Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
20-03-2014 14:30Hejtibeats (210 punktów)Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
Ocena -6 na 12
Witam

Jako osoba wierząca od niedawna podejmę wymianę zdań. Każdy kto ma ochotę, niech przedstawi swój pogląd w sprawie tematu. Jeżeli nie wierzysz w żadnego Boga, żadne super siły, napisz krótko z jakiego powodu, jednym zdaniem co przekonało Cię, że żaden Bóg nie istnieje.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 Dalej..
#631
23-04-2014 20:13
 Ocena 2 na 2
niestadny (2492 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi Jacek Głodzik

>Dla mnie humanizm to m.in. zaskakująco trafnie wyciągnięta ręka do potrzebującego; zarazem cofnięta, jeśli umie już stać na własnych nogach. To też życzliwość.
Czy Jezus był humanistą?
Tak/Nie + uzasadnienie

stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/

#632
23-04-2014 23:32
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi Jacek Głodzik
.
>Panie Andrzeju, kilka nazwisk podałem wcześniej. Są to tylko moje skromne zbiorki, fachowcy podaliby z pewnością znacznie więcej.
Czytam Pańskie wypowiedzi - czytałem też Pańskie odwołania, tu chodziło mi o pokazanie, że wszyscy jesteśmy subiektywni i każdy autorytet wymaga naszej intelektualnej weryfikacji (osobistych przemyśleń). Czasem ludzie mniej sprawni intelektualnie próbują mnie zaszufladkować i przeróżnie epitetują, a ja zawsze staram się pozostawać sobą korzystając
z dorobku moich wielkich poprzedników wielkimi garściami. Jestem mądry ich mądrością, ale niczego od nich nie przejmuję bezpośrednio, każdą rzecz muszę przepuścić przez własny umysł i dlatego albo mówię, że nie uznaję autorytetów,
albo mówię - co jest bliższe prawdy - iż jest kilkuset, a i tych najbliższych to kilkudziesięciu.

Jeżeli zastanawiamy się nad dorobkiem jakiegoś myśliciela, to musimy każdą jego myśl nałożyć na szerszy kontekst całości jego poglądów. To samo zdanie wyrażone przez dwie osoby w tym samym języku wcale nie musi tego samego znaczyć. Dlatego słusznie Pan napisał, że odwołanie się do małego cytatu z cennej dla upowszechnienia podstawowej wiedzy
o myślicielu książeczki to o wiele za mało.

Osobiście znałem Jerzego Prokopiuka i poznawałem Freuda i Junga wraz z jego tłumaczeniami, ale sceptyczna natura
nigdy nie pozwoliła mi dać się uwieść ani tłumaczonym przez niego myślicielom, ani jego osobistemu urokowi gnostyka.

Bardzo lubię różnych "wariatów" i podziwiam ich fantazje oraz intelektualne spekulacje, ale nigdy nie udaje mi się na dłużej odlecieć, jest to tak, jak z alkoholem - cenię sobie czasem rausz, który nam on przynosi ale szybko trzeźwieję i tą trzeźwość - na dłuższą metę - wyżej sobie cenię.

Pozdrawiam.

@@@
.

#633
23-04-2014 21:39
 Ocena-3 na 3
Elasp (6859 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi Jacek Głodzik

>Pytanie dlaczego - po prostu ludzkość wybiła się z jedynie słusznego kierunku w sztuce i kulturze. Tamto się nie wróci i nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem.

Nie wiadomo co wróci, a co nie.

>> To, co Freud pod koniec XIX wieku nazywał kulturą już dawno przestało istnieć.
>Choć najcenniejsze rzeczy się zachowały, to generalnie zgoda. Nieśmiało zauważę że XXIw. mamy. Idzie nowe. A w tym nowym również są śmieci, grafomaństwo oraz pornografia.

Które to są owe "najcenniejsze rzeczy"?

>Można to rozpatrywać na zasadach zepsucia, można i wyzwania (szklanka do połowy pusta lub pełna). W każdym razie jest wybór, czego nie można było powiedzieć o wiekach średnich dla zwykłych ludzi, takich jak Pan czy ja.

Co mają tu do rzeczy wieki średnie - nie rozumiem. Nie mówię wcale, że trzeba wrócić do średniowiecza. Hiszpania gen. Franco to np. wiek XX.

>I dziś dlatego wciąż leczy się ludzi z nerwic eklezjogennych i purytańskich zasad wyniesionych z domu prababć. Gratuluję dowcipu.

Lekarze na wszystkim chcą zrobić pieniądze. Mamy już dysleksję, dysgrafię, dyskalkulię, ADHD, dlaczego więc nie możemy leczyć z "nerwic eklzezjogennych i purytańskich"?

>Szczerze mówiąc nie słyszałem o tej rangi problemach wyniesionych z domów - jak Pan to kreślą - w których prym wiedzie wychowanie permisywne.

Proszę więc założyć aparat słuchowy i nie pomylić "on" z "off".

>Fakty są takie, że jesteśmy społeczeństwem pruderyjnym, w sposób dojrzały i bez wypieków nie umiemy rozmawiać z dziećmi ciepło o seksualności. Nawet nie potrafimy o tym rozmawiać między sobą. Dzieci są skazane ze swoją seksualnością na starszych kolegów i koleżanki, które kiedyś były w jeszcze gorszej sytuacji.

Nie sprzeciwiam się temu, aby "ciepło rozmawiać o seksualności".

>Proponuję poczytać trochę podstawowej literatury fachowej, skąd biorą się zboczenia seksualne i gwałty. Dołóż Pan sobie na deser profesorów Starowicza i Izdebskiego.

Znam piśmiennictwo i jednego, i drugiego.

>Wśród powodów ze świecą szukać postulatu, że to wychowanie permisywne. Jest to zwykła projekcja osób duchownych i księży podlegających napięciu seksualnemu, których kole w oczy umiejętnie eksponowany na ulicy biust, czy kusa spódniczka.

Po co eksponować, po co spódniczka, przecież można chodzić nago. Skończmy z reliktami purytańskiej moralności i niech "nic co ludzkie nie będzie nam obce". Czy jako humanista jest Pan za?

>W literaturze fachowej znajdziemy za to dużo o wyhamowaniu libido m.in. poprzez obkładanie różnych naturalnych skłonności seksualnych grzechem, poprzez wzbudzanie poczucia winy.

Mówiłem o permisywizmie jako o koronnym przykładzie upadku kultury europejskiej - nie odnosiłem permisywizmu do lęków i traumy. Myślę teraz, że zaszło nieporozumienie.

>Jest taka anegdota, która zgrabnie to ujmuje, a opowiadał ją pewien ksiądz Jezuita:
>"gdy przychodzi do mnie do spowiedzi prostytutka - mówi tylko o Bogu. Gdy przychodzi do mnie do spowiedzi ksiądz - mówi tylko o seksie".

Co z tego? Kol. Głodzik strzela już nie tylko niecelnie, ale i kapiszonami.

>Aby nie zostać gołosłownym - dedykacja dla kol. Elaspa:
>"Im gorętszy uścisk, tym słodszy smak pocałunków. Im bardziej wzmaga się rozkosz, tym większe ogarnia ją szczęście" - pisała św. Matylda z Magdeburga o swych mistycznych przeżyciach...

Pocieszający cytat, bo wskazuje, że już przed wiekami potrafiono odróżnić rzekome objawienia od tych, w których przypadku może być coś na rzeczy. Była i historia siostry Ubryk, i to nie tak dawno, i w Polsce.

Naprawdę kończmy tę wymianę zdań, bo szkoda czasu na dyskusję na tym poziomie.

#634
24-04-2014 07:53
 Ocena 5 na 5
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi Elasp

> Człowiek rozsądny modli się od czasu do czasu - na wszelki wypadek. Tylko głupiec tego nie robi. Ateista jest więc z definicji głupcem (powiedziałem nawet gdzie indziej, że jest idiotą;

Pytanie tylko do ktorego boga tak na wszelki wypadek trzeba sie modlic?
Do Jahwe? A co jak Jahwy nie ma? Przeciez Allah wyrzuci cie na zbity pysk z nieba jesli sie okaze, ze modliles sie do falszywego (bo nieistniejacego) boga.

No i nie zapominajmy o barierze jeyzykowej. Jesli jako Polak dojdziesz do wniosku, ze Jahwy nie ma bo jest Allah to przeciez nie bedziesz sie modlil po polsku do Allaha. Przeciez Cie nie zrozumie.

Tylko glupiec modli sie do niewlasciwego boga

#635
24-04-2014 09:44
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi Elasp
Dziękuję i pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#636
24-04-2014 09:57
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi niestadny
Nie. Miał poważne braki w tolerancji względem innych ludzi, zwłaszcza ich odmiennej wiary (lub niewiary w siebie i jego ojca). Humanista nie straszy, wie że to co mówi a propos przyszłości, czy też w kwestach subiektywnych niewarte jest wzbudzania strachu w ludziach już teraz. Wykazywał zainteresowanie czy życzliwość, jeśli chciał coś ugrać.
Jezus swoją postawą nie wyrażał troski o potrzeby, szczęście, godność i swobodny rozwój człowieka i nie przykładał wielkiej wagi do racjonalnego myślenia.
Ale są w nim ślady humanizmu teistycznego (nie świeckiego).
A Ty, jak myślisz?
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#637
24-04-2014 10:40
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi rafal73
.
>Tylko głupiec modli się do niewłaściwego boga
Polecam zwiedzenie przepięknej i fascynującej kulturowo Jerozolimy. Tam zrozumiałem, iż bóg jest tylko jeden, a imię jego Mamona*. Służą jemu z największą pokorą funkcjonariusze wszelkich wyznań i żadne nie jest w tym lepsze lub gorsze.
__________________

* Wikipedia: Mammon (aram. ma'mon - zysk, bogactwo) - w Biblii to aramejskie słowo oznaczało bożka pieniędzy.
Opisuje to fragment Ewangelii św. Łukasza (Łk 16,13):

Żaden sługa dwom panom służyć nie może: bo albo jednego będzie miał w nienawiści, a drugiego miłować będzie: albo do jednego przystanie, a drugim wzgardzi. Nie możecie Bogu i mamonie służyć.

O Mammonie wspomina także Hugo von Hofmannsthal w dramacie Jedermann z 1911 - przedstawia go jako personifikację pieniędzy, zdobytych jednak w sposób nieuczciwy. Z kolei John Milton w poemacie Raj utracony przedstawiającym biblijną wizję upadku człowieka opisuje jak Mammon nauczył ludzi rozdzierać łono ziemi, by wyrywać z niego skarby.

Mammon wyobrażany był jako diabeł rozsypujący monety (zachęcając w ten sposób ludzi do rozpusty i rozrywki) lub demon w służbie diabła - w ten sposób opisuje go średniowieczny mag i okultysta Henryk Kornel Agrypa, żyjący w latach 1486-1535. Czasami przedstawiany jako złoty bałwan i opisywany jako zwodzący pokusą pełnego przyjemności życia kusiciel - ci, którzy dali się mu zwieść, po śmierci mieli być pozostawieni własnemu losowi bez szans na zbawienie. Ludzi chciwych opisywano pogardliwie "sługami mamony" lub, zwłaszcza w epoce renesansu, określeniem "pachołkowie mamony".


Pozdrawiam.

@@@
.

#638
24-04-2014 11:55
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi niestadny
.
>Czy Jezus był humanistą?
>Tak/Nie + uzasadnienie
Panie Zbyszku, czy chce Pan tu przeprowadzić test dla idiotów? Takie cosik to dobre na lekcji katechezy w podstawówce.
Tu jednak prowadzimy - przynajmniej niektórzy - w miarę poważne rozmowy z szacunkiem dla interlokutora, a wtedy należałoby przedstawić własne poglądy i wątpliwości dotyczące danego problemu.

Wystarczy na naszym forum poczytać wywody chrześcijan, aby zostać przekonanym, że żaden wierzący - a Jezus też
był wierzącym - nie może być humanistą, gdyż podporządkowuje cały wszechświat i ludzkie istnienie jakiemuś bogu,
a humanizm na piedestale ustawia człowieka i to ludzkiemu rozumieniu świata podporządkowuje rzeczywistość.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,550990#w551389
www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,550990#w551660
www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,550990#w551668
www.racjon(*)m.php/s,550990/z,0/d,4#w551692

___________________

PS. Wiem, iż teraz obniżyliśmy poziom naszego forum aż w pobliże Onetowego dna. Na przykład ta wypowiedź "nowego intelektualisty": "Człowiek rozsądny modli się od czasu do czasu - na wszelki wypadek. Tylko głupiec tego nie robi. Ateista jest więc z definicji głupcem (powiedziałem nawet gdzie indziej, że jest idiotą; jest to nieparlamentarne, ale trafne określenie)". Ale to raczej Pańskiego testu też nie usprawiedliwia. Nie ważnym jest nasz aktualny poziom, ale permanentne dążenie do poznania i zrozumienia więcej niż dotychczas wiemy. Ciekawość świata i otwartość nań. Zrozumienie, że choć głupota jest wśród ludzi dominującą, to piękno człowieka stanowi jego mądrość. Myślę, iż Pan to dobrze rozumie, ale przyjął Pan teraz jakąś dziwną intelektualną pozę.

Pozdrawiam.

@@@
.

Karton.R (392 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi panTeista
>>Wiek Wszechświata wynosi około 13,82 miliardów lat, nie trwa on od nieskończoności.
>Wielki Wybuch był lokalnym końcem odwiecznej* inflacji kosmologicznej <=>lokalnym początkiem Naszego Wszechświata, stąd należałoby mówić analogicznie: Nasz WW.
>Teoria inflacji kosmologicznej doczekała się przed miesiącem doświadczalnego potwierdzenia w danych z eksperymentu BICEP2, związanego z wykryciem pierwotnych fal grawitacyjnych wyemitowanych tuż po Naszym Wielkim Wybuchu - zgodnych z przewidywaniami modeli inflacyjnych. Potwierdzenie tych danych spodziewane jest w październiku, na bazie o wiele dokładniejszych danych z kosmicznej misji sondy PLANCK.
>To wszystko oznacza, że mamy (co najmniej inflacyjny) Wieloświat! Nasz Wszechświat jest jednym z nieskończenie* wielu "wszechświatów bąbelkowych", a ponieważ proces Inflacji Kosmologicznej nie może się zatrzymać - a ponadto jest *najprawdopodobniej odwieczny - i prowadzi do nieskończonego podwajania 'czaso-przestrzenio-materii-energii'.
> en.wikiped(*)thematical_universe_hypothesis

Regressus ad infinitum. Zakładam, że kiedyś musiał powstać ten pierwszy wszechświat.

Jest to tylko hipoteza, w dodatku taka, której nigdy nie sprawdzimy, bo nie. Możemy podejrzewać, co "spowodowało" Wielki Wybuch oraz czy trwa to od nieskończoności, czy jest to długi proces, który kiedyś się zaczął, czy to my jesteśmy tym pierwszym wszechświatem. Teoria inflacji kosmologicznej nie wyklucza żadnej z tych możliwości.

Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi Elasp
> Proszę, niech kol. Głodzik jednak nie wypowiada się w moim imieniu.

Na poprzednie moje wpisy i pomijane nagminne ważniejsze wątki, nie szerzące "nagich marszów atrakcyjnych niewiast" nie odpowiedział Pan. Pewnie były zbyt prowokacyjne, albo zbyt trudne.
No nic. Pozdrawiam.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#641
25-04-2014 20:23
 Ocena 14 na 14
Andrzej.51 (15814 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi Elasp
Nie popisał się Pan z odpowiedzią.
Jakieś nic nie znaczące, ogólnikowe zdania, z których kompletnie nic nie wynika. Bez rzeczowego odniesienia do treści moich wypowiedzi, bez odwołania do tekstu Nowego Testamentu, żadnych faktów, żadnych logicznych argumentów. Pustka.

Odpowiem tylko na niektóre fragmenty Pana wypowiedzi, na które - moim zdaniem - odpowiedzieć warto.

W pierwszej wypowiedzi napisał Pan:
>Widzę, że nie dostrzega Pan ogromnej luki między początkową tezą, a tą, jaką Pan faktycznie wykazuje za pomocą powyższych odniesień do Biblii. Pierwsza jest o wiele szersza i dotyczy całości wypowiedzi Jezusa (tzn. jego całego nauczania), natomiast druga - węższa, dotyczy bowiem tylko niektórych, przepowiadających "nadchodzące wydarzenia".

Jeśli zarzuca mi Pan, że ja czegoś tam nie dostrzegam, to ja to rozumiem tak, że Pan uważa, że to coś dostrzega. Mnie się jednak wydaje, że Pan nic nie dostrzega. Kompletnie nic.
Dyskusja na temat Biblii wymaga powoływania się na odpowiednie fragmenty tej księgi. Ja to uczyniłem wielokrotnie, Pan jeszcze tego nie zrobił. Zapewne dlatego, że niezbyt Pan wie, co pisać i jakie fragmenty NT przywołać.

W tej samej wypowiedzi napisał Pan również:
>Idąc Pana tropem rozumowania należałoby powiedzieć, że Jezus powinien był sam spisać swe nauki. Wynika stąd, że Jezus nie był rozumny, skoro tego nie zrobił.

Nie sugerowałem w dyskusji z Panem, że Jezus powinien własnoręcznie spisać swoje nauczanie.
Faktem jednak jest, że do naszych czasów nie zachował się żaden tekst, który on własnoręcznie napisał. Nie wiemy nawet, czy to kiedykolwiek zrobił, czy też nie. Ten fakt można różnie interpretować.
Uważa Pan, że Jezus nie był rozumny. Ja tego Pana poglądu komentował nie będę.

W kolejnej wypowiedzi zarzuca mi Pan:
>Widzę, że ma Pan znów kłopot z kwantyfikatorem ogólnym i szczegółowym.
To już kolejny poważny zarzut skierowany do mnie. W poprzedniej wypowiedzi stwierdził Pan (co powyżej zacytowałem), że nie dostrzegam luki między dwoma jakimiś tezami. Ponadto kilkakrotnie uznał Pan, że popełniam błędy, nic nie rozumiem a na dodatek poruszam się po błędnym kole.

Nie będę na te śmieszne zarzuty odpowiadał, bo i po co.
Wiem natomiast - a wynika to z naszej dyskusji - że to Pan ma kłopot, a nie ja. Ma Pan kłopot z wiedzą w zakresie Nowego i Starego Testamentu. Moim skromnym zdaniem to jest dość duży kłopot, bo Pan niewiele na te temat wie. Nie chcę używać nazbyt dobitnych słów, dlatego też napisałem "niewiele" zamiast "nic".
Ale pręży się Pan dzielnie i muskuły napina, tylko że wiedzy w Pana wypowiedziach jak na lekarstwo.

W następnej wypowiedzi skupił się Pan głównie na stwierdzeniach, że apostołowie "byli ludźmi i mogli się przejąć grozą sytuacji" oraz że scena przedstawiająca ukazanie się im zmartwychwstałego Jezusa "może mieć równie dobrze głębszy, ukryty sens". Przy okazji poucza mnie Pan (tak to odbieram), bym nie odczytywał tej sceny dosłownie.
Niewiele Pan w ten sposób wniósł do dyskusji i - niestety - nie przedstawił Pan tego "ukrytego głębszego sensu".
Coś Pan chciał napisać, ale znowu nie wyszło.

W wypowiedzi tej mógł się Pan odnieść do meritum tego, co napisałem, a mianowicie do wniosku, że Jezus nie przepowiedział apostołom przebiegu tragicznych wydarzeń (aresztowanie, ukrzyżowanie, śmierć, zmartwychwstanie), a wszelkie związane z tym sceny i słowa Jezusa są wyłącznie wymysłem ewangelistów.
Nie uczynił Pan tego. Szkoda, bo liczyłem na Pana w tym zakresie odpowiedź. Czyżbym miał rozumieć, że akceptuje Pan to, co napisałem?


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog

#642
25-04-2014 20:25
 Ocena 14 na 14
Andrzej.51 (15814 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi Elasp
Na koniec jeszcze kilka uwag odnośnie faktu, że Józef, mąż Marii, był biologicznym ojcem Jezusa.
W jednej z wypowiedzi przytoczyłem szereg wersetów z ewangelii kanonicznych Mateusza, Łukasza i Jana, w których Józef określany jest mianem ojca Jezusa, bądź też, co na jedno wychodzi, Jezus nazywany jest synem Józefa lub synem cieśli. Dołożyłem do tego kilka wersetów z Łukasza, w których mowa jest o Józefie i Marii jako rodzicach Jezusa. Wersety te dobitnie dowodzą, że biologicznym ojcem Jezusa był Józef, mąż Marii, a nie żaden Duch Święty.
Odpowiedział Pan następująco:
>Cytaty dotyczące ojcostwa mogą dotyczyć prawnego ojcostwa. Józef był prawnym ojcem Jezusa, temu nikt nie przeczy.

Cytaty które podałem dotyczą ojcostwa biologicznego, a nie prawnego. Józef był biologicznym ojcem Jezusa. Żaden szanujący się naukowiec tego nie neguje.

W żadnej ze scen, z których pochodzą przytoczone przeze mnie wersety nie ma ani jednego zdania, w którym podważane by było, lub choćby tylko kwestionowane biologiczne ojcostwo Józefa. Ani jeden z ewangelistów w scenach tych nie podjął nawet próby wyjaśnienia, ze Józef nie był biologicznym ojcem Jezusa, że był np. jego ojczymem, opiekunem czy też ojcem prawnym. Te słowa w ewangeliach nie padają. Ewangelie nie dają żadnych podstaw do negowania biologicznego ojcostwa Józefa. Podstaw tych nie dają także ewangelie dzieciństwa, o których od dawna już wiadomo, że są późniejszymi nawarstwieniami, dodatkami, którymi uzupełniono główny trzon obu ewangelii. Być może Pan dysponuje jakimiś rzeczowymi argumentami broniącymi poglądu, że Józef był prawnym ojcem Jezusa, a nie biologicznym. Z przyjemnością z takim argumentem (a może nawet argumentami) się zapoznam.

Wiele jest jeszcze argumentów na rzecz tezy o biologicznym ojcostwie Jezusa (oczywiście oprócz tego, który przytoczyłem powyżej). Nie będę ich tu jednak przytaczał, bo jakoś nie mam pewności, że będzie Pan wiedział, o czym piszę.

>>Ani ja nie jestem w stanie udowodnić, że Jezus nie był bogiem, lecz wyłącznie człowiekiem, ani też Pan nie udowodni, że Jezus był bogiem.
>No więc jest miejsce i na wiarę i na niewiarę, a to czyni bezskutecznymi wszystkie Pańskie starania.

Nie za bardzo wiem, o cóż to ja się tak według Pana staram? Wiem natomiast, że póki co bez specjalnych starań przekonałem się, iż nie ma Pan pojęcia o tym, o czym dyskutujemy.
Niemniej ciepło Pana pozdrawiam, niejaki Panie Elasp.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog

#643
25-04-2014 21:09
 Ocena-6 na 8
Elasp (6859 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi Andrzej.51

>Jakieś nic nie znaczące, ogólnikowe zdania, z których kompletnie nic nie wynika. Bez rzeczowego odniesienia do treści moich wypowiedzi, bez odwołania do tekstu Nowego Testamentu, żadnych faktów, żadnych logicznych argumentów. Pustka.

>Odpowiem tylko na niektóre fragmenty Pana wypowiedzi, na które - moim zdaniem - odpowiedzieć warto.

Pustka, a zarazem nie pustka, bo na coś jednak odpowiedzieć warto. Oto warsztat naukowy p. Andrzeja.51. Gdyby to pisał Bogusławski, można by go posądzać o dialektykę. W Pana przypadku - obawiam się - wchodzi w grę nie tyle obecność dialektyki, co nieobecność logiki.

>Jeśli zarzuca mi Pan, że ja czegoś tam nie dostrzegam, to ja to rozumiem tak, że Pan uważa, że to coś dostrzega. Mnie się jednak wydaje, że Pan nic nie dostrzega. Kompletnie nic.

To jest bezwartościowa odpowiedz. To, że się coś Panu wydaje, nie ma żadnego znaczenia. To nie jest żaden argument.

>Dyskusja na temat Biblii wymaga powoływania się na odpowiednie fragmenty tej księgi. Ja to uczyniłem wielokrotnie, Pan jeszcze tego nie zrobił. Zapewne dlatego, że niezbyt Pan wie, co pisać i jakie fragmenty NT przywołać.

To argument ad hominem. Ciekawe narzędzia znajdujemy w warsztacie p. Andrzeja.51.

>W tej samej wypowiedzi napisał Pan również:
>>Idąc Pana tropem rozumowania należałoby powiedzieć, że Jezus powinien był sam spisać swe nauki. Wynika stąd, że Jezus nie był rozumny, skoro tego nie zrobił.
>Nie sugerowałem w dyskusji z Panem, że Jezus powinien własnoręcznie spisać swoje nauczanie.
>Faktem jednak jest, że do naszych czasów nie zachował się żaden tekst, który on własnoręcznie napisał. Nie wiemy nawet, czy to kiedykolwiek zrobił, czy też nie. Ten fakt można różnie interpretować.
>Uważa Pan, że Jezus nie był rozumny. Ja tego Pana poglądu komentował nie będę.

Nie uważam. W ogóle nie zrozumiał Pan mojej uwagi, a zabiera się za Biblię.

>W kolejnej wypowiedzi zarzuca mi Pan:
>>Widzę, że ma Pan znów kłopot z kwantyfikatorem ogólnym i szczegółowym.
>To już kolejny poważny zarzut skierowany do mnie. W poprzedniej wypowiedzi stwierdził Pan (co powyżej zacytowałem), że nie dostrzegam luki między dwoma jakimiś tezami. Ponadto kilkakrotnie uznał Pan, że popełniam błędy, nic nie rozumiem a na dodatek poruszam się po błędnym kole.
>Nie będę na te śmieszne zarzuty odpowiadał, bo i po co.

No bo trzeba umieć to zrobić, więc najlepiej obrócić wszystko w żart, skoro się nie umie. Naprawdę jest Pan niepoważny.

>Wiem natomiast - a wynika to z naszej dyskusji - że to Pan ma kłopot, a nie ja. Ma Pan kłopot z wiedzą w zakresie Nowego i Starego Testamentu. Moim skromnym zdaniem to jest dość duży kłopot, bo Pan niewiele na te temat wie. Nie chcę używać nazbyt dobitnych słów, dlatego też napisałem "niewiele" zamiast "nic".

Znowuż ad hominem.

>Ale pręży się Pan dzielnie i muskuły napina, tylko że wiedzy w Pana wypowiedziach jak na lekarstwo.

Jak wyżej. Takimi ironicznymi wypowiedziami obnaża Pan tylko swoją słabość. Ale na "Racjonalistę" wystarczy. Plusów na pewno przybędzie.

>W następnej wypowiedzi skupił się Pan głównie na stwierdzeniach, że apostołowie "byli ludźmi i mogli się przejąć grozą sytuacji" oraz że scena przedstawiająca ukazanie się im zmartwychwstałego Jezusa "może mieć równie dobrze głębszy, ukryty sens". Przy okazji poucza mnie Pan (tak to odbieram), bym nie odczytywał tej sceny dosłownie.
>Niewiele Pan w ten sposób wniósł do dyskusji i - niestety - nie przedstawił Pan tego "ukrytego głębszego sensu".

Wskazałem na możliwość głębszego sensu. "Głębszymi sensami" zajmuje się teologia. Zna Pan jakiś starożytny język, czy podstawą jest dla Pana polski przekład Biblii?

>Coś Pan chciał napisać, ale znowu nie wyszło.
>W wypowiedzi tej mógł się Pan odnieść do meritum tego, co napisałem, a mianowicie do wniosku, że Jezus nie przepowiedział apostołom przebiegu tragicznych wydarzeń (aresztowanie, ukrzyżowanie, śmierć, zmartwychwstanie), a wszelkie związane z tym sceny i słowa Jezusa są wyłącznie wymysłem ewangelistów.

>Nie uczynił Pan tego. Szkoda, bo liczyłem na Pana w tym zakresie odpowiedź. Czyżbym miał rozumieć, że akceptuje Pan to, co napisałem?

Nie. Zakwestionowałem Pana przesłanki, co wystarczy, żeby uchylić wniosek.

Szkoda Pańskiego czasu na produkowanie takich postów, a mojego na ich czytanie.
Niech Pan się na przyszłość zastanowi, zanim coś napisze, a nie odpowiada tylko po to, aby dać upust swej złości.

#644
26-04-2014 07:02
 Ocena 13 na 13
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi Elasp
Skopany argumentami, leży i szczeka. I nie przestanie, taki typ człowieka.

#645
26-04-2014 09:27
 Ocena 11 na 11
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi Elasp
> Nie. Zakwestionowałem Pana przesłanki, co wystarczy, żeby uchylić wniosek.

Niestety, nie wystarczy. Tak rozumują tylko ludzie, którzy nie chcą i nie muszą już nic nikomu udowadniać, a nawet prowadzić rozmowy.
Kojarzy mi się tu pewna opowiastka przypisywana do Mułły Nasrudina, jak to kiedyś dwie sąsiadujące ze sobą wioski doprowadziły do spotkania ze sobą swoich dwóch rabinów - lokalnych mędrców.
W efekcie przez kilka godzin wspólnego spotkania nie padło z ich ust ani jedno słowo.
Żaden z nich nie był nawet ciekaw poglądów z drugiej strony. Nie mówiąc o polemice, czy wzięciu czegoś cennego. Ponieważ uważał, że wie już wszystko.
Jak Pan.

> Szkoda Pańskiego czasu na produkowanie takich postów,
> a mojego na ich czytanie. Niech Pan się na przyszłość
> zastanowi, zanim coś napisze, a nie odpowiada tylko po to, aby dać upust swej złości.

Ma Pan rację. Szuka Pan i szuka od ponad roku wśród forumowiczów godnego dyskutanta - i jakoś wciąż nie może znaleźć. Widać za słabi jesteśmy. Może pora do jakichś radykalniejszych kroków..
Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365