Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
17-10-2015 23:36krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
Ocena 1 na 1
Przenoszę rozmowę do nowego wątku ponieważ dotychczasowy stał się nieczytelny.

Spieram się z Szarleyem już od miesięcy o to czy posiadanie kapitału jest równoznaczne z posiadaniem władzy nad innymi ludźmi. Szarley przeczy temu, twierdząc, że kapitał i władza są ze sobą bez związku.

Intuicyjnie, każdy pojmuje właściciela jako osobę nadrzędną i w przestrzeni, w przedmiocie jego własności podporządkowuje się jego woli. W mojej opinii gdyby nie nadrzędność właściciela i podporządkowanie niewłaścicieli w przestrzeni, w przedmiocie własności to osobiście nie potrafiłbym znaleźć żadnego innego wyjaśnienia pojęcia własności.

Postanowiłem skopiować co nieco z wiki:

Własność – najszersze, podstawowe prawo rzeczowe, pozwalające właścicielowi korzystać z rzeczy i rozporządzać nią z wyłączeniem innych osób (w jego ramach właściciel korzysta z maksimum uprawnień względem rzeczy). Oznaką korzystania z rzeczy są uprawnienia do posiadania, używania, pobierania pożytków i innych dochodów z rzeczy (pożytki rzeczy – naturalne, np. płody, jabłka z sadu i cywilne, np. czynsz z tytułu dzierżawy lub najmu, odsetki od pożyczki albo leasingu itp.) oraz dysponowania faktycznego rzeczą (przetwarzanie rzeczy, zużycie, a nawet zniszczenie). Z kolei przez rozporządzanie rozumie się uprawnienia do wyzbycia się własności (np. przeniesienie, zrzeczenie, czy rozrządzenie na wypadek śmierci) i do obciążenia rzeczy poprzez ustanowienie ograniczonego prawa rzeczowego, np. zastaw, hipoteka lub poprzez dokonanie czynności – zobowiązań dotyczących rzeczy o skutkach obligacyjnych tj. oddanie w dzierżawę, najem, pożyczkę, leasing.

Prawo rzeczowe – dział prawa cywilnego regulujący powstanie, treść, zmianę i ustanie prawa własności i innych praw do rzeczy (w wyjątkowych sytuacjach także nie do rzeczy – np. użytkowanie prawa). Prawo rzeczowe jest prawem bezwzględnym, czyli skutecznym erga omnes – wobec wszystkich.

Prawo podmiotowe – zespół przyznanych uprawnień występujących w określonym stosunku cywilnoprawnym. Jest to zatem zbiorcza, nadrzędna kategoria pojęciowa, określająca sytuację prawną strony uprawnionej. W takim kontekście mówi się o prawie własności i innych prawach rzeczowych, o wierzytelności, o prawach na dobrach niematerialnych itp.

Rodzaje praw podmiotowych
1. Prawa podmiotowe:
- bezwzględne – prawo skuteczne wobec wszystkich osób, którym ono nie przysługuje
- względne – prawo przysługujące podmiotowi uprawnionemu tylko wobec określonej osoby

Zadałem Szarleyowi proste pytanie jaką może wskazać różnicę pomiędzy dwoma identycznymi domami z czego jeden należy do niego a drugi do sąsiada. Szarley wskazał mi taką różnicę, że jeden dom należy do niego a drugi do sąsiada, czyli powtórzył co sam określiłem budując pytanie i skwitował, że nie rozumie tego pytania.

Przypuszczam jednak, że gdyby zapytać o to samo przeciętnego człowieka na ulicy, ten odpowiedziałby, że domy różnią się tym od siebie, że w jednym rządzi Szarley a w drugim sąsiad Szarleya.

Dlaczego pracownicy zachowują się zgodnie z wolą właściciela firmy?
Dlaczego goście zachowują się zgodnie z wolą właściciela domu?
Dlaczego podróżni zachowują się zgodnie z wolą właściciela pojazdu?
Dlaczego właściciel firmy sporządza regulamin pracy?
Dlaczego właściciel domu sporządza regulamin porządku domowego?
Dlaczego właściciel pojazdu sporządza regulamin przewozu?
Dlaczego własność jest dla wszystkich tak bardzo atrakcyjna skoro jak twierdzi Szarley nie ma związku z dominacją woli właściciela na wolą pozostałych?
Czym jest własność jeśli nie jest władzą?

Szarley wielokrotnie powtarzał już jedno uzasadnienie dla swojego przeczenia, w którym stwierdza, że najemca identycznie jak i właściciel określa zasady w wynajętym domu.
Wielokrotnie już odpowiadałem na ten argument Szarleyowi, czego on nie przyjmuje do wiadomości. 3 wyróżnione przeze mnie formy kapitału są przemienne i wszystkie 3 oznaczają władzę: 1. własności, 2. należności (szczególna forma własności), 3 oszczędności (szczególna forma własności). Najemca określa zasady w wynajętym mieszkaniu tylko dlatego, że jest właścicielem gotówki.

Proszę wiarygodnie zaprzeczyć temu, że własność to po prostu władza na innymi.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 Dalej..
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>Pytanie zahacza o metafizykę, nie jest to związane z tematem wątku.

Istnienie zasad społecznych da się bardzo prosto wyjaśnić. Z zasadami wszystkim jest lepiej niż bez nich.
Choć rzeczywiście lepiej i gorzej jest właściwością bytu a zatem pasuje do metafizyki.
Bez zasad musiałbyś nieustannie walczyć i nieustannie bać się a gdyby tylko zabrakło ci sił, natychmiast skończyłbyś w grobie.

>Tylko w teorii. W praktyce nie mogłoby. Nie mamy dowolności w kształtowaniu ich, co konsekwentnie i radośnie od wielu lat ignorujesz.

Nie mamy dowolności w kształtowaniu zasad społecznych bo nie wybieramy sobie potrzeb lecz potrzebujemy. To nie zmienia faktu, że w zgodzie z naszymi wspólnymi potrzebami możemy i powinniśmy optymalizować nasze wzajemne stosunki dla dobra wspólnego.

Ty np. uznałeś, że bardziej opłacają ci się zasady, w których nie ponosisz żadnej odpowiedzialności za innych ludzi. Z tym, że możesz mylić się. Po prostu nie znasz niczego innego.

>Wyzysk zawsze jest zły. Ale nie każde działanie jest wyzyskiem.

Jak zapierdalasz cały boży dzień i na koniec nic nie masz to uwierz, że to wyzysk.

>OPIEKA NIE ZAWSZE JEST DOBRA, choć czasami jest.

Tu nie rozchodzi się o opiekę, tu rozchodzi się o współpracę, tylko potrzeba to pojąć. Nie opłaca się innych ludzi zostawiać na lodzie.
Mówisz, że cierpienie jest dobre i do szczęścia potrzebna a ja już wiem, że nadmiar cierpienia prowadzi do nienawiści.

>W 2008r miałeś wolność wyboru: nie brać kredytu. Nie skorzystałeś.

Teraz też mam wybór i mogę wybrać walkę o zmianę zasad społecznych choć nie ponoć nie muszę.

>Dobry przykład na to, jak brak wyzysku + własna nieostrożnosć może przerodzić się w żądanie szkodliwej opieki.

Nie żądam twojej opieki. Żądam zmiany zasad społecznych. Skoro mam podlegać pewnym zasadom, warto abym wierzył, że te istnieją również dla mnie. W przeciwnym razie będę żył w świecie woli narzuconej mi przez innych i będę z zniewolony. Dążenie do wolności jest podstawowym imperatywem człowieka.

>A ci 'inni' zawsze szukają szkopułu na zewnątrz, nigdy w sobie.

A ci "inni" zawsze szukają winy w innych ludziach zamiast ustąpić i zbudować wartościowy kompromis.

>Ty wcale nie pragniesz kompromisu ni dialogu. Arbitralne i autorytarne postulaty wyglądają z większości Twoich wypowiedzi.

Wg mnie to świadczy o tym, że wciąż nie przyzwyczaiłeś się do myśli, że można naprawdę chcieć tego co postuluję, że można do tego realnie dążyć bez żadnego udawania.
Zaproponowałem istotną zmianę, głęboką, której wyobrażenie sobie w praktycznej realizacji budzi niepokój. Rozumiem ale postrzegam to jako opór przed zmianą, opór przed nieznanym, niepewnym.

>Co dodam - nie mam wątpliwości, że zerealizowane zaszkodziłyby Tobie na równi z innymi.

Nie mam wątpliwości co do twoich przekonań. Jednak nie potrafisz ich uzasadnić. Ssiesz z palca. Wydaje ci się.
A rzeczywistość jest taka, że państwa, w których jeden człowiek troszczy się o sytuację ekonomiczną drugiego człowieka są zdecydowanie lepsze do życia dla wszystkich od państw gdzie jeden człowiek osikuje drugiego człowieka sikiem prostym. Sam jakoś też chyba nie zamierzasz przeprowadzić się do Afryki a tam znalazłbyś nie tylko strefy wolne od podatków czy zasiłków socjalnych lecz możne nawet takie, że zaszlachtowanie drugiego człowieka maczetą uszłoby ci na sucho.

Ja nie proponuję nic innego jak istotne pogłębienie systemu.

Kukuz i cała masa ludzi walczy z systemem i chcą go zniszczyć a ja wprost przeciwnie, chcę system znacznie pogłębić, być może do takiego stopnia, że funkcjonowanie człowieka poza systemem stanie się w ogóle niemożliwe.

I bynajmniej nie chodzi mi w tym o człowieczą monokulturę. Przeciwnie. Zaproponowałem w moich postulatach aby karą za przestępstwa było wygnanie nie więzienie człowieka w klatce.

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
W odpowiedzi szarley
>Podstawą jest założenie że listonosz nie ma prawa mieć domu

Podstawą jest Szarleyu to, że ci którzy na tym świecie zapieprzają niewiele mają, kiedy władcy umysłów, PANOWIE życia i śmierci, niezłe cwaniaki mówiące co jest dobre a co złe, żyją w szklanych wieżach. I nie żeby mi potem Jacek wypominał, że zazdroszczę innym życia w szklanych wieżach przez co chciałbym te wieże zburzyć. Niech sobie żyją. Na zdrowie! Jednak w warunkach jawnego kapitału, braku przymusu egzekucyjnego, podatków kapitałowych, ograniczeniach oszczędności pieniężnych, brak kar za zdradzenie cudzych tajemnic itd.

>Listonosz, który ma dom jest na pewno złodziejem i oszustem (w oryginale mowa o społecznych zasadach, wyzysku i wypełnianiu kwitów)

Rozmawiamy o tym od miesięcy.
Kapitał to władza człowieka nad człowiekiem. Uznanie cudzej własności prywatnej to poddanie się woli drugiego człowieka, to poddanie się jego władzy. Własność prywatna nie różni się w swej naturze od tytułu władcy.
Już ci tłumaczyłem, poddajesz się władzy innych ludzi nad, podporządkowujesz się woli innych ludzi, jeśli ta władza jest dla ciebie korzystna.

Każdy robol powinien mieć własny DOM. Każdy, kto zbudował w życiu 100 domów choć jeden powinien zachować dla siebie. Ale jeśli robole będą cały czas harować jedynie dla dobra elity to będą mieli figę z makiem.

>Nie można np... ożenić się i we dwoje pracować na ten dom, nie można dostać pomocy od rodziców, rodzeństwa, nie można samemu robić wykopu po pracy i formować pustaków. Niewyobrażalnym jest kredyt!

Widzisz w jak chorym systemie żyjemy, że musisz aż na spadki powoływać się, żeby usprawiedliwić posiadanie przez listonosza własnego mieszkania.
Za 10 lat nie będzie zawodu listonosza więc 30 letni kredyt jaki listonosz zaciągnie, odkładając rzekomo dzięki niemu 500.000zł z 2.600zł dochodu miesięcznego, nie jest najlepszym pomysłem.

>Z jednej strony, właściciel powinien dzielić się swoją własnością, aby inni też coś mieli, z drugiej pewnie p. H-K diabli wezmą, kiedy się dowie, że postawiłem dom na ziemi DAROWANEJ w prezencie ślubnym.

Własność prywatna winna być opodatkowana z wielu powodów. Obok tego, że jest wynikiem pracy tych, którzy niewiele posiadają, to istniejące dobra winny być produktywne.

>Znam mnóstwo ludzi, którzy mając niewielkie dochody dochrapali się domu z wielkim wysiłkiem, ale zaraz przeczytamy jakie to niemoralne jest odziedziczyć szklane domy, więc listonosz musi zapłacić podatek, który go zrujnuje.

Znam ludzi, którzy bez wysiłku dochrapali się wiele więcej. Raczej z łatwością.

>Tak. Po co męczyć się z budową, skoro można zamieszkać w najlepszym hotelu w centrum Moskwy na koszt właścicieli domów?

Powiedział Szarley, żyjący z patentów zarejestrowanych przed laty. Mam nadzieję, że ta twoja praca polegająca na posiadaniu tych patentów nie męczy cię nadto?

>Tak, sam wiem jak oszukać ten system. Podatek płaci się tylko od zarejestrowanej własności. Nierejestrowaną każdy może jako swoją przypisać. Cóż więc za problem postawić pałac a do podatku zarejestrować... płot? Przecież nikt nie weźmie sobie pałacu jeśli dojść do niego nie może a podatek płacić musi...

Oszukiwanie systemu, w znaczeniu udawania przed innymi ludźmi trzymania się obowiązujących zasad, to przymiot współczesności.
Jakbyś jeszcze nie zauważył, próbuję ciebie i innych przekonać do własnych propozycji bo dokładnie wiem, że jeśli ty i inni nie uwierzycie, że jest to dobre dla was, to takich zasad jakie proponuję po prostu nie będzie.
Podstawą zasad społecznych jest to, że większość chce takich zasad przez co trzyma się zasad, bo widzi w tym własną korzyść i sens.

>To system dla cwaniaków, niestety jeden z tych cwaniaków znów daje się nabrać na BTC i za czas jakiś będzie lamentował, że go oszukano

Nie martw się, nikt nie zmusi cię abyś moje postulaty zaakceptował. Jak widzisz nie postuluję kar na przypadek gdybyś się ze mną nie zgodził.

Twoje "NIE BO NIE" jest dla mnie wiążące. O ile nie zdołam cię przekonać nic się nie zmieni a jak widzisz zmiany twoich przekonań nic jeszcze nie zapowiada.

#873
10-12-2015 07:19
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
W odpowiedzi krystkon_1976
>Kapitał to władza człowieka nad człowiekiem.
Wybacz, nie da się dyskutować z nieudowadnialną mantrą.

>Uznanie cudzej własności prywatnej to poddanie się woli drugiego człowieka, to poddanie się jego władzy.
Wybacz, nie da się dyskutować z nieudowadnialną mantrą.

>Własność prywatna nie różni się w swej naturze od tytułu władcy.
Wybacz, nie da się dyskutować z nieudowadnialną mantrą.

>Już ci tłumaczyłem, poddajesz się władzy innych ludzi nad, podporządkowujesz się woli innych ludzi, jeśli ta władza jest dla ciebie korzystna.
Wybacz, nie da się dyskutować z nieudowadnialną mantrą.

>Każdy robol powinien mieć własny DOM. Każdy, kto zbudował w życiu 100 domów choć jeden powinien zachować dla siebie. Ale jeśli robole będą cały czas harować jedynie dla dobra elity to będą mieli figę z makiem.
Chcesz zmieniać świat, najpierw go poznaj. Poznaj ŚWIAT a nie swoją projekcję
W mojej wsi wielu robotników ma domy, Ty nigdy nie dorobisz się domu, bo całą pensje przepuszczasz na luksusowe mieszkanie

>Widzisz w jak chorym systemie żyjemy, że musisz aż na spadki powoływać się, żeby usprawiedliwić posiadanie przez listonosza własnego mieszkania.
Ma prawo do domu po rodzicach, ty chcesz mu ten dom opodatkować tak, że go straci
Czyj system wybierze listonosz?

>>Z jednej strony, właściciel powinien dzielić się swoją własnością, aby inni też coś mieli, z drugiej pewnie p. H-K diabli wezmą, kiedy się dowie, że postawiłem dom na ziemi DAROWANEJ w prezencie ślubnym.
>Własność prywatna winna być opodatkowana z wielu powodów.
I JEST
Poznaj ŚWIAT a nie swoją projekcję
(żadnego nie podałeś w przekonujący sposób)

>Obok tego, że jest wynikiem pracy tych, którzy niewiele posiadają, to istniejące dobra winny być produktywne.
Precz z idiotami, którzy sadzą róże
(doniczki na balkonie polecasz pod owies czy żyto?)

>>Tak. Po co męczyć się z budową, skoro można zamieszkać w najlepszym hotelu w centrum Moskwy na koszt właścicieli domów?
>Powiedział Szarley, żyjący z patentów zarejestrowanych przed laty. Mam nadzieję, że ta twoja praca polegająca na posiadaniu tych patentów nie męczy cię nadto?

Moja praca jest efektywna i społecznie użyteczna i mam powody do dumy z niej
To nie sztuka j.bać jak głupi. sztuka zrobić coś co innym służy i godziwie na tym zarobić

>Jakbyś jeszcze nie zauważył, próbuję ciebie i innych przekonać do własnych propozycji bo dokładnie wiem, że jeśli ty i inni nie uwierzycie, że jest to dobre dla was, to takich zasad jakie proponuję po prostu nie będzie.
Bo te zasady NIE są dobre ani dla mnie, ani dla społeczeństwa

>Podstawą zasad społecznych jest to, że większość chce takich zasad przez co trzyma się zasad, bo widzi w tym własną korzyść i sens.
Przekonałeś już kogokolwiek?

>Twoje "NIE BO NIE"
Rozmawiaj ze mną, a nie ze swoją projekcją mnie

Świat wg Krystkona (w przenośni)
Świat jest zły, bo podczas kiedy jedni mają zielone światło na skrzyżowaniu, inny GODZINAMI muszą się podporządkowywać ich władzy.

#874
10-12-2015 08:05
 Ocena 1 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
W odpowiedzi krystkon_1976
> Ty np. uznałeś, że bardziej opłacają ci się zasady, w
> których nie ponosisz żadnej odpowiedzialności za innych ludzi.
> Z tym, że możesz mylić się. Po prostu nie znasz niczego innego.

Bynajmniej: znam dość dobrze sytuacje, w których ktoś pomaga innemu dorosłemu i nic nie mam np. do opieki społecznej najbardziej wykluczonym, ludziom którzy nie radzą sobie w życiu etc.
W odróżnieniu od Ciebie jednak mam świadomość, kiedy taka opieka staje się szkodliwa. Prostym tekstem Krystian: będąc zdrowym na umyśle, a jeszcze zdrowszym fizycznie człowiekiem w sile wieku chcesz opieki innych, żeby musieli się troszczyć o Ciebie i Twoje dzieci za Ciebie.
To jest szkodliwe nie dość że dla innych, to dla Ciebie i Twoich dzieci, które nie uczą się w ten sposób samodzielności. Uczysz tylko dzieci, że mają walczyc o prawo do żebractwa.

> Tu nie rozchodzi się o opiekę, tu rozchodzi się o
> współpracę, tylko potrzeba to pojąć

Jeśli listonosz Tobie - niewłaścicielowi - odpala za swój rower, to jest to współpraca? Gru ghm.. daruj sobie te bajki dla małych dzieci.

> Nie opłaca się innych ludzi zostawiać na lodzie.

Nikt nie mówi o zostawianiu na lodzie. Ciebie też jak widzisz nikt na lodzi nie zostawił (vide darmowe przedszkole, darmowe drogi etc.)

> Mówisz, że cierpienie jest dobre i do szczęścia potrzebna a
> ja już wiem, że nadmiar cierpienia prowadzi do nienawiści.

Teraz tylko krok od tego, żebyś zrozumiał, że tkwienie w tym dalej, pisanie na Racjonaliscie zamiast np. zmiany pracy, nieuczenia sie na własnych błędach jak ten z 2008r. jest gorsze, że siedzenie z założonymi rękami w sytuacji, w jakiej los Cię umieścił tylko Cię pogrąży.

>>W 2008r miałeś wolność wyboru: nie brać kredytu. Nie skorzystałeś.
> Teraz też mam wybór i mogę wybrać walkę o zmianę zasad
> społecznych choć nie ponoć nie muszę.

Oczywiście, że możesz. Don Kichot też wybrał walkę z wiatrakami.

>>Dobry przykład na to, jak brak wyzysku + własna nieostrożność może przerodzić się w żądanie szkodliwej opieki.
>Nie żądam twojej opieki. Żądam zmiany zasad społecznych.

Piękny eufemizm. Żądasz opieki w postaci haraczu od posiadaczy, bo sam nie umiesz sprostać swoim wymaganiom i widzisz zaspokojenie ich tylko w sytuacji, gdy pracują na Ciebie również inni.
Ale Ci inni jakoś wciąż od lat nie chcą. Chcą za to pracować na siebie i swoją rodzinę. Eureka

> Skoro mam podlegać pewnym zasadom, warto abym wierzył,
> że te istnieją również dla mnie

Zawsze warto zastanowić się, czy rzecz, o którą walczymy jest w naszym zasięgu, czy jest realna i czy tak naprawdę korzystna dla nas i dla innych.

> W przeciwnym razie będę żył w świecie woli narzuconej mi przez innych

Już żyjesz w niewoli, ale przede wszystkim swoich wyobrażeń.

> i będę z zniewolony

Jesteś zniewolony swoimi wypaczonymi wyobrażeniami.

> Dążenie do wolności jest podstawowym imperatywem człowieka.

Nie pozostaje zatem nic innego, tylko zacząć od siebie.

> A ci "inni" zawsze szukają winy w innych ludziach zamiast
> ustąpić i zbudować wartościowy kompromis.

Gdyby był faktycznie wartościowy, z pewnością by się tym zainteresowali a nie np. pakowali do Bazgrołów.

> Wg mnie to świadczy o tym, że wciąż nie przyzwyczaiłeś
> się do myśli, że można naprawdę chcieć tego co postuluję

To nie kwestia przyzwyczajenia, tylko rozumienia konsekwencji tego, co postulujesz.
Wg mnie zaświadczasz o tym, że wciąż nie czytasz co sie do Ciebie pisze i nie wybiegasz myślą na przód, nie rozumiesz co Twoje postulaty tak naprawdę by pociągnęły.
A przede wszystkim nie odpowiadasz na trudne pytania, które zbijają Cię z pantałyku. Nawet ich nie widzisz i nie pamiętasz.

> Rozumiem ale postrzegam to jako opór przed zmianą,
> opór przed nieznanym, niepewnym.

Nie może byc oporu przed zmianą, skoro takiej zmiany nie dość, że nie ma, to jeszcze nam nie grozi. Ja tylko z Tobą rozmawiam Krystian i punktuję niedorzeczności.
Jeśli Ty robisz coś innego, to Twój problem. Masz do tego pełne prawo, dopóki nie wmawiasz swojego punktu widzenia innym.

C.D.N.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#875
10-12-2015 08:19
 Ocena 2 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
W odpowiedzi krystkon_1976
Ciąg dalszy:

>>Co dodam - nie mam wątpliwości, że zerealizowane zaszkodziłyby Tobie na równi z innymi.
>Nie mam wątpliwości co do twoich przekonań. Jednak nie potrafisz ich uzasadnić.

Robiłem to przez wiele ostatnich miesięcy. Jeśli nie byłeś w stanie moich uzasadnień zrozumieć - trudno. Co ciekawe - nawet wiem, z jakiego powodu nie byłeś.

> państwa, w których jeden człowiek troszczy się o sytuację
> ekonomiczną drugiego człowieka są zdecydowanie lepsze do
> życia dla wszystkich

Np. jak Niemcy obecnie?
Jak zwykle piszesz jakieś twierdzenie, a dowodów i przykładów brak.

> od państw gdzie jeden człowiek osikuje drugiego człowieka sikiem prostym

W Niemczech obecnie jeden człowiek olewa drugiego człowieka sikiem prostym? To, dlaczego nie wyjedziesz do państwa, o którym myślisz? Twoja żona zna przecież tyle języków perfect..

> Sam jakoś też chyba nie zamierzasz przeprowadzić się do Afryki
> a tam znalazłbyś nie tylko strefy wolne od podatków czy zasiłków
> socjalnych

W Afryce jest upragnione państwo, o którym myślisz?

> lecz możne nawet takie, że zaszlachtowanie drugiego człowieka
> maczetą uszłoby ci na sucho.

Nie raz nie dwa nam tu już sugerowałeś, że niejednego człowieka byś tak potraktował. Opuść Niemcy i jedź do Afryki - tam na pewno czeka na Ciebie raj

> ja wprost przeciwnie, chcę system znacznie pogłębić

Dziękuję za podpowiedź, choć to akurat rozumiem samodzielnie co chcesz pogłębić i z jakiego powodu.

> być może do takiego stopnia, że funkcjonowanie
> człowieka poza systemem stanie się w ogóle niemożliwe.

Zgadza się. Bo po cóż nam względna obecna wolność? Na śmietnik z nią, przecież Krystian cierpi za swoje grzechy młodości (dramat!!) i cały świat ma się jego chciejstwu i cierpieniu podporządkować.
Niech szarley zamiast pić od czasu do czasu herbatę pod swoimi gruszami zap** jak Krystian, nawet jeśli przewyższa go inteliencją, przedsiębiorczością i wiedzą życiową - niech zap**dala.
Bo Krysitan cierpi!
Bo Krystianowi źle!!
Bo oszukano go na studiach serwując nudne wykłady!!!
Bo zaciągnięto go w 2008r. w kajdanach do banku po kredyt!!!!
Jeden wielki skandal i niesprawiedliwość !!!!!!!!!!!!!!!!!

> Zaproponowałem w moich postulatach aby karą za przestępstwa
> było wygnanie nie więzienie człowieka w klatce.

Acha, wygnanie. Czyli jednak jakiś rodzaj przymusu przewidujesz. I po co była cała ta szopka z brakiem siłowej egzekucji?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#876
10-12-2015 08:55
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
W odpowiedzi szarley
> Świat jest zły, bo podczas kiedy jedni mają zielone
> światło na skrzyżowaniu, inni GODZINAMI muszą się
> podporządkowywać ich władzy.

Wsiadł niedowidzący do samochodu, nie widzi swojego zielonego światła i ma żal do społeczeństwa, że inni widzą, czuje się im podporządkowany a nikt na skrzyżowaniu do niego nie podbiega z żadną informacją.
Więc od kilku lat siadł do Racjonalisty, żeby propagować swój pogląd nt. niezbędności chłopców na usługi niewidomych kierowców przy skrzyżowaniach.
Ech..

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
W odpowiedzi Jacek Głodzik
Dobre. Jest nowina od Jacka dla wszystkich cierpiących na tym świecie "świat jest piękny". Idź i zanieś im ją.

A nie zapomnij wspomnieć, ze są głupimi, nieużytecznymi, roszczeniowymi, nieodpowiedzialnymi nierobami, zakala tej ziemi i żeby wzięli przykład z ciebie jak człowiek potrafi sobie wspaniale radzić, być samowystarczalnym i nie narzekać.

I żeby im do głowy jakakolwiek zmiana nie przychodziła, bo nie życzysz sobie.

#878
10-12-2015 10:03
 Ocena 1 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
W odpowiedzi krystkon_1976
> A nie zapomnij wspomnieć, ze są głupimi, nieużytecznymi,
> roszczeniowymi, nieodpowiedzialnymi nierobami

Piszę o faktach: pracujesz nieefektywnie. To żadna sztuka. Robisz to podobnie, jak nieefektywne były Twoje wcześniejsze działania na studiach, w biznesie czy przy ocenie inwestycyjnego ryzyka w 2008r. Nie sztuka zapieprzać. Sztuka robić to z głową. Ani nie jesteś głupi, ani nie jesteś nierobem. Potrzeba, byś się po prostu czegoś nauczył i wyciągnął ze swoich doświadczeń wnioski.
Czy to zrobisz, czy nie - Twoja sprawa. Ja się nie mieszam.

> żeby wzięli przykład z ciebie jak człowiek potrafi
> sobie wspaniale radzić

Ok, to już prostuję Twoje kolejne fantazje na mój temat: broń Panie Boże nie bierz przykładu ze mnie. Chcę, żebyś sobie poradził zupełnie niezależnie ode mnie.

> nie narzekać

A narzekaj, tylko niekoniecznie to pokazuj akurat tutaj. Rob to np. przy dzieciach lub żonie, w lesie, podczas drogi do pracy etc.

> I żeby im do głowy jakakolwiek zmiana nie
> przychodziła, bo nie życzysz sobie.

I znów pudło. Owszem, chcę zman. Tylko idiota twierdzi, że wszystko jest już dobrze i nic nie potrzeba reformować.
Zmiany są nieodzowne, to typowa cecha społeczeństw: potrzeba optymalizacji i podwyższania efektywności. Chcę zmian, byle z głową. Ale na pewno nie chcę jakichkolwiek zmian.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#879
10-12-2015 10:09
 0 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
W odpowiedzi krystkon_1976
> żeby im do głowy jakakolwiek zmiana nie przychodziła, bo nie życzysz sobie

Poza tym: do głowy może Ci przychodzić praktycznie wszystko. Ja z tym problemu nie mam.
Myś o czym chcesz i jak chcesz, byleś tego nie wiciskał na siłę innym.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>> żeby im do głowy jakakolwiek zmiana nie przychodziła, bo nie życzysz sobie
>Poza tym: do głowy może Ci przychodzić praktycznie wszystko. Ja z tym problemu nie mam.
>Myś o czym chcesz i jak chcesz, byleś tego nie wiciskał na siłę innym.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać


Piszemy w bazgrołach, kar za niezaakceptowanie moich postulatów nie przewiduję, więc przyznaj ze z mojej strony wszystko jest super.

#881
10-12-2015 10:42
 Ocena 1 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
W odpowiedzi krystkon_1976
> Piszemy w bazgrołach, kar za niezaakceptowanie moich
> postulatów nie przewiduję

Ooo.. i żadnego wykluczenia, nawet z grona posiadaczy?

> więc przyznaj ze z mojej strony wszystko jest super.

Raczej średnio na jeża. Gdybyś spuścił z tonu wciskacza, byłoby znacznie lepiej.
Nie jest super. Używasz np. chamskich metod manipulanckich: czując się winnym swojego aktualnego położenia próbujesz wzbudzać w innych poczucie winy za to, że im się wiedzie w życiu. Np. w szarleyu. Wiesz, czasem w realu można za to dostać w pysk.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#882
10-12-2015 11:23
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
W odpowiedzi Jacek Głodzik

>>> wszystkim nabywcom.
>> Niestety za pomocą tego "sprytnego" zabiegu
>> "nabywcami gazu" nazwałeś zarówno tych, którzy gaz nabyli,
>> jak i tych, którzy go nie nabyli...
>Skrót myślowy, którego można się było domyślić, ale lepiej przecież się przyczepić
W wypadku rozmówcy, który co krok zgłasza pretensje o fantazjowanie o nim, poprzestanie na literalnym pojmowaniu jego wypowiedzi jest uniknięciem sporu. No a jeśli dodatkowo taki skrót zmienia bieg dyskusji na korzyść przeciwnika, jest to przecież najsensowniejsza strategia. Bo zauważ sobie, że w dyskusji nad tym, czy bogactwo właściciela gazociągu może powstać bez zbytu, kwestia istnienia nabywców jest kluczowa.

>Wszystkim dawnym nabywcom.
Najpewniej chodziło o wszystkich prognozowanych nabywców.

>Argumentacja szarleya zmierza w kierunku
Może i gdzieś tam jego argumentacja zmierzała, ale moją rolą było zadbać o to, by trafiła, gdzie należy.

>Poczucie dejavu będzie jak najbardziej usprawiedliwione
Domyślam się, że owo "dejavu" to Twój skrót myślowy, albowiem déjà vu prawdziwe (jakkolwiek to brzmi) wyklucza usprawiedliwienie.


Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.

#883
10-12-2015 11:29
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
W odpowiedzi krystkon_1976

>Można widzieć to tak - a nie oskubię gościa do ZERA bo mi potem podatek przysunie. Zostawię mu coś, bardziej opłaca się.

Facet. Pierwsze pytanie by było a jaki podatek. Na ścianie wisiała by już uwalona kartka z tabelką od pokazywania palcem.

Przecież to ty byś płacił ten podatek. Ewentualnie stawki poszły by do góry o hipotetyczny podatek jak by klient był oporny.

Burdel by był niezły w sklepach.

#884
10-12-2015 11:38
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
> w dyskusji nad tym, czy bogactwo właściciela gazociągu
> może powstać bez zbytu, kwestia istnienia nabywców jest kluczowa

Ano jest. Warto tu zauważyć, że w Krystiana systemie bez przymusu droga do szantażu cenowego stoi szeroko otworem.

>> Wszystkim dawnym nabywcom.
> Najpewniej chodziło o wszystkich prognozowanych nabywców.

Obstaję przy swoim, że w tym zdaniu o dawnych, choć prognozowani i dawni znacznie się przecież pokrywa. Prognozowani i tak wiadomo, co poczują: potrzebę zabezpieczenia ciepła prawie za wszelką cenę. Ewentualnie chęć zbrojnej zemsty

>Domyślam się, że owo "dejavu" to Twój skrót myślowy

To miała być aluzja, że z jakiegoś powodu użytkownicy Forum powtarzają Ci w kółko te same argumenty.

> albowiem déjà vu prawdziwe (jakkolwiek to brzmi)
> wyklucza usprawiedliwienie

Przyznam, że nie bardzo rozumiem.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#885
10-12-2015 14:29
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
W odpowiedzi Jacek Głodzik

> w Krystiana systemie bez przymusu droga do szantażu cenowego stoi szeroko otworem.
A to się czasem nie nazywa wolny rynek? Będący odwrotnością centralnego sterowania?

>To miała być aluzja, że z jakiegoś powodu użytkownicy Forum powtarzają Ci w kółko te same argumenty.
Lecz póki ten powód nie zostanie ujawniony aluzją pozostanie.
Ale mogę pozgadywać: aluzja wynika z Twojej oceny, że owi użytkownicy są tępi?

>> albowiem déjà vu prawdziwe (jakkolwiek to brzmi) wyklucza usprawiedliwienie
>Przyznam, że nie bardzo rozumiem.
Déjà vu to wrażenie, które polega nie tylko na odczuciu, że "to już było", ale i na odrzuceniu takiej możliwości, no a niezaistniałe okoliczności nie mogą przecież mieć wyjaśnienia vel usprawiedliwienia, co przecież proponowałeś.


Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365