Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
252.687.277 wizyt
Ponad 1062 autorów napisało dla nas 7343 tekstów. Zajęłyby one 28930 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..

 Czy wojna USA/Iran skoczy się w 2026?
Raczej tak
Chyba tak
Nie wiem
Chyba nie
Raczej nie
  

Oddano 48 głosów.
Nowości w sklepie:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Polacy potrafią się wykończyć sami, bez pomocy ościennych mocarstw.
Przegląd wyników wyszukiwania

Trochę narzekania
Stanisław Obirek (31-05-2006)
Co z nauczycielem, wychowawcą, strażnikiem dziedzictwa narodowego, komentatorem przeszłości, przekazicielem tego, co najważniejsze? On zapewne w wolnym wreszcie kraju, bez ideologicznych powinności, stał się zapewne ostoją cnót wszelkich, a obywatelskich z całą pewnością, zwykle zresztą z moralnymi ściśle powiązanymi. Niestety i tutaj zapłakać nam przyjdzie i pożalić się w imieniu dziatwy i młodzieży. Miast duszę i umysł kształtować, obywatelski instynkt budzić, na tradycyjne wartości słowiańskie (gościnność, poszanowanie dla chleba i przywiązanie do ziemi) otwierać, szacunek do inności budzić, do tradycji wielowiekowej tolerancji nawiązywać, paradisum Judeorum i refugium hereticorum przypominać, dziwnie wąskie horyzonty wydaje się nauczyciel polski wykazywać, a zresztą i z najwyższych ministerialnych miejsc przykładów najlepszych się dopatrzyć nie sposób. Do tekstu..
Instynktowna rozkosz
Małgorzata Suwalska (30-05-2006)
Zło i okrucieństwo z niewyjaśnionych, przez co zapewne po prostu instynktownych przyczyn pociąga ludzi. Pociąga, bo - jak napisał Georges Bataile - "kiedy zło zaczyna być przedmiotem przeobrażeń w czystej sztuce, staje się rozkoszą, nieważne jak intensywną, ale zawsze rozkoszą". Rozkoszą, którą śmiało można nazwać dziwnym, niewytłumaczalnym instynktem zła. Instynktem takim samym jak ten, który każe kaczkom zbiec się, by przyglądać się dokonywanej przez człowieka w celach konsumpcyjnych egzekucji jednej z nich. To właśnie dzięki temu instynktowi ludzie do dzisiaj zachwycają się obrazami ukazującymi śmierć. Dzięki niemu największymi dziełami sztuki są ukrzyżowania Jezusa, a im okrutniej ukazane jest cierpienie i ból, tym bardziej obraz zyskuje na wartości. Do tekstu..
Forum Klubowe: czasopismo przyjazne rozumowi
Mariusz Agnosiewicz (30-05-2006)
Lewicowość kryptoklerykalna to typowo polska specyfika, która wyrosła ze słabości i kompleksów ruchu lewicowego w Polsce po 1989 r. Lewicowość antyoświeceniowa to z kolei wykwit zachodni: rozideologizowany, antynaukowy, zaangażowany w wolnych chwilach w obronę praw satrapów do gnębienia swoich obywateli tudzież praw imigrantów muzułmańskich do gettoizacji Średniowiecza w oazach europejskich. Nie jest dziś łatwo być lewicowcem i uniknąć pułapek dwóch tych postaw. Zdaje się jednak, że środowisku i czasopismu Forum Klubowego zdecydowanie się to udaje. Mamy więc do czynienia z taką lewicą, która chce prowadzić dialog z Kościołem i religią (czego dowodem duchowni wśród publicystów), ale która zarazem nie boi się głosu krytycznego pod adresem Kościoła czy religii. Profil racjonalistyczny jest widoczny w wielu tekstach z części światopoglądowej pisma, ale także w tekstach popularyzujących naukę. Do tekstu..
Narodziny bogów
Andrzej Koraszewski (30-05-2006)
Szóstego dnia stworzył człowiek bogów na obraz i podobieństwo swoje, a stworzywszy pierwszych powiedział: idźcie i rozmnażajcie się. I poszli, i rozmnażali się mimo wzajemnej nienawiści. Im lepiej umieliśmy myśleć przez analogię, im wszechstronniej oglądaliśmy otaczającą nas rzeczywistość, tym częściej umieliśmy wykraczać poza tę rzeczywistość i tworzyć byty pozorne. Steven Mithen, brytyjski archeolog, który przerzucił się do psychologii ewolucyjnej, przedstawił interesującą koncepcję ewolucji ludzkiego umysłu, który porównuje do stopniowo budowanej katedry. Do tekstu..
Dlaczego obejrzę "Kod Da Vinci"
Ewa Kozak (29-05-2006)
U nas w kraju krytykę "Kodu da Vinci" rozpoczęto jeszcze przed jego światową premierą, a potem natężenie ataków rosło z każdym dniem. Wypowiadali się hierarchowie KK, politycy, intelektualiści, wierni "z ulicy". Pojawiły się głosy (a nawet wnioski do Ministra Sprawiedliwości) domagające się zakazu rozpowszechniania filmu w Polsce. Niedawno w programie "Kawa TVN" redaktor Rymanowski pytał swych prominentnych gości (w tym dwóch Wicepremierów RP), czy pójdą obejrzeć film. Wszyscy, z wyjątkiem posła Kalisza, potępili w czambuł "Kod Da Vinci" i w żadnym razie nie zamierzali go oglądać. Szczególnie wzdragał się nad jego obrzydliwością poseł Niesiołowski. Poseł Cymański bolał nad dramatem katolików, którzy nie mogą bronić swoich szarganych wartości w taki sposób, jak robią to muzułmanie (ponieważ na tym ogólnikowym stwierdzeniu program się zakończył, nie doszło do rozwinięcia wątku dlaczego i czy aby na pewno nie mogą, skoro, jak się wydaje, chcieliby). Do tekstu..
Bądź podległa mężowi! - przykazania Boże dla kobiet
Dariusz Salamon (29-05-2006)
Kobieta wciąż jest w oczach Kościoła kimś gorszym, niekompetentnym moralnie, bo źródłem grzechu, nad którą trzeba nieustannie roztaczać męską kuratelę, w przeciwnym razie jej i tak już nadwerężone człowieczeństwo (dopust Boży) mogłoby ulec całkowitemu wynaturzeniu. Podreperować może kobieta swoją nadwątloną kondycję "bycia-prawie-człowiekiem", poświęcając się rodzinie, ojczyźnie i Bogu. W ostatecznym rozrachunku pozostają jej w zasadzie dwie możliwości "rozwoju": zostać samicą lub świętą. Do tekstu..
Scjentolodzy. Kogo boi się Europa?
Wojciech Rudny (29-05-2006)
Aby poznać owoce, jakie przynosi scjentologia, należałoby najpierw znieść dyskryminujący interdykt wydany przez Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, które w latach 90. uznało scjentologię za destrukcyjną sektę i zezwolić także scjentologom działać w Polsce na równych prawach z innymi ruchami religijnymi. Jeśli jednak scjentologia będzie nadal dyskryminowanym ruchem religijnym w Polsce i Europie to należy przypuszczać, że ma przed sobą wielką przyszłość, jak kiedyś chrześcijaństwo. W niedługim czasie bowiem i tak stanie się religią pełnoprawną, religią nowej ery, i być może zajmie miejsce zazdrosnych o swe pozycje religii starej i przeżytej epoki chrześcijańskiej Do tekstu..
Nadużywanie statystyki
Stanley Feldman, Vincent Marks (28-05-2006)
Środki masowego przekazu powinny zamieszczać ostrzeżenie ministra zdrowia: "Statystyka może zaszkodzić twojemu życiu". Grupy nacisku, rzecznicy prasowi, a także członkowie parlamentu posługują się liczbami w tak dowolny sposób, że nawet liczby, które mają dokładne znaczenie, stają się niewyraźne, niedokładne lub świadomie wprowadzające w błąd. Kiedy posługiwanie się liczbami w dziedzinie medycyny czy problemów społecznych jest tak niedbałe, rezultatem może być niepotrzebna panika, niemądre interwencje terapeutyczne lub wielkie wydatki na likwidację nieistotnych problemów. Poniżej przyjrzymy się kilku przykładom wprowadzającego w błąd użycia liczb. Do tekstu..
Lewiatan zagraża obywatelowi
Mariusz Agnosiewicz (27-05-2006)
Przez 16 lat III RP idea budowy społeczeństwa obywatelskiego różnie wyglądała w praktyce, lecz jej doniosłość wydawała się być swoistym aksjomatem - była niekwestionowana jako czynnik nieodzowny dla budowy nowoczesnego, demokratycznego społeczeństwa. Brak społeczeństwa obywatelskiego to wymarzone, inkubatorowe warunki dla rozrostu Lewiatana w państwie, zniszczenie społeczeństwa obywatelskiego to czynnik wstępny budowy totalitaryzmów. Oto przychodzi nowa władza proklamująca IV RP, pracując jednocześnie nad podmywaniem idei społeczeństwa obywatelskiego. Jak się dowiedzieliśmy niedawno z "Dziennika", Jarosław Kaczyński znów zabiera głos w sprawie społeczeństwa obywatelskiego jako pustej, szkodliwej konstrukcji, która nie pozwala budować zdrowego państwa. Nie prześpijmy tego zagrożenia! To już nie są pokrzykiwania oszołomów nacjonalistyczno- klerykalnych, to systematyczna i zaplanowana akcja niszczenia tego, co warunkuje ład demokratyczny i rozwój społeczeństwa, którego członkowie traktowani są przez władzę jako obywatele a nie jako bezmyślna masa, stado baranów. Do tekstu..
Bitwa o handel... z ludzką twarzą
Danuta Frączak (25-05-2006)
Czy jestem miłośniczką kapitalizmu? Ależ nie. Jestem jednak miłośniczką racjonalnego, niedoktrynerskiego podejścia do problemów. Racjonalizm zaś nakazuje widzieć wyznaczane sobie cele jako element funkcjonującego wokół świata. Nie w oderwaniu od niego. W przeciwnym razie będziemy raczej uprawiać religię gospodarczą i społeczną niż politykę w tych dziedzinach. Do tekstu..
Kod Da Vinci: bezwartościowa, antychrześcijańska szmira?
Przemysław Łucyan (25-05-2006)
Wszystko to, co obecnie się dzieje wokół Kodu Da Vinci - innej wersji bajki o Chrystusie - doskonale ukazuje jak słaby jest Kościół Katolicki oraz jak bardzo nie ufa swoim wyznawcom. Nie ma tu znaczenia jak bardzo potężną siłą polityczną jest obecnie Kościół, ani jak bardzo jest bogaty. Nie ma to najmniejszego znaczenia w obliczu słabości i wątłości samej doktryny. Kościół sam daje do zrozumienia, że wierni nawet jeśli chodzą co niedziela do kościołów, to tak naprawdę tylko mała ich część żyje zgodnie z regułami tej religii i naprawdę wierzy, przyjmując wszystkie dogmaty za niepodważalne prawdy. Kościół twierdząc, że ten film - hollywoodzka bajka, może odciągnąć miliony od wiary chrześcijańskiej lub sprawić, że zaczną one wierzyć nie w to, co głosi Kościół i "Biblia", lecz w to, co napisał Dan Brown, obrazuje bardzo jaskrawo jak bardzo słaba jest ta religia społecznie, u samych podstaw. Dochodzi wręcz do histerii niektórych środowisk chrześcijańskich. Wydawane są książki oraz powstają witryny internetowe mające na celu zdemaskowanie "bezczelnych kłamstw" Kodu Leonarda Da Vinci. Do tekstu..
Stanowisko PSR w sprawie wprowadzenia zakazu handlu w niedzielę (25-05-2006)
Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów, po rozważeniu w sposób możliwie obiektywny wszystkich argumentów stron sporu, oświadcza, iż jest przeciwne wprowadzeniu zakazu handlu w niedzielę. Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów sprzeciwia się zakazowi handlu niedzielnego, gdyż zakaz taki ograniczając wolność konsumentów do dokonywania zakupów oraz wolność przedsiębiorców do prowadzenia działalności gospodarczej, w zasadzie nie wpłynie pozytywnie na inne zapowiadane sfery. Do tekstu..
Stary próżniak z baedekerem
Andrzej B. Izdebski (22-05-2006)
Współczesny amerykański socjolog Dean MacCannel uważając, że atrakcje turystyczne i zachowania z nimi związane stanowią razem jeden z najbardziej złożonych i uporządkowanych kodów współtworzących współczesne społeczeństwo, w książce "Turysta, nowa teoria klasy próżniaczej" przedstawia podobieństwa i różnice miedzy dzisiejszymi a niegdysiejszymi przejawami próżnowania. Jego zdaniem z turystą jest już inaczej, gdyż nie tyle istotnym jest jego luksusowe wyposażenie, co kolekcjonowanie - jakoś tam udokumentowanych (np. albumy z fotkami) - doświadczeń. I to właśnie wrażenia z kolejnych eskapad, świadczących o przynależności do elity, są dziś towarem najbardziej pożądanym, o którym można będzie rozpowiadać znajomym. Do tekstu..
Moralność bez przymiotników
Stanisław Obirek (22-05-2006)
Pytanie o źródła moralności tak bardzo zaprzątało uwagę Henri Bergsona, że poświęcił mu całą książkę O dwóch źródłach moralności i religii. Ustalenia Bergsona są na tyle interesujące, że warto je i dziś przywoływać, zwłaszcza, że zostały sformułowane tuż przed wybuchem drugiej wojny światowej. Otóż zdaniem francuskiego myśliciela istnieją dwa rodzaje moralności: moralność statyczna, skoncentrowana na sobie samej, i moralność dynamiczna, otwarta na drugiego człowieka. Łatwo zgadnąć, za jakim typem moralności opowiada się Bergson. Czytelnik jego pism intuicyjnie dokonuje tego samego wyboru. Do tekstu..
Więcej władzy w ręce ludu
Zdzisław Gromada (22-05-2006)
Carol Schmid przeprowadził wśród Szwajcarów sondaż, w którym mieli udzielić dowolnej odpowiedzi na pytanie, co jest dla nich powodem do dumy. Niektórzy mówili, że piękne góry, inni, że dobrobyt, jednak zdecydowana większość - 70 procent - była zadziwiająco jednomyślna: system polityczny. Szwajcaria to wielokulturowy, wielojęzyczny, górzysty, pozbawiony bogactw naturalnych i urodzajnej ziemi kraj. Szwajcarzy dla rozwiązywania swoich spraw publicznych stosują referenda. Pierwsze przeprowadzono 6.6.1848 r. Od tego czasu referenda to podstawowy i stały element polityczny w Szwajcarii. Do tekstu..
W odosobnionej żyjąc wieży...
Czesław Buczkowski (21-05-2006)
Z. Słowik stwierdził, że Krk w Polsce jest słaby, bo p. Glemp to żadna postać, itp... To nieprawda! Jaki jest Kościół, trafnie określiła prof. Senyszyn: "Kościół polski jest bogaty, bezideowy, bezduszny, bezkarny i bezczelny" - nic dodać, nic ująć... Porażającym zdarzeniem jest zadanie z matematyki opracowane przez Towarzystwo Upowszechniania Wiedzy i Nauk Matematycznych, pytanie końcowe brzmi: jak należy ustawić pasażerów tonącego statku, aby zginęli sami Turcy, a ocaleli wszyscy chrześcijanie? Efektem tych działań są przerażające wręcz poglądy naszej młodzieży: aż 75 % młodych Polaków popiera eksponowanie symboli religijnych w miejscach publicznych, 60% opowiada się za całkowitym zakazem aborcji. Polska młodzież najsilniej w Europie sprzeciwia się legalizacji związków homoseksualnych... Wisi nad krajem mrok "państwa Bożego", może przyjmijmy za motto działania hasło Boya - REFLEKTOREM W MROK. Do tekstu..
Scjentologia nie jest niedorzeczna
Mariusz Agnosiewicz (21-05-2006)
Duża część krytyki wymierzonej w scjentologię jest bezwartościowa, zwłaszcza ze stron organizacji antysektowych, prowadzonych przez instytucje religijne. Rozniecana paranoja wokół "groźnego kultu" również jest co najmniej niepoważna. Okładka "Newsweeka" z wielkim krzyżem (niebędącym zresztą symbolem samej scjentologii) i utrzymanym w dramatycznym tonie podtytułem: "Groźna sekta chce zdobywać nasze dusze i pieniądze" - budzi wesołość i poważne wątpliwości co do dziennikarskiej rzetelności w wydaniu tego tygodnika. Pottnoff określa scjentologię jako totalitarny i antydemokratyczny ruch o celach antypaństwowych. Frank Flinn określił ją z kolei mianem "technologicznego buddyzmu". O specyfice scjentologii nie przesądza jedynie bardzo oryginalna teoria religijna dostosowana do wrażliwości intelektualnej odbiorcy produkcji holywoodzkich (neoteologia), ale także jej komercyjny charakter zgodny z logiką ponowoczesności i "supermarketu religijnego", gdzie za wszystko się płaci, nawet za "dobra duchowe". Co właściwie jest groźnego w ekspansji tego specyficznego wyznania opartego na legendach science-fiction? Scjentologia a Kościół Katolicki, Opus Dei i Świadkowie Jehowy Do tekstu..
Prawo "naturalne", czyli o "naturalizmie" katolickim
Dariusz Salamon (20-05-2006)
Prawo "naturalne" to jedno z najczęściej padających z ust dostojników kościelnych sformułowań. Zakłada ono ni mniej, ni więcej, iż istnieje jedna, niezmienna natura ludzka będąca tworem samego Pana Boga. Kościół nie cofa się przed prohibicją antykoncepcji nawet w Afryce, gdzie szerzy się już od dawna pandemia AIDS. W oczach Watykanu AIDS jest zapewne nie tylko słuszną karą Bożą za grzech sodomski, lecz także czymś zupełnie naturalnym, a jak wiadomo katolicyzm z naturą nie wojuje tylko broni jej praw. Okazuje się więc, iż Kościół w sposób niezwykle arbitralny decyduje o tym co naturalne i o tym co ludzkie, a jego teoria prawa "naturalnego" jest swoistą kompilacją ureligijnionego humanizmu i skrajnego biologizmu, i jako taka nie jest i nie może być spójna. Do tekstu..
Rycerze domniemanych oczywistości
Andrzej Koraszewski (20-05-2006)
Ksiądz Michał Czajkowski (a przed nim tysiące innych) oskarżony został o to, że w czasach komunistycznych był tajnym współpracownikiem służby bezpieczeństwa. To oskarżenie na podstawie uprzywilejowanego dostępu do akt zgromadzonych w Instytucie Pamięci Narodowej wniósł niejaki Tadeusz Witkowski, prezentowany przez prasę jako "naukowiec". Witkowski doszedł do wniosku, że tajny współpracownik określany jako Jankowski, którego obszerne akta udostępnił mu IPN, to w rzeczywistości ksiądz Czajkowski. Zgodnie z przyjętą polską procedurą lustracyjną, "naukowiec" napisał artykuł-donos i przekazał go szmatławej gazecie. Tego rodzaju procedura nosi wszystkie znamiona linczu. Do tekstu..
Zoologia biblijna
Stanisław Pietrzyk (20-05-2006)
Według Stwórcy jadalne są tylko te zwierzęta wodne, które mają płetwy i łuski. Wszystkie inne stworzenia wodne są obrzydliwością. Na temat zwierząt lądowych było nawet sporo informacji, wprawdzie błędne, ale jednak. Były też z nazwy wymieniane gatunki. W przypadku mieszkańców wód - nic. Nie pada nazwa żadnego gatunku, nawet ryb. Łuski i płetwy to jedyne wyznaczniki czystości. Te skąpe informacje świadczyć jedynie mogą o tym, że autorzy absolutnie nie znali przedstawicieli fauny, ogólnie mówiąc, wodnej. Większość czasu, jako nomadowie z terenów pustynnych, widzieli piach i tylko piach. Jeśli nawet zdarzało im się czasem spożyć jakąś rybkę, to pewnie nie bardzo wiedzieli co to dokładnie jest. Zresztą gdyby nawet dużo czasu spędzali w wodzie, to i tak niewiele więcej wiedzieli by o rybach niż o wielbłądach na przykład Do tekstu..
Powrót religijności
OussamaBenLiquid (19-05-2006)
"Religia jest jak robaczek świętojański - potrzebuje ciemności, żeby błyszczeć" (Schopenhauer). XX-ty wiek był świadkiem takiego wzrostu znaczenia indywidualizmu, który coraz trudniej było w pełni pogodzić z dogmatami religijnymi, na co wskazuje wyraźnie zadyszka instytucji religijnych. Homo festivus znudził się swoim "parkiem abstrakcji" (Murray). Tymczasem o ile znaczenie religii słabnie, o tyle religijność, która nosi cechy kultu, ale nie odwołuje się do systemu dogmatów, przeżywa pełny rozkwit. Religijność oddziela się od religii i zmienia jedynie sferę i formy działania. Jej powrót do debaty publicznej, który byłby nieprawdopodobny jeszcze kilka lat temu, wydaje się dziś być sygnałem bezspornego niedomagania społecznego. Jak wytłumaczyć tę odnowę religijności w łonie zeświecczonego społeczeństwa? Do tekstu..
Ateizm i agnostycyzm w kraju nad Wisłą
Mariusz Hyżorek (19-05-2006)
Problemem człowieka niewierzącego jest to, że w dalszym ciągu pozostaje w specyficznym kręgu kulturowym i od czasu do czasu, chociażby dla świętego spokoju, musi dopełniać wymaganych przez tradycję rytuałów. Można oczywiście stanąć okoniem, ale w takiej sytuacji niewątpliwe jest wyrządzenie przykrości ludziom Do tekstu..
Ayaan Hirsi Ali na stosie
Dirk Verhofstadt (19-05-2006)
Odebranie Ayaan Hirsi Ali holenderskiego obywatelstwa ukazuje tylko jak małostkowa jest Holandia w prowadzeniu swojej polityki. W swojej walce nie była Ayaan tylko Holenderką czy też Somalijką, a obywatelką świata, która rozumie jak niebezpieczna jest kolektywna uniformizacja. Kolektywna jednolitość, która redukuje człowieka do śrubki w mechanizmie i zabiera mu wolność i prawo decydowania o samym sobie. Do tekstu..
Sarkozy, nie ruszaj laickości! (18-05-2006)
Stowarzyszenia laickie zgromadzone w dniu 6 kwietnia 2006 w siedzibie Wielkiego Wschodu Francji wyrażają swoje zaniepokojenie z powodu powtarzanych, zarówno przez prawicę, jak i lewicę, prób podważenia podstaw ustroju republikańskiego we Francji pod pretekstem noweli Ustawy z 1905 r. o rozdziale kościołów od państwa.

Ww. deklarują jednogłośnie przekonanie o uniwersalności i aktualności laicyzmu, wartości niezbędnej bardziej, niż kiedykolwiek do budowy Republiki opartej na fundamentach humanistycznych i socjalnych.

Paryż, 6 kwietnia 2006

O francuskiej laicite czytaj więcej tutaj.

[Źródło: RLF, La Revue Laique ef Feministe, UFAL, nr 6, kwiecień 2006, tłum. Nina Sankari]

Jean-François Revel: orędownik wolności
Henri Astier (18-05-2006)
Jean-François Revel, który zmarł w niedzielę 30 kwietnia w wieku 82 lat, był nie tylko nestorem francuskiej literatury politycznej; był także wiodącym propagatorem wolności, w tradycji Raymonda Arona, Alexisa de Tocqueville i Monteskiusza. Zaczynał jako filozof i zdobył rozgłos w 1957 roku książką krytykującą filozoficzne mody owych czasów: "Dlaczego filozofowie?". W książce tej twierdził, że filozofia, dawszy początek wielu dyscyplinom nauki - matematyce, fizyce, biologii, historii i naukom społecznym, jak również samej metodzie naukowej - nie jest już dłużej siłą twórczą. Twierdzenie Revela, że od końca XVIII wieku to już nie filozofia odpowiadała za przełomowe odkrycia intelektualne, wywołało oburzenie zarówno establishmentu na Sorbonie, jak i nowomodnej szkoły nietzscheańsko-heideggerowskiej Do tekstu..
Powrót dialogu
Stanisław Obirek (18-05-2006)
Wydaje mi się, że dostrzeżenie możliwości nawiązania kontaktu łączy się z koniecznością dopuszczenia zmiany światopoglądu. Przede wszystkim własnego. Wszak każda rozmowa jest okazją odkrycia innego, przyzwolenia, by się mógł objawić. Nawiązując dialog rezygnuję z wyobrażeń o drugim, a zaczynam się wsłuchiwać w to, co mówi, pozwalam, by zaistniał takim, jakim jest. Dotyczy to również dialogu międzyreligijnego czy dialogu z osobami niewierzącymi. Do tej pory mieliśmy do czynienia z dialogiem jednokierunkowym, a ściślej mówiąc, takiego dialogu nie było. Wyznawcy różnych religii nie tyle rozmawiali ze sobą, ile opowiadali o sobie, o swoich poglądach na temat wyznawców innych religii. Do tekstu..
Zarząd Główny PSR rozdzielił funkcje dla swych członków (17-05-2006)
Prezes: Mariusz Agnosiewicz, lp.atsilanojcar@zciweisongalp.atsilanojcar@ekzsap.l>"\lp.atsilanojcar@ekzsap.l:otliam"\=ferh a< ,ekzsaP zsakuŁ :sezerpeciW>rb<lp.atsilanojcar@oksw>"\lp.atsilanojcar@oksw:otliam"\=ferh a< ,ikspurokS hceicjoW :kinbrakS>rb<lp.atsilanojcar@kuzsilak.zsuirad>"\lp.atsilanojcar@kuzsilak.zsuirad:otliam"\=ferh a< ,kuzsilaK zsuiraD :zraterkeS>rb<lp.atsilanojcar@dazraz>"\lp.atsilanojcar@dazraz:otliam"\=ferh a< :serda an cązsip ćawotkatnok ęis anżom medązraZ myłac Z>"\anorts"\=ssalc p< .RSP zerpmi i wódzajz meinawonydrook i ąjcazinagro z enaząiwz ywarps az ynlaizdeiwopdo ielok z tsej >b/b<>"\anorts"\=ssalc p< )imiksleicilśymonlow-onzcytsinamuh imajcazinagro imynzcinargaz z icśonlógezczs w( ącinargaz z RSP wótkatnok warps ainawomjedop od ynoinżawopu myt azop łatsoz >b/b<>"\anorts"\=ssalc p< >rb<
List otwarty do Towarzystwa Kultury Świeckiej
Mariusz Agnosiewicz (17-05-2006)
Występuję głównie w imieniu młodego pokolenia wolnomyślicieli, formułując refleksje oraz pytania dotyczące perspektyw polskiego ruchu świeckiego oraz możliwości współpracy w jego ramach różnych organizacji społecznych.Na początku kilka słów chciałbym powiedzieć o genezie oraz założeniach Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów. Do tekstu..
Proszę Państwa, mamy państwo
Andrzej Koraszewski (17-05-2006)
Wiara jest ważna. Są różne typy wiary w Boga, różne typy wiary w ludzi (w otaczające nas społeczeństwo), różne typy wiary w dobre intencje i skuteczność władz. Warto tu odnotować interesujący fenomen - w dzisiejszych Chinach z dziesiątków tysięcy różnych protestów niemal wszystkie skierowane są przeciw władzom lokalnym, przy na ogół pozytywnej ocenie władz centralnych. Tradycja konfucjanizmu podtrzymuje mrówczą pracowitość i głęboki respekt dla nauki, podobnie jak tradycja katolicyzmu podtrzymuje w Polsce wiarę, że jakoś to będzie, że wystarczy szczęście, a równocześnie, że inni i tak zniszczą wszystkie nasze wysiłki, więc nie warto się wysilać. Do tekstu..
Zarys problematyki hermeneutycznej związanej z odbiorem dzieł filozoficznych
Joanna Zegzuła (17-05-2006)
"(...) trzeba się pozbyć wszelkiej nadziei na ogólna metodę interpretacji. W najlepszym wypadku można oczekiwać, że wyjaśnimy, w jaki sposób ten, kto interpretuje, mógłby zinterpretować wypowiedzi ludzi mówiących jednym językiem (lub skończoną liczba języków); nie można natomiast spodziewać się, że jakaś teoria dostarczy precyzyjnej interpretacji każdej wypowiedzi w jakimkolwiek możliwym języku" - powiada Donald Davidson. Każde dzieło filozoficzne czy literackie, zawiera tylko sobie specyficzne atrybuty, związane ze stylem, językiem, terminologią, okolicznościami powstania oraz samą osobą autora. W związku z tym, każdy czytelnik: recenzent, komentator bądź też zwykły miłośnik, staje przed problemem hermeneutycznym, związanym z interpretacją przekazu Do tekstu..
Tanio, taniej, najtaniej...
Przemysław Łucyan (17-05-2006)
Powołanie nowego rządu można śmiało nazwać ostatecznym uśmierceniem wizji taniego państwa - przypomnijmy - jednego ze sztandarowych haseł w kampanii wyborczej PiS. Teraz pozostało nam jedynie państwo "solidarne", czyli takie, w którym dla każdego z popierających PiS działaczy posadka się znajdzie. Do tego tak kuriozalne fakty jak powołanie Romana Giertycha na ministra edukacji, czy też Rafała Wiecheckiego na ministra "od morza", jak to mówią koalicjanci. Choć lekkie przerażenie ogarnia człowieka, gdy pomyśli, że guru Młodzieży Wszechpolskiej ma mieć pieczę nad edukacją dzieci i młodzieży, natomiast gospodarką morską będzie zawiadywał jegomość, który zadebiutował dla opinii publicznej jako kibol, czyli tak zwany stadionowy zadymiarz. Do tekstu..
Sposób na nieodosobnienie
Andrzej B. Izdebski (17-05-2006)
Już w 1990 r. prof. Barbara Stanosz prognozuje: "Jeśli nie zdarzy się cud, cud gospodarczy, który wymagałby geniuszu politycznego od naszych władz i wspaniałomyślności od Zachodu - to zanim z mozołem i po wielu okrążeniach wyjdziemy na prostą wiodącą ku liberalnej demokracji, grożą nam manowce państwa wyznaniowego z wszystkimi klasycznymi jego atrybutami: nietolerancją światopoglądową i obyczajową, zaściankowością, ksenofobią i nieodłączną od nich stagnacją, a nawet regresem kulturowym". Zaraz też - już na początku 1991 roku dostrzega zarysy odpowiedzi: "Mrzonki o skoku cywilizacyjno-kulturowym, o szybkim i bezpośrednim przejściu od komunistycznego modelu do nowoczesnej, liberalnej demokracji trzeba pogrzebać razem z nadziejami na polski cud gospodarczy" Do tekstu..
Ateizm humanistyczny
Dionizy Tanalski (16-05-2006)
Można rozważyć sensowność podziału ateizmu na cztery typy: 1) Wojujący ateizm sprowadzający religię do poziomu najwyższej głupoty oraz źródła przestępstw i zbrodni. 2) Swoista ateistyczna wiara. 3) Ateizm powołujący się na wiedzę naukową. 4) Ateizm wolny od jakiejkolwiek wiary w ogóle. Nurtuje mnie pytanie, w jakim stopniu współcześni katoliccy apostołowie dialogu zdołają ukształtować w jego duchu polską katolicką kulturę intelektualną i moralną i jak ustosunkują się do ateizmu, który wprawdzie w Polsce obecnie nie ma pełnych praw obywatelstwa, lecz przecież istnieje. Istnieją wszak ludzie na różne sposoby niewierzący, czyli ateiści któregoś z wymienionych wyżej rodzajów, lecz raczej milczą zażenowani lub zastraszeni, pochowani po "kątach Rzeczypospolitej" Do tekstu..
Nauka - Wiara cz. 2
Zdzisław Cackowski (16-05-2006)
Postawę chrześcijanina pojmuje Le Marc jako postawę człowieka do dyspozycji. Ja wierzę, powiada, że okazuję tę pomoc z motywów religijnych, "w imię Jezusa-Chrystusa". "Moim zawodem jest genetyka stosowana wobec małżeństwa dla okazania mu pomocy, pomocy życia". Istotny problem wyraża się w pytaniu o to, czym jest życie oraz - kiedy się ono zaczyna. Kościół twierdzi, że życie ludzkie zaczyna się od połączenia się dwóch komórek - plemnika oraz żeńskiej komórki rozrodczej. Kościół traktuje to rozstrzygniecie jako proste i oczywiste. A tymczasem rzecz wcale nie jest prosta! Zygota jest czymś, ale "to jeszcze nie jest 'ktoś'". Do tekstu..
Kultura świecka na rozdrożu
Mariusz Agnosiewicz (15-05-2006)
W dniu 13 maja b.r. odbył się X Jubileuszowy Zjazd Krajowy Towarzystwa Kultury Świeckiej, najliczniejszej obecnie organizacji wolnomyślicielskiej działającej w Polsce. Trudno dziś przewidzieć jakie są perspektywy ruchu laickiego w Polsce. Racjonalizm, humanizm, wolnomyślicielstwo są krzewione dzięki Racjonaliście skuteczniej niż jakiemukolwiek innemu czasopismu. Ale czy będą powstawać sprawne grupy i społeczności wolnomyślicieli poza internetem - to cały czas jest kwestia otwarta. Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów ma zamiar brać udział w budowaniu tego, niedawno dopiero pojawiło się dla nas zielone światło. Ale faktem jest, że nie jest łatwo wciągnąć wolnomyślicieli do normalnego działania. Miejmy nadzieję, że nie będziemy musieli czekać na wprowadzenie publicznej chłosty za nieuczęszczanie do kościoła, aby przełamać marazm polskiego ruchu laickiego. Do tekstu..
Wydyskutować sens. Bogdan Chwedeńczuk w sporze z Adamem Schaffem
Jerzy Ładyka (15-05-2006)
Na dialog zanosiło się od dawna. W latach 60. prof. Adam Schaff był kierownikiem Katedry Filozofii na UW. W prowadzonych przez profesora dyskusjach seminaryjnych żywo zaznaczył swój udział jego asystent Bogdan Chwedeńczuk. Zwłaszcza w krytycznym podejściu do marksizmu, którego profesor był zdecydowanym orędownikiem. Po 40 latach były uczeń profesora pisze: "Odkąd go znam, żywiłem potrzebę - stanąć w szranki z Adamem Schaffem. Stanąć z nim w szranki to zmierzyć się z różnymi siłami - z silną osobowością, z apodyktyczną filozofią, z potężną ideologią, z dyktatorską polityką. ...Przed laty było to za wcześnie i niedorzecznie. On - postawny, energiczny mężczyzna w sile wieku, dobrze ubrany, władca, lub najmarniej współwładca nauki w Polsce, główny marksista, członek kierowniczego gremium rządzącej partii... Ja natomiast - znerwicowany młodzian naznaczony prowincjonalnym pochodzeniem, targany wątpliwościami, lecz zwolna budujący sobie filozofię obcą marksizmowi" Do tekstu..
Benedykt XVI: Szkic do początków pontyfikatu
Radosław S. Czarnecki (15-05-2006)
Ocenia się go różnie. Agresywny Niemiec o hardym sposobie bycia.... Czerstwy Bawarczyk o kordialnym wyglądzie.... Panzer-kardinale, który nie zdejmuje z siebie wspaniałego stroju.... Chodzi tylko w marynarce i krawacie.... To delikatny i subtelny teolog... Niezłomny strażnik ortodoksji katolickiej... W tych opiniach zawiera się tyle sprzeczności, że trudno uwierzyć, iż dotyczą one jednego człowieka Józefa Ratzingera, obecnego Papieża Benedykta XVI, byłego prefekta watykańskiej Kongregacji Doktryny Wiary, strażnika rzymskiego rytu, nauki i cenzora katolickiej doktryny. Do tekstu..
Między uległością wobec fanatycznych rabinów a wiernością wobec władz
Uri Huppert (15-05-2006)
Wielki "staruszek" Ben Gurion, absolwent uniwersytetu w Konstantynopolu, otarł się zapewne o nowatorskiego Atatürka, nie poddał się jednak koncepcjom "neoturków", którzy utworzenie świeckiej i nowoczesnej Turcji (na gruzach zgniłego cesarstwa ottomańskiego) połączyli z separacją państwa od islamu, a szczególnie - zapobiegli infiltracji fundamentalizmu muzułmańskiego do nowej armii tureckiej, która powstała po pierwszej wojnie światowej. Wojsko w Turcji stało się rękojmią stabilności współczesnej, zmodernizowanej Turcji. W Izraelu, niestety, jest ono rozdarte między uległością wobec fanatycznych rabinów a wiernością wobec prawowitych władz państwowych i dyscypliną wojskową. Do tekstu..
O "Templetona" dla Witwickiego
Andrzej B. Izdebski (15-05-2006)
Wiemy, że wielu niepoślednich uczonych godziło swój religijny światopogląd z nauką, wiemy, że wielu czyni tak nadal, ale w żadnym wypadku i nigdy nie stało się to potwierdzeniem tezy, iż można pogodzić religię z nauką. Jak stwierdził to w swoim eksperymencie Witwicki: "Wierzący sami czują, kiedy najlepiej nie myśleć, nie zastanawiać się, nie odpowiadać sobie samemu na pytanie, nie zadawać pytań, nie zestawiać swoich dwóch stanowisk w tej samej sprawie na dwóch polach". Pełna wiara to przecież specjalna cnota. Nie ma grzechu w tym, że się w to lub w owo wątpi, że się krytycznie zapatruje na niejedno. Tak mi powiedział jeden bardzo poważny spowiednik. To jest tak jak u mnie, jak u człowieka zakochanego, który wie, że jego ukochana jest idiotką, ale wierzy najgłębiej, że ona jest mądra, bo jest mu z tym dobrze. Do tekstu..
Paracetamol nie pomaga na ból myślenia
Sebastian Guzy (14-05-2006)
Panuje w naszym chrześcijańskim, słowiańskim kraju jakaś dziwna społeczna presja, nacisk tak wielki, że gdy tylko człowiek wstanie z kolan i wyprostowany spojrzy na wszystko niejako z góry, nie tyle w celu wywyższenia się, ale z zamiarem refleksji nad całością, wtedy setki rąk i ogólna zawistność otoczenia ściągają go z powrotem na pozycję, z której dostrzec czegokolwiek nie sposób. Kompleksy i fobie szarej masy wymuszają postawę pasywnego elementu narodowej machiny, w której nie dopuszcza się myśli, że można być nie tylko częścią mechanizmu, ale również tym, który toczy debatę nad jego funkcjonalnością i ma odwagę modyfikować to, co swego zadania już dawno nie spełnia. Do tekstu..
Bajki Luigi Cascioliego
Krzysztof Sykta (14-05-2006)
Całkiem możliwe, że Szymon Zelota, zwany Barjonna lub Kefas, to nikt inny jak nieokrzesany Szymon Bar Giona, jeden z dowódców rebelii. Możliwe, że Jezus Nazirejczyk, jako postać ewangeliczna, wchłonął w siebie nieco z "Egipcjanina", żyda, który po powrocie z Egiptu zebrał na pustkowiu armię liczącą 30 tys. zwolenników. Udał się z nią na Górę Oliwną po to tylko, by ulec wojskom Festusa. Możliwe, że na jego profil rzutował niejaki Teudas rewolucjonista czy inny element powstańczy. Trudno ogłaszać się bogiem i mesjaszem, w czasach, kiedy dziesięciu innych przywódców rebelii czyni to samo. Ślepi odzyskiwali wzrok, po to, by widzący utknęli w ciemnościach na wieki... Do tekstu..
Moralność a życie codzienne
Władysław Loranc (14-05-2006)
Moralność nie jest celem samym w sobie. Trudno udowodnić, że jej norm nie stworzyli ludzie. Moralność to najcenniejsze, co zachowujemy z doświadczenia. Na twierdzenie, że człowiek w decydowaniu o sobie powinien być wolny, a życie bez reguł i powinności jest możliwe, odpowiem jednym zdaniem: życie bez reguł to próba życia bez doświadczenia, a to grozi człowiekowi, że w swych reakcjach cofnie się do poziomu życia ameby. Powinności moralne są pomostem między doświadczeniem wspólnot a celami, które stawia sobie jednostka. Do tekstu..
Choroba: kara czy wyzwolenie? Stosunek do choroby w epoce nowożytnej
Brigita Žuromskaitė (14-05-2006)
Warto przedstawić stanowisko duchownych epoki nowożytnej wobec choroby. Swym wiernym wpajali, że właśnie za grzechy Bóg karał człowieka chorobą i śmiercią. Jako jeden ze sposobów zmniejszenia boleści zalecano spowiadać się. Nękanym chorobą "magnatom-heretykom" zalecali przejście na wiarę katolicką, a "magnatom-katolikom" proponowali "drogę dewocji". Stan medycyny szczególnie pogorszył się w dobie kontrreformacji. Wówczas jeszcze głęboko wierzono, że aby zabiegi odnosiły skutki, medyk powinien "współpracować z Bogiem i naturą". Zbyt głęboka wiara w powiązanie istoty grzechu i choroby prowadziło do zahamowania szybkiego rozwoju medycyny oraz przyjmowania bez większego oporu nowości. Wedle badań Ł. Charewiczowej większa była śmiertelność kobiet przy porodzie, niż rycerzy ginących na wyprawach wojennych. Dopiero w Oświeceniu zaczęto postrzegać zdrowie jako "normalny stan ludzkiej egzystencji", natomiast chorobę jako "indywidualny, a także społeczny problem do rozwiązania". Do tekstu..
Ekstremizm mile widziany
Przemysław Łucyan (14-05-2006)
Coraz częstsze są przypadki prób zastraszania działaczy "wrogich" opcji czy artystów. Rząd natomiast zdaje się spoglądać na tego typu zachowania przychylnym okiem. Na szczęście jednak większość społeczeństwa - zarówno polskiego, jak i europejskiego wydaje się dążyć w zupełnie odwrotnym kierunku. W Polsce widać to chociażby po manifestacjach zwykłej młodzieży, odrodzeniu się satyry politycznej oraz bardzo rozbudowanym froncie sprzeciwu wobec dążeń obecnej władzy jaki ma miejsce w Internecie. Ludzie mają dość indoktrynacji i narzucania im cudzych poglądów, bez względu na to czy robią to politycy czy duchowni. Mają też dość skrajności, które prowadzą jedynie do nienawiści, która często kończy się bardzo drastycznymi wydarzeniami. Do tekstu..
Kurczenie się katolicyzmu latynoamerykańskiego
Michał Horoszewicz (11-05-2006)
Kraje Ameryki Łacińskiej powszechnie uchodziły za prawdziwy rezerwat katolicyzmu, skupiający połowę efektywów w skali globu. Tymczasem liczba katolików obniża się tam w stosunku do ludności ogółem. W Brazylii, obejmującej największą liczbę katolików na świecie, corocznie pół miliona katolików odchodzi od swej wiary. Batista stwierdza, że jeśli Watykan nie nauczy się tolerowania innych religii oraz pracowania na rzecz ludzi - nadal będzie tracił na znaczeniu, bez względu na uprawianą propagandę. Wydaje się, że miast rozważyć własne niedomagania strukturalne i przekazowe w odniesieniu do Ameryki Łacińskiej, Watykan woli dostrzegać tam negatywną działalność tzw. sekt. Wewnątrzkościelna informacja ulegała istotnym deformacjom triumfalistycznym. Wytwarzała złudny obraz kwitnącej sielanki. I oto dla Kościoła latynoamerykańskiego pojawia się nawet możliwość rozsypki za lat piętnaście... Perspektywy Kościoła? Zostaje Afryka... Do tekstu..
Tadeusza Kotarbińskiego refleksje o człowieku w perspektywie teorii czynu
Małgorzata B. Jakubiak (11-05-2006)
Obraz człowieka widzianego przez pryzmat teorii czynu, to wizerunek istoty z jednej strony zdeterminowanej z natury do podejmowania trudów rozlicznych prac dla zaspokojenia swoich potrzeb bytowych; z drugiej jednak strony - istoty tworzącej, poprzez własny czyn, siebie i swoją kulturę i poszerzającej dzięki swej pracy zakres oddziaływania na otaczające środowisko. Obraz ten uzupełniają ideały przedstawione na stronicach pism etycznych, ukazując wartości płynące z pracy i działań mających na uwadze dobro innych, "współtowarzyszy istnienia". Do tekstu..
Punkt widzenia agnostyka
Jerzy Ładyka (11-05-2006)
W "Granicach niewiary" Jan Woleński pisze: "Przedstawienie świata agnostyków i świata ateistów dokonane przez Życińskiego... jest dla nas wysoce niepochlebne. Przebija z niego niezachwiane poczucie wyższości własnego punktu widzenia i swoista propaganda sukcesu. Nie ma nawet co prostować mniemań o rajskim ogrodzie teizmu i piaszczystym pejzażu agnostycznym. Z drugiej strony, z pewnych uwag Życińskiego przebija inne przesłanie, mianowicie takie, że do zrozumienia świata, tudzież jego piękna i problemów prowadzą różne drogi. I to proponowałbym jako płaszczyznę owocnej dyskusji światopoglądowej. Nie ma żadnego powodu, by agnostyk kwestionował poszukiwanie piękna przez wiarę, ale nie może zgodzić się na aprioryczne zesłanie siebie do piekła lub w najlepszym przypadku do czyśćca szpetoty" Do tekstu..
Na czym polega doskonałość estetyki japońskiej?
Rafał Kur (11-05-2006)
Aby pełniej zrozumieć podejście Japończyków do kwestii estetycznych trzeba wpierw uzmysłowić sobie, że ich pojęcie piękna mocno było utożsamiane z rytmem kolejnego dnia; można śmiało powiedzieć, iż podnieśli oni codzienność do godności sztuki, co szczególnie przejawia się w ceremonii picia herbaty, w sztuce układania kwiatów, zakładania ogrodów, ubiorze. Rycerz europejski nosił rękawiczkę swej damy przy hełmie, ale nie przyszłoby mu do głowy, by poddać ją wpierw oględzinom w celu sprawdzenia, czy spełnia ona jego standardy estetyczne, a tym samym potwierdza, że dama jest warta tego, by za nią umrzeć. Natomiast japoński dworzanin XIw. był nieugięty w oczekiwaniu estetycznej ogłady u kobiety, której miał ofiarować swą miłość. Liścik od niej pisany kaligrafią mniej doskonałą lub rozczarowanie widokiem jej rękawa, sugerującym, że damie brak doskonałej wrażliwości na dobór kolorów, mogły z łatwością stłumić jego żarliwość. Do tekstu..
Zmiana statutu i wybór władz PSR (11-05-2006)
Rozstrzygnięto głosowanie związane ze zmianą statutu oraz wyborem władz PSR.
Do statutu wprowadzono następujące poprawki:
Poprawka 1.
Aby przyjąć członka wystarczy złożenie deklaracji członkowskiej i brak sprzeciwu zarządu, a nie jak wcześniej złożenie deklaracji plus uchwała zarządu o przyjęciu. Deklaracja członkowska powinna być przesłana listem poleconym na adres korespondencyjny Stowarzyszenia lub przekazana członkowi zarządu na zebraniu Stowarzyszenia
Poprawka 2.
Skreślenie postanowienia statutu o możliwości wprowadzenia przez zarząd dodatkowych wymagań dla kandydatów do PSR (np. rozmowa kwalifikacyjna,
wpisowe itd.)
Poprawka 3.
Zmiana długości kadencji wszystkich organów PSR z 3 lat na 1 rok. Wybory zasadniczo przez internet.
Poprawka 4.
Doprecyzowanie, że kadencja delegatów trwa tyle samo co innych organów kadencyjnych (1 rok)
Poprawka 5.
Usunięcie technicznych szczegółów głosowania ze statutu, czyli skreślenie fragmentu: "Każdy głosujący zaznacza na karcie...".
Statut w poprawionej wersji można ściągnąć pod tym linkiem: psr.racjonalist(*)pliki/konstytucja_psr_v1.1.pdf

W wyniku głosowania wybrano następujące władze:

Zarząd
Mariusz Agnosiewicz (Warszawa), prezes
Dariusz Kaliszuk (Łódź)
Łukasz Paszke (Gdańsk)
Wojciech Skorupski (Warszawa)

Sąd Koleżeński
Andrzej Koraszewski (Dobrzyń)
Anna Słota (Bytom)
Jarosław Kubaszewski (Jarekland, Gdynia)
Grzegorz Kozłowski

Komisja Rewizyjna
Grzegorz Kozłowski (Celecrin, Bydgoszcz)
Jarosław Kubaszewski (Gdynia)
Tomasz Rynkowski (Olsztyn)

Rzecznik Etyki Członkowskiej
Anna Słota (Bytom)

Zapraszamy do współpracy!

RP w zwierciadle globalnych bredni
Andrzej B. Izdebski (11-05-2006)
Młodemu człowiekowi wpadła w rękę "Naturalna historia nonsensu" Bergena Evansa, stając się dla niego jedną z kilkudziesięciu ważniejszych książek wpływających na dalsze lektury i światopogląd. Po czterdziestu latach nastąpił rozwój nauki, wzrósł poziom wykształcenia, wschodnia Europa odzyskała wolność i demokrację. Medialni mędrcy przeczą, iż "wszelki rozwój dokonuje się po spirali", a tymczasem dojrzały pan dostaje do przeczytania Francisa Wheena "Jak brednie podbiły świat". I cóż ma on dziś sądzić? Że stoimy w miejscu, że zatoczyliśmy koło - czy też, że masy, "nie pamiętając o przeszłości, łykają "stary kit w nowym opakowaniu"? Książka F. Wheena ukazuje nagromadzenie głupoty, która nas otacza, a nawet osacza. Konsekwentnie piętnuje wszelakie odstępstwa od najważniejszej zdobyczy Oświecenia - wiary w rozum. Do tekstu..
Rozumieć globalnie
Jakub Szafrański (10-05-2006)
Rozumieć w dobie globalizacji. Globalizacji, której możność zaistnienia płynie z wieku, który ją zrodził czyli wieku wojen światowych, a więc skrajnego przypadku nieporozumienia, i eskalacji niezrozumienia, które ujawnia początek kolejnego stulecia. Trawestując Heideggera można stwierdzić, że ubiegła epoka wiedziała, że... lecz nie pytała nawet jak?, co uniemożliwiło zapobieżenie konfliktom międzycywilizacyjnym dnia dzisiejszego. Budzimy się więc i już nie ma czasu pytać "jak jest Inny?". Inny nie pyta jak jesteśmy My i zderzamy się czołami powodując obopólne obrażenia. Wizja skrajna ukazuje z kolei, że My stworzyliśmy własny świat, który w swoim obrębie rozumie się doskonale i należy rozszerzyć jego wartości na świat Innego, samemu broniąc się przed przesiąknięciem jego jakże agresywną koncepcją. Do tekstu..
Przestępstwa seksualne w mitologii greckiej
Katarzyna Krupińska (10-05-2006)
Mitologia grecka pełna jest aktów prześladowczych, zbrodni, które są skierowane przeciw samym podstawom kulturowego porządku. W mojej pracy postaram się skoncentrować na aktach przemocy seksualnej, które są licznie zauważalne w mitologii greckiej. Seksualność często miesza się z przemocą, jest ona, jak podaje Rene Girard, "przyczyną najprzeróżniejszych chorób rzeczywistych i z urojenia". Tłumiona seksualność zawsze przechodzi w przemoc, która od momentu powstania prawa jest traktowana jako przestępstwo. Do tekstu..
Salome Oscara Wilde'a jako główny obraz archetypu kobiety fatalnej
Anna Kamińska (10-05-2006)
Demoniczne panny to stały z motywów w literaturze i sztuce modernistycznej. Mają wygląd niewinnych, zamkniętych w sobie kwiatów, potrafią jednak wybuchnąć płomiennym uczuciem, przerażającym, niekiedy okrutnym... Salome jest tego dowodem. Jej taniec bezpośrednio połączony z motywem ścięcia głowy nasuwa obraz modliszki, która podczas kopulacji odgryza głowę samcowi. Klasyczny obraz bezlitosnej dziewicy wywodzi się z mitologii greckiej, z legend o kobietach-łowczyniach. Polowanie należy do pradawnych symboli erotycznych, tyle że to kobieta jest tutaj stroną aktywną. Ortega y Gasset pisze: "Judyta i Salome to dwie odmiany najniezwyklejszego, albowiem sprzecznego z naturą obrazu kobiety. Są typem drapieżnego zwierzęcia. Normalna kobieta jest łupem, nie drapieżnikiem. Salome więc posiada jak najbardziej męskie cechy, które wydobyła i uwypukliła sztuka końca XIX wieku z Wildem na czele" Do tekstu..
Ci, którzy udźwignęli ciężar 21 gramów
Claudio A. Mukru (10-05-2006)
Jack Jordan jest osobą pochodzącą z nizin społecznych. Jest byłym przestępcą, który za sprawą religii protestanckiej się nawrócił. Cytując biblię, tłumaczy sobie, jak i trudnej młodzieży, którą się zajmuje, wszelkie zawiłości życia. Jest opanowany przez autorytet Jezusa, na którego w każdej sytuacji się powołuje i któremu w swoim rozumieniu jest ślepo posłuszny. Takiego posłuszeństwa oczekuje wobec siebie, jako wobec kogoś, kto na skutek licznych doświadczeń życiowych przejrzał, od swych podopiecznych i od własnych dzieci. Sam nie dostrzega tego, że krzywdzi najbliższych. Jest zaślepiony do tego stopnia, że w imię Jezusa używa w domu przemocy, jako metody wychowawczej. Do tekstu..
Witwicki - klasyk etyki świeckiej
Andrzej Rusław Nowicki (10-05-2006)
Wierzenia religijne - pisze Witwicki w "Pogadankach obyczajowych" - rzadko kiedy trwają dłużej niż do okresu dojrzewania. Najczęściej u osób kształcących się rozwiewają się razem ze wspomnieniami szopki, św. Mikołaja i aniołków. A ponieważ one były jedynym fundamentem teoretycznym zasad etycznych, więc od wieku dojrzewania począwszy zasady etyczne tracą w duszach ludzkich swój fundament. Tak się dzieje na ogół i to nie jest dobrze. Dlatego warto by mieć w ręku jakiś sznur przewodni w trudnościach i na drogach rozstajnych - nie uczepiony o chmury. Takim sznurem może i powinna by być etyka świecka. A oto i jej definicja: "Etyka świecka to uporządkowany, jasny i ścisły zbiór przepisów: wskazań i zakazów, czyli norm postępowania jednostki we współżyciu z drugimi ludźmi. Uzasadniony rozumnie i porządnie" Do tekstu..
Wydział Prawa i Nauk Społecznych Uniwersytetu w Wilnie
Jerzy Kolarzowski (10-05-2006)
Uniwersytet imienia Stefana Batorego USB był najdalej na wschód wysuniętym ośrodkiem krzewienia kultury łacińskiej. Odrodzony w 1919 r. uniwersytet na terenie okręgu wileńskiego II Rzeczpospolitej skupiał w swoich murach wiele narodowości. Podejmujący studia na Uniwersytecie Wileńskim spotykali się z różnorodnością problemów międzynarodowych, międzypaństwowych, światopoglądowych, kulturowych. Do tekstu..
Apel do Romana Giertycha o rezygnację z funkcji Ministra Edukacji RP (09-05-2006)
Rozpoczynamy zbieranie podpisów pod Apelem do Romana Giertycha, aby złożył rezygnację z funkcji Ministra Edukacji. Treść Apelu będzie szeroko rozpowszechniana od dnia dzisiejszego w Polsce i na Emigracji, za pomocą internetu, mediów i kontaktów osobistych. Apel wraz z podpisami zostanie przekazany Romanowi Giertychowi oraz zainteresowanym instytucjom, organizacjom i mediom. Z góry dziękujemy organizacjom oraz osobom indywidualnym za poparcie oraz za rozpropagowanie apelu. Do tekstu..
Sprawa N.14910/06: o nieistnieniu Chrystusa (09-05-2006)
Strasburg - "Jezus Chrystus nie istniał, ale został wymyślony przez Kościół i jest czystym tworem fantazji, jak są nim postaci z bajek". Tak twierdzi Luigi Cascioli: badacz, były seminarzysta, autor książki - doniesienia "Bajka o Chrystusie - Niepodważalny dowód nieistnienia Jezusa". Don Enrico Righi, proboszcz, napisał w gazecie, że Jezus narodził się z Maryi i Józefa i istniał fizycznie. Cascioli, na bazie tej wypowiedzi, 11 września 2002 roku złożył doniesienie przeciw Kościołowi Katolickiemu, w osobie księdza Righiego, oskarżając go o nadużywanie wiary ludu (Art. 661 Kodeksu Karnego). 27 stycznia 2006 roku Trybunał w Viterbo sprawę umorzył, mimo że ksiądz nie dostarczył żadnego wystarczającego dowodu na istnienie Chrystusa. Od marca 2006 roku adwokaci prowadzący dotąd największe sprawy zajęli się sprawą Cascioliego. 18 marca 2006 Cascioli zwraca się do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu: sprawa N. 14910/06 o "nieistnieniu Chrystusa" jest w fazie rozpatrywania. Do tekstu..
Weź szansę i bądź indywidualistą
Dirk Verhofstadt (09-05-2006)
Kant twierdził, że każde indywiduum musi zrozumieć, że własna pomyślność wymaga respektowania pomyślności innych. "Autonomiczny" człowiek uznaje drugiego człowieka nie tylko ze względu na współczucie, sympatię czy też "aby przeżywać przyjemne uczucia", on zna także swoje obowiązki wobec innych. Ten obowiązek wypływa z centralnego stwierdzenia: "Postępuj według takiej tylko zasady, którą chciałbyś uczynić prawem powszechnym". Obok tego podaje kategoryczny imperatyw: "Działaj tak, aby zarówno ty, jak i druga osoba stawiana była jako cel sam w sobie, a nie tylko środek do uzyskania celu". Obowiązek bycia człowiekiem dla drugiego człowieka jest bezwarunkowy i nie zanika, jeżeli druga osoba w danym przypadku nie jest nam potrzebna. W ten sposób w pojęciu wolność ukryte jest polecenie: Du kannst, denn Du sollst. Do tekstu..
Szamotaniny papieskie
Mariusz Agnosiewicz (08-05-2006)
Jeśli myślimy dziś o elekcji nowego papieża, to zazwyczaj wyłania się nam obraz białego dymu unoszącego się nad Kaplicą Sykstyńską oraz grona purpuratów toczących za zamkniętymi drzwiami mniej lub bardziej subtelne rozgrywki o bardzo wysokiej stawce. Utajnianie wielu spraw dziejących się za Spiżową Bramą jest następnie pożywką do wielu mniej lub bardziej wiarygodnych domysłów i spekulacji - o sporach wewnętrznych, frakcjach, konfliktach, skandalach, machinacjach itd. Ważne jest jednak, że w dużej mierze Kościół potrafi dziś zachowywać na zewnątrz wizerunek monolityczny, skrywający wiele wewnętrznych napięć i konfliktów nielicujących z majestatem i nieomylnością Ducha Świętego, który ma przenikać czyny purpuratów. Do tekstu..
Wartości męskie i kobiece w polskim zaprogramowaniu kulturowym
Magdalena Żakowska (06-05-2006)
Wskaźnik męskości to - zgodnie z definicją Geerta Hofstede - stopień, w jakim dane społeczeństwo przywiązane jest i promuje wartości tradycyjnie uważane za męskie, takie jak: konkurowanie, osiągnięcia, kontrola, władza, kosztem tzw. wartości kobiecych, takich jak: harmonia i solidaryzm społeczny, egalitaryzm, propagowanie idei humanitaryzmu i pokoju na świecie, ochrona środowiska naturalnego, troska o najbiedniejszych. Z reguły wskaźnik ten jest również wprost proporcjonalny do stopnia dyskryminacji kobiet w społeczeństwie.Zgodnie z badaniami Hofstede, wskaźnik męskości w Polsce wynosi 60 w skali 100 stopniowej Do tekstu..
Lema pamięci...
Andrzej B. Izdebski (05-05-2006)
Bardzo podoba mi się "mniemanologia stosowana" baranków bożych stwierdzających, ze Lem "wierzył w Boga, ale o tym nie wiedział", gdyż "jak spora grupa ludzi, posiadał po prostu ograniczone pojęcie Boga". Lem wiele rozumiał i dlatego wiele potrafił ludziom wybaczyć. Myślę, że jedyną rzeczą, której szczerze nienawidził była głupota: "Prezydent Bush ma bowiem tę właściwość, że jest głupi. Świadczy o tym choćby fakt, że wystąpił przeciw teorii ewolucji na rzecz tzw. inteligentnego projektu, w którym chodzi o to, że nie wiadomo, o co chodzi. Cała jego administracja forsuje tę idiotyczną teorię, ale im po prostu brakuje rozumu. (...) My nie chcemy bić się z myślami, nie interesuje nas rozum. Wolimy w niedzielę pójść do kościółka, a po mszy zapomnieć o wszystkim. Tak jest bezpieczniej". Do tekstu..
Dzień konstytucji
Andrzej Koraszewski (05-05-2006)
Każdego roku dzień 3 maja wywołuje we mnie uczucie smutku i zażenowania. Kiedy upadł komunizm, miałem cichą nadzieję, że będzie to dzień konstytucji. Dzień przypominający, że konstytucji się nie świętuje, że konstytucję się respektuje. Zapewne całkowicie niezamierzoną ironią (ale z pewnością całkowicie zamierzonym zawłaszczeniem) jest połączenie tego święta z świętem maryjnym i obchodami rocznicy zawierzenia kraju Matce Boskiej. Świętujemy rocznicę konstytucji, która musiała być uchwalona podstępem i która nigdy nie weszła w życie. Czcimy papier, kolejną nieudaną próbę naprawienia państwa konsekwentnie i przez wieki psutego przez awanturników. Jak dzieci powtarzamy z dumą, że była to pierwsza w Europie i druga na świecie konstytucja państwa, nie dodając już tego, że inne narody nie musiały używać słowa konstytucja, aby mieć zbiór respektowanych praw. 3 maja wysłuchaliśmy kazań, przewaliły się hałaśliwe festyny, biskupi radzili na Jasnej Górze nad tezami o błędach i wypaczeniach ojca Rydzyka, by uchwalić oświadczenie chwalące jego dzieło. Mamy zatem ciągłość, chociaż może nie o takiej ciągłości marzyło się kołłątajowskim spiskowcom. Do tekstu..
Nauka - wiara
Zdzisław Cackowski (05-05-2006)
O człowieku, o jego powstawaniu i istnieniu wiemy już dzisiaj bardzo dużo. Wobec tej wiedzy marnieją biblijne opowieści o stworzeniu człowieka. Podtrzymywanie w tych warunkach tradycyjnego nauczania biblijnego o człowieku jest już nie do utrzymania. Takie nauczanie jest czymś w rodzaju nowej afery Galileusza, o wiele poważniejszej od tej siedemnastowiecznej. "Rozpoczyna się obecnie nowa sprawa Galileusza i zachodzi obawa, że może trwać jeszcze dłużej niż ta pierwsza. Naukowa wiedza o ewolucji unicestwia fundamentalistyczną interpretację Księgi Rodzaju". "Jestem przekonany, że dziś trzeba stworzyć nową antropologię chrześcijańską opartą na bardziej realistycznej wizji początków ludzkości" - pisze Jean Delumeau, wierzący katolik Do tekstu..
Iwona. Adaptacja sceniczna dramatu Gombrowicza
Ewa Linow (05-05-2006)
"Po kiego licha Gombrowicz pisał sztuki" - pyta Jan Błoński w "Formie, śmiechu i rzeczach ostatecznych" - "przecież - prócz lat gimnazjalnej, może studenckiej jeszcze młodości - nigdy nie chodził do teatru. Nie interesował się też inscenizacjami własnych dramatów. Wystarczał mu teatr wewnętrzny, to co pisząc "widział". Ale znów jego zachowanie - współżycie z ludźmi - miało wiele teatralnych rysów. Nie szukał dużej publiczności: dość mu było paru osób, w ostateczności jednej... aby rozpocząć z nimi grę, grę, w której partnerzy nie od razu mogli się połapać (o ile w ogóle rozumieli, co z nimi Gombrowicz wyrabiał). Do tekstu..
U źródeł pochodzenia wartości moralnych
Henryk Borowski (05-05-2006)
Konwencjonalizm, czyli umowność, był i jest obecny zawsze w problematyce etycznej. Przejawił się nawet w etyce kościelnej. Warto przytoczyć ciekawe na ten temat uwagi socjologa i teoretyka moralności, belgijskiego filozofa B. Dupreel'a. Pod koniec swojego wielkiego dzieła "Traktat o moralności" napisał: "Problemem filozoficznym, który domaga się rychłego rozwiązania w dziedzinie etyki, która tłumaczy zjawiska moralne w oparciu o życie społeczne i porozumienie, jest zagadnienie konwencji". I taką to etykę, tj. tłumaczącą zjawiska moralne w oparciu o życie społeczne i porozumienie, lansował autor wyjaśniając, że "nie pojmuje ona jako daną pierwotną świadomości jednostkowej albo jako daną uniwersalną bytu, wszechświata czy też przyczyny samej w sobie, lecz jedynie stosunki między wieloma przedmiotami, które z kolei zostały zdefiniowane jako umysły". Do tekstu..
Skala wartości społeczeństwa nowożytnego (światopogląd sarmacki)
Brigita Žuromskaitė (05-05-2006)
Okres od XVI do XVIII wieku został określony mianem Sarmatyzmu, który obejmował najważniejsze dziedziny życia społeczeństwa oraz ustalał wzorce godne naśladowania i postępowania. Sformowana wówczas przez szlachtę ideologia dawała poczucie wyższości oraz odrębności od pozostałych narodów europejskich. Światopogląd szlachecki rodził takie cechy jak: tradycjonalizm i konserwatyzm, a także bezkrytycyzm wobec siebie i istniejącej sytuacji. Wartości te miały niekorzystny wpływ na wewnętrzną i zewnętrzną sytuację kraju. Prowadziło to do zacofania polskiego społeczeństwa na tle Europy Zachodniej. Przejawiało się to także zacofaniem kulturowym, stagnacją w dziedzinie nauki oraz brakiem modernizacji gospodarki. Niekorzystną cechą była również ksenofobia, która ustępuje dopiero w okresie Oświecenia. Do tekstu..
Chrześcijańska wizja ateizmu
Dionizy Tanalski (05-05-2006)
W roku 1961 Gabriel Vahanian ogłasza studium "Śmierć Boga; kultura naszej pochrześcijańskiej epoki". Autor stwierdza daleko posuniętą desakralizację życia współczesnego Amerykanina i próbuje się jej przeciwstawić. Jednakże hasło padło. "Śmierć Boga" stała się dla innych autorów protestanckich nie tylko pojęciem socjologicznym, lecz i teologicznym programem. "(...) era religii minęła - napisał anglikański biskup Robinson. Człowiek wyrósł z niej, stał się 'pełnoletni'. Nie znaczy to, że stał się 'lepszy' (więzień gestapo mało mógł mieć złudzeń co do natury ludzkiej), odrzucił na dobre (i na złe) religijny pogląd na świat jako naiwny i nienaukowy. Dotąd człowiek czuł zawsze potrzebę Boga, podobnie jak dziecko czuje potrzebę ojca. Bóg musiał 'być pod ręką', żeby tłumaczyć świat, żeby roztaczać opiekę nad ludzką samotnością żeby zapełniać luki w wiedzy naukowej i dostarczać sankcji dla moralności" Do tekstu..
Kościół stopniowych przeobrażeń
Michał Horoszewicz (05-05-2006)
Sobór uchodzi za najważniejsze w XX w. wydarzenie w Kościele katolickim, mające istotne znaczenie dla innych Kościołów, ponadto odmieniające obraz Kościoła w niemałej części opinii światowej. Niezaprzeczalnie to była dwudziestowieczna cezura w dziejach katolicyzmu. Uzasadnienie mówi się odtąd o "Kościele przedsoborowym" i o "Kościele posoborowym", bowiem prawdziwie nader się one różnią. Kościół przedsoborowy był sklerykalizowany, dwudzielny; obejmował Kościół nauczający, a więc duchowieństwo - oraz Kościół słuchający, to znaczy bezgłośni świeccy. Dla jednego z czołowych teologów, dominikanina Congara to była "rewolucja październikowa w Kościele". Do tekstu..
Przeciwko karze głównej
Wojciech Jaskuła (05-05-2006)
Żyjąc w dzisiejszych czasach, w czasach cywilizacji medialnej, w dobie błyskawicznego przepływu informacji, eksponowania przez media bezsensownej przemocy, wzrasta w nas poczucie zagrożenia, choć większość z nas nigdy nie zetknęła się z bezpośrednią agresją w sytuacjach życia codziennego. Robiąc zakupy w sklepie oglądamy się czy ktoś nas nie okrada. Boimy się puścić dziecko samo do szkoły. Boimy się wieczorem wyjść na spacer. Bo przecież, tyle się o tym teraz mówi w telewizji. Stajemy się zaszczutym społeczeństwem. W takim stanie łatwiej godzimy się na stosowanie surowych kar, bowiem wydaje nam się, że to zapewni nam bezpieczeństwo. Tymczasem mało kto wie, że w Polsce na 100.000 mieszkańców przypada 2,6 mordercy. W stanach Zjednoczonych, gdzie stosuję się karę śmierci stosunek ten wynosi 9,3 mordercy na 100.000 mieszkańców. Do tekstu..
Rycerz rozumu
Artur Popek (03-05-2006)
Państwo naukowców, filozofów i poetów, państwo, w którym kwitną sztuki, którego celem jest ziemskie szczęście obywateli i harmonia społecznego współżycia, nie jest celem antagonistów rozumu i nie taki świat im się marzy, ten bowiem odciąga ich od tego mrocznego zamierzenia, które sobie postawili za cel. Augustynowi marzyła się niebiańska Jerozolima na ziemi, w której wszyscy podporządkowani jednej religii nie będą już przejawiali zainteresowania dla dóbr i wiedzy tego świata, lecz będą czcili i wielbili jednego Boga, poza nim nie będą mieli nic godnego uwagi. Kiedy ideologom Nowego Jeruzalem uda się poderwać wiarę w sens nauki nie jest łatwo zaufanie do rozumu odbudować. Nam chodzi o wiarę w sens naukowej przygody, zdobywania wiedzy, poszerzania horyzontów. Do tekstu..
Big beak, czyli rzecz o wyciu brzydkich kaczątek
Andrzej Koraszewski (01-05-2006)
Rok ubiegły był rokiem Andersena, więc poniższy tekst jest raczej spóźniony. Jednak refleksja poświęcona wyciu brzydkich kaczątek nie jest refleksją okazjonalną. Przede wszystkim musimy stwierdzić, że brzydkie kaczątka nie są bytami pozornymi; przeciwnie, chodzi tu o brzydkie kaczątka realne, zaś ich wycie jest wyciem egzystencjalnym. Oczywiście punktem wyjścia jest bajka H.C. Andersena, bajka nie tylko od kilku pokoleń powszechnie znana, ale stanowiąca również pewien kanon kanalizacji egzystencjalnej frustracji. Do tekstu..

Przegląd archiwum streszczeń

 Kryteria wyszukiwania:
 z działu:  
 z miesiąca:  roku aktualnego 
 z roku:    
 dowolnych  najnowszych  

[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365