Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy życząc sobie pieniędzy życzymy sobie władzy?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
01-01-2019 13:46Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów)
(zablokowany)
Czy życząc sobie pieniędzy życzymy sobie władzy?
Ocena -1 na 7
Większość noworocznych życzeń, obok życzenia szczęścia i zdrowia zawierają w sobie życzenie pieniędzy. Czy naprawdę, życzymy sobie kawałków papieru z zadrukowanymi cyframi, zapisów liczb na serwerach bankowych albo sztuk szlachetnych metali co się w słońcu mienią, czy za tym życzeniem kryje się życzenie władzy nad innymi ludźmi?

Czyż za życzeniem pieniędzy, nie kryje się w rzeczywistości życzenie, że ktoś inny niż ja pójdzie w góry do lasu, poświęci swój czas i energię życiową, wykorzysta własny organizm, nazbiera jagód i mi je przyniesie a ja je zjem. Nie dla siebie nazbiera jagód, lecz dla mnie, nie on je zje, lecz ja, nie ja stracę na to energię lecz on, nie zrobi tego co sam chce lecz zrobi to czego ja chcę.

Czy życząc sobie pieniędzy życzymy sobie władzy nad innymi ludźmi?

Czym byłby pieniądz, gdyby nikt z ludzi w zamian za niego nie zechciał się podporządkować? Niczym?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 Dalej..
#211
04-01-2019 23:44
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Czy życząc sobie pieniędzy życzymy sobie władzy?
W odpowiedzi zeniu73

>>>>>Posiadam [...] Daje mi to wladze?
>>>>Tak: czego by się nie posiadało, jest się władnym odmówienia lub przyzwolenia innym na korzystanie z tej własności.
>>>Taka forma wladzy jest czysto definicyjna
>>No ale zauważ, że JEST.
>Tak jak pomidor jest definicyjnie owocem
Dla botanika owoc pomidora nie jest owocem?

>Oczywiscie mozna tak jak ty stac przy wejsciu do sklepu i przekonywac ludzi, ze pomidor to owoc bo taka jest definicja. Tylko po co?
Ja stoję po stronie botaniki, nie w warzywniaku, ale jak jakiś straganiarz z fR neguje owocowość pomidora, to wypada mu wyjaśnić.

>No chyba, ze lubi sie dyskusje a dyskusji i masturbacje wlasnymi tekstami
Co do masturbacji własnymi tekstami, to trochę tego, jak widzę, natrzepałeś.

Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.

#212
04-01-2019 23:48
 0 na 2
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy życząc sobie pieniędzy życzymy sobie władzy?
W odpowiedzi zeniu73
>Posiadanie przez szarleya sadu nie daje mu wladzy nad krystkonem.

1. Szarley zajmuje ziemię i ogranicza mój do niej dostęp.
2. Dzięki zasobom ziemi Szarley uprawia gruszę, ma jej owoce, których ja i inni potrzebujemy, dysponując owocami
2.1. Może rościć ode mnie pracę
2.2. Może odebrać mi zdolność uprawy własnej gruszy na sprzedaż
2.3. Może obniżyć cenę uprawianej przeze mnie gruszy
2.4. Może pozbawić mnie pracy przy produkcji substytucyjnych produktów spożywczych
2.5. Może pozbawić mnie dostępu do pracowników lub podnieść cenę ich świadczeń
2.6. Może zaspokoić swój głód i nie kupi mojej produkcji
3. Szarley podnosi cenę mojej potencjalnej ziemi
4. Nie produkując nic Szarley ogranicza mój potencjalny dostęp do dóbr

Generalnie posiadając sad Szarley obniża mój status społeczny, przez co zaspokojenie potrzeb.

A teraz to NIEWIELE, za co to uznanie, poddajmy lewarowaniu używając do tego własności wszystkich ludzi.

Po zlewarowaniu mój status społeczny leży i kwiczy a zaspokojenie potrzeb sięga dna.

#213
04-01-2019 23:50
 Ocena 4 na 4
zeniu73 (6483 punktów)Odp: Czy życząc sobie pieniędzy życzymy sobie władzy?
>>>>>>Posiadam [...] Daje mi to wladze?
>>>>>Tak: czego by się nie posiadało, jest się władnym odmówienia lub przyzwolenia innym na korzystanie z tej własności.
>>>>Taka forma wladzy jest czysto definicyjna
>>>No ale zauważ, że JEST.
>>Tak jak pomidor jest definicyjnie owocem
>Dla botanika owoc pomidora nie jest owocem?

Dla klugscheissera, ktory w restauracji odsyla salatke jarzynowa do kuchni bo zawiera pomidory a jak kazdy wie, pomidor to owoc. A wiec salatka nie byla warzywna.

Przypomina ci ten abstrakcyjny przyklad kogos? Niech zgadne - nie

Jak zwykle moja dawka przebywania z idiotami vel Ksantypami zostala osiagnieta

Bez odbioru.

chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Czy życząc sobie pieniędzy życzymy sobie władzy?
W odpowiedzi zeniu73

>>>>Tu idzie o fakty, nie o powagę.
>>>Fakt, jest taki, że nie mam władzy. Czego mogę Ci zabronić? Na co pozwolić?
>>Możesz mi pozwolić lub zabronić wejścia do Twojego sadu.
>To nie jest zadna wladza. To jest jedynie slowna deklaracja. Bo pomimo tej deklaracji mozesz wejsc do jego sadu.
Kodeks karny to też tylko słowne deklaracje, bo pomimo tych deklaracji mogę komuś nabić guza albo ukraść rower.

Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.

#215
04-01-2019 23:56
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Czy życząc sobie pieniędzy życzymy sobie władzy?
W odpowiedzi zeniu73

>>>>>>>Posiadam [...] Daje mi to wladze?
>>>>>>Tak: czego by się nie posiadało, jest się władnym odmówienia lub przyzwolenia innym na korzystanie z tej własności.
>>>>>Taka forma wladzy jest czysto definicyjna
>>>>No ale zauważ, że JEST.
>>>Tak jak pomidor jest definicyjnie owocem
>>Dla botanika owoc pomidora nie jest owocem?
>Dla klugscheissera, ktory w restauracji odsyla salatke jarzynowa do kuchni bo zawiera pomidory a jak kazdy wie, pomidor to owoc.
Owoc może być warzywem.

Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.

#216
04-01-2019 23:59
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Czy życząc sobie pieniędzy życzymy sobie władzy?
>>Od kiedy to negatywne emocje zawsze dobrej zmiany gwarancją są?
>Gwarancji brak

To już coś.
Idźmy dalej: jakaś luźna korelacja ci się wydaje tzn. jakiś % negatywnych emocji co daje dobre efekty? Mierzona w ilości ludzi, czasu itd.?

> Oznajmiłem, że nie interesują mnie zmiany w prawie i nie
> poddam własnych idei pod tajne głosowanie demokratyczne, nie podejmę
> się egzekucji moich zasad pod przymusem wbrew woli innych ludzi

Tak, znamy te zasady.

>Nie narzucam, próbuję zainteresować i przekonać

Tak, o tyle o ile pasożyt nie narzuca swojego towarzystwa
Cóż, forumowicze odpisują, ba - starają się zrozumieć i nieźle kombinują, żeby przemyśleć konsekwencje tego co proponujesz.

> A że powstają wokół tego negatywne emocje, bo idee rodzą
> u innych konflikty moralne, to nie jest jeszcze oznaka czegoś złego.

Sugerujesz, że masz wpływ na cudze emocje, co jest jednocześnie władzą nad człowiekiem.
W reakcji wkurw.
Chcesz powiedzieć, że wywieranie wpływu, prowadzenie we własnym towarzystwie i kierunku.. pod eskortą wnerwionych panów w prochowcach, ma być oznaką czegoś dobrego?
Ja tobie od zawsze dawałem wybór i wolność. W sumie dobrze się czułem, gdy mogłeś korzystać z moich rad, dobrze się czułem gdy tego nie robiłeś (praktycznie zawsze nie robiłeś).
A ty? Mam jakiś wybór w towarzystwie twoich smutnych panów?

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.

Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy życząc sobie pieniędzy życzymy sobie władzy?
W odpowiedzi zeniu73
>>>>Tu idzie o fakty, nie o powagę.
>>>Fakt, jest taki, że nie mam władzy. Czego mogę Ci zabronić? Na co pozwolić?
>>Możesz mi pozwolić lub zabronić wejścia do Twojego sadu.
>To nie jest zadna wladza. To jest jedynie slowna deklaracja. Bo pomimo tej deklaracji mozesz wejsc do jego sadu. Konsekwencje beda niewielkie. W panstwie prawa policja i byc moze nakaz oddalenia sie. Nic wiecej.
>Zadna to wladza bo pomimo mojej deklaracji/woli zignorowalas ja i do sadu weszlas.

Sad to niewielki wpływ.

My mówimy o zasobach ziemi, wody, drewna, roślinności, zwierząt, o rzekach, morzach, drogach, węglu, mówimy o licencjach, patentach i prawach niematerialnych, pod którymi kryją się ograniczenia czynności.

A z tego wynika już wpływ totalny.

#218
05-01-2019 00:03
 Ocena 4 na 4
zeniu73 (6483 punktów)Odp: Czy życząc sobie pieniędzy życzymy sobie władzy?
>>Posiadanie przez szarleya sadu nie daje mu wladzy nad krystkonem.
>1. Szarley zajmuje ziemię i ogranicza mój do niej dostęp.

Czyli przeszkadza cie nie wladza a fakt, ze to nie twoja ziemia (choc obok moglbys kupic prawie taki sam sad)

>2. Dzięki zasobom ziemi Szarley uprawia gruszę, ma jej owoce, których ja i inni potrzebujemy, dysponując owocami

Mozesz u niego te owoce kupic. DO tego nie potrzeba zmieniac prawa a tym bardziej systemu.

> 2.1. Może rościć ode mnie pracę

Nie moze. Moze cie poprosic a ty mozesz odmowic. W twoim systemie rowniez bedze mogl cie zapytac/roscic.

> 2.2. Może odebrać mi zdolność uprawy własnej gruszy na sprzedaż

Nie moze. Mozesz u siebie a nwet obok niego uprawiac te same owoce.

> 2.3. Może obniżyć cenę uprawianej przeze mnie gruszy

Moze. Normalna rzecz od tysiecy lat. W twoim systemie rowniez mozliwa.

> 2.4. Może pozbawić mnie pracy przy produkcji substytucyjnych produktów spożywczych

Belkot.

> 2.5. Może pozbawić mnie dostępu do pracowników lub podnieść cenę ich świadczeń

Nie. Pracownikow do niekwalifikowanej roboty nigdy nie brakowalo. Poza tym mozesz lepiej placic i nie bedziesz mogl sie od chetnych pracownikow uratowac.

> 2.6. Może zaspokoić swój głód i nie kupi mojej produkcji

Nomarlna rzecz. No chyba, ze w twoim systemie bedzie zakaz uprawiania czegokolwiek bo wazniejsze beda zyski wlascicieli zakladow produkcyjnych.

>3. Szarley podnosi cenę mojej potencjalnej ziemi

To naturalna rzecz. Jak kupisz grunt na pustyni i sprawidz, ze bedzie tam woda, zielen itd to automatycznie podniesiesz popyt. Chcesz to sztucznie zlikwidowac? Kto wtedy bedzie inwestowal?

>4. Nie produkując nic Szarley ogranicza mój potencjalny dostęp do dóbr

Inni produkuja te dobra w dostatecznej ilosci.

Poza tym ani tak ani tak niedobrze Produkuje - zle bo nie kupuje u mnie i podnosi cene gruntu. Nie produkuje - tez zle bo nie mam od kogo kupic- Paranoja

>Generalnie posiadając sad Szarley obniża mój status społeczny, przez co zaspokojenie potrzeb.

W twoim systemie posiadanie przez inne osoby nie bedzie obnizalo twojego statusu? Poza tym kto co zabrania kupic teraz sadu zeby dorownac szarleyowi???? Zamiast wiec kupic/zarobic na sad ty chcesz pozbawic szarleya sadu? O.k. wszystko jasne

Juz to bylo wiele razy zdiagnozowane ale:

Tobie nie chodzi o nic innego jak o darmowe (w sensie bez wysilku) dorownanie innym. Ciebie nie stac na to co inni maja wiec innym trzeba zabrac
Zupelnie jak w kawale o swiniach, Akerykanie, Niemcu i Polaku

#219
05-01-2019 00:18
 0 na 2
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy życząc sobie pieniędzy życzymy sobie władzy?
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>Mam jakiś wybór w towarzystwie twoich smutnych panów?

No ale jakich MOICH smutnych panów?
Tych z twoich urojeń?
Nie potrafisz ze zrozumieniem czytać czy co?

Marzy Ci się, abym przeciw Tobie chciał bojówkę sformułować, która będzie miała Cię ukarać?

Ale mi się nie marzy.

Nie zrobisz ze mnie kogoś, kim nie jestem, "dobry" człowieku.

#220
05-01-2019 00:39
 Ocena-1 na 1
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy życząc sobie pieniędzy życzymy sobie władzy?
W odpowiedzi zeniu73
>Poza tym ani tak ani tak niedobrze

Mówię o wpływie i nie oceniam go. Ty posługujesz się pojęciami dobra i zła.

>W twoim systemie posiadanie przez inne osoby nie bedzie obnizalo twojego statusu?

W moim modelu koncentracja kapitału ma zostać ograniczona poprzez zmianę ludzkiej wiedzy i wyborów.

>Poza tym kto co zabrania kupic teraz sadu zeby dorownac szarleyowi????

W modelu postępującej koncentracji kapitału kupowanie sadów przez wszystkich nie jest możliwe. Może je nabywać jedynie coraz węższa grupa ludzi.

>Zamiast wiec kupic/zarobic na sad ty chcesz pozbawic szarleya sadu?

Zaproponowałem opodatkowanie własności i kreację własności w nowym modelu od podstaw.
Dostrzegasz w tym dążenie do odebrania sadu Szarleyowi?
Szarley wciąż podkreśla, że żadnego podatku od własności w miejsce wszystkich innych podatków i opłat państwowych się nie boi, to gdzie tu pozbawienie?

I nie chyba nie chodzi tu o sad Szarleya, który w tej rozmowie stał się centrum Wszechświata ale raczej o to co jest dobre a co złe - prawda?

>Tobie nie chodzi o nic innego jak o darmowe (w sensie bez wysilku) dorownanie innym.

Ta rozmowa już kosztuje mnie wiele wysiłku a jeszcze nic się nie wydarzyło więc o jakim braku wysiłku piszesz?

>Ciebie nie stac na to co inni maja wiec innym trzeba zabrac

Zabrać?
Podatek od jawnej własności określany jawnie w demokracji bezpośredniej, w miejsce wszystkich innych podatków i opłat, przelewany w zasadniczej części bezpośrednio z majątku właścicieli do majątku najemników to zabrać ????

Kto Ci powiedział, że niejawna i nieopodatkowana własność istnieje, żebyś podjął się jej przymusowej egzekucji?
Duch Święty? Bóg ojciec? A może twój zwierzęcy instynkt?

>Zupelnie jak w kawale o swiniach, Akerykanie, Niemcu i Polaku

Nie znam ale domyślam się, że jego przekazem jest to, że jesteś dobry a niezgodni z Tobą są źli.

#221
05-01-2019 01:00
 Ocena 4 na 4
zeniu73 (6483 punktów)Odp: Czy życząc sobie pieniędzy życzymy sobie władzy?

>W moim modelu koncentracja kapitału ma zostać ograniczona poprzez zmianę ludzkiej wiedzy i wyborów.

Belkot.

>>Poza tym kto co zabrania kupic teraz sadu zeby dorownac szarleyowi????
>W modelu postępującej koncentracji kapitału kupowanie sadów przez wszystkich nie jest możliwe. Może je nabywać jedynie coraz węższa grupa ludzi.

Chyba nie rozumiesz co piszesz/myslisz. Jesli coraz wiecej ludzi kupuje sady i dlatego tych sadow jest coraz mniej do kupna to oznacza to chyba odwrotnosc koncentracji. Miliony sadow w rekach milionow ludzi.

>Zaproponowałem opodatkowanie własności i kreację własności w nowym modelu od podstaw.
>Dostrzegasz w tym dążenie do odebrania sadu Szarleyowi?

Poprzez opodatkowanie nie znikna zarzuty, ktore post wczesniej wyraziles. Szarley bedzie placil podatek ale nadal bedzie mial sad a ty nie. Nadal bedzie produkowal gruszki, ktorych ty niby nie bedziesz mogl kupic. Nadal bedzie przez uprawe podnosil wartosc ziemi obok. Nadal bedzie odciagal ci pracownikow.

>Szarley wciąż podkreśla, że żadnego podatku od własności w miejsce wszystkich innych podatków i opłat państwowych się nie boi, to gdzie tu pozbawienie?

Pozbawienie przy pomocy absurdalnej ideii podatku okreslanego przez zazsdrosnych sasiadow. Juz to symulowalismy wiele razy i za kazdym razem nie odniosles sie do wyliczen.

>I nie chyba nie chodzi tu o sad Szarleya, który w tej rozmowie stał się centrum Wszechświata ale raczej o to co jest dobre a co złe - prawda?

Szarley to namacalny przyklad. Przyklad, ktory poda ci KAZDY kogo bedziesz chcial do twojego sytemu przekonac. Nie wystarcza twoje przyzeczenia oraz belkot o enigmatycznych ONYCH, ktorzy wyzyskuja kazdego.

>Ta rozmowa już kosztuje mnie wiele wysiłku a jeszcze nic się nie wydarzyło więc o jakim braku wysiłku piszesz?

Tak, belkot bywa czasem bardzo meczacy.

>Zabrać?
>Podatek od jawnej własności określany jawnie w demokracji bezpośredniej, w miejsce wszystkich innych podatków i opłat, przelewany w zasadniczej części bezpośrednio z majątku właścicieli do majątku najemników to zabrać ????

Za kazdym razem obliczono ci, ze ten pomysl jest poroniony. Nie mowiac juz, ze jest po prostu niewykonalny w praktyce.

>Kto Ci powiedział, że niejawna i nieopodatkowana własność istnieje, żebyś podjął się jej przymusowej egzekucji?

Ja nic nie chce egzekutowac. Niejawna wlasnosc? Co to jest? Podaj przyklad.

>>Zupelnie jak w kawale o swiniach, Akerykanie, Niemcu i Polaku
>Nie znam ale domyślam się, że jego przekazem jest to, że jesteś dobry a niezgodni z Tobą są źli.

Amerykanin, Niemiec i Polak hoduja swinie. Swinie z powodu choroby wszystkim zdychaja. Pan bog schodzi z niebia i pyta sie Niemca jak mu moze pomoc. Niemiec na to, ze chce tyle swin ile mial przed choroba. Na to samo pytanie Amerykanin odpowiedzial, ze chce 10 razy tyle swin ile Niemiec. A Polak? A Polak powiedzial, ze chce zeby Niemcowi i Amerykaninowi pozdychaly wszstkie swinie.

Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy życząc sobie pieniędzy życzymy sobie władzy?
W odpowiedzi zeniu73
>Amerykanin, Niemiec i Polak hoduja swinie. Swinie z powodu choroby wszystkim zdychaja. Pan bog schodzi z niebia i pyta sie Niemca jak mu moze pomoc. Niemiec na to, ze chce tyle swin ile mial przed choroba. Na to samo pytanie Amerykanin odpowiedzial, ze chce 10 razy tyle swin ile Niemiec. A Polak? A Polak powiedzial, ze chce zeby Niemcowi i Amerykaninowi pozdychaly wszstkie swinie.

Aha i ja jestem tym Polakiem?

Bo zaproponowałem eksperymentalnie przetestować inny model stosunkow społecznych?

A powinienem był ogłosić, że istniejący jest już najlepszy i nie ma alternatywy a każda próba skończy się porażką?

I naprawdę nie chciałbyś zaobserwować niczego poza tym co już znasz?
Miałbyś problem z takim eksperymentem?

#223
05-01-2019 01:45
 Ocena 4 na 4
zeniu73 (6483 punktów)Odp: Czy życząc sobie pieniędzy życzymy sobie władzy?

>Bo zaproponowałem eksperymentalnie przetestować inny model stosunkow społecznych?

I na tym skonczyla sie twoja powinnosc. Zaproponowales, podales niejasne dane wejsciowe (ktore co chwila zmieniales) po czym oznajmiles, ze przeprowadzenie nalezy do nas. Zabawne

Idz do jakiegos uniwersytetu i opowiedz o twoim genialnym projekcie. Z pewnoscia zainteresujesz odpowiednie osoby.
Chociaz jak tam tez zaczniesz plakac o okrutnym swiecie o Amazonie, Googlu i niejawnej, nieopodatkowanej wlasnosci a pytania zignorujesz lub odpowiesz belkotem lub placzem nad samym soba to cie wysmieja i grzecznie wyprosza.

Ale wez sie w garsc, zrob dokumentacje i dzialaj. Ale nie wymagaj tego od nas. My ci juz przeprowadzilismy symulacje twojego systemu. Jesli sie z nia nie zgadzasz to musisz udowodnic, ze sie mylimy. Ale nie placzem, belkotem i uzalaniem sie.

Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy życząc sobie pieniędzy życzymy sobie władzy?
W odpowiedzi zeniu73
>Chociaz jak tam tez zaczniesz plakac o okrutnym swiecie o Amazonie, Googlu i niejawnej, nieopodatkowanej wlasnosci a pytania zignorujesz lub odpowiesz belkotem lub placzem nad samym soba to cie wysmieja i grzecznie wyprosza.

Próbujesz mnie ponizyc ale już się uodpornilem, więc mi to wisi
Jak znajdę odpowiedni sposob pójdę z tym dalej. Na razie jeszcze takiego sposobu nie mam.

szarley (54913 punktów)Odp: Czy życząc sobie pieniędzy życzymy sobie władzy?
>>jeśli nie wiesz gdzie jest mój sad, to nawet nie wiesz czego Ci zabroniłem
>Wiem, zabroniłeś/ pozwoliłeś mi wchodzenia do swojego sadu. I ani zakaz, ani przyzwolenie nie są z powodu mojej niewiedzy mniej ważne, co najwyżej trudniej wykonalne, ale to inna kwestia.

Ile diabłów mieści się na główce szpilki?

>>>>>Jak to powinno wyglądać?
>>Z tym większym zaciekawieniem pytam o opinię.
>Powiem Ci, co mnie zaciekawia, zaciekawia mnie mianowicie dlaczego obalanie krystkonizmu nie może się obejść bez zaprzeczania banalnej oczywistości, że posiadanie = władza, oraz że angażuje się w tę ideę bez widoków coraz więcej forumowiczów.

Bo posiadanie to nie jest władza.
1 www.racjonalista.pl/forum.php/s,777461#w777735
2 Mając złotego i kupując bułkę nie mam władzy nad piekarzem, tylko kupuję bułkę

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365