 |
Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-03-2014 14:30 | Hejtibeats (210 punktów) | Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :)
-6 na 12 | Witam Jako osoba wierząca od niedawna podejmę wymianę zdań. Każdy kto ma ochotę, niech przedstawi swój pogląd w sprawie tematu. Jeżeli nie wierzysz w żadnego Boga, żadne super siły, napisz krótko z jakiego powodu, jednym zdaniem co przekonało Cię, że żaden Bóg nie istnieje.  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 Dalej..| Hejtibeats (210 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | Imię Pana Włodzisława pisałem nawet myśląc z należytym mu szacunkiem, ale takie "intelektualne" snoby nie pojmą tego. Napisz mi Pan jak to jest, że bezwymiarowa kropka tworzy w Pańskiej logice linię i jej wymiar, sypnij Pan dowodami naukowymi najlepiej. |
#662 2 na 2 | maceox (6766 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | > Napisz mi Pan jak to jest, że bezwymiarowa kropka tworzy w Pańskiej logice linię i jej wymiar, sypnij Pan dowodami naukowymi najlepiej.Wprawdzie Pańskie pytanie nie było adresowane do mnie - więc przepraszam - ale zupełnie go nie rozumiem. Po pierwsze logika jest - tak ogólnie mowiąc - jedna, a nie czyjaś. Po drugie - na podstawie mojej wiedzy matematycznej wyniesionej ze szkoły podstawowej i średniej - kropka jest bardzo szczególną, ekstremalną linią - jest najkrótszą możliwą linią, choć to zależy oczywiście od definicji linii, ale proszę mi powiedzieć, czy właśnie na ten temat chce się pan spierać? {równie dobrze mogło mi się popieprzyć z odcinkiem, a jedno i drugie z punktem, ale to niech Pan wówczas udowodni, że Pański oponent podnosił, to co Pan mu w pańskim poście przypisał}Po trzecie mam pytanie o znaczenie zastosowanego przez Pana słowa "nauka". Jeśli chodzić ma o nauki przyrodnicze - empiryczne, to matematyka nauką w tym rozumieniu nie jest. Matematyka to tak bardzo ogólnie mówiąc zbiór tautologii wywiedziony w naszych umysłach w oparciu o pewne założenia przy zachowowaniu prawideł logiki. Matematykę (i logikę) wymyślili ludzie w swych zdolnych do takich wymysłów mózgach, w oparciu o doświadczenie empiryczne, jednak idealizując je i dokonując ideowych abstrakcji. Wrażenie odkrywania świata matematyki wynika stąd, że nie wszystkie wyniki są od razu ewidentne przy danym zadaniu. Czasami trzeba się trochę nagłowić, ale to jeszcze nie znaczy, że matematyka istnieje gdzieś poza mózgiem. Z jakiej dziedziny jest Pan doktorem, jeśli wolno spytać? |
#663 1 na 3 | Hejtibeats (210 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | > ale to niech Pan wówczas udowodni, że Pański oponent podnosił, to co Pan mu w pańskim poście przypisał}Po trzecie mam pytanie o znaczenie zastosowanego przez Pana słowa "nauka".Mój oponent zarzucił mi wiele innych rzeczy, na końcu jednoznacznie obrażając, co oznacza, że wydał już osąd, nie znając moich intencji i nastawienia. Ponieważ odpowiedź była wymierzona w jego światopogląd poczuł się dotknięty jak widać i obruszony. Dla rozładowania atmosfery postanowiłem obrazić go wprost, ponieważ bardzo irytują mnie snobistyczne próby zachowania dobrych manier przez pseudointeligentów wraz z użyciem w każdym zdaniu "szanowy pan" , "miłego dnia" epatując i ociekając wyższością. Niechaj zatem ocieka do własnej kuwety. > Jeśli chodzić ma o nauki przyrodnicze - empiryczne, to matematyka nauką w tym rozumieniu nie jest. Matematyka to tak bardzo ogólnie mówiąc zbiór tautologii wywiedziony w naszych umysłach w oparciu o pewne założenia przy zachowowaniu prawideł logiki.Czy uważa Pan, że matematyka nie ma za wiele wspólnego z empirią i jest wiedzą pozostającą w sferze umysłu? Czy potrafi Pan odpowiedzieć na pytanie dlaczego więcej niewierzących jest wśród naukowców empirycznych, a więcej wierzących wśród fizyków, matematyków ? > Z jakiej dziedziny jest Pan doktorem, jeśli wolno spytać?Jak to zostało już przez pewnego chama określone, zapewne wyuczyłem się na pamięć i miałem widocznie farta. Doktorat z pogranicza fizyki, elektryczności i informatyki, nie zabrakło w nim matematyki, choć nie używałem narzędzi jej najwyższych lotów. Mój doktorat nie wnosi nic do tego wątku, nie udowadnia istnienia Boga, więc proszę nie kontynuować tego typu pytań. |
#664 1 na 1 | Hejtibeats (210 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | > Gdybyśmy mogli zgodzić się na jakieś minimum i odróżnić świat fizyczny - poznawany poprzez zmysły (i wciąż nie w pełni poznany) od - bazującego na nim wprawdzie, lecz zdolnego do wytwarzania wizji nie znajdujących potwierdzenia w empirii - świata umysłu, to mogłoby to stanowić jakiś dobry początek dyskusji.Słuszna uwaga, jednak czy jeżeli nie wszystko poznane, co można poznać empirycznie, mamy prawo głosić, że żaden bog nie istnieje, a myśli to jedynie zlepek chemii i elektryczności, które jak nawet niektórzy twierdzą można sobie przeprogramować, podobnie jak wzory. Znów spotykamy się na skrzyżowaniu wiary w boga i wiary w człowieka i jakiś dziwny, nieuzasadniony, przypadkowy przypadek wywodzący się z niebytu i nicości prowadzący do istnienia porządku. Idąc moim tokiem ja także nie powinienem głosić, że Bóg istnieje, jednak wierzę, że tak jest, podobnie jak ktoś wierzy, że go nie ma. Wierzę, że da się fajnie porozmawiać między wierzącym a niewierzącym, ale do tego trzeba ludzi z otwartym sercem, ba, nawet więcej są w stanie razem osiągnąć, nie da się tego natomiast zrobić z ludźmi, którzy uważają za inteligenckie zera każdego, kto nie ma tak "naukowych" poglądów jak oni. |
#665 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | . > Ludzie inteligentni nie upominają się o tytuły, nie czują takiej potrzeby, z doświadczenia wiem, że robią to prymitywy i wyuczenie na pamięć PROFESURY. Sam posiadam tytuł doktora w dziedzinie nauk ścisłych i nie każę pisać do siebie na forum Panie doktorze, ponieważ człowiek uczy się całe życie i trzeba zachować resztki pokory. Swoją drogą właśnie brak pokory pozwala ludziom takim jak Pan wykluczać istnienie Boga, być może z powodu nadanych przez ludzi tytułów i zbytnie zadufania.> Jak to zostało już przez pewnego chama określone, zapewne wyuczyłem się na pamięć i miałem widocznie farta.Nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami.@@@ . |
| Hejtibeats (210 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | > .wiem, że robią to prymitywy i wyuczenie na pamięć PROFESURY.Nie każdy profesor jest wyrytym na pamięć snoobem i prymitywem, ale należy zachować resztki dystansu, ażeby nie brać dosłownie słów INTERLOKUTORA, którego intencji się nie zna. > przez pewnego chamaJak najbardziej adresowane do Pana, podpisuję się pod tym po raz drugi. Grzeczniej jest wyrazić opinię w prost niż oględnie "szanowny Panie" "miłego dnia" do posrania. Rozmowa to wymiana poglądów, przyjmuję inne stanowisko rozmówcy, wysłucham, mogę się nie zgadzać lub mieć uwagi i jest to normalne, ale nie oznacza to, że zjadłem wszystkie rozumy, więc jak ktoś mnie obraża szanowny Panie z powodu odmienności poglądów, a moje dowody uznaje za nielogiczne, bo nie mieszczą się w jego ramkach intelektu, ramy to zapewne nie są, bo to kojarzy się z czymś większym, to miłego dnia mu życzę, bo z prostakami nie da się inaczej. > miałem widocznie farta.Skończyłeś Pan ? > Nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami.@@@Otóż to, skończ Pan. |
#667 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) |
> Z jakiej dziedziny jest Pan doktorem, jeśli wolno spytać?Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego doktora? "(...) z doświadczenia wiem, że robią to prymitywy i wyuczenie na pamięć PROFESURY. Sam posiadam tytuł doktora w dziedzinie nauk ścisłych (...)" Dlatego, że mam zupełnie inne doświadczenia oraz znam wymogi przygotowania i obrony dysertacji doktorskiej. pl.wikipedia.org/wiki/Dysertacjapl.wikiped(*)tor_(stopień_naukowy)pl.wikipedia.org/wiki/Doktorantblog.matru(*)cesu-pisania-pracy-doktorskiejZnam też przeróżne kombinacje prowadzące do uzyskania kolejnego stopnia, czy tytułu naukowego. Na przykład: natemat.pl(*)ciwoscia-we-wlasnym-srodowiskuNawet korzystając z "gotowca" trudno doktorat wykuć na pamięć, nie mówiąc już o habilitacji, czy publikacji profesorskiej. Oczywiście bardziej myślę tu o naukach humanistycznych, gdyż nie bardzo wiem jak się robi "Doktorat z pogranicza fizyki, elektryczności i informatyki, nie zabrakło w nim matematyki, choć nie używałem narzędzi jej najwyższych lotów."> Może warto?Myślę, że nie warto wierzyć, a już zdecydowanie nie warto wierzyć w steki bzdur wypisywanych przez niekulturalnych ludzi. Uwierzyć w takie deklaracje: "ateistką byłam, ale się rozmyśliłam", to tylko mocno naiwni mogą. Od intelektualnie uzasadnionej niewiary do wiary, to najczęściej choroby psychiczne prowadzą i uwidocznia się to w poziomie wypowiedzi oraz stopniu agresji wobec inaczej myślących. Pozdrawiam serdeczne @@@ . |
#668 1 na 3 | Hejtibeats (210 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | Moja wypowiedź była daleka od agresji, słowa nie są w stanie jej we mnie wzbudzić, musiałby Pan uczynić fizyczną krzywdę mi lub komuś mi bliskiemu, całą resztę pisałem obojętnie, ale stosowanie do wypowiedzi, ponieważ pan mnie obraża w swojej zarozumiałości udając elokwenta merytorycznie przygotowanego do każdej debaty. Otóż ciężko się rozmawia z kimś, kto ma już założenia NIEPODWAŻALNE o zgrozo oparte na bajkach naukowych. Jestem w stanie wykazać, że jest Pan osobą w istocie bardzo wierzącą, a Pańska wiara opiera się na niewierze w żadnego Boga. Nie wiem czy istnieje ku temu powód, być może tak się Panu żyje wygodniej. Nie wiem nie wnikam. Ewolucja? Może wielki wybuch ? Co jest udowodnione naukowo ? Gdzie są dowody na to jak powstaje coś z niczego? Nie ma dowodów? Ja też nie mam dowodu na istnienie Boga naukowych, bo takich nie będzie. Przekrzykujecie się w sposobach powstania świata, życia, ustalacie fikcyjne daty, a wszystko to jest dziurawe jak ser. Wszystko co możecie robić, jak i ja mogę, to opisywać świat, i badać jego zależności przy pomocy przyjętego opisu, otóż to PRZYJĘTEGO UMOWNIE opisu świata. Matematyka, fizyka ma wiele wspólnego z empirycznymi badaniami i nie jest czymś jedynie w świecie umysłu, chyba nie muszę tłumaczyć jak wiele urządzeń działa na bazie tych nauk, a urządzenia te wykorzystywane są do empirycznych badań. W każdym przypadku zaszła potrzeba uproszczenia modelu opisywanego świata, tak aby dało się go opisać sensownie i wykorzystać na nasze potrzeby, ale Szanowny Pan uprościł swój model do tego stopnia, że odrzucił możliwość istnienia Boga, a wszystkich przeświadczonych o jego istnieniu uznał za psychicznie chorych ? Gratuluję zamkniętych poglądów, faktycznie naiwne umysły można tym mamić i robić za postać ważną w pewnych kręgach, ale na tym to się kończy i niewiele ma wspólnego z rzeczywistością. |
#669 2 na 4 | Hejtibeats (210 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | > Ja nie piszę dla wszystkich i nie wszystkim chcę się podobać. Piszę tylko dla tych, którzy zrozumieć mnie potrafią, a ciągle na naszym forum jest ich zdecydowana większość.Faktycznie odpowiedź kierowaną do konkretnej grupy odbiorów ciężko zrozumieć, widać łatwiej się rozmawia z ludźmi, którzy przytakują. Czyli paplamy się we własnych bajorku naukowych bajek, brak dowodów, ale są słuchacze i mistrz może głosić monolog kreowany na formę dialogu. |
#670 5 na 5 | maceox (6766 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | > >Gdybyśmy mogli zgodzić się na jakieś minimum i odróżnić świat fizyczny - poznawany poprzez zmysły (i wciąż nie w pełni poznany) od - bazującego na nim wprawdzie, lecz zdolnego do wytwarzania wizji nie znajdujących potwierdzenia w empirii - świata umysłu, to mogłoby to stanowić jakiś dobry początek dyskusji.> Słuszna uwaga,To się cieszę, tylko zwróć proszę uwagę, jakie z tego wypływają konsekwencje. O świecie fizycznym wiemy coś o tyle tylko, o ile nauka nam to empirycznie wykaże (a i tak proces koroboracji trwa nieustannie, więc absolutnie pewni być nie możemy). No a cała reszta - te różne idee, to już tylko spekulacje... > jednak czy jeżeli nie wszystko poznane, co można poznać empirycznie, mamy prawo głosić, że żaden bog nie istnieje,Mamy takie prawo, powstaje jednak pytanie, czy znasz w ogóle kogoś, kto taką tezę głosi. Jakoś nie spotkałem jeszcze ateisty, który nie wiedziałby, na kim spoczywa ciężar dowodu i ktory usiłowałby wykazywać nieistnienie czegokolwiek. To Ty zdefiniuj Boga i wykaż, że istnieje. Przecież to jest abecadło i zupełnie mnie nie dziwi, że niektorzy mają dość takich rozmów. Racjonaliści są wówczas skazani na powtarzanie w kółko tego samego, a fideiści i tak tego nie są w stanie zrozumieć uważając się za wrażliwszych i bardziej otwartych na świat ducha (czyli za lepszych). > a myśli to jedynie zlepek chemii i elektrycznościCzy na pewno "jedynie"? Cały świat to zlepek chemii i elektryczności, tylko czy taki opis rzeczywistości Ciebie całkowicie satysfakcjonuje? Jako naukowiec zdajesz sobie chyba sprawę z tego, że różne dziedziny nauki badają sposób funkcjonowania różnych zlepków rzeczywistości i wyniki tych badań dają nam jakąś pozytywną wiedze o świecie. Kognitywistyka to jeszcze wciąż raczkująca dziedzina, ale trochę o związku umysłu z mózgiem już wiemy. Tymczasem religijne wyobrażenia to wciąż wyobrażenia właśnie. > które jak nawet niektórzy twierdzą można sobie przeprogramować, podobnie jak wzory.Nie wiem jak się przeprogramowywuje wzory, ale pewne doświadczenia z modelowaniem sieci neuronowych zdaje się już mamy. Proszę mi przypomnieć. > Znów spotykamy się na skrzyżowaniu wiary w boga i wiary w człowieka i jakiś dziwny, nieuzasadniony, przypadkowy przypadek wywodzący się z niebytu i nicości prowadzący do istnienia porządku.Piękne zdanie, tylko co z niego wynika poza pięknem? Nie, ja nie wiem jak powstał wszechświat, tylko zupełnie nie widzę potrzeby zastępowania niewiedzy wiarą. Również mam na tym tle różne osobiste odczucia, tylko że lecąc na samych odczuciach można łatwo dać się wmanewrować w jakieś imprezy stadne, typu klękanie przed obrazem (w najlepszym razie) lub lądowanie w wieżowcach (w gorszym razie), ale ja - przeciwnie - staram się raczej wyzwalać od autorytetów próbujących wpajać mi przeróżne jedynie sluszne idee. > Idąc moim tokiemMożesz iść swoim tokiem, byle byś go nie próbował narzucać innym. Tu na przykład jest forum racjonalistów - z zasady niewierzących (a przynajmniej niepróbujących ewangelizować). > ja także nie powinienem głosić, że Bóg istnieje, jednak wierzę, że tak jest,Z wiarą to jest tak, że nie bardzo jest o czym dyskutować. Ty wierzysz i jak ja mam Cię przekonać? Podnosząc że nie masz dowodów? Ale Ty ich przecież nie potrzebujesz, bo wierzysz. Mogę jedynie wskazać na historię ukazującą, w jaki sposób była wykorzystywana łatwowierność ludzi i do jakich - bezrefleksyjnych - czynów popychała ich wiara (wcale niekoniecznie religijna). > podobnie jak ktoś wierzy, że go nie ma.To proszę rozmawiać z kimś, kto wierzy, że go nie ma. Racjonaliści nie uzasadniają swych twierdzeń wiarą. Boga zupełnie zwyczajnie nie ma. Nie trzeba w to wierzyć. Jakby chciał to by się ujawnił. > Wierzę, że da się fajnie porozmawiać między wierzącym a niewierzącym, ale do tego trzeba ludzi z otwartym sercem, ba, nawet więcej są w stanie razem osiągnąć, nie da się tego natomiast zrobić z ludźmi, którzy uważają za inteligenckie zera każdego, kto nie ma tak "naukowych" poglądów jak oni.Porozmawiać fajnie można tylko wtedy, jeśli obydwie strony zrezygnują z opierania swoich twierdzeń na wierze. Tego rodzaju twierdzeniom można tylko przytaknąć albo zaprzeczyć i w obydwu przypadkach nie ma rozmowy, ale czy osobę, która je głosi można przekonać w oparciu o racjonalne argumenty? |
| Hejtibeats (210 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) |
> Mamy takie prawoRozumiem, w takim razie ja mam prawo mówić, że istnieje. To, że jjak wierzę jest poza materią i czasem niczego nie zmienia, są ludzie, którzy nie uwierzą dopóki nie dotknął i mają do tego prawo. Zwykła wiara i nadzieja, żadna nauka, choć wiara ta wypływa z przesłanek jak najbardziej naukowych odkryć zależności i powiązań. > a fideiści i tak tego nie są w stanie zrozumieć uważając się za wrażliwszych i bardziej otwartych na świat ducha (czyli za lepszych).Nikt nie ma prawa uważać się za lepszego, kto tak uważa przypuszczam, że nie ma nic pojęcia o Bogu i nigdy go nie szukał, jedynie tak twierdzi. > To Ty zdefiniuj Boga i wykaż, że istnieje.Opisując go słowami po mojemu, jakich używamy, choć i to za mało, jest to istota świadoma indywidualnie, jedna, a może i tworzy całą społeczność z innymi inteligentnymi istotami, której/ych nie ogranicza czas ani materia. Przez nią / nich dzieje się coś, przez co rozwija się nasza świadomość w wybranym przez nas kierunku, jest / są projektantami całych procesów, które zostały puszczone w ruch. Zna / znają wszystkie zależności naszego świata. > >a myśli to jedynie zlepek chemii i elektryczności> Czy na pewno "jedynie"? Cały świat to zlepek chemii i elektryczności, tylko czy taki opis rzeczywistości Ciebie całkowicie satysfakcjonuje?Nie, była to ironia, ponieważ niektórzy do takiego absurdalnego uproszczenia są w stanie sprowadzić wszystko. > >które jak nawet niektórzy twierdzą można sobie przeprogramować, podobnie jak wzory.> Nie wiem jak się przeprogramowywuje wzory, ale pewne doświadczenia z modelowaniem sieci neuronowych zdaje się już mamy. Proszę mi przypomnieć.Doświadczenie z lokalizowaniem obrazowym aktywnych części mózgu podczas myślenia o czymś prostym typu "tak" lub "nie" doprowadziły poniektórych do stwierdzenia, że będziemy czytać myśli, owszem, moim zdaniem być może będzie można wpiąć swego rodzaju głośnik do mózgu (daleka droga do tego, o ile w ogóle), ale to dla mnie nadal nie jest żaden dowód na to, że myśli i świadomość, to mózg. Moja skromna intuicja podpowiada, że mózg jedynie reaguje fizycznie na energię myśli, i daje elektryczne sygnały (chemia to też elektryczność jak popatrzymy na cząstki) do sterowania ciałem. Ponadto podrażniając pewne części mózgu wcale nie wpływamy jak ktoś tam twierdzi na cudze myśli, a jedynie obserwujemy reakcje ciała, pociągnięcie linki hamulcowej w moim motorze przez osobę z zewnątrz, wcale nie oznacza, że ja jako kierowca chciałem zahamować, jednak to co fizycznie obserwujemy, to hamowanie, ale nie moją świadomość. > >Znów spotykamy się na skrzyżowaniu wiary w boga i wiary w człowieka i jakiś dziwny, nieuzasadniony, przypadkowy przypadek wywodzący się z niebytu i nicości prowadzący do istnienia porządku.> Piękne zdanie, tylko co z niego wynika poza pięknem?> Nie, ja nie wiem jak powstał wszechświat, tylko zupełnie nie widzę potrzeby zastępowania niewiedzy wiarą.> Również mam na tym tle różne osobiste odczucia, tylko że lecąc na samych odczuciach można łatwo dać się wmanewrować w jakieś imprezy stadne, typu klękanie przed obrazem (w najlepszym razie) lub lądowanie w wieżowcach (w gorszym razie), ale ja - przeciwnie - staram się raczej wyzwalać od autorytetów próbujących wpajać mi przeróżne jedynie sluszne idee.Fanatyzm, to nie wiara, Bóg jak przyuczam nie potrzebuje marnych ofiar, typu modły 24h, to człowiek tego potrzebuje, aby przemyśleć swoje postępowanie, ale większość robi to tak bezmyślnie, że niczego to nie zmienia. To jak żyjesz i co dajesz innym jest Twoją wiarą. > >Idąc moim tokiem> Możesz iść swoim tokiem, byle byś go nie próbował narzucać innym. Tu na przykład jest forum racjonalistów - z zasady niewierzących (a przynajmniej niepróbujących ewangelizować).Niżej mimo wszystko deewangelizujesz. > Boga zupełnie zwyczajnie nie ma. Nie trzeba w to wierzyć. Jakby chciał to by się ujawnił.Mocne słowa, jeżeli istnieje poza czasem i materią, widocznie jest powód dla którego tego nie robi. Jego wola w ogóle musiałaby się zmaterializować i przyjąć jakąś formę. Tchnienia życia dla mnie jest jednym z dowodów na materializację jego woli. O algorytmie genetycznym już pisałem, ktoś musi ustalić warunki początkowe i napisać rozsądny kod optymalizacyjny, dodatkowo użyć zbioru (cząstek materii) przy określonych warunkach, kody genetyczne i inne, jeżeli ktoś wierzy, że to wszystko przypadek, to jest to wiara i tylko wiara, by nie wierzyć w Boga, bo tak jest łatwiej. > Z wiarą to jest tak, że nie bardzo jest o czym dyskutować. Ty wierzysz i jak ja mam Cię przekonać? Podnosząc że nie masz dowodów? Ale Ty ich przecież nie potrzebujesz, bo wierzysz. Mogę jedynie wskazać na historię ukazującą, w jaki sposób była wykorzystywana łatwowierność ludzi i do jakich - bezrefleksyjnych - czynów popychała ich wiara (wcale niekoniecznie religijna).Mam bardzo wiele dowodów, podobnie jak Ty masz, ale dla Ciebie moje nie są dowodami. Taka logika. A dla mnie Twoje dowody świadczą tym bardziej o inteligentnym zamyśle stworzenia. Każdy może dochodzić do różnych wniosków na podstawie tego samego wyniku, tak to już jest. Ale to nie powód do kłótni jak niektórzy robią, a do zwyczajnej ludzkiej, życzliwej rozmowy. > To proszę rozmawiać z kimś, kto wierzy, że go nie ma. Racjonaliści nie uzasadniają swych twierdzeń wiarą.Nie? Na podstawie jednej poszlaki, twierdzą, że coś będzie możliwe. Masa przykładów. Dziurawa jak ser teoria ewolucji dała podstawy do tego, żeby dopisać, że z niczego wzięło się coś i jeszcze inteligentnie się rozwijało, na skutek bliżej nie określonych zdarzeń. |
| Episode_2 (3284 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | > Ponadto podrażniając pewne części mózgu wcale nie wpływamy jak ktoś tam twierdzi na cudze myśli, a jedynie obserwujemy reakcje ciała, pociągnięcie linki hamulcowej w moim motorze przez osobę z zewnątrz, wcale nie oznacza, że ja jako kierowca chciałem zahamować, jednak to co fizycznie obserwujemy, to hamowanie, ale nie moją świadomość.Nie bardzo rozumiem, co masz na myśli. Mam tu przykład, jak go zinterpretujesz? www.prison(*)dy_moralne_moga_byc,p722562039 |
| Hejtibeats (210 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | > >Ponadto podrażniając pewne części mózgu wcale nie wpływamy jak ktoś tam twierdzi na cudze myśli, a jedynie obserwujemy reakcje ciała, pociągnięcie linki hamulcowej w moim motorze przez osobę z zewnątrz, wcale nie oznacza, że ja jako kierowca chciałem zahamować, jednak to co fizycznie obserwujemy, to hamowanie, ale nie moją świadomość.> Nie bardzo rozumiem, co masz na myśli.> Mam tu przykład, jak go zinterpretujesz?> www.prison(*)dy_moralne_moga_byc,p722562039Temat jest niewątpliwie trudny i przypuszczam, że nikt nie ma tutaj dowodów poza poszlakami za lub przeciw. Zaburzanie jak ma miejsce w artykule części mózgu, moim zdaniem nie jest niczym innym jak blokowaniem pełnego dopływu informacji, w skutek czego ciężko jest podjąć "moralnie właściwą" decyzję. Jest to fizyczna ingerencja w ciało człowieka, a nie w samo źródło świadomości, podobnie jakbym ja wpiął się do Twojej dłoni jakimiś przekaźnikami sygnałów elektrycznych i nią sterował, tylko tutaj mówi się o mózgu i może dlatego takie podniecenie, bo to przecież mózg a nie ręka. Lub jak się napijesz za dużo, to moralnie możesz być również zblokowany, a ciało przejmują instynkty, ale kiedy trzeźwiejesz, mówisz "o rany, ja to zrobiłem?" To miałem na myśli. Nie jest zlokalizowane źródło świadomości, ale naturalną sprawą jest szukanie go poprzez badanie reakcji, obserwowanie aktywności mózgu. Są to bardzo ciekawe badania, ale ja nie byłbym taki pewny, żeby powiedzieć, że źródłem świadomości są skomplikowane procesy chemiczno-elektryczne, coś tam coś tam. Niewątpliwie świadomość w jakiś sposób oddziaływuje na materię, która jest przecież energią, w internecie jest dużo niewygodnych faktów na temat mózgu i tego, że świadomość nie do końca jest jedynie w jednym miejscu lub zależna od mózgu. Wystarczy poszukać i nie wszystko okazuje się takie proste. To co zrobili, to fizyczne manipulowanie postrzeganiem tego, co nazywamy rzeczywistością, a przecież jest to możliwe przy pomocy zwykłych słów, wystarczy dobrze argumentować jakieś postępowanie i można przekonać kogoś, że to co zrobił, było moralnie dobre lub złe i to jeszcze długofalowo, a nie na chwilę jak w tym badaniu, bo słowami możemy uderzyć bezpośrednio przekazują intencje w czyjąś świadomość. Było wiele ciekawych badań na temat tego, jak sama myśl, intencja wpływa na rzeczywistość, przypuszczam, że sama myśl naszej świadomości ma ogromny wpływ na materię. Jestem ciekawy dalszych wyników prac, ponieważ coś mi mówi, że będzie jeszcze ciekawiej, a nie prościej jak to się wmawia ludziom. Im głębiej, tym coraz trudniejsze pytania i jest ich więcej, a nie mniej. |
| Episode_2 (3284 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) | > Jest to fizyczna ingerencja w ciało człowieka, a nie w samo źródło świadomości,Przy założeniu, że mózg nie jest źródłem świadomości. > Niewątpliwie świadomość w jakiś sposób oddziaływuje na materię, która jest przecież energią, w internecie jest dużo niewygodnych faktów na temat mózgu i tego, że świadomość nie do końca jest jedynie w jednym miejscu lub zależna od mózgu.Masz jakieś materiały na ten temat, które Ciebie najbardziej przekonują? > Było wiele ciekawych badań na temat tego, jak sama myśl, intencja wpływa na rzeczywistość,I na ten. |
| Hejtibeats (210 punktów) | Odp: Dlaczego nie wierzysz w żadnego Boga ? Może warto :) |
> Przy założeniu, że mózg nie jest źródłem świadomości.> Masz jakieś materiały na ten temat, które Ciebie najbardziej przekonują?Dokładnie, wszystko zależy od założenia, a na jego poprawność nie ma nikt dowodów, ale są różne poszlaki za i przeciw. W tym tygodniu będę miał dużo pracy, ale skoro wymieniamy się informacjami przy założeniu, że traktujemy się poważnie, postaram się pozbierać najciekawsze i przedstawić za jakiś czas. Pozdrawiam. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|