 |
Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-03-2014 14:30 | Hejtibeats (210 punktów) | Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
-6 na 12 | Witam Jako osoba wierząca od niedawna podejmę wymianę zdań. Każdy kto ma ochotę, niech przedstawi swój pogląd w sprawie tematu. Jeżeli nie wierzysz w żadnego Boga, żadne super siły, napisz krótko z jakiego powodu, jednym zdaniem co przekonało Cię, że żaden Bóg nie istnieje.  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 Dalej..| Elasp (6859 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) |
> > Czym jest wrażenie zieleni i co się na to wrażenie składa?> Wygląda na to, że wrażenie zieleni jest tylko elektrochemicznym pobudzeniem pewnych ośrodków mózgowych. Jest bardzo wątpliwe, czy jest czymś więcej, bo nie tylko próby wykrycia tego "więcej" spełzły na niczym, ale w dodatku nie potrafimy nawet sformułować rozsądnej hipotezy tego "więcej". Wie Pan równie dobrze jak ja, że zieloność dosłownie rozumiana istnieje i jeżeli dana teoria mówi, że wrażenie zieloności jest tylko niezielonym impulsem (albo nie stwierdza dosłownie rozumianej zieloności impulsu), to teoria ta jest po prostu niepełna. Nie ma w tym nic dziwnego, że impulsy elektryczne, poza dobrze (w miarę dobrze) znanymi własnościami fizycznymi, mają własności, które na razie znany tylko z bezpośredniego, wewnętrznego doświadczenia i które są barwami, zapachami, wrażeniami bólu czy przyjemności dosłownie rozumianymi. > > 1. ... to urządzenie do wykrywania istnieje właśnie dlatego, że i bez niego jesteśmy świadomi kolorów.> Nie tylko. Kolory są w dużym stopniu obiektywną cechą przedmiotów, aczkolwiek wadliwą. Ta wadliwość jest efektem ewolucji naturalnej, która zadowala się rozwiązaniem wystarczającym choć niedoskonałym. Maszyna do rozpoznawania kolorów jest skomplikowana głównie dlatego bo musi odtwarzać błędy ewolucji prowadzące do złudzeń w postrzeganiu kolorów. Bez uwzględniania tych błędów sprawa jest prosta: mamy kilka kolorów podstawowych, np. RGB, które charakteryzują zdolność odbicia światła przez powierzchnię przedmiotu, ewentualnie dodajemy zależność kątową odbicia i mamy system całkowicie obiektywny, używany w poligrafii i grafice komputerowej. Tak, ale mowa o kolorze fizycznym, a nie o wrażeniu kolorów, którego status i natura są nadal nierozpoznane, chociaż zapewne aproksymowane przez współczesną naukę. Jeżeli wrażenie zieleni jest tylko niezielonym impulsem w mózgu, to można oczekiwać, iż będą istnieć wrażenia (i to takie same wrażenia) w każdym urządzeniu funkcjonalnie nieodróżnialnym od mózgu. Można by zapewne stworzyć "mózg hydrauliczny", tzn. skomplikowane połączenie rurek wypełnionych wodą pod ciśnieniem - odpowiednikiem pobudzenia neuronu byłoby np wypełnienie niewielkiej komory wodą; komora ta łączyłaby się z innymi komorami właśnie skomplikowanym układem rurek. Trzeba by powiedzieć, że istota, mająca taki mózg, przeżywa tak samo jak my. Ma tak samo i takie samo wyobrażenie słuchowe, wzrokowe, itd. jak my. Czy troszczyłby się Pan o takie urządzenie jak o (mózg) człowieka, czy też np. opróżniłby je Pan z wody tłumacząc sobie: "przecież to tylko woda!"? > > 2. Urządzenie może bowiem np. podawać komunikat "Zieleń!" z taką precyzją, z jaką spostrzega zieleń ludzkie oko. Czy powie Pan, że posługując się takim urządzeniem ("semantycznym okiem") widzimy barwy?> Nie, bo słowny komunikat pobudza inne ośrodki w mózgu niż nerwy wzrokowe. Ale samo urządzenie może być podłączone do kory wzrokowej i może zastępować "doświadczenie wzrokowe". Zamiast wrażenia zieleni byłbym świadomy komunikatu "zieleń!", a komunikaty pod względem precyzji i zakresu mogłyby dokładnie odpowiadać "doświadczeniu wzrokowemu". Czy zamieniłby Pan swój wzrok na takie urządzenie? |
#782 -2 na 2 | Hejtibeats (210 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) |
> A ty zapewne znasz odpowiedzi na "pytania ludzkości" (wtf?!), bo te odpowiedzi daje ci wiara w istnienie "Boga".Nie bądź durnym ignorantem. Nie znam odpowiedzi, żywię po prostu nadzieję, że śmierć pozwoli mi je poznać. > To raczej mylne przeczucie, bo póki co im więcej wiedzy naukowej, tym mniej tego twojego "Boga".Kij ma dwa końce. Dowody przynoszą różne wnioski, w zależności od założeń poszukującego. Nie wiem czy się mylę, ale ty też tego nie wiesz, więc się nie wymądrzaj. > Uczciwość godna pochwały, ale ignorancja towarzysząca tej uczciwości - zupełnie nie.To moja kwestia. > "Nic nie wiadomo" - jesteś tego pewny?
Taka jest prawda, chyba, że wiesz coś, to podziel się ze mną tą informacją. Pomiń wiedzę o rozkładówce autobusów, składzie pasty do zębów.
>Twój "Bóg" potrzebny jest człowiekowi, jak to mówią, jak rower rybie.
Niczego od Ciebie nie chcę i niczego nie narzucam. Stawiam jedynie pytanie, czy możemy powiedzieć ze 100% pewnością, że nie ma żadnego Boga? Jak na razie nie widzę odpowiedzi, widzę jedynie ignorancję, wymóg fizycznych namacalnych dowodów na istnienie wyższej istoty, odrzucanie tego, co może przekraczać rozumienie, próba sprowadzenia zakładanego stwórcy świata do prymitywnych, ubogich modelów. To jest ignorancja właśnie.
>Żadnych odpowiedzi na żadne pytania, no chyba że ktoś łyka "boskie" wyjaśnienia kompletnie bezmyślnie.Łykaj co chcesz, ale jeżeli nie znasz moich poglądów, to nie równaj mnie cudołykaczami, bo lata minęły, zanim stwierdziłem, że istnienie Boga wcale nie jest takie proste do wykluczenia. |
#783 1 na 1 | Hejtibeats (210 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | > >Niewątpliwie jednak wszystko da się uprościć do podstawowego modelu, ale jak sam mówisz:> >>uproszczenia powodują błędy w pojmowaniu, choć dają złudne poczucie posiadania wiedzy.> hej,> Takim definitywnym uproszczeniem jest przyjęcie modelu wszechmogącego boga , który to model jako zapchajdziura "niby " wszystko wyjaśnia ... a jest przecież wręcz spektakularnym uproszczeniem !> makuś> szczególne pozdrowienia dla wegetarianTo nie model, to nadzieja, przeczucie, że nie pojęliśmy wszystkiego. Spektakularnym są fatalne próby tłumaczenia powstania świata. |
#784 -2 na 2 | Hejtibeats (210 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) |
> Nauka to nie wiara .> Nauce się nie wierzy ale się ją testuje , sprawdza , weryfikuje , poprawia , zmienia , dopasowuje , przerabia ...> Jest prawdopodobne , że nigdy nie będziemy wiedzieć wszystkiego ( co to znaczy : wiedzieć wszystko ? ) ale ten fakt nie ma żadnego przełożenia na szukanie odpowiedzi w wymyślaniu sobie wszechmocnego i wszechwiedzącego tajemniczego opiekuna .> Jeżeli nauka nie potrafi mi odpowiedzieć to ja sobie wymyśle boga , który będzie potrafił .> Bzdura do kwadratu> makuś> szczególne pozdrowienia dla wegetarianGdy nauka mówi o Boga, jest to wiara. Gdy nauka bada samą siebie, czyli testuje czy nadaje się do opisu świata, na bazie którego powstaje, jest to nauka. Jak zatem nauka ma mówić czy Bóg jest czy nie, jeżeli nie wykracza poza samą siebie ? To jest bzdura do kwadratu. |
| Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) |
> Cytuję:"Ja na pewno nie należę do wrogów tego co nie istnieje." "odrzucenie wiary wymaga intelektualnego procesu"> Przy założeniu Pana 100% pewności o nieistnieniu Boga,www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,613984#w614985> ja zawsze będę dla Pana głupcem, zatem czego bym nie powiedział, nie będzie to dla Pana logiczne.www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,619649#w620074> Zapewniam jednak Pana, że nikt z nas nie wie który "intelektualny proces" jest bliższy prawdy, bo rzeczy tej nie da się w tym świecie udowodnić.www.racjonalista.pl/forum.php/s,621512#w621575www.racjon(*).php/z,0/d,11/s,574467#w576701> Znam na ten temat wiele odpowiedzi ateistów:www.racjon(*)m.php/s,484652/z,0/d,4#w485716@@@ . |
#786 -3 na 3 | Hejtibeats (210 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | > >Trudno wierzyć w kogoś kto aby komuś wybaczyć domniemane przewiny musi zamordować swego syna , którego zresztą później ożywia aby ten kiedyś wrócił na ziemię by wymordować wszystkich , którzy w to nie wierzą> Jest jeszcze śmieszniej: judeochrześcijański "Bóg" w Raju zadziałał niczym agent Tomek - podpuścił Ewę i Adama do zjedzenia jabłuszka z drzewa, następnie obraził się o to na nich. Potem wysłał sam siebie na śmierć do Rzymian, aby przebłagać siebie samego by odpuścić grzechy ludziom za postępek Ewy i Adama, co i tak nie działa, bo "Bóg" zaplanował Sąd Ostateczny, podczas którego, wbrew sensowi boskiego samobójstwa, "Bóg" będzie oceniał postępki ludzi. >Głupota tego konceptu jest przeogromna, w niczym jednak nie przeszkadza "wierzącym", którzy ani przez sekundę nie zastanawiają się nad tym, w co niby wierzą.> Agent Tomek to jest z Ciebie, za szerzenie bzdurnych interpretacji czegoś, czego nawet nie starałeś się zrozumieć. Poniższy tekst jest interpretacją, a nie moją wiarą wyznawaną ze 100% przekonaniem, ale arogancja szerzona z takim podnieceniem jak najbardziej powinna być tłumiona, ponieważ żaden z Was nie stworzył księgi, która przez setki lat miała wpływ na ludzi, zatem mam do niej szacunek. Nie znam za dobrze Biblii, jako, że moja wiara dopiero się rozwija i poszukuję wszędzie odpowiedzi, ale o ile mi wiadomo, jest to opis uproszczony, z którego wynika, że Bóg dając jednym z pierwszych ludzi życie, jako rodzic postawił też jakieś wymagania, co w tym dziwnego ? istoty, którego chciały być na równi z Bogiem, zaczęły mamić kolejne stworzenia boskie na swoją stronę, Bóg na to pozwala aby sprawdzić coś, może zdolność do wierności i oddania, "sam siebie" - należny rozumieć, że pierwsza z istot jaką stworzył odrodziła się na ziemi w postaci człowieka i ofiarowała swoje życie w ziemskim wcieleniu aby zmazać z nas karę za grzech "pierwszych rodziców". Pierwsze stworzenie Boga oddaje życie w ludzkiej formie, za grzech jego następców. Zmazanie grzechu pierworodnego ni jak ma się do tego, że dalsze życie zależy od każdego człowieka, zatem człowiek musi zostać osądzony ze swojego życia. Słowa kieruję do mistrzów arogancji. Nie każę Wam wierzyć w Biblię, ale jako pseudo-racjonaliści (jak wnoszę po przedstawionej interpretacji Biblii) zachowajcie uczciwość w interpretacji, być może takie bzdurne naciąganie spotyka się poklaskiem ludzi na podobnym poziomie intelektualnym i dodaniem "plusów" na forum, ale proszę o zwyczajną uczciwość w rozmowie. |
#787 2 na 2 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | ale ja zakładam, że ta istota wciąż się rozwija i poznaje podobnie jak czynimy to my. hej, Jaka istota ? Zakładasz , że istnieje coś Zakładasz , że to coś się rozwija Zakładasz , że robi to podobnie jak czynimy to my O czym ty mówisz ? Na jakiej podstawie ? Bo sobie to założyłeś ? makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian |
#788 2 na 2 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | > To nie model, to nadzieja, przeczucie, że nie pojęliśmy wszystkiego. Spektakularnym są fatalne próby tłumaczenia powstania świata.> hej Dobrze - masz nadzieje , że będziesz szczęśliwy Czy to jest wystarczający powód aby twierdzić , że bóg istnieje ? makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian |
#789 4 na 4 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | hej, Bzdurą do kwadratu jest twierdzenie , że skoro ja potrzebuje w moim rozumieniu świata boga to ten bóg istnieje Nauka jest o wiele bardziej sceptyczna i ostrożna w formułowaniu hipotez i wyciąganiu wniosków makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian |
#790 8 na 8 | Fizyk (17637 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | > Wie Pan równie dobrze jak ja, że zieloność dosłownie rozumiana istnieje ...Niekoniecznie. "Dosłowna zieloność" może być złudzeniem, co się kolorom często zdarza. > ... i jeżeli dana teoria mówi, że wrażenie zieloności jest tylko niezielonym impulsem (albo nie stwierdza dosłownie rozumianej zieloności impulsu), to teoria ta jest po prostu niepełna.Niekoniecznie. Pełna teoria jest często odmienna od naiwnej "dosłowności". Na przykład płomień. Nie jest od żadnym pierwiastkiem, substancją ani nawet żadnym obiektem, jak to się naiwnie wydawało starożytnym. Płomień jest tylko brykaniem cząsteczek i nie ma go "dosłownie", mimo że kinetyczna teoria gazów jest pełną teorią. Podobnie jest z życiem, a i prawdopodobnie z wrażeniami kolorów. > Jeżeli wrażenie zieleni jest tylko niezielonym impulsem w mózgu, to można oczekiwać, iż będą istnieć wrażenia (i to takie same wrażenia) w każdym urządzeniu funkcjonalnie nieodróżnialnym od mózgu.Można. > Można by zapewne stworzyć "mózg hydrauliczny", tzn. skomplikowane połączenie rurek wypełnionych wodą pod ciśnieniem - odpowiednikiem pobudzenia neuronu byłoby np wypełnienie niewielkiej komory wodą; komora ta łączyłaby się z innymi komorami właśnie skomplikowanym układem rurek.Teoretycznie można by, choć w praktyce taki mózg byłby niezwykle powolny. > Trzeba by powiedzieć, że istota, mająca taki mózg, przeżywa tak samo jak my. Ma tak samo i takie samo wyobrażenie słuchowe, wzrokowe, itd. jak my.Niewykluczone. I mógłby Pan zapytać tej istoty "Czy ta trawa jest dosłownie zielona?". I po miliardzie lat otrzymałby Pan odpowiedź "Tak." I co dalej? > >> Urządzenie może bowiem np. podawać komunikat "Zieleń!" z taką precyzją, z jaką spostrzega zieleń ludzkie oko. Czy powie Pan, że posługując się takim urządzeniem ("semantycznym okiem") widzimy barwy?> > Nie, bo słowny komunikat pobudza inne ośrodki w mózgu niż nerwy wzrokowe.> Ale samo urządzenie może być podłączone do kory wzrokowej i może zastępować "doświadczenie wzrokowe". Zamiast wrażenia zieleni byłbym świadomy komunikatu "zieleń!", a komunikaty pod względem precyzji i zakresu mogłyby dokładnie odpowiadać "doświadczeniu wzrokowemu". Czy zamieniłby Pan swój wzrok na takie urządzenie?Gdybym stracił oczy, to jak najbardziej. Takie protezy wzroku nie są już fantazją. Ślepi ludzie po podłączeniu takiej protezy do kory wzrokowej naprawdę widzą! wonderfule(*)-see-with-new-artificial-eyes/ |
#791 3 na 3 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | Nie ma przymusu przebywania na tym forum. Nie podoba ci się, że twoje poglądy nie są tu podzielane, to po co się męczyć? Jest tyli innych portali i for, gdzie spotkasz podobnych sobie wyznawców. |
#792 4 na 4 | Frank Holman (5897 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | > Agent Tomek to jest z Ciebie, za szerzenie bzdurnych interpretacji czegoś, czego nawet nie starałeś się zrozumieć. Poniższy tekst jest interpretacją, a nie moją wiarą wyznawaną ze 100% przekonaniem, ale arogancja szerzona z takim podnieceniem jak najbardziej powinna być tłumiona, ponieważ żaden z Was nie stworzył księgi, która przez setki lat miała wpływ na ludzi, zatem mam do niej szacunek.> Nie znam za dobrze Biblii, jako, że moja wiara dopiero się rozwija i poszukuję wszędzie odpowiedzi, ale o ile mi wiadomo, jest to opis uproszczony, z którego wynika, że Bóg dając jednym z pierwszych ludzi życie, jako rodzic postawił też jakieś wymagania, co w tym dziwnego ? istoty, którego chciały być na równi z Bogiem, zaczęły mamić kolejne stworzenia boskie na swoją stronę, Bóg na to pozwala aby sprawdzić coś, może zdolność do wierności i oddania, "sam siebie" - należny rozumieć, że pierwsza z istot jaką stworzył odrodziła się na ziemi w postaci człowieka i ofiarowała swoje życie w ziemskim wcieleniu aby zmazać z nas karę za grzech "pierwszych rodziców". Pierwsze stworzenie Boga oddaje życie w ludzkiej formie, za grzech jego następców. Zmazanie grzechu pierworodnego ni jak ma się do tego, że dalsze życie zależy od każdego człowieka, zatem człowiek musi zostać osądzony ze swojego życia.> Słowa kieruję do mistrzów arogancji. Nie każę Wam wierzyć w Biblię, ale jako pseudo-racjonaliści (jak wnoszę po przedstawionej interpretacji Biblii) zachowajcie uczciwość w interpretacji, być może takie bzdurne naciąganie spotyka się poklaskiem ludzi na podobnym poziomie intelektualnym i dodaniem "plusów" na forum, ale proszę o zwyczajną uczciwość w rozmowie.Zaraz zaraz kolego...! Co to znaczy "opis uproszczony"...?! Opis jaki jest każdy widzi! Dlaczego uważasz, że interpretacja, która podsuwa ci np. ksiądz lub katecheta jest prawdziwsza od zapodanej wyżej? Starożytne mity mają to do siebie, że można je poczytać z lekką nutką ironii i humoru, albo się wkręcać w aewolucyjne głębie. Jedno jest natomiast pewne - nawet, jeśli ww. starożytne mity są oparte na jakichś faktycznych starożytnych zdarzeniach, to primo) nie mają one powszechnego znaczenia dla całej ludzkości, secundo) jeśli ewnt. głębia/morał z nich wynikająca nie jest zbieżne z realnym wyjaśnieniem ewolucyjnym - nie mają one znaczenia żadnego. Dlaczego nie masz takiego szacunku np. do mitologii starożytnych cywilizacji z obszaru Grecji, które rozwijały się tam przez okres ponad 3 tys. lat.??? |
#793 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | > > Wie Pan równie dobrze jak ja, że zieloność dosłownie rozumiana istnieje ...> Niekoniecznie. "Dosłowna zieloność" może być złudzeniem, co się kolorom często zdarza. Dobrze, ale w przypadkach, w których mamy prawo wykluczyć złudzenie, dosłowna zieloność istnieje z całą pewnością. > Niekoniecznie. Pełna teoria jest często odmienna od naiwnej "dosłowności". Na przykład płomień. Nie jest od żadnym pierwiastkiem, substancją ani nawet żadnym obiektem, jak to się naiwnie wydawało starożytnym. Płomień jest tylko brykaniem cząsteczek i nie ma go "dosłownie", mimo że kinetyczna teoria gazów jest pełną teorią.> Podobnie jest z życiem, a i prawdopodobnie z wrażeniami kolorów. Tęczy w tym znaczeniu także nie ma, ale przecież jest coś takiego, przynajmniej jako wrażanie. Dwa na przemian zapalające się światła, jeżeli to "na przemian" odbywa się z odpowiednią częstotliwością, spostrzegamy jako jeden punkt światła, poruszający się wahadłowo. Owszem tego punktu nie ma na zewnątrz, ale przynajmniej istnieje namacalne, nieodparte wrażenie, iż jest taki punkt. Takie wrażenie nie jest sądem, a przynajmniej nie jest tylko sądem, więc nie ma zastosowania ewentualne porównanie tego wrażenia do fałszywego przekonania o istnieniu np. krasnoludków. > > Jeżeli wrażenie zieleni jest tylko niezielonym impulsem w mózgu, to można oczekiwać, iż będą istnieć wrażenia (i to takie same wrażenia) w każdym urządzeniu funkcjonalnie nieodróżnialnym od mózgu.> Można.> > Można by zapewne stworzyć "mózg hydrauliczny", tzn. skomplikowane połączenie rurek wypełnionych wodą pod ciśnieniem - odpowiednikiem pobudzenia neuronu byłoby np wypełnienie niewielkiej komory wodą; komora ta łączyłaby się z innymi komorami właśnie skomplikowanym układem rurek.> Teoretycznie można by, choć w praktyce taki mózg byłby niezwykle powolny. Tak, ale w tym przypadku nie ma to większego znaczenia. > > Trzeba by powiedzieć, że istota, mająca taki mózg, przeżywa tak samo jak my. Ma tak samo i takie samo wyobrażenie słuchowe, wzrokowe, itd. jak my.> Niewykluczone. I mógłby Pan zapytać tej istoty "Czy ta trawa jest dosłownie zielona?". I po miliardzie lat otrzymałby Pan odpowiedź "Tak." I co dalej? Nie, zapytałbym obrońcę dotychczasowej teorii fizycznej (jeżeli by przetrwała), czy wrażenie barwy u tej istoty jest tylko zdarzeniem polegającym na wypełnianiu się komór wodą, więc czy np. wrażenie przyjemności = komory + woda. Sądzimy, że wrażenia są tożsame z impulsami nerwowymi tylko dlatego, że 1) nie mamy do czynienia ze zbudowanymi inaczej mózgami, 2) drzemie w nas przesąd związany z elektrycznością - w wyładowaniu elektrycznym istotnie jest coś fascynującego... Lecz przecież informacja może być przekazywana i gromadzona na nieskończenie wiele sposobów. Czy jest ważne, z czego są wykonane figury szachowe? Istoty żyjące w środowisku wodnym, w którym woda podlega miejscowym różnicom ciśnienia, i mające do dyspozycji miliony lat indywidualnej egzystencji, wykształciłyby mózgi wodne. Nawet więc jeżeli wrażenie zieloności = impuls elektryczny w mózgu, jest to równość przygodna. Dotychczasowa teoria fizyczna nie odpowiada zatem na pytanie: czym z konieczności jest owo wrażenie? Polecam Panu b. dobrą pracę Davida K. Lewisa: "Mad Pain and Martian Pain". > >Czy zamieniłby Pan swój wzrok na takie urządzenie?> Gdybym stracił oczy, to jak najbardziej. Takie protezy wzroku nie są już fantazją. Ślepi ludzie po podłączeniu takiej protezy do kory wzrokowej naprawdę widzą! Chodziło jednak o inną protezę, powodującą w nas coś mniej podobnego do doświadczenia wzrokowego jak to, co oferuje proteza ta z linku. |
#794 3 na 3 | Frank Holman (5897 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | > Kolejny człowiek, który o dziwo poją istotę banalnego przykładu, ale do niego się ograniczył i tak też pozostał. Ponieważ pojął istotę rozkładu jazdy tramwajów, posiadł wiedzę dającą mu prawo wypowiadać się o 100% nieistnieniu Boga, którego pojąć się nie da, zatem prościej odrzucić.Nigdzie w żadnej wypowiedzi nie odnoszę się do 100% nieistnienia "Boga". nawet mogę przyznać, że na 100% on istnieje. Powtarzam tylko za każdym razem, że póki nie posiada on interakcji z rzeczywistym wszechświatem, a nie posiada, dlatego jest "nieobserwowalny" i "niepojmowalny" i co tam sobie jeszcze dodasz, jego istnienie jest absolutnie nieistotne. "Wali mnie takie irrelewantne istnienie po całości" i na tej podstawie oceniam i będę oceniał myśli, słowa i czyny ludzi, którzy antycypują tę absolutną nieistotność nierelewantnego istnienia na rzeczywisty świat. PS. Nie pojmować to ja mogę np. pełnej natury Wszechświata i nie podważam jego istnienia. Pojmowanie natury rojeń starożytnych pastuchów kóz i wielbłądów, interpretowanych przez współczesnych, mających w tym osobiste interesy, nie jest czymś, co mnie nakręca. Dla mnie każda bez wyjątku religia to jest dokładnie to: Prorok poligamista, Warren Jeffs, rządzi swoim Kościołem z niewyobrażalną perfidią. Choć od kilku lat odsiaduje w więzieniu wyrok dożywocia z nawiązką, nie tylko nie stracił władzy, ale wręcz ma coraz większy wpływ na swoją kongregację.] (pranie mózgów i wielkie zagrożenie społeczne)! |
#795 1 na 1 | Fizyk (17637 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | > Dwa na przemian zapalające się światła, jeżeli to "na przemian" odbywa się z odpowiednią częstotliwością, spostrzegamy jako jeden punkt światła, poruszający się wahadłowo. Owszem tego punktu nie ma na zewnątrz, ale przynajmniej istnieje namacalne, nieodparte wrażenie, iż jest taki punkt. Takie wrażenie nie jest sądem, a przynajmniej nie jest tylko sądem, więc nie ma zastosowania ewentualne porównanie tego wrażenia do fałszywego przekonania o istnieniu np. krasnoludków.W tym wypadku jest podobnie jakby nam się śniły krasnoludki. > Nawet więc jeżeli wrażenie zieloności = impuls elektryczny w mózgu, jest to równość przygodna. Dotychczasowa teoria fizyczna nie odpowiada zatem na pytanie: czym z konieczności jest owo wrażenie?Jest teoria, w której qualia są koniecznością. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|