 |
Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-10-2015 23:36 | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
1 na 1 | Przenoszę rozmowę do nowego wątku ponieważ dotychczasowy stał się nieczytelny.
Spieram się z Szarleyem już od miesięcy o to czy posiadanie kapitału jest równoznaczne z posiadaniem władzy nad innymi ludźmi. Szarley przeczy temu, twierdząc, że kapitał i władza są ze sobą bez związku.
Intuicyjnie, każdy pojmuje właściciela jako osobę nadrzędną i w przestrzeni, w przedmiocie jego własności podporządkowuje się jego woli. W mojej opinii gdyby nie nadrzędność właściciela i podporządkowanie niewłaścicieli w przestrzeni, w przedmiocie własności to osobiście nie potrafiłbym znaleźć żadnego innego wyjaśnienia pojęcia własności.
Postanowiłem skopiować co nieco z wiki:
Własność – najszersze, podstawowe prawo rzeczowe, pozwalające właścicielowi korzystać z rzeczy i rozporządzać nią z wyłączeniem innych osób (w jego ramach właściciel korzysta z maksimum uprawnień względem rzeczy). Oznaką korzystania z rzeczy są uprawnienia do posiadania, używania, pobierania pożytków i innych dochodów z rzeczy (pożytki rzeczy – naturalne, np. płody, jabłka z sadu i cywilne, np. czynsz z tytułu dzierżawy lub najmu, odsetki od pożyczki albo leasingu itp.) oraz dysponowania faktycznego rzeczą (przetwarzanie rzeczy, zużycie, a nawet zniszczenie). Z kolei przez rozporządzanie rozumie się uprawnienia do wyzbycia się własności (np. przeniesienie, zrzeczenie, czy rozrządzenie na wypadek śmierci) i do obciążenia rzeczy poprzez ustanowienie ograniczonego prawa rzeczowego, np. zastaw, hipoteka lub poprzez dokonanie czynności – zobowiązań dotyczących rzeczy o skutkach obligacyjnych tj. oddanie w dzierżawę, najem, pożyczkę, leasing.
Prawo rzeczowe – dział prawa cywilnego regulujący powstanie, treść, zmianę i ustanie prawa własności i innych praw do rzeczy (w wyjątkowych sytuacjach także nie do rzeczy – np. użytkowanie prawa). Prawo rzeczowe jest prawem bezwzględnym, czyli skutecznym erga omnes – wobec wszystkich.
Prawo podmiotowe – zespół przyznanych uprawnień występujących w określonym stosunku cywilnoprawnym. Jest to zatem zbiorcza, nadrzędna kategoria pojęciowa, określająca sytuację prawną strony uprawnionej. W takim kontekście mówi się o prawie własności i innych prawach rzeczowych, o wierzytelności, o prawach na dobrach niematerialnych itp.
Rodzaje praw podmiotowych 1. Prawa podmiotowe: - bezwzględne – prawo skuteczne wobec wszystkich osób, którym ono nie przysługuje - względne – prawo przysługujące podmiotowi uprawnionemu tylko wobec określonej osoby
Zadałem Szarleyowi proste pytanie jaką może wskazać różnicę pomiędzy dwoma identycznymi domami z czego jeden należy do niego a drugi do sąsiada. Szarley wskazał mi taką różnicę, że jeden dom należy do niego a drugi do sąsiada, czyli powtórzył co sam określiłem budując pytanie i skwitował, że nie rozumie tego pytania.
Przypuszczam jednak, że gdyby zapytać o to samo przeciętnego człowieka na ulicy, ten odpowiedziałby, że domy różnią się tym od siebie, że w jednym rządzi Szarley a w drugim sąsiad Szarleya.
Dlaczego pracownicy zachowują się zgodnie z wolą właściciela firmy? Dlaczego goście zachowują się zgodnie z wolą właściciela domu? Dlaczego podróżni zachowują się zgodnie z wolą właściciela pojazdu? Dlaczego właściciel firmy sporządza regulamin pracy? Dlaczego właściciel domu sporządza regulamin porządku domowego? Dlaczego właściciel pojazdu sporządza regulamin przewozu? Dlaczego własność jest dla wszystkich tak bardzo atrakcyjna skoro jak twierdzi Szarley nie ma związku z dominacją woli właściciela na wolą pozostałych? Czym jest własność jeśli nie jest władzą?
Szarley wielokrotnie powtarzał już jedno uzasadnienie dla swojego przeczenia, w którym stwierdza, że najemca identycznie jak i właściciel określa zasady w wynajętym domu. Wielokrotnie już odpowiadałem na ten argument Szarleyowi, czego on nie przyjmuje do wiadomości. 3 wyróżnione przeze mnie formy kapitału są przemienne i wszystkie 3 oznaczają władzę: 1. własności, 2. należności (szczególna forma własności), 3 oszczędności (szczególna forma własności). Najemca określa zasady w wynajętym mieszkaniu tylko dlatego, że jest właścicielem gotówki.
Proszę wiarygodnie zaprzeczyć temu, że własność to po prostu władza na innymi. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 Dalej..#991 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi? |
> >1. Błędnie tu twierdzisz, że wpuszczający do własnego sadu tylko bogatych (co w Twoim domniemaniu czyniłby krystkon) ocenia ich wg stanu konta, a wpuszczający tam wyłącznie biednych (czyli wg Twojej deklaracji Ty sam) - nie, w obu przypadkach kryterium oceny stanowi stan konta.> Tak w obu przypadkach chodzi o stan konta> Użyłem skrótu myślowegoRozwiń go zatem, bo jeśli w obu przypadkach chodzi o stan konta, to nie bardzo rozumiem jaka jest ta nieskrócona Twoja myśl. > >2. Jeśli Twoja deklaracja wpuszczania biednego jest szczera, to napisz na jakich zasadach do tego sadu byś biedaków wpuszczał, może uda się Twojej wspaniałomyślnej ofercie nadać należny rozgłos.> Zasoby sadu są ograniczone.Jasne, a biedaków jest przecież wielu. Czyli prócz tego, że ew. wpuściłbyś do swojego sadu jakiegoś jednego biednego, to nade wszytko byś do tego sadu biedaków nie wpuszczał. Więc Twoją zasadą jest niewpuszczanie biedaków do sadu, a nie ich wpuszczanie, to drugie okazuje się być wyjątkiem. > >3. Dlaczegóż to owocami ze swego sadu chcesz obdzielać biednych, a bogatym nagrody żałujesz? Wszak będąc zasłużenie (nieprawdaż? ) bogatym, powinieneś nagradzać właśnie innych podobnie zasłużonych, a tych słusznie (nieprawdaż? ) biednych w ich zasłużonym położeniu póty utrzymywać, póki nie zmądrzeją i zasług swych w postaci bogactwa nie dowiodą.> Czy ja pisałem, że chcę kogoś nagradzać?Oczywiście, skoro za słuszne uważasz obdarowywania gruszkami biedaków oraz własne posiadanie tych gruszek, jako należną Ci nagrodę oraz siebie masz za człowieka sprawiedliwego, to jest oczywiste, że jako człowiek sprawiedliwy obdarowujesz dobrami materialnymi tych, którym się to należy, czyli Twój dar jest dla biedaków nagrodą. A ja tylko pytam jakież to zasługi mają owi biedni. > Czy ja pisałem, że bogactwo to jakaś zasługa?Pisałeś, że Twoje bogactwo takim jest. > To co powinienem zrobić z moimi gruszkami to sam wiem, Twoje rady nie są niezbędnymiWiesz i ogłosiłeś i nikt Ci tego prawa nie odmówił, a ja żadnych rad Ci nie daję. Przeciwnie: próbuję się od Ciebie uczyć jak mam z własnymi gruszkami (uwaga, będzie zabawa słowem: gdyby na mojej wierzbie takowe zechciały kiedy wyrosnąć) postępować. > Chyba, że była to z Twojej strony zabawa słówkami, w takim przypadku proponuję, byś już serio sprostowała swój wpis.Nie była, a tym razem zaznaczyłam na niebiesko gdzie taka zabawa jest, żebyś sobie już tym nie zaprzątał swojej cudzoziemskiej główki. 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy. |
#992 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi? |
> >3. Dlaczegóż to owocami ze swego sadu chcesz obdzielać biednych,> > a bogatym nagrody żałujesz? Wszak będąc zasłużenie> Faktycznie skandal - nie ma sprawiedliwości, bo szarley bogatym gruszek skąpi.Skoro tak sądzisz... > A może ten nieracjonalny człowiek w głębi duszy knuje, że oni już swoją nagrodę mają?Poczekajmy co on sam powie. > Egoizm i szafowanie władzą, skandal podwójny!!  Krytykujesz szarley'a, nic mi do tego.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy. |
#993 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi? |
> Farmer pisał dla przykładu, iż handel, który dzieje się w otwarte karty jest na niskich marżach, ciężko coś zarobić i trzeba się nieźle narobić.> Z jawnym kapitałem nie powiesz już pracownikowi, nie dostałem jeszcze kasy, dostałem >tylko połowę,Rozgrzebujesz wszystko wedle uznania. Facet....żeby zapłacić pracownikowi to trzeba przejść wszystkie etapy gry. W twoim systemie wypłata jest równowartością twojej wyceny do akceptacji. Więc ja mogę zarobić 100 ale ty dostaniesz 1 bo na tyle się zgodziłeś. Ale żebym ja zarobił 100 to nie powiem sobie.....no chce 100. Dobrze wiesz że jest to prognoza niemal jak prognoza pogody. Natomiast twoje 1 czy na ile się tam wycenisz jest pewne i gwarantowane. A żeby zarobić to 100 trzeba wykonać szereg czynności podjąć masę decyzji które mają wpływ na wynik. A nikomu nie ZABRONISZ zrobienie tego samego. Wiele osób dopiero po czasie mówi że oooo warto było to zrobić. Albo patrzy się na coś ale kompletnie nie rozumie mechanizmów i zastanawia się jak k***a ten ktoś na tym wychodzi. Obecnie bardzo dużo ludzi ma pieniądze które zarobiło za granica i szukają pomysłu na firmę. Wejdź sobie na takie fora i poczytaj o czym piszą. Teoretyzować jest łatwo. |
#994 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi? | > >Użyłem skrótu myślowego> Rozwiń go zatem, bo jeśli w obu przypadkach chodzi o stan konta, to nie bardzo rozumiem jaka jest ta nieskrócona Twoja myśl.Mądrej głowie dość dwie słowie > Twoją zasadą jest niewpuszczanie biedaków do sadu, a nie ich wpuszczanie, to drugie okazuje się być wyjątkiem.Moją zasadą z którą Krystkon walczy jest : "Mam prawo dysponować swoją własnością. Zajedno materialną jak i intelektualną." Co do tej drugiej, Ty też masz wątpliwości. Jeśli ubogo odziany człowiek przechodząc obok mojego domu zapyta czy mógłby dostać kilka gruszek odpowiem "proszę sobie zerwać" Jeśli zatrzyma się luxBMW i kierowca zapyta o to samo, powiem gdzie jest sklep, lub sprzedam mu gruszki, bo go stać kupić Podstawą jest jednak moje prawo własności czyli jak twierdzi Krystian WŁADZA. > >Czy ja pisałem, że chcę kogoś nagradzać?> Oczywiście, skoro za słuszne uważasz obdarowywania gruszkami biedaków oraz własne posiadanie tych gruszek, jako należną Ci nagrodęOdnieś się do moich słów, nie do swojej ich projekcji Prawo do zrywania gruszek z własnego sadu można traktować jako nagrodę za pracę a nim wykonaną. Można traktować, ale nie jest to tożsame Obdarowywanie kogoś nie jest nagradzaniem go - to już Twój wymysł. Podzielenie się nagrodą nie jest nagradzaniem. Twoje słowo "oczywiście" jest stanowczo nie na miejscu > oraz siebie masz za człowieka sprawiedliwego,Nie mam - Twoja projekcja mojego przekonania o mnie > czyli Twój dar jest dla biedaków nagrodą.Nie jest, patrz wyżej > A ja tylko pytam jakież to zasługi mają owi biedni.Błędne założenie doprowadziło Cię do błędnego wniosku. > >Czy ja pisałem, że bogactwo to jakaś zasługa?> Pisałeś, że Twoje bogactwo takim jest.Nie. To znów Twoja projekcja Bogactwo może być skutkiem zasług, nie jest zasługą > >To co powinienem zrobić z moimi gruszkami to sam wiem, Twoje rady nie są niezbędnymi> Wiesz i ogłosiłeś i nikt Ci tego prawa nie odmówił,Nikt? Nie czytałaś K H-K? O nim piszesz > a ja żadnych rad Ci nie daję.Słowo "powinieneś" odczytałem jako próbę radzenia mi > Przeciwnie: próbuję się od Ciebie uczyć jak mam z własnymi gruszkami postępować.Proponuję poszukać lepszego nauczyciela |
#995 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi? | > >Wiesz i ogłosiłeś i nikt Ci tego prawa nie odmówił,> Nikt? Nie czytałaś K H-K? O nim piszeszNiedawno tzn parę tygodni temu chetnie_racjonalistka przyznała, że Krystiana dwoja nazwisk czyta rzadko, ale przy mojej reklamie nadrobi. Czy tak się stało, to jej słodka tajemnica, ale cosik tu widać. 
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#996 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi? | > Oczywiście, skoro za słuszne uważasz(..) oraz siebie> masz za człowieka sprawiedliwego, to jest oczywiste (..)Hm. Skąd owo założenie, że szarley uważa się i traktuje jako sprawiedliwy?
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi? | Farmer stoi gdzieś w moich postulatach, ze nie wolno zapłacić ci 1, kiedy zarobisz 100? Jest tylko, iż kapitał jawny będzie i oparty na takich potwierdzaniach, ze nikt nie tknie cudzego. Czy ja ci mówię ile masz płacić? Ile masz zarabiać? Rób co chcesz tylko nie kryj tego co robisz. |
#998 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi? | > Farmer stoi gdzieś w moich postulatach, ze nie wolno zapłacić ci 1, kiedy zarobisz 100?> Rób co chcesz tylko nie kryj tego co robisz.Rób co chcesz, pracownikowi wcale nie musisz płacić, najwyżej się zwolni, ale wyegzekwować zapłaty nie może |
#999 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi? | > Jest tylko, iż kapitał jawny będzieKapitał będzie jawny.. o ile go ktoś zarejestruje  A że za brak rejestracji kar nie ma, to będziesz musiał go ujawniać chyba magicznymi sztuczkami, panie Mądraliński. > i oparty na takich potwierdzaniach, ze nikt nie tknie cudzegoTu się uśmiałem  Na takich, czyli na jakich? Pewnie "niesamowicie mocnych"   A jak tknie, to co? > Czy ja ci mówię ile masz płacić?> Ile masz zarabiać?To by się dopiero okazało w systemie krystkona. Ale lepiej nie wnikać, bo można się rozczarować. > Rób co chcesz tylko nie kryj tego co robisz.Ponawiam kwestię, nie odpowiedziałeś na pytanie, z jakiego powodu uważasz, że coś ukrywam i jestem nieszczery.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#1000 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi? | > Farmer stoi gdzieś w moich postulatach, ze nie wolno zapłacić ci 1, kiedy zarobisz 100?> Jest tylko, iż kapitał jawny będzie i oparty na takich potwierdzaniach, ze nikt nie tknie cudzego.> Czy ja ci mówię ile masz płacić?> Ile masz zarabiać?> Rób co chcesz tylko nie kryj tego co robisz.Ty dalej nie kumasz. Kontrakt na budowę bloku elektrowni nie weźmie jeden człowiek. Natomiast zlecenie na pomalowanie płotu tej elektrowni już jeden typ może zgarnąć. I zatrudnić sobie kilku gości z tzw "łapanki". Powiedz mi co ma obchodzić kolesia ile typ bierze za ten płot? Może ma mu kurna opowiedzieć wszystko ze szczegółami tak żeby następnym razem to ten koleś z łapanki zgarnął tą robotę? Ja mam pytanie od kogo ma elektrownia żądać gwarancji jak farba odejdzie? Od pracowników? Czy od firmy? Mam propozycje. Załóż firmę naucz ludzi roboty i patrz jak odchodzą i zakładają swoje po tym wszystkim jak ograną robotę kontrahentów finanse i cały bajzel. Twój problem to taki że nic tu nie działa praktycznie a ty skaczesz do następnego etapu. Skoro godzisz się na wycenę 1 to po co ci wiedza o reszcie? |
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi? | > Ty dalej nie kumasz. Kontrakt na budowę bloku elektrowni nie weźmie jeden człowiek.Popatrz dla przykładu taki Carlos Slim Helu zgromadził majątku o wartości 77.000.000.000 USD. Trochę chłopak posiada. Jak sądzisz, dałby radę budowie bloku elektrowni czy dla niego to za dużo? Zauważ, że praktycznie każda firma ma jednego prezesa i mało jest takich firm, żeby miały 2, 3 czy choćby 10 prezesów. Nawet w Prawie i Sprawiedliwości jest tylko jeden prezes. Po co fałszować istotę kapitału jakimś tam kolektywem? Kapitał to władza, władza to hierarchia, a hierarchia to nadrzędność i podrzędność woli ludzi. Prywatny kapitał to jednoosobowe przywództwo jednostki doskonalszej dla dobra wspólnego jednostki nadrzędnej i jednostek podporządkowanych. Nawet w nieefektywnych spółdzielniach jest jeden prezes > Natomiast zlecenie na pomalowanie płotu tej elektrowni już jeden typ może zgarnąć.Budowę bloku elektrowni jak najbardziej może zgarnąć jeden typ. A nawet gdyby zgarnęło kilku typów jak sugerujesz, to natychmiast stworzą strukturę, w której jeden typ będzie wszystkim przewodził i nie będzie dwóch sprzecznych decyzji w spawie budowy bloku od dwóch równorzędnych typów. > I zatrudnić sobie kilku gości z tzw "łapanki".Stoi w moich postulatach, że łapanki pracowników są zabronione pod groźbą kary? > Powiedz mi co ma obchodzić kolesia ile typ bierze za ten płot? Może ma mu kurna opowiedzieć wszystko ze szczegółami tak żeby następnym razem to ten koleś z łapanki zgarnął tą robotę?A po co ludziom w ogóle wiedza jest? Po co bulisz podatki, żeby taki gówniarz jeden z drugim kilka, kilkanaście lat spędzili w szkole? Przygotowujesz sobie, na swojej krwawicy, przyszłą konkurencję do wyścigu szczurów? Po to, żeby koleś nie dał się typowi oskubać do białej kości i żeby w sytuacji zagrożenia życia i potężnej frustracji koleś nie zaszlachtował typa, który miał przewodzić rzekomo dla wspólnej korzyści lecz przewodził tak, że kolesiowi zostały już tylko białe kości. Przypomnę ci historię, do której tak często nawiązuje Jacek i społeczne emocje, kiedy zwykli ludzie chcieli ukatrupić kapitalistów, wyplenić jakby nie było SÓL TEJ ZIEMI. Powiem ci z doświadczenia, że to nie jest znowu tak łatwo znienawidzić drugiego człowieka i że ten musi zajść ci nieźle za skórkę, żebyś chciał go wyeliminować. Powiem ci jakie mam wyobrażenie własnego modelu. Twój portfel jest jawny, stan twojego portfela jest jawny, widoczne są wszelkie twoje transakcje po stronie wpływów i wydatków kojarzone z innymi osobami ale nikt nie karze ci na boga opisywać zależności, ze szczegółami, jakie się za tymi transakcjami kryją. Twój portfel to pewien publiczny obraz, ale każdy ten obraz może sobie interpretować inaczej. Ty zawsze będziesz rozumiał zależności jakie twój portfel wyraża lepiej od innych. > Ja mam pytanie od kogo ma elektrownia żądać gwarancji jak farba odejdzie? Od pracowników? Czy od firmy?W moim modelu nie żąda się a co najwyżej oczekuje wysokiej jakości. Żądanie jest przymiotem przymusu. W moim modelu jeśli typ nie poprawi spapranej roboty to możesz co najwyżej innym powiedzieć - nie bierzcie tego typa - ale nie możesz do niego wysłać żadnego funkcjonariusza, żeby mu fanty z domu wynosił. > Mam propozycje. Załóż firmę naucz ludzi roboty i patrz jak odchodzą i zakładają swoje po tym wszystkim jak ograną robotę kontrahentów finanse i cały bajzel.Mam inną propozycję. Niech zacznie zależeć ci na tym, ażeby inne indywiduum, inna osoba rozwijała się, zawsze była względnie niezależna od ciebie i zawsze, kiedy tego zechce, aby mogła pójść swoją drogą, bez względu na to ile własnej energii poświęcisz na jej rozwój. Co ty chcesz mieć niewolników? Zdradzisz rąbek tajemnicy jeśli taki będzie za to tyrał już na ciebie do śmierci? Jesteśmy ludźmi. Twój pracownik to indywidualny człowiek, który przez chwilę tylko współdziała z tobą we wspólnym celu, po czym znajdzie zapewne inne odrębne cele i pójdzie dalej. Chcesz mi powiedzieć, że dążysz do tworzenia nierozerwalnych zależności, w których jeden człowiek funkcjonuje w roli niewolnika? > Twój problem to taki że nic tu nie działa praktycznie a ty skaczesz do następnego etapu.> Skoro godzisz się na wycenę 1 to po co ci wiedza o reszcie?k***a mać farmer. Sam dajesz jasno do zrozumienia, że z wiedzy wynika wycena a potem piszesz "skoro zgadzasz się na wycenę, po co ci wiedza". Wiesz dlaczego koncerny takie jak banki czy firmy telekomunikacyjne zawierające masowe tzw. "umowy" z Kowalskimi zatrudniają 5 najlepszych prawników do stworzenia pisemnego wzoru tzw. "umowy"? Po to, żeby to koncern podyktował wszystkie warunki Kowalskiemu i żeby Kowalski nie wiedział o co chodzi ale pchany pragnieniem, potrzebą posiadania czegoś tam zgodził się na wszystko co mu pod nos zostanie podsunięte. Jedna z wielu funkcji jawnego portfela jest taka: 3 ludzi w tym właściciel firmy budowlanej jadą równo i wykonują podobną robotę. Pracownicy łatwo orientują się, że zarabiają 20x mniej od szefa. Pracownicy mówią szefowi "jak tak to nie" albo płacisz nam więcej spadaj na drzewo i nie pracujemy dla ciebie. Pracownicy spadają, szef szuka nowych i schemat powtarza się. W efekcie szef zarabia 5x więcej od pracowników i to jest stan, który już pracownicy akceptują i nie odchodzą i nie mówią nie. |
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi? | > Rób co chcesz, pracownikowi wcale nie musisz płacić, najwyżej się zwolni, ale wyegzekwować zapłaty nie może1. Pracownik widzi ile kasy ma w portfelu zatrudniający go człowiek i wie czy ten będzie miał z czego zapłacić mu za pracę. 2. Skoro pracownik wie, że siłą kasy nie odzyska bo takie są zasady, musi postawić warunek częstej wypłaty wynagrodzenia aby nie narobił się i nic nie zarobił. Narzędzia elektroniczne rozwijają się, wykonać zdefiniowany przelew to wkrótce będzie jedna sekunda. Myślę, że jeśli pracownik zaryzykuje 1,2,3,4,5 dniami pracy dla kogoś kto ma kasę żeby zapłacić, dobrą opinię i wypłacone wiele wynagrodzeń pracownikom w historii portfela, którą przecież widać, to tragedii nie będzie. A w ogóle to wyjaśnij mi Szarleyu dlaczego pracownik ma zapieprzać w pracy dziś a na wynagrodzenie czekać cały miesiąc? Może zróbmy tak, że wynagrodzenie będzie już dziś a praca wykonana za miesiąc? Zgadnij, wynagrodzenie po miesiącu, czyja to idea? Zależnego od kapitalisty pracownika, czy traktującego pracownika jako zasób i źródło korzyści kapitalisty? Załóżmy, że kapitalista przychodzi do swojego pracownika i mówi mu, możesz wybrać wariant wynagrodzenia wypłacanego codziennie przelewem, po każdym skończonym dniu pracy i wariant wynagrodzenia wypłacanego jeden raz w miesiącu, po miesiącu pracy, który wariant wybierasz? Ty w tych swoich rozważaniach o egzekucji wynagrodzenia pracownika, nawet nie dopuszczasz do siebie myśli, że kapitalista mógłby chcieć zapłacić pracownikowi szybciej i częściej. Ty zakładasz, że kapitalista robi co chce i jeśli mu nie grozić to w ogóle nie zapłaci żadnego wynagrodzenia. Dobre, sól tej ziemi, której jeśli nie zagrozisz, zrobi się natychmiast potworna, taka to sól tej ziemi. |
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi? | > Kapitał będzie jawny.. o ile go ktoś zarejestruje A że za brak rejestracji kar nie ma, to będziesz musiał go ujawniać chyba magicznymi sztuczkami, panie Mądraliński.Oczywiście, że kar nie ma, bo to system korzyści nie strat, który jeśli powstanie to dla dobra wspólnego. Fundamentem moich propozycji jest to, że ma się po prostu opłacić, że będzie lepiej niż jest. Wg moich postulatów niezaewidencjonowany w rozproszonej księdze kapitał, podlegający opodatkowaniu, jest twoim kapitałem tylko w twojej głowie. Nikt nie uzna tego za twoją własność, nikt nie będzie takiej twojej własności chronił, jeśli ktoś inny to zarejestruje i uzyska świadectwo własności, będzie jego. Nie będziesz tego miał jak sprzedać, bo nikt bez świadectwa własności w założeniu nie powinien kupić. Ponadto sam określasz wysokość podatku jaki masz zapłacić. Czego ty obawiasz się, wysokiego podatku od własności jaki dosuną ci inni? Dlaczego mieliby to zrobić? Mógłbyś określić jacy ludzi i z jakiego powodu chcieliby ci dosunąć niewyobrażalnie wysoki podatek z tytułu posiadania przez ciebie mieszkania? Bo chyba nie obawiasz się niskiego podatku od własności w miejsce wszystkich dotychczasowych podatków i opłat. Nie zapłaciłbyś dziennie 50zł VATu podczas zakupów, a zapłaciłbyś 30zł pod postacią podatku od własności, gdzie problem? > > i oparty na takich potwierdzaniach, ze nikt nie tknie cudzego> Tu się uśmiałem Na takich, czyli na jakich? Pewnie "niesamowicie mocnych"   W sensie siły kryptografii tak. Mam tu na myśli zabezpieczenia kryptograficzne. > A jak tknie, to co?Potrafisz podrobić podpis cyfrowy? Złamać klucz prywatny? Jeśli ktoś to w ogóle potrafi, to koszty tego są tak duże, że nikomu nie opłacałoby się. pl.wikipedia.org/wiki/Klucz_(kryptografia)> To by się dopiero okazało w systemie krystkona. Ale lepiej nie wnikać, bo można się rozczarować.Proponuję wypróbować bitcoin po to tylko, żebyś pojął o co chodzi. Zdobądź choć niewielką część BTC i sprawdź czy ktokolwiek może zmusić cię do niechcianego przelewu, czy jednak przelew tego co posiadasz w BTC zależne jest wyłącznie od ciebie. > Ponawiam kwestię, nie odpowiedziałeś na pytanie, z jakiego powodu uważasz, że coś ukrywam i jestem nieszczery.Wielokrotnie, często udawałeś choćby troskę o mnie i służyłeś dobrymi radami, nieco sprowokowany, nieco przyparty pokazałeś, że moje położenie nie tylko ciebie ani grzeje ani ziębi, lecz dałeś wyraźnie do zrozumienia, że nie zaakceptowałbyś nawet mojego startu od zera (gdzie nie miałbym po prostu nic) lecz żądasz funkcjonowania na wysokim minusie i zapewne ze wszystkimi negatywnymi konsekwencjami tego minusa. Widzisz? Twoja troska była zwyczajnie fałszywa a dobre rady pewnie łechtaniem swojego ego. |
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi? | > Hm. Skąd owo założenie, że szarley uważa się i traktuje jako sprawiedliwy?Czyli co? Szarley dyskutuje ze mną tu już przez pół roku, nierzadko w zdenerwowaniu sprzeciwiając się moim ideom, w dążeniu do niesprawiedliwości? Skoro niesprawiedliwy to zapewne i zły? Propagujący zło? Nie wiem czy czytałeś mój wątek traktujący o tym, że dobrem jest to czego chcemy a złem to czego nie chcemy. Nieszczęście jest wtedy kiedy na jednej drodze spotkają się ludzie, którzy chcą i nie chcą inaczej, a dramat gdy chcą i nie chcą sprzecznie. |
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi? | > A to wyobraź sobie wyspę którą zamieszkuje 100 rosłych, bardzo silnych, inteligentnych, dominujących kobiet, które z racji wielkości wyspy i jej zasobów nie potrzebują sobie wchodzić w drogę i 3 drobnych, słabych, niezbyt inteligentnych, lękliwych mężczyzn skłonnych łatwo podporządkować się dominującym osobom, kto potrzebuje zasad, żeby żyć po ludzku?To był tylko przykład łatwy do wyrażenia i zrozumienia. W końcu gdzieś tam na Bliskim Wschodzie, kobiety poowijane jak mumie, żeby ich ciała swoim wyglądem, przypadkiem jakiegoś mężczyzny nie podnieciły, przesiadują w domach sprzątając i gotując, kiedy mężczyźni robią co tylko chcą. Nie uznaję kobiet za słabsze czy głupsze od mężczyzn, w ogóle myślenie o tym jest mi obojętne. > Na mnie też już tego tricku próbowano, warto na to uważać i opracować strategię rozróżniania, bo przecież wszelkie dowodzenie polega na wykazaniu sprzeczności w argumentacji oponenta.Masz rację, spróbuję nie powtarzać "wy". > Jesteś za to wylewanie na Ciebie pomyj współodpowiedzialny, bo ujawniając swoją pozycję sprawiłeś, że rozważane są nie proponowane przez Ciebie zasady, ale Twoje położenie, które nic nie ma do rzeczy.Nie bardzo wyobrażam sobie wyrażenia czegoś w co wierzę bez odpowiedniej dozy szczerości. Ponadto muszę być pewien, że nie jestem zaślepiony i dlatego potrzebuję konfrontować się z rzeczywistością. Chcę podlegać ocenie innych ludzi, również negatywnej, żeby lepiej rozumieć samego siebie. > Bo przecież gdyby Twoją teorię przedstawiał np. szarley, którego powiedzmy, że przekonałeś i stał się jej propagatorem, to jakoś by to Twojej teorii szkodziło?Wg mnie mogłoby. Gdyby coś z tego miało być na przyszłość to im prędzej zostaję osądzony to tym lepiej dla idei. Gdyby moje postulaty stały się przedmiotem poważnych rozważań tak czy siak zostałbym zaatakowany. Lepiej wcześniej niż później. > Nie w taki sposób powinna być klarowna, model społeczny ma być dobry bez względu na Twój czy czyjkolwiek indywidualny obecny los;Nie, model społeczny wywodzi się z indywidualnego losu poszczególnych ludzi i ma prowadzić do jego poprawy. Sprzeciwiam się wszelkim nawiązaniom do dobra uniwersalnego. "Dobry" może być tylko ze względu i nie może być "dobry" bez względu. > jeśli ujawniasz swoją sytuację, to tylko niepotrzebnie odsłaniasz brzuch, czego tylko uczciwy rozmówca potrafi nie nadużyć. A tu Twojej otwartości nie tylko nadużyto, ale i ją na koniec wyśmiano nazywając ekshibicjonizmem.Po pierwsze czuję, że jeśli chcę zmieniać życie innych ludzi to potrzebuję być szczery a po drugie muszę być pewien, że nie mam paranoi i nie odjechałem w kosmos kiedy życie toczy się innym biegiem. > Więc tą "klarownością" tylko swojej teorii zaszkodziłeś, a ewentualnym jej zwolennikom utrudniłeś branie Cię w obronę, bo w dyskusji z oponentami muszą się od niewygodnej dla nich Twojej postawy odcinać; krótko mówiąc "nie walcz tak, by przeciwnik miał rację".Toteż nigdy nie broń mnie a co najwyżej wartości idei, z którymi zgadzasz się i uznajesz, że mają sens. Z obroną siebie, chcąc nie chcąc, będę musiał sobie poradzić sam. Muszę brać odpowiedzialność za własne życie, nawet wtedy kiedy to mało przyjemne. > Wykorzystywanie osobistych doświadczeń w dyskusji sprawdza się tylko z rozmówcami kulturalnymi, o co przegrywającym - w myśl zasady "tonący brzydko się chwyta" - niełatwo.Co cię nie zabije to cię wzmocni. Jackowi, Szarleyowi i innym muszę podziękować bo zarówno rozwijają moje idee jak również mnie samego. Bez nich było niewiele a tak już coś jest. Już coś więcej niż niewiele. Wiem, że to wciąż bazgroły i że większość uznaje to za w najwyższym stopniu niepoważne no ale krok po kroku. Można powiedzieć, że tu na tym forum i w Bazgrołach udało mi się zbudować jakiś mały fundament, może fundamencik. Coś co jest jakąś podstawą na przyszłość. Zobaczymy co dalej. Muszę poszukać jakiś nowych środowisk i przejść wszystko od początku jeszcze raz, i jeszcze raz aż uda mi się to zaszczepić na tyle, że stanie się przedmiotem częstszych rozważań. Z czasem nabiorę wprawy. Szybko na pewno niczego nie osiągnę, ale jeśli będę bardzo konsekwentny, kto wie? |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|