody z mózgu. Nikt rozsądny nie nabierze się na takie numery.

Nie da się zrobić komuś "wody z mózgu" skoro już dawno mu tą wodę zrobiono. Każdy wierzący w ewolucję musiał w którymś momencie życia sobie tą wodę z mózgu dać zrobić, ja pokazuję jak wygląda sposób logicznego rozumowania, gdy się tej wody zamiast mózgu nie ma.

#289
30-08-2009 21:11
 Ocena 1 na 3
keymak (3379 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi nabuko
Nie będę się wdawał dyskusje na temat Teorii Ewolucji. Było już o tym tutaj wielokrotnie i efekty tych dyskusji każdy sam może ocenić.

Odniosę się tylko do:
>Jakie Ty znasz "teorie o bóstwach"? Po co dalej używasz tego określenia? Ja w zasadzie nie znam żadnej. Znam jedynie religijne wierzenia, ale to nie są naukowe teorie.
Nie znasz "naukowej teorii o bogu" i jednocześnie chcesz mi wmówić że to co mówią wszelkie religie o bóstwach jest Ci nieznane?

Chyba że się mylę i znasz "naukową teorię o bogu", to w takim razie wyprowadź mnie z błędu i ją podaj.

#290
31-08-2009 13:14
 Ocena 1 na 3
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi keymak

>Nie będę się wdawał dyskusje na temat Teorii Ewolucji. Było już o tym tutaj wielokrotnie i efekty tych dyskusji każdy sam może ocenić.

Akurat to pochwalam. Mi też już się niedobrze robi od pokazywania błędów logicznych w ewolucyjnym podejściu do rzeczywistości. To jak rzucanie grochem o ścianę. Na poglądy zatwardziałych ewolucjonistów, żadna dyskusja nie będzie miała wpływu. Wystarczy poczekać na nowe odkrycia naukowe i wszystko się samo wyjaśni.

>Odniosę się tylko do:
>>Jakie Ty znasz "teorie o bóstwach"? Po co dalej używasz tego określenia? Ja w zasadzie nie znam żadnej. Znam jedynie religijne wierzenia, ale to nie są naukowe teorie.
>Nie znasz "naukowej teorii o bogu" i jednocześnie chcesz mi wmówić że to co mówią wszelkie religie o bóstwach jest Ci nieznane?

Coś nieuważnie czytasz. Nie napisałem, że nie jest mi znane to co mówią religie o bóstwach. Znam ich wierzenia, w pewnym zakresie, ale to nie są teorie o charakterze naukowym. Religie wyprowadzają swoje nauki z objawień i z różnych pism uznawanych za pochodzące od bogów lub ich posłańców. Nauka nie ma prawa posługiwać się ich poglądami. Twierdzeń naukowych nie wyprowadza się z objawień, tylko formułuje na podstawie badań i obserwacji.
Naukowcy jednak zostali zakneblowani dawnymi uregulowaniami, które zabraniają im formułować twierdzeń dopuszczających udział inteligencji wyższej w stwarzaniu świata i życia biologicznego. Nie uprawnia ich to jednak do tego co robi Dawkins, czyli zwalczania religijnych wierzeń, jakby były naukowymi twierdzeniami. Naukowiec może polemizować z nauką, z tym co ma podobną do naukowej teorii postać, a nie z religijnymi wierzeniami.

>Chyba że się mylę i znasz "naukową teorię o bogu", to w takim razie wyprowadź mnie z błędu i ją podaj.

Innej poza moją nie znam, ale nie zamierzam Ci jej podawać. Wpleciona w fabułę powieści science-fiction może być warta miliony złotych. Natomiast naukowcy i tak się nią nie zainteresują, bo nie jestem jednym z nich.
Prędzej czy później ktoś z tytułami sformułuje w sposób naukowy taką teorię, od tego nie uciekniemy. Nie nazywaj jednak wierzeń religijnych teoriami o "Bogu", to pomieszanie pojęć.
Każdy "naukowiec" krytykujący cudze wierzenia jest po prostu śmieszny. Niech sam sformułuje nawet najprostszą naukową teorię o zaprojektowaniu naszego świata przez wyższą inteligencję, a zobaczy, jak trudno ją obalić i podważyć, a jak wiele można znaleźć eksperymentów ją popierających. Tylko oni o tym wiedzą i dlatego się boją zrobić ten pierwszy krok.

#291
31-08-2009 16:35
 Ocena 1 na 3
keymak (3379 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi nabuko
Czyli jednak znasz "teorie" mówiące o bóstwach obecne we wszelkich religiach, ale nie chcesz tych "teorii" bronić bo są nienaukowe i jednocześnie nie chcesz podać "naukowej teorii o bogu".
Nie ma w takim razie o czym dyskutować.

> Każdy "naukowiec" krytykujący cudze wierzenia jest po prostu śmieszny. Niech sam sformułuje nawet najprostszą naukową teorię o zaprojektowaniu naszego świata przez wyższą inteligencję, a zobaczy, jak trudno ją obalić i podważyć, a jak wiele można znaleźć eksperymentów ją popierających. Tylko oni o tym wiedzą i dlatego się boją zrobić ten pierwszy krok.
Dodatkowo z Twoich słów wynika że nie jesteś naukowcem i do tego boisz się zrobić ten pierwszy krok, który jednocześnie chcesz wymusić na innych.

Nie będę już odpowiadać, bo widzę że tylko tracę czas odpowiadając na te pierdoły.
Żegnam.

#292
01-09-2009 18:17
 Ocena 2 na 2
panTeista (6808 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi nabuko
>Ktokolwiek, kto ulega polityce Kościoła uważając jego przywódców za autorytety ma problem.

Możesz uważać przywódców Kościoła za idiotów, a i tak prawo uchwalone pod ich wpływem będzie Cię obowiązywać.

Maitrea


Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo)

#293
01-09-2009 19:31
 Ocena 2 na 2
panTeista (6808 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi nabuko
>by materia była stabilna

Wewnątrz atomów materii odbywa się ruch elektronów. Materia w Naturze nie jest wyizolowana lecz oddziałują na nią wpływy zewnętrzne. Przykładowo światło, dwutlenek węgla i woda przyczyniają się do fotosyntezy związków organicznych w roślinach. Gdy patrzysz na materię roślinę to widzisz ją stabilną ale stabilność materii to iluzja. Przykładowo żelazo utlenia się, węgiel krystalizuje itd.

>Materia natomiast nie nadaje się do sterowania energią.

Pryzmat szklany nadaje się do rozszczepienia światła białego.

>Nasz świat może być zaprojektowany i sterowany ze świata energii odwrotnie nigdy.

Chcesz powiedzieć że ISW nie ma formy materialnej, projektował będąc energią?

>Świat energii może być wieczny, nasz nie.

Świat energii i nasz świat nie są całkowicie inne. Nasz świat jest odległym w czasie pierwotnym światem energii. Jaka jest podstawa aby wykluczyć istnienie materii w pierwotnym świecie energii?

Maitrea


Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo)

#294
02-09-2009 00:36
 Ocena 3 na 3
panTeista (6808 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi nabuko
>Materia jest "prawie nieruchoma" w porównaniu ze światem energii,

Materia w Naturze nie jest odizolowana od energii, wchodzi z nią w interakcję.
Materia jest bardziej zorganizowana, a w energii dla powstania życia dopiero musi nastąpić organizacja.

>gdzie z prędkością większą od prędkości światła mogły być w nieskończoność wypróbowywane wszelkie możliwe układy i kombinacje impulsów energetycznych.

Gdy do dyspozycji jest nieskończona ilość czasu to prędkość żółwia oznacza że wszelkie możliwe układy i kombinacje mogą być wypróbowane tyle że w czasie tyle razy dłuższym ilo krotnie prędkości te się różnią.

>Atomy stałe potrzebne do zaistnienia życia w naszym świecie

A do zaistnienia życia w innym świecie (energii) atomy stałe już nie są potrzebne?
A może Twoja ISW projektowała nie będąc żywa?

>nigdy nie mogłyby utworzyć środowiska do tak długiego i ilościowego zachodzenia prób losowych.

Środowisko atomów wodoru, węgla, tlenu, chloru, azotu, fosforu, siarki, żelaza itd. oznacza że znacząca ilość trafnych prób losowych już zaszła, a potrzebna jeszcze ilość prób jest drastycznie mniejsza. Na jakiej podstawie wykluczasz niewyobrażalnie długie istnienie środowiska materii?
Według Twojej hipotezy ISW przeznaczył dla człowieka życie wieczne, a nie przejściowe jak dla dinozaurów. Jakże człowiek będzie żył wiecznie, skoro środowisku materii odmawiasz wieczności?

>Jeśli w takim bezmiarze energetycznych impulsów i interakcji między włóknami energii zaiskrzyło jakąś inteligencją,

Jeśli w jednym miejscu zaiskrzyło inteligencją to dlaczego w tejże nieskończonej przestrzeni energetycznej po jakimś czasie nie mogło zaiskrzyć ponownie w innym miejscu? Dlaczego z pierwszego zaiskrzenia inteligencja mogła się rozrastać, a z kolejnego już wykluczone?

>to jej rozrost i stopniowe zwiększanie stabilizacji było naturalnym procesem.

Rozrost który wydarza się po raz pierwszy
poprzez przeniesienie się informacji (inteligencji) z energii na energię nazywasz naturalnym procesem. Zaś pierwszy rozrost w materii nazywasz samodziejstwem. To wodolejstwo.

>Z czasem mogła opanować i podporządkować sobie tak niewyobrażalne dla nas zasoby energii, i przestrzeni,

A co z zaiskrzeniem inteligencją ponownym w innym miejscu? Rozrost tej drugiej inteligencji wykluczasz, bo byłoby to samodziejstwo, a nie naturalny proces?

>ani kolejny ISW.To mógł być jednorodny świat chaotycznej wiecznie istniejącej energii.

Skoro w tamtej energii zaiskrzył jeden ISW to co wyklucza zaiskrzenie w innym jej miejscu kolejnego ISW. Może rozrastając się w końcu się spotkali, he, he.

> Natomiast nasz świat jest od początku

Jaki czas/wydarzenie postrzegasz jako początek naszego świata? Zaprojektowanie go przez ISW, wykonanie przez ISW Słońca lub Ziemi, pierwsze RNA, pierwsze jajo, wykonanie przez ISW człowieka?
Świat nie musi mieć początku, to zmieniony i nieskończenie się zmieniający świat wcześniejszy.

>One nie mogły powstać samoistnie w tak uporządkowanej formie w żaden logicznie opisywalny sposób.

Powstanie poprzez wypróbowanie możliwych układów i kombinacji impulsów energetycznych to już samoistne nie jest? Zaiskrzenie inteligencją nastąpiło wskutek projektu, kierowania, a nie przypadku w samoistnym procesie? Kręcisz.

>Moja jest przynajmniej do sprawdzenia, ich nie.

Zaproponuj jak sprawdzić Twoją hipotezę.

Maitrea


Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo)

#295
02-09-2009 14:01
 Ocena 1 na 1
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi panTeista
>>Ktokolwiek, kto ulega polityce Kościoła uważając jego przywódców za autorytety ma problem.

>Możesz uważać przywódców Kościoła za idiotów, a i tak prawo uchwalone pod ich wpływem będzie Cię obowiązywać.

Można uznawać każdego ze stanowiących złe prawa za idiotów. I co z tego? Ja wyraźnie napisałem o tych którzy "uważają ich za autorytety". Ci mają problem. Życie pod prawem które się nie wszystkim podoba, to coś zupełnie normalnego. Prawo zwykle nie podoba się przynajmniej dużej części społeczeństwa. Jak się Dawkinsowi nie podoba prawo, to od jego zmieniania są partie polityczne. Niech sobie założy swoją, niech ona ma wpływ na stanowienie prawa i wtedy niech sobie walczy z prawami ustanowionymi pod wpływem kościoła. Gdy robi to w książce, to choćby nie wiem jak na to patrzeć, nie zachowuje się jak naukowiec.

#296
02-09-2009 14:06
 Ocena 1 na 1
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi panTeista
>>by materia była stabilna
>Wewnątrz atomów materii odbywa się ruch elektronów. Materia w Naturze nie jest wyizolowana lecz oddziałują na nią wpływy zewnętrzne. Przykładowo światło, dwutlenek węgla i woda przyczyniają się do fotosyntezy związków organicznych w roślinach. Gdy patrzysz na materię roślinę to widzisz ją stabilną ale stabilność materii to iluzja. Przykładowo żelazo utlenia się, węgiel krystalizuje itd.

I co? I myślisz, że ja o takich rzeczach nie pamiętam? Że jakąś "Amerykę odkryłeś"?

>>Materia natomiast nie nadaje się do sterowania energią.
>Pryzmat szklany nadaje się do rozszczepienia światła białego.

Ja mówię o skali kosmologicznej. Zawsze znajdziesz jakieś przykłady odwrotne, cokolwiek by nie uogólniać. Ale nie w tym rzecz. Energetyczne prawo grawitacji steruje zachowaniem materii, ale materia nie może przestawić prawa grawitacji. Energetyczne siły jądrowe tworzą materię, ale materia nie jest w stanie wytworzyć sił jądrowych. To energia fal elektromagnetycznych przekazuje do twoich domów niematerialną informację, którą możesz odbierać poprzez odbiorniki. Te odbiorniki nie mogą zmienić praw rządzących tymi falami.
Itd. itd. "ja o niebie Ty o chlebie". Nie nadajemy w tych samych kategoriach myślowych.

>>Nasz świat może być zaprojektowany i sterowany ze świata energii odwrotnie nigdy.
>Chcesz powiedzieć że ISW nie ma formy materialnej, projektował będąc energią?

Nie. Niby gdzie tak napisałem? Chodzi mi o to, że wyewoluowanie inteligencji nie potrzebowało całego świata materialnego, jak to twierdzą ewolucjoniści. Wystarczył świat chaotycznej bezpostaciowej energii. Nasz umysł, to nie jest mózg. Tylko to co się w nim dzieje. Programy komputerowe nie są materialne, to zapisana na nośnikach informacja. My dzisiaj nie potrafimy niczego zapisać bez nośnika, ale potrafimy przemieszczać informację nawet w próżni kosmicznej. Skoro informacja może podróżować bez nośnika, to mogła w nieco innym świecie również "narodzić się" bez materialnego nośnika. To nie jest sprzeczne z logiką, nawet samo się narzuca jako wniosek z obserwacji.
Czym innym jednak jest samo powstanie zalążka inteligencji i porządku w świecie chaotycznych energetycznych interakcji a czym innym już proces projektowania. Gdy ISW powstawała owszem, musiała zaczynać jako czysta informacja w postaci energetycznej, ale pierwszą z umiejętności, którą zapewne nabyła, była umiejętność zamieniania energii w materię. Im bardziej się komplikowała i "rosła", tym zwiększała wykorzystanie materii do swojego istnienia.
Gdy rozpoczął się etap projektowania i tworzenia, kontrola nad przemianami energii w materię i odwrotnie musiała być już na wysokim poziomie. Na ile pozostawiła sobie postać energetyczną? A na ile przybrała materialną któż to może wiedzieć? Zapewne w zwykłej materialnej postaci nie sposób zawrzeć ogromu informacji i potęgi, którą dysponuje. Przypuszczam, że bardziej musi być w formie energetycznej niż podobnej do nas, ale nigdy nie zaryzykowałbym teorii, że ISW to sama energia. Dopowiedziałeś sobie coś, czego nie napisałem.

>>Świat energii może być wieczny, nasz nie.
>Świat energii i nasz świat nie są całkowicie inne. Nasz świat jest odległym w czasie pierwotnym światem energii. Jaka jest podstawa aby wykluczyć istnienie materii w pierwotnym świecie energii?

A gdzie niby wykluczyłem? Znowu coś zmyślasz. W świecie pierwotnym materia musi się pojawiać jako przejściowa postać energii, tylko że nie taka materia jaką my znamy, bo ta już jest o ściśle określonych parametrach i istnieje według ścisłych zaprojektowanych praw. Materia w świecie pierwotnym musiała być. Tylko jaka, nie wiemy tego. Patrząc na odkryte bogactwo cząstek elementarnych możemy sobie to tylko wyobrażać.

>>Materia jest "prawie nieruchoma" w porównaniu ze światem energii,
>Materia w Naturze nie jest odizolowana od energii, wchodzi z nią w interakcję.

To oczywiste! Według mojej teorii, to właśnie energia przenikająca nasz świat utrzymuje spójność i właściwości cząstek elementarnych. Zresztą i naukowcom wychodzi z obliczeń ruchu galaktyk i rozszerzania się wszechświata, że nasz świat przeniknięty jest w 70% nieznaną energią, którą nazwali ciemną energią. Moja teoria przewiduje też uprzywilejowany kierunek przemieszczania się tej energii, wzdłuż pewnej osi. Naukowcom również wyszło coś podobnego gdy badali promieniowanie tła, nazwali to "osią zła". Tylko, że nikt z nich nie potrafi podać wyjaśnienia ani na "ciemną energię", ani na "oś zła", a z mojej teorii wychodzą one w sposób oczywisty i naturalny jako konieczność logiczna.

>Materia jest bardziej zorganizowana, a w energii dla powstania życia dopiero musi nastąpić organizacja.

Co masz na myśli pisząc "w energii do powstania życia", co nazywasz "życiem"? W mojej teorii ISW nie powstała jako życie. Zaczynała jako zalążek porządku w chaosie, jako inteligencja bez określonej postaci, dopiero z czasem mogła zorganizować się w coś na podobieństwo "życia" z określoną postacią i świadomością.

>Materia jest bardziej zorganizowana, a w energii dla powstania życia dopiero musi nastąpić organizacja.

Co masz na myśli pisząc "w energii do powstania życia", co nazywasz "życiem"? W mojej teorii ISW nie powstała jako życie. Zaczynała jako zalążek porządku w chaosie, jako inteligencja bez określonej postaci, dopiero z czasem mogła zorganizować się w coś na podobieństwo "życia" z określoną postacią i świadomością.

>>gdzie z prędkością większą od prędkości światła mogły być w nieskończoność wypróbowywane wszelkie możliwe układy i kombinacje impulsów energetycznych.
>Gdy do dyspozycji jest nieskończona ilość czasu to prędkość żółwia oznacza że wszelkie możliwe układy i kombinacje mogą być wypróbowane tyle że w czasie tyle razy dłuższym ilo krotnie prędkości te się różnią.

Bzdura!!! Nawet nie chce mi się komentować, sam to sobie przemyśl. Nie ilość prób tu ma znaczenie, tylko jakość. Prędkość jest potrzebna jako warunek próby, nie jako "licznik prób".

#297
02-09-2009 14:09
 Ocena 1 na 1
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi panTeista
>>Atomy stałe potrzebne do zaistnienia życia w naszym świecie
>A do zaistnienia życia w innym świecie (energii) atomy stałe już nie są potrzebne?

Najpierw zastanów się co oznacza "stałe". Przecież w świecie pierwotnym mogły zostać użyte bardziej zmienne i "ruchliwe" cząstki elementarne. Życie na naszej planecie, ma specyficzną postać. Odżywianie się, rozmnażanie itp. w innym świecie życie może koncentrować się na tylko na inteligencji i jej nośniku. Energię może czerpać bezpośrednio z wszechobecnego pola.
Już dziś nawet wymyślono zasilanie bezprzewodowe. Czytałem gdzieś o tym niedawno. A to tylko blada namiastka możliwości technicznych do których mogła dojść ISW stwarzając istoty inteligentne zupełnie inne od nas.

>A może Twoja ISW projektowała nie będąc żywa?

Ciągle ten sam błąd dedukcji. Nie potrafisz oddzielić powstawania ISW, od projektowania przez nią. To zupełnie odrębne etapy i zupełnie inne procesy.

>>nigdy nie mogłyby utworzyć środowiska do tak długiego i ilościowego zachodzenia prób losowych.
>Środowisko atomów wodoru, węgla, tlenu, chloru, azotu, fosforu, siarki, żelaza itd. oznacza że znacząca ilość trafnych prób losowych już zaszła, a potrzebna jeszcze ilość prób jest drastycznie mniejsza. Na jakiej podstawie wykluczasz niewyobrażalnie długie istnienie środowiska materii?

Ja nie wykluczam, to naukowcy wykluczają. Czyżbyś zapomniał o obowiązujących teoriach o istnieniu materii w naszym świecie ?

>Według Twojej hipotezy ISW przeznaczył dla człowieka życie wieczne, a nie przejściowe jak dla dinozaurów. Jakże człowiek będzie żył wiecznie, skoro środowisku materii odmawiasz wieczności?

Nie odmawiam. Błądzisz w swoich wnioskach. Przypisuję materii wtórność w stosunku do energii. Natomiast materia podtrzymywana w istnieniu przez wieczną energię może trwać w nieskończoność. Jak tylko zechce inteligencja zarządzająca tą energią, która utrzymuje spójność i trwałość materii. Materia nie mogła samoistnie trwać przed energią, świat energii musiał być starszy, ale gdy materia już zaistniała, to będzie trwać tak długo jak tego zechce ISW, nie ma tu żadnej sprzeczności logicznej.

>>Jeśli w takim bezmiarze energetycznych impulsów i interakcji między włóknami energii zaiskrzyło jakąś inteligencją,
>Jeśli w jednym miejscu zaiskrzyło inteligencją to dlaczego w tejże nieskończonej przestrzeni energetycznej po jakimś czasie nie mogło zaiskrzyć ponownie w innym miejscu? Dlaczego z pierwszego zaiskrzenia inteligencja mogła się rozrastać, a z kolejnego już wykluczone?

Czy ja tak napisałem gdzieś? Poszukaj - nie znajdziesz. Jak najbardziej dopuszczam we wczesnym etapie ewoluowania ISW, że powstały również lokalne ośrodki porządku w innych rejonach świata pierwotnego.

>>to jej rozrost i stopniowe zwiększanie stabilizacji było naturalnym procesem.
> Rozrost który wydarza się po raz pierwszy poprzez przeniesienie się informacji (inteligencji) z energii na energię nazywasz naturalnym procesem. Zaś pierwszy rozrost w materii nazywasz samodziejstwem. To wodolejstwo.

Szukasz dziury w całym. To tylko teorie, nic nie gorsze od ogólnie przyjętych, a logicznie o wiele lepsze. Poza tym zmyślasz, nic nie pisałem o przenoszeniu się "informacji z energii na energię". Pisałem o stopniowym powstawaniu lokalnego porządku w bezmiarze chaosu. O "rośnięciu ISW", o jej stopniowym przenikaniu otaczającego świata i podporządkowywaniu go sobie, nie o przenoszeniu informacji z energii na energię, tylko o stopniowym zmienianiu charakteru otaczającej ISW energii.

>>Z czasem mogła opanować i podporządkować sobie tak niewyobrażalne dla nas zasoby energii, i przestrzeni,
>A co z zaiskrzeniem inteligencją ponownym w innym miejscu? Rozrost tej drugiej inteligencji wykluczasz, bo byłoby to samodziejstwo, a nie naturalny proces?

Nie wykluczam, pisałem wyżej. "Samodziejstwo", to określenie którego używam na coś, co ma znikome p-stwo w określonych warunkach. Powstanie bezcielesnej inteligencji w świecie idealnym dla tej inteligencji uważam za wysoce p-dobne. Ale w początkowym etapie, potem gdy jedna inteligencja "urosła" wykorzystując możliwości kontroli nad energią, przeniknęła całą przestrzeń i najprawdopodobniej zniszczyła pozostałe zalążki porządku ustanawiając swój. Ja to nazywam "prawem pierwszego". Mogąc mieć wszystko, zdobyła to. Zrobiła to pierwsza i najsilniejsza z powstałych ISW. P-stwo, że jednocześnie powstały idealnie równorzędne ISW, tak oddalone od siebie, że zanim się spotkały miały podobne możliwości uważam za znikomo małe. A gdyby nawet, to i tak raczej z czasem pozostała jedna. To zresztą tylko teorie, o czym tu debatować? Ze względu na ekonomię myślenia, do wyjaśnienia rzeczywistości wystarcza jedna ISW. Moja teoria to teoria logicznej konieczności. Wszystko co zbędne obcinam. Zostaje tylko to co konieczne.

>>ani kolejny ISW.To mógł być jednorodny świat chaotycznej wiecznie istniejącej energii.
>Skoro w tamtej energii zaiskrzył jeden ISW to co wyklucza zaiskrzenie w innym jej miejscu kolejnego ISW. Może rozrastając się w końcu się spotkali, he, he.

Widzę, że "he, he" to szczyt Twojej elokwencji. Może ISW istnieje, a może nie, może istnieje jedna, a może więcej, może się spotkały, a może nie. Co nas to obchodzi. Bez kontaktu z ISW takich rzeczy się nigdy nie dowiemy. Powinno nas interesować jedynie to, że istnienie ISW jest logicznie konieczne i co z tego wynika dla nas, a nie zajmować się bajaniami o "wojnach ISW".

c.d.niżej

#298
02-09-2009 14:11
 Ocena 1 na 1
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi nabuko
>> Natomiast nasz świat jest od początku
>Jaki czas/wydarzenie postrzegasz jako początek naszego świata? Zaprojektowanie go przez ISW, wykonanie przez ISW Słońca lub Ziemi, pierwsze RNA, pierwsze jajo, wykonanie przez ISW człowieka?

Przestań się wydurniać. Ucinasz zdanie, udajesz że nie miało ciągu dalszego i dopowiadasz sobie cuda niewidy. Skoro tam dalej było:
" oparty na ściśle określonych prawach które warunkują jego istnienie." to masz odpowiedź na tacy. Czego tu nie rozumieć? Uruchomienie praw fizyki naszego świata było jego naturalnym początkiem. A filozofowanie czy początkiem jest idea, czy już efekt to mnie nie interesuje. Mnie interesuje zrozumienie rzeczywistości, i stworzenie najbliższej rzeczywistości i najbardziej zgodnej z faktami teorii, a nie pierdoły filozoficzne.

>Świat nie musi mieć początku, to zmieniony i nieskończenie się zmieniający świat wcześniejszy.

Masz swoją teorię, Twoja sprawa. Co w Twojej teorii z przestrzenią zajmowaną przez "świat" i "świat wcześniejszy", gdyby to były te same światy, miałyby identyczną przestrzeń. Mają? Nie uznajesz wielkiego wybuchu, fajnie, ja też, ale w takim razie co z przestrzenią i czasem w "Twojej teorii"? Nie widzisz sprzeczności?

>>One nie mogły powstać samoistnie w tak uporządkowanej formie w żaden logicznie opisywalny sposób.
>Powstanie poprzez wypróbowanie możliwych układów i kombinacji impulsów energetycznych to już samoistne nie jest? ...

Znowu ucinasz myśl. To sformułowanie " w tak uporządkowanej formie" i związek z warunkami jakie obserwujemy powoduje niemożność. W naszym świecie i dla "naszego życia" p-stwo powstania możemy obliczyć. Jest ono praktycznie zerowe. Tam są inne warunki, inna ilość i jakość prób, oraz prostszy początek. Bez maszynerii życia. Same impulsy energetyczne składające się na pierwotny intelekt. By urósł nie musi się dzielić i rozmnażać, tylko korzysta z najprostszych postaci energii. Nasza materia, to już wysoce skomplikowana i uporządkowana postać energii. Początki ISW, to coś bardzo zbliżonego do struktury świata pierwotnego, który był najprawdopodobniej odwieczny.

>Zaiskrzenie inteligencją nastąpiło wskutek projektu, kierowania, a nie przypadku w samoistnym procesie?Kręcisz.

Bo Ty tak uważasz ? Twoja sprawa, a gdzie w tym logika? Może jeszcze wiesz kto tym kierował?
To nie ja kręcę. Tylko Ty nie rozumiesz istoty mojej teorii. Normalka!

>>Moja jest przynajmniej do sprawdzenia, ich nie.
>Zaproponuj jak sprawdzić Twoją hipotezę.

Napisałem "moja do sprawdzenia, ich nie". Znowu przeinaczasz sobie, sens mojej wypowiedzi. "Do sprawdzenia", nie oznacza, że teraz już. Moje doświadczenia są na razie niewykonalne ze względów technicznych, ich są nie wykonalne w ogóle. Moja teoria kosmologiczna ma oczywistą i naturalną metodę sprawdzenia jej prawdziwości, jaką będzie przyszły kontakt z ISW, jeśli istnieje. Z kim chcą skontaktować się kosmologowie, kto im będzie potrafił udowodnić co było przed WW? Moje hipotezy kosmologiczne i o początkach wszechświata, nie ustępują logiką i zgodnością z faktami teoriom uznanych profesorów. Ale tak jak obecnie nie sprawdzalne są ich teorie tak i moja na tym poziomie ogólności. Moja teoria jest za to od razu sprawdzalna na dowolnym poziomie empirycznym podczas badań nad istotami żywymi. Tam od razu widać że zostały zaprojektowane przez ISW, a w przyszłości będziemy mogli także ustalić naukowo metody jej działania i kontroli nad światem ożywionym. Teorie o samodziejstwie są za to całkowicie nie do udowodnienia.

#299
05-09-2009 14:53
 Ocena 2 na 2
panTeista (6808 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi nabuko
>Potrafisz zbudować lepszą teorię, to słucham.

Po coż miałbym mnożyć hipotezy? Raczej hipotezy przedstawiasz niż teorie.

Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo)

#300
05-09-2009 16:00
 Ocena 1 na 1
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi panTeista
>>Potrafisz zbudować lepszą teorię, to słucham.
>Po coż miałbym mnożyć hipotezy?Raczej hipotezy przedstawiasz niż teorie.

A po cóż wielcy profesorowie snują swoje hipotezy kosmologiczne? Hipotezy pomagają myśleć i analizować rzeczywistość. Jeśli są błędne, to łatwo znaleźć w nich jakieś sprzeczności logiczne lub niezgodność z obserwacjami. Jeśli mogą być prawdziwe i opierają się argumentom je podważającym, to łatwo zbudować z nich fundament, dla konkretnych teorii, które już da się empirycznie weryfikować. Nowe wizjonerskie hipotezy są czymś nieodzownym w nauce by zachodził w niej postęp. To właśnie brak ożywczych nowych fundamentalnych idei doprowadził dziś do kryzysu w nauce.
Cytat:
"Oto moja podstawowa hipoteza na temat ostatnich ostatnich dwudziestu pięciu lat w fizyce. Nie ma żadnej wątpliwości, że żyjemy w okresie rewolucji. Znaleźliśmy się w ślepym zaułku i strasznie potrzebujemy prawdziwych wizjonerów. W istocie potrzeba ich nam już od dłuższego czasu"
- Lee Smolin - Kłopoty z fizyką -str.312.

Ja takim wizjonerem jestem i moje idee poddane w przyszłości naukowej analizie prawdopodobnie obronią się, tak jak przez lata bronią się przed każdym niezależnie od tytułu naukowego w internecie. A Ty po prostu nie potrafisz takich hipotez stworzyć i tyle. To różnica w poziomie myślenia. Ja Twoje hipotezy obaliłbym na poczekaniu, dlatego rzeczywiście nie ma sensu byś je tworzył. Moje, choć na razie nie doceniane, mogą okazać się przewodnią ideą, dla przyszłych kierunków badawczych i całych pokoleń naukowców. Czas pokaże. Nikt na razie moich hipotez nie potrafi podważyć i obalić, dlatego je formułuję.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365