Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
17-10-2015 23:36krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
Ocena 1 na 1
Przenoszę rozmowę do nowego wątku ponieważ dotychczasowy stał się nieczytelny.

Spieram się z Szarleyem już od miesięcy o to czy posiadanie kapitału jest równoznaczne z posiadaniem władzy nad innymi ludźmi. Szarley przeczy temu, twierdząc, że kapitał i władza są ze sobą bez związku.

Intuicyjnie, każdy pojmuje właściciela jako osobę nadrzędną i w przestrzeni, w przedmiocie jego własności podporządkowuje się jego woli. W mojej opinii gdyby nie nadrzędność właściciela i podporządkowanie niewłaścicieli w przestrzeni, w przedmiocie własności to osobiście nie potrafiłbym znaleźć żadnego innego wyjaśnienia pojęcia własności.

Postanowiłem skopiować co nieco z wiki:

Własność – najszersze, podstawowe prawo rzeczowe, pozwalające właścicielowi korzystać z rzeczy i rozporządzać nią z wyłączeniem innych osób (w jego ramach właściciel korzysta z maksimum uprawnień względem rzeczy). Oznaką korzystania z rzeczy są uprawnienia do posiadania, używania, pobierania pożytków i innych dochodów z rzeczy (pożytki rzeczy – naturalne, np. płody, jabłka z sadu i cywilne, np. czynsz z tytułu dzierżawy lub najmu, odsetki od pożyczki albo leasingu itp.) oraz dysponowania faktycznego rzeczą (przetwarzanie rzeczy, zużycie, a nawet zniszczenie). Z kolei przez rozporządzanie rozumie się uprawnienia do wyzbycia się własności (np. przeniesienie, zrzeczenie, czy rozrządzenie na wypadek śmierci) i do obciążenia rzeczy poprzez ustanowienie ograniczonego prawa rzeczowego, np. zastaw, hipoteka lub poprzez dokonanie czynności – zobowiązań dotyczących rzeczy o skutkach obligacyjnych tj. oddanie w dzierżawę, najem, pożyczkę, leasing.

Prawo rzeczowe – dział prawa cywilnego regulujący powstanie, treść, zmianę i ustanie prawa własności i innych praw do rzeczy (w wyjątkowych sytuacjach także nie do rzeczy – np. użytkowanie prawa). Prawo rzeczowe jest prawem bezwzględnym, czyli skutecznym erga omnes – wobec wszystkich.

Prawo podmiotowe – zespół przyznanych uprawnień występujących w określonym stosunku cywilnoprawnym. Jest to zatem zbiorcza, nadrzędna kategoria pojęciowa, określająca sytuację prawną strony uprawnionej. W takim kontekście mówi się o prawie własności i innych prawach rzeczowych, o wierzytelności, o prawach na dobrach niematerialnych itp.

Rodzaje praw podmiotowych
1. Prawa podmiotowe:
- bezwzględne – prawo skuteczne wobec wszystkich osób, którym ono nie przysługuje
- względne – prawo przysługujące podmiotowi uprawnionemu tylko wobec określonej osoby

Zadałem Szarleyowi proste pytanie jaką może wskazać różnicę pomiędzy dwoma identycznymi domami z czego jeden należy do niego a drugi do sąsiada. Szarley wskazał mi taką różnicę, że jeden dom należy do niego a drugi do sąsiada, czyli powtórzył co sam określiłem budując pytanie i skwitował, że nie rozumie tego pytania.

Przypuszczam jednak, że gdyby zapytać o to samo przeciętnego człowieka na ulicy, ten odpowiedziałby, że domy różnią się tym od siebie, że w jednym rządzi Szarley a w drugim sąsiad Szarleya.

Dlaczego pracownicy zachowują się zgodnie z wolą właściciela firmy?
Dlaczego goście zachowują się zgodnie z wolą właściciela domu?
Dlaczego podróżni zachowują się zgodnie z wolą właściciela pojazdu?
Dlaczego właściciel firmy sporządza regulamin pracy?
Dlaczego właściciel domu sporządza regulamin porządku domowego?
Dlaczego właściciel pojazdu sporządza regulamin przewozu?
Dlaczego własność jest dla wszystkich tak bardzo atrakcyjna skoro jak twierdzi Szarley nie ma związku z dominacją woli właściciela na wolą pozostałych?
Czym jest własność jeśli nie jest władzą?

Szarley wielokrotnie powtarzał już jedno uzasadnienie dla swojego przeczenia, w którym stwierdza, że najemca identycznie jak i właściciel określa zasady w wynajętym domu.
Wielokrotnie już odpowiadałem na ten argument Szarleyowi, czego on nie przyjmuje do wiadomości. 3 wyróżnione przeze mnie formy kapitału są przemienne i wszystkie 3 oznaczają władzę: 1. własności, 2. należności (szczególna forma własności), 3 oszczędności (szczególna forma własności). Najemca określa zasady w wynajętym mieszkaniu tylko dlatego, że jest właścicielem gotówki.

Proszę wiarygodnie zaprzeczyć temu, że własność to po prostu władza na innymi.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 Dalej..
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
W odpowiedzi Jacek Głodzik
Uuuuu tajemnica! Poważna sprawa.
Tak się tylko zastanawiam dlaczego wiele osób chętnie chwali się własnym majątkiem ale prędzej zabiliby niż zgodzili na ujawnienie jak go zdobyli?
Dlaczego Jacku?
Mam nawet pewne wyjaśnienie - moje, moje, wszystko moje. Widziałem dziś walkę samców zebr o dominację i tak skojarzyło mi się.

#677
07-11-2015 23:53
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
W odpowiedzi krystkon_1976
>Uuuuu tajemnica! Poważna sprawa.

Ano poważna. Krystkon w listopadzie 2015r. z fanfarami odkrywa, że istnieje coś takiego, jak bankowa tajemnica, choć w Polsce obowiązek zachowania owej tajemnicy mamy ustawowo od dnia 29 sierpnia 1997 r. (Prawo bankowe - Dz. U. 2002 r., Nr 72, poz. 665 ze zmianami).
To chyba była jeszcze świeża sprawa, jak studiowałeś.
Gratuluję Krystian pamięci.

> Tak się tylko zastanawiam dlaczego wiele osób chętnie chwali się własnym
> majątkiem

Pewnie z różnych przyczyn. Lans, egocentryzm, narcyzm, niepewność siebie czy próba kompensacji braku czegoś stanem konta itp. Co chwalący się, to historia.
Oczywiście Ty niczym nie potrzebujesz się chwalić

> ale prędzej zabiliby niż zgodzili na ujawnienie jak go zdobyli?

A po co komu to wiedzieć, nawet gdyby zdobyli majątek uczciwie? Ja nie wnikam i Tobie też radzę. Od tego jest Policja, Prokuratura i sądy, żebym ja nie musiał wściubiać nosa.

> Mam nawet pewne wyjaśnienie - moje, moje, wszystko moje. Widziałem dziś
> walkę samców zebr o dominację i tak skojarzyło mi się.

Masz zdrowy inaczej stosunek do cudzych pieniędzy (że o swoich tym razem nie wspomnę) i tyle powiem.
Dziękuje za rozmowę, wszystkiego dobrego w życiu!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

Episode_2 (3284 punktów)Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
W odpowiedzi krystkon_1976
>Musi być w nim jeszcze kasa za utrzymanie księgi. Muszę to poprawić, korzystając ze wzoru bitcoina.
Popraw i zobaczymy, czy przypadkiem nie będzie tabunów bezproduktywnych biurokratów wypełniających kwity na kogoś.

>Konkretnie to chciałbym aby w powszechnej księdze kapitału, systemie ewidencji własności i pieniądza zmian na własnych kontach mogli dokonywać wyłącznie właściciele i już nikt inny. Czyli, że nie sposób odebrać przymusowo pieniędzy czy własności innemu człowiekowi.
>Egzekucja długów musiałaby się zatem zawierać wyłącznie w selekcji kandydata na dłużnika. Pożyczasz komu chcesz, temu, kto ma dobrą opinię, pożyczasz bo wierzysz, że odda a jeśli nie odda sam to masz pecha i możesz zemścić się rozgłoszeniem negatywnej opinii ale nie możesz swojemu dłużnikowi odebrać niczego siłą.
O tym wiem, ale nie o to pytałem.
Szczegółowy opis sytuacji jest w tym porzuconym przez Ciebie wątku:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,673728#w677457
Chodzi o sytuację, kiedy ktoś przejadł debet i stracił majątek.
Cytat:
No ale weź pod uwagę, że takie zdarzenie powoduje, że ty osobiście jako członek społeczności zostajesz wykluczony z obrotu gospodarczego. Jeśli posiadałeś coś na własność a system zacznie odejmować ci utracone 100.000 wartości mienia, stracisz wszelką własność bo nie będziesz w stanie zapłacić podatku, utracisz wszelkie dochody, bo wszystko zostanie zjedzone przy wpływie. Będziesz skończony.


>Egzekucja odpowiedzialności pracownika zawiera się w wyborze kandydata na pracownika. Możesz przy tym stosować dowolne metody.
>Jeśli pracownik zniszczy twoją własność nie możesz mu siłą odebrać jego własności, bo nikt poza nim nie może nią dysponować, ale możesz go zwolnić i nagłośnić negatywną opinię o nim.
Ale w ten sposób zmniejszysz odpowiedzialność pracownika, a chciałeś zwiększyć.

>Poprawię opis dla systemu ewidencji własności
ok.
>Jutro, pojutrze spróbuję jeszcze raz odpowiedzieć na te pytania ze szczegółami.
Czekam. Nie spiesz się, dopracuj swój system,
Póki co

Krystkon sam nie wie, czego chce.

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
W odpowiedzi Episode_2
>Popraw i zobaczymy, czy przypadkiem nie będzie tabunów bezproduktywnych biurokratów wypełniających kwity na kogoś.

Na szybko to mogłaby być pochodna bitcoina lecz już z przypisanym adresem portfela do konkretnego człowieka, łańcuchem bloków ze zmienionym już sposobem kreacji jednostek, dwustronnym podpisem transakcji przelewu (podpisuje nie tylko wysyłający lecz także odbierający) i samodzielnie określoną opłatą za transakcje, które przypadają właścicielom węzłów potwierdzających transakcje.

Generalną ideą byłoby samodzielne określenie opłaty za transakcje przelewu, która ustawiałaby przelew w określonej hierarchii ważności. Z tych opłat utrzymywane byłby serwisy zapisujące łańcuch bloków.

>O tym wiem, ale nie o to pytałem.
>Szczegółowy opis sytuacji jest w tym porzuconym przez Ciebie wątku:
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,673728#w677457
>Chodzi o sytuację, kiedy ktoś przejadł debet i stracił majątek.

W normalnej sytuacji w moim modelu nie możesz zrobić minusa bez pokrycia choć wszystkie możliwe przypadki trudno mi sobie wyobrazić.
Normalna sytuacja jest taka, nabywasz lub wytwarzasz mienie. Zgłaszasz niezarejestrowane mienie do systemu w celu państwowej ochrony własności prywatnej i uzyskujesz dla niego cyfrowe świadectwo własności, którym możesz dysponować. Posiadane przez ciebie świadectwo podlega wycenie przez wszystkich użytkowników systemu, którzy zechcą je wycenić, do wysokości posiadanych przez nich środków pieniężnych a wycena jest jednocześnie ofertą zakupu mienia. W każdej chwili możesz dowolną ofertę zaakceptować, przyjąć środki pieniężne tracąc świadectwo własności. Średnia z wycen stanowiłaby podstawę podatku od własności i jednocześnie podstawę przyznania ujemnego limitu portfela. Od momentu wyceny twojego mienia system automatycznie pobiera podatek z twojego portfela w tym również z przyznanego ujemnego debetu w razie braku wartości dodatniej. Przyznany ujemny limit portfela jest średnią ze wszystkich wycen a zatem jest mniejszy od najwyższej wyceny. W razie niemożliwości pobrania podatku następuje przepływ opodatkowanego świadectwa własności i środków pieniężnych z najwyższej wyceny. Przepływ środków pieniężny zawsze w tej sytuacji powinien wystarczyć na pokrycie ujemnego stanu konta.
Jedyna sytuacja, w której mógłby pozostać ujemny stan konta to taki, kiedy właściciel portfela wydaje wszystkie pieniądze z przyznanego ujemnego limitu portfela i jednocześnie upadają w jednej chwili wszystkie wyceny ponad średnią wycen tak że pozostała najwyższa wycena nie pokrywa ujemnego stanu konta.
Taka sytuacja losowo wydaje się zdarzeniem niemożliwym i jeśli jednak zdarzyłaby się to byłaby raczej wynikiem zamierzonego działania. Wykluczenie z systemu kogoś na skutek ujemnego stanu konta kto z zamiarem do ujemnego stanu konta doprowadził nie byłoby ostatecznie takie złe. Nie sądzę, żeby to mogło być powszechnych problemem.

>>Jeśli pracownik zniszczy twoją własność nie możesz mu siłą odebrać jego własności, bo nikt poza nim nie może nią dysponować, ale możesz go zwolnić i nagłośnić negatywną opinię o nim.
>Ale w ten sposób zmniejszysz odpowiedzialność pracownika, a chciałeś zwiększyć.

Nie sądzę. Mój model nie wyklucza budowy wszelkich dobrowolnych systemów oceny pracowników, które mogą szybko stać się podstawą zatrudnienia. Takie systemy wkrótce i tak rozwiną się.

>Czekam. Nie spiesz się, dopracuj swój system,
>Póki co

Zagadujesz mnie o techniczne rozwiązanie dla utrzymania powszechnej, rozproszonej księgi kapitału i opłat z tym związanych. Na dziś wzorowałbym się na BTC ze zmienionym sposobem kreacji jednostek, przypisaniem adresu portfela do tożsamości człowieka i samodzielnie określanymi opłatami za przelewy nadającymi przelewom priorytet. Jutro pewnie przyniesie kolejne rozwiązania dla tej idei.

#680
08-11-2015 21:07
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
Szkoda, ze naukowcy nie prowadzą badań z zakresu rozkładu własności, należności, oszczędności i długów wśród ludzi. To stanowi przecież podstawę stosunków społecznych. Można byloby obserwować różnicę pomiędzy powiedzmy Skandynawią, Polską i Afryka. Takie badania mogłyby uwzględniać kapitał należący do obywateli innych państw.
Można byłoby wyciągać z tego wnioski jak odbudowywać więzi społeczne i nie pakować się w konflikty klasowe, państwowe czy pokoleniowe.
Widać dominacja woli jaśnie nam panujących istotniejsza jest od silnego i wolnego społeczeństwa, bo rozkład kapitału to przecież pilnie strzeżona tajemnica. Nasz stosunek do siebie nawzajem nie może okazać się, bo świadomość wzajemnych zależności wielu mogłaby wyprowadzić ze stanu równowagi a tak nieświadomość pomaga zachować względny spokój. Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal.

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
W odpowiedzi Jacek Głodzik
Zadam ci jeszcze proste pytania, na które chyba juz nie odpowiesz:
- czy chcesz zmiany stosunków społecznych?
- czy możliwa jest zmiana stosunków społecznych bez zmiany stosunków kapitałowych?

Dlaczego klasy średnia i wyższa tylko pozorują chęć zmiany stosunków społecznych? Podpowiem, bo są źródłem współczesnych stosunków. Nikt nie burzy tego co sam z mozołem buduje.

#682
09-11-2015 00:45
 Ocena 2 na 2
Mano (1060 punktów)Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
W odpowiedzi krystkon_1976
>Zadam ci jeszcze proste pytania, na które chyba juz nie odpowiesz:
>- czy chcesz zmiany stosunków społecznych?

Pomidor, choć pytanie nie bezpośrednio do mnie skierowane.

>- czy możliwa jest zmiana stosunków społecznych bez zmiany stosunków kapitałowych?

A co to są stosunki kapitałowe? Jak się je zmienia? Przez rozbój?

>Dlaczego klasy średnia i wyższa tylko pozorują chęć zmiany stosunków społecznych?

Gdzie tu ktokolwiek cośkolwiek pozoruje? To Ty chcesz zmiany Tobie nie pasujących stosunków społecznych.

>Podpowiem, bo są źródłem współczesnych stosunków. Nikt nie burzy tego co sam z mozołem buduje.

Masz rację.



krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
W odpowiedzi Mano
Stosunki kapitałowe w społeczeństwie zmieniają się na skutek zmian zasad społecznych i bez rozboju.
Dam prosty przykład. Na skutek zakwestionowania nieopodatkowanej własności, na skutek zakwestionowania kar za zdradę tajemnic itd.

Potrzeba tylko chcieć i można. Z tym, że tzw elita zrobi co w jej nocy aby do zmiany nie dopuścić.

#684
09-11-2015 01:28
 Ocena 3 na 3
Mano (1060 punktów)Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
W odpowiedzi krystkon_1976
>Stosunki kapitałowe w społeczeństwie zmieniają się na skutek zmian zasad społecznych i bez rozboju.



>Dam prosty przykład. Na skutek zakwestionowania nieopodatkowanej własności, na skutek zakwestionowania kar za zdradę tajemnic itd.

O czym Ty tu majaczysz?

>Potrzeba tylko chcieć i można.

Masz rację, można.

>Z tym, że tzw elita zrobi co w jej nocy aby do zmiany nie dopuścić.

Nie wiem, co ta elita w nocy robi. To jej sprawa.

Każdy dopuszcza zmiany, które są mu miłe.

#685
09-11-2015 07:32
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
W odpowiedzi krystkon_1976
>- czy chcesz zmiany stosunków społecznych?

Oczywiście, choć jeśli ta zmiana miałaby opierać się o kradzież i niesprawiedliwość społeczną (wyrażaną np. poprzez brak ochrony warności intelektualnej, czy brak praw pracowniczych) to zdecydowanie nie.

>- czy możliwa jest zmiana stosunków społecznych bez zmiany stosunków kapitałowych?

Jak najbardziej. Bogacenie się społeczeństwa postępuje praktycznie co rok, oczywiście nie myślę tutaj o utracjuszach, którzy absolutnie w każdych warunkach trwoniliby swoją i cudzą pracę. Chodzi mi o statystykę. Rzecz w tym, by coraz wiecej ludzi miało choć zbliżoną do minimum szansę na start.
Na Ukrainie wyższe uczelnie, o jakim-takim poziomie są tylko w Kijowie, ale zapisanie do nich dziecka, to nieustająca rzeka łapówek i znajomości.
U nas w Polsce nie jest aż tak źle, choć wciąż brak nam kilka setek miejsc, by nasze uczelnie były w rankingach światowych choć w pierwszej 50tce.
Jest sporo do poprawienia, co zaowocuje w przyszłości m.in. pozytywnymi zmianami w mentalności ludzkiej.

Kluczowa rzecz jednak zostanie i nie sądzę, by sie zmieniła: 20% najbardziej zmotywowanych ludzi, którym się chce pracować i wiedzą jak to robić będzie generować 80% produktu. Chciałbym, by do tej 20ki zapewniony był dopływ świeżych umysłów bez ograniczeń.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#686
09-11-2015 08:19
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
W odpowiedzi Jacek Głodzik
Niech zgadnę. Sam jesteś w 20% najbardziej produktywnych i wspolwytwarzasz 80% wszystkiego co niestety musisz rozdać niezaradnym bo bez ciebie zginą?

Bogactwo i bieda zawierają się w wymiarze stosunków społecznych. Nikt nie może stać się bogatszym jeśli inni nie staną się względem niego bierniejsi. Bogactwo i bieda to stosunek do innych.

Potrzebujesz praw pracowniczych dla tzw. sprawiedliwości bo dobrze wiesz, ze przy współczesnym rozkładzie kapitału stosunki pracownicze zawsze będą podle. Mówisz o jakiejś równości na starcie, kolejna kompletna bzdura jak równość wobec prawa.
Bądźmy równi wobec prawa własności! Wchodzisz w to? Nie? Ach zapomniałem 20/80.

#687
09-11-2015 08:42
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
W odpowiedzi krystkon_1976
> Mówisz o jakiejś równości na starcie, kolejna kompletna
> bzdura jak równość wobec prawa.

W krystkonizmie mamy do czynienia ze 'sprawiedliwoscią' wg bankruta-Krystiana, który sam z siebie nigdy nie wydał na świat żadnej pożytecznej inwencji ni produktu, natomiast kopnięty w tyłek przez los próbuje ustawić zasady pod takich ludzi jak on, co mu wciąż wychodzi średnio, a niestety wciąż nie uświadamia sobie najważniejsze rzeczy:, że zepsułoby to bardzo obecne stosunki społeczne i biedacy byliby jeszcze biedniejsi.
Ale co tam inni - ważne, że z propagandą idziemy do przodu
To właściwie kończy naszą rozmowę. Bywaj zdrów!


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
W odpowiedzi Jacek Głodzik
Biedni beda biedniejsi albowiem posiadanie kapitału będzie wiązać się z podatkiem, kiedy brak kapitału z brakiem podatku.
Biedni będą biedniejsi bowiem ujawnione zostaną stosunki kapitałowe.
Biedni będą biedniejsi bowiem duże oszczędności pieniężne związane będą z opodatkowaną własnością.
Biedni będą biedniejsi bowiem nie da się użyć przeciwko nim umownych pułapek opartych na przymusie państwowym.

Powiedz Szarleyu wreszcie o co ci chodzi? Że skończy się sielanka, iż dla nikogo nawet palcem w bucie nie kiwniesz a kasa miesiąc w miesiąc wpływa na konto? A male Chińczyki nigdy w życiu nie opuszczają fabryki, żeby sobie Europejczyk mógł pospacerować?

#689
09-11-2015 09:41
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
W odpowiedzi krystkon_1976
> Powiedz Szarleyu wreszcie o co ci chodzi? Że skończy
> się sielanka, iż dla nikogo nawet palcem w bucie nie kiwniesz

Jak zwykle mierzysz ludzi miarką ściągniętą z własnej skóry i to tej przed 2008r. gdy życie było dla Ciebie sielanką, (choć dla mnie np. nie).
Od miesięcy w swojej hermetyczności na głosy innych nie jesteś w stanie zrozumieć, że słabi w tym modelu będą jeszcze biedniejsi, bo koncentrujesz kapitał w jednym ręku (przykład jamalskiego rurociągu) a brakiem uregulowań w większości dziedzin i brakiem przymusu wobec nieuczciwych powołałabyś do życia mega-cwaniactwo silnych.

Szkoda, że Twoje postulaty są takie naiwne. Gdyby były bardziej sensowne, może byś kogoś zainteresował. Ale jest jak jest.

Zapamiętaj sobie, że pracuje sie przede wszystkim dla siebie, później dla żony i dzieci, co ani nie determinuje wykorzystywania innych, ani nie usuwa altruizmu w rozsądnych rozmiarach. Inni robią to samo i tak całe społeczeństwo korzysta.
Ty tak w przeszłości nie robiłeś, wykorzystywałeś innych a altruizm miałeś w d**, stąd pewnie ów brak podstawowej etyki w Twoich obecnych postulatach, który powtarza się jak mantra. I stąd to fikcyjne poczucie niesprawiedliwości. Zostałeś potraktowany całkiem sprawiedliwie. Odpowiadasz za swoje nieprzemyślane decyzje. Normalna sprawa. Myśl na przyszłość bardziej perspektywiczne jak na coś sie decydujesz, a będzie Tobie i Twojej rodzinie lepiej.
Dziękuję za uwagę.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
W odpowiedzi szarley
Wrócę jednak do poprzedniego wątku skoro rozmowa nadal trwa bo rzeczywiście syf, kiła i mogiła.

@Szarley
>Mycie garów to żaden wysiłek, mózg nie pracuje.

To wysiłek, uwierz mi. Uwierz mi też, że bezmózgowcy wcześniej czy później zorientują się się, że coś tu jest nie tak i że człowiek człowieka nie szanuje.

>Przestań lamentować, że pracujesz

To nie jest praca, to jest wyzysk człowieka przez człowieka. Już ci tłumaczyłem, że ja wybrnę ze swojego położenia poradzę sobie, już jest lepiej lecz inni pozostaną w położeniu, które już znam.
Nie chcę Szarleyu współczesnych różnic społecznych, nie chcę Szarleyu współczesnych różnic kapitałowych, nie chcę współczesnych stosunków pomiędzy ludźmi. Chcę czegoś odmiennego i będę do tego możliwymi środkami dążył.
Napisałem, że będę niszczył i zamierzam niszczyć znaczenie współczesnych wartości. Nie odmawiam współpracy, nie odmawiam ciężkiej pracy, nie zamierzam nikomu niczego odbierać przemocą, zamierzam podważyć współczesne pojęcie dobra i zła, sprawiedliwości i niesprawiedliwości, prawdy i fałszu.

Jeszcze raz wrócę do twoich propozycji zmian, zaostrzenia kontroli i podatków od niewykorzystanego mienia. Chodzi to Szarleyu, że ty próbujesz ograniczać właścicielom możliwości korzystania ze swojej własności, urzędniczo zakazywać nadużyć władzy ale problem w tym, że ty nie zmierzasz wpływać w żaden sposób na strukturę własności. Dla ciebie nadal jeden Solorz-Żak może być właścicielem połowy Polski, byleby wypłacał własnym pracownikom minimum 1400zł miesięcznie na rękę i wypuszczał ich chorobowe i urlop. Ja chcę zmian struktury własności. Tym się różnimy.

>Lamentujesz nad sobą jak ta bieda, która się zesrała zamiast zdjąć kalesony
>Pracuj przy myciu garów, albo zmień robotę!

Zbudowaliście kulturę, w której biedakom jest WSTYD przyznać się przed światem i samymi sobą kim naprawdę są w społeczeństwie. Ja próbuję ten wstyd przełamać. Próbuję innym ludziom pokazać korzystniejszą dla nich postawę.
Jeśli jesteś psem drugiego człowieka, to stań przed lustrem i przyznaj się sam przed sobą, że jesteś tylko służącym, któremu nie wolno o niczym zdecydować, że wszystko w okół nie należy do ciebie a ty jesteś tylko najemnym pracownikiem, którego w każdej chwili można odesłać w pizdu. Ze świadomością bycia nikim można zbudować wnioski jak stać się kimś.

>Proponowałem Ci pracę w kopalni w Polsce, jakoś nie chciałeś, a tam NIKT się nad sobą nie użala
Tam gdzie pracuję, też nikt nad sobą się nie użala. Wszyscy są przyzwyczajeni i dziękują Bogu, że nie są bezrobotni. Nie znają też innej rzeczywistości, najczęściej jadą tak już od chwili podjęcia pierwszej pracy.
Na razie tylko ja się z tym nie zgadzam. Dobry Bożek pozwoli, najdzie też innych nagła ochota aby sprzeciwić się zasadom, wg których to wszystko dzieje się.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365