Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
20-03-2014 14:30Hejtibeats (210 punktów)Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
Ocena -6 na 12
Witam

Jako osoba wierząca od niedawna podejmę wymianę zdań. Każdy kto ma ochotę, niech przedstawi swój pogląd w sprawie tematu. Jeżeli nie wierzysz w żadnego Boga, żadne super siły, napisz krótko z jakiego powodu, jednym zdaniem co przekonało Cię, że żaden Bóg nie istnieje.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 Dalej..
#181
27-03-2014 13:52
 Ocena 1 na 3
gostyx (347 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi Iwan Denisowicz
>Często zdarza ci się być przeświadczonym o istnieniu wewnętrznie sprzecznych bytów, za których istnieniem nic nie przemawia i których czyny dziwnie przypominają działania innych bożków?
No dobra - na Twoją modłę, aż sie prosi: często bijesz żonę?
Ad rem: mogę uwierzyć choćby i w sześć niemożliwych rzeczy przed śniadaniem, ale raczej nie sprowokuje mnie to do złośliwości i pogardliwego sarkazmu dla osób, które nie są przeświadczone o tym, co ja. Na jakiej podstawie miałbym być dla nich złośliwy czy szydzić z ich poglądów? Wykazać absurd to i owszem, ale szydzić? Czemu miałoby mi to służyć?

>Cokolwiek kto by nie napisał również by mnie nie przekonało do istnienia krasnoludka pożerającego słońce.
Świetnie ale Twoich dysputantów to przekonuje i co? Powiesz im, że to nie jest argument, jak dałeś do zrozumienia Hejtibeatsowi, bo Ciebie to nie przekonało?

>Dla niego może być, dla mnie nie ma żadnej wagi. I w ogóle mnie nie przekonuje.
Słyszałeś, że "miara jest w oku patrzącego" oraz "przekonanemu o czymś nie potrzeba dowodów, sceptyka nie przekonają żadne argumenty"?

>Zresztą czy twierdzenia o wielkiej wadze nie powinny wspierać się na równie solidnych dowodach i argumentach?
Truizm i jak większość truizmów - naiwny. Kto zatem miałby obiektywnie ocenić siłę i solidność takich argumentów, bo dowodów (w ścisłym znaczeniu tego słowa) w sprawie (nie)istnienia boga nie znajdziesz? Niezależna komisja śledcza?
Jeśli Ty masz taki obiektywny dowód, to zaprezentuj go światu. Bedziesz sławny, bogaty i zakończysz tysiąclecia strzępienia jęzorem. Ja jestem zdania, o (nie)istnieniu boga można być co najwyżej przekonanym na podstawie argumentów, ale argumenty to nie dowody.

>I nie chodzi o wiarę w coś w co ja nie wierzę, tylko o bezpodstawną wiarę w jakiś wyższy byt
No i widzisz - ciągle patrzysz ze swojego punktu widzenia i jesteś przekonany o swojej racji. A oni o swojej. I co? Jakby nie patrzeć - dupa z tyłu. Tylko nadal pytam: po co Ci w takich przypadkach ironia i złośliwość? Chcesz nimi wygrać wymianę zdań?

>Dlaczego miałbym odmawiać sobie i innym ironii i niechby złośliwości nawet?
Jeśli Ci to w życiu koniecznie potrzebne...

>Nie uważam religijnych mitów za godne szacunku. A że ciebie to smuci, cóż twoja sprawa.
Mnie smuci to, że moim zdaniem przenosisz brak szacunku dla poglądów na brak szacunku dla dysputanta, co widać po Twoich postach.

>Ja odnoszę zupełnie inne wrażenie. Toż on mniej czy bardziej świadomie zakłada, że jest tym co ma rację.
I co z tego?? Ty robisz dokładnie to samo, widzisz to? Mimo tego Hejtibeats złośliwy dla Ciebie nie jest, a Ty dla niego owszem - mocno.

>A ja nie dość, że jej nie mam, to jeszcze nie mam bo jego bozia łaskawie pozwala w siebie nie wierzyć. W nowym zaś poście niezwykle wprost elegancko i subtelnie zasugerował, że brak wiary się z brakiem mądrości łączy.
I jego zdanie bodzie Cię tak mocno, ze aż potrzeba złośliwości? Trochę dystansu może, hmm?

>Można też to robić z ironią i sarkazmem, a nawet pewną dawką zasłużonej złośliwości. Nie lubię kaznodziei.
Aha - z iwandenisowiczowego na polski 3: nie lubię kaznodziei, więc będę dla nich złośliwy? Tylko z tego to wynika, że ich nie lubisz?

>>Prawdziwy lewy sierpowy od mojej ciotki.
>Prawda boli.
Jeśli sierpowy trafi. Tamten minął mnie w dużej odległości.

>>Spójrz na swoje posty, na moje, następnie wyjdź na spacer i świeżym okiem oceń swoje podejście do adwersarza w dyskusji. Dobrze Ci to zrobi.
>To już swego rodzaju świecka tradycja ale zapytam dla porządku - jesteś pewien, że pisząc do mnie nie myślisz o sobie?
Jak najbardziej, ja się nie zacietrzewiam, nawet nie jestem zdenerwowany, gdy do Ciebie piszę. Nie mam czym. Nie potrzebuję i nie podejmuję prób sprowadzania rozmówcy do parteru ironią i wygrywania szyderstwem.

>Ja z kolei nie mam zamiaru szanować kogoś kto mnie nie szanuje.
Twoja wola. Powiedziałem - niczym się wtedy nie odróżniasz od tego, kto nie szanuje Ciebie. Nie przeszkadza Ci to - ok.

>>Natomiast jeśli miałbym oceniać Cię po ogólnej zawartości argumentów, które piszesz, to jest z reguły ok, pod wieloma Twoimi wypowiedziami sam bym się podpisał, ale może napisanymi w innym tonie.
>Cieszę się niezmiernie, iż moje argumenty wzniosły się na taki poziom, że nie dość, iż je zauważyłeś to jeszcze je doceniasz. Zaprawdę wiele to dla mnie znaczy.
Planowałeś coś osiągnąć tą ironia? Bo nie rozumiem, po co ona tutaj? Żeby mi pokazać, jak mało moje zdanie Cię obchodzi? Zdaję sobie z tego sprawę i jest mi to najzupełniej obojętne, ale po co kwitować ironicznym komentarzem (prawie) każdą wypowiedź? Ilość ironii nie koreluje z mertoryką i głębią treści.

>W sposób szyderczy to podchodzę do prymitywnych przekonań i sposobu ich przekazywania, tudzież mniej czy bardziej otwartego zarzucania mi ignorancji.
Twoja sprawa. Ja tam nie podchodzę szyderczo do poglądów, bo nie mam takiej potrzeby.

>>Ale jak widać, każda nisza znajdzie mieszkańca.
>Jak więc czujesz się w swojej?
Znakomicie, dziękuje; co to pytanie wnosi do dyskusji?

>To już kopanie się z koniem, ale to ty jesteś stroną manipulującą.
Nie rozumiem czemu? Mówię bez ogródek co myślę o Twoim sposobie dyskusji i to wszystko. To już manipulacja? Pytam bez złośliwości: dlaczego uważasz, że manipuluję? Gdzie? Czy jedynym Twoim sposobem na ucieczkę od niewygodnego zarzutu drugiej strony jest oswiadczenie "nieprawda, to właśnie Ty tak masz"? Bo robisz to zawsze.

>Wyjdź na dwór, zrelaksuj się a później bez zacietrzewienia pisz - czyli zastosuj swoją radę do siebie.
Powtarzam: wierz lub nie, ale naprawdę jestem zrelaksowany, gdy piszę posty. Co widać zresztą po ich charakterze. Mam wrażenie, że nie są nawet w połowie tak agresywne i kąśliwe jak większość Twoich. P.S. I znowu moja ciotka z Ciebie wychodzi.

True breakthroughs are the outcome of serendipity and are (by definition) unforeseen.
It is misguided to place too much faith in the funding of strategic, highly networked, business-like, results-driven research.
Axel D. Becke

#182
27-03-2014 13:57
 Ocena 9 na 9
Marek okmarek Okrągły (2283 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi Hejtibeats
>> Pan dyskutant ciągle pisze jak najmniej o braku swoich argumentów i ciągle stara się przerzucić argumentację na drugą stronę. Już od pierwszego postu.
>Ładny wywód, tylko gdybyś bardziej się skupił zamiast wymądrzać, zauważyłbyś, że przyszedłem tu pogadać, a nie nawracać, i że nie mam żadnych dowodów, które można zmierzyć linijką, natomiast mam wiarę, na podstawie tego co obserwuję, przy czym jak widać różnych ludzi te same wyniki badań skłaniają do różnych refleksji.

1) Ciągle nie odnosisz się do pytań. Już kilku dyskutantów zwróciło Ci na to uwagę.

2) Jesteś wyznawcą schizmatyków boga Ela i wstydzisz się do tego przyznać.

3) Nie potrafisz powiedzieć czemu nie wierzysz w krasnoludki i inne nadprzyrodzone rzeczy. A przecież zgodnie z Twoją ideologią może warto ? :-D

Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).

#183
27-03-2014 14:26
 Ocena 9 na 9
Marek okmarek Okrągły (2283 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi Hejtibeats
>Otóż to, odrzuciłeś wszystko czego nie zmierzyłeś linijką. Dla Ciebie taka rozmowa nie jest interesująca, ponieważ wiesz już wszystko.

Takich rozmów przeprowadziłem setki.
To są właśnie metody religijne.

1) Zaatakować słabą ofiarę, w gorszym okresie, wątpiącą.

2) Jeśli ofiara jest silna to zasiać zwątpienie lub spytać się się "Czemu....?".

3) To ofiara ma się bronić argumentacją, a nie atakujący ma ją argumentacją przekonać.

4) Atakujący wybiera sobie obszary obrony, które atakuje. Oczywiście, że nie wybiera silnych obszarów tylko te słabe.

5) Później już się korzysta z Cialdiniego i wybiera zasady, które pasują do zamknięcia sprzedaży.

6) Metodologia jest stała. Zmienia się odrobinę przebieg rozmowy.

7) Największa zaleta - efektywność energetyczna. Ofiara, jeśli nie przerwie rozmowy, musi się dwoić i troić oraz starać się, wytężać mózg. Atakujący nie musi za bardzo się wysilać, jego zadaniem jest zmęczenie ofiary. Takich rozmów można prowadzić setki dziennie i nie mieć nawet pojęcia o temacie.

TYLKO TO NIE JEST METODA RELIGIJNA A SPRZEDAŻOWA.

Ta metoda, gdy dobrze wytrenowana, jest ciężka do zablokowania. Metoda zaprzestania kontaktu jest najlepszym blokiem, chyba że czujemy się komfortowo i wiemy, że sobie poradzimy, bo osoba korzystająca z tej metody jest słaba oraz produkt kiepski. Dodatkowo trzeba mieć czas do stracenia.

To jest powód dlaczego buddyści wśród religii nie wypadają aż tak źle. Oni mówią o sobie. Nie mówię, że to dobra wiara, ale ich metoda sprzedażowa nie polega na obniżaniu poczucia wartości.

Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).

#184
27-03-2014 14:52
 Ocena 4 na 4
Marek okmarek Okrągły (2283 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi Hejtibeats
>Ładnie, ale tego nawet ja nie wiem, szukam także w biblii, lecz nie ufam jej w 100%. mimo to szukam w Biblii, bo ciekawi mnie dlaczego ludzie, którzy w momencie ukrzyżowania Jezusa zwątpili w mistrza, a 3 dnia zdarzyło się coś, co sprawiło, że wyszli i głosili wiarę za cenę życia ? Co zobaczyli uczniowie Jezusa ? Sekty chcą zarabiać kasę, po co więc poświęcać własne życie w imię bredni ? To, że zmiany w biblii zachodziły było oczywiste, bo od kiedy pojawił się Jezus, już miał dostatecznie wielu wrogów.

Naprawdę wierzysz w tą bzdurę?!?
Oczywiste jest, że było inaczej. Kilku kolesi chciało się darmo nachapać. W tym okresie w tym regionie był wysyp religii. Kapłan nie musi pracować i ma dostatnie życie. Trzeba tylko nazbierać wystarczającą ilość frajerów.
Jakich Jezus miał wrogów?!? Skąd Ty masz takie informacje?!?

>>>> ii) seria typu ..
>>>za dużo ksiażek
>>Doskonały argument. Za dużo czytam . Książki są złe, bo zawierają wiedzę i rozwijają wyobraźnię.
>To świetnie, ale nadmiar wiedzy czasem szkodzi.

???? Buhahahahahahahaah.

>>To jest właśnie to ciągłe przerzucanie, które może i działało w przedszkolu lub seminarium, ale ono spowodowało setki Twoich porażek w dyskusjach z ateistami w dorosłym życiu. Ten wątek będzie setki + 1 taką dyskusją.
>> W ogóle nazywanie ateizmu religią pokazuje, jak kompletnie brak Ci argumentów i jak kompletną porażkę ponosisz. Argument na poziomie "Nie zbieranie znaczków to hobby". Żałosne.
>To jest właśnie ten agresywny to ludzi, dla których brak dowodów, jest dowodem. Nauka, to nauka, a wiara w to, że nie ma Boga, bo jest nauka, jest również wiarą, tylko, że próżną. Człowiek pokorny nigdy nie zakłada czegoś w 100%, podobnie jak ja mogę się mylić, naucz się przyznawać, że możesz się mylić.

??? Mój ton jest agresywny. Wykazałem, że ponosisz klęskę. Ty ją zwielokrotniasz uciekając w "agresywny ton".
Nauka opisuje cały świat. Bez problemu opisuje tzw. wiarę.
Właśnie źle rozumiana chrześcijańska pokorność jest jednym z powodów, że się w Polsce dzieje.
Ja potrafię przyznać się do błędu. Ty z tego co widzę to nie.

Tak jak Ci odpisałem w innym miejscu ogólnie teraz uściślę znam tą metodę sprzedaży i z niej nie korzystam, bo to obrzydliwe. Zaś Ty jesteś za słaby w niej, a produkt, który usiłujesz sprzedać jest kiepski. Temu czuję się komfortowo i sobie z tobą piszę. Mam też trochę czasu.

Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).

#185
27-03-2014 15:03
 Ocena 3 na 3
panTeista (6808 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi Hejtibeats
>Ogólnie rzecz biorąc, to w co wierzysz wpływa na Twoje podejście do świata i ludzi.

Wiara w Boga nie przeszkadza ludziom popełniać zbrodnie. W imię wiary wymordowano wielu ludzi. Nic w tym dziwnego bo główny bohater Biblii sam dał przykład niezrównoważonej podłej mściwości.

>piszą bzdury typu, że przyszedłem tutaj wszystkich nawracać

Wszystkich to znaczy "worka kości" też?
A czym jest pisanie, że warto wierzyć w Boga, jak nie namawianiem do wiary?
Czym jest poddawanie w wątpliwość przekonania o nieistnieniu Boga?
Czym jest pisanie że materia, energia, ruch, świadomość mają swe źródło w Bogu?

>Otóż nie wiem nic lepiej, przyszedłem jedynie porozmawiać.

Jak będziesz mówił że piszą bzdury, to z takiej rozmowy nic dobrego nie wyniknie!

>Podobnie jest z np. modlitwą, ona nie jest potrzebna żadnemu Bogu, ona zmienia ludzi, bo gdy o coś proszą, myślą nad tym, kontemplują swoje zachowanie.

Gdy o coś proszą, to nie przynosi skutku, lepiej żeby myśleli nad tym o co proszą, jak można do tego dążyć.

>Ja np. wierzę, że istnieje niepojęty dla nas na tym etapie życia Bóg,

Ja wierzę że ludzie mogą czerpać wskazówki do postępowania z książki "Sens dobra" autor Simon Blackburn, główny bohater Biblii nie jest godzien uznania za wzorzec moralny.

>poza tym wierzę, że nauka i wiara mogą iść w parze,

Przecież nauka podaje za sposób powstania życia ewolucję, a wiara podaje że zwierzęta (w tym ludzi) ulepił Demiurg.

>to wpływa na to, że wyciągam rękę do ludzi, którzy uważają mnie za kretyna, bo w coś uwierzyłem.

Uważamy Cię za ofiarę indoktrynacji, a ofiarami bywają także osoby inteligentne.
Uwierzyłeś indoktrynantom bo byli mili, sympatyczni, uprzejmi i wygadani.

Maitrea Budda

Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Twój Ruch

#186
27-03-2014 15:50
 Ocena 4 na 4
panTeista (6808 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi Hejtibeats
>Przypuszczam, że Bóg nie jest bezwzględnie miłosierny. Tak to czuję, nawet nie przeszło mi to przez myśl.

To nie kwestia przypuszczeń ale oceny postępowania głównego bohatera Biblii.
Czujesz że spożycie owocu z drzewa zakazanego to wystarczający powód do skazania na umieranie kilkuset tysięcy pokoleń, a nie tylko dwojga winnych.

>czy w przyszłości przeciwstawisz się jego woli.

Skąd wiesz jaka jest Jego wola? Zapiski biblijne są wyrazem woli autorów tej mitologii.

>Pięcie Wszechmogący odniósłbym do pojęcia w stosunku do ludzi, czyli zdolny uczynić, stworzyć coś, o czym nawet nie śniłeś.

Tak zdolny ulepić z gliny człowieka i ten ulepek uczynić żywym. Ty w to wierzysz i podajesz mi jako wiarygodną historyczną opowieść.

>>Ja nie mam żalu do głównego bohatera mitologii, tylko stwierdzam fakt, że nie jest on miłosierny i wszechmogący.
>Jak napisałem wyżej.

Znaczy się uważasz że jakiś plan, zamysł, cel uświęca środki.

Może byłbyś łaskaw kasować mój podpis i stopkę, skoro się do niej nie odnosisz.

Maitrea Budda


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Twój Ruch

#187
27-03-2014 16:28
 Ocena 3 na 3
panTeista (6808 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi Hejtibeats
>Obserwacja Boga biblijnego.

Obserwujesz Boga? A jakimś radarem, innym urządzeniem? Może przemawia do Ciebie podczas snu?

>Wierze w istotę wszechmocną i odwieczną w stosunku do nas, jako naszego stwórcy, natomiast rozważanie co może Bóg i gdzie są jego granice są godne ludzi małej pokory. Mnie to nie interesuje.

A mnie interesuje. Skoro Bóg może stwarzać kościoły tylko rękami ludzi, to coś tu nie tak z jego istnieniem. Jego istnienie jest urojeniem naszych prapradziadków.

>Interesuje mnie wiara w to, że był w stanie mnie stworzyć, przez co dla mnie jest Bogiem.

A skąd wiesz że to Jahwe, a odrzucasz że to Kryszna lub Allah?
Mnie nie stworzył, spłodzili mnie prapradziadkowie i praprababcie. A ci którzy mnie spłodzili też są spłodzeni przez istoty bardziej "prymitywne". Przez co dla mnie Twój Bóg jest tylko postacią literacką, jak dziesiątki tysięcy innych bogów.

Maitrea Budda.


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Twój Ruch

#188
27-03-2014 17:14
 Ocena 4 na 4
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi gostyx
>No dobra - na Twoją modłę, aż sie prosi: często bijesz żonę?
Nie częściej niż ty.
>Ad rem: mogę uwierzyć choćby i w sześć niemożliwych rzeczy przed śniadaniem...
Lubisz sobie pożartować czy nie zauważasz, że przeświadczenia o istnieniu boga nic nie popiera? Wobec tego nie rozumiesz też, że sarkazm i ironia mogą być odpowiednią odpowiedzią na artykułowanie takiego przeświadczenia, prawda?
>Świetnie ale Twoich dysputantów to przekonuje i co? Powiesz im, że to nie jest argument, jak dałeś do zrozumienia Hejtibeatsowi, bo Ciebie to nie przekonało?
I nic. Hejtbitsowe argumenty to jego wiara, szczerzę wątpię, że bez niej dał by się przekonać swoimi słowami.
>Słyszałeś, że "miara jest w oku patrzącego" oraz "przekonanemu o czymś nie potrzeba dowodów, sceptyka nie przekonają żadne argumenty"?
Jeśli powiem, że nie słyszałem to jak bardzo stracę w twoich łaskawych oczach? Tak poza tym to przekonanemu faktycznie nic więcej nie trzeba, ale ze sceptykiem to już żeś pojechał. Sceptyka nie przekona czyjaś wiara.
>Truizm i jak większość truizmów - naiwny. Kto zatem miałby obiektywnie ocenić siłę i solidność takich argumentów, bo dowodów (w ścisłym znaczeniu tego słowa) w sprawie (nie)istnienia boga nie znajdziesz? Niezależna komisja śledcza?
Skoro nie ma dowodów na istnienie to i nie ma się czym zajmować. Za czym i na jakiej podstawie argumentować? I o jakich argumentach tu mowa? Bóg istnieje bo wierzę? Bo świat jest piękny?
>Jeśli Ty masz taki obiektywny dowód, to zaprezentuj go światu. Bedziesz sławny, bogaty i zakończysz tysiąclecia strzępienia jęzorem. Ja jestem zdania, o (nie)istnieniu boga można być co najwyżej przekonanym na podstawie argumentów, ale argumenty to nie dowody.
O nieistnieniu boga można być przekonanym bo nie ma nic co świadczyłoby o jego istnieniu. Z biblijnym bożkiem już się rozprawiono, tylko wierzący tego do wiadomości nie chcą przyjąć. Polecam choćby Stengera i jego God: The Failed Hypothesis.
>No i widzisz - ciągle patrzysz ze swojego punktu widzenia i jesteś przekonany o swojej racji.
Może dlatego, że racji przeciwnej strony nic nie wspiera? Bo biblia jest takim samym dowodem na istnienie boga, jak komiks o Spidermanie na istnienie tegoż.
>Tylko nadal pytam: po co Ci w takich przypadkach ironia i złośliwość? Chcesz nimi wygrać wymianę zdań?
Wymianę zdań to oni przegrywają w momencie jej zaczęcia. A ironię lubię.
>Jeśli Ci to w życiu koniecznie potrzebne...
Czyżbyś próbował demonstrować mniemaną wyższość moralną?
>Mnie smuci to, że moim zdaniem przenosisz brak szacunku dla poglądów na brak szacunku dla dysputanta, co widać po Twoich postach.
Skoro tak to niestety lub stety będziesz zasmucał się dalej. Tak z ciekawości, do czytania moich postów ktoś cię zmusza, czy lubisz się trochę posmucić od czasu do czasu?
>I co z tego??
I to z tego, że on jej nie ma a próbuje kota ogonem odwrócić.
>Ty robisz dokładnie to samo, widzisz to?
Bo wedle wszelkiego prawdopodobieństwa rację mam. Czyżbyś nie chciał przyjąć do wiadomości braku dowodów na istnienie tego akurat boga?
>Mimo tego Hejtibeats złośliwy dla Ciebie nie jest, a Ty dla niego owszem - mocno.
Jestem uszczypliwy, a on chce mi wmówić ignorancję.
>I jego zdanie bodzie Cię tak mocno, ze aż potrzeba złośliwości? Trochę dystansu może, hmm?
Nie wczułeś się za bardzo w obrońcę pokrzywdzonych? Może troszkę zluzuj...kolego.
>Aha - z iwandenisowiczowego na polski 3: nie lubię kaznodziei, więc będę dla nich złośliwy? Tylko z tego to wynika, że ich nie lubisz?
Z twojego na polski - nie lubię Denisowicza więc będę mu ustawicznie zarzucał manipulację, brak dystansu, brak szacunku i co tam mi się jeszcze uroi. Błoto przylgnie.
>Jeśli sierpowy trafi. Tamten minął mnie w dużej odległości.
Nie sądzę. Ale nie dziwię się temu, że się przyznać nie chcesz.
>Twoja wola. Powiedziałem - niczym się wtedy nie odróżniasz od tego, kto nie szanuje Ciebie. Nie przeszkadza Ci to - ok.
To tylko twoja opinia nie fakt. Człowiek broniący się przed atakiem na potępienie nie zasługuje.
>Planowałeś coś osiągnąć tą ironia? Bo nie rozumiem, po co ona tutaj? Żeby mi pokazać, jak mało moje zdanie Cię obchodzi?
Między innymi. Względnie aby zasugerować, że uważam ową "pochwałę" za nieszczerą. Ewentualnie z wrodzonej złośliwości. Wybierz co ci bardziej pasuje.
>Zdaję sobie z tego sprawę i jest mi to najzupełniej obojętne, ale po co kwitować ironicznym komentarzem (prawie) każdą wypowiedź?
Bo mam na to ochotę?
>Ilość ironii nie koreluje z mertoryką i głębią treści.
Doprawdy? U ciebie ironii nie ma, co da się znieść, ale coś merytorycznego to już mógłbyś napisać.
>Twoja sprawa. Ja tam nie podchodzę szyderczo do poglądów, bo nie mam takiej potrzeby.
Twoja sprawa. Ja podchodzę, bo mam taką ochotę.
>Znakomicie, dziękuje; co to pytanie wnosi do dyskusji?
Pewnie to samo co twoje stwierdzenie.
>Nie rozumiem czemu? Mówię bez ogródek co myślę o Twoim sposobie dyskusji i to wszystko. To już manipulacja? Pytam bez złośliwości: dlaczego uważasz, że manipuluję?
Bo to robisz? Tyle, że krzyczysz łapaj złodzieja i zgrywasz niewiniątko? I tak oczywiście, uciekam w ten sposób od jakże mocno umotywowanego zarzutu, bo gdzie mnie się na argumenta mierzyć z istną krynicą mądrości.
>Gdzie? Czy jedynym Twoim sposobem na ucieczkę od niewygodnego zarzutu drugiej strony jest oswiadczenie "nieprawda, to właśnie Ty tak masz"? Bo robisz to zawsze.
Nie zarzuty. Z twojej strony to jedynie insynuację i obrzucanie błotem. To co piszesz na nazwanie zarzutem nie zasługuje.
>Powtarzam: wierz lub nie, ale naprawdę jestem zrelaksowany, gdy piszę posty. Co widać zresztą po ich charakterze.
No. Taka manipulacja na zimno, bez emocji. Potrafi być całkiem skuteczna kiedy piszący nie zdradza się z niechęcią.
>P.S. I znowu moja ciotka z Ciebie wychodzi.
Gdybym był tak nieuprzejmy za jakiego mnie uważasz napisałbym ci co z ciebie wychodzi.

#189
27-03-2014 17:16
 Ocena 3 na 3
panTeista (6808 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi Hejtibeats
>to Cię tak boli, że ktoś ma inni światopogląd.

Twój światopogląd jest dla nas obojętny uczuciowo, wkurza nas to że naukę religii swoich dzieci finansujecie naszym kosztem. Mówiąc wprost okradacie ateistów by zapłacić za katechezę swoich dzieci.


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Twój Ruch

#190
27-03-2014 17:55
 Ocena 2 na 2
panTeista (6808 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi Hejtibeats
>nadmiar wiedzy czasem szkodzi.

Z pewnością szkodzi klerowi bo owieczki zaczynają wątpić, a wtedy kler ma niższe dochody.


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Twój Ruch

#191
27-03-2014 18:05
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi panTeista
>>Obserwacja Boga biblijnego.
>Obserwujesz Boga? A jakimś radarem, innym urządzeniem? Może przemawia do Ciebie podczas snu?

To jest właśnie ciekawe że obserwacje innych czyli tych co mieli objawienia Maryjne nie przemawiają do wierzących.

Dla mnie jest to analogiczna sytuacja gdy ktoś opowiada o swoim bogu ale nie potrafi uwierzyć w coś innego.

Ja tylko czasem bym chciał by wierzący zrozumiał że ja nie wierzę tylko o jednego boga więcej niż on.

Tak na marginesie.
Zadziwiająco mało jest "aborygeńskich wersji" a zupełnie nie występują tu bogowie z półkuli południowej.

Jakaś moda zapanowała na bliżej nieokreślone bóstwo.

A co z aniołkami, cherubinkami z tymi pyzatymi buźkami. Czy mój anioł stróż zostaje wywalony z roboty skoro pałęta się za moimi plecami bez celu.

A szatan? Co z nim? Czy ma jeszcze rogi czy to już passe w tym sezonie. Może jest bardziej ludzki. Może nigdy nie mógł być wężem i całe swe życie cierpi z powodu tego przezwiska. Pytań co nie miara.

Brzostowski (7067 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi ślusarski
>>...wystarczy wywnioskować wprost z intuicyjnego rozumienia boga, że przecież jest duża szansa na to, że bóg, ze względu na to że jest bogiem, może być dla nas niezrozumiały (niepojęty). I to wystarczy aby nadal wierzyć, nieodrzucając niczego z dokonań nauki.
>W obszarach poznanych przez naukę nie ma miejsca na ideę Boga, gdyż są one sprzeczne.
Myślę, że się mylisz i źle stawiasz sprawę. Czy bóg "siedzi" w jakiś miejscach, obszarach? Co to w ogóle znaczy? Łatwiej byłoby abyś wsakzał przykład obszarów poznanych przez naukę w których nie ma miejsca na ideę boga, bo rzekomo coś tam jest sprzeczne.

>Wytłumaczyć można dwojako - albo Boga nie ma, albo go nie rozumiemy.
Zgadzam się.

>Stawiam na tą drugą możliwość, gdzie ów Bóg może okazać się zupełnie czymś innym, niż możemy sobie wyobrazić.
Może tak być, zgadzam się.

>Bogiem można nazwać tak wielką złożoność materii i praw, które być może nigdy nie będą poznane.
Owszem można go tak nazwać, równie dobrze może też być osobowym "dziadkiem" z brodą.

>Tam mogą kryć się zjawiska fantastyczne, boskie, opisywane przez jeszcze niepoznaną matematykę i fizykę.A więc bogiem jest nasza niewiedza, a kiedy ją zgłębimy, sami staniemy się bogami. I stworzymy na przykład nowy wszechświat.

Kurde, znowu któryś raz spotykam się z tą pokrętną logiką. Piszesz, że albo jest bóg, albo go nie rozumiemy, przychylasz się do tej drugiej opcji, a potem piszesz, że bogiem jest niewiedza, a gdy ją zglębimy to będziemy bogami? Sorry ale logiczne to to nie jest.

Natomiast logiczne jest to, że skoro boga nie rozumiemy, to może być to bóg jakiś (niepojęty), może być diabłem, a może dobrym panem, a może pijakiem, nie wiadomo. Ale istnieć może, nie jest to sprzeczne z nauką.

Brzostowski (7067 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi Sygnał
>>To wyłącznie kwestia wiary.
>I wciąż trwasz w stanie, gdy nie odróżniasz wiary od przeświadczenia.
Nigdy nie zastanawiałem się nad tym. Ale możesz mi wyjaśnić różnicę?

Wg mnie w sensie religijnym wiara w boga i przeswaidczenie o tym, że istnieje, jest tym samym.

>To w sumie dosyć smutne.
No to zależy kto będzie się smucił, gdy wyjaśnisz różnicę między słowami.

Brzostowski (7067 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)

>Piszesz, że wierzący ateiści są dziwniejsi, ale czemu ich postawę uważasz za gorszą?
Gorszą w tym sensie, że sprzeczną logicznie - nie można być jednocześnie ateistą i wierzyć w FSM. Teiści wierzą, a nie jednocześnie wierzą i nie wierzą.

#195
27-03-2014 18:44
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
W odpowiedzi Brzostowski

>Natomiast logiczne jest to, że skoro boga nie rozumiemy, to może być to bóg jakiś (niepojęty), może być diabłem, a może dobrym panem, a może pijakiem, nie wiadomo. Ale istnieć może, nie jest to sprzeczne z nauką.

Jak to nie rozumiemy, ludzie maja spotkania z Matką Boską to już chyba wiadomo jak przynajmniej wygląda matka boga. Siejesz zamęt. Idź do kościoła to zobaczysz obraz boga który chodził po ziemi 2000 lat temu, ma zresztą odbity wizerunek na całunie.

Bóg nie jest pijakiem. Przez osiem lat szkoły nigdy ksiądz tak nie mówił o bogu. Chyba nie ma gorszych informacji od Ciebie. Tylko mieszasz w głowie.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365