 |
Udział Kościoła katolickiego w Holocauście Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-10-2012 11:21 | julian (1206 punktów) (zablokowany) | Udział Kościoła katolickiego w Holocauście
11 na 13 | Wciąż nie rozliczoną sprawą pozostaje współodpowiedzialność Krk za Holocaust. Wiem, brzmi to szokująco, ale taką wnikliwą analizę, popartą argumentami np. spora bibliografia, przedstawił Goldhagen w "Niedokończonym rozrachunek". Czytałem tą książkę i czasami się przerażałem. Autor jest precyzyjny i spójny logicznie w dowodzeniu winy Krk w tej zbrodni. Waży argumenty, pokazuje, że główną odpowiedzialność ponosi nazizm, ale niestety Krk moralnie zachowywał się dwuznacznie, a czasami wręcz zachęcał do dyskryminacji Żydów.Warto zacytować pewien fragment związany z rolą papieża w tej zbrodni. Cytat: Obejmując tę najwyższą godność Pius XII musiał podjąć ważką w skutkach decyzję co do losów projektu encykliki przygotowanej przez Piusa XI. Decyzja miała takie znaczenie dlatego, że Humani Generis Unitas oznaczałaby wystąpienie kościoła po stronie zaszczuwanych Żydów, jednoznacznie potępiała bowiem hitlerowski antysemityzm i wzywała do zaprzestania prześladowań: "Nie ma wątpliwości, że walka o czystość rasową przeradza się ostatecznie w walkę przeciw Żydom. Jeśli pominąć jej systematyczne okrucieństwo, nie różni się pod względem motywów i metod od prześladowań, jakich obiektem byli Żydzi na całym świecie od czasów starożytnych"10. Fakt, że papież dostrzegł bezpośredni związek między motywami i metodami prześladowania Żydów w przeszłości - a więc, jak można się domyślać, także poczynaniami Kościoła - a tym, co działo się z Żydami we współczesnych mu Niemczech, powinien skłonić do zastanowienia każdego, kto chciałby uwolnić Kościół od wszelkiej odpowiedzialności za prześladowania i rzezie lat trzydziestych i czterdziestych XX wieku. Z kolei fakt, że następny papież rozpoczął swój pontyfikat od pogrzebania tego doniosłego dokumentu (znanego dziś pod nazwą "Ukrytej encykliki") w "ciszy archiwów"11 i że Watykan przez pół wieku starał się to zatuszować, przemilczając też istnienie samej encykliki, bardzo wiele mówi o Piusie XII oraz zatajaniu jego postawy, jak również stosunku Kościoła do Holocaustu12.
Niektórzy usprawiedliwiają zachowanie Kościoła, że nie głosił antysemityzmy tylko antyjudaizm. to kiepski argument. Celnie to wyjaśnia Goldhagen: Cytat:Przez całe wieki Kościół katolicki, paneuropejska instytucja aspirująca do panowania nad światem, główna duchowa, moralna i nauczająca instancja cywilizacji europejskiej, była ostoją antysemityzmu, który stanowił integralną część jej doktryny, teologii i liturgii. Uzasadnienie zawarte było w Piśmie Świętym: to przecież Żydzi, słudzy diabła, zamordowali Chrystusa. Trafnie tez związek antyjudaizm = antysemityzm wyjaśnia konkluzja nawet samych katolików w czasie konferencji katolików w Stanach Zjednoczonych, Nauczanie katolickie o Shoah: wprowadzając w życie Pamiętamy (2001) Cytat:Chrześcijański antyjudaizm stał się podstawą dla rasistowskiego, ludobójczego antysemityzmu, nadał bowiem nie tylko judaizmowi, ale i samym Żydom piętno hańby i potępienia. Tak się tragicznie złożyło, że teorie nazistów znalazły żyzną glebę, z której wyrosła bezprecedensowa próba ludobójstwa.
Kościół wyciągnął wnioski z tej bolesnej lekcji na Soborze Watykańskim II: " To, co popełniono podczas męki (Chrystusa), nie może być przypisane ani wszystkim bez różnicy Żydom wówczas żyjącym, ani Żydom dzisiejszym... Nie należy przedstawiać Żydów jako odrzuconych ani jako przeklętych przez Boga, rzekomo na podstawie Pisma świętego" (Sobór Watykański II, dekl. Nostra aetate, 4).
Tylko czemu tak zwlekał z takim orzeczeniem? Czemu ta nauka, nie była przedstawiana np. w polskich kościołach? Chodziłem do kościoła w latach 80 i 90- tych i nie pamiętam żadnych kazań czy katechez nauczających o grzesznym antyjudaizmie i szacunku do każdego Żyda. Może dlatego przez tyle lat w Polsce,nie tylko przed wojną, www.homini(*)x.php?s=karta_recenzje&id=257, ale nawet po wojnie, plenił się antysemityzm. Moim zdaniem, część odpowiedzialności ponosi nasz polski Krk, bo zaniechał lub robił to rzadko w swym oficjalnym nauczaniu. Mam prośbę do zadeklarowanego katolika Marka Bieleckiego, aby pokazał mi oficjalny dokument polskiego Kościoła odnoszący się do zła antyjudaizmu. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 Dalej..#421 1 na 3 Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Odp: Udział Kościoła katolickiego w Holocauście |
> Żydzi niczego nie deklarowali, panie Marku. Wiele wskazuje na to, że to zdanie jak i wiele innych zostało najprawdopodobniej dopisane późniejWiele na to wskazuje?... Więc proszę przedstawić to "wiele". > a wiele innych faktycznych historii z NT wymazanych, choćby obecność znienawidzonych dla ówczesnych Żydów Rzymian.Nic mi nie wiadomo, żeby jakiś fragment Nowego Testamentu został "wymazany" - chętnie posłucham Pańskiej opowieści. |
#422 4 na 4 | Jacek_G (35558 punktów) | Odp: Udział Kościoła katolickiego w Holocauście | Ponownie dopraszam się o stoicki spokój panie Marku, nie zmieniliśmy  Zmierzam do sedna kroczek po kroczku, żeby niczego nie przeoczyć. Jak sam pan stwierdził, przymusowe chrzty Żydów w państwie hiszpańskim w tym okresie to była praktyka patoligiczna. Owszem, cytowany przez pana ustęp odnosił się do takiego właśnie Żyda - autora pisemka. Żydzi w tym czasie robili z resztą znacznie gorsze rzeczy, mógł pan wyciągnąć z kontekstu i zacytować inne miejsce, w którym H.Greatz opisuje znacznei gorsza zbrodnię: zamach w jakim ginie jeden z ówczesnych Inkwizytorów, zorganizowany czy to w akcie zemsty, czy samoobrony przez zdesperowanych Żydów. W odpowiedzi mamy masakrę, która właściwie zaczęła się już przed tymi chrztami (!) później trwała podparta przyzwoleniami od ówczesnego Papieża (!!) długo, a zaowocowała około 20 tys. ofiarami (!!!) oraz swądem, który czuć było wtedy ponoć w całej Hiszpanii. Na jakich to się odbyło zasadach, też już wiemy. Teraz pałam żarliwą nadzieją, że ma pan odwagę połączyć te fakty w całość: Tylko człowiek znający bardzo pobieżnie naturę ludzką (nie mówiąc o kulturze żydowskiej) będzie sądzić, że takie zdarzenia jak przymusowy chrzest, czyli próba odebrania komuś wiary pod groźba śmierci a później palenie jego pobratymców wokół za np. zmówienie lub niezmówienie przed posiłkiem modlitwy w określonej formie, albo z goła ostarżenia fałszywe pozostaje neutralne w działaniu na psychikę, charakter i w ogóle godność. Żydzi nie byli i nie są ludźmi, którzy chcą wcielać w życie niejasny dla nich przykład Jezusa z drugim policzkiem. To ludzie ceniący godność, a przede wszystkim własną tożsamość którą jest u nich m.in. religia. Powiedziałbym nawet, że ich religia to ich jądro tożsamości, nieraz udowodnili że cenią ją ponad życie. W trudnych czasach walczyli, chwytając się najrozmaitszych metod aby tej godności nie stracić. Ludzie którzy narzekają że Żydzi byli niespokojni pod panowaniem tego czy innego jarzma (np. wcześniej Rzymian, w omawianej sytuacji Hiszpanów, później Niemiec itp.) mówią niekiedy, że powinni byli pogodzić się z sytuacją którą spotykają się i inne narody. Ale co do Żydów mylą się, i to mocno. To co doprowadizło inne narody do spokoju pod panowaniem np. Hiszpanów, Rzymu, Austrii itp - u Żydów nie było okraszone wdzięcznością. Żydzi nie byli czcicielami ani sukcesu Rzymu, bo zbyt wysoko cenili sobie swoją dziś już 4 tysiące-letnią kulturę, głęboko osadzoną w religii. Zbyt wysoko, aby chcieć ją widzieć w obcej niewoli. Świadczy o tym wiele walk wyzwoleńczych np. przed Herodem, wojna zapoczątkowana przez Zelotów ok 70r. n.e. i . wiele wiele lokalnych powstań. Rozumiem, że panu jako spolegliwemu chrześcijaninowi b. trudno to zrozumieć, ale wystarczy doczytać trochę historii, jak walczą o swoją tożsamość narody z honorem w sercu (np. japończycy) Na marginesie - z najnowszej historii, polecam opis walk ŻOBu z przeważajacymi 1000krotnie albo wiecej siłami wroga w Getcie Warszawskim w 1943r. autorstwa M.Edelmana i jego towarzyszy broni (choć broń w tym akurat przypadku to rzecz bardzo na wyrost, co jeszcze dobitnie potwierdza ich bohaterstwo - samych min mieli w Getcie zastraszającą liczbę w postaci 2 szt. (dwóch sztuk)) W tym sensie pana poglad w temacie Żyda który przymusowo został ochrzczony, aby później być zmuszonym przez sytuację pisać oszczerce pisemka, co później zostało perfinie wykorzystane przez siepaczy Królowej i Papieża, Żydowi któremu zabija się wcześniej, w trakcie i później 20 tys. pobratymców to ogromne nadużycie. Cenię pana, panie Marku szczególnie za zaangażowanie w poszukiwanie prawdy oraz żelazną konsekwencję w dążeniu do raz obranego celu, dlatego mam nadzieję że jednak potrafi pan złapać szerszy kontekst. A Jeśli nie, to jak zwykle będzie mi smutno i powiem trudno, mam jednak nadzieję że coś sie rozjaśniło. Z troską, serdecznie pozdrawiam |
#423 2 na 2 | Jacek_G (35558 punktów) | Odp: Udział Kościoła katolickiego w Holocauście | Nie wiem, czy do konca potrzebnie pan to cytuje. Jak zwykle mnie pan nie docenia, te forumowe wątki już czytałem. Element o którym mówię poruszony został w nich niejako przy okakzji, autorzy pawie zupełnie się nim dalej nie zajmowali. > klaudyjskim wykształciła się alternatywna dla formuły> procesu karnego ordo judiciorum pubblicorum formuła> cognitio extra ordinem, co do której uczeni są zgodni,> że została ona zastosowana w procesie Jezusa przed> Piłatem, który jako namiestnik Judei sprawował jurysdykcję.> Głównym źródłem poznania tego procesu jest Ewangelia. (...)Głownym? A są jakieś jeszcze? Proszę podać o jakich źródłach tu mowa, wtedy dopiero będę mógł się odnieść. To co cytuje pan później - z tym sie zgadzam. Sam akt łaski ma w swojej gestii Senat i Cesarz. Mała korekta: namiestnik (prokurator) ma nie tyle do tego swobodę, co wykonuje wyrok powyzszych. I jest to stosowane tylko w wyjątkowych sytuacjach. Natomiast: a) sutuacja ówczesnego Jezusa jako mało znanego lokalnego propagatora nowej ideii religijnego pacyfizmu wyjątkowa raczej nie była. Dlaczego? Dlatego że Jezus posiadajał od czasu do czasu kilka tysięcy niezdecydowanych zwolenników (i kilunastu zdecydowanych) oraz był jednym z wielu działających w tamtych czasach proroków "samozwańczych mesjaszy" (piszę to w ocenie ówczesnych Rzymian oraz Żydów, nie pana) b) formuła pubblicorum cognitio extra ordinem jednak nie jest znana (m.in. H.Maccoby "Revolution in Judea, Jesus and the Jewish Resistance", Paul Winter "On the trial of Jesus") poza Ewangelą, która notabene stricte historycznym dokumentem bynajmniej nie jest, o czym jak widziałem już wcześniej pan rozmaiwał m.in. z Andrzejem51, J.Tabiaszem oraz A.Bogusławskim, częściowo nawet to potwierdził, choć zdania były jak pamiętam bardziej rozbieżne niż zbieżne. c) istnieje poważne podejrzenie, że motywy przeciw Rzymowi były z Ewangelii z pewnych względów celowo rugowane (m.in. H.Maccoby), o czym też odpowiadam panu szerzej, ale w osobnym wątku. Takich kwiatków jest z resztą zdecydowanie wiecej, ale to już ewent. rozmowa na przyszłość. łącząc pozdrowienia |
#424 1 na 1 chesterx (739 punktów) (zablokowany) | Odp: Udział Kościoła katolickiego w Holocauście | Tyle że wtedy krk problemów finansowych nie miał. Na podstawie traktatów laterańskich został przez faszystów przekupiony, jeśli dobrze pamiętam, kilkudziesięcioma milionami lirów z włoskiego budżetu. |
#425 6 na 6 | Jacek_G (35558 punktów) | Odp: Udział Kościoła katolickiego w Holocauście | > Wiele na to wskazuje?... Więc proszę przedstawić to "wiele".Proszę bardzo: Wydana na Jezusa k l a s y c z n a kara śmierci przez ukrzyżowanie (wraz z procesem) była niewygodna zarówno dla samych ewangelistów, jak i dla późniejszych kompilatorów. Tym należy tłumaczyć znaczne różnice między ewangelistami w opisie podwójnego procesu nad Jezusem oraz widoczne w ewangeliach próby zdjęcia odpowiedzialności z Poncjusza Piłata i przerzucenie jej na Żydów. Widać z tego, że ktoś na siłę chcial polaczyc elementy jurysdykcyjne Cesarstwa, jakie istniały na terenie Palestyny i w efekcie wyszedl kogel-mogel z Poncjuszem Piłatem oraz ludem skandujacym "ukrzyżuj!!" Co do osoby Piłata, który wg Ewangelii szlachetnie umywa ręce wobec Jezusa nie znajdujac w nim winy, niestety dysponujemy dwoma odmiennymi portretami Piłata: pierwszy autorstwa J.Flawiusza i Filona z A oraz drugi autorstwa ewangelistów. Piłat Flawiusza i Filona to człowiek wyjątkowo pozbawiony rysu szlachectwa, bezwzględny i okrutny. W czasie pełnienia urzędu gubernatora (namiestnika) Judei dopuścił się wielu zbrodniczych czynów, jak choćby spowodowanie masakry galilejskich pielgrzymów wędrujących do Jerozolimy. Po wielu latach w Stolicy uznano że się nie sprawdził, w efekcie zwolniono go z urzędu z nakazem stawienia się przed cesarzem w Rzymie i rozliczenia ze swoich zbrodni. Piłat ewangelistów to zupełnie inny człowiek. Jest słaby, nie potrafił podjąć decyzji czy skazać Jezusa, czy puścić wolno, niemal mu współczuje w strachu, gdy został poinformowany, że Jezus "mienił się Synem Bożym - Królem Nie z Tego Świata", zaś po wydaniu wyroku skazującego umył ręce na znak, że nie ma z tym nic wspólnego, że niejako pod przymusem sumienia wyrok ceduje na lud. Z powyższymi relacjami historycznymi ma to tyle wspólnego, co gruszki z fioletem. Ale dlaczego tak? O tym niżej. Mniemam że próbując rozumieć to wszystko widzi pan jasno, że zarówno proces żydowski (nieważne, czy przed Sanhedrynem, czy tylko przed arcykapłanami), jak i tak opisany proces przed Piłatem nigdy miejsca nie miały. Kto w takim razie skazał Jezusa na śmierć? Jeśli już, był to.. nie kto inny, tylko Piłat! Krótko i węzłowato, nie cackawszy się z nim zbytnio, jak i z wieloma przedtem i potem których lekką ręką uśmiercił. Wobec przeważajacej porażki wczesnych i późniejszych prób ewangelizowania Żydów (o których z resztą już mówiliśmy) i coraz większych sukcesów w tworzeniu gmin wczesnochrześcijańskich na Zachodzie (oczywista zasługa św. Pawła) w tym - uwaga - w Rzymie (!!) - pojawiła się nagląca potrzeba zdejmowania winy za ukrzyżowanie Jezusa z Rzymian i przerzucanie jej na.. na kogoś trzeba przerzucić  . Apogeum sukcesu polityka ta osiągnęła w 313 r. edyktem mediolańskim, którym Cesarz wprowadził równouprawnienie chrześcijaństwa, którego wyznawców prześladowano jeszcze za jego poprzednika. Sam z resztą przyjął nową religię na łożu śmierci. Św. Paweł na pewno uśmiechał sie w grobie, zacierajac ręce. Ostatecznie starych rzymskich bogów zepchnął z piedestału Teodozjusz Wielki, ustanawiając w 392 r. chrześcijaństwo religią państwową. Jasne jest teraz i dla pana, że nie można było dążyć do pozyskiwania kolejnych wyznawców wśród Rzymian, jednocześnie obarczać ich winą za ukrzyżowanie. Jednak ktoś w tej tragedii musi być obwinniony, a że Żydzi od wiek-wieków jakoś tak są w sam raz pod ręką.. to tak się niestety z czasem stało. > Nic mi nie wiadomo, żeby jakiś fragment Nowego Testamentu> został "wymazany" - chętnie posłucham Pańskiej opowieści.Panie Marku, ma pan albo b. krótką pamięć, albo celowo spycha pan wszystkie rzeczy o których już kiedyś czytał / komuś odpisywał / do podświadomosci. Możliwe jest również bagatelizowanie. Tu akurat zgadzam się z moimi przedmówcami, w tym z p. Tabiszem oraz Andrzejem51, pisze o tym szerzej też H. Maccoby w "Revolution in Judea (..)". Księgi NT wielokrotnie były fałszowane, zmieniane, modyfikowane lub poprostu tendencyjnie formowane już od początku pomijając rzeczywistosć o której dowiadujemy z wymienionych wyżej np. Józefa Falawiusza. Gwoli oddania honoru autorom - tendencja musiała być niekoniecznie wykrzywiająca, po prostu realizowała jeden z góry założony, religino-politczny cel dalszej ewangelizacji i krzewienia wspólnoty wiary. Późniejsze modyfikacje następowały głównie przez chrześcijańskich kopistów. W rezultacie poszczególne egzemplarze NT nie dośc że wyglądają jak wyglądają ze śladową obecnością Rzymian, (nie mowiąc wcale o ich winie) to jeszcze między sobą się różnią. Dostrzegali to już wczesnochrześcijańscy ojcowie Kościoła, jak np. Orygenes (III wiek n.e.). Teraz intencja panie Marku, intencja: jest ona tutaj bardzo ważna bo jeśli chciało się głosić Jezusa jako Mesjasza (Chrystusa) / syna Bożego i Króla Nie z Tego Świata, to należało go niejako odizolować od wszelkich politycznych podejrzeń, wpływów i nalotów. Na marginesie, niestety jest to praktyka dziś w Polsce częsściowo zarzucana, vide Imperium Ojca Dyrektora i PiS. Mam nadzieję że choć częściowo zaspokoiłem pana apetyt  Skorzystałem przy tym cześciowo z wpisów przedmówców, z którymi jak już mówiłem w większości owego tego tematu się zgadzam. Kończąc - panie Marku, jeśli chce pan jednak wierzyć w to, co uprzednio - to proszę bardzo wierzyć, ja z tym problemu nie mam. Wszystko idzie na pana rachunek. Dobrze jednak patrzeć też w rzeczywistosć, a że jak mniemam chciał pan znać moje przekonania - to je zamieściłem. łącząc pozdrowienia |
#426 3 na 3 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | Odp: Udział Kościoła katolickiego w Holocauście | > Np. S. Runciman w Dziejach wypraw krzyżowych tak pisze o zdobyciu Jerozolimy w roku 614 przez armię perską oraz wymordowaniu ok. 90 tys. chrześcijan:<No proszę. To nawet Persowie bronili krzyża i chcieli odbić grób Chrystusa. |
#427 3 na 3 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | Odp: Udział Kościoła katolickiego w Holocauście | |
#428 3 na 3 Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Odp: Udział Kościoła katolickiego w Holocauście | > >> Żydzi niczego nie deklarowali, panie Marku. Wiele wskazuje na to, że to zdanie jak i wiele innych zostało najprawdopodobniej dopisane później >>Wiele na to wskazuje?... Więc proszę przedstawić to "wiele".> Proszę bardzo:> Wydana na Jezusa k l a s y c z n a kara śmierci przez ukrzyżowanie (wraz z procesem) była niewygodna zarówno dla samych ewangelistów, jak i dla późniejszych kompilatorów. Tym należy tłumaczyć znaczne różnice między ewangelistami w opisie podwójnego procesu nad Jezusem oraz widoczne w ewangeliach próby zdjęcia odpowiedzialności z Poncjusza Piłata i przerzucenie jej na Żydów. Widać z tego, że ktoś na siłę chcial polaczyc elementy jurysdykcyjne Cesarstwa, jakie istniały na terenie Palestyny i w efekcie wyszedl kogel-mogel z Poncjuszem Piłatem oraz ludem skandujacym "ukrzyżuj!!"> Co do osoby Piłata, który wg Ewangelii szlachetnie umywa ręce wobec Jezusa nie znajdujac w nim winy, niestety dysponujemy dwoma odmiennymi portretami Piłata: pierwszy autorstwa J.Flawiusza i Filona z A oraz drugi autorstwa ewangelistów.> Piłat Flawiusza i Filona to człowiek wyjątkowo pozbawiony rysu szlachectwa, bezwzględny i okrutny. W czasie pełnienia urzędu gubernatora (namiestnika) Judei dopuścił się wielu zbrodniczych czynów, jak choćby spowodowanie masakry galilejskich pielgrzymów wędrujących do Jerozolimy. Po wielu latach w Stolicy uznano że się nie sprawdził, w efekcie zwolniono go z urzędu z nakazem stawienia się przed cesarzem w Rzymie i rozliczenia ze swoich zbrodni.> Piłat ewangelistów to zupełnie inny człowiek. Jest słaby, nie potrafił podjąć decyzji czy skazać Jezusa, czy puścić wolno, niemal mu współczuje w strachu, gdy został poinformowany, że Jezus "mienił się Synem Bożym - Królem Nie z Tego Świata", zaś po wydaniu wyroku skazującego umył ręce na znak, że nie ma z tym nic wspólnego, że niejako pod przymusem sumienia wyrok ceduje na lud.> Mniemam że próbując rozumieć to wszystko widzi pan jasno, że zarówno proces żydowski (nieważne, czy przed Sanhedrynem, czy tylko przed arcykapłanami), jak i tak opisany proces przed Piłatem nigdy miejsca nie miały.> Kto w takim razie skazał Jezusa na śmierć? Jeśli już, był to.. nie kto inny, tylko Piłat!Drogi Panie Jacku! Okazało się zatem, że Pańskie "wiele" to w rzeczywistości BARDZO NIEWIELE.  Po Pańskiej zapowiedzi należało się spodziewać, że przedstawi Pan jakiekolwiek dowody na dopisanie tego zdania w Ewangelii, np.: wskazanie wcześniejszych rękopisów, w których tego zdania nie ma, a następnie późniejszych rękopisów, w których to zdanie jest; wskazanie prawdopodobnych okoliczności rzekomego fałszerstwa, tj. sprawcy, czasu i miejsca, wraz z historycznymi dowodami wystąpienia tych okoliczności itp. Tymczasem nic takiego Pan nie przedstawił. W zamian za to zaserwował Pan kawałek beletrystyki. (Na dodatek styl tej beletrystyki kogoś mi przypomina...  Czy rzeczywistym autorem niektórych zdań nie jest przypadkiem tutejszy guru od biblistyki, który zresztą pisuje też na inne tematy, które zapewne też byłyby dla Pana interesujące  ?...) Beletrystyka ta również ma wtórne pochodzenie - czy to nie są przypadkiem spekulacje Hyama Maccoby'ego?... Nie za za bardzo mam czas i ochotę odnosić się szczegółowo do takich beletrystycznych spekulacji - tego typu drugorzędnych autorów i swobodnych hipotez luźno związanych z rzeczywistością jest naprawdę mnóstwo. |
#429 4 na 4 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Udział Kościoła katolickiego w Holocauście | Rozumiem że to jest dla pana sensowne, watościowe i godne (rzeczywiste / racjonalne  ) co sam pan tak określi. Inne jest niewarte wzmianki i beletrystyczne.. również z tego samego powodu  Jasna sprawa. Widzę że nie ma pan czasu ni motywacji rozmawiać pochylając się nad tym co piszę, panie Marku - nie ma co dalej kontynuować. Kończymy wątek, serdecznie pozdrawiam |
#430 1 na 3 Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Odp: Udział Kościoła katolickiego w Holocauście |
> b) formuła pubblicorum cognitio extra ordinem jednak nie jest znana (m.in. H.Maccoby "Revolution in Judea, Jesus and the Jewish Resistance", Paul Winter "On the trial of Jesus") poza Ewangelą,> c) istnieje poważne podejrzenie, że motywy przeciw Rzymowi były z Ewangelii z pewnych względów celowo rugowane (m.in. H.Maccoby), o czym też odpowiadam panu szerzej, ale w osobnym wątku.Hyam Maccoby to nie jest żaden poważny badacz. Naukowcy nie traktują go poważnie. Jego książki należą do tej samej kategorii, co np. "Święty Graal, Święta Krew" Baigenta, czyli do pseudohistorycznej literatury sensacyjnej. |
#431 1 na 5 Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Odp: Udział Kościoła katolickiego w Holocauście |
> Widzę że nie ma pan czasu ni motywacji rozmawiać pochylając się> nad tym co piszę,Nad tym, co Pan pisze - tak, lecz nad tym, co pisze Hyam Maccoby, Michael Baigent czy Dan Brown - rzeczywiście nie. Bo życie jest takie krótkie - szkoda czasu na czytanie byle czego. I tylko prawda jest ciekawa. |
#432 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Udział Kościoła katolickiego w Holocauście | . > >>>c) istnieje poważne podejrzenie, że motywy przeciw Rzymowi były z Ewangelii z pewnych względów celowo rugowane (m.in. H.Maccoby), o czym też odpowiadam panu szerzej, ale w osobnym wątku.> Hyam Maccoby to nie jest żaden poważny badacz.A dlaczego? Dlatego, że jego książki nie mają imprimatur? > Naukowcy nie traktują go poważnie.Jacy naukowcy? Ci którzy mają przed stopniami i tytułami naukowymi skrót "ks."? Profesor Mynarek (też ks. - tyle że już były) tak recenzuje jedną z jego książek. [Załącznik]> Jego książki należą do tej samej kategorii, co np. "Święty Graal, Święta Krew" Baigenta, czyli do pseudohistorycznej literatury sensacyjnej.A może Pan to jakoś udowodnić? Znowu rzuca Pan epitetami z katolickiej propagandy, bez merytorycznego pokrycia. Miłego dnia. @@@ . |
#433 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Udział Kościoła katolickiego w Holocauście | . > Nad tym, co Pan pisze - tak, lecz nad tym, co pisze Hyam Maccoby, Michael Baigent czy Dan Brown - rzeczywiście nie.Sporo Pan traci, ale to Pański wybór. > Bo życie jest takie krótkie - szkoda czasu na czytanie byle czego.No właśnie! A co to jest "byle co"? Nigdy nie zgadzałem na wybór moich lektur przez innych ludzi. (Oczywiście nie mówię tu o poleceniach ciekawej publikacji). Pan ma wyznaczoną literaturę tylko "niebylejaką". Ja byle jakiego Dana Browna też przeczytałem i polecam innym. To dobre czytadło. > I tylko prawda jest ciekawa.A skąd Pan wie co jest prawdą? Taka "prawda" jak proponuje jeszcze wcale jeszcze nie najgłupszy ks. Kowalczyk. www.opoka.(*)teka/T/TD/kosciol_aprawda.htmlPomimo, iż mam wielki kłopot ze zrozumieniem czym jest prawda: www.racjonalista.pl/kk.php/s,3695 to za kościelną ofertę uprzejmie dziękuje. Wolę własne poszukiwania.Miłego dnia. @@@ . |
| Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Udział Kościoła katolickiego w Holocauście | Pan posiadł już prawdę, o czym tu mówić  Życzę dużo siły w krzewieniu swojego światopoglądu łącząc pozdrowienia |
#435 5 na 5 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Udział Kościoła katolickiego w Holocauście | > Taka "prawda" jak proponuje jeszcze wcale jeszcze nie najgłupszy ks. Kowalczyk.> www.opoka.(*)teka/T/TD/kosciol_aprawda.htmlPan jest niezrównany, panie Andrzeju!  Górnolotny, patetyczny i poetyczny zarazem ten artykuł ks dr Dariusza Kowalczyka. Trochę nie w moim guście ale.. mimo wszystko do czegoś inspiruje: Podczas lektury ogarnęła mnie myśl, że tam gdzie są 4 drogi Kościoła ku prawdzie, na pewno jest ich co najniej 5. Gdzie 5 modeli Koscioła - na pewno jest i 6ty. Pokazał nam to m.in. Tomasz Polak (onegdaj ks. Tomasz Węcławski) profesor, polski teolog specjalizujący się w teologii dogmatycznej. Co do prawdy - może naiwnie, ale ciagle jestem zdania, że wyzwala. Tych, co faktycznie mają odwagę jej skosztować  łącząc pozdrowienia |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|