 |
Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-03-2014 14:30 | Hejtibeats (210 punktów) | Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
-6 na 12 | Witam Jako osoba wierząca od niedawna podejmę wymianę zdań. Każdy kto ma ochotę, niech przedstawi swój pogląd w sprawie tematu. Jeżeli nie wierzysz w żadnego Boga, żadne super siły, napisz krótko z jakiego powodu, jednym zdaniem co przekonało Cię, że żaden Bóg nie istnieje.  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 Dalej..#331 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | . > Moje zastrzeżenia budzą tylko wierzący ateiści, dlatego też najbardziej jestem sceptyczny wobec wiary tych, którzy nie wierzą i do istnienia czegoś w co oni wierzą i nie wierzą jednocześnie.Moje poważne zastrzeżenia budzą dyskutanci, którzy sobie jakieś poglądy wymyślają, przypisują je innym i ostro zwalczają. Pan ma taki zwyczaj, a ponadto manipuluje Pan tak treścią, jak i sensem wypowiedzi Pańskich interlokutorów. To obrzydliwy zwyczaj. @@@ . |
#332 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | . dlatego też najbardziej jestem sceptyczny wobec wiary tych, którzy nie wierzą i do istnienia czegoś w co oni wierzą i nie wierzą jednocześnie.> Według tej deklaracji wydaje mi się, że powinni wzbudzać w Tobie zaufanie skrajni ateiści, deklarujący (stawiający ostro) swoje poglądy jak Palikot, Rozenek, prof. Hartmann, czy obecni tu Meretseger lub Andrzej Bogusławski.Wypraszam sobie ja w ogóle nie jestem ateistą, a co dopiero skrajnym. Natomiast dokładnie i precyzyjnie w nic nie wierzę. Odwoływałem się tu wielokrotnie do wypowiedzi red. Izdebskiego, ale chyba znowu przypomnieć go muszę: Czy koniecznie trzeba wierzyć? Sam nie uważam wiary za rzecz człowiekowi konieczną, a całkowitą niewiarę za rzecz możliwą. Nie będę się tu odwoływać do klasyki, choć oczywiście warto tam sięgać, aż po starożytność, nie mówiąc już o współczesnych, powiem tylko, że właśnie jestem takiej postawy przykładem. Nie jestem teistą, ale też nie uważam się ani za ateistę, ani za agnostyka, bliską jest mi postawa racjonalno-empirycznego sceptycyzmu i dlatego z filozoficznego punktu widzenia zdecydowanie, dosłownie i precyzyjnie "w nic nie wierzę".
Zgadzam się z twierdzeniem, iż obszary współczesnej wiedzy są tak wielkie, że większość naszych podstawowych przekonań musimy przyjmować "na wiarę". A idąc dalej, to język zwyczajnych rozmów oraz dyskusji różni się od języka dysput filozoficznych i w nich używam często zwrotu "wierzę w to" lub "wierzę w tamto". Ale przecież czynię tak tylko dlatego, że w codziennym języku trudno używać zwrotu "na podstawie posiadanych przesłanek jestem bardziej lub mniej przekonany o prawdziwości podawanej informacji". Swoje przekonania staram się opierać na wiedzy naukowej, a nie na wierze. Istnieje dla mnie tylko rzeczywistość świata materialnego dostępnego ludzkim zmysłom i przekonują mnie tylko argumenty poddające się naukowej weryfikacji. Wiem, że aktualne przekonania mogą okazać się błędne, ale wtedy zmienię je, gdyż w przeciwieństwie do wiary, nauka nie opiera się na dogmatach. Na gruncie światopoglądowym wiara w absolut, czy istnienie jakiejkolwiek nadprzyrodzoności, do zrozumienia świata nie jest mi potrzebna, nawet odwrotnie czyni ten świat absurdalnym. Tak, mam zdecydowane poglądy wypracowanie na podstawie wielu przemyślanych lektur poznawanych przez wiele lat. Można się z nimi nie zgadzać, ale nie lubię, gdy się nimi manipuluje przypisując mi takie jakich nie posiadam. Panie Jacku, bardzo proszę nie iść drogą różnych nawiedzonych ewangelizatorów na swoją wiarę nawiedzających nasze forum i nie dać się im podprowadzać. Pozdrawiam. @@@ . |
#333 -2 na 2 | Elasp (6859 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) |
> Przyznam, że trochę zaskakuje mnie styl, w jakim miesza Pan rdzeń humanizmu np. z kimś takim jak Lenin.Jak rozumiem, co złego, to nie humanizm. Humanizm jest czysty jak łza (i jak miłość). > Wielu dowiedziało się, kim był Kazimierz Łyszczyński, choć z doniesień w TV i radiu widziałem, że nie dość dokładnie.Nie wiem, czy do tego celu potrzebne są wybitnie prowokacyjne środki. Sam Hartman jest zresztą intelektualnym prowokatorem, któremu zależy tylko na fotelu w Parlamencie UE i na związanych z tym apanażach. Cała jego obecność w przestrzeni publicznej jest nakierowana na to. Teraz jak widzę posługuje się nawet nieboszczykiem Łyszczyńskim (można to zdjęcie zatytułować: "po trupach do celu" albo: "po trupach do EU"). Jest Pan bardzo naiwnym człowiekiem, jeżeli daje się Pan nabrać na ekscesy Hartmana. > Nie widziałbym w takich inscenizacjach nic dziwacznego, czy niepokojącego. To - jak każdy inny - sposób poszerzania wiedzy historycznej, której właściwie prawie nikt w Polsce nie zna.Dobra, dobra. |
#334 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | > Tak, mam zdecydowane poglądy wypracowanie na podstawie wielu> przemyślanych lektur poznawanych przez wiele lat. Można się z nimi nie zgadzać,> ale nie lubię, gdy się nimi manipuluje przypisując mi takie jakich nie posiadam.> Panie Jacku, bardzo proszę nie iść drogą różnych nawiedzonych ewangelizatorów> na swoją wiarę nawiedzających nasze forum i nie dać się im podprowadzać.Bardzo przepraszam Panie Andrzeju, słowo "skrajnie" można faktycznie rozumieć w wielu znaczeniach. Miałem na mysli to, że zazwyczaj bardzo precyzyjnie określa Pan swój stosunek do wiary ujmowanej w kategoriach religijnych. Do głowy by mi nie przyszło, by czymś lub kimś manipulować. W moim wpisie odniosem się bezpośrednio do wyznania Brzostowskiego, podając przykłąd m.in. Pana, jako odwrotność wierzącego (niewierzącego) ambiwalentnie. Przynajmniej ja Pana tak odbieram, ma Pan bardzo sprecyzowane i spolaryzowane poglądy i metodologię, co nie oznacza że zamknięte. pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#335 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | . > Bardzo przepraszam Panie Andrzeju,Panie Jacku, nie mam kłopotu ze zrozumieniem Pana i z większością Pańskich poglądów oraz spostrzeżeń się zgadzam, ale czasem wszyscy dajemy się podprowadzić i tym razem - moim zdaniem - tak właśnie się stało. Dlatego informację o moich poglądach doprecyzowałem. Pozdrawiam serdecznie. @@@ . |
#336 7 na 7 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | > >Przyznam, że trochę zaskakuje mnie styl, w jakim miesza Pan rdzeń humanizmu np. z kimś takim jak Lenin.> Jak rozumiem, co złego, to nie humanizm. Humanizm jest czysty jak łza (i jak miłość).Nic bardziej błędnego, przestrzegam przed naginaniem widzianego świata do własnej optyki. Daleko mu do "czystości". Czysta jest tylko wizja chrześcijańska człowieka (piszę w cudzysłowie, bo w ogóle koncepcję czystości ludzkiej uważam bardziej za szkodliwą nić korzystną). Choć może to nie ma zbytnio znaczenia, ale żyję na tym świecie trochę dłużej niż Pan: humanitarny (czy też zgodny z duchem humanizmu) sposób bycia i działania po prostu się sprawdza, ja go w każdym razie preferuję, interesują mnie postacie, które w taki sposób działają. Taki humanizm był m.in. w JP II, jest również w wielu osobach duchownych, choć akurat nie są one w centrum moich zainteresowań, ani nawet w pobliżu. > Nie wiem, czy do tego celu potrzebne są wybitnie prowokacyjne środki.Pan by chciał zapewne pouczać organizatorów tego marszu i inscenizacji, jakimi środkami się posługiwać. Ja jestem od tego daleki - i tym się różnimy. > Cała jego obecność w przestrzeni publicznej jest nakierowana na to.> Teraz jak widzę posługuje się nawet nieboszczykiem Łyszczyńskim> (można to zdjęcie zatytułować: "po trupach do celu" albo: "po trupach do EU").Widzę znów posługuje się Pan sposobem myślenia ze swojego własnego środowiska. > Jest Pan bardzo naiwnym człowiekiem, jeżeli daje się Pan nabrać na ekscesy Hartmana.Wie Pan: u nas w Polsce przyjęło się mówić, że chrześcijaństwo to samo dobro a ateizm, wyciąganie pewnych przykrych spraw, czy stanie z boku to w gruncie rzeczy obraza chrześcijaństwa i wartości, które ono niesie. Ostatecznie jedynie promowanie się. Uważam, że to bez sensu. To tylko chowanie głowy w piasek i czczy lament. A propos mojej domniemanej naiwności - może się Pan o mnie nie martwić, nie jestem prof. Hartmana wyznawcą ani nawet fanem. Po prostu czasem oglądam czy czytam go z ciekawością, próbuję zrozumieć, co pisze i co chce powiedzieć, oraz co go do tego pcha. I powiem Panu, że dla wolnych i wrażliwych oczu i uszu jest tam sporo różnych ciekawych zjawisk i informacji. A nie jest to postać w swoich poglądach odosobniona, wiec tym bardziej warto wiedzieć co w trawie piszczy, niż pakować go z innymi do wcześniej przygotowanej szufladki. > > To - jak każdy inny - sposób poszerzania wiedzy historycznej,> > której właściwie prawie nikt w Polsce nie zna.> Dobra, dobra.Domyślam się, że widzi Pan w tym coś niestosownego, może nawet zagrażającego. Ciekawi mnie, co to takiego. Łącząc pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#337 7 na 7 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | > Teraz jak widzę posługuje się nawet nieboszczykiem Łyszczyńskim> (można to zdjęcie zatytułować: "po trupach do celu" (..)Bardzo ciekawe, że mówi Pan tak o prof. Hartmanie i Łyszczyńskim, a wiara nie przeszkadza Panu widzieć podobnie analogicznej sytuacji ze św. Stanisławem, biskupem i męczennikiem. Jak Panu zapewne wiadomo, Stanisław urodził się około 1030 r. Święcenia kapłańskie otrzymał ok. roku 1060. W centrum zainteresowania kronikarzy znalazł się fakt zatargu Stanisława z królem Bolesławem Śmiałym, który zadecydował (jak podają źródła) o tragicznym końcu Biskupa. W ślad za licznymi napomnieniami Króla, Biskup rzucił na niego klątwę, czyli wyłączył króla ze społeczności Kościoła i zwolnił od posłuszeństwa poddanych. 11 kwietnia 1079 roku zginął uderzeniem w głowę. Kroki wstępne do kanonizacji nieboszczyka rozpoczął św. Grzegorz VII. Dnia 17 września 1253 roku w kościele św. Franciszka z Asyżu papież Innocenty IV dokonał kanonizacji. Na ręce dostojników Kościoła w Polsce papież wręczył bullę kanonizacyjną. Wracających z Italii posłów Kraków powitał uroczystą procesją ze wszystkich kościołów. Ogłoszenie jego kanonizacji w Polsce odbyło się dnia 8 maja 1254 roku. Tradycyjne wspomnienie św. Stanisława w KrK obchodzone jest 11 kwietnia (dzień śmierci), natomiast w Polskim Kościele 8 maja i ma rangę uroczystości liturgicznej (podniesienie relikwii). Św. Stanisław jest głównym patronem Polski (obok NMP Królowej Polski i św. Wojciecha, biskupa i męczennika). Męczennicy liczną rzeszą zasilają zastępy błogosławionych i świętych w KrK. Czyż nieuprawnionym będzie pogląd, że KrK kroczy po trupach do celu tzn. konsolidacji wiernych? Należy podkreślić, że wśród ateistów nikt ryzykownie nie uważa, że Łyszczyński posiada nadprzyrodzone atrybuty i może wyjednać różne rzeczy po śmierci. Odwrotnie wśród wiernych KrK. pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#338 -1 na 3 | Elasp (6859 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | > > Teraz jak widzę posługuje się nawet nieboszczykiem Łyszczyńskim> > (można to zdjęcie zatytułować: "po trupach do celu" (..)> Bardzo ciekawe, że mówi Pan tak o prof. Hartmanie i Łyszczyńskim, a wiara nie przeszkadza Panu widzieć podobnie analogicznej sytuacji ze św. Stanisławem, biskupem i męczennikiem.> Jak Panu zapewne wiadomo, Stanisław urodził się około 1030 r., itd.Sytuacja jest podobna, ale wcale nie wiadomo, czy analogiczna (Pańska odpowiedz polega na pomieszaniu jednego z drugim). Nie każdy, kto jest - że tak powiem - zamęczony, jest męczennikiem. Decyduje o tym sprawa, dla której umiera. Trzeba pokazać, że idea ateizmu jest równie cenna jak idea chrześcijaństwa, a jest to zadanie (oględnie mówiąc) niełatwe. |
#339 -2 na 2 | Elasp (6859 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) |
> Zatem (dla jasności) ufologia byłaby nie mniej uprawniona od teologii (a może i bardziej)? Nie widzę przeszkód w dociekaniach nad możliwym życiem. Myślę, że za lat kilkadziesiąt będzie wręcz można tworzyć od podstaw nowe gatunki istot żywych, a więc i takie, które byłyby przystosowane do życia w odmiennych warunkach. > > nasza dość nędzna kondycja> Jak tę kondycję poprawiać - nauką i pracą czy wiarą i modlitwą?Oddycha Pan lewym płucem czy prawym? > Ma Pan rację - dopiero po odebraniu religiom monopolu na (jakoby od-boskie) człowieczeństwo można mówić o humanizmie par excellence.No i mamy setki milionów ofiar humanizmu w samym wieku XX. Komunizm - dla dobra człowieka, faszyzm - dla dobra (nad)człowieka. |
#340 -1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) |
> Choć może to nie ma zbytnio znaczenia, ale żyję na tym świecie trochę dłużej niż Pan: humanitarny (czy też zgodny z duchem humanizmu) sposób bycia i działania po prostu się sprawdza, ja go w każdym razie preferuję, interesują mnie postacie, które w taki sposób działają.Zalew muzułmaństwa sprawi, że zostanie Pan znokautowany zanim zabierze się Pan za przecieranie drugiego szkła. > Widzę znów posługuje się Pan sposobem myślenia ze swojego własnego środowiska.Nie ma żadnego takiego środowiska. > A propos mojej domniemanej naiwności - może się Pan o mnie nie martwić, nie jestem prof. Hartmana wyznawcą ani nawet fanem. Po prostu czasem oglądam czy czytam go z ciekawością, próbuję zrozumieć, co pisze i co chce powiedzieć, oraz co go do tego pcha. I powiem Panu, że dla wolnych i wrażliwych oczu i uszu jest tam sporo różnych ciekawych zjawisk i informacji.Szkoda czasu i atłasu na jego brednie. |
#341 6 na 6 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | > Sytuacja jest podobna, ale wcale nie wiadomo, czy analogiczna (Pańska> odpowiedz polega na pomieszaniu jednego z drugim). Nie każdy, kto jest -> że tak powiem - zamęczony, jest męczennikiem.To zależy, jaki kontekst nada Pan określeniu męczennik. Szkoda by było dla Pana, gdyby uzurpował sobie prawo do gloryfikacji pewnych arbitralnie wybranych postaw, a inne - jak już powiedziałem analogiczne - przekreślał. > Decyduje o tym sprawa, dla której umiera.To też. Postawa Łyszczyńskiego sama się broni, zwłaszcza w dzisiejszych czasach nie potrzeba nic już tu udowadniać. O wolność słowa w krajach zachodu trzeba na szczęście już walczyć mniej, choć akurat u nas zachowało się mnóstwo wstecznictwa i pieniactwa. > Trzeba pokazać, że idea ateizmu jest równie cenna jak idea chrześcijaństwaNiniejszy portal m.in. częściowo temu służy, choć racjonalizm czy ateizm nie musi mieć żadnych podpór czy zestawień, aby okazał się cenny. Jest cenny sam w sobie, na poparcie tej tezy napisano tu już ocean argumentów. Jednak oprócz pokazania, u drugiej strony cenna jest otwartość, odwaga i ciekawość świata, a z tym u odbiorców różnie bywa. Natomiast o tym pokazywaniu (w praktyce) "cenności" idei chrześcijaństwa trochę jeszcze bym napisał, ale to może kiedy indziej. > a jest to zadanie (oględnie mówiąc) niełatwe.Zgadzam sie tu z szanownym Panem Elaspem w 100%, choć też dużo zależy komu się to pokazuje. Pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#342 6 na 6 | qerfy (677 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | > >> Jeżeli nie wierzysz w żadnego Boga, żadne super siły, napisz krótko z> >>jakiego powodu, jednym zdaniem co przekonało Cię, że żaden Bóg nie istnieje.  > >Dlatego, że nie przekonano mnie, że istnieje. Podobnie jak nie przekonano mnie, że istnieje Wisznu, św. Mikołaj i transcendentalne istoty o kształcie trójkąta równoramiennego.> Jest to pewien argument z Twojej strony. Moim zdaniem odpowiedzią jest nierozumiana przez ludzi wolna wola i wolność wyboru."szukajcie a znajdziecie" mówi, że znajdziesz to, czego szukasz jak i nieznajdziesz tego, czego nie szukasz.Człowiek dostrzega w naturze odbicie samego siebie. Rozpoznaje twarze w plamach na ścianie, wydaje mu się, że gdy piorun uderzy, to dlatego, że ktoś(bóg?) jest za to odpowiedzialny. Myśli sobie: "Wczoraj rzuciłem dzidą w stronę nieba. A dzisiaj niebo mi odpowiedziało piorunem. Pewnie ktoś tam jest na górze i chciał mi oddać. Źle mnie zrozumiał, nie chciałem go przecież zabić tą dzidą. Kim on jest?" Wtem nadchodzi szaman. W paroksyzmach tajemniczego uniesienia, głębokim głosem przekonuje swoich współziomków, że posiadł kontakt z ktosiem, a nawet ma na niego wpływ. A przecież plama to tylko plama, a piorun to tylko piorun. Reszta jest grą wyobraźni. Ci, którzy to zrozumieli przestają wierzyć szamanowi. |
#343 5 na 5 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | > Szkoda czasu i atłasu na jego brednie.Szanuję Pana zdanie, choć go nie podzielam. > Zalew muzułmaństwa sprawi, że zostanie Pan znokautowany> zanim zabierze się Pan za przecieranie drugiego szkła.Naprawdę proszę się nie niepokoić. W kwestii nokautów z Tomaszem Adamkiem w szeregach dacie radę za siebie i za innych  . A na poważnie: po pierwsze potrafię być - gdy trzeba - twardy i bezwzględny, po drugie wielokrotnie próbowano mnie ściągnąć do Szanghaju, teraz na daleką Syberię. Myślę, że i w Kanadzie znalazłoby się dla mnie miejsce na parę lat. Gorzej z Panem (nie mówię tu tylko o czarnowidztwie). pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#344 7 na 7 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | > No i mamy setki milionów ofiar humanizmu w samym wieku XX.> Komunizm - dla dobra człowieka, faszyzm - dla dobra (nad)człowieka.I znów ładuje Pan komunizm, faszyzm i humanizm do jednego worka. A przecież JP II.. 
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
| Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | > .> >Panie Bogusławski, bądź Pan facetem z jajami> Panie Brzostowski, do myślenia służą nie jaja, ale głowa (umysł) i to z głową tu trzeba mieć w porządku. Jaja przydają się do zupełnie innych rzeczy i chyba warto tu wspomnieć zawołanie Andrzeja Mleczki - "Obywatelu nie pieprz bez sensu!">Nie wiem czy Pan się orientuje, ale jaja nie biorą udziału w procesie o którym Pan z taką radością pisze. Nawet więcej, one się po prostu obijają. i wykaż Pan błąd logiczny w rozumowaniu, nie zasłaniając się gramatyką, autorytetami i innymi mądrościami świata. > Choćbym i chciał nie dam rady, gdyż nie można się w bezsensownej plątaninie niezrozumiałych (pustych treściowo) słów ani dopatrzeć się logiki, ani wykazać błędu w rozumowaniu.> Cały Pański przytoczony tu wywód jest bezsensownym i z jakimkolwiek wywodem logicznym nie ma nic wspólnego.Szanowny Panie, o bogu, pisze się od tysięcy lat, piszą filozofowie, mędrcy, naukowcy, także na tym portalu, każdy jakoś tam tego boga sobie przedstawia, nawet Pan o nim pisał, mimo, że definicji dobrej nie ma. Tylko jakoś to co akurat ja piszę, w kontekście istnienia boga Pana drażni i wyciąga Pan armaty o braku definicji, itd... Większość myślicieli też nie potrafi boga zdefiniować i jakoś piszą... Tylko ja Pana szanownego denerwuję, głównie zapewne tym, iż staram się wykazać, że bóg może w ogóle istnieć. Gdybym pisał tutaj zgodnie z Pana poglądami, to by się Pan nawet nie zająknął o definicję tegoż boga. Tak to jest, gdy światopogląd stoi przed racjonalizmem. > >Plecie Pan tutaj od lat, że nie ma definicji boga, a zatem on nie istnieje.> Różne rzeczy tu plotę...Zamiast bawić się w szukanie cytatów, pytanie do Pana: 1. Czy bóg rozumiany jako "jakaś tam", ale bardzo potężna, świadoma siła (brak definicji, lub bardzo ona marna) może istnieć czy nie? TAK czy NIE? > W przeciwieństwie do Pana wiem co piszę i jestem odpowiedzialnym za słowo. Pańskie próby zamataczenia kiepsko Panu wychodzą, gdyż nie potrafi Pan zrozumieć tego co ja piszę i inni racjonalistyczni forumowicze.Pytanie nr 2: 2. Czy wg Pana może istnieć nadprzyrodzoność? Proszę podać własną definicje, jesli Pan chce. TAK czy NIE? > A jaka jest? I definicji czego? Nadprzyrodzoności? Tak, to jedno z głupich (pustych znaczeniowo) pojęć metafizycznych.Sam Pan o takowej pisał. > Oczywiście - o zgrozo! Piszę odwrotnie jak Pan, który pisze tak, jak mu niewygodnie.> Tak, proszę Szanownego Pana, piszę zgodnie z własnymi przekonaniami i poglądami, a tym bliski jest racjonalizm światopoglądowy i sceptycyzm naukowy. Logika jest tylko narzędziem intelektualnym - jednym z wielu - jakimi posługują się ludzie. Według mnie daję sobie radę sprawnie posługiwać tym narzędziem, zaś Panu to jakoś nie bardzo wychodzi.Stawia Pan światopogląd przed racjonalnym oglądem i logiką, takie mam wrażenie, gdy czytam pańskie posty. > Gdzie napisałem, iż brzydzę się fideizmem? Znowu Pan bredzi.Tak wynika z pańskich postów. > >Nieskończoność trwania materii i energii (z czym Pan się zgadza, przecież),> Nie do końca, gdyż dla mnie najistotniejszymi są ustalenia nauki, a ta tu nie powiedziała jeszcze ostatniego zdania. Niektórzy twierdzą, że od "wielkiego wybuchu", a inni mówią, że "wielki wybuch", to jeden z etapów cyklu.Tutaj też się zgadzamy ze sobą. > > skutkuje pewnością powstania bytu bardzo potężnego, który dla nas może być kimś w rodzaju boga.> Skąd ten wniosek, a jeszcze pewność? Ten wywód jest nie tylko pozbawiony logiki, to wytwór chorego umysłu. Logika służy do przeprowadzania rozumowań niezawodnych tj. takich, które od prawdziwych przesłanek prowadzą zawsze do prawdziwych wniosków. U Pana ani przesłanki, ani wyprowadzone z nich wnioski nie są prawdziwe i niech Pan sobie z poważnych ludzi jaj nie robi."Wykazał" Pan właśnie, że wszyscy naukowcy oraz filozofowie, którzy się mylili, a prowadzili logiczne rozumowania mieli chore umysły. To co Pan napisał, po prostu mnie osłabiło... > >Coś się Panu tutaj nie zgadza? Napisz Pan, co!> Ani nie ma tu wyjaśnienia przyczyn, ani skutków? Nie wiem dlaczego Pan używa tu formy "nas"? Nie wiem, co tu znaczy "bóg", a tym bardziej "coś w rodzaju boga". Nie wiem, co to znaczy "wszechmocny" i "wszechwiedzący"? Ignotum per ignotum. To jest bełkot! Jeżeli Gottlob Frege nie zdołał Panu tego wytłumaczyć, to cóż ja biedny mogę. Pan na wszelkie argumenty przeczącej Pańskiej wierze jest całkowicie nieprzemakalnym. To taki typ, a ten typ tak ma.Oczekuje Pan ode mnie rzeczy niemożliwych. Pisałem już wielokrotnie, tutaj, że ludzie, w tym naukowcy, dotykając pojęcia "neiskończoność" są bezradni. Cała teoria BB to wg Pana "bełkot"? Bo tam też jest pojęcie nieskończoności. To cecha naszej nauki i naszego, ludzkiego rozumowania - tam gdzie mówimy o nieskończoności, tam się gubimy proszę Pana. Nie jest to jednak żaden powód, aby nie podejmować takich zagadnień. Bo niby czemu? > >Zwróćcie uwagę drodzy czytelnicy, jak Pan Bogusławski manipuluje. Przytoczył kilka moich zdań, a potem do tego dopiął zdanie innego forumowicza ("Taka definicja Boga podoba mi się najbardziej i przyjmuję ją w kategoriach nie wierzeń, lecz marzeń") jako niby moje, aby dokonać rzekomo dzieła ośmieszenia.> Przepraszam, ...Przyjmuję. > >Taka jest Pańska uczciwość intelektualna. Tfu.> Zanim Pan zacznie opluwać innych warto zerknąć do lusterka, ja się pomyliłem i przeprosiłem, nie było w tym żadnej świadomej manipulacji, a Pan wielokrotnie świadomie moimi tekstami manipuluje. Nawet w tym poście, do którego się tu odnoszę.I ja przeprosiny przyjąłem, chociaż w pierwszym odruchu byłem pewien że zrobił to Pan umyślnie. > Miłego dnia.Wzajemnie |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|