 |
Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-03-2014 14:30 | Hejtibeats (210 punktów) | Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
-6 na 12 | Witam Jako osoba wierząca od niedawna podejmę wymianę zdań. Każdy kto ma ochotę, niech przedstawi swój pogląd w sprawie tematu. Jeżeli nie wierzysz w żadnego Boga, żadne super siły, napisz krótko z jakiego powodu, jednym zdaniem co przekonało Cię, że żaden Bóg nie istnieje.  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 Dalej..#556 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | . Czy to ma być odpowiedź na moją wypowiedź o Pańskim braku - logicznych, opartych na indukcji, dedukcji i analogiach; rzeczowych - będących konkretnymi faktami, danymi itp. oraz opartych na doświadczeniu, powszechnej opinii lub wiedzy; autorytetach - merytorycznych argumentów, które zastępuje Pan argumentami emocjonalnymi - odwołującymi się do uczuć, ambicji, wiary słuchaczy? Znowu Pan kręci!> Nikogo nie uważam za wroga, co najwyżej za przeciwnika - jak w każdej grze.> >>>Jeżeli tylko na przeciwników Pan takim jadem pluje, to co dopiero z wrogami by było?> Nie "pluję jadem", niech Pan nie przesadza.Nie przesadzam, gdyż nie mam takiego zwyczaju. Oczywiście to tylko zwrot erystyczny. Żadnych plwocin internet nie przenosi. > Nie żywię do nikogo na forum żadnych negatywnych uczuć.Oczywiście, to tylko ja nie potrafię czytać ze rozumieniem. Pan zaś jest przepojony chrześcijańską miłością. > >>>Każdy ma swój stopień wrażliwości mnie wystarcza nienawiść do mnie skierowana.> Nie czuję do Pana nienawiści.Tak, słyszałem i czytałem podobne deklaracje już wiele razy np. takie kazanie: Jezus powiedział do swoich uczniów: "Słyszeliście, że powiedziano: «Oko za oko i ząb za ząb». A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nastaw mu i drugi. Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz. Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące. Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie."
Słyszeliście, że powiedziano: "Będziesz miłował swego bliźniego", a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.
Dobrze wiemy, że Prawo Jezusa, które było uzupełnieniem Starego Testamentu sięgało również do wnętrza człowieka, do jego zamiarów i myśli. Jezus powiedział konkretnie, że grzeszy nie tylko ten, kto popełnia zło fizyczne, ale także ten, kto w sercu planuje to zło uczynić.
Jako chrześcijanie jesteśmy zobowiązani do przebaczania zła. Jezus prosi nas: "Nie zwalczajcie zła złem. Daj temu, kto Cię prosi. Kochajcie waszych wrogów. Słońce Ojca niebieskiego wschodzi tak samo nad dobrymi i złymi".> Przeciwnie, nawet Pana na swój sposób lubię,Tak, na sposób katolicki. Przepojeni podobną miłością bliźniego są np. księża: Oko, Hoser, Rydzyk; posłowie Niesiołowski, Jurek, Pawłowicz, Żalek, Gowin. > może za to, że umie Pan wynajdywać u innych wady,Tak, np. uważam, że ze znanych mi instytucji najbardziej obłudną jest Kościół katolicki. Jego przedstawicie nawet największe podłości potrafią pokryć pięknymi słowy. Nie mówiąc już o małości, mściwości i pazerności jako typowych cechach osobowościowych znakomitej większości jego przedstawicieli. Występujący na naszym forum obrońcy religii, w znakomitej większości, wykazują się niskim poziomem wiedzy i małą sprawnością intelektualną, co pokrywają wielkim zadufaniem we własne racje. Są ogromnie zacietrzewieni i małostkowi. Ich gry intelektualne, to strzyżono-golono oraz ping-pong. Oskarża Pan innych za swoje własne przewiny, plagiatując nawet ich wypowiedzi. > które są de facto Pańskimi wadami. (Tak, jak właśnie tu.) Przyznaję, wszyscy który mnie trochę znają wyżej przez Pana wymienione wady u mnie rozpoznają. > Podziwiam też Pana zapał - chyba nie chciałoby mi się walczyć z taką energią o jakąkolwiek sprawę. (Na jakim katolickim forum mnie Pan zauważył?) To dobrze, że za coś się podziwiamy. Ja podziwiam Pańska - przedstawianą w postach na naszym forum - głupotę, trudno zrozumiałą u młodego europejczyka w XXI wieku. > Chętnie przyznam rację każdemu (także oczywiście i Panu), jeżeli tylko wysunięte argumenty wydadzą mi się przekonujące,> >>>Tyle, że chyba jeszcze tu takie nikomu się nie przytrafiły, a, jeżeli już to był, to wyjątkowy wyjątek.> Nie, wiele razy zdarzała się taka sytuacja.  Bardzo rzadko używam emotikonów, ale czasem to dobre narzędzie. > Tak, mnie nie można obrazić.Mnie można. Jak ktoś pluje na mnie, to nie potrafię udawać, że to deszcz pada, tyle iż nie każdemu, to się udaje, nie można traktować poważnie ludzi intelektualnie ograniczonych. > Nie jestem "obrażalski", a wszelkie urazy chętnie puszczam w niepamięć.Nie można stałego obrażania puszczać w niepamięć. Inteligencja na to nie pozwala. Dlatego potrzebna jest jednak moderacja, aby ewidentny i złośliwy trollizm wyrzucała. > >>>Pomimo, że udawało się nawet Panu wyprowadzić mnie z równowagi czego raczej się wstydzę, to nie czuję się Pańskimi chamskimi wypowiedziami urażony - one są tylko wyrazem Pańskiej intelektualnej bezsilności.> Przede wszystkim "pomimo że", a nie "pomimo, że".Literówki, a nawet ewidentne błędy zdarzają mi się tu często, ale znacznie rzadziej niż wypisywanie przez Pana głupot - nie mówiąc już o błędach. Tylko - jak mówi Ewangelia - "źdźbło w oku bliźniego widzisz, a belki w swoim nie dostrzegasz". (W poważnych redakcjach oprócz redaktorów zatrudnia się także redaktorów i czego innego od nich się wymaga.)No i o czym znowu ta rozmowa? O Pańskich nienawiściach? @@@ . |
| Elasp (6859 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) |
> Myślę, że należałoby tu rozgraniczyć decyzje w świadomości ich konsekwencji i te bez świadomości.> Małe dziecko świadomości konsekwencji nie ma (ale jednak decyzje podejmuje). Średnie ma małą, duże większą, dorosły dużą itd.Świadomość konsekwencji luźno wiąże się z autentycznym wyborem. Mogę włamać się do apteki, ukraść trochę najróżniejszych lekarstw, a następnie spośród kolorowych pigułek wybrać jedną w celu jej zażycia. Ponadto, biorąc pod uwagę, że każdy czyn pociąga za sobą nieskończenie wiele konsekwencji, zarówno wiedza dziecka o konsekwencjach, jak i dorosłego, są (przynajmniej z matematycznego punktu widzenia) zaniedbywalnie małe. > Świadomość to pojęcie dość ogólne. Najważniejsze w tym (wg. mnie) to umiejętność przewidywanie własnych decyzji tzn. jak wpłyną w bliskiej i dalekiej przyszłości na mnie i na innych.> Mimo wszystko błędem będzie twierdzić, że zwierzę nie kalkuluje konsekwencji własnych decyzji. Czy komar kalkuluje i podejmuje decyzje? > Działanie zwierzaka też jest przez niego ściśle kontrolowane, choć i spontaniczne. Kontrolowane przez instynkt, który go prowadzi. Zupełnie podobnie bywa u ludzi, choć ten "instynkt" u nas to narzędzie dużo szersze i pojemniejsze.Zgoda, tylko że zwierzęcia, a nie zwierzaka. > Pytanie, co rozumie Pan pod pojęciem "autentycznego" wyboru.> Czyżby autentyczny wybór nie mógłby być instynktowny, wtedy będzie jakiś taki "nieautentyczny", chromy czy też gorszy? Wybór autentyczny to coś, co moglibyśmy dokonać wbrew instynktowi. Nie jestem pewien, czy zwierzęta dokonują tak rozumianych wyborów. > > Kiedyś naśladowało się świętych, dziś naśladuje się celebrytów.> Kto i kiedy w historii naśladował świętych?Wielu ludzi, inna rzecz, ze raczej w odległych czasach. |
#558 2 na 2 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | > zadeklarować, że to one są sprzeczne, to nie to samo, co wykazać, że są sprzeczneWyjaśnienie, jak stałem się ateistą, dotyczy przeszłości, a dokładnie - tej chwili, gdy stan mojego umysłu zmienił ze stanu innego niż ateista na stan ateista. Co było przyczyną tej zmiany stanu, to nie jest to samo, co teraz jest moim aktualnym światopoglądem. Na tym polega sprzeczność między pytaniem inicjującym wątek, a Twoją krytyką odpowiedzi na to pytanie. Sprzeczności dowodzi użyty w pytaniu czas gramatyczny. > powinien wypowiedzieć się autor. On wie najlepiej, o co mu chodziło.To nie jest dokładnie to samo, co "wykazać, że są sprzeczne". Dopóki autor się nie wypowie, że popełnił niezręczność, uczciwość w dyskusji nakazuje przyjąć za dobrą monetę to, co napisał. > 3. może Pan zgłosić swoje zastrzeżenia moderacjiMogę, ale nie muszę... z czego się cieszę, bo nie jestem skarżypytą. > 4. Przez litość wspomnę tylkoBardzo miło jest poznać osobę wrażliwą, zdolną do litości. Ponieważ ja też tę zdolność posiadam, więc proponuję poddać się temu uczuciu i zakończyć wytykanie sobie wad i ułomności.
doku (Tomasz Kamiński) |
#559 18 na 18 | Andrzej.51 (15814 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | > >>Nie ma takiej możliwości aby racjonalnie myślący człowiek zaakceptował instytucję opartą na fałszu.> >Warto tu wspomnieć "Testimonium flavianum" przypisywane Józefowi Flawiuszowi, tudzież domniemane pragnienie Jezusa założenia Kościoła w obecnej postaci, krytykowane na łamach naszego forum przez Andrzeja.51> >www.racjonalista.pl/forum.php/s,602634#w608427> Bardzo dziwne. Apostołowie źle zrozumieli Jezusa, natomiast zrozumiał jego intencje niejaki p. Andrzej.51.A co w tym dziwnego, że niejaki p. Andrzej.51 zrozumiał intencje Jezusa? Apostołowie Jezusa nie należeli niewątpliwie do intelektualnej elity narodu żydowskiego. Byli to ludzie prości i niewykształceni. Faktem jest, że w Nowym Testamencie zostali przedstawieni przez ewangelistów jako ludzie niewiele rozumiejący, a na dodatek jeszcze tchórzliwi. Mimo, że Jezus nie mówił do nich niczego szczególnie mądrego, czego można by było nie zrozumieć, to oni ciągle "nie rozumieli" i "nie pojmowali" jego słów, ciągle "zastanawiali się" nad tym, co Jezus mówi i robi, "jego słowa były przed nimi zakryte", a na dodatek jeszcze zapominali o tym wszystkim, co Jezus im mówił i nie dawali wiary temu, co wokół nich się działo. Osobiście jednak wątpię, by tacy byli w rzeczywistości. Doskonale jednak rozumiem, dlaczego tak właśnie zostali przedstawieni przez ewangelistów. > Apostołowie mieli być prowadzeni przez Ducha Św., a więc nie mogli się mylić w swoich poczynaniach. Jeżeli mylili się, nie byli prowadzeni przez Ducha Świętego, a zatem i Jezus nie czuwał nad nimi. Jeżeli nie czuwał, nie był Bogiem, tylko po prostu człowiekiem, który umarł i którego słowa można było źle zinterpretować.Rozumujesz zaiste po chrześcijańsku. Logika tego, co piszesz, powala na kolana... ze zdziwienia, że można coś takiego napisać. Końcowy Twój wniosek jest jednak prawidłowy. Zapewne przypadkowo, ale jednak prawidłowy. Jezus rzeczywiście nie był bogiem. Jezus był człowiekiem. Niewątpliwie wyrastał ponad przeciętność, ale był tylko człowiekiem i nikim ponadto. Jego matką była Maria, zaś ojcem, oczywiście biologicznym, niejaki Józef, z zawodu cieśla. W roku 29 n.e. został ochrzczony przez niejakiego Jana zwanego Chrzcicielem i zaraz potem rozpoczął publiczną działalność. W 30 roku n.e., po nie mniej niż sześciu i nie więcej niż dwunastu miesiącach od czasu chrztu czy też rozpoczęcia publicznej działalności, wywołał raczej nierozsądny incydent na dziedzińcu Jerozolimskiej Świątyni, a w następstwie tego został aresztowany i ukrzyżowany z wyroku niejakiego Poncjusza Piłata. Gdyby tego nie uczynił, najprawdopodobniej uszedłby z życiem. > Jeżeli więc Jezus był Bogiem, Kościół musiał powstać.Kościół powstał nie dlatego, że Jezus był Bogiem, bo raczej nim nie był, a na dodatek żadnego Kościoła zakładać nie zamierzał. Co więcej: ani Jezus za Boga się nie uważał, ani też Paweł czy też apostołowie nawet nie myśleli o nim w tych kategoriach. Kościół powstał dlatego, że pewnego dnia wyżej wspomniany niejaki Szaweł z Tarsu w Cylicji, zwany później Pawłem, będąc w drodze do Damaszku miał rzekomo wizję, która w sposób zasadniczy zmieniła jego życie: z zagorzałego wroga rodzącego się chrześcijaństwa stał się jego gorącym zwolennikiem. To on - czy też w głównej mierze on - stworzył Kościół. > Niech p. Andrzej.51 nie gmera w Biblii, bo nic to nie da.A ja gmerałem w Biblii, gmeram i nadal gmerał będę. A robię to m.in. dlatego, że to coś da, a Twoje zdanie nic nie jest w stanie tu zmienić. I nawet się nie dziwię, że masz z tym moim gmeraniem jakiś problem. Wydaje mi się bowiem, że doskonale rozumiem, na czym ten Twój problem z gmeraniem polega. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog |
#560 4 na 4 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | > usiłowania, mające na celu pokazać racjonalność (by nie powiedzieć: prawdziwość) ateizmu.> Ostatnio dwoił się i troił Ojciec Ateusz, ale nic z tego nie wyszło, bo i wyjść nie mogło.Wykazanie że "nic z tego nie wyszło" wymaga czegoś więcej niż obrażenia się na konkluzję, troliku. |
| Elasp (6859 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) |
> Wyjaśnienie, jak stałem się ateistą, dotyczy przeszłości, a dokładnie - tej chwili, gdy stan mojego umysłu zmienił ze stanu innego niż ateista na stan ateista. Co było przyczyną tej zmiany stanu, to nie jest to samo, co teraz jest moim aktualnym światopoglądem. Na tym polega sprzeczność między pytaniem inicjującym wątek, a Twoją krytyką odpowiedzi na to pytanie. Sprzeczności dowodzi użyty w pytaniu czas gramatyczny.Ażeby zakończyć ten spór: 1) "co przekonało Cię, że żaden Bóg nie istnieje" 2) "Jest to ewidentnie pytanie o (obiektywne) racje, które uznajemy nadal za rozstrzygające", i sprzeczność - bo tu czas przeszły, a tu teraźniejszy. To, że w 1) jest czas przeszły niczego jednak nie dowodzi. Jeżeli zapytam: 1*) Gdzie się tak pięknie opaliłaś? to przecież pytanie to sugeruje pewien stan zachodzący teraz, ale mający początek w przeszłości (lub odwrotnie - stan kiedyś powstały, ale nadal obecny). Język polski nie ma na to niestety odpowiedniego czasu (dlatego korzysta z cz. przeszłego), natomiast język angielski ma (jest to Present Perfect - Present, a nie Past!). Tak samo istnieje odpowiedni czas w języku niemieckim (Perfekt) i zapewne w wielu innych nieznanych mi językach. Chyba nie powie Pan, że między zdaniami 1*) Gdzie się tak pięknie opaliłaś? 2*) Jaką masz piękną opaleniznę! zachodzi niezgodność, bo użyto rożnych czasów? Niech Pan zwróci uwagę, że w wielu wypadkach mogę użyć tych zdań zamiennie. Gdyby autorowi chodziło o (już nieobecną) "praprzyczynę", powiedziałby naturalnie tak: 1**) "Co po raz pierwszy/kiedyś przekonało Cię, że ...", 1***) "Kiedy/dlaczego przestałeś/aś wierzyć w Boga", 1***) "Z jakiego powodu utraciłeś/aś wiarę?", itp. |
dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | > Ażeby zakończyć ten spórCzyżby...? > Gdzie się tak pięknie opaliłaś?Zadaję to pytanie koleżance spotkanej w piwnicy domu w Warszawie (żeby było łatwiej zrozumieć dialog). - Miesiąc temu w RPA - To stwierdzenie nawet nie zasługuje na miano fałszywego. Jest po prostu niedorzeczne - Dlaczego, pod koniec lata jest tam jeszcze sporo słońca - Naprawdę scyzoryk się w kieszeni otwiera, gdy słyszy się takie niedorzeczności, nie mogłaś się opalić, bo tutaj nie ma żadnego słońca, chyba że masz tu solarium. Jak widzisz, odwołanie się do Present Perfect nie ratuje tego absurdu. Zostałem ateistą i jestem ateistą, tymczasem mój światopogląd się zmienił tak jak miejsce pobytu.
doku (Tomasz Kamiński) |
#563 2 na 2 | Marcin Śrama (1270 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | Może dlatego, że tak naprawdę wiara w coś na istnienie czego nie mamy żadnych dowodów nie jest niczym pozytywnym. Wierzę w ewolucję, ponieważ na to wskazują badania i jest to teoria, która w najlepszy sposób przedstawia pochodzenie człowieka. Wierzę w teorię wielkiego wybuchu, ponieważ mam na to dowody, które dostrzegam i które uważam za słuszne. Nie mam żadnego dowodu na istnienie jakiegokolwiek Boga, więc w niego nie wierzę, ponieważ wszystko co istnieje może zostać zbadane i opisane w sposób naukowy, łącznie z wytworami naszego mózgu, które można zbadać psychologicznie, a nawet dostrzec impulsy nerwowe w sposób fizyczny. Również wszelkie uczucia mogą być opisane naukowo, choćby chemicznie- wydzielanie hormonów. Boga nie da się opisać w taki sposób, zresztą w świecie nauki nie ma dla niego miejsca. Natura, aby coś zaistniało wymaga konieczności (nawet wszelkie przemiany ewolucyjne mają coś na celu) lecz dla zaistnienia natury i jej rozwoju Bóg nie jest konieczny, stąd nie w sposób wierzyć w coś na co nie dość, że nie ma żadnych dowodów, to jeszcze jest zbędne. |
#564 1 na 1 | Karton.R (392 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | > >>Nie wszystko!!! lecz energia i materia trwa od nieskończoności w wiecznym ruchu, bez pierwszego poruszyciela.> >Skąd to wiesz?> To wynika z tego że jest niezniszczalna.Wiek Wszechświata wynosi około 13,82 miliardów lat, nie trwa on od nieskończoności. www.youtube.com/watch?v=EjaGktVQdNgAntymateria+materia=nic Materia jest zniszczalna. |
#565 2 na 2 | Karton.R (392 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | > Witam> Jako osoba wierząca od niedawna podejmę wymianę zdań. Każdy kto ma ochotę, niech przedstawi swój> pogląd w sprawie tematu. Jeżeli nie wierzysz w żadnego Boga, żadne super siły, napisz krótko z> jakiego powodu, jednym zdaniem co przekonało Cię, że żaden Bóg nie istnieje.  Ponieważ nic na to nie wskazuje. Wszechświat mógł powstać z udziałem boga, lub bez jego udziału. Gdy umiera część mózgu, nie odradza się potem. Dlaczego więc miało by się to dziać, gdy idzie o cały mózg? Rzeczy powstają zwykle z prostszych rzeczy, można to zauważyć w ewolucji biologicznej, ewolucji kulturowej, budowie atomów. Dlaczego najbardziej skomplikowana istota (czy jak chcesz boga określać) miała by nie powstać w ogóle, nie mówiąc o powstaniu z prostoty/niczego, tylko "od zawsze" istnieć? ("od zawsze" w cudzysłowie, bo pytanie "Co było przed wielkim wybuchem?" jest tak sensowne jak "Co jest na północ od bieguna północnego?") To argumentujący "za" ma uzasadnić swoje stanowisko, i to tyczy się nie tylko boga (osobowego lub nie), ale i krasnoludków, strun, z których mają składać się cząsteczki czy niematerialnego słonia-pirata, wiernego pastafarianina, który posiadł taką mądrość na tematy hydrauliki, jaka się filozofom nie śniła (musi też udowodnić, czy im na pewno się nie śniła). Dodając byt do rzeczywistości (czy jak chcesz to nazywać) musisz uzasadnić, dlaczego, a nie ja, dlaczego nie. |
| Elasp (6859 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) |
> >Ażeby zakończyć ten spór> Czyżby...? Itd. Nagle zapominał Pan, że pytanie brzmiało: co przekonało Cię, że żaden Bóg nie istnieje. Tak więc nietrafne jest porównanie: Opalenizna = ateizm. Chodzi raczej o to: Opalenizna = racje dla ateizmu. Wynika stąd, że te kiedyś uznane racje (tak jak kiedyś uzyskana opalenizna) utrzymują się do dzisiaj. Te racje interesują autora, o nich chce rozmawiać (i je zapewne chce podważyć). Racje są wyrażone w czasie Present Perfect, a nie postawa ateistyczna. Pytanie o tak rozumiane (można rzec "nadal aktualne") racje jest interesujące - co nas obchodzą jakieś dawne pobudki dla ateizmu? Jakie ma znaczenie jaki impuls sprawił kiedyś, że zostałem ateistą? Co z tego, że kiedyś widziałem zło, i uznałem, że w takim razie "Boga nie ma"? Jakie to ma znaczenie dzisiaj i po co o tym rozmawiać, skoro zaopatrzyłem się później w o wiele lepsze racje i te lepsze uznaję do dzisiaj? Czy naprawdę nie zadał Pan sobie tego pytania? Istnieje coś takiego jak życzliwa interpretacja i trzeba czyjeś słowa interpretować tak, aby miały jak najwięcej sensu, a nie jak najmniej. Dyskusja o naszej intelektualnej przeszłości nie ma większego sensu. |
#567 1 na 1 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | > Jakie ma znaczenie jaki impuls sprawił kiedyś, że zostałem ateistą?To pytanie najważniejsze, bowiem mamy ofensywę religijnych, którzy zatruwają nasze dzieci, więc rzeczą najważniejszą jest możliwie najwcześniejsze przebudzenie rozumu. Im wcześniej dziecko zrozumie, że to bajki, tym mniej ucierpi jego umysł i morale.
doku (Tomasz Kamiński) |
#568 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) |
> No właśnie. Wychodzi na to, że wierzysz tylko w to, co możesz zaobserwować ...hej, A ty wierzysz w to czego nie możesz zaobserwować ... ? Wierzę w to czego nie widzę , nie czuję , nie rozumiem ... i ta wiara czyni mnie człowiekiem zupełnie wyjątkowym , wybranym i wybitnie szczególnym ... pozdrawiam makuś |
| Elasp (6859 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) |
> >Jakie ma znaczenie jaki impuls sprawił kiedyś, że zostałem ateistą? Itd. Zgodzę się z Panem w sposób, który całą rzecz wyjaśni: > To pytanie najważniejsze według p. Dokowskiego, bowiem mamy ofensywę religijnych, którzy zatruwają nasze dzieci, więc rzeczą najważniejszą, według p. Dokowskiego, jest możliwie najwcześniejsze przebudzenie rozumu. P. Dokowski uważa, że im wcześniej dziecko zrozumie, że to bajki, tym mniej ucierpi jego umysł i morale. Pana błąd polega na tym, ze własne przeświadczenia imputuje Pan autorowi wątku. Nie podejrzewam, żeby miał on w tym względzie to samo zdanie, co Pan (sam pyta wszak: "może warto?") i te same zainteresowania. Zauważyłem, że często wypowiada się Pan na temat dzieci i ich przekonań, wychowania dzieci, itp. To są Pańskie zainteresowania, które wpłynęły na Pana nadinterpretację pytania, zadanego przez autora wątku. Nie interesują Pana pytania autora, interesują Pana własne pytania. |
dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | > Pana błądA gdzie Pańska litość? Dałem się nabrać na tę litość i teraz sam ją czuję, i już nie mam ochoty polemizować z Panem na temat, czyj błąd.
doku (Tomasz Kamiński) |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|