Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
23-02-2014 15:17Andrzej Bogusławski (52273 punktów)Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii
Ocena 27 na 27
.
Świętej pamięci forumowiczy - pan Zbysław Śmigielski wyraził kiedyś takie zdanie:
"Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii" i to zdanie pan Niestadny wczoraj (22.02) uzupełnił:
Ech, to były czasy... Ateistyczne mohery/ateooszołomstwo nie doszło jeszcze do głosu a wytwór ludzkiej wyobraźni
o nazwie "Bóg" nie był głównym tematem na Racjonaliście.

A pan Klapacjusz dzisiaj uzupełnił akapitem pana Śmigielskiego podsumowującym jego wątek:
"A może zajęlibyście się racjonalizmem?!"
W tym wątku zanotowano ponad 200 wypowiedzi. Oceniam, że mniej, niżeli 30 to wypowiedzi "na temat". Resztę stanowią "przebłyski geniuszu" domorosłych gadaczy, plotących byle co o byle czym. Zastępujących wiedzę - niewiele wartymi poglądami. Za to zgodnymi z tak zwaną demokracją, co oznacza, że każdemu wolno wszystko.

Pan Sobieski20 zaś pyta: Co to znaczy wojujący ateista?? Czy ktoś kto publicznie mówi że bóg to urojenie jest już wojującym ateistą? A jeśli otwarcie mówi że krasnoludki są tylko w bajkach to też jest Wojującym krasnoludkowym ateistą?

Red. Mariusz Agnosiewicza ostatnio nam zadeklarował:
Chcę to zmienić. Racjonalista popierając ideę państwa świeckiego nie może ograniczać się do nic nie wnoszącej nawalanki do kościół, kler i klerykałów. Będę mocno promował pogłębione rozumienie racjonalizmu, dotykające istoty współczesnych problemów społecznych a nie problemów z bogiem. Mówi się często że nikt tak intensywnie nie dyskutuje o bogu jak ateiści i coś w tym jest. Ale tak być nie musi, nie powinno. Nasze problemy są realne i chciałbym, abyśmy nimi się zajmowali., ale muszę przyznać, iż w kontekście jego życiowego dorobku tej deklaracji nie rozumiem. Już łatwiej mi zrozumieć atakującego racjonalizm światopoglądowy pana Elaspa.

Red. Agnosiewicz napisał: Racjonalista po odejściu Małgorzaty i Andrzeja z pewnością obciążony będzie moimi wadami, moim stylem myślenia. Mogę jednak zapewnić, że Racjonalista nie będzie ograniczony moimi poglądami. Racjonalista nie będzie się ograniczał do tego, co odpowiada mnie i moim przekonaniom, czy mojej wizji racjonalizmu. Chcę, by portal był wielogłosowy. Chcę, by było w nim miejsce dla różnych nurtów wolnej i rozumnej myśli. Mam dziś na to dostatecznie dużo pokory.

Jeszcze nigdy nie przeczytałem tak wiele w swoim życiu, jak w mijającym roku. Otwarło to przede mną nowe horyzonty i znacznie lepszą umiejętność przyznawania się do błędów. Mówiłem już o tym w przeszłości, że kształt Racjonalisty to dzieło interaktywne: tworzą go redaktorzy w interakcji z czytelnikami. Ja sam czuję się tworem wspólnoty wirtualnej skupionej wokół Racjonalisty. Wiele mediów wychodzi do odbiory ze ściśle określoną agendą. Racjonalista był projektem wspólnego poszukiwania prawdy, wspólnego rozwijania własnego światopoglądu opartego na krytycznej myśli i racjonalnym argumentowaniu. Kiedy w 2000 roku opublikowałem swe pierwsze krytyczne myśli dotyczące instytucji Kościoła katolickiego, nie miałem jeszcze pojęcia, że strona ta stanie się ateistycznym centrum krytyki religii jako takiej. Wynikło to dopiero z twórczej interakcji z czytelnikami. Później Racjonalista z tematyki stricte religioznawczej zaczął wychodzić ku innym tematom. Proces ten cały czas uważam za żywy i twórczy.
www.racjonalista.pl/kk.php/s,9511 Ale interpretacje tego wywodu mogą być przeróżne

Racjonaliści moim zdaniem powinni się zdecydowanie różnić od religiantów, a religiant według słownika języka polskiego, to bigot, dewot, człowiek przesadnie gorliwy w wierze i praktykach religijnych.

"Teista - religiant" definiuje swojego boga, personifikuje go, i dobiera sobie jakiś zestaw wierzeń. Skoro czysty teista tego nie robi to jakie konsekwencje w życiu codziennym ten światopogląd rodzi? Czy jest to tylko intelektualna spekulacja?
Nie istnieją żadni "czyści teiści", tak jak nie istnieją "czyści ateiści". Wszyscy w miarę naszych możliwości poszukujemy sensu naszego istnienia.

Czy ateistą może być osobą wierząca?
Zdecydowanie tak! Można wierzyć, że Bóg jest i można wierzyć, że Boga nie ma.
Można wyznawać bogów transcendentalnych i w bogów ziemskich. Żadna z tych wiar nie jest nawet odrobinę lepsza od drugiej. Tak, jak z powodu samego przekonania teizm-ateizm nie wynika mądrość określonego człowieka.

Dlatego ja wielokrotnie tu powtarzam, że nie jestem ateistą tylko naturalistą ontologicznym i opieram swój światopogląd na sceptycyzmie naukowym.

Skomplikowane? Może trochę, ale warto do tego dość, aby odrzucić wszelki fideizm.
Muszę przyznać się bez bicia, że jakoś wcale nie bolą mnie epitety: "wojujący ateista", "antyklerykał", "bezbożnik", "fanatyk niewiary", a śmieszy przypisywanie sobie postawy agnostycznej, czy też oportunizm koncesjonowanych ateistów, którzy grzecznie trzymają się miejsca przez Kościół im wyznaczonym.

Wojujący ateista, bezbożnik i fanatyk niewiary.
Bogusławski.


PS. Jestem zdecydowanym antyfideistą, a wierzyć można naprawdę we wszystko. Najgorszą jest zaś ślepa wiara w jedynosłuszność własnych przekonań. Tylko konieczność przedstawiania racjonalnych argumentów na całość swoich twierdzeń może nas bronić przed własną głupotą.

Pozdrawiam.

@@@
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 Dalej..
#136
26-02-2014 23:23
 Ocena 4 na 6
niestadny (2492 punktów)Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii
W odpowiedzi Heremis
>Pewien ateista zasypywał mnie wręcz różnymi linkami i informacjami, chciał przekonać mnie to ateizmu.
Trafiłeś w sedno. Cechą charakterystyczną tzw. wojujących ateistów jest zwalczanie religii teistycznej/próba nawracania teistów na ateizm. Poczucie misji.

Moim zdaniem dążenie do świeckiego/laickiego państwa nie wymaga aż takich metod. Wystarczy stanowczość i konsekwencja w działaniu. Agresja powoduje adekwatną reakcję "drugiej strony", zwieranie szyków. Ta droga prowadzi na manowce, choć doraźnie poprawia samopoczucie na zasadzie odreagowania.

A ludziska niech se wierzą w co chcą: jedni we wszelkiej maści "bogów", inni w potęgę ludzkiego rozumu, w człowieka czy w samoregulujące się mechanizmy rynkowe.


stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/

#137
26-02-2014 23:24
 Ocena 11 na 11
MarcinK (9189 punktów)Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii
W odpowiedzi Sygnał

>Reasumując, żadna to krytyka, a miałka zabawa słowem, próba założenia niezależności logiki od człowieka i rzucanie argumentami z zasady nie udowadnialnymi.

Z Elaspem i tak nie wygrasz. To arcymistrz ping ponga - po prostu z jego strony stół jest pionowo.

Poglądowo możesz zajrzeć do wątku "filozofia z kurnika" - choćby w tym wszystkie te "argumenty" zostały przemielone na tysiąc sposobów, a każdy inny watek wygląda tak samo.
Tak czy siak powodzenia.

#138
26-02-2014 23:37
 Ocena 2 na 2
niestadny (2492 punktów)Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii
W odpowiedzi Heremis

>Wierzę, że możliwa jest współistnienie tych postaw w myśl zasady "żyj i daj żyć innym".
Ejże! Sądzę, że humaniści przyklasnęliby takiej postawie.
Prawdziwie oświeceniowa idea. Tyle, że idee dopóty bywają piękne, dopóki nie staną się ideologiami...

To samo inaczej:
>Moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka.
No właśnie. Jak wygląda w Polsce rozdział sfery sacrum od profanum


stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/

#139
26-02-2014 23:41
 Ocena 5 na 5
maceox (6766 punktów)Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii
W odpowiedzi Elasp
>Pański "ateizm" jest więc co najwyżej warunkowy.
A do czego jest mi potrzebny w ogóle jakiś "ateizm", jeżeli odbieram świat tak jak umożliwiają mi to moje zmysły, a z rezerwą podchodzę nawet do wytworów mej własnej wyobraźni?

... ostatni zaczepiło mnie na ulicy dwóch mormonów z książeczkami. Stałem i słuchałem, a oni gadali coraz głośniej i głośniej... W końcu powiedziałem im, że ja nie rozumiem o co chodzi z tym Jezusem i tym zmartwychstaniem, na co to i po co...
...jeden z nich zaczął KRZYCZEĆ!


Zdecydowanie mnoży Pan słowa ponad konieczność, Panie Elasp.

#140
26-02-2014 23:44
 Ocena 10 na 10
maceox (6766 punktów)Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii
W odpowiedzi MarcinK
>>Reasumując, żadna to krytyka, a miałka zabawa słowem, próba założenia niezależności logiki od człowieka i rzucanie argumentami z zasady nie udowadnialnymi.
>Z Elaspem i tak nie wygrasz.
Sygnał już wygrał.
A Elasp ma w zwyczaju przegrywać, zanim ktoś mu w ogóle odpowie.

#141
27-02-2014 00:28
 Ocena 12 na 12
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii
W odpowiedzi niestadny
.
>Ciekaw jestem czy znajdzie się ktoś, kto potrafi merytorycznie i na poziomie odnieść się punkt po punkcie do tego co napisałeś. Chętnie poczytam. Ja jestem za głupi.
Ciekaw jestem czy znajdzie się ktoś, kto potrafi merytorycznie i na spokojnie odnieść się punkt po punkcie do tego co napisał pan Elasp? Chętnie poczytam. Ja jestem zbyt przewrażliwiony na tego typu wywody i tego rodzaju mądrości.

>Żądanie dowodu istnienia wytworu ludzkiej wyobraźni o nazwie "bóg" od osoby wierzącej jest - moim zdaniem - nieporozumieniem.
Nieporozumieniem jest twierdzenie, że ktoś żąda jakiegokolwiek dowodu dopóki wierzący nie chce tego wytworu wyobraźni wprowadzić do dyskursu nauk przyrodniczych, w których obowiązek przedstawienie dowodu istnienia zawsze spoczywa na twierdzącym, a nie na przeczącym.

Ja nie wiem po prostu co ten termin w naukach przyrodniczych znaczy, czyli Bóg dla nauk przyrodniczych po prostu nie istnieje. Znam oczywiście znaczenie tego terminu w kulturze i naukach społecznych.

>Wierzący nie potrzebuje niczego udowadniać.
Nie nie musi! Popieprzyć sobie to zawsze można!
Gdzie i komu? Jeżeli chce wprowadzić jakiś termin do nauki, to musi go zdefiniować i przedstawić pod naukową weryfikację dowody jego istnienia.

>Wierzący wierzy, nie wie.
Dokładnie taka jest prawda i mnie to wcale nie przeszkadza, dopóki on nie chce konsekwencji swojej wiary mnie narzucić.
Z wiarą nie na dyskusji, a i czasu szkoda, gdyż nikt wierzącego nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. Natomiast społecznie wiara jednych narzuca konsekwencje innym, którzy mają pełne prawo przed tymi konsekwencjami się bronić.

>To na twierdzącym spoczywa ów obowiązek; także tym twierdzącym, który mówi: "Bóg/bogowie nie istnieją". Tenże po pierwsze powinien zdefiniować "bóg/bogowie" a następnie przeprowadzić dowód.
Proszę wybaczyć, ale to bzdura. Wyobraźnia ludzka jest wprost nieograniczona i nauka zajmowała by się tylko zaprzeczaniem przeróżnych ludzkich wymysłów. Nie jest to ani ludzkości, ani ludzkiemu narzędziu poznania istniejącej obiektywnie rzeczywistości do niczego potrzebne. Po prostu nauka tak nie działa, a jak na razie spisuje się doskonale.

>Ateiści często wpadają w tę pułapkę.
Co ateista to pogląd, a ponadto samych form odrzucenia nadrzeczywistości jest wiele.
Jacy ateiści, w jaką pułapkę i kto tą wpadkę ocenia?

>Weźmy teraz zdanie: "Wierzę, że istnieją cywilizacje pozaziemskie". Ktoś powie: "Udowodnij!"
Zupełnie słusznie tak powie.

>Wierzący nie wie czy istnieją a jedynie wierzy/jest głęboko przekonany o ich istnieniu - mając świadomość ogromu Wszechświata i w związku z tym dużego prawdopodobieństwa istnienia planet na których podobnie jak na Ziemi mogło rozwinąć się życie.
Jeżeli jeżeli wierzy głęboko, to jego wiara jest tylko jedną z odmian religii.

>Czy ateiści wierzą w istnienie cywilizacji pozaziemskich?
Znowu, ja nie wiem kto to są ateiści. Ja uważam, że istnienie cywilizacji (ale nie życia) jest bardzo mało prawdopodobne w naszym wszechświecie, ale prawie pewne w stosunku do możliwości istnienia jakiejkolwiek nadrzeczywistości.
Na podstawie tego, co wiemy obecnie możemy przypuszczać, iż istnieje promilowe prawdopodobieństwo, że życie dotarło do nas z Kosmosu. Promile promili, że otrzymaliśmy stamtąd umysłowość. Ale jeszcze mniej w tym wszystkim jest prawdopodobny udział Absolutu - jakiejkolwiek transcendentalnej wobec świata inteligencji. Niezależnie jak nam trudno dojść do konsiliencji i jak nam daleko do poznania prawd ostatecznych - to pewne jest, że jesteśmy z tego Wszechświata.

Miłego dnia.

@@@
.

#142
26-02-2014 23:48
 Ocena-2 na 2
Elasp (6859 punktów)Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii
W odpowiedzi Sygnał

>W przypadku wielu różnych i wykluczających się hipotez wybieramy najprostszą, bo a priori rzeczywiście wszystkie są równoważne.

Nie chodzi o to, którą spośród hipotez wybieramy, ale o to, że mamy do czynienia z hipotezami. Pomijam już fakt, że prostota nie jest jedynym czynnikiem, który bierze się pod uwagę i że niełatwo jest odpowiedzieć na pytanie, czym właściwie jest prostota i jak ją mierzyć.

>Ale kiedy jedynie niezerowe prawdopodobieństwa istnienia bogów generuje nieskończenie wielu możliwych bogów, rodzi nieskończenie więcej problemów od założenia prostszego, że takowi nie istnieją. Do wiary wystarczy nie zauważenie tego faktu.

Po pierwsze skąd wiadomo, że rodzi "nieskończenie wiele problemów", po drugie skąd wiadomo, że są to problemy nierozwiązywalne, po trzecie, istnieje sposób wyboru spośród wielu hipotez - jest nim pragmatyczna korzyść płynąca z wyboru akurat tej, a nie innej hipotezy teistycznej.

>Hipoteza nieudowadnialna i o zerowej wartości poznawczej.

Po pierwsze proszę wykazać, że nie można jej wykazać, po drugie czy i jak mierzy Pan "wartość poznawczą". Mnie się wydaje, że twierdzenie "istnieją przedmioty poza moją świadomością" ma wartość poznawczą. Łączy Pan wartość poznawczą z weryfikowalnością. Ten zabobon głosiło Koło Wiedeńskie.

>Definicję świadomości poproszę.

Proszę zajrzeć w głąb siebie, będzie Pan wiedzieć o co chodzi. Można coś zdefiniować przez wskazanie, a więc ostensywnie.

>>To, że pewna chmura atomów jest uważana za jedną rzecz (nazywanym "ludzkim ciałem") jest wynikiem niedoskonałości naszych (czyich?) zmysłów.
>Nie, jest pewnym akceptowalnym w społeczeństwie poziomem abstrakcji opisu rzeczywistości.

Czym jest społeczeństwo, skoro istnieją tylko atomy? Porusza się Pan po błędnym kole. Zresztą z faktu, że coś jest "akceptowalne w społeczeństwie" jeszcze niewiele wynika.

>W tym miejscu filozofia przestaje być użyteczna do czegokolwiek...

Tu i poniżej nie ma żadnego argumentu.

>Co logika matematyczna i moralność, twór ściśle ludzki mają do boga-stwórcy? Nie ma najmniejszych powodów do postulowania boga-dawcy moralności przy aktualnym stanie wiedzy.

Mają bardzo wiele. Moralność składa się ze zdań bezwarunkowych. Nie uzasadnimy takich zdań inaczej nią postulując byt transcendentny.

>To w tym momencie nie jest to żaden teizm, a jedynie bardzo uduchowione stanowisko ateistyczne. Zadziwię Pana, ale blisko czegoś takiego jest Dawkins.

Więc może nie jest to żaden "uduchowiony ateizm" tylko teizm? Nie brzmi prościej?

#143
27-02-2014 00:02
 Ocena-1 na 1
Elasp (6859 punktów)Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii
W odpowiedzi maceox

Mnoży Pan wypowiedzi ponad konieczność - od dawna nie zawierają żadnej istotnej treści. Tak kończą fideistyczne dusze uwiedzione przez Bogusławskiego, omamione racjonalistycznymi błyskotkami.

#144
27-02-2014 00:14
 Ocena 9 na 9
maceox (6766 punktów)Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii
W odpowiedzi Elasp
>Mnoży Pan wypowiedzi ponad konieczność - od dawna nie zawierają żadnej istotnej treści.
Z Pańskich ust dla mnie to pochwała. Staram się koncentrować na rzeczach ważnych, takich tylko międzyludzkich, na tym tu świecie. Treści, które są dla Pana istotne są dla mnie całkowicie bez znaczenia.

>Tak kończą fideistyczne dusze uwiedzione przez Bogusławskiego, omamione racjonalistycznymi błyskotkami.
To jeszcze nie koniec. Pan dobrze wie, gdzie trafi Pan po śmierci, a gdzie trafię ja...

#145
27-02-2014 00:19
 Ocena 8 na 8
Sygnał (4252 punktów)Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii
W odpowiedzi Elasp
>Nie chodzi o to, którą spośród hipotez wybieramy, ale o to, że mamy do czynienia z hipotezami. Pomijam już fakt, że prostota nie jest jedynym czynnikiem, który bierze się pod uwagę i że niełatwo jest odpowiedzieć na pytanie, czym właściwie jest prostota i jak ją mierzyć.

Żeby dostać jakościowe i ilościowe wnioski najlepiej ugrać to w matematykę. Wtedy to już jesteśmy na dobrej drodze do określenia, co jest prostsze.

>Po pierwsze skąd wiadomo, że rodzi "nieskończenie wiele problemów",

Niech będzie: sporo więcej.

>po drugie skąd wiadomo, że są to problemy nierozwiązywalne,

Nawet i w tym przypadku biorąc skończony czas rozwiązania jakiegoś problemu, daje to nieskończony czas procesu rozwiązywania.

>po trzecie, istnieje sposób wyboru spośród wielu hipotez - jest nim pragmatyczna korzyść płynąca z wyboru akurat tej, a nie innej hipotezy teistycznej.

Czyli wybieramy bóstwo najbardziej nam pasujące? Fideizm i chciejstwo najwyższych lotów.

>Po pierwsze proszę wykazać, że nie można jej wykazać,

Jedyna forma obiektywnego badania świata to badanie empiryczne, obarczone zmysłami, ograniczeniami aparatury pomiarowej budowanej na podstawie matematycznych modeli rzeczywistości, które są budowane na podstawie badania empirycznego. Zapętlamy się tu, jest jedynie empiria, a ta powiązana jest nierozerwalnie z obserwatorem, którego Pan chce wywalić z sytuacji. Ergo: jedynie pomiar daje informacje, bez człowieka nie ma pomiaru, bez pomiaru i bez człowieka nie da się stwierdzić o istnieniu czy nie istnieniu w matrixie.

>po drugie czy i jak mierzy Pan "wartość poznawczą".

Zasadne pytanie. Wychodzimy od najbardziej fundamentalnego modelu z minimalną liczbą założeń początkowych, który przy okazji daje jak najszybciej odpowiedzi na dowolne zasadne pytania (to jest: o rzeczywistość). Model jest dobry poznawczo, o ile jest w stanie wychodząc z pierwszych założeń i dalszych pomiarów odpowiedzieć na dalsze pytania.

>Mnie się wydaje, że twierdzenie "istnieją przedmioty poza moją świadomością" ma wartość poznawczą.

A ja twierdzę, że pańska świadomość jest tu kompletnie nieistotna.

>Łączy Pan wartość poznawczą z weryfikowalnością. Ten zabobon głosiło Koło Wiedeńskie.

Nie obchodzi mnie kto to wprowadził, sęk w tym, że to działa i daje jak najlepsze predykcje.

>Proszę zajrzeć w głąb siebie, będzie Pan wiedzieć o co chodzi. Można coś zdefiniować przez wskazanie, a więc ostensywnie.

Zerowy dowód, bo uzależnia Pan definicję od obserwatora. Kolejny intelektualny ping-pong, definicję procesu zaglądania w głąb siebie poproszę. Jak zauważy Pan w końcu nieskończony regres pytań zrozumie Pan, o co mi chodziło z wartością poznawczą.

>Czym jest społeczeństwo, skoro istnieją tylko atomy?

Definicję ma socjologia. Co to ma do czegokolwiek ?

>Porusza się Pan po błędnym kole.

I kto to mówi?

>Zresztą z faktu, że coś jest "akceptowalne w społeczeństwie" jeszcze niewiele wynika.

Nikt nie nadaje akceptowalności jakiejś mocy sprawczej. Jedynie zauważam, że aby model był sensowny, powinien być jak najlepiej rozumiany przez grono osób, które ten model poznaje, nazwane tutaj "społeczeństwem". To jest tylko kwestia generacji języka do dalszego wywodu, nic poza tym.

>Tu i poniżej nie ma żadnego argumentu.

Zgoda, podobnie jak w Pańskim poprzednim poście.

>Mają bardzo wiele. Moralność składa się ze zdań bezwarunkowych. Nie uzasadnimy takich zdań inaczej nią postulując byt transcendentny.

Moralność jest rozszerzeniem instynktów grupowych i odpowiedzi na szereg pytań w danej sytuacji, gdy moralność jest potrzebna. Po kiego grzyba tu transcendencja?

>Więc może nie jest to żaden "uduchowiony ateizm" tylko teizm? Nie brzmi prościej?

Umówmy się więc na definicję, że teizm jest wtedy, kiedy definiujemy ponadnaturalny byt, który dalej ingeruje, bądź nie. Zachwyt wszechświatem niechaj pozostanie zachwytem wszechświatem.

#146
27-02-2014 00:24
 Ocena 13 na 13
maceox (6766 punktów)Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii
W odpowiedzi niestadny
>Ciekaw jestem czy znajdzie się ktoś, kto potrafi merytorycznie i na poziomie odnieść się punkt po punkcie do tego co napisałeś. Chętnie poczytam.
>To na twierdzącym spoczywa ów obowiązek; także tym twierdzącym, który mówi: "Bóg/bogowie nie istnieją". Tenże po pierwsze powinien zdefiniować "bóg/bogowie" a następnie przeprowadzić dowód.
>Ateiści często wpadają w tę pułapkę.
Dobre! Podoba mi się. Najpierw chcesz, żebyśmy odpowiadali na wypowiedzi Elaspa o Bogu, a potem będzie, że to my twierdzimy, że Bóg/bogowie nie istnieją!

Ile razu była na forum poruszana kwestia, na kim spoczywa ciężar dowodu?

A wierzysz w śloga, błogdzia, źrobcia, kwiorka, haślika, czujkońcika, mlatawca, pimkę, srimkę i śrutkowaka? Udowodnij, że nie istnieją!

Każdy ma jakieś tam swoje wizje i ja również nie jestem od nich całkiem wolny, ale jakoś potrafię odróżnić twory wyobrażone i przeżycia wewnętrzne od tego, co dotykam, oglądam ... itd.

#147
27-02-2014 00:31
 Ocena 5 na 5
MarcinK (9189 punktów)Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii
W odpowiedzi maceox

>A Elasp ma w zwyczaju przegrywać, zanim ktoś mu w ogóle odpowie.

Cytat:
Czy to prawda, że bazyliszka można zabić przy pomocy lustra?
- Prawda, pod warunkiem, że trafisz go nim w łeb.


Wiedźmin

www.racjonalista.pl/forum.php/s,546248#w552227

#148
27-02-2014 00:37
 Ocena 3 na 3
Sygnał (4252 punktów)Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii
W odpowiedzi MarcinK
>>A Elasp ma w zwyczaju przegrywać, zanim ktoś mu w ogóle odpowie.
> Cytat:
Czy to prawda, że bazyliszka można zabić przy pomocy lustra?
>- Prawda, pod warunkiem, że trafisz go nim w łeb.

>Wiedźmin
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,546248#w552227
>

Mogę się założyć, że Elasp to czytał a i tak klepie swoje.

#149
27-02-2014 00:56
 Ocena 9 na 9
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii
W odpowiedzi niestadny
.
>Trafiłeś w sedno. Cechą charakterystyczną tzw. wojujących ateistów jest zwalczanie religii teistycznej/próba nawracania teistów na ateizm. Poczucie misji.
Ej tam, ej tam, już tak grzecznie tylko "wojujący ateiści" bez grubej rury - "ateistyczne mohery/ateooszołomstwo".
I gdzie to tak, Panie Zbyszku, ta religia teistyczna jest zwalczana? W Polsce? Na naszym forum? Bogusławski tu grozi wchodzącym fideistom, że za swoje grzechy zbawienia nie dostaną? I z kimże oni tak walczą? Z Panem Bogiem, czy z wiatrakami?
Jak żyję nie spotkałem się z przypadkiem aby ktoś dorosłego teistę nawrócił na ateizm i odwrotnie zresztą także nie.

Do swojego światopoglądu ludzie inteligentni dochodzą samodzielnie, a tu mamy racjonalistyczne forum, dla samodzielnie myślącej inteligencji. Ateizm - wbrew temu jak go różni epitetują - żadną zarazą nie jest. Nikt się nim nie zarazi, a szczególnie jak jest tak dobrze zaszczepiony jak np. pan Elasp.

Miłego dnia.

@@@
.

#150
27-02-2014 00:42
 Ocena 11 na 11
MarcinK (9189 punktów)Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii
W odpowiedzi Sygnał

>Mogę się założyć, że Elasp to czytał a i tak klepie swoje.

Elasp jest typem Racjonalisty, który być może i inne czyta ale rozumie tylko swoje. Dla przykładu - zaraz na początku jak się zarejestrował wkleiłem mu linka z wykładów Pinkera na temat natężenia agresji w dziejach. Po paru miesiącach, zaraz po odbanowaniu, plótł dokładnie te same androny i znowu mu trzeba było dokładnie te same rzeczy linkować. Ja już nie miałem ani siły ani chęci. I z nim tak ad mortem usrandam.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365