Racjonalista - Strona głównaDo treści
Bóg istnieje, czy nie?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
04-08-2009 17:48kikakika (190 punktów)Bóg istnieje, czy nie?
Ocena 1 na 3
Ostatnio zaczęłam się tym bardziej interesować. Przeczytałam książkę Dawkinsa(Bóg urojony), trochę wątków na waszym forum, artykułów i postów na innych na forach, ale jakoś nie mogę znaleźć tego co chcę. Macie tu tyle wątków i artykułów, że nie można tego ogarnąć (a przecież są jeszcze inne strony).

Dlatego piszę tu, czy moglibyście dać linki* do jakiś ciekawych artykułów, dyskusji (albo żebyście sami coś napisali tu na ten temat)? Szczególnie interesuje mnie bóg chrześcijański (ponieważ wątpię bym mogła uznać istnienie jakiegoś innego). A więc jeśli chrześcijański to :

1. Biblia. Czy można uznać ją za wiarygodną? Po co ludzie to wszystko wymyślili? No i, że ta opowieść rozrastała się przez taki długi czas? Czy jakieś inne religijne księgi mają tak długą historię? Szczególnie interesuje mnie prawdziwość/wiarygodność nowego testamentu. itd.
2. Cuda. No w sumie często się słyszy o jakiś cudach, uzdrowieniach. Jak to wyjaśnić? Czy to były na pewno cuda?. itd.
3. Dary ducha św. Opętania. Egzorcyzmy. Dużo protestanci mówią o darach ducha św., np. mówienie językami, często też się mówi o osobach opętanych, że się rzucają, są agresywne itd.
4.Jak to możliwe, że ludzie co chwile stwarzają jakąś religie, gdzieś tu ktoś wspomniał o kulcie cargo. Po kiego? Urojenia? Wymyślamy coś sobie, bo... tak?

5. No i to co wy uważacie za ważny argument, bo mi więcej na tę chwilę nie przychodzi do głowy.

*linki do artykułów, postów itd po polsku i oczywiście nie muszą być z tej strony.

Pozdrawiam.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 Dalej..
#511
10-10-2009 01:19
 Ocena 3 na 3
panTeista (6808 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi kikakika
>Masakra. Jakoś kompletnie nie mogę sobie wyobrazić, że one żyją, w sensie jak działają? Skoro mają dwa mózgi, ale jedno ciało.

Te siostry mają nie tylko dwie głowy ale dwa przewody nerwowe w rdzeniu kręgowym, a od każdego przewody nerwowe rozchodzące się po ciele. Czyli są to dwa układy nerwowe, mogące odrębnie sterować działaniem. Jedna z nich rozluźnia/ poddaje się drugiej. Tak jak ja czy Ty możesz zwolnić napięcie mięśniowe całkowicie i pozwolić aby ktoś z zewnątrz poruszał dowolnie Twoimi kończynami, głową, zginał Cię, tak i jedna z sióstr poddaje się drugiej. W telewizji widziałem je grające w koszykówkę (a raczej jedna grała, druga głowa tylko towarzyszyła). Mówię o koszykówce towarzyskiej z koleżankami- grała swobodnie i nieźle.
Ja nie wiem co z ich relacjami z potencjalnymi partnerami do związku.

>A mówiąc o ewolucji, to można je już uznać za nowy gatunek człowieka? Czy po prostu za człowieka chorego?

To jest niekorzystna deformacja. Miały być bliźniaczki jednojajowe ale rozwinęło się jedno ciało z dwoma głowami i układami nerwowymi, przypadek patologiczny.
Nie jestem genetykiem ani lekarzem. Nie wiem czy te dziewczyny (o ile zdecydują się na ciąże) urodzą zwyczajne dziecko, czy jest jakieś duże zagrożenie. Mogą zasięgnąc porady specjalistów. Dostępny jest sposób uniknięcia (o ile jest zagrożenie) poprzez pobranie jajeczka od innej kobiety (dawcy) i zapłodnienie go in vitro nasieniem małżonka/ partnera którejś z sióstr lub dawcy. Uzyskany in vitro zarodek można umieścić w ich macicy, wtedy dziecko nie będzie zagrożone deformacją.
Nowy gatunek byłby dopiero wtedy gdyby: przeżył dwugłowy samiec, połączył się z takąż samicą, ich potomstwo rodziłoby się dwugłowe, a w przypadku połączenia się dwugłowego osobnika z jednogłowym potomek byłby patologiczny i szybko umierający. Czyli dwugłowych ludzi lub zwierząt nie należy się spodziewać. Gatunek taki byłby zagrożony wyginięciem dopóki byłoby tylko kilkadziesiąt osobników. Dwugłowi ludzie rodziliby się przez cesarskie cięcie. Żyje wąż i żółw dwugłowy. Dla rodzących się z jaj dwie głowy to mniejszy problem niż dla przechodzących głowami przez kanał rodny.
Taki scenariusz raczej nie ma szans powodzenia. W ewolucji bardzo istotna jest selekcja- zmutowany osobnik powinien być lepiej przystosowany do środowiska, mieć coś co ułatwia mu przeżycie lub czyni go atrakcyjniejszym dla potencjalnych partnerów.
Wolałbym aby wypowiedział się ktoś znający zagadnie ewolucji.

Pozdrawiam
Maitrea


Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo)

#512
10-10-2009 22:58
 Ocena 4 na 4
panTeista (6808 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi BioZ
>Z tego co mi wiadomo, Vittorio Messori jest katolikiem.

Nie pisałem do jakiego odłamu religii należy autor, napisałem o wydawnictwie książki i recenzentach. Wydawcą nie jest katolickie Wydawnictwo Jedność lecz
"Agape" - wydawnictwo Kościoła Zielonoświątkowego.

>Tutaj co ma do powiedzenia Wikipedia na temat tego zdarzenia: pl.wikipedia.org/wiki/Cud_z_Calandy
>en.wikipedia.org/wiki/Miracle_of_Calanda

Strona "Cud z Calandy" nie zawiera fotokopii dokumentu świadczącego o rzekomym cudzie. Rzuca się w oczy fotografia z pięknym widokiem miejscowości mająca przyciągnąć turystów. Zatem jest to reklama turystyczna, a nie rzetelny artykuł encyklopedyczny. Dodano link zewnętrzny do filmu przedstawiającego rzekomy cud. W linku pisze "film dokumentalny". Na filmie pokazano cierpiącego po zmiażdżeniu nogi Miguela Juan Pellicer. Cud miał rzekomo miejsce w roku 1640. Wtedy nie było jeszcze kamer filmowych. Jak zatem uznać film za autentyczną relację? W linku do zaakceptowania byłoby co najwyżej film na podstawie wydarzeń, a nie film dokumentalny.
Na stronie tytułowej "Cud z Calandy" napisano "młodemu rolnikowi odrosła noga." Dla rzetelności takiej informacji potrzebne są dane personalne tegoż rolnika. Tymczasem znajdują się one dopiero na stronie do której kierują linki zewnętrzne.

>P.S. W opisie na stronie dodanej do linków w Wikipedii masz personalia tego wieśniaka.

To że nie ma personaliów, na stronie głównej o rzekomym cudzie, a jest zachęcający turystycznie/ pielgrzymkowo widok na miejscowość świadczy o co chodziło autorom.

Zarządcy innych miejscowości świadczyli już o śladach po lądowaniu UFO i innych cudach w celach wypromowania miejscowości (marketingowych).

Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo)

#513
11-10-2009 00:12
 0 na 2
BioZ (47 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi panTeista
Widzę że pozostaje mi polecić Tobie albo kiedyś samemu pojechać do Saragossy po kserokopię aktu notarialnego zdarzenia (jeżeli ta faktycznie znajduje się tam).

Co potem?

Pozdrawiam.

#514
11-10-2009 01:05
 Ocena 3 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi BioZ
>Poza Messorim pisały o tym zdarzeniu jeszcze dwie osoby.
I żadna się po Nobla z medycyny i fizjologii nie zgłosiła???

#515
11-10-2009 15:27
 Ocena 3 na 3
panTeista (6808 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi BioZ
>Co potem?

Może Matka Boża "del Pilar" z Saragossy wie co potem, albo jakaś wróżka Józefina. Ja nie potrafię przewidywać przyszłości, odpowiedzieć Ci co potem. Według mojej wiedzy Ci którzy stają w obronie wiarygodności aktu notarialnego o rzekomym odrośnięciu nogi, aby być wiarygodnymi powinni zaprzestać korzystania z medycyny i dokonać aktu całkowitego oddania się w Jej (Matki Bożej "del Pilar") macierzyńską opiekę miłości.

Pozdrawiam.
Maitrea


Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo)

#516
11-10-2009 15:40
 Ocena 1 na 1
BioZ (47 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi panTeista
Mogę tam jechać żeby o tym się przekonać, ale jak zamierzasz bronić się na wszystkie sposoby (uciekając się ostatecznie do zarzutu fałszerstwa) przed uznaniem czegoś niezgodnego z Twoim światopoglądem za prawdę (choćby po prostu nie wyjaśnioną jeszcze przez naukę), to nie widzę sensu.

Pozdrawiam.

#517
11-10-2009 21:02
 Ocena 4 na 4
panTeista (6808 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi BioZ
>Mogę tam jechać żeby o tym się przekonać,

Jeśli masz wolę przekonania się Twoja sprawa. Zrobisz to dla siebie nie dla mnie.

>ale jak zamierzasz bronić się na wszystkie sposoby (...) przed uznaniem czegoś niezgodnego z Twoim światopoglądem za prawdę (choćby po prostu nie wyjaśnioną jeszcze przez naukę),

Co uznajesz za prawdę nie wyjaśnioną jeszcze przez naukę? "po 2 latach i 5 miesiącach od momentu amputacji, w sposób natychmiastowy odzyskał utraconą nogę i była to ta sama noga, którą lekarze odcięli i pochowali na cmentarzu szpitalnym." Z odrośnięciem nogi nie wyjaśnionym przez naukę mógłbym się zgodzić. Ale ja przeczytałem ze zrozumieniem "ta sama noga, którą lekarze odcięli i pochowali". Skąd wiedzieli że to ta sama- mogli sprawdzić w miejscu pochówku i nogi nie było. Opisywany cud to: noga z cmentarza w cudowny sposób przyrosła natychmiast. Gdyby na cmentarzu była amputowana noga, a Miguel Pellicer miałby odrośniętą nogę to nie byłby cud od Matki Bożej "del Pilar" z Saragossy ale od Natury.

>to nie widzę sensu.

Dobrze spostrzegłeś, nie ma sensu w przekonywaniu mnie o tym jakoby Biblia była Słowem Bożym. Nie ja pytałem o "przypadek, żeby komuś odrosła urwana ręka lub noga", pytał heni2. Jeśli chodzi o mój światopogląd to każdy cud ma jakieś wytłumaczenie, nawet jeżeli nauka nie potrafi go wyjaśnić. Natomiast pochodzenie Biblii zostało przez naukę wyjaśnione.
Autor tekstu: Lloyd Graham
Fragment "Deceptions and Myths of the Bible"
Biblia nie jest "słowem Bożym", lecz zbiorem zapożyczeń ze źródeł pogańskich. Historia Edenu i Adama i Ewy jest wzięta ze źródeł babilońskich...
Mojżesz wykreowany jest na wzór syryjskiego Mizesa, a biblijne prawa opracowane są w znacznym stopniu na bazie kodeksu Hammurabiego. Biblijny Mesjasz pochodzi od egipskiego zbawiciela Mahdiego, a niektóre wersety biblijne są słowo w słowo ściągnięte z pism egipskich. Pomiędzy Jezusem a egipskim Horusem Gerald Massey naliczył 137 podobieństw www.racjonalista.pl/forum.php/s,237465#w251828

Gdyby pojawił się przekonujący dowód na istnienie Boga, to by dla mnie znaczyło że jest Bóg o którym jeszcze nie wiadomo nic (poza tym co wynikałoby z dowodu).

Nie widzisz sensu, a wcześniej jakiś sens widziałeś? Po co Ci moje uznanie cudu uzdrowienia, zmiana mojego światopoglądu? Czyżby z powodu wyznawania przeze mnie religii nieteistycznej powstawała u Ciebie maleńka wątpliwość co do cudownych uzdrowień przez Istoty Niebiańskie?
Mnie czyjaś wiara nie przeszkadza, przeszkadza mi wydawanie pieniędzy podatnika na cele religijne.

Pozdrawiam.
Maitrea Budda


Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo)

#518
11-10-2009 21:29
 Ocena 1 na 1
BioZ (47 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi panTeista
>>ale jak zamierzasz bronić się na wszystkie sposoby (...) przed uznaniem czegoś niezgodnego z Twoim światopoglądem za prawdę (choćby po prostu nie wyjaśnioną jeszcze przez naukę),
>Co uznajesz za prawdę nie wyjaśnioną jeszcze przez naukę? "po 2 latach i 5 miesiącach od momentu amputacji, w sposób natychmiastowy odzyskał utraconą nogę i była to ta sama noga, którą lekarze odcięli i pochowali na cmentarzu szpitalnym." Z odrośnięciem nogi nie wyjaśnionym przez naukę mógłbym się zgodzić. Ale ja przeczytałem ze zrozumieniem "ta sama noga, którą lekarze odcięli i pochowali". Skąd wiedzieli że to ta sama- mogli sprawdzić w miejscu pochówku i nogi nie było. Opisywany cud to: noga z cmentarza w cudowny sposób przyrosła natychmiast. Gdyby na cmentarzu była amputowana noga, a Miguel Pellicer miałby odrośniętą nogę to nie byłby cud od Matki Bożej "del Pilar" z Saragossy ale od Natury.
Hmm dla mnie kluczowym zjawiskiem jest samo 'odrośnięcie' nogi. Czy zdarzyło się kiedykolwiek, by ta samoistnie odrosła u człowieka?

>>to nie widzę sensu.
>Dobrze spostrzegłeś, nie ma sensu w przekonywaniu mnie o tym jakoby Biblia była Słowem Bożym. Nie ja pytałem o "przypadek, żeby komuś odrosła urwana ręka lub noga", pytał heni2. Jeśli chodzi o mój światopogląd to każdy cud ma jakieś wytłumaczenie, nawet jeżeli nauka nie potrafi go wyjaśnić. Natomiast pochodzenie Biblii zostało przez naukę wyjaśnione.
Nie chcę Cię przekonywać, że Biblia jest Słowem Bożym. Odpowiedziałem Heni2, włączyłeś się, i tak się potoczyło, 'zdanie za zdanie'.
Jest jakaś implikacja w kontekście hipotetycznego cudu w Sokółce, hipotetycznego odrośnięcia nogi, i potwierdzonych cudów Św. Januarego i eucharystycznych w Lanciano, Buenos Aires i np. Korei? Chodzi mi o zrozumienie, czy masz na myśli, że nawet jeżeli obecnie nauka nie potrafi 'cudu' wyjaśnić to w końcu do tego dojdzie, czy coś innego?

Na temat Biblii nie podejmuję dyskusji, brakuje mi wiedzy na ten temat. A zamiast linka do innego Twojego komentarza wolałbym link do jakiejś publikacji tego badacza.

A, i proszę o jakieś źródło dotyczące egipskiego Mahdiego. Nie mogę znaleźć nic poza nowożytnymi postaciami.

>Gdyby pojawił się przekonujący dowód na istnienie Boga, to by dla mnie znaczyło że jest Bóg o którym jeszcze nie wiadomo nic (poza tym co wynikałoby z dowodu).
Hm? Rozsądne stanowisko. Polecam odnaleźć "Wiedza i wiara. Wybrane pisma filozoficzne" autorstwa Jana Salamuchy. Tam znajduje się obszerne rozwinięcie na miarę naszych czasów 'dowodu' ex motu św. Tomasza z Akwinu.

>Nie widzisz sensu, a wcześniej jakiś sens widziałeś? Po co Ci moje uznanie cudu uzdrowienia, zmiana mojego światopoglądu?
Nie chcę zmieniać Twojego światopoglądu w ścisłym tego słowa znaczeniu. Odpowiedzią na post Heni2 zechciałem postawić coś do przemyślenia, zweryfikowania. Ewentualna zmiana światopoglądu byłaby skutkiem drugorzędnym.

>Czyżby z powodu wyznawania przeze mnie religii nieteistycznej powstawała u Ciebie maleńka wątpliwość co do cudownych uzdrowień przez Istoty Niebiańskie?
Nie, od dwóch tygodni nie mam żadnych wątpliwości jeżeli chodzi o pewne sprawy. Natomiast rzecz uzdrowień to jest coś w co nie trzeba wierzyć. Zresztą ja sam nie jestem pewien czy w Calandzie coś nastąpiło, czy nie, po prostu rzuciłem tym co znalazłem.

>Mnie czyjaś wiara nie przeszkadza, przeszkadza mi wydawanie pieniędzy podatnika na cele religijne.
Zmieńmy ustawy, a nie ludzi religijnych, czyż nie? Jak dobrze pójdzie to za kilka lat sprawy się wyklarują nie licząc niezależnych od tego możliwych działań rządu, do czego można go motywować.

Pozdrawiam.

#519
12-10-2009 22:52
 Ocena 4 na 4
panTeista (6808 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi BioZ
>>Gdyby na cmentarzu była amputowana noga, a Miguel miałby odrośniętą nogę to nie byłby cud od Matki Bożej ale od Natury.
>Hmm dla mnie kluczowym zjawiskiem jest samo 'odrośnięcie' nogi. Czy zdarzyło się kiedykolwiek, by ta samoistnie odrosła u człowieka?

Nie zdarzyło się i nie zdarzy się, ale mogą się zdarzyć "wiarygodne" dowody. Dowiedziono wielokrotnie poświadczenia nieprawdy przez notariuszy, lekarzy i innych.
2009-06-19 Gazeta.pl. Toruń
Rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata i 40 tys. zł grzywny - takim wyrokiem ukarał sąd znaną toruńską notariusz Joannę Sz.-Cz. za poświadczenie nieprawdy w dwóch aktach notarialnych.
Poświadczanie nieprawdy nie jest wynalazkiem XX wieku, z pewnością znane było w roku 1640.
Poplecznicy kleru wykazali się pieniactwem, zarzucając bezpodstawnie naruszenie uczuć religijnych przez sędzię tylko dlatego że zwracał się do księdza, proszę pana zamiast proszę księdza.
Chcąc uniknąć marnowania czasu na ewentualnych procesach z klerem i dyskusjach o cudownych odrastaniach różnych fragmentów ciała mówię o cudzie od Natury. Dopóki cuda będą potwierdzane przez niezbite dokumenty i wiarygodnych prawnie świadków będą cudami od Natury lub mającymi wyjaśnienie w znanej tylko niektórym technologii. A kiedy odrost nogi nastąpi w mojej obecności przestanie być cudem od Natury. Są dowody wiarygodnie potwierdzone z punktu widzenia prawa i dowody wiarygodne dla ludzi znających życie. Może prawdą jest że "nigdzie, nigdy i nikt nie kwestionował prawdziwości tego cudownego wydarzenia" ale w Hiszpanii jak i w samej Saragossie są ludzie nie wierzący. Czyżby nie wiedzieli o "najbardziej wstrząsającym maryjnym cudzie, jednym z najlepiej udokumentowanych cudów maryjnych na świecie".

Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo)

#520
13-10-2009 02:17
 Ocena 4 na 4
panTeista (6808 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi BioZ
>>Jeśli chodzi o mój światopogląd to każdy cud ma jakieś wytłumaczenie naukowe, nawet jeżeli nauka nie potrafi go dowieść. Natomiast pochodzenie Biblii zostało przez naukę wyjaśnione.
>Nie chcę Cię przekonywać, że Biblia jest Słowem Bożym.

Napisałem to bo ewentualny cud gdyby został dowiedziony, nie będzie cudem od Boga. Prędzej może być np. od Kosmitów. Religioznawcy którzy dowodzą że Bóg i Biblia są wytworami ludzkich umysłów nie otrzymali zakazu publikowania i nakazu odwołania wypowiedzi. www.racjon(*)193/q,Mity.i.oszustwa.biblijne
Znane są metody postępowania Kościoła wobec tych naukowców, którzy głosili teorie niezgodne z doktrynami Kościoła. Teraz nawet publikujących wprost że Bóg jest urojony kościół nie pozywa do sądu. Czy nie pozywa z powodu tolerancji dla takich wypowiedzi? To nie jest pytanie do Ciebie, to do przemyślenia przez czytelników. Za głoszenie prawdy Kościół dziś nie spala na stosach, ale czy powiedzenie jakie wyjaśnienie cudów powinni brać pod uwagę ludzie jest dozwolone.

>Odpowiedziałem Heni2, włączyłeś się, i tak się potoczyło

Jak to na otwartym forum.

>Jest jakaś implikacja w kontekście hipotetycznego cudu w Sokółce, hipotetycznego odrośnięcia nogi, i potwierdzonych cudów Św. Januarego i eucharystycznych w Lanciano, Buenos Aires i np. Korei? Chodzi mi o zrozumienie, czy masz na myśli, że nawet jeżeli obecnie nauka nie potrafi 'cudu' wyjaśnić to w końcu do tego dojdzie, czy coś innego?

Właśnie przeczytałem że: Historia Kościoła odnotowuje więcej niż sto sześćdziesiąt "potwierdzonych" "cudów" Eucharystii.
Nie mogę napisać wprost i szczerze co myślę o tych "cudach" które przytoczyłeś bo mógłbym otrzymać zakaz pisania w internecie. Jeżeli chcesz znać moją szczerą myśl o cudach zadzwoń do mnie 0-42/646 97 74 Stanisław.

Ale mogę napisać przypomnijcie sobie:
Jakie metody stosował Kościół katolicki dla rozszerzenia swoich wpływ
Jakimi metodami Kościół katolicki zwalczał naukowców głoszących hipotezy niezgodne z jego doktrynami.
Czy współczesny Kościół katolicki w Polsce stosuje się do reguł apostazji ustalonych przez papieża, czy może dołożył jakieś utrudnienie w swobodzie wyznania od siebie?
A może cuda hamują spadek chodzących do kościoła i może ktoś ma w tym interes finansowy.
Czy magik cyrkowy, który wyciąga z kapelusza królika nie ma świadków na potwierdzenie tego cudu. Czy wtedy gdy poprosisz cyrkowca aby zdjął odzież i pozostając w spodenkach i z kapeluszem dokonał tego samego cudu wyjęcia królika nie straci czasem swojej możliwości powtórzenia cudu.
Czy lekarze lub laboranci którzy potwierdzili że to krew i/lub fragment serca obserwowali cały czas duchownego od początku obrzędu, z odległości jednego kroku, z obydwu boków, czy tylko po fakcie dokonali badania.

Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo)

#521
13-10-2009 04:46
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi panTeista
Nie mogę napisać wprost i szczerze co myślę o tych "cudach" które przytoczyłeś bo mógłbym otrzymać zakaz pisania w internecie. Jeżeli chcesz znać moją szczerą myśl o cudach zadzwoń do mnie 0-42/646 97 74 Stanisław.

Daję plusa za zapał w słusznej sprawie. A apropos cudów mam jeszcze jedną uwagę. Nie ma moim zdaniem nic bardziej egoistycznego, niż wiara stanowiąca chęć ucieczki przed śmiercią i chęć bycia ważniejszym niż się jest (czym jest bowiem cały wszechświat z jego prawami dla wiernego wypatrującego cudów). Miłośnicy dzielenia ryb, wskrzeszania Łazarzy i zostawiania kul na Jasnej Górze są jakby ślepi na niezwykłe piękno gwiazd i genów, symetrii zawartej w fizyce cząstkowej etc. To wszystko, tak pełne poezji jest dla nich niczym. Bo tego się nie je, to nie po płaca, nie wydobywa z trumny. Przepraszam, jeśli moje słowa brzmią mocno, ale szczerze tak uważam i ciężko by było udowodnić, że nie mam choć trochę racji.

#522
13-10-2009 05:01
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi Jacek Tabisz
>Daję plusa za zapał w słusznej sprawie.

   A ja minusa za permanentne lekceważenie ortografii (tylko wirtualnego chwilowo, bo mi się limit wyczerpał na Miłującym).

>Bo tego się nie je, to nie po płaca, nie wydobywa z trumny.

   Za to popłaca korzystanie ze słowników...

>Przepraszam, jeśli moje słowa brzmią mocno, [...]

   Brzmią jak brzmią, ale jak wyglądają, to pożal się Boże!!!

>[...] ciężko by było udowodnić, że nie mam choć trochę racji.

   Aż byś się zdziwił, bo właśnie już jej nie masz!

fides ex necessitate esse non debet

Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
Aż byś się zdziwił, bo właśnie już jej nie masz!

Za sprawą błędu ortograficznego?

#524
13-10-2009 08:59
 Ocena 1 na 1
BioZ (47 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi panTeista
> Dopóki cuda będą potwierdzane przez niezbite dokumenty i wiarygodnych prawnie świadków będą cudami od Natury lub mającymi wyjaśnienie w znanej tylko niektórym technologii. A kiedy odrost nogi nastąpi w mojej obecności przestanie być cudem od Natury.

Wg jakiego kryterium decydujesz, czy dokumenty są niezbite, a świadkowie prawnie wiarygodni?
Dlaczego cud od Natury przestanie być cudem od Natury gdy stanie się w Twojej obecności? Czym wtedy będzie?

> Napisałem to bo ewentualny cud gdyby został dowiedziony, nie będzie cudem od Boga. Prędzej może być np. od Kosmitów.
Prędzej, choć prawdopodobieństwo spotkania cywilizacji pozaziemskiej mając na względzie niebywale trudne zakończone sukcesem zainicjowanie abiogenezy jest tak samo niskie jak związane z Ziemią. A jeżeli oni mają mieć taki rozwój technologiczny by przeczyć wszelkim prawom fizyki, chemii i biologii, to musieliby rozwinąć się albo tysiące lat wcześniej, albo mieć bardziej faworyzowany genotyp i pozytywne mutacje i osiągnięcia niż człowiek.

> Ale mogę napisać przypomnijcie sobie:
> Jakie metody stosował Kościół katolicki dla rozszerzenia swoich wpływ
> Jakimi metodami Kościół katolicki zwalczał naukowców głoszących hipotezy niezgodne z jego doktrynami.
(...)
> A może cuda hamują spadek chodzących do kościoła i może ktoś ma w tym interes finansowy.
> Czy magik cyrkowy, który wyciąga z kapelusza królika nie ma świadków na potwierdzenie tego cudu. Czy wtedy gdy poprosisz cyrkowca aby zdjął odzież i pozostając w spodenkach i z kapeluszem dokonał tego samego cudu wyjęcia królika nie straci czasem swojej możliwości powtórzenia cudu.
> Czy lekarze lub laboranci którzy potwierdzili że to krew i/lub fragment serca obserwowali cały czas duchownego od początku obrzędu, z odległości jednego kroku, z obydwu boków, czy tylko po fakcie dokonali badania.
A czy prokuratorzy słyszący od jakichś ludzi że ktoś został pobity albo zgwałcony przez jakiegoś człowieka, śledzili go od początku historii, czy dopiero po fakcie zastosowali zawodne wnioskowanie redukcyjne?
Do nirwany jeszcze trochę .

Pozdrawiam.

#525
13-10-2009 09:09
 Ocena 1 na 1
BioZ (47 punktów)Odp: Bóg istnieje, czy nie?
W odpowiedzi Jacek Tabisz
>Nie ma moim zdaniem nic bardziej egoistycznego, niż wiara stanowiąca chęć ucieczki przed śmiercią i chęć bycia ważniejszym niż się jest (czym jest bowiem cały wszechświat z jego prawami dla wiernego wypatrującego cudów). Miłośnicy dzielenia ryb, wskrzeszania Łazarzy i zostawiania kul na Jasnej Górze są jakby ślepi na niezwykłe piękno gwiazd i genów, symetrii zawartej w fizyce cząstkowej etc. To wszystko, tak pełne poezji jest dla nich niczym. Bo tego się nie je, to nie po płaca, nie wydobywa z trumny. Przepraszam, jeśli moje słowa brzmią mocno, ale szczerze tak uważam i ciężko by było udowodnić, że nie mam choć trochę racji.

Nie wiem czy to picie do mnie, ale czuję się zobowiązany odpowiedzieć.
Osobiście jako teista nie boję się śmierci. Nie bałbym się również gdybym był ateistą. Jest nieunikniona. Natomiast jako ateista zupełnie zignorowałbym postęp technologiczny (anarchoprymitywizm) i efektywną prokreację jako zjawiska, które - choć jedno jest celem rozwoju społecznego, a drugie celem życia biologicznego - jako cele same w sobie są jałowe, krótkodystansowe, bez nakreślonych ram i celowości (ślepy rozwój biologiczny z życiem jako prostymi mechanizmami które rzutują na wszystko bardziej złożone; niepohamowany rozwój technologiczny do którego ludzkość musi się już dostosowywać, nie odwrotnie), a ja lubię robić co ma rozsądny cel, nieprzelotny. A że obiektywnie nie ma takich, stąd zapewne zaprzeczyłbym własnej postawie i poszedłbym w nihilizm i hedonizm (jakoś wymieszane; nie znam się dobrze na tych prądach filozoficznych). Ewentualnie gdyby gryzł mnie ten ośrodek mózgu odpowiedzialny za sumienie, to pomagałbym ludziom w życiu, niech chociaż oni czują się dobrze.
Staram się być człowiekiem pokornym. Nie jestem ważniejszy od nikogo, jestem tu żeby służyć, natomiast że od wszelkiej materii we Wszechświecie to uważam, że każdy człowiek jest.
Masz trochę racji, przy czym to Twoje zdanie. Rozumiem (mam za sobą ateizm i antyklerykalizm), szanuję i nie podzielam .

Pozdrawiam, miłego dnia wszystkim.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365