Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dlaczego nie mógłbym być ateistą

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
12-01-2014 18:43ZXfi (176 punktów)Dlaczego nie mógłbym być ateistą
Ocena -15 na 15
Co to znaczy że czegoś nie ma? Mamy zamknięte pudełko, symbolizuje ono obszar naszej niewiedzy, dotyczy to makroświata jak i mikroświata. Czy stwierdzenie, że nie ma w nim złota, jest wiedzą czy przekonaniem? Pudełko zostało przebadane wykrywaczem metalu, który niczego nie wykrył, czy to oznacza że w pudełku nie ma złota? Pewności nie ma, bo wykrywacz ma swoją czułość, zawsze skończoną. Czułość przyrządu - słowa kluczowe, do tego zaraz wrócę. Wiemy teraz tylko tyle, że złota nie może być dużo.
I teraz temat Boga:
Wiemy, że nie ma raczej technicznego przyrządu zdolnego wykryć Boga, ze względu na niematerialny charakter obiektu. Jedyny przyrząd który może tego dokonać, to jest chyba tylko ludzki umysł. Umysł nie jest materią, nie można wskazać palcem, to jest umysł. Nie ma czegoś takiego w sensie materialnym, a przecież każdy się zgodzi że coś takiego istnieje. Czyli mamy dwa byty z tej samej parafii, przy czym o jednym z nich niczego nie wiemy na pewno, jedynie wierzymy albo nie wierzymy. Spróbujmy teraz powykrywać - ateiści jak i wierzący "odpalili" przyrządy. Wierzący natychmiast wykryli Boga, a u ateistów ani śladu. Co się dzieje? Z miejsca wierzących okrzyknięto idiotami schizofrenikami, co widzą to czego nie ma. Co więc jest nie tak z przyrządem wierzących? Wracamy do zagadnienia czułości. Ateista to przeciętnie ktoś kto sporo myślał, sporo czytał, ma o wiele większy zasób wiedzy, w odróżnieniu od przeciętnego wierzącego, który wykazuje się wręcz dziecinną naiwnością. Jeden "mały drobiazg" z natury zmysłów, faktem jest że jak ktoś traci na którymś z pól zmysłowości to zyskuje na innym (głuchy ma lepszy wzrok, niewidomy zyskuje lepszy słuch), odwrotnie też to działa. Ateista poszerzając pole rozumowe czasem do monstrualnych rozmiarów, traci czułość na polu odczuć głębokich, które są akurat niezbędne przy wykrywaniu Boga...
Ateizm jak i fanatyczną wiarę, określiłbym jako choroby umysłu, przetaczające się przez ludzkość. Przy czym choroba nie koniecznie oznacza coś niepożądanego. Może być naturalną fazą przejściową do stanów lepszych niż obecne. Czasem trzeba coś zniszczyć by powstało coś nowego, lepszego.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 Dalej..
#466
25-01-2014 23:38
 0 na 2
Elasp (6859 punktów)Odp: Dlaczego nie mógłbym być ateistą
W odpowiedzi big_zyd

Nie denerwuj się, nie próbuj mnie obrażać - bo i tak nic z tego nie będzie - tylko ogarnij się intelektualnie i trzymaj emocje na wodzy, jak na racjonalistę przystało.
Wtedy będziesz mógł coś wnieść do dyskusji.

>Bo Ty akurat łaskawie raczysz żyć właśnie w tym punkcie?

Tak, właśnie dlatego. Jeżeli chcesz wybrać "nowoczesny środek transportu", to chyba też wybierzesz samochód a nie rzeczonego osiołka.

>A cóż powszechniejszego nad kulty solarne, chtoniczne, totemizmy itp., osiołku?

Nie sądzę, aby były one najpowszechniejsze współcześnie, przyjmując demograficzne rozumienie powszechności (nie: geograficzne, o którym nie mówiłem).

#467
25-01-2014 23:54
 Ocena 7 na 9
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dlaczego nie mógłbym być ateistą
W odpowiedzi Elasp
> Nie denerwuj się, nie próbuj mnie obrażać

Taż nie próbuję - ot, niedbale diagnozuję z nudów...

>Wtedy będziesz mógł coś wnieść do dyskusji.

...a już ani mi w głowie dyskutowanie z Tobą. Pouczać Raczę tylko.

>>Bo Ty akurat łaskawie raczysz żyć właśnie w tym punkcie?
> Tak, właśnie dlatego. Jeżeli chcesz wybrać "nowoczesny środek transportu", to chyba też wybierzesz samochód a nie rzeczonego osiołka.

Nawet grawitację mamy dziś Dużo Lepszą niż te matoły starożytne .

>>A cóż powszechniejszego nad kulty solarne, chtoniczne, totemizmy itp., osiołku?
> Nie sądzę, aby były one najpowszechniejsze współcześnie, przyjmując demograficzne rozumienie powszechności (nie: geograficzne, o którym nie mówiłem).

Bo terminy Bożego Narodzenia, Zwiastowania i Św. Jana to chrześcijanie sobie prosto z Objawienia wytrzasnęli, że o Matkach Boskich Siewnych, Kwietnych, Żniwnych, Jagodnych, Roztwornych to nie wspomnę nawet...

...którzy czuwają, mają jeden i wspólny świat, a każdy, kto zasypia, odwraca się ku własnemu. (Heraklit)

#468
26-01-2014 00:07
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)Odp: Dlaczego nie mógłbym być ateistą

>Wziąłem nawet kilka różnych, w żadnym terminu "abteista"

Nie rozumie Pan, że stworzyłem ten termin z Pańskich inicjałów i słowa "teista"?
I że nie zrobiłem tego przypadkowo? Naprawdę ręce opadają. Myślałem, że załapie Pan, a Pan zamiast się zastanowić szuka po słownikach.

>Jak dla mnie to czysty bełkot

Nie rozumie Pan o co chodzi? Czy Panu naprawdę trzeba wszystko wykładać "kawę na ławę"? Chyba każdy rozumie, w czym rzecz.

Mod.: Na tym forum nie robimy sobie żartów z cudzych nicków.

#469
26-01-2014 13:06
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Dlaczego nie mógłbym być ateistą
W odpowiedzi Elasp

>>>>Wziąłem nawet kilka różnych, w żadnym terminu "abteista"
>Nie rozumie Pan, że stworzyłem ten termin z Pańskich inicjałów i słowa "teista"?
No i nie wie Pan, że w języku polskim imię i nazwisko pisze się dużą literą? Czyli ABteista lub AB-teista. Co znaczy Andrzej Bogusławski teista. Ciekawa teza, tyle że warto ją udowodnić lub chociaż poważnie uargumentować.

>I że nie zrobiłem tego przypadkowo? Naprawdę ręce opadają. Myślałem, że załapie Pan, a Pan zamiast się zastanowić szuka po słownikach.
"Załapałem", iż może Pan pić do mnie, ale gdy zacząłem czytać dalej, to stwierdziłem, że jak dla mnie to tylko czysty bełkot Cytat:
"Nie wolno grzechowi ustępować, gdyż natychmiast się rozzuchwala i nawet najmniejsze wątpliwości dotyczące jego siły natychmiast agresywnie atakuje. Niech no tylko grzesznik wyczuje Pańską słabość, choćby polegającą tylko na łagodności charakteru i wrodzonej kulturze, to już Panu nie odpuści. Nie ma na co tu liczyć."

Słownik nowej teologii (z tłumaczeniem na terminologię teologii dawnej),

Czyli o tym, dlaczego można być abteistą

A (nowy termin) = B (stary termin)

głupota = grzech, zło

mądrość = dobro,

fizyka, nauka = dekalog, nauczanie Kościoła,

naukowcy, wybitni ludzie nauki = duszpasterze, ojcowie Kościoła i święci,

walka z głupotą = walka z grzechem,

ironia i sarkazm = Anioł Stróż,

doczesność = życie wieczne,

Oświecenie = Chrystus,


Itd.

>Nie rozumie Pan o co chodzi? Czy Panu naprawdę trzeba wszystko wykładać "kawę na ławę"?
Nie, prawie wszystko co Pan wypisuje trudno jest jako tam sensownie poskładać, ale tu już zupełnie nie rozumiem. Prawdopodobnie są to jakieś tam Pańskie projekcje tego co ja myślę lub dlaczego tak właśnie myśleć mogę i co za mną stoi.

Gratuluję wyobraźni i poczucia humoru, ale już spotkałem ludzi, którzy znacznie więcej sobie wyobrażają i znacznie więcej śmieszy. Czasem nawet tak dużo ich śmieszy, że "chichrają" się bez przerwy.

>Chyba każdy rozumie, w czym rzecz.
Ciekawostka z tym "każdy", ale chciałbym aby choć ze 2 - 3 osoby potwierdziły, że Pana tu rozumieją i wyjaśniły nam o co Szanownemu Panu chodzi. Co Pan pije do mnie, czym Pan pije i jak Pan pije?

Gdyż to, iż Panu się wydaje, że rozumie sam siebie, to dużo za mało. Trzeba tak pisać aby rozumieli Pana i inni.
Mnie oczywiście wszyscy nie rozumieją, ale staram się pisać tak aby rozumiało mnie jak najwięcej osób.

Miłego dnia.

AB-antyfidesta lub AB-naturalista, a najlepiej Andrzej Bogusławski.

@@@
.

#470
26-01-2014 13:46
 Ocena 2 na 2
Elasp (6859 punktów)Odp: Dlaczego nie mógłbym być ateistą

>No i nie wie Pan, że w języku polskim imię i nazwisko pisze się dużą literą? Czyli ABteista lub AB-teista. Co znaczy Andrzej Bogusławski teista. Ciekawa teza, tyle że warto ją udowodnić lub chociaż poważnie uargumentować.

Jaka teza? W słowie "abteista" nie ma jeszcze żadnej tezy. Mówiąc szczerze zaczyna mnie trochę irytować Pańska niezdolność bądź niechęć do zastanowienia. Już na pierwszy rzut oka widać, że ab-teizm ma być czymś pośrednim w sotosunku do a-tezimu i zwykłego teizmu. A-teizm, ab-teizm, teizm.

To, co zaproponowałem powyżej, to słownik, za którego pomocą każde Pańskie twierdzenie można przerobić na twierdzenie tradycyjnej teologii. Skoro można przerobić, nie jest Pan żadnym ateistą, jest Pan teistą, tylko używa Pan odmiennych nazw. Słownik oraz podane przykłady właśnie tego dowodzą. Jeżeli przemaluję szachownicę z kolorów czarnego i białego za zielony i czerwony, też nie otrzymam niczego nowego. Posługuje się Pan teistyczną szachownicą, tylko przemalował Pan pola i nic więcej. Taki przemalowany teizm można nazwać ab-teizmem; jest to językowa ab-beracja teizmu (także stąd to słowo "abteizm", nie tylko z powodu Pańskich inicjałów). To, że Pan nie wie, że Pan jest teistą (albo, że Pan sądzi, że Pan nie jest) nie ma żadnego znaczenia. Pan Jourdauin też nie wiedział, że mówi prozą.

Pozdrawiam.

#471
26-01-2014 16:13
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Dlaczego nie mógłbym być ateistą
W odpowiedzi Elasp
.
Wyżej napisałem:

Warto tu zauważyć, iż wielu dyskutantom zdarza się podczas dyskusji zaplątać się we własne nogi, a wówczas za swoje potknięcia oskarżają wszystkich i reagują agresją.

>>>>No i nie wie Pan, że w języku polskim imię i nazwisko pisze się dużą literą? Czyli ABteista lub AB-teista. Co znaczy Andrzej Bogusławski teista. Ciekawa teza, tyle że warto ją udowodnić lub chociaż poważnie uargumentować.
> Jaka teza? W słowie "abteista" nie ma jeszcze żadnej tezy.
Tylko sam bełkot? To po co tworzyć takie udziwnione konstrukty?

>Mówiąc szczerze zaczyna mnie trochę irytować Pańska niezdolność bądź niechęć do zastanowienia.
Każdy sądzi według siebie, ale ja wolę zawsze poddawać się osądowi większości czytelników.

>Już na pierwszy rzut oka widać, że ab-teizm ma być czymś pośrednim w sotosunku do a-tezimu i zwykłego teizmu. A-teizm, ab-teizm, teizm.
A gdzie ten "sotosunek" się uwidocznia?

> To, co zaproponowałem powyżej, to słownik, za którego pomocą każde Pańskie twierdzenie można przerobić na twierdzenie tradycyjnej teologii.
Rozumiem! Starał się Pan mnie przerobić do poziomu Pańskiej możliwości zrozumienia. Poddał Pan głębokim studiom moją forumową publicystykę, tylko - tak przy okazji - czy można wiedzieć u kogo i na jakiej uczelni Pan teologię studiował?
www.racjon(*).php/z,0/d,28/s,385260#w392188
www.racjonalista.pl/forum.php/s,527000#w527790

Tak, według Szanownego Pana zastosował Pan "metodologię teologii" do rozbioru przemyśleń Bogusławskiego.
Czym jest taka metodologia to poniżej cytat pierwszych zdań z "Wprowadzenia do teologii", Jose Moralesa:
Teologią nazywamy działanie wierzących, mające na celu głębsze zrozumienie Słowa Bożego oraz przedstawienie go w sposób uporządkowany i usystematyzowany, w oparcie o Pismo Święte, Tradycję Kościoła i rozum ludzki oświecony przez wiarę.
Teologia zakłada wiarę w Boga Żywego, Boga Objawienia judeochrześcijańskiego, który jest Bogiem Abrahama, Izaaka i Jakuba, a nade wszystko Bogiem i Ojcem Jezusa Chrystusa. Opiera się ona na zdolności rozumu ludzkiego do przybliżania tajemnic objawionych, kontemplowania ich i wykładania z możliwie największą ścisłością i religijnym szacunkiem, na jaki zasługują.
Teologia jest refleksją nad Słowem Bożym. Jest wiarą poszukującą oczywistości i racji. Jej tworzywem jest objawienie.


>Skoro można przerobić, nie jest Pan żadnym ateistą,
A skąd Szanowny Pan się wziął? Boże jakich ludzki umysł dokonać może przeróżnych przeróbek i jakich przeróżnych przeróbek już podokonywano. Ważne aby były one choć trochę sensowne, a nie czyste wariactwo obok tematu.

Ma Pan rację, że nie jestem ateistą, tylko naturalistą ontologicznym , który jest związany z naturalizmem metodologicznym i głosi, że za realnie istniejące wolno nam uznać wyłącznie te byty, które mogą być poznane przy uwzględnieniu naturalistycznych zasad metodologicznych. Naturalizm ontologiczny nie wyklucza więc a priori istnienia jakichkolwiek bytów, przyjmuje natomiast, że istnienie to możemy prawomocnie stwierdzić o tyle tylko, o ile byty te są nam bezpośrednio lub pośrednio dostępne w jakimś doświadczeniu poddającym się intersubiektywnie zrozumiałemu opisowi oraz o ile twierdzenia składające się na taki opis zostaną sprawdzone w sposób intersubiektywnie dostępny. Ponieważ współczesne nauki empiryczne, a zwłaszcza nauki przyrodnicze w największym stopniu czynią zadość wymogom naturalizmu metodologicznego, więc naturalizm ontologiczny przyjmuje, że nauki te dostarczają nam najbardziej wiarygodnej i adekwatnej wiedzy na temat rzeczywistości - tego, co istnieje. Ale epitetem ateista nie czuję się obrażonym - to taki skrót.

>jest Pan teistą, tylko używa Pan odmiennych nazw. Napisał Pan: Jaka teza? W słowie "abteista" nie ma jeszcze żadnej tezy.
No to jest teza - czy nie ma tezy? A jak stawia się tezę, to wypada ją udowodnić.
Gdzie te dowody lub chociaż najmniejsze przesłanki? Niech Pan udowodni, że posługuję się teologicznym językiem, w którym słowa mają przedziwne znaczenia. Piszę po polsku i staram się być bardzo komunikatywnym. Bez żadnych ukrytych znaczeń, a to że moje wywody są dla Pana niepojęte, to już nie moja wina.

>Słownik oraz podane przykłady właśnie tego dowodzą.
Słownik z wymyślonymi przez Pana przykładami odsłania nam tylko stan Pańskiego umysłu i niczego nie mówi o mnie.

>Jeżeli przemaluję szachownicę z kolorów czarnego i białego za zielony i czerwony, też nie otrzymam niczego nowego.
Tak. Na tyle jeszcze myśli Pan logicznie.

>Posługuje się Pan teistyczną szachownicą, tylko przemalował Pan pola i nic więcej.
Ale na to potrzebne są jakieś - choćby i najmniejsze - dowody. Gdzie je Pan ma, gdyż Pan ich tu nie przedstawił?

>Taki przemalowany teizm można nazwać ab-teizmem; jest to językowa ab-beracja teizmu (także stąd to słowo "abteizm", nie tylko z powodu Pańskich inicjałów).
Wielce Szanowny Panie, ja zupełnie nie odpowiadam za stan Pańskiego umysłu ani poziom wyobraźni. Może Pan cuda niewidy tam oglądać i tworzyć najbardziej poplątane konstrukty, tylko choć mogę się do nich nawet przyczyniać, to one zupełnie nie są związane ze mną.

>To, że Pan nie wie, że Pan jest teistą (albo, że Pan sądzi, że Pan nie jest) nie ma żadnego znaczenia.
Ależ oczywiście! Wystarczy, że Pan wie i wszystkim to prosto i jasno wyłoży - tak aby żadnych wątpliwości już nie było. Pan Elasp ma patent na prawdę i to co inni myślą i sądzą "nie ma żadnego znaczenia".

Nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami.

Miłego dnia.

@@@
.

#472
26-01-2014 15:09
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dlaczego nie mógłbym być ateistą
W odpowiedzi Elasp
> To, co zaproponowałem powyżej, to słownik, za którego
> pomocą każde Pańskie twierdzenie można przerobić na
> twierdzenie tradycyjnej teologii.

Pewnie można, tylko tak na poważnie w jakim celu? Dla żartu z kogoś? Dla celowego podenerwowania p. Andrzeja Bogusławskiego? Tylko wkrótce przyjdą Moderatorzy i co dalej - sugerwanie im, niczym śp. Andrzej Lepper Jarosławowi Kaczyńskiemu w 2007r., żeby Cię dożywotnio zbanowano?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#473
26-01-2014 15:21
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dlaczego nie mógłbym być ateistą
W odpowiedzi Elasp
Dziękuję za odpowiedź. Teraz Cię nieco lepiej rozumiem. Więc zostałeś obdarowany czymś, czego się nie spodziewałeś. Mimo wszystko akcent w moim pytaniu położony był trochę w innym miejscu.
Chodziło mi o chęci, o intencję, z którą pojawiłeś się na naszym Forum, względnie z którą nadal się angażujesz w rozmowę. Intencja jest najpierw.

Z tym deprymowaniem to chyba jakaś kalka z relacji panujących w świecie teistów albo nie wiem już co. Krytyka od wymienionych panów obnaża ślepe uliczki myślenia, mnie w każdym razie w konsekwencji motywuje do uzupełnienia zasobów wiedzy / racjonalnego myślenia. Tak też odbieram wszystkie "karcące", krytykujące czy też ironiczne listy forumowiczów tutaj.
pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#474
26-01-2014 15:43
 0 na 2
Elasp (6859 punktów)Odp: Dlaczego nie mógłbym być ateistą
W odpowiedzi Jacek Głodzik

Nie zamierzam nikogo denerwować, nawet na myśl mi to nie przyszło. Od dawna twierdzę, że postawa ateistyczna jest logicznie i psychologicznie niemożliwa (dziesiątki postów na ten temat) i takie przetłumaczenie jest po prostu kolejnym argumentem, jaki mogę przedłożyć dla obrony tej tezy. W takim też celu tego przetłumaczenia dokonałem, nota bene idealnie wkomponowując się w temat "dlaczego nie mogę być ateistą".

#475
26-01-2014 17:04
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Dlaczego nie mógłbym być ateistą
W odpowiedzi Elasp
.
>Nie zamierzam nikogo denerwować, nawet na myśl mi to nie przyszło.
A czymże mógłby Pan większość forumowiczy zdenerwować? Oczywiście nudzi Pan powtarzaniem i żenuje poziomem przedstawianych nam tekstów, ale do zdenerwowowania, to ogromnie daleko.

>Od dawna twierdzę, że postawa ateistyczna jest logicznie i psychologicznie niemożliwa (dziesiątki postów na ten temat) i takie przetłumaczenie jest po prostu kolejnym argumentem, jaki mogę przedłożyć dla obrony tej tezy.
Ło Boże! Jakie już ludzie twierdzenia nie przedstawiali. Wyobraźnia ludzka nie ma granic, ale to racjonalistyczne forum i potrzeba jakiś racjonalnych argumentów, a jak na razie nie przedstawił Pan tu żadnego.

>W takim też celu tego przetłumaczenia dokonałem, nota bene idealnie wkomponowując się w temat "dlaczego nie mogę być ateistą".
Jakiego tłumaczenia z teologicznego bełkotu na bełkot Pana Elaspa? A co ten "przekład" sensownego wnosi w temat "dlaczego nie mogę być ateistą"? Idealnie się wkomponowuje!? A w co? W Pańską fantastyczną rzeczywistość?
Czy ktoś - poza Panem - tą Pańską "rzeczywistość" rozumie?

Miłego dnia.

@@@
.

#476
26-01-2014 16:33
 Ocena 6 na 6
Barbiel (1106 punktów)Odp: Dlaczego nie mógłbym być ateistą
W odpowiedzi Elasp
>Od dawna twierdzę, że postawa ateistyczna jest logicznie i psychologicznie niemożliwa
A udało Ci się już komuś udowodnić, że jego postawa jest niemożliwa?

>i takie przetłumaczenie jest po prostu kolejnym argumentem, jaki mogę przedłożyć dla obrony tej tezy.
Pojechałeś z tym argumentem. Na podstawie jednej osoby chcesz udowodnić, że coś jest niemożliwe?

#477
26-01-2014 17:14
 0 na 2
Elasp (6859 punktów)Odp: Dlaczego nie mógłbym być ateistą

>Poddał Pan głębokim studiom moją forumową publicystykę, tylko - tak przy okazji - czy można wiedzieć u kogo i na jakiej uczelni Pan teologię studiował?

Tak samo mogę zapytać gdzie studiował Pan religioznawstwo, i okaże się, że nigdzie, tylko czytał Pan "bardzo wiele książek bardzo mądrych ludzi". A wszystkie co do jednej po polsku. Przecież wiadomo, co wypisywano nt. religii w PRL-u, w którym budował Pan swój światopogląd, i nietrudno odgadnąć, co musiało wyniknąć z takiej budowy.

>Tak, według Szanownego Pana zastosował Pan "metodologię teologii" do rozbioru przemyśleń Bogusławskiego.

Pokazałem izomorficzność dwóch dziedzin - Pańskiego "naturalizmu ontologicznego" i katolickiej teologii. W ogólności, jeżeli uda się pokazać istnienie izomorfizmu między dziedzinami X i Y, są one tak naprawdę jedną dziedziną i to, co zachodzi w jednej, zachodzi i w drugiej. Pokazałem izomorficzność wskazując, jak z twierdzenia zachodzącego w jednej dziedzinie otrzymać twierdzenie zachodzące w drugiej. Wystarczy do tego załączony słownik, pozwalający na przekład pojęć, a więc i twierdzeń. Nauki matematyczne posługują się takimi metodami i powinno się mieć o tym jakieś wyobrażenie. Metody nauk empirycznych to nie wszystkie metody naukowe, tylko się Panu tak wydaje. Nauki formalne mają własne metody, np. taką jak ta. Nie należy o tym zapominać.

>>Skoro można przerobić, nie jest Pan żadnym ateistą,
>A skąd Szanowny Pan się wziął? Boże jakich ludzki umysł dokonać może przeróżnych przeróbek i jakich przeróżnych przeróbek już podokonywano. Ważne aby były one choć trochę sensowne, a nie czyste wariactwo obok tematu.

Na podstawie izomorfizmu.

>Ma Pan rację, że nie jestem ateistą, tylko naturalistą ontologicznym , który jest związany z naturalizmem metodologicznym i głosi, że za realnie istniejące wolno nam uznać wyłącznie te byty, które mogą być poznane przy uwzględnieniu naturalistycznych zasad metodologicznych. Naturalizm ontologiczny nie wyklucza więc a priori istnienia jakichkolwiek bytów, przyjmuje natomiast, że istnienie to możemy prawomocnie stwierdzić o tyle tylko, o ile byty te są nam bezpośrednio lub pośrednio dostępne w jakimś doświadczeniu poddającym się intersubiektywnie zrozumiałemu opisowi oraz o ile twierdzenia składające się na taki opis zostaną sprawdzone w sposób intersubiektywnie dostępny.

Nie jest to żaden "naturalizm metodologiczny" tylko empiryzm + racjonalność w znaczeniu uznawania za wartościowe poznawczo tylko twierdzeń intersubiektywnie sprawdzalnych i komunikowalnych. Tak rozumiana racjonalność jest wymagana od metod naukowych.

>Ponieważ współczesne nauki empiryczne, a zwłaszcza nauki przyrodnicze w największym stopniu czynią zadość wymogom naturalizmu metodologicznego, więc naturalizm ontologiczny przyjmuje, że nauki te dostarczają nam najbardziej wiarygodnej i adekwatnej wiedzy na temat rzeczywistości - tego, co istnieje. [/color]

Tautologia. Skoro akceptujemy empiryzm i racjonalność (w powyższym sensie), jest jasne, że akceptujemy nauki empiryczne, bo mają obydwie te cechy.

>>Słownik oraz podane przykłady właśnie tego dowodzą.
>Słownik z wymyślonymi przez Pana przykładami odsłania nam tylko stan Pańskiego umysłu i niczego nie mówi o mnie.

Myli się Pan. Pokazanie izomorfizmu właśnie na tym polega.

>Ale na to potrzebne są jakieś - choćby i najmniejsze - dowody. Gdzie je Pan ma, gdyż Pan ich tu nie przedstawił?

Właśnie to jest dowodem, że jedno na drugie można bez przeszkód przetłumaczyć.

-----------------------------------------------------------------------------------

#478
26-01-2014 19:45
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Dlaczego nie mógłbym być ateistą
W odpowiedzi Elasp
.
>>>>Poddał Pan głębokim studiom moją forumową publicystykę, tylko - tak przy okazji - czy można wiedzieć u kogo i na jakiej uczelni Pan teologię studiował?
> Tak samo mogę zapytać gdzie studiował Pan religioznawstwo,
Może Pan zapytać? Nie tylko religioznawstwo, ale i teologię - pisałem już o tym na forum. Pytanie do Pana było pytaniem retorycznym wyrażającym zdumienie Pańskim poziomem niewiedzy w problematyce, w której autorytatywnie Pan się wypowiada.

>i okaże się, że nigdzie, tylko czytał Pan "bardzo wiele książek bardzo mądrych ludzi".
I to w zupełności tu wystarcza. Po kilku, kilkunastu wypowiedziach wiadomo jaka wiedza za nami stoi. Formalne wykształcenie ma tu trzeciorzędne znaczenie i spokojnie można być samoukiem nawet bez szkoły podstawowej.

>A wszystkie co do jednej po polsku.
Wyobraźnię to ma Pan wielką i potrafi Pan nawet wyobrazić sobie takiego Bogusławskiego, w którym by on się sam nie rozpoznał. Szanowny Panie, co z tego, że Pan czyta np. w 15 językach, gdy w żadnym nie potrafi Pan czytać ze zrozumieniem. Co Pan tu udowodnił.

>Przecież wiadomo, co wypisywano nt. religii w PRL-u, w którym budował Pan swój światopogląd,
Wiadomo!? A co Wielce Szanowny Pan wie na ten temat, jeszcze mniej niż o teologii, a której Pan się tu wypowiada. Nie, proszę Szanownego Pana, zupełnie odwrotnie niż Pan nie budowałem swojego światopoglądu na żadnej ideologii. Średnio rozgarnięty czytelnik naszego forum już dawno to zauważył.

> i nietrudno odgadnąć, co musiało wyniknąć z takiej budowy.
Może i nie trudno. Natomiast Pan wypisuje tu tylko bzdury na mój temat wynikające z Pańskich odmiennych stanów świadomości mających się nijak do rzeczywistości.

>>>>Tak, według Szanownego Pana zastosował Pan "metodologię teologii" do rozbioru przemyśleń Bogusławskiego.
> Pokazałem izomorficzny dwóch dziedzin - Pańskiego "naturalizmu ontologicznego" i katolickiej teologii.
To co się Panu wydaje jeszcze wcale nie musi być prawdą, tu zademonstrował Pan tylko stan swojego umysłu.

>W ogólności, jeżeli uda się pokazać istnienie izomorfizmu między dziedzinami X i Y, są one tak naprawdę jedną dziedziną i to, co zachodzi w jednej, zachodzi i w drugiej. Pokazałem izomorficzność wskazując, jak z twierdzenia zachodzącego w jednej dziedzinie otrzymać twierdzenie zachodzące w drugiej. Wystarczy do tego załączony słownik, pozwalający na przekład pojęć, a więc i twierdzeń.
Jak dla mnie, to pieprzy Pan tu (i gdzie indziej też) jak ciężko potłuczony. Znacznie więcej swoimi wypowiedziami mówiąc o sobie niż o kimkolwiek innym ze mną włącznie. Jakoś dziwnie, ale nikt publicznie nie chce się przyznać, że przekonywuje go Pańska logika i zgadza się z sensem Pańskich wywodów.

>Nauki matematyczne posługują się takimi metodami i powinno się mieć o tym jakieś wyobrażenie. Metody nauk empirycznych to nie wszystkie metody naukowe, tylko się Panu tak wydaje. Nauki formalne mają własne metody, np. taką jak ta. Nie należy o tym zapominać.
Jeżeli ze mną chce Pan dyskutować, to proszę zacytować moje poglądy zamiast pieprzyć co się Panu na mój temat wydaje. Szczytem bzdury jest tu podawanie co Pan myśli, iż ja myślę. Moich wypowiedzi jest tu tyle, że można znaleźć odpowiednią do tematu.

>Skoro można przerobić, nie jest Pan żadnym ateistą,
>>>>A skąd Szanowny Pan się wziął? Boże jakich ludzki umysł dokonać może przeróżnych przeróbek i jakich przeróżnych przeróbek już podokonywano. Ważne aby były one choć trochę sensowne, a nie czyste wariactwo obok tematu.
>Na podstawie izomorfizmu.
>Słownik oraz podane przykłady właśnie tego dowodzą.
>>>>Słownik niczego nie mówi o mnie.
>Myli się Pan. Pokazanie izomorfizmu właśnie na tym polega.
Jakiego izomorfizmu? Co Pan z czym zestawiał? Słownik zestawionych absurdalnie wyrażeń z wymyślonymi przez Pana przykładami odsłania nam tylko stan Pańskiego umysłu i niczego nie mówi o mnie.

>>>>Ale na to potrzebne są jakieś - choćby i najmniejsze - dowody. Gdzie je Pan ma, gdyż Pan ich tu nie przedstawił?
>Właśnie to jest dowodem, że jedno na drugie można bez przeszkód przetłumaczyć.
Co na co? Bez jakich przeszkód? Dalej się Pan do tego chorego bełkotu bez sensu i logiki odwołuje?

Właśnie! Niech Szanowny Pan zwróci się do jakiegoś specjalisty z tym bełkotem i to nawet gdy jest Pan faktycznym,
a nie tylko domniemanym np. PAT-u.

Nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami.

PS. Pan bardzo lubi się mną zajmować i więcej potrafi o mnie powiedzieć niż ja sam, ale zamiast tak pieprzyć od rzeczy, to niech Pan do rzeczy wróci i coś mądrego na temat napisze.

Miłego dnia.

@@@
.

#479
26-01-2014 18:06
 Ocena 4 na 4
niestadny (2492 punktów)Odp: Dlaczego nie mógłbym być ateistą
>Każdy sądzi według siebie, ale ja wolę zawsze poddawać się osądowi większości czytelników.
Na forach o charakterze ideologicznym większość głosuje "po linii".


stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/

Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dlaczego nie mógłbym być ateistą
W odpowiedzi Elasp
>>Bo Ty akurat łaskawie raczysz żyć właśnie w tym punkcie?
> Tak, właśnie dlatego. Jeżeli chcesz wybrać "nowoczesny środek
> transportu", to chyba też wybierzesz samochód a nie rzeczonego osiołka.

Argument dość mocno naciągany.
1. W przeszłosci, tuż po śmierci Jezusa oznaczałoby to nadal obiektywnie lepszą religię żydowską. Jezus byłby tylko mącicielem, zmieniajacym lepsze na gorsze. Lepsze byłyby też hinduzim, czy buddyzm (wszak syn księcia z rodu Śākyów Siddhārtha Gautama (pāli. Siddhattha Gotama) żył w okolicach 560 do 480 roku p.n.e.)
2. Nawet dziś, nie patrząc na metrykę nowocześnieszym 'środkiem transportu' jest buddyzm niż chrześcijaństwo. Wnoszę to m.in. z moich obserwacji i znajomości z nielicznymi buddystami: ludzie bardziej zmotywowani, znający przykazania i żyjący autentycznie swoją wiarą. Acha - więksi optymiści w porównaniu do chrześcijan, to przede wszystkim.
3. Z tym śrokiem transportu jak już, to należałoby użyć porównania: siódma generacja VW Golfa vs dziewiąta generacja Mazdy 323 (wliczając Mazdę 3) A jeszcze za 20 lat prawdopodobnie najlepsze samochody będą robić Hindusi (długofalowe prognozy są najkorzystniejsze dla tego kraju) i co? Ech ten hinduzim..

Osiołek z resztą to za czasów i w narodzie Jezusa był, a Rzymianie mieli konie
pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365