 |
Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-10-2015 23:36 | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
1 na 1 | Przenoszę rozmowę do nowego wątku ponieważ dotychczasowy stał się nieczytelny.
Spieram się z Szarleyem już od miesięcy o to czy posiadanie kapitału jest równoznaczne z posiadaniem władzy nad innymi ludźmi. Szarley przeczy temu, twierdząc, że kapitał i władza są ze sobą bez związku.
Intuicyjnie, każdy pojmuje właściciela jako osobę nadrzędną i w przestrzeni, w przedmiocie jego własności podporządkowuje się jego woli. W mojej opinii gdyby nie nadrzędność właściciela i podporządkowanie niewłaścicieli w przestrzeni, w przedmiocie własności to osobiście nie potrafiłbym znaleźć żadnego innego wyjaśnienia pojęcia własności.
Postanowiłem skopiować co nieco z wiki:
Własność – najszersze, podstawowe prawo rzeczowe, pozwalające właścicielowi korzystać z rzeczy i rozporządzać nią z wyłączeniem innych osób (w jego ramach właściciel korzysta z maksimum uprawnień względem rzeczy). Oznaką korzystania z rzeczy są uprawnienia do posiadania, używania, pobierania pożytków i innych dochodów z rzeczy (pożytki rzeczy – naturalne, np. płody, jabłka z sadu i cywilne, np. czynsz z tytułu dzierżawy lub najmu, odsetki od pożyczki albo leasingu itp.) oraz dysponowania faktycznego rzeczą (przetwarzanie rzeczy, zużycie, a nawet zniszczenie). Z kolei przez rozporządzanie rozumie się uprawnienia do wyzbycia się własności (np. przeniesienie, zrzeczenie, czy rozrządzenie na wypadek śmierci) i do obciążenia rzeczy poprzez ustanowienie ograniczonego prawa rzeczowego, np. zastaw, hipoteka lub poprzez dokonanie czynności – zobowiązań dotyczących rzeczy o skutkach obligacyjnych tj. oddanie w dzierżawę, najem, pożyczkę, leasing.
Prawo rzeczowe – dział prawa cywilnego regulujący powstanie, treść, zmianę i ustanie prawa własności i innych praw do rzeczy (w wyjątkowych sytuacjach także nie do rzeczy – np. użytkowanie prawa). Prawo rzeczowe jest prawem bezwzględnym, czyli skutecznym erga omnes – wobec wszystkich.
Prawo podmiotowe – zespół przyznanych uprawnień występujących w określonym stosunku cywilnoprawnym. Jest to zatem zbiorcza, nadrzędna kategoria pojęciowa, określająca sytuację prawną strony uprawnionej. W takim kontekście mówi się o prawie własności i innych prawach rzeczowych, o wierzytelności, o prawach na dobrach niematerialnych itp.
Rodzaje praw podmiotowych 1. Prawa podmiotowe: - bezwzględne – prawo skuteczne wobec wszystkich osób, którym ono nie przysługuje - względne – prawo przysługujące podmiotowi uprawnionemu tylko wobec określonej osoby
Zadałem Szarleyowi proste pytanie jaką może wskazać różnicę pomiędzy dwoma identycznymi domami z czego jeden należy do niego a drugi do sąsiada. Szarley wskazał mi taką różnicę, że jeden dom należy do niego a drugi do sąsiada, czyli powtórzył co sam określiłem budując pytanie i skwitował, że nie rozumie tego pytania.
Przypuszczam jednak, że gdyby zapytać o to samo przeciętnego człowieka na ulicy, ten odpowiedziałby, że domy różnią się tym od siebie, że w jednym rządzi Szarley a w drugim sąsiad Szarleya.
Dlaczego pracownicy zachowują się zgodnie z wolą właściciela firmy? Dlaczego goście zachowują się zgodnie z wolą właściciela domu? Dlaczego podróżni zachowują się zgodnie z wolą właściciela pojazdu? Dlaczego właściciel firmy sporządza regulamin pracy? Dlaczego właściciel domu sporządza regulamin porządku domowego? Dlaczego właściciel pojazdu sporządza regulamin przewozu? Dlaczego własność jest dla wszystkich tak bardzo atrakcyjna skoro jak twierdzi Szarley nie ma związku z dominacją woli właściciela na wolą pozostałych? Czym jest własność jeśli nie jest władzą?
Szarley wielokrotnie powtarzał już jedno uzasadnienie dla swojego przeczenia, w którym stwierdza, że najemca identycznie jak i właściciel określa zasady w wynajętym domu. Wielokrotnie już odpowiadałem na ten argument Szarleyowi, czego on nie przyjmuje do wiadomości. 3 wyróżnione przeze mnie formy kapitału są przemienne i wszystkie 3 oznaczają władzę: 1. własności, 2. należności (szczególna forma własności), 3 oszczędności (szczególna forma własności). Najemca określa zasady w wynajętym mieszkaniu tylko dlatego, że jest właścicielem gotówki.
Proszę wiarygodnie zaprzeczyć temu, że własność to po prostu władza na innymi. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 Dalej..#1006 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi? |
> >>Użyłem skrótu myślowego> >Rozwiń go zatem, bo jeśli w obu przypadkach chodzi o stan konta, to nie bardzo rozumiem jaka jest ta nieskrócona Twoja myśl.> Mądrej głowie dość dwie słowieJa się już wypowiedziałam i teraz Twoja kolej, mądra głowo. > Jeśli ubogo odziany człowiek przechodząc obok mojego domu zapyta czy mógłby dostać kilka gruszek odpowiem "proszę sobie zerwać" Jeśli zatrzyma się luxBMW i kierowca zapyta o to samo, powiem gdzie jest sklep, lub sprzedam mu gruszki, bo go staćKażdy to "rozumie", bo to jest szablon, który się bezrefleksyjnie powiela. Ale pozostaje ten szablon w sprzeczności z twierdzeniem każdego (a dokładniej każdego niecynicznego) bogatego, że jego bogactwo jest efektem słusznego systemu nagradzającego jego zasługi. Albowiem jeśli bogactwo jest efektem zasług, to bieda musi być wynikiem lenistwa, pytanie zatem czemu bogaty miałby nagradzać kogoś, kto najpewniej jest obibokiem? A domyślnie pracowitego właściciela wypasionej beemki umyślił sobie ukarać odmową? To jakie w końcu wartości ów bogaty ceni, te, które doprowadziły go - jak twierdzi - do bogactwa, czy te, które chce wspierać premiując w biedaku domniemanego obiboka? > >>Czy ja pisałem, że chcę kogoś nagradzać?> >Oczywiście, skoro za słuszne uważasz obdarowywania gruszkami biedaków oraz własne posiadanie tych gruszek, jako należną Ci nagrodę> Odnieś się do moich słów, nie do swojej ich projekcjiWłaśnie to, co nazywasz moją "projekcją" jest tym odniesieniem. > Obdarowywanie kogoś nie jest nagradzaniem go - to już Twój wymysł.Samo obdarowywanie nagradzaniem faktycznie jeszcze nie jest, ale wskazanie zasady wg której obdarowywanie miałoby być słuszne, czyni z takiego daru nagrodę za spełnienie oczekiwanych krytriów. > >>Czy ja pisałem, że bogactwo to jakaś zasługa?> >Pisałeś, że Twoje bogactwo takim jest.> Nie.no ale nawet teraz napisałeś "Prawo do zrywania gruszek z własnego sadu można traktować jako nagrodę za pracę a nim wykonaną." czyli twierdzisz, że to Twoje gruszkowe bogactwo jest zasłużone. > Bogactwo może być skutkiem zasług, nie jest zasługąMasz rację, i to miałam na myśli. I w niczym Twoje doprecyzowanie nie zmienia mojej konkluzji, że w domniemanych obiboków chcesz premiować, a domniemanych pracusiów ukarać, więc inne wartości deklarujesz, a inne gruszkami swymi wspierasz. > >>To co powinienem zrobić z moimi gruszkami to sam wiem, Twoje rady nie są niezbędnymi> >Wiesz i ogłosiłeś i nikt Ci tego prawa nie odmówił,> Nikt?Nikt, bo nie ma takiej odmowy w żadnym z postów będących odpowiedzią na Twoje gruszkowe obwieszczenie. > Nie czytałaś K H-K? O nim piszeszNie kojarzę tego skrótu. > >a ja żadnych rad Ci nie daję.> Słowo "powinieneś" odczytałem jako próbę radzenia miNietrafnie, bo to była hipotetyczna porada, przeanalizuj kontekst: Dlaczegóż to owocami ze swego sadu chcesz obdzielać biednych, a bogatym nagrody żałujesz? Wszak będąc zasłużenie (nieprawdaż? ) bogatym, powinieneś nagradzać właśnie innych podobnie zasłużonych, a tych słusznie (nieprawdaż? ) biednych w ich zasłużonym położeniu póty utrzymywać, póki nie zmądrzeją i zasług swych w postaci bogactwa nie dowiodą. > >Przeciwnie: próbuję się od Ciebie uczyć jak mam z własnymi gruszkami postępować.> Proponuję poszukać lepszego nauczycielaSkoroś kiepskim nauczycielem, po co się z tym swoim wpuszczaniem biedaków do sadu obnosisz?
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy. |
#1007 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi? |
> Hm. Skąd owo założenie, że szarley uważa się i traktuje jako sprawiedliwy?Bo twierdzenie przeciwne sprowadza się do sprzecznego "w tej chwili kłamię".
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy. |
#1008 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi? |
> Chcę podlegać ocenie innych ludzi, również negatywnej, żeby lepiej rozumieć samego siebie.Chodzi więc o Ciebie?  > >Bo przecież gdyby Twoją teorię przedstawiał np. szarley, którego powiedzmy, że przekonałeś i stał się jej propagatorem, to jakoś by to Twojej teorii szkodziło?> Wg mnie mogłoby.Pytałam retorycznie, a tu serio odpowiedź. I to taka... Bezsensowna.  > im prędzej zostaję osądzony to tym lepiej dla ideiZdumiewa mnie, że się z ideą - cóż, że własną - utożsamiasz. > jeśli chcę zmieniać życie innych ludzi to potrzebuję być szczeryAni gadanie o sobie nie dowodzi szczerości, ani powściągliwość w tym względzie nie oznacza nieszczerości. Mnie by odpowiadała taka szczerość, w której Twój system broniłby się jako zasada, a nie jako Twoja dola czy niedola. > Toteż nigdy nie broń mnie a co najwyżej wartości ideiDokładnie to robię: atakuję Cię byś lepiej służył idei. > Z obroną siebie, chcąc nie chcąc, będę musiał sobie poradzić sam.Proponuję Ci działania prewencyjne. > Jackowi, Szarleyowi i innym muszę podziękować bo zarówno rozwijają moje idee...Z czego wynika destrukcyjny wniosek, że chcesz abym Twoim oponentom kibicowała.  > jak również mnie samego.Ciebie mam - za przeproszeniem - w nosie.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy. |
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi? | Aha, no dobrze spróbuję na przyszłość mniej wywnętrzać się i rozmawiać na temat. Oczywiście, ze chodzi o mnie i o innych przy okazji. Nie jestem Jezusem żeby poświęcać się innym i sprzeciwiam się argumentacji innych, którzy twierdzą, że działają jedynie z troski o pozostałych. Uznaję słowa polskiej premierki, iż polityka to służba, za wyjątkowo zakłamane pieprzenie, tak zakłamane, ze może nawet sama w to kłamstwo wierzy. Polityka to dążenie do poprawy indywidualnego życia polityka i może złożyć się tak, że wynikać z tego będzie również, poprawa życia pozostałych - PRZY OKAZJI! Jestem egoistą, chodzi mi o mnie lecz nie wyłącznie. |
#1010 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi? | > Popatrz dla przykładu taki Carlos Slim Helu zgromadził majątku o wartości 77.000.000.000 USD.I w Twoim systemie zapłaci podatek nie od tej kwoty, tylko od kwoty na jaką wyceni jego majątek inny równie bogaty. Ponieważ tak bogatych jest tuzin na świecie, dogadają się żeby sobie w drogę nie wchodzić bo wystarczy łupić emerytów i... W krystkonizmie Carlos Slim Helu zapłaci podatek niższy niż dziś> Kapitał to władza, władza to hierarchia, a hierarchia to nadrzędność i podrzędność woli ludzi. Prywatny kapitał to jednoosobowe przywództwo jednostki doskonalszej dla dobra wspólnego jednostki nadrzędnej i jednostek podporządkowanych.No to czego Ty się czepiasz skoro żyjesz jak niewolnik , podporządkowany rasie doskonalszej? NA co narzekasz głupcze skoro jest dokładnie tak jak postulujesz? > Nawet w nieefektywnych spółdzielniach jest jeden prezesO spółdzielczości to ty pojęcia nie masz > Budowę bloku elektrowni jak najbardziej może zgarnąć jeden typ. A nawet gdyby zgarnęło kilku typów jak sugerujesz, to natychmiast stworzą strukturę, w której jeden typ będzie wszystkim przewodził i nie będzie dwóch sprzecznych decyzji w spawie budowy bloku od dwóch równorzędnych typów.To się nazywa ORGANIZACJA. i to jest DOBRE i EFEKTYWNE > Stoi w moich postulatach, że łapanki pracowników są zabronione pod groźbą kary?Nie, w Twoich postulatach stoi, że każdy pracownik jest Kunta Kinte > Powiem ci jakie mam wyobrażenie własnego modelu. Twój portfel jest jawny,OK, tylko... po co_ > >Ja mam pytanie od kogo ma elektrownia żądać gwarancji jak farba odejdzie? Od pracowników? Czy od firmy?> W moim modelu nie żąda się a co najwyżej oczekuje wysokiej jakości. Żądanie jest przymiotem przymusu. W moim modelu jeśli typ nie poprawi spapranej roboty to możesz co najwyżej innym powiedzieć - nie bierzcie tego typa - ale nie możesz do niego wysłać żadnego funkcjonariusza, żeby mu fanty z domu wynosił.No NARESZCIE odpowiedziałeś na moje pytanie o gwarancje jakościowe. Po prostu nie ma gwarancji!!!!! Wolno zrobić dach na 3-centymetrowych krokwiach, zwinąć kasę i hulaj dusza ! > Co ty chcesz mieć niewolników? Zdradzisz rąbek tajemnicy jeśli taki będzie za to tyrał już na ciebie do śmierci?Ty chcesz mieć niewolników. > Jedna z wielu funkcji jawnego portfela jest taka:> 3 ludzi w tym właściciel firmy budowlanej jadą równo i wykonują podobną robotę. Pracownicy łatwo orientują się, że zarabiają 20x mniej od szefa. Pracownicy mówią szefowi "jak tak to nie" albo płacisz nam więcej spadaj na drzewo i nie pracujemy dla ciebie. Pracownicy spadają, szef szuka nowych i schemat powtarza się.Tak jest dziś. mnóstwo drobnych budowlańców się usamodzielniło i partaczą na własny rachunek. Ale na poważnej budowie, gdzie jest potrzebny sprzęt i organizacja ci mali partacze nie mają czego szukać > W efekcie szef zarabia 5x więcej od pracowników i to jest stan, który już pracownicy akceptują i nie odchodzą i nie mówią nie.W Twoim świecie zarabia tylko szef. W chwili kiedy pracownik chce wypłaty "Umowa przestała obowiązywać" |
#1011 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi? | > Oczywiście, że kar nie ma, bo to system korzyści nie strat, który jeśli powstanie to dla dobra wspólnego. Fundamentem moich propozycji jest to, że ma się po prostu opłacić, że będzie lepiej niż jest.Pewnie, piekło też jest wybrukowane dobrymi chęciami. Ale od samego "ma się opłacić" tak sie nie stanie. Zupełnie nie rozumiem, jak się ma opłacać samodzilnie deklarowanie własności, za którą ktoś może naliczyć trudny do przewidzenia podatek. > Wg moich postulatów niezaewidencjonowany w rozproszonej> księdze kapitał, podlegający opodatkowaniu, jest twoim> kapitałem tylko w twojej głowie. Nikt nie uzna tego za twoją własnośćNo i dobrze. Bo i po co? > nikt nie będzie takiej twojej własności chroniłPo pierwsze będę ją sam chronił. Po drugie w wolnym kraju znajdą się firmy, które je zarejestrują i ochronią ubezpieczeniem bez wiązania z podatkiem, firmy ochroniarskie etc. Teraz jest po prostu lepiej, mam wybór. W Twoim niewolniczym systemie nie bardzo. > jeśli ktoś inny to zarejestruje i uzyska świadectwo własności, będzie jegoNa jakiej podstawie? Włamie się do mnie? Zastanawia mnie, czy widzisz, że Twój system opiera się m.in. na strachu. Może windykowania nie ma, ale strach o kradzież się zwiększa, bo ryzyko większe. > Nie będziesz tego miał jak sprzedać, bo nikt bez> świadectwa własności w założeniu nie powinien kupić.To można łatwo obejść. Jak będę chciał sprzedać, to wtedy zarejestruję. Nie wcześniej. > Czego ty obawiasz się, wysokiego podatku od własności> jaki dosuną ci inni? Dlaczego mieliby to zrobić?Z różnych powodów (m.in. zawiści ludzkiej, czego dajesz tu dobry przykład). Poza tym średnia to średnia. Nikt się akurat z Twoim domem i np. trudną sytuacją cackał nie będzie. > Mógłbyś określić jacy ludzi i z jakiego powodu chcieliby> ci dosunąć niewyobrażalnie wysoki podatek z tytułu posiadania> przez ciebie mieszkania?Mógłbym. Mam np. złośliwego sąsiada. W Polsce jest takich niemało. > Nie zapłaciłbyś dziennie 50zł VATu podczas zakupów,> a zapłaciłbyś 30zł pod postacią podatku od własności, gdzie problem?Problem w tym, że Twoje zachęty typu 30 PLN może są fajne na monitorze komputera, ale w niewolniczym systemie gnębiącym ludzi operatywnych pana K H-K, podatek będzie znacznie wyższy niż teraz. Nie zapominaj, że kelnerka, kucharka i jeżdżący po Berlinie Krystkon chcą zarabiać tyle, ile prezes średniej firmy. Marzą o solidnych wakacjach ze 2x w roku, wylegiwaniu się w weekendy, własnym wygodnym i bezawaryjnym (czyt. co 2 lata nowym) samochodzie etc. > >> i oparty na takich potwierdzaniach, ze nikt nie tknie cudzego> >Tu się uśmiałem Na takich, czyli na jakich? Pewnie "niesamowicie mocnych"   > W sensie siły kryptografii takWiedziałem, że nie załapiesz o co chodzi  To już pomału staje sie regułą. > Mam tu na myśli zabezpieczenia kryptograficzne.Nie to mam na myśli. Nikt nie tknie cudzego, bo wtedy.. co się stanie? Poza tym potwierdzenie potwierdzeniem, ale ktoś nad tą kryptografią pieczę przecież ma. Kto? Myślałeś o tym, czy znów w odpowiedzi dostanę same ogólniki? > >A jak tknie, to co?> Potrafisz podrobić podpis cyfrowy? Złamać klucz prywatny?Albo udajesz głupa że nie wiesz o co mi chodzi, albo faktycznie rżniesz naiwnego. Tknie w sensie: ukradnie kapitał np. w postaci zarejestrowanego i "chronionego mocnym hasłem w systemie ewidencji" samochodu. Później przemaluje, podrobi VIN i będzie jeździł jak swoim z rejestrowaniem, czy bez. Co wtedy? > > nie odpowiedziałeś na pytanie, z jakiego powodu uważasz,> > że coś ukrywam i jestem nieszczery.> Wielokrotnie, często udawałeś choćby troskę o mnieEch z Tobą do ładu nie dojdzie, psychika Ci w tej robocie chyba siada, czego dowodem jest snucie teorii spiskowych. Wszystko z mojej strony jest szczere. Rozmawiam z Tobą od miesięcy, daję Ci moją uwagę. Co tu jest nieszczerego? > i służyłeś dobrymi radami, nieco sprowokowanyW żaden sposób nie kontrolujesz moich chęci, czy niechęci. Robię to samodzielnie. > nieco przyparty pokazałeś, że moje położenie nie> tylko ciebie ani grzeje ani ziębiOczywiście, że mnie osobiście nie dotyka. Chcę Ci dać - i dałem - liczne rady, które wg moich osobistych doświadczeń się sprawdzają. Czy z nich skorzystasz, to Twoja sprawa, ale masz sposobność i o to właśnie mi chodzi. Ostatecznie ja z tego powodu zysku mieć nie będę, tylko Ty. Lub brak zysku (jeśli nie skorzystasz). > lecz dałeś wyraźnie do zrozumienia, że nie zaakceptowałbyś> nawet mojego startu od zera (gdzie nie miałbym po prostu nic)Zupełnie nie rozumiem, o co Ci tutaj chodzi. Jakiego startu od zera? > lecz żądasz funkcjonowania na wysokim minusieBrałeś ryzyko na siebie w chwili podpisywania umowy. Gdybym tego nie żądał, tylko wpływał na banki i rząd, by takich zobowiązań nie egzekwowali - działałbym na szkodę swoją i swojej rodziny, jak również innych ludzi którzy sobie radzą w życiu. W ogóle na szkodę gospodarki. Ale również na szkodę Twoją (wciąż jesteś zdolny sam z tego wyjść - zyskasz więc godność, a to wbrew pozorom ważne w życiu). Rozumiem jednak, że chcesz mnie naciągnąć i obarczyć choć częścią swojego ryzykanctwa i ślizgania się w szkole. Niestety nie idę na to. Palcem nie kiwnę by Ci w tym nieuczciwym naciąganiu pomóc. Natomiast będę stał wraz z innymi tak długo na straży uczciwości i adekwatnego adresowania odpowiedzialności, jak żyję. Przykro mi, nie miej złudzeń Krystianie. C.D.N
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#1012 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi? | Ciąg dalszy: > i zapewne ze wszystkimi negatywnymi konsekwencjami tego minusaOczywiście. Tyle, że to Ty sam owe negatywne konsekwencje na siebie ściągnąłeś. Ja stoję na straży podstawowej zasady, by ludzie odpowiadali w pierwszym rzędzie i obowiązkowo za siebie, ewent. później dawali coś innym dorosłym, ale tylko w zakresie uznanym przez każdego indywidualnie. Bez przejmowania za nich odpowiedzialności za ich życie. > Widzisz? Twoja troska była zwyczajnie fałszywaJest szczera. Wymyślasz sobie pseudo-troskę, która ani nie jest dla Ciebie zdrowa, ani dla mnie realna do spełnienia. Realnej troski i pomocy, której inni ludzie są w stanie Ci dać może nie widzisz i nie potrafisz przyjąć. Ja w każdym razie pojmuję troskę inaczej, nż Ty. Sorki, ale w tym co robię kieruję się własnym rozumem. > a dobre rady pewnie łechtaniem swojego egoOk, pora kończyć. Dziękuję za rozmowę.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#1013 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi? | > 1. Pracownik widzi ile kasy ma w portfelu zatrudniający go człowiek i wie czy ten będzie miał z czego zapłacić mu za pracę.No widzi że mam pieniądze, ale wie, że nie wolni nikomu ruszyć mojego portfela (to jeden z głównych Twoich postulatów) Co z tego że mam czym płacić za robotę, skoro nie zapłacę. I co mi zrobi? > 2. Skoro pracownik wie, że siłą kasy nie odzyska bo takie są zasady, musi postawić warunek częstej wypłaty wynagrodzenia aby nie narobił się i nic nie zarobił.O tym już rozmawialiśmy na przykładzie budowy domu przez kogokolwiek kto sam pracuje. Udowodniłem Ci, że każdy kto sam pracuje nie ma możliwości codziennego odbioru roboty i codziennego płacenia za nią. Przykład kolejowego maszynisty, który wraca ze służby po zmroku był nie do obalenia przez Ciebie i nie wracaj do raz obalonych bredni > A w ogóle to wyjaśnij mi Szarleyu dlaczego pracownik ma zapieprzać w pracy dziś a na wynagrodzenie czekać cały miesiąc?Bo tak jest korzystnie dla pracownika. Częstsza wypłata podnosi koszta i zmniejsza wypłatę. Niemniej znam kraje, w których płaci się tygodniówki. Też sobie radzą. To drobny szczegół. Ważniejsze jest to, że pracownik ma prawo do egzekucji wynagrodzenia. > Może zróbmy tak, że wynagrodzenie będzie już dziś a praca wykonana za miesiąc?To się nazywa zaliczka i funkcjonuje tam, gdzie się obu stronom opłaca Ty skończyłeś jakąś średnią szkołę, że trzeba Ci takie rzeczy tłumaczyć? > Załóżmy, że kapitalista przychodzi do swojego pracownika i mówi mu, możesz wybrać wariant wynagrodzenia wypłacanego codziennie przelewem, po każdym skończonym dniu pracy i wariant wynagrodzenia wypłacanego jeden raz w miesiącu, po miesiącu pracy, który wariant wybierasz?Ja? Stawkę miesięczną, ułatwia układanie domowego budżetu. > Ty w tych swoich rozważaniach o egzekucji wynagrodzenia pracownika, nawet nie dopuszczasz do siebie myśli, że kapitalista mógłby chcieć zapłacić pracownikowi szybciej i częściej.Wtedy płacą częściej i szybciej. Prawo im tego nie zabrania. > Ty zakładasz, że kapitalista robi co chce i jeśli mu nie grozić to w ogóle nie zapłaci żadnego wynagrodzenia.Tak. Większość nie zapłaci, a w warunkach wolnej amerykanki uczciwi upadną i nikt już płacił nie będzie. Społeczeństwo zamieni się w stado wilków a płatności będą na zasadzie "połóż banknoty na tamtym kamieni i oddal się 10 kroków" Bez umów nie ma społeczeństwa > Dobre, sól tej ziemi, której jeśli nie zagrozisz, zrobi się natychmiast potworna, taka to sól tej ziemi.Tak. Dokładanie tak. I wymyślanie im przez Ciebie szlachetnej nazwy niczego nie zmieni. Byłeś biznesmenem, wiesz jak to jest |
#1014 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi? |
> Ponadto sam określasz wysokość podatku jaki masz zapłacić.a podobno podatki określa się w bezpośredniej demokracji. |
#1015 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi? | > Szarley dyskutuje ze mną tu już przez pół roku, nierzadko w zdenerwowaniu sprzeciwiając się moim ideom, w dążeniu do niesprawiedliwości?Nie wiem, czy niesprawiedliwości. Pytałem chętnie racjonalistkę, skąd owo założenie pochodzi, że szarley uważa się i traktuje jako sprawiedliwy. Może Ty mi odpowiesz wprost na moje pytanie bez snucia dygresji? > Skoro niesprawiedliwy to zapewne i zły? Propagujący zło?Ja nie wiem, czy niesprawiedliwy. To Ty napisałeś. Swoją drogą, czy masz jakieś podstawy? > Nie wiem czy czytałeś mój wątek traktujący o tym, że> dobrem jest to czego chcemy a złem to czego nie chcemy.Nie czytałem. > Nieszczęście jest wtedy kiedy na jednej drodze spotkają się> ludzie, którzy chcą i nie chcą inaczej, a dramat gdy chcą i nie chcą sprzecznie.Dla mnie od tego momentu może zacząć się człowieczeństwo. Tzn jeśli mogą przyglądnąć się nawzajem cudzym punktom widzenia. Dobrem wcale nie jest zawsze to, czego chcemy. Dobro i zdrowie weryfikuje się na bieżąco, tylko wtedy możemy powiedzieć, że było dobre, jeśli na nas lub innych wpłynęło pozytywnie. Reszta to przypuszczenia: błędne lub faktycznie w przyszłości korzystne. Ale tylko przypuszczenia. Pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#1016 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi? | > >Hm. Skąd owo założenie, że szarley uważa się i traktuje jako sprawiedliwy?> Bo twierdzenie przeciwne sprowadza się do sprzecznego "w tej chwili kłamię".Bzdury pleciesz, zaplątałaś się we własne słone gierki Sprawiedliwość nie jest tożsama z prawdomównością Nawet prawo i sprawiedliwość nie są tożsame z Prawem i Sprawiedliwością |
#1017 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi? | > >Jeśli ubogo odziany człowiek przechodząc obok mojego domu zapyta czy mógłby dostać kilka gruszek odpowiem "proszę sobie zerwać" Jeśli zatrzyma się luxBMW i kierowca zapyta o to samo, powiem gdzie jest sklep, lub sprzedam mu gruszki, bo go stać> Każdy to "rozumie", bo to jest szablon, który się bezrefleksyjnie powiela. Ale pozostaje ten szablon w sprzeczności z twierdzeniem każdego (a dokładniej każdego niecynicznego) bogatego, że jego bogactwo jest efektem słusznego systemu nagradzającego jego zasługi.Przy założeniu, że gruszki z mojego sadu są nagrodą dla ich odbiorcy. Założenie jest błędne lub przy założeniu że podzielenie się nagrodą jest nagradzaniem. I to założenie jest błędne > Albowiem jeśli bogactwo jest efektem zasług, to bieda musi być wynikiem lenistwa,Bzdura. Bogactwo MOŻE być efektem zasług, bieda MOŻE być efektem lenistwa Fałszywe założeni, fałszywa teza. > pytanie zatem czemu bogaty miałby nagradzać kogoś, kto najpewniej jest obibokiem?1 Nie nagradzać tylko dzielić się owocami, bezzasadnie upierasz się przy nadgradzaniu 2 Biedny nie musi być obibokiem (znów fałszywe założenie) 3 Bo ma ochotę się dzielić > A domyślnie pracowitego właściciela wypasionej beemki umyślił sobie ukarać odmową?1 Nie wiem czy jest pracowity (może dorobił się na szwindlach, windykacji lub narkotykach) 2 Skoro stać go na BMW, stać go na gruszki > To jakie w końcu wartości ów bogaty ceni, te, które doprowadziły go - jak twierdzi - do bogactwa, czy te, które chce wspierać premiując w biedaku domniemanego obiboka?Ceni np społeczną solidarność, która nakazuje mu dzielić się gruszkami i nie buntować się przeciw wysokim podatkom na cele socjalne. Gdzie Ty tu widzisz sprzeczność? Najwięksi filantropi cenili dochodzenie do pieniędzy a potem je rozdawali. > >>>Czy ja pisałem, że chcę kogoś nagradzać?> >>Oczywiście, skoro za słuszne uważasz obdarowywania gruszkami biedaków oraz własne posiadanie tych gruszek, jako należną Ci nagrodę> >Odnieś się do moich słów, nie do swojej ich projekcji> Właśnie to, co nazywasz moją "projekcją" jest tym odniesieniem.Nie jest > >Obdarowywanie kogoś nie jest nagradzaniem go - to już Twój wymysł.> Samo obdarowywanie nagradzaniem faktycznie jeszcze nie jest,Q.E.D > >Bogactwo może być skutkiem zasług, nie jest zasługą> Masz rację, i to miałam na myśli. I w niczym Twoje doprecyzowanie nie zmienia mojej konkluzji, że w domniemanych obiboków chcesz premiować, a domniemanych pracusiów ukarać, więc inne wartości deklarujesz, a inne gruszkami swymi wspierasz.Przy błędnych założeniach wyciągasz błędne wnioski. > >Nie czytałaś K H-K? O nim piszesz> Nie kojarzę tego skrótu.Krystian Hamerlik - Konopka (Krystkon) > >>Przeciwnie: próbuję się od Ciebie uczyć jak mam z własnymi gruszkami postępować.> >Proponuję poszukać lepszego nauczyciela> Skoroś kiepskim nauczycielem, po co się z tym swoim wpuszczaniem biedaków do sadu obnosisz?Bo choć nauczycielem jestem jestem kiepskim, to gruszki mam smaczne |
#1018 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi? | > > Kapitał to władza, władza to hierarchia, a hierarchia> > to nadrzędność i podrzędność woli ludziKrystian-Kali być szefem i rządzić podrzędnymi ludźmi - cacy. Krystian-Kali być podrzędnym woli ludzi doskonalszych - skandal i rozbój w biały dzień!! > > Prywatny kapitał to jednoosobowe przywództwo jednostki> > doskonalszej dla dobra wspólnego jednostki> > nadrzędnej i jednostek podporządkowanych.> No to czego Ty się czepiasz skoro żyjesz jak niewolnik> podporządkowany rasie doskonalszej? NA co narzekasz> głupcze skoro jest dokładnie tak jak postulujesz?Czepia, bo czuje się jednostką doskonalszą, tylko nijak tego udowodnić nikomu nie poradzi. Np. uczciwą i spokojną robotą na sensownie opłacanym stanowisku. Np. dawaniem pozytywnego przykładu dzieciom jak omijać nadmiernie ryzyko. Ale bezpodstawne poczucie ma, choć życie codziennie to jego poczucie weryfikuje. Grut to tkwienie we własnych iluzjach. Cóż, wielu takich na świecie chodzi - zjawisko dość powszechne. Pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#1019 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi? | > No to czego Ty się czepiasz skoro żyjesz jak niewolnik,> podporządkowany rasie doskonalszej?Poza tym czepia się, bo zapewne nigdy nie zaznał opieki od kogoś innego tzn. "nadrzędnego". Można by snuć dywagacje na temat jego rodziny pochodzenia, tyle że to jego osobista sprawa, nie chcę wnikać. On sam wie dobrze i niech tak pozostanie. Kryskon chyba nigdy nie pracował w firmie, w której pracodawcy na nim zależy. Takich doswiadczeń nie ma. Jest nieustannie popychany i sądzi, że to standard. W swoim szale inną, lepszą relację pracodawca-pracownik odbiera emocjonalnie i wrogo.. jednocześnie o niej dla siebie marząc. Stąd te nieustanne obbwiniania i kalumny na Ciebie, czy na mnie. Nie potrafił sobie takiej pracy znaleźć, nie ma dostatecznych kwalifikacji (co z jego deklaracją o ślizganiu się w szkołach i filozofią "należy mi się" nawet jest spójne). Nigdy nie czuł, że jest dla kogoś cenny i trzeba o niego dbać. Chłopak dopiero uczy się życia, a że późno to idzie jak po grudzie. Cóż poradzić. Gorzej, że jego dzieci czerpią takie wzorce, jakiego maja tatusia. Smutne. Pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi? | Za to wesołe są twoje dywagacje o dobrotliwym pracodawcy, post po tym jak przynales kapitalistom potworność. W ogóle w kontekście potworności kapitalistów ciekawa jest twoja walka w obronie współczesnego kapitalizmu nazywana walką o uczciwość. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|