 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 02-05-2013 11:24 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Teodycea. Bóg a zło
14 na 14 | . Pan "Worek kości":> Moja wypowiedź była konsekwencją tego oto komentarza:Cytat:panbuka kopałbym po doopie przez całą wieczność, za to że pozwalał na krzywdzenie tylu niewinnych osób przez swoich przedstawicieli na Ziemi. > Chodziło mi tylko o to, czy autor tej wypowiedzi przemyślał konsekwencje sytuacji, w której nadprzyrodzona istota nie pozwalałaby ludziom robić złych rzeczy.Nie wiem, czy autor tej wypowiedzi przemyślał, ale jest cała gałąź teologii zajmująca się problemem jak pogodzić istnienie dobrego, miłosiernego Boga z istnieniem zła. Tym problemem zajmowało się wielu poważnych myślicieli, jak chrześcijański filozof analityczny Alvin Plantinga Pytanie o istnienie zła zadawało sobie wielu chrześcijan jak np. pan Michał CzumaNa naszym portalu jest zapis dyskusji z panelu 'Bóg a zło', zorganizowanego przez Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów w Krakowie. www.racjonalista.pl/kk.php/s,6530Wypowiadał się ciekawie też Dawkins: www.youtube.com/watch?v=cV_gwz37YqE Tu chodzi mi tylko o to, czy sam Pan Piotr, zamiast wdawania się w pyskówki, przemyślał sobie problem zła w kontekście "Dobrego Wszechmocnego Boga"?Czytałem wiele superpoważnych wyjaśnień tego problemu napisanych przez wielkich fideistycznych myślicieli. Żadne z nich mnie nie przekonywuje i nawet gdyby istniał np. Jezus Chrystus pozwalający na czynienie takiego bezmiaru zła jakie uczynił Kościół Katolicki w jego imieniu, to ja całkowicie pogardzam takim Bogiem. Czyli zgadzam się z autorem komentarza i twierdzę, że sporo przemyślałem, ale mogę wszak też błądzić, a nawet się mylić całkowicie, więc o poważne przemyślane argumenty proszę. Pozdrawiam. @@@ . | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 Dalej..#481 -1 na 1 | No Idea (83 punktów) | Odp: Teodycea. Bóg a zło | Andrzej Bogusławski:Pieprzenie o Szopenie. "Nawijka do kijka" ma podobną wartość argumentacyjną, a brzmi lepiej. Andrzej Bogusławski:Przeciwstawienie się fideizmowi wraz ze stwierdzeniem, iż "wiara jest ponad rozumem". Andrzej Bogusławski:Rozpatrywana tutaj odmiana filozofii, ze względu na jej wpływ na rozumienie Objawienia, w sposób bardziej bezpośredni podporządkowana jest wraz z teologią autorytetowi Magisterium i stanowi przedmiot jego rozeznania, jak to już wyjaśniałem poprzednio. Prawdy wiary stawiają bowiem określone wymogi, które filozofia musi respektować, gdy nawiązuje relację z teologią. Jeśli chodzi tu o każdą w ogóle filozofię uprawianą przez wierzących (co nie jest ozcywiste), to się nie zgadzam. Andrzej Bogusławski:Uznawanie ewolucji, która nie ma nic wspólnego z teorią ewolucji. Nie wiem, czemu nie ma. Tzn. że Kościół wymyślił jakąś inną, konkurencyjną ewolucję? Chyba jednak nie. Andrzej Bogusławski:Mętniactwo i krętactwo to dorobek intelektualny rzymskich kurialistów z papieżami na czele. Oj, nie, są znacznie starsze - myślę, że starsze niż religia i tylko trochę młodsze niż język. Andrzej Bogusławski:Na całym świecie miliardy ludzi bzdury plecie i wierzy w przeróżne bałwany. Już tak ten świat jest zbudowany. No, jest. Andrzej Bogusławski:Tak uogólniając to prawie wszystko, co na tym świecie dobrego, to dzięki heretykom. Prawie wszystko, co na tym świecie złego to dzięki wierzącym. Wiem, kwestia gustu, ale jak dla mnie to np. bez katedr gotyckich świat byłby gorszy. |
| Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Teodycea. Bóg a zło | . > >>>Tu nie ma żadnego wyboru, tu jest alternatywa, albo zgodzenie z darwinowską teorią ewolucji (neodarwinizmem), albo wiara w religijne głupoty.A nie przesadza Pan trochę, Panie Andrzeju? Bardzo proszę o przeczytanie zalinkowanych artykułów oraz wypowiedzi i powrócenie do rozmowy. Pozdrawiam serdecznie @@@ . |
#483 4 na 4 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | Odp: Teodycea. Bóg a zło | > Zgoda. Nie każę nikomu przyjąć jakichś tez na wiarę, bo wymyślił je ktoś mądrzejszy - to by było ad verecundiam. Mówię tylko, że żeby odrzucić całą dziedzinę wiedzy, trzeba jakichś większych podstaw niż porównanie Boga do Yeti.Jeżeli jakaś "dziedzinę wiedzy" nazywa się filozofią, to musi być ona uznana za filozofię przez filozofów. Nieistotne jest czy Schopenhauer podzielał wyniki jej nauk, chodzi o to że ona zdaniem Schopenhauera, Hume i in., nie spełnia warunków definicji filozofii. Skoro Popper uznawał Schopenhauera za niedościgniony wzór, to nie można odmówić mu kwalifikacji. W Leksykonie Filozoficznym każdej redakcji można dowiedzieć się że Schopenhauer był filozofem. Gdy zapyta się o teologię naturalną, to albo odpowiada że nie znalazł albo powiada teologia spekulatywna. Skoro teologia naturalna ma już jakiś tam dorobek naukowy to proszę naszkicować co wiemy więcej o Bogu aniżeli o Yeti. Istnieje przypuszczenie że Yeti przybywa w Himalajach. O Bogu nawet tego nie wiemy.
Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll |
#484 8 na 8 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Teodycea. Bóg a zło | . > No, więc nie ma sensu mówić, że katolicyzm nie uznaje ewolucji - bo to tak, jakby nie uznawał powietrza i drzew.Nie ma sensu mówić tego wierzącym, gdyż z wiarą nie ma dyskusji. Doskonałym tego przykładem jest tu Pani i pan Worek kości. Wszystkie argumenty, że Kościół wymyślił sobie swoją teorię ewolucji dla celów propagandowych i nie ma ona nic wspólnego z darwinowską spływają po Was jak woda po kaczce, a Państwo jak młynki modlitewne klepiecie wciąż to samo. @@@ . |
#485 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Teodycea. Bóg a zło | . Andrzej Bogusławski:Pomiędzy "odwołaniem się", a "uwzględnianiem" ja dostrzegam ogromną różnicę. > Nie jestem pewna, na czym ona polega.Bardzo proste tu jest "odwołanie": adonai.pl/jp2/pliki/fer.pdfwww.racjonalista.pl/forum.php/s,562465#w562566A tu "uwzględnianie": Chomsky, Dennett, Duch, aby nie wspomnieć o kilku najsławniejszych z setek filozofujących uczonych, takich jak Albert Einstein, Werner Heisenberg czy Konrad Lorenz. www.racjon(*).php/z,0/d,18/s,511985#w515118> Ja miałam na myśli posługiwanie się pewną filozoficzną interpretacją tez naukowych jako przesłanką w argumentacji. www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,556017#w562052Domyślam się co mogła Pani mieć na myśli - jestem stałym czytelnikiem: www.obi.opoka.org.pl/zfn/Andrzej Bogusławski:Jakoś niezbyt umiem dokonać podziału na filozofów teistycznych i ateistycznych (choć pojedyncze postacie to chyba bym znalazł) natomiast już znacznie łatwiej na filozofów fideistycznych i a lub nawet antyfideistycznych. > Mnie się oba podziały wydają dość jasne. Filozof teistyczny to taki, który w swej filozofii uznaje teizm za prawdziwy, analogicznie ateistyczny - taki, który w swej filozofii uznaje za prawdziwy ateizm, fideistyczny - fideizm, a antyfideistyczny - taki, który w swojej filozofii uznaje fideizm za fałszywy.Pani lubi jak rasowy teolog (choć wcale nie twierdzę, iż Pani nim jest) pływać w wielosłowiu. Konkrety proszę. Po jednym przykładzie filozofa tu do rozpatrzenia: "który w swej filozofii uznaje teizm za prawdziwy, analogicznie ateistyczny - taki, który w swej filozofii uznaje za prawdziwy ateizm, fideistyczny - fideizm, a antyfideistyczny - taki, który w swojej filozofii uznaje fideizm za fałszywy". Weźmy tu np. sławy Augustyna i Tomasza: uważali, że istnienie Bóg jest prawdą i że należy w niego wierzyć, ale czy cokolwiek mówili na temat teizmu lub fideizmu? Jakoś sobie nie przypominam. Dla mnie nie ulega wątpliwości, że byli to filozofowie fideistyczni, wierzący w istnienie Boga, a Pani może sobie kręcić. Andrzej Bogusławski:Zupełnie nie myślę tu o oczywistych ludzkich błędach. Pisałem o założeniach - czyli co już w samym założeniu metodologicznym uznaje się za ostateczny argument weryfikacji prawdy - dowód naukowy, czy autorytet wiary? > O, właśnie. Wielu filozofów teistycznych (np. Kartezjusz) nie uznawało autorytetu wiary w filozofii - opierali się wyłącznie na przesłankach rozumowych.O właśnie! Po co Pani powtarzać wielokrotnie, że zupełnie czymś innym było uprawianie filozofii do XIX wieku, a czymś innym jest jej uprawianie w XXI. Wiem, że Kościelni ideologowie pragną cofnąć czas, ale to się nie uda. Interesuje mnie sens współczesnego uprawiania filozofii (od drugiej połowy XX wieku) i przesłanek rozumowych nie należy mylić z przesłankami naukowymi. Uważam, że współcześnie - zgodnie z wezwaniem ks. Hellera - filozofować można tylko w kontekście nauki i dotyczy to nauk przyrodniczych właśnie. Andrzej Bogusławski:Gdy nie znane są naukowe dowody istnienia Boga, a nawet nie ma jego naukowej definicji, to wpływ poglądów autora na rolę nauki w filozofii jest ogromny. > Jest ogromny. Dlatego mamy filozofie bardziej i mniej związane z nauką i po stronie teizmu, i ateizmu.Dlatego nie może istnieć żadna sensowna myśl łącząca nauki przyrodnicze z Bogiem! Andrzej Bogusławski:Cały dorobek filozoficzny różnych myślicieli broniących chrześcijańskiej ideologii. > Myślę, że jest bardzo ważne, czy do tej obrony doszli na podstawie przesłanek religijnych, czy innych.Dla mnie jest to wtórne, pierwotnym jest czy potrafią przedstawić spójną logicznie, opartą na dorobku nauki, argumentację. Andrzej Bogusławski:Nie chce mi się szukać, ale bardzo wielu filozofów o uznanym dorobku wprost to pisało, a nawet gdyby nie pisało, to treść ich wywodów jest jednoznaczna. > Nie miałam na myśli, że żaden filozof nie nazywa swojej filozofii chrześcijańską.Musiałem źle zrozumieć. > Jest takich sporo, tylko się z nimi nie zgadzam,To proszę z nimi polemizować. > bo myślę, że filozofia nie powinna na starcie zakładać zgodności z religią.Cholera, a tylu ludzi idzie studiować filozofię na wyznaniowych uczelniach i Pani zdaniem tak poznają, że religia z nauką nie mają nic wspólnego, a nawet są w konflikcie? > (Choć można traktować "filozofię chrześcijańską" jako filozofię pewnego kręgu kulturowego - ale wtedy wejdzie tam też sporo ateistów, więc nazwa wciąż będzie myląca.)Ej tam, przecież na i tak na wielowiekową tradycją pustosłowiu cała filozofia chrześcijańska polega. Jak się komu podoba tak dzieli, a im ma wiekszy autorytet tym większą racje. Powszechna Encyklopedia Filozofii:TEOLOGIA NATURALNA -filozoficzna wiedza o istnieniu i naturze Boga, zależna od przyjmowanej koncepcji filozofii. > Nie widzę z tą definicją problemu.Dlatego właśnie z tego źródła ją podałem, jako komentarz do Pani wypowiedzi: Tradycyjna nazwa teologii naturalnej może być myląca, ale jest ona gałęzią filozofii, nie teologii katolickiej, aby podkreślić ten rozdział. Andrzej Bogusławski:Szanowna Pani, z wiarą nie ma dyskusji, gdyż nikt wierzącego nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. Przecież czytamy te same teksty i rozumiemy je zupełnie inaczej i wyciągamy z nich zupełnie inne wnioski: > Zupełnie nie widzę związku między pierwszym a drugim zdaniem. Bo chyba nie chce Pan powiedzieć, że któremuś z nas wiara przeszkadza w przyjęciu argumentów drugiego?Dlaczego tak Pani ogranicza. Wielokrotnie - przez ładnych parę lat to tu powtarzam, że każda wiara ogranicza nas (wszystkich) intelektualnie. Im jest głębszą, to tym bardziej. CDN @@@ . |
#486 8 na 8 | Vytautas (4394 punktów) | Odp: Teodycea. Bóg a zło | > Ględzenie było - jak zauważyli przedmówcy - za Piusa XII, opowiedzenie się za ewolucją - za Jana Pawła II. W przypadkach, gdy to, co później, kłóci się z tym, co wcześniej, zwykło się uznawać wersję późniejszą. Pius XII wypowiedział się w oficjalnym dokumencie, a co z Janem Pawłem II? Czy to było oficjalne zajęcie stanowiska i przyznanie, że Pius XII (nieomylny według dogmatu) mylił się. Coś mi się wydaje, że Jan Paweł II podtrzymał zdanie Piusa, który przecież nie zaprzeczał, że Adam Jedyny powstać mógł na drodze ewolucji. Kolejny erystyczny sofizmat katolicki; nie zaprzeczam ewolucji, lecz zaprzeczam, że odbywała się tak, jak utrzymują ewolucjoniści. Taka ewolucja po katolicku. |
#487 4 na 4 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | Odp: Teodycea. Bóg a zło | > Nauka nie wyjaśniła ani jak powstał wszechświat, ani jako powstało życie, ani nawet jak działa ludzki umysł - uczciwą odpowiedzią byłoby więc - nauka nie wie wielu rzeczy. Powiedzieć jednak - "nauka nie wie wielu rzeczy, ale na pewno to kiedyś wyjaśni" - jest przejawem wiary, a jak wiadomo sceptyk na wiarę przyjmować niczego nie powinien.<Są trzy dziedziny, najmniej zbadane przez człowieka. Głębie oceanów, kosmos i ludzki umysł. W ostatnich latach, w tych ostatnich dwóch dokonano olbrzymiego postępu. Nauka to nie jest tylko laboratorium. Nauka to stawianie hipotez, formułowanie teorii i budowa modeli. Każda teoria może być zastąpiona nową, rozsądniejszą teorią. Nie wiemy jak powstał wszechświat ale badania kosmosu potwierdzają obowiązującą teorię. Biologia i paleontologia nie przeczą neodarwinizmowi. "Tam gdzie jest skomplikowane i nie wszystko jeszcze jest znane, większość teologów wierzy że znajdzie miejsce żeby móc coś dodać.. w którym supranaturalistyczny opis może pomóc dalej". Ontologia jest dyscypliną filozofii zajmująca się takimi pojęciami jak: System, rzecz, własność(cecha), emergencja, zdarzenie, proces, kauzalność, prawo (natury), materia itd. Zgodnie z tezą ontologicznego naturalizmu kosmos posiada kauzalną strukturę i jest zamknięty w sobie tzn. wszystkie fenomeny mogą być opisane i wyjaśnione na bazie praw i naturalnych mechanizmów i pryncypiów - bez pomocy bogów, duchów, designer, dusz jako czysto duchowy substrat, cudów, proroctw, telepatii, astrologii i podobnych rzeczy. "Nie na wszystkie pytania możemy odpowiedzieć ale na każde pytanie możemy znaleźć odpowiedź". Rozum ludzki jest pełen pomysłów, idei, wynalazczości i wielu proroków twierdziło: człowiek nigdy nie poleci na księżyc bo jest to za daleko. Nigdy nie będzie latał w powietrzu, bo jest za ciężki...." Tylko ten kto nie wierzy w ludzkie możliwości, temu pozostała wiara w nadprzyrodzone.
Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll |
#488 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Teodycea. Bóg a zło | . Ciąg dalszy: Andrzej Bogusławski:> Irytuje mnie treść obu tych linków (zgaduję, że Pana też).Źle Pani zgaduje, tylko śmieszy. Przez półwieku poświęciłem bardzo dużo czasu na poznanie myśli chrześcijańskiej i ten poziom to nawet nie norma - on jest znacznie powyżej średniej. > Ale nie można przypisywać podobnych poglądów wszystkim filozofom teistycznym, wierzącym czy broniącym religii.Zdecydowanie nie można, ale czy Pani sądzi, że Pani argumenty są jakoś strasznie daleko od tego poziomu argumentacji? Andrzej Bogusławski:Jeżeli tu się zgadzamy, to logiczne byłoby uznanie, że mielenie tego co zostało już przez wieki dokładnie przemielone nie ma już specjalnego sensu Andrzej Bogusławski:To co - najlepiej dalej młócić słomę? Nadymać balony pseudomądrości teologii naturalnej, czy katolickiej filozofii? Nic z tego nie wynika, ale po... (gadać) to sobie jeszcze długo można. > Ja jestem optymistką w kwestii ludzkiego poznania. Mam nadzieję, że pojawi się jeszcze wiele nowych tez, argumentów i stanowisk, które znacznie przybliżą nas do poznania prawdy, nawet jeśli nie dadzą co do niej absolutnej pewności.Przed chwilą przeczytałem pierwszą wypowiedź mojego imiennika na naszym forum www.racjon(*).php/s,565192/z,0/d,13#w567370 Proszę zwrócić uwagę na cytat, z którym się zgadzam. W moim przypadku, to nie kwestia optymizmu, a poglądu filozoficznego. Uważam, że obiektywnie istniejąca rzeczywistość jest poznawalna za pośrednictwem zmysłów bezpośrednio lub pośrednio przy pomocy narzędzi intelektualnych i materialnych. Dlatego tak nauka jest fascynująca. Andrzej Bogusławski:i dlatego mam poważne wątpliwości co do efektywności uprawiania klasycznej filozofii > Też je czasem mam, mimo sympatii dla analitycznego renesansu tomizmu i okolic. Na pewno nie można jej uprawiać tak, jakby nigdy nie zdarzyła się nowożytność.Zgoda. Andrzej Bogusławski:i moim zdaniem warto się zastanawiać czym jest filozofia i jakie były i jakie są obecnie jej zadania. > Nad tym zawsze warto się zastanawiać.Znowu zgoda. Dlatego też z Panią rozmawiam i nie nie uważam tych rozmów za czas stracony. Pozdrawiam. @@@ . |
#489 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Teodycea. Bóg a zło |
Andrzej Bogusławski:Uważam, że wszyscy jesteśmy subiektywni, a wiara ten stan potęguje. Im więcej wiary tym mniejszy obiektywizm. > Wszyscy jesteśmy subiektywni, ale w badaniach każdy z tym walczy.Ej tam, ej tam bajeczki dla grzecznych dzieci i jeszcze ten wielki kwantyfikator. > Myślę, że niesprawiedliwe jest zakładanie z góry, że komuś ta walka wychodzi gorzej albo że w ogóle jej nie podejmuje.Gucio mnie interesuje tu sprawiedliwość. W intelektualnych dyskursach liczą się fakty i argumenty. Wszystkim wierzącym, ta walka wychodzi potwornie kiepsko i poziom subiektywizmu zależy tu od głębokości wiary, a nie od ideowych założeń. Andrzej Bogusławski:Po prostu ja takiego wierzącego filozofa nie spotkałem. (Z nauką jest jednak trochę inaczej) Proszę o przykłady. > Np. Michael Dummett starał się zajmować filozofią w całkowitym oderwaniu od swego katolicyzmu, do tego stopnia, że znajdował błędy w niektórych oficjalnych etycznych uzasadnieniach nauczania Kościoła.Jak dla mnie jest Pani tu wielce zabawna. Oczywiście, że było wielu wierzących krytykujących swoją religię i katolików krytykujących Kościół. Dla racjonalistów to naturalne, dla fideistów to rzecz niebywała: "do tego stopnia, że znajdował błędy w oficjalnych". Bardzo dobre. Andrzej Bogusławski:Szanowna Pani, Kościół twierdzi, że w naszym kraju mamy ponad 90% chrześcijan, gdyby 90% z tego przestrzegało dekalogu (nie mówiąc już o "Kazaniu na górze") mielibyśmy raj na ziemi. Niech Pani nie opowiada mi bajeczek o wydumanych stanach idealnych. > Nikt nie jest idealny - naukowcy, filozofowie, księża, świeccy, teiści, ateiści - ale myślę, że trzeba traktować poważnie deklaracje ludzi na własny temat.Życie mnie nauczyło, że traktuję deklaracje bardzo poważnie i dlatego zawsze sprawdzam - co za nimi idzie. Gdy przeczą im i słowa i czyny są to tylko puste deklaracje. Obiecanki cacanki dla wiecznie naiwnych. > Jeśli ktoś mówi, że stara się nie opierać na przesłankach religijnych, to nie widzę powodu, żeby mu nie wierzyć.Pani jest wierząca, to może Pani wierzyć. Ja wolę sprawdzać. Kapłani różne rzeczy deklarowali, a później wychodziło, że tylko o prywatę im chodziło. Andrzej Bogusławski:Uczciwy uczony - moim zdaniem - to już we wstępie ostrzega, że ma takie, a nie inne poglądy, co ma wpływ na przedstawioną pracę, ale będzie dążył do obiektywizmu. > Mnie się wydaje, że takie jest też założenie w filozofii - filozofowie nie ukrywają swej religii, ale starają się na niej nie opierać.Tak, jak z palaczami, którzy wprawdzie palą, ale się nie zaciągają. Znowu Pani bajeczki opowiada. Metafizyczne założenia dla każdego filozofa są najważniejsze i wszyscy w swoich spekulacjach od nich wychodzą. Andrzej Bogusławski:Ja wcale tego przykładu nie zbywam, tylko moim zdaniem istnienie takiego kogoś jest dla mnie bardzo mało prawdopodobne i sama deklaracja, że dotyczy to bezpośrednio Pani lub dobrze znanej Pani osoby, to dla mnie dużo za mało. > Nie mówię, że znam kogoś takiego. Chodziło mi o to, że możliwa jest argumentacja teistyczna niezależna od religii.Nie, nie jest możliwą, czego ważnym dowodem jest brak znajomości takiego przypadku przez Panią. Andrzej Bogusławski:nie rozumiem jak można dochodzić do czegokolwiek "rozumowo" bez pewnej puli intelektualnych informacji i stosunku do nich?Nawet cudowne objawienia nie objawiają się całkowicie pustym umysłom. > No, nie można. Ale można opierać się w rozumowaniu na puli niezawierającej informacji pochodzących z objawienia, i można to robić także wtedy, gdy jest się teistą.Tak - ja przedstawiam racjonalne argumenty, którym Pani przeciwstawia swoją wiarę. > Jest przekonany, że istnieje Bóg, chociaż nigdy nie spotkał się z wiarą religijną.> >>>Rozumiem - chodzi Pani o przypadek Kaspera: www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,507185#w507262Andrzej Bogusławski:Człowiek, który nigdy nie spotkał się z wiara religijną byłby idiotą lub mówiąc politycznie poprawnie z "niesprawnością intelektualną". > Ale oprócz tego byłby fideistą czy nie?  Nie wiem, nie zajmowałem się psychiką idiotów, gdzieś tam czytałem, że teizmu to musiałby się nauczyć, ale skłonność do wiary dana jest nam genetycznie. > Wydaje mi się, że kluczowym punktem, w którym się nie zgadzamy, jest wpływ religii filozofa na jego argumentację.Wcale nie religii, a wiary. Przedmiot/podmiot wiary jest tu wtórnym. > Moim zdaniem ten wpływ nie jest koniecznyNie jest. > i trzeba wierzyć filozofowi,Nikomu i w nic nie wierzę, to moja filozofia. > jeśli twierdzi, że stara się go uniknąć.Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. Filozof przedstawia swoje poglądy pod krytyczną ocenę i chcąc brać udział w dyskursie, mamy obowiązek krytycznie się do nich odnosić. > To nie jest kwestia stosunku do wiary, tylko do naukiTo jest kwestia stosunku do wiary i do nauki. > (jeśli do nauki zaliczymy filozofię)Większość poważnych filozofów i uczonych nie zalicza. > Jakiekolwiek badania nie miałyby sensu, gdyby były tylko ogólnoświatową przepychanką światopoglądów.Dlatego też znacznie wyżej stawiam odpowiedzi nauki niż filozofii. > Klasyczny fideistaNie znam tego terminu. > (bo i fideizm nie jest jednolity)Zdecydowanie nie jest. > to ktoś, kto w ogóle nie podejmuje wysiłku wyjścia poza swoją religię, opiera się na niej w całym swym rozumowaniu i przedkłada jej reguły nad jakiekolwiek inne.Czyli 99% filozofów, którzy nazywają siebie katolickimi i 60 - 80% tych którzy nazywają się chrześcijańskimi. > Zgodnie z tą definicją - i zgodnie z Pana definicją podaną wcześniej - wielu teistów nie jest fideistami.Może i wielu, ale może z tych wielu podałaby Pani chociaż tu kilku, abyśmy mogli z ich argumentacja uzasadnienia istnienia boga poza wiarą w niego mogli się tu poznać. Pozdrawiam. @@@ . |
#490 -1 na 1 | No Idea (83 punktów) | Odp: Teodycea. Bóg a zło | Andrzej Bogusławski:Nie ma sensu mówić tego wierzącym, gdyż z wiarą nie ma dyskusji. Doskonałym tego przykładem jest tu Pani i pan Worek kości. Nie muszę być katolikiem, żeby twierdzić, że katolicyzm nie jest sprzeczny z teorią ewolucji, ani żeby uznawać, że nie każdy teista jest fideistą. Czy nie jest tak, że każdego, kto mówi cokolwiek pozytywnego o Kościele czy religii - a nawet już każdego, kto nie uznaje czegoś negatywnego, co powiedział o Kościele czy religii ktoś inny - uznaje Pan za rzecznika "wiary, z którą nie ma dyskusji"? Bardzo proszę o wskazanie choć jednego zdania, w którym w ramach argumentacji podpisuję się pod tezą religijną. Jestem przekonana, że takiego Pan nie znajdzie. |
#491 2 na 2 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | Odp: Teodycea. Bóg a zło | > Nie tylko żenująco smutna... Narzuca też pytanie: dlaczego zatem Bóg nie stworzył od razu Nieba? (Jak rozumiem miejsca wolnego od zła.)<Niebo chyba Bóg stworzył od razu. Pytaniem jest dlaczego ta superinteligencja, której najwyższym celem jest zbawienie ludzi stworzyła etap pośredni, ziemię, która stwarza tyle utrudnień w osiągnięciu zbawienia. To jest błąd logiczny superinteligencji.
Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll |
#492 2 na 2 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | Odp: Teodycea. Bóg a zło | > 5. Najprzyjemniej będzie poznawać coś, co z natury swojej nie ma końca - Boga.<Jeżeli nie ma końca to nigdy nie jesteśmy w stanie poznać go do końca. Wiecznie trwająca przyjemność ?
Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll |
#493 -1 na 1 | No Idea (83 punktów) | Odp: Teodycea. Bóg a zło | Dokumenty o potwierdzeniu ewolucji za Jana Pawła II były niedawno podawane w innych tematach. Vytautas:Coś mi się wydaje, że Jan Paweł II podtrzymał zdanie Piusa, który przecież nie zaprzeczał, że Adam Jedyny powstać mógł na drodze ewolucji. Kolejny erystyczny sofizmat katolicki; nie zaprzeczam ewolucji, lecz zaprzeczam, że odbywała się tak, jak utrzymują ewolucjoniści. Taka ewolucja po katolicku. Nie widzę, gdzie teza, że Adam mógł powstać na drodze ewolucji, kłóci się z tym, co utrzymują na temat ewolucji biologowie. |
#494 5 na 5 | Fizyk (17637 punktów) | Odp: Teodycea. Bóg a zło | > Nie widzę, gdzie teza, że Adam mógł powstać na drodze ewolucji, kłóci się z tym, co utrzymują na temat ewolucji biologowie.Nie widzisz bo nie chcesz widzieć mimo, że wypowiadałaś się w tym wątku. |
#495 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Teodycea. Bóg a zło | . Andrzej Bogusławski:Nie ma sensu mówić tego wierzącym, gdyż z wiarą nie ma dyskusji. Doskonałym tego przykładem jest tu Pani i pan Worek kości. > Nie muszę być katolikiem, żeby twierdzić, że katolicyzm nie jest sprzeczny z teorią ewolucji, ani żeby uznawać, że nie każdy teista jest fideistą. Czy nie jest tak, że każdego, kto mówi cokolwiek pozytywnego o Kościele czy religii - a nawet już każdego, kto nie uznaje czegoś negatywnego, co powiedział o Kościele czy religii ktoś inny - uznaje Pan za rzecznika "wiary, z którą nie ma dyskusji"? Bardzo proszę o wskazanie choć jednego zdania, w którym w ramach argumentacji podpisuję się pod tezą religijną. Jestem przekonana, że takiego Pan nie znajdzie.Najlepszym dla mnie tego dowodem jest brak umiejętności czytania ze zrozumieniem czyiś tekstów._____________________________________ Andrzej Bogusławski:Nie ma sensu mówić tego wierzącym, gdyż z wiarą nie ma dyskusji. Doskonałym tego przykładem jest tu Pani i pan Worek kości. > Nie muszę być katolikiem, żeby twierdzić, że katolicyzm nie jest sprzeczny z teorią ewolucji, ani żeby uznawać, że nie każdy teista jest fideistą.Gdzie, w tym cytacie, mówię o katolicyzmie? Nie trzeba być katolikiem, ale trzeba być mocno ograniczonym intelektualnie, aby na każdy argument odpowiadać "pomidor". > Czy nie jest tak, że każdego, kto mówi cokolwiek pozytywnego o Kościele czy religii - a nawet już każdego, kto nie uznaje czegoś negatywnego, co powiedział o Kościele czy religii ktoś inny - uznaje Pan za rzecznika "wiary, z którą nie ma dyskusji"?Proponuję sprawdzić, czy nazwałem tak kogokolwiek bez przedstawionych dostatecznych argumentów. > Bardzo proszę o wskazanie choć jednego zdania, w którym w ramach argumentacji podpisuję się pod tezą religijną. Jestem przekonana, że takiego Pan nie znajdzie.Podczas naszych rozmów prawie każde Pani zdanie znajduje moją odpowiedź, czy trafną pozostawiam ocenie czytelników. Czasem nie mogę odpowiedzieć, gdyż nie potrafię go zrozumieć. Co to znaczy - "w ramach argumentacji podpisuję się pod tezą religijną? tego zupełnie nie rozumiem. Natomiast tak, rzeczywiście uważam, że wraz z panem Workiem broni tu Pani szeroko pojętego katolicyzmu i nie mam zamiaru tego Pani udowadniać, gdyż to oczywiste. To forum dla inteligencji, a tylko bardzo ograniczeni intelektualnie mogliby tego nie dostrzec - zaś Pani na pewno do nich nie należy. Samemu siebie też trudno do takich zaliczyć, choć może się Państwu tak wydaje. Pozdrawiam. @@@ . Mod: Proszę ograniczyć uwagi w stylu podkreślonej. Następna taka wyląduje w Oślej.
|
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|