 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-08-2009 17:48 | kikakika (190 punktów) | Bóg istnieje, czy nie?
1 na 3 | Ostatnio zaczęłam się tym bardziej interesować. Przeczytałam książkę Dawkinsa(Bóg urojony), trochę wątków na waszym forum, artykułów i postów na innych na forach, ale jakoś nie mogę znaleźć tego co chcę. Macie tu tyle wątków i artykułów, że nie można tego ogarnąć (a przecież są jeszcze inne strony).
Dlatego piszę tu, czy moglibyście dać linki* do jakiś ciekawych artykułów, dyskusji (albo żebyście sami coś napisali tu na ten temat)? Szczególnie interesuje mnie bóg chrześcijański (ponieważ wątpię bym mogła uznać istnienie jakiegoś innego). A więc jeśli chrześcijański to :
1. Biblia. Czy można uznać ją za wiarygodną? Po co ludzie to wszystko wymyślili? No i, że ta opowieść rozrastała się przez taki długi czas? Czy jakieś inne religijne księgi mają tak długą historię? Szczególnie interesuje mnie prawdziwość/wiarygodność nowego testamentu. itd. 2. Cuda. No w sumie często się słyszy o jakiś cudach, uzdrowieniach. Jak to wyjaśnić? Czy to były na pewno cuda?. itd. 3. Dary ducha św. Opętania. Egzorcyzmy. Dużo protestanci mówią o darach ducha św., np. mówienie językami, często też się mówi o osobach opętanych, że się rzucają, są agresywne itd. 4.Jak to możliwe, że ludzie co chwile stwarzają jakąś religie, gdzieś tu ktoś wspomniał o kulcie cargo. Po kiego? Urojenia? Wymyślamy coś sobie, bo... tak?
5. No i to co wy uważacie za ważny argument, bo mi więcej na tę chwilę nie przychodzi do głowy.
*linki do artykułów, postów itd po polsku i oczywiście nie muszą być z tej strony.
Pozdrawiam. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 Dalej..#556 1 na 1 | BioZ (47 punktów) | Odp: Bóg istnieje, czy nie? | > >>Za etycznym postępowaniem przemawiają względy racjonalne. Dobro ma sens racjonalnie uzasadniony i wiara w Boga nie jest potrzebna do etycznego postępowania.> >To pozwolę sobie spytać, lekko zmieniając temat - czy uważasz, powiedzmy 3-miesięczny płód za człowieka? Proszę o uzasadnienie stanowiska.> Płód dopiero człowiekiem stopniowo się staje w miarę rozwoju układu nerwowego. Jest potencjałem na człowieka może się stać człowiekiem przy sprzyjających warunkach ale nie jest pewne że się stanie. Ustalenie czy jest to w 10 tygodniu czy w czternastym jest tylko arbitralną przybliżoną decyzją.> Tak jak w przypadku dorosłości młodzieniec 17 lat i 11 miesięcy nie jest uważany za dorosłego, a 18 letni już dorosły. A przecież nie wydoroślał w ciągu miesiąca, taki wiek postanowiono.> W przypadku płodu to lekarze wiedzą w jakim stopniu układ nerwowy jest rozwinięty w którym tygodniu.> (...)Cieszę się, że tak ochoczo wybiegasz naprzód, ale ja tylko pytałem o to, o co zapytałem. Dlaczego rozwój układu nerwowego ma świadczyć o zgodności obiektu z definicją człowieka? 17,91(6)-latek nie jest uważany za dorosłego, a 18-latek tak, ale oboje są ludźmi. Analogia moim skromnym zdaniem nietrafiona. Pozdrawiam, spokojnej nocy. |
#557 4 na 4 | panTeista (6808 punktów) | Odp: Bóg istnieje, czy nie? | > a Bóg i transcendencja są poza obszarami zainteresowań i możliwości nauki.> Póki co to ani Ty, ani wszyscy teiści razem wzięci nie decydują co jest obszarem zainteresowań nauki. Richard Dawkins i inni naukowcy poświęcają tej kwestii czas z pożytkiem dla ludzi.> Natomiast proszę nie twierdź, jakobym jako jeden ze wszystkich teistów razem wziętych nie miał prawa wiedzieć i mówić co jest obszarem zainteresowań nauki.Nie wiedzieć ale decydować. Nie możecie zabronić Dawkinsowi czy innemu naukowcowi aby w obszar swoich zainteresowań, badań włączyli kwestie Boga, religii, wiary. A gdyby chodziło o wiedzę to czyż "Bóg urojony" nie jest o Bogu, czy Dawkins nie jest naukowcem? Bóg i religie są w obszarze zainteresowań nauki (np. religioznawstwa, antropologii kultury, psychologii, psychiatrii, neurologii) pomimo iż wielu teistom to przeszkadza, o zgodę tu nie ma pytania.
Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo) |
#558 1 na 1 | BioZ (47 punktów) | Odp: Bóg istnieje, czy nie? | > >a Bóg i transcendencja są poza obszarami zainteresowań i możliwości nauki.> >Póki co to ani Ty, ani wszyscy teiści razem wzięci nie decydują co jest obszarem zainteresowań nauki. Richard Dawkins i inni naukowcy poświęcają tej kwestii czas z pożytkiem dla ludzi.> >Natomiast proszę nie twierdź, jakobym jako jeden ze wszystkich teistów razem wziętych nie miał prawa wiedzieć i mówić co jest obszarem zainteresowań nauki.> Nie wiedzieć ale decydować. Nie możecie zabronić Dawkinsowi czy innemu naukowcowi aby w obszar swoich zainteresowań, badań włączyli kwestie Boga, religii, wiary.No i nie zabraniam (nie wypowiadam się w imieniu wszystkich teistów). Religioznawstwo i badanie zagadnień związanych z doświadczeniami zwanymi jako duchowe jest wręcz wskazane. Ale nauka siłą rzeczy efektywnie o 'problemie' istnienia Boga nie ma mocy, by się zajmować. > A gdyby chodziło o wiedzę to czyż "Bóg urojony" nie jest o Bogu, czy Dawkins nie jest naukowcem?Dawkins jest (za Wiki) zoologiem, etologiem, ewolucjonistą i publicystą, a Bóg nie jest pojęciem z żadnej z tych dziedzin. Więc jego bycie naukowcem nie ma tu wiele do powiedzenia a jedynie tyle, że ma z jakiejś dziedziny wiedzę i może ją wykorzystać w rozważaniach. > Bóg i religie są w obszarze zainteresowań nauki (np. religioznawstwa, antropologii kultury, psychologii, psychiatrii, neurologii) pomimo iż wielu teistom to przeszkadza, o zgodę tu nie ma pytania.Religie owszem, z Bogiem różnie bywa. Prędzej z założeniem Jego działania (np. badania przez psychologów przeżyć i aktywności mózgu w czasie żarliwej modlitwy etc.). Natomiast Boga - zakładając na moment istnienie - nie można żadną dostępną aparaturą pomiarową ani obserwacyjną, inną niż człowiek i jego rozum jako podmiot poznający, doświadczyć. Co najwyżej pod to co uznajesz za zainteresowanie Bogiem przez naukę można podciągnąć teologię, ale to nie jest moim zdaniem nauka sensu stricte. Zakłada istnienie Boga kiedy nie ma dowodów, a prawdziwi naukowcy starają się możliwie mało przyjmować na wiarę, prawda? Pozdrawiam. |
#559 4 na 4 | panTeista (6808 punktów) | Odp: Bóg istnieje, czy nie? | > Cieszę się, że tak ochoczo wybiegasz naprzód, ale ja tylko pytałem o to, o co zapytałem.Nie piszę tylko dla Ciebie ale do wszystkich czytelników forum którzy wejdą i będą czytać, a może gogle wyświetli i ktoś zajrzy. > Dlaczego rozwój układu nerwowego ma świadczyć o zgodności obiektu z definicją człowieka?No to przeczytajmy tę definicję: człowiek I 1. «istota żywa wyróżniająca się najwyższym stopniem rozwoju psychiki i życia społecznego» A co ma świadczyć? Płód bez rozwiniętego układu nerwowego nie ma rozwiniętej psychiki, jego człowieczeństwo jest dopiero potencjalne. Czy decydującym wyróżnikiem ludzi spośród innych zwierząt naczelnych jest brak sierści czy najwyższy stopnień rozwoju psychiki i życia społecznego, a o tym decyduje właśnie układ nerwowy (głównie mózg). Człowiek z jednym ciałem, a dwoma układami nerwowymi nie jest człowiekiem o dwóch głowach ale dwiema osobami. Zobacz krótki film: Abby i Brittany urodziły się jako siostry syjamskie. www.alekli(*)ziewczyna-o-dwoch-glowach.htmlPozdrawiam, spokojnej nocy.
Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo) |
#560 1 na 1 | BioZ (47 punktów) | Odp: Bóg istnieje, czy nie? | > >Dlaczego rozwój układu nerwowego ma świadczyć o zgodności obiektu z definicją człowieka?> No to przeczytajmy tę definicję: człowiek I 1. «istota żywa wyróżniająca się najwyższym stopniem rozwoju psychiki i życia społecznego»> A co ma świadczyć? Płód bez rozwiniętego układu nerwowego nie ma rozwiniętej psychiki, jego człowieczeństwo jest dopiero potencjalne. Czy decydującym wyróżnikiem ludzi spośród innych zwierząt naczelnych jest brak sierści czy najwyższy stopnień rozwoju psychiki i życia społecznegoSkoro tak, to ja pogrubiłbym inny fragment definicji: «istota żywa wyróżniająca się najwyższym stopniem rozwoju psychiki i życia społecznego» Można prosić o źródło tej definicji? Sama w sobie jest imo mocno rozmyta. Noworodek (można choćby porównać do testowanych pod kątem rozwoju umysłowego dorosłych szympansów) nie przystaje do tej definicji. > Człowiek z jednym ciałem, a dwoma układami nerwowymi nie jest człowiekiem o dwóch głowach ale dwiema osobami.Ok, to pokazuje że tożsamość osobowa i samoświadomość jest zdeterminowana przez istnienie mózgu. Pozdrawiam. |
#561 3 na 3 | panTeista (6808 punktów) | Odp: Bóg istnieje, czy nie? | > Ale nauka siłą rzeczy efektywnie o 'problemie' istnienia Boga nie ma mocy, by się zajmować.Jeżeli przypisuje się Bogu określone właściwości i działania np. wszechmoc to zajęcie się wszechmocą Boga przez naukę daje całkiem dobry efekt. Bo czy wszechmocny Bóg może stworzyć kamień którego nie mógłby podnieść? Jeżeli tak to nie jest wszechmocny bo nie może go podnieść. Nawet nie wykluczona logicznie możliwość też swój efekt na myślącym wywrze np. czy wszechmoc Boga pozwala mu sprawić by w Europie zmarli odwalili groby i stawali się coraz młodsi, aż do niemowlęctwa i dalej wchodzili przez pochwę do macicy i stawali plemnikiem, a jednocześnie (w tym samym czasie) w Azji czas i życie biegło dalej naturalnym trybem, a wszystko to było na tej samej Ziemi. > Religie owszem, z Bogiem różnie bywa. Prędzej z założeniem Jego działania (np. badania przez psychologów przeżyć i aktywności mózgu w czasie żarliwej modlitwy etc.).Psycholog badający aktywność mózgu wie że wynika ona już z samego wyobrażenia czy pomyślenia o Bogu, niezależnie od jego realnego istnienia lub nie. Kiedy dziecko wierzące w złe czarownice pomyśli o czarownicy to pobudzi aktywność mózgu. > Natomiast Boga - zakładając na moment istnienie - nie można żadną dostępną aparaturą pomiarową ani obserwacyjną, inną niż człowiek i jego rozum jako podmiot poznający, doświadczyć.Człowiek może w swoim umyśle doświadczyć Boga niezależnie od tego czy On istnieje. Zwłaszcza gdy pości i wiele godzin dziennie na Nim się skupia. Słyszenie głosu Boga, widzenie ducha świętego w postaci światła z nieba do głowy to nic nadzwyczajnego, jeden Świadek Jehowy w szpitalu nie rozstawał się z Biblią nawet podczas obiadu w stołówce i twierdził że Szatan przeszkadza mu w studiowaniu Biblii. Niektórzy doświadczają tak silnie że trafiają na oddział zamknięty w szpitalu i już nie wracają na studia, do pracy. Nie świadczy to o istnieniu Boga, jest analogiczne do urojeń i omamów o treści prześladowczej, zazdrości itp. O głosie czy obrazie powstałym w mózgu z urojenia, osoba ma przeświadczenie że jest pochodzenia zewnętrznego. > Zakłada istnienie Boga kiedy nie ma dowodów, a prawdziwi naukowcy starają się możliwie mało przyjmować na wiarę, prawda?Owszem. Do tego dochodzi zasada brzytwy Ockhama, oraz brak logiki w uporze że energia, plazma i ruch muszą mieć jakiś początek, podczas gdy Inteligentny Projektant czy Bóg nie musi. A co wyklucza że energia, plazma i ruch nie mają początku, istniały zawsze bez przyczyny nie odpowiadają. Pozdrawiam.
Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo) |
#562 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: Bóg istnieje, czy nie? | >A odpowiada ona na zagadnienia egzystencjalne? Tej kwestii trochę nie rozumiem. Jeśli "odpowiedź na zagadnienia egzystencjalne" polega na pocieszaniu i obiecywaniu, to tego nauka nie robi. Ale istnieje radość płynąca z rzeczywistości i jej poznawania. I tu nauka jest świetną przyjaciółką. |
#563 1 na 1 | BioZ (47 punktów) | Odp: Bóg istnieje, czy nie? | > >A odpowiada ona na zagadnienia egzystencjalne? > Tej kwestii trochę nie rozumiem. Jeśli "odpowiedź na zagadnienia egzystencjalne" polega na pocieszaniu i obiecywaniu, to tego nauka nie robi. Ale istnieje radość płynąca z rzeczywistości i jej poznawania. I tu nauka jest świetną przyjaciółką.Tutaj nie przeczę. Natomiast sam światopogląd jest czymś więcej niż przyjęciem obiektywnej wiedzy, wykracza poza naukę. Czy nauka odpowie Tobie na te pytania?: Czy jest coś po śmierci? Czy istnieje niematerialna sfera rzeczywistości (pełniejsza niż prawa fizyczne i oddziaływania)? Czy opracowana przez człowieka logika jest bezbłędna i pełna? Jak żyć i postępować wobec siebie i innych? Jaki obrać etos moralny? Która nauka o tym mówi (nie myślę o etyce bo ta jest świadoma relatywizmu w obliczu różnic kulturowych i wierzeniowych oraz nawet różnego rozumienia 'prawa naturalnego' które jest pojęciem bardzo rozmytym)? Czy jest jakiś cel życia poza biologicznym, bezmyślnym (i w zasadzie bezcelowym) popędem ku prokreacji? Jeżeli tak, to jaki? Jeżeli nie, to po co ewolucja "dała" człowiekowi możliwość szukania sensu i celu, bo na pewno nie po to, by odkrył bezsens swojego życia opętanego ślepymi mechanizmami? Obawiam się, że nie. Co najwyżej interpretacja nauki na to może odpowiedzieć. Pozdrawiam. |
#564 1 na 1 | BioZ (47 punktów) | Odp: Bóg istnieje, czy nie? | > Bo czy wszechmocny Bóg może stworzyć kamień którego nie mógłby podnieść? Jeżeli tak to nie jest wszechmocny bo nie może go podnieść.Paradoks logiczny, zdanie wewnętrznie sprzeczne. Albo nie istnieje wszechmocny Bóg, albo nie istnieje i nie może zaistnieć kamień, którego Bóg nie może podnieść. Problem semantyki. Podobny paradoks co się stanie gdy siła której nie jest w stanie nic zatrzymać napotka obiekt którego nic nie jest w stanie poruszyć. Zagadnienie już z fizyki. I co? Logika i język nie są pozbawione wad. Umysł także. Nieskończoność+1 = nieskończoność+236246 = nieskończoność-7643 = nieskończonośc^2 etc. Nie może zrobić czegoś co trwale ograniczałoby Jego wszechmoc, a może po prostu nie mogą istnieć obiekty to czyniące, ale jest to problem rozumienia, czy to jest oznaczeniem braku wszechmocy. To nie jest dobry efekt. > Nawet nie wykluczona logicznie możliwość też swój efekt na myślącym wywrze np. czy wszechmoc Boga pozwala mu sprawić by w Europie zmarli odwalili groby i stawali się coraz młodsi, aż do niemowlęctwa i dalej wchodzili przez pochwę do macicy i stawali plemnikiem, a jednocześnie (w tym samym czasie) w Azji czas i życie biegło dalej naturalnym trybem, a wszystko to było na tej samej Ziemi.No a co tu paradoksalnego jak w przypadku 'niepodnoszalnego kamienia'? > >Natomiast Boga - zakładając na moment istnienie - nie można żadną dostępną aparaturą pomiarową ani obserwacyjną, inną niż człowiek i jego rozum jako podmiot poznający, doświadczyć.> Człowiek może w swoim umyśle doświadczyć Boga niezależnie od tego czy On istnieje.To jest subiektywne doświadczenie, które wprawni ludzie tłumaczą działaniem psychiki etc.. Poza tym zmysły i umysł bywają zawodne stąd pewność doświadczenia Boga patrząc z naukową metodologią jest bardzo niska. > >Zakłada istnienie Boga kiedy nie ma dowodów, a prawdziwi naukowcy starają się możliwie mało przyjmować na wiarę, prawda?> Owszem. Do tego dochodzi zasada brzytwy OckhamaBrzytwa Ockhama jest o tyle niewdzięczna, że często ludzie ją stosujący kierują się swoim subiektywnym poczuciem zdrowego rozsądku. Dla ateisty bytem zbędnym jest Bóg, dla solipsysty materia. I weź tu gadaj z solipsystą. > oraz brak logiki w uporze że energia, plazma i ruch muszą mieć jakiś początek, podczas gdy Inteligentny Projektant czy Bóg nie musi. A co wyklucza że energia, plazma i ruch nie mają początku, istniały zawsze bez przyczyny nie odpowiadają.A jeżeli nie ma Boga, to energia, plazma i ruch nie mają początku? Jeżeli nie, to co za problem tak samo uznać że tak może być z Bogiem (chodzi o 'rozsądek'). Jeżeli tak, to co je zapoczątkowało? W końcu wyznajemy determinizm i przyczynowość w świecie materialnym. Wszechświat jest bytem koniecznym czy nie? Jeżeli jest koniecznym, to co za problem dla wierzącego pójść krok dalej i uznać, że to Bóg jest bytem koniecznym, a Wszechświat, jako że przyczynowy, powstał za Jego przyczyną? Wszechświat nie jest bytem koniecznym? To jak i z czego powstał? Czym są i skąd się wzięły prawa fizyczne? Jeżeli istniały przed powstaniem Wszechświata, by ten mógł zgodnie z nimi powstać, to skąd się wzięły? Są 'bytem' koniecznym? Jeżeli zaistniały razem z czasoprzestrzenią jako tylko opis relacji między cząsteczkami, to JAKIM PRAWEM w ogóle coś powstało z hipotetycznej kosmicznej osobliwości? Natomiast to, że ludzie odkrywają prawa fizyczne jako relacje między obiektami, i to, że gdzieś te prawa są 'zachowane' (patrząc fizycznie na elektrony nie widać by miały gdzieś wyryte F = kq1q2/r^2, to jednak one reagują ze sobą zgodnie z tym schematem; gdzieś musi się znajdować to prawo, tak jak - trochę przesadzając - gdzieś ma swój ośrodek to, że człowiek reagując na bodźce dotykowe, zapachowe, wzrokowe, etc. które są prostymi impulsami, otrzymuje "w mózgu" (niematerialnie) obrazy, zapachy i inne odczucia), to... Nie wiem co chciałem napisać. Ale nie poszedłbym ot tak w tezę że prawa fizyczne istnieją tylko z powodu ludzi, mając na względzie powyższe. Bo jeżeli tak, to logika także istnieje tylko z powodu ludzi, a wtedy cały jego wywód jest nic nie warty w obliczu dyskusji o Bogu, bo zamyka się w ciasnych ramach doczesnego dorobku postępu naukowego. Jeżeli odpowiesz na powyższe, że prawa fizyczne istnieją obiektywnie ale jako obiekty bezpostaciowe w materii (jak np. "napis na elektronie", myśli pojawiające się w świadomości), to ja odpowiadam: to jaki problem rozważyć i ewentualnie zaakceptować możliwość podobnego typu istnienia Boga we Wszechświecie i innych niematerialnych/pozamaterialnych desygnatów, jak dusza? Nie odwołuję się tutaj do niewiedzy jako argumentu za istnieniem Boga, bowiem dla mnie we Wszechświecie kompletnie zdeterminowanym i gdzie nauka już wszystko opisze (poza ewentualną sferą niematerialną, siłą rzeczy), nie będzie problemu wierzyć. To interpretacja nauki może przyczynić się za ateizmem lub teizmem, nie 'sucha' wiedza. Pozdrawiam. |
#565 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: Bóg istnieje, czy nie? | Natomiast sam światopogląd jest czymś więcej niż przyjęciem obiektywnej wiedzy, wykracza poza naukę. Czy nauka odpowie Tobie na te pytania?:Nauka odpowiada na wiele pytań uważanych dawniej za humanistyczne, odpowie moim zdaniem na wszystkie. Czy jest coś po śmierci?Nic, dla osoby, która umarła. Czy istnieje niematerialna sfera rzeczywistości (pełniejsza niż prawa fizyczne i oddziaływania)?Nie istnieje. Chęć takiej strefy wyrasta z atawizmów, o czym świadczą jej opisy. Czy opracowana przez człowieka logika jest bezbłędna i pełna?Nie jest. Szczególnie prymitywnych przykładów logiki dostarczają wierzenia i religie. Tylko drogą naukową można ludzką logikę rozwijać, ukazywać zależności które nie są oczywiste dla atawistycznego, intuicyjnego pojmowania świata rządzącego wierzeniami i religiami. >Jak żyć i postępować wobec siebie i innych?Postawy etyczne w obrębie grupy są prostym atawizmem. Kulturowe (najczęściej religijne) nakładki na ten atawizm najczęściej go psują. To, że zazwyczaj nie rzucamy się na obce osoby, że niezbyt chętnie zabijamy, że mamy skłonności do życzliwości i współpracy jest zawarte w genach naszego gatunku. >Jaki obrać etos moralny?Taki, jaki w nas wyewoluował i rozwijać go poprzez naukową wiedzę. Tak czy siak wiekszość ludzi wybiera to, co podpowiada im instynkt społeczny. >Czy jest jakiś cel życia poza biologicznym, bezmyślnym (i w zasadzie bezcelowym) popędem ku prokreacji?Religie potęgują atawistyczny popęd przetrwania do wymiaru wiecznego. Są dużo bardziej płaskie i prymitywne, niż zwykła chęć rozmnożenia się. Sensem jest moim zdaniem dążenie do prawdy drogą naukową i wykorzystywanie tych odkryć. W obecniej sytuacji sensem jest też obalanie fałszywych wierzeń, a nic co stanowi treść jakiejkolwiek religii nie służy szacunkowi wobec prawdy i chęci szukania swojego miejsca we wszechświecie. |
#566 1 na 1 | panTeista (6808 punktów) | Odp: Bóg istnieje, czy nie? | > człowiek I 1. «istota żywa wyróżniająca się najwyższym stopniem rozwoju psychiki i życia społecznego»> Można prosić o źródło tej definicji? Sama w sobie jest imo mocno rozmyta.Definicje wyrazów pobieram ze Słownika Języka Polskiego PWN sjp.pwn.pl(*)k&sourceid=Mozilla-search&od=0Pozdrawiam.
Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo) |
#567 4 na 4 | Robson696 (379 punktów) | Odp: Bóg istnieje, czy nie? |
> Z wybuchu nigdy nie powstaje coś uporządkowanego, pięknego, dalej funkcjonujące według uniwersalnych praw, a przyznasz, że bez konkretnych praw cały Wszechświat zawaliłby się natychmiast.Czytaj ze zrozumieniem. Napisałem wcześniej, że to nie był zwykły wybuch jak np. wybuch bomby, tylko gwałtowna ekspansja wszechświata, która miała miejsce w każdym miejscu wszechświata w tej samej chwili. To jest właśnie tzw. "Wielki Wybuch". Krytykujesz rzeczy o których nic nie wiesz... > Ziemia powinna być pełna szczątków ogniw pośrednich, a tu nic nie znajdują> Fantazje nic nie warte.A na filmiku to co niby znaleźli? Wiadro? Bo ja myślałem, że właśnie takie brakujące ogniwo ewolucyjne ryby w płaza. Jak nie uznajesz tego co mówią naukowcy, bo nie odpowiadają Ci ich dowody, to dlaczego bez jakichkolwiek dowodów fanatycznie przyjmujesz kreacjonizm? > Tak jest z Biblią, która stanowi, od Boga - Stwórcy wszystkiego - instrukcję dla ludzi jak żyć.Jak Ty sobie wyobrażasz pochodzenie książki napisanej przez wielu w większości nieznanych autorów od boga? Tylko mi nie pisz, że byli "natchnieni" duchem św. bo ja już wiem jak oni byli  |
#568 5 na 5 | Adamiak (36436 punktów) | Odp: Bóg istnieje, czy nie? | > Nie można być jednocześnie wierzącym i racjonalistą Twoim zdaniem?> A to, czy życie po śmierci jest, nie wiem, nie posiadam wiedzy naukowej (i nie będę), ale w to wierzę. Jezuita Anthony De Mello mówił o takim szpagacie, cytuję z pamięci: nieszczęście dzisiejszego świata polega na tym, że ludzie nie chcą dojrzewać. Powiedzieć o sobie, że jest się dojrzałym można w dniu, w którym nie ma potrzeby się w niczym okłamywać.
|
#569 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | Odp: Bóg istnieje, czy nie? | > Mam pudełko ciasteczek . Bo sam sobie je wyprodukowałeś. I sam zjesz.  > Dziękuję za życzenia. Cała przyjemność po mojej stronie.  Pozdrawiam. |
#570 -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Odp: Bóg istnieje, czy nie? | > >Z wybuchu nigdy nie powstaje coś uporządkowanego, pięknego, dalej funkcjonujące według uniwersalnych praw, a przyznasz, że bez konkretnych praw cały Wszechświat zawaliłby się natychmiast.> Czytaj ze zrozumieniem. Napisałem wcześniej, że to nie był zwykły wybuch jak np. wybuch bomby, tylko gwałtowna ekspansja wszechświata, która miała miejsce w każdym miejscu wszechświata w tej samej chwili. To jest właśnie tzw. "Wielki Wybuch". Krytykujesz rzeczy o których nic nie wiesz...> A Ty skąd to wiesz? Co spowodowało, że to był inny wybuch? Dlaczego miał być inny? Kto tym kierował? Kto realizuje czyjeś zamierzenie i nadał charakter temu wybuchowi? Ty byłeś tam? A może byli jacyś inni obserwatorzy? Jak to w każdym miejscu, to było ich wiele? To było więcej wybuchów? > >Ziemia powinna być pełna szczątków ogniw pośrednich, a tu nic nie znajdują> >Fantazje nic nie warte.> A na filmiku to co niby znaleźli? Wiadro?> Fantazja. Ludzie nie wiedzą do końca, co działo się na ziemi, jakim przemianom ulegała ziemia. Geolodzy pracują według swej wiedzy, a to wiedza innych ludzi, uzyskana wcześniej - tylko teorie. Jesteśmy otoczeni samymi teoriami, w oparciu o nie kolejni ludzie budują, kolejne teorie. "Naukowcy" znajdują jakiś szkielet w jakiej warstwie geologicznej i cieszą sie jak dzieci, że coś znaleźli. Co znaleźli? To co szukają. A co szukają? To co poprze ich teorie, wiele teorii. Znajdują! Na siłę dopasowują. Nie ma żadnych ogniw pośrednich, sam pomysł ich występowania jest nietrafiony. Sami ewolucjoniści, Ci ceniący prawdę ponad wszystko, przyznają brak dowodów na ewolucję, natomiast ych innych jest wiele. W książce A View of Life (Pogląd na życie) napisanej przez trzech ewolucjonistów czytamy: " Zapis kopalny jest pełen wypowiedzi, których paleontologowie nie są w stanie wytłumaczyć". Jakież to informacje są dla uczonych ewolucjonistów tak "zadziwiające" i czego "nie są w stanie wytłumaczyć"? Tych uczonych zbił z tropu fakt, że dostępne dziś ogromne zbiory skamieniałości dowodzą dokładnie tego samego, co za czasów Darwina: Podstawowe formy życia pojawiały się nagle i w ciągu długich odcinków czasu nie ulegały żadnym istotnym zmianom. Nigdy nie znaleziono ogniw pośrednich pomiędzy podstawowymi rodzajami żywych istnień. Zapis kopalny mówi więc akurat to, czego się po nim nie spodziewano.Po 40-letniej pracy badawczej szwedzki botanik Heribert Nilsson tak scharakteryzował sytuację: "Na podstawie danych paleobiologicznych nie da się naszkicować nawet karykatury ewolucji. Materiał kopalny jest teraz tak kompletny, że (...) braku ogniw pośrednich nie można już tłumaczyć jego szczupłością. Luki rzeczywiście istnieją i nigdy nie zostaną wypełnione". > Bo ja myślałem, że właśnie takie brakujące ogniwo ewolucyjne ryby w płaza. Jak nie uznajesz tego co mówią naukowcy, bo nie odpowiadają Ci ich dowody, to dlaczego bez jakichkolwiek dowodów fanatycznie przyjmujesz kreacjonizm?> Ewolucja jest bzdurną, głupią, wyraźnie występującą przeciw racjonalizmowi, przeciw prawdziwej nauce, przeciw rozsądkowi, przeciw rozumowi ludzkiemu. To teoria poniżająca ludzi. Obrażająca ich intelekt. Czyniąca rozum ludzki nieprzydatnym narzędziem, nic niewartym jak wybrakowany stary i bardzo prymitywny kalkulator. Gorsze narzędzie od pierwszego kalkulatora. Bo w nim aby uzyskać jakąś sumę, musisz odliczyć określona ilość paciorków, a dalej jednym ruchem uzyskać wynik. Ewolucjonizm nawet takim czynnościom przeczy. Czy potrzeba jakichś dowodów wskazujących na istnienie Stwórcy = Boga? Tak! Jednak nie musisz ich szukać, bo masz ich niezliczoną ilość. Czy nagrody Nobla w zakresie chociażby fizjologii i medycyny, biologii czy genetyki i innych, nie daje się za odkrycie konkretnej prawidłowości - prawa, mechanizmu, wzoru składu cy sposobu oddziaływania? Weź chociażby cykl Krebsa, tranzystory, nadprzewodnictwo itp., itd. Wszystko to jest niezwykle skomplikowane, a jednak proste i pewne, powtarzalne, niezawodne prawa. To wszystko musi mieć i ma swego Stwórcę. Sam wybuch i ewolucja pozbawione są inteligencji, nie tłumaczą i nie dają odpowiedzi na żadne z życiowo najistotniejszych dla ludzi pytań. > >Tak jest z Biblią, która stanowi, od Boga - Stwórcy wszystkiego - instrukcję dla ludzi jak żyć.> Jak Ty sobie wyobrażasz pochodzenie książki napisanej przez wielu w większości nieznanych autorów od boga? Tylko mi nie pisz, że byli "natchnieni" duchem św. bo ja już wiem jak oni byli  > Dziwi Ciebie słuchanie radia na plaży? Prowadzenie rozmowy telefonicznej z kimś na antypodach? A Ty sam, czy musisz być podłączony do kontaktu, jakiego źródła energii, by żyć, myśleć, wydawać głos, uczyć sie na pamięć, kochać, płakać, bronic słusznych spraw, tęsknić, szukać prawdy, poznawać Boga i inne? Człowiek nie jest maszyną! Umysł i serce - to jakim jesteś człowiekiem zależy od współpracy umysłu i serca. Czy rozumiesz co piszę? Umysł i serce, to jedynie mogłeś otrzymać od Boga, czy korzystasz właściwie? Podstawą pozytywnej odpowiedzi - uznanie istnienia Boga. Pozdrawia |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|