 |
Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-03-2014 14:30 | Hejtibeats (210 punktów) | Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
-6 na 12 | Witam Jako osoba wierząca od niedawna podejmę wymianę zdań. Każdy kto ma ochotę, niech przedstawi swój pogląd w sprawie tematu. Jeżeli nie wierzysz w żadnego Boga, żadne super siły, napisz krótko z jakiego powodu, jednym zdaniem co przekonało Cię, że żaden Bóg nie istnieje.  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 Dalej..#136 2 na 2 | Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | > Boga miłosiernego i wszechmocnego nie ma, bo gdyby takim był, to nie dopuściłby do tego zła na świecie, które jest niezależne od ludzi.Nie ma też: - wszechmogącego i miłosiernego boga, ponieważ psują się zęby i borowanie zęba boli, gdyby takim był to nie dopuściłby do tego, - wszechmogącego boga, bo nie może bóg stworzyć zęba, którego nie da rady wyleczyć, ... klasyka dyskusji o tych sprawach... tymczasem: co to znaczy miłosierny, co to znaczy wszechmocny, kto ma możliwości weryfikacji tych cech? Bóg może sobie istnieć, jaki chce (także miłosierny i wszechmocny jednocześnie), i nie musi robić nic poza tym, nie musi też być dla nas zrozumiały (także dla Ciebie). Nawet więcej - jako bóg będacy też wszechwiedzącym jest z dużą szansą dla nas niezrozumiały, bo my nie jesteśmy wszechwiedzący. Z tego wynika że taki bóg może sobie istnieć. > Czyli wykazujemy sprzeczności między wiarą w dobroć i wszechmoc bożą a istnieniem zła.No właśnie to jest niemożliwe. Jeśli chcesz wykazać sprzeczność między wszechmocą i dobrocią bożą, już w tym momencie zakładasz roboczo (na potrzeby wywodu) że bóg istnieje, a On może być wszechwiedzący (a więc zatem także może być niepojęty dla Ciebie), stąd wniosek jest oczywisty że może istnieć i bóg i zło, ale my nie możemy tego pojąć. To chyba jasne. A jeśli chcesz wykazać sprzecznośc między wiarą w dobroć bożą i wszechmoc a istnieniem zła, to się sprowadzi do tego samnego, bo wiara jest w boga (jego istnienie) o określonych cechach, w tym przypadku. I tak to właśnie jest. Jedyny sens jaki dostrzegam w tym wykazywaniu sprzeczności dot. istnienia boga i zła, to poprawa sobie samopoczucia, przy założeniu (od czapy zupełnie) że jeśli bóg mógłby w ogóle istnieć musiałby być zrozumiały dla tego kto wykazuje sprzeczności. Ale skąd takie założenie? Poza tym zobacz jak wygląda nawet to forum - tutaj pisze się o bogu więcej niż o nauce, i jeszcze się dziwią niektórzy że coraz więcej tutaj wierzących. Jak tyle jest wątków o bogu i wierze, kościele, to naturalne jest, że ściąga to teistów. Gdyby większość contentu dotyczyła spraw racjonalnych, nie interesowałoby to teistów. |
#137 9 na 9 | panTeista (6808 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | > >Boga miłosiernego i wszechmocnego nie ma, bo gdyby takim był, to nie dopuściłby do tego zła na świecie, które jest niezależne od ludzi.> Nie ma też:> - wszechmogącego i miłosiernego boga, ponieważ psują się zęby i borowanie zęba boli, gdyby takim był to nie dopuściłby do tego,Gdyby miał empatię (był miłosierny) i wszechmoc, to nie dopuściłby do tego. > tymczasem: co to znaczy miłosierny,miłosierny wg słownika języka polskiego to: okazujący dobroć, zrozumienie i współczucie osobie cierpiącej, poszkodowanej; > co to znaczy wszechmocny,wszechmocny SJP: mający nieograniczoną, absolutną moc; wszechmogący wszechmogący SJP: mający nieograniczoną, absolutną moc; wszechmocny > Bóg może sobie istnieć, jaki chce (także miłosierny i wszechmocny jednocześnie), i nie musi robić nic poza tym,Nie musi ale rzekomo może. Jakoby może przeciw-działać trzęsieniom ziemi, uderzeniom meteorytów ale tego nie robi. O czym to świadczy? O tym że nie jest okazującym dobroć, zrozumienie i współczucie osobie cierpiącej, poszkodowanej; czyli nie jest miłosierny. Tak zachodzi weryfikacja cech Boga. > Z tego wynika że taki bóg może sobie istnieć.Jakoby istnieje ale nie jest miłosierny, więc cóż mi po jego istnieniu. Nawet istnienie Jego jako bohatera mitologicznego, nie przynosi pożytku, bo nie nadaje się On na wzorzec do naśladowania. To już więcej miłosierdzia i mocy wykazała Matka Teresa z Kalkuty. > >Czyli wykazujemy sprzeczności między wiarą w dobroć i wszechmoc bożą a istnieniem zła.> (...) a On może być wszechwiedzący (a więc zatem także może być niepojęty dla Ciebie), stąd wniosek jest oczywisty że może istnieć i bóg i zło, ale my nie możemy tego pojąć. To chyba jasne.Jakie znaczenie ma dla ludzi istnienie takiego Kreatora, jaki sens modlić się do Niego i wierzyć. Ponadto dla chrześcijan pasterze zalecają Chrystusa jako wzór zasad moralnych. A przecież wzorować się na Kimś niepojętym jest bez sensu. > Jedyny sens jaki dostrzegam w tym wykazywaniu sprzeczności dot. istnienia boga i zła, to poprawa sobie samopoczucia, przy założeniu (od czapy zupełnie) że jeśli bóg mógłby w ogóle istnieć musiałby być zrozumiały dla tego kto wykazuje sprzeczności. Ale skąd takie założenie?Twoim zdaniem musiałby, ja nie podzielam twojego twierdzenia. Czytelnicy rozstrzygną. Hejtibeats postawił pytanie: "A czy chciałbyś, żeby istniał jakiś Bóg ? Cieszyłbyś się gdyby istniał, czy nie?" Ja mu odpowiedziałem: "gdyby miał taką moralność jak biblijny to zdecydowanie nie". Hejtibeats na to: "Przybliż mi jaką ma...?" W ten sposób zbliżyliśmy się do torów teodycei. Może dla Ciebie służy to poprawie samopoczucia dla Hejtibeats'a ma jakiś sens. > Poza tym zobacz jak wygląda nawet to forum - tutaj pisze się o bogu więcej niż o nauce,Bo celem serwisu, jest tropienie absurdów, przesądów, szarlatanerii, uprzedzeń, kłamstw, fobii i głupoty. A wiara w Boga tym właśnie jest. > i jeszcze się dziwią niektórzy że coraz więcej tutaj wierzących. Jak tyle jest wątków o bogu i wierze, kościele, to naturalne jest, że ściąga to teistów.I dobrze że ściąga teistów, tutaj mogą się zapoznać z racjonalnym obrazem świata. Jak są na forum to nie odprawiają w tym czasie guseł. > Gdyby większość contentu dotyczyła spraw racjonalnych, nie interesowałoby to teistów.Byłoby mniej wejść na forum a Mariuszowi Agnosiewiczowi zależy na tym aby wejść było jak najwięcej. Aby portal był szerzej znany. Maitrea Budda
Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Twój Ruch |
#138 -2 na 2 | Hejtibeats (210 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) |
> Gdyby miał empatię (był miłosierny) i wszechmoc, to nie dopuściłby do tego.Dlaczego ? Jest to potężna próba Twojej wiary i zaufania. Gdyby życie okazało się takim matrixem, a Twoje obecne cierpienie chwilowe i niczym w porównaniu do życia z Bogiem, nie miałbyś takiego żalu do "nie istniejącego" Boga. Należałoby odrzucić także połowę wyższej matematyki i fizyki przez większość ludzi, bo po prostu jej nie rozumieją, a więc nie powinna dla nich istnieć. |
#139 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | Panowie, że też Wam się chce dyskutować tyle o bycie urojonym... |
#140 9 na 9 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | Przepraszam Cię bardzo, ale Twoje gadanie śmiertelnie mnie nudzi. "Tajemnica", "nie ogarniesz", to życie, tamto życie... Ile można? |
| Hejtibeats (210 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) |
> Za to zdanie otrzymałeś ode mnie +.> Mam nadzieję, że jest ono szczere.Cieszę się, jeżeli Cię to ucieszyło, o wiele lepiej się rozmawia jak ludzie starają się zrozumieć, a nie kłócić.  |
#142 -2 na 8 | Hejtibeats (210 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) |
> Ha ha wiedziałem, piszesz sobie o swoim bogu bo tak fajnie, bo go wszędzie widzisz ale Matka Boska i objawienia już stają się problemem.Nie jest problemem, dostosowuję jedynie odpowiedź do poziomu rozmówcy, skoro nic poza szyderstwem nie wynika z takich postów, nie wysilam się na odpowiedź. Zacząłeś od pastuszków, a więc napisz mi, że "amerykańscy supernaukowcy odkryli, że to była zbiorowa halucynacja - co o tym myślisz? (+ podajesz link do źródła)" i możemy jakoś rozmawiać, a jeżeli zakładasz, że jesteś kozak, bo masz internet i czytasz wszystkie wypociny antyreligijne, to możemy się pośmiać i zakończyć rozmowę  To jak rozmawiamy ze sobą, czy szydzimy z siebie ?  |
#143 10 na 10 | farmer (22440 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) |
> To jak rozmawiamy ze sobą, czy szydzimy z siebie ?  Oczywisty problem wierzących, sprowadzić problem do uczuć. Pytanie jest proste, wierzysz w objawienia Maryjne. Zadajesz pytanie Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto  To ja się pytam czy wierzysz w objawienia. I tu zaczynają się schody. Pytania o pastuszków, szyderstwo etc. Odbiegasz od pytania. Dlaczego nie uszanujesz Ateistów na tym portalu wiedząc że DRAŻNIĄ ich przynajmniej MNIE te ciągłe pytania o boga. Dlaczego, masz jakiś cel. Wpierw odpowiedz o Maryję jak chcesz dalej rozmawiać. Wiem że to problem bo wiara ludzi jest wybiórcza uznaniowa. |
#144 -6 na 6 | Hejtibeats (210 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) |
> To proste. 1) Wyznawcy konretnych bogów uniemożliwiają ich istnienie wymyślając ich wewnętrznie sprzecznymi.Ułomność ludzi nie neguje istnienia stwórcy. > 2) Zabawa w przypuszczanie, że coś może istnieć jest fajna, ale tak do 5-10 roku życia. Do tego wieku dzieci starają się przekonać słuchających o tym, że za krzakiem jest zamek, a za górką galaktyka.To jest czysta wiara i nadzieja. Kto uważa, że tego nie potrzebuje, odrzuca je, i nie ma to nic wspólnego z nauką, mądrością tego świata. > 3) Jestem w stanie wymyśleć fajniejszych bogów.Wszech- -mocni/-obecni/-potężni/-dobrzy nie interesują odbiorców. i) antologia typu biblia (która ukradła 90% z innych twórców)- mamy boga, który niby tworzy świat. Niby doskonały bóg, a ciągle mu coś nie wychodzi, czegoś nie wie, nie panuje nad emocjami, nie ma pojęcia o świecie, wyznawców zamiast uczyć/rozwijać to szczuje/upadla/olewa/znęca się itd. Przechodzi ewolujcję od chaotycznego twórcy, najpotężniejszego z panteonu, do mega s....syna, do jakiegoś sado masochisty. Potężne istnienia/istoty z DC lub Marvela wciągnęłyby go nosemUżywa się pojęcia Boga jako wszechmogącego i odwiecznego w stosunku do ludzi. Nie oznacza to, że Bóg się nie rozwija, a pytanie o wiek Boga na poziomie niemożności stwierdzenia naukowego czy istnieje jest już fantazją niepojętą dla umysłu. Nikt nie wziął pod uwagę, że sama Biblia ukazuje dokładnie, że Bóg potrafi się gniewać, potrafił zwątpić w swoje stworzenie, gdy ludzie byli na moralnym dnie, bezmyślni ludzie mają dość mylne wyobrażenie o Bogu, a ateiści lubią je wykorzystywać jako argument > ii) seria typu ..za dużo ksiażek  > Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).Póki co to jest taki sam argument, jak brak dowodów na nieistnienie Bogów (naprawdę bardzo mocny argument). Jak dla mnie ateizm, to religia, o biegunie przeciwnym do teizmu. W skrajnym teizmie bywają ludzie, którzy wierzą we wszystkie "cuda" bezmyślnie ale i w skrajnym ateizmie ludzie uwierzyli, że pozjadali rozumy świata. Pokora i współpraca obu grup może przynieść pożądane efekty w celu odkrycia tajemnic świata. |
#145 3 na 3 | gostyx (347 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | > Pytanie brzmiało Cytat:napisz jednym zdaniem co przekonało Cię że z posród tysięcy bógow, ten jeden w którego wierzysz, istnieje . www.racjon(*)orum.php/s,612740/i,44#w612782 Hejtibeats, a za nim TY pominęliście znaczenie słów "dlaczego ten jeden z pośród tysięcy", a nie inny np. Zeus, Allah, Kryszna itp.> I to świadczy o jego manipulowaniu wypowiedzią kiryl'a.Rozumiem, na czym polega Twoje stanowisko. Ale manipulowaniu? Bez przesady. Mam wrażenie, że problem polega na tym, że chcielibyście, żeby Hejtibeats podał wam argument, który wy (Ty i Iwan Denisowicz) uznacie za argument za wiarą w konkretnego boga, a nie Heitibeats. Zgodnie z jego wierzeniami (tak ino przypuszczam, wiedzieć przecież nie mogę) bóg jest jeden i bezsensowne jest mówić o "jakimkolwiek innym". W przypadku sądów o bogu raczej trudno jest dobrać argumenty, które będą spełniały tę rolę dla obu stron. Może dlatego od tysiącleci sprawa tak się ciągnie? > >I czemu jego uzasadnienie miałoby być gorsze czy niepoważne?> Bo nie uwzględniające pełnej treści pytania www.racjon(*)orum.php/s,612740/i,44#w612782Nadal będę się upierał, że nie zrozumieliście się nawzajem. > >Gdzie tu lekceważenie kogokolwiek i na czym ono polega?> Polega na manipulacji wypowiedzią kiryl,a.Powtórzę: manipulacji? Czy to aby nie brak dobrej woli i zarzucanie komuś coś na siłę tylko dlatego, ze się z nim nie zgadzamy? A może to po prostu niezrozumienie/niedoczytanie? Zaręczysz mi, że nie? Ja za niezrozumienie ręczyć nie mogę i dlatego piszę "może" - to wie sam Hejtibeats.
True breakthroughs are the outcome of serendipity and are (by definition) unforeseen. It is misguided to place too much faith in the funding of strategic, highly networked, business-like, results-driven research. Axel D. Becke |
#146 1 na 1 | gostyx (347 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | > >Odwracanie kota ogonem i zmiana tematu.> Gdzież mi tam do mistrza w tym.Mistrz dziękuje za zaiste racjonalną wypowiedź odnośnie mojego zarzutu.  > >Mówiliśmy o uzasadnieniu poglądów Hejtibeatsa odnośnie istnienia boga. Na pytanie "Co cię przekonuje o istnieniu boga?" Heitibeats podał swoje argumenty.> To co on podał to obok argumentu nawet nie stało.Dla Ciebie pewnie nie, dla Heitibeatsa owszem; co wobec tego uznałbyś za argument, bo aż ciekawy jestem. > >I czemu jego uzasadnienie miałoby być gorsze czy niepoważne? Bo nie odwoływało się do fizyki/chemii/biologii/filozofii/Biblii/nie wiadomo czego jeszcze, tylko na subiektywnym odczuciu rzeczywistości i trudno z taką argumentacją walczyć? Uzasadnił swoje przekonanie.> Uzasadnił na zasadzie wierzę bo wierzę. Jemu może taka "argumentacja" wystarcza, ale mi zdecydowanie nie.Jak dla mnie to była jednak argumentacja funkcyjna: "wierzę(argument1, argument2)". Ponawiam zatem pytanie: jakich argumentów oczekiwałeś Ty? Potrafisz sprecyzować, czy tak naprawdę sam dokładnie nie wiesz, co masz na myśli wołając "daj mi prawdziwy argument" i jest to tylko chwyt erystyczny z Twojej strony?  > >To, że chciałbyś koniecznie wykazać mu absurd jego przekonań i nie za bardzo masz jak przy tego typu uzasadnieniu, to Twój problem jako dysputanta.> To absurd takiego przekonania trzeba jeszcze wykazywać?No jak widać, nie dla wszystkich (np. Heitibeatsa) jest to taki absurd, panie ja-wiem-lepiej. Tłumaczenie z iwandenisowiczowego na polski: "To absurd takiego przekonania (inngo niż moje) trzeba jeszcze wykazywać?" > >Czemu? Bo jako uzasadnienie poglądów na istnienie boga podaje to, że ktoś jest w stanie marzyć, śnić, piękno umysłu, itd? Poproszony o uzasadnienie swjego przekonania - uzasadnił je, nikomu przy tym nie nachodząc na odcisk. Z formalnego punktu widzenia jego wyjaśnienie jest jak najbardziej w porządku. Gdzie tu lekceważenie kogokolwiek i na czym ono polega?> Może polega na tym co wyciąłeś bo nie potrafiłeś się do tego odnieść? Widzisz co chcesz widzieć - skoro ty czegoś nie dostrzegasz to tego nie ma, czyż nie?Czy mogę prosić o prawdziwy argument na pytanie "gdzie tu lekceważenie" a nie lanie wody na zasadzie "wiem, ale Ci nie powiem, sam sie domyśl". Cóż takiego wyciąłem, bo nie potrafiłem się do tego odnieść? Męczy mnie już trochę takie Twoje unikanie jasnych odpowiedzi i zmian tematu w postaci retorycznych pytań, tylko opakowanych w ironię, żeby ładnie się sprzedawało. > >Szczerze mówiąc: nie. Nie dostrzegam analogii między argumentacją "szef jest dobry bo bije tylko dwa razy dziennie" a argumentacją "do istnienia boga przekonują mnie piękno ludzkiego umysłu, możliwość marzeń, snów, projekcji". Nie widzę powodu, dla którego ten ostatni argument uzasadniający przekonanie o istnieniu boga miałby być formalnie "gorszy" pod jakimkolwiek względem. Jest to stwierdzenie pewnego faktu: przekonuje mnie to i to.> Nie dziwię się twojemu niedostrzeganiu. Skoro zaś nie widzisz płytkości "argumentu" bóg jest bo świat jest piękny to i gadać nie ma o czym.Ponownie z iwandenisowiczowego na polski: "Skoro zaś nie zgadzasz się z moim zdaniem nie będziemy dyskutować, bo i nie ma o czym." Racjonalizm jak ta lala  > Rozmówca zasługuje na taki szacunek jaki okazuje swojemu partnerowi w dyskusji.Jeśli nie okazujesz szacunku dysputantowi, który Tobie go nie okazuje - jesteś taki sam jak on i niczym się od niego nie różnisz. > >Ty również jak widać dostrzegasz to, co chcesz dostrzec.> Oczywiście. Zaprawdę ty tylko wszystko dostrzegasz i widzisz w świetle najwłaściwszym.Tak? Dziękuję! Nie wiedziałem  > Zarzucasz innym swoje przewiny.Ok, Twoja racja, mój spokój. A z lekkim przymrużeniem oka - w sposobie argumentacji przypominasz mi moją ciotkę. Jak pokazać jej, że robi coś, z czym się nie chce pogodzić, że robi, bo stawiałoby ją to w złym świetle, to nie pojawiają się argumenty, tylko "a właśnie to Ty tak robisz". To samo widzę u Ciebie - kropka w kropkę. 
True breakthroughs are the outcome of serendipity and are (by definition) unforeseen. It is misguided to place too much faith in the funding of strategic, highly networked, business-like, results-driven research. Axel D. Becke |
#147 5 na 5 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | > Mistrz dziękuje za zaiste racjonalną wypowiedź odnośnie mojego zarzutu.  Jaki zarzut taka odpowiedź. > Dla Ciebie pewnie nie, dla Heitibeatsa owszem; co wobec tego uznałbyś za argument, bo aż ciekawy jestem.Argument przemawiający za istnieniem sprzecznego biblijnego boga w którego on zdaje się wierzyć? Nie ma takiego - biblijny bóg jest zbyt dobrze opisany żeby poważnie za jego istnieniem argumentować. Jakiś deistyczny bóg mógłby inaczej się prezentować, ale nie takiego tworu się dyskusja tyczy. > Jak dla mnie to była jednak argumentacja funkcyjna: "wierzę(argument1, argument2)". Ponawiam zatem pytanie: jakich argumentów oczekiwałeś Ty? Potrafisz sprecyzować, czy tak naprawdę sam dokładnie nie wiesz, co masz na myśli wołając "daj mi prawdziwy argument" i jest to tylko chwyt erystyczny z Twojej strony?  Nie czujesz się choć odrobinę nieswojo zarzucając innym swoje przewiny?  Co do argumentu patrz wyżej. > No jak widać, nie dla wszystkich (np. Heitibeatsa) jest to taki absurd, panie ja-wiem-lepiej.Nie wszyscy mogą wiedzieć lepiej, panie najwyraźniej nieświadomy istnienia kościelnej indoktrynacji. > Czy mogę prosić o prawdziwy argument na pytanie "gdzie tu lekceważenie" a nie lanie wody na zasadzie "wiem, ale Ci nie powiem, sam sie domyśl". Cóż takiego wyciąłem, bo nie potrafiłem się do tego odnieść? Męczy mnie już trochę takie Twoje unikanie jasnych odpowiedzi i zmian tematu w postaci retorycznych pytań, tylko opakowanych w ironię, żeby ładnie się sprzedawało.Prosić możesz, ale czy jesteś w stanie ten argument przyjąć do wiadomości? Albo go choć zauważyć? Uznanie już na wstępie, że ktoś bozi nie dostrzega bo nie chce dostrzec nie jest lekceważeniem rozmówcy? Założenie, że ktoś nie wierzy bo postulowana bozia dała mu jakoby wolną wolę nie sprawia, że nie da się sensownie odnieść do twierdzenia postulującego? I odpuściłbyś już sobie przypisywanie swoich zachowań mnie. To było zabawne w kilkunastu innych postach, teraz świadczy tylko o tobie. I wcale nie świadczy dobrze. > Z iwandenisowiczowego na polski: "Skoro zaś nie zgadzasz się z moim zdaniem nie będziemy dyskutować, bo i nie ma o czym." Racjonalizm jak ta lala  Od ciebie to pochwała bo ty obok racjonalizmu nawet nie stałeś. No i te manipulacje, żeby nie nazwać tego łgarstwami. Jak niby ma wyglądać dyskusja z kimś kto uznaje niewiarę w boga za dowód na istnienie tegoż? > Jeśli nie okazujesz szacunku dysputantowi, który Tobie go nie okazuje - jesteś taki sam jak on i niczym się od niego nie różnisz.Normalnie w samo serce mnie ubodłeś swoją opinią. > Tak? Dziękuję! Nie wiedziałem  Wielu rzeczy nie wiesz  > Ok, Twoja racja, mój spokój. A z lekkim przymrużeniem oka - w sposobie argumentacji przypominasz mi moją ciotkę. Jak pokazać jej, że robi coś, z czym się nie chce pogodzić, że robi, bo stawiałoby ją to w złym świetle, to nie pojawiają się argumenty, tylko "a właśnie to Ty tak robisz". To samo widzę u Ciebie - kropka w kropkę.  Bez lekkiego przymrużenia oka. Nie dostrzegasz moich argumentów, nie uznajesz ich twoja wola. Bądź jednak łaskaw swoich zachowań mnie nie przypisywać. Kończę ową wielce owocną wymianę poglądów - nie jestem zainteresowany ciągłym udowadnianiem, że nie jestem wielbłądem, szczególnie komuś kto nijak tego nie chce przyjąć do wiadomości.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance. |
| Hejtibeats (210 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | > >Prosić możesz, ale czy jesteś w stanie ten argument przyjąć do wiadomości? Albo go choć zauważyć? Uznanie już na wstępie, że ktoś bozi nie dostrzega bo nie chce dostrzec nie jest lekceważeniem rozmówcy?Zacytuj proszę dokładnie moment, w którym uznaję na wstępie, że założyłem istnienie Boga i to, że ktoś go nie chce zobaczyć. Proszę o dokładny cytat. W jednym z postów nawet przeprosiłem, jeżeli ktoś by tak to odebrał, ale proszę o dokładny cytat. Poza tym widzę, że dla niektórych pewne argumenty, nie są argumentami, a więc rozmowa z góry jest skazana na krytykę, to nawet nie jest rozmowa, to jest właśnie lekceważenie. Uważam, że mądra, przemyślana wiara musi iść w parze z nauką, a każdy kto popada w skrajności na 99% jest daleki od Boga i mądrości, ale żeby to zrozumieć trzeba trochę otworzyć nie tylko głowę, ale i serce na drugiego człowieka. Wiara, która wybrałem świadomie na podstawie drogi, którą przeszedłem opiera się w dużym stopniu na biblii, ale nie zakładam, że jest to jedyny wyznacznik, nie zakładam, że znam naturę Boga, wręcz przeciwnie, wyobrażam sobie go jako kogoś niepojętego na tym etapie naszej świadomości. Przeszedłem przez najdziwniejsze teorie naukowe zanim uznałem, że jest coś wyżej nad nami, ostatecznie dotarłem do sztucznych inteligencji i zauważyłem jedynie próżność niektórych naukowców, którzy pewni i zadufani w sobie, uznali, że wszystko rozwikłają, bo są z nich takie kozaki, że Bóg w sumie to nie jest potrzebny. Ale ja się pytam, co ma Bóg do nauki ? Może nauka nie walczy z Bogiem, może walczy z wykorzystywaniem przez ludzi religii do sterowania ludźmi ? Pomyślał tak ktoś ? Podkreślam. Potrzebna jest wiara, nauka i zrozumienie drugiego człowieka. |
#149 5 na 5 | panTeista (6808 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | > >Gdyby miał empatię (był miłosierny) i wszechmoc, to nie dopuściłby do tego.> Dlaczego ?Bo taka jest definicja miłosierdzia. Biblijny Bóg nie wykazuje swoimi czynami miłosierdzia. > Jest to potężna próba Twojej wiary i zaufania.To wszechwiedzący Bóg nie wie kto wierzy? > nie miałbyś takiego żalu do "nie istniejącego" Boga.Ja nie mam żalu do głównego bohatera mitologii, tylko stwierdzam fakt, że nie jest on miłosierny i wszechmogący. Maitrea Budda
Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Twój Ruch |
#150 4 na 4 | panTeista (6808 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | > każda rozmowa jest sensowna,Nawet taka w której jeden jest głuchy, a drugi ślepy?
Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Twój Ruch |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|