Racjonalista - Strona głównaDo treści
Bóg istnieje, czy nie?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
04-08-2009 17:48kikakika (190 punktów)Bóg istnieje, czy nie?
Ocena 1 na 3
Ostatnio zaczęłam się tym bardziej interesować. Przeczytałam książkę Dawkinsa(Bóg urojony), trochę wątków na waszym forum, artykułów i postów na innych na forach, ale jakoś nie mogę znaleźć tego co chcę. Macie tu tyle wątków i artykułów, że nie można tego ogarnąć (a przecież są jeszcze inne strony).

Dlatego piszę tu, czy moglibyście dać linki* do jakiś ciekawych artykułów, dyskusji (albo żebyście sami coś napisali tu na ten temat)? Szczególnie interesuje mnie bóg chrześcijański (ponieważ wątpię bym mogła uznać istnienie jakiegoś innego). A więc jeśli chrześcijański to :

1. Biblia. Czy można uznać ją za wiarygodną? Po co ludzie to wszystko wymyślili? No i, że ta opowieść rozrastała się przez taki długi czas? Czy jakieś inne religijne księgi mają tak długą historię? Szczególnie interesuje mnie prawdziwość/wiarygodność nowego testamentu. itd.
2. Cuda. No w sumie często się słyszy o jakiś cudach, uzdrowieniach. Jak to wyjaśnić? Czy to były na pewno cuda?. itd.
3. Dary ducha św. Opętania. Egzorcyzmy. Dużo protestanci mówią o darach ducha św., np. mówienie językami, często też się mówi o osobach opętanych, że się rzucają, są agresywne itd.
4.Jak to możliwe, że ludzie co chwile stwarzają jakąś religie, gdzieś tu ktoś wspomniał o kulcie cargo. Po kiego? Urojenia? Wymyślamy coś sobie, bo... tak?

5. No i to co wy uważacie za ważny argument, bo mi więcej na tę chwilę nie przychodzi do głowy.

*linki do artykułów, postów itd po polsku i oczywiście nie muszą być z tej strony.

Pozdrawiam.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 Dalej..
#106
06-08-2009 13:09
 Ocena 1 na 1
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi Fizyk
>> 1. ...
>> 2. ...
>> 3. ...
>> 4. I tak dalej i tak dalej, trzeba przejść bardzo wiele etapów analizy logicznej, by skonstruować właściwą definicję "Boga" zgodną z obecną wiedzą naukową.
>Nie Ty pierwszy jesteś na tej drodze. Wiadomo dokąd ona prowadzi. Jeżeli uczciwie przejdziesz przez wszystkie jej etapy to dojdziesz do panteistycznego boga Spinozy i Einsteina.

Einstein zmarł dawno temu. Nie miał szans zapoznać się z wiedzą, którą my dzisiaj posiadamy w XXI wieku. Wtedy mógł dojść tylko do panteizmu, kim byłby dzisiaj nie wiemy.

>Dojdziesz do banału Bóg = Przyroda.

To zbyt prostackie. Bo czymże jest przyroda? To jedynie prawa nią rządzące. A skąd te prawa. Nie wyjaśnia ich przypadek, a tym bardziej jakaś ewolucja wszechświatów. Einstein miał wiele ograniczeń, której my obecnie nie posiadamy. Skupiał się na fizyce, a to jedynie cząstka wiedzy, którą należy brać pod uwagę, chcąc budować teorie o rzeczywistości. Nie udało mu się stworzyć "fizycznej teorii wszystkiego", a co dopiero życiowej. A ja taką właśnie "ogólną teorię rzeczywistości" mam.

>Do nauki to jednak nic nie wnosi, bo spełniłeś dopiero warunek (1).

Spełniłem też i drugi, tylko ani nauka nie jest zainteresowana mną, ani ja nie zamierzam się płaszczyć przed nauką i mogę spokojnie czekać, aż możliwości techniczne naukowców dorosną do przeprowadzenia doświadczeń potwierdzających moje teorie.

#107
06-08-2009 13:22
 Ocena 1 na 1
Vancalar (1804 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi kikakika

>PrzeczytaŁam z rok, czy dwa lata temu. Coś tam przekazuje, jak i inne książki.

   Może się mylę ale wydaje mi się, że przeczytałaś to tak, jak ja kiedyś, pobieżnie, naładowany
uprzedzeniami i opiniami innych ludzi. Przy drugim, dokładniejszym czytaniu ewangelii moje podejście się zmieniło. Nie ważne, co mówią inni, Masz przed sobą księgę sprzed 2000 lat.
Z pewnością część z niej została zmieniona, czy to przez pomyłkę, czy przez "manipulację wiernymi". Osobiście uważam, że przekazuje też coś bardzo ważnego. To, że inni ludzie są dokładnie tacy sami jak TY, że należy ich szanować i współpracować z nimi a nie nienawidzić ich i wykorzystywać, że kłamstwo rodzi kolejne kłamstwa a pęd za bogactwem i władzą tak naprawdę niczego Ci nie da. Mówi, żebyś szukała prawdy. Czy to może być manipulacja sprzed tysięcy lat ? Sama sobie odpowiedz, komu i dlaczego zależało na tym, żeby ludzie się nie zabijali, okradali i nie wykorzystywali nawzajem. Żeby nie używali swojej władzy do rządzenia innymi. Dlaczego "dziwny facet" dał się zakatować na śmierć, żeby to co chce powiedzieć dotarło i do mnie i do Ciebie

>> Prawda jest taka, że nie wiemy na pewno, czy Bóg istnieje, czy nie. Każdy, kto twierdzi, że wie na pewno, myli się.
>No tak, ale coś może być bardziej prawdopodobne, coś mniej.
   Widzisz Prawdopodobieństwo tego, że Bóg istnieje jest trudno policzalne. Przykład:
Księżyc podczas swojego obrotu wokół ziemi obraca się dokładnie raz wokół swojej osi, co powoduje, że zawsze widać jego "uśmiechniętą gębę". Przypadek? Możliwe. Od milionów lat krąży na orbicie naszej planety i jego okres obrotu nie zmienił się nawet o sekundę. Jego obecność, której tak naprawdę nikt nie potrafi wytłumaczyć, stabilizuje orbitę ziemi, powoduje przypływy i odpływy, bez księżyca życie na naszej planecie zostałoby skazane na zagładę. Mimo to, większość naukowców uznaje za bardziej prawdopodobne to, że "to taki zbieg okoliczności", niż to, że ktoś go tam umieścił celowo. Całkiem niedawno odkryto, że gwiazdy i galaktyki ułożone są w taki sposób i w taki sposób się zmienia ich wzajemne położenie, jakby "ktoś tym sterował". Stwierdzono więc, że musi istnieć "ciemna materia" i "ciemna energia", której działanie grawitacyjne powoduje zmiany. Na zdrowy rozum, jeśli szklanka nagle zaczyna poruszać się po stole, to ktoś lub coś działa na nią jakąś siłą. Wielu naukowców twierdzi, że na krawędzi stołu pojawiła się przypadkiem wielka kula niewidzialnej i niemierzalnej materii, która w niewidzialny sposób przyciąga szklankę . Zobacz ile "cudów" proponuje nam nauka...

Tzn. że jak uważasz, bo już się pogubiŁam xd.
Osobiście uważam istnienie istoty duchowej, która spowodowała powstanie ziemi i dała nam możliwość wyboru swojej ścieżki w życiu za prawie pewne Nie widziałem nigdy Boga, nie słyszałem jego głosu, po prostu uważam że "przypadkowe powstanie wszystkiego" jest bardzo mało prawdopodobne.

>>   Jeśli uwierzysz, że potrafisz, i zechcesz, to nauczysz się np. angielskiego... Zaczniesz "mówić językami".
>oj no. nie o to mi chodziŁo.
   Domyślam się Chciałem tylko powiedzieć, jak ja rozumiem słowa Jezusa o "mówieniu językami i leczeniu chorób".
Zauważyłem, że niektórzy z Ciebie kpią, że zadajesz "dziecinne pytania", inni sobie żartują, jeszcze inni "wiedzą najlepiej" (czyt. Nabuko). Pytania świadczą o tym, że szukasz odpowiedzi i jest ona dla Ciebie ważna. A może masz już swoje własne zdanie i tylko szukasz jego potwierdzenia w opiniach innych ? Niestety nic nie jest proste . To Twoje życie i Twoje wybory, Twój własny los zależy od tego, czym się kierujesz w życiu. Opinie innych, w tym moja są tylko opiniami. Ja wierzę w to, że jest ktoś od nas o wiele mądrzejszy i o wiele starszy niż ziemia. Inni twierdzą, że "wszystko przez przypadek". Ani wierzący, ani ateiści nie mają żadnej możliwości, aby udowodnić swoje racje. Niestety życie płynie i wcześniej czy później będziesz zmuszona do tego, żeby skłonić się ku którejś z opcji. Sama.

"Jana 8:46-47 "Kto z was udowodni Mi grzech? Jeżeli prawdę mówię, dlaczego Mi nie wierzycie? Kto jest z Boga, słów Bożych słucha. Wy dlatego nie słuchacie, że z Boga nie jesteście."

   Proponuję przeczytać jeszcze raz ewangelię Jana, żebyś sama mogła się przekonać, czy i ile jest tam prawdy. Nie dosłownie i z dbałością o szczegóły, raczej jak wiadomość od przyjaciela, którą ustnie przekazał komuś, ten ktoś przekazał swoim następcom, a niektórzy z nich postanowili ją zapisać. Zapewne wiele w niej błędów i przeinaczeń, dokładnie tak, jak w dziecięcej zabawie w "głuchy telefon". Czy można i trzeba poszukiwać w niej sensu? Oceń sama

Pozdrawiam


Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię.
Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej.
Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.

#108
06-08-2009 13:33
 Ocena 5 na 5
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi nabuko
>fakty są zgodne z moją teorią, ale ich interpretacja panująca w naukowych środowiskach decyzyjnych już nie. Podobnie w wielu innych dziedzinach,np. w fizyce

Tak, to jest właśnie zarazą dla rozwoju, tylko kłody rzucają naprzeciw myśli twórczej. Ileż to ciekawych rzeczy świat by się dowiedział, gdyby nie ta skostniała nauka, hamulec rozwoju.
Weźmy chociażby świeży przykład z wątku Antypozyton = elektron?, dyr.'owi i wcale'owi wszystkie fakty zgadzają się z ich teorią, nawet linijką je pomierzyli, a tu proszę, jeb i kłoda rzucona. Ale to jeszcze nic, są podobno tacy naukowcy, co to potrafią zaprzeczyć, że dwa i dwa to cztery, możesz to sobie wyobrazić? Toż to podłość.

Aneta Dziwińska

#109
06-08-2009 13:46
 Ocena 2 na 2
Marian (5438 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi nabuko
>>>A o co się pytała kikakika. Czy istnieje?. (...)
>>   Ona pytała o bardzo konkretnego boga: chrześcijańskiego, czyż nie? A nie jakiegoś niedookreślonego, którego właściwości będą dobrane tak, by mógł istnieć.
>Widzę, że się wywinąłeś składając wszystko na karb nieporozumienia. Twoja sprawa. Ja od początku pisałem odpowiedź na pytanie z tytułu wątku. Tam nie było informacji jakiego. [...]
   W porządku. Niech będzie. Jednak dla Twojej informacji: niektórzy wiedzą, co mają na myśli, kiedy mówią „bóg”. Szczególnie ci deklarujący istnienie czegoś takiego, powinni wiedzieć o czym mówią.

>>>Ja podałem metodę badawczą. Uczciwy sposób na szukanie odpowiedzi, a Ty sobie co innego dośpiewałeś.
>>   Formułowanie hipotezy w taki sposób, żeby była nie do obalenia ....
>No już nie przeginaj. Niczego takiego nie było w moim pytaniu.
   Nie? No to zacytujmy znów:
nabuko:
Jeśli założymy, że istnieje jakiś "Bóg", to co można o nim powiedzieć, zgodnie z aktualną wiedzą i dowodami empirycznymi?
   Kiedy ten bóg będzie w końcu zdefiniowany? Za każdym razem, kiedy wiedza naukowa się poszerza, pojecie boga chcesz przedefiniować aby pasował, czy tak? Tak to wygląda. Od tysięcy lat nikt nie potrafi powiedzieć w istnienie czego właściwie wierzy? Nie czarujmy się, to nie jest nowość.

>>>Nie rozumiesz, to przestań zmyślać. W moich pytaniach nie było żadnej asymetrii w podejściu. Potrafisz to napisz je uczciwiej.
>>   A potrafię. Proszę bardzo:
>>1. Jeśli przyjmiemy, że jakiś bóg jest to jakimi argumentami i dowodami naukowymi można bronić tej tezy?
>>2. Jeśli przyjmiemy, że żadnego boga nie ma, to jakimi argumentami i dowodami naukowymi można bronić tej tezy?
>>   Idealna symetria....
>Tylko w takich pytaniach byłoby za mało treści.
   Za mało treści? Heh.

>Moje pytanie kierowało uwagę na to, że najpierw trzeba "Boga" zdefiniować i trzeba to zrobić w sposób obiektywny i naukowy.
   Jeśli nie wiesz co to jest, to nie ma sensu o tym gadać. Na jakiej podstawie chcesz definiować tego boga? Jeśli mam dostęp do jakiegoś przedmiotu, mogę go opisać i nazwać. Masz dostęp do jakiegoś boga?
   Jasne, można zdefiniować boga, jako np. „to jest ta rzecz, na której siedzisz używając komputera” i przy tej definicji, jestem teistą, nawet jeśli ta definicja jest cudownie dwuznaczna.
   To są te „uczciwe” pytania, które do niczego nie prowadzą.

   Pozdrawiam.

#110
06-08-2009 13:58
 Ocena 1 na 1
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi kikakika
>>>Przecież wŁaśnie największe znaczenie ma to czy istnieje bóg w którejś religii. Jeśli istnieje inny niż opisują religie tzn., że tak powiem nie chce się ujawniać? ma nas gdzieś itd. Więc po co się takim zajmować? Tzn. można, ale jeszcze trudniej udowodnić czy istnieje, czy nie. Tak mi się wydaję.
>>Początek moim zdaniem nierozsądny.
>Ponieważ?

Ponieważ znowu przyjęłaś sobie jakieś nielogiczne założenie, że jeśli jest inny niż opisują go religie, to ma nas gdzieś. Niby dlaczego? Jedno z drugiego wcale nie wynika. A zajmować się warto dla samej prawdy i by rozsądnie planować kierunki rozwoju ludzkości. Jeśli istnieje, to musimy wziąć pod uwagę korzyści jakie dałaby współpraca z nim, nowe możliwości technologiczne, które by się przed nami otworzyły, jeśli jesteśmy skazani jedynie na własne siły, to także dobrze to wiedzieć.

>>(...)
>Czyli rozumiem, że ty nie uznajesz ewolucji?
>Tzn. że czym/kim twoim zdaniem jest "Bóg"?

Do definicji "Boga" jeszcze droga daleka. Skoro jednak fakty oceniam jako sprzeczne z teorią ewolucji, to musi to być inteligentna siła zdolna do zaprojektowania i zasiedlenia naszej planety życiem biologicznym.

>>Cierpliwości. Jeśli rzeczywiście interesuje Cię mój punkt widzenia to prawie cały już jest w sieci, nie muszę się powtarzać. Zaczynałem tu:
>>bendyk.blog.polityka.pl/?p=260#comment-22623
>Przeczytam, ale narazie powinnam wreszcie odpocząć od komputera.

I słusznie!

>W tym wątku doszŁam do wniosku(nie tylko dzięki temu wątkowi), że jak na razie, nie da się na 100% ustalić czy bóg istnieje....

Głównie to było moim celem. Nie chciałem by zalano Cię ateistyczną propagandą, przez co uznałabyś wyższość ich poglądów. Jedyne na co liczyłem, to to, że odłożysz swoją ocenę, albo zrozumiesz, że wybór ateizmu, to zwykłe pójście na łatwiznę.

> Jednak teraz moim zdaniem większe jest prawdopodobieństwo, że go nie ma....

Pozostań przy takiej ocenie. Nie daj się przeciągnąć na żadną stronę, bo wtedy to już tylko wiara. Źle Ci zostać na etapie oceny p-stwa ? To najuczciwsze stanowisko. By świadomie wybrać, potrzeba dużo więcej wiedzy i czasu niż kilka dni spędzone na forum. Całe życie przed Tobą, a nauka prędzej czy później nie ucieknie od tego tematu. Naukowcy będą musieli zająć się tym problemem, a wtedy dostarczą dowodów, za lub przeciw, wystarczy poczekać.

>... ale myślę, że spędzić na myśleniu o tym x lat, to szkoda czasu. Więc wykorzystam je na to, co ja uważam za słuszne, ciekawe i warte przeżycia. O. I tyle.

Bardzo mądrze.

#111
06-08-2009 14:00
 Ocena 2 na 2
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi nabuko
. Po czym poznasz, kto jest bliższy prawdy?

hej,
Wydaje mi się , że po tym co napisałeś :

Zresztą myślę nawet, że Ty sama na żadną prawdę nie zasługujesz

Zastanawiam się tylko dlaczego piszesz "ty" z dużej litery ... ?
Skoro uważasz , że ten ktoś nie zasługuje na żadną prawdę ... po co ta hipokryzja ?

pozdrawiam
makuś

#112
06-08-2009 14:27
 Ocena 1 na 1
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi Marian

>>>   Formułowanie hipotezy w taki sposób, żeby była nie do obalenia ....
>>No już nie przeginaj. Niczego takiego nie było w moim pytaniu.
>   Nie? No to zacytujmy znów:
>nabuko:
Jeśli założymy, że istnieje jakiś "Bóg", to co można o nim powiedzieć, zgodnie z aktualną wiedzą i dowodami empirycznymi?


Patrzysz jednostronnie, tylko przez pryzmat swojego światopoglądu. W tym pytaniu nie było żadnych podtekstów o tym, że założenie jest dowodem i to jeszcze "dowodem nie do obalenia".
Po prostu nie zrozumiałeś moich intencji i tyle.

   Kiedy ten bóg będzie w końcu zdefiniowany? ...

A o którym teraz "Bogu" mówisz, podobno wtedy chodziło Ci o tego chrześcijańskiego, a teraz?

>>Moje pytanie kierowało uwagę na to, że najpierw trzeba "Boga" zdefiniować i trzeba to zrobić w sposób obiektywny i naukowy.

>   Jeśli nie wiesz co to jest, to nie ma sensu o tym gadać. Na jakiej podstawie chcesz definiować tego boga? Jeśli mam dostęp do jakiegoś przedmiotu, mogę go opisać i nazwać. Masz dostęp do jakiegoś boga?

Ty w kółko swoje. Nie da się z Tobą rozmawiać. Skoro pewne dowody matematyczne zaprzeczające teorii ewolucji, to jedynym wyjaśnieniem jest projektowanie. I to już jest punkt wyjścia do konstruowania definicji "Boga". Nie trzeba mieć do niego dostępu, wystarczy dostęp do jego dzieł.

pozdr.

#113
06-08-2009 14:29
 Ocena 1 na 1
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi belvedere
>>fakty są zgodne z moją teorią, ale ich interpretacja panująca w naukowych środowiskach decyzyjnych już nie. Podobnie w wielu innych dziedzinach,np. w fizyce
>Tak, to jest właśnie zarazą dla rozwoju, tylko kłody rzucają naprzeciw myśli twórczej. Ileż to ciekawych rzeczy świat by się dowiedział, gdyby nie ta skostniała nauka, hamulec rozwoju.
>Weźmy chociażby świeży przykład z wątku Antypozyton = elektron?, dyr.'owi i wcale'owi wszystkie fakty zgadzają się z ich teorią, nawet linijką je pomierzyli, a tu proszę, jeb i kłoda rzucona. Ale to jeszcze nic, są podobno tacy naukowcy, co to potrafią zaprzeczyć, że dwa i dwa to cztery, możesz to sobie wyobrazić? Toż to podłość.
>Aneta Dziwińska
>

Czego Ty chcesz ode mnie Aneto D.

#114
06-08-2009 14:40
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi anty_k
>Jeszcze jeden ciekawy temat, to kwestia przyjmowania "na wiarę" istnienia boga oraz często wysuwany przez wierzących argument: "nie da się udowodnić, że boga nie ma!". Rzetelne poznawanie świata opiera się na wymogu dostarczenia dowodów istnienia (a nie nieistnienia) z bardzo prostego powodu. Gdybyśmy uznawali istnienie jakiegoś bytu za fakt dopóki nie udowodniono by jego nieistnienia, to musielibyśmy uwzględnić istnienie praktycznie wszystkich bogów wymyślonych przez wszystkie religie oraz wszelkich innych wyimaginowanych stworzeń takich jak niewidzialne krasnoludki, makaronowe potwory, itd.

hej,
Chciałbym pogratulować ci tego eseju !
Jest znakomity !
pozdrawiam
makuś

#115
06-08-2009 14:47
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi lontri
>A Stanisław Wokulski - bohater "Lalki" Bolesława Prusa - istnieje czy nie?

hej,
a pan Podbipięta ścinający trzy głowy heretyckie i ofiarujący ten szczytny czyn świętej panience zawsze dziewicy ... istnieje czy też nie ?
makuś

#116
06-08-2009 14:52
 Ocena 2 na 2
kikakika (190 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi Vancalar
>>PrzeczytaŁam z rok, czy dwa lata temu. Coś tam przekazuje, jak i inne książki.
>   Może się mylę ale wydaje mi się, że przeczytałaś to tak, jak ja kiedyś, pobieżnie, naładowany
>uprzedzeniami i opiniami innych ludzi.

Szczerze mówiąc przeczytałam ją, gdy byŁam wierząca i uważaŁam ją za prawdziwą.

>Osobiście uważam, że przekazuje też coś bardzo ważnego. To, że inni ludzie są dokładnie tacy sami jak TY, że należy ich szanować i współpracować z nimi a nie nienawidzić ich i wykorzystywać, że kłamstwo rodzi kolejne kłamstwa a pęd za bogactwem i władzą tak naprawdę niczego Ci nie da. Mówi, żebyś szukała prawdy. Czy to może być manipulacja sprzed tysięcy lat ? Sama sobie odpowiedz, komu i dlaczego zależało na tym, żeby ludzie się nie zabijali, okradali i nie wykorzystywali nawzajem. Żeby nie używali swojej władzy do rządzenia innymi. Dlaczego "dziwny facet" dał się zakatować na śmierć, żeby to co chce powiedzieć dotarło i do mnie i do Ciebie

Zgadzam się, że przekazuje dużo ważnych, prawdziwych, moralnych porad/myśli, ale też dużo bzdur. Trudno mi powiedzieć, czy to byŁa manipulacja sprzed tysięcy lat, nie byŁo mnie wtedy, nie wiem, czy Jezus pierwszy mówiŁ o miŁości do bliźniego itd., czy nie. Może tak i odbiegaŁ myślowo od innych ludzi. Nie wiem. Ktoś wie, czy Jezus pierwszy mówiŁ, żeby nie krzywdzić innych itd. ?

>Księżyc podczas swojego obrotu wokół ziemi obraca się dokładnie raz wokół swojej osi, co powoduje, że zawsze widać jego "uśmiechniętą gębę". Przypadek?
Przypadki się zdarzają nawet te maŁo prawdopodobne.

>Całkiem niedawno odkryto, że gwiazdy i galaktyki ułożone są w taki sposób i w taki sposób się zmienia ich wzajemne położenie, jakby "ktoś tym sterował". Stwierdzono więc, że musi istnieć "ciemna materia" i "ciemna energia", której działanie grawitacyjne powoduje zmiany. Na zdrowy rozum, jeśli szklanka nagle zaczyna poruszać się po stole, to ktoś lub coś działa na nią jakąś siłą. Wielu naukowców twierdzi, że na krawędzi stołu pojawiła się przypadkiem wielka kula niewidzialnej i niemierzalnej materii, która w niewidzialny sposób przyciąga szklankę . Zobacz ile "cudów" proponuje nam nauka...
Nie znam się na tym, dlatego trudno mi powiedzieć, czy naukowcy wyssali ciemną materię z palca, czy nie.

>Osobiście uważam istnienie istoty duchowej, która spowodowała powstanie ziemi i dała nam możliwość wyboru swojej ścieżki w życiu za prawie pewne Nie widziałem nigdy Boga, nie słyszałem jego głosu, po prostu uważam że "przypadkowe powstanie wszystkiego" jest bardzo mało prawdopodobne.
A bóg w religiach? Co to za możliwość wyboru, piekŁo lub niebo (z perspektywy życia wiecznego), nie wiem czy w innym religiach też jest coś w rodzaju piekŁa i nieba. Muszę się tym zainteresować.

>Zauważyłem, że niektórzy z Ciebie kpią, że zadajesz "dziecinne pytania", inni sobie żartują, jeszcze inni "wiedzą najlepiej" (czyt. Nabuko).
A niech sobie kpią i żartują. Bez zadawania pytań nie ma odpowiedzi. Lepiej pytać "po co" "dlaczego", niż przyjmować coś od tak.

>A może masz już swoje własne zdanie i tylko szukasz jego potwierdzenia w opiniach innych ? Niestety nic nie jest proste . To Twoje życie i Twoje wybory, Twój własny los zależy od tego, czym się kierujesz w życiu. Opinie innych, w tym moja są tylko opiniami.

Hm. Moje zdanie się jeszcze do końca chyba nie uformowaŁo. MyślaŁam o tym żeby napisać tu taki wątek, a później na jakiś teistycznym forum, co oni na temat sądzą. No i więcej poczytać na temat ewolucji itd. I zobaczyć, co w moim odczuciu jest prawdziwe.
Moje, moje, ale jak ja mam podejmować wybory, jak nie mogę być pewna niektórych spraw.

>Sama.
Sama, ale na świecie dużo ludzi, można poznać ich poglądy i co ich do nich skŁoniŁo. Heh, i wybrać swoją opcję.

>   Proponuję przeczytać jeszcze raz ewangelię Jana, żebyś sama mogła się przekonać, czy i ile jest tam prawdy. (...)

To, że ją przeczytam drugi raz, nie powie mi, czy jest prawdziwa/autentyczna. Mogę tylko wyciągnać jakieś wnioski. Są przecież inne książki i filmy, które wzorują się na biblii, a przyjemniej się je czyta (język, forma przekazu, nie muszę ciągle czytać, jaka to kobieta powinna być...)
A no i dlaczego akurat Jana? : P
>Pozdrawiam
Pozdrawiam

#117
06-08-2009 14:55
 Ocena 1 na 1
kikakika (190 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi makuś

>Chciałbym pogratulować ci tego eseju !
>Jest znakomity !
>pozdrawiam
>makuś
>

Zgadzam się. Popieram.

#118
06-08-2009 15:02
 Ocena 2 na 2
kikakika (190 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi nabuko

>Ponieważ znowu przyjęłaś sobie jakieś nielogiczne założenie, że jeśli jest inny niż opisują go religie, to ma nas gdzieś. Niby dlaczego? Jedno z drugiego wcale nie wynika. A zajmować się warto dla samej prawdy i by rozsądnie planować kierunki rozwoju ludzkości. Jeśli istnieje, to musimy wziąć pod uwagę korzyści jakie dałaby współpraca z nim, nowe możliwości technologiczne, które by się przed nami otworzyły, jeśli jesteśmy skazani jedynie na własne siły, to także dobrze to wiedzieć.

Jak by chciaŁ z nami wspóŁpracować, to by się "odezwaŁ" albo daŁ jakieś "namiary".

>Głównie to było moim celem. Nie chciałem by zalano Cię ateistyczną propagandą, przez co uznałabyś wyższość ich poglądów. Jedyne na co liczyłem, to to, że odłożysz swoją ocenę, albo zrozumiesz, że wybór ateizmu, to zwykłe pójście na łatwiznę.

Wydaje mi się, że ateiści nie mówią bezwzględnie, że Boga nie ma. Przecież zawsze istnieje wg. myślenia ateistów jakieś prawdopodobieństwo, że się mylą, to nie są jednoznaczne dowody.

>Źle Ci zostać na etapie oceny p-stwa ?
oceny czego? xd

>To najuczciwsze stanowisko. By świadomie wybrać, potrzeba dużo więcej wiedzy i czasu niż kilka dni spędzone na forum. Całe życie przed Tobą, a nauka prędzej czy później nie ucieknie od tego tematu. Naukowcy będą musieli zająć się tym problemem, a wtedy dostarczą dowodów, za lub przeciw, wystarczy poczekać.

No, ale szczerze mówiąc watpię bym doczekała takich dowodów, czy za czy przeciw.

Vancalar (1804 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi kikakika
>Hm. Moje zdanie się jeszcze do końca chyba nie uformowaŁo. MyślaŁam o tym żeby napisać tu >taki wątek, a później na jakiś teistycznym forum, co oni na temat sądzą. No i więcej >poczytać na temat ewolucji itd. I zobaczyć, co w moim odczuciu jest prawdziwe.
>Moje, moje, ale jak ja mam podejmować wybory, jak nie mogę być pewna niektórych spraw.
    I to jest właśnie sedno sprawy Nie możemy być pewni, gdybyś wiedziała, że każda krzywda którą wyrządzasz innym NA PEWNO spowoduje, że będziesz cierpiała w taki sam sposób,
zachowywałabyś się tak, żeby uniknąć kary a nie zgodnie z własnymi przekonaniami prawda ?
W warunkach niepewności musisz wybrać. Możesz "uwierzyć", że Bóg nie istnieje i poświęcić się
robieniu kariery, zarabianiu pieniędzy, zdobywaniu władzy nad światem. Przecież nikt nie widzi co robisz, kogo krzywdzisz, po czyich plecach dążysz na szczyt. Nie ma Boga więc nie ma i odpowiedzialności. Ale nie ma też nadziei, że można żyć w spokoju, zrozumieniu, miłości, bez wojen, morderstw i wzajemnej nienawiści...

>To, że ją przeczytam drugi raz, nie powie mi, czy jest prawdziwa/autentyczna. Mogę tylko >wyciągnać jakieś wnioski. Są przecież inne książki i filmy, które wzorują się na biblii, a >przyjemniej się je czyta (język, forma przekazu, nie muszę ciągle czytać,

Są inne książki, filmy itd. Zauważ, że bardziej mówią one co ICH AUTOR a nie Jezus chciał powiedzieć. Do tego "głuchego telefonu" dodajesz niepotrzebne, dodatkowe "ogniwa".

>> jaka to kobieta powinna być...)

   Ja tam nic nie znajduję o tym, jaka powinna być kobieta, tylko jaki powinien być człowiek.
Poza różnicami anatomicznymi nic nas nie różni. To żądze kapłanów umieszczały takie bzdety w Biblii. "Kobieta ma słuchać męża i dawać się gwałcić parę razy w tygodniu"... No proszę Cię
Nie przypominam sobie, żeby Jezus czynił jakieś "rozróżnienia" :
"Jn 8:10-11
10. Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?
11. A ona odrzekła: Nikt, Panie! Rzekł do niej Jezus: I Ja ciebie nie potępiam. - Idź, a od tej chwili już nie grzesz.
(BT)"


>A no i dlaczego akurat Jana? : P

    Dlaczego Jana,
- Jest krótka ( )
- do mnie akurat najbardziej przemówiła,
zwłaszcza kazanie, jakie Jezus wygłosił do swoich uczniów przed pojmaniem.

Pozdrawiam

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię.
Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej.
Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.

#120
06-08-2009 16:26
 Ocena 1 na 1
keymak (3379 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi nabuko
No i oczywiście cykliści

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365