Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
20-03-2014 14:30Hejtibeats (210 punktów)Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
Ocena -6 na 12
Witam

Jako osoba wierząca od niedawna podejmę wymianę zdań. Każdy kto ma ochotę, niech przedstawi swój pogląd w sprawie tematu. Jeżeli nie wierzysz w żadnego Boga, żadne super siły, napisz krótko z jakiego powodu, jednym zdaniem co przekonało Cię, że żaden Bóg nie istnieje.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 Dalej..
#511
14-04-2014 21:44
 Ocena-3 na 3
Elasp (6859 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi Jacek Głodzik

>Zachęcam porozmawiać szczerze i otwarcie ze swoimi parafianami, a wcześniej być może jakoś ośmielić ich, by odważyli się mówić co myślą. Naprawdę, niekiedy można się bardzo zdziwić.

Wiele dziwnych rzeczy zdarza się na świecie, nawet kobieta z brodą. Nic z tego jednakże nie wynika, kol. Głodzik.

>Wracając do inscenizacji procesji przed egzekucją Łyszczyńskiego: również tutaj chęć wyrastała z wewnętrznej potrzeby ateistów. Tyle, że nie 'jakiejś', a bardzo konkretnej.

Skąd Pan wie? Jak rozumiem, rozmawiał Pan z nimi (skoro i mnie zaleca ten środek)?

>Wielu ludzi u nas w Polsce kojarzy wiarę katolicką i Kościół odruchowo i jednoznacznie dobrze, w ogóle nie patrząc na fakty i zagrożenia. Właściwie o to w tym nieraz, czy przede wszystkim chodzi, by nie patrzeć tam, gdzie nie trzeba .

No ale co z tego? Wszystko wiąże się z jakimiś zagrożeniami.

>Dla mnie symbolem tej konkretnej wiary są górale z podkarpackiej wioski Tylawa.

Dzięki takiej wierze przetrwaliśmy zabory i komunizm, narzucony nam przez "polskich" patriotów (i oczywiście dla naszego dobra).

>Prof. Hartman i o organizatorzy postarali się w sposób nietuzinkowy ten stereotyp nadgryźć.

Nie mogą go nadgryzać w bardziej wyrafinowany sposób, np. pisząc rzetelny artykuł i skłaniając do debaty publicznej na poziomie wyższym od zdjęcia z pierwszej (czy drugiej) strony "Faktu"?

>Jeśli udało się im zaszczepić jeden mały znak zapytania w choć jednej głowie, przerzucić na drugą stronę choć jeden kamyczek przeciwwagi, prowadzący do wewnętrznej i osobistej refleksji nad Kościołem i sobą - ich wewnętrzna potrzeba została spełniona.

Nieprawda. Trzeba podliczyć tych których przekonali do swojej idei oraz tych, których zrazili i sprawdzić saldo. To, że przekonali choćby jedną osobę może nie mieć żadnego znaczenia. Hartman działa na poziomie idiotki Bratkowskiej i (podejrzewam) bardziej szkodzi sobie (i sprawie) niż skłonny byłby przypuszczać. O tym, że ludzie nie chcą idei a la Hartman przekonują zresztą katastrofalne wyniki sondażowe "Twojego Ruchu". "Gazeta Wyborcza" - źródło internacjonalistycznego socjalizmu i ateizmu (ściślej: trockizmu) też na szczęście pada (vide notowania "Agory"). Trzyma się jeszcze "Nie", wydawane przez byłych SB-eków (i za ukradzione w latach 89-90 pieniądze, dzięki którym Urban rozwinął swoje "biznesy"), ale i ono padnie. Są to naturalni wrogowie Kościoła Katolickiego w Polsce i jeżeli ktoś ma choć trochę oleju w głowie (i choćby resztki kręgosłupa moralnego), powinien w tej walce stanąć po stronie Kościoła, chociażby kierując się zasadą mniejszego zła.




#512
14-04-2014 22:15
 Ocena-1 na 1
niestadny (2492 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi farmer

>Ateizm to powrót do korzeni człowieczeństwa tego co prawdziwe.
Kiedy człowiek(homo) stał się człowiekim rozumnym(homo sapiens), wymyślił "bogów".
Korzeniami człowieczeństwa - przynajmniej tego rozumnego - są kulty religijne.

Ateizm to wyłącznie brak wiary w istnienie nadprzyrodzoności - a to nie implikuje wiedzy o stanie faktycznym.

Czym jest prawda? Moim zdaniem stanem faktycznym. Tego - chociażby w kwestii powstania Wszechświata, życia, praw fizyki - nie zna nikt z żyjących na Ziemi ludzi. Niektórzy -ci zaczadzeni wiarą w wyznawaną ideologię - zdają się być przekonani o posiadaniu Prawdy.
Typowe dla wszelkich religii.


stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/

#513
14-04-2014 22:39
 Ocena 6 na 6
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi Elasp
>> Zachęcam porozmawiać szczerze i otwarcie ze swoimi parafianami,
> a wcześniej być może jakoś ośmielić ich, by odważyli się mówić
> co myślą. Naprawdę, niekiedy można się bardzo zdziwić.
> Wiele dziwnych rzeczy zdarza się na świecie, nawet kobieta
> z brodą. Nic z tego jednakże nie wynika, kol. Głodzik.

To doświadczenie dość dobrze pokazuje, co Pan myśli o ludziach i jak blisko z nimi potrafi być, oraz co w ogóle myśli o byciu blisko ludzi.
Ze smutkiem stwierdzam po raz kolejny, że kolega 'wie' co z tego wynikanie, nawet zanim spróbuje.

> Skąd Pan wie? Jak rozumiem, rozmawiał Pan z nimi (skoro i mnie zaleca ten środek)?

Ma Pan tendencję do umieszczania ironii w najbardziej niespodziewanych i dziwnych miejscach . Oczywiście, że rozmawiam.
Z Pana bajki: wszak i Jezus rozmawiał z faryzeuszami, a nawet celnikami. Nie omijam ich. Zdziwiony?

>> Wielu ludzi u nas w Polsce kojarzy wiarę katolicką i
>> Kościół odruchowo i jednoznacznie dobrze, w ogóle
>> nie patrząc na fakty i zagrożenia. Właściwie o to
>> w tym nieraz, czy przede wszystkim chodzi, by nie patrzeć tam, gdzie nie trzeba .
> No ale co z tego? Wszystko wiąże się z jakimiś zagrożeniami.

Bardzo dużo. Naiwność i trwanie w XIX wiecznym niedoinformowaniu to nie zbrodnia, ale też zarazem nie powód do dumy.

>> Dla mnie symbolem tej konkretnej wiary są górale
>> z podkarpackiej wioski Tylawa.
> Dzięki takiej wierze przetrwaliśmy zabory i komunizm,
> narzucony nam przez "polskich" patriotów (i oczywiście dla naszego dobra).

Przetrwaliśmy zabory i komunizm przede wszystkim przez upór, waleczność i patriotyzm naszych przodków. W tym również byli księża, zwłaszcza w XIXw.
Przypominam, że to wszystko zrobili ludzie. Dziś chyba nie chce kol. Elasp powtórzyć za o. Dyrektorem, że to nie jakiś tam Tadziu lądował, ale kropla krwi JP II sprawiła że zwarcie w instalacji elektrycznej i pęknięcie węża nie narobiło większych szkód, niż obtarcie brzucha pechowego Boeninga.

>>Prof. Hartman i o organizatorzy postarali się w sposób nietuzinkowy ten stereotyp nadgryźć.
> Nie mogą go nadgryzać w bardziej wyrafinowany sposób, np. pisząc rzetelny artykuł i skłaniając do debaty publicznej na poziomie wyższym od zdjęcia z pierwszej (czy drugiej) strony "Faktu"?

Pewnie, że mogą. Ale trafiać trzeba na wielu poziomach.
Skoro na to kol. Elasp łasy, polecam nadmienionego już Kotarbińskiego, czy prof. Polaka i jego Pracownię Pytań Granicznych.
Tylko ważny jest jeden warunek: przy lekturze trzeba wyzbyć się uprzedzeń.

>> Jeśli udało się im zaszczepić jeden mały znak zapytania
>> w choć jednej głowie, przerzucić na drugą stronę choć
>> jeden kamyczek przeciwwagi, prowadzący do wewnętrznej
>> i osobistej refleksji nad Kościołem i sobą - ich wewnętrzna potrzeba została spełniona.
> Nieprawda.

Niestety prawda w oczy kole.

> Trzeba podliczyć tych których przekonali do swojej
> idei oraz tych, których zrazili i sprawdzić saldo.

To tak nie działa. Naprężenia powstają w różnych kierunkach i nieustannie się zmieniają. Z Czasem zmienia się też świadomość ludzka, potrzeby, umiejętność kojarzenia faktów, środowisko i warunki. Zależy w jakiej chwili co się mówi. Nie zaprzeczam, że taka inscenizacja nie miałaby większego sensu w 1979r., gdy świeżo wybrany Papież przemawiał a Placu Zwycięstwa. Ale teraz są inne czasy, inne wyzwania i inna wrażliwość ludzka.
Poszliśmy do przodu, widać to choćby w podejściu nauki i społeczeństwa do homoseksualizmu, które w zgrabny sposób opisuje prof. Lew Starowicz (niestety domyślam się, że również przez kol. Elaspa nielubiany).

> To, że przekonali choćby jedną osobę może nie mieć żadnego znaczenia.

Zawsze zaczyna się od jednej osoby, później sprawa - jeśli ma mieć kontynuację - idzie efektem domina i żyje już swoim życiem.

> Trzyma się jeszcze "Nie", wydawane przez byłych SB-eków
>(i za ukradzione w latach 89-90 pieniądze, dzięki którym
> Urban rozwinął swoje "biznesy"), ale i ono padnie.

Trzyma się już wystarczająco długo - jakby miało paść, padłoby 10 lat temu.
Sam jestem raczej negatywnie nastawiony do tej gazety i nie chodzi mi o jej kłamliwość, tylko o jadowitość i dobieranie tematów poniżej pasa.
Ale dopóki w Polsce będzie popyt na ideologie, a ludzie będą gotowi w blasku reflektorów w jej imieniu bohatersko walczyć do ostatniej kropli krwi (a za kulisami używać życia za pieniądze podatników) - taka gazeta będzie mieć wzięcie po wsze czasy.

Idąc dalej za Pana odpowiedzią: koleżeńsko doradzam, proszę porzucić ów pompatyczny ton, naprawdę nikogo więcej Pan już nie pobudzi tymi wyświechtanym PiSowskim podziałem na zdrajcę / bohatera. To już nie te czasy, żeby coś takiego zaprzątało umysły ludzi młodych.
Może po prostu zamiast oceniać, pora wziąć się do rzetelnej pracy, stawiającej Polskę ekonomicznie dużo wyżej niż jest teraz, a sądzenie pozostawić Bogu i historii.
Panie Elasp, to jak będzie?

> jeżeli ktoś ma choć trochę oleju w głowie (i choćby resztki
> kręgosłupa moralnego), powinien w tej walce stanąć po
> stronie Kościoła, chociażby kierując się zasadą mniejszego zła.

Od ponad roku widzę, jak wielkim jest Pan idealistą.
Trzeba mieć w sobie ogromne poczucie misji i powołanie do rzeczy wielkich, by tak głosić.
Mimo wszystko pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#514
14-04-2014 23:06
 Ocena 6 na 6
farmer (22440 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi niestadny
>>Ateizm to powrót do korzeni człowieczeństwa tego co prawdziwe.
>Kiedy człowiek(homo) stał się człowiekim rozumnym(homo sapiens), wymyślił "bogów".

No tak, zaraz na drugi dzień . Ale patrz ile to już lat. 250 000? I co?
"Odmyśla" tego boga, e gdzie tam. Do teraz potrafi obejść niczym człowiek pierwotny z wieńcami zboża w "zielną" wokół swego miejsca kultu.

W tym tygodniu kulminacja oddawania czci bogu. Umartwienia, pieśni przebłagalne, jedzenie w koszyczkach poświęcone, wreszcie radość z zmartwychwstania boga połączona z oblewaniem się wodą.

Dziwienie się temu ciągle uznawane jest za nienormalność.






#515
15-04-2014 06:07
 Ocena 14 na 14
Fizyk (17637 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi Elasp
> ... jeżeli ktoś ma choć trochę oleju w głowie (i choćby resztki kręgosłupa moralnego), powinien w tej walce stanąć po stronie Kościoła, chociażby kierując się zasadą mniejszego zła.

Nie ma takiej możliwości aby racjonalnie myślący człowiek zaakceptował instytucję opartą na fałszu.

#516
15-04-2014 16:43
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi niestadny
.
>Ateizm to wyłącznie brak wiary w istnienie nadprzyrodzoności
Ateizm - odrzucenie teizmu lub pogląd bądź doktryna głosząca, że bogowie nie istnieją. W najszerszym znaczeniu jest to brak wiary w istnienie boga, bóstw i sił nadprzyrodzonych, jako sprzecznych z rozumem i nienaukowych, oraz negujący potrzebę religii.
Ateizm więc jest tylko zwyczajnym przekonaniem, że - mniej lub bardziej określony - Bóg/bogowie (świat nadprzyrodzony) nie istnieje i może mieć przeróżne uzasadnienia, które należy jakoś tam intelektualnie (najlepiej racjonalnie, choć można
i przez wiarę) uargumentować.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,564406#w564773
www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,509211#w510102
Wszak np. ignostycyzm, który jest poglądem głoszącym, że pytanie o istnienie Boga jest pozbawione sensu, ponieważ
nie ma ono weryfikowalnych (czy testowalnych) skutków i dlatego powinno być zignorowane - też jest formą ateizmu.
www.diamet(*)edu.pl/?l=1&p=deb5&m=17&ii=182
www.racjon(*)asadnosc.poznawcza.tezy.teizmu

>- a to nie implikuje wiedzy o stanie faktycznym.
Natomiast może być wynikiem wiedzy o rzeczywistości.
Naturalizm ontologiczny jest związany z naturalizmem metodologicznym i głosi, że za realnie istniejące wolno nam uznać wyłącznie te byty, które mogą być poznane przy uwzględnieniu naturalistycznych zasad metodologicznych. Naturalizm ontologiczny nie wyklucza więc a priori istnienia jakichkolwiek bytów, przyjmuje natomiast, że istnienie to możemy prawomocnie stwierdzić o tyle tylko, o ile byty te są nam bezpośrednio lub pośrednio dostępne w jakimś doświadczeniu poddającym się intersubiektywnie zrozumiałemu opisowi oraz o ile twierdzenia składające się na taki opis zostaną sprawdzone w sposób intersubiektywnie dostępny. Ponieważ współczesne nauki empiryczne, a zwłaszcza nauki przyrodnicze w największym stopniu czynią zadość wymogom naturalizmu metodologicznego, więc naturalizm ontologiczny przyjmuje, że nauki te dostarczają nam najbardziej wiarygodnej i adekwatnej wiedzy na temat rzeczywistości - tego, co istnieje.
www.racjon(*)m.php/s,474426/z,0/d,3#w475843

>Czym jest prawda?
Filozofia zna wiele definicji prawdy i np. mnie żadna z nich do końca nie zadowala.
www.racjon(*).php/z,0/d,36/s,546248#w554169
www.racjon(*).php/s,546248/z,0/d,35#w554090

>Moim zdaniem stanem faktycznym.
A jak możemy stwierdzić stan faktyczny? Dla mnie najwyższym kryterium prawdy jest (doświadczenie) praktyka,
ale czy zawsze możemy do niej dojść? Czy czasem nie musimy zadowolić się tylko dobrze uzasadnioną teorią.

>Tego - chociażby w kwestii powstania Wszechświata, życia, praw fizyki - nie zna nikt z żyjących na Ziemi ludzi.
Ale wiemy już ogromnie dużo. Wystarczy poczytać.
www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,602634#w608171
merlin.pl/(*)540A0ACE31172F3AB18591DB2F.LB3
I nie można tej naukowej wiedzy zestawiać na równym poziomie np. z irracjonalnymi wierzeniami np. panów: Brzostowskiego, Bieleckiego, Vancalara, czy Elaspa, gdyż takie zestawianie, to intelektualna kompromitacja.

>Niektórzy - ci zaczadzeni wiarą w wyznawaną ideologię - zdają się być przekonani o posiadaniu Prawdy.
>Typowe dla wszelkich religii.
Tak, ma Pan tu bardzo dużo racji. Do świętej wiary we własną rację, to nawet wyznawcą religii być nie potrzeba, ale warto tu także zwrócić uwagę, iż niektórym się wydaje, że "prawdy" na temat wiedzy o istniejącej obiektywnie rzeczywistości można sprawiedliwie dzielić i uznawać, że i Wicek i Wacek trochę prawdy znają i po trochu racji mają. Prawda czy istnieje "niewiadomoco" potwierdzane "niewiadomojak", czyli jakakolwiek "nadrzeczywistość" mająca wpływ na rzeczywistość jest alternatywną albo Wicek ma rację, albo Wacek. W nauce ani demokratycznie (przez głosowanie), ani komunistycznie (po równo) się nie da - Bóg jakoś tam nie równo rozum i szczęście podzielił i albo konkretne twierdzenie może być metodami naturalnymi zweryfikowane i jest naukowe, albo nie jest przedmiotem naukowych rozważań.

W nauce każdą prawdę można i należy podważać, ale gdy twierdzenie - na danym etapie wiedzy - zostało zweryfikowane i osiągnęło poziom (choćby tylko czasowej) niepodważalności (choć jest falsyfikowalne), to uznajemy je za aktualnie obowiązującą (do czasu skutecznego podważenia) prawdę naukową. Spekulacje naukowe są możliwe na poziomie stawiania hipotez, ale nie po ich praktycznym potwierdzeniu, gdyż wtedy to już trzeba przedstawić jakieś dowody ich nieprawdziwości. Wykazać np. ich nieweryfikowalność przy określonych parametrach. www.racjon(*).php/s,612740/z,0/d,31#w615317

Racjonaliści - na ogół - używają "jasnego" języka i starają się aby ich przekaz był maksymalnie komunikatywnym, a fideiści używają "ciemnego" starając się aby ich przekaz był enigmatyczny, gdyż tylko w takim przekazie można ukryć pustkę znaczeniową. Staje to się czasem nawet problemem, gdyż żyjąc w tym samym kraju używając tego samego języka zupełnie nie potrafimy się dogadać i nawet nie o terminologię tu chodzi (tą można poznać i zrozumieć), ale o to, że te same słowa, czy wyrażenia znaczą coś zupełnie innego.

Mam często wrażenie, iż rozmawiam z kimś z innej planety www.racjon(*)q,Jezyk.nauki.a.jezyk.religii, a mnie tak - może i dziwnie - się wydaje, że na tym forum język nauki, a nie język religii powinien być preferowanym i czuję wprost zażenowanie, gdy tu jednak na forum dla inteligencji, niektórzy forumowi dyskutanci wprost omdlewają z zachwytu nad pustym treściowo bełkotem swoich faworytów, ale widocznie już takie czasy mamy.

Pozdrawiam.

@@@
.

#517
15-04-2014 12:24
 Ocena 5 na 5
maceox (6766 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi Elasp
>No i mamy setki milionów ofiar humanizmu w samym wieku XX.
Jak Pan definiuje humanizm?

>Komunizm - dla dobra człowieka, faszyzm - dla dobra (nad)człowieka.
Działały jak zwykle - jak wszystkie ideologie oparte na wierze. Bazowały na masach omamionych obrazami raju na ziemi, co hierarchia wykorzystywała do swoich chorych celów. Spokojnie można też tu wskazać chrześcijaństwo.

#518
15-04-2014 12:29
 Ocena 7 na 7
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi Fizyk
>Nie ma takiej możliwości aby racjonalnie myślący człowiek zaakceptował instytucję opartą na fałszu.

Warto tu wspomnieć "Testimonium flavianum" przypisywane Józefowi Flawiuszowi, tudzież domniemane pragnienie Jezusa założenia Koscioła w obecnej postaci, krytykowane na łamach naszego forum przez Andrzeja.51
www.racjonalista.pl/forum.php/s,602634#w608427
Ciekawe, co miałby tu rzeczowego do powiedzenia nasz forumowy kolega Elasp.
Łącząc pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#519
15-04-2014 14:36
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi maceox

>Jak Pan definiuje humanizm?

Jako twierdzenie, że człowiek (jako indywiduum albo jako gatunek) jest największą wartością. Dla małpy największą wartością jest małpa. Humanizm jest więc szowinizmem gatunkowym, a wobec tego zabobonem.

>>Komunizm - dla dobra człowieka, faszyzm - dla dobra (nad)człowieka.
>Działały jak zwykle - jak wszystkie ideologie oparte na wierze. Bazowały na masach omamionych obrazami raju na ziemi, co hierarchia wykorzystywała do swoich chorych celów. Spokojnie można też tu wskazać chrześcijaństwo.

Niewiara może tak samo mamić jak wiara. Kula wystrzelona przez ateistę rani tak samo jak wystrzelona przez teistę. Ideologię można równie dobrze oprzeć na niewierze. Pańskie wyjaśnienie jest więc wyjaśnieniem pozornym.

#520
15-04-2014 19:01
 Ocena 11 na 11
MarcinK (9189 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi Elasp
>Sceptycyzm jest właściwym rozwiązaniem, a nie ateizm - niech Pan to zapamięta raz na zawsze.

Ma się rozumieć ten Twój infantylny sceptycyzm, w ujęciu fundamentalistycznym, miałby być odpowiedzią na cokolwiek? To nic innego jak kolejna próba znalezienia mysiej dziury dla Twego godofthegapsa - coraz trudniej go gdzieś wcisnąć to sobie wynalazłeś pozorny problem probabilistyki teorii naukowych. Każda działalność ludzka, w tym nauka, opiera się na probabilistyce ale też zna takie pojęcie jak "ponad rozsądna wątpliwość". Nikt o zdrowych zmysłach nie oczekuje, że podczas przygotowywania śniadania z cukierniczki wyskoczy pięciometrowy kangur i na mikroweli zagra Marsyliankę, a to jest rząd prawdopodobieństwa (mocno optymistycznie) gdzie by Twojego godofthegapsa poszukiwać. To, że nie da się jednoznacznie usytuować "ponad rozsądnej wątpliwości" nie przeszkodziło w przejściu od sawanny do wysyłania sond na Marsa.

Ujęcie powyższe jedynie ukazuje czym jest filozofia całkowicie oderwana od empirii - zwykłe hobby, zbieranie znaczków, bezznaczeniowe wodolejstwo Dodatkowo zaś te Twe ujęcie wikła Cię w swe błędne koło - nauka "nie może" wykluczyć "boga" ale też nie możesz wykluczyć, że może wykluczyć, a zarazem nie możesz wykluczyć, że możesz wykluczyć, że nie może wykluczyć ale to przecież nie oznacza, że nie możesz wykluczyć, że możesz wykluczyć... No i gdzie granica dla owego? Zaraz - jaka granica? - czy nie zasadne jest wykluczyć granicę czy też niezasadnie? A może odwrotnie, na bakier i z góry na dół? Czy aby na pewno? A z mikroweli leci druga zwrotka.

#521
15-04-2014 20:44
 Ocena-2 na 4
Elasp (6859 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi MarcinK

Twój post jest napisany jakimś racjonalistycznym slangiem. Nie wzmocni to wcale zawartych w nim argumentów, ani nie osłabi moich.

>Ma się rozumieć ten Twój infantylny sceptycyzm, w ujęciu fundamentalistycznym, miałby być odpowiedzią na cokolwiek? To nic innego jak kolejna próba znalezienia mysiej dziury dla Twego godofthegapsa - coraz trudniej go gdzieś wcisnąć... itd.

Nigdzie nie wciskam, bo nie uważam Boga za przedmiot empiryczny. Istnieje wiele nieempirycznych przedmiotów. Nauce przydaje się liczba 2, natomiast dla naszej kondycji etycznej ważny jest Bóg. Możliwość istnienia sprawiedliwego, wszechmogącego i wszechwiedzącego sędziego powstrzymuje ludzi przed czynieniem zła. Nie powstrzymani, będą czynić źle. Bez liczby 2 będą źle liczyć.

Tak naprawdę dochodzi do konfrontacji dwóch twierdzeń: "Bóg może istnieć" (teisty) i "człowiek jest z natury dobry" (ateisty). Człowiek rozsądny od razu uzna pierwsze, a odrzuci drugie. Historia poucza jak bardzo deprawuje władza absolutna. Dlaczego deprawuje, a nie np. udoskonala? Dlatego, że człowiek, który niczego się nie obawia, może pokazać swoją prawdziwą naturę.

Ateista może uciec w jeszcze jeden zabobon, mianowicie zabobon "skutecznego prawa". Dobre prawo ma rzekomo sprawić, że ludzie będą dobrze postępować i sankcja transcendentna wcale nie będzie potrzeba. Zapomina się, że słabym elementem takiej konstrukcji jest znowuż człowiek, który przecież zarówno tworzy jak i egzekwuje prawo. To tak, jakbyśmy chcieli się wyleczyć z trądu u lekarza, który sam jest trędowaty.

>Ujęcie powyższe jedynie ukazuje czym jest filozofia całkowicie oderwana od empirii - zwykłe hobby, zbieranie znaczków, bezznaczeniowe wodolejstwo.

Masz prawo do takiego zdania. Niewolnik w jaskini sądziłby zupełnie tak samo.

>Dodatkowo zaś te Twe ujęcie wikła Cię w swe błędne koło - nauka "nie może" wykluczyć "boga" ale też nie możesz wykluczyć, że może wykluczyć,

Nie możesz więc wykluczyć, że nie wikła w błędne koło. A to w zupełności wystarczy.

#522
15-04-2014 21:10
 Ocena 2 na 2
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
>Jeżeli nie wierzysz w żadnego Boga, żadne super siły, napisz krótko z jakiego powodu

Chętnie zauczestniczyłbym w tak pasjonującej dyskusji, ale obawiam się że nie spełniam kryteriów, bo wydaje mi się, że być może wierzę w jakieś super siły szczególnie na poziomie kwantowym.

Wydaje mi się także, że bybłbym w stanie uwierzyć w jakichś bogów, w zależności od definicji.

#523
15-04-2014 21:16
 Ocena-6 na 6
Elasp (6859 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>>Nie ma takiej możliwości aby racjonalnie myślący człowiek zaakceptował instytucję opartą na fałszu.
>Warto tu wspomnieć "Testimonium flavianum" przypisywane Józefowi Flawiuszowi, tudzież domniemane pragnienie Jezusa założenia Koscioła w obecnej postaci, krytykowane na łamach naszego forum przez Andrzeja.51
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,602634#w608427

Bardzo dziwne. Apostołowie źle zrozumieli Jezusa, natomiast zrozumiał jego intencje niejaki p. Andrzej.51.

Apostołowie mieli być prowadzeni przez Ducha Sw., a więc nie mogli się mylić w swoich poczynaniach. Jeżeli mylili się, nie byli prowadzeni przez Ducha Świętego, a zatem i Jezus nie czuwał nad nimi. Jeżeli nie czuwał, nie był Bogiem, tylko po prostu człowiekiem, który umarł i którego słowa można było źle zinterpretować. Jeżeli więc Jezus był Bogiem, Kościół musiał powstać.

Niech p. Andrzej.51 nie gmera w Biblii, bo nic to nie da.

#524
15-04-2014 21:49
 Ocena 7 na 7
setarkos (10757 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi Elasp
> Apostołowie mieli być prowadzeni przez Ducha Sw., a więc nie mogli się mylić w swoich poczynaniach. Jeżeli mylili się, nie byli prowadzeni przez Ducha Świętego, a zatem i Jezus nie czuwał nad nimi. Jeżeli nie czuwał, nie był Bogiem, tylko po prostu człowiekiem, który umarł i którego słowa można było źle zinterpretować. Jeżeli więc Jezus był Bogiem, Kościół musiał powstać.

To ma być żart czy przykład dedukcji?

#525
15-04-2014 21:52
 Ocena-2 na 2
Elasp (6859 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi setarkos

>To ma być żart czy przykład dedukcji?

Przykład dedukcji.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365