Mialem do Was duzy szacunek, ze wzgledu na poruszane tematy i krytyke religii jako takiej (ze szczegolnym uwzglednieniem katolicyzmu). Wiele artykulow bylo bardzo sensownych, jednak ostatnio poziom argumentow stal sie tragiczny i wyglada na to, ze atakujecie wszystko (tak na wszelki wypadek), co tylko mozna. Odczucie takie mialem czytajac tekst na temat ukrzyzowania Jezusa. Pomimo iz nie jestem ani chrzescijaninem, ani katolikiem, to szydzenie autora tekstu z faktu, ze krzyz mogl stracic 25 kg (o ile dobrze pamietam) przez tarcie o ziemie demaskuje mala pojemnosc umyslu. Przecierz nie chodzi tu o fizyczne starcie drewna, tylko o pozorne stracenie na wadze ciagnietego przedmiotu (sprobuj podniesc 50 kg worek piachu i sprobuj go pociagnac po ziemi - co bedzie latwiejsze?). Jednak calkowite rozczarowanie przyszlo gdy przeczytalem teksty Agnosiewicza o buddyzmie. Krytykujac katolicyzm opieracie sie m.in. na Biblii, ale juz krytykujac buddyzm nie wysilacie sie zbytnio i przepisujecie bzdurne opinie okraszajac je wlasnymi zdaniami, majacymi uczynic z buddyzmu religie jak kazda inna. Tak sie sklada, ze od miesiaca interesuje sie z pewnych wzgledow buddyzmem. Zdolalem przeczytac kilka tekstow Buddy i XIV Dalaj Lamy. Z cala pewnoscia moge stwierdzic, ze buddyzm nie jest tym, co probujecie z niego zrobic! Na koniec mam jeszcze jedno pytanie: czy "Watch tower..." (Wasze ulubione zrodlo opinii na temat buddyzmu), to nie przypadkiem znana takze w Polsce "Straznica" Swiadkow Jehowy? |