Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
252.687.283 wizyty
Ponad 1062 autorów napisało dla nas 7343 tekstów. Zajęłyby one 28930 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..

 Czy wojna USA/Iran skoczy się w 2026?
Raczej tak
Chyba tak
Nie wiem
Chyba nie
Raczej nie
  

Oddano 48 głosów.
Nowości w sklepie:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Nie zalety ciała i majątek dają szczęscie, lecz prawość charakteru i zalety umysłu."
Przegląd wyników wyszukiwania

Kulisy rejestracji stowarzyszenia racjonalistów
Mariusz Agnosiewicz (31-07-2005)
Kiedy w lutym b.r. wydano w sprawie rejestracji PSR pierwsze zarządzenie, wiedziałem już, że abstrahując od szkód jakie przez to poniesiemy, będzie to stanowić dobry i pouczający materiał do publikacji. Nie spodziewałem się jednak, że tego materiału będzie tak wiele. W klejnych miesiącach było już tylko "lepiej" (na szczęście - z happy endem!). Ostatecznie otrzymaliśmy solidną lekcję niekompetencji, arbitralności, nieprzewidywalności lub złej woli pracowników wymiaru sprawiedliwości oraz urzędników. Główne przesłanie tej lekcji: jeśli odważnie i uporczywie walczysz o swe prawa masz do czynienia z inną władzą niż kiedy jesteś pokorny i ustępliwy! Ponieważ nasze doświadczenia mogą być cenne dla wielu innych "niepoprawnych" lub nowatorskich organizacji, publikuję niniejszy tekst o przebiegu naszych półrocznych zmagań z sądami i urzędnikami, szeregu naruszeń i zaniedbań temu towarzyszących. Do tekstu..
Irracjonalność religii. Tezy na rzecz ateizmu
Herman Philipse (31-07-2005)
W tym artykule próbuję uzasadnić tezę, że podstawy wierzeń religijnych są irracjonalne. Poza matematyką słowo "irracjonalny" może oznaczać dwie różne rzeczy. Albo oznacza, że żywa istota nie jest obdarzona rozumem, na przykład, kiedy mówimy o "bezrozumnych zwierzętach", takich jak ślimaki. Albo też może znaczyć, że jakieś przekonanie czy działanie jest sprzeczne z rozumem, to jest, nierozsądne, całkowicie nielogiczne czy absurdalne. Twierdzę, że wszystkie podstawy wierzeń religijnych są irracjonalne w tym drugim sensie. A oczywiście irracjonalności należy unikać. Do tekstu..
O urynkowieniu nauki
Bogdan Miś (31-07-2005)
Po moich "Lamentacjach nad nauką" dostałem znów na prywatny adres sporo listów polemicznych. W większości treściowo pokrywały się one z kilkoma komentarzami, zamieszczonymi na witrynie; sugerowały mianowicie, że nauka jest taką samą dziedziną życia i gospodarki, jak - powiedzmy - rolnictwo, czy górnictwo, i w związku z tym powinna mieć tyle tylko środków finansowych, ile sama sobie zarobi. Ot, taki radykalny liberalizm ekonomiczny w wykonaniu bardzo młodych - jak mi się wydaje - "organizatorów życia społecznego", zwanych niekiedy z angielska "japiszonami". Do tekstu..
Ustawodawstwo obyczajowo-społeczne Augusta
Wojciech Rudny (31-07-2005)
Charakterystycznym zjawiskiem schyłku Republiki Rzymskiej było rozprzężenie obyczajowo- moralne, a także chorobliwa wręcz niechęć do zawierania małżeństw i posiadania potomstwa. Powszechne stały się rozwody, których głównym motywem była chęć zrobienia majątku bądź kariery w nowym związku. W I wieku n.e. rozwody przybrały w Rzymie rozmiary prawdziwej epidemii, rozprzestrzeniającej się zwłaszcza wśród majętnych i uprzywilejowanych stanów rzymskiego narodu. Jako pierwszy zakrojonej na tak dużą skalę próby planowego i kompleksowego unormowania praw, obowiązków i obyczajów Rzymian w sprawach małżeńskich i rodzinnych podjął się Imperator Cezar August. Do tekstu..
Zapiski londyńskie 1988/1989 cz. 3
Andrzej Koraszewski (31-07-2005)
W 1986 roku zacząłem pracę w Polskiej Sekcji BBC w Londynie. Jeden z punktów kontraktu zakazywał publikowania w jakichkolwiek środkach masowego przekazu poza korporacją. Pracowałem w miejscu stanowiącym znakomity punkt obserwacyjny, ale nie miałem możliwości wypowiadania się jako publicysta. Kiedy w 1988 roku upadek komunizmu stawał się coraz bardziej oczywisty, zacząłem prowadzić rodzaj dziennika. Mam wrażenie, że po szesnastu latach te zapiski mogą być małym przyczynkiem pozwalającym zrozumieć sytuacje w chwili obecnej. Obejmują one okres od maja 1988 do września 1989. Do tekstu..
Polski Rael. Nieznany świat doktora Pająka
Maciej Psyk (31-07-2005)
Urodził się w 1946 r. we Wszewilkach koło Milicza. W Miliczu chodził do liceum, gdzie zdał maturę w 1964. Ponieważ nie chciał być "robo-chłopem" rozpoczął studia na Wydziale Mechanicznym Politechniki Wrocławskiej. Studia te ukończył w 1970 roku, otrzymując tytuł "magistra inżyniera". Swą karierę zawodową rozpoczął wykładami na Politechnice Wrocławskiej. W 1974 roku obronił rozprawę doktorską ze wspomaganego komputerowo projektowania maszyn (CAD), otrzymując tytuł "doktora nauk technicznych". Kariera naukowa stała przed nim otworem. Dzisiaj też jest znany, ale pod zupełnie innym kątem. O kim mowa? O byłym polskim naukowcu, który pod wpływem obsesji i religijnego amoku został twórcą sekty UFO-logicznej, Janie Pająku. Do tekstu..
Fakty i Mity - a fakty i mity
Kaz Dziamka (30-07-2005)
I couldn't agree more. Taki to właśnie idiom angielski przyszedł mi na myśl po przeczytaniu listu Ewy Ende do Redaktora "Faktów i mitów". Pani Ende stwierdza, że "Przyczyn obecnego stanu rzeczy w Polsce nie należy szukać wyłącznie w Kościele i jego urzędnikach, ale w samej religii... Dlatego smuci mnie, że "Fakty i mity"... zawiodły, bo wciąż propagują religię chrześcijańską". Wszystkie religie powinny pozostać ograniczone w swoim zasięgu przez ich etniczny charakter, bo taka jest ich geneza. Poszczególne grupy etniczne - często przez zapożyczenia z innych religii - wymyślają religię odpowiadającą kulturowym potrzebom danej społeczności etnicznej. Dla etnicznie odpowiedzialnego Polaka istnieją teraz dwie opcje: albo powrót do religii słowiańskich albo przyjęcie naukowego poglądu na świat, który może się manifestować jako racjonalizm, agnostycyzm, ateizm, świecki humanizm. Moim mitem jest marzenie o wolnej, słowiańskiej Polsce. Jest to marzenie tak wspaniałe, że warto być dla niego trochę naiwnym. Felieton z książki "Moja słowiańska wolność", która właśnie ukazała się na rynku Do tekstu..
Pasje doktora Faustusa
Mieczysław Lenckowski (29-07-2005)
Doktor Faust: Przez świętość rozumiem bezkompromisowe dążenie do prawdy, umiłowanie postaw skrajnych... Chcę poznać świat do końca, pojąć duszę ludzką z tym wszystkim, co w niej najbardziej szlachetne i zarazem najpodlejsze, doświadczyć wszystkiego, zobaczyć wszelkie ułomności, zakosztować wszystkich radości aż do nasycenia. Kiedy wszystko znieruchomieje, być może wtedy, na ułamek sekundy spotkają się - człowiek i absolut. Zapanuje harmonia, a dalej będzie już tylko zbawienie i nicość. Do tekstu..
Uroborosy
Francesco Bernardini (28-07-2005)
Dla wielu ludzi słowa są drabiną, po której wdrapują się na szczyt własnej głupoty.
Na błędach uczymy się popełniać nowe błędy.
Najdłużej błądzimy w labiryncie własnych słabości.
Nawet własne zdanie bywa często plagiatem.
Największy tłok panuje na drogach donikąd.
Szczyt tchórzostwa: uciekać przed samym sobą. Do tekstu..
Nie przeceniajmy demokracji...
M. Szyszkowska i M. Słomkowsk (28-07-2005)
Uważam, że najbardziej istotne są dwie wartości, które staram się urzeczywistniać - wartość tolerancji, czyli powszechnej życzliwości dla każdego i troska o to, ażeby wszelkie mniejszości - narodowe, religijne, emeryci, renciści, chorzy psychicznie, niepełnosprawni, upośledzeni umysłowo, mogę wymieniać wiele innych mniejszości - miały takie same prawa, jak większość, i jednocześnie troska o to, by demokracja nie była na papierze, żebyśmy rzeczywiście stali się nareszcie społeczeństwem wieloświatopoglądowym, w którym będzie miejsce dla każdego człowieka, troska o to, ażeby prawo nie stanowiło przełożenia poglądów moralnych żadnej grupy światopoglądowej, bo wtedy zaczynają się elementy totalitaryzmu. Zapis rozmowy z Marią Szyszkowską w Polskim Radio PR1, "Sygnały Dnia"; godzina 7:15, 28.7.2005. Do tekstu..
Mózg a współżycie społeczne ludzi
Paweł Krukow (27-07-2005)
Dziś dużo trudniej postawić linię demarkacyjną między psychologią społeczną a naukami wyjaśniającymi działanie ludzkiego mózgu, z dwóch co najmniej względów. Po pierwsze; istnieją pewne mechanizmy stałe w zachowaniu społecznym, jak to, że musimy rozumieć uczucia osób, z którymi wchodzimy w interakcje, aby były one satysfakcjonujące i nie doprowadzały nas do konfliktów, po drugie zaś: już dawno zaobserwowano, że pewne uszkodzenia mózgu nie zaburzając w znacznym stopniu innych umiejętności zakłócają zdolności elastycznego poruszania się w środowisku społecznym. Można zatem założyć, że istnieją swoiste mechanizmy wbudowane w nasz mózg, które związane są właśnie z umiejętnością skutecznego i zadowalającego obie strony współżycia między ludźmi. Tak powstała koncepcja tzw. mózgu społecznego. Oczywiście nie jest to jakiś inny typ mózgu, nie powinno się też zakładać, że istnieje rozbudowany mózgowy mechanizm rządzący zachowaniem społecznym i tylko nim, nie będąc związanym z innymi procesami psychicznymi.Celem tego artykułu jest przedstawienie Czytelnikom wybranych zagadnień wyjaśniających w jaki sposób mózg uczestniczy w regulowaniu naszego współżycia z innymi ludźmi i przedstawienie wybranych koncepcji opisujących jak i jaka relacja między mózgiem a tym zachowaniem może zajść. Do tekstu..
Bóg i pewnik wyboru
Bogdan Miś (27-07-2005)
W roku 1904 Ernest Zermelo, matematyk niemiecki, sformułował pewną wypowiedź matematyczną, która zdobyła potem ogromną sławę. Orzeka ona otóż o fakcie w szczególnym przypadku dość oczywistym: o tym mianowicie, że jeśli mamy jakąś liczbę zbiorów, to możemy z każdego z nich wyjąć po jednym elemencie i utworzyć w ten sposób nowy zbiór. Teraz rozumujemy następująco: przypuśćmy, że pewnik wyboru jest prawdziwy; wówczas weźmy pod uwagę zbiór wszystkich przyczyn wszystkich możliwych zjawisk. Na mocy pewnika możemy go dobrze uporządkować; okaże się, że musi istnieć w nim pierwszy element, czyli pierwsza przyczyna. Nazwijmy ją Bogiem; tak tedy, jeśli pewnik wyboru jest prawdziwy, to Bóg istnieje. Wniosek: istnienie Boga jest dokładnie równoważne pewnikowi wyboru. Owa równoważność szalenie ucieszyła tych fideistów, którzy nieustannie szukają kolejnych "dowodów" istnienia Wszechmogącego. Ponieważ pewnik wyboru jest narzędziem pożytecznym, czasami zaś matematykom wręcz niezbędnym, przeto uznali oni, że oto nauka dała im do ręki kolejny argument; i to wspaniały, bo matematyczny. Niestety, odkrycia tym razem amerykańskiego matematyka Cohena, z roku 1964, były bardzo nieprzyjemnym kubłem wody. Do tekstu..
Polityka religijna pierwszego cesarza Rzymu
Wojciech Rudny (26-07-2005)
Przemianom politycznym i społeczno-gospodarczym dokonującym się w Rzymie w ostatnich dziesięcioleciach istnienia republiki i w początkach nowego ustroju, tj. pryncypatu, towarzyszyły przeobrażenia w życiu kulturalnym. Rzym pełnił w tym okresie rolę kulturalnej stolicy ówczesnego świata. Wieczne Miasto wchłaniało wiele elementów cywilizacji hellenistycznej - w tym wierzenia religijne. Wielu wyznawców w stolicy Imperium Romanum zdobyły sobie bóstwa wschodniej proweniencji: Dionizos; Izyda i Serapis; Kybele. Momentem przełomowym w polityce religijnej następcy Cezara było zwycięstwo pod Akcjum, które traktowano jako triumf bóstw starorzymskich, italsko - helleńskich nad bóstwami Wschodu. August szanował wierzenia żydów. Pozwolono im budować własne domy boże i odprawiać nabożeństwa publiczne. Życzliwy stosunek do Żydów i tolerancja ich nietolerancyjnej religii była czymś wyjątkowym w polityce religijnej Augusta, która swym ostrzem zwrócona była przeciwko wszelkim obcym kultom i ich kapłanom - czy to byli kapłani egipskiej Izydy, czy też galijscy druidzi Do tekstu..
Mantrostrada
Andrzej Koraszewski (26-07-2005)
Podejrzewam, że zamiast autostrad mamy mantrostrady. Religijne pojęcie mantry przeniosło się do języka codziennego. To pojęcie dobrze oddaje świat uproszczonych mądrości, symboli stanowiących nie tyle klucz do wiedzy, co klucz do drzwi zamykających dostęp do wiedzy. W mojej młodości socjalistyczny symbolizm wypełniały mantry quasi religijnej doktryny, która chciała się mienić światopoglądem naukowym. Potem, wraz z obaleniem komunizmu, pojawił się pluralizm i nagle okazało się, że oznaczał on zaledwie zróżnicowanie politycznych zdrowasiek. Do tekstu..
Sekta to pojęcie-maczuga
Kamil Kaczmarek i Rafał Kotomski (26-07-2005)
Dziennikarze nazwali "sektą" grupę Kundaliniego, ale dowodów, że zagraża społeczeństwu u nich nie znajdziemy. Cóż właściwie złego robili ci kundaliniści? W zasadzie jedynym zarzutem wobec nich jest tajność organizacji. Ale ja, szczerze mówiąc, nie dziwię się nowej religii, że chce być tajna. Bo z samego faktu, że jest nowa skazuje się na atak i nazwanie sektą. A to nic przyjemnego. Socjologia nie zna dogmatu, że wszyscy ludzie są równi. To absurd - wszyscy są różni i mają różne potrzeby. Powiem rzecz kontrowersyjną, ale myślę, że jest grupa ludzi, którzy sami nie potrafią sobie poradzić ze swoim życiem, nieporadnych życiowo. Dla nich może jest lepiej, jeśli ktoś ma nad nimi władzę i nimi kieruje. Należy zwalczać konkretne szkodliwe ruchy, a nie "sekty jako takie". Urządzać polowania z nagonką na niedźwiedzia, a nie na wszystko co się rusza w lesie - jak to często robią ośrodki antysektowe. Do tekstu..
Wprowadzenie do psychopatologii
Damian Janus (26-07-2005)
Zamierzeniem moim jest rozpocząć cykl artykułów dotyczących zjawisk psychopatologicznych. Jestem psychologiem klinicznym i terapeutą, ukończyłem także studia filozoficzne i religioznawcze. Od wielu lat obserwuję i przemyśliwuję sprawy, o których chcę tutaj pisać. Opis perturbacji psychicznych nie jest mówieniem o jakimś izolowanym świecie "czubków", to w istocie opis człowieka, a psychopatologia, tak jak ją rozumiem, jest częścią psychologii. Moim zdaniem najważniejszą częścią. Inaczej mówiąc: rozumienie zaburzeń i problemów psychicznych najwięcej mówi nam o osobowości, psychice, relacjach międzyludzkich, motywach człowieka itd. W ostatecznym rozrachunku idzie to wszystko ku antropologii - poznajemy człowieka w ogóle. Należy sobie uświadomić, że problemy psychiczne, a więc "psychopatologia", są nieodłączne od naszego życia. Wyrażając to dobitnie i lapidarnie: nie ma ludzi w pełni zdrowych psychicznie. Do tekstu..
Hybrydy
Anna Mosiewicz (25-07-2005)
Najważniejszymi bogami, związanymi z rozbudowaną w Babilonie astrologią, znakami zodiaku i czterema stronami świata był symbolizujący wiosnę MARDUK w postaci byka, utożsamiany z latem NERGAL, wyobrażany jako lew, NIMERTA w postaci orła, który zastąpił skorpiona, oznaczający jesień oraz symbolizujący Wodnika NEBO, postać ludzka ze skrzydłami. Wyobrażenia tych czterech babilońskich demonów stały się po kilkunastu wiekach symbolami czterech ewangelistów - orzeł został atrybutem św. Jana, lew - Marka, byk - Łukasza, anioł - Mateusza. Jeszcze w XI wiecznej ikonografii wszystkie te uskrzydlone symbole tkwiły mocno w chrześcijańskiej ikonografii, tak jak wizerunek świętej Trójcy, mającej trzy twarze. Do tekstu..
Wypaczenie istoty islamu czy jej kontynuacja?
Jan Kowalski (25-07-2005)
Europejczycy powinni w końcu zwrócić uwagę na fakt, iż druga na ich kontynencie pod względem liczebności i pierwsza pod względem dynamiki religia opiera się na fundamencie, w który wpisana jest przemoc. Wyznawcy wszystkich religii mają na swoim sumieniu życie innych ludzi. Europejczycy dostrzegając najbardziej znane im zbrodnie popełniane w imieniu chrześcijaństwa często nie zdają sobie sprawy ze zbrodni popełnionych przez wyznawców innych religii. Z tego powodu chrześcijaństwo wydaje im się być jedyną religią, której działalność jest obarczona okrucieństwem. Ale dzisiejszy świat nie jest zagrożony ze strony chrześcijaństwa, to niebezpieczeństwo płynie od islamu, w którego ideologię przemoc jest PIERWOTNIE wpisana. Politycznie poprawne głosy wszystkich tych, którzy nie chcą albo boją się wskazywać na przemoc pierwotnie wpisaną w islam, są tak naprawdę wymierzone przeciwko muzułmańskim "modernistom". Do tekstu..
Terroryzm i pytanie o wartości
Krzysztof Sykta (25-07-2005)
W czasach wojny z terroryzmem racjonalizm ustępuje miejsce irracjonalizmowi. Redaktorzy Newsweeka, niczym nadworni kaznodzieje prawicowych jastrzębi, znaleźli przyczynę, dla której "ciągle nie udało się zmiażdżyć przeciwnika". Tą przyczyną są wartości, a dokładniej rzecz ujmując ich brak. Wartości Blaira i Busha, które "całkiem niedawno wyrzucono z europejskiego traktatu konstytucyjnego". Winna jest "dekadencka Europa, która nie broni swej kultury". Bo jak wiadomo bez tych WARTOŚCI "nie zdołamy określić, kto jest wrogiem, a kto sojusznikiem, czy prowadzimy prawdziwą wojnę, czy też uczestniczymy w jakiejś brudnej przepychance". Faktycznie, trzeba umysł i serce wypełnić tymi WARTOŚCIAMI by krzyczeć: wyrzućmy islamistów z Europy! Za niedługo okaże się, że każdy lewicowiec, każdy agnostyk i ateista, jest wrogiem publicznym stojącym ramię w ramię z innymi niechrześcijanami, z tymi, którzy nie stoją po odpowiedniej barykadzie WARTOŚCI. Do tekstu..
Sekty jako problem socjotechniczny
Kamil Kaczmarek (25-07-2005)
Liderzy nowych religii są osobami przekonanymi o tym, że przeżyli pewne doświadczenie religijne. Wydaje się, że psychologicznym warunkiem takiego doświadczenie może być pewien wzmożony stopień wrażliwości (tak Nietzsche opisywał Jezusa w Antychryście). Sądzę, że jest wysoce prawdopodobne, że odrzucenie przez społeczeństwo takiej osoby prowadzić musi do powstania poważnych zaburzeń psychicznych albo wzmożenie już występujących w formie ukrytej. Stawiam hipotezę, że jaskrawym przykładem takiego procesu może być choroba psychiczna przywódcy Bractwa Zakonnego Himavanti, Ryszarda Matuszewskiego. Oczywiście choroba przywódcy wpływa na całą grupę. O ile jej członkowie rozpoznają te zaburzenia jako zaburzenia doprowadzi to najpewniej do rozpadu grupy albo przejęcia władzy przez następcę. Gorzej, jeśli zostaną one wytłumaczone przy pomocy kategorii teologicznych... Wyrozumiała polityka względem nowych religii nie tylko ogranicza występowania tych zjawisk, ale umożliwia organom publicznym ich kontrolę, wpływanie na nie i ułatwia wyróżnienie zjawisk rzeczywiście groźnych. Do tekstu..
Reality show, direct shock i co dalej?
Ewelina Mędrala (25-07-2005)
O programach typu reality shows możemy już chyba z pełną odpowiedzialnością mówić używając czasu przeszłego. Co prawda mamy obecnie do czynienia z "niedobitkami" mającymi z tą samą intensywnością jak kilka lat wcześniej obnażać ludzką intymność, jednak moda na tzw. podglądanie minęła, wielki boom medialny zniknął, gdzieś tylko na łamach tabloidów błąka się czasem echo przeszłych wydarzeń, natrętnie przypominając czytelnikowi o ludziach, którzy kilka sezonów wcześniej uważani byli niemalże za bohaterów narodowych. Do tekstu..
Cnoty męskie w ujęciu homeryckim
Wojciech Rudny (24-07-2005)
Wielki poeta Hellady Homer chętnie opowiada o konfliktach pomiędzy umysłem i sercem greckich herosów. W jego przekonaniu, jak i ogółu współczesnych mu Hellenów, uczucia i wola serca (ker, kradie) są daleko potężniejsze od uczuć i woli umysłu (metis). Stąd też w razie konfliktu umysł żadną miarą nie może zmusić serca, lecz może je tylko nakłonić do uległości. Przykłady takich rozterek i walk wewnętrznych widzimy wyraźnie u króla Itaki Odyseusza (łac. forma imienia Ulyxes) - najsławniejszego herosa całej starożytności. Odyseusz zaś słynął z tego, iż miał serce "cierpliwe" i umysłowi posłuszne. Warto zauważyć, że o wartości mężczyzny w ujęciu homeryckim stanowią dwie fundamentalne "cnoty": cnota (zwycięskiej) siły cielesnej i cnota rozumnej mowy. Do tekstu..
Zapiski londyńskie cz. 2
Andrzej Koraszewski (24-07-2005)
W 1986 roku zacząłem pracę w Polskiej Sekcji BBC w Londynie. Jeden z punktów kontraktu zakazywał publikowanie w jakichkolwiek �rodkach masowego przekazu poza korporacją. Pracowałem w miejscu stanowiącym znakomity punkt obserwacyjny, ale nie miałem możliwości wypowiadania się jako publicysta. Kiedy w 1988 roku upadek komunizmu stawał się coraz bardziej oczywisty, zacząłem prowadzić rodzaj dziennika. Mam wrażenie, że po szesnastu latach te zapiski mogą być małym przyczynkiem pozwalającym zrozumieć sytuacje w chwili obecnej. Obejmują one okres od maja 1988 do września 1989. Do tekstu..
Obywatel parias
Witold Filipowicz (24-07-2005)
W jednym z numerów miesięcznika Komentarze ukazał się artykuł zatytułowany "Wszyscy urzędnicy są równi". Tytuł jest mylący. Nie ma i nie może być równości w żadnej strukturze aparatu administracyjnego. Zarówno hierarchiczna struktura samej organizacji, jak i sposób funkcjonowania - system poleceń, kontroli, nadzoru i kierowania taką równość wyłączają. Prawa i obowiązki, kompetencje i przywileje, zakres odpowiedzialności - to wszystko zależne jest od stanowiska, funkcji, rodzaju wykonywanych zadań. Odwołując się do analogii administracja przypomina swą budową i sposobem funkcjonowania organizacje typu wojskowego. Można sobie wyobrazić gotowość bojową takiej armii, w której każdy żołnierz jest równy, niezależnie od stopnia i funkcji. Do tekstu..
Religia jako nerwica, nerwica jako religia
Damian Janus (22-07-2005)
Nie ma wątpliwości, że istnieją związki pomiędzy religią a nerwicami, czy innymi zaburzeniami psychicznymi. Nerwica może dać poczucie i pozór "bycia dobrym". Religia pozwala na to, aby ci, którzy w rzeczywistości są słabi mogli przyjąć inne miano - nazwać siebie "dobrymi". Strukturę nerwicowego zachowania możemy niejednokrotnie przyrównać do bigoterii. Religia, podobnie jak nerwica, może dać pozór istnienia niszy życiowej, pozwalającej w prosty sposób stać się "lepszym od innych". Ludzie, którzy ją zasiedlają sądzą naiwnie, że doskonałość można osiągnąć poprzez przyjęcie określonego sposobu bycia, wypełnianie jakichś praktyk i obstawanie przy określonym zestawie idei. Przykładem niech będzie zjawisko prawdopodobnie tyleż subtelne, co psychologicznie niebanalne. Chodzi o przyjmowanie pewnego, na ogół łatwego do zidentyfikowania, tonu głosu i melodii mowy. Każdy chyba przyzna, że spora część księży nawet w normalnej rozmowie, posługuje się charakterystycznie modulowanym głosem. Także niektóre osoby świeckie zdają się poprzez kontrolę tego obszaru ekspresji, liczyć na uzyskanie jakiś nadziemskich zasług. Sednem tych modyfikacji jest niedopuszczenie tych fonicznych składowych mowy, które wiążą się z ekspresją agresji i seksualności. Dlatego głos staje się monotonny, przymilny, nienaturalnie podniosły lub specyficznie zdziecinniały. Do tekstu..
Wiceprezes ZUS na czele sekty
Piotr Szarszewski (22-07-2005)
Dziennik "Rzeczpospolita" w dniu 10.6.2005 zamieścił na swych łamach dwa artykuły pod wspólnym tytułem "Podziemny krąg", w których autorzy - J. Jabrzyk z TVN i B. Kittel z "Rzeczpospolitej" - ujawniają kulisy działania w Polsce tajnej, niezwykle wpływowej i niebezpiecznej sekty, której przywódczynią jest Małgorzata Pawlisz. Grupy, która poprzez zakamuflowaną działalność, tworzenie organizacji fasadowych (takich jak Stowarzyszenie Polska Rada Azji i Pacyfiku) oraz organizowanie medialnych konferencji, poświeconych ważnym problemom współczesnego świata, zdołała omamić i wykorzystać do swoich celów polityków z pierwszych stron gazet, w tym premiera M. Belkę i marszałka J. Oleksego. Dopełnieniem wizerunku sekty, poza kolejnymi artykułami zamieszczonymi w kolejnych dwóch wydaniach "Rzeczpospolitej" zajął się TVN-owski Superwizjer w wyemitowanym 12 czerwca o godz. 22.25 programie pt. "Sekta idzie do władzy". Rzecz o rzetelności telewizyjno-prasowego duetu antysektowego. Do tekstu..
Pogoda a... imperium Czyngis chana i sprawa polska
Bolesław A. Uryn (22-07-2005)
Mongolię odwiedzam od lat jedenastu, starając się za każdym razem zobaczyć i poznać coś nowego. W tym roku eksplorowałem Chentej - miejsce, gdzie urodził się Temudżyn i powstało państwo Mongołów. Chciałem - tam na miejscu, znaleźć odpowiedź na pytania: Czym Chentej wyróżniał się spośród innych terenów Azji Centralnej do tego stopnia, że w XIII wieku powstał właśnie tam - a nie gdzieś indziej - organizm państwowy, który zmienił historię świata? Jak to było z tym Temudżynem i "co my do dzisiaj z jego przyczyny mamy"? Historia Mongolii jest fascynująca i do dzisiaj niejasna i pełna niewyjaśnionych tajemnic. Europa Zachodnia w czasach Imperium była słaba, bezbronna i podzielona. Do dzisiaj Mongołowie uważają, że dzięki nim została uwolniona od zagrożenia azjatyckich Saracenów i wzrosła w potęgę: "ocaliliśmy Europę kierując na Saracenów "żółtą" wyprawę krzyżową. Zdruzgotany przez nas islam - dowodzili moi rozmówcy, do czasów dzisiejszych nie odzyskał swojej groźnej dla Europy (w doktrynach) potęgi i znaczenia, a wasza religia katolicka, właśnie dzięki naszym pogromom świata arabskiego, nie napotykając już na "konkurencję" (zwłaszcza islamską), wzrosła w potęgę (również militarną) i stała się religią masową, wojującą, ekspansywną i światową. Do tekstu..
Filozofia Konfucjusza
Michał Sobieraj (22-07-2005)
Konfucjanizm jest systemem etyczno-filozoficznym, który ma w przybliżeniu taki wpływ na mentalność Azjatów, jak chrześcijaństwo w obecnych czasach na Europejczyków. Wartościami konfucjańskimi przesiąknięte jest wszystko na Dalekim Wschodzie - od filozofii i literatury począwszy na serialach telewizyjnych i codzienności kończąc. Do połowy wieku XX filozofia owa cieszyła się raczej umiarkowanym zainteresowaniem ze strony Europejczyków. Wykazywano jej wady, powstrzymujące społeczeństwa Azji od przystosowania się do zmian na świecie. Klasyczni socjologowie, tacy jak Karol Marks czy Maks Weber, za główną przyczynę zacofania gospodarczego tamtejszych regionów uważali właśnie hierarchiczny system społeczny, postulowany przez Konfucjusza. W połowie lat 50 XX wieku poglądy badaczy europejskich i amerykańskich ulegały zmianom, tak jak zmianom ulegała ekonomia państw Dalekiego Wschodu, z których Japonia jako pierwsza stała się ekonomiczną potęgą. Szybki wzrost gospodarczy w pozostałych krajach regionu, które zaczęto nazywać tygrysami azjatyckimi, skłonił ludzi Zachodu do powrotu do badań tamtejszej mentalności. Dziś już konfucjanizm uznawany jest za istotny element, a niekiedy nawet za determinantę rozwoju państw wschodniej Azji. Do tekstu..
Harry Potter i Mugol z Watykanu
Andrzej Koraszewski (21-07-2005)
To, że książki o Harrym Potterze są nieprawdopodobną pomocą w nauce angielskiego, samo w sobie zasługuje na pochylenie czoła przed autorką (której broń boże pomników nie życzę, zostawmy je dla mugoli). Te książki nie byłyby tak niewiarygodnym magnesem wspomagającym uczenie się angielskiego, gdyby nie było w nich czegoś, co przyciąga młodzież, w każdym języku. Co to takiego? Oczywiście najciekawsze są tu wypowiedzi tych, dla których książki te są przeznaczone w pierwszym rzędzie. "Te książki są super, bo ona niesamowicie nawija..." powiedziała mi dwunastolatnia fanka "potterów'. Przekładając tę recenzję na język mugoli, wydaje się, że czytelniczka chciała powiedzieć, iż w czasach dominacji zapisów pamięci w postaci obrazkowej, autorka Harry Pottera przywróciła magię słowu. Do tekstu..
Rola literatury i filozofii za Cezara Augusta
Wojciech Rudny (21-07-2005)
Chociaż wpływy helleńskie w Rzymie sięgają już początków VI w. p.n.e. (pośrednictwo Etrusków); dopiero w czasach, kiedy młoda republika rzymska zdobywała sobie hegemonię na półwyspie, Rzymianie bezpośrednio zetknęli się z grecką filozofią (mieszkańcy Wielkiej Grecji). Zawodowi filozofowie zaczęli masowo napływać do Rzymu na początku II w., kiedy podboje rzymskie objęły Bliski Wschód. Pomimo sprzeciwu senatu (dwukrotnie senat występował przeciwko szerzeniu filozofii w Rzymie, głosując za wypędzeniem greckich filozofów z kraju), filozofia helleńska na dobre zagościła w Rzymie. Obudzone raz zamiłowanie do filozofii nie dało się już wyrugować, przeciwnie rosło ono z każdym rokiem więcej tak, iż w ostatnim wieku rzeczypospolitej znajomość filozofii greckiej stała się już niezbędną dla każdego wykształconego człowieka". Zjawiskiem powszechnym u schyłku republiki i początków cesarstwa był wszechobecny sceptycyzm; modne stało się filozofowanie. Do tekstu..
Dar świadomości
Lucjan Ferus (21-07-2005)
Otóż wszystko wskazuje na to, iż pewnego razu na ziemi pojawił się bardzo tajemniczy człowiek, obdarzony niespotykanymi u ludzi zdolnościami. Nikt nie wiedział skąd pochodził, gdzie się urodził ani jakich miał rodziców. Nikt nie znał szczegółów z jego dzieciństwa. Wszystko co na ten temat ludzie wiedzieli, okazało się późniejszymi legendami, napisanymi po to, by wypełnić tę kompromitującą lukę w życiorysie tego, który tak wiele dał innym, samemu nic nie biorąc w zamian. Ludzie zbyt późno zorientowali się jaki dar posiadał ten człowiek i w jaki sposób ów dar wykorzystał. Do tekstu..
Trzynasty wyrok
Francesco Bernardini (20-07-2005)
może kiedyś będzie można przeprowadzać transmisję obrazów sennych na ekran albo monitor... pewnego rodzaju iluzyjną transmisją jest dzisiaj internet... różnego rodzaju czaterie... gdzie ludzie zakładają maskę cyber i czują się tak jak w tej bajce o czapce niewidce... spełniając... nawet nie myśląc o tym... to o czym często po nocach śnią... realizują w cyberświecie swe marzenia i sny... które w ten sposób podświadomie wprowadzają w życie swe... Do tekstu..
Władza kontra Obywatel (20-07-2005)
Inicjatywa na rzecz Świadomości Obywatelskiej i Społeczeństwa Obywatelskiego. Jak bronić się przed władzą i urzędnikami naruszającymi i utrudniającymi realizację naszych praw i wolności. Konferencja i publikacja - projekt Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów. Motto: Bez pobłażania dla prób ograniczania wolności obywatelskich! Urzędnik czy organ władzy przyzwyczajany do uległości i pokory petenta/obywatela umacnia się w przekonaniu o własnym sobiepaństwu i instrumentalnym traktowaniu prawa. PSR wraz z kilkoma innymi organizacjami pozarządowymi przygotowuje na jesień konferencję wolnościową. Włącz się już dziś! Do tekstu..
Sprzedaż bezpośrednia w Polsce
Marta Makowska (20-07-2005)
Akwizycja towarów i usług niedawno stała się elementem polskiej rzeczywistości ekonomicznej. Działalność ta wciąż rozwija się w naszym kraju i daje pracę wielu osobom. Istniejący w polskim społeczeństwie stereotyp akwizytora, jako człowieka "nachalnego", sprzedającego wadliwe i bezużyteczne towary znacznie obniża prestiż tego zajęcia i zniechęca do wykonywania tej pracy. Jednak w 2002 roku taką formą pracy zajmowało się aż 486 tysięcy osób. Cały czas utrzymywany jest trend wzrostowy sprzedaży bezpośredniej. Przychody netto ze sprzedaży bezpośredniej w 2002 roku były pięć i pół razy większe niż w 1994. Stopniowy wzrost przychodów firm zajmujących się akwizycją, pokazuje, że Polska jest dobrym terenem do rozwijania tego rodzaju działalności i wciąż nie wykorzystano jeszcze całego istniejącego na tym polu potencjału. Do tekstu..
Wygraliśmy z Kaczyńskim!
Mariusz Agnosiewicz (19-07-2005)
Z ogromną satysfakcją informuję, że otrzymałem dziś pismo z sądu informujące, że na posiedzeniu niejawnym przy uczestnictwie Prezydenta m. st. Warszawy, sąd rejestrowy odrzucił WSZYSTKIE zarzuty, jakie pod naszym adresem (dokładnie pod adresem naszego statutu) wysuwały służby prawne Prezydenta Kaczyńskiego. Jednocześnie, po ponad półrocznej naszej batalii przed sądami przy licznych zarzutach prawnych kierowanych m.in. pod adresem naszego statutu, zmagając się dodatkowo z niekompetencją lub złą wolą pracowników administracji i sądownictwa, odnieśliśmy pełne zwycięstwo, które jednak okupiliśmy wielkim opóźnieniem rozwoju naszego stowarzyszenia. Obecnie rejestracja PSR stała się faktem. Dnia 6 lipca 2005 r. o godz. 14:27:27 zostaliśmy wpisani do Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem 0000237579. Do tekstu..
Polityczny manifest młodości
Grzegorz Omelan (19-07-2005)
Po roku 1989 mojemu pokoleniu (ur. w latach 70-tych) powiedziano: "Do was należy przyszłość, wy będziecie kształtować polską rzeczywistość w XXI wieku". My, "Młodzi", z ufnością odnieśliśmy się do tego hasła, widząc w nim naturalną potrzebę nasycenia polskiego anachronicznego świata politycznego świeżością, dynamiką i pomysłowością, a więc cechami nieodłącznie związanymi z młodością. Łatwo daliśmy się przekonać do tego, że to właśnie my powinniśmy być projektantami prawdziwego oblicza Polski, że w systemie demokratycznym będziemy mieli zdecydowanie więcej szans na realizowanie pomysłów, inicjatyw, także na uczestnictwo we władzy ustawodawczej i samorządowej. Mieliśmy jedynie jakiś czas poczekać, by "Starzy", ze względu na moralne do tego prawo, uporządkowali kraj po ostatecznym zwycięstwie nad represyjnym systemem totalitarnym. Do tekstu..
Opętanie – okiem psychologa klinicznego
Damian Janus (18-07-2005)
Renata trafiła do szpitala po tym jak wystąpił u niej napad szału, w trakcie którego niszczyła przedmioty w mieszkaniu i wygrażała obecnym w jej pobliżu osobom. Według świadków tego zajścia, wykrzykiwała zmienionym, niskim głosem przekleństwa jednocześnie grożąc, że ich zabije i że wyskoczy przez okno. Gdy spotkałem się z nią w oddziale psychiatrii miała 28 lat, i od ponad roku była uznana przez Kościół za opętaną... Do tekstu..
Demonologia ducha
Andrzej Koraszewski (18-07-2005)
Doniesienie o obecności demona w duszy bliźniego należy złożyć na ręce księdza Mariana Piątkowskiego za pośrednictwem Konferencji Episkopatu Polski. Z chwilą stwierdzenia przez profesjonalnego egzorcystę, iż w duszy danego bliźniego istotnie zagnieździł lub zagnieździły się demony, pacjent-podejrzany może zostać skierowany na terapię. Wyegzorcyzmowanie demonów z duszy może (w zależności od stanu duszy) być oralne lub przez penetrację. Skażenie środowiska naturalnego dusz przez konsumeryzm znacznie zwiększyło habitat demonów, których podażą i popytem rządzi niewidzialna ręka rynku. Dzięki Bogu prowadzi to również do zwiększenia popytu na egzorcystów i moglibyśmy tu upatrywać pewien promyk nadziei, gdyby nie nieuczciwa konkurencja ze strony różnego rodzaju bioterapeutów i innych oszustów oferujących terapie alternatywne. Jak poinformowała 14 lipca PAP "Demonologii, czyli nauce o złym duchu - kim on jest, jak działa i o otwieraniu się ludzi na jego działanie, poświęcone było międzynarodowe spotkanie egzorcystów z udziałem 130 księży i ponad 140 osób świeckich z 27 krajów świata" Do tekstu..
Czym jest filozofia?
Paulusjan (18-07-2005)
Filozofia zajmuje się istniejącymi światopoglądami, jak też tworzy nowe. Stanowi wyraz umiłowania mądrości, źródło refleksji, pobudzane przez twórcze zdziwienie, stanowi mądrościową syntezę wiedzy. Ciężko klasyfikować ją jako naukę w ścisłym tego słowa znaczeniu, gdyż stoi na granicy sztuki - myślenia natury refleksyjnej oraz formułowania go na sposób oratorski czy obrazowy. Istotę filozofii najpełniej można pojąć poprzez samo filozofowanie. Niektórzy uważają, że filozofia zajmuje się wyłącznie czczym gadulstwem i tworzeniem niepraktycznych, bezcelowych abstraktów. Jednak gdyby nie Ona, ludzkość nie pozbyłaby się wielu bardzo żywotnych problematów, które nie mieszczą się w granicach żadnej innej dyscypliny naukowej. Poza tym filozofia wskazuje na różne ideały, do których realizacji należy dążyć. Ubogaca światopoglądowo życie społeczeństw, jak i jednostek. Uważam, że nauczanie filozofii (w tym etyki), jak również religioznawstwa, powinno zostać natychmiast wprowadzone do szkół w Polsce. Jego brak sprzyja atmosferze bezideowości oraz manipulowaniu świadomością społeczeństwa. Do tekstu..
Politycznopoprawnościowy problem z terroryzmem
Andrzej S. Przepieździecki (18-07-2005)
Od czasu zburzenia WTC, wszyscy komentujący wszelkie arabskie zamachy terrorystyczne podkreślają, że nie są przeciwko islamowi, lecz przeciwko terroryzmowi. To błąd zasadniczy. Islam jest ciągle jeszcze w fazie agresywnej ekspansji. Religia katolicka w średniowieczu nie posługiwała się terroryzmem, ale tych, których podejrzewano o bezbożność, kontakty z diabłem, czynienie czarów, lub, co najgorsze, o herezję zabijano w najokrutniejszy sposób, poprzedzony torturami. Wszystko to robiono z miłości do Boga i ku pomyślności duszy skazanego grzesznika. Obecnie żyjący Arabowie są, pod względem cywilizacyjnym, na poziomie naszego średniowiecza, więc nie powinniśmy tak bardzo się dziwić ich metodom. Koran natomiast expressis verbis zachęca do zabijania niewiernych. Do tekstu..
Teraźniejszość albo oniryczny surrealizm
Francesco Bernardini (17-07-2005)
sen jest konglomeratem obrazów zmieszanych w kotle teraźniejszości... kiedy się budzimy... pierwszą myślą jest... czy to co przed "chwilą przeżyliśmy" jest rzeczywistością czy tylko zjawą... dopiero po kilku sekundach dociera do nas rzeczywistość... i wtedy albo obrazy senne zostają zakodowane w naszej pamięci... albo "ulatniają się" by znowu wrócić w czasie snu... tak długo będą wracać... aż zostaną zapamiętane... już wiele razy zadawałem sobie pytanie... czy obrazy senne są prawdą czy kłamstwem... i doszedłem do wniosku... że określając to w ten sposób popełniałem błąd... bowiem sen po prostu jest... tak jak my... jest częścią naszego istnienia... wartość obrazów sennych i ich treść jest uzależniona od tego jak bardzo w życiu codziennym jesteśmy sobą... na ile stać nas na siebie... bez względu na to... jak nas odbiera potoczność życia cywilizowanego... bo tylko wtedy możemy dojść do pewnego stopnia swej niezależności... by móc dostrzegać to... czego inni nie potrafią... zdając sobie z tego sprawę... że każda proklamacja wolności rodzi nowy typ niewoli... wolność w tym czystym pojęciu filozoficznym bywa tylko we wczesnym dzieciństwie... kiedy maleńki człowiek poznaje życie używając jako "broni" Syndromu Dziecięcej Negacji... Do tekstu..
Poezja semantyczna Themersona
Paweł Sikora (17-07-2005)
Stefan Themerson (1910 - 1988) - fotografik, filmowiec, pisarz, poeta, mąż Franciszki. Wybitna postać XX-wiecznej awangardy. Studiował fizykę na UW i architekturę na Politechnice. Jego twórczość skupiała się na problemach języka i etyki (główne przesłanie Themersonów: "nie ma celów wyższych ponad przyzwoitość środków"). Wobec problemów współczesności Themerson zajmuje postawę oświeceniowego sceptyka i racjonalisty, tropiącego absurdy i paradoksy ukryte w pozornie logicznym porządku ludzkiego świata. Chętnie sięga do formy powiastki filozoficznej, traktując fantastyczny pomysł fabularny jako pretekst do przewrotnych dywagacji intelektualnych o naturze człowieka, o konwencjach cywilizacji, nauki, kultury, często posługuje się satyrą, groteską, ironią, pure nonsensem czy parodią uczonego wywodu. Themerson oddawał się eksperymentom w zakresie typografii, co znalazło odbicie w stworzonej przez niego poezji semantycznej, stawiającej sobie za cel powrót do źródłowych znaczeń słów ("Zadaniem jej jest kiełznać słowa, które się tak wypoetyczniły, że już w nich znaczenia żadnego nie ma - i tłumaczyć je na taki język, który by im pierwotne ich znaczenie przywrócił i smak dał nowy"), co w efekcie doprowadziło do zastąpienia słów ich definicjami i wynikającego z tego nielinearnego układu graficznego. Do tekstu..
Prawo Parkinsona
Wojciech Rudny (16-07-2005)
Nie ma chyba takiego człowieka, który nie słyszałby o chorobie Parkinsona, ilu jednak z nas słyszało o prawie Parkinsona? Niewielu, prawda? Tymczasem prawo Parkinsona należy do najważniejszych praw rządzących pieniędzmi oraz ich gromadzeniem. Zostało sformułowane wiele lat temu przez angielskiego historyka i pisarza Cyrila Northcote'a Parkinsona (1909-1993) i wyjaśnia, dlaczego większość ludzi przechodzi na emeryturę, prawie niczego się nie dorabiając. Do tekstu..
ZRÓBMY COŚ!
Andrzej Jaczewski (15-07-2005)
Powoli staje się tak, że trudno będzie tu żyć, a wstyd będzie pokazać się za granicą - z kraju ciemnoty i ksenofobii. Za niewiele tygodni wybory. Dużo wskazuje, że zapanuje nam taki właśnie standard kulturowy. Naprzeciw nich staje społeczeństwo rozproszone, zagubione, bezradne. Trzeba by wszystkie siły organizowane w spychanych w niebyt organizacjach, jak i ludzie indywidualnie protestujący wspólnie - nawet różniąc się dość zasadniczo swymi działaniami - zjednoczyli się i "uderzyli w stół". Postuluję zwołanie Kongresu sił postępu. Trzeba by spotkali się wszyscy, którzy mówią NIE - Polsce zaściankowej, ksenofobicznej fundamentalizmowi katolickiemu. By pełnym głosem wiedzieli - Polska to nie tylko ONI! Do tekstu..
Stereotypy w środkach masowego przekazu
Michael Parenti (15-07-2005)
Kilkuset działających w zorganizowanej przestępczości bandytów włoskiego pochodzenia stanowi zaledwie drobny ułamek populacji Amerykanów włoskiego pochodzenia, liczącej ponad dwanaście milionów. Niemniej dzięki telewizji i filmom ci gangsterzy stali się przedstawicielami całej grupy etnicznej. W jednym ze swoich programów aktor komediowy Richar Pryor dowcipkował: "Nie wszyscy Włosi należą do mafii. Oni wszyscy tylko pracują dla mafii". Wiązanie Włochów jako grupy ze zorganizowaną przestępczością od dawna jest jedną z szacownych form ksenofobii. Na ogół środki masowego przekazu zajmują się propagowaniem i wzmacnianie tanich, płytkich koncepcji o tej czy innej grupie, nie zaś podważaniem takich poglądów. Jeśli wizerunek można przedstawić jako prawdopodobny, zabawny czy sensacyjny, to środki masowego przekazu będą się nim posługiwały. Do tekstu..
Na obraz i podobieństwo...
Anna Mosiewicz (15-07-2005)
W I wieku naszej ery geograf Strabo zanotował ciekawy zwyczaj praktykowany przez Celtów, którzy składali swym bogom ofiary z ludzi. Owych przeznaczonych na śmierć jeńców oraz wybrane zwierzęta umieszczali w wielkich figurach z trzciny, traw i gałęzi, które podpalano. Można domniemywać, iż niektóre zwyczaje, praktykowane na terenach należących niegdyś do Celtów, mają swe korzenie w składaniu ofiar z ludzi - chociażby słynne jeszcze na początku XIX wieku "szaleństwa Dunkierki", podczas których niesiono w procesji olbrzymy wykonane z trzciny. Podobne zwyczaje zachowały się na terenie środkowej i północnej Francji oraz Anglii, a ich nasilenie przypadało na noc świętojańską. Plemienne obyczaje nadal tkwią we współczesnych cywilizacjach, które w tej materii niewiele różnią się od swych praprzodków. Do tekstu..
Tańczący z diabłami
Francesco Bernardini (15-07-2005)
Wieść rozniosła się po okolicy i kilkutysięczny tłum, który się tutaj zgromadził w ciągu kilku godzin od chwili kiedy pracownik pocztowy przywiózł paczkę z dalekiej Florydy do mego brata Mara zawierającą Antychrysta, ten tłum zaczął już żyć własnym życiem, rządził się już swoimi prawami, w ciągu kilku godzin można było podziwiać fenomen zachowania tłumu, jego reakcje łańcuchowe. Większość tutaj zgromadzonych tak naprawdę nie wiedziała o co chodzi, przybyła bo inni też tutaj byli, dawała pieniądze na tacę bo i inni też dawali, tego ich nauczyła wiara, nie ważne czy to wiara w Boga, czy w kościół, czy nawet wiara w to, że się żyje w stadzie i nie wolno się z niego wyłamywać, bo jeśli ktoś oddali się swym postępowaniem lub innością życia niż całe stado, to zaraz zostanie skarcony albo ukarany lub odrzucony przez całe stado na margines. albo stado go unicestwi, zniszczy fizycznie lub psychicznie, tłum nie zna żadnego uczucia, jest bezwzględny w przestrzeganiu swych niepisanych praw. Ksiądz gadał z ambony, że żałuje że już nie ma inkwizycji bo wtedy łatwiej można było by się pozbyć sił nieczystych, ale dzisiaj jest demokracja więc i siły nieczyste mają też swoje prawa. chociaż on na miejscu rządu by takich ludzi wsadzał do więzienia za obrazę kościoła... Do tekstu..
Jak oni to robią?
Marta Makowska (15-07-2005)
Czy zdarzyło się Państwu kiedyś kupić coś od akwizytora? Coś całkowicie niepotrzebnego, a potem nie umieliście sobie wytłumaczyć jak to się stało, że daliście się namówić na zakup czegoś tak bezużytecznego i to za takie pieniądze? Jeżeli tak, to powinniście wiedzieć jak sprzedawca was zmanipulował i w przyszłości umieć się przed tym obronić. Zacznijmy od tego, że nie możemy dać się zwieść nazwie zawodu. Akwizytor już od pewnego czasu budzi nieprzyjemne skojarzenia w umysłach Polaków, dlatego sprytni specjaliści od marketingu firm zajmujących się tego typu handlem, wpadli na świetny pomysł by ich pracownicy nazywani byli sprzedawcami bezpośrednim, konsultantami, przedstawicielami handlowymi, merchandiser'ami, agentami a nawet ankieterami. Do tekstu..
Pierwsi Polacy w Ameryce
Grzegorz Omelan (15-07-2005)
Polonia stanowi dużą i w ostatnich latach coraz bardziej wyrazistą grupę etniczną w USA. Jej największy przyrost liczbowy nastąpił w latach 1881-1900, a także w okresie przed I Wojną Światową oraz po II Wojnie Światowej. Jednak pierwsi Polacy dotarli do Nowego Świata w 1608 roku, a więc jedynie w rok po tych, którzy jako pionierzy wywiesili brytyjską flagę nad amerykańską ziemią. Do tekstu..
Vox populi, vox Dei
Witold Filipowicz (15-07-2005)
Tworzone przez wieki prawo rzymskie przechodziło różne stadia ewolucji. Bywały okresy, gdy różne kraje europejskie, wzorując się początkowo na rzymskim systemie prawnym, wprowadzały do swoich systemów znaczące modyfikacje. Czasem bardzo odległe od pierwowzoru. Niewątpliwie jednak wszystkie obecne systemy prawne cywilizacji europejskiej i anglo-amerykańskiej, w różnym stopniu, oparte są na wielowiekowym dorobku prawa rzymskiego. W szczególności spuścizną niezaprzeczalną są paremie prawa rzymskiego, które stanowią pewnego rodzaju fundament dla kierunków myślenia, sposobów interpretacji przepisów, a nawet wpływają na techniki legislacyjne. Te sentencje, paremie można w pewnym stopniu porównywać do tzw. mądrości narodu, przysłów ludowych, wykształconych, sformułowanych na podstawie wielowiekowych doświadczeń różnych grup społecznych. Do tekstu..
List otwarty do Redaktora Polityki
Andrzej Koraszewski (15-07-2005)
Przyczyną napisania tego listu jest artykuł Joanny Solskiej pod znamiennym tytułem "Zarżnąć CAP-a". Już patrząc na sam tytuł tego artykułu po raz kolejny uświadomiłem sobie, że od czasu upadku komunizmu i zmiany linii generalnej "Polityki" z tygodnika szukającego drogi do stopniowej demokratyzacji komunizmu, w tygodnik szukający drogi najlepszego przejścia od realnego socjalizmu do kapitalizmu, nie znalazłem w "Polityce" ani jednego artykułu przedstawiającego argumenty drugiej strony, czyli opisu przyczyn powstania Wspólnej Polityki Rolnej EWG, jej zalet i argumentów jakie są podawane przez zwolenników jej zachowania. Do tekstu..
Terroryzm - ciąg dalszy
Andrzej S. Przepieździecki (15-07-2005)
Podnoszony w krajach zachodnioeuropejskich, a głównie we Francji, wrzask, że za sto lat Francuzi będą mówić po arabsku, jest po prostu głupotą. Przedstawiciele niższej cywilizacji zawsze zwyciężają w konfrontacji z cywilizacją wyższą, ale zwyciężają militarnie, zwyciężają ekonomicznie, czyli na rynku pracy, no i genetycznie, bo szybciej się rozmnażają. Natomiast dobra kulturowe przejmują od ludów cywilizacji wyższej. Kierunek przeciwny jest niemożliwy. Oprócz śmierci i podatków, można być pewnym tego, że potomkowie dzisiejszych Arabów za sto lat będą stanowili w południowej Francji większość ludności, ale równie pewne jest, że będą oni mówić po francusku a nie po arabsku. Moim zdaniem będą oni katolikami, którzy każdej niedzieli będą słuchać mszy świętej odprawianej przez murzyńskich księży w najstarszej gotyckiej katedrze Marsylii La Major i w jeszcze starszej katedrze Notre Dame w stolicy papieskiej Avignonie. Do tekstu..
Homoseksualiści: słudzy Szatana czy mężowie Boży?
Paulusjan (15-07-2005)
Niektórzy działacze na rzecz równouprawnienia mniejszości seksualnych są zdania, iż należy doszczętnie wykorzenić ze wszystkich światopoglądów i religii wartościowanie zachowań homoseksualnych jako negatywnych moralnie. Ale to mogłoby godzić w wolność religijną. Różne religie mają prawo do posiadania własnej moralności seksualnej - odradzania swym dobrowolnym wyznawcom określonych form życia płciowego czy zalecania całkowitego celibatu. W myśl praw człowieka nie mogą jednak narzucać swych imperatywów moralnych osobom spoza własnego kręgu ani stosować wewnętrznego terroru. Jednak homoseksualiści w umysłach niektórych współczesnych chrześcijan zajmują miejsce, na jakim dawniej sytuowano Żydów - rzekomo odznaczających się zepsuciem, degrengoladą moralną. Zjawisko zastępowania chorobliwego antysemityzmu homofobią jest w ogóle dość powszechne i związane nie tylko z religią. Jako argument przeciwko homoseksualizmowi wielu chrześcijan wytacza fragment Starego Testamentu, równocześnie osobiście nie przestrzegając niemal całej jego reszty. Dlaczego więc z równą zaciekłością nie nawołują np. do kamienowania podróżujących na ośle w sabat? Do tekstu..
Dusza
Anna Mosiewicz (12-07-2005)
W każdej religii, wierzeniu, wielu mitach i legendach, dusza ludzka jest istotnym elementem świata nadprzyrodzonego, czymś z jednej strony ulotnym, nietrwałym, z drugiej zaś zapewnieniem, aksjomatem kolejnego, wspaniałego życia, zapewne lepszego niż doczesne. Jaka więc jest nasza dusza? Czy ma skrzydła? Może płakać i stać? Czy jest naszym odbiciem, drugim "ego"? Takie pytania nurtowały ludzi od zarania ich ziemskiej egzystencji, niezależnie od szerokości geograficznej, rozwoju cywilizacyjnego, systemu wierzeń, warunków ekonomicznych i stosunków społecznych. U dawnych Słowian, najbliższych nam kulturowo, siedliskiem duszy - jak wierzono - były różne organy i miejsca w ciele, zróżnicowane nawet w zależności od płci. Jak więc można się domyślać, u patriarchalnych Słowian dusza mężczyzny była w sercu, u kobiety - w brzuchu. Umiejscawiano ją także w oczach - "łza to dusza", gardle lub tchawicy, piersiach, w wątrobie i mózgu oraz we krwi. Dusza mogła wędrować - zwłaszcza podczas snu, a w czasie świąt zadusznych, Bożego Narodzenia lub Nowego Roku dusze zmarłych odwiedzały domy. Szczególną estymą wyróżniono ptaki śpiewające na drzewach koło domostw, wierząc, że są to dusze zmarłych dzieci. Do tekstu..
Myślenie magiczne i racjonalizm
Andrzej Koraszewski (12-07-2005)
Ludzie mówią czasami o 'naukowym poglądzie na świat', jak gdyby był to jeden pogląd wśród wielu innych, jak gdyby mogły istnieć wszelkiego rodzaju poglądy na świat i 'nauka' dawała nam jeden z nich. Można interpretować tę koncepcję w sposób sugerujący, że nauka podaje specyficzny rodzaj ontologii, jak gdyby istniała rzeczywistość naukowa odmienna od na przykład rzeczywistości zdrowego rozsądku. Sądzę, że jest to poważny błąd - pisze Searle. - Na przykład fakt, że atomy wodoru mają jeden elektron odkryto dzięki czemuś nazywanemu 'metodą naukową', ale fakt ten, raz odkryty, nie jest własnością nauki; jest całkowicie własnością publiczną. Jest faktem, jak każdy inny. Jeśli więc interesuje nas rzeczywistość i prawda, nie ma niczego takiego jak 'rzeczywistość naukowa' czy 'prawda naukowa'. Są tylko fakty, które znamy. Nie żyjemy w kilku, czy choćby dwóch różnych światach, świecie umysłowym i świecie fizycznym, świecie naukowym i świecie zdrowego rozsądku. Zamiast tego jest tylko jeden świat; jest to świat, w którym wszyscy żyjemy i musimy wyjaśnić jak istniejemy jako jego część Do tekstu..
Fryzura i ubranie jako specyficzny rodzaj tekstu
Ewelina Mędrala (12-07-2005)
Chyba nikt nie ma wątpliwości, iż poczuciu więzi wewnętrznej odpowiadają również formy zewnętrzne. Bywa tak, że członkowie tej samej grupy mogą rozpoznawać się po stroju, zachowaniu, postawie i gestykulacji. Dzieje się to niezależnie od wspólnego języka, tradycji, idei czy systemu wartości, niezależnie od tego czy łączy ich ta sama wiara czy wspólne instytucje. Służą temu również wszystkie możliwe techniki wpływające bezpośrednio na zmianę wyglądu zewnętrznego, na przykład sposób noszenia włosów i brody, tatuaże, blizny na czole, policzkach, na piersiach i innych częściach ciała, w ogóle wszelkiego rodzaju nacięcia, zmiana kształtu i farbowanie zębów, przekłuwanie nozdrzy i przegrody nosowej, policzków, uszu, warg i wkładanie w te miejsca ozdób (współcześnie przede wszystkim kolczyków). Wreszcie służy temu całkowita zmiana kształtu części ciała - np. sznurowanie stóp praktykowane niegdyś przez chińskie kobiety czy podkreślanie tylnej części ciała. - Semiotyczna analiza fryzury, ubrania we współczesnej kulturze zachodniej Do tekstu..
Wolność i jej granice
Marta Makowska (12-07-2005)
Mill uzasadnia wolność jej użytecznością. Dzięki wolności możemy przybliżyć się do prawdy. Filozof ten uznaje, bowiem "zmienność" prawdy. To, co obecnie jest uznawane za prawdę za parę lat może okazać się fałszem. Żeby jednak ktoś odkrył to przekłamanie musi istnieć wolność słowa i myśli. Prawda zmienia się bowiem pod wpływem nowych idei. Odrzuca pogląd jakoby prawda zawsze dawała sobie radę - daje sobie radę jedynie w warunkach wolności. Tak więc jedną z najistotniejszych wolności była dla Milla wolność słowa. W dyskusji (droga dochodzenia do prawdy) powinien być wypowiadany każdy głos. "Bez dyskusji zapomina się nie tylko uzasadnienia danej opinii, ale także nazbyt często jej znaczenia". W interesie większości należy dopuszczanie do głosu mniejszości, gdyż mając przeciwne opinie, może ich doprowadzić do prawdy. Jeżeli większość będzie grubiańska to mniejszość będzie bała się wyrazić swe opinie i przemilczy być może bardzo ważne idee. Do tekstu..
Hit and run Cimoszewicza
Grzegorz Omelan (12-07-2005)
W czasie sobotniej krótkiej obecność przed komisją ds. Orlenu Cimoszewicz wycisnął z Konstytucji i odpowiednich ustaw tyle, ile tylko mógł na swą korzyść jako świadka. Przypomina to, z zachowaniem proporcji, dzieło Lecha Falandysza, który na początku lat 90-tych przeinterpretował Małą Konstytucję w taki sposób, iż powstał dziwoląg pod mianem "minister prezydencki". O falandyzacji prawa pamiętają już jednak tylko specjaliści i młodzi adepci prawa, a w sprawie Cimoszewicza niezależni eksperci, w przeciwieństwie do komisyjnych, oceniają, że to marszałek ma rację. Do tekstu..
Zapiski londyńskie 1988/89 cz.1
Andrzej Koraszewski (10-07-2005)
W 1986 roku zacząłem pracę w Polskiej Sekcji BBC w Londynie. Jeden z punktów kontraktu zakazywał publikowanie w jakichkolwiek środkach masowego przekazu poza korporacją. Pracowałem w miejscu stanowiącym znakomity punkt obserwacyjny, ale nie miałem możliwości wypowiadania się jako publicysta. Kiedy w 1988 roku upadek komunizmu stawał się coraz bardziej oczywisty, zacząłem prowadzić rodzaj dziennika. Mam wrażenie, że po szesnastu latach te zapiski mogą być małym przyczynkiem pozwalającym zrozumieć sytuacje w chwili obecnej. Obejmują one okres od maja 1988 do września 1989. Do tekstu..
Atlas europejskich wartości
Ilona Vijn-Boska (10-07-2005)
Tylko 10% Portugalczyków uważa, że większość ludzi jest godna zaufania. W północnych częściach Włoch, z bogatą tradycją cechów, stowarzyszeń i społeczności uniwersyteckiej, demokracja ma o wiele większe poparcie niż na południu, gdzie dominują autorytatywne struktury. Na północy dzięki temu ludzie nabyli takich wartości jak wzajemne zaufanie i odkryli, że wspólnie mogą więcej uzyskać niż w pojedynkę. Irlandczycy są najszczęśliwszymi ludźmi w Europie (47,7%). Protestanci są bardziej zadowalani z życia niż katolicy, prawosławni albo muzułmanie. Podczas gdy tworzyliśmy polityczne instytucje i system monetarny, zapomnieliśmy o stworzeniu europejskiej społeczności. Europejczycy nie mają wspólnej tożsamości, nie znają nawzajem swoich losów historycznych i nie potrafią się nawzajem zrozumieć. Europa jest akceptowana tylko jako sztuczny twór. Europejczycy istnieją głównie jako jej mieszkańcy i nie posiadają wyraźnego, wspólnego wzoru wartości. Społeczeństwo europejskie jako takie nie istnieje. Kiedy w Polsce nakaz szacunku dla "wartości chrześcijańskich" będziemy mogli zastąpić nakazem szacunku dla "wartości europejskich"? Do tekstu..
Bóg nie istnieje - świecka edukacja w Holandii
Ilona Vijn-Boska (08-07-2005)
Od początku czerwca holenderska stacja VPRO nadaje w ramach programów edukacyjnych program "Bóg nie istnieje". Program ten składa się z sześciu dwudziestoczterominutowych odcinków i od samego początku budzi konsternację wśród Holendrów. Podczas posiedzenia Parlamentu partie chadeckie zażądały zdjęcia go z anteny za obrazę uczuć religijnych. Rząd holenderski odmówił powołując się na wolność słowa. Artykuł 147 holenderskiego Kodeksu karnego stanowi: "O obrazie Boga mówi się wtedy, kiedy wypowiedzi nie można przypisać niczego innego, tylko wyszydzającej tendencji i zamiarem jest wyrażanie się w takiej formie, aby uczucia religijne innej osoby urazić i wyłączyć każdą poważną dyskusję na temat Boga". W programie "Bóg nie istnieje" Paul Jan van de Wint rozmawia z sześcioma znanymi naukowcami o niebezpieczeństwie i absurdalności wiary. Do tekstu..
Bomby w Londynie! Kto następny?
Andrzej S. Przepieździecki (08-07-2005)
W londyńskim metro i w jednym autobusie wybuchły bomby zabijając ponad trzydzieści osób i raniąc ponad siedemdziesiąt. Strach i panika ogromna. Czy w Polsce też coś takiego nam zafundują? Logicznie rzecz biorąc tak, bo: - są to kary za obecność "niewiernych diabłów" w Iraku; - są to ataki czasami skuteczne (Hiszpania); - Polska, tak jak USA, Hiszpania i Anglia, walczy o pokój w Iraku (używając zamiast oliwnych gałązek karabinków na amunicję pośrednią 7,62/AK); - jedynie Polska, USA i Anglia posiadają strefy okupacyjne w Iraku (oficjalnie: strefa stabilizacyjna) a jedynie my jeszcze nie oberwaliśmy. Do tekstu..
Społeczeństwo ateistów będzie lepsze
Mariusz Agnosiewicz (07-07-2005)
Wedle statystyk ok. 750 mln ludzi na świecie nie wierzy w istnienie Boga. Czy wiesz w jakich krajach przeważają ateiści? Ranking 50 krajów z największym odsetkiem ateistów pokrywa się w dużej mierze z rankingiem 50 krajów najwyżej rozwiniętych! Ateiści z jednej strony przeważają w krajach najbardziej rozwiniętych, zaś wewnątrz społeczeństw - w grupach najlepiej wykształconych, zwłaszcza wśród naukowców. Wśród grup najbardziej zdemoralizowanych jest mały odsetek ateistów (0,2% wśród więźniów). Wbrew trąbieniu o tym, że liczba rozwodów wiąże się z upadkiem wiary, to wśród ateistów jest mniejszy odsetek rozwodów niż w społecznościach religijnych, a wśród gorliwych chrześcijan jest więcej rozwodów niż wśród zwykłych chrześcijan. Statystyki obalają wiele uporczywych, przynajmniej w naszym kraju, mitów na temat ateizmu i pokazują, że zateizowane (organicznie) społeczeństwa są lepsze. Wysoki poziom organicznego ateizmu (czyli ateizmu niebędącego skutkiem indoktrynacji państwowej) jest silnie skorelowany z wysokim poziomem zdrowia społecznego, w szczególności z niskim poziomem zabójstw, niskim wskaźnikiem ubóstwa, niskim wskaźnikiem śmiertelności niemowląt oraz niskim wskaźnikiem analfabetyzmu; z drugiej strony jest skorelowany z osiągnięciem wysokiego poziomu edukacji, dochodów per capita, równości płci. Praktycznie wszystkie kraje UE są na liście najbardziej zateizowanych na świecie. Brak Polski. Polska za to w Europie dzierży prym największej religijności i niemal największego odsetka półanalfabetów. Do tekstu..
Uczciwe umysły, dawniejsze i dzisiejsze
James A. Haught (07-07-2005)
Nie rozumiem tych, którzy nie interesują się religią. Jeśli religia reprezentuje prawdę, to jest to niewątpliwie najważniejsza prawda w życiu ludzkim. Jeśli jest w większości błędna, to jest to błąd o monumentalnie tragicznych proporcjach, i powinien być energicznie zwalczany. Jak więc możemy siedzieć bezczynnie, kiedy miliony duchownych głoszą, że niewidzialne duchy są rzeczywiste i że duchowni są ich specjalnymi emisariuszami, którzy wiedzą, jak zdaniem głównego ducha powinniśmy żyć? Jak możemy nie robić nic, kiedy miliardy zwolnionych z opodatkowania dolarów i olbrzymie ilości energii ludzkiej marnuje się na czczenie duchów, a różnice w rytuałach owego czczenia dzielą ludzi na wzajemnie wrogie kultury? - wystąpienie na konferencji historii wolnomyślicielstwa 20-21 września 1997 roku w Cincinnati w Ohio. Do tekstu..
Jak zostać ekskomunikowanym (07-07-2005)
Zawiadamiam Władze Kościoła Rzymskokatolickiego, iż niniejszym porzucam wiarę katolicką, co wyczerpuje znamiona przestępstwa z Kanonu 1346 obowiązującego Kodeksu Prawa Kanonicznego i zaciągam tym samym na siebie ekskomunikę mocą samego prawa i nie pozostaję w związku z tym dalej we wspólnocie wiernych Waszego Kościoła. Oprócz przestępstwa apostazji popełniłem inne czyny pociągające za sobą kary i cenzury kościelne a w szczególności: Przestępstwo z Kan. 1374 KPKan - Członkostwo w stowarzyszeniach głoszących nauki sprzeczne z doktryną Kościoła Rzymskokatolickiego. Przestępstwo z Kan. 1373 KPKan - Doktrynalne podżeganie innych przeciwko naukom i władzy organów Kościoła Rzymskokatolickiego. Przestępstwo z Kan. 1369 KPKan - Rozpowszechnianie treści i publikacji o treściach antykościelnych i antychrześcijańskich. - Ekskomunika "mocą samego prawa" (łac. late sententiae) to taki kruczek kościelnego prawa kanonicznego. Sama kopia Waszego pisma będzie dowodem, że nie jesteście już członkami KK. Do tekstu..
Tanatos czyli refleksja eschatologiczna
Lucjan Ferus (04-07-2005)
Nie tracimy życia na rzecz śmierci, lecz po króciutkiej chwili świadomego istnienia (choć w przypadku wielu ludzi to określenie jest sporo przesadne) powracamy do stanu nieistnienia. Do tej jedynej nieskończoności jaką Matka Natura przewidziała dla swoich bytów, tworzonych od miliardoleci i unicestwianych od miliardoleci na masową skalę. Można więc przyjąć, iż każda żywa istota dostała jedyną, niepowtarzalną szansę obejrzenia na własne oczy rzeczywistości (czy jedynej tego nie wiem) i uczestniczenia w niej. Przeżycia tej króciutkiej chwili świadomości, która nie powtórzy się nigdy więcej. To tu i teraz jest naszą jedyną możliwością doświadczenia rzeczywistości niebędącej niebytem, nieistnieniem. I na cóż my wykorzystujemy tę króciutką chwilę naszego bytu? Ten chwilowy przebłysk naszej świadomości pośród nieskończonego bezmiaru niebytu? Do tekstu..
Scena polityczna - komedia czy dramat?
Paulusjan (04-07-2005)
Począwszy od strony prawej zaznacza się prawica socjalizująca, później nurt liberalny gospodarczo, ale konserwatywny światopoglądowo, po nim klasyczny, kompleksowy liberalizm, a następnie lewica. Gospodarczo socjalistyczna, zaś światopoglądowo liberalna - z naciskiem na oba z tych odcieni lub tylko gospodarczy. Do prawicy socjalizującej (swoiście narodowo-socjalizującej) zalicza się Ligę Polskich Rodzin, która wraz z wyjątkowo nasilonymi, nienawistnymi uprzedzeniami, głównie wobec homoseksualistów, wśród znacznej części jej działaczy i ideologów, ma charakter faszyzujący. Program raczej liberalny gospodarczo, o zabarwieniu socjalliberalnym (tj. uznającym gospodarkę wolnorynkową połączoną z elementami pomocy społecznej), a zarazem ultrakonserwatyzm światopoglądowy, przedstawia Prawo i Sprawiedliwość oraz - w mniejszym nieco stopniu w drugim z tych zakresów, a większym w pierwszym - Platforma Obywatelska. Dość kompleksową ideologię liberalną prezentuje Partia Demokratyczna - demokraci.pl. Gorzej z lewicą, zwłaszcza parlamentarną. Ta w Polsce jest miałka do tego stopnia, że trudno ją sklasyfikować. Paradoks polega na tym, że żyjemy w kraju, w którym nawet lewica jest prawicowa Do tekstu..
Dom wśród gwiazd
Andrzej Ołdak (04-07-2005)
Siedzę w niewielkiej acz przytulnej sali dawnej Czytelni Ludowej i szperam po starych kronikach. Zapisy częściowo wypalone, po części gwałtownie wykasowane - ten, kto to robił śpieszył się jednak, a zapisy usunięte nieporządnie cierpliwy może odczytać; jest rok 1494 czasu pokładowego "Conquistadora"... Do tekstu..
Hellenistyczna metoda naukowa
Lucio Russo (03-07-2005)
Gdyby nowożytni uczeni poświęcili Herofilosowi czy Hipparchowi tyle uwagi, co Platonowi i jego zwolennikom, doszliby do konkluzji nieco innych i nie wymyśliliby mitu o ostentacyjnej predylekcji tzw. ducha greckiego do rozwijania teorii naukowych z pomijaniem eksperymentów bądź weryfikacji empirycznej. Zasadniczą cechą "matematyka" miało być ograniczanie się do znajdowania "hipotez" zdolnych ocalać zjawiska, rezygnując z prawdy absolutnej, której poszukiwanie odstąpiono filozofowi przyrody (nazywanemu wówczas "fizykiem"). Metoda naukowa, jednocząca uczonych poza obrębem rozmaitych możliwych wyborów filozoficznych, ma cel inny: wytwarzanie schematów teoretycznych użytecznych do opisywania zjawisk i rozwijania techniki. Archimedes wspaniale pokazał, że można przezwyciężyć filozofię przyrody konstruując naukę, która poprzez projektowanie teoretyczne byłaby głęboko powiązana z techniką. Omówienie stosunków między episteme (wiedza, nauka) i techne (technika) w cywilizacji greckiej wymagałoby wielu stronic, choćby z racji miejsca, jakie tej kwestii poświęcili Platon i Arystoteles; wszelako ścisła więź istniejąca między tymi dwoma pojęciami w epoce hellenistycznej jest zupełnie wyraźna. Dziś na ten temat krąży wiele uproszczeń i mitów. Tezy tutaj wyłożone stoją w jawnej sprzeczności z niektórymi dość powszechnymi poglądami na temat "nauki starożytnej", dającymi się ująć w formie trzech komunałów: 1) Starożytni nie znali metody naukowej. 2) Nauka starożytna była formą poznania spekulatywnego, niezainteresowanego zastosowaniami praktycznymi. 3) Grecy stworzyli matematykę, lecz nie fizykę. Pierwszym źródłem tych komunałów jest rozpowszechnione przekonanie, że istnieli "Starożytni" mający jakąś swoją naukę. Jest to koncepcja mniej więcej taka sama, jak wiara w "naukę drugiego tysiąclecia po Chrystusie", uprawianą przez Tomasza z Akwinu, Newtona, Dżyngis-Chana, Nostradamusa i Heisenberga. Do tekstu..
Antysektowe zakłamywanie rzeczywistości
Piotr Szarszewski (03-07-2005)
W roku 2000 dwaj urzędnicy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Sekretariatu Międzyresortowego Zespołu do spraw Nowych Ruchów Religijnych - Krzysztof Wiktor i Grzegorz Mikrut sporządzili autorski "Raport o niektórych zjawiskach związanych z działalnością sekt w Polsce". Prawie wyłącznie negatywny, jednostronny obraz zjawiska jaki raport prezentował, z drugiej zaś brak precyzji w opisie przedmiotu, co umożliwiało dowolną interpretację wielu zapisów dokumentu, zapewniły mu przychylne przyjęcie u tzw. organizacji anty-kultowych, które w ten sposób dostały do rąk wygodne w użyciu ideologiczne narzędzie do walki z wszelką religijną "innością". W roku 2004 na półkach księgarń pojawiła się książka "Sekty za zamkniętymi drzwiami" autorstwa twórców owego Raportu. Z jej lektury - jak zapewnia tekst na okładce - dowiemy się czym naprawdę są działające w Polsce sekty? Jak poważne zagrożenie stanowią? W jakie dziedziny naszego życia podstępnie wnikają? Na czym polega stosowna w nich psychologiczna manipulacja? Czy w Polsce jest terroryzm religijny? Warto przyjrzeć się odpowiedziom na te pytania. Czy Polska jest zagrożona terroryzmem religijnym ze strony sekt? Według autorów takie zagrożenie realnie istnieje ze strony trzech ugrupowań religijnych: Bractwa Zakonnego Himawantii, scjentologii i realian. Do tekstu..
Indeks. Mimetyczne pędzelkowanie
Eugeniusz Obarski (03-07-2005)
Ludzie od tysiącleci borykają się przecież ciągle z tymi samymi dylematami, których nie rozwiąże ani technika, ani wolne handlowanie, ani wolność słowa, ani egalitaryzm, i prawdą jest także, niestety, że ludzkość dosłownie w "pięć minut" może stoczyć się na dno bezgranicznego barbarzyństwa. W tych sprawach nie nastąpił żaden "postęp", bowiem nie uprawiana natura ludzka nigdzie nie postępuje... Jeśliby się kto stanowczo dopytywał, to tu jest pies pogrzebany. Dyskordiańsko rzecz ujmując... Do tekstu..
Wolnomyślicielstwo a wolnomularstwo
Kamil Racewicz (02-07-2005)
Chciałbym parę słów powiedzieć na temat związków wolnomularstwa z ruchem wolnomyślicielskim w Polsce, zarówno w aspekcie abstrakcyjnym, czyli dotyczącym podobieństw i różnic ideowych obu ruchów, jak i w aspekcie historycznym, czyli dotyczącym faktycznych powiązań obu tych ruchów, przy czym chciałbym się skupić na okresie II RP, kiedy to wolnomyślicielstwo zaistniało organizacyjnie w Polsce. Środowiska klerykalne organizacje polskich wolnomyślicieli z lubością określały i określają jako masońską, co jednak wynikało bardziej z chęci ułatwienia sobie zwalczania tychże organizacji niż z jakiejkolwiek analizy rzeczywistych powiązań. Etykietka masońska bywa bardziej niebezpieczna. Warszawski zjazd organizacyjny wolnomyślicieli z 8 XII 1907 uchwalił rezolucję tej treści: "wolnomyśliciele orzekają, że nie mają nic wspólnego z Masonerią, której organizacja opiera się na zasadzie towarzystwa zamkniętego i na zasadzie sekretu, gdy tymczasem Wolna Myśl występuje zupełnie jawnie, poddaje się wszelkiej kontroli publicznej i nie ma żadnych sekretów". Do tekstu..
Impeachment na przykładzie prezydenta Litwy
Michał Piotrowski (02-07-2005)
W państwach postkomunistycznych problem relacji pomiędzy władzą wykonawczą (utożsamianą tutaj z urzędem prezydenta), a władzą ustawodawczą był szeroko dyskutowany podczas debat konstytucyjnych. W zależności od kultury politycznej danego kraju, doświadczeń konstytucyjnych, a także czynników determinujących ówczesną sytuację polityczną - państwa Europy Środkowej i Wschodniej skłaniały się ku najróżniejszym formom tejże relacji. Jednakże niezależnie od przyjętej formuły, w każdej konstytucji istniały zapisy dotyczące pociągnięcia prezydenta do odpowiedzialności Do tekstu..
Gdzie się podziały miliony Solidarności?
Andrzej S. Przepieździecki (01-07-2005)
Za czyje pieniądze aparatczycy PZPR-u zbudowali swoje fortuny? Pytanie pozornie truistyczne! Przecież wiadomo, że nasze pieniądze wyprowadzane były na długo przed Magdalenką ze skarbu państwa na prywatne konta, głównie w Szwajcarii i częściowo w "rajach podatkowych". No ale żeby tak forsę Watykanu i USA, a dokładnie CIA? Dawid Yallop pisze: "polski papież dał błogosławieństwo przedsięwzięciu, dzięki któremu polska Solidarność miała otrzymać tajnymi kanałami 200 milionów dolarów". W artykule redakcyjnym International Currency Review nazywa się tę sprawę "jedną z największych czarnych dziur". A dlaczego? A dlatego, że te pieniądze zostały wyasygnowane i znikły. Solidarność ich nigdy nie otrzymała. Ani w Watykanie, ani w Waszyngtonie nie można o tym porozmawiać, bo nikt o tym nie słyszał. Do tekstu..
Szukalski: pogański gigant samorodny
Mariusz Agnosiewicz (01-07-2005)
Stanisław Szukalski, inaczej: Stach z Warty, zwany też Diabłem z nad Warty (1893-1987) - "rzeźbiarz, heretyk, Patriota" (tak podpisał się w liście do Jana Pawła II), poganin-ateista, jeden z najgenialniejszych polskich rzeźbiarzy przez niektórych uważany za artystę porównywalnego z Michałem Aniołem i Leonardo da Vinci; propagował ideę sztuki narodowej wypływającej z indywidualności narodu. Reprezentował bardzo specyficzny rodzaj patriotyzmu: antytadycjonalistyczny, nawiązujący do symboliki i wartości słowiańskich (godłem Polski miał być Toporzeł; ważny elementem tego programu był przedstawiony w 1936 r. projekt "Duchtyni" - miejsca kultu Słowiańszczyzny, znajdującego się na dnie Smoczej Jamy na Wawelu). Biblię uważał za wytwór prymitywnych koczowniczych nomadów pustynnych stojących na niższym poziomie kulturalnym niż nasi prasłowiańscy protoplaści. "Świętą Ewangelią" były dla niego podania i baśnie słowiańskie. W jego wizji integracji europejskiej - Neuropy, nie obejmującej jednak Anglii, Francji, Niemiec i Włoch - Polsce przypadała rola czołowa. Za warunek tego uznał jednak odkrycie "dawnego ducha narodu" zduszonego chrześcijaństwem. Jako ciekawostkę można podać, że postać zbuntowanego młodego artysty z filmu Titanic jest jego hołdem dla Stacha z Warty Szukalskiego od jego wychowanka i wielbiciela - Leonardo Di Caprio. W Polsce niemal nieznany. Do tekstu..
Atak Kraka. Twórcownie czy akademie?
Stanisław Szukalski (01-07-2005)
Dotąd mieliśmy sztukę w Polsce, lecz Polskiej Sztuki jeszcze nie było. Jesteśmy zbyt mało dorośli jako społeczeństwo. Bardziej łaknęliśmy łatwo nabywalnej kultury cudzych dorobków. Polski i słowiański duch twórczy zagnany pod ziemię w dniach pierwszych naszego chrześcijaństwa, był każdorazowo na nową kłódę zamykany, podczas gdy nowy obcy styl robił swe modne najazdy na polską kulturę, a klucz od tej kłódy zabierał ten kraj, skąd przybyła nowa modna zaraza. Tak zwana dzisiejsza sztuka jest niczem innym, jak gonitwą ludzi bez treści człowieczej w sobie, walczących między sobą o "inność". Pomio tego dążenia do "inności" stylu zgadzają się na jednym i to kardynalnym punkcie: "Precz z twórczością, bo ta nas może tylko zgubić! Inność formy możemy zawsze wymyśleć, lecz precz z treścią, jako celem sztuki! Powrócenie do twórczej sztuki położy koniec naszemu pasożytnictwu". Smutną prawdą jest, że Polsce więcej zawsze zależało na tym, że jakiś wielki człowiek był Polakiem, aniżeli na wyzyskaniu jego dorobku dla naszej narodowej kultury, w której mają się wychowywać przyszli kapłani swych własnych wierzeń, tworzący imię, twarz i ducha narodu, by potem kulturą swą stawiać fortece polskie w sercach sąsiadów. Profesorowie akademii sztuk pięknych są jednak zainteresowani utrzymaniem korzystnego dla nich systemu i tak jak szamani urągający najazdowi medycyny naukowej, tak i oni będą bronili dostępu do młodzieży nowej pedagogiki, opartej na sympatii ku młodym, filozofii i psychologii. Wyjmujcie sobie wosk ze skurczonych uszu starczych a serce rozwińcie z onóczek zmurszałej tradycji, aby do was prędzej doszedł skryty jęk wołania tych, co niosąc młodzieńcze serce w waszej służbie, a nie mogących się do waszych drzwi śpiących, dopukać - abyście usłyszeli. Ostre wystąpienie przeciwko akademikom Do tekstu..
Lamentacje nad nauką polską
Bogdan Miś (01-07-2005)
Wyższe uczelnie z kuźni inteligencji i ośrodków postępowej myśli pomału zamieniają się w nastawione na doraźny zarobek fabryki licencjatów; wymagania stawiane przed zdobywcami tego stopnia są zaś mniej więcej takie, jakim pół wieku temu musiał sprostać średnio pracowity maturzysta. Poziom ogólny wiedzy i zainteresowań dzisiejszego przeciętnego studenta budzi zgrozę: w pogoni za zdobyciem doraźnych kwalifikacji i formalnego papierka nic nie czyta, niczym się nie interesuje, jest wręcz typowym półinteligentem. Akademicy są w tych fabrykach bardziej majstrami czy brygadzistami pracującymi wedle jakichś nie za mądrych schematów, niż czymkolwiek innym. Zabiegani w pogoni za etatami, czy zajęciami zleconymi na kolejnej prywatnej Wyższej Szkole Gotowania Kartofli Na Gazie Ziemnym i Parzenia Herbaty, nie mają czasu na badania. Publikują - dla zaspokojenia wymogów formalnych - przyczynkarskie pracki w jakichś "Zeszytach (Pseudo)Naukowych" prowincjonalnych szkółek zawodowych. Nie ma atmosfery fermentu intelektualnego, brak jest ożywczych publicznych dyskusji nad wielkimi problemami współczesności. Do tekstu..

Przegląd archiwum streszczeń

 Kryteria wyszukiwania:
 z działu:  
 z miesiąca:  roku aktualnego 
 z roku:    
 dowolnych  najnowszych  

[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365