Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
23-02-2014 15:17Andrzej Bogusławski (52267 punktów)Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii
Ocena 27 na 27
.
Świętej pamięci forumowiczy - pan Zbysław Śmigielski wyraził kiedyś takie zdanie:
"Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii" i to zdanie pan Niestadny wczoraj (22.02) uzupełnił:
Ech, to były czasy... Ateistyczne mohery/ateooszołomstwo nie doszło jeszcze do głosu a wytwór ludzkiej wyobraźni
o nazwie "Bóg" nie był głównym tematem na Racjonaliście.

A pan Klapacjusz dzisiaj uzupełnił akapitem pana Śmigielskiego podsumowującym jego wątek:
"A może zajęlibyście się racjonalizmem?!"
W tym wątku zanotowano ponad 200 wypowiedzi. Oceniam, że mniej, niżeli 30 to wypowiedzi "na temat". Resztę stanowią "przebłyski geniuszu" domorosłych gadaczy, plotących byle co o byle czym. Zastępujących wiedzę - niewiele wartymi poglądami. Za to zgodnymi z tak zwaną demokracją, co oznacza, że każdemu wolno wszystko.

Pan Sobieski20 zaś pyta: Co to znaczy wojujący ateista?? Czy ktoś kto publicznie mówi że bóg to urojenie jest już wojującym ateistą? A jeśli otwarcie mówi że krasnoludki są tylko w bajkach to też jest Wojującym krasnoludkowym ateistą?

Red. Mariusz Agnosiewicza ostatnio nam zadeklarował:
Chcę to zmienić. Racjonalista popierając ideę państwa świeckiego nie może ograniczać się do nic nie wnoszącej nawalanki do kościół, kler i klerykałów. Będę mocno promował pogłębione rozumienie racjonalizmu, dotykające istoty współczesnych problemów społecznych a nie problemów z bogiem. Mówi się często że nikt tak intensywnie nie dyskutuje o bogu jak ateiści i coś w tym jest. Ale tak być nie musi, nie powinno. Nasze problemy są realne i chciałbym, abyśmy nimi się zajmowali., ale muszę przyznać, iż w kontekście jego życiowego dorobku tej deklaracji nie rozumiem. Już łatwiej mi zrozumieć atakującego racjonalizm światopoglądowy pana Elaspa.

Red. Agnosiewicz napisał: Racjonalista po odejściu Małgorzaty i Andrzeja z pewnością obciążony będzie moimi wadami, moim stylem myślenia. Mogę jednak zapewnić, że Racjonalista nie będzie ograniczony moimi poglądami. Racjonalista nie będzie się ograniczał do tego, co odpowiada mnie i moim przekonaniom, czy mojej wizji racjonalizmu. Chcę, by portal był wielogłosowy. Chcę, by było w nim miejsce dla różnych nurtów wolnej i rozumnej myśli. Mam dziś na to dostatecznie dużo pokory.

Jeszcze nigdy nie przeczytałem tak wiele w swoim życiu, jak w mijającym roku. Otwarło to przede mną nowe horyzonty i znacznie lepszą umiejętność przyznawania się do błędów. Mówiłem już o tym w przeszłości, że kształt Racjonalisty to dzieło interaktywne: tworzą go redaktorzy w interakcji z czytelnikami. Ja sam czuję się tworem wspólnoty wirtualnej skupionej wokół Racjonalisty. Wiele mediów wychodzi do odbiory ze ściśle określoną agendą. Racjonalista był projektem wspólnego poszukiwania prawdy, wspólnego rozwijania własnego światopoglądu opartego na krytycznej myśli i racjonalnym argumentowaniu. Kiedy w 2000 roku opublikowałem swe pierwsze krytyczne myśli dotyczące instytucji Kościoła katolickiego, nie miałem jeszcze pojęcia, że strona ta stanie się ateistycznym centrum krytyki religii jako takiej. Wynikło to dopiero z twórczej interakcji z czytelnikami. Później Racjonalista z tematyki stricte religioznawczej zaczął wychodzić ku innym tematom. Proces ten cały czas uważam za żywy i twórczy.
www.racjonalista.pl/kk.php/s,9511 Ale interpretacje tego wywodu mogą być przeróżne

Racjonaliści moim zdaniem powinni się zdecydowanie różnić od religiantów, a religiant według słownika języka polskiego, to bigot, dewot, człowiek przesadnie gorliwy w wierze i praktykach religijnych.

"Teista - religiant" definiuje swojego boga, personifikuje go, i dobiera sobie jakiś zestaw wierzeń. Skoro czysty teista tego nie robi to jakie konsekwencje w życiu codziennym ten światopogląd rodzi? Czy jest to tylko intelektualna spekulacja?
Nie istnieją żadni "czyści teiści", tak jak nie istnieją "czyści ateiści". Wszyscy w miarę naszych możliwości poszukujemy sensu naszego istnienia.

Czy ateistą może być osobą wierząca?
Zdecydowanie tak! Można wierzyć, że Bóg jest i można wierzyć, że Boga nie ma.
Można wyznawać bogów transcendentalnych i w bogów ziemskich. Żadna z tych wiar nie jest nawet odrobinę lepsza od drugiej. Tak, jak z powodu samego przekonania teizm-ateizm nie wynika mądrość określonego człowieka.

Dlatego ja wielokrotnie tu powtarzam, że nie jestem ateistą tylko naturalistą ontologicznym i opieram swój światopogląd na sceptycyzmie naukowym.

Skomplikowane? Może trochę, ale warto do tego dość, aby odrzucić wszelki fideizm.
Muszę przyznać się bez bicia, że jakoś wcale nie bolą mnie epitety: "wojujący ateista", "antyklerykał", "bezbożnik", "fanatyk niewiary", a śmieszy przypisywanie sobie postawy agnostycznej, czy też oportunizm koncesjonowanych ateistów, którzy grzecznie trzymają się miejsca przez Kościół im wyznaczonym.

Wojujący ateista, bezbożnik i fanatyk niewiary.
Bogusławski.


PS. Jestem zdecydowanym antyfideistą, a wierzyć można naprawdę we wszystko. Najgorszą jest zaś ślepa wiara w jedynosłuszność własnych przekonań. Tylko konieczność przedstawiania racjonalnych argumentów na całość swoich twierdzeń może nas bronić przed własną głupotą.

Pozdrawiam.

@@@
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 Dalej..
Elasp (6859 punktów)Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii
W odpowiedzi maceox

>To oni nadymają, wydymują i dymają się Wielkimi Słowami i Jakiejś Tam Strasznie Wielkiej Kurna Za Siedmioma Rzekami MIŁOŚCI mieszkającej w Niebie, spływającej na ludzi i dopiero przez ten Święty Spływ przez nas odczuwalnej. Gdyby nie Bóg i nie Jezus i nie relikwie i nie klęczenie i nie święte obrazy, to kurde w ogóle nie byłoby ani jak, ani kogo na świecie kochać.
>Drugi człowiek jest według nich celem miłości o tyle tylko, o ile boski Pośrednik tak nakaże i zawsze jest to jakaś strasznie WIELKA wprawdzie, ale zupełnie nieuchwytna idea. Wielkie słowa, wielkie idee ... i tyle.

Gdyby sprawy były tak proste, to postawa religijna byłaby psychologicznie niemożliwa. Tymczasem jest możliwa, mało tego, jest nadal dość powszechna.

>Tymczasem humanistyczny ateizm ma właśnie dokładnie tę niepodważalną przewagę, że z miłością może dotrzeć do drugiego człowieka bez żadnych pośredników.

Po co stwarzać system gospodarczy, w którym każdy będzie zarabiać na siebie za sprawą tych pośredników, jakimi są prywatne firmy, skoro każdy może otrzymywać minimum socjalne bezpośrednio od państwa np. w kwocie 1000 zł? Po co Poczta Polska, skoro każdy może mieć indywidualnego listonosza? Po co język, skoro mogę bezpośrednio pokazywać rzeczy?

>Zamiast Wielkich Ideii jest od razu relacja człowiek-człowiek i bogom nic do tego.

Przede wszystkim "Idei", a nie "Ideii". Tak samo w Pańskim profilu jest błąd ("głębii", a powinno być "głębi").

>Uwalniamy miłość od zbędnych balastów iluzji i koncentrujemy się bezpośrednio na bliźnim.

Nic nie dzieje się przypadkiem i nie trwa przypadkowo. Jeżeli religie istnieją, ich istnienie nie może wynikać z bardzo prostego błędu, bo taki byłby już dawno dostrzeżony i wyeliminowany. Ludzie np. już tysiące lat temu dostrzegli szkodliwość praktyk kazirodczych i w większości kultur są one surowo potępiane. Trwanie religii jest najlepszym dowodem jej nieszkodliwości. A może nawet pożyteczności.

#272
05-03-2014 10:09
 Ocena 12 na 12
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii
W odpowiedzi maceox
>To oni nadymają, wydymują i dymają się Wielkimi Słowami i Jakiejś Tam Strasznie Wielkiej Kurna Za Siedmioma Rzekami MIŁOŚCI mieszkającej w Niebie, spływającej na ludzi i dopiero przez ten Święty Spływ przez nas odczuwalnej. Gdyby nie Bóg i nie Jezus i nie relikwie i nie klęczenie i nie święte obrazy, to kurde w ogóle nie byłoby ani jak, ani kogo na świecie kochać.

Religia, Bóg, Jezus służą im za coś w rodzaju wibratora. Pompują w układ nagrody hormonalny koktajl. Stymulacja, żądza, zaspokojenie, przyjemność/rozkosz. Można robić to sobie nieosiągalną koleżanką z pracy, Justinem Bieberem albo bogiem/Jezusem czy inną Buddą. Obiektów w świecie od groma. Generalnie jest to pompowanie własnego ego i układu nagrody.

>Drugi człowiek jest według nich celem miłości o tyle tylko, o ile boski Pośrednik tak nakaże i zawsze jest to jakaś strasznie WIELKA wprawdzie, ale zupełnie nieuchwytna idea. Wielkie słowa, wielkie idee ... i tyle.

W tej sytuacji pierwszorzędnym celem jest ego. Poza tymi przyjemnościami "miłość" bliźniego załatwia kilka rzeczy z "bliskością" Boga i zbliżaniem się do pośmiertnej wieczności własnej na czele. Drugi człowiek jest tutaj bezczelnie wykorzystywany, jest narzędziem, a nie celem. Norma w tej obłudnej religii. I choć często dobrostan bliźniego wzrasta, to ja takie osoby od siebie odsuwam, uważam je za pasożyty załatwiająceh własne interesy. Mnie to żenuje. To dobro poprzez ego, które jest tutaj celem absolutnie nadrzędnym. Generalnie - fałszywa konstrukcja. Miłość jest właśnie w tym:

>Kiedyś byłem na zorganizowanym w domu kultury spotkaniu z Wojciechem Eichelbergerem. Zapytałem się go, czy istnieje miłość. Odpowiedział, że miłość, to sposób, w jakim podajemy drugiej osobie herbatę.

I chociażby w tym:

I zapomnij, że jesteś, kiedy mówisz: kocham.

#273
05-03-2014 11:40
 Ocena 8 na 8
Andrzej Bogusławski (52267 punktów)Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii
W odpowiedzi Elasp
.
>Gdyby sprawy były tak proste, to postawa religijna byłaby psychologicznie niemożliwa.
A co Pan z zakresu psychologii religii czytał? Na jakim dorobku ten sąd Pan opiera?

>Tymczasem jest możliwa, mało tego, jest nadal dość powszechna.
Na własnym doświadczeniu, iż tak dużo osób co niedziela psychologicznie jest pędzonych do kościołów, jak owieczki do zagród?

>>>>Tymczasem humanistyczny ateizm ma właśnie dokładnie tę niepodważalną przewagę, że z miłością może dotrzeć do drugiego człowieka bez żadnych pośredników.
>Po co stwarzać system gospodarczy, w którym każdy będzie zarabiać na siebie za sprawą tych pośredników, jakimi są prywatne firmy, skoro każdy może otrzymywać minimum socjalne bezpośrednio od państwa np. w kwocie 1000 zł? Po co Poczta Polska, skoro każdy może mieć indywidualnego listonosza? Po co język, skoro mogę bezpośrednio pokazywać rzeczy?
Tak, każdą ideę i każde uczucie można sprymitywizować. Np. "Miłość to uczucie głupie - zaczyna się na ustach, kończy się na dupie". Ale życie jest bogate i Pan Maciej podał tu konkretne przypadki, kiedy pośrednictwo różnych pastuchów wprost szkodzi. Panu nie przeszkadza kapłan, który daje Panu wskazówki co Panu pod kołdrą wolno, a ja uważam, że niech sobie - zgodnie z dogmatami, w które wierzy - swojego małego na supeł zawiąże, a ode mnie, to niech się odstosunkuje.

>>>>Zamiast Wielkich Ideii jest od razu relacja człowiek-człowiek i bogom nic do tego.
>Przede wszystkim "Idei", a nie "Ideii". Tak samo w Pańskim profilu jest błąd ("głębii", a powinno być "głębi").
Kurtka na wacie! Mamy następnego "Wielkiego językoznawcę" - teraz na poziomie forum.
Drobne błędy językowe, które wszyscy robimy, to poprawią korektorzy, ale wypisywanych głupot, to nie poprawi nikt. Szkoda, iż Pan swoich tekstów ze zrozumieniem nie jest zdolnym przeczytać. Daję słowo, iż by się Pan załamał, ale Pan w swoim prymitywnym zadufaniu uważa, iż ma zawsze świętą i jest tu najmądrzejszym.

>>>>Uwalniamy miłość od zbędnych balastów iluzji i koncentrujemy się bezpośrednio na bliźnim.
>Nic nie dzieje się przypadkiem i nie trwa przypadkowo.
Bardzo dużo rzeczy dzieje się przypadkiem i trwa przypadkowo.

>Jeżeli religie istnieją, ich istnienie nie może wynikać z bardzo prostego błędu, bo taki byłby już dawno dostrzeżony i wyeliminowany.
Nie istnienie religii nie wynika z prostego błędu. Zakotwiczenie ich, jak raka, w ludzkich umysłach jest skomplikowanym procesem ewolucyjnym i psychologicznym i dlatego pomimo dostrzeżenia błędności religii, nie może zostać ona w sposób łatwy wyeliminowana. Zresztą po co?

>Ludzie np. już tysiące lat temu dostrzegli szkodliwość praktyk kazirodczych i w większości kultur są one surowo potępiane. Trwanie religii jest najlepszym dowodem jej nieszkodliwości. A może nawet pożyteczności.
Ot, logika katolika. Tak ludzie myślą i dostrzegli wiele szkodliwych praktyk, nawet dostrzegli je tam, gdzie zupełnie szkodliwymi nie były i obudowali je różnymi tabu, Ale z trwania wyciągnąć wniosek o nieszkodliwości głupoty, to tylko ograniczony wiarą we własną słuszność potrafi. Każda wiara ogranicza nas intelektualnie, a im jest głębszą to tym bardziej.

Miłego dnia.

@@@
.

Elasp (6859 punktów)Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii

Wybaczy Pan, ale nie wypowiedział Pan żadnej istotnej myśli. Zresztą moja uwaga nie była do Pana kierowana.

>Tak, każdą ideę i każde uczucie można sprymitywizować. Np. "Miłość to uczucie głupie - zaczyna się na ustach, kończy się na dupie". Ale życie jest bogate i Pan Maciej podał tu konkretne przypadki, kiedy pośrednictwo różnych pastuchów wprost szkodzi. Panu nie przeszkadza kapłan, który daje Panu wskazówki co Panu pod kołdrą wolno, a ja uważam, że niech sobie - zgodnie z dogmatami, w które wierzy - swojego małego na supeł zawiąże, a ode mnie, to niech się odstosunkuje.

Na takim poziomie proszę pisać do oszołomskich "Faktów i Mitów".

#275
05-03-2014 12:42
 Ocena 7 na 7
Andrzej Bogusławski (52267 punktów)Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii
W odpowiedzi Elasp
.
>Wybaczy Pan, ale nie wypowiedział Pan żadnej istotnej myśli.
Szanowny Panie, już wielokrotnie tu zaznaczałem, iż piszę wyłącznie do tych, którzy potrafią mnie zrozumieć. Pan zdecydowanie do nich nie należy. Dlatego proszę w żaden sposób nie czuć się zobowiązanym do odpowiedzi, a nawet skorzystać z dostępnej tu opcji:
Chcę ukryć wypowiedzi tego czytelnika na Forum.
Wypowiedzi tego czytelnika będą dla Ciebie niewidoczne.


>Zresztą moja uwaga nie była do Pana kierowana.
To otwarte forum i każdy ma prawo do każdego tekstu się odnieść. Pańskie teksty będące doskonałą egzemplifikacją poziomu intelektualnego polskiego katolicyzmu są dla mnie często dobrą inspiracją dla wykazywania pustki umysłowej jaka za ich napuszoną pretensjonalnością stoi. Jednak jak widać - choćby po plusach - sporo osób moje wypowiedzi czyta i warto dla nich pisać. Mam zamiar dalej to kontynuować.

>Na takim poziomie proszę pisać do oszołomskich "Faktów i Mitów".
Nie czytuję - chyba że ktoś mi jakiś tekst poleci - tak samo jak nie czytuję tych śmieci
Oczywiście czytam "Tygodnik Powszechny" i "Znak", dopóki wychodził czytywałem też "Przegląd Powszechny", ale to dla Pana za trudne periodyki. Pan woli poziom "Faktów i Mitów".

PS. Do oceny merytorycznej potrzebne jest zrozumienie, a ponieważ Pan prawie nic z moich wypowiedzi nie potrafi zrozumieć, to wyraża Pan tylko swoje emocje. Pan mnie bardzo nie nie lubi i moim zdaniem słusznie, gdyż nie umiem zdobyć się na najmniejszy szacunek dla tego co Pan tu wypisuje. To są po prostu bzdury.

Miłego dnia.

@@@
.

#276
05-03-2014 12:49
 Ocena 4 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii
W odpowiedzi Elasp
> Przede wszystkim "Idei", a nie "Ideii". Tak samo w Pańskim
> profilu jest błąd ("głębii", a powinno być "głębi").

Zwracam Panu uwagę na fakt, że traktuje Pan kol. maceoxa obcesowo, żeby nie powiedzieć przedmiotowo. Podobnie poprawiał Pan mnie, korygując np. mój zwrot "wot maładiec" (do tego ze swoim błędem) nie odnosząc się później wcale do ostatecznej i prawidłowej wersji, ani do swojego błędu.
Proponuję odtąd brać choć trochę pod uwagę metody, jakie stosuje np. kol. szarley tutaj. To zdecydowanie bardziej delikatne.
Racjonaliści wbrew pozorom to wrażliwi ludzie.
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#277
05-03-2014 12:54
 Ocena 2 na 2
Barbiel (1106 punktów)Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>>A my - jako racjonalni ateiści - właśnie dlatego niesiemy miłość naszym fideistycznym przeciwnikom.
>A co, jak oni tej herbaty nie chcą pić?
Ty to masz problemy!
Nie chcą, niech nie piją.
Ale prędzej się napiją herbaty podanej z miłością niż jak powiesz "Pij, głupku, bo za mało pijesz."

Elasp (6859 punktów)Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii
W odpowiedzi Jacek Głodzik

>Zwracam Panu uwagę na fakt, że traktuje Pan kol. maceoxa obcesowo, żeby nie powiedzieć przedmiotowo.

Niby dlaczego? Wytykanie błędu to obcesowe traktowanie? Racjonaliści laiccy lubują się w naciąganiu znaczeń słów. Z tych rozciągniętych znaczeń szyją coś w rodzaju kołdry, która i tak okazuje się za krótka.

#279
05-03-2014 14:32
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52267 punktów)Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii
W odpowiedzi Elasp
.
> Racjonaliści laiccy lubują się w naciąganiu znaczeń słów.
Naciąganiu, to tylko dla tych, którzy mają kłopoty z racjonalnym ich zrozumieniem, ale nie stosują - tak jak "irracjonaliści katoliccy" - nadętej teologicznie, a pustej faktycznie terminologii.
Piszą w miarę prostym językiem i dążą do maksymalnej komunikatywności. Oczywiście dla tych, którzy nie mają kłopotów
z czytaniem tekstu ze zrozumieniem.

Miłego dnia.

@@@
.

#280
06-03-2014 08:08
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii
W odpowiedzi Elasp
>Niby dlaczego? Wytykanie błędu to obcesowe traktowanie?

Ogólnie nie ma nic złego w zwracaniu komuś uwagi. A nawet są plusy.
Sam zresztą zwróciłem Panu niedawno uwagę na fakt, że przekręcił Pan pisownię nick'a użytkownika Nietsche.
Ważne, jak się to robi.
Gdy zobaczy Pan analogiczną sytuację między kolegami DyktaFonem i szarleyem (z mojego linka wyżej) być może wszystko stanie się jasne.
Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#281
06-03-2014 08:20
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii
W odpowiedzi Barbiel
Barbiel, ja pytam. Nie znaczy to, że nie mam swojego zdania. Tu interesuje mnie zdanie kol. maceox'a.
Co do mojego: jestem zwolennikiem, aby w takich chwilach spokojnie zwinąć swoje manatki i porozmawiać np. z kimś bardziej interesującym, kto doceni co mu chcemy od siebie dać, kto jest wart naszej "herbaty" (notabene piję ja, podaną właśnie w taki sposób: na malinie ręcznie przyrządzanej. Mniam! )
Miłego dnia życzę, już z Polski

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

Sygnał (4252 punktów)Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii
W odpowiedzi Vancalar
>   Sorry ale zdaje się, że masz rację, "ciężko z czytaniem ze zrozumieniem...".
>Bardzo często "proste i eleganckie" wytłumaczenia przyczyniają się do skazania kogoś na karę śmierci a po kilkunastu latach okazuje się, że... zabito niewinnego człowieka. "Spokojne" uznawanie różnych rzeczy za prawdę, z uwagi na "elegancję" tłumaczenia było powodem dla którego np. Giordano Bruno czy Galileo źle skończyli...

Traktowanie ludzi z powodu ich przywiązania do jakiegoś modelu to sprawa oddzielna i zupełnie niezależna od prawdziwości tego modelu. I owszem, model może po kilkunastu latach okazać się niewystarczający, jednak nie mamy co do tego żadnej mocy predykcyjnej. Wnioskowanie w ten sposób jest niezasadne.

>>A no ma, bo skomplikowane i nic nie tłumaczące modele są bezużyteczne.[/cytat]
>   Kiedy Kopernik zaproponował teorię heliocentryczną, jego "skomplikowany i niczego nie tłumaczący pomysł" został uznany za bezużyteczny...

Tłumaczyła bardzo dużo i była bardzo dobra, jednak średnio popularna. Bardzo zły przykład.

>   ??? No ja jestem teistą; W jakiż to sposób "materialnie poznaję " stwórcę???
>Tego akurat nie rozumiem...

Nadaje mu Pan jakieś cechy, które lokują go w fizycznym świecie, zmieniając go z bytu abstrakcyjnego w byt jak najbardziej fizyczny. Moje poprzednie stwierdzenia to również prztyczek w kolektywny nos ludzi, którzy wyznają osobowego boga.

>Nie, odrzucił Pan tylko i wyłącznie modele rzeczywistości, które WEDŁUG PANA są "nieproste" i nieeleganckie" uznając ich "nieprostość i nieeleganckość" za wystarczający powód ich odrzucenia, w skrócie mówiąc:
>"To co według mnie jest głupie, jest głupie i nie istnieje..."
>...
>Ta...
>Pozdrawiam

Tak by rzeczywiście było gdybyśmy nie mieli obiektywnego poziomu odniesienia jakim jest pomiar. Zamiast jałowo biadolić lepiej zabrać się za pomiary.

#283
07-03-2014 12:25
 Ocena 2 na 2
maceox (6766 punktów)Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>>>> sformułowaniami zaczęrpniętymi ze słownika nadużywanego przez stronę,
>>>> że tak powiem, przeciwną - czyli przez fideistów.
>>>Ale czy my naprawdę musimy aż z nigo czerpać?
>>Sorry, z kogo?
>Przepraszam za moją literówkę. Oczywiście, ze słownika nadużywanego przez stronę przeciwną - czyli przez fideistów.
Czy musimy z niego czerpać? A dlaczego nie? Słowniki i słowa są po to, by je używać, nie należy ich tylko nadużywać.

>>A my - jako racjonalni ateiści - właśnie dlatego niesiemy miłość naszym fideistycznym przeciwnikom.
>A co, jak oni tej herbaty nie chcą pić?
To zależy od indywidualnej postawy i taktyki. Niektórzy lubią ton grzecznościowy i koleżeński, a niektórzy polemiczny i ostry. Sądzę, że jedno i drugie jest uzasadnione, a każdy musi sam sobie odpowiedzieć, co mu lepiej pasuje. Mogę tylko dodać, że wojowanie z głupotą poprzez sypanie prawdą między oczy jest dla mnie NA FORUM bliższe miłości bliźniego, niż udawanie Greka i głaskanie fideistycznej pychy.

Powyżej napisałem już, że z głębokiego szacunku dla drugiego człowieka i humanistycznego nakazu miłości bliźniego wynika obowiązek obrażania głupoty, gdy tylko ujawnia się w jego ideach.

Oczywiście inaczej formułuję wypowiedzi na forum, a inaczej bezpośrednio w realu, ba - o czym innym tu i tam w ogóle rozmawiam. W realu tematu wiary - zwłaszcza z fideistami - prawie w ogóle nie poruszam. Tam musi wystarczyć przykład mojego zachowania. W realu bezpośredni atak na głupotę byłby przez drugą stronę odebrany osobiście, a przecież właśnie zupełnie nie o to nam chodzi.
Oczywiście znów - inny jest real kontaktów rodzinnych i towarzyskich, a inny real działań w sferze publicznno-politycznej. W tym drugim zakresie można sobie znów pozwolić na więcej, gdyż chodzi o mniej bezpośrednie stosunki.

>Hehe, dobrześ to ujął Kiedyś ks. prof. Józef Tischner napisał jedno zdanie, które nie omieszkam czasem użyć w towarzystwie nazbyt nadymających się naszych rodzinnych katolików. Powiedział: "poza chrześcijaństwem jest dobro".
No, ale żeby powiedzieć: "chrześcijaństwo jest niedobre", to już go nie było stać...

>>Dlatego właśnie zupełnie na serio napisałem w poprzednim poście, że niesiemy ludziom miłość.
>No tak. Ale co wtedy, gdy nasze szczodre dary odrzucają? Co wtedy robisz? ("ty" w sensie ogólnym, nie Ty - maceox)
No normalnie, dalej wojuję ... z wiatrakami. Jak to na forum. Ale zdarzają się jednak drobne sukcesy. Gdyby nic się nie dało zmienić, to nie byłoby odrodzenia, ani sekularyzacji. Ale te nowoczesne ruchy powstały właśnie dlatego, że ludzie chcą prawdy, wolności i ... miłości.

>> A dokładniejsze rozwinięcia tej koncepcji i część źródeł moich inspiracji
>> w tym temacie znajdziesz we wpisach Darkside'a.
>Zwrócę przy okazji baczenie, akurat tego nie kojarzę.
Dość istotne merytorycznie rozwinięcie masz od razu tu:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,608495#w610184

>> P.S.
>Osobiście myślę jeszcze, ze akurat Krym jest bardzo strategicznym miejscem dla Rosjan. Chodzi o Flotę Czarnomorską i port, który ona używa. I teraz diabli wiedzą co tam będzie, jeśli Kijów wybierze prezydenta i rząd dążący realnie do niezależności.
W ogóle to, co się tam w tej chwili dzieje jest dla mnie dość wyjątkowe. Chodzi mi konkretnie o obecność tych umundurowanych Rosjan bez oznaczenia, do jakiej armii należą, a także o to, że w tej sytuacji na razie nie padły strzały.
Gdy zaczną się naparzać, to przestanie być wyjątkowe. Zacznie się zwykła wojenna rutyna z udziałem ludności cywilnej po stronie ofiar. Dla mnie tak bardzo nie jest istotne pytanie o sam Krym, jak o to, CO DALEJ?

>Ukraina, jako wasal Rosji jest wygodna jeszcze z jednego powodu: jako rynek zbytu towarów. Wyobraź sobie, co by było, gdyby ich granice i uwarunkowania celne otworzyły się na oścież dla towarów z Uni, a przetargi były rozstrzygane uczciwie.
No tak. To jest część przyczyn, jednak w pierwszej kolejności chodzi teraz o to, by zapobiec rozlewowi krwi. A widzisz jakieś wyjście z tego konfliktu? Ja tylko taką, że Putin z własnej woli nie będzie chciał użyć siły. Gorzej, że on wie, że zachód mu nie przeszkodzi.

>Pozdrawiam Cię z lotniska w Moskwie
Mam nadzieję, że tak źle nie jest i że to przypadek, że teraz akurat przyleciałeś do kraju.

W zasadzie połowę tego mojego wpisu trzeba by chyba, Panie Andrzeju, zaznaczyć na szaro?
Pozdrawiam

#284
07-03-2014 13:01
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52267 punktów)Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii
W odpowiedzi maceox
.
>W zasadzie połowę tego mojego wpisu trzeba by chyba, Panie Andrzeju, zaznaczyć na szaro?
Wbrew temu co tu wypisują na mój temat moi ideowi przeciwnicy, jestem zdecydowanym zwolennikiem wolności słowa, a przeciwnikiem tylko głupoty. Tylko kilka razy przez parę lat skorzystałem z opcji - "Off-topic". Gdy zdarzyły jakieś ewidentnie głupie wtręty, a tu o niczym takim nie ma mowy.

Pozdrawiam.

@@@
.

#285
07-03-2014 12:56
 Ocena 4 na 4
maceox (6766 punktów)Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii
W odpowiedzi Elasp
>>Drugi człowiek jest według nich celem miłości o tyle tylko, o ile boski Pośrednik tak nakaże i zawsze jest to jakaś strasznie WIELKA wprawdzie, ale zupełnie nieuchwytna idea. Wielkie słowa, wielkie idee ... i tyle.
>Gdyby sprawy były tak proste, to postawa religijna byłaby psychologicznie niemożliwa. Tymczasem jest możliwa, mało tego, jest nadal dość powszechna.
Postawa religijna jest nadal dość powszechna, ale też nie stanowi to dla mnie powodu, by nie obnażać jej głupoty.

>>Tymczasem humanistyczny ateizm ma właśnie dokładnie tę niepodważalną przewagę, że z miłością może dotrzeć do drugiego człowieka bez żadnych pośredników.
>Po co stwarzać system gospodarczy, w którym każdy będzie zarabiać na siebie za sprawą tych pośredników, jakimi są prywatne firmy, skoro każdy może otrzymywać minimum socjalne bezpośrednio od państwa np. w kwocie 1000 zł?
Tak poza ateizmem i religią - dla samej wewnętrznej spójności tylko - proszę się zastanowić, co ma oznaczać zwrot "bezpośrednio od państwa"?

>Po co Poczta Polska, skoro każdy może mieć indywidualnego listonosza?
Nie wiem, a każdy może mieć indywidualnego listonosza?

>Po co język, skoro mogę bezpośrednio pokazywać rzeczy?
No to proszę pokazać.
Wydaje mi się, że język jednak był do czegoś "przydatny", skoro się rozwinął. Czy to dobry wynalazek, sądząc przynajmniej po wypowiedziach niektórych, to inna kwestia.

>>Zamiast Wielkich Ideii jest od razu relacja człowiek-człowiek i bogom nic do tego.
>Przede wszystkim "Idei", a nie "Ideii". Tak samo w Pańskim profilu jest błąd ("głębii", a powinno być "głębi").
Dziękuję za korektę. W profilu już poprawiłem. A na przyszłość postaram się pamiętać. Człowiek całe życie się uczy, a głupi umiera. Jednak istotne jest, żeby uczyć się od mądrzejszych od siebie w danym temacie. Tak więc dziękuję.

>>Uwalniamy miłość od zbędnych balastów iluzji i koncentrujemy się bezpośrednio na bliźnim.
>Nic nie dzieje się przypadkiem i nie trwa przypadkowo.
Proszę zdefiniować przypadek i odróżnić od nieprzypadku, to zobaczymy. Mimo wszystko wieszczę problemy.

>Jeżeli religie istnieją, ich istnienie nie może wynikać z bardzo prostego błędu, bo taki byłby już dawno dostrzeżony i wyeliminowany.
Nie do końca rozumiem, co ma oznaczać "prosty błąd", gdy religie są chyba prawie tak stare i powszechne jak ludzkość, a części ich genezy szukałbym w jeszcze dawniejszych czasach.

>Ludzie np. już tysiące lat temu dostrzegli szkodliwość praktyk kazirodczych i w większości kultur są one surowo potępiane. Trwanie religii jest najlepszym dowodem jej nieszkodliwości. A może nawet pożyteczności.
Tak bez mieszania z kazirodztwem, to poza tym ciekawa kwestia i warta nowego wątku. Jakie są pożytki płynące z religii?

Spotkałem się z tezami o pożyteczności religii również u niefideistycznych religioznawców, a nawet u naukowców zajmujących się religią. Ale to musiałby Pan może zalożyć nowy wątek i uzasadnić jakoś medycznie może.

Tyle, że co mi z ewentualnej ich pożyteczności, gdy opierają się na wierze, a ja niewierzący jestem?

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365