 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 07-02-2013 11:17 | czarny_kot (3864 punktów) | filozofia z kurnika
8 na 8 | W dyskusjach z moją babcią o Bogu, zazwyczaj pojawia się motyw "tak samo jak kura nie zrozumie człowieka, tak człowiek nie może pojąć Boga."
Jej argumentacja w pewnym sensie brzmi całkiem rozsądnie, pojedynczy człowiek nie może wszystkiego wiedzieć. Próbuję udowodnić, że ludzie w przeciwieństwie do kur gromadzą swoja wiedzę i nikt nie musi wszystkiego odkrywać od początku, jednak to jej nie przekonuje.
Jaki bym mogła przedstawić inny kontrargument?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 Dalej..#151 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: filozofia z kurnika | . > Za bardzo emocjonalnie - podejrzewam - podchodzi Pan do dyskusji i dlatego nie chce (albo nie potrafi) dostrzec, że wysnułem najprostsze wnioski, jakie można wyprowadzić na podstawie lektury Wilsona.Tak, zdecydowanie bawią mnie Pańskie intelektualne wygibasy. Rzeczywiście nie potrafię dostrzec tu ani racjonalnego uprawnienia do takich wniosków, ani nawet ich zbytniego sensu. > Ważne jest wszakże nie tylko to, co ktoś powiedział explicite, ale także to, co wynika z jego twierdzeń.Znowu Pan czuje się uprawnionym, aby autorytatywnie stwierdzać co inni mają na myśli, gdy mnie zbyt często się wydaje, że Pan nawet nie potrafi zrozumieć (lub rozumie jakoś dziwnie), tego co explicite jest napisane. > Mogę wszystko wyjaśnić co do joty, ale za chwilę będę zmuszony wyjaśniać własne wyjaśnienia, itd.Muszę przyznać, iż jest tego ogromne prawdopodobieństwo, gdyż gdy ktoś plącze, to często zaplątuje się we własne nogi. Dlatego ja sam staram się przedstawiać jasno swoje poglądy, aby być komunikatywnym dla jak największej grupy osób, ale niech Pan się nie przejmuje - mamy na naszym forum specjalistów z rożnych dziedzin i gdy ja nie jestem w stanie Pana zrozumieć, to inni zapewne Pana zrozumieją. > Nawet przeoczył Pan, że nie nazwałem Hume'a transcendentalistą.Nie wiem, co gdzie przeoczyłem? Napisał Pan: Jeżeli Wilson faktycznie czytał Hume'a, lektura ta nie pozostawiła w nim żadnego śladu. Hume powiedział wszystko na ten temat w "Traktacie o naturze ludzkiej", zwłaszcza w rozdziale "O sceptycyzmie w stosunku do zmysłów". Właściwą odpowiedzią na to, co nazywa Wilson "transcendentalizmem" nie jest jego "empiryzm", ale transcendentalizm, tyle że Kantowski, Kantowska krytyka teologii racjonalnej, itd.Tak, zdecydowanie to jest jasny wywód z którego jednoznacznie wynika, że nie nazwał Pan Hume'a transcendentalistą. Z wyższego postu:Wilson z moich cytatów o Hume napisał tyle: "OSOBIŚCIE CAŁKOWICIE ZGADZAM SIĘ Z argumentacją empirysty, jak już wcześniej wyznałem. Jest dobrze znana nie od dziś; swymi korzeniami sięga Etyki nikomachejskiej Arystotelesa, a także Traktatu o naturze ludzkiej (1739-1740) Davida Hume'a. W Wikipedii można przeczytać: Choć za życia był bardziej znany jako historyk - (...) obecnie jest przede wszystkim pamiętany jako filozof. Cenią go również socjolodzy i przedstawiciele innych nauk społecznych, głównie za jego przemyślenia dotyczące metodologii nauk empirycznych i rozróżnienie sądów o faktach i wartościach.
Zadeklarowanym we wstępie do Traktatu o naturze ludzkiej celem badań hume'owskich było oparcie całej wiedzy na doświadczeniu.
A Pan napisał stek bzdur nie mających się nijak ani do wypowiedzi Wilsona, ani do przemyśleń Hume'a. Hume "transcendentalistą", to naprawdę dobre. A Pan wszak tylko napisał: Właściwą odpowiedzią na to, co nazywa Wilson "transcendentalizmem" nie jest jego "empiryzm", ale transcendentalizm, tyle że Kantowski, Kantowska krytyka teologii racjonalnej, itd.> Nota bene terminem tym posługuje się Wilson niepoprawnie - powinien być raczej (jeśli już) użyć słowa "transcendentyzm" a nie "tranacendentalizm" (niewykluczone jednak, ze to błąd tłumacza).W polskim tłumaczeniu (oryginału w domu nie posiadam) jest napisane: "TRANSCENDENTALISTA" i ja z kontekstu zrozumiałem, że jest to od terminu: Transcendentny - wymykający się zwykłemu ludzkiemu doświadczeniu, wykraczający poza zasięg ludzkiego poznania przy pomocy podstawowych pięciu zmysłów; niepoznawalny przy użyciu dostępnych środków naukowych, a nie od: Transcendentalny - będący warunkiem (możliwości) zaistnienia czegoś. W filozofii Kanta i jego kontynuatorów dotyczący apriorycznych form poznania, teoretycznie wykraczających poza przedmiot i treść poznania, a odnoszący się do warunków poznania pełnej rzeczywistości poznawczej tzn. prawdy absolutnej pojmowanej uniwersalnie przez wszystkie podmioty poznawcze. Innymi słowy, taka forma poznania otaczającej rzeczywistości, by każdy bez względu na jego umiejscowienie w niej, mógł stwierdzić jednoznaczność poznawczą, czyli prawdę - uniwersalną dla wszystkich istot poznawczych we wszechświecie.Raczej wierzyć mi się nie chce, że to od "tranacendentalizmu", ale ja już taki niewierzący jestem. > Ten ostatni termin ściśle wiąże się z filozofią Kanta i ma tam inne znaczenie, więc lepiej go w tym kontekście nie używać."Tranacendentalizm"? A Pan naprawdę wierzy, że "Za bardzo emocjonalnie - podejrzewam - podchodzi Pan do dyskusji" mogę emocjonalnie podchodzić do takiej dyskusji. Przecież to zupełnie niezła zabawa. Wrzuć Pan coś poważniejszego, tak abym musiał naprawdę to przemyśleć. Jak na razie, to na moje argumenty tylko po kątach Pan ucieka, bojąc się mnie lub nie mając argumentów do merytorycznych odpowiedzi. Miłego dnia. @@@ . |
#152 8 na 8 | MarcinK (9189 punktów) | Odp: filozofia z kurnika | > Są nimi: konsumpcjonizm i hedonizm (w kapitalizmie),A w czym to takie szkodliwe? |
#153 15 na 15 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Odp: filozofia z kurnika | Do większości kwestii ustosunkował się już Bogusławski, trzy grosze ode mnie tylko. > Jak na razie można co najwyżej stwierdzić, że owoce laicyzmu są bardzo niezdrowe dla naszego gatunku.Zaprawdę - zaczynam podejrzewać, że do jakiegoś specjalnego gatunku należycie, zaś jakość Waszej produkcji "umysłowej" tylko mnie w tym utwierdza. > Są nimi: konsumpcjonizm i hedonizm (w kapitalizmie)Rozumiem, że Wy, Elasp, podczas zakupów aż się skręcacie ze Obrzydzenia, ale dalece nie każdy Wasze nastawienie podzielał - i to na długo nim ten laicyzm Szatański nastał. Podczas obiadu wydanego przez Jana XXII (papieża, pontyfikat 1316-1334 - big_zyd) z okazji zaślubin bratanicy zjedzono między innymi: "4012 chlebów, 8 wołów, 55 baranów, 8 świń, 4 dziki, ryby wszelkiego rodzaju, 200 kapłonów, 690 kur, 580 kuropatw, 270 królików, 40 czajek, 37 kaczek, 50 gołębi, 4 żurawie, 2 bażanty, 2 pawie, 292 drozdy, 3 kwintale serów, 250 tuzinów jaj... 11 wozów dostarczyło beczki z winem..."(Ludwik Stomma Królów Francji wzloty i upadki, wyliczenie za: Robert Brun Avignon au temps des Papes). Porównajcie sobie też XVII-wieczny domek letniskowy biskupów krakowskich:  z właściwym epoce domostwem chłopskim:  > socjalizm internacjonalistyczny (komunizm)Gdyby Was, Elasp, komunizm za kołtun z gnojowicy nie wyciągnął, to zamiast literki stawiać, do dziś byście pańszczyźniane gąsięta pasali - co akurat w tym wypadku Godne byłoby i Sprawiedliwe, Słuszne i Zbawienne  . No, ale to zła komuna była  . > i socjalizm nacjonalistyczny (faszyzm).Faszyzm - twórca i opiekun państwa watykańskiego - nie był socjalizmem, ignorancie. > Szkody wyrządzone przez Oświeceniowy laicyzm są większe niż szkody wyrządzone przez wszystkie religie razem wzięte.Tak z czystej ciekawości: można wiedzieć, w której to szkole specjalnej takiej "historii" uczą? www.racjonalista.pl/forum.php/s,478028#w480668
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM) |
#154 7 na 7 | MarcinK (9189 punktów) | Odp: filozofia z kurnika |
> Rozumiem, że Wy, Elasp, podczas zakupów aż się skręcacie ze Obrzydzenia, ale dalece nie każdy Wasze nastawienie podzielał - i to na długo nim ten laicyzm Szatański nastał.> Podczas obiadu wydanego przez Jana XXII (papieża, pontyfikat 1316-1334 - big_zyd) z okazji zaślubin bratanicy zjedzono między innymi: "4012 chlebów, 8 wołów, 55 baranów, 8 świń, 4 dziki, ryby wszelkiego rodzaju, 200 kapłonów, 690 kur, 580 kuropatw, 270 królików, 40 czajek, 37 kaczek, 50 gołębi, 4 żurawie, 2 bażanty, 2 pawie, 292 drozdy, 3 kwintale serów, 250 tuzinów jaj... 11 wozów dostarczyło beczki z winem..."> (Ludwik Stomma Królów Francji wzloty i upadki, wyliczenie za: Robert Brun Avignon au temps des Papes).Mnie się tam bardziej podoba ortodoksyjny antyhedonizm namiestników chrystusowych - np. Aleksander VI: Cytat:Ponadto urządzał ekstrawaganckie imprezy, które często zamieniały się w orgie. Imprezy te były tak wyuzdane, że jedna z nich, znana jako Bankiet Kasztanów, stała się częścią spisanej historii papiestwa. Na taką imprezę 50 prostytutek przynosiło kosze pełne kasztanów i wysypywały je na podłogę. Następnie ubrania kobiet były licytowane, a kiedy już były nagie, chodziły po podłodze na czworaka zbierając kasztany. Wtedy też duchowieństwo, w tym i papież, uprawiali seks z prostytutkami; dla najlepszych przewidziane były nagrody.
Według historyka Williama Manchestera: "Służący liczyli ile który mężczyzna miał orgazmów, gdyż papież podziwiał płodność, a siłę męską oceniał na podstawie zdolności do ejakulacji." Jan XII też niczego sobie jako, że został oskarżony min. o zamienienie pałacu świętego w burdel. blattdorf.(*)ciu-najokropniejszych-papiezy/Musi ten hedonizm to coś bezwzględnie parszywego. |
#155 10 na 10 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | Odp: filozofia z kurnika | > Dowód ontologiczny. Pisałem o tym już wielokrotnie.Ojej, to na tym się Pan zatrzymał w swojej edukacji? Serio...? Żeby Panu zaoszczędzić wstydu na przyszłość, naprowadzę Pana takim pytaniem - czy "liczba naturalna, od której żadna większa nie może być pomyślana" istnieje: (a) w rzeczywistości (b) w intelekcie (c) żadne z powyższych? Sapienti sat - i nie wracajmy już proszę do Anzelma. > Nawet jeżeli przedmiot X jest wieczny mogę zapytać o rację tego stanu rzeczy, tzn., zapytać "dlaczego X jest wieczny"?Korci żeby odruchowo zapytać "dlaczego Bóg jest wieczny?", ale musiałbym przemycić w tym pytaniu dwie nieuprawnione presupozycje - a przecież właśnie próbuję Pana tej brzydkiej maniery oduczyć. Zatem najpierw Pan wykaże że jest, potem że wieczny, a dopiero potem będziemy pytać dlaczego. > proszę pokazać dowód wieczności materii, a przynajmniej uzasadnienie tej tezySłużę. > Twierdzenia naukowe zawsze mogą ulec zmianie i nie ma Pan żadnej gwarancji, że za 50 lub 100 lat nauka nie dojdzie do wniosku, iż potrzebny jest Bóg.A mogę poczekać na ten moment, czy jednak lepiej na wszelki wypadek już lecieć do spowiedzi? A może - bo to też niewykluczone - nauka potwierdzi kiedyś istnienie wszechmocnych krasnoludków, to chyba kupię sobie też przy okazji czerwoną czapeczkę? Pytanie osobiste, jeśli można - czy Pana naprawdę satysfakcjonuje intelektualnie, że coś jest zaledwie możliwe, żeby się tego uczepić kurczowo i zrobić sobie z tego sens życia? Jak Pan dokonuje wyboru w tym oceanie możliwości? |
#156 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | Odp: filozofia z kurnika |
"Jeżeli Wilson faktycznie czytał Hume'a, lektura ta nie pozostawiła w nim żadnego śladu. Hume powiedział wszystko na ten temat w "Traktacie o naturze ludzkiej", zwłaszcza w rozdziale "O sceptycyzmie w stosunku do zmysłów". Właściwą odpowiedzią na to, co nazywa Wilson "transcendentalizmem" nie jest JEGO "empiryzm", ale transcendentalizm, tyle że Kantowski, Kantowska krytyka teologii racjonalnej, itd." JEGO=WILSONA. Czyli: właściwą odpowiedzią na empiryzm Wilsona jest transcendentalizm w rozumieniu Kanta. |
| Elasp (6859 punktów) | Odp: filozofia z kurnika |
Zawsze mi się wydawało, że jesteśmy czymś (nieco więcej), niż zwierzętami, które potrzebują najeść się do syta i które znają tylko przyjemność zmysłową. Hedonizm i konsumpcjonizm upodabniają nas do zwierząt (z całym szacunkiem dla zwierząt, oczywiście). Takie postawy osłabiają człowieczy rozum - taki człowiek staje się bardziej podatny na manipulację, a ponadto nie ma żadnej motywacji do działania. |
#158 7 na 7 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: filozofia z kurnika | . > Zawsze mi się wydawało, że jesteśmy czymś (nieco więcej), niż zwierzętami, które potrzebują najeść się do syta i które znają tylko przyjemność zmysłową.Gdy jest się "czymś nieco więcej", to ma się szacunek i zrozumienie dla czegoś/kogoś nieco mniej i jest to właśnie miara naszego człowieczeństwa. www.racjon(*).php/z,0/d,28/s,537149#w548139www.racjon(*).php/s,506302/z,0/d,11#w507649> Hedonizm i konsumpcjonizm upodabniają nas do zwierząt.Czyżby Pan twierdził, że większość biskupów i kardynałów podobna jest do zwierząt? Przecież upodobanie do hedonizmu i konsumpcjonizmu mają na twarzach i w sylwetkach wypisane, a nie ascetyzm i duchowość, jakby z "posługi kapłańskiej" wynikało. > Takie postawy osłabiają człowieczy rozum - taki człowiek staje się bardziej podatny na manipulację,Oprócz chorób psychicznych nic bardziej nie osłabia i czyni podatnym na manipulację ludzkiego rozumu od wiary, > a ponadto nie ma żadnej motywacji do działania.Pazerność na dobra doczesne i chęć zaspakajania chuci, też dobrze motywują, a wiara usprawiedliwia nawet największe podłości. Przestań Pan pieprzyć dopóty hedonizm i konsumpcjonizm jest umiarkowany, to jest naturalną cechą normalnych ludzi i dopiero, gdy przekracza pewną miarę (np. uważanie się za półboga, któremu wolno więcej i dogadzanie sobie ponad miarę) staje się wynaturzeniem i wprost chorobą. Nagminną zresztą wśród polskiego kleru. Miłego dnia. @@@ . |
#159 9 na 9 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Odp: filozofia z kurnika | > blattdorf.(*)ciu-najokropniejszych-papiezy/Oj, nieładnie tam piszą o takim np. Pawle III: Cytat:Paweł III nie tylko był złym papieżem - on w ogóle był zły. Nie miał oporów przed mordowaniem krewnych; otruł matkę i siostrzenicę, żeby odziedziczyć rodzinną fortunę. Aż człowiek mógłby w Zwątpienie jakie popaść...  Łaska Boska - niejednej Świątobliwości Paweł  . Papież Paweł II był równym chłopem. Sam lubił pożyć i innym na to pozwalał. Festyn gonił za festynem. Karnawał, jaki urządził w 1468 r. (nie darmo był rodem z Wenecji), wręcz olśnił Rzymian. Żywe obrazy, przebierańcy, kadzie z darmowym winem, 365 (ile dni w roku) kapeli, wyścigi konne i nawet nagie Murzynki. Sam papież przejeżdżał ulicami w okwieconym powozie, do którego zapraszał co piękniejsze tancerki. Efektu mógł być pewien, gdyż nawet mało mu przychylny Jean Mathieu-Rosay pisze, że "był niezwykle przystojny". Giuseppe de Licci zaś twierdzi wręcz, iż "do jego piękności nikt się w naszej epoce nie umywa, a sądzić można, że i przyszłe pokolenia równej harmonii kształtów nie spotkają". Dla dzieci rozsypywała straż papieska po ulicach słodycze, ciżemki i girlandy. Ojciec Święty miał bowiem do dzieci czułą słabość. Zarówno dla swoich własnych, których pozostawił niemałą gromadkę, jak i dla wszystkich innych, sierot w szczególności. Kiedy 12 maja 1465 r. zmarł Tomasz Paleolog - książę Morei, spadkobierca praw do zajętego przez Turków Konstantynopola, Jego Świątobliwość adoptował wspaniałomyślnie jego synów: Demetriusa i Andrzeja, oraz córkę Zoe. Wprawdzie następca Pawła II - Sykstus IV - poobsadzał wszystkie rzymskie stanowiska swoimi dziećmi i pociotkami, odsyłając potomków poprzednika do drugorzędnych rezydencji, jednak dumny i oficjalny tytuł papieżówny zachował swoje znaczenie. Nic dziwnego, że o rękę Zoe wystąpił książę moskiewski Iwan III. - ale to już inna historia... - big_zyd. (Ludwik Stomma - Życie seksualne królów Polski i inne smakowitości) > Musi ten hedonizm to coś bezwzględnie parszywego.A fuj! Apage! 
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM) |
| Elasp (6859 punktów) | Odp: filozofia z kurnika |
Należy potępiać konsumpcjonizm gdziekolwiek się pojawia, zwłaszcza w Kościele. Nie mam zamiaru twierdzić, że Kościół jest i pod tym względem bez wad. Los XVII-wiecznego włościanina w Rzplitej był o lepszy niż kołchoźnika w ZSRR. Nie słyszałem także o tym, aby w czasach Rzeczpospolitej Szlacheckiej miał miejsce odpowiednik Wielkiego Głodu i obowiązywał odpowiednik "dekretu o pięciu kłosach". No, ale może Pan o takich odpowiednikach słyszał. Socjalizm w każdym wydaniu (czy to jako komunizm, czy jako narodowy socjalizm, czyli faszyzm) jest ideologią szkodliwą. Dokąd w Europie nie można było zrobić (jakiejkolwiek) kariery nie wyznając jakieś religii chrześcijańskiej, dotąd ta ideologia - sprzeczna z religią ch. - nie mogła być propagowana. Wszystko zmienił wiek XVIII i zsekularyzowany wiek XIX. Efekty zobaczyliśmy wkrótce, w wieku XX. |
| Elasp (6859 punktów) | Odp: filozofia z kurnika |
> > Dowód ontologiczny. Pisałem o tym już wielokrotnie.> Ojej, to na tym się Pan zatrzymał w swojej edukacji? Serio...?> Żeby Panu zaoszczędzić wstydu na przyszłość, naprowadzę Pana takim pytaniem - czy "liczba naturalna, od której żadna większa nie może być pomyślana" istnieje: (a) w rzeczywistości (b) w intelekcie (c) żadne z powyższych? Sapienti sat - i nie wracajmy już proszę do Anzelma. Pański kontrprzykład dowodzi, owszem, ale właśnie konieczności powrotu do "drugiego Augustyna". Kontrprzykład ten jest bowiem zwykłym sofizmatem. Otóż wiemy skądinąd, że nie może istnieć największa liczna naturalna, toteż właściwe jest oczywiście rozwiązanie c). Możemy powiedzieć o Bogu to samo tylko pod warunkiem, iż - analogicznie - wiemy już skądinąd, iż Bóg istnieć nie może. Czy ma Pan na to dowód, tak jak ma Pan dowód nieistnienia największej liczby naturalnej? Proszę o przedstawienie tego dowodu. > > Nawet jeżeli przedmiot X jest wieczny mogę zapytać o rację tego stanu rzeczy, tzn., zapytać "dlaczego X jest wieczny"?> Korci żeby odruchowo zapytać "dlaczego Bóg jest wieczny?", ale musiałbym przemycić w tym pytaniu dwie nieuprawnione presupozycje - a przecież właśnie próbuję Pana tej brzydkiej maniery oduczyć. Zatem najpierw Pan wykaże że jest, potem że wieczny, a dopiero potem będziemy pytać dlaczego.Bóg nie jest wieczny, jest pozaczasowy, jak liczba 10. Jest pozaczasowy chociażby dlatego, iż jest racją całego świata fizycznego, a więc także i czasu. > > proszę pokazać dowód wieczności materii, a przynajmniej uzasadnienie tej tezy> Służę.Niech Pan nie żartuje. Nie wynika stąd wieczność materii, ale co najwyżej, że taka wieczność jest możliwa. > > Twierdzenia naukowe zawsze mogą ulec zmianie i nie ma Pan żadnej gwarancji, że za 50 lub 100 lat nauka nie dojdzie do wniosku, iż potrzebny jest Bóg.> A mogę poczekać na ten moment, czy jednak lepiej na wszelki wypadek już lecieć do spowiedzi? A może - bo to też niewykluczone - nauka potwierdzi kiedyś istnienie wszechmocnych krasnoludków, to chyba kupię sobie też przy okazji czerwoną czapeczkę? Myślę, że spowiedź będzie bardzo rozsądnym rozwiązaniem. > Pytanie osobiste, jeśli można - czy Pana naprawdę satysfakcjonuje intelektualnie, że coś jest zaledwie możliwe, żeby się tego uczepić kurczowo i zrobić sobie z tego sens życia? Jak Pan dokonuje wyboru w tym oceanie możliwości?Proszę popatrzeć wyżej. Poza tym kolejna nieścisłość: Bóg ma tę własność, że jeżeli jest możliwy do niesprzecznego pomyślenia, istnieje. Cały czas zrównuje Pan Boga z innymi przedmiotami i nie chce Pan przyjąć, do wiadomości, że Bóg ma wyróżniony status pod każdym względem. Wynika stąd, ze wiara w niego - także. |
#162 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: filozofia z kurnika | . > "Jeżeli Wilson faktycznie czytał Hume'a, lektura ta nie pozostawiła w nim żadnego śladu. Hume powiedział wszystko na ten temat w "Traktacie o naturze ludzkiej", zwłaszcza w rozdziale "O sceptycyzmie w stosunku do zmysłów". Właściwą odpowiedzią na to, co nazywa Wilson "transcendentalizmem" nie jest JEGO "empiryzm", ale transcendentalizm, tyle że Kantowski, Kantowska krytyka teologii racjonalnej, itd."> JEGO=WILSONA.> Czyli: właściwą odpowiedzią na empiryzm Wilsona jest transcendentalizm w rozumieniu Kanta.Proszę w takim razie uzgodnić sam ze sobą kogo Wilson miał nie czytać? Kanta - do którego się w moim cytacie nie odwołuje - czy Hume'a. Ponadto proszę udowodnić, że wzięcie Kanta, czy jakiegokolwiek filozofa pod uwagę jest przymusem. Zresztą - choć zupełnie ani o Kancie, ani nawet Hume'm nie jest tu mowa - to mnie parę rzeczy w filozofii Kanta (podobnie jak u innych myślicieli) się podoba, a parę nie i właśnie na tym polega podejście krytyczne do wszystkich autorytetów. Zaplątał się Pan znowu we własne nogi.-------------------------------------------- Ponieważ zaś mam zwyczaj czytania autorów do których się odwołuję, to specjalnie dla Pana podam cytat Wilsona o Kancie, którego jednak Wilson czytał i przemyślał: Trzeba przy tym podkreślić, że w sukurs religijnemu transcendentalizmowi idzie zwykle transcendentalizm świecki, z którym ma wiele cech wspólnych. Immanuel Kant, uważany za największego ze świeckich filozofów, podejmował zagadnienia moralne w duchu bliskim teologii. Istoty ludzkie, dowodził, są niezależnymi podmiotami moralnymi obdarzonymi całkowicie wolną wolą, dzięki czemu mogą przestrzegać bądź łamać prawa moralne: "[...] człowiek posiada jednak zdolność określania siebie samodzielnie [...], niezależnie od przymuszania [go] przez popędy zmysłowe". Nasze umysły podlegają władzy imperatywu kategorycznego, powiada Kant, wyznaczającego nasze powinności moralne. Imperatyw jest dobrem samym w sobie, niezależnym od wszelkich innych względów, i można go ująć następująco: "Postępuj tylko według takiej maksymy, dzięki której możesz zarazem chcieć, aby stała się powszechnym prawem". Co najważniejsze - i jest to pogląd transcendentalistyczny - w naturze nie ma miejsca na p o w i n n o ś ć. Natura jest według Kanta systemem związków przyczynowo-skutkowych, podczas gdy wybór moralny jest kwestią wolnej woli, która nie podlega prawom przyczynowości. Dokonując wyborów moralnych, człowiek wznosi się ponad poziom instynktów, a tym samym wykracza poza obszar natury i wkracza w obszar królestwa wolności, do którego, w odróżnieniu od pozostałych istot żywych, należy jako istota racjonalna.
Niewątpliwie koncepcja Kanta przynosi pewne pocieszenie, jednak nie da się jej zastosować w praktyce w odniesieniu do jakichkolwiek bytów, materialnych czy innych, co między innymi sprawia, że tak trudno Kanta zrozumieć, niezależne od zawiłości jego męczącego stylu. Czasami czyjaś myśl sprawia czytelnikowi kłopoty nie dlatego, że jest taka głęboka, ale dlatego, że jest po prostu błędna. Mówiąc krótko, filozofia moralna Kanta nie zgadza się, jak wiemy obecnie, z wynikami badań nad sposobem funkcjonowania naszego mózgu. Edward Osborne Wilson, choć jego dorobek ma ogromne filozoficzne znaczenie, to filozofem nie jest i do filozofii odwołuje się jako intelektualista, a nie jako filozof (i do tego jakby Pan chciał "filozof katolicki"). On potrafi samodzielnie myśleć - co wynika z jego dorobku - wykorzystując rzetelnie oraz uczciwie dorobek innych i chwała mu za to. Miłego dnia. @@@ . |
#163 11 na 11 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | Odp: filozofia z kurnika | > Otóż wiemy skądinąd, że nie może istnieć największa liczna naturalna (...)> Możemy powiedzieć o Bogu to samo tylko pod warunkiem, iż - analogicznie - wiemy już skądinąd, iż Bóg istnieć nie może. Czy ma Pan na to dowód, tak jak ma Pan dowód nieistnienia największej liczby naturalnej?Tak jak dla każdej liczby naturalnej można pomyśleć liczbę większą o 1, tak samo dla każdego obiektu, który chciałby Pan nazwać "bogiem", można pomyśleć jego stwórcę (i tak ad infinitum). Nie może Pan przed tym uciec w definicję boga jako "tego który nie posiada stwórcy", analogicznie jak nie może Pan zdefiniować "najdoskonalszej liczby naturalnej" jako "liczby od której nie ma większej" - oba te obiekty po prostu nie posiadają desygnatów. Ergo, "bóg Anzelma" nie istnieje, z powodu wadliwej definicji. > Niech Pan nie żartuje. Nie wynika stąd wieczność materii, ale co najwyżej, że taka wieczność jest możliwa.Panu się jednak notorycznie miesza ledwie prawdopodobne z praktycznie pewnym. Niby oba te stany można nazwać słowem "możliwe", ale to jednak gruba nieścisłość. Proszę też wskazać inny obiekt o analogicznym potencjale do bycia wiecznym. Istniejący realnie, jeśli to nie kłopot. > Bóg ma wyróżniony status pod każdym względemDla Pana zapewne, ale nie dla logiki. |
#164 6 na 6 | MarcinK (9189 punktów) | Odp: filozofia z kurnika |
> Hedonizm i konsumpcjonizm upodabniają nas do zwierząt (z całym szacunkiem dla zwierząt, oczywiście).Chyba z kreskówek. Widziałeś słonia hedonistę albo strusia zakupoholika? Konsumpcjonizm i hedonizm dokładnie odróżnia nas od zwierząt - to czysto ludzkie wynalazki. > Takie postawy osłabiają człowieczy rozum - taki człowiek staje się bardziej podatny na manipulację, a ponadto nie ma żadnej motywacji do działania.Znowu dokładnie odwrotnie - za wyjątkiem nielicznych szczęśliwców trzeba się zdrowo narobić by nic nie robić. |
#165 6 na 6 | MarcinK (9189 punktów) | Odp: filozofia z kurnika | > Sykstus IV - poobsadzał wszystkie rzymskie stanowiska swoimi dziećmi i pociotkami, odsyłając potomków poprzednika do drugorzędnych rezydencji, jednak dumny i oficjalny tytuł papieżówny zachował swoje znaczenie.Zapominasz, że to też biznesmen był: Cytat:Sykstus był bardzo przedsiębiorczy. "Inwestował" w ludzi, niestety w sposób bardzo wyrachowany jak na Ojca Świętego - założył bowiem dom publiczny. Prostytutki (w tym także męskie) zapewniały papieżowi zysk w wysokości 26 tysięcy dukatów rocznie. Apostolskie wpływy były oczywiście znacznie większe, papież wprowadził bowiem podatek od księży posiadających kochanki oraz sprzedawał m.in. przywilej "przynoszenia pocieszenia pewnym matronom podczas nieobecności ich mężów". religia.on(*)zechy-papiezy,48953,page2.htmlA fuj! Apage!  |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|