Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
20-03-2014 14:30Hejtibeats (210 punktów)Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
Ocena -6 na 12
Witam

Jako osoba wierząca od niedawna podejmę wymianę zdań. Każdy kto ma ochotę, niech przedstawi swój pogląd w sprawie tematu. Jeżeli nie wierzysz w żadnego Boga, żadne super siły, napisz krótko z jakiego powodu, jednym zdaniem co przekonało Cię, że żaden Bóg nie istnieje.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 Dalej..
#226
28-03-2014 23:56
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52452 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi Świętowit
.
>Chodziło mi o to dla czego Bóg bardziej ceni ludzi, którzy w niego wierzą bez dowodów, od ludzi którzy nie wierzą (domagają się dowodów).
A co znaczy "Bóg"?

Podobnych bytów historia ludzkiej kultury zna niepoliczalne ilości.

Wielość i zmienność idei pojmowania bogów ma długą historię i wykreśla długi łańcuch wyobrażeń religijnych i sił nadprzyrodzonych. Toteż religioznawczej refleksji nad bogami - obejmującej ich różnorodność oraz swoistości związane z określoną kulturą, ich ewolucyjne przemiany w przebiegu rozwoju cywilizacyjnego, jak i przeprowadzenie innych analiz porównawczych, w tym filozoficznych rozważań o możliwości wypracowania uniwersalistycznej teorii Boga - nie da się wyprowadzić ze znajomości, nawet bardzo dobrej, jednej religii. Dla przeprowadzenia porównań koniecznym jest poznanie różnorodnych koncepcji. Rozpoczynając rozeznanie w przedmiocie naszych zainteresowań można zajrzeć do wielu kompendiów religioznawczych.




Podczas rozmowy z przyjacielem na temat naszego stosunku do Boga zaczęliśmy się zastanawiać: to znaczy do czego?
Cóż znaczy ten termin? Czy obaj tak samo go rozumiemy i czy takie rozumienie jest powszechne? Żyjemy w Polsce, a więc najważniejszym dla nas jest, jak to pojęcie jest rozumiane przez wiernych Kościoła Rzymsko-Katolickiego oraz chrześcijan innych wyznań, ale dla lepszego zrozumienia koniecznym jest zarówno sięgnięcie do jego genezy, jak i dokonania religioznawczych porównań, gdyż w takim wywodzie z jednej strony należy odnosić się do specyfiki określonej religii z drugiej zaś uniwersalistycznych koncepcji Boga zawartych w europejskiej kulturze.


Zacząłem szukać. Najpierw zajrzałem do najnowszego Katechizmu Kościoła Katolickiego (wprowadzonego mocą Konstytucji Apostolskiej Fidei Depositum z 1992 r.), gdzie znalazłem Symbol Nicejsko-Konstantynopolski. Jest to połączenie Nicejskiego wyznania wiary (325), symbolu który "nie dawał żadnego określenia Ducha Świętego; nie rozróżniał jasno hypostasis od ousia", z Symbolem Konstantynopolskim (381), uzupełniającym braki, oraz dodatkiem "filioque", czyli wyraźnym orzeczeniem pochodzenia Ducha Świętego wprowadzonym na soborze w Toledo (589), wraz z dodatkami stosowanymi obecnie. Brzmi on: "Wierzę w jednego Boga, Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych. I jednego Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego Jednorodzonego, który z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami. Bóg z Boga, Światłość ze Światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego. Zrodzony, a nie stworzony, współistotny Ojcu, a przez Niego wszystko się stało. On to dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba. I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem.(...) Wierzę w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela, który od Ojca i Syna pochodzi. (...)". W Brewiarium Fidei, czyli wyborze doktrynalnych wypowiedzi Kościoła, znalazłem dopełnienie katolickiego rozumienia Boga pochodzące z Soboru Powszechnego Laterańskiego w 1215 roku, gdzie został On opisany w poniższy sposób: "Całą mocą wierzymy i bez zastrzeżenia wyznajemy, że jeden tylko jest prawdziwy Bóg, odwieczny i nieskończony, niezmienny, niepojęty, wszechmocny i niewymowny, Ojciec, Syn i Duch Święty: Trzy wprawdzie Osoby, ale jedna istota, substancja, czyli natura zupełnie niezłożona. Ojciec od nikogo nie pochodzi, syn tylko od Ojca, Duch Święty od Obydwóch, i to bez początku, zawsze i bez końca. Ojciec Rodziciel, Syn zrodzony, Duch Święty pochodzący: współistotni i równi sobie, wszechmocni i współwiekuiści. Są jedynym wszystkich rzeczy początkiem, stwórcą wszystkiego co widzialne i niewidzialne, co duchowe i materialne. [Ten jeden Bóg] wszechmocną swoją potęgą równocześnie, od początku czasu, stworzył z nicości jeden i drugi rodzaj stworzeń, tj. istoty duchowe i materialne: aniołów i ten świat, a na koniec naturę ludzką łączącą te dwa światy, złożoną z duszy i ciała". Chcąc porównać tamte, wywodzące się ze starożytności, opisy z opisem wyrażonym dzisiejszym językiem przez współczesnych teologów zajrzałem do kilku encyklopedii i słowników, które już w założeniach dążą do lapidarności tekstu. Były to: Mały słownik teologiczny pod redakcją K. Rahnera i H. Vorgrimlera, Słownik teologiczny pod redakcją A. Zuberbiera oraz Leksykon religii pod redakcją F. Königa i H. Waldenfelsa, znajdując chyba najbardziej typowy dla filozofii chrześcijańskiej opis charakterystyki Boga w Małym słowniku terminów i pojęć filozoficznych "dla studiujących filozofię chrześcijańską": "[Bóg] byt pierwszy, rozpoznawany dzięki analizie struktury bytów niesamoistnych, (...). Będąc samoistnym istnieniem, jest na mocy tego realny sam z siebie i jest czystym aktem. Nie przenikniony możnością ani nie uzupełniony przypadłościami, także fizycznymi, jest bytem duchowym. Różni się od innych bytów odrębnym obszarem bytowym (...), posiada tożsame z samym sobą własności transcendentalne". Ale najbardziej encyklopedycznie streścił uniwersalistyczną ideę Boga zgodnie z teraźniejszym, tradycyjnym teizmem R. Swinburne w Spójności teizmu, gdzie określa go jako "osobę bez ciała, tj. ducha, który jest wieczny, wolny, zdolny do zrobienia wszystkiego, wszystko wiedzący, doskonale dobry, będący odpowiednim obiektem ludzkiej czci i posłuszeństwa oraz stwórcą i podstawą wszechświata".


Pan Brzostowski: Definicja boga nie zmieni istoty tej dyskusji. Roboczo może być tak: bóg to nieśmiertelna świadomość (istniejąca od zawsze), wszechobecna (może być gdzie chce) i wszechpotężna (może robić co chce) i wszechwiedząca (może wiedzieć co chce).

Summa summarum.

Pozdrawiam.

@@@
.

#227
29-03-2014 00:26
 Ocena-2 na 4
Brzostowski (7066 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi Świętowit
>>Kto?
>Chodziło mi o to dla czego Bóg bardziej ceni ludzi, którzy w niego wierzą bez dowodów, od ludzi którzy nie wierzą (domagają się dowodów).
Bóg chrzescijan faktycznie chyba taki jest. Dlaczego Bóg mogłby taki być? Nie wiem, mogę się tylko domyślać, ale też raczej nie oczekujesz ode mnie innej odpowiedzi niż domysły, bo przeceiż innej nie da się udzielić.

Są jednak odpowiedzi, które można uznać za rozsądne, mimo że tylko będą to domysły.

Otóż Bóg, o ile istnieje, może wiedzieć, że my ludzie, mamy zbyt marne umysły aby poznać odpowiedzi na te pytania najważniejsze: skąd jesteśmy, kim jesteśmy, po co żyjemy, jaki (jesli w ogóle) jest sens tego istnienia i inne istotne dla każdego z nas pytania. Stąd też radzi nam, abyśmy bylo pokorni, uwierzyli, bo tak łatwiej i rozsądniej.

A może jest tak, że ceni talent? Może to wewnętrzne poczucie danego człowieka, że istnieje bóg jest rodzajem zmysłu? Talentu? Który ma tylko część ludzi? My też bardziej cenimy utalentowanego "samorodka" od rzemieślnika. Może On też.

#228
29-03-2014 00:47
 Ocena-2 na 4
Brzostowski (7066 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi farmer
>Co różni Cię od innych wierzących. Źle wnioskują, nie myślą logicznie, ich obserwacja jest błędna?
Od których wierzących? Nie da się na to pytanie rozsądnie odpowiedzieć, jesli nie określimy o których chodzi. Ale generalnie mogę Ci odpowiedzieć swoją definicją boga:

"bóg to nieśmiertelna świadomość (istniejąca od zawsze), wszechobecna (może być gdzie chce) i wszechpotężna (może robić co chce) i wszechwiedząca (może wiedzieć co chce)."

Wg mnie istnienie takiego boga jest całkiem prawdopodobne, przyjmując nasze, ludzkie kryteria oceny.

#229
29-03-2014 01:43
 Ocena 8 na 8
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi Brzostowski

>Wg mnie istnienie takiego boga jest całkiem prawdopodobne, przyjmując nasze, ludzkie kryteria oceny.

Nie ma sprawy. Niech on dla Ciebie bedzie jaki chce (lub trafniej mowiac, niech bedzie taki, jaki ty bys chcial zeby byl).
Ale nie wpychaj sie z zadaniami i zachciankami tego calkiem prawdopodobnego boga w polskie prawo i polski portfel. Dywaguj sobie z tym calkiem prawdopodobnym bogiem o aborcji, homoseksualizmie, gender i zwiazkach partnerskich w kosciele a wnioski z tych rozmow zachowaj dla siebie i Twoich braci i siostr. i bedzie git.

Poza tym ten calkiem prawdopodobny bog troche biedny jest. Kiedys istnial na 100%. Kazdy, kto osmielil sie zglosic sprzeciw byl skracany o glowe. Dzis nawet jego wyznawcy dyskutuja o jego prawdopodobienstwie. To samo z jego ingerencja w nasz swiat. Kiedys bog poruszal planetami zeby zrobic sztuczke z zacmienien, zamienial wode w wino i robil przedstawienia z namacalnymi, fizycznymi skutkami a dzis pozostaly mu tanie sztuczki z pokazywaniem sie na szybach czy gofrach.

#230
29-03-2014 01:49
 Ocena 9 na 9
Ojciec Ateusz (9201 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi Brzostowski
> "bóg to nieśmiertelna świadomość (istniejąca od zawsze), wszechobecna (może być gdzie chce) i wszechpotężna (może robić co chce) i wszechwiedząca (może wiedzieć co chce)."

Zasygnalizuję tylko jeden z kilku problemów. Świadomość istniejąca od zawsze, jeżeli chce być wszechwiedząca, to musi w szczególności mieć wiedzę o każdym momencie swojego istnienia - co wymaga nieskończonych zasobów pamięci, z których jedynie skończona ilość znajduje się wewnątrz jej stożka światła.

> Wg mnie istnienie takiego boga jest całkiem prawdopodobne, przyjmując nasze, ludzkie kryteria oceny.

Twoje kryteria - reszty ludzkości bądź uprzejmy w to nie mieszać.

#231
29-03-2014 09:59
 Ocena 3 na 3
ślusarski (750 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi Brzostowski
>"bóg to nieśmiertelna świadomość (istniejąca od zawsze), wszechobecna (może być gdzie chce) i wszechpotężna (może robić co chce) i wszechwiedząca (może wiedzieć co chce)."
>Wg mnie istnienie takiego boga jest całkiem prawdopodobne, przyjmując nasze, ludzkie kryteria oceny.

Stary filozoficzny pogląd, a jakże pobudzający wyobraźnię. Taka definicja Boga podoba mi się najbardziej i przyjmuję ją w kategoriach nie wierzeń, lecz marzeń. Fajnie by było, gdyby tak było i nawet napisałem kilka utworów gloryfikujących tą ideę. Marzenia mają to do siebie, że nie trzeba ich udowadniać.

#232
29-03-2014 10:11
 Ocena 1 na 1
ślusarski (750 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi Ojciec Ateusz
>Świadomość istniejąca od zawsze, jeżeli chce być wszechwiedząca, to musi w szczególności mieć wiedzę o każdym momencie swojego istnienia - co wymaga nieskończonych zasobów pamięci, z których jedynie skończona ilość znajduje się wewnątrz jej stożka światła.

Aby móc zgromadzić pełną wiedzę o Wszechświecie, należy posiadać nośnik pamięci o masie całego Wszechświata. Dzisiaj bardzo mało wiemy o materii i jedynie domyślamy się istnienia ciemnych materii i energii, a one tworzą aż 95% masy Wszechświata. Może zwykła materia łącznie z ciemnymi tworzą stan splątany cząstek i w konsekwencji przyglądając się jednej, wiemy o wszystkich pozostałych? Może tam ma siedlisko i w nieznany nam sposób działa kosmiczna świadomość Brzostowskiego?

#233
29-03-2014 10:16
 Ocena 1 na 1
niestadny (2492 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi ślusarski

A propos marzeń i rzeczywistości:
Cytat:
Wszystko pięknie uczynił w swoim czasie, nawet wieczność włożył w ich serca; a jednak człowiek nie może pojąć dzieła, którego dokonał Bóg od początku do końca.
Kazn. Sal. 3:11

Właśnie wybieram się na pogrzeb - w ten piękny, słoneczny, wiosenny dzień.

stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/

#234
29-03-2014 10:22
 Ocena 2 na 2
ślusarski (750 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi niestadny
>A propos marzeń i rzeczywistości:
>Cytat:
Wszystko pięknie uczynił w swoim czasie, nawet wieczność włożył w ich serca; a jednak człowiek nie może pojąć dzieła, którego dokonał Bóg od początku do końca.
Kazn. Sal. 3:11


W kategoriach marzeń piękne, a w rzeczywistości(bajkowej)mądre.

>Właśnie wybieram się na pogrzeb - w ten piękny, słoneczny, wiosenny dzień.

To tylko kwestia czasu, kiedy na nasz pogrzeb przyjdą.
Wyrazy współczucia.

#235
29-03-2014 12:12
 Ocena 4 na 4
farmer (22440 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi Brzostowski
>>Co różni Cię od innych wierzących. Źle wnioskują, nie myślą logicznie, ich obserwacja jest błędna?
>Od których wierzących? Nie da się na to pytanie rozsądnie odpowiedzieć, jesli nie określimy o których chodzi.

Ty odzierasz całą otoczkę boską, nic nie wspominasz o świcie. To wynika z Twojej obserwacji. Inni "dostrzegają" o wiele elementów więcej. Dlaczego?

Z tego samego powodu z którego ja ich nie dostrzegam? Bo nie sposób dostrzec a reszta nie przechodzi przez pierwsze filtry umysłu i jest przerzucana z automatu do legend, baśni etc.


> Ale generalnie mogę Ci odpowiedzieć swoją definicją boga:
>"bóg to nieśmiertelna świadomość (istniejąca od zawsze), wszechobecna (może być gdzie chce) i wszechpotężna (może robić co chce) i wszechwiedząca (może wiedzieć co chce)."

Koncert życzeń

>Wg mnie istnienie takiego boga jest całkiem prawdopodobne, przyjmując nasze, ludzkie kryteria oceny.
Jw.

Brzostowski (7066 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi rafal73
>>Wg mnie istnienie takiego boga jest całkiem prawdopodobne, przyjmując nasze, ludzkie kryteria oceny.
>Nie ma sprawy. Niech on dla Ciebie bedzie jaki chce (lub trafniej mowiac, niech bedzie taki, jaki ty bys chcial zeby byl).

To nie jest moje chcenie sobie tam jakieś, tylko próba określenia boga-absolutu, tak aby nie był sprzeczny (albo był w jak najmniejszym stopniu) z obserwacją świata.

Ale jest to faktycznie trochę "wymyślanie". A znasz jakieś inne podejście do definicji boga, jak nie takie właśnie? Ja nie znam.

>Ale nie wpychaj sie z zadaniami i zachciankami tego calkiem prawdopodobnego boga w polskie prawo i polski portfel.
Ja się nie wpycham, jak się urodziłem już tak było.

>Dywaguj sobie z tym calkiem prawdopodobnym bogiem o aborcji, homoseksualizmie, gender i zwiazkach partnerskich w kosciele a wnioski z tych rozmow zachowaj dla siebie i Twoich braci i siostr. i bedzie git.
A dalczego? Co złego jest w dyskusji o aborcji, homoseksualizmie, gender... Chcesz większości ludzi w Polsce zabronić dyskusji? Wpływania na prawo, zasady życia społecznego? Dlaczego? To nieładnie z Twojej strony.
Ja i inni niczego takiego Tobie nie zabraniają, Ty nie zabraniaj innym. Prawo jest wyrazem pewnej umowy społecznej. Chcesz je zmienić? Krzycz! Blokuj ulice! Okupuj budynek Sejmu! Nie zabranbiaj ejdnak tego innym tylko dlatego, że akurat oni mają inne zdanie.
>Poza tym ten calkiem prawdopodobny bog troche biedny jest. Kiedys istnial na 100%. Kazdy, kto osmielil sie zglosic sprzeciw byl skracany o glowe. Dzis nawet jego wyznawcy dyskutuja o jego prawdopodobienstwie. To samo z jego ingerencja w nasz swiat. Kiedys bog poruszal planetami zeby zrobic sztuczke z zacmienien, zamienial wode w wino i robil przedstawienia z namacalnymi, fizycznymi skutkami a dzis pozostaly mu tanie sztuczki z pokazywaniem sie na szybach czy gofrach.
Jako ironia przyzwoite, ale jako wkład do dyskusji dość marne. Bóg albo jest albo nie ma, albo bywa na gofrach, albo nie. Poziom ludzkiej wiedzy nie ma nic wspólnego z jego przebywaniem gdziekolwiek.
To ateisci twierdzą (błędnie) że bóg ma już coraz mniej miejsca aby się ukryć. Jednocześnie plotą coś o nieskończoności wszelakiej. A wiadomo przecież że: nieskońoczność - coś = nieskońoczność.
Poza tym każde nowe odkrycie naukowe raczej rodzi kolejne pytania lub nawet sytuacje takie, że nie potrafimy dobrze pytania zadać. Zatem bóg ma jakby coraz więcej miejsca, a nie mniej.

#237
29-03-2014 17:03
 Ocena-2 na 4
Brzostowski (7066 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi Ojciec Ateusz
>> "bóg to nieśmiertelna świadomość (istniejąca od zawsze), wszechobecna (może być gdzie chce) i wszechpotężna (może robić co chce) i wszechwiedząca (może wiedzieć co chce)."
>Zasygnalizuję tylko jeden z kilku problemów. Świadomość istniejąca od zawsze, jeżeli chce być wszechwiedząca, to musi w szczególności mieć wiedzę o każdym momencie swojego istnienia - co wymaga nieskończonych zasobów pamięci, z których jedynie skończona ilość znajduje się wewnątrz jej stożka światła.
Dokonałeś właśnie ograniczenia mojego boga ludzką logiką (w dodatku tylko pozornie, ale niech będzie). W ten sposób dołożyłeś mu nową cechę i to już jest Twój bóg. I może sobie nie istnieć, mi to nie przeszkadza.
>> Wg mnie istnienie takiego boga jest całkiem prawdopodobne, przyjmując nasze, ludzkie kryteria oceny.
>Twoje kryteria - reszty ludzkości bądź uprzejmy w to nie mieszać.
Masz rację - moje. Wydaje mi się jednak, że są racjonalne, a te jak wiesz są dość uniwersalne.

Wracając zatem do Twojego problemu.

1. Bóg, jako wszechwiedzący, nie musi wiedzieć wszystkiego (może jednak to wiedzieć gdy bęzie chciał), z definicji.
2. Bóg mój jest wszechpotężny, zatem żaden stożek go nie musi ograniczać.
3. Jesli istnieje taki Bóg, to z łatwością mogę przyjąć, że mogę go nie rozumieć (ludzkie ograniczenia go nie obowiązują), co jest w sumie dość logiczne skoro On jest wszechwiedzący, a ja nie. Stąd wniosek że Twój problem, to żaden problem.

#238
29-03-2014 17:19
 Ocena-1 na 1
Brzostowski (7066 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi ślusarski
>>"bóg to nieśmiertelna świadomość (istniejąca od zawsze), wszechobecna (może być gdzie chce) i wszechpotężna (może robić co chce) i wszechwiedząca (może wiedzieć co chce)."
>Stary filozoficzny pogląd, a jakże pobudzający wyobraźnię. Taka definicja Boga podoba mi się najbardziej i przyjmuję ją w kategoriach nie wierzeń, lecz marzeń. Fajnie by było, gdyby tak było i nawet napisałem kilka utworów gloryfikujących tą ideę. Marzenia mają to do siebie, że nie trzeba ich udowadniać.

A czy wiara w Jahwe, Allaha, FSM, Zeusa, czy co tam jeszcze nie jest swoistym rodzajem marzenia? Istnienia Boga, o ile On sam się nie ujawni i nie objawi nam swojej istoty, nie da się udowodnić w sensie naukowym, a przynajmniej dotychczas nikt się do tego nawet nei zbliżył.

Tak to moja definicja, mój bóg.

Ale nawet Ci którzy udowadniają, że boga nie ma, każdy udowadnia że nie ma boga, którego sobie wyobrażają, że go nie ma. Tak jak teiści - każdy wierzy w swojego, w pewnych ramach, ale jednak każdy w swojego.

Dlatego też, ja, mając dość racjonalny umysł i jednocześnie dziwne, niepoparte dowodami przekonanie o istnieniu jakiejś siły sprawczej oraz pewne przesłanki dotyczące istnienia boga, próbuję racjonalizować to wszystko, co we mnie siedzi.

Mój bóg jest przynajmniej jako tako spójny i nie pozwala się nikomu unicestwić arguemntami - może istnieć!

#239
29-03-2014 17:53
 Ocena 8 na 8
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi Brzostowski

>To nie jest moje chcenie sobie tam jakieś, tylko próba określenia boga-absolutu, tak aby nie był sprzeczny (albo był w jak najmniejszym stopniu) z obserwacją świata.
>Ale jest to faktycznie trochę "wymyślanie". A znasz jakieś inne podejście do definicji boga, jak nie takie właśnie? Ja nie znam.

Ja tez nie znam. Wiem tylko, ze takiej definicji nie potrzebuje. Tak samo jak nie potrzebna mi dokladna definicja krasnoludka. Wystarczy, ze wiem, ze ma brode i czerwona czapke. Zupelnie mnie nie obchodzi co sadzi o homoseksualistach, zwiazkach partnerskich i gender.


>A dalczego? Co złego jest w dyskusji o aborcji, homoseksualizmie, gender... Chcesz większości ludzi w Polsce zabronić dyskusji? Wpływania na prawo, zasady życia społecznego? Dlaczego? To nieładnie z Twojej strony.
>Ja i inni niczego takiego Tobie nie zabraniają, Ty nie zabraniaj innym. Prawo jest wyrazem pewnej umowy społecznej. Chcesz je zmienić? Krzycz! Blokuj ulice! Okupuj budynek Sejmu! Nie zabranbiaj ejdnak tego innym tylko dlatego, że akurat oni mają inne zdanie.

Ja Ci nie przylatuje do kosciola z ksiazkami biologii, chemii, matematyki i fizyki i nie krzycze, ze boga nie ma i ze musicie przestac sie modlic, bo uragacie mojej inteligencji. Ty natomiast naciskasz na politykow tworzacych prawo i argumentujesz, ze aborcja powinna byc zabroniona bo to sie bogu nie podoba.
Ja nie przylatuje do kosciola i nie zadam pieniedzy was zeby zbudowac szkole, basen czy sexshop. Ty wkladasz lape w moj portfel aby zbudowac kolejna swiatynie dla prawdopodobnego boga.

>Jako ironia przyzwoite, ale jako wkład do dyskusji dość marne. Bóg albo jest albo nie ma, albo bywa na gofrach, albo nie. Poziom ludzkiej wiedzy nie ma nic wspólnego z jego przebywaniem gdziekolwiek.

Poziom Twojej wiedzy i Twoich braci w wierze. Pozostali ludzie wiedza, ze ani boga ani skrzatow nie ma.

>To ateisci twierdzą (błędnie) że bóg ma już coraz mniej miejsca aby się ukryć. Jednocześnie plotą coś o nieskończoności wszelakiej. A wiadomo przecież że: nieskońoczność - coś = nieskońoczność.

Czyli co? Nieskonczonosc to ma byc ten bog? To jest dowod?

>Poza tym każde nowe odkrycie naukowe raczej rodzi kolejne pytania lub nawet sytuacje takie, że nie potrafimy dobrze pytania zadać. Zatem bóg ma jakby coraz więcej miejsca, a nie mniej.

Bog stracil monopol na tecze, deszcz, snieg, zacmienie, trzesienia ziemi, pioruny. Nawet biedak nie wiedzial jak mu sie udalo, ze ksiezyc w nocy jest jasny. Na poczatku myslal, ze wlaczyl mu oswietlenie az mu czlowiek musial powiedziec, ze ksiezyc to tylko swiatelko odblaskowe (nie mowiac juz, ze powstal duzo pozniej i w innych okolicznosciach niz bog to w swojej autobiografii napisal)

Jedyne miejsce dla Twojego boga zostalo tylko i wylacznie w Twoich ustach Zostala ci tylko semantyczna ekwilibrystyka, tania erystyka i pseudonauka zwana teologia

#240
29-03-2014 21:53
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52452 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi Brzostowski
.
>A czy wiara w Jahwe, Allaha, FSM, Zeusa, czy co tam jeszcze nie jest swoistym rodzajem marzenia?
Wiarę w mity nie nazwałbym jednak rodzajem marzenia (nawet swoistym). Wyjaśnień potrzeby wiary w Boga szukałbym u Feuerbacha, czy Marksa.

>Istnienia Boga, o ile On sam się nie ujawni i nie objawi nam swojej istoty, nie da się udowodnić w sensie naukowym, a przynajmniej dotychczas nikt się do tego nawet nei zbliżył.
Nauki przyrodnicze (science) nie wiedzą co to jest "bóg", a gdy nie wiedzą, to nie mogą się zbliżyć. W religioznawstwie,
to bogów do wyboru, do koloru:
W tych oraz innych tematycznych encyklopediach znajdziemy tysiące bogów, bóstw, bóstewek i różnych sił nadprzyrodzonych, w które ludzie wierzyli, oraz sporo takich, w które wierzą nadal. W których ręce oddawali swój los i gotowi byli poświęcić w ich obronie życie własne, nie mówiąc już o cudzym. Wszak wyłącznie, jedynie prawdziwym, nasz Bóg jest, a jeżeli już godzimy się, że nie jest wyłącznym, to już na pewno jest najpotężniejszym wśród znanych. Pomimo wszelakich poświęceń, w zawierusze dziejów wraz z wyznawcami umierają ich bogowie. Gdy trwają przez pokolenia, to pomimo doniosłości tradycji i dogmatu o niezmienności, rzeczywistość wymusza permanentną aktualizację ich atrybutów.

Przechodząc do konkretnych wyobrażeń natkniemy się na różnorodność ujęć: w panteonach politeistycznych bogowie są liczni, bez mała równoprawni w strefach swego zarządzania, zaś w panteonach monoteistycznych wszystkie siły nadprzyrodzone podporządkowano bogowi naczelnemu. W panteizmie bóg występuje jako siła bezosobowa tkwiąca w przyrodzie, a niekiedy z nią utożsamiana. W deizmie występuje jako siła sprawcza. W religiach dualistycznych (np. w najstarszej wyznawanej religii świata - mazdaizmie), występuje w dwóch osobach: Oblicza Dobrego - boga światła (Ahura Mazda, Ormuzd) i Oblicza Złego - boga ciemności i zła (Angra Manju, Aryman), które pozostają z sobą w stałym konflikcie.

Bogom monoteistycznym - nawet wtedy, a może wręcz szczególnie wtedy, gdy są trynitarni (troiści - od Trinitas = Trójca św.) przypisuje się transcendencję (zewnętrzność, istnienie poza zasięgiem naszego doświadczenia i poznawalności), immanencję (wewnętrzność, pozostawanie w świecie dostępnemu naszemu poznaniu) omniprezencję (wszechobecność), immortalizm (nieśmiertelność) omnipotencję (wszechpotężność), omnisciencję (wszechwiedzę) omnibenewolencję (wszechmiłosierność). Gdy wszystkie powyższe atrybuty będziemy przypisywać jednej postaci, niektóre z nich staną się wzajemnie lub wewnętrznie sprzeczne, ale tu nie obowiązują znane nam prawa logiki i według niektórych religii Bóg może być np. jednocześnie transcendentny i immanentny, omnibenewoletny i zgadzać się na istnienie zła. Religijna wiara umożliwia umysłowe przyjęcie za oczywistość, że zarówno poszczególne cechy Boga jak również tych cech zestawienie nie muszą być (i najczęściej nie są) logicznie spójne.

Pomimo tego, że wyobrażenie boga (Bóg) lub bóstw leży u podstaw większości wierzeń religijnych, to ze względu na duże zróżnicowanie rozumienia tego pojęcia, trudno jest o jego jednoznaczną religioznawczą definicję. Ponadto znajomość różnych systemów religijnych przeczy tezie, "że wiara w boga, tzn. wiara w osobowo pojmowaną 'nadprzyrodzoną' istotę, z którą człowiek nawiązuje kontakt, jest cechą charakterystyczną wszystkich religii". Istnieją takie religie, które tej idei nie znają. Dlatego współczesne religioznawstwo porównawcze odeszło w swoich analizach od idei bóstw i koncepcji Boga osobowego kierując swoje zainteresowania ku idei świętości. Kontakt ze świętością może przejawiać się w przeróżny sposób, a pewnych okolicznościach wszystko może być uznane za "święte". Świętość przypisywano niebu i poszczególnym ciałom niebieskim, ziemi, górom i poszczególnym szczytom, rzekom, źródłom, głazom i zwierzętom. Wszystko, co odznaczało jakimiś cechami nadzwyczajnymi było uznawane za "święte". Próby uniwersalistycznej definicji podejmowane są na gruncie filozofii, ale wówczas Bóg przemienia się w Absolut, tracąc w części lub w całości swój religijny kontekst, z czym nie bardzo chcą pogodzić się teologowie.


>Ale nawet Ci którzy udowadniają, że boga nie ma, każdy udowadnia że nie ma boga, którego sobie wyobrażają, że go nie ma.
A kto poważnie udowadnia nieistnienie "nieistniejącego"?

>Dlatego też, ja, mając dość racjonalny umysł i jednocześnie dziwne, niepoparte dowodami przekonanie o istnieniu jakiejś siły sprawczej oraz pewne przesłanki dotyczące istnienia boga, próbuję racjonalizować to wszystko, co we mnie siedzi.
Rozmawiałem z ludźmi w trakcie psychozy i po. Dla nich omany były bardziej realne niż rzeczywistość. Absurdem byłoby przekonywanie ich, że się mylą.

>Mój bóg jest przynajmniej jako tako spójny
Tyle, że dla Pana, gdyż jak np. dla mnie "nie trzyma się kupy".

>i nie pozwala się nikomu unicestwić arguemntami - może istnieć!
Z wiarą nie ma dyskusji a i czasu szkoda. Nie znane są żadne arguemnty zdolne przekonać wierzącego.

Miłego dnia.

@@@
.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd 
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365