Robicie cos takiego: analogia - jest piękne gospodarstwo, z pięknym pałacem i nowoczesnymi, czystymi i schludnymi zagrodami dla bydła i dla świń (to całe gospodarstwo reprezentuje tu Kościół). Ale koło chlewni jest gnojownik (to reprezentuje jakieś odstępstwa, grzechy nielicznych, a reprezentatywnych wg nich przedstawicieli Kościoła). Wy, czy dziennikarze pokroju Gazety Wyborczej siedzą na tym gnojowniku i mówią, że (tylko) to jest Kościół; nie pokazując, czy nie chcąc pokazywać tego, czym jest zdecydowana większość, jaką tworzy wspólnota miłości i prawdy, to co jest piękne; że tak naprawdę choć jesteśmy tylko ludźmi i popełniamy grzechy, to jednak dążymy do budowania Królestwa Bożego i Kościół dąży dobrą drogą. Bowiem to nie Kościół jest grzeszny, ale ludzie. |