Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
143.956.252 wizyty
Ponad 1059 autorów napisało dla nas 7263 tekstów. Zajęłyby one 28628 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..

 Korea Północna zaatakuje
w 2018 r.
w ciągu kilku lat
nie zaatakuje
  

Oddano 1951 głosów.
Nowości w sklepie:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Nadanie winie zbiorowego atrybutu, ujmując krótko, jest niemoralne samo w sobie, co zresztą religia nie jeden raz przyznała, kiedy sytuacja przymuszała ją do tego.
Przegląd wyników wyszukiwania

Śmiech - paradygmat biologiczno-moralny nadczłowieka w filozofii Nietzschego
Monika Kawka (31-03-2007)
Nietzsche uważa śmiech za rodzaj poznania mistycznego i mówi: "Zaratustra prawdośmieszek". Śmiech traktując niczym hasło 'sezamie otwórz się' wobec niezgłębionej tajemnicy augoidesu. Wspominam o tym, ponieważ polskie poczucie humoru stoi pod "małym" znakiem zapytania. Czesi śmieją się od nas cieplej i z większym autodystansem. Na festiwalach komediowych biją Polaków na głowę. Nic dziwnego, że popularnie jest powiedzenie czeski film. Popularne, w tym przypadku bo ciepłe, lekkie i zdrowe. Może powinniśmy od Nietzschego i Czechów się czegoś nauczyć? Do tekstu..
Dnia siódmego
Piotr Drobner (31-03-2007)
Dnia siódmego odpoczywał był Bóg po sześciodniowym trudzie tworzenia. Drzemał zmęczony, nie myśląc wiele o Bożym świecie, zadowolony, że wszystko, co uczynił bardzo dobre było. Z drzemki wyrwał go dźwięk jakiś niemiły. Przez chwilę nie wiedział: śniło mu się, czy nie? "Iiii...iiii...iiii...iiii..." - skrzypiała przenikliwie czasoprzestrzeń, wyginając się niemiłosiernie na wszystkie możliwe strony, wszechświatem całym trzęsąc i chwiejąc go w posadach, wykrzywiając proste dotychczas ścieżki Pańskie i momentami uciskając to prawą, to lewą stopę Boga. W co większych zagięciach przestrzeni zakotłowały się czarne dziury. I widział Bóg jak zaczęły one dziury wsysać w nieprzenikniony mrok wszystko dookoła siebie. Do tekstu..
Kompakt umarł i nie żyje
Paweł Franczak (31-03-2007)
"(...) przewiduję upadek amerykańskiej muzyki i muzycznych zamiłowań, koniec muzycznego rozwoju kraju i mnóstwo innych strat dla sztuki muzycznej, których przyczyną będą zalety - należałoby raczej powiedzieć wady - mnożących się maszyn do odtwarzania muzyki. Dotąd celem muzyki - od jej pierwszych dni do dzisiaj - było zawsze wyrażanie uczuć. Teraz, w tym dwudziestym stuleciu, mamy te mówiące i grające machiny, które znów redukują muzykę do matematycznego systemu megafonów, kółek zębatych, płyt, cylindrów i wszelkich innych obracających się przedmiotów." Tak pisał John Philip Sous w "Appleton's Magazine" w 1906 r. Ten kasandryczny ton był reakcją na wynalazek gramofonu. Do tekstu..
Pipelinestan
Witold Stanisław Michałowski (31-03-2007)
Zgodnie z prognozami na 2015 w Kazachstanie eksploatacja pól naftowych głównie Tengiz i Kulsaryr, ma umożliwić wzrost wydobycia do 2,6 mln. bpd. Blisko osiem razy więcej niż rocznie będzie potrzebował nasz kraj. Złoża azerbejdżańskie Azeri i Chirag oraz głębokowodne Gunashli do końca obecnej dekady pozwolą na wydobycie rzędu 1 mln. bpd. a więc około 50 milionów ton rocznie. Będziemy mieli drugi "Caspian oil rush". Trudno przecenić rangę wydarzenia jakim się okazało odkrycie w 1999 r. złóż gazu Shah Deniz na południu Morza Kaspijskiego, w pobliżu pogranicznego szelfu z Iranem. Zawierać mogą nawet więcej niż 900 mld.mł gazu. Do tekstu..
Krótka historia niewidzialnej ręki rynku
Adam Mill (28-03-2007)
Adamowi Smith'owi przytrafiła się najgorsza rzecz jaka może się przytrafić naukowcowi lub myślicielowi - został uznany za autorytet. I jak to z autorytetami często bywa, wszyscy uznają za konieczne się na nich powoływać, lecz nikt nie uznaje za stosowne zapoznać się z ich pomysłami. "Niewidzialna ręka rynku" krąży po świecie wzbudzając strach i podziw. Trudno uwierzyć, aby coś czego jeszcze nikt nigdy nie widział mogło wzbudzać tak wielkie emocje. Niektórzy obwiniają ją o wszelkie nieszczęścia na ziemi, inni, w oddaniu jej władzy upatrują rozwiązanie dla wszelkich problemów. Skąd się w takim razie w ogóle wzięła? Do tekstu..
Takie czasy, czyli rzecz o (aborcyjnym) kompromisie
Piotr J. Szwajcer (28-03-2007)
To Wolterowi przypisuje się słynne "Nie zgadzam się z tym, co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć". Ja, co prawda, najdalszy jestem od tego, by oddać życie za jakąkolwiek religię, a już którąś z Abrahamowych w szczególności, niemniej jednak bardzo nie lubię, gdy ludzi obraża się z powodu poglądów, które głoszą, a niczym innym niż obrazą jest przypisywanie komuś niecnych intencji i zarzucanie nieuczciwości. Mam zaś wrażenie, że od dłuższego czasu tak właśnie się dzieje i, co najdziwniejsze, tą obrażaną grupą jest w Polsce nie kto inny tylko katolicy i to ci katolicy, którzy mają odwagę otwartego i konsekwentnego głoszenia swoich poglądów (i wprowadzania ich w życie). Do tekstu..
Koncepcja substancji u Spinozy
Łukasz Siciński (28-03-2007)
Myśl filozoficzna Spinozy jest zjawiskiem złożonym; obejmuje ona wiele zagadnień i może być rozpatrywana pod wieloma kątami. Celem niniejszych rozważań jest analiza podstawowych kategorii samego rdzenia filozofii Spinozy - jego koncepcji substancji. Jednym z rysów filozofii Spinozy jest geometryczna forma jej przedstawienia. Już wczesne pisma Spinozy związane są z poszukiwaniami sposobów skutecznej prezentacji poglądów. Niewątpliwie poszukiwania te zakończyły się w Etyce, gdzie porządek geometryczny został uznany za najlepszy. Dzieło to, będące najbardziej pełną wykładnią dojrzałych poglądów Spinozy składa się z pięciu części, które omawiają kolejno Boga, naturę i pochodzenie duszy, pochodzenie i naturę afektów, siły afektów oraz moc rozumu, czyli wolność ludzką. Do tekstu..
O siedemnastowiecznej krytyce religii
Andrzej Rusław Nowicki (27-03-2007)
Spinoza stara się zbadać, co Pismo Święte rozumie przez "ducha bożego", którym bóg natchnął proroków. W tym celu trzeba dociec, co oznacza hebrajskie wyrażenie "El ruagh" i czy trafnie jest interpretowane jako "duch boży". Okazuje się, że słowo "ruagh" oznacza wiatr, a słowo "el" to tyle, co "wielki", "silny", "potężny". A wiać "El ruagh" (rodzaju żeńskiego), która na samym początku Pisma świętego "unosi się ponad wodami", to wcale nie "duch boży", ale "wielka wichura". Inaczej mówiąc - w żywiołowo materialistyczną kosmogonię starożydowskiego folkloru dopiero późniejsi interpretatorzy wtłoczyli religijny sens, którego tam pierwotnie nie było. Spinoza inaczej rozumiał szczęście i cnotę niż religia. Dla religii szczęście polega na błogiej bezczynności - dla Spinozy szczęście jest działaniem. Szczęście to czynne miłowanie przyrody, wyrażające się w nieustannym badaniu i odkrywaniu jej tajemnic. Do tekstu..
Drewnowski, czyli humanitaryzmu model potencjalistyczny
Mirosław Kostroń (26-03-2007)
Likwidacja Biblioteki Polskiej Akademii Nauk w Warszawie to akt symboliczny, zbiegający się w czasie z proklamacją Rzeczypospolitej Polskiej Wstecznej. Symbol retenebracji, czyli powrotu średniowiecznych mroków i społecznego odświadomienia szerokich rzesz inteligencji. Znak czasu zabijanej nadziei na nowoczesną, dostatnią i światłą Polskę... Zastanawiając się nad koncepcją POTENCJALIZMU Drewnowskiego, która miałaby stanowić przezwyciężenie nie tylko optymizmu, pesymizmu, ale nawet realizmu (w sensie "zwykłego minimalizmu"), przyszły mi do głowy myśli o idei OPTYMIZMU TRAGICZNEGO E. Mouniera - wielkiego myśliciela chrześcijańskiego. Te dwie koncepcje korespondują w jakiś sposób ze sobą, chociaż i wiele zapewne ze zrozumiałych względów musi je różnić. Do tekstu..
Ewolucja, pawi ogon i objawienie
Andrzej Koraszewski (26-03-2007)
Z chwilą gdy w stadach małp człekokształtnych zaczynają coraz częściej występować osobnicy stojący wyżej w hierarchii niż niektóre jednostki fizycznie silniejsze, możemy podejrzewać, że zdolność manipulacji i postawa intelektualnie imponująca zaczęły sprzyjać propagacji własnych genów. Innymi słowy, nie możemy wykluczyć, że to manipulacja raczej niż ufność (albo jedno i drugie) może być tropem pozwalającym na znalezienie wyjaśnienia ewolucyjnego pochodzenia religii. Kiedy koalicje zaczęły wykraczać poza związki krewniacze, pojawiło się zapotrzebowanie na wyimaginowane braterstwo i manipulacja skierowana na wyobraźnię osobników niespokrewnionych zaczęła odgrywać coraz większą rolę. Związki religijne są sztucznym przedłużeniem związków krwi. Zanim pojawiły się one w złożonych formach, które antropolodzy mogą obserwować u społeczeństw pierwotnych, musiały istnieć jakieś jej znacznie bardziej proste zalążki, wyrastające z istniejących wcześniej, genetycznie dziedziczonych skłonności. Do tekstu..
Wybór aforyzmów
Zbysław Śmigielski (26-03-2007)
W trakcie swej historii kościół zawsze wspomagał słabych - zależnie od ich wiary, ale służył silnym - niezależnie od ich moralności.
Socjalizm - stać nas na to, czego nie ma. Kapitalizm - nie stać nas na to, co jest.
Nie należy mylić myślenia z tym, co przychodzi do głowy.
Dobra nowina: w piekle nikt nie nawraca grzeszników.
Ekumenizm - powołanie komisji trójstronnej: Allach, Bóg i Jahwe.
Piekło jest dla tych z gorącym temperamentem.
Drugiego zbawiciela nie będzie - pierwsze zbawienie okazało się bezcelowe. Do tekstu..
Fatum romantyzmu
Michał Czerwiowski (25-03-2007)
W swojej najnowszej książce Maria Janiona zastanawia się nad genezą polskiej mentalności, przejawiającej się "w poczuciu bezsilności i klęski, niższości i peryferyjności kraju oraz jego opowieści", ale jednocześnie pełnej przekonania "o naszych wyjątkowych cierpieniach i zasługach, o naszej wielkości i wyższości nad 'niemoralnym' Zachodem". Stawia również tezę o wyczerpaniu się bardzo popularnej do tej pory idei romantycznej. W rozdziale "Rozstać się z Polską?" autorka zauważa zmęczenie młodego pokolenia wywlekanymi raz po raz, przebrzmiałymi ideami romantycznymi. Młodzi ludzie nie chcą ciągle słuchać o chwalebnych porażkach z przeważającymi siłami wroga, czy o cierpieniach narodu. Mają już dość wszechobecnej martyrologii. Nie chcą dumać w smutku nad losem uciemiężonej przez różne siły i układy ojczyzny. Do tekstu..
Obraz nauki polskiej w latach 1989-1991
Przemysław Łucyan (19-03-2007)
Powołanie w styczniu 1991 roku Komitetu Badań Naukowych, będącego naczelnym organem administracji rządowej do spraw polityki naukowej i naukowo-technicznej państwa było wynikiem długoletnich starań i dążeń polskich kół naukowych. Dążenia te mogły zostać zrealizowane dopiero dzięki przemianom systemowym po roku 1989. Do najważniejszych tez nowej koncepcji organizacji i finansowania badań naukowych należało: dostosowanie systemu finansowania do przeprowadzanych w kraju reform społeczno-gospodarczych, zerwanie z dotychczasowymi praktykami wtłaczania postępu naukowo-technicznego do przedsiębiorstw, wprowadzenie do finansowania badań zasady konkurencji, wydatne zwiększenie wpływu środowiska naukowego na kształtowanie polityki naukowej i naukowo-technicznej państwa oraz przezwyciężenie resortowego podziału nauki w Polsce Do tekstu..
Śmierć ptaka
Emilian Stanew (17-03-2007)
Wyobraź sobie ten niewiarygodny obrazek - myśliwy i dziki ptak, tak blisko siebie: Człowiek zdziwiony, niedowierzający, a ptak - całkowicie pogodzony z obecnością swego najstraszniejszego wroga, a wszystko to w śnieżnobiałej scenerii równiny po zamieci, która zostawiła po sobie tylko ciszę i spokój. Czyż nie uwierzyłbyś wtedy, że na ziemi stał się cud, jakie opisywały legendy Ewangelii? Potrzebujemy zwierząt, żebyśmy sami mogli ocaleć. Ale jak człowiek wie czym jest śmierć, wiara w nieśmiertelny początek życia wstrzymuje jego rękę, a duszę wypełnia miłość. Do tekstu..
Zapomoga pieniężna dla emerytów i rencistów
Wojciech Jaskuła (16-03-2007)
W dniu 27.2.2007r. weszła w życie ustawa z dnia 16.2.2007r.Na mocy tej ustawy emeryci i renciści o najniższych świadczeniach zostali uprawnieni do jednorazowej zapomogi pieniężnej. Świadczenie będzie przysługiwało tylko tym emerytom i rencistów, którzy w marcu danego roku kalendarzowego mają prawo do świadczeń emerytalno-rentowych wymienionych enumeratywnie w art. 1 pkt 3 ustawy. Zapomoga pieniężna będzie wynosić odpowiednio: 420zł. - jeżeli świadczenie przysługujące osobie uprawnionej nie przekracza kwoty 600 zł., 310 zł. - jeżeli świadczenie przysługujące osobie uprawnionej wynosi powyżej 600 zł, nie więcej jednak niż 800 zł, 180 zł - jeżeli świadczenie przysługujące osobie uprawnionej wynosi powyżej 800 zł, nie więcej jednak niż 1000 zł, i 140,00zł - jeżeli świadczenie przysługujące osobie uprawnionej wynosi powyżej 1000 zł, nie więcej jednak niż 1200 zł. Do tekstu..
Czy Platforma Obywatelska chce nas doprowadzić do kryzysu argentyńskiego?
Adam Mill (15-03-2007)
Podstawowym postulatem PO jest obniżenie i uproszczenie podatków. Według polityków, jak i autorów jej programu ekonomicznego, najważniejszym problemem ekonomicznym w Polsce są za wysokie i zbyt skomplikowane podatki. Odróżnia ich to od większości polskiego społeczeństwa, która za najważniejszy problem ekonomiczny uważa wysokie bezrobocie. Zdaniem PO, obniżenie podatków ma rozwiązać wszelkie problemy, w tym problem bezrobocia. To wiara bliższa magii niż nauce. Obniżenie podatków może, ale nie musi, spowodować wzrost produkcji. Natomiast wzrost produkcji może, ale nie musi, spowodować spadek bezrobocia. W tej koncepcji jest zbyt dużo "może" i "ale", na które program PO niestety nie zwraca uwagi. Biorąc pod uwagę, że PO chce sfinansować obniżkę podatków poprzez obniżenie świadczeń socjalnych, przeświadczenie, że spowoduje to spadek bezrobocia jest nierealne. Do tekstu..
Ból starości
Jerzy Ładyka (15-03-2007)
W 1998 r. ukazał się książka Ryszarda Przybylskiego "Baśń zimowa. Esej o starości". Pięknie napisana i skłaniająca do myślenia. Tytuł sugeruje w jakiej tonacji toczy autor swą opowieść o starości. Określa ją wielce rozumna świadomość przypatrująca się starości w obszarze dramatycznej opozycji ducha i materii - opozycji przenikniętej narastającym napięciem między rozkwitającą myślą a marniejącym ciałem. "Stary umysł słyszy ciągle ten sam triumfalny krzyk ciała: 'Ze mnie się począłeś i wraz ze mną skończysz'. W starości bowiem myśl słucha nieustannie odwiecznej pieśni materii 'Jam ciebie zrodziła i ja ciebie unicestwię'". Kanwę rozważań autora stanowią utwory literackie wybitnych poetów: Michała Anioła Buonarottiego, T.S. Eliota, Jarosława Iwaszkiewicza, Tadeusza Różewicza. Do tekstu..
Requiem dla Biesłanu
Dorota Szczepańska (15-03-2007)
Atak na szkołę w Biesłanie sprawiał początkowo wrażenie nieudanego żartu, czyjejś pomyłki, dziennikarskiej nadgorliwości w poszukiwaniu sensacji. W książce Biesłan. Requiem niemiecka dziennikarka Andrea Strunk próbuje pokazać jak dziś wygląda życie w tym mieście. Jej książka jest równocześnie próbą kompleksowego spojrzenia na sytuację rosyjskich republik kaukaskich, stanowiącą istotne tło dla całej tragedii. Biesłan. Requiem ma więc budowę dychotomiczną - rozdziały poświęcone indywidualnym losom ludzi związanych z tragicznym zamachem przeplatają się z tymi, poświęconymi kwestiom natury politycznej i społecznej. Do tekstu..
Nuż w bżuhu
Andrzej Koraszewski (12-03-2007)
Walka przeciw estakadzie przez Dolinę Rospudy. Obawiam się, że nie tędy droga. Warsztaty poetyckie na świeżym powietrzu to być może wspaniała story, doskonale sprzedająca gazetę. Redaktorom "GW" wydaje się jednak, że cała ta sprawa podnosi świadomość obywatelską i prowadzi do społeczeństwa obywatelskiego. Jest moim zdaniem wręcz przeciwnie, te akcje nie różnią się wiele od blokowania dróg przez Leppera i jego zwolenników. O ile pozaparlamentarne metody zabiegania o sprawy, które uznajemy za słuszne, są zupełnie zrozumiałe w przypadku ludzi, których parlamentaryzmu nigdy nie uczono i którzy są przekonani, że nie mają innej możliwości, o tyle trudno je pochwalać w przypadku ludzi szczycących się tym, że chcą ich uczyć. Do tekstu..
Syndrom świni
Zbysław Śmigielski (12-03-2007)
Wracając do świni, sądzę, że pośrednicy chcą się bardziej utuczyć aniżeli ona. Bo ten, kto ponosi największe koszta, największe też ryzyko, najmniejszy ma wpływ na sprzedaż, czyli po prostu - na cenę. Ani chłop na mięso w sklepie, ani wydawca czy autor na książkę w księgarni - nie mają żadnego wpływu. Na to, co właśnie oni stworzyli. Okazuje się, że koszta produktu i zysk producenta to najwyżej 20% ceny detalicznej. 80% przypada na pośredników. Sytuacja jest jakby beznadziejna. Mało tego, wytwórca stawiany jest w roli petenta. Chłop musi prosić o to, by zechciano kupić owoc jego pracy i dano łaskawie cenę, która go nie załamie. Do tekstu..
Rurze Odessa-Brody-Płock grożą upiory
Witold Stanisław Michałowski (11-03-2007)
Kontredans, jaki trwa wokół rurociągu Odessa- Brody daje bardzo wiele do myślenia. Aktywiści różnego rodzaju organizacji od dawna starają się, aby Polacy nie zacieśniali więzów z Ukraińcami. Gospodarczych w szczególności. Lepiej jeśli nadal zachowają w historycznej pamięci "pale pojednania". Projekt wystawienia w centralnym miejscu stolicy, w pobliżu synagogi i teatru żydowskiego, pomnika rzekomych ofiar Ukraińskiej Powstańczej Armii jest jawną prowokacją. Wówczas ruszy spirala wydarzeń. Idea spięcia rurociągu Odessa-Brody z Płockiem zostanie raz na zawsze odłożona do lamusa. Rurociagu, który miał się stać stosem pacierzowym ukraińskiej, nie tylko energetycznej, suwerenności. Do tekstu..
Walka z bezrobociem – sprawa globalna czy indywidualna?
Aldona Godula (11-03-2007)
Dlaczego w niektórych sektorach brakuje ludzi do pracy, choć podobno Europa zmaga się z bezrobociem? Dlaczego dochodzi do sytuacji, w której wszelkie próby bezpłatnej pomocy bezrobotnym w dokształcaniu się, nabywaniu wiedzy i umiejętności, koniecznych w nowej rzeczywistości kończą się fiaskiem? Sale szkoleniowe świecą pustkami, a niektóre kartki z ogłoszeniami o pracę pożółkły ze starości, choć w Polsce bezrobocie sięga kilkunastu procent! Owszem, pracę można traktować jako dobro mniej lub bardziej luksusowe, nie dla wszystkich dostępne. Trzeba się starać, aby ją zdobyć. Dla wielu samo słowo "starać się" jest wystarczająco odstraszające, by podejmować jakiekolwiek działania. Do tekstu..
Émilie du Châtelet (08-03-2007)
Z okazji Dnia Kobiet warto przypomnieć postać jednej z najwybitniejszych kobiet Oświecenia: markizy Émilie du Châtelet (1706-1749). Parała się matematyką, fizyką i literaturą. Poza tym była, tak się złożyło, "boginią" Woltera. "Wolter i pani du Châtelet uwielbiali się nawzajem. Oto jedna z najbardziej uczonych i wytwornych kobiet tamtych czasów zadzierzgnęła z największym pisarzem związek miłosny, najsławniejszy w historii literatury XVIII wieku. Nawet gdyby ich jedynym osiągnięciem było to, niemal cudowne, porozumienie sawantki z niesfornym poetą, i tak zasłużyliby na pamięć potomnych. Jest to bowiem cud, który został oszczędzony przez ludzką złośliwość - i pobłogosławiony przez markiza du Châtelet. I po tym wszystkim niech kto powie, że świat jest źle urządzony!" Do tekstu..
Zagłada templariuszy
Mariusz Agnosiewicz (06-03-2007)
Zakon Rycerzy Świątyni Salomona - domniemany średniowieczny odpowiednik współczesnej masonerii - którego potęga solą stanęła w oku królowi francuskiemu Filipowi IV Pięknemu i który tę sól wydłubał we współpracy z papieżem Klemensem V, musiał pogodzić się z rolą kozła ofiarnego Wieków Średnich. Zostali zniszczeni dzięki zawiści, plotkom i grze interesów ekonomicznych. Nagonka na templariuszy rozpoczęła się w roku 1307, we Francji. Zarzucano im m.in. wyrzekanie się Chrystusa, opluwanie krzyża, praktyki homoseksualne, deflorowanie umyślnie przyciąganych do zakonu "sióstr templariuszek", kult czarnego kota oraz diabła - pod postacią głowy Bafometa. Do tekstu..
List od Dziadka z Bełczączki
Mirosław Kostroń (05-03-2007)
Oj, porobiło sie w ty naszy Polsce. Czasem to serce kraje sie w człowieku. Baby dzieciów nie chcom rodzić, powymyślali te durne pryzerwatywy, chłopy z chłopami śpiom, wszyndzie ta pornografija. Dzieciakowi przyłoisz, a on cie przeskarży do Trybunału w Śtrasburgu. Ludzie, obudźta sie, Unia Europejsko nas morduje! Jak tu dalij żyć? Niemce ponoć do roboty naszych goniom. A roboty dajom najgorsze i najcięższe. O Ruskich nie chce mnie sie nawet gadać. Całemi czasy kombinujom, jak tu nam kurek z gazem zakrencić, świniów polskich żreć nie chcom. Gadajom, że lepij im smakujom jakoby świnie brazylijskie. Ale to takie zawracanie dupy. Wiadomo przecie, że najlepsze w świecie som polskie świnie. Do tekstu..
Człowiek przegrany w wierszach Jacka Kaczmarskiego
Wojciech Jaskuła (05-03-2007)
Pisząc o twórczości Jacka Kaczmarskiego nie sposób uwolnić się od emocjonalnego zaangażowania. Kaczmarski walczył z obłudą rządzących bez względu na odcień sztandarów, którymi wymachiwali, zakłamaniem i hipokryzją wszelkiego rodzaju wzniosłych haseł i idei bez względu na epokę z której pochodziły, a w centrum jego zainteresowania zawsze był człowiek. W jednym z wywiadów Jacek powiedział: "Napisałem tę piosenkę w roku '80, nie mogąc uciec od przewrotnej wizji, że człowiek staje się człowiekiem dopiero wówczas, gdy zostaje strącony. Czernieje w locie. Nabiera kształtów po upadku. Jednak w dążeniu do sukcesu niezwykle łatwo to z trudem zdobyte "wszystko" utracić. Człowiek znajduje się w samym środku swego człowieczeństwa dopiero wtedy, gdy naprawdę spada" Do tekstu..
Miotły i sabaty, czyli rzecz o czarostwie
Maciej Myślimir (04-03-2007)
Tu dochodzimy do sedna zagadnienia związanego z lotami i sabatami. Najistotniejsze rzeczy kryją się w dzbanku czarownicy! Co w nim takiego odnajdujemy? Szczwół, psianka, lulek czarny, mandragora. Stacjonujący w Lotaryngii w XVI wieku lekarz - Andres Laguna, opisał te zioła oraz użył ich w eksperymencie, przeprowadzonym na żonie kata Metzu. Okazało się, że po nasmarowaniu jej maścią z tych ziół, spała przez 36 godzin z otwartymi oczami! Najważniejsze jednak przyszło dopiero w chwili przebudzenia, gdyż zapytała go wtedy urażonym tonem: "Dlaczego budzisz mnie w tak nieodpowiedniej chwil? Opływałam we wszystkie przyjemności i rozkosze świata"... Profesor Harner, prowadził badania nad używanymi przez szamanów peruwiańskich środkami halucynogennymi. W jego mniemaniu, głównym czynnikiem w maści czarownic, wywołującym podobne działania, była atropina - silny alkaloid, którego ślady odnajdujemy również właśnie w mandragorze, lulku czarnym i belladonie Do tekstu..
Najczęstsze błędy w dyskusjach
Łukasz Remisiewicz (04-03-2007)
Bardzo często dyskusji przyświecają szczytne idee. Dyskutanci wmawiają sami sobie, że rozmawiają, by znaleźć prawdę. Myślę, że wielu z nich dyskutuje. by podbudować swoje ego, poczuć się ważnym, mądrym, ale jednocześnie nie nadszarpywać dogmatów kulturowych społeczeństwa. Mówiąc inaczej wmawia wszystkim naokoło, że szuka prawdy, stosując całą masę chwytów erystycznych, być może nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Pal sześć, jeśli przeciwnik jest w tym obeznany i umie sobie poradzić, wyprowadzając dyskusję na uczciwe tory. Gorzej, gdy jest święcie przekonany, że przeciwnik nie ma racji, ale jakoś nie potrafi powiedzieć dlaczego, z powodu braku wiadomości i ograniczeń językowych. Do tekstu..
Alfabetyzacja w Chińskiej Republice Ludowej
Anna Pietruszewska (04-03-2007)
Uczynienie alfabetyzacji jednym z priorytetów władz państwowych ChRL było spowodowane chęcią zbudowania Nowych Chin, czyli odnowy skostniałego, postfeudalnego społeczeństwa, w którym wiedza była przywilejem nielicznych, co skutkowało zacofaniem kraju. Szerzenie oświaty stało się także jednym z haseł oficjalnej propagandy, dzięki której nowa komunistyczna władza chciała zyskać i utrzymać legitymizację swoich rządów. Piśmienne społeczeństwo i powszechne nauczanie początkowe były również warunkiem przyśpieszenia wszechstronnego, w tym gospodarczego, rozwoju państwa, który stał się głównym celem władz komunistycznych, szczególnie po 1978 roku. Do tekstu..
O naprawianiu Rzeczy pospolitej
Andrzej Koraszewski (04-03-2007)
Większość z nas uprawia naprawę Rzeczy pospolitej jako hobby, już to w godzinach wolnych od przesiadywania w pracy, już to zamiast nazbyt nużących obowiązków służbowych. Naprawianie metodą oralną przyjmuje często formę apofatyczną, która pozwala nam na ustalenie jaką Rzecz pospolita być nie powinna. Jest to forma najpowszechniejsza, stosowana szczególnie często w godzinach służbowych i podczas spotkań kameralnych. Zgoła odmienny charakter ma naprawianie Rzeczy pospolitej przez oracje publiczne. Tu dominuje pozytywizm pozytywkowy, łączący dźwięk mazurka Henryka D. z wskazaniem powinności bliźniego. Jest tu również świątobliwa odmiana oralnej naprawy Rzeczy pospolitej w formie kazań i homilii (po których można czasem śpiewać rotę). Do tekstu..
Wyższa racja
Zbysław Śmigielski (04-03-2007)
Przykładów podbojów kulturowych jest w historii mnóstwo. Schemat mniej więcej ten sam - podbić, przejąć osiągnięcia, zniszczyć świadomość narodową, zasymilować, zetrzeć wszelkie ślady, najlepiej by i słuch wszelki zaginął. Niektóre nacje dały się całkiem wyrównać, jak nie przymierzając Walijczycy, Bawarczycy, Pomorzanie czy Burgundczycy, niektóre prawie całkiem, jak Alzatczycy, Szkoci, Kaszubi - ale niektóre nie chcą za nic się wyrównać. Na przykład Kurdowie, coś prawie 20 milionów bez państwa, rozgrabieni i wciąż niepokorni. Jacyś Baskowie, Macedończycy, Czeczeni, diabeł ich wszystkich zna, bo my nie, my nie znamy. Bo my, Polacy, w ogóle jesteśmy z daleka, w takie rzeczy całkiem nie zamieszani. Do tekstu..
Wolność religijna w państwie demokratycznym. Problemy i rozwiązania
Jacques Robert (04-03-2007)
Fakt, iż Republika Francuska nie wyróżnia ustawowo żadnego wyznania znaczy jedynie, że państwo definitywnie odeszło od tzw. systemu "religii uznawanych". "Nieuznawanie" nie znaczy, że państwo nie pragnie utrzymywać dobrych stosunków z poszczególnymi kościołami. Nieuznawanie nie jest postawą wrogości czy braku zaufania. Zakłada ono jedynie, że fakt religijny, w przeciwieństwie do rozwiązań konkordatowych, przestaje być faktem publicznym. Nieuniknioną konsekwencją jest to, że Republika nie może już wypłacać żadnemu wyznaniu pensji ani subwencji. Bezwyznaniowość państwa bezwzględnie zrównuje obywateli moralnie wobec państwa, ponieważ nie zamierza ono wyznawać żadnej wiary w imieniu narodu. Nie ma więc miejsca dla obywateli "drugiej kategorii" ze względu na ich przekonania religijne. Do tekstu..
Zderzenie ignorancji? Rzecz o odczarowaniu kultur
Marcin Punpur (04-03-2007)
W niniejszym eseju zajmiemy się problemem koegzystencji współczesnych cywilizacji w warunkach globalizującego się świata. Punktem wyjścia naszych rozważań będzie znana i jednocześnie prowokacyjna książka S. Huntingtona pod tytułem Zderzenie cywilizacji. Poddając krytycznej analizie podstawową tezę tej pracy, tj. proroctwa początku nowej ery walk w imię kultury, zaproponujemy inną o znacznie mniej reakcyjnym charakterze, a co ważniejsze, w naszym mniemaniu oczywiście, bliższą rzeczywistości. Będziemy mianowicie postulować nie "zderzenie" a co najwyżej "konfrontację" demokratycznego świata z jego despotycznymi przeciwnikami jako bardziej adekwatny opis aktualnych wydarzeń na scenie międzynarodowej. W dalszej części natomiast przejdziemy do analizy dostępnych środków zaradczych, łagodzących negatywne skutki diagnozowanej konfrontacji oraz zajmiemy się szukaniem podstaw międzykulturowego porozumienia. Do tekstu..
Podgrzewany prezydent
Przemysław Łucyan (03-03-2007)
Konsekwencja obecnej ekipy rządzącej w realizowaniu koncepcji "taniego państwa" jest wręcz zdumiewająca. Pomińmy coraz większy rozrost administracji, coraz większe tłumy rządowych doradców, czy też dużo większe nakłady na kancelarię prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Pomińmy fakt nadużywania przywilejów w postaci przydzielania ochrony "borowców" ministrom, jak na przykład panu Wassermanowi, całego oddziału, który towarzyszy premierowi Jarosławowi Kaczyńskiemu nawet w budynku Sejmu, czy też wykorzystywania rządowej limuzyny jako taksówki Kazimierza Marcinkiewicza, na długo po tym, jak przestał on być członkiem rządu. Pomińmy, że komisja śledcza z posłem Zawiszą na czele, pomimo że od wyroku Trybunału Konstytucyjnego nie pracuje, to cały czas pobiera wynagrodzenie, pomińmy też w końcu kolejne czterdzieści milionów złotych przeznaczonych z budżetu na świątynię opaczności. Skupmy się przez chwilę na bezpieczeństwie naszej drogiej władzy. Do tekstu..
Między Warri a Maidogurri
Witold Stanisław Michałowski (02-03-2007)
Czołówki spawaczy uciekły daleko, są gdzieś za Bauczi. Zbliżają się do Dżos. Toczy się po trasie kolumna izolacyjna. Codziennie doganiam ją o parę kilometrów dalej na wschód. Wiotka łodyga rurociągu, miękko ułożona na rozgrzanym piasku, poderwana do góry drga, napiera na kauczukowe zawieszone na dźwigu troleje. Opornie poddaje się operacji czyszczenia wirującymi stalowymi szczotkami. Zmienia barwę na pokładzie roboczym sunącej po niej maszyny. Szarość i rdzę zastępuje biel. Bezustannie wirują bębny bandażujące rurę taśmami białego elastycznego tworzywa. Szybciej, prędzej. Czarni chłopcy biegiem zrzucają ze skrzyni dostawczego samochodu ciężkie krążki białej i czarnej izolacji. Spływając potem, z nadzieją spoglądają za siebie. Horyzont ciemnieje, nabiera sino-stalowego odcienia, niesie burzę. Nadeszła pora deszczowa. Do tekstu..
Wojny religijne we Francji
Mariusz Agnosiewicz (01-03-2007)
W 1562 r. wojsko księcia Franciszka Gwizjusza, fanatycznego wroga reformacji, dokonało rzezi uczestników protestanckiego nabożeństwa w Vassy pod Paryżem. Ten eksces uznawany jest za początek brutalnych wojen religijnych we Francji, które miały odbić się traumatycznie na pamięci historycznej tego narodu i zaciążyć na jego dalszych dziejach. Na wojny hugenockie papież wyprosił u króla Hiszpanii pomoc zbrojną. Mało tego, ogłosił kolekty w Państwie Kościelnym i wysłał swą małą armijkę przez Alpy, by także dopomogła mordowaniu odstępców. Armia ta otrzymała od papieża, Piusa V, rozkaz, by mordowała każdego napotkanego protestanta, nie odpuszczając nikomu. W liście do króla papież radził: "Ścigajcie i powalajcie wszystkich pozostałych jeszcze nieprzyjaciół. Jeżeli nie wyrwiecie ostatnich korzeni, odrosną, jak to uczyniły już tyle razy" Do tekstu..

Przegląd archiwum streszczeń

 Kryteria wyszukiwania:
 z działu:  
 z miesiąca:  roku aktualnego 
 z roku:    
 dowolnych  najnowszych  

[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365