Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
17-10-2015 23:36krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
Ocena 1 na 1
Przenoszę rozmowę do nowego wątku ponieważ dotychczasowy stał się nieczytelny.

Spieram się z Szarleyem już od miesięcy o to czy posiadanie kapitału jest równoznaczne z posiadaniem władzy nad innymi ludźmi. Szarley przeczy temu, twierdząc, że kapitał i władza są ze sobą bez związku.

Intuicyjnie, każdy pojmuje właściciela jako osobę nadrzędną i w przestrzeni, w przedmiocie jego własności podporządkowuje się jego woli. W mojej opinii gdyby nie nadrzędność właściciela i podporządkowanie niewłaścicieli w przestrzeni, w przedmiocie własności to osobiście nie potrafiłbym znaleźć żadnego innego wyjaśnienia pojęcia własności.

Postanowiłem skopiować co nieco z wiki:

Własność – najszersze, podstawowe prawo rzeczowe, pozwalające właścicielowi korzystać z rzeczy i rozporządzać nią z wyłączeniem innych osób (w jego ramach właściciel korzysta z maksimum uprawnień względem rzeczy). Oznaką korzystania z rzeczy są uprawnienia do posiadania, używania, pobierania pożytków i innych dochodów z rzeczy (pożytki rzeczy – naturalne, np. płody, jabłka z sadu i cywilne, np. czynsz z tytułu dzierżawy lub najmu, odsetki od pożyczki albo leasingu itp.) oraz dysponowania faktycznego rzeczą (przetwarzanie rzeczy, zużycie, a nawet zniszczenie). Z kolei przez rozporządzanie rozumie się uprawnienia do wyzbycia się własności (np. przeniesienie, zrzeczenie, czy rozrządzenie na wypadek śmierci) i do obciążenia rzeczy poprzez ustanowienie ograniczonego prawa rzeczowego, np. zastaw, hipoteka lub poprzez dokonanie czynności – zobowiązań dotyczących rzeczy o skutkach obligacyjnych tj. oddanie w dzierżawę, najem, pożyczkę, leasing.

Prawo rzeczowe – dział prawa cywilnego regulujący powstanie, treść, zmianę i ustanie prawa własności i innych praw do rzeczy (w wyjątkowych sytuacjach także nie do rzeczy – np. użytkowanie prawa). Prawo rzeczowe jest prawem bezwzględnym, czyli skutecznym erga omnes – wobec wszystkich.

Prawo podmiotowe – zespół przyznanych uprawnień występujących w określonym stosunku cywilnoprawnym. Jest to zatem zbiorcza, nadrzędna kategoria pojęciowa, określająca sytuację prawną strony uprawnionej. W takim kontekście mówi się o prawie własności i innych prawach rzeczowych, o wierzytelności, o prawach na dobrach niematerialnych itp.

Rodzaje praw podmiotowych
1. Prawa podmiotowe:
- bezwzględne – prawo skuteczne wobec wszystkich osób, którym ono nie przysługuje
- względne – prawo przysługujące podmiotowi uprawnionemu tylko wobec określonej osoby

Zadałem Szarleyowi proste pytanie jaką może wskazać różnicę pomiędzy dwoma identycznymi domami z czego jeden należy do niego a drugi do sąsiada. Szarley wskazał mi taką różnicę, że jeden dom należy do niego a drugi do sąsiada, czyli powtórzył co sam określiłem budując pytanie i skwitował, że nie rozumie tego pytania.

Przypuszczam jednak, że gdyby zapytać o to samo przeciętnego człowieka na ulicy, ten odpowiedziałby, że domy różnią się tym od siebie, że w jednym rządzi Szarley a w drugim sąsiad Szarleya.

Dlaczego pracownicy zachowują się zgodnie z wolą właściciela firmy?
Dlaczego goście zachowują się zgodnie z wolą właściciela domu?
Dlaczego podróżni zachowują się zgodnie z wolą właściciela pojazdu?
Dlaczego właściciel firmy sporządza regulamin pracy?
Dlaczego właściciel domu sporządza regulamin porządku domowego?
Dlaczego właściciel pojazdu sporządza regulamin przewozu?
Dlaczego własność jest dla wszystkich tak bardzo atrakcyjna skoro jak twierdzi Szarley nie ma związku z dominacją woli właściciela na wolą pozostałych?
Czym jest własność jeśli nie jest władzą?

Szarley wielokrotnie powtarzał już jedno uzasadnienie dla swojego przeczenia, w którym stwierdza, że najemca identycznie jak i właściciel określa zasady w wynajętym domu.
Wielokrotnie już odpowiadałem na ten argument Szarleyowi, czego on nie przyjmuje do wiadomości. 3 wyróżnione przeze mnie formy kapitału są przemienne i wszystkie 3 oznaczają władzę: 1. własności, 2. należności (szczególna forma własności), 3 oszczędności (szczególna forma własności). Najemca określa zasady w wynajętym mieszkaniu tylko dlatego, że jest właścicielem gotówki.

Proszę wiarygodnie zaprzeczyć temu, że własność to po prostu władza na innymi.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 Dalej..
#466
31-10-2015 18:31
 Ocena 2 na 2
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
W odpowiedzi krystkon_1976
Pomidor.

#467
31-10-2015 18:36
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
W odpowiedzi krystkon_1976

>Pokaż mi jak się "po prostu" zmienia pracę? Pracę, którą wykonuję chciałoby wykonywać wielu Niemców a nie może. Nikt im tej pracy nie da.

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
W odpowiedzi szarley
>Załatw mi taką robotę, kupię sobie nowe auto

Jeśli wierzę w inne pojęcie dobra i zła aniżeli te współcześnie, powszechnie uznane to mogę współczesne pojęcie dobra i zła zakwestionować co niniejszym czynię:

1. Kwestionuję współczesne pojęcie państwa, uznając, że państwem jest powszechne pojęcie dobra i zła, państwem są zasady społeczne, ich egzystencja i nie jest państwem ich egzekucja, choć wielu dojdzie do wadliwego wniosku, że bez egzekucji zasady nie istnieją. Zasady istnieją bez egzekucji a ich źródłem są ludzie, którzy CHCĄ się trzymać tych zasad bez żadnego przymusu.
2. Kwestionuję współczesne pojęcia wolności, i dobrowolności, które nie są w sprzeczności z państwowym przymusem egzekucyjnym. Państwowy przymus jest sprzeczny z wolnością i dobrowolnością ludzi i nie może być częścią tych pojęć.
3. Kwestionuję współczesne przekonanie, iż koncentracja kapitału może być nieograniczona. Powinna być ograniczona bowiem nadmierna prowadzi wprost do niemożliwości zaspokojenia przez wielu podstawowych potrzeb w obliczu wypraw na Marsa.
4. Kwestionuję współczesne podatki obrotowe, podatek VAT i dochodowy, bowiem stoją w sprzeczności z istotą podatków, którą jest wyłącznie rozpraszanie kapitału, tłumią wymianę handlową, generują potężną biurokrację i stanowią ogromną pożywkę dla pasożytów społecznych.
5. Kwestionuję istnienie nieopodatkowanej własności.
6. Kwestionuję państwową przymusową egzekucję zobowiązań.
7. Kwestionuję współczesny sposób kreacji pieniądza i emisję pieniądza za pomocą prywatnych banków komercyjnych.
8. Kwestionuję demokrację pośrednią w najważniejszych kwestiach - sprawach życia i śmierci.
9. Kwestionuję pełnomocnictwo.
10. Kwestionuję osobowość prawną.
11. Kwestionuję ograniczoną odpowiedzialność.
12. Kwestionuję kary za ujawnienie tajemnic.
13. Kwestionuję przymusową, państwową egzekucję własności wartości niematerialnych i prawnych.
14. Kwestionuję niejawny i scentralizowany zapis kapitału, księga kapitału powinna być jawna i rozproszona, nie stanowić niczyjej własności, nie być pod niczyją kontrolą.
15. Kwestionuję nieograniczoną zdolność oszczędzania w gotówce.
16. Kwestionuję wszelkie prawa pracownicze.
17. Kwestionuję bezpłatną służbę zdrowia.
18. Kwestionuję bezpłatną edukację.
19. Kwestionuję nieosiągalne dla wielu ludzi, wyznających tworzące państwo wartości, obywatelstwo.
20. Kwestionuję przepisy i urzędy istniejące wbrew woli większości.
21. Kwestionuję armię, która może wystąpić przeciw własnym obywatelom.
22. Kwestionuję armię, która może atakować poza granicami państwa.
23. Kwestionuję sprzedaż śmiercionośnej broni za granicę.

Hipotetyczna większość społeczeństwa ponoć chce tego, czemu się tu sprzeciwiam. Liczę jednak, że w umysłach ludzi nastąpi zmiana i że zaczną kwestionować to co ja zakwestionowałem.

Jaka będzie przyszłość czas pokaże. Zmiany są zazwyczaj trudne i bolesne.

NIE KWESTIONUJĘ tego co istnieje i funkcjonuje i czego wyraźnie nie zakwestionowałem.
Jacek napisał, iż udaję, że moje życie nie opiera się na współczesnych wartościach jakbym co najmniej kiedyś napisał, że kwestionuję wszystko. Nie nie kwestionuję wszystkiego a jedynie wybrane elementy.

Jestem żywy i trwam, choć często nieszczęśliwy, wg współczesnych zasad. Potrafię dostrzec to, że współczesne zasady zapewniają mi i mojej rodzinie przetrwanie, choć bywało ciężko ale bywało też łatwo.

#469
31-10-2015 20:09
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
W odpowiedzi krystkon_1976
Kwestionuję dobrobyt, majątek i prawa innych
Nie kwestionuję dobrobytu, majątku i praw własnych
Kwestionuję podatki, które muszę płacić, lub je omijam
Nie kwestionuję podatków, które inni płacą na mnie

#470
31-10-2015 22:14
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
W odpowiedzi krystkon_1976
>To wychodzi 1440 zł do ręki za 160 h pracy ! A [...] w UK w swojej
> firmie doczepiają pracownikom czujniki ruchu żeby ich kontrolować
> przez cały czas pracy!!! AMAZON = BANDYCI

Wcale się nie dziwię, że w Twoim obecnym położeniu wyszukujesz same przykłady sprzyjające depresyjnym tezom. Zdaje się nigdy nie doświadczyłeś zdrowego biznesu i zasad, które mu przyświecają.

> pracowałbyś z doczepionym czujnikiem ruchu, który alarmowałby
> przełożonego natychmiast w razie gdybyś zwolnił?

Nie rozumiem pytania. Zwolnił samochodem, zwolnił intensywność wychodzenia na fajkę etc.?

> Powiedzmy zesłabnąłbyś, uderzyłbyś się przypadkiem w nogę,
> zablokowałbyś się albo po prostu nie widziałbyś sensu iść dalej
> i natychmiast wywołałbyś tym sytuację alarmową? Pracowałbyś w ten sposób?

Zależy w jakiej byłbym sytuacji finansowej i ile by płacili.
Możliwe, że bym się tam zatrudnił np. na 2 m-ce.

> Ze świadomością, że nawalisz, urządzenie włączy alarm, wywalą
> cię na pysk i nigdy nie znajdziesz pracy bo jako osiedlowy
> sklepikarz nie dasz rady konkurować z amazonem i jego pracownikami
> z podoczepianymi czujnikami?

Napisz jak by tego dokonali, by mnie zmusić abym nigdy już nie znalazł pracy. Jest na to jakiś sposób? Znów wymyślasz, czy przykład jednak jest z realu?

> A jak byłeś w tych Chinach to jak ważni w twoim odczuciu byli
> pracownicy kapitalisty, z którym spotkałeś się w tym komunistycznym
> kraju?

Jakoś dziwnie zadajesz swoje pytania. Przyznam, że nie bardzo je czasem rozumiem.
Tam zarówno Chińczyk był pracownikiem kapitalisty, jak i ja. Z takimi kapitalistami nawet czasem rozmawiałem (właścicielami firm). Jeden z nich kiedyś zadał mi pytanie o Lecha Wałęsę. To była jazda

> Liczyli się w jakimś innym sensie niż wartość liczbowa w twoich analizach?

Pewnie, mam wielu przyjaciół do dziś.

> Czym byli? Pozycją w kosztach obok amortyzacji maszyn?

Rozumiem Twoją intencję i sugestie, ale nic z tego.
Znajdź sobie inny powód do dołowania.

>> Dlatego te wszystkie ruchy społeczne i pracownicze z XIX w.
>> Czyli tam, gdzie ciągle mentalnie stoisz.
>Nie rozumiem.

A co tu rozumieć? Czytam Cię uważnie i dlatego napisałem, że stoisz mentalnie swoimi poglądami wobec kapitalizmu i pracy w XIX w. Nawet możliwe, że podobnymi ludźmi się otaczasz, taką firmę w tym Reichu wybrałeś etc. Niestety, ta "I" kreseczka jest aktualnie w innym miejscu.

> Któryś z moich postulatów jest zgodny z postulatami XIX komunistów lub socjalistów?

Chodzi o Twoją ocenę "krwiożerczego" kapitalizmu i refleksję, że robotnikowi nie może być w nim dobrze, musi być zawsze wykorzystywany etc. W postępowaniu szarleya ciągle szukasz dziury, choć jej nie ma. W rzeczywistości zazdrościsz ludziom, których klasyfikujesz jako klasa średnia.
Nie mam wątpliwości, za nic nie spojrzysz poza swoje aberracje.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
W odpowiedzi krystkon_1976
> Dobrze, że zaczynasz już używać pojęcia PAN. To odkrywa nieco
> istotę stosunków społecznych kapitalista-pracownik.

A czy coś było tu zakryte? Jeśli tak, to co? Poradzisz odpowiedzieć, czy znów żeś bardzo zmęczony?

> twierdzę wręcz, że władza jest pożyteczna i konieczna dla
> zaistnienia współpracy.

Niesamowite

> Twierdzę, że brak władzy niszczy zdolność współpracy

Myślę, że problem tkwi w tym, że Ty zdaje się poznałeś tylko jeden rodzaj sprawowania władzy: siłowy. Byłeś kiedyś szefem. Ja też.
Możesz napisać, w jaki sposób swoją władzę sprawowałeś? Jak działałeś, by ludzie Cię słuchali? Co robiłeś, jakich mechanizmów używałeś?

> druga połowa ludzkości nie będzie miała jak wyżywić się a społeczeństwo
> zacznie się rozpadać pod wpływem bardzo silnych napięć.

Przeczytałem Twoje teorie i rozwinięcia tez, ale nie znalazłem w nich nic szszególnego. Głównie defetyzm.

> Ci którzy będą mieli pracę wykupią w ramach "gromadzenia kapitału,
> oszczędzania, budowania rezerw, zabezpieczania przyszłości,
> odpowiedzialności za przyszłość dzieci" jak zwał tak zwał - WSZYSTKO.
> Całe masy ludzi nie będą miały zupełnie nic.

W Twojej obecnej sytuacji można się takich myśli spodziewać.
Zmień pracę Krystkon.

> Aż któregoś dnia ludzie, którzy nie mają nic do stracenia dojdą
> do wniosku, że nie ma sensu stosować się do dotychczasowych zasad,
> że to nie ma żadnego celu, żadnej przyszłości i zakwestionują te zasady

To już było.

> Chyba nie potrafisz sobie wyobrazić jak ja odczuwam własne zniewolenie
> i do czego byłbym zdolny. Nie na żarty

Dobrze Ci radzę, zmień pracę. Inaczej obecna zniszczy Twoją psychikę zanim się obejrzysz.

> muszę czekać, muszę przetrwać do innych czasów.

Przetrwasz do innych czasów w większym kawałku, jeśli zmienisz pracę.

> Szczerze nie wierzę już we współcześnie powszechne wartości

To widzimy w Twoich wpisach nie od dziś. Pytanie, czy wcześniej tak naprawdę wierzyłeś, a może żyłeś w Matrixie i byłeś tylko wytworem pop-kultury beznamiętnie trawiącym "wartości" z TV.

>Mój głos kompletnie nie liczy się - wiem. Czekam na cud.

Cuda były już dawno i nie wiadomo czy to prawda, dziś bym na to nie liczył. Dłużej bym nie zwlekał, tylko zmienił pracę. Ale to ja, Ty masz swój rozum i zrobisz co zaplanujesz, lub jak na nic się nie zdecydujesz - nie zmienisz i będzie jak dotąd, a prawdopodobnie gorzej.
Powodzenia, pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#472
31-10-2015 22:42
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
>> W przypadku dwóch ludzi: użytkownika samochodu i
>> nieużytkownika nie ma żadnej zależności, jeśli ci ludzie tego nawzajem nie chcą.
> Tylko posiadacz nieposiadaczowi może na dysponowanie tym samochodem pozwolić, odwrotnie nie.

Jeśli chce
Zgadza się. Ale czy to automatycznie tworzy zależność nieposiadacza wobec dowolnego konkretnego posiadacza?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>Zgadza się. Ale czy to automatycznie tworzy zależność nieposiadacza wobec dowolnego konkretnego posiadacza?

Stoisz przed przejściem granicznym, zamkniętego, strzeżonego państwa.
Stoisz przed bramą zamkniętego, prywatnego, strzeżonego osiedla.
NIE WOLNO ci przedostać się.

Jesteś w relacji z tymi, którymi WOLNO przedostać się czy nie?
Narzucono ci cudzą wolę wbrew twojej woli?

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>A czy coś było tu zakryte? Jeśli tak, to co? Poradzisz odpowiedzieć, czy znów żeś bardzo zmęczony?

Szarley do tej pory, że kapitał to żadna władza.

>Myślę, że problem tkwi w tym, że Ty zdaje się poznałeś tylko jeden rodzaj sprawowania władzy: siłowy. Byłeś kiedyś szefem. Ja też.
>Możesz napisać, w jaki sposób swoją władzę sprawowałeś? Jak działałeś, by ludzie Cię słuchali? Co robiłeś, jakich mechanizmów używałeś?

A może problem w tym, że ty Jacku odsuwasz od siebie świadomość istoty podstawowego stosunku kapitalista-pracownik. Bo wiesz, ty w tej firmie konsultingowej czy gdzie tam pracujesz jesteś w pochodnym stosunku kapitalista-pracownik siódma woda po kisielu.
Pomówmy Jacku o podstawowym stosunku, w jakim sam tkwię, i jaki tworzy współczesny świat. Pomówmy o stosunkach jakie panują w zakładach wytwórczych, w których ludzie pracują na akord.
W mojej firmie pracuje kilku takich ludzi, którzy najwyraźniej kochają swoją pracę. Działają jak automaty, skoncentrowani są wyłącznie na wykonaniu kolejnych zadań, wyglądają jakby nic innego w swoich życiach już nie mieli tylko kolejne zadanie do wykonania.

>Przeczytałem Twoje teorie i rozwinięcia tez, ale nie znalazłem w nich nic szszególnego. Głównie defetyzm.

Ależ ja wierzę, że może udać się. Myślisz, ze męczyłbym się miesiącami znosząc cierpliwie kolejne upokorzenia gdybym w to nie wierzył? Wierzę, że uda mi się osiągnąć zmiany społeczne. Naprawdę. Uda się. To tylko kwestia czasu.
Może ciebie po prostu przygnębia perspektywa proponowanych zmian? Jeśli tak to jestem przekonany, że to w pierwszym odruchu. W kolejnych pomyślisz o tym już inaczej.

>W Twojej obecnej sytuacji można się takich myśli spodziewać.
>Zmień pracę Krystkon.

Zmienię bo w przeciwnym wypadku zwariuję jeśli już to nie nastąpiło. Ta praca z całą pewnością nie jest dla mnie.

>To widzimy w Twoich wpisach nie od dziś. Pytanie, czy wcześniej tak naprawdę wierzyłeś, a może żyłeś w Matrixie i byłeś tylko wytworem pop-kultury beznamiętnie trawiącym "wartości" z TV.

Jestem zaprzeczeniem siebie samego sprzed kilku lat. Sam nie rozumiem jak to możliwe. Pamiętam swoje wcześniejsze wartości, myśli, dążenia ale to wszystko właściwości obcego mi człowieka. Przypuszczam, że to kwestia odpowiedzialności za wiele dzieci w połączeniu z całkowitą bezsilnością i silnym poczuciem zagrożenia egzystencji. Kilka traumatycznych przeżyć i już. Tylko zgaduję skoro pytasz. W każdy razie chcę już czegoś zupełnie innego i pech chce, że wbrew powszechnym potrzebom. Taka destrukcyjna osobowość.

>Cuda były już dawno i nie wiadomo czy to prawda, dziś bym na to nie liczył. Dłużej bym nie zwlekał, tylko zmienił pracę. Ale to ja, Ty masz swój rozum i zrobisz co zaplanujesz, lub jak na nic się nie zdecydujesz - nie zmienisz i będzie jak dotąd, a prawdopodobnie gorzej.

O co ci chodzi? Wezmę pierwszą pracę jaka wpadnie mi w ręce o ile tylko będę liczył na cokolwiek lepsze stosunki pracownicze. Przecież ja marzę o dniu, w którym stamtąd wyjdę i nigdy już tam nie wrócę. Wolałbym już chyba siedzieć w więzieniu. Nie potrafię wyobrazić sobie już większego poniżenia. Nie żartuję.

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>Nie mam wątpliwości, za nic nie spojrzysz poza swoje aberracje.

Znaczy, że mam poczuć świat twoimi emocjami?
Jakim cudem?

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
W odpowiedzi szarley
>Tylko zastanów się nad dwoma rzeczami:
>Czy ma sens prawo nieegzekwowalne? (Takie proponujesz)

Zasady społeczne to wyraz tego czego, chciałby się powiedzieć w większości ilościowej, chcemy i to czego nie chcemy ale konstrukt w demokracji pośredniej wcale tego nie zapewnia, a egzekucja zasad społecznych to już narzucanie woli, to już zniewolenie tych, którzy chcą i nie chcą innych rzeczy.

>Czy to prawo ustanowione przez większość służące większości jest złe?

To zależy czy jesteś w większości czy w mniejszości. Dla niektórych dobre dla innych zupełnie nie.

>W przypadku kradzieży Twojego roweru też państwo egzekwuje ściganie złodzieja i jego ukaranie

Czy czujesz się odpowiedzialny za motywy złodzieja? Za to, jak w społeczeństwie rozwija się? Chcesz problem rozwiązać groźbami, karami i strachem? Wierzysz jak Jacek w gorszy i lepszy gen?

Widziałem już wielu ludzi, którzy potrafili zachowywać się wspaniale i koszmarnie w zależności od warunków w jakich znajdowali się. Wiele ludzi jest z natury agresywnych, jeśli nie będą w stanie ukierunkować swojej agresji zgodnie z wolą społeczeństwa to skierują tę agresję przeciw społeczeństwu. Nie będą mogli osiągnąć pozycji społecznej w zgodzie z zasadami to spróbują osiągnąć ją wbrew zasadom (patrz na mnie, ja także kwestionuję zasady w gruncie rzeczy nie inaczej niż złodziej).
Ktoś mi zaraz zarzuci, że bronię złodziei. Ludzie nie rodzą się złodziejami, stają się nimi w wadliwym społeczeństwie, które nie potrafi tych ludzi zaabsorbować.
Społeczeństwo powinno być tak skonstruowane, żeby bez gróźb nikt nie chciał łamać zasad. Niemożliwe? Niemożliwe wtedy tylko, kiedy nikt nie chce ustąpić i uwzględnić woli innych ludzi.

>Buntujesz się przeciwko systemowi? OK ! a jakie są Twoje argumenta?
>Takie, że listonosz ma pałac? Toż każdy, kto Cię słucha puka się w czoło

Dla ciebie to listonosz mieszka w pałacu, wg mnie właściciele koncernów, korporacji, funduszy. I ja nie mam nic przeciwko mieszkaniu w pałacach o ile cały wysiłek społeczeństwa nie jest ukierunkowany na budowę pałaców.

>Krytykujesz własną koncepcję

Szarleyu nikt z limitem oszczędności portfela na poziomie 4-miesięcznych dochodów i bez jakiejkolwiek własności nie poleci turystycznie w kosmos, przynajmniej do czasu kiedy te loty istotnie nie stanieją. Takie rzeczy to tylko w twojej głowie.

>Jeśli ktoś chce lecieć w kosmos - jego sprawa, ale powinien od dochodu, który mu na to pozwala zapłacić podatek na rzecz tych, nad którymi Ty się tak użalasz. Ty przeciwko temu protestujesz.

Oczywiście. Podatek od dochodu, podatek VAT są wadliwymi koncepcjami przez co mogły się np. rozwinąć dochody kapitałowe. Zarabiasz przez to, że posiadasz. Ja kupiłem ostatnio 1 BTC za 219 EUR, wczoraj sprzedałem go za 294 EUR, zarobiłem 75 EUR, tyle co człowiek w Bangladeszu za zapieprz od świtu do nocy przez miesiąc na akord w zagrożeniu, że fabryka zwali mu się na łeb. Wyobrażasz sobie. Parę razy kliknąłem na klawiaturze a ktoś będzie biegł za własnym ogonem, żeby mi to wyświadczyć. To jest takie pojebane jak LOTTO co najmniej. I co, że to niby dobre jest?

>To wyłącznie Twoja projekcja, Tobie z tym dobrze? To tak żyj. Ja bym poszukał nowej pracy

Szukałbym ale strasznie dużo czasu schodzi mi na forum. Muszę wybierać. Moja żona też tego nie akceptuję. Ale Szarleyu, jeśli nie ja to kto? Kto tu cokolwiek zmieni. Nikt. Bo ci, którzy mają wpływ mają też w D.... zmiany a reszta goni za własnymi ogonami.

>Nie, nie o to, ale Ty nie widzisz, że jesteś niewolnikiem jedynie w swojej głowie
Nie Szarleyu jestem niewolnikiem przez to co jest w głowach innych, tych którzy nie zgodzą się ze mną w żadnej sprawie i niczego nie zrobią zgodnie z moją wolą.

>Ktoś? Ty jesteś jedynym który tak sądzi!
Nie sądzisz chyba, że nadrukowana makulatura, czy zapiski w namagnesowaniu dysków twardych są czymś innym niż tylko rozkładem liczbowym opisującym hierarchię ważności osobników homo sapiens.

>Nie, te wartości mogłyby Cię bronić, ale Ty wybrałeś samoupokarzanie i jedynie fantazjowanie , użalanie się i obrażanie innych

Świat kręci się w zgodzie z tymi wartościami i jaki jest każdy widzi.

>G. prawda i oprócz Ciebie nikt tego nie widzi. Zadzwoń do inspekcji pracy to się przekonasz kogo będzie bronić Republika federalna

Das Volk ma mnie bronić? Bronić przed mężczyzną, który jest słabszy fizycznie, może intelektualnie i może też emocjonalnie. Das Volk napełnia go siłą. Bez tej siły zgniótłbym to w garści jak jajko. Das Volk napełnia go siłą wiary w wartości, w które doskonale wpisuje się.

>No i jeśli tak powie, dostanie wyrok. Jesteś jedyną łajzą, która mu pozwala. Dlaczego?

Wyrok? Spotka go kara? Ma się bać?
To już raczej ja i on wybierzemy obaj wariant zapłacenia przez kapitalistę podatku od kapitału, którego nie zapłaci pracownik.

>Bo on wpisuje się w TWOJE wartości. TY tego chcesz, TY na to pozwalasz

Wyraziłem swoje wartości dość jasno. Nie ma pojęcia czy wolałby zapłacić podatek od kapitału w miejsce podatku vat i dochodowego. Niewykluczone. Z jawnością kapitału na pewno nie miałby żadnego problemu, gość jest raczej transparentny.

>Nie. Kasa nie daje władzy. Najbogatszy człowiek świata może mi nagwizdać

Ta. Właściwie pod pieniądze? Czyż nie po to, żeby zmienić nastawienie do ciebie ekspedientki sklepowej?

>Dla mnie jest bez znaczenia, ale Ty wybrałeś inny system wartości

Dla Szarleya bez znaczenia więc jutro rozdaje wszelką własność i wszelkie oszczędności. Bez znaczenia

#477
01-11-2015 01:35
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
W odpowiedzi Jacek Głodzik

>czy to automatycznie tworzy zależność nieposiadacza wobec dowolnego konkretnego posiadacza?
Tak: każdy posiadacz może nieposiadaczowi na dysponowanie swoją rzeczą pozwolić, lub nie.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.

#478
01-11-2015 01:46
 Ocena 2 na 2
Episode_2 (3284 punktów)Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
W odpowiedzi krystkon_1976
>Nie potrafię wyobrazić sobie już większego poniżenia.
O czym Ty mówisz?
Szef razem z Tobą myje klamki po nocach i daje Ci za to ekstra kasę a Ty mówisz o jakimś poniżeniu?

Episode_2 (3284 punktów)Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
W odpowiedzi krystkon_1976
> a pracownik, żeby nie liczył, że całe ryzyko i odpowiedzialność zrzuci na kapitalistę.
Jak sobie to wyobrażasz?
No i jak chcesz wyegzekwować tą odpowiedzialność?

#480
01-11-2015 09:26
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy własność, posiadanie kapitału oznacza władzę nad innymi?
W odpowiedzi Episode_2
>>Nie potrafię wyobrazić sobie już większego poniżenia.
>O czym Ty mówisz?
>Szef razem z Tobą myje klamki po nocach i daje Ci za to ekstra kasę a Ty mówisz o jakimś poniżeniu?

Przecież nie mycie drzwi ale bycie psem drugiego człowieka, bycie w zależności w której twoja wola dla nikogo nie ma żadnego znaczenia.

A zaprotestujesz i lecisz na pysk z małymi dziećmi na ulicę z cudzego mieszka bowiem nic nie należy do ciebie a ci, do których wszystko należy działają w zmowie odrzucając wszystkich, którzy im sprzeciwia się.

Jestes w relacji kapitalista-pracownik w roli pracownika?
Jeśli nie posiadasz własności, oszczędności, należności to jesteś po prostu psem i niewolnikiem. W razie sprzeciwu będziesz miał przeciw sobie całe społeczeństwo z funkcjonariuszami państwa na czele.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365