Racjonalista - Strona głównaDo treści
Bóg istnieje, czy nie?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
04-08-2009 17:48kikakika (190 punktów)Bóg istnieje, czy nie?
Ocena 1 na 3
Ostatnio zaczęłam się tym bardziej interesować. Przeczytałam książkę Dawkinsa(Bóg urojony), trochę wątków na waszym forum, artykułów i postów na innych na forach, ale jakoś nie mogę znaleźć tego co chcę. Macie tu tyle wątków i artykułów, że nie można tego ogarnąć (a przecież są jeszcze inne strony).

Dlatego piszę tu, czy moglibyście dać linki* do jakiś ciekawych artykułów, dyskusji (albo żebyście sami coś napisali tu na ten temat)? Szczególnie interesuje mnie bóg chrześcijański (ponieważ wątpię bym mogła uznać istnienie jakiegoś innego). A więc jeśli chrześcijański to :

1. Biblia. Czy można uznać ją za wiarygodną? Po co ludzie to wszystko wymyślili? No i, że ta opowieść rozrastała się przez taki długi czas? Czy jakieś inne religijne księgi mają tak długą historię? Szczególnie interesuje mnie prawdziwość/wiarygodność nowego testamentu. itd.
2. Cuda. No w sumie często się słyszy o jakiś cudach, uzdrowieniach. Jak to wyjaśnić? Czy to były na pewno cuda?. itd.
3. Dary ducha św. Opętania. Egzorcyzmy. Dużo protestanci mówią o darach ducha św., np. mówienie językami, często też się mówi o osobach opętanych, że się rzucają, są agresywne itd.
4.Jak to możliwe, że ludzie co chwile stwarzają jakąś religie, gdzieś tu ktoś wspomniał o kulcie cargo. Po kiego? Urojenia? Wymyślamy coś sobie, bo... tak?

5. No i to co wy uważacie za ważny argument, bo mi więcej na tę chwilę nie przychodzi do głowy.

*linki do artykułów, postów itd po polsku i oczywiście nie muszą być z tej strony.

Pozdrawiam.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 Dalej..
#376
26-09-2009 06:47
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi Meretseger

>>Same za siebie mówią: jesteśmy apokryficzne!
>>Odrzuć!
>Same się apokryficznymi nie nazwały. Nazwano je tak - po odrzuceniu. Czyli ktoś je w ten sposób stygmatyzował, by bezkrytycznie przyjmujący decyzje Kościoła Katolickiego Świadkowie Jehowy w ślad za Kościołem - Panią Matką je odrzucili. Co było do okazania.
>
Przecież Kościół hołubi apokryfy, zbiera różne apokryficzne pisma, ceni je, a swoją wiarę i dogmaty zmienia pod ich wpływem. Powołuje sie na nie także na kazaniach.
Popularność ewangelii Judasza to dzięki Kościołowi, chociaż z prawdą i Słowem Boga nie ma nic wspólnego..
Pozdrawiam

#377
26-09-2009 07:01
 Ocena-3 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi Jacek Tabisz
>Atomy się same połączyły. Zupełnie same. Nic na to nie poradzisz.
>
Upraszczasz.
Zobacz na te właściwości wody:
"Bez wody życie roślin, zwierząt i ludzi nie byłoby możliwe. Na szczęście wody mamy pod dostatkiem, a trzeba powiedzieć, że jest to naprawdę płyn niezwykły. Każda drobina wody składa się z dwóch atomów wodoru i jednego atomu tlenu. Wodór jest najłatwiej palny ze wszystkich gazów, a tlen jest niezbędny do spalania. Kiedy jednak połączy się dwa atomy wodoru z jednym atomem tlenu, ku naszemu zdumieniu powstaje jeden z najlepszych środków do gaszenia ognia - woda.
Sposób oddziaływania niskich temperatur na wodę również dowodzi, że jest to płyn jedyny w swoim rodzaju. Gdy woda w jeziorach i morzach się ochładza, staje się cięższa i wypiera lżejszą, cieplejszą wodę na powierzchnię. Kiedy jednak temperatura całej wody obniży się do około 3,98°C, zachodzi dziwne zjawisko - następuje odwrócenie całego procesu! W miarę zbliżania się do punktu zamarzania: 0°C woda staje się lżejsza, wskutek czego warstwa chłodniejszej wody utrzymuje się nad znajdującą się głębiej wodą cieplejszą. Następnie ta górna warstwa zamienia się w lód, który, jako lżejszy od wody pływa na jej powierzchni; proces ten chroni życie istniejące w morzu.
Gdyby to zjawisko nie zachodziło, wówczas wszystkie jeziora, a nawet i oceany, w końcu całkowicie by zamarzły, a nasza ziemia zamieniłaby się w "lodówkę", w której nie mogłoby istnieć życie roślinne, zwierzęce ani ludzkie.

Zadziwiający jest także sposób dostarczania niezbędnej do życia wody do obszarów położonych z dala od rzek, jezior i mórz. Ciepło słoneczne bezustannie zamienia w parę miliardy litrów wody. Ta lżejsza od powietrza para wodna unosi się i tworzy na niebie chmury. Wiatr i ruchy powietrza wywoływane energią słoneczną przesuwają te chmury. Gdy powietrze w obrębie chmur się ochładza, para wodna skrapla się, tworząc wokół cząsteczek pyłu maleńkie kropelki wody. Ten pył atmosferyczny pochodzi z różnych źródeł, między innymi także z rozpadłych meteorów. Kropelki te następnie łączą się ze sobą tworząc większe krople, deszcz.
Po osiągnięciu pewnych rozmiarów krople deszczu zaczynają spadać. A co by było, gdyby działo się inaczej i gdyby krople deszczu osiągały ogromne rozmiary? Skutki byłyby katastrofalne.
Arthur L. Brown, w swojej książce Footprints of God (Śladami Boga), pisze: "Gdyby deszcze nie były takie łagodne wówczas roślinność uległaby zniszczeniu, zbiory zostałyby wtłoczone w glebę, drzewa ogołocone z liści i owoców, pola poorane głębokimi bruzdami, a warstwa gleby zmyta. Pojawienie się każdej chmury witano by z przerażeniem. Jakże wielkim dobrodziejstwem jest więc to istniejące urządzenie! Zamiast spadać pustoszącymi kaskadami, woda opada w postaci łagodnych, użyźniających kropelek, jak gdyby chmury były podziurawione niby sito z maleńkimi oczkami. Spadające krople rzadko wyrządzają szkodę nawet źdźbłom trawy czy najdelikatniejszym kwiatom." - Strony 110, 111.
Czy wszystkie te czynniki decydujące o istotnym dla życia zaopatrywaniu ziemi w wodę nie świadczą o istnieniu Mistrzowskiego Projektanta?"
To jeden z tekstów SJ, nie wszyscy to dostrzegają, kto miłuje Jehowe i prawość to to dostrzega i o tym mówi.
Chyba na wodę tak nie spojrzałeś?!

#378
26-09-2009 11:27
 Ocena 7 na 7
maciejo (3492 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi Miłujący prawdę
>Nie interesuje mnie towarzystwo ludzi odwracających sie od Boga,
>towarzystwo ludzi przyjmujących ludzkie teorie i tradycje bezkrytycznie, bez sprawdzenia i oceny.
>Towarzystwo ludzi na siłę ograniczające swe możliwości poznawcze bojąc się przyznać do błędnej oceny i wyboru.

My rozszerzamy swoje możliwości poznawcze. Wszystkie teorie naukowe muszą być starannie dowiedzione i poparte mnóstwem przykładów. Oprócz tego są cały czas weryfikowane przez działania wszystkich naukowców na całym świecie.
Natomiast Ty, który nazywasz siebie miłującym prawdę masz klapki na oczach i pędzisz ślepo przed siebie tam gdzie Ci każą. Zastanawia mnie jak można być tak odporny na wszelką racjonalną argumentację, tak bezkrytycznie przyjmować teorię zapisane na świstku papieru przez jakiś ludzi, którzy tak samo widzieli czyny Chrystusa jak i my.
Czasem się zastanawiam czy Ty masz głowę tylko po to by w czasie deszczu się woda do środka nie lała.

#379
26-09-2009 17:45
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi panTeista

>Zastanawiasz się czemu nie jestem obojętny na głoszenie mitów/ legend jako faktów historycznych? Dążenie do prawdy jest dla mnie wartością.
>
W Biblii znajdziesz najwięcej odwołań i powiązań z historiami narodów, a już szczególnie narodu Izrael. Wiele szczegółów podawanych przez historyków musiało być skorygowanych po odkryciach potwierdzających prawdomówność Biblii.
Nie zdarzyło sie tak, by skutecznie zarzucono Biblii brak wierności prawdzie.
>Ty przedstawiasz przesłanki za rzekomym boskim pochodzeniem Biblii, ja prezentuję argumenty za jej czysto ludzkim pochodzeniem. Czytelnicy zadecydują co ich przekonuje. Służę prawdzie- ja swojej, Ty Ciała Kierowniczego ŚJ, którą przyjąłeś za swoją.
>
Ciało Kierownicze nie jest Autorem Biblii.
Biblia pamiętaj Biblia, to podstawa.
>Przyjąłeś nie będąc przekonany o istnieniu Szatana, bo gdybyś był, to nie zastanawiałbyś się nad moją postawą i czemu służy, lecz byłoby dla Ciebie jasne że Szatan nastawia mnie przeciw Jehowie.
>
O tym już nie mówię, bo Ty sam wiesz, że tak jest.
Szatan jest bogiem tego świata, a więc wszyscy odrzucający Boga jemu sie poddają.
Nie ma innej możliwości. Był taki czas gdy nie było Szatana, nie było fałszywych bożków.
Do takiego stanu musi to wszystko wrócić.
>>Bo upierać można się przy negowaniu wszystkiego,
>Właśnie upierasz się przy negowaniu czysto ludzkiego pochodzenia Biblii.
>
Bo jej treść temu zaprzecza. Proroctwa, rady doskonale, informacje o pochodzeniu ludzi, o tym jak zło będzie z ziemi usunięte i wszystkie odpowiedzi na nurtujące ludzi pytania. Możesz w oparciu o nią eliminować ludzkie poglądy oparte na filozofiach, ludzkie teorie naukowe i ludzkie wyjaśnienia rzeczy prostych.
>>jednak obraz przed oczami jest konkretny.
>Masz przed oczami jakiegoś ducha?
>
Nie potrzebuję. Nic takiego nie ma. Mam oczy i widzę racjonalnie, co mnie otacza i jak wspaniałe są to rzeczy, same nie powstały.
Patrze jak sąsiad pracuje w ogrodzie - efekt piękny ogród. Rzucam obok oczami i widzę piękny krajobraz dzieło Bożych rąk..
>Ja patrzę na część wszechświata dostępną obserwacji i nie przychodzi mi na myśl, że musiał mieć początek. Odkąd sięgam pamięcią, od małego berbecia, nie pojawiła się u mnie myśl, że wszechświata kiedykolwiek nie było.
>
To mają do siebie dzieła Boże, że patrząc na nie nie widać początku.
Gdy patrzysz na budynek, to dokładnie wiesz, że zbudował go człowiek, a za jakiś czas ten będzie zastąpiony innym.
Dzieła Boże trwają w nieskończoność.
> Gdy w pierwszej klasie na religii ksiądz zaprezentował "Genesis", to natychmiast pomyślałem że to bajka i zdziwiłem się że przedstawia to jak prawdę. Było dla mnie dziwne że kiedykolwiek była tylko otchłań chaosu. Od razu zapytałem kto zrodził/ stworzył Boga.
>
Kolejny raz dotykasz kwestii początku Boga. Znasz określenie nieskończoności, a jednak myślisz, że gdzieś ona ma swój koniec.
Łatwiej będzie pojąć nieskończoność istnienia Boga, gdy się rozpatrzy niektóre przykłady nieskończoności uznawane przez naukę.
Nieskończoność definiuje się jako "nieograniczoność w czasie lub przestrzeni, bezmiar, bezkres". Naukowcy sformułowali teorię, że przestrzeń kosmiczna jest nieograniczona. Chociaż człowiek coraz dalej sięga wzrokiem w przestrzeń za pomocą coraz to silniejszych teleskopów, nie widzi jej końca. Przyjmuje więc, że przestrzeń jest bezkresna, nieograniczona.
Gdy się spogląda w przeszłość, okazuje się, że wszystko, co powstało, zawdzięcza swoje istnienie komuś, kto istniał wcześniej.
Czy wobec tego nie nasuwa się logiczny wniosek, że w dalekiej przeszłości ktoś musiał zapoczątkować ten łańcuch przyczyn i skutków?
To nie ulega wątpliwości! Musiała być jakaś Praprzyczyna.
Zauważ: że ponieważ tej Praprzyczyny nie mógł już powołać do istnienia ktoś inny, więc jakże mogłaby mieć początek?
CDN

#380
26-09-2009 17:47
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi Miłujący prawdę
Pismo święte utożsamia tę wielką Praprzyczynę z Bogiem i podaje Jego imię Jehowa.
W Biblii czytamy: " Każdy bowiem dom jest przez kogoś zbudowany, a Tym, który zbudował wszystko, jest Bóg";
" aby wiedziano, że ty, który masz na imię Jehowa,
ty sam jesteś Najwyższym nad całą ziemią
"((Hebrajczyków 3:4, BT; Psalm 83:18).
>>Położenie ludzi określone. Znane.
>Pomiędzy ludźmi wytwarzają się zwyczaje społeczne (moralność), dodatkowo na zachowanie ludzi wpływ mają hormony.
>
Hormony, i owszem, ale akurat nad niektórymi ludzie muszą panować, a inne
kontrolować, bo wiążą sie ze zdrowiem, z prawidłowym działaniem naszego organizmu..
>>Owe Zródło posiadać powinno najwspanialszą inteligencję i możliwości.
>>>Czyżby? Każdy z naukowców zgadza się co do tego?
>>Naukowcy?! To tylko ludzie. Tomy są opisujące ich błędne wyobrażenia i pomysły.
>No proszę: Aby przekonać mnie że Wszechświat miał początek, co jest dla wciskania istnienia Stwórcy wygodne użyłeś argumentu
>"Każdy z naukowców zgadza się co do tego, że Wszechświat miał początek" tu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,237465#w251160
>a teraz chcąc wcisnąć nam że "Owe Zródło posiadać powinno najwspanialszą inteligencję i możliwości" i stanowisko naukowców jest Ci nie na rękę, negujesz znaczenie tego samego argumentu.
>
Czy naukowcy odrzucający Boga nie wskazują na Wielki Wybuch a potem na ewolucję jako drogę pojawienia sie życia i w końcu pojawienia się człowieka?
Nie napisałem niczego zaprzeczającego sobie. Ci co uznają Boga, mają drogę prostą do celu, Ci zaś odrzucający Boga obrali inną drogę.
Jednak wszyscy oni wskazują, że Wszechświat musiał mieć początek.
Co się tyczy inteligencji, to wymagają jej od Stwórcy Jego dzieła. Do stworzenia wszystkiego potrzebna jest Wszechmoc, Mądrość, Sprawiedliwość i Miłość.
>Manipulacja jest widoczna. Pytanie czy próbujesz zmanipulować kogoś z czytelników (np. kikakika, mnie) świadomie, czy nieświadomie (wtedy i siebie utwierdzałbyś w wierze) możesz pozostawić bez odpowiedzi.
>
Manipulowanie kimkolwiek nie wchodzi w rachubę. Nie muszę tego robić, bo nikogo na siłę nie muszę przekonywać.
Poznanie prawdy jest zbyt cenne by komuś wciskać na siłę.
>>Ekipy naukowców sie zmieniają, a z nimi poglądy, wyjaśnienia i teorie.
>A to kwiatek, to odnosi się do polityków nie naukowców. Wyjaśnienia i teorie naukowców podlegają korektom, a czasami zmianom w związku z odkryciami, narzędziami badawczymi, postępem wiedzy, a nie zmianami przewodniczących akademii nauk.
>
W nauce znane jest dominowanie tego czy innego naukowca, a on ma swoich uczniów, co zaś ma swoje potwierdzenie w kontynuowaniu jego spojrzenia na dany problem.
Sam Darwinizm ma kilka odmian.
>>Ileż było poglądów i form ewolucji, i jeszcze daleko od końcowych ustaleń..
>Świadczy to o tym iż w nauce świeckiej nie ma dogmatyzmu, a jest stopniowe poznawanie rzeczywistości.
>
Dobrze by było gdyby tak było, gdyby do tego, jednak poglądy filozoficzne, czy religijne zawsze miały wpływ na końcowe wnioski.
Może czasem na pomijanie siły pewnych dowodów, tak jak przykład pomijanie Rachunku Prawdopodobieństwa w ocenie wartości dowodu.
>>Okazuje się, że ten sposób widzenia na Praprzyczynę = Boga (...)
>Który sposób widzenia?
>>Tym, który uczynił wszystko jest Bóg.
>>Ja zaś wiem, że można wzbudzić w sobie wiarę w Stwórcę.
>>Może trzeba byś zaczął od analizy przyczyn takiego stanowiska jakie prezentujesz.
>Dlaczegóż miałbym zmieniać swoje stanowisko? bo Tobie jest nie na rękę, że prezentuję stanowisko krańcowo odmienne od tego co głosisz. Utrudniam Ci realizowanie idei ogólnoświatowego państwa z jedynie słuszną religią i rządem teokratycznym.
>
Niczego na siłę.
Raczej poruszam tematy by wskazać przyczynę Twojego punktu widzenia, bo jest sprzeczny i niejako w antagonizmie z tym, jak Bóg stworzyl czlowieka.
A Bóg stworzył go doskonałym, a ten sam siebie uczynił wrogiem Boga.
>>Jednak Biblia powiada, że Bóg nie miał początku.
>>Jako, że Bóg nie może kłamać
>Nie może kłamać postać czysto literacka Bóg, nie istniejący w realu. Ale nie należy przyjmować treści legend jako literalnego opisu wydarzeń faktycznych.
>>... jeśli czegoś nie przyjmujesz z informacji o Bogu, to jesteś do tego jeszcze nieprzygotowany.
>Nie przyjmujesz z informacji o Bogu że został on wymyślony przez ludzi, jesteś do tego jeszcze nieprzygotowany. I pewnie nie zrozumiesz trzymając sie tej swojej drogi i myślenia..
>
Taką drogę kiedyś przyjąłem, ale odrzuciłem po sprawdzeniu.
Pozdrawiam

#381
26-09-2009 18:27
 Ocena-4 na 4
Miłujący prawdę (1541 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi maciejo
>>Nie interesuje mnie towarzystwo ludzi odwracających sie od Boga,
>>towarzystwo ludzi przyjmujących ludzkie teorie i tradycje bezkrytycznie, bez sprawdzenia i oceny.
>>Towarzystwo ludzi na siłę ograniczające swe możliwości poznawcze bojąc się przyznać do błędnej oceny i wyboru.
>My rozszerzamy swoje możliwości poznawcze. Wszystkie teorie naukowe muszą być starannie dowiedzione i poparte mnóstwem przykładów. Oprócz tego są cały czas weryfikowane przez działania wszystkich naukowców na całym świecie.
>
Jak wiesz są wyjątki. Ewolucje nikt jeszcze nie udowodnił, a o wielkim wybuchu wielu mówi "Jak było naprawdę nikt nie wie".
>Natomiast Ty, który nazywasz siebie miłującym prawdę masz klapki na oczach i pędzisz ślepo przed siebie tam gdzie Ci każą.
>
Nikt mi nie każe. Raczej miłość do prawdy nakazuje poddawanie pod rozwagę poglądów uniwersalnych, na marginesie kłamstw, i nie przyjmowanie ich ze względu na ilość naukowców lub ich domniemaną jakość.
Fałszerstw w nauce oficjalnie stwierdzonych jest wiele.
>Zastanawia mnie jak można być tak odporny na wszelką racjonalną argumentację,
>
Nie ma takiej od strony przeciwników Boga, przecież to widać aż nadto wyraźnie.
>tak bezkrytycznie przyjmować teorię zapisane na świstku papieru przez jakiś ludzi, którzy tak samo widzieli czyny Chrystusa jak i my.
>
Ty je widziałeś?
Byłeś z uczniami Jezusa. Kosztowałeś wina? Zjadłeś ryby i chleb namnożony przez Jezusa tak, że po najedzeniu zostało ułomków wiele koszy?
Fajnie zazdroszczę Tobie.
>Czasem się zastanawiam czy Ty masz głowę tylko po to by w czasie deszczu się woda do środka nie lała.
>
Nie znam takiego zastosowania głowy. To Twój patent? Gratuluję.
Pozdrawiam

#382
26-09-2009 19:13
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi Jacek Tabisz
>W Biblii wiele rzeczy jest zacytowanych z tekstów Staroegipskich poświęconych Amonowi, Atonowi, Re, Ozyrysowi i Izydzie (Jowisz uparł się ją zwać Europą). Dlaczego nie masz szacunku do źródeł, tylko czytasz odpisy dokonane przez prymitywny, pasterski lud? Hm?
>
Gdy jakieś opisy są wspólne, znaczy to jedynie, że wszyscy ludzie mają te samo pochodzenie, a zdarzenia ich dotykające przekazywane były różnymi drogami.
Które pierwsze, przecież nie ma starszych zapisów od Biblii.
Zawiera wiarogodne odpowiedzi na ważne pytania co do życia i śmierci.
Jej fragmenty powstały jakieś 3500 lat temu.
Pierwsza część tego dzieła została spisana kilka stuleci przed ułożeniem najwcześniejszych hymnów wchodzących w skład hinduskich Wed i około tysiąca lat przed narodzinami Buddy, Mahawiry i Konfucjusza.
Ukończono w roku 98 n.e., ponad 500 lat przed założeniem islamu przez Muhammada.
Biblia przedstawia dzieje starożytnego świata dokładniej niż jakakolwiek inna książka.
Historia utrwalona na jej kartach sięga początków rodziny ludzkiej i wyjaśnia, jak się pojawiliśmy na ziemi.
Ukazuje nawet czasy poprzedzające stworzenie ludzi.
Naprawdę może człowiekowi pomóc zrozumieć, jak powstał człowiek i czym jest dusza.
Ponadto Biblia zawiera proroctwa, które zawsze dokładnie się spełniają.
Tamte nie stanowią obiektu mojego zainteresowania, bo w żadnym razie i pod żadnym względem nie dorównują Biblii. Biblia daje pełnię wiedzy.
Wskazuje prawdę i źródło prawdy.
A to dla każdego człowieka wielki skarb, gdy tak uzna.
Pozdrawiam

#383
26-09-2009 21:15
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi panTeista

>Ja nie muszę dawać, w odróżnieniu od Ciebie nie jestem niewolnikiem. Ty jako niewolnik wierny i roztropny musisz wypowiadać się zgodnie z interpretacjami Ciała Kierowniczego ŚJ, nie wolno Ci mieć własnego indywidualnego zdania, ja piszę od siebie i daję minusy bo chcę, a nie muszę.
>
Ja niczego nie muszę. Jehowa miłuje dawcę ochoczego. Gdy miłuję Boga chętnie czynie to czego wymaga, a wymaga głoszenia dobrej nowiny, tym, którzy jej nie znają.
Ja wiem, że pozostaną na ziemi ludzie którzy poznali Boga i ludzie będący posłuszni dobrej nowinie.
Tylko świat składający sie z takich ludzi, może być bez łez, bez ciemności i zakłamania, samolubstwa itp., itd. Dla tej sprawy i dla innej związanej z działaniem Boga jestem oddany i wierny.
To akurat bardzo chcę.
>Skoro już tak bezgranicznie polegasz na Biblii to na przeczytanie jednego cytatu się zgadzam, ale żeby mówił o tym że pomiędzy człowiekiem a Chrystusem oprócz Biblii potrzebny jest jeszcze łącznik/ interpretator (np. Ciało Kierownicze lub inny).
>
Nie wzbudziłby Jehowa szacunku w ludziach gdyby posłużył się aniołami w przekazywaniu spraw dotyczących ludzi. Najlepiej ludzie ludziom przekazać mogą prawdę, którą poświadczają swoim życiem. Ludziom Bóg dał przywilej spisania Biblii i ludziom dał przywilej jej odczytania i nauczania. Sprawy te dał pod władanie swemu Synowi Jezusowi, który stoi na czele organizacji Bożej na ziemi. Zobacz jak spływa informacja od Boga do pisarzy biblijnych, na przykładzie Jana i Księgi Objawienie:
" Objawienie od Jezusa Chrystusa, które dał mu Bóg, aby pokazać swym niewolnikom, co ma się stać wkrótce.
A on posłał swojego anioła i przez niego przedstawił je w znakach swemu niewolnikowi Janowi, który złożył świadectwo o słowie danym przez Boga i o świadectwie danym przez Jezusa Chrystusa - o wszystkim, co ujrzał.
Szczęśliwy ten, kto czyta na głos, oraz ci, którzy słuchają słów tego proroctwa i zachowują, co w nim napisano; bo wyznaczony czas jest bliski
"(Objawienie 1:1-3).
>Mam też uwagę odnośnie zastosowania etyki biblijnej w życiu, rzekomo lepszej od etyki świeckiej:
>Mateusza5/ 39 A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! 40 Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz! 41 Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące!
>Powyższa etyka to chory masochizm, radzący aby wobec przemocy nie dochodzić praw w sądzie, a wręcz przeciwnie być uległym, zrzec się swoich praw, godności. Nie została ona przyjęta przez dwa tysiące lat i ludzie racjonalni nie przyjmują jej teraz, a wasze przekonywanie ludzi że wydajecie dobre owoce i tak nie sprawi że przyjmą tą chorą na masochizm etykę. Nic dziwnego że jest was tylko siedem milionów na sześć miliardów ludzi.
>
" A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu" (Mat. 5:39a). Jak to należy pojmować? Za pomocą czterech ilustracji Jezus pomógł swoim słuchaczom zrozumieć, jak powinni się ustosunkować do "złego", to znaczy do człowieka, który chciałby ich tak lub owak skrzywdzić.
Jezus wyjaśnił najpierw, co robić, gdyby któryś ze słuchaczy spotkał się z obrazą lub gdyby wyrządzono mu krzywdę:
" Jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi"(Mateusza 5:39b).
Wcale to nie znaczy, że człowiek, którego policzkują lub okładają pięściami, ma czekać na więcej, powstrzymując się od obrony. Kiedy podczas niesprawiedliwego przesłuchania przed arcykapłanem uderzono Jezusa w twarz, sprzeciwił się takiemu maltretowaniu, mówiąc:
" Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego mnie bijesz?"(Jana 18:22, 23);
Słowa Jezusa o uderzeniu "w prawy policzek" przywodziły na myśl słuchaczom nie tyle cios sprawiający ból fizyczny, ile gest sprowadzający wstyd i prowokujący obrazę.

W. F. Albright i C. S. Mann piszą w komentarzu do Ewangelii według Mateusza:
"Jezus nawiązuje tutaj do czegoś, co wciąż jeszcze jest w zwyczaju na Bliskim Wschodzie - uderzenie wierzchem dłoni w prawy policzek jest największą zniewagą".
Za takie ubliżające uderzenie wierzchem dłoni tradycja żydowska żądała grzywny wysokości 400 zuz (równowartość 400 denarów), co przewyższało roczny zarobek robotnika rolnego.
CDN

#384
26-09-2009 21:16
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi Miłujący prawdę
W ujęciu Ewangelii według Łukasza, napisanej głównie z myślą o nie-Żydach, słowa Jezusa mają postać bardziej ogólną:
" Jeśli cię kto uderzy w policzek, nadstaw mu i drugi" (Łuk. 6:29a).
Odnosi się to nie tylko do obraźliwego potraktowania, ale także do zastosowania fizycznej przemocy. W obu wypadkach Jezus radził ‛ nadstawić drugi policzek'. P ragnął, żeby jego naśladowcy byli gotowi znieść osobistą zniewagę i krzywdę bez odpłacania tą samą monetą.
W ten sposób szliby za wzorem samego Jezusa, o którym apostoł Piotr pisze:
" Gdy Mu złorzeczono, nie złorzeczył, gdy cierpiał, nie groził, ale oddawał się Temu, który sądzi sprawiedliwie"(1 Piotra 2:23);

Następnie Jezus omówił, jak powinien zareagować człowiek, gdy drugi chce pozbawić go czegoś przez postępowanie sądowe:
" Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz". (Mateusza 5:40).
W starożytności istniał zwyczaj, że dawano w zastaw szaty jako gwarancję spłacenia długów (Joba 22:6). Jeżeli dłużnik nie był w stanie się wypłacić, sąd mógł przyznać szatę wierzycielowi. Jednakże prawo Boże postanawiało, żeby danego w zastaw "płaszcza" (szaty wierzchniej) nie zatrzymywać przez noc, ponieważ mógł być potrzebny ubogiemu dłużnikowi do przykrycia..
Jezus radził naśladowcom dobrowolnie zrezygnować z prawa do "szaty", którego przeciwnik zamierzałby dochodzić sądownie; mieli się zdobyć na to, gdyby ‛kto chciał się z nimi prawować', a więc jeszcze przed wszczęciem postępowania sądowego. Co więcej, mogą się decydować na podwójne ustępstwo, zostawiając "i płaszcz", chociaż prawo Boże tyle nie wymagało.
Zgodnie z tą radą apostoł Paweł napisał do chrześcijan w Koryncie:
" Już samo to jest godne potępienia, że w ogóle zdarzają się wśród was sądowe sprawy. Czemuż nie znosicie raczej niesprawiedliwości? Czemuż nie ponosicie raczej szkody?" (1 Kor. 6:7).
Istotnie, powinni byli raczej pogodzić się z osobistą stratą niż przez jakiś spór przed sądem publicznie szargać opinię zboru.
Sprawozdanie Łukasza pozwala zastosować słowa Jezusa nawet wtedy, gdy nie wchodzi w grę proces sądowy:
" Jeśli bierze ci płaszcz, nie broń mu i szaty" (Łuk. 6:29b).
Łukasz miał tu może na myśli osoby napadnięte na drodze przez rozbójników usiłujących zabrać im płaszcze. Zamiast stawiać opór, by nie postradać ewentualnie kosztownego odzienia, uczniowie Jezusa raczej powinni przystać na żądania, w razie potrzeby dodając także "szatę".
Gdyby przypadkiem napotkali niebezpiecznych przestępców, mogliby przez to uratować życie.
Syn Boży jednak nie chciał przez to powiedzieć, że nigdy nie należy dopuszczać do rozstrzygnięcia sporu przed sądem, tylko zawsze trzeba ustępować niegodziwcom, aż doprowadzą człowieka do nędzy.
Apostoł Paweł nie rozumiał w ten sposób wypowiedzi Jezusa, ponieważ wystąpił przed urzędnikami rzymskimi, usiłując ‛ bronić i prawnie umocnić dobrą nowinę' (Filip. 1:7).
Chrześcijanie mogą wszczynać postępowanie sądowe przeciw ludziom świeckim, nie wyłączając funkcjonariuszy publicznych, i domagać się tego, co im prawnie przysługuje. Wszakże i w tym wypadku nie będą zachowywać się wojowniczo, ale raczej pokojowo. Natomiast w życiu powszednim chrześcijanie mają wyrabiać w sobie ustępliwość.

W dalszych słowach Jezus oświadczył:
" A jeśli ktoś z racji władzy przymusza cię do służby przez milę, idź z nim i dwie mile". - Mat. 5:41, NW.
Zwrot ‛przymuszać do służby' jest tłumaczeniem greckiego słowa angereuo, które zostało przejęte z języka perskiego. Pierwotnie określenie to odnosiło się do uprawnień kurierów państwowych, czyli posłańców działających z upoważnienia króla Persji.
Kurierzy tacy mieli prawo brać siłą do swojej dyspozycji ludzi, konie, statki i w ogóle wszystko, co mogłoby przyśpieszyć załatwienie spraw urzędowych.
System ten przejęli potem Rzymianie. W okresie ziemskiej służby Jezusa urzędnicy państwowi mogli nakazywać Żydom przenoszenie ciężarów lub wykonywanie innych rodzajów pracy przymusowej.
Żydzi uważali takie wymuszone usługi dla pogan za bardzo wstrętne. Jezus natomiast zalecił swoim słuchaczom wykonywać je ochoczo. Więcej, gdyby ktoś zmuszał ich do przejścia jednej mili rzymskiej (około 1,5 kilometra), powinni dobrowolnie pójść dwukrotnie dalej.
To jeszcze na temat Mateusza 5:42 gdzie Jezus zachęcił do szczodrego udzielania pomocy materialnej: " Udziel temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, który chce pożyczyć od ciebie bez procentu".
Słuchaczom Jezusa słowa te przypominały, że prawo Boże zakazywało Izraelitom pobierania odsetek od pożyczek udzielonych rodakowi.
Ponadto prawo orzekało także: " Nie okażesz twardego serca wobec niego ani nie zamkniesz swej ręki przed ubogim swym bratem, lecz otworzysz mu swą rękę i szczodrze mu udzielisz pożyczki, ile mu będzie potrzeba" (Powt. Pr. 15:7, 8).

Omawiane rady Jezusa mają z pewnością ogromną wartość.
Ludzie, którzy nie upierają się przy własnej dumie, a nawet są gotowi zrezygnować z kosztowności zamiast walczyć o ich zatrzymanie, którzy wykonują niemiłe zadania bez narzekania i którzy chętnie udzielają coś ze swego mienia, aby przyjść z pomocą będącym w nagłej potrzebie, zaskarbiają sobie uznanie u bliźnich, a także miłość Bożą.
Na tym przykładzie sam widzisz jak mała jest Twoja znajomość Słowa Bożego.
Wiele jest takich informacji z których człowiek chętny może odnieść same korzyści.
Masz jeszcze jakieś inne podobne wątpliwości?
Czekam.
Pozdrawiam

#385
27-09-2009 16:17
 Ocena 5 na 5
heni2 (2 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?

>sami coś napisali tu na ten temat)? Szczególnie interesuje mnie bóg chrześcijański (
>2. Cuda. No w sumie często się słyszy o jakiś cudach, uzdrowieniach. Jak to wyjaśnić? Czy to były
>na pewno cuda?. itd.
>3. Dary ducha św. Opętania. Egzorcyzmy. Dużo protestanci mówią o darach ducha św., np.
>
>cargo. Po kiego? Urojenia? Wymyślamy coś sobie, bo... tak?
>

Tu nie ma się nad czym zastanawiać, twój bóg chrześcijański jest urojeniem w twoim umyśle. Wszelkie dary ducha św. opętania. egzorcyzmy, cuda, uzdrowienia, są tworem chorej wyobraźni
Na setki milionów pielgrzymów, znasz choć jeden przypadek, żeby komuś odrosła urwana ręka lub noga?. Wszystko jest wymyślone po to, żeby sobie podporządkować innych i dla pieniędzy.

#386
27-09-2009 20:33
 Ocena 2 na 4
panTeista (6809 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi Miłujący prawdę
>Gdy miłuję Boga chętnie czynie to czego wymaga, a wymaga głoszenia dobrej nowiny, tym, którzy jej nie znają.

Czyli spełniasz czyjeś wymaganie, bo przekonano Cię, że wymaganie to pochodzi od Istoty Niebiańskiej.
W Polsce to już nie jest nowina. Zarówno praktykujący jak agnostycy i ateiści ją znają na tyle na ile chcą ją znać.

>Ja wiem, że pozostaną na ziemi ludzie którzy poznali Boga i ludzie będący posłuszni dobrej nowinie.

Przekonano Cię że otrzymasz nagrodę. Tej czczej obietnicy używacie do werbowania.

>Tylko świat składający sie z takich ludzi, może być bez łez, bez ciemności i zakłamania, samolubstwa itp., itd.

Ludzie są mniejszością, powstałą w świecie istot żywych (glonów, grzybów, porostów, bakterii), tacy jakimi warunki na Ziemi ich ukształtowały. Ludzie swoje cechy dziedziczą po praprzodkach. Cechy i zachowania podlegają modyfikacji przez relacje społeczne, kulturę w tym religie. Jednakże wpływy po urodzeniu nie determinują zachowań ludzi. Łzy, płacz spełniają funkcje. Dziecko płaczem informuje o potrzebie działań opiekuńczych. Rozpacz dotkniętych trzęsieniem ziemi ma spowodować współczucie i uzyskanie pomocy. Samolubstwo sprzyja rozwojowi. W miarę dorastania dziecko pokazuje rączką, a potem werbalizuje czego chce, więc opiekun nie jest skazany na domysły. Udostępnianie tych zajęć i zabawek które dziecko lubi daje możliwość rozwoju zgodnego z predyspozycjami.
Prawda że ludzie są zdani na siebie, nie ma żadnego Boga opiekuńczego, jest dla wielu ludzi tak trudna do przyjęcia, że wolą żyć w ciemności. Chcą tego zakłamania, które umacnia ich w iluzji, że mają szczególne względy we wszechświecie, że bieżące życie nie jest wszystkim na co mogą liczyć. To że są ateiści jest niewygodne, bo nie wierzą ot tak sobie, czy może mają argumenty, to osłabia wiarę. Stąd zapędy aby ich nawracać.

>Dla tej sprawy i dla innej związanej z działaniem Boga jestem oddany i wierny. To akurat bardzo chcę.

Ludzi oddanych i wiernych ideom było wielu. Chcieli aby ich idee przyjęli wszyscy ludzie. Ogólnoświatowe państwo teokratyczne z jedynie słuszną religią byłoby jeszcze jednym systemem tłamszącym inicjatywę i kreatywność ludzką.

>Skoro już tak bezgranicznie polegasz na Biblii to na przeczytanie jednego cytatu się zgadzam, ale żeby mówił o tym że pomiędzy człowiekiem a Chrystusem oprócz Biblii potrzebny jest jeszcze łącznik/ interpretator (np. Ciało Kierownicze lub inny).

>Nie wzbudziłby Jehowa szacunku w ludziach gdyby posłużył się aniołami w przekazywaniu spraw dotyczących ludzi. Najlepiej ludzie ludziom przekazać mogą prawdę, którą poświadczają swoim życiem. Ludziom Bóg dał przywilej spisania Biblii i ludziom dał przywilej jej odczytania i nauczania. Sprawy te dał pod władanie swemu Synowi Jezusowi, który stoi na czele organizacji Bożej na ziemi. Zobacz jak spływa informacja od Boga do pisarzy biblijnych, na przykładzie Jana i Księgi Objawienie:
>" Objawienie od Jezusa Chrystusa, które dał mu Bóg, aby pokazać swym niewolnikom, co ma się stać wkrótce.
>A on posłał swojego anioła i przez niego przedstawił je w znakach swemu niewolnikowi Janowi, który złożył świadectwo o słowie danym przez Boga i o świadectwie danym przez Jezusa Chrystusa - o wszystkim, co ujrzał.
>Szczęśliwy ten, kto czyta na głos, oraz ci, którzy słuchają słów tego proroctwa i zachowują, co w nim napisano; bo wyznaczony czas jest bliski"(Objawienie 1:1-3).

Objawienie rzekomo przedstawiono Janowi, a on je spisał w Biblii. Sugeruje się że szczęśliwym jest ten kto czyta, oraz Ci co słuchają i zachowują.
Napisałem że chcę takiego cytatu "żeby mówił o tym że pomiędzy człowiekiem a Chrystusem oprócz Biblii potrzebny jest jeszcze łącznik/ interpretator (np. Ciało Kierownicze lub inny)".
Cytat który przytoczyłeś nie mówi że do Słowa Bożego potrzebna jest czyjaś interpretacja, uzupełnienie np. komentarze teologów, książeczki "Czego naprawdę uczy Biblia?" "Czego oczekuje od nas Bóg", broszurki Strażnica z 1 lutego 2009 pt "Czy dobrze znasz Boga?" itd. itp.
"Sprawiedliwy Stwórca" nie faworyzował plemion izraelskich i nie dał swojego przekazu w języku hebrajskim czy greckim. Zapis dla ludzi jest w języku uniwersalnym dla wszystkich plemion, narodów, także dla nie znających pisma. To co "Stwórca" "chciał" przekazać to przekazał każdemu człowiekowi zapisem wewnątrz człowieka, językiem kodu genetycznego.

Maitrea


Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo)

#387
27-09-2009 21:05
 Ocena 2 na 2
panTeista (6809 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi Miłujący prawdę
>>Mam też uwagę odnośnie zastosowania etyki biblijnej w życiu, rzekomo lepszej od etyki świeckiej:
>>Mateusza5/ 39 A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! 40 Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz! 41 Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące!
>>Powyższa etyka to chory masochizm, radzący aby wobec przemocy nie dochodzić praw w sądzie, a wręcz przeciwnie być uległym, zrzec się swoich praw, godności. Nie została ona przyjęta przez dwa tysiące lat i ludzie racjonalni nie przyjmują jej teraz, a wasze przekonywanie ludzi że wydajecie dobre owoce i tak nie sprawi że przyjmą tą chorą na masochizm etykę. Nic dziwnego że jest was tylko siedem milionów na sześć miliardów ludzi.

>"A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu" (Mat. 5:39a). Jak to należy pojmować? Za pomocą czterech ilustracji Jezus pomógł swoim słuchaczom zrozumieć, jak powinni się ustosunkować do "złego", to znaczy do człowieka, który chciałby ich tak lub owak skrzywdzić.
>Jezus wyjaśnił najpierw, co robić, gdyby któryś ze słuchaczy spotkał się z obrazą lub gdyby wyrządzono mu krzywdę:
>"Jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi"(Mateusza 5:39b).
>Wcale to nie znaczy, że człowiek, którego policzkują lub okładają pięściami, ma czekać na więcej, powstrzymując się od obrony. Kiedy podczas niesprawiedliwego przesłuchania przed arcykapłanem uderzono Jezusa w twarz, sprzeciwił się takiemu maltretowaniu, mówiąc:
> "Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego mnie bijesz?"(Jana 18:22, 23);
>Słowa Jezusa o uderzeniu "w prawy policzek" przywodziły na myśl słuchaczom nie tyle cios sprawiający ból fizyczny, ile gest sprowadzający wstyd i prowokujący obrazę.
>W. F. Albright i C. S. Mann piszą w komentarzu do Ewangelii według Mateusza:
>"Jezus nawiązuje tutaj do czegoś, co wciąż jeszcze jest w zwyczaju na Bliskim Wschodzie - uderzenie wierzchem dłoni w prawy policzek jest największą zniewagą".
>Za takie ubliżające uderzenie wierzchem dłoni tradycja żydowska żądała grzywny wysokości 400 zuz (równowartość 400 denarów), co przewyższało roczny zarobek robotnika rolnego.

Ta rada autorów Biblii jest wyraźnie dostosowana do zwyczajów na Bliskim Wschodzie. Gdyby autorzy byli natchnieni przez "Prawdziwego Stwórcę", a nie przez wiarę w lokalnego (wtedy) Boga Bliskiego Wschodu Jehowę to takie Słowo Boże odnosiłoby się do zwyczajów uniwersalnych (wszystkich plemion i narodów).

Maitrea

Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo)

#388
28-09-2009 01:19
 Ocena 1 na 3
panTeista (6809 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi Miłujący prawdę
>W ujęciu Ewangelii według Łukasza, napisanej głównie z myślą o nie-Żydach, słowa Jezusa mają postać bardziej ogólną:
>"Jeśli cię kto uderzy w policzek, nadstaw mu i drugi" (Łuk. 6:29a).
>Odnosi się to nie tylko do obraźliwego potraktowania, ale także do zastosowania fizycznej przemocy. W obu wypadkach Jezus radził ‛ nadstawić drugi policzek'. Pragnął, żeby jego naśladowcy byli gotowi znieść osobistą zniewagę i krzywdę bez odpłacania tą samą monetą.

Pisze wyraźnie nadstaw mu i drugi, a nie powstrzymaj się od odpłacania. Słowo Boże jest do stosowania, a nie do interpretowania. Skoro można interpretować, umniejszać tu, to dlaczego gdzie indziej przyjmować dosłownie.
Rada "Jeśli cię kto uderzy w policzek, nadstaw mu i drugi" (Łuk. 6:29a),
to moralność chora na masochizm, radząca aby wobec przemocy nie dochodzić praw w sądzie, a wręcz przeciwnie być uległym, zrzec się swoich praw, godności. Nie została ona przyjęta przez dwa tysiące lat i ludzie racjonalni nie przyjmują jej teraz, a wasze przekonywanie ludzi że wydajecie dobre owoce i tak nie sprawi że przyjmą tą chorą na masochizm moralność.

>Następnie Jezus omówił, jak powinien zareagować człowiek, gdy drugi chce pozbawić go czegoś przez postępowanie sądowe:
> "Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz". (Mateusza 5:40).
>W starożytności istniał zwyczaj, że dawano w zastaw szaty jako gwarancję spłacenia długów (Joba 22:6). Jeżeli dłużnik nie był w stanie się wypłacić, sąd mógł przyznać szatę wierzycielowi. Jednakże prawo Boże postanawiało, żeby danego w zastaw "płaszcza" (szaty wierzchniej) nie zatrzymywać przez noc, ponieważ mógł być potrzebny ubogiemu dłużnikowi do przykrycia..
>Jezus radził naśladowcom dobrowolnie zrezygnować z prawa do "szaty", którego przeciwnik zamierzałby dochodzić sądownie; mieli się zdobyć na to, gdyby ‛kto chciał się z nimi prawować', a więc jeszcze przed wszczęciem postępowania sądowego.

Dlaczego tutaj miałoby być przyjęte dosłownie skoro wcześniejsze "nadstaw mu i drugi" (Łuk. 6:29a) umniejszasz interpretacją na "znieść osobistą zniewagę i krzywdę bez odpłacania tą samą monetą".

>Co więcej, mogą się decydować na podwójne ustępstwo, zostawiając "i płaszcz", chociaż prawo Boże tyle nie wymagało.
>Zgodnie z tą radą apostoł Paweł napisał do chrześcijan w Koryncie:
> "Już samo to jest godne potępienia, że w ogóle zdarzają się wśród was sądowe sprawy. Czemuż nie znosicie raczej niesprawiedliwości? Czemuż nie ponosicie raczej szkody?" (1 Kor. 6:7).
>Istotnie, powinni byli raczej pogodzić się z osobistą stratą niż przez jakiś spór przed sądem publicznie szargać opinię zboru.

Czyli osoba poszkodowana, której nietykalność cielesna została naruszona, poprzez uderzenie w policzek będące "największą zniewagą" powinna znosić niesprawiedliwość dla ochrony opinii zboru. A mniejsza zniewaga np. molestowanie seksualne też w waszej organizacji, wymaga się aby nie dochodzić sprawiedliwości przed sądem publicznym, z dbałości o opinię. W ten sposób to co się u was wydarza jest ukrywane, abyście mogli mówić innym: nasza religia wydaje dobre owoce, a wśród pozostałych jest przemoc i gwałty.
Czyli wasi członkowie rezygnują z dochodzenia sprawiedliwości, z godności i ukrywają prawdę o tym co się wydarza, dla realizacji idei ogólnoświatowego państwa z jedynie słuszną religią. To są zalecenia religijne, które bezkrytycznie przyjmujecie za obowiązujące i chcielibyście aby były przyjęte przez wszystkich. Realizacji tej idei jesteś oddany i wierny.

>W dalszych słowach Jezus oświadczył:
>"A jeśli ktoś z racji władzy przymusza cię do służby przez milę, idź z nim i dwie mile". - Mat. 5:41, NW.
>Zwrot ‛przymuszać do służby' jest tłumaczeniem greckiego słowa angereuo, które zostało przejęte z języka perskiego. Pierwotnie określenie to odnosiło się do uprawnień kurierów państwowych, czyli posłańców działających z upoważnienia króla Persji.

Niby Bóg pomieszał języki budującym wieżę Babel, a okazuje się że określenia zmieniają odniesienia, czyli języki podlegają zmianom, ewolucji.

>Omawiane rady Jezusa mają z pewnością ogromną wartość.

Dla was mają. Zależy od wybierającego. Dla mnie wśród rad tej postaci legendarnej fabularyzowanej, jest nawet rada zdecydowanie szkodliwa: "Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi!"

>Ludzie, którzy nie upierają się przy własnej dumie, a nawet są gotowi zrezygnować z kosztowności zamiast walczyć o ich zatrzymanie

To co Ty nazywasz dumą, jest dbałością o godność i dążeniem do respektowania prawa nietykalności. Nie napisałem ja uważam że jest, ale właśnie jest, tak ocenia wielu i tak stanowi prawo ludzkie. W tym konkretnym przypadku prawo ludzkie bardziej uwzględnia krzywdę ofiary, niż rzekomo natchnione przez Miłosiernego.

>Na tym przykładzie sam widzisz jak mała jest Twoja znajomość Słowa Bożego.

Rzekomo Boże Słowo mówi jednoznacznie:
"nadstawić drugi policzek" a Ty umniejszasz jego wymowę do "znieść osobistą zniewagę i krzywdę bez odpłacania tą samą monetą".
Takie wasze interpretacje tu umniejszyć tam wzmocnić aby nadawało się do przyjęcia przez ludzi. To ma być poznawanie Słowa rzekomo Bożego.

>Wiele jest takich informacji z których człowiek chętny może odnieść same korzyści.

Wiele macie takich interpretacji do zwodzenia ludzi, aby przyjęli to co na dzisiejsze czasy nie dorasta do pięt etyce filozofów i psychologów świeckich, zaproponowanej chociażby w "Sens dobra" autor Simon Blackburn.

>Masz jeszcze jakieś inne podobne wątpliwości?
>Czekam.

Może znasz taki cytat "żeby mówił o tym że pomiędzy człowiekiem a Chrystusem oprócz Biblii potrzebny jest jeszcze łącznik/ interpretator www.racjon(*)orum.php/s,237465/i,95#w252630

Pozdrawiam
Maitrea


Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo)

#389
28-09-2009 05:26
 Ocena 2 na 2
apud (4399 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
>Ostatnio zaczęłam się tym bardziej interesować.

Po co?
Malo ciekawszych tematow i ksiazek?

#390
28-09-2009 07:16
 Ocena-3 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi panTeista
>>W ujęciu Ewangelii według Łukasza, napisanej głównie z myślą o nie-Żydach, słowa Jezusa mają postać bardziej ogólną:
>>"Jeśli cię kto uderzy w policzek, nadstaw mu i drugi" (Łuk. 6:29a).
>Pisze wyraźnie nadstaw mu i drugi, a nie powstrzymaj się od odpłacania. Słowo Boże jest do stosowania, a nie do interpretowania. Skoro można interpretować, umniejszać tu, to dlaczego gdzie indziej przyjmować dosłownie.
>
Zawsze tak robisz, że czytając czyjeś dzieło naukowe, albo jakiś punkt widzenia, masz w ręku długopis i skreślasz to czego nie chcesz przyjąć. A dlaczego nie chcesz przyjąć?
Bo wydaje ci się, że....
>Rada "Jeśli cię kto uderzy w policzek, nadstaw mu i drugi" (Łuk. 6:29a),
>to moralność chora na masochizm, radząca aby wobec przemocy nie dochodzić praw w sądzie, a wręcz przeciwnie być uległym, zrzec się swoich praw, godności. Nie została ona przyjęta przez dwa tysiące lat i ludzie racjonalni nie przyjmują jej teraz, a wasze przekonywanie ludzi że wydajecie dobre owoce i tak nie sprawi że przyjmą tą chorą na masochizm moralność.
>
Chore jest raczej takie stanowisko jakie Ty prezentujesz.
Dletego ludzie są tak trudni w stosunkach pomiędzy soba. Cenia bardzej swoje zdanie na dany temat, innych traktują niżej do siebie, nie widzą dobra a wokół akceptują jedynie wrogów i zboczenia.
Jest jednak inne widzenie spraw tego świata. Ten system musi zginąć.
Napisano:
" A za dni tych królów Bóg nieba ustanowi królestwo, które nigdy nie zostanie obrócone wniwecz. I to królestwo nie przejdzie na żaden inny lud. Zmiażdży ono wszystkie owe królestwa i położy im kres, lecz samo będzie trwać po czasy niezmierzone"(Daniela 2:44);
Ty zaś go nie poznasz, bo odrzucasz obiektywną ocenę..
Nie została przyjęta? Nikt tego dokładnie nie rozumiał.
>>Następnie Jezus omówił, jak powinien zareagować człowiek, gdy drugi chce pozbawić go czegoś przez postępowanie sądowe:
>> "Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz". (Mateusza 5:40).
>Dlaczego tutaj miałoby być przyjęte dosłownie skoro wcześniejsze "nadstaw mu i drugi" (Łuk. 6:29a) umniejszasz interpretacją na "znieść osobistą zniewagę i krzywdę bez odpłacania tą samą monetą".
>
Poznanie prawdy, to nie rzecz rozważana według jakiś swoich własnych schematów.
Masz trochę wypaczone spojrzenie na Biblię i nauki Jezusa. Nie znasz ich kompletnie, jednak już je oceniasz krytykujesz i odrzucasz.
Nie uważasz, że czynisz tak, bo wyłączyłeś własne poznawanie?
>>Zgodnie z tą radą apostoł Paweł napisał do chrześcijan w Koryncie:
>> " Już samo to jest godne potępienia, że w ogóle zdarzają się wśród was sądowe sprawy. Czemuż nie znosicie raczej niesprawiedliwości? Czemuż nie ponosicie raczej szkody?" (1 Kor. 6:7).
>>Istotnie, powinni byli raczej pogodzić się z osobistą stratą niż przez jakiś spór przed sądem publicznie szargać opinię zboru.
>Czyli osoba poszkodowana, której nietykalność cielesna została naruszona, poprzez uderzenie w policzek będące "największą zniewagą" powinna znosić niesprawiedliwość dla ochrony opinii zboru. A mniejsza zniewaga np. molestowanie seksualne też w waszej organizacji, wymaga się aby nie dochodzić sprawiedliwości przed sądem publicznym, z dbałości o opinię. W ten sposób to co się u was wydarza jest ukrywane, abyście mogli mówić innym: nasza religia wydaje dobre owoce, a wśród pozostałych jest przemoc i gwałty.
>
Daleko się posuwasz. A wszystko dlatego, że nienawidzisz prawdy i poznania. Masz też negatywny stosunek do Świadków Jehowy, jesteś zaślepiony.
Czy mam po wielokroć Ciebie przekonywać o tym, że Bóg jest miłością i nie pozwala by nikogo skrzywdzić i niczego nie pozostawia nie załatwionego? Jego kary za odejście od przestrzegania prawa są zdecydowanie słuszne i dotkliwe.
Dla innych przykładem.
Po co? Przecież Ty i tak zawsze będziesz ciągnął na swoją stronę. A ta strona, to kompletny brak zrozumienia i poznania Boga i Jego Pism.
Jehowa jest Bogiem miłosierdzia.
CDN

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365